nie pamiętasz hasła?
Dziś są imieniny: Bogny, Sławosza, Żelisława
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Kosztowna zabawka

dodano: 2010-02-21 21:06:28, ostatnia aktualizacja: 2017-03-03 17:03:24
autor: Mariusz Strzępek

Niewinna i na pozór nieszkodliwa zabawa dziecka może zakończyć się dużym ubytkiem w rodzicielskim portfelu. Przekonało się o tym kilku tomaszowian, którzy pozwolili swoim pociechom na zabawę należącym do nich telefonem komórkowym i zainstalowanie „darmowych” gier pochodzących z internetu. Rachunek telefoniczny „rekordzisty” sięgnął 8 tysięcy złotych. W kilku przypadkach sprawa trafiła do organów ścigania. Rodzice uważają, że wysokie opłaty telefoniczne nie są niczym innym, jak wyłudzeniem. Okazuje się jednak, że większość prowadzonych w podobnych sprawach postępowań zakończyło się umorzeniami. Efekt wszczętych najprawdopodobniej będzie podobny. Operatorzy oferujący gry na telefony komórkowe działają zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem.

Ogłoszenia na temat możliwości otrzymania bezpłatnej gry znaleźć można w wielu czasopismach. Pojawiają się one zarówno w prasie skierowanej do osób dorosłych, jak i w pismach przeznaczonych dla dzieci i młodzieży.
 
Właśnie w taki sposób na grę natrafił 10 – letni syn pani Marleny. Reklamę znalazł w jednym ze znanych czasopism dla młodzieży. Grę na telefon ściągnął za wiedzą matki.

Grę faktycznie udało się pobrać bezpłatnie. Kobieta, sprawdziła stan swojego konta u operatora sieci komórkowej.  – Można powiedzieć, że to uśpiło moją czujność – mówi zdenerwowana. – Informacja w gazecie mówiła „pobierz za darmo”. Nikt jednak nie wyjaśniał, że płatne jest korzystanie z aplikacji. Uważam, że jest to oszustwo -  dodaje.

Rodzice przekonani, że dzieci grają w grę całkowicie darmową pozwalają im spędzać z telefonem w ręku nawet kilka godzin. Dopiero kiedy otrzymują rachunek telefoniczny lub, gdy operator blokuje możliwość wykonywania połączeń dowiadują się, że jednak nie ma nic za darmo. Ratunku próbują szukać w reklamacji wysokości rachunku u operatora sieci komórkowej. Oczywiście bezskutecznie.

- Może się to wydawać nieprawdopodobne ale reklamacje w takich przypadkach są nieskuteczne – mówi Powiatowy Rzecznik Konsumentów Agnieszka Drzewoska Łuczak. – Wykonanie połączenia, czy tez wysłanie sms-a jest równoznaczne z zawarciem umowy z operatorem. Skoro zostało ono wykonane, naliczane są stosowne opłaty. Tak więc operator usług telekomunikacyjnych wywiązał się z umowy zawartej z osobą pełnoletnią. Możemy tu mówić o klasyfikacji etycznej ofert typu „darmowa gra”. Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym w tym przypadku trudna jest do zastosowania. Nie można bowiem zidentyfikować sprzedawcy usługi. Dopiero w trakcie postępowania wyjaśniającego o ile takie jest prowadzone można ustalić przedsiębiorcę, który sprzedał usługę-grę. Wtedy możliwa jest interwencja rzecznika. Zawsze kiedy korzystamy z usługi należy zapoznać się z regulaminem i znać sprzedawcę. Co do osób niepełnoletnich uważam, że powinny korzystać z telefonu i Internetu pod kontrolą rodziców, a połączenia czy sms-y wychodzące mogą być automatycznie limitowane. - dodaje


Przypadki, w których można uchylić się od skutków zawartej umowy są ściśle zdefiniowane w Kodeksie Cywilnym. Są to tzw. wady oświadczenia woli. Należą do nich działania pod wpływem wprowadzenia w błąd, groźby lub w stanie wyłączającym świadome podejmowanie decyzji. Także umowy zawierane przez osoby małoletnie, nie mające zdolności do czynności prawnych wymagają zgody ich opiekunów. W przypadku połączeń za pomocą telefonii komórkowej trudno jest jednak dowieść, że mamy do czynienia, z którymś z wyżej wymienionych przypadków.

Pan S. również zmuszony jest zapłacić wysoki rachunek telefoniczny. – Obwiniam przede wszystkim sam siebie. To jest poniekąd również moja wina. Nie wykazałem się w tym przypadku należytą ostrożnością. Nie wolno zostawiać dziecka z zabawką, czyli telefonem w ręku i być nawet zadowolonym, że nam nie przeszkadza w odpoczynku po pracy. Źle się to może  skończyć. Nie chcę mówić ile straciliśmy ale pan mecenas, z którym rozmawialiśmy o tej sprawie twierdzi, że nie uda nam się uniknąć zapłaty.

Jak to się dzieje, że teoretycznie bezpłatna gra generuje takie wysokie rachunki. Wyjaśnia nam to pani Marlena – Przeprowadziliśmy z mężem małe śledztwo.  Wygląda to tak, że po ściągnięciu gry na telefon zaczynają przychodzić informacje tekstowe o treści „Wymienić sms”, wraz z opcjami: TAK lub NIE. Kiedy dziecko wybierało NIE - gra zostawała wstrzymywana i aby ją kontynuować należało wybierać opcję „TAK”. Wystarczyła godzina, by stracić 800 złotych. Każde potwierdzenie „wymiany sms”- było oczywiście płatne, za każdym razem operator naliczał nam ponad 10 złotych.

****

Rodzice, z którymi rozmawialiśmy o swoich problemach opowiadają  raczej niechętnie. Ich zdaniem wykorzystano dziecięcą naiwność. Sami także czują się oszukani. – Być może nasze doświadczenia będą przestrogą dla innych – mówi ze smutkiem pan S kończąc  rozmowę. 


Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Falk: zgadzam się z przedmówcą - dzieci powinny mieć telefony na kartę i problem z głowy. a jeśli nie - to ustalić w sieci maks. limit wydatków, tkzw. hamulec abonamentowy. to, co wyprawiają niektóre serwisy oferujące gry czy inne gadżety jest zupełnie nie fair. inny problem - spróbujcie wysłać sms w ramach jakiegoś konkursu, a nie dadzą wam potem spokoju. smsy typu: "definitywnie wzywamy abonenta nr X! dokumenty do przelwu 500 000zł czekają na akceptację. proszę wysłać 1 pusty sms na nr.. 74xx" zalewają nasze skrzynki pocztowe w telefonach co ciekawe nie możn ich chyba nawet zablokować.. żal.
poniedziałek, 22 lutego 2010, godzina 15:11:29
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Newton: Czy nie prościej byłoby dawać dzieciom telefony na kartę z limitem 30 zł? Ile problemów mniej, a jakie oszczędności ;P
poniedziałek, 22 lutego 2010, godzina 09:11:25

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
^ do góry