nie pamiętasz hasła?
Dziś są imieniny: Małgorzaty, Ryszarda, Gabrieli
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

„Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono”

dodano: 2018-10-05 13:25:41

Słowa Wisławy Szymborskiej są dla mnie najlepszym podsumowaniem ludzkiej natury, a i rekapitulacją słynnego Eksperymentu Stanfordzkiego, którego echo widać w książce „Efekt Lucyfera” Philipa Zimbardo.

 

Aneta Grab

 

Władza jest narzędziem przemocy. A tak zupełnie bez pudru przemoc jest wpisana w relację władzy. Ludzie dzielą się na dobrych i złych? Nie bez kozery postawiłam pytajnik na końcu zdania. Życie to wielki Teatr, a każdy z nas odgrywa w nim sceny przemocy. I nie chodzi tu o sztuczne podziały na mądrych i głupich, na wykształconych i niewykształciuchów, na Panów i biedaków.

 

Sceny za ścianą to prawdziwe laboratorium wykarczowanej przez systemy obojętności. Stąd podjęłam próbę dekonspiracji błędnej opinii, że zjawisko przemocy nie dotyczy środowisk wykształconych, którym w życiu dobrze się powodzi. Ba! Chcę zwrócić uwagę, że wiele ludzkich dramatów rozgrywa się na poziomie najwyższej konsumpcji życia, środkami masowego rażenia, takimi jak narzędzia przemocy: znęcanie fizyczne, psychiczne, ekonomiczne. Zło, jak pisał Zimbardo, oznacza gorsze postępowanie, pomimo lepszej wiedzy, które jak konkluduje, polega na egzekucji władzy poprzez zamierzone krzywdy psychologiczne oraz przemoc fizyczną wobec ofiar, ku jej wewnętrznej destrukcji.

 

No właśnie przemoc!

 

Powstaje w kuluarach klekotek salonowych i tworzy mikrostruktury. Rodzi się w zwyczajowo przyjętych sytuacjach, gdy ktoś godzi się przyjąć zadanie dystrybutora: „wydaj polecenie”. Te banalne słowa, są przykładem doskonałej reżyserki: społecznych ustawek - jednych w roli rozdających, drugich w roli podległych, co uruchamia mechanizm podległości. Bez blokad i skończoności. Odsłoniłam ten mariaż, jakże niewinny, bez niecenzuralnych zachowań i bezwzględnego gwałtu. Na ile przyzwyczailiśmy się do tego rodzaju zła, że przestaje ono robić na nas wrażenie? Na tyle, że jeżeli nie mamy do czynienia z fizycznym znęcaniem, mobbing, czy starking nie robi na nas wrażenia. Jesteśmy autsajderami zażenowania, dyskomfortu, ale przecież to nie ból. A jednak ten mały eksperyment demaskuje zło i nie oszczędza ani sprawców, ani ofiary, ani obserwatorów rzeczywistości. Ci zdrowsi, którzy reagują zwyczajowo nazywamy Wariatami. I nic tu do rzeczy nie ma sposób delegowania zadań, wydawania poleceń. Nawet najbardziej aksamitne słowa czy piękna uprzejmość są tylko kamuflażem prawdziwej rzeczywistości. Kindersztuba traci na znaczeniu.

 

Kiedyś już jako fajterka życiowa brałam udział w konkursie „Miłość z podbitym okiem?...” i w samej Galii w Warszawie. Podsumowanie wzmocnione Kampanią SCENA ZA ŚCIANĄ utrwaliło moje przekonanie o wartościowaniu zła… że to co niewidoczne gołym okiem nie istnieje. Przesłanie skierowane było do osób wykształconych, które wyłączają zmysły i nie zauważają, że spieszymy się by być daleko od ludzi, nie dostrzegamy ich problemów, nie rozmawiamy. Kampanię podbiła wizualizacji przemocy: plakaty wzorowane na afiszach teatralnych, kartki pocztowe i telewizyjne. Kontrastowe zestawienie tytułu komedii Moliera „Szkoła Żon” z wizerunkiem pięknej kobiety - znanej aktorki. To wszystko dało szokujący obraz. Grażyna Wolszczak, Joanna Koroniewska i Tamara Arciuch podobiznami osób przemocowanych zwróciły moją uwagę, na to że przemoc domowa musi wyjść z czterech ścian, musi ujrzeć światło dzienne, musi nas wyczulić i obudzić nasze zmysły z przytępienia.

