<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.nasztomaszow.pl/rss/articles/pl/66/gospodarka" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Artykuły - Gospodarka - NaszTomaszów.pl - Codzienna Gazeta Internetowa ]]></title>
        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykuly/66/gospodarka</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[NaszTomaszów.pl - Codzienna Gazeta Internetowa]]></copyright>
        <lastBuildDate>Thu, 15 Oct 2026 11:02:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Sztuczna inteligencja napędza ewolucję projektowania wektorowego. Premiera nowej wersji CorelDRAW Graphics Suite 2026]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57069,sztuczna-inteligencja-napedza-ewolucje-projektowania-wektorowego-premiera-nowej-wersji-coreldraw-graphics-suite-2026</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57069,sztuczna-inteligencja-napedza-ewolucje-projektowania-wektorowego-premiera-nowej-wersji-coreldraw-graphics-suite-2026</guid>
            <pubDate>Thu, 15 Oct 2026 11:02:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-sztuczna-inteligencja-napedza-ewolucje-projektowania-wektorowego-premiera-nowej-wersji-coreldraw-gr-1792055032.jpg</url>
                        <title>Sztuczna inteligencja napędza ewolucję projektowania wektorowego. Premiera nowej wersji CorelDRAW Graphics Suite 2026</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57069,sztuczna-inteligencja-napedza-ewolucje-projektowania-wektorowego-premiera-nowej-wersji-coreldraw-graphics-suite-2026</link>
                    </image><description>Najnowsza, wrześniowa aktualizacja flagowego pakietu graficznego CorelDRAW Graphics Suite 2026 wprowadza przełomowe rozwiązania oparte na generatywnej sztucznej inteligencji. Innowacyjny moduł Text-to-Vector oraz gruntownie zmodernizowane narzędzia do wektoryzacji wyznaczają nowe standardy w branży projektowej. W Polsce oprogramowanie wraz z pełnym wsparciem technicznym oferuje oficjalny partner i sprawdzony dostawca - sklep Omegasoft.pl.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#1F1F1F;">Współczesny rynek projektowania graficznego wymaga zarówno nieograniczonej kreatywności, jak i przede wszystkim szybkości oraz precyzji działania. Odpowiedzią na te wyzwania jest najnowsza aktualizacja oprogramowania CorelDRAW Graphics Suite 2026, ogłoszona przez firmę Corel. Producent przeniósł potencjał sztucznej inteligencji do samego serca grafiki wektorowej, oferując twórcom pełną kontrolę nad procesem kreacji - od pierwszego szkicu po gotowy plik produkcyjny.</span></p><h2>Od opisu do edytowalnego wektora - przełom w AI</h2><p>Najważniejszą nowością wrześniowej edycji jest generatywny moduł AI przekształcający polecenia tekstowe w grafikę wektorową (Text-to-Vector). W przeciwieństwie do tradycyjnych generatorów obrazów rastrowych, nowe narzędzie tworzy w pełni skalowalne, edytowalne obiekty i ścieżki. Projektanci mogą generować unikalne ilustracje od podstaw na podstawie prostych promptów tekstowych lub tworzyć warianty na bazie grafik referencyjnych, zachowując bezkompromisową swobodę dalszej edycji.</p><p><span style="color:#1F1F1F;">Dla użytkowników pakietu udostępniono także bezpłatną promocyjną pulę nielimitowanego generowania wektorów AI przy użyciu zaawansowanych modeli Vector Craft oraz Vector Master.</span></p><h2>Czterokrotnie szybsza praca i zaawansowane narzędzia Web.</h2><p><span style="color:#1F1F1F;">Wrześniowe wydanie przynosi również znaczący skok wydajności w codziennych zadaniach projektowych:</span></p><ul><li class="ck-list-marker-bold ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:#1F1F1F;" data-list-item-id="e6a58ba497da9c7e6724eacc33046c173"><span style="color:#1F1F1F;"><strong>Nawet 4x szybszy PowerTRACE</strong></span></li></ul><p><span style="color:#1F1F1F;">Popularne narzędzie do automatycznej konwersji map bitowych na wektory zyskało nowe algorytmy. Przekształcanie grafik działa do 4 razy szybciej, a wbudowana sztuczna inteligencja precyzyjniej usuwa tło oraz tworzy czystszą, lepiej zorganizowaną strukturę obiektów i palet barw.</span></p><ul><li class="ck-list-marker-bold ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:#1F1F1F;" data-list-item-id="ed10bccc11cbfb9092cf81938427ba756"><span style="color:#1F1F1F;"><strong>Elastyczność w CorelDRAW Web</strong></span></li></ul><p><span style="color:#1F1F1F;">Subskrybenci mogą teraz wgrywać własne, firmowe i systemowe kroje pism bezpośrednio w przeglądarce internetowej. Wersja Web wzbogaciła się również o opcję bezpośredniego eksportu plików do produkcyjnych formatów inżynieryjnych CAD (DWG oraz DXF).</span></p><ul><li class="ck-list-marker-bold ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:#1F1F1F;" data-list-item-id="eeb6df50d62f8f1e189989f822cec81a8"><span style="color:#1F1F1F;"><strong>Optymalizacja i stabilność</strong></span></li></ul><p><span style="color:#1F1F1F;">Udoskonalona obsługa złożonych, wielostronicowych dokumentów gwarantuje płynność pracy nawet przy najbardziej wymagających projektach.</span></p><p><span style="color:#1F1F1F;">Zaawansowane funkcje generatywne trafiły także do aplikacji CorelDRAW Go dla początkujących oraz do pakietu specjalistycznego CorelDRAW Technical Suite 2026, wspierającego najnowsze formaty 3D CAD.</span></p><h2>Gdzie kupić legalne oprogramowanie Corel w Polsce?</h2><p><span style="color:#1F1F1F;">Zakup profesjonalnego oprogramowania graficznego dla studia projektowego lub firmy wymaga pełnej gwarancji legalności licencji oraz sprawnej obsługi posprzedażowej. Jako wiodący i doświadczony dostawca rozwiązań cyfrowych na polskim rynku,</span><a href="https://omegasoft.pl"><span style="color:#1F1F1F;">&nbsp;</span><span style="color:#1A73E8;">sklep z oprogramowaniem omegasoft.pl</span></a><span style="color:#1F1F1F;"> dostarcza w pełni bezpieczne, oficjalne licencje pakietu CorelDRAW z gwarancją autentyczności.</span></p><p><span style="color:#1F1F1F;">Klienci decydujący się na zakup w omegasoft.pl mogą liczyć na natychmiastową elektroniczną dostawę licencji (ESD), ale również na profesjonalne doradztwo w doborze odpowiedniego wariantu - od elastycznej subskrypcji rocznej po licencję wieczystą.&nbsp;</span></p><p>&nbsp;</p><figure class="image image-style-align-center"><img style="aspect-ratio:446/256;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/10/15/image.jpeg" width="446" height="256"></figure><p>&nbsp;</p><p><span style="color:#1F1F1F;">Sprawdź pełną ofertę, porównaj opcje licencjonowania i wybierz rozwiązanie dopasowane do potrzeb Twojego biznesu:</span><a href="https://www.omegasoft.pl/Corel/Corel-Draw"><span style="color:#1F1F1F;">&nbsp;</span><span style="color:#1A73E8;">Zobacz aktualne ceny i licencje CorelDRAW w sklepie omegasoft.pl.</span></a></p><h3>O firmie omegasoft.pl</h3><p><span style="color:#1F1F1F;"><strong>Omegasoft.pl</strong> to ceniony polski dostawca legalnego oprogramowania dla biznesu, edukacji oraz użytkowników indywidualnych. Jako autoryzowany partner czołowych światowych producentów oprogramowania, firma oferuje szeroki wybór programów antywirusowych, aplikacji graficznych oraz rozwiązań biurowych i edukacyjnych, zapewniając klientom błyskawiczną realizację zamówień, kompleksowe wsparcie techniczne oraz pełne bezpieczeństwo transakcji.</span></p><p>Źródło informacji: Omegasoft</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Handlowy gigant przy S8 coraz bliżej. Są pierwsze umowy i wniosek o pozwolenie.]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57067,handlowy-gigant-przy-s8-coraz-blizej-sa-pierwsze-umowy-i-wniosek-o-pozwolenie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57067,handlowy-gigant-przy-s8-coraz-blizej-sa-pierwsze-umowy-i-wniosek-o-pozwolenie</guid>
            <pubDate>Thu, 15 Oct 2026 10:34:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-handlowy-gigant-przy-s8-coraz-blizej-sa-pierwsze-umowy-i-wniosek-o-pozwolenie-1792053727.jpg</url>
                        <title>Handlowy gigant przy S8 coraz bliżej. Są pierwsze umowy i wniosek o pozwolenie.</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57067,handlowy-gigant-przy-s8-coraz-blizej-sa-pierwsze-umowy-i-wniosek-o-pozwolenie</link>
                    </image><description>Niemal 37 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni handlowej, setki miejsc parkingowych i sklepy znanych sieci. Przy trasie S8 w Tomaszowie Mazowieckim przygotowywana jest inwestycja, która może całkowicie zmienić handlową mapę miasta. Jeden z inwestorów właśnie złożył wniosek o pozwolenie na budowę i podpisał pierwsze umowy najmu. Tymczasem samorząd wydaje prawie 5,9 mln zł na rozbudowę pobliskich ulic. Powstanie więc nie tylko strefa handlowa, ale także prowadząca do niej komunikacja</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Z planów do urzędowych dokumentów</h2><p>Jeszcze w sierpniu informowaliśmy o planach stworzenia potężnej strefy handlowej w rejonie ulicy Elizy Orzeszkowej, niedaleko węzła Tomaszów-Centrum na trasie S8. Dziś wiadomo, że przedsięwzięcie przechodzi kolejne etapy przygotowań.</p><p>7 października spółka Family Partners oficjalnie poinformowała o złożeniu wniosku o pozwolenie na budowę. Wcześniej uzyskała decyzję środowiskową, a Rada Miejska uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego obejmujący teren inwestycji.</p><p>Równocześnie rozpoczęło się podpisywanie umów z przyszłymi najemcami. To ważny sygnał. W branży handlowej deklaracje inwestycyjne są bowiem czymś zupełnie innym niż konkretne zobowiązania biznesowe.</p><p>Na razie inwestor nie zdradza nazw zakontraktowanych sieci. Zapowiada jednak obecność dużego operatora spożywczego, marketu budowlano-remontowego oraz sklepów rozpoznawalnych marek.</p><p>Budowa miałaby rozpocząć się wiosną 2027 roku, natomiast pierwsi klienci mogliby pojawić się w pierwszej połowie 2028 roku.</p><h2>Dwa parki, niemal 37 tysięcy metrów handlu</h2><p>Skala przedsięwzięcia robi wrażenie.</p><p>Family Partners planuje park handlowy oferujący 22 906 m² powierzchni najmu, 20 lokali oraz parking na 540 samochodów.</p><p>Obok ma powstać kolejny obiekt, realizowany przez Agile Development, o powierzchni około 14 tys. m².</p><p>Łącznie daje to niemal 37 tys. m² nowoczesnej powierzchni handlowej. Oba projekty mają być odrębnymi inwestycjami, ale tworzyć funkcjonalnie powiązaną strefę zakupową.</p><p>To już nie będzie kolejny supermarket na obrzeżach miasta. Powstanie nowy ośrodek handlu, mogący przyciągać mieszkańców całego powiatu, a także kierowców korzystających z S8.</p><p>Dla klientów oznacza to szerszy wybór i potencjalnie większą konkurencję cenową. Dla lokalnych przedsiębiorców, zwłaszcza prowadzących sklepy w centrum Tomaszowa, może oznaczać poważne wyzwanie.</p><p>Nowe inwestycje stworzą zapewne również miejsca pracy. Ich liczby inwestorzy jednak dotychczas nie określili.</p><h2>Niemal 5,9 miliona złotych na drogi. Przypadkowa zbieżność?</h2><p>Jest jeszcze druga strona tej historii. Być może z punktu widzenia miejskiego budżetu znacznie ciekawsza.</p><p>Jak informowaliśmy 2 października, miasto realizuje zadanie pod nazwą „Rozbudowa ul. Elizy Orzeszkowej wraz z odcinkiem ulicy Legionów w Tomaszowie Mazowieckim”.</p><p>Umowę podpisano 10 lipca 2026 roku z tomaszowską firmą Binstal. Jej wartość wynosi dokładnie 5 874 800 zł, a okres realizacji przewidziano na 21 miesięcy.</p><p>Zakres prac obejmuje roboty drogowe, odwodnienie, kanalizację deszczową oraz elementy infrastruktury energetycznej.&nbsp;</p><p>Czy przebudowa Orzeszkowej i Legionów została zaprojektowana z uwzględnieniem ruchu generowanego przez nowe parki handlowe?&nbsp;</p><h2>Prawo przewiduje obowiązki inwestora</h2><p>Nie jest to wyłącznie kwestia dobrej woli przedsiębiorców.</p><p>Artykuł 16 ust. 1 ustawy z 21 marca 1985 roku o drogach publicznych stanowi:</p><p>„Budowa lub przebudowa dróg publicznych spowodowana inwestycją niedrogową należy do inwestora tego przedsięwzięcia”.</p><p>Z kolei ustęp drugi przewiduje, że szczegółowe warunki określa umowa zawierana pomiędzy inwestorem a zarządcą drogi.</p><p>Nie oznacza to automatycznie, że deweloper musi sfinansować całą przebudowę istniejącej ulicy. Kluczowe jest ustalenie, jakie roboty drogowe są rzeczywiście spowodowane planowaną inwestycją handlową.</p><p>Tomaszów ma już doświadczenia z takim rozwiązaniem. Warto przypomnieć budowę Kauflandu, której towarzyszyła przebudowa fragmentów ulic Warszawskiej i św. Antoniego oraz pobliskiego skrzyżowania.</p><p>Dlaczego więc nie poznać szczegółowych zasad współpracy miasta z inwestorami przy Orzeszkowej</p><h2>Wielki handel, wielki ruch i pytania do magistratu</h2><p>540 miejsc parkingowych tylko przy jednym z planowanych obiektów oznacza możliwość obsługi znacznego ruchu samochodowego. Do tego dojdą dostawy towarów, pracownicy i klienci drugiego parku.</p><p>Czy istnieją analizy przepustowości skrzyżowań? Czy przewidziano dodatkowe pasy ruchu, bezpieczne przejścia dla pieszych, drogi rowerowe i dogodny dojazd autobusami MZK?</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Zakupy online bez przykrych niespodzianek: na co uważać przed kliknięciem „kupuję”?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57062,zakupy-online-bez-przykrych-niespodzianek-na-co-uwazac-przed-kliknieciem-kupuje</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57062,zakupy-online-bez-przykrych-niespodzianek-na-co-uwazac-przed-kliknieciem-kupuje</guid>
            <pubDate>Thu, 15 Oct 2026 07:45:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-zakupy-online-bez-przykrych-niespodzianek-na-co-uwazac-przed-kliknieciem-kupuje-1792043274.jpg</url>
                        <title>Zakupy online bez przykrych niespodzianek: na co uważać przed kliknięciem „kupuję”?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57062,zakupy-online-bez-przykrych-niespodzianek-na-co-uwazac-przed-kliknieciem-kupuje</link>
                    </image><description>Wystarczy tylko kilka minut, aby zamówić ubrania, elektronikę, prezent dla bliskiej osoby czy produkty do domu, bez wychodzenia z kanapy. Wygoda jest ogromna, ale wraz z nią pojawiają się również zagrożenia. Fałszywe sklepy, podejrzane linki czy próby wyłudzenia danych potrafią skutecznie zamienić atrakcyjną okazję w kosztowny problem. Dlatego przed kliknięciem przycisku „kupuję” warto na chwilę zwolnić. Kilka prostych nawyków może pomóc nam podejmować bardziej świadome decyzje i lepiej chronić swoje pieniądze oraz dane podczas zakupów online.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Zbyt dobra okazja powinna wzbudzić czujność</strong></p><p>Ogromna przecena produktu, który wszędzie indziej kosztuje znacznie więcej, potrafi skutecznie zachęcić do szybkiego zakupu ale właśnie wtedy warto zachować szczególną ostrożność. Przed złożeniem zamówienia&nbsp;<a href="https://konsument.gov.pl/wiarygodnosc-e-sklepu/">sprawdźmy, od kogo właściwie kupujemy</a>. Warto przyjrzeć się adresowi strony internetowej, informacje o sprzedawcy, regulaminowi sklepu oraz warunkom dostawy i zwrotu. Pomocne mogą być również opinie klientów znalezione poza samą witryną sprzedawcy. Jeśli sklep wygląda na przygotowany w pośpiechu, brakuje na nim podstawowych informacji albo wywiera presję na natychmiastową płatność, lepiej dokładniej go zweryfikować.</p><p><strong>Uważaj na linki przesyłane w wiadomościach</strong></p><p>Nia każda promocja prowadzi tam, gdzie się spodziewamy. Dlatego zamiast automatycznie klikać przesłany link, dobrze jest przyjrzeć się zarówno nadawcy wiadomości, jak i adresowi strony. Szczególną ostrożność powinny wzbudzić komunikaty próbujące wywołać pośpiech. Informacja o kończącej się promocji, problemie z płatnością czy konieczności natychmiastowego działania może sprawić, że przestaniemy dokładnie sprawdzać, gdzie podajemy swoje dane. Jeżeli chcemy skorzystać z oferty znanego sklepu, bezpieczniej jest samodzielnie wejść na jego oficjalną stronę niż korzystać z przypadkowego odnośnika przesłanego w wiadomości</p><p><strong>Chroń swoje dane podczas korzystania z Wi-Fi</strong></p><p>Zakupy robimy już nie tylko w domu. Przeglądamy sklepy w podróży, kawiarni, hotelu czy innym miejscu, w którym korzystamy z dostępnej sieci Wi-Fi. W takich sytuacjach oprócz sprawdzenia samego sklepu warto pomyśleć również o prywatności naszego połączenia.Jednym z narzędzi wykorzystywanych do ochrony prywatności w sieci jest używanie&nbsp;<a href="https://protonvpn.com/pl">VPN</a> które szyfruje połączenie, ukrywa adres IP i oferuje funkcje związane z blokowaniem elementów śledzących oraz złośliwych stron. Nie zastępuje to jednak ostrożności podczas zakupów. Nadal trzeba sprawdzać stronę sprzedawcy, uważać na podejrzane linki i odpowiednio chronić wykorzystywane konta.</p><p><strong>Zadbaj o bezpieczeństwo swojego konta</strong></p><p>Nawet korzystając wyłącznie ze sprawdzonych sklepów, warto poświęcić chwilę bezpieczeństwu samego konta. Lepiej jest&nbsp;<a href="https://www.nask.pl/aktualnosci/qwerty123-czy-na-pewno-wiesz-jak-teraz-tworzyc-bezpieczne-hasla">unikać wykorzystywania wszędzie tego samego hasła</a>. Jeśli dane logowania do jednego serwisu wpadną w niepowołane ręce, powtarzające się hasło może narazić również inne nasze konta. Dobrym nawykiem jest także regularne aktualizowanie telefonu, komputera oraz używanych aplikacji. Warto też zastanowić się, czy sklep rzeczywiście potrzebuje wszystkich informacji, o które nas prosi. Przy internetowych zakupach zasada „podawaj tylko tyle danych, ile jest potrzebne” może być bardzo przydatna.</p><p>Wiele zakupów internetowych odbywa się spontanicznie. Widzimy reklamę, znajdujemy ciekawy produkt i po kilku chwilach przechodzimy do płatności. Tymczasem dodatkowa minuta na sprawdzenie sprzedawcy lub adresu witryny może pomóc wychwycić coś, co wcześniej umknęło naszej uwadze.Bezpieczne zakupy online nie wymagają rezygnacji z wygody, jaką daje internet. Chodzi przede wszystkim o wyrobienie kilku prostych nawyków.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jak wybrać dobrą firmę remontową w Łodzi i na co uważać]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57054,jak-wybrac-dobra-firme-remontowa-w-lodzi-i-na-co-uwazac</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57054,jak-wybrac-dobra-firme-remontowa-w-lodzi-i-na-co-uwazac</guid>
