nie pamiętasz hasła?
Dziś są imieniny: Albiny, Zdzisławy, Adelajdy
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Monitoring nie dla ofiary

dodano: 2017-11-21 00:18:15, ostatnia aktualizacja: 2017-11-21 16:30:36

Jakiś czas temu zatelefonował do nas rodzic dziecka, uczęszczającego do jednego z tomaszowskich przedszkoli. Sprawa, z jaką się do nas zwrócił dotyczyła monitoringu zainstalowanego w naszych placówkach oświatowych. Pytanie, jakie postawił brzmiało: kto ma dostęp do zarejestrowanych nagrań, o ile takie istnieją? Czy jest możliwość ich zaprezentowania każdemu /oczywiście w uzasadnionych przypadkach/, kto zgłasza taką konieczność?
 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

Sprawa zaczęła się od kradzieży kurtki należącej do dziecka. - W zeszłym tygodniu ukradziono w przedszkolu kurtkę mojego dziecka. W przedszkolu jest jedna kamera, zlokalizowana w korytarzu i skierowana na drzwi wejściowe. Z tego, co się dowiedziałem, obraz jest rejestrowany. Od chwili, kiedy ubranie zniknęło odczekaliśmy jeden dzień licząc na to, że być może ktoś się pomylił. To sie zdarza, szczególnie, kiedy dziecko odprowadzają rodzice a odbierają np. dziadkowie -  opowiada rodzic, podkreślając, że od początku nie zakładał czyjejś złej woli.

 

Następnego dnia nasz rozmówca zgłosił się do dyrektorki szkoły. Okazało się, że zaginionej kurtki nikt jednak nie zwrócił. Poprosił więc dyrektorkę aby wspólnie przejrzeli nagranie z monitoringu - Wyszedłem z założenia, że przecież ja najlepiej wiem czego szukać na nagraniu. Nie chciałem tego nagrania nigdzie zabierać ani publikować. Chodziło o wykrycie być może złodzieja - ­mówi pan Dariusz.

 

Od samego początku było oczywistym, że kurtki nie zabrała osoba przypadkowa. Przedszkole jest dosyć dobrze strzeżone a drzwi zamykane są na zamek szyfrowy. Nie ma możliwości wejścia dla kogoś z zewnątrz. Aby dostać się do środka trzeba znać kod lub skorzystać z domofonu. Niestety pani dyrektor odmówiła dostępu do nagrań, uzasadniając to ustawą o ochronie danych osobowych. Zdaniem rodzica ustawa ta jednak nie do końca precyzuje przypadki, kiedy powinna zostać zastosowana.

 

Czy więc dane te powinny udostępniane osobom zainteresowanym np. opiekunom prawnym ofiar różnego rodzaju potencjalnych przestępstw np. kradzieży?

 

- W pewnych okolicznościach zarejestrowany materiał, pod warunkiem że jest utrwalony, może być uznany za zbiór danych, a treści nim objęte za dane osobowe. Danymi osobowymi są wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej, jeśli określenie tożsamości osoby na podstawie tych informacji nie wymaga nadmiernych kosztów, czasu lub działań. Jeśli możliwe jest ustalenie tożsamości osób, których wizerunek jest widoczny na przekazie z kamer monitoringu (np. uczniów, pracowników, rodziców), to w takim przypadku zastosowanie znajdą przepisy ustawy o ochronie danych osobowych  - twierdzą pracownicy tomaszowskiego magistratu

 

Wynika z tego, że dane uzyskane z monitoringu są rzeczywiście chronione w sposób określony w ustawie o ochronie danych osobowych. Oznacza to, że nagrania z monitoringu nie powinny być dostępne dla każdego. Udostępnianie danych dopuszczalne jest tylko w sytuacjach wymienionych w ustawie.  Jeśli w danym przypadku nie zachodzą przesłanki  w przepisach – udostępnianie tych danych jest niedopuszczalne. Udostępnienie danych osobowych osobom nieupoważnionym jest przestępstwem i skutkuje powstaniem odpowiedzialności karnej.

 

Przy takiej interpretacji przepisów trudno dziwić się dyrektorce, że bała się pokazać nagranie nawet ofierze kradzieży. Nie zgadza się z nią jednak nasz rozmówca - Przecież w większości są to osoby, które codziennie mijam w szatni i korytarzu. O jakiej więc ochronie danych osobowych jest mowa. Nawet policjanci, z którymi rozmawiałem twierdzą, że w uzasadnionych przypadkach można monitoring przejrzeć. Nikt nie jest stanie też podać mi konkretnej podstawy prawnej. Niby pani dyrektor sama obejrzała nagrania i nic na nim nie widać. Przez kilka dni nie mogliśmy doprosić się szczegółowego przejrzenia nagrań. A mnie tylko zależy na tym by złapać złodzieja. Tymczasem cczuję się tak, jakby to ze mną ktoś prowdził walkę zamiast z osobą, która dokonała kradzieży - mówi.

 

 

 W większości tomaszowskich placówek oświatowych działa monitoring. Jest on różnej jakości.  Zdarzenia są rejestrowane przez kamery i archiwizowane. Przechowywane są na twardym dysku urządzenia. W każdej placówce rejestrator przechowuje nagrania w sposób odmienny tj.   nagrania są w trybie nadpisywania, czyli najstarsze nagrania zastępowane są najnowszymi, bądź po 2 tygodniach automatycznie się kasują. Dostęp do materiałów mają tylko osoby upoważnione, a materiał zabezpieczony jest kodem cyfrowym.

