nie pamiętasz hasła?
Dziś są imieniny: Arnolda, Konrada, Mansweta
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Podwykonawca na lodzie

dodano: 2018-01-30 20:44:46, ostatnia aktualizacja: 2018-01-30 21:48:24

O tym, że trzeba dbać o własne interesy przekonał się przedsiębiorca, będący podwykonawcą zajmującym się montażem klimatyzacji i wentylacji w naszej Arenie Lodowej. Firma nie otrzymała całości zapłaty za wykonaną usługę. Kwota należności to ok.100 tys. złotych. Miasto stara się pomóc, ale władze mają związane ręce. Inwestycja została rozliczona z generalnym wykonawcą. Samorząd nie może brać na siebie odpowiedzialności, za rozliczenia wzajemne firm, pracujących na placu budowy. Tym bardziej, że właściciel firmy z gminy Brójce, który domaga się rozliczenia nie został zgłoszony inwestorowi, jako podwykonawca.

Kilka lat temu w całej Polsce pojawiła się fala bankructw /najczęściej małych/ firm, będących podwykonawcami przy budowach głównie dróg ekspresowych i autostrad. Słychać było wiele krytycznych słów na temat tego, że publiczni inwestorzy nie zabezpieczają interesów lokalnych firm transportowych i innych świadczących usługi na rzecz podmiotów wyłonionych w organizowanych przez nie przetargach.

 

Zdarzało się nader często, że generalny wykonawca rozliczał budowę a następnie znikał, pozostawiając swoich partnerów z niezapłaconymi fakturami. Oczywiście wszyscy ci pokrzywdzeni ludzie swoje pretensje /nie całkiem słusznie/ kierowali do zamawiającego. Dlatego też ustawodawca wprowadził obowiązek zgłaszania podwykonawców inwestorowi. O to, by tak się stało jednak muszą zadbać oni sami.

 

Oczywiście samo to, że inwestor jest inwestorem publicznym, czy jak niektórzy zwykli mówić "państwowym" nie jest równoznaczne z tym, że pieniędzmi może dysponować w sposób dowolny i dwa razy płacić za wykonanie tej samej usługi. Może łatwiej byłoby sobie to wyobrazić, gdybyśmy podobne przypadki odnieśli do własnego "podwórka". Wyobraźmy sobie, że wynajmujemy firmę, która remontuje nasz dom. Rozliczamy usługę, opłacamy fakturę,  a po dwóch miesiącach zgłaszają się do nas pracownicy tej firmy żądając pieniędzy, ponieważ ich szef im pensji nie wypłacił.

 

Oczywiście dysponując własnymi pieniędzmi /a raczej ich nadmiarem/ możemy hojną ręką wypłacić pracownicze gaże. Nikt nam tego przecież nie broni. Jednak w przypadku publicznego "grosza" jest to nie tylko skomplikowane ale  wręcz niemożliwe. Jest tyle instytucji kontrolnych, które na bieżąco weryfikują prawidłowość wydatkowania pieniędzy, że bardzo szybko hojny samorządowiec, mógłby wylądować na całkiem darmowym wikcie w hotelu na ulice Wroniej w Piotrkowie Trybunalskim. Dla przykładu, tomaszowski magistrat był niedawno kontrolowany przez Najwyższa Izbę Kontroli. Chyba po raz pierwszy w historii, protokół pokontrolny nie zawierał żadnych uwag ani zaleceń.

 

Co ważne, inwestor /w tym konkretnym przypadku - miasto/ nie ma żadnych prawnych możliwości aby w jakikolwiek sposób wymóc na generalnym wykonawcy aby ten zapłacił nie zgłoszonemu podwykonawcy. Jeszcze gorzej jest, kiedy podwykonawca, jest podwykonawcą... podwykonawcy.

 

Generalnym wykonawcą budowy toru łyżwiarskiego, wyłonionym w przetargu była firma Rosa-Bud z Radomia. Zaoferowała, że wykona inwestycję za 47 mln 601 tys. zł. Termin w jakim zobowiązała się zrealizować inwestycje był naprawdę ekspresowy. Razem z pracami projektowymi trwał nieco ponad rok.  Oczywistym było, że na placu budowy pojawią się liczni podwykowacy. Żadna firma w Polsce nie jest uniwersalna, dlatego do poszczególnych faz wynajmuje się wysoce wyspecjalizowane podmioty.  Inwestor zabezpieczając interesy takich firm, nakłada obowiązek zgłaszania kolejnych zatrudnianych podwykonawców.  Zdarza się często, że powstaje cały ich łańcuszek.

 

Przy tomaszowskiej hali Rosa-Bud część prac zleciła firmie ZECHiK. Ta z kolei zatrudniła spółkę Mires z Torunia, a kolejnym ogniwem była Cool experts, wykonująca wentylację w budynku.  Ta ostatnia firma nie została zgłoszona oficjalnie jako podwykonawca. 


Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
sebushi : Czy miasto musi zapłacić nie jest tak oczywiste. Oczywiste natomiast wydaje się, że doszło do oszustwa (art 286 KK). poszkodowany przedsiębiorca może sam złożyć doniesienie ale może też powiadomić inwestora (miasto). Nie wiadomo bowiem czy oszustwo miało na celu tylko wyłudzenie usługi od podwykonawcy czy też wyłudzenie kolejnej płatności od inwestora. Powiadamiając organ-inwestora (miasto) o przestępstwie można zażądać od organu (miasto) podjęcia czynności procesowych opisanych m.in. art 304 kpk.
W efekcie miasto będzie miało obowiązek powiadomić prokuraturę. Doświadczenie pokazuje jak prokuratury traktują wzajemne doniesienia przedsiębiorców a jak traktują doniesienia organów szczególnie gdy przedstawiciele organów maja dobre relacje.
środa, 7 lutego 2018, godzina 16:18:15
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
m&m: Proszę Państwa. Polska budowlanka, to dziki zachód. Gość wcale pieniędzy nie musi odzyskać czy był zgłoszony, czy nie był. Tak u nas to działa. Sądy? Kpina. Zanim coś mu się uda coś tą drogą uzyskać, to musi jeszcze trochę grosza do tego dołożyć i nawet jak poszłoby po jego myśli, to trzy razy zdąży z głodu zdechnąć zanim grosz odzyska. Tak działają w Polsce sądy...Tak wygląda w Polsce brutalna rzeczywistość. Gość był jednym z ostatnich realizujących swoje roboty, to może dla niego już zabrakło... Przetargi, na których się zabijają o najniższą cenę..., terminy, które zwykle są nie do zrealizowania... to wszystko sprawia, że branża budowlana to wciąż rosyjska ruletka. Masa kwitów, których jeżeli się nie połapie, to w razie W jest problem. Na takich inwestycjach podwykonawcy zwykle mają zapis o obowiązku zgłoszenia dalszych podwykonawców. Gość tego nie ma, więc pewnie ktoś tego po drodze nie dopilnował a jemu może pasowało, bo umowa była prostsza...Smutna sprawa.
środa, 7 lutego 2018, godzina 07:20:47
0 (4) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
slawek: "dobra zmiana" obiecywała, że nikt już "nie zostanie na lodzie" i "ciemny lud" to kupił.
środa, 7 lutego 2018, godzina 06:59:38
0 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Miasto musi zapłacić:: ad. 24: nie zrozumiałeś skrótu myślowego. Powiat raz zapłacił wykonawcy (Maciejowi Sz.) a drugi raz bankowi, który miał cesję zapłaty od wykonawcy. To oczywiście nie pasuje do sytuacji UM, który odpowiada w ramach tzw. solidarnej odpowiedzialności, ale i w tym przypadku zadziała prawo, które chroni poszkodowanego, a nawalili urzędnicy, którzy nie widzieli podwykonawców.
Ryzyko dwukrotnej zapłaty przez inwestora wynagrodzenia za te same roboty budowlane – raz wobec wykonawcy, a drugi raz wobec podwykonawcy, któremu wykonawca nie zapłacił za roboty wynika z art. 647 prim Kodeksu cywilnego.
Zapłata całego wynagrodzenia wykonawcy oraz brak wiedzy inwestora o zatrudnieniu podwykonawców nie eliminuje tego ryzyka. Sądy nie uznają tego „braku wiedzy” i uznają, że zastępuje ją tolerowanie obecności podwykonawcy na placu budowy. Przepisy te zmieniły się od 1 czerwca 2017 r., ale z uwagi na czas, kiedy inwestycja powstawała zmiana ta nie będzie miała zastosowania.
niedziela, 4 lutego 2018, godzina 22:44:04
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @23
: "Zarzut doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez Starostwo Powiatowe w Tomaszowie Maz. oraz firmę EuroDept z Wrocławia na kwotę 1,3 mln zł usłyszał Maciej Sz., który na podstawie listu gończego został zatrzymany w Królestwie Bahrajnu i przywieziony do Aresztu Śledczego w Piotrkowie Tryb."
niedziela, 4 lutego 2018, godzina 19:28:04
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Miasto musi zapłacić: Pożiwiom, uwidim.
Powiat też kiedyś za ścieżkę zapłacił wykonawcy.
niedziela, 4 lutego 2018, godzina 13:31:20
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @21
Ja: Ależ pan chrzani:) Inwestor zapłacił. Firma może dochodzić praw o których Pan pisze, od firmy która ja zatrudniła. Myślenie nie boli.
niedziela, 4 lutego 2018, godzina 13:23:25
+1 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Miasto musi zapłacić:: Ad. 20 Gadać jak do obrazu to szkoda gadać.