            <pubDate>Wed, 14 Oct 2026 13:22:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-jak-wybrac-dobra-firme-remontowa-w-lodzi-i-na-co-uwazac-1791977013.jpg</url>
                        <title>Jak wybrać dobrą firmę remontową w Łodzi i na co uważać</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57054,jak-wybrac-dobra-firme-remontowa-w-lodzi-i-na-co-uwazac</link>
                    </image><description>Wybór wykonawcy to kluczowa decyzja, która wpływa na jakość, terminowość i ostateczny koszt całego przedsięwzięcia. Znalezienie odpowiedniej firmy remontowej w Łodzi wymaga starannego sprawdzenia kilku istotnych aspektów, które pozwolą uniknąć problemów i kosztownych pomyłek. Warto wiedzieć, na jakie elementy zwrócić uwagę, aby współpraca z ekipą budowlaną przebiegła sprawnie i bez niepotrzebnego stresu, gwarantując satysfakcjonujący efekt końcowy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Na co zwrócić uwagę w umowie z ekipą remontową w Łodzi?</h2><h3>Dokładny zakres prac dla firmy remontowej w Łodzi</h3><p>Umowa to fundament udanej współpracy. Powinna szczegółowo określać zakres wszystkich prac, materiały, które zostaną użyte, oraz terminy rozpoczęcia i zakończenia każdego etapu. <strong>Precyzyjne zapisy minimalizują ryzyko nieporozumień dotyczących ostatecznego kosztu i efektu końcowego.</strong></p><h3>Harmonogram płatności dla ekipy remontowej z Łodzi</h3><p>Warto ustalić jasny harmonogram płatności powiązany z postępem prac. Unikaj płacenia całej kwoty z góry. Podział na transze, wypłacane po zakończeniu konkretnych etapów remontu, stanowi zabezpieczenie dla obu stron i motywuje wykonawcę do terminowego realizowania zlecenia.</p><h2>Jakie pytania zadać przed zatrudnieniem fachowców od remontu?</h2><h3>Sprawdzona firma remontowa w Łodzi a terminy</h3><p>Przed podjęciem decyzji warto zapytać o przewidywany czas realizacji projektu oraz dostępność ekipy. <strong>Kluczowe jest ustalenie, czy podane terminy są realistyczne i czy firma posiada możliwości, aby rozpocząć i zakończyć prace w zaplanowanym harmonogramie.</strong></p><h3>Dobra firma remontowa z Łodzi a zakres umowy</h3><p>Należy dowiedzieć się, co dokładnie obejmuje umowa i czy zawiera szczegółowy kosztorys. Zapytaj o gwarancję na wykonane usługi oraz o to, kto odpowiada za zakup i dostarczenie materiałów budowlanych.</p><h2>Sprawdź opinie o firmie remontowej – gdzie szukać recenzji?</h2><h3>Opinie o firmach remontowych w Łodzi</h3><p>Przed podjęciem decyzji warto dokładnie zweryfikować doświadczenia poprzednich klientów. <strong>Rekomendacje są kluczowym źródłem informacji o jakości świadczonych usług, terminowości i podejściu do zleceniodawcy.</strong> Warto szukać opinii w internecie, na portalach branżowych oraz w grupach dyskusyjnych poświęconych tematyce budowlanej i remontowej w danym regionie.</p><h3>Wiarygodna firma remontowa w Łodzi</h3><p>Rzetelne recenzje pomagają ocenić, czy dany wykonawca jest godny zaufania. Szczególną uwagę należy zwrócić na szczegółowe opisy współpracy, które zawierają zarówno pozytywne aspekty, jak i ewentualne problemy. Warto sprawdzić, czy wykonawca posiada portfolio zrealizowanych prac, co może być dodatkowym potwierdzeniem jego umiejętności i doświadczenia na lokalnym rynku.</p><h2>Czym powinna wyróżniać się dobra ekipa remontowa z Łodzi?</h2><h3>Profesjonalna firma remontowa w Łodzi i jej doświadczenie</h3><p>Wybierając wykonawcę, warto zwrócić uwagę na jego dotychczasowe realizacje. <strong>Doświadczenie w branży często przekłada się na jakość wykonania oraz umiejętność rozwiązywania nieprzewidzianych problemów.</strong> Portfolio zrealizowanych prac pozwala ocenić styl i precyzję ekipy. Jasno określona specjalizacja, na przykład w remontach łazienek czy wykończeniach mieszkań, może świadczyć o wysokim poziomie kompetencji w danym obszarze.</p><h3>Sprawdzona firma remontowa z Łodzi i zakres usług</h3><p>Kompleksowość oferty to istotny atut, ponieważ umożliwia realizację całego projektu przez jednego wykonawcę. <strong>Sprawna koordynacja prac hydraulicznych, elektrycznych i wykończeniowych pozwala zaoszczędzić czas i unikać problemów logistycznych.</strong> Przed podjęciem decyzji należy upewnić się, czy firma oferuje wszystkie niezbędne usługi oraz czy dysponuje odpowiednimi fachowcami do ich wykonania.</p><h2>Jakie są najczęstsze błędy przy wyborze wykonawcy remontu?</h2><h3>Brak weryfikacji firmy remontowej w Łodzi</h3><p>Jednym z głównych błędów jest podejmowanie decyzji wyłącznie na podstawie ceny, bez dokładnego sprawdzenia doświadczenia i portfolio wykonawcy. <strong>Często prowadzi to do wyboru ekipy bez odpowiednich kwalifikacji, co skutkuje niską jakością prac i koniecznością kosztownych poprawek.</strong> Przed podjęciem współpracy warto zweryfikować opinie oraz obejrzeć zdjęcia z poprzednich realizacji, aby mieć pewność, że styl i standard wykonania odpowiadają oczekiwaniom. Dobrym przykładem rzetelnej prezentacji jest <a href="https://trconstructions.pl/"><u>https://trconstructions.pl/</u></a>.</p><h3>Niejasna umowa z ekipą remontową z Łodzi</h3><p>Kolejnym potknięciem jest brak szczegółowej, pisemnej umowy określającej zakres prac, harmonogram, kosztorys oraz warunki płatności. Ustne ustalenia bywają zawodne i trudne do wyegzekwowania w przypadku ewentualnych sporów. <strong>Precyzyjnie sformułowany dokument zabezpiecza interesy obu stron i stanowi podstawę do rozliczenia projektu.</strong> Należy zadbać, aby umowa zawierała wszystkie kluczowe elementy, w tym terminy i specyfikację materiałów.</p><h2>Kiedy niska cena za remont powinna wzbudzić twoją czujność?</h2><h3>Podejrzanie tania firma remontowa w Łodzi</h3><p>Zaniżona cena często wynika z ukrytych kosztów, użycia materiałów niskiej jakości lub braku odpowiednich kwalifikacji wykonawców. <strong>Taka oferta może prowadzić do konieczności wprowadzenia kosztownych poprawek w przyszłości.</strong> Dlatego warto dokładnie przeanalizować każdy element kosztorysu przed podjęciem ostatecznej decyzji.</p><h3>Na co zwrócić uwagę w wycenie od firmy remontowej z Łodzi</h3><p>Wiarygodna wycena powinna zawierać szczegółowy podział kosztów, uwzględniający zarówno robociznę, jak i materiały. Brak przejrzystości w kosztorysie lub unikanie odpowiedzi na pytania dotyczące poszczególnych pozycji to sygnał ostrzegawczy. Zawsze upewnij się, że zakres prac jest jasno określony w umowie.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[18 mln zł na zdrowie pracowników. Firmy z powiatu tomaszowskiego mogą dostać nawet 90 proc. wsparcia]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57038,18-mln-zl-na-zdrowie-pracownikow-firmy-z-powiatu-tomaszowskiego-moga-dostac-nawet-90-proc-wsparcia</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57038,18-mln-zl-na-zdrowie-pracownikow-firmy-z-powiatu-tomaszowskiego-moga-dostac-nawet-90-proc-wsparcia</guid>
            <pubDate>Tue, 13 Oct 2026 09:54:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-18-mln-zl-na-zdrowie-pracownikow-firmy-z-powiatu-tomaszowskiego-moga-dostac-nawet-90-proc-wsparcia-1791878440.png</url>
                        <title>18 mln zł na zdrowie pracowników. Firmy z powiatu tomaszowskiego mogą dostać nawet 90 proc. wsparcia</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57038,18-mln-zl-na-zdrowie-pracownikow-firmy-z-powiatu-tomaszowskiego-moga-dostac-nawet-90-proc-wsparcia</link>
                    </image><description>Od poniedziałku 12 października, od godz. 15.00, ruszył nowy nabór w programie „Zdrowy pracownik”. Do podziału jest 18 mln zł, a poziom dofinansowania może sięgnąć 90 proc. kosztów kwalifikowalnych projektu. To ważna wiadomość także dla przedsiębiorców z powiatu tomaszowskiego, bo z pieniędzy mogą skorzystać nie tylko prywatne firmy, ale również instytucje publiczne, placówki ochrony zdrowia, szkoły, organizacje społeczne i partnerzy społeczni. Nabór potrwa do 30 listopada 2026 roku do godz. 23:59:59, a wnioski trzeba składać wyłącznie elektronicznie przez aplikację SOWA EFS.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Na pierwszy rzut oka brzmi to jak bardzo atrakcyjny program zakupowy. Dokumentacja pokazuje jednak jasno, że <strong>to nie jest konkurs na dowolne wyposażenie biura czy hali produkcyjnej</strong>. Nabór dotyczy działań ukierunkowanych na <strong>eliminowanie zdrowotnych czynników ryzyka w miejscu pracy</strong> oraz – w razie potrzeby – <strong>przekwalifikowanie pracowników</strong>, których dotychczasowe obowiązki negatywnie wpływają na zdrowie. W praktyce może chodzić m.in. o poprawę ergonomii stanowisk, dodatkowe badania profilaktyczne, edukację zdrowotną, działania ograniczające stres i wypalenie zawodowe, pakiety rehabilitacyjne czy szkolenia umożliwiające zmianę zakresu pracy na bezpieczniejszy dla zdrowia.</p><p>To właśnie tutaj pojawia się najważniejsze zastrzeżenie dla potencjalnych wnioskodawców z Tomaszowa i okolic. <strong>Sam zakup ergonomicznych foteli, biurek czy innego wyposażenia nie wystarczy</strong>, by zdobyć dofinansowanie. Regulamin podkreśla, że wsparcie ma mieć <strong>charakter kompleksowy</strong>. Jeśli problemem w firmie są np. przeciążenia kręgosłupa wynikające z pracy siedzącej, projekt powinien łączyć zakupy z dodatkowymi badaniami, edukacją zdrowotną i działaniami prewencyjnymi. Co więcej, wydatki na <strong>środki trwałe, meble i wyposażenie stanowisk pracy</strong> nie mogą przekroczyć <strong>30 proc. wartości projektu</strong>.</p><p>Istotne jest także to, że program nie finansuje po prostu wypełniania zwykłych obowiązków pracodawcy. W dokumentacji zapisano, że doposażenie nie powinno dotyczyć standardów, które i tak wynikają z przepisów BHP. Jeżeli pracodawca chce kupić wyposażenie, musi wykazać, że chodzi o rozwiązania <strong>wykraczające ponad minimum wymagane prawem</strong> i realnie poprawiające ergonomię lub bezpieczeństwo pracy. Dodatkowo nie można dublować finansowania z innymi źródłami – regulamin wprost wskazuje, że wyposażenie nie może pokrywać się z dofinansowaniem stanowisk pracy z <strong>PFRON</strong> dla pracowników z orzeczoną niepełnosprawnością.</p><p>Kluczowym warunkiem jest <strong>diagnoza zagrożeń zdrowotnych</strong>. Bez niej nie ma mowy o dobrze ocenionym projekcie. Wnioskodawca przed złożeniem wniosku ma obowiązek przygotować <strong>pogłębioną diagnozę</strong> problemów zdrowotnych związanych ze środowiskiem pracy. Musi ona zawierać m.in. opis pracodawcy, dane o pracownikach narażonych na ryzyko, analizę stanowisk pracy, źródła danych, wnioski z diagnozy oraz informację, kiedy i jak została przygotowana. Wszystkie planowane działania – również zakupy – muszą bezpośrednio z niej wynikać. Regulamin dopuszcza też przygotowanie analizy <strong>we współpracy z jednostką służby medycyny pracy</strong>, a taki element może dodatkowo dać punkty premiujące przy ocenie wniosku.</p><p>Dla firm z powiatu tomaszowskiego to może być naprawdę interesujące narzędzie. W naszym regionie działają zakłady produkcyjne, firmy transportowe, handel, usługi, placówki medyczne i edukacyjne – a każda z tych branż mierzy się z innym rodzajem obciążeń. W produkcji i logistyce dominują przeciążenia układu ruchu, hałas czy praca zmianowa. W biurach i usługach częstsze są problemy wynikające z długotrwałego siedzenia, stresu i wypalenia. Z kolei w ochronie zdrowia dochodzą obciążenia psychiczne, praca pod presją i duża absencja chorobowa. Program „Zdrowy pracownik” może więc pomóc sfinansować działania, które normalnie byłyby dla wielu pracodawców zbyt kosztowne, ale tylko pod warunkiem, że będą one dobrze uzasadnione i spójne z realnymi potrzebami załogi.</p><p>Są też inne ważne ograniczenia. <strong>Minimalny wkład własny wynosi 10 proc. wydatków kwalifikowalnych projektu</strong>. Projekt, zgodnie z kryteriami, na etapie oceny powinien być zaplanowany na okres <strong>nie dłuższy niż 24 miesiące</strong>. Ponadto jeden podmiot może wystąpić w tym naborze <strong>maksymalnie raz jako wnioskodawca</strong> – jeśli złoży więcej niż jeden wniosek, wszystkie mogą zostać odrzucone.</p><p>W praktyce oznacza to jedno: przedsiębiorcy nie powinni traktować tego konkursu jako szybkiej okazji do wymiany wyposażenia, lecz jako program wymagający przemyślanej strategii. Największe szanse mogą mieć ci, którzy potrafią udowodnić, że problemy zdrowotne pracowników są realne, dobrze opisane i że projekt rzeczywiście pomoże ograniczyć absencję, poprawić warunki pracy albo ułatwić powrót do aktywności zawodowej. Dla części tomaszowskich firm to może być szansa na pozyskanie dużych pieniędzy. Dla innych – sygnał, że bez rzetelnej diagnozy i dobrze przygotowanego planu nie warto nawet zaczynać.</p><p><strong>Najważniejsze informacje dla zainteresowanych:</strong></p><ul><li data-list-item-id="ec17d212a470004d302afc9136638da48">nabór trwa od <strong>12 października 2026 r. od godz. 15.00</strong> do <strong>30 listopada 2026 r. do godz. 23:59:59</strong>,</li><li data-list-item-id="e48c3b0d33b34a909574acbf37c370e04">pula środków wynosi <strong>18 mln zł</strong>,</li><li data-list-item-id="e020e10b169a0bc442605928b01a6c313">dofinansowanie może sięgnąć <strong>90 proc.</strong>,</li><li data-list-item-id="e0593d2d234c08eeed510e03598d7a3da">wymagany wkład własny to minimum <strong>10 proc.</strong>,</li><li data-list-item-id="ec0c6ad3d4c9e7bedac6e779ddad3f66b">wnioski składa się wyłącznie przez <strong>SOWA EFS</strong>,</li><li data-list-item-id="ec414dac8a15472f2ba8edd4aab69eee2">projekt musi wynikać z <strong>pogłębionej diagnozy zagrożeń zdrowotnych</strong>,</li><li data-list-item-id="e6ca1555b7cc3ebc97936e0d72d316cf2">wydatki na wyposażenie i meble nie mogą przekroczyć <strong>30 proc. wartości projektu</strong>,</li><li data-list-item-id="eb932b7c0f74cda5ba336a659e237246d">jeden podmiot może złożyć <strong>tylko jeden wniosek</strong>.</li></ul> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ponad 102 miliony złotych na inwestycję w Niewiadowie. Prawie połowę sfinansuje Unia Europejska]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57031,ponad-102-miliony-zlotych-na-inwestycje-w-niewiadowie-prawie-polowe-sfinansuje-unia-europejska</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57031,ponad-102-miliony-zlotych-na-inwestycje-w-niewiadowie-prawie-polowe-sfinansuje-unia-europejska</guid>
            <pubDate>Tue, 13 Oct 2026 06:34:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ponad-102-miliony-zlotych-na-inwestycje-w-niewiadowie-prawie-polowe-sfinansuje-unia-europejska-1791866909.png</url>
                        <title>Ponad 102 miliony złotych na inwestycję w Niewiadowie. Prawie połowę sfinansuje Unia Europejska</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57031,ponad-102-miliony-zlotych-na-inwestycje-w-niewiadowie-prawie-polowe-sfinansuje-unia-europejska</link>
                    </image><description>Niewiadów, przez dziesięciolecia kojarzony z przemysłem, a ostatnio również z rozwojem produkcji zbrojeniowej, może zyskać kolejny gospodarczy filar. Spółka WTM Plastic realizuje projekt wart ponad 102 miliony złotych, z czego niemal 50 milionów stanowi dofinansowanie europejskie. W Osiedlu Niewiadów, w gminie Ujazd, planowana jest rozbudowa infrastruktury do przemysłowego recyklingu tworzyw PET. Co dokładnie powstanie i co z tej inwestycji będą mieli mieszkańcy?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f8f4; border-left: 5px solid #28a745; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #28a745; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Potężna inwestycja w recykling w Niewiadowie</strong> – spółka WTM Plastic realizuje gigantyczny projekt ekologiczny o łącznej wartości aż <strong>102,39 mln zł</strong>. Przedsięwzięcie zakłada gruntowną rozbudowę lokalnej infrastruktury produkcyjnej oraz wdrożenie innowacyjnych technologii recyklingu tworzyw PET.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Milionowe unijne wsparcie i krok w stronę budowy</strong> – niemal połowa budżetu zadania, czyli blisko <strong>50 mln zł</strong>, została zabezpieczona z funduszy europejskich. Inwestycja wkracza w kluczową fazę – 12 października upłynął oficjalny termin składania ofert na generalne wykonawstwo robót budowlanych.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Kluczowe parametry wciąż nieznane</strong> – mimo zaawansowania procedur, w oficjalnych komunikatach brakuje jeszcze precyzyjnych danych. Wciąż nie ujawniono, ile nowych miejsc pracy wygeneruje ten nowoczesny zakład oraz kiedy dokładnie planowane linie technologiczne osiągną swoje pełne zdolności produkcyjne.</li>    </ul></div><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Ponad sto milionów. To nie jest zwykła rozbudowa hali</strong></span></h3><p>W gospodarce, podobnie jak w historii, są miejsca, które trudno oddzielić od ich przemysłowej przeszłości. Niewiadów należy właśnie do takich miejsc. Przez dziesięciolecia zakłady produkcyjne kształtowały życie miejscowości, zapewniały zatrudnienie i budowały jej tożsamość.</p><p>Dzisiaj do tego krajobrazu może dołączyć przemysł związany z gospodarką obiegu zamkniętego.</p><p>Spółka WTM Plastic, mająca siedzibę w podkrakowskiej Wieliczce, przygotowuje rozbudowę zaplecza produkcyjnego w Osiedlu Niewiadów. Skala przedsięwzięcia wykracza daleko poza typową modernizację istniejącego obiektu.</p><p>Według oficjalnych danych przedsiębiorstwa całkowita wartość projektu wynosi 102 391 153,20 zł, a przyznane dofinansowanie z Funduszy Europejskich – 49 946 904 zł. To około 48,8 procent wartości inwestycji. Pozostała część finansowania wynosi ponad 52,4 mln zł.</p><p>Projekt realizowany jest w ramach programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki 2021–2027, ze wsparciem Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Jego celem jest wdrożenie do produkcji wyników prac badawczo-rozwojowych i wprowadzenie na rynek nowych produktów uzyskiwanych z przetworzonych opakowań PET.</p><p>Warto przy tym podkreślić: ponad 102 miliony złotych to wartość całego projektu, a nie koszt samej rozbudowy hali. Przedsięwzięcie obejmuje również zakup linii technologicznych, urządzeń i systemów zarządzania produkcją.