 

Mało tego Nasze historie mogą uratować komuś życie. Przemoc to nie Performance to prawdziwe sceny z życia. W tym miejscu postanowiłam pochylić się nad tematem przemocy: tymi, którzy atakują, tymi którzy czynnie stają w ich obronie, a i biernymi obserwatorami. Tych jest najwięcej w naszym społeczeństwie - biernych obserwatorów rzeczywistości.


Temat zakończę puentą - Kampanię o przemocy dopełniła przemoc, dla niektórych mimo bulwersujących scen wciąż niewidzialna.

 

Ten felieton, traktuję nie jak pakt o przemocy, co zwalnia z odpowiedzialności za wnioski. Chciałam wywołać konstatację nad każdym działaniem, które kreuje sytuację kata i ofiary syndromu sztokholmskiego. I, że mnie to nie dotyczy… to tylko subiektywny obraz nas samych… Zimbardo mocno daje po głowie, że przy sprzyjających warunkach znalazłaby się w każdym z Nas prawdziwa bestia.

 

 


Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
+2 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @21
.: Dobrze. Ty nie jesteś "wsiowy" Masz masę publikacji, kilka książek na koncie, a to że zakończyłes edukację PRLowskim magistrem (choć mam poważne przeczucia, że jednak na maturze tylko), to tylko dlatego że nam tu się posiwecasz.

A że, wyrażasz swój konstruktywny krytycyzm w stylu: że " ktoś jest szambem" to tylko dla naszego dobra.
Nie podoba Ci się tekst? To się nie odzywaj. Nie poniżaj. Tutaj pani nigdzie nie startuje, w sposób kulturalny dzieli się swoimi przemyśleniami. Dlaczego Ci to przeszkadza? Dziadu szczerbaty.

Ona jest z Piotrkowa, dużo starszego miasteczka, z którym zawsze konkurowalismy, mając dużo krótsza historie. Zamiast prezentować się jako seksowne, nowoczesne miasteczko z Arena, rzeka z potencjałem, ogrzewane przez wody podziemne, to przyprawiasz nam gębę szczerbatego dziada, który wymachuje tylko lacha, bo dogonić już nie może.

Pani Aneto Tomaszów to nie tylko pan Ajdejano.
wtorek, 9 października 2018, godzina 19:03:27
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Darek: trochę za mądry ten tekst dla mnie
wtorek, 9 października 2018, godzina 16:55:48
-2 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Ajdejano: Do wpisu nr 19: pokazujesz, co potrafisz. I skomentuję ten twój wpis tak: nie będę z takim kimś dłużej dyskutował, bo w stosunku do twojego wpisu, znów ciśnie mi się na usta to powiedzonko z mojego wpisu nr 17.
Najgorzej z tymi z wsiowych partii - z czerwonym w środku i z zielonym na zewnątrz.
wtorek, 9 października 2018, godzina 11:23:55
-2 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @19
No cóż: każdy sądzi wg siebie.
wtorek, 9 października 2018, godzina 02:18:40
+3 (5) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @17
Za dużo smogu w głowie: Nie skończyłes, bo nawet nie zacząłeś, mentalny nedzniku. Burku, któremu się wydawało, że raz zarządzał miastem to oznacza, że ma do tego kompetencje. Co? Nikt po kadencji już nie traktował poważnie? Idziemy w starczy ekstremizm?
poniedziałek, 8 października 2018, godzina 23:39:06
+1 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @17
Aneta Grab: Przemoc werbalna... to takie charakterystyczne dla ludzi „bez twarzy”. Mówią, że jaki człowiek, taka i jego historia. Prawdziwie smutna ta Pana historia. I podobno jak coś kończysz to nie musisz o tym zapewniać. Robi się wtedy zwyczajowa groteska. Pozdrawiam i trzymam za słowo!
poniedziałek, 8 października 2018, godzina 19:25:07
+1 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Ajdejano: Myślę, że już skończyłem flirt z tą panią. Dlaczego ? Przypomniało mi się takie stare powiedzonko: nie wkładaj ręki do szamba, bo jak ją z tego szamba wyciągniesz - zawsze będzie ci śmierdziała.
Niestety - takie jest życie.
poniedziałek, 8 października 2018, godzina 14:52:18
+2 (4) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Nowa: Witam witam szpilka boli tylko słabych pani Aneta gratuluję, dobry felieton.
niedziela, 7 października 2018, godzina 21:04:14
+2 (4) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @10
Jak z główna bohaterka Dogville :(: Nie napisałem " starego dziada"

