nie pamiętasz hasła?
Dziś są imieniny: Anzelma, Bartosza, Konrada
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Uciekając od zgiełku igrzysk i pijanych turystów

dodano: 2018-01-30 10:03:23, ostatnia aktualizacja: 2018-01-30 10:13:02

W Zakopanem zawsze będę ceperką, ale nigdy już nie będę turystką, tu czuję się zawsze jak w domu i o nim właśnie słów kilka, bo przecież wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
Zakopane to południk mojego szczęścia, a będąc tam kilka dni temu po raz kolejny, po raz pierwszy podzieliłam go na dwie izby. Białą i czarną izbę oddziela więc od siebie centralnie umieszczona sień. Ta „izba biała” zachwyca czystością białego śniegu, z drewnianą podłogą, stołem, półkami, ozdobami, łóżkiem, piecem i wybielonym kominem. Z drugiej strony jej zaprzeczenie - „izba czarna” całkiem zakopcona z ogniskiem bez komina, gdzie gotowano, gdzie schronienie mieli ludzie i zwierzęta w ostrym górskim klimacie.
 
Zakopane od lat jest niekwestionowaną stolicą sportów zimowych, ale też „śmietniskiem atrakcji turystycznych”. Tym razem podczas krótkiego pobytu, uciekając od zgiełku igrzysk, pijanych turystów, ferii zapachów w różnym stopniu spalonego tłuszczu i hałasu „trąb” wzywających skoczków do walki o złoto przeszłam spacerem omijając Krupówki, aby zobaczyć to, co najpiękniejsze, „sztukę górali” czyli ich dom rodzinny. A dokładniej jego wnętrze czyli serce.
 
Te wszystkie wartości, które są w domu góralskim istnieją na obszarze turystycznym, obszarze który stworzyła natura, ukształtowała historia i tworzy współczesność. I znów po prawie ćwierć wieku od narodzin w Zakopanem mojej córki się zakochałam. Zakochałam się tym razem w domu góralskim. W sumie zakochaliśmy się bo mój przyjaciel z Montenegro, z którym przyjechałam stwierdził, do końca życia będzie pamiętał trzy „góralskie” domy które widział.
 
Historycznie, aczkolwiek nie chronologicznie idąc spacerem pierwsza jest dla mnie zagroda, dom rodzinny Gąsienniców-Sobczaków, zbudowany ok. 1830 roku, zwrócony frontem na południe i kryty gontem. Obecnie muzeum, które wraz z Willą Koliba można zobaczyć za całe 10 zł. Kolorowy balonik na baterie kosztuje ok. 30 zł., o robiących hałas przez całą dobę tubach nie wspomnę przez szacunek do mojej przyjaciółki, która nie może oka przez nie zmrużyć, a do pracy trzeba rano wstać przecież.
 
Ale wracając do meritum chałupa, obecnie muzeum, założona jest na rzucie prostokąta, parterowa z poddaszem użytkowym, częściowo podpiwniczona. Nakryta dachem półszczytowym. Posadowiona na betonowym fundamencie i podmurówce z kamienia łamanego. Drewniana, konstrukcji zrębowej i zrębowo-słupowej. Więźba dachowa krokwiowo-jętkowa, połacie kryte gontem. Wewnątrz stropy drewniane belkowe, w izbach „białej” i „czarnej” stropy wsparte na sosrębach. Elewacja frontowa symetryczna, charakterystyczna dla „klasycznej chałupy zakopiańskiej”. Na osi elewacji znajduje się ganek wsparty na drewnianych słupach, przykryty półszczytowym daszkiem. Detal dekoracyjny jest typowy dla budownictwa podhalańskiego - na odrzwiach, sosrębach i powałach. Szczyty dachowe dekorowane motywem „jodełki”, a ganek „słoneczkiem” tyle w suchym opisie nic nie mówiącym turyście.
 
Ale u wejścia do domu wita leniwie przeciągające się czarne kocisko, a w środku widzimy już całe serce. Jest więc kołowrotek, kołyska i to ciepło bijące z pieca i drewnianych ścian. Wyobrazić tylko sobie można srogą zimę i ludzi, którzy jedząc moskole dbali o to co w życiu najważniejsze, o miłość i tradycję.
 
 
Dalej idąc, nowe otwarcie epoki w architekturze wzorującej się na „stylu góralskim” czyli willa „Koliba” ukryta za wiodącym do niej mostkiem. Wnętrze ociepla opowiadaniem i wielką estymą mężczyzna płynnie mówiący po angielsku, znający wszystkie szczegóły historii stylu witkiewiczowskiego o którym sam Witkiewicz pisał „ szło o … zbudowanie domu, w którym by były rozstrzygnięte wszelkie wątpliwości co do możności pogodzenia ludowego budownictwa z wymogami bardziej złożonych i wyrafinowanych potrzeb wygody i piękna, domu, który by z góry odpierał wszystkie zarzuty i rozbijał wszystkie uprzedzenia, który by dowiódł, że można mieć dom i mieszkanie w stylu zakopiańskim, będąc pewnym, że dom się nie zawali, być w nim zabezpieczonym od słót, wichrów i chłodów, mieć wszelkie wygody, a jednocześnie być otoczonym atmosferą piękna nie gorszą od innych i w dodatku polską”.
 