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Od plastikowej butelki do nowego produktu. Na tym ma polegać technologia</strong></span></h3><p>Wyobraźmy sobie zwykłą butelkę po wodzie mineralnej. Dla konsumenta jej historia kończy się najczęściej w żółtym pojemniku na odpady. Dla nowoczesnego przemysłu może to być dopiero początek.</p><p>PET, czyli politereftalan etylenu, jest tworzywem szeroko wykorzystywanym do produkcji opakowań. Odpowiednio posegregowany, oczyszczony i przetworzony może ponownie stać się wartościowym surowcem.</p><p>WTM Plastic zamierza produkować dwa podstawowe materiały: płatki PET oraz regranulat rPET.</p><p>Płatki powstają wskutek rozdrobnienia i oczyszczenia zużytych opakowań. Mogą służyć między innymi do produkcji folii, tekstyliów i taśm przemysłowych.</p><p>Regranulat to materiał poddany dalszej obróbce, wykorzystywany do wytwarzania kolejnych produktów. Spółka wskazuje między innymi branżę opakowań spożywczych, kosmetycznych i wyrobów medycznych.</p><p>Szczególne znaczenie ma tutaj idea bottle-to-bottle, czyli przetwarzania materiału ze zużytych butelek na surowiec do produkcji nowych. Zastosowanie go w opakowaniach mających kontakt z żywnością wymaga jednak spełnienia odpowiednich norm i wymagań prawnych.</p><p>Firma deklaruje, że zamierza uzyskiwać płatki o obniżonej wilgotności i poziomie zanieczyszczeń oraz regranulat o podwyższonych parametrach jakościowych.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Cztery postępowania pokazują rzeczywistą skalę przedsięwzięcia</strong></span></h3><p>O tym, jak rozbudowany ma być projekt, najlepiej świadczy dokumentacja zamówień przygotowywanych przez inwestora w 2026 roku.</p><p>Już w marcu spółka rozpoczęła poszukiwanie dostawcy linii technologicznej do recyklingu butelek i produkcji płatków PET. W kwietniu ogłoszono kolejne zamówienie, tym razem dotyczące instalacji do wytłaczania i polikondensacji regranulatu rPET.</p><p>W sierpniu pojawiło się zapytanie dotyczące sorterów optycznych, umożliwiających automatyczne rozdzielanie materiałów. Zaplanowano osobne systemy do sortowania butelek i separacji płatków PET.</p><p>Dopiero zestawienie tych zamówień z dokumentacją budowlaną pokazuje charakter przedsięwzięcia.</p><p>Nie chodzi wyłącznie o stworzenie magazynu surowców wtórnych. W Niewiadowie przygotowywane jest zaplecze pozwalające prowadzić kolejne etapy przemysłowego przetwarzania tworzyw, od sortowania i oczyszczania materiału po wytwarzanie produktów dla odbiorców przemysłowych.</p><p>To także przykład inwestycji, której dokumentacja nie pojawia się w tradycyjnych przetargach samorządowych. WTM Plastic korzysta z Bazy Konkurencyjności Funduszy Europejskich, w której ogłaszane są między innymi zamówienia beneficjentów unijnego wsparcia.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Termin minął 12 października. Kto wybuduje nowe obiekty?</strong></span></h3><p>Najnowszy etap przygotowań dotyczy infrastruktury budowlanej.</p><p>Spółka ogłosiła postępowanie nr 4/0855/2026, podzielone na dwie części. Pierwsza obejmuje rozbudowę hali produkcyjnej, druga budowę magazynu zewnętrznego.</p><p>Przedsięwzięcie ma być realizowane w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Oznacza to połączenie przygotowania dokumentacji projektowej z wykonaniem robót budowlanych w ramach zamówienia.</p><p>Termin składania ofert był przedłużany. Ostatecznie wyznaczono go na 12 października 2026 roku, godz. 23.59.</p><p>To ważny moment w przygotowaniach, ale nie należy mylić zakończenia przyjmowania ofert z rozpoczęciem budowy.</p><p>Na podstawie dostępnych i zweryfikowanych informacji nie można jeszcze wskazać wykonawcy robót ani wartości podpisanej umowy.</p><p>Nie jest również znany publicznie potwierdzony termin uruchomienia wszystkich planowanych instalacji.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Niewiadów nie tylko przemysłem zbrojeniowym stoi</strong></span></h3><p>W ostatnich miesiącach o Niewiadowie było głośno przede wszystkim za sprawą przedsięwzięć związanych z sektorem obronnym. Rozwój produkcji amunicji, nowe technologie i plany dotyczące wyposażenia wojskowego przyciągały uwagę daleko poza granicami powiatu tomaszowskiego.</p><p>Tymczasem inwestycja WTM Plastic pokazuje inny kierunek rozwoju miejscowości.</p><p>Z jednej strony przemysł obronny, z drugiej technologie odzysku surowców. Dwie odmienne gałęzie gospodarki, które łączy rosnące znaczenie nowoczesnych instalacji, automatyzacji i specjalistycznej wiedzy.</p><p>Dla gminy Ujazd różnorodność przemysłu może mieć istotne znaczenie. Gospodarka oparta na kilku branżach jest potencjalnie mniej uzależniona od koniunktury w jednym sektorze. Czy tak stanie się również w Niewiadowie, zależy jednak od rzeczywistej skali działalności przedsiębiorstw i ich trwałego zakorzenienia w lokalnej gospodarce.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Sto milionów złotych, ale ile miejsc pracy?</strong></span></h3><p>To pytanie, którego nie sposób pominąć.</p><p>Mieszkańcy Niewiadowa, Ujazdu i Tomaszowa Mazowieckiego mają prawo być zainteresowani nie tylko wartością inwestycji, ale również jej konkretnymi skutkami.</p><p>Czy powstaną nowe miejsca pracy? Ilu pracowników będzie potrzebnych do obsługi instalacji? Czy firma zamierza zatrudniać operatorów maszyn, automatyków, mechaników, technologów i specjalistów kontroli jakości?</p><p>A może stopień automatyzacji będzie tak wysoki, że wielomilionowe nakłady przełożą się na stosunkowo niewielką liczbę nowych etatów?</p><p>Na razie nie dysponujemy potwierdzoną informacją o planowanym zatrudnieniu. Nie znamy także docelowych rocznych mocy przerobowych zakładu.</p><p>To istotne niewiadome. Wartość nakładów inwestycyjnych nie jest bowiem prostym miernikiem liczby miejsc pracy.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Lokalna marka na Instagramie. Jak zbudować rozpoznawalność bez pogoni za viralami?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56974,lokalna-marka-na-instagramie-jak-zbudowac-rozpoznawalnosc-bez-pogoni-za-viralami</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56974,lokalna-marka-na-instagramie-jak-zbudowac-rozpoznawalnosc-bez-pogoni-za-viralami</guid>
            <pubDate>Fri, 09 Oct 2026 06:53:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-lokalna-marka-na-instagramie-jak-zbudowac-rozpoznawalnosc-bez-pogoni-za-viralami-1791521891.png</url>
                        <title>Lokalna marka na Instagramie. Jak zbudować rozpoznawalność bez pogoni za viralami?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56974,lokalna-marka-na-instagramie-jak-zbudowac-rozpoznawalnosc-bez-pogoni-za-viralami</link>
                    </image><description>Czy lokalna firma potrzebuje dziesiątek tysięcy obserwujących, aby Instagram przynosił jej korzyści? Niekoniecznie. Dla restauracji, salonu usługowego, sklepu czy specjalisty działającego w konkretnym mieście znacznie ważniejsze może być dotarcie do osób, które rzeczywiście są zainteresowane ofertą. Problem w tym, że wiele firm publikuje bez planu, licząc, że regularność sama przyniesie efekty. Lepszym punktem wyjścia jest zrozumienie, dlaczego użytkownik miałby zatrzymać się przy treści, wejść na profil i wrócić tam ponownie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Nie próbuj mówić do wszystkich</h2><p>Lokalny biznes często ma dobrze określoną grupę klientów, ale nie widać tego w jego komunikacji. Profil restauracji może być pełen przypadkowych zdjęć potraw, a konto salonu usługowego ograniczać się do informacji o wolnych terminach. To za mało, by na dłużej zainteresować odbiorcę.</p><p>Warto zastanowić się, jakie pytania klienci zadają przed zakupem lub wizytą. Właśnie tam często kryją się najlepsze pomysły na treści. Zamiast kolejnego komunikatu „zapraszamy”, można wyjaśnić różnice między usługami, pokazać proces realizacji albo odpowiedzieć na obawę, która powtarza się w rozmowach z klientami.</p><p><strong>Dobra publikacja nie musi być efektowna. Powinna być użyteczna albo interesująca dla konkretnej osoby.</strong></p><h2>Profil powinien od razu wyjaśniać, czym zajmuje się firma</h2><p>Użytkownik trafiający na konto nie powinien prowadzić śledztwa, aby zrozumieć ofertę. Nazwa profilu, opis, ostatnie publikacje i wyróżnione relacje powinny tworzyć spójną całość.</p><h3>Co warto sprawdzić?</h3><p>Po wejściu na profil odbiorca powinien szybko znaleźć odpowiedź na trzy pytania:</p><ul><li data-list-item-id="eace7ebb6e7654b6492702732f96ff6f9">co oferuje firma,</li><li data-list-item-id="e02bd85ea0f7922bce45737ec8b8f8e6e">do kogo kieruje swoją ofertę i gdzie działa,</li><li data-list-item-id="ed0f39d569320781a1b337ed92f7f2106">jak można skontaktować się lub wykonać kolejny krok.</li></ul><p>Jeśli te informacje są niejasne, nawet ciekawa rolka może przyciągnąć wyświetlenia bez większego znaczenia dla rozwoju marki.</p><h2>Pokazuj to, czego nie widać w zwykłej reklamie</h2><p>Lokalne firmy mają przewagę, której często nie wykorzystują: mogą pokazać ludzi, proces pracy i codzienność stojącą za usługą. To szczególnie wartościowe tam, gdzie decyzja klienta zależy od zaufania.</p><p>Firma remontowa może pokazać różnicę między poprawnym a błędnym wykonaniem detalu. Restauracja może opowiedzieć o sezonowym składniku. Salon może wyjaśnić, jak wygląda przygotowanie do konkretnego zabiegu. Takie treści nie sprowadzają profilu do katalogu ofert.</p><p>W tym kontekście <a href="https://wypromujemy.com/"><strong>promowanie na Instagramie</strong></a> warto traktować jako szerszy proces, który zaczyna się od dopracowania komunikacji i treści, a nie od przypadkowego zwiększania zasięgu. Jeżeli użytkownik trafia na konto, powinien znaleźć tam realny powód, by zostać dłużej.</p><h2>Nie oceniaj wszystkiego przez liczbę polubień</h2><p>Post z dużą liczbą reakcji może wyglądać dobrze w statystykach, ale nie zawsze jest najważniejszy dla firmy. Warto obserwować również, czy publikacja zachęca do wejścia na profil, zapisania materiału, wysłania go innej osobie albo rozpoczęcia rozmowy.</p><p>Znaczenie ma też temat. Jeśli jedna publikacja wywołuje pytania, nie trzeba od razu szukać czegoś zupełnie nowego. Można rozwinąć zagadnienie, pokazać przykład z praktyki lub przygotować odpowiedź na najczęstszą wątpliwość. <strong>Dobre pomysły warto rozwijać, zamiast porzucać po jednym poście.</strong></p><h2>Obserwujący są ważni, ale liczy się ich dopasowanie</h2><p>Pytanie o to, <a href="https://wypromujemy.com/jak-zdobyc-followersow-na-instagramie/"><strong>jak zdobyć obserwujących na Instagramie</strong></a>, pojawia się naturalnie przy rozwijaniu profilu. W przypadku lokalnej marki sama liczba nie powinna jednak przesłaniać jakości odbiorców.</p><p>Kilkaset osób zainteresowanych konkretną usługą może mieć dla firmy większe znaczenie niż znacznie liczniejsza, przypadkowa publiczność. Dlatego warto tworzyć materiały odpowiadające na realne potrzeby klientów, nawiązywać do sytuacji znanych odbiorcom i jasno pokazywać specjalizację marki.</p><h2>Podsumowanie</h2><p>Skuteczny Instagram lokalnej firmy nie musi opierać się na ciągłej pogoni za viralami. Znacznie ważniejsze są <strong>czytelny profil, dobrze dobrane tematy, znajomość pytań klientów i konsekwentne rozwijanie treści, które wzbudzają zainteresowanie</strong>.</p><p>Zamiast publikować więcej za wszelką cenę, lepiej dokładnie przyjrzeć się temu, co firma ma do powiedzenia i komu chce to powiedzieć. W lokalnym biznesie rozpoznawalność buduje się nie tylko zasięgiem, lecz także regularnym pokazywaniem kompetencji, charakteru marki i powodów, dla których warto wybrać właśnie tę ofertę.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nowa inwestycja handlowa przy Orzeszkowej. Pozwolenie obejmuje osiem działek]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56891,nowa-inwestycja-handlowa-przy-orzeszkowej-pozwolenie-obejmuje-osiem-dzialek</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56891,nowa-inwestycja-handlowa-przy-orzeszkowej-pozwolenie-obejmuje-osiem-dzialek</guid>
            <pubDate>Fri, 02 Oct 2026 07:01:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-nowa-inwestycja-handlowa-przy-orzeszkowej-pozwolenie-obejmuje-osiem-dzialek-1790920220.jpg</url>
                        <title>Nowa inwestycja handlowa przy Orzeszkowej. Pozwolenie obejmuje osiem działek</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56891,nowa-inwestycja-handlowa-przy-orzeszkowej-pozwolenie-obejmuje-osiem-dzialek</link>
                    </image><description>W Tomaszowie Mazowieckim pojawiła się kolejna decyzja dotycząca budowy obiektów handlowych, gastronomicznych i usługowych. Tym razem trop prowadzi w rejon ul. Elizy Orzeszkowej – dokładnie tam, gdzie zapowiadane jest powstanie ogromnej strefy handlowej przy trasie S8. Decyzję nr 554/2026 wydano 28 września i obejmuje ona osiem działek. Najważniejsze pytanie brzmi teraz: czy jest to część znanego już projektu Family Partners i Agile Development? Wszystko na to wskazuje, bo omawiane działki znajdują się przy funkcjonującej restauracji McDonald</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #5a6268; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #5a6268; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Oficjalna decyzja budowlana dla sektora usług</strong> – 28 września 2026 r. została wydana decyzja urzędowa nr 554/2026 dotycząca budynków handlu, gastronomii i usług w Tomaszowie Mazowieckim. Procedura administracyjna obejmuje łącznie osiem działek zlokalizowanych w obrębach 2 i 10.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Kluczowa lokalizacja przy ul. Elizy Orzeszkowej</strong> – jedna z objętych decyzją parceli (nr 127/3) przypisana jest do adresu ul. Elizy Orzeszkowej 65–69. To dokładnie ten sam rejon, w którym deweloperzy Family Partners oraz Agile Development zapowiedzieli budowę dwóch ogromnych, sąsiadujących ze sobą parków handlowych o łącznej powierzchni najmu blisko 37 tys. m².</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Brak formalnego powiązania z projektami</strong> – na ten moment sprawa pozostaje zagadkowa. W oficjalnym obiegu nie ma jeszcze dokumentu jednoznacznie potwierdzającego, czy decyzja wydana na rzecz spółki Noble sp. z o.o. dotyczy któregoś ze wspomnianych, flagowych projektów handlowych.</li>    </ul></div><h3>Decyzja zapadła 28 września</h3><p>W publicznych danych dotyczących procesu budowlanego figuruje sprawa <strong>ST-LO-TO/WNIOSEK/9851/2026</strong>. Wniosek został zarejestrowany 12 sierpnia 2026 r., natomiast <strong>28 września wydano decyzję nr 554/2026</strong>. Przedmiot sprawy został zakwalifikowany jako <strong>„budynki handlu, gastronomii i usług”</strong>. Rejestr wskazuje osiem działek: 126/11, 127/3 i 128/3 w obrębie 2 oraz 223/11, 223/9, 231/6, 232/6 i 233/6 w obrębie 10. Dane te potwierdza zestawienie spraw pochodzących z rejestru GUNB. To istotne, ponieważ nie chodzi więc o prostą przebudowę istniejącego sklepu czy adaptację jednego lokalu, lecz o przedsięwzięcie rozciągające się na większy zespół nieruchomości.</p><h3>Jedna z działek prowadzi na Orzeszkowej</h3><p>Najciekawszy szczegół kryje się w numerach ewidencyjnych. Działka <strong>127/3 w obrębie 2</strong>, objęta decyzją, wiązana jest z adresem <strong>ul. Elizy Orzeszkowej 65–69</strong>. Według danych przywołanych w dotychczasowym researchu jej geometryczna powierzchnia wynosi około 1106 m². Sąsiednie działki 126/11 i 128/3 również znajdują się w obrębie 2.</p><p>Sam obręb 2 graniczy z obrębem 10, a więc fakt, że inwestycja obejmuje grunty z dwóch obrębów ewidencyjnych, nie oznacza automatycznie dwóch odległych lokalizacji. Wszystkie osiem nieruchomości trzeba jednak nanieść na jedną mapę, zanim będzie można precyzyjnie określić granice całego przedsięwzięcia.</p><p>I właśnie tutaj historia robi się znacznie ciekawsza.</p><h3>To rejon wielkiej nowej strefy handlowej</h3><p><strong>19 sierpnia 2026 r. Family Partners oraz Agile Development oficjalnie ogłosiły powstanie w Tomaszowie Mazowieckim nowej strefy handlowej przy S8.</strong></p><p>Według komunikatu inwestorów mają powstać <strong>dwa sąsiadujące ze sobą parki handlowe o łącznej powierzchni najmu blisko 37 tys. m²</strong>. Family Partners odpowiada za obiekt o powierzchni prawie 23 tys. m², natomiast Agile Development za kolejne około 14 tys. m². Oba przedsięwzięcia mają funkcjonować jako jedna większa strefa zakupowa.</p><p>Family Partners podaje już bardzo konkretne parametry swojej części inwestycji: <strong>22 906 m² powierzchni najmu, 20 lokali oraz 540 miejsc parkingowych</strong>. Otwarcie planowane jest w pierwszej połowie 2028 r.</p><p>Agile Development ma natomiast realizować około 14 tys. m² powierzchni. Według wspólnego komunikatu w tej części projektu zawarto już umowy m.in. z <strong>operatorem spożywczym i siecią fast food</strong>, a istniejący w tym rejonie McDonald's ma uzupełniać cały kompleks.</p><p>Inwestorzy sami określają lokalizację jako położoną bezpośrednio przy węźle S8, podkreślając znaczenie dojazdu zarówno z Tomaszowa, jak i z trasy ekspresowej.</p><h3>Czy właśnie znaleźliśmy pozwolenie dla fragmentu tej inwestycji?</h3><p>I tu dochodzimy do najważniejszego pytania.</p><p>Lokalizacja działek objętych decyzją nr 554/2026 jest na tyle interesująca, że <strong>trzeba sprawdzić, czy postępowanie jest związane z którymś z dwóch zapowiedzianych parków handlowych</strong>.</p><p>Urzędnicy twierdzą, że tak jest rzeczywiście. Działki obejmują teren, na który nie jest niezbędne wydanie decyzji środowiskowej.&nbsp;</p><p>Dostępne publicznie informacje nie pokazują bezpośredniego związku pomiędzy <strong>Noble sp. z o.o.</strong>, której branżowe serwisy przypisują inwestycję, a Family Partners lub Agile Development. Jak się jednak nieoficjalnie dowiedzieliśmy Firma może być powiązana z pochodzącym z naszego miasta przedsiębiorcą, specjalizującym się wcześniej w napojach energetycznych a obecnie w branży bukmacherskiej.&nbsp;</p><p>Noble prawdopodobnie występuje w procesie inwestycyjnym jako właściciel gruntu, inwestor formalny, spółka celowa albo podmiot uczestniczący w jednym z dwóch już zapowiedzianych projektów.