nie pamiętasz hasła?
Dziś są imieniny: Czesława, Hieronima, Eliasza
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Gadżet, czy narzędzie? O sensorach czystości powietrza i nie tylko

dodano: 2017-12-17 10:17:11, ostatnia aktualizacja: 2017-12-17 12:52:46

Miasto zainstalowało czujniki czystości powietrza. Dzięki nim wiemy to co już wcześniej wiedzieliśmy doskonale. Czy jednak na pewno zdawaliśmy sobie sprawę ze skali zanieczyszczeń, jakie mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego sami wytwarzają? Na ten m.in. temat rozmawialiśmy z prezesem Zakładu Gospodarki Ciepłowniczej, Błażejem Spychalskim.

Powietrze w Tomaszowie Mazowieckim jest tragiczne nie od dzisiaj. Wszyscy o tym wiedzą, wszyscy to czują. Wy kupujecie sensory, uruchamiacie internetową aplikację, denerwujecie ludzi. Czy to nie jest taki nikomu niepotrzebny gadżet? Patrząc na mapkę ma się wrażenie, że to miasto opanowane jest przez bezmyślnych flejtuchów.

Do dzisiaj mieliśmy sytuację taką, że wiedzieliśmy, że jest źle, ale jedyna stacja pomiarowa usytuowana na terenie miasta nie dawała wiarygodnych wskazań. Po zainstalowaniu sensorów okazało się, że w sytuacja w różnych częściach miasta różni się. Mówiło się na przykład, że najgorzej jest w śródmieściu, bo są tu stare kamienice, mieszkania socjalne, komunalne i w piecach pali się wszelkimi możliwymi śmieciami. Okazuje się, że nie do końca jest to prawdą. Z mapy widać wyraźnie granice wyznaczane przez obecność miejskich sieci grzewczych. Tych należących do nas i do spółdzielni mieszkaniowej. Tam, gdzie one istnieją jest lepiej. Gdzie ich nie ma jest gorzej. Mapa mówi nam też, że największym problemem dla czystości powietrza w Tomaszowie nie są wcale stare kamienice, ale osiedla domków jednorodzinnych. To pokazuje w którą stronę powinniśmy iść.

 

Jakbyśmy tego wcześniej nie wiedzieli... Teraz wiele osób zastanawia się po co dotacje na nowe piece węglowe, skoro one nadal będą... węglowe. Jaki w tym sens?

One częściowo likwidują problem. Piece nowej generacji emitują mniejszą ilość pyłów zawieszonych, co jest efektem specyfiki spalania. Śledzę na bieżąco przeprowadzana w Polsce badania jakości powietrza. 84 procent zanieczyszczeń pochodzi z tzw. niskiej emisji. 16 procent to jest cała reszta, w tym spaliny pochodzące z samochodów. Czy to dużo, czy mało to kwestia oceny. Na pewno trzeba się starać eliminować także i te zanieczyszczenia. W Tomaszowie od lat poruszał się zdezelowany tabor autobusowy. Teraz sytuacja się zmieni. Być może wiele osób, dzięki bezpłatnej miejskiej komunikacji zrezygnuje z przemieszczania się własnymi samochodami. Nie mam jednak wątpliwości, że w Tomaszowie potrzebne są mega zdecydowane działania.

 

I w tym mają pomóc sensory?

Między innymi. Budowa świadomości mieszkańców to jeden z elementów.

 

Airmaggedon? Czy ktoś to pojmuje? Ludzie myślą, że oszczędzają, a całą resztę traktują jak moralizatorskie gadki. Pod tym względem nie jesteśmy najmądrzejszym narodem.

Właśnie ten sposób myślenia chcemy zmieniać. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że choroby na które zapadają mają związek z tym, czym palą w swoich piecach. Przy okazji trują też sąsiadów. Sensory pozwalają nam także na projekcje stanu powietrza na kolejny dzień. To istotne na przykład dla naszych przedszkoli i szkół. Można ocenić, czy powinno się danego dnia wychodzić z dziećmi na spacer.

 

No dobrze. Sensory mamy. Wiedzę mamy. Pieniądze wydaliśmy i co dalej. Co z zapowiadaną geotermią.