Budowę „Koliby” rozpoczęto w 1892 roku. Dziś to esencja stylu wzorowanego na rodzimym budownictwie ludowym. Wnętrze willi jest obecnie wykończone stylowo, nie bezmyślnie czy byle jak. Góralskie, tatrzańskie, podhalańskie czy zakopiańskie motywy stworzone przez „Chopina architektury góralskiej” zdobione są ornamentami wykonanymi przez rodzimych twórców. Wyraźnie oddzielona jest więc część wschodnia zwana „chałupą” i zachodnia zwana „willą”. Uroku dodają karykatury i ciepło bijące z bajkowych pieców. Serce włożone w całość widać gołym okiem. Aż chciałoby się tu zamieszkać przez chwilę i poczuć atmosferę bohemy zakopiańskiej z przed lat.
 
Jednak zwieńczeniem mojej krótkiej podróży jest teraźniejszy, zamieszkały dom drewniany zbudowany w 1957 roku z płazów przez „budorzy” z poszanowaniem wszystkich obowiązujących reguł. Dom, a może raczej galeria sztuki pełna miłości, ciepła i niezapomnianego stylu jego właścicielki Bożeny Doleżuchowicz-Mickiewicz. Maestria detalu, połączenie kolorów, wystrój wnętrz z całym komfortem urządzonych to modelowa wersja wykwintnego stylu gospodyni. Energia góralskiej ornamentyki połączona ze szczególnym klimatem i wizją artystki malarki nawiązującej w każdym szczególe do tradycji ludowych daje poczucie wyjątkowego klimatu, w którym tkwi pierwiastek artystyczny zaszczepiony przez ojca.
 
W tym domu pierwszy raz zderzyłam się z brakiem wszechogarniającej Zakopane tandety. Styl domu wskazuje na jego nietypowość, ale według mnie to nie materiał nadaje piękna i charakteru formom architektonicznym, tylko te formy nadają wartości materiałowi. To w tym domu urzeczona byłam jak nigdy tutejszym życiem, pięknem krajobrazu, wielkim sercem właścicielki, która jest żywym świadectwem rozwoju kulturalnego, dziedzictwa wartości i wizytówką żywej tradycji kultywującej rodzime wzornictwo. Tu czas się zatrzymuje i płynie leniwie od historii do współczesności, która nie jest zunifikowana jak dzisiejsza pozbawiona walorów architektura wnętrz.
 
Opuszczając ten dom zastanawiałam się, czy jego właścicielka jest bardziej malarką czy twórczynią nowego stylu w architekturze wnętrz. I tu wyrażam ubolewanie, że większość znanych mi polskich domów, wygląda jednakowo brzydko w swych uniformach z płyty i szkła połączonych wykonanymi seryjnie meblami.
 
Domy, które tym razem widziałam w Tatrach są więc świadectwem rozwoju kulturalnego rejonu, na którym powstały. Stanowią też trwały przedmiot dziedzictwa wartości, o które zabiegali ich gospodarze, szkoda tylko, że te walory są zbyt mało propagowane wśród odwiedzających Zakopane i Tatry gości, a przecież „dom góralski” to nie tylko walor krajoznawczy regionu, ale przede wszystkim serce gospodarzy, którzy spoglądają ze smutkiem na wszechogarniający Zakopane kicz, który nigdy nie pozwoli ustalić na mapie punktu, znalezionego na szlaku prawdziwego turysty.
 
I tak po kilku dniach dostrzegłam jak jestem uboga, bo najpiękniejsze, stare zdjęcia trzymam w albumie, a starą kołyskę i komodę zamiast wyeksponować schowałam do piwnicy, dobrze, że przynajmniej stare biurko mamy sama odnowiłam i jest w pokoju córki, a malutkie kierpce wiszą na oknie w sypialni przypominając mi gdzie mój drugi dom.
Agnieszka Drzewoska - Tomaszów, nasz dom

Agnieszka Drzewoska - Tomaszów, nasz dom

Tomaszowianka, arbuzica, absolwentka między innymi SGH, rzeczniczka konsumentów, mediatorka (dyplom PCM i KUL), prezeska fundacji Od Nowa Agnieszki Drzewoskiej Łuczak, członkini Krajowej Rady Rzeczników Konsumentów, kochająca psy i podróże florystka.

więcej »

Możliwość komentowania wygasła
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
-1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
jam: piękny tekst.. naprawdę piękny... zaczytałam się
wtorek, 30 stycznia 2018, godzina 11:11:56

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
zobacz również
 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

^ do góry