</p><h3>Kim jest Noble?</h3><p>Branżowe bazy wskazują jako inwestora <strong>Noble sp. z o.o. </strong>Spółka działa od 2009 r. i figuruje pod numerem KRS <strong>0000323798</strong>, NIP <strong>6342704799</strong> i REGON <strong>241119935</strong>. Jej aktualnie podawany adres rejestrowy to ul. Wiertnicza 115 w Warszawie, a kapitał zakładowy wynosi 1,15 mln zł.</p><p>Publicznie dostępne zestawienia finansowe pokazują przy tym, że w 2025 r. spółka osiągnęła około <strong>17,47 mln zł przychodów ze sprzedaży</strong>, przy stracie netto wynoszącej około 3,02 mln zł. Dane finansowe same w sobie nie przesądzają oczywiście ani charakteru tomaszowskiego projektu, ani sposobu jego finansowania.</p><p>Znacznie ważniejsze będzie ustalenie struktury właścicielskiej oraz ewentualnych relacji biznesowych Noble z podmiotami działającymi na rynku nieruchomości handlowych.</p><h3>Miasto wydaje niemal 5,9 mln zł na Orzeszkowej i Legionów</h3><p>Do całej historii dochodzi jeszcze jeden element: droga.</p><p>Miasto realizuje inwestycję pod nazwą <strong>„Rozbudowa ul. Elizy Orzeszkowej wraz z odcinkiem ulicy Legionów w Tomaszowie Mazowieckim”</strong>.</p><p>Umowa została zawarta 10 lipca 2026 r. z tomaszowską firmą <strong>Binstal sp. z o.o.</strong> Jej wartość wynosi dokładnie <strong>5 874 800 zł</strong>, a okres realizacji zamówienia przewidziano na 21 miesięcy.</p><p>Zakres zamówienia obejmuje nie tylko roboty drogowe i nawierzchnie, ale również odwodnienie, kanalizację deszczową i elementy infrastruktury energetycznej.</p><p>Sam fakt prowadzenia inwestycji publicznej w pobliżu terenów komercyjnych oczywiście nie świadczy o niczym nadzwyczajnym. Warto jednak sprawdzić, <strong>czy projekt rozbudowy Orzeszkowej i Legionów został zaprojektowany także z myślą o przyszłym ruchu generowanym przez ogromną strefę handlową</strong>.</p><p>Szczególnie istotne jest pytanie, czy deweloperzy partycypują w kosztach budowy infrastruktury drogowej lub wykonają własne elementy układu komunikacyjnego na podstawie art. 16 ustawy o drogach publicznych.</p><p>Przepis ten przewiduje, że budowa lub przebudowa dróg publicznych spowodowana inwestycją niedrogową należy do inwestora tego przedsięwzięcia, a szczegółowe warunki określa umowa z zarządcą drogi.</p><p>Praktyka była już w Tomaszowie stosowana. Warto przypomnieć, że inwestor budujący supermarket Kaufland, przebudował także odcinek ulicy Warszawskiej i Św. Antoniego oraz skrzyżowanie Warszawska/Barlickiego/Konstytucji 3go Maja</p><h3>Handlowa mapa Tomaszowa może zmienić się nie do poznania</h3><p>Nie jest to przy tym jedyna procedura dotycząca nowego handlu w mieście.</p><p>W innych częściach Tomaszowa toczą się lub toczyły postępowania dotyczące kolejnych dużych zamierzeń handlowo-usługowych – m.in. przy ul. Zawadzkiej oraz na działce 263/1 w obrębie 2.</p><p>Nie należy ich automatycznie łączyć z projektem Noble ani ze strefą Family Partners i Agile Development.</p><p>Łącznie pokazują jednak coś znacznie większego: <strong>Tomaszów może wejść w okres bardzo szybkiego przyrostu nowoczesnej powierzchni handlowej</strong>.</p><p>Jeśli tylko zapowiadana strefa Family Partners i Agile Development powstanie w deklarowanej skali, na rynek trafi niemal 37 tys. m² nowej powierzchni najmu. To wielkość zdolna zmienić nie tylko zwyczaje zakupowe mieszkańców, ale również sytuację istniejących galerii, parków handlowych i sklepów w centrum miasta.</p><p>Do tego mogą dochodzić kolejne, niezależne projekty.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Tylko 60 tys. zł na własny biznes dla bezrobotnych 55+. Ilu osobom wystarczy?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56886,tylko-60-tys-zl-na-wlasny-biznes-dla-bezrobotnych-55-ilu-osobom-wystarczy</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56886,tylko-60-tys-zl-na-wlasny-biznes-dla-bezrobotnych-55-ilu-osobom-wystarczy</guid>
            <pubDate>Thu, 01 Oct 2026 09:03:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-tylko-60-tys-zl-na-wlasny-biznes-dla-bezrobotnych-55-ilu-osobom-wystarczy-1790838548.png</url>
                        <title>Tylko 60 tys. zł na własny biznes dla bezrobotnych 55+. Ilu osobom wystarczy?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56886,tylko-60-tys-zl-na-wlasny-biznes-dla-bezrobotnych-55-ilu-osobom-wystarczy</link>
                    </image><description>Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim prowadzi nabór dla osób bezrobotnych 55+, które chcą rozpocząć własną działalność gospodarczą. Pula wynosi 60 tys. zł, a wnioski można składać tylko do 2 października 2026 r. To niewielka kwota, dlatego kluczowe pytanie brzmi: ilu osobom faktycznie wystarczy pieniędzy i czy liczba chętnych nie przekroczy dostępnego limitu?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #ffffff; border: 1px solid #e0e0e0; border-top: 4px solid #333333; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 4px; font-family: Arial, sans-serif; box-shadow: 0 2px 4px rgba(0,0,0,0.03);">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.15em; color: #222222; font-weight: bold;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #444444; line-height: 1.6; font-size: 0.95em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Trwa krótki nabór wniosków dotacyjnych</strong> – Powiatowy Urząd Pracy prowadzi nabór wniosków na podjęcie działalności gospodarczej, który rozpoczął się 28 września i potrwa tylko do <strong>2 października 2026 roku</strong>.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Wsparcie dedykowane seniorom</strong> – program i środki finansowe zostały skierowane do konkretnej grupy docelowej, jaką stanowią zarejestrowane osoby bezrobotne w wieku <strong>55 lat i więcej</strong> (55+).</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Niewielka pula środków do podziału</strong> – całkowity budżet, jakim dysponuje PUP w ramach tej konkretnej akcji dotacyjnej, wynosi <strong>60 000 zł</strong>.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Niejasna kwota maksymalna na jednego wnioskodawcę</strong> – oficjalny regulamin urzędu określa ogólny, maksymalny poziom dofinansowania własnego biznesu na kwotę do 55 398,78 zł. Z bieżącego komunikatu o naborze nie wynika jednak wprost, jaka maksymalna kwota zostanie ostatecznie przyznana pojedynczej osobie.</li>    </ul></div><h2>Został ostatni dzień na złożenie wniosku</h2><p>Powiatowy Urząd Pracy opublikował informację o naborze 21 września. Sam nabór trwa od 28 września do <strong>2 października 2026 r.</strong> i dotyczy jednorazowych środków na podjęcie działalności gospodarczej dla bezrobotnych 55+.&nbsp;</p><p>To oznacza, że zainteresowani mają już bardzo mało czasu na przygotowanie dokumentów.</p><p>Urząd informuje także, że formularz wniosku wraz z załącznikami jest dostępny na jego stronie internetowej.</p><h2>Do podziału tylko 60 tys. zł</h2><p>Najważniejsza liczba w tym naborze to <strong>60 000 zł</strong>. Tyle środków znajduje się obecnie w dyspozycji urzędu na ten cel.&nbsp;</p><p>Nie jest to 60 tys. zł dla jednej osoby, lecz <strong>cała pula obecnego naboru</strong>.</p><p>To istotne, bo ogólna tabela stawek PUP wskazuje, że środki na podjęcie działalności gospodarczej mogą wynosić do <strong>600 proc. przeciętnego wynagrodzenia</strong>, co obecnie odpowiada kwocie <strong>55 398,78 zł</strong>.&nbsp;</p><p>Tyle że z samego komunikatu o naborze dla osób 55+ nie wynika, czy właśnie taki maksymalny poziom będzie obowiązywał w tym projekcie.</p><p>I tutaj zaczyna się najciekawsza część sprawy.</p><h2>Jedna osoba czy kilka?</h2><p>Przy puli 60 tys. zł liczba beneficjentów będzie zależała przede wszystkim od maksymalnej i faktycznie przyznanej kwoty na jedną osobę.</p><p>Jeżeli jedna osoba mogłaby otrzymać pełne 55 398,78 zł, na drugą pełną dotację środków już by nie wystarczyło.</p><p>Jeżeli jednak limit w tym naborze jest niższy albo urząd przyzna niższe kwoty niż wnioskowane, beneficjentów może być więcej.</p><p>Na razie nie można tego przesądzić.</p><p>W publicznym komunikacie PUP nie podano:</p><ul><li data-list-item-id="e92d4ef65f661d8d912f39346a4693a16">maksymalnej kwoty dotacji w tym konkretnym naborze,</li><li data-list-item-id="ee8b35aab105ed4ae1e14916e3d97b694">zakładanej liczby beneficjentów,</li><li data-list-item-id="e92363c3685ca3a51cfa378c6955622d5">liczby już złożonych wniosków,</li><li data-list-item-id="ea74b2feed5acb5d7a7674d78727c6320">łącznej wartości zgłoszonego zapotrzebowania.</li></ul><p>To właśnie te dane przesądzą, czy 60 tys. zł wystarczy dla jednej, dwóch czy większej liczby osób.</p><h2>Pieniądze pochodzą z EFS+</h2><p>Nabór jest finansowany z <strong>Europejskiego Funduszu Społecznego Plus</strong>.</p><p>To oznacza, że nie jest to zwykły nabór z bieżącej puli Funduszu Pracy, lecz element projektu współfinansowanego ze środków europejskich.</p><p>W praktyce ważne będzie więc sprawdzenie, czy projekt przewiduje dodatkowe kryteria dotyczące wieku, statusu bezrobotnego, wcześniejszego prowadzenia działalności albo rodzaju planowanego biznesu.</p><p>Tego nie należy dopowiadać na podstawie zasad obowiązujących w innych urzędach pracy — trzeba opierać się wyłącznie na dokumentacji tomaszowskiego PUP.</p><h2>Co można kupić za dotację?</h2><p>Jednorazowe środki na rozpoczęcie działalności gospodarczej są zwykle przeznaczane na wydatki niezbędne do uruchomienia firmy: sprzęt, urządzenia, wyposażenie czy oprogramowanie.</p><p>Ale w tym przypadku dokładny katalog wydatków kwalifikowanych trzeba odczytać z regulaminu i załączników do naboru.</p><p>Dopiero z tych dokumentów będzie wiadomo:</p><ul><li data-list-item-id="e2b0ba7279d8167e69a953db960fdd988">czy można finansować reklamę,</li><li data-list-item-id="e1be4a97353a58da9f8fbe504af532d37">wyposażenie lokalu,</li><li data-list-item-id="ece9f7fcbbfc85f5c88a9676c9b33dfc3">komputer i oprogramowanie,</li><li data-list-item-id="ed516475902c6c4d8184e1e5cd31e7dd0">środki transportu,</li><li data-list-item-id="e7bd5b88b7bc0b2e5d8cc78d95f604bb4">materiały początkowe,</li><li data-list-item-id="ed79363ce7e755f83b959fd367fae9313">adaptację lokalu,</li><li data-list-item-id="ee16f70bd2f6bc033bafd0123f0f8b511">oraz jakie wydatki są wyłączone.</li></ul><p>To ważna część użytkowa dla osób, które chcą złożyć wniosek w ostatnim dniu.</p><h2>Ilu bezrobotnych 55+ może być zainteresowanych?</h2><p>Sam urząd nie podał w ogłoszeniu, ilu bezrobotnych 55+ jest obecnie zarejestrowanych w powiecie tomaszowskim.</p><p>Dlatego nie da się jeszcze uczciwie odpowiedzieć na pytanie, czy 60 tys. zł to pula duża czy bardzo mała względem potencjalnej liczby zainteresowanych.</p><p>To jeden z kluczowych punktów do dalszego sprawdzenia.</p><p>Jeżeli np. zarejestrowanych osób 55+ są setki, a wsparcie trafi do jednej lub dwóch osób, skala programu będzie zupełnie inna niż wtedy, gdy grupa potencjalnych wnioskodawców jest bardzo niewielka.</p><h2>Najważniejsze pytania do PUP</h2><p>Redakcja powinna zapytać urząd przede wszystkim o pięć rzeczy:</p><ol><li data-list-item-id="eb120647fad69c583e76742a60ebb6377">ile wniosków wpłynęło do tej pory,</li><li data-list-item-id="e0b0e5bba11b93abaa0cbdcf09e70b6f0">jaka jest ich łączna wartość,</li><li data-list-item-id="e71c3ad2e1cb2f099f694136583773c26">jaka jest maksymalna kwota na jednego beneficjenta w tym konkretnym naborze,</li><li data-list-item-id="e2e93b80d70f6973fcc0c980d774485bc">ilu beneficjentów przewiduje projekt,</li><li data-list-item-id="ea5d026e06f3284cce713e3477d24ee46">czy zainteresowanie już przekracza pulę 60 tys. zł.</li></ol><p>Dodatkowo warto ustalić, czy kolejność złożenia dokumentów ma znaczenie i kiedy planowane jest rozstrzygnięcie naboru.</p><h2>60 tys. zł to cała pula czy tylko końcówka projektu?</h2><p>To jeszcze jedna ważna kwestia.</p><p>Z komunikatu PUP wynika jedynie, że <strong>60 tys. zł pozostaje w dyspozycji urzędu w tym naborze</strong>.&nbsp;</p><p>Nie wiadomo natomiast z samego ogłoszenia, czy jest to pełna kwota przeznaczona na osoby 55+ w całym projekcie, czy tylko aktualna transza albo pozostałość większej puli.</p><p>Dopóki urząd tego nie potwierdzi, bezpieczniej pisać:</p><p><strong>„w obecnym naborze do dyspozycji jest 60 tys. zł”</strong></p><p>niż:</p><p><strong>„na osoby 55+ przeznaczono tylko 60 tys. zł”.</strong></p><h2>Dla chętnych czas praktycznie się kończy</h2><p>Najważniejsza informacja dla potencjalnych wnioskodawców jest jednak prosta.</p><p>Nabór kończy się <strong>2 października 2026 r.</strong>&nbsp;</p><p>To oznacza, że osoby 55+, które mają pomysł na własną działalność i spełniają warunki programu, muszą działać natychmiast.</p><p>A z punktu widzenia redakcji najciekawsze zacznie się chwilę później — kiedy PUP poda liczbę wniosków i okaże się, <strong>ilu osobom 60 tys. zł faktycznie wystarczyło</strong>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Tak dużo wniosków o KFS, że PUP przesuwa termin. Czy pieniędzy wystarczy dla wszystkich?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56885,tak-duzo-wnioskow-o-kfs-ze-pup-przesuwa-termin-czy-pieniedzy-wystarczy-dla-wszystkich</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56885,tak-duzo-wnioskow-o-kfs-ze-pup-przesuwa-termin-czy-pieniedzy-wystarczy-dla-wszystkich</guid>
            <pubDate>Thu, 01 Oct 2026 08:52:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-tak-duzo-wnioskow-o-kfs-ze-pup-przesuwa-termin-czy-pieniedzy-wystarczy-dla-wszystkich-1790838158.jpg</url>
                        <title>Tak dużo wniosków o KFS, że PUP przesuwa termin. Czy pieniędzy wystarczy dla wszystkich?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56885,tak-duzo-wnioskow-o-kfs-ze-pup-przesuwa-termin-czy-pieniedzy-wystarczy-dla-wszystkich</link>
                    </image><description>Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim wydłużył do 16 października termin rozpatrywania wniosków o środki z Krajowego Funduszu Szkoleniowego. Oficjalny powód jest prosty: duża liczba zgłoszeń. Problem w tym, że urząd nie podał jeszcze ani liczby wniosków, ani ich łącznej wartości. Wiadomo natomiast, że limit KFS dla powiatu tomaszowskiego na 2026 rok wynosi 1 071 476 zł, a w czerwcu w dyspozycji PUP pozostawało 630 319,94 zł. Pytanie jest więc oczywiste: ilu pracodawców sięgnęło po pieniądze i czy dla wszystkich wystarczy środków?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #5a6268; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #5a6268; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Wydłużenie procedury weryfikacyjnej</strong> – Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim wydłużył czas na rozpatrzenie i ocenę wniosków w ramach Krajowego Funduszu Szkoleniowego (KFS) do <strong>16 października 2026 roku</strong>.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Ogromne zainteresowanie powodem opóźnień</strong> – jako główną przyczynę zmiany harmonogramu urząd wskazał bardzo dużą liczbę dokumentów złożonych przez lokalnych pracodawców i przedsiębiorców.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Milionowy limit dla powiatu tomaszowskiego</strong> – łączny roczny limit środków finansowych z KFS przeznaczony dla całego powiatu wynosi <strong>1 071 476 zł</strong>.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Niewiadoma w kwestii pozostałego budżetu</strong> – w czerwcu do bezpośredniej dyspozycji tomaszowskiego urzędu pozostawała kwota 630 319,94 zł. Dokładna wartość aktualnej puli po rozstrzygnięciu ostatnich naborów nie została jeszcze przez PUP oficjalnie podana.</li>    </ul></div><h2>Termin przesunięty do 16 października</h2><p>Komunikat PUP jest krótki, ale mówi sporo o skali zainteresowania.</p><p>30 września urząd poinformował, że z powodu <strong>„dużej ilości złożonych wniosków”</strong> wydłuża termin ich rozpatrywania do 16 października. Chodzi o wnioski o dofinansowanie kształcenia ustawicznego ze środków KFS.</p><p>To informacja o dużym zainteresowaniu, ale jeszcze nie o skali problemu. Urząd nie podał, ilu pracodawców wystąpiło o środki, jaka jest suma wnioskowanego wsparcia ani ile pieniędzy faktycznie pozostało dziś do rozdysponowania.</p><p>I właśnie tych liczb brakuje najbardziej.</p><h2>Ponad milion złotych w puli na 2026 rok</h2><p>Na początku roku Powiatowy Urząd Pracy informował, że limit Krajowego Funduszu Szkoleniowego dla powiatu tomaszowskiego wynosi <strong>1 071 476 zł</strong>. Od 2026 roku wnioski składane są wyłącznie elektronicznie przez praca.gov.pl.</p><p>Pierwszy nabór odbył się w dniach <strong>23–27 marca 2026 r.</strong> Wtedy w dyspozycji urzędu znajdowała się cała pula: 1 071 476 zł.</p><p>Przed drugim naborem, prowadzonym od 22 do 26 czerwca, PUP podał już znacznie niższą kwotę — <strong>630 319,94 zł</strong>.</p><p>To oznacza, że pomiędzy pierwszym a drugim naborem rozdysponowano lub zaangażowano około:</p><p><strong>441 156,06 zł.</strong></p><p>Nie można jednak na tej podstawie przyjąć, że 630 tys. zł nadal było dostępne we wrześniu. Po drodze były kolejne procedury, a nabór KFS został jeszcze w sierpniu przedłużony do <strong>28 sierpnia</strong>.</p><h2>KFS to nie tylko szkolenia</h2><p>Krajowy Fundusz Szkoleniowy jest częścią Funduszu Pracy i ma finansować kształcenie ustawiczne osób pracujących. Wsparcie może obejmować m.in. kursy, szkolenia, studia podyplomowe, egzaminy oraz inne działania służące podnoszeniu kwalifikacji.&nbsp;</p><p>Od 2026 roku poziomy wsparcia wynoszą:</p><ul><li data-list-item-id="ee50dfd64f79e5a0c61b59f2586d4c56f">do <strong>90 proc. kosztów</strong> dla podmiotów niezatrudniających pracowników albo zatrudniających do 9 osób,</li><li data-list-item-id="eb8b6acb4ea89becf2a99b4f84ab489b8">do <strong>70 proc. kosztów</strong> dla pozostałych.</li></ul><p>Maksymalne dofinansowanie na jednego uczestnika nie może przekroczyć 200 proc. przeciętnego wynagrodzenia w danym roku.&nbsp;</p><p>Dla małej firmy to może być różnica między wysłaniem kilku osób na specjalistyczny kurs a rezygnacją z niego.</p><h2>Ile wniosków wpłynęło?</h2><p>Tego PUP na razie nie podał.</p><p>A to jest obecnie najważniejsze pytanie w całej sprawie.