W listopadzie ubiegłego roku przygotowaliśmy własnymi siłami opracowanie. Obejmuje południową część miasta, ponieważ przy obecny stanie sieci nie jesteśmy w stanie nic zrobić w części północnej, czyli za Wolbórką. W tamtej części miasta funkcjonuje ciepłownia należąca do spółdzielni mieszkaniowej. ma ona 32 megawaty mocy. biorąc pod uwagę, że miejska to 58 megawat, to wcale nie jest tak mało. Żeby uświadomić skalę potrzeb. Nasza ciepłownia ma 5 kotłów. W ubiegłym roku przy najniższych temperaturach uruchomione były cztery i to przez jedynie dwa tygodnie. Obecnie używamy dwóch kotłów.

 

Ale miejska ciepłownia też jest opalana węglem.

To prawda, ale czy aby na pewno paliwo ma tu aż takie znaczenie? Ono nie ma znaczenia dla sprawności systemu. Każdy system centralnej sieci miejskiej działa tak samo. Oczywiście możemy się spierać, czy węgiel jest dobrym i wydajnym rozwiązaniem. Ale sprawność naszych kotłów to 82-87 procent. Spełniamy na dzisiaj najbardziej rygorystyczne wymogi unijne, jeśli chodzi o emisję pyłów. To jest pierwsza sprawa. Druga jest taka, że my nigdy nie byliśmy i nie będziemy niską emisją. Ponadto na każdym kotle mamy system odpylania. Są specjalne worki przez które spaliny są filtrowane. To są kilogramy pyłów, które są odfiltrowywane.

 

I co z nimi robicie?

To jest odbierane m.in. do utwardzania dróg.

 

To, co odciągniecie trafia więc do naszych płuc spod kół samochodów.

Istnieją technologie spalania węgla, moim zdaniem lepsze. Funkcjonują na świecie ale nie są rozwijane w Polsce. Dlaczego? Zapewne dlatego, że u nas takiej potrzeby nigdy nie było. Nowoczesne rozwiązania to efektywność spalania węgla powyżej 90%. Mimo to spółka bardzo się zmienia.

 

 

W jaki sposób?

My w tym roku, jeśli dobrze pójdzie, wrócimy do poziomu sprzedaży ciepła z 2003 roku. Wtedy, przy bardzo mocnej zimie, był poziom sprzedaży 380 GJ. Minęło 14 lat, wybudowano  15 kilometrów sieci, przyłączono mnóstwo nowych użytkowników i budynków, a dopiero wracamy do poziomu sprzed lat. Jeśli teraz spalamy ponad 20 tysięcy ton węgla, to wówczas było to o 10 tysięcy ton więcej. Usprawniono więc cały system, nie tylko w spółce ale także u odbiorców. Zmieniono węzły, zamontowano mierniki ciepła, ludzie zaczęli oszczędzać. Do tego termomodernizacje budynków. Mniej też jest strat na przesyle.

 

Ale wróćmy do tych czujników. Pytałem już co dalej? Teraz będziemy ekscytować się tym, czy przypadkiem to nie nasz sąsiadem jest powodem czerwonej kropki na mapce w aplikacji?

Sensory mają być elementem większego systemu. Dzisiaj mamy czujniki, za chwilę będzie dron. Mając informacje z sensorów, Straż Miejska będzie miała możliwość wyłapywania trucicieli.

 

Przecież wszyscy wiedzą, że śmieci dzielą się na te, które spala się w dzień i na te, które spalić można w nocy, a Straż Miejska nie pracuje w nocy.

Nie wiem, czy to się nie zmieni. Osobiście Prezydenta do tego namawiam. Wcześniej Straż nie miała narzędzi, także tych prawnych. To powiedzenie dotyczące śmieci jest niestety prawdziwe.

 

Czyja to wina? Przecież wystarczy się przejść na pierwsze lepsze osiedle, by zobaczyć, że przy niektórych domach wystawiane są tylko worki ze szkłem. Trudno uwierzyć, że ktoś nie kupuje jogurtów, śmietany, czy napoi w plastikowych butelkach.