Wszystko tylko krytykujesz :( Pokaż jakiś efekt swojej pracy. Nic pewnie nie ma, więc podkładanie komuś nogi tylko pozostało. Twój wiek tu nie ma nic do rzeczy.

A moim zdaniem masz potencjał, bo sporo wiesz i mógłbym się celnie demaskowac. Oczyszczające w ten sposób lokalna politykę. To jest często niebezpieczne, więc trzeba zastanowić, ale można niewielkim nakładem przygotować się i publikować w miarę anonimowo. A nikt w takich lokaknych sprawach nie będzie powoływać jakichs super speców by ustalali źródło. Zresztą bez przychylności administratorów usług poza Polską to niemożliwe. To są za drobne rzeczy. Założyc bloga, pisać.

Po co wyzywać się blogu, Bogu ducha winna dziewczynie? Bo jest ładna. Jak najgorsze ze to o panu świadczy. Ta robi zaistny, szczerbaty gmin. Częściej zazdrosne baby, ale widocznie nie tylko.

Żyje za swoje, pisze sobie. Nic Panu do tego.
sobota, 6 października 2018, godzina 18:31:30
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @11
niszczarka Banksy'ego: Zawsze początek jakiejś rozmowy. Nie jest źle.
Dobrze, że piszę.
sobota, 6 października 2018, godzina 18:19:50
Komentarz odrzucony. Powód: Panie Janku, proszę...
sobota, 6 października 2018, godzina 18:09:01
+2 (4) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @11
Aneta Grab: A może identyfikacja? Nick to takie kiepskie jak na tak poważne skale porównawcze. Ileż to autor tej wypowiedzi musiał się natrudzić i naszukać ulicy, a i „restau racji”. Wystarczyło przy dobrej woli wskazać błąd. I jak już autor wytłumaczył sobie co znaczy fajter i pokazał jak się szuka znaczenia, nie musi wszystkich Nas wrzucać do wora niedouków. Ale co tam. To tylko moje pitiu pitu. Pozdrawiam
sobota, 6 października 2018, godzina 17:16:33
0 (4) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @7
Ciekawe: "Kiedyś już jako fajterka życiowa brałam udział w konkursie „Miłość z podbitym okiem?...” i w samej Galii w Warszawie"

Wg "Słownika SJP: fajter = fighter;
1. sportowiec uprawiający sport walki, np. boks;
2. sportowiec bardzo waleczny, poświęcający się całkowicie dla osiągnięcia zwycięstwa