</p><p>Jeżeli liczba zgłoszeń była na tyle duża, że urząd potrzebuje dodatkowych dwóch tygodni na ocenę, warto wiedzieć:</p><figure class="table"><table><thead><tr><th>Wskaźnik</th><th>Stan publicznie znany</th></tr></thead><tbody><tr><td>Limit KFS 2026</td><td>1 071 476 zł</td></tr><tr><td>Środki dostępne przed II naborem w czerwcu</td><td>630 319,94 zł</td></tr><tr><td>Środki rozdysponowane/zaangażowane wcześniej</td><td>ok. 441 156,06 zł</td></tr><tr><td>Liczba wniosków w obecnym naborze</td><td>brak danych</td></tr><tr><td>Łączna kwota wnioskowana</td><td>brak danych</td></tr><tr><td>Aktualna pula do rozdysponowania</td><td>brak danych</td></tr><tr><td>Termin zakończenia oceny</td><td>16 października</td></tr></tbody></table></figure><p>Dopiero zestawienie tych danych pozwoli odpowiedzieć, czy problemem jest wyłącznie duża liczba dokumentów do sprawdzenia, czy również to, że <strong>popyt na pieniądze przekracza dostępną pulę</strong>.</p><h2>Czy dla wszystkich wystarczy?</h2><p>Nie wiadomo.</p><p>To zdanie brzmi banalnie, ale na tym etapie właśnie ono jest najuczciwszą odpowiedzią.</p><p>PUP nie podał jeszcze łącznej wartości wniosków. Nie wiadomo też, ilu pracodawców spełni wszystkie wymogi formalne i merytoryczne.</p><p>Wnioski nie są bowiem finansowane automatycznie. Obowiązują kryteria wyboru, limity oraz priorytety wydatkowania środków. PUP opublikował na 2026 rok szczegółowe zasady oceny oraz zestaw priorytetów ogólnopolskich.&nbsp;</p><p>Wśród wskazywanych kierunków znalazły się m.in. działania związane z poprawą kwalifikacji w sektorach ważnych dla rynku pracy, kompetencjami technologicznymi, zdrowiem oraz przeciwdziałaniem dyskryminacji i mobbingowi w miejscu pracy.</p><p>To oznacza, że nawet przy dużej liczbie wniosków nie każdy projekt ma identyczną pozycję.</p><h2>Dłuższa ocena może przesunąć szkolenia</h2><p>Drugi praktyczny problem dotyczy terminów.</p><p>W czerwcowym naborze PUP informował, że planowane kształcenie może rozpocząć się dopiero po zawarciu umowy, a działania muszą zostać zrealizowane w 2026 roku.&nbsp;</p><p>Jeżeli ocena obecnych wniosków zakończy się dopiero 16 października, czasu do końca roku robi się coraz mniej.</p><p>Dla firm może to oznaczać konieczność przesuwania terminów kursów, ustaleń z wykonawcami albo harmonogramów szkoleń. Nie można jednak przesądzić, że takie problemy już występują — do tego potrzebne są wypowiedzi konkretnych pracodawców.</p><h2>16 października będzie pierwszym testem</h2><p>Na razie wiadomo jedno: zainteresowanie KFS jest na tyle duże, że urząd potrzebuje więcej czasu.</p><p>To dobra wiadomość w tym sensie, że lokalne firmy chcą inwestować w kwalifikacje pracowników. Ale ograniczona pula pieniędzy oznacza, że każda liczba ponad dostępny limit będzie oznaczać konieczność wyboru.</p><p><strong>16 października ma być nowym terminem zakończenia oceny. Wtedy powinno się okazać, czy ponad milion złotych przeznaczony na KFS wystarczy na tegoroczne potrzeby pracodawców z powiatu tomaszowskiego.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[1–3 budynki i około 200 mieszkań. TTBS szykuje dużą inwestycję przy Szerokiej]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56884,1-3-budynki-i-okolo-200-mieszkan-ttbs-szykuje-duza-inwestycje-przy-szerokiej</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56884,1-3-budynki-i-okolo-200-mieszkan-ttbs-szykuje-duza-inwestycje-przy-szerokiej</guid>
            <pubDate>Thu, 01 Oct 2026 05:42:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-1-3-budynki-i-okolo-200-mieszkan-ttbs-szykuje-duza-inwestycje-przy-szerokiej-1790826384.png</url>
                        <title>1–3 budynki i około 200 mieszkań. TTBS szykuje dużą inwestycję przy Szerokiej</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56884,1-3-budynki-i-okolo-200-mieszkan-ttbs-szykuje-duza-inwestycje-przy-szerokiej</link>
                    </image><description>Od jednego do trzech budynków wielorodzinnych, około 200 mieszkań o powierzchni od mniej więcej 30 do 64 metrów kwadratowych, lokale usługowe i rozbudowany parking. Tomaszowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego rozpoczęło właśnie poszukiwanie projektanta dużej inwestycji przy ul. Szerokiej. To jeszcze nie początek budowy, ale dokumenty pokazują wyraźną sekwencję przygotowań: warunki zabudowy, wyceny gruntów, planowaną zamianę i aport, a teraz przetarg na dwie koncepcje i projekt do pozwolenia na budowę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #5a6268; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #5a6268; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Wielki projekt mieszkaniowy TTBS</strong> – Tomaszowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego uruchomiło przygotowania do budowy nowoczesnego kompleksu obejmującego łącznie około 200 mieszkań, które powstaną w maksymalnie trzech budynkach.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Zróżnicowane lokale i punkty usługowe</strong> – w planach są mieszkania jedno-, dwu- i trzypokojowe o powierzchniach od 30 do 64 m². Całość projektu zostanie wzbogacona o niewielkie, osiedlowe lokale handlowo-usługowe.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Grunty przy ul. Szerokiej zabezpieczone</strong> – inwestycja ma już formalne fundamenty; wcześniej wydano decyzję o warunkach zabudowy, a miasto podjęło kroki w celu przekazania TTBS działek przy ul. Szerokiej na zasadzie aportu oraz zamiany nieruchomości.</li>    </ul></div><h2>TTBS chce około 200 mieszkań</h2><p>Postępowanie ogłoszone 30 września obejmuje opracowanie <strong>dwóch koncepcji projektowych</strong>, projektu zagospodarowania terenu, projektu architektoniczno-budowlanego oraz doprowadzenie dokumentacji aż do uzyskania ostatecznego pozwolenia na budowę. Termin składania ofert wyznaczono na 13 października. Wklejony tekst</p><p>To ważne rozróżnienie: <strong>TTBS jeszcze nie buduje 200 mieszkań</strong>. Na tym etapie zamawia projekt i dokumentację pozwalającą przygotować inwestycję do realizacji. Sam zakres prac projektowych pokazuje jednak, że przedsięwzięcie weszło już znacznie dalej niż luźna koncepcja. Wklejony tekst</p><h2>Od jednego do trzech budynków</h2><p>Projektant ma przygotować warianty zabudowy obejmujące od jednego do trzech budynków mieszkalnych wielorodzinnych z funkcją usługową.</p><p>TTBS oczekuje około <strong>200 lokali mieszkalnych</strong>. Planowane są mieszkania jedno-, dwu- i trzypokojowe, o powierzchniach od około 30 do 64 m². Dopuszczane są również aneksy kuchenne. Lokale usługowe mają być stosunkowo niewielkie – poniżej 100 m² każdy. Wklejony tekst</p><p>Nie wiadomo jeszcze, czy ostatecznie wygra wariant jednego dużego kompleksu, dwóch budynków czy trzech mniejszych. To właśnie ma rozstrzygnąć etap koncepcyjny.</p><h2>Najpierw warunki zabudowy</h2><p>Dokumentacja odwołuje się do decyzji o warunkach zabudowy nr <strong>40/W/2026 z 25 czerwca 2026 r.</strong> Wklejony tekst</p><p>To ona określa granice tego, co na działkach będzie można zaprojektować: wysokość i gabaryty budynków, intensywność zabudowy, powierzchnię biologicznie czynną, sposób obsługi komunikacyjnej czy wymagania dotyczące parkingów.</p><p>Szczególnie ciekawy jest zapis wskazujący, że projektanci mają – w granicach dopuszczonych decyzją WZ – wykorzystać możliwie wysokie parametry zabudowy. Wklejony tekst</p><p>Oznacza to, że TTBS chce sprawdzić pełny potencjał tego terenu.</p><h2>Sierpień: miasto zaczyna wyceniać grunty</h2><p>Projekt obejmuje działki nr <strong>288/18, 288/22, 288/20, 288/16, 288/15, 288/14 i 288/17 w obrębie 9</strong>. Wklejony tekst</p><p>Te numery pojawiły się już wcześniej.</p><p>Pod koniec sierpnia miasto zlecało operaty szacunkowe dla części nieruchomości przy Szerokiej. Pięć działek – 288/20, 288/16, 288/15, 288/14 i 288/17 – miało zostać wycenionych w związku z planowaną zamianą nieruchomości z TTBS. Dwie kolejne – 288/18 i 288/22 – przygotowywano do wyceny w związku z planowanym wniesieniem ich do spółki w formie aportu. Wklejony tekst</p><p>To układa się w logiczną sekwencję:</p><p><strong>warunki zabudowy → wycena gruntów → zamiana i aport → dokumentacja projektowa.</strong></p><p>Trzeba jednak uważać z wnioskami. Sam fakt przygotowania operatów nie oznacza jeszcze, że wszystkie operacje własnościowe zostały już formalnie zakończone.</p><h2>Miasto jest jedynym właścicielem TTBS</h2><p>Tomaszowskie TBS jest w <strong>100 proc. własnością Gminy Miasto Tomaszów Mazowiecki</strong>, a kapitał podstawowy spółki wynosi obecnie 42 347 760 zł.</p><p>Ma to znaczenie przy całej operacji z gruntami. Miasto nie przekazuje majątku prywatnemu deweloperowi, lecz swojej spółce mieszkaniowej.</p><p>Nie przesądza to jednak jeszcze, jak dokładnie zostanie sfinansowana sama budowa.</p><h2>Najważniejsze pytanie: kto za to zapłaci?</h2><p>Właśnie tutaj kończą się dzisiejsze twarde odpowiedzi, a zaczynają najważniejsze pytania.</p><p>W dokumentach przetargowych nie ma jeszcze wiarygodnej odpowiedzi, <strong>ile będzie kosztować realizacja około 200 mieszkań</strong> ani jaka będzie ostateczna konstrukcja finansowania.</p><p>TTBS ma doświadczenie w korzystaniu z publicznych instrumentów mieszkaniowych. W przypadku inwestycji „Mieszkanie TM Plus” miasto występowało do BGK o wsparcie z Funduszu Dopłat, ponieważ wysokie koszty inwestycji i kredytu mogłyby później obciążać najemców w czynszu.</p><p>Nie oznacza to jednak, że ten sam model zostanie zastosowany przy Szerokiej.</p><p>Do ustalenia pozostaje, czy w grę wejdą środki BGK, Fundusz Dopłat, kredyt społecznego budownictwa czynszowego, środki własne spółki, aport miasta czy kombinacja kilku źródeł.</p><h2>Czy to będą mieszkania TBS?</h2><p>Tu również potrzebna jest ostrożność.</p><p>Nie można dziś nazywać tych 200 lokali „mieszkaniami komunalnymi”. TTBS jest towarzystwem budownictwa społecznego, ale formuła konkretnej inwestycji nie została jeszcze publicznie przesądzona w taki sposób, który pozwalałby odpowiedzialnie opisać przyszłe zasady najmu, partycypację czy wysokość czynszów. Wklejony tekst</p><p>To właśnie powinny być jedne z pierwszych pytań do spółki:</p><p><strong>czy lokale będą wynajmowane w formule TBS, czy przyszli najemcy będą musieli wnosić partycypację, jakie będą kryteria dochodowe i jakiego poziomu czynszu można się spodziewać.</strong></p><h2>A co z parkingami?</h2><p>Przy około 200 lokalach to może być jeden z najbardziej praktycznych tematów dla mieszkańców okolicy.</p><p>Dokumentacja zakłada, że projektanci mają maksymalnie wykorzystać możliwości lokalizacji miejsc postojowych. Rozważane mają być miejsca naziemne, rozwiązania w obrębie budynków, a gdyby okazało się to konieczne – również garaż podziemny. Wklejony tekst</p><p>Dopiero wybrana koncepcja pokaże, ilu samochodom osiedle będzie w stanie zapewnić miejsca bez przerzucania problemu parkowania na sąsiednie ulice.</p><h2>Tomaszów równolegle rozwija drugi wielki projekt mieszkaniowy</h2><p>Skala inwestycji przy Szerokiej jest duża, ale nie powstaje w próżni.</p><p>W marcu 2026 roku miasto informowało o podpisaniu umowy dotyczącej budowy <strong>150 nowych mieszkań w ramach SIM KZN Łódzkie Centrum</strong>. Prezydent Marcin Witko mówił wówczas, że docelowo na tamtym terenie planowanych jest nawet <strong>540 mieszkań</strong>.</p><p>To oznacza, że Tomaszów równolegle przygotowuje lub realizuje kilka znaczących projektów mieszkaniowych.</p><p>Inwestycja TTBS przy Szerokiej może więc stać się kolejnym ważnym elementem miejskiej polityki mieszkaniowej, ale jej model będzie inny niż projekt SIM i warto tych dwóch przedsięwzięć nie mieszać.</p><h2>Kiedy może rozpocząć się budowa?</h2><p>Na razie odpowiedź brzmi: <strong>nie wiadomo</strong>.</p><p>Najpierw trzeba wybrać projektanta. Później powstaną dwie koncepcje, jedna z nich zostanie rozwinięta w pełną dokumentację, a wykonawca projektu ma doprowadzić procedurę do uzyskania ostatecznego pozwolenia na budowę. Dopiero później możliwy będzie przetarg na roboty.</p><p>Dlatego każda data rozpoczęcia budowy podawana dziś bez oficjalnej deklaracji TTBS byłaby spekulacją.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Rury i filtry studzienne – jak skompletować niezbędne elementy studni?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56880,rury-i-filtry-studzienne-jak-skompletowac-niezbedne-elementy-studni</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56880,rury-i-filtry-studzienne-jak-skompletowac-niezbedne-elementy-studni</guid>
            <pubDate>Wed, 30 Sep 2026 20:51:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-rury-i-filtry-studzienne-jak-skompletowac-niezbedne-elementy-studni-1790794479.jpg</url>
                        <title>Rury i filtry studzienne – jak skompletować niezbędne elementy studni?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56880,rury-i-filtry-studzienne-jak-skompletowac-niezbedne-elementy-studni</link>
                    </image><description>Rury pełne i filtry studzienne pełnią różne funkcje, jednak muszą tworzyć spójny układ w obrębie jednej kolumny. Część konstrukcyjna stabilizuje odwiert, a odcinek filtracyjny umożliwia napływ wody do wnętrza rury. Warto podkreślić, że wszystkie elementy wyposażenia studni muszą do siebie pasować. Jak zatem skompletować rury i filtr, żeby wszystkie elementy były kompatybilne podczas montażu? Czytaj dalej – odpowiadamy na to pytanie w poniższym artykule.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Jakie funkcje pełnią rury pełne do studni?</h2><p>Rury pełne tworzą odcinki kolumny poza strefą poboru wody. Powinny mieć średnicę zgodną z resztą instalacji oraz połączenia umożliwiające prawidłowy montaż kolejnych elementów. Rury do studni dostępne są na rynku w różnych wariantach. Pamiętaj o tym, że muszą być dopasowane do pompy, rodzaju gwintów i długości planowanej kolumny. W sklepie RuryStudzienne.pl, w kategorii: <a href="https://rurystudzienne.pl/rury_do_studni"><u>https://rurystudzienne.pl/rury_do_studni</u></a>, znajdziesz rury pełne przeznaczone do wykonywania studni. Pamiętaj o zamówieniu odpowiedniej liczby odcinków. Uwzględnij też części potrzebne do zamknięcia lub połączenia konstrukcji.</p><h2>Filtr studzienny – dlaczego jest niezbędny podczas budowy studni?</h2><p>Odcinek filtracyjny montuje się tam, gdzie ma następować napływ wody do studni. Filtr ma szczeliny, przez które woda może przedostawać się do wnętrza rury, natomiast jego właściwości powinny być dopasowane do warunków panujących w otworze. Rodzaj gruntu i warstwy wodonośnej wpływa na sposób przygotowania strefy filtracyjnej. Wybierając filtr, sprawdź jego długość, średnicę oraz rodzaj połączeń. Element musi pasować do rur pełnych znajdujących się nad i pod strefą poboru. Jeżeli wykonanie studni prowadzi specjalista, poproś o wytyczne dotyczące umiejscowienia filtra. Pozwoli to kupić element zgodny z założeniami odwiertu.</p><h2>Gdzie warto kupić rury i filtry studzienne? W sklepie RuryStudzienne.pl!</h2><p>Do budowy studni mogą być potrzebne rury pełne, filtr, denko, złączki oraz elementy związane z montażem pompy. Każdą część porównaj pod kątem średnicy, długości i sposobu łączenia. Przed rozpoczęciem prac rozpisz komplet na liście i upewnij się, że nie brakuje odcinka konstrukcyjnego ani części przeznaczonej do zamknięcia kolumny.</p><p>Sklep RuryStudzienne.pl oferuje rury i filtry, które bez trudu dopasujesz do wymagań odwiertu. W przypadku wątpliwości dotyczących głębokości, strefy filtracyjnej lub średnicy pompy potwierdź założenia z wykonawcą studni.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Optymalizacja kosztów w e-commerce – BizFlow Logistics]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56868,optymalizacja-kosztow-w-e-commerce-bizflow-logistics</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56868,optymalizacja-kosztow-w-e-commerce-bizflow-logistics</guid>
            <pubDate>Wed, 30 Sep 2026 11:44:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-optymalizacja-kosztow-w-e-commerce-bizflow-logistics-1790761576.jpg</url>
                        <title>Optymalizacja kosztów w e-commerce – BizFlow Logistics</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56868,optymalizacja-kosztow-w-e-commerce-bizflow-logistics</link>
