nie pamiętasz hasła?
Dziś są imieniny: Alberta, Leopolda, Odalii
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Zabawa okręgami... wyborczymi

dodano: 2018-07-06 18:17:53, ostatnia aktualizacja: 2018-07-06 19:27:20

Ilu prawników tyle opinii. Jak można wierzyć opiniom prawnym (często przygotowywanym za publiczne pieniądze) skoro często zawierają one w tej samej sprawie diametralnie różne oceny sytuacji prawnej, zarówno w sferze materialnej, jak i formalnej. Samorządowcy często podpierają się tego rodzaju dokumentami "legalizacyjnymi". Niestety są one często przygotowywane (jak mawiał jeden tomaszowski adwokat) "nie po prawdzie a po upodobaniu. Rada Powiatu Tomaszowskiego na ubiegłotygodniowej sesji przyjęła uchwałę utrzymującą dotychczasowy podział miasta na okręgi wyborcze. Zdaniem powiatowych prawników wszystko odbyło się lege artis. Jednak inną opinię w tym temacie ma komisarz wyborczy w Skierniewicach. Kto ma rację? Zgodnie z prawem dżungli: ten silniejszy. W tym przypadku zapewne okaże się, że komisarz. Chociaż argumenty, jakie przedstawia, trudno uznać że rzeczowe i w 100 procentach merytoryczne.

Wszystko zaczęło się od likwidacji jednomandatowych okręgów wyborczych. Było ich w naszym mieście 23. Ponieważ zmienił się kodeks wyborczy, należało też po raz kolejny podzielić miasto. Z historycznego, zwyczajowego i pragmatycznego punktu widzenia, najsensowniejszy wydawał się podział na 4 strefy głosowania. Wyznaczać je powinny, jak dotąd bywało główne ulice w mieście: Św. Antoniego, Warszawska, Mireckiego-Mościckiego, Piłsudskiego. Oczywiście można mówić o pewnych odchyleniach i włączeniu np. Ludwikowa do Białobrzeg, jako dzielnic o pewnej odrębnej strukturze, położonych po drugiej stronie Pilicy. Tak też mniej więcej było od początku naszej nowoczesnej samorządności aż do czasu krótkotrwałego wprowadzenia JOW-ów. Układ jasny i czytelny.

 

Radni Miejscy zdecydowali jednak, że zamiast 4 zrobią tym razem trzy okręgi wyborcze. Miasto podzielono w taki sposób, że nawet najwięksi pasjonaci regionaliów nie są w stanie połapać się w jakim okręgu wybieramy będzie ich radny. Posklejano ze sobą miejsca, nijak do siebie nie przystające. Dlaczego?

 

Według oficjalnej wersji, nowy podział miał służyć mniejszym komitetom wyborczym i dawać im szanse przy wyborach proporcjonalnych na wprowadzenie radnego. Problem jednak w tym, że okazało się, iż proporcjonalność, proporcjonalności nie jest równa. Przy obecnej metodzie przeliczania głosów, małe komitety niczego nie zyskują, a wręcz przeciwnie, tracą możliwość uzyskania mandatów. Nieźle przedstawiła to w jednym z artykułów na łamach naszego portalu Barbara Klatka (czyt. Premie dla gigantów).

 

Uchwała zawierająca podział została zaskarżona. Skargę podpisali przedstawiciele większości partii funkcjonujących na terenie miasta (czyt. Brak zgody na takie metody). Wywołało to pierwszy zgrzyt w obozie Kukiz'15 w naszym powiecie (czyt. Nie ma zgody na takie metody – OŚWIADCZENIE Kukiz’15 oddział Tomaszów Mazowiecki).

 

Skarga została jednak odrzucona. Najpierw przez Komisarza Wyborczego w Skierniewicach a następnie przez Państwową Komisję Wyborczą. Trudno się dziwić, bo żaden przepis nie został tu złamany, co najwyżej pewien ukształtowany przez lata obyczaj. Stała się więc obowiązującym lokalnie prawem.  

 

Kiedy wszyscy myśleli, że to już koniec przedwyborczych "przepychanek" związanych z okręgami wyborczymi, temat niczym bumerang powrócił. Stało się tak za sprawą podobnej uchwały, którą podjęła w tamtym tygodniu Rada Powiatu Tomaszowskiego. Utrzymała w niej stary podział na 4 okręgi, dopasowując jedynie zmiany nazewnictwa ulic. W czasie obrad radny Mariusz Strzępek  dopytywał o faktyczny stan prawny i prosił o opinię mecenasa Grzegorza Zarychtę. Prawnik przekonywał, że zaproponowana uchwała jest jak najbardziej zgodna z obowiązującymi przepisami i nic nie stoi na przeszkodzie w jej uchwaleniu.

