nie pamiętasz hasła?
Dziś są imieniny: Piotra, Pawła, Ziemowita
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Prawym okiem: a ja czekam i czekam i czekam...

dodano: 2018-09-29 10:20:17, ostatnia aktualizacja: 2018-09-29 10:24:04

Jak fragment piosenki Grzegorza Turnaua ma się do lokalnej polityki? Sami możecie poszukać odpowiedzi na to pytanie, czytając (ma się rozumieć) poniższy felieton

Do wyborów pozostało już naprawdę niewiele czasu. 21 października wybierać będziemy nowych radnych i zagłosujemy na jednego z trzech kandydatów na Prezydenta Miasta. Kampania w tym roku jest wyjątkowo krótka i mam wrażenie, że kalendarz układany przez poszczególne komitety ma ją skrócić jeszcze bardziej, w taki sposób, by nie dać czasu na rzetelną debatę społeczną.

 

Zapewne zauważyliście  dynamikę zmian na portalu społecznościowym Facebook. Mamy do czynienia z prawdziwą falą wymiany "profilówek". Wskakują nowe foty, w "garniakach", białych koszulach i krawatach. Od razu widać, że ten i ów postanowił kandydować tu czy tam. Czasem dziwię się jak wielu wśród moich znajomych kandydatów i osób zaangażowanych jest w wybory. Jeśli tak nie macie to szczerze zazdroszczę. Nie chodzi o to, bym nie lubił ludzi, bo większość to jednak przyzwoite osoby, ale o to, że mamy do czynienia z działaniami "między ciszą a ciszą"...

 

Poza fotografiami profilowymi pojawiają się też projekty ulotek. Sam też kandyduję ale nie mam czasu takowej przygotować. Druki ulotne mają to do siebie, że niewiele na nich miejsca. Wystarczy zaledwie na to, by pokazać twarz, jakieś hasło, krótki biogram i w sumie tyle. brakuje miejsca na pomysły i koncepcje, a przecież większość chce wyróżniać się od poprzednich radnych i pokazać, że będą lepiej reprezentować interesy mieszkańców.

 

Praca koncepcyjna wcale nie jest łatwa. Tym trudniejsza im mniej kandydat na co  dzień jest zaangażowany w życie miasta. No bo co zaproponować, by się nie skompromitować, nie wydać się śmiesznym, albo po prostu głupim... Nikt nie musi być alfa i omegą i znać się na wszystkim ale powinien chociaż wiedzieć, co chciałby osiągnąć (poza pobieraniem comiesięcznej diety - bo jeśli taki jest cel, to faktycznie może być problem z jego publicznym artykułowaniem).

 

Z jak wieloma pomysłami wyborczymi, czy koncepcjami się spotkaliście? Jak dużo konkretów mieliście okazję dotąd przeczytać? Ja osobiście niewiele, a tak jak pisałem, wśród moich znajomych są ludzie kandydujący z różnych (chyba wszystkich) komitetów. Mamy do czynienia z kompletną posuchą. Czy ludzie mają dokonywać wyboru na podstawie ogólnikowych haseł?

 

Co gorsza, ludzie nie próbują nawet prowadzić jakiejś merytorycznej dyskusji. Normalnych rozmów, gdzie pojawiają się różne pomysły zwyczajnie w Internecie się nie doświadczy. Zamiast tego pojawia się coś innego. Mam na myśli krytykanctwo, które często przechodzi (z uwagi na kumulację negatywnych emocji) w hejt.

 

Nie chodzi mi oczywiście o to, by nie stawiać tez krytycznych, ale by w ślad za Kantem pójść w stronę zastosowania osądów analitycznych, następnie ich wzbogacenie poprzez ujęcie syntetyczne i z kolei zdefiniowanie ich a posteriori, w sposób wynikający z wiedzy i doświadczenia i możliwości prawnych. Ostrożnym byłbym natomiast z osądami a priori, bo umysł ludzki potrafi często płatać figle.

 

No ok, trochę sobie zażartowałem. Chodzi mi o to, by krytykując aktualne rozwiązania, pokazywać ich wady i wskazywać na możliwości dokonywania zmian. Omawiać ich konsekwencje i skutki np. finansowe. Ktoś pisze, wystarczyło inaczej umowę podpisać... no cóż chyba jednak nie za bardzo, by wystarczyło.