                    </image><description>Optymalizacja kosztów w e-commerce powinna zaczynać się od określenia, ile rzeczywiście kosztuje obsługa pojedynczego zamówienia. Nie chodzi wyłącznie o cenę przesyłki kurierskiej. Na całkowity koszt logistyki składa się przyjęcie towaru, magazynowanie, kompletacja, pakowanie, materiały opakowaniowe, obsługa systemów informatycznych, praca personelu, proces zwrotów i reklamacji. Dopiero zestawienie tych elementów pozwala ocenić, czy obecny model logistyczny jest dla sklepu internetowego opłacalny.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Gdzie szukać optymalizacji kosztów? Więcej szczegółów przedstawiamy w przygotowanym przez nas artykule przy współpracy z zespołem BizFlow Logistics. Nie czekaj i sprawdź, jak <a href="https://www.bizflowlogistics.pl/fulfillment-dla-e-commerce">fullfilment e-commerce</a> pomoże Ci redukować koszty i generować więcej zysku.</p><h2>Ile naprawdę kosztuje logistyka e-commerce? Zacznij optymalizację od pełnej analizy kosztów</h2><p>W przypadku własnego magazynu część wydatków może być mniej widoczna na pierwszy rzut oka. Przedsiębiorca ponosi koszty wynajmu powierzchni, energii, wyposażenia, regałów, sprzętu magazynowego czy systemów wspomagających zarządzanie stanami. Dochodzą do tego wynagrodzenia pracowników, rekrutacja, szkolenia, zastępstwa w okresach absencji i zasoby niezbędne podczas sezonowych wzrostów sprzedaży. Istotnym kosztem jest czas osób zarządzających firmą, które zamiast koncentrować się na marketingu, sprzedaży czy rozwoju oferty, muszą koordynować codzienne procesy logistyczne.</p><p>Znaczenie mają też koszty wynikające z niedoskonałości procesu. Pomyłka przy kompletowaniu zamówienia może oznaczać konieczność ponownej wysyłki, przyjęcia zwrotu i wykonania kolejnych operacji magazynowych. Nieaktualne stany magazynowe mogą prowadzić do sprzedaży produktu, którego w rzeczywistości nie ma na półce, a źle zorganizowane pakowanie zwiększać zużycie materiałów i wydłużać czas realizacji. Właśnie dlatego jednym z kluczowych wskaźników przy analizie logistyki powinien być koszt obsługi pojedynczego zamówienia, a nie tylko koszt jego dostawy do klienta.</p><p>Dobrze przeprowadzona analiza pozwala określić, które procesy generują największe obciążenia finansowe. Dla jednego sklepu problemem może być powierzchnia magazynowa, dla innego wysokie koszty kompletacji, a dla kolejnego rozbudowana obsługa zwrotów. Dopiero identyfikacja tych obszarów umożliwia wybór sposobu optymalizacji. W wielu przypadkach rozwiązaniem może być outsourcing magazynowania i wysyłki, który pozwala przenieść część procesów do wyspecjalizowanego operatora fulfillmentowego.</p><h2>Jak BizFlow Logistics pomaga obniżać koszt obsługi pojedynczego zamówienia?</h2><p>Jednym z najważniejszych sposobów ograniczania kosztów w logistyce e-commerce jest automatyzacja przepływu informacji między sklepem a magazynem. Ręczne przepisywanie zamówień, kontrolowanie stanów w systemach czy tworzenie dokumentów przewozowych zwiększa nakład pracy i ryzyko błędów. Integracja platformy sprzedażowej z systemem magazynowym i rozwiązaniami przewoźników pozwala usprawnić proces realizacji.</p><p>BizFlow Logistics obsługuje proces od przyjęcia produktów i rejestracji ich w magazynie aż po kompletację, pakowanie, wysyłkę i obsługę zwrotów. Wykorzystanie systemu WMS umożliwia bieżące zarządzanie lokalizacją towaru, stanami magazynowymi oraz wykonywanymi operacjami. Dla właściciela sklepu oznacza to większą przewidywalność procesów i redukcję liczby czynności, które muszą być wykonywane ręcznie po jego stronie.</p><p><strong>Szukasz usług lokalnie? Sprawdź </strong><a href="https://www.bizflowlogistics.pl/fulfillment-dla-e-commerce-krakow"><strong>fulfillment Kraków</strong></a><strong> z BizFlow Logistics. Dowiedz się więcej już teraz.</strong></p><p>Duże znaczenie ma także kompletacja i pakowanie zamówień. Każda niepotrzebna minuta pracy przy paczce, zbyt duża ilość materiałów zabezpieczających czy zastosowanie opakowania niedopasowanego do produktu wpływają na końcowy koszt realizacji. Dobrze zorganizowany fulfillment pozwala standaryzować te czynności, skracać czas potrzebny na przygotowanie przesyłki i ograniczać liczbę błędów. W efekcie optymalizacja odbywa się na poziomie procesu, a nie wyłącznie przez poszukiwanie tańszego transportu.</p><p>Kolejnym obszarem są przesyłki kurierskie. BizFlow Logistics współpracuje z wieloma przewoźnikami, co umożliwia dobór rozwiązania do rodzaju zamówienia, gabarytów paczki czy oczekiwanego sposobu dostawy. Dostęp do wynegocjowanych stawek może mieć znaczenie dla sklepów, które samodzielnie nie generują wolumenu pozwalającego uzyskać korzystne warunki przewozowe. Różnica w cenie pojedynczej paczki może wydawać się niewielka, ale przy kilkuset lub kilku tysiącach wysyłek miesięcznie zaczyna wyraźnie wpływać na rentowność sprzedaży.</p><p>Nie można również pomijać logistyki zwrotnej. Sprawne przyjęcie zwrotu, ocena jego stanu i ewentualne ponowne wprowadzenie do sprzedaży pozwalają ograniczać straty oraz szybciej odzyskiwać wartość zapasu. Jest to szczególnie istotne w e-commerce, gdzie możliwość wygodnego zwrotu stanowi element doświadczenia zakupowego klienta.</p><p>Współpraca z BizFlow Logistics może więc oznaczać przekazanie magazynowania i wysyłki zewnętrznemu operatorowi, ale i uporządkowanie zaplecza operacyjnego sklepu internetowego. Optymalizacja kosztów w e-commerce nie polega bowiem wyłącznie na obniżaniu pojedynczych stawek. Jej celem jest stworzenie procesu, który przy rosnącej liczbie zamówień pozostaje przewidywalny, skalowalny i ekonomicznie uzasadniony.</p><p>Dla właściciela e-commerce równie ważny może być efekt organizacyjny. Gdy magazynowanie, kompletacja, wysyłka i zwroty są realizowane przez zewnętrznego operatora, zespół sklepu może przeznaczyć więcej czasu na działania bezpośrednio wspierające wzrost firmy – marketing, rozwój oferty, obsługę klientów czy ekspansję na nowe kanały sprzedaży. Jeżeli obecna logistyka zaczyna generować coraz większe koszty lub ograniczać dalsze skalowanie biznesu, warto porównać jej całkowity koszt z modelem fulfillmentowym oferowanym przez BizFlow Logistics.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Niewiadów wchodzi w erę dronów. Tu mają powstawać systemy uzbrojenia dla wojska]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56781,niewiadow-wchodzi-w-ere-dronow-tu-maja-powstawac-systemy-uzbrojenia-dla-wojska</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56781,niewiadow-wchodzi-w-ere-dronow-tu-maja-powstawac-systemy-uzbrojenia-dla-wojska</guid>
            <pubDate>Thu, 24 Sep 2026 17:35:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-niewiadow-wchodzi-w-ere-dronow-tu-maja-powstawac-systemy-uzbrojenia-dla-wojska-1790264638.png</url>
                        <title>Niewiadów wchodzi w erę dronów. Tu mają powstawać systemy uzbrojenia dla wojska</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56781,niewiadow-wchodzi-w-ere-dronow-tu-maja-powstawac-systemy-uzbrojenia-dla-wojska</link>
                    </image><description>Jeszcze niedawno o Niewiadowie mówiło się przede wszystkim w kontekście odbudowy produkcji amunicji artyleryjskiej. Teraz ambicje są znacznie większe. Tech Robotics chce stworzyć tutaj zaplecze do integracji i uzbrajania dronów, produkcji głowic bojowych i ładunków specjalnych, a w dalszej perspektywie także rozwoju napędów rakietowych. Jeśli zapowiedziane projekty zostaną zrealizowane, położony kilkanaście kilometrów od Tomaszowa Mazowieckiego kompleks może stać się jednym z ważnych punktów polskiego przemysłu technologii bezzałogowych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #5a6268; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #5a6268; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Nowa strategia sześcioletnia</strong> – spółka Tech Robotics zaprezentowała oficjalną strategię rozwoju na lata 2026–2031, stawiającą na zaawansowane technologie obronne.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Centrum Uzbrajania Dronów i napędy rakietowe</strong> – kluczowe założenia planu obejmują utworzenie specjalistycznego Centrum Uzbrajania Dronów, rozwój produkcji głowic bojowych oraz rozpoczęcie innowacyjnych prac nad napędami rakietowymi na paliwo stałe.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Niewiadowskie zaplecze przemysłowe</strong> – główną bazą produkcyjną i technologiczną dla tych projektów będzie Niewiadów, gdzie spółka zamierza zagospodarować ponad 10 tys. m² nowoczesnej infrastruktury przemysłowej.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Struktura akcjonariatu i nadzór</strong> – głównym akcjonariuszem Tech Robotics odpowiedzialnym za zaplecze militarne jest Niewiadów Polska Grupa Militarna, która kontroluje około 70,2 proc. kapitału zakładowego spółki.</li>    </ul></div><h2>Nie tylko produkować drona. Trzeba stworzyć cały system</h2><p>Wojna w Ukrainie pokazała w sposób brutalny, ale jednoznaczny, że bezzałogowiec nie jest już technologicznym dodatkiem do tradycyjnego pola walki. Stał się jednym z jego podstawowych narzędzi.</p><p>Sama produkcja platform latających nie wystarcza jednak do zbudowania rzeczywistych zdolności wojskowych. Potrzebne są systemy uzbrojenia, integracja elektroniki, głowice bojowe, testowanie, serwis, modyfikacje oraz szkolenie operatorów.</p><p>Na tym właśnie chce oprzeć swoją działalność Tech Robotics.</p><p>Pierwszym filarem strategii na lata 2026–2031 ma być <strong>Centrum Uzbrajania Dronów</strong>. Spółka zamierza integrować, konfigurować i testować nie tylko bezzałogowce powietrzne, ale również platformy lądowe i morskie.</p><p>Centrum ma być jednocześnie miejscem współpracy z polskimi producentami dronów, którzy posiadają własne konstrukcje, ale nie dysponują zapleczem pozwalającym na stworzenie kompletnego systemu przeznaczonego dla sektora obronnego.</p><h2>Niewiadów daje hale, doświadczenie i poligon</h2><p>Dla mieszkańców naszego regionu najważniejsze jest jednak to, gdzie mają powstawać nowe zdolności.</p><p>W sierpniu Tech Robotics zawarła przedwstępną umowę dotyczącą nabycia zorganizowanej części przedsiębiorstwa oraz nieruchomości w Niewiadowie. Infrastruktura ma stać się bazą przemysłową Centrum Uzbrajania Dronów.</p><p>Spółka wskazuje na ponad <strong>10 tys. m² hal oraz centrum obróbki precyzyjnej</strong>. Niewiadów wnosi jednak do projektu coś więcej niż same budynki. Są tutaj zakłady posiadające doświadczenie w produkcji amunicji i materiałów wybuchowych, infrastruktura badawcza oraz własny poligon.</p><p>To właśnie połączenie tych elementów ma pozwolić prowadzić cały proces – od projektu i wykonania elementów, poprzez integrację, aż po badania i próby gotowego rozwiązania.</p><h2>Głowice dla dronów</h2><p>Drugi filar strategii dotyczy produkcji głowic bojowych oraz ładunków specjalnych.</p><p>Nie jest to pomysł, który pojawił się dopiero teraz. Już w marcu 2026 roku Niewiadów Polska Grupa Militarna, ZSP Niewiadów oraz Tech Robotics zawarły memorandum dotyczące rozwoju technologii dronowych. Jednym z głównych założeń było opracowanie i wdrożenie głowic bojowych przeznaczonych dla różnych rodzajów bezzałogowców. Strony mówiły wówczas również o możliwości stworzenia spółki joint venture i dedykowanego zakładu produkcyjnego.</p><p>Nowa strategia rozwija ten kierunek. Produkcja ma być prowadzona we współpracy z Niewiadów Warhead Systems oraz z wykorzystaniem zaplecza ZSP Niewiadów.</p><h2>Od pocisku 155 mm do technologii rakietowych</h2><p>Zmiany w Niewiadowie są znacznie szersze.</p><p>Na terenie kompleksu powstają zdolności do elaboracji i kompletacji amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm oraz amunicji czołgowej i moździerzowej 120 mm. Grupa informuje, że docelowo trzy linie technologiczne mają umożliwić osiągnięcie zdolności produkcyjnych wynoszących <strong>180 tys. sztuk amunicji 155 mm rocznie</strong>. Na rozwój tego projektu pozyskano 250 mln zł finansowania.</p><p>24 września ZSP Niewiadów poinformowały także o strategicznym partnerstwie z Siecią Badawczą Łukasiewicz. Pierwszym obszarem współpracy ma być właśnie amunicja 155 mm, ale porozumienie obejmuje również materiały wysokoenergetyczne, chemię specjalną, elementy głowic oraz technologie rakietowe.</p><p>Czwarty filar strategii Tech Robotics idzie jeszcze dalej – przewiduje badania nad <strong>napędami rakietowymi na paliwo stałe</strong>. Na razie chodzi o działalność badawczo-rozwojową. Ewentualna produkcja seryjna ma być uzależniona od rezultatów prac i zapotrzebowania rynku.</p><h2>Potrzebny będzie kapitał</h2><p>Realizacja tak szerokiego planu wymaga pieniędzy.</p><p>Tech Robotics zamierza przeprowadzić emisję do <strong>3 mln nowych akcji</strong>. Decyzję o podwyższeniu kapitału mają podjąć akcjonariusze podczas Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia zaplanowanego na <strong>21 października 2026 roku</strong>.</p><p>Największym akcjonariuszem spółki pozostaje Niewiadów Polska Grupa Militarna, kontrolująca około 70,2 proc. jej kapitału. Grupa deklaruje wsparcie finansowe i merytoryczne oraz nie wyklucza dalszego zaangażowania kapitałowego.</p><h2>Niewiadów zmienia skalę</h2><p>Jeszcze kilka lat temu pytanie mogło brzmieć, czy przemysłowa tradycja Niewiadowa zostanie zachowana. Dzisiaj stawka wygląda zupełnie inaczej.</p><p>Amunicja 155 mm, głowice bojowe, systemy bezzałogowe, precyzyjna obróbka, własny poligon i wreszcie technologie rakietowe zaczynają tworzyć jeden przemysłowy łańcuch.</p><p>Część przedsięwzięć pozostaje na etapie planów, umów przedwstępnych i prac badawczo-rozwojowych, dlatego dopiero kolejne miesiące pokażą, w jakim zakresie ambitna strategia zostanie przełożona na realne zamówienia i seryjną produkcję.</p><p>Jedno jest już jednak widoczne: <strong>Niewiadów próbuje wrócić na mapę polskiego przemysłu obronnego nie jako producent pojedynczego wyrobu, lecz jako miejsce, w którym projekt, produkcja, uzbrojenie i testowanie mają spotykać się w jednym kompleksie.</strong></p><p><strong>&nbsp;</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Niewiadów wchodzi w strategiczny sojusz z Łukasiewiczem. W centrum polska amunicja 155 mm]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56780,niewiadow-wchodzi-w-strategiczny-sojusz-z-lukasiewiczem-w-centrum-polska-amunicja-155-mm</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56780,niewiadow-wchodzi-w-strategiczny-sojusz-z-lukasiewiczem-w-centrum-polska-amunicja-155-mm</guid>
            <pubDate>Thu, 24 Sep 2026 16:51:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-niewiadow-wchodzi-w-strategiczny-sojusz-z-lukasiewiczem-w-centrum-polska-amunicja-155-mm-1790394738.png</url>
                        <title>Niewiadów wchodzi w strategiczny sojusz z Łukasiewiczem. W centrum polska amunicja 155 mm</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56780,niewiadow-wchodzi-w-strategiczny-sojusz-z-lukasiewiczem-w-centrum-polska-amunicja-155-mm</link>
                    </image><description>Zakłady Sprzętu Precyzyjnego Niewiadów, działające na terenie powiatu tomaszowskiego, rozpoczynają strategiczną współpracę z Siecią Badawczą Łukasiewicz. Jednym z pierwszych i najważniejszych obszarów partnerstwa będzie rozwój polskiej amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm. To kolejny krok w planie, który ma doprowadzić do powstania w Niewiadowie dużych krajowych zdolności produkcyjnych dla wojska.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f5f4; border-left: 5px solid #4b5320; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #4b5320; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Sojusz technologiczny dla obronności</strong> – ZSP Niewiadów zawarło strategiczne partnerstwo z Siecią Badawczą Łukasiewicz, ukierunkowane na rozwój nowoczesnych technologii wojskowych.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Produkcja amunicji kalibru 155 mm</strong> – jednym z pierwszych wspólnych przedsięwzięć będzie rozwój krajowych rozwiązań dla polskiej amunicji artyleryjskiej o kluczowym kalibrze 155 mm.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Wielka rozbudowa i docelowe moce produkcyjne</strong> – zakład w Niewiadowie intensywnie buduje nowe linie produkcyjne, deklarując docelową zdolność wytwórczą na poziomie 180 tys. kompletnych zestawów amunicji rocznie.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Niezależność od zagranicznych dostawców</strong> – wdrożenie owoców tej współpracy ma radykalnie zwiększyć udział polskich komponentów w przemyśle zbrojeniowym i ograniczyć konieczność importu surowców z zagranicy.</li>    </ul></div><p>Porozumienie podpisano podczas Kongresu Nowej Mobilności w Katowicach. ZSP Niewiadów, należące do Niewiadów Polskiej Grupy Militarnej, oraz Sieć Badawcza Łukasiewicz chcą wspólnie pracować nad technologiami amunicyjnymi i rakietowymi, materiałami wysokoenergetycznymi, chemią specjalną oraz nowoczesnymi materiałami wykorzystywanymi w środkach bojowych.</p><p>Dla naszego regionu nie jest to jedynie branżowy komunikat. Niewiadów wyrasta na jeden z ważniejszych punktów na mapie odbudowy polskiego przemysłu amunicyjnego.</p><h2>Od laboratorium do linii produkcyjnej</h2><p>Najważniejszym elementem współpracy ma być amunicja artyleryjska kalibru 155 mm – standard szeroko wykorzystywany w państwach NATO i stosowany m.in. przez systemy artyleryjskie znajdujące się na wyposażeniu Wojska Polskiego.</p><p>– Dla nas to partnerstwo ma bardzo praktyczny wymiar. Nie zaczynamy od ogólnej deklaracji współpracy, ale od konkretnych potrzeb technologicznych związanych z programami, które już rozwijamy w Niewiadowie – podkreśla Krystian Gąsior, prezes ZSP Niewiadów.</p><p>Jak zaznacza, celem jest zwiększenie udziału polskich technologii i komponentów, skrócenie drogi pomiędzy badaniami a produkcją oraz ograniczenie uzależnienia od zagranicznych dostawców.</p><p>Łukasiewicz ma zapewnić przede wszystkim zaplecze naukowe i technologiczne. Współpraca może objąć m.in. wkładki kumulacyjne, elementy głowic bojowych, materiały wybuchowe, paliwa rakietowe, sensory, elektronikę specjalną i inżynierię materiałową.</p><p>Sieć powołała w lutym 2026 roku Centrum Kompetencji ds. Programów Rakietowych i Amunicyjnych. Łączy ono potencjał kilku instytutów, w tym kompetencje Łukasiewicz – Instytutu Przemysłu Organicznego związane z materiałami wysokoenergetycznymi.</p><p>Prezes Centrum Łukasiewicz dr Hubert Cichocki podkreśla, że model współpracy ma pozwalać badaczom uczestniczyć w projektowaniu produktu już na bardzo wczesnym etapie, zamiast kończyć badania na publikacjach naukowych.</p><p>W 2026 roku blisko 70 proc. nowych projektów wybranych przez Sieć do finansowania ze środków publicznych dotyczy obronności, bezpieczeństwa lub technologii podwójnego zastosowania.</p><h2>Niewiadów szykuje produkcję na dużą skalę</h2><p>Nowe partnerstwo jest częścią znacznie większego programu inwestycyjnego.</p><p>Grupa Niewiadów rozwija własną amunicję artyleryjską 155 mm wspólnie z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia. Jednocześnie w Niewiadowie powstaje infrastruktura, która ma umożliwić jej przemysłową produkcję.</p><p>Według deklaracji Grupy docelowe możliwości mają sięgnąć <strong>180 tys. zestawów amunicji rocznie</strong>. Wiosną przedstawiciele Niewiadowa zapowiadali rozpoczęcie pierwszych dostaw jeszcze w IV kwartale 2026 roku. Inwestycje związane z amunicją wielkokalibrową mają być następnie rozszerzane w 2027 roku.</p><p>To jednak nadal przede wszystkim <strong>planowana docelowa zdolność produkcyjna</strong>, a nie obecny poziom seryjnej produkcji.</p><p>Na początku września podczas Range Day Niewiadów 2026 zaprezentowano m.in. strzelanie z armaty balistycznej kalibru 155 mm pociskiem polskiej konstrukcji i produkcji. Branżowy miesięcznik „Wojsko i Technika” informował, że jego kompletowanie ma rozpocząć się w ZSP Niewiadów pod koniec 2026 roku. W wydarzeniu uczestniczyło ponad 350 przedstawicieli administracji, wojska, przemysłu i instytucji badawczych.</p><h2>Coraz większy przemysł zbrojeniowy pod Tomaszowem</h2><p>Niewiadów od wielu miesięcy konsekwentnie buduje cały łańcuch dostaw potrzebny do produkcji amunicji.</p><p>W marcu ZSP Niewiadów podpisało memorandum z czeską państwową spółką Explosia dotyczące m.in. dostępu do materiałów wysokoenergetycznych i ładunków modułowych. Wcześniej rozwijana była również współpraca z amerykańskim koncernem Northrop Grumman.</p><p>Teraz do tego układu dołącza polskie zaplecze naukowe.</p><p>Jeżeli deklarowane inwestycje zostaną zrealizowane zgodnie z harmonogramem, zakład położony kilkanaście kilometrów od Tomaszowa Mazowieckiego może stać się jednym z ważnych krajowych ośrodków produkcji amunicji wielkokalibrowej.</p><p>W tym przypadku chodzi więc nie tylko o kolejny kontrakt przemysłowy. To próba połączenia w jednym miejscu tego, czego przez lata w polskiej zbrojeniówce często brakowało: własnej konstrukcji, laboratoriów, poligonu, technologii oraz zdolności do seryjnej produkcji.</p><h3>&nbsp;</h3> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nowe budynki handlowe przy Zawadzkiej. Procedura rusza na działce liczącej prawie 9 hektarów]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56733,nowe-budynki-handlowe-przy-zawadzkiej-procedura-rusza-na-dzialce-liczacej-prawie-9-hektarow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56733,nowe-budynki-handlowe-przy-zawadzkiej-procedura-rusza-na-dzialce-liczacej-prawie-9-hektarow</guid>