Ciekawe kto był przeciwnikiem i kto zwyciężył tą walkę na "Galli" w Warszawie (Galia-nazwa restauracji koszernej na ul. Puławskiej 111 A)?
Konkurs bokserski w takiej 3,5 * "ekskluzywnej"restau racji https://www.google.com/search?...64c68,1,,,
A cały ten felieton to pitolenie o wszystkim i o niczym. Ciężko zrozumieć o co autorce chodzi.
sobota, 6 października 2018, godzina 16:31:56
0 (6) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Ajdejano: Do wpisu nr 8: kolego - Twój wpis do tej "miniyntelektualystki&quo t; brzmi mniej-więcej tak: olej tego dziada, bo wszyscy i tak wiemy, że Ty i tak masz rację - głównie z uwagi na twoje zdjęcie.
Moje gratulacje za błysk tego "yntelektualnego" twojego wpisu nr 8.
sobota, 6 października 2018, godzina 15:32:14
+1 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @8
Aneta Grab: Dziękuję za podpowiedź i miła ocenę. Pozdrawiam
sobota, 6 października 2018, godzina 15:12:04
+1 (5) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @5
@AG: Proszę nie reagować. Prosze zajrzeć pod inne teksty i przeczytać komentarze sygnowane tym nickiem. Nie ma sensu. Wszystko na nie.

Mam nadzieję, że poczytam na Naszym Tomaszowie jeszcze Pani felietony, zilustrowane Panu fotografiami.
sobota, 6 października 2018, godzina 14:57:42
+2 (6) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @6
Aneta Grab: A gdzież mnie do tych Wielkich... ja z tym małych, ale czytających i poszukujących... Pozdrawiam raz jeszcze
sobota, 6 października 2018, godzina 14:31:54
+1 (5) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Ajdejano: Dodatek do ostatniego zdania w moim wpisie nr 4: jeśli już tak na siłę chcemy pokazać, jacy to my jesteśmy wielcy "yntelekualysty", to pochwalmy się tym, co napisaliśmy (książki, eseje, polemiczne artykuły, w tym - również jakieś materiały dyskusyjne, rozprawy naukowe, itp., itd).

Bez takiego katalogu - jesteśmy cały czas na poziomie tych spod wpisów nr 1 i 3 - niestety.
sobota, 6 października 2018, godzina 14:22:18
-1 (5) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @4
Aneta Grab: Drogi rozmówco skoro tak wnikliwie czytasz moje, jak twierdzisz „filozoficzne wynaturzenia”, a nie mnie oceniać kto czyta, a kto nie, to proponuję raz jeszcze sięgnij do ostatnich wersów: Ten felieton, traktuję nie jak pakt o przemocy, co zwalnia z odpowiedzialności za wnioski. Swoją drogą psychologia i filozofia to piękne nauki... z tym że z tą drugą się nie dyskutuje... albo nam odpowiada albo nie. Zdjęcie jak zdjęcie... tak jak i moje pisanie... kwestia gustu... Pozdrawiam
sobota, 6 października 2018, godzina 14:19:47
0 (6) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Ajdejano: Dwa cytaty z Pani mało przejrzystego wywodu - powyżej:
"Zło, jak pisał Zimbardo, oznacza gorsze postępowanie, pomimo lepszej wiedzy, które jak konkluduje, polega na egzekucji władzy poprzez zamierzone krzywdy psychologiczne oraz przemoc fizyczną wobec ofiar, ku jej wewnętrznej destrukcji."

"Zimbardo mocno daje po głowie, że przy sprzyjających warunkach znalazłaby się w każdym z Nas prawdziwa bestia."

Czyli, np. te dwa cytaty mają uzasadniać Pani tezę, zwartą w tytule tego materiału powyżej ?

Ja - chyba jestem mało rozgarnięty, bo nie kumam związku tych w/w cytatów z Pani filozoficznymi wynurzeniami.
Nawrzuca Pani takich różnych dziwolągów i potem mamy wpisy takie, jak np. wpis nr 1 i nr 3.
Z tych dwóch wpisów wynika, że ten nr 1 i 3 uważają, iż to zdjątko, to Pani zdjęcie.
A Pani odpowiedź we wpisie nr 2: na takim poziomie jak wpisy nr 1 i 3.

PS. Proponuję: nie wpasowujmy się w rolę wielkich intelektualistów i myślicieli na jakimś lokalnym medium.
sobota, 6 października 2018, godzina 13:51:22

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
zobacz również
^ do góry