 

Dam taki przykład. Wczoraj na profilu jednego mojego znajomego widziałem krytykę faktu, że tzw. odpady wielkogabarytowe odbierane są na terenie naszego miasta zbyt rzadko, bo dwa razy do roku. Cóż.. mamy zdefiniowany jakiś problem. Wynika on z codziennych obserwacji naszych osiedli, gdzie wokół śmietników wystawiane są kanapy i różne inne elementy domowego wyposażenie. Analityka więc została dokonana.

 

Aby pogląd był bardziej syntetyczny, należałoby rozszerzyć nieco nasza wiedzę nie ten temat. Więc rozszerzamy w taki sposób, że te zużyte meble wcale nie powinny się tam znaleźć. Dlaczego? Po prostu nie jest to dla nich właściwe miejsce, a jest nim punkt odbioru odpadów wielkogabarytowych. Można i należy je tam dostarczyć osobiście i nieodpłatnie. To jest reguła. Natomiast odstępstwem od niej jest cykliczna zbiórka przedmiotów, które zalegają długotrwale na naszych posesjach,

 

Podchodząc do tematu a priori, ktoś może powiedzieć, że to, iż miasto odbiera te rzeczy dwa razy do roku, oznacza, że ma obowiązek odbierać je stale i w sposób ciągły. No niestety jest to błąd myślowy... Ocena tego rodzaju się więc nie sprawdza, ponieważ nie uwzględnia faktycznego stanu prawnego.

 

Tu przechodzimy do wniosków wynikających z naszego doświadczenia. Autor krytyki twierdzi, że zalegające na osiedlach "wielkogabarytówki" to wynik źle podpisanej przez magistrat umowy. Otóż nie za bardzo jest to zgodne z prawdą. Umowa to ostatni etap procesu decyzyjnego. Pierwszym jest uchwała Rady Miejskiej o utrzymaniu czystości w na terenie miasta. Kolejnym jest procedura przetargowa, która określa terminy i warunki odbioru śmieci itp. Kończy się ona wyborem oferenta, z którym podpisuje się umowę. Ta umowa musi być zgodna ze specyfikacją istotnych warunków zamówienia. Ta z kolei pozwala wszystkim konkurującym w przetargu podmiotom na odpowiednią kalkulację kosztów i przygotowanie oferty cenowej.

 

Krytyka jest konstruktywna wtedy, kiedy zawiera jakieś proponowane rozwiązanie, które można zweryfikować w sposób mierzalny. Jeśli więc proponujemy, by wielkogabarytowe odpady odbierać częściej, to warto też zaznaczyć, że wiązać się to będzie ze wzrostem kosztów odbioru odpadów dla wszystkich mieszkańców.

 

Wtedy wyborcy będą mogli sami wybrać, czy głosując opowiadają się za wyższymi kosztami wywozu śmieci na co dzień, czy może wolą starą kanapę raz na 15 lat samodzielnie wywieźć do punktu odbioru odpadów i co miesiąc płacić mniej 

 

To tylko jeden z przykładów, bo oczywiście spraw, o których powinniśmy rozmawiać jest więcej. Przytoczyłem go, bo nie autor wpisu nie proponuje rozwiązań a odwołuje się do obrazów i emocji

 

 


Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
-1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @7
Emigrant: Chyba drewniane :) Miejscowy PiS by go nie wystawił i stąd własny komitet. To logiczne. Dziwię się tylko że tzw. obrońcy życia idą z jednej listy z czołową postacią czarnych marszów. Niech oni jeszcze kiedyś pójdą w Marszu dla rodziny czy w czymś podobnym.
poniedziałek, 1 października 2018, godzina 19:34:39
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
sebushi: Problemem podstawowym jest to, że "produkujemy" więcej śmieci a jednocześnie nie chcemy za odbiór więcej płacić. To problem nie tylko Tomaszowa, i nie tylko Polski ale całej Europy. Samorządy nie chcą narazić się i nie podnoszą opłat, a muszą mieścić się w budżetach, więc kombinują. Bogatsze regiony wciskają śmieci biedniejszym np. "w celu recyklingu". Aby odpady nie wróciły do wysyłającego muszą po jakimś czasie się zapalić ale to już temat dla odpowiednich organów... jeżeli chciałyby się tym zająć.
poniedziałek, 1 października 2018, godzina 12:04:35
0 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Ajdejano: Rozumiem, że ten wycięty las obok tego prywatnego wysypiska - to teren, przygotowywany na poszerzenie istniejącego wysypiska i w takim razie, rozumiem, że ten nowy teren został "załatwiony" w lasach państwowych również przez tego prywatnego właściciela ?
Administracyjnie, teren należy do Gminy Lubochnia i zdaje się, że jest jakieś porozumienie pomiędzy Lubochnia i miastem. Trzeba by zajrzeć do papierów i może się dowiemy, czy jest możliwy taki "wolontariat" Gminy Lubochnia i miasta dla całej Polski. Nie wydaje mi się, aby w całej Polsce miały miejsce takie "wolontariaty", bo wtedy nie przywlekaliby do nas syfu z innych rejonów całego kraju.