            <pubDate>Sun, 20 Sep 2026 11:02:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-nowe-budynki-handlowe-przy-zawadzkiej-procedura-rusza-na-dzialce-liczacej-prawie-9-hektarow-1789909861.png</url>
                        <title>Nowe budynki handlowe przy Zawadzkiej. Procedura rusza na działce liczącej prawie 9 hektarów</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56733,nowe-budynki-handlowe-przy-zawadzkiej-procedura-rusza-na-dzialce-liczacej-prawie-9-hektarow</link>
                    </image><description>Budynki handlowo-usługowe, parking, pylon, schody terenowe i mury oporowe – tak w urzędowym obwieszczeniu opisano nową inwestycję planowaną w Tomaszowie Mazowieckim. Miasto rozpoczęło procedurę środowiskową dla działki nr 196/7 w obrębie 2. Udało nam się ustalić, że chodzi o nieruchomość przypisaną do adresu Zawadzka 40/52, a cała działka liczy blisko 9 hektarów. Na razie jednak więcej jest pytań niż odpowiedzi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Piątkowe popołudnie przyniosło dokument, który może zapowiadać kolejną istotną inwestycję handlową w Tomaszowie Mazowieckim. 18 września o godz. 15.12 w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta opublikowano obwieszczenie prezydenta Tomaszowa o wszczęciu postępowania w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.</p><p>Nazwa przedsięwzięcia jest długa, ale mówi sporo. Chodzi o <strong>„budowę budynków handlowo-usługowych wraz z parkingiem, pylonem, schodami terenowymi, murami oporowymi oraz niezbędną infrastrukturą techniczną”</strong> na działce 196/7 w obrębie 0002. Już liczba mnoga – „budynków” – oraz parking, pylon i roboty związane z ukształtowaniem terenu wskazują, że nie chodzi wyłącznie o postawienie pojedynczego niewielkiego lokalu.</p><p>Nie oznacza to jednak, że możemy już mówić o nowym parku handlowym. Na razie byłoby to wyprzedzanie faktów.</p><h2>Prawie dziewięć hektarów przy Zawadzkiej</h2><p>Najważniejsza informacja, której nie ma w samym tytule miejskiego obwieszczenia, dotyczy lokalizacji. Dane ewidencyjne dostępne w serwisie mapowym wskazują, że działka <strong>196/7 w obrębie 2 ma 8,9474 ha powierzchni i przypisany adres Zawadzka 40/52</strong>.&nbsp;</p><p>Trzeba tu postawić bardzo wyraźny przecinek: <strong>8,95 ha to powierzchnia całej działki, a nie powierzchnia inwestycji</strong>. Dopiero karta informacyjna przedsięwzięcia powinna pokazać, jak duża część nieruchomości zostanie zabudowana, jaką powierzchnię zajmie parking i jak rozległe będą pozostałe elementy zagospodarowania.</p><p>To właśnie tych danych dziś najbardziej brakuje.</p><p>Nie znamy liczby budynków. Nie znamy powierzchni sprzedaży. Nie wiadomo, ile powstanie miejsc parkingowych, ilu najemców przewiduje projekt ani czy głównym elementem przedsięwzięcia ma być supermarket, dyskont, sklepy specjalistyczne czy zespół mniejszych lokali.</p><p>Na razie mamy więc zwiastun. Cały scenariusz znajduje się w dokumentacji inwestora.</p><h2>Diabeł tkwi w KIP</h2><p>Kluczowym dokumentem jest <strong>karta informacyjna przedsięwzięcia – KIP</strong>. Ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku nakazuje zawrzeć w niej m.in. informacje o rodzaju, cechach, skali i usytuowaniu inwestycji, powierzchni nieruchomości i obszaru zajmowanego przez przedsięwzięcie, zastosowanej technologii, wykorzystaniu surowców i energii, emisjach, odpadach oraz rozwiązaniach mających ograniczyć wpływ inwestycji na środowisko.&nbsp;</p><p>To właśnie z KIP powinniśmy dowiedzieć się, czy przy Zawadzkiej planowanych jest kilka niewielkich pawilonów czy znacznie większy kompleks, a przede wszystkim – jaki ruch samochodowy może generować inwestycja.</p><p>Istotne będzie również rozwiązanie <strong>wjazdu i wyjazdu</strong>, szczególnie w kontekście istniejącej zabudowy oraz układu ulic Zawadzkiej i Dzieci Polskich. Mury oporowe i schody terenowe wskazują dodatkowo, że projektant musi zmierzyć się z różnicami wysokości terenu.</p><h2>Wszczęcie postępowania nie oznacza zgody na budowę</h2><p>Sam fakt rozpoczęcia procedury środowiskowej nie jest ani pozwoleniem na budowę, ani nawet ostateczną zgodą środowiskową.</p><p>Przepisy przewidują, że odpowiednio duże obiekty handlowe, zabudowa usługowa czy parkingi mogą zostać zakwalifikowane jako przedsięwzięcia mogące potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko. Znaczenie mają m.in. powierzchnia inwestycji i jej lokalizacja. Z publicznego obwieszczenia nie wynika jeszcze, na podstawie którego dokładnie kryterium zakwalifikowano tomaszowskie przedsięwzięcie.&nbsp;</p><p>Dopiero procedura ma odpowiedzieć m.in. na pytanie, czy konieczne będzie przeprowadzenie pełnej oceny oddziaływania na środowisko i sporządzenie raportu.</p><h2>Dąb na działce 196/7. Ważny szczegół do wyjaśnienia</h2><p>W dokumentach dotyczących pomników przyrody pojawia się jeszcze jeden interesujący szczegół. <strong>Działka nr 196/7 w obrębie 2 została wskazana jako lokalizacja dębu szypułkowego – Quercus robur – objętego ochroną</strong>, której podstawą były akty prawne z 2005 i 2019 roku.</p><p>Sprawa wymaga jednak aktualnego potwierdzenia. W marcu 2026 roku Rada Miejska w Tomaszowie Mazowieckim przyjęła bowiem uchwałę dotyczącą zniesienia formy ochrony przyrody z jednego drzewa uznanego za pomnik przyrody. Z publicznie indeksowanych materiałów nie można obecnie odpowiedzialnie wywnioskować, czy była to właśnie roślina znajdująca się na działce 196/7.&nbsp;</p><p>Przy inwestycji obejmującej parking, roboty ziemne i mury oporowe odpowiedź na to pytanie ma znaczenie znacznie większe niż czysto botaniczna ciekawostka.</p><h2>To nie musi być inwestycja zapowiadana przy S8</h2><p>Nowego postępowania nie należy również automatycznie łączyć z nagłośnionymi w sierpniu planami budowy dwóch parków handlowych w rejonie drogi ekspresowej S8.</p><p>W tamtym przypadku inwestorzy – Family Partners i Agile Development – oficjalnie informowali o dwóch sąsiadujących projektach mających łącznie około <strong>37 tys. mkw. powierzchni najmu</strong>, a Family Partners podaje dla swojego obiektu 22 906 mkw. GLA, około 20 lokali i 540 miejsc parkingowych. Otwarcie planowane jest na pierwszą połowę 2028 roku.&nbsp;</p><p>Lokalne publikacje wiązały tamtą inwestycję z rejonem ulicy Orzeszkowej i węzła S8. Tymczasem obecne postępowanie jednoznacznie wskazuje działkę 196/7, której dane ewidencyjne prowadzą do ul. Zawadzkiej 40/52. Na obecnym etapie brak więc podstaw, by traktować te przedsięwzięcia jako jedno i to samo.&nbsp;</p><p>Co więcej, w obrębie 2 toczy się jeszcze <strong>odrębne postępowanie dotyczące działki 263/1</strong>, gdzie planowany jest zespół budynków handlowo-usługowych z infrastrukturą i pylonem reklamowym. To kolejna sprawa i kolejny numer działki.&nbsp;</p><h2>Zawadzka i Milenijna również z nowym planem</h2><p>Całość robi się jeszcze ciekawsza w kontekście działań planistycznych miasta. <strong>25 sierpnia 2026 roku Rada Miejska uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla terenu w rejonie ulic Zawadzkiej i Milenijnej.</strong></p><p>Na obecnym etapie nie mamy jednak wystarczającej podstawy, aby stwierdzić, że działka 196/7 znajduje się w granicach tego planu i jakie konkretnie przeznaczenie miałaby w nim otrzymać. To trzeba zweryfikować na rysunku planu, a nie zgadywać na podstawie samej nazwy obszaru.</p><p>Jedno jest pewne: w tej części Tomaszowa zaczyna dziać się znacznie więcej, niż można wyczytać z jednego piątkowego obwieszczenia.</p><p>Najważniejszym dokumentem pozostaje teraz KIP. To ona pokaże prawdziwą skalę przedsięwzięcia, powierzchnię zabudowy i parkingów, liczbę obiektów oraz sposób obsługi komunikacyjnej. Dopiero wtedy będzie można odpowiedzialnie powiedzieć, <strong>co naprawdę ma powstać przy Zawadzkiej 40/52</strong> – i jak bardzo zmieni tę część miasta.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Domy przy Zwierzynieckiej pod lupą środowiskową. Dlaczego inwestor musi przygotować pełny raport?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56732,domy-przy-zwierzynieckiej-pod-lupa-srodowiskowa-dlaczego-inwestor-musi-przygotowac-pelny-raport</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56732,domy-przy-zwierzynieckiej-pod-lupa-srodowiskowa-dlaczego-inwestor-musi-przygotowac-pelny-raport</guid>
            <pubDate>Sun, 20 Sep 2026 09:21:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-domy-przy-zwierzynieckiej-pod-lupa-srodowiskowa-dlaczego-inwestor-musi-przygotowac-pelny-raport-1789891302.png</url>
                        <title>Domy przy Zwierzynieckiej pod lupą środowiskową. Dlaczego inwestor musi przygotować pełny raport?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56732,domy-przy-zwierzynieckiej-pod-lupa-srodowiskowa-dlaczego-inwestor-musi-przygotowac-pelny-raport</link>
                    </image><description>To miała być – przynajmniej sądząc po nazwie postępowania – budowa budynków mieszkalnych jednorodzinnych. Tymczasem po trwającej od grudnia ubiegłego roku procedurze Prezydent Tomaszowa Mazowieckiego uznał, że przed wydaniem decyzji środowiskowej konieczna będzie pełna ocena oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. 15 września nakazał sporządzenie raportu, a następnie zawiesił postępowanie do czasu jego dostarczenia przez inwestora. To nie oznacza zakazu budowy. Oznacza jednak, że urzędnikom nie wystarczyła dotychczasowa dokumentacja.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Sprawa dotyczy działek <strong>52/4, 53/4, 54/5, 55/7 i 55/9 w obrębie 31 Tomaszowa Mazowieckiego</strong>. Postępowanie w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach wszczęto jeszcze 22 grudnia 2025 roku. W urzędowych dokumentach przedsięwzięcie występuje pod dość niewinną nazwą: <strong>„Budowa budynków mieszkalnych jednorodzinnych”</strong>.</p><p>Dziewięć miesięcy później sprawa weszła jednak w znacznie poważniejszy etap.</p><h2>Najpierw uzupełnienie dokumentacji, potem pełny raport</h2><p>18 września w BIP Urzędu Miasta pojawiły się trzy bardzo istotne informacje dotyczące tej inwestycji.</p><p>Pierwsza mówi o <strong>ponownym wystąpieniu przez Prezydenta Miasta do organów opiniujących z prośbą o stanowisko w sprawie potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko</strong>. Powodem było przedłożenie przez inwestora uzupełnienia dokumentacji.</p><p>Druga informuje, że <strong>15 września Prezydent Tomaszowa stwierdził obowiązek przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko i określił zakres raportu</strong>.</p><p>Trzecia – opublikowana kilkanaście minut później – dotyczy wydania tego samego dnia postanowienia o <strong>zawieszeniu prowadzonego postępowania do czasu przedłożenia przez inwestora raportu OOŚ</strong>.</p><p>Ta kolejność jest istotna. Pokazuje, że decyzja o żądaniu raportu nie pojawiła się na samym początku procedury. Wcześniej inwestor uzupełniał materiały, a organy opiniujące zostały ponownie poproszone o ich ocenę.</p><p>To właśnie tutaj znajduje się najciekawsze pytanie całej sprawy: <strong>co znalazło się w uzupełnionej dokumentacji albo jakie okoliczności zostały wskazane przez organy, że ostatecznie uznano pełną ocenę środowiskową za konieczną?</strong></p><p>Na obecnym etapie nie ma podstaw, by odpowiedź dopisywać.</p><h2>Nie jest to „zablokowanie osiedla”</h2><p>Warto uporządkować terminologię, bo w tego typu sprawach jedno źle użyte słowo potrafi całkowicie zmienić sens decyzji.</p><p>Prezydent <strong>nie odmówił wydania decyzji środowiskowej</strong>. Nie ma też decyzji mówiącej, że inwestycja nie może powstać.</p><p>Postępowanie zostało zawieszone z przyczyny proceduralnej: inwestor ma przygotować raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko. Dopiero na podstawie raportu i dalszych uzgodnień organ będzie mógł ocenić wpływ inwestycji, określić ewentualne warunki jej realizacji albo podjąć inne rozstrzygnięcie przewidziane prawem.</p><p>To ważne rozróżnienie. Raport środowiskowy nie jest administracyjnym czerwonym światłem. Jest raczej znakiem: <strong>„sprawdzamy dokładniej”</strong>.</p><h2>Dom jednorodzinny też może trafić do procedury OOŚ</h2><p>Czytelnik może zapytać: dlaczego w ogóle domy jednorodzinne wymagają decyzji środowiskowej?</p><p>Odpowiedź kryje się w skali całego przedsięwzięcia, nie w rodzaju pojedynczego budynku.</p><p>Obowiązujące 20 września 2026 roku rozporządzenie Rady Ministrów zalicza zabudowę mieszkaniową wraz z towarzyszącą infrastrukturą do przedsięwzięć mogących <strong>potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko</strong>, jeżeli przekracza określone parametry.</p><p>W przypadku terenu objętego miejscowym planem chodzi zasadniczo o powierzchnię zabudowy wynoszącą co najmniej <strong>2 ha na niektórych obszarach chronionych lub w ich otulinach oraz 4 ha na pozostałych terenach</strong>. Gdy miejscowego planu nie ma, progi są niższe: odpowiednio <strong>0,5 ha oraz 2 ha</strong>.</p><p>Co bardzo istotne, „powierzchnia zabudowy” w rozumieniu tego rozporządzenia nie oznacza wyłącznie sumy powierzchni fundamentów domów. Przepisy definiują ją jako teren zajęty przez obiekty budowlane oraz pozostałą powierzchnię przeznaczoną do przekształcenia – nawet tymczasowego – w celu realizacji przedsięwzięcia.</p><p>Dlatego przy większym zespole domów znaczenie mogą mieć również drogi wewnętrzne i inne elementy infrastruktury.</p><h2>Teren jest większy niż działka pod jeden dom</h2><p>Jedna z nieruchomości objętych postępowaniem – działka <strong>52/4 w obrębie 31</strong> – ma według danych kartograficznych powierzchnię geometryczną około <strong>0,2404 ha</strong>. Wszystkie wskazane w postępowaniu nieruchomości leżą w tym samym miejskim obrębie ewidencyjnym nr 31.</p><p>Wcześniejsze dane kartograficzne dla całego zestawu pięciu działek wskazują na teren rzędu około <strong>1,67 ha</strong>. Tej wartości nie należy jednak utożsamiać z powierzchnią zabudowy w rozumieniu przepisów środowiskowych. Ostateczną odpowiedź powinna dać Karta Informacyjna Przedsięwzięcia i dokumentacja złożona przez inwestora.</p><p>I właśnie tego dokumentu najbardziej dziś brakuje.</p><p>Bez KIP nie wiemy bowiem jeszcze, <strong>ile dokładnie domów ma powstać</strong>, jak mają być obsługiwane komunikacyjnie, ile terenu zostanie utwardzone, jak przewidziano odprowadzanie wód opadowych ani czy przedsięwzięcie będzie realizowane etapami.</p><h2>Prawo właśnie się zmienia, ale ta sprawa podlega jeszcze starym przepisom</h2><p>Jest tu jeszcze jeden ciekawy zbieg dat.</p><p>2 września 2026 roku Rada Ministrów przyjęła kolejną nowelizację rozporządzenia dotyczącego przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. Została ona ogłoszona 7 września, ale <strong>wejdzie w życie dopiero 22 września 2026 roku</strong>.</p><p>Postanowienie w sprawie inwestycji przy Zwierzynieckiej wydano 15 września. Oceniając jego podstawę prawną, trzeba więc brać pod uwagę regulacje obowiązujące właśnie wtedy, a nie przepisy, które zaczną obowiązywać tydzień później.</p><h2>Nie sama liczba domów decyduje</h2><p>Podobne postępowania pokazują jeszcze jedną rzecz: nie da się odpowiedzieć na pytanie o konieczność OOŚ prostym równaniem „więcej domów = raport”.</p><p>W gminie Tomaszów Mazowiecki prowadzone są również postępowania dotyczące większych zespołów zabudowy jednorodzinnej. Przykładowo w Smardzewicach przedmiotem procedury jest <strong>17 budynków mieszkalnych jednorodzinnych wraz z infrastrukturą i drogą dojazdową</strong>.</p><p>Samo istnienie kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu domów nie przesądza więc automatycznie, jaki będzie wynik screeningu środowiskowego. Znaczenie mają powierzchnia przedsięwzięcia, lokalizacja, sposób zagospodarowania terenu, infrastruktura oraz konkretne możliwe oddziaływania.</p><h2>&nbsp;</h2> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Hotel w Falentach – jaki wybrać na pobyt pod Warszawą]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56725,hotel-w-falentach-jaki-wybrac-na-pobyt-pod-warszawa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56725,hotel-w-falentach-jaki-wybrac-na-pobyt-pod-warszawa</guid>
            <pubDate>Sat, 19 Sep 2026 21:48:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-hotel-w-falentach-jaki-wybrac-na-pobyt-pod-warszawa-1789847387.jpg</url>
                        <title>Hotel w Falentach – jaki wybrać na pobyt pod Warszawą</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56725,hotel-w-falentach-jaki-wybrac-na-pobyt-pod-warszawa</link>