Rok temu byłem na konferencji poświęconej m.in. temu tematowi. Tam był człowiek z Poznania, który opowiadał, jak oni sobie poradzili z tym problemem. Po prostu każdy mieszkaniec razem z workami na śmieci otrzymuje indywidualne kody kreskowe, które musi na workach naklejać. System informatyczny pokazuje, która rodzina, jakiego rodzaju odpady odprowadza.

 

Mieszkańcy indywidualni chętnie podłączają się do ciepłowni?

Z tym bywa różnie. Często blokadą jest konieczność zakupu węzła. To wydatek rzędu 10-12 tysięcy złotych. Planujemy inwestycję w geotermię. Będzie on obejmował również instalację węzłów.

 

Ponoć miasto ma robić próbne odwierty?

Wszystko zależy właśnie od tego, jaki będzie ich efekt.

 

Warto jednak już dzisiaj powiedzieć, że to ciepło w głębin ziemi, to nie jest ciepło, które jest za darmo, które nic nie kosztuje.

Oczywiście, że nie. Jego koszt zależy od bardzo wielu czynników. Między innymi od głębokości odwiertu, jakości wody, temperatury, mineralizacji wody. Przykładem jest Zakopane, gdzie ogrzewanie geotermalne jest stosunkowo drogie. Ceny tam biorą się z długości sieci przesyłowych. 




Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Mewa: Nie namawiam właścicieli domów wolnostojących na olej, ale to jedna z najbardziej eko form ogrzewania, poza tym bezobsługowa poza przeglądem peca i ustawieniemstreownika. Jest to droższe, ale jeśli komuś zależy na ekoogii i ma tą świadomość, polecam.
Za to wymiana starych węglowych piecy- jak najbardziej, a te nowe już nie są tak wydychające wszystko przez komin więc może być ciut lepiej. Gro syfu jednak powstaje przy spalaniu PLASTIKÓW! Palą pety, polary, szyntetyczne szmaty, nawet słyszałam,z ę pokorwce samochodowe, z tej tomaszowskiej / japońskiej fabryki siedzeń samolotocwych (nie wiem jak się ona nazywa i co w niej praktycznie robią)- to co fabryka ma z odpad- racownicy zabueraja do domów i palą. Zgrozo. PAli się drewne, peletem, no... ekogroszkiem, węglem i gazem i olejem. Do tego do wszystkich peców na te paliwa powinny być sprawne filtry i może też filtry w kominach? Tomaszów jest tragiczn pod tym względem. Ja na szczęście tam tylko zajeżdżam jak jż Bardzo muszę i widzę ten smog naocznie. JAk a codzień sedzcie w tym syfie- nie czujecie go. Jest straszy!
czwartek, 21 grudnia 2017, godzina 10:00:40
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
are: A na jakiej wysokości są zamontowane te sensory, w artykule niema o tym informacji.A wysokość ma duże znaczenie,bo czym niżej stężenie pyłów jest większe.
środa, 20 grudnia 2017, godzina 21:47:43
+2 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
B. ciekawy wywiad i artykuł.: B. ciekawe pytania Redaktorze i odpowiedzi Prezesa ZGC. Jednoosobowe odpowiedzi , bo tylko w KRSie jest jeszcze dwóch kierowników spółki. W schemacie organizacyjnym ZGC ostał już tylko jeden.
Do rzeczy. Mam duże wątpliwości i uważam, że docieranie poprzez świadomośc sensorową i Straż Miejską efekt będzie bardzo długo negatywny. I efekty antysmogowe będą żadne. Albo wręcz gorsze. Bo nie tak to powinno się robić. Pewne: przysporzą sporo kosztów.
A tak w ogóle to ile nas ta zabawa kosztuje? Spółka ma obowiązek jawnego ogłaszanie przetargów, ale poprzez własną stronę internetową ani przez Biuletyn Zamówień Publicznych wykonawcy chyba nie wybierano. Na własnej stronie ZGC publikuje się ogłoszenia o sprzedaży wentylatorów i badaniach sprawozdań finansowych. Regulamin zamówień ZGC na usługi... z 2013 r. też jest nieaktualny. Można dla ciekawości wyczytać, że oferta na modernizację odprowadzenia spalin z K4 w 2015 r, kosztuje 940 950 000,00 zł. a z K3 965 550 000,00 zł. Nie łapię jak spółka z kapitałem 10 877 000,00 zł z prywatnym 33% udziałem może porywać się na okołomiliardowe innwestycje.
Nie wierzę w żadne słowo wypowiedzane przez P. Spychalskiego.
A geotermia jest u nas b. daleka i nierydzykowna nadzieja.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, godzina 19:39:28
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @4
: Wg tej mapy widzimy, że najbardziej zanieczyszczone są ulice: Majowa, Niska i końcówka Spalskiej.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, godzina 17:08:59
+3 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
m&m: To nie gadżet tylko jakiś znak, że Tomaszów nie jest końcem świata i robi się coś w kierunku poprawy bytu jego mieszkańców. Dla wszystkich krytyków czujników polecam załączyć sobie na telefonie airly. Okna same się zamykają. Spacerów również się odechciewa. Człowiek uświadamiając sobie, że idzie w trującym i rakotwórczym dymie inaczej patrzy na dobroczynny wpływ ruchu na świeżym powietrzu... Ostatnio jechałem sobie przez jedno z osiedli domków i zobaczyłem gościa spacerującego z dzieckiem w wózku. Myślę, że facet odpuściłby sobie ten spacer (albo wyjechał za miasto) mając świadomość co funduje dziecku. Czyste powietrze to sprawa kluczowa w naszym przypadku. Poprzez informacje dla społeczeństwa (m.i. poprzez propagowanie airly) władzom będzie łatwiej podjąć jakieś decyzje i wydawać pieniądze na walkę ze smogiem.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, godzina 13:47:02
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
maniek: Nie rozumiem dlaczego miasto zamiast dotować tą wymianę pieców nie złożyło jakiegoś projektu, żeby podłączyć osiedla domów jednorodzinnych do miejskiej ciepłowni. W dość bliskiej odległości od ciepłowni jest dużo zwartej zabudowy jednorodzinnej- szeregowce przy Wierzbowej, potem osiedle przy Zielonej i Podleśnej i dalej w okolicy Bema. Wydaje się, na krótkim odcinku można podłączyć dużą liczbę odbiorców.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, godzina 13:30:37
-1 (5) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Podaje odpowiedź:: Gadżet. Nie trzeba żadnych czujników i innych pierdół żeby stwierdzić że ludzie palą gunwem w piecach.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, godzina 11:50:25
+2 (4) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
kolektor77 : Ciekawe, czemu Opoczno, które rywalizowało z Tomaszowem o prym w syfie, nie pokusiło się o takowe czujniki.
Swego czasu czytałem, że ok rok temu władze obu miast razem zasiadły do dyskusji co z tym zrobić. Nasze władze coś zrobiły, przynajmniej wiemy bardziej namacalnie co jest w powietrzu a w Opocznie obrano strategię nie informowania ludzi?
poniedziałek, 18 grudnia 2017, godzina 11:24:11
+3 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
kolektor77 : Szkoda, że w całym artykule nie zamieszczono linka do strony, gdzie pracę owych czujników można obserwować. A jest na co popatrzeć....
https://map.airly.eu/pl/#latit...e=19.96675
poniedziałek, 18 grudnia 2017, godzina 11:18:10
+3 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
STRAŻ MIEJSKA musi interweniować w nocy: i w sumie tylko od tego powinna ta Straż być!!!!!!!!!
niedziela, 17 grudnia 2017, godzina 15:04:42
+4 (4) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @1
: Nie wychodek, tylko sławojka (od imienia premiera Felicjana Sławoja Składkowskiego, który był inicjatorem akcji poprawy zdrowotności i świadomości higienicznej polskiego chłopstwa). A gdzie mają załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne? WC w mieszkaniu nie mają, stodoły też nie, a może mają postępować wzorem naszych pra-pra-pradziadków, którzy zawartość nocników opróżniali przez okno wprost na ulicę.
niedziela, 17 grudnia 2017, godzina 11:43:47
+3 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Tomaszowianin: Flejtuchy i patola pali śmiećmi na Mireckiego. Przejdźcie się wieczorem kiedy nie widać dymu a go bardzo czuć. Do tego niektórzy do dnia dzisiejszego mają jeszcze aktywny wychodek.
niedziela, 17 grudnia 2017, godzina 11:04:33

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
zobacz również
^ do góry