nie pamiętasz hasła?
Dziś są imieniny: Eustachego, Filipiny, Faustyny
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Pieszy wariat drogowy

dodano: 2017-08-26 22:48:21, ostatnia aktualizacja: 2017-08-27 00:44:39
autor: Kierowca Bombowca

Tak sobie siedzę w środę wieczorem i czytam „Kierowca bombowca jadący samochodem marki „X” spowodował wypadek na przejściu” „Kierowca bombowca marki Y potrącił pieszego”.

Mając niewielkie doświadczenie za kółkiem, ale za sobą już dość sporą drogę liczoną w tysiącach kilometrach (Gdańsk, Łódź, Wrocław, Warszawa itp.) szybko spostrzegłem że jednym z największych problemów polskich dróg są…. piesi. Pieszy to prawdziwe panisko w ruchu drogowym. Pieszy to prawdziwy król dróg. Pieszy wchodzi na ulice i pasy kiedy chce, schodzi kiedy chce – i każdy kierowca pojazdu wielośladowego wg. jego oceny ma  się podporządkować.

 

Pieszych można zaliczyć do dwóch kategorii. Pierwsza to rozsądni, druga to kaskaderzy.

 

Jest czwartek ok. godziny 8. Wiozę sobie żonę do pracy.  Na liczniku około 40 km. Skręcamy z ulicy Mazowieckiej w Świętego Antoniego, a tam około 30 metrów przed nami środkiem ulicy (od sklepu Dino) idzie sobie młoda Pani…..z wózkiem spacerowym, a w nim na oko niespełna rocznym dzieckiem.

 

Żonie zadaje pytanie: „Misiek! Zobacz! Jak myślisz na...lona czy wariatka?”

 

Nie odpowiada, tylko się nerwowo uśmiecha. Sami wychowujemy dwójkę malutkich dzieci w wieku 4 i 6 lat i nikt z nas nigdy nie wpadł na genialny pomysł prowadzenia wózka po tak ruchliwej ulicy.

 

Druga sytuacja miała miejsce w ten sam dzień,  kiedy jechałem po żonę do pracy. Szosuje przez krzyżowanie Antoniego, w stornę  Placu Kościuszki. Nie mając zbyt wiele miejsca na drodze, ciągnę się za autobusem MZK linii nr. 3, a odległość między autami tzw. bezpieczna, ale i niewielka.

 

Jest ciasno, auta dość szeroko poparkowane,  więc MZK zwalnia do 15-20 km/h, ja także. Dojeżdżamy do przejścia dla pieszych, w którym pierwszeństwo nie jest monitorowane przez sygnalizację świetlną. Słońce nadupia w twarz aż miło, a tu nagle między autobusem, a moim pierdzikółkiem na pasach pojawia się babcia.

 

Na oko Pani ma około 70 lat. Kula przy rączce, pani ledwo tupie. Seniorka wpadła na genialny pomysł, aby ustąpić pierwszeństwa MZK, a następnie wejść na pasy między autobus, a moje auto.

 

Mój wybór pozostał jeden – „No kur... nie zatrzymam się -  albo wóz albo przewóz”.  

 

Odruchowo wciskam hamulec, kierownica mocno w lewo  - udało się, miałem szczęście i dzięki temu że ona też  przyhamowała się tym swoim kijem, ominąłem ją, ale i ciśnienie podskoczyło do „czterystu”.

 

 Zatrzymuję się, w lusterku widzę że macha pięścią i coś krzyczy. Zatrzymuje się i pytam czy jej nic nie jest i tłumaczę:

 

„Niech Pani uważa jak wchodzi na pasy,  Pani wciskając się między mną, a autobus dała mi 2 metry na hamowanie!”  

 

 Kobieta dość krzykliwym głosem stwierdziła że jest pieszym i miała pierwszeństwo. Myślałem że mnie k…ca weźmie.

 

Staruszka coś tam jeszcze pluskała. Ja jednak wsiadłem i odjechałem po żonę, ale jazdy miałem dość.  

 

Dzisiaj jadąc i widząc kolejny „królów szos” zastanawiałem się: „Kur... Ciekawe ile razy na mnie kierowca zbluzgał, w momencie kiedy jako pieszy poczułem takim Panem. Zapewne nie raz w swoim 26 letnim życiu przechodziłem przez te drogi jak nienormalny” –   już wiem jak wygląda ta druga strona „medalu”.

 

Co ciekawe o ile młodzi w jakimś stopniu są wyedukowani w kwestii przechodzenia przez przejścia dla pieszych (choć zdarzają się takie matki wariatki), o tyle osoby starsze to prawdziwi kaskaderzy. Szczególnie babcie i dziadki z osiedlowych uliczek, które wczesnym rankiem wychodzą na zakupy czy ploteczki i stoją sobie na środku tych osiedlowych uliczek. Ja proponuję Policji wyjazd na miasto i kasowanie tych bardziej krewkich. Z pewnościa praca ta będzie bardzo owcona.

 

 

W kolejnym felietonie: Kierowcy 65+ czyli szkoła jazdy PRL.


Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @3
?: Miałeś.
Za nie przepuszczenie osoby niepełnosprawnej jest 8 punków.
wtorek, 5 września 2017, godzina 21:30:01
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
taa: Wygląda na to że żaden z Ciebie kierowca.Patrzy się nie tylko na pojazd przed Tobą ale też na chodniki.
I SIĘ MYŚLI.Zwłaszcza że to było na przejściu.
Według Twojego rozumowania jakbyś ją walnął,to kto by siedział?
Zgadnij.
wtorek, 5 września 2017, godzina 21:25:34
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @5
:): No i co chciales mi tu przekazac?,jaka nowosc?-nbo potwierdza to moje przekonanie o zasadnosci tej zasady w zyciu.Zakladam,ze zona mnie nie zdradzi,ale dopuszczam myśl o okolicznosciach,ktore moga zmienic te zasade.Tak samo na drodze! :)-czujnosc do kwadratu i oczy dookola glowy :)
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, godzina 08:57:01
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
wupe : W Tumanowie jest za mało przejść dla pieszych. W ogóle nie powstają nowe, a przecież aut od lat przybywa. Przykład wspomnianego sklepu Dino idealny. Prosta jak drut ulica, po jednej stronie osiedle, po drugiej osiedle, chodnik z jednej strony od żłobka prowadzi wręcz wprost na jezdnię. Trawnik wydeptany, od lat ludzie przechodzą tam na przystanek, a teraz i do sklepu. I będą przechodzić. Trochę dalej w kierunku Brzustówki to samo, po jednej stronie garaże, po drugiej osiedle. Kierowcy z komisji przy starostwie niestety nie są w stanie dojrzeć problemów pieszych.
niedziela, 27 sierpnia 2017, godzina 23:45:24
+2 (2) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @2
Adek: A cz wiesz co to jest zasada ograniczonego zaufania. Poczytaj sobie http://mojafirma.infor.pl/moto...fania.html
niedziela, 27 sierpnia 2017, godzina 22:16:52
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
question: Przejście dla pieszych OK, ależ ile to razy pieszy wchodzi na przejście nawet nie rozejrzawszy się wcześniej czy coś nie nadjeżdża. Ileż to razy przechodzą piesi w miejscach niedozwolonych, gdzie przejście jest bardzo blisako. Piękny przykład przystanek MZK przy Lidlu. Przejście przy ZUS i na rodzie, ale to przecież za daleko. Inny temat to rowerzyści przejeżdżający (zamiast przeprowadzający rowery) przez przejście dla pieszych. A już szczytem jest kompletny brak uwagi w miejscach, w których jest obok prezejścia przejazd dla rowerów. Zero uwagi - po prostu wjazd i to kierowca ma się zatrzymać, nieważne jak jest daleko od roweru. Uważam, żena takich przejazdach powinny być ustawione znaki dla rowerzystów "dojazd do drogi z pierwszeństwem" tak jak w rowerowych krajach typu Dania czy Holandia
niedziela, 27 sierpnia 2017, godzina 21:49:36
+1 (3) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
varan: "Jest ciasno, auta dość szeroko poparkowane, więc MZK zwalnia do 15-20 km/h, ja także. Dojeżdżamy do przejścia dla pieszych, w którym pierwszeństwo nie jest monitorowane przez sygnalizację świetlną. Słońce nadupia w twarz aż miło, a tu nagle między autobusem, a moim pierdzikółkiem na pasach pojawia się babcia.
Na oko Pani ma około 70 lat. Kula przy rączce, pani ledwo tupie. Seniorka wpadła na genialny pomysł, aby ustąpić pierwszeństwa MZK, a następnie wejść na pasy między autobus, a moje auto.
Mój wybór pozostał jeden – „No kur... nie zatrzymam się - albo wóz albo przewóz”.
Odruchowo wciskam hamulec, kierownica mocno w lewo - udało się, miałem szczęście i dzięki temu że ona też przyhamowała się tym swoim kijem, ominąłem ją, ale i ciśnienie podskoczyło do „czterystu”.
Zatrzymuję się, w lusterku widzę że macha pięścią i coś krzyczy. Zatrzymuje się i pytam czy jej nic nie jest i tłumaczę:
Niech Pani uważa jak wchodzi na pasy, Pani wciskając się między mną, a autobus dała mi 2 metry na hamowanie! "

Opisana sytuacja nie trzyma się k..y.

Skoro jechałeś 15-20 km/h to co szkodziło zatrzymać się przed tym przejściem i przepuścić starszą pieszą o lasce ?!
Prawdę mówiąc to jakoś nie chce mi się wierzyć w tę znikomą prędkość, bo gdyby tak było to byś się zatrzymał niemal w miejscu, a piszesz że przejście dla pieszych widziałeś w lusterku, więc drogę hamowania miałeś 25-30m ? Odległość od MZK też chyba jakaś minimalna nie była, bo wątpię aby piesza weszła w "przerwę" powiedzmy 5 m - 10 m.
Z opisu można raczej wywnioskować że się "panisku" nie chciało zatrzymać - babcia wolno idzie to zdążę przejechać.


"Ja proponuję Policji wyjazd na miasto i kasowanie tych bardziej krewkich." - albo zabieranie uprawnień pseudokierowcom niemal przejeżdżających po palcach pieszych na przejściach - mieszkam przy przejściu dla pieszych i często widzę do jakich sytuacji na nim dochodzi. Aż dziw że codziennie ktoś nie zostaje potrącony. A czasem wystarczy odpowiednio wcześnie zdjąć noge z gazu, nawet nie trzeba używać hamulca.
niedziela, 27 sierpnia 2017, godzina 21:05:07
+1 (5) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
:): Ze Cie policja na pasach nie potraci,tez nie masz pewnosci,zasada ograniczonego zaufania w kazdym momencie zycia :)w malzenstwie rowniez ;)!
niedziela, 27 sierpnia 2017, godzina 08:15:42
+3 (5) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Bartek: Najgorsze są osoby na przystankach autobusowych,którzy wysiadaja z MZK i od razu z za autobusu na pałe przechodzą przez drogę na drugą stronę ulicy. A przejście dla pieszych jest do 100 m od przystanku.
niedziela, 27 sierpnia 2017, godzina 07:48:44

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
^ do góry