 

 - W placówkach oświatowych istnieje „Polityka Bezpieczeństwa Informacji”. Dokument ten opisuje reguły dotyczące bezpieczeństwa danych osobowych. Opisane reguły określają granice dopuszczalnego zachowania wszystkich pracowników. Dokument zwraca uwagę na konsekwencje, jakie mogą ponosić osoby przekraczające określone granice orz procedury postępowania dla zapobiegania i minimalizowania skutków zagrożeń - wyjaśnia Joanna Budny, rzeczniczka prasowa prezydenta miasta.

 

 Osobnym tematem jest sam fakt kradzieży i sposób reakcji na nią dyrekcji placówek. Dyrektor nie ma obowiązku zgłaszania do Urzędu Miasta, jako organu prowadzącego, w przypadków kradzieży, czy też zaginięć w szkołach i przedszkolach przedmiotów należących do uczniów lub wychowanków.

 

Jeśli rodzic zgłasza fakt zaginięcia rzeczy oddanej do szkoły lub przedszkola na przechowanie np. kurtki, butów itp. dyrektor zwykle podejmuje czynności zmierzające do wyjaśnienia okoliczności zdarzenia i pomocy rodzicom. Są to m.in. rozmowa z rodzicami/ opiekunami dziecka/ – zebranie informacji o okolicznościach, wyglądzie zagubionej rzeczy;  rozmowa z pracownikami placówki i rodzicami dzieci/uczniów z przedszkola/szkoły – przekazanie informacji o zaginięciu w celu poszukiwania zaginionej rzeczy;  poszukiwanie zaginionej rzeczy na ternie przedszkola i wokół niego;  sugerowanie rodzicom/opiekunom możliwości zgłoszenia roszczenia dotyczącej zaistniałej do firmy ubezpieczeniowej wybranej przez Radę Rodziców placówki, ewentualnie pomoc w zgłoszeniu;  po zgłoszeniu rodziców roszczenia dotyczącej zaistniałej szkody do firmy ubezpieczeniowej - potwierdzenie firmie ubezpieczeniowej zaistniałego faktu  i okoliczności zdarzenia.

 

Dyrektor ma obowiązek zawiadomienia Policji po ujawnieniu kradzieży, a nie zaginięciu. Na dyrektorów placówek oświatowych został nałożony obowiązek przekazania informacji o przestępstwie lub czynie karalnym popełnionym na terenie placówki do jednostki policji, prokuratury lub bezpośrednio do sądu rodzinnego i nieletnich. W tym konkretnym przypadku fakt kradzieży zgłoszono dopiero po upływie tygodnia. Potwierdza to oficer praso wy Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim. 


 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

 · 

   Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, mogłeś zrobić zdjęcia lub nakręcić krótki film, poinformuj nas o tym pisząc na adres mailowy redakcji      

Możliwość komentowania wygasła
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
+3 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @3
: Bo takie sprawy są zamiatane pod dywan, aby nie szkodzić wizerunkowi szkoły.
wtorek, 21 listopada 2017, godzina 11:40:26
+2 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
maniek: Nie bardzo rozumiem. Przecież na monitoringu nie widać danych osobowych - nazwiska, adresu, numeru telefonu, daty urodzenia tylko wizerunek. To dlaczego można sobie oglądać monitoringi na żywo udostępniane w internecie, a takiego z nagrania obejrzeć nie można?
wtorek, 21 listopada 2017, godzina 10:20:28
+2 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
ComTM: Przepisy o ochronie danych osobowych za chwilę (od maja 2018) ulegną dalszemu zaostrzeniu, czyli wzrośnie tzw. stan paranoi. Już teraz, aby otrzymać jakieś dane z określonych zbiorów trzeba wykazać tzw. interes prawny. Ale uwaga: w przepisach prawa brak definicji tegoż "interesu prawnego", no i zaczyna się zabawa na całego. Jak ktoś uparty to sprawa ląduje w Sądzie i ten, jeśli argumenty i stan faktyczny (realny i aktualny) nie budzi wątpliwości, uznaje "interes prawny znajdujący odzwierciedlenie w przepisach prawa materialnego" i nakazuje udostępnienie danych. W przypadku kradzieży kurtki dziecka żądałbym zadośćuczynienia ze strony szkoły, nie robiłbym prywatnego dochodzenia. Niech dyrektor uporządkuje sam swoje podwórko.
wtorek, 21 listopada 2017, godzina 08:16:11
+4 (6) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
varan: Niby jest jakaś ustawa o ochronie danych osobowych, ale nie przeszkadza ona w zdobywaniu np przez parabanki, czy sieci handlowe numerów telefonów. Od jakichś 4-5 lat parabank próbuje mi wcisnąć kredyt, najpierw telefonicznie, od pewnego czasu sms'ami, a od kilku miesięcy sieć handlowa namawia do zakupów. Co to za prawo, które zabrania poszkodowanym obejrzeć nagranie monitoringu, a numery telefonów wraz z nazwiskami rozdaje na prawo i lewo, często szemranym firmom?
poniedziałek, 20 listopada 2017, godzina 21:33:58

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
^ do góry