Ostatni raz: Kodeks cywilny broni poszkodowanych, bezpodstawnego wzbogacenia nie da się przemilczeć, a zobowiązania po stronie inwestora nie widzieć.
W praktyce jest tak, że jak podwykonawca się sam nie zgłosi w trakcie budowy, to musi udowodnić swoją pracę na tej budowie w procesie. Praktyka sądowa jest taka, że nie jest to trudne, bo podwykonawca ma dziesiątki pośrednich dowodów.
Jeśli teraz nie dotarło to trudno. Ja to piszę, żeby UM się "naumiało", może chociaż do nich to dotrze.
sobota, 3 lutego 2018, godzina 00:22:08
-2 (8) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @18
Ja: No i widzi Pan;) Jednak coś Pan łapie, ale nadal trzeba poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem. Firma, która się awanturuje, nie dopilnowala swoich interesów i nie byla zgłoszona jako podwykonawca. Miasto nie na więc jak pomóc. Teraz dotarło? :)
piątek, 2 lutego 2018, godzina 14:52:58
+3 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
sebushi : Taki stary "numer". Tzw. model niemiecki. Żeby wszyscy pożywili się po drodze dla kogoś MUSI braknąć. Proceder popularny przed laty w Niemczech.
piątek, 2 lutego 2018, godzina 10:55:50
0 (6) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Miasto musi zapłacić: ad.12 - podwykonawca podwykonawcy "inwestorem". Inwestor (pierwszy w łańcuchu to UM) płaci jak otrzyma oświadczenie, że wypłacił podwykonawcom.
ad. 17 - Kodeks cywilny (bezpodstawne wzbogacenie), dobra papuga da radę
czwartek, 1 lutego 2018, godzina 22:45:19
+2 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @2
vlad_palovnick: Piszesz koleżko takie pierdoły, że aż pękają pięty. Wskaż jakikolwiek przepis,który by choć pozwolił podejrzewać że masz rację.
środa, 31 stycznia 2018, godzina 17:16:03
+4 (4) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @10
multi99: Wina leży po stronie własciciela Firmy Ofiary , że nie dopilnował i nie sprawdził u Głównego Wykowacy czyli w siedzibie Firmy Rosa - Bud czy został wpisany na listę podwykonawców .....
środa, 31 stycznia 2018, godzina 16:53:18
+1 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @10
Brawo!!!: panie sołtys... wspomóż oszukaną firmę !!!
środa, 31 stycznia 2018, godzina 16:32:40
0 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @7
Brawo!!!: i co pan na to??? p. sołtys???
środa, 31 stycznia 2018, godzina 16:30:57
+4 (6) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @10
ja: No więc rozumiem, że jako obywatel chcesz zapłacić za to samo drugi raz, bo ktoś miał gdzieś formalności które musi dopełnić? Rozrzutny jesteś.
środa, 31 stycznia 2018, godzina 16:25:55
+6 (10) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @9
ja: No i nadal Pan bredzi. Firma miała podpisana umowę z inną firmą. Nie miastem. Sąd może nakazać wypłatę tylko od tej innej firmy. A z tą miasto się rozliczyło. Koniec kropka. Czy jak przyjdzie do pana robotnik i powie, że szef firmy nie zapłacił mu za pracę u Pana to sąd nakaże płacić Panu raz jeszcze czy pociągnie do dopowiedzialności pracodawcę? Troche logicznego myslenia.
środa, 31 stycznia 2018, godzina 16:25:02
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Cyklista: Kiedyś kupiłem auto z RADOMIA. Do tej pory płaczę.
środa, 31 stycznia 2018, godzina 16:19:26
+1 (7) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @8
wujek: Państwo jest od tego żeby chronić każdego obywatela RP i pomagać mu, nieważne czy to jest chłop ,robotnik czy przedsiębiorca bo obywatele to my i to my płacimy na to państwo z naszych podatków ,więc jeśli zachodzi taka potrzeba to należy się pomoc. A jeśli takowej pomocy niema to do d...y z takim systemem[czytaj rządem] i na taczki go
środa, 31 stycznia 2018, godzina 11:48:07
+4 (12) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Miasto musi zapłacić (za swoje błędy):: Nie macie pojęcia o prawdziwym życiu na budowie:
ad. 2 - prawo jest po stronie poszkodowanych, wystarczą świadkowie, że firma podwykonawcy była na budowie, za dowód wystarczą ubrania robocze z logo firmy; ona sama powinna zadbać, aby udokumentować swoją obecność na tej budowie a resztę załątwi zdolny prawnik.
ad. 5 - UM - nie, ale inspektorzy nadzoru, których na takiej budowie MUSI zatrudniać - tak.
środa, 31 stycznia 2018, godzina 10:17:40

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
^ do góry