 

 

Tymczasem okazało się, że coś jednak stało. Uchwała niby konsultowana z Komisarzem Wyborczym została przez niego zakwestionowana. Stało się tak jeszcze przed rozpoczęciem sesji. Do starostwa wpłynęło faksem pismo, z którego miało niby wynikać, że Powiat powinien własne okręgi dostosować do okręgów miejskich. Tylko czy aby na pewno? Treść pisma jest tak niejasna, że każdy może się w niej pogubić (możecie je przeczytać tutaj 1 oraz 2). Najgorsze jednak jest to, że nie zawiera ono żadnej podstawy prawnej, co oznacza, że jest przygotowane w sposób absolutnie nieprofesjonalny i urąga zasadom funkcjonowania jakiejkolwiek administracji publicznej. Trudno więc traktować je inaczej niż "widzimisię" wyborczego urzędnika. Pismo przed radnymi Starosta ukrył. Dziwne to trochę zachowanie, było ono adresowane też do przewodniczącego Rady, Piotra Majchrowskiego (nawiasem mówiąc, to on właśnie jest stroną tego postępowania, jako reprezentant organu stanowiącego, a więc odpowiedzialnego za przyjęcie okręgów). 

 

Radni okręgi więc przyjęli. Z kolei pytając rzeczniczkę prasową prezydenta, jakie władze miasta mają stanowisko w tej sprawie, dowiedzieliśmy się, że cyt. mając na względzie chaos, który może wprowadzić przyjęta uchwała wśród mieszkańców oraz to, ze nie dopełniono ustawowego obowiązku uzgodnienia z gminą i dopasowania się do okręgów wyborczych gminy, nie mamy wyjścia i będziemy musieli zaskarżyć uchwale. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której mieszkańcy będą zdezorientowani i mogą mieć przez to utrudnione głosowanie. 

 

Wszystko niby ok, ale dokładnie taką samą argumentację przywoływały osoby, które skarżyły wspomnianą wcześniej uchwałę. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że takie uzgodnienie jednak było. Dlatego też, zwołano nadzwyczajne posiedzenie Rady Miejskiej, na którym zostało ono anulowane. Stało się tak na dwa dni przed sesją powiatową. Pojawia się w tym miejscu pytanie do specjalistów od stanowienia prawa: czy uchwała anulująca podjęta przez miejskich radnych miała moc obowiązującą z chwilą jej podjęcia. 

 

To jeszcze jednak nie koniec z samorządową zabawą w stanowienie prawa. Dzień po podjęciu uchwały dotarło do starostwa kolejne pismo komisarza wyborczego ze Skierniewic. Tym razem ma ono formę postanowienia (czyt. 1). Komisarz wzywa do dokonania podziału okregów wyborczych zgodnie z tym, jaki przyjęłą Rada Miejska. Sytuacja jest dwuznaczna, bo niby istnieje obowiązek uzgadaniania granic okręgów wyborczych na terenie danej gminy, nigdzie jednak nie napisano, że okregi powinny się pokrywać z okręgami do innej jednostki samorządu terytorialnego. 

 

Łatwo sobie wyobrazić, że Rada Miejska uchwala, że 23 radnych będzie wybieranych w sumie w 7 okgach wyborczych. Pięć z nich będzie trzy mandatowe, a w dwóch wyybierać będzie się 4 radnych. Jak dopasować wtedy 12 radnych wybieranych do powiatu do 7 okręgów, mając na uwadzę, że minimalna liczba radnych wyberanych w danym okręgu wynosi 3? Argumentacja Komisarza wydaje się więc być absurdalna.  

 

Postanowienie nie pozostało bez odpowiedzi. Przygotowali ją prawnicy Starosty Kuklińskiego (z całą treścią możecie zapoznać się klikając w kolejne cyfry 1 - 2 - 3). Zwracają oni uwagę między innymi na nieścisłości i brak precyzji w pismach, jakie docierały do Powiatu. 

 

Co będzie dalej? Wszystko wskazuje na to, że komisarz sam podzieli nam powiat na okręgi wyborcze na terenie miasta. Być może Rada Powiatu te decyzję zaskarży... a wybory tuż tuż




Możliwość komentowania wygasła
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
+2 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
wyborca: temat bez echa przeszedł , jaki z tego jest wniosek ? nie pytam Mariusza, tylko obecnych radnych i przyszłych ( może tych samych ) .
poniedziałek, 9 lipca 2018, godzina 08:31:14
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @1
amber: cyfryzacja to możne myśli ze w necie się znajda
sobota, 7 lipca 2018, godzina 16:37:06
+6 (12) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
szkoda że co 4 lata: świadomość tzn ciemnego ludu (za prezesem tvp) rośnie wiec i zmiany okręgów nie pomogą bo muzyka ta sama
piątek, 6 lipca 2018, godzina 23:43:05
+5 (15) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
Darek: W Pisancjum wszystko dziala jak mega nagrody dla ich siepaczy i elit Po cichu nielegalnie,vw chaosie i hipokryzji i belkocie propagandy. Zmienmy to zachlanne hieny z Pis na normalnych ludzi. Wsio...
piątek, 6 lipca 2018, godzina 19:52:37
+9 (13) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
Ja: A dlaczego starosta ukrywa jakieś pisma? Co to w ogóle ma być??? Decyduje za radnych? I to o miejskich piszą, ze marionetki? Widać powiatowych nawet nie trzeba dla pozorów o nic pytać...
piątek, 6 lipca 2018, godzina 19:17:35

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
^ do góry