Nie warto bronić swojej skóry dla tak śmierdzącego (dosłownie) interesu. W takim przypadku, za chwilę, nasze miasto będzie woziło nasz syf - pn. do Poznania lub Gdańska. Tylko - gdzie tu logika ?!
niedziela, 30 września 2018, godzina 20:17:45
+1 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @6
Ja: Ludzie to syfiarze - to jest człowieku problem. Kanapę czy co tam jeszcze można za free do riboka zawieźć - ale bliżej wywalić przed blok. Ja nie mam ochoty płacić dodatkowo za brudasów.
niedziela, 30 września 2018, godzina 19:15:46
0 (4) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @5
Ja: Ależ pięknie kłamiesz :) Pokaz no to nagranie i fragment kiedy tak powiedział :D Panie L. Chyba pana o czymś w partii nie informują :)
niedziela, 30 września 2018, godzina 19:14:30
+2 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @4
Ja: To nie jest miejskie wysypisko tylko prywatne - odpowiedz sobie na pytanie kto się go pozbył
niedziela, 30 września 2018, godzina 19:13:30
0 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @1
Ja: Bo to poparcie ma.
niedziela, 30 września 2018, godzina 19:11:53
+3 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @2
Piotr: Ja nie jestem taki mądry, tylko jest problem , obecnie to z kasy wszystkich płacimy za wywóz , tzn. W przypadku omawianym płacą dodatkowo spółdzielnie , czyli wszyscy.
niedziela, 30 września 2018, godzina 07:17:20
+7 (11) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @1
Oglądam sobie Piratów z Karaibow: Witko cichaczem składał swoje listy. Na pytanie Naszego Tomaszowa, czy będzie startował że swojego komitetu na tym nagraniu sprzed magistratu odpowiadał docisniety, że nie.

Jest to nielojalnosc, no ale cóż taka jest też polityka.

Nie odetna się od niego zupełnie, ale sygnalizują, że jeśli będzie podskakiwal za bardzo, tu będzie figa z makiem z ministerialnych pieniędzy.
sobota, 29 września 2018, godzina 23:37:13
+4 (4) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Ajdejano: Jak już zaczęliście temat śmieci i wysypiska, to zachęcam wszystkich do przejechania sie czasami pod miejskie wysypisko śmieci na wylocie do Warszawy. Popatrzcie, jakie tam kolejki dużych samochodów do tego wysypiska. Zachęcam, abyście zwrócili uwagę na rejestracje tych samochodów.
Są to rejestracje z całej Polski: Gdańsk, Poznań, Łódź, Warszawa, Białystok, Kielce, itp., itd.
Oczywiście - nikt nie patrzy, co oni tutaj - do naszego miasta przywożą.
Wysypisko jest zarządzane przez jakąś-tam spółkę.
A spółka "dobrze żyje" z lokalsami. I dobrze jest !!!
I gra gitara - no, nie ?!?!
sobota, 29 września 2018, godzina 19:45:53
+5 (7) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Ja też lubię wystawki.: Duże rzeczy nie odbierać częściej. Wcale tak długo nie leżą.

W Tomaszowie oczywiście większość uzna to za dziadostwo, ale w większych miastach, szczególnie młodzi ludzie mebluja sobie mieszkania właśnie rzeczami znalezionym na śmietnikach.
sobota, 29 września 2018, godzina 16:52:07
+5 (7) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Ja: Panie Piotrze - przede wszystkim trzeba się nauczyć porządku!Ja nie chce drożej za śmieci płacić! Jak Pan taki mądry to z własnej kasy niech pan dołoży!
sobota, 29 września 2018, godzina 16:26:57
+6 (12) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Emigrant: A ja czekam kiedy obecny prezydent miasta oficjalnie przyzna że brak dla niego poparcia z PiS. Na dzisiejszej konwencji w Łodzi prezentowano kandydatów z poparciem partii. Naszego brak. Dziwne że struktury PiS w mieście nie wystawiły swojego kandydata.
sobota, 29 września 2018, godzina 13:05:29

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
zobacz również
^ do góry