                    </image><description>Falenty, położone w bliskim sąsiedztwie Warszawy, stanowią atrakcyjną lokalizację dla osób szukających noclegu z dala od miejskiego zgiełku, a jednocześnie z dogodnym dojazdem do stolicy. Wybór odpowiedniego hotelu w tej okolicy zależy od indywidualnych potrzeb, takich jak cel podróży, oczekiwany standard czy dodatkowe udogodnienia. Warto zwrócić uwagę na kluczowe kryteria, które ułatwią podjęcie decyzji i zapewnią komfortowy pobyt, niezależnie od tego, czy jest to wyjazd służbowy, czy turystyczny.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Czym kierować się przy wyborze hotelu na pobyt pod Warszawą?</h2><h3>Lokalizacja hotelu w Falentach</h3><p>Wybierając nocleg pod Warszawą, kluczowe znaczenie ma dogodna lokalizacja. <strong>Warto zwrócić uwagę na odległość od kluczowych punktów komunikacyjnych, takich jak lotnisko Chopina czy główne trasy wjazdowe do stolicy.</strong> Sprawny dojazd do centrum Warszawy pozwala na efektywne połączenie obowiązków biznesowych z relaksem z dala od miejskiego zgiełku.</p><h3>Udogodnienia dostępne w hotelu w Falentach</h3><p>Standard obiektu i dostępne udogodnienia bezpośrednio wpływają na komfort pobytu. Należy sprawdzić, czy hotel oferuje dostęp do strefy relaksu, takiej jak basen czy spa, a także czy dysponuje zapleczem restauracyjnym. Dostęp do bezpłatnego parkingu oraz szybkiego internetu to kolejne istotne elementy, które warto uwzględnić w procesie decyzyjnym.</p><h2>Czy hotel w Falentach to dobra baza wypadowa do stolicy?</h2><h3>Położenie hotelu Falenty a dojazd do Warszawy</h3><p>Wybór obiektu noclegowego poza centrum dużego miasta ma swoje zalety, szczególnie pod względem komfortu i otoczenia. <strong>Falenty, zlokalizowane blisko południowych granic Warszawy, zapewniają dogodny dostęp do kluczowych arterii komunikacyjnych, takich jak trasa S8.</strong> Pozwala to na sprawne dotarcie samochodem do różnych dzielnic stolicy, omijając część miejskich zatorów. To rozwiązanie jest często wybierane przez osoby podróżujące służbowo oraz turystów ceniących spokój.</p><h3>Komunikacja publiczna z hotelu w Falentach</h3><p>Dla osób niezmotoryzowanych istotna jest bliskość przystanków komunikacji publicznej. Przed podjęciem decyzji warto sprawdzić rozkład jazdy oraz czas potrzebny na dotarcie do centrum Warszawy transportem zbiorowym.</p><h2>Na co zwrócić uwagę, rezerwując nocleg blisko Warszawy?</h2><h3>Lokalizacja hotelu w Falentach a dojazd do stolicy</h3><p>Wybierając obiekt noclegowy pod Warszawą, kluczowe jest sprawdzenie jego położenia względem głównych tras komunikacyjnych. Upewnij się, że hotel oferuje łatwy dostęp do dróg ekspresowych lub przystanków komunikacji publicznej, co znacząco skróci czas podróży do centrum miasta. <strong>Dogodny dojazd pozwala zaoszczędzić czas i uniknąć niepotrzebnego stresu związanego z poruszaniem się po aglomeracji.</strong></p><h3>Udogodnienia dostępne w hotelu w pobliżu Falent</h3><p>Przed dokonaniem rezerwacji warto zapoznać się z listą dostępnych udogodnień. Sprawdź, czy obiekt dysponuje bezpłatnym parkingiem, dostępem do internetu oraz czy oferuje śniadania. Dla osób szukających relaksu istotna może być obecność strefy spa, basenu lub terenów zielonych wokół hotelu, które umożliwiają odpoczynek na świeżym powietrzu.</p><h2>Jakie atrakcje dla rodzin z dziećmi oferują hotele w okolicy?</h2><h3>Udogodnienia w hotelu Falenty dla najmłodszych</h3><p>Wybierając obiekt noclegowy na rodzinny wyjazd, warto zwrócić uwagę na ofertę skierowaną do dzieci. <strong>Wiele miejsc dysponuje specjalnie przygotowanymi salami zabaw, w których maluchy mogą bezpiecznie spędzać czas pod okiem animatorów.</strong> Często dostępne są także zewnętrzne place zabaw, brodziki w strefie basenowej czy specjalne menu w restauracji, dostosowane do gustów najmłodszych gości.</p><h3>Jak hotel w Falentach organizuje czas dla rodzin?</h3><p>Niektóre obiekty idą o krok dalej, proponując zorganizowane animacje i warsztaty tematyczne, na przykład kulinarne lub plastyczne. <strong>Warto sprawdzić, czy hotel oferuje możliwość wypożyczenia rowerów, gier planszowych lub sprzętu sportowego, co urozmaici pobyt całej rodzinie.</strong></p><h2>Czy lokalizacja hotelu pod Warszawą ma znaczenie dla biznesu?</h2><h3>Dogodny dojazd z hotelu w Falentach</h3><p>Wybierając miejsce na pobyt służbowy, warto zwrócić uwagę na jego położenie względem kluczowych punktów komunikacyjnych. <strong>Bliskość głównych tras wylotowych z Warszawy oraz lotniska znacząco skraca czas dojazdu i ułatwia organizację spotkań.</strong> Lokalizacja poza ścisłym centrum pozwala uniknąć miejskich korków, co jest istotnym atutem podczas podróży biznesowych, gdzie liczy się każda minuta.</p><h3>Spokój i cisza w hotelu Falenty po pracy</h3><p>Po intensywnym dniu spotkań kluczowa staje się możliwość odpoczynku w komfortowych warunkach. Obiekty usytuowane w otoczeniu zieleni gwarantują ciszę i sprzyjają regeneracji sił. Dobrze wybrany <a href="https://www.groman.pl/"><u>hotel w Falentach</u></a> pozwala skutecznie zrelaksować się przed kolejnymi wyzwaniami zawodowymi, oferując atmosferę odprężenia z dala od miejskiego zgiełku.</p><h2>Jakie są zalety noclegu w spokojnej okolicy pod Warszawą?</h2><h3>Spokojny hotel w Falentach a bliskość miasta</h3><p>Decydując się na nocleg w podwarszawskich miejscowościach, można połączyć wypoczynek w otoczeniu zieleni z łatwym dostępem do atrakcji stolicy. <strong>Lokalizacja poza centrum gwarantuje ciszę i możliwość relaksu po intensywnym dniu zwiedzania lub spotkań biznesowych.</strong> Jest to rozwiązanie dla osób ceniących sobie komfortowy sen i przerwę od miejskiego zgiełku, bez rezygnacji z bliskości aglomeracji.</p><h3>Wygodny dojazd z hotelu w Falentach do centrum Warszawy</h3><p>Położenie obiektu w niewielkiej odległości od głównych tras komunikacyjnych umożliwia szybkie i sprawne dotarcie do kluczowych punktów Warszawy. Podróż samochodem lub komunikacją publiczną zajmuje niewiele czasu, co czyni takie miejsca dogodną bazą wypadową zarówno dla turystów, jak i gości podróżujących służbowo.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Gdzie w Łodzi wziąć najlepszy kredyt gotówkowy]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56724,gdzie-w-lodzi-wziac-najlepszy-kredyt-gotowkowy</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56724,gdzie-w-lodzi-wziac-najlepszy-kredyt-gotowkowy</guid>
            <pubDate>Sat, 19 Sep 2026 21:45:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-gdzie-w-lodzi-wziac-najlepszy-kredyt-gotowkowy-1790262699.jpg</url>
                        <title>Gdzie w Łodzi wziąć najlepszy kredyt gotówkowy</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56724,gdzie-w-lodzi-wziac-najlepszy-kredyt-gotowkowy</link>
                    </image><description>Wybór odpowiedniego kredytu gotówkowego w Łodzi wymaga dokładnej analizy dostępnych ofert. Decyzję należy podjąć w oparciu o kluczowe parametry, takie jak oprocentowanie, RRSO, prowizja czy dodatkowe koszty. Znalezienie najkorzystniejszego rozwiązania finansowego zależy od porównania warunków w różnych instytucjach oraz dopasowania ich do indywidualnych potrzeb i zdolności kredytowej. Analiza lokalnego rynku pozwala zidentyfikować propozycje, które najlepiej odpowiadają oczekiwaniom mieszkańców.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Czy można dostać kredyt gotówkowy w Łodzi bez zaświadczeń?</h2><h3>Kredyt gotówkowy w Łodzi na oświadczenie</h3><p>Uzyskanie kredytu gotówkowego bez formalnego zaświadczenia o dochodach jest możliwe, jednak zazwyczaj wiąże się z pewnymi warunkami. <strong>Instytucje finansowe często opierają swoją decyzję na historii kredytowej klienta oraz analizie wpływów na konto bankowe.</strong> Zamiast tradycyjnego dokumentu od pracodawcy, akceptowane bywa oświadczenie o wysokości i źródle dochodów, co upraszcza procedurę.</p><h3>Szybki kredyt gotówkowy Łódź a weryfikacja dochodu</h3><p>W przypadku ofert uproszczonych, banki i firmy pożyczkowe korzystają z zewnętrznych baz danych oraz informacji z Biura Informacji Kredytowej. Dla stałych klientów, którzy posiadają rachunek w danym banku, proces może być jeszcze prostszy. Dostępne oferty kredytu gotówkowego w Łodzi mogą się różnić w zależności od polityki konkretnej instytucji finansowej.</p><h2>Na co zwrócić uwagę wybierając kredyt gotówkowy w Łodzi?</h2><p>Decyzja o zaciągnięciu zobowiązania finansowego wymaga analizy kilku kluczowych czynników, które wpływają na całkowity koszt i warunki spłaty. Przede wszystkim warto dokładnie porównać oprocentowanie nominalne oraz Rzeczywistą Roczną Stopę Oprocentowania, która uwzględnia wszystkie dodatkowe opłaty, takie jak prowizja czy ubezpieczenie. <strong>Zrozumienie różnicy między tymi wskaźnikami jest kluczowe dla oceny realnej ceny pożyczki.</strong></p><h3>Kredyt gotówkowy w Łodzi a zdolność kredytowa</h3><p>Twoja historia kredytowa i wysokość dochodów bezpośrednio wpływają na warunki, jakie mogą zaoferować instytucje finansowe.</p><h3>Porównanie ofert kredytów gotówkowych w Łodzi</h3><p>Analizując dostępne propozycje, należy sprawdzić okres kredytowania oraz możliwość wcześniejszej spłaty bez dodatkowych kosztów.</p><h2>Jakie warunki trzeba spełnić, aby dostać kredyt w Łodzi?</h2><h3>Podstawowe wymogi na kredyt gotówkowy w Łodzi</h3><p>Banki weryfikują przede wszystkim zdolność kredytową, na którą składa się wysokość i stabilność dochodów, historia spłaty wcześniejszych zobowiązań oraz miesięczne koszty utrzymania. <strong>Kluczowe jest posiadanie stałego źródła dochodu, takiego jak umowa o pracę, emerytura lub działalność gospodarcza.</strong></p><h3>Analiza dokumentów przy kredycie gotówkowym w Łodzi</h3><p>Standardowo instytucje finansowe wymagają przedstawienia dowodu osobistego, a także dokumentu potwierdzającego uzyskiwane dochody – na przykład zaświadczenia od pracodawcy lub wyciągu z konta bankowego. Warto przygotować te dokumenty wcześniej, aby przyspieszyć cały proces.</p><h2>Jak szybko otrzymam pieniądze z kredytu gotówkowego w Łodzi?</h2><h3>Ekspresowy kredyt gotówkowy w Łodzi</h3><p>Czas oczekiwania na środki z kredytu gotówkowego w Łodzi zależy od kilku czynników, w tym od instytucji finansowej oraz kompletności złożonych dokumentów. <strong>Wiele ofert zakłada możliwość otrzymania pieniędzy nawet tego samego dnia, w którym został złożony wniosek.</strong> Jest to możliwe dzięki uproszczonym procedurom i cyfrowemu procesowi weryfikacji. Przyspieszenie procedury jest często możliwe, gdy wszystkie wymagane zaświadczenia, takie jak te o dochodach, są przygotowane z góry.</p><h3>Szybka pożyczka gotówkowa Łódź a formalności</h3><p>Złożenie wniosku online znacząco skraca cały proces. Weryfikacja tożsamości może odbyć się zdalnie, a decyzja kredytowa jest często wydawana automatycznie w ciągu kilkunastu minut. <strong>Kluczowe dla szybkości wypłaty środków jest poprawne wypełnienie wniosku oraz dostarczenie wszystkich niezbędnych dokumentów w formie cyfrowej.</strong> Ostateczny czas transferu pieniędzy na konto zależy również od sesji międzybankowych, jeśli rachunek klienta jest w innym banku niż ten udzielający kredytu.</p><h2>Jak obliczyć całkowity koszt kredytu gotówkowego w Łodzi?</h2><h3>Analiza kosztów kredytu gotówkowego w Łodzi</h3><p>Całkowity koszt kredytu to suma wszystkich opłat, jakie poniesiesz w związku z zaciągnięciem zobowiązania. Aby go poznać, należy zsumować kapitał, odsetki, prowizję za udzielenie finansowania oraz ewentualne koszty dodatkowych ubezpieczeń. <strong>Kluczowym wskaźnikiem jest Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania, która uwzględnia wszystkie te elementy.</strong> Analizując oferty, warto zwrócić uwagę właśnie na RRSO, ponieważ samo oprocentowanie nominalne nie oddaje pełnego obrazu kosztów.</p><h3>Jak porównać oferty kredytu gotówkowego w Łodzi?</h3><p>Porównując różne propozycje kredytów, należy zestawiać ze sobą oferty opiewające na tę samą kwotę i ten sam okres kredytowania. Tylko wtedy porównanie wskaźnika RRSO będzie miarodajne i pozwoli obiektywnie ocenić, która opcja wiąże się z niższym całkowitym kosztem. Różnice w prowizjach czy wysokości oprocentowania mogą znacząco wpłynąć na ostateczną kwotę do spłaty.</p><h2>Jakie oprocentowanie kredytu gotówkowego jest w Łodzi?</h2><h3>Oprocentowanie kredytu gotówkowego w Łodzi</h3><p>Wysokość oprocentowania kredytów gotówkowych w Łodzi jest zmienna i zależy od wielu czynników, takich jak aktualne stopy procentowe NBP, marża banku oraz indywidualna ocena zdolności kredytowej klienta. <strong>Przed podjęciem decyzji warto dokładnie porównać dostępne na rynku propozycje finansowe.</strong> Wybierając najkorzystniejszy <a href="https://auretbank.pl/klienci-indywidualni/kredyty/kredyt-w-rachunku-oszczednosciowo-rozliczeniowym"><u>kredyt gotówkowy w Łodzi</u></a>, można zaoszczędzić znaczną kwotę w całym okresie kredytowania.</p><h3>Porównanie ofert kredytów gotówkowych w Łodzi</h3><p>Analizując warunki, należy zwrócić uwagę nie tylko na oprocentowanie nominalne, ale również na Rzeczywistą Roczną Stopę Oprocentowania, która uwzględnia wszystkie dodatkowe koszty, takie jak prowizje czy ubezpieczenia.</p><h2>Czy wcześniejsza spłata kredytu gotówkowego w Łodzi jest możliwa?</h2><h3>Warunki wcześniejszej spłaty kredytu gotówkowego w Łodzi</h3><p>Zgodnie z przepisami prawa konsumenckiego, każda osoba posiadająca zobowiązanie finansowe ma prawo do jego wcześniejszego uregulowania. <strong>Bank nie może odmówić przyjęcia środków na poczet całkowitej spłaty zadłużenia przed terminem określonym w harmonogramie.</strong></p><h3>Kredyt gotówkowy w Łodzi a koszty wcześniejszej spłaty</h3><p>Wcześniejsza spłata kredytu gotówkowego wiąże się z możliwością odzyskania części poniesionych kosztów, takich jak prowizja czy odsetki za niewykorzystany okres kredytowania. Wysokość zwrotu zależy od indywidualnych warunków umowy i momentu, w którym zdecydujesz się zamknąć zobowiązanie.</p><p>***</p><p><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(43,43,51);">Ten artykuł został przygotowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Do czego służy i jakie właściwości ma guma zbrojona]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56716,do-czego-sluzy-i-jakie-wlasciwosci-ma-guma-zbrojona</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56716,do-czego-sluzy-i-jakie-wlasciwosci-ma-guma-zbrojona</guid>
            <pubDate>Sat, 19 Sep 2026 17:31:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-do-czego-sluzy-i-jakie-wlasciwosci-ma-guma-zbrojona-1789831996.jpg</url>
                        <title>Do czego służy i jakie właściwości ma guma zbrojona</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56716,do-czego-sluzy-i-jakie-wlasciwosci-ma-guma-zbrojona</link>
                    </image><description>Guma zbrojona to specjalistyczny materiał, który łączy w sobie elastyczność standardowej gumy ze znacznie podwyższoną wytrzymałością mechaniczną. Jej unikalna konstrukcja, wzmocniona wewnętrzną warstwą, np. z tkaniny lub siatki, sprawia, że jest odporna na rozciąganie, rozdzieranie i uszkodzenia. Dzięki tym właściwościom znajduje zastosowanie w wymagających warunkach przemysłowych, gdzie kluczowa jest trwałość i niezawodność materiału.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Jakie właściwości mechaniczne posiada guma zbrojona?</h2><p>Guma zbrojona charakteryzuje się znacznie podwyższonymi parametrami wytrzymałościowymi w porównaniu do standardowych elastomerów. Wzmocnienie wewnętrzne, najczęściej w postaci przekładek tekstylnych lub siatki metalowej, zapobiega nadmiernemu rozciąganiu i ogranicza ryzyko rozerwania pod wpływem dużych obciążeń. <strong>Dzięki swojej strukturze guma zbrojona jest odporna na ścieranie, uderzenia oraz działanie ciśnienia, co czyni ją materiałem przeznaczonym do pracy w trudnych warunkach przemysłowych.</strong> Zachowuje przy tym elastyczność typową dla gumy.</p><h3>Wytrzymałość gumy zbrojonej na rozciąganie</h3><p>Kluczową zaletą gumy zbrojonej jest jej wysoka odporność na siły rozciągające. Wewnętrzne warstwy zbrojenia, wykonane z tkanin technicznych, przejmują większość naprężeń, co zapobiega trwałemu odkształceniu lub zerwaniu materiału. Dzięki temu płyty zbrojone mogą pracować pod stałym napięciem, co jest niezbędne w przypadku taśmociągów czy pasów transmisyjnych.</p><h3>Odporność na ścieranie w gumie zbrojonej</h3><p>Specjalnie opracowane mieszanki gumowe, z których produkowane są płyty zbrojone, cechują się dużą twardością i odpornością na ścieranie. Ta właściwość sprawia, że materiał ten doskonale sprawdza się w miejscach narażonych na intensywne tarcie, na przykład jako okładziny zsypów, fartuchy zgarniające czy lemiesze do pługów śnieżnych.</p><h3>Zastosowanie gumy zbrojonej w przemyśle</h3><p>Wszechstronność gumy zbrojonej sprawia, że jest ona cenionym materiałem w wielu gałęziach przemysłu. Wykorzystuje się ją w górnictwie, rolnictwie, budownictwie oraz transporcie do produkcji elementów narażonych na ekstremalne obciążenia mechaniczne, wibracje i trudne warunki pracy, gwarantując długą żywotność i niezawodność.</p><h2>Do jakich zastosowań przemysłowych nadaje się guma zbrojona?</h2><h3>Wytrzymałość mechaniczna gumy zbrojonej</h3><p>Guma zbrojona, dzięki wewnętrznym przekładkom tekstylnym lub siatce metalowej, charakteryzuje się dużą odpornością na rozerwanie, ścieranie oraz odkształcenia. <strong>Właściwości te sprawiają, że jest materiałem powszechnie stosowanym do produkcji taśm przenośnikowych, pasów napędowych oraz elementów amortyzujących w maszynach przemysłowych.</strong> Jej struktura zapewnia stabilność wymiarową nawet przy dużych obciążeniach dynamicznych.</p><h3>Guma zbrojona w środowiskach agresywnych</h3><p>W zależności od zastosowanej mieszanki gumowej, płyty zbrojone mogą wykazywać odporność na działanie olejów, smarów, kwasów i zasad. Wykorzystuje się je do tworzenia uszczelnień technicznych, podkładów antywibracyjnych oraz osłon chroniących urządzenia przed substancjami chemicznymi i trudnymi warunkami atmosferycznymi, co znacząco wydłuża żywotność komponentów maszyn.</p><h2>Czy guma zbrojona jest odporna na warunki atmosferyczne?</h2><h3>Odporność gumy zbrojonej na czynniki zewnętrzne</h3><p>Tak, guma zbrojona wykazuje znaczną odporność na działanie czynników atmosferycznych, takich jak deszcz, śnieg czy promieniowanie UV. Dzięki specjalnej mieszance gumowej, z której jest produkowana, zachowuje swoje właściwości mechaniczne nawet przy długotrwałej ekspozycji na zmienne warunki pogodowe.</p><h3>Rola dodatków w gumie zbrojonej</h3><p><strong>Właściwości te są często wzmacniane przez dodanie do mieszanki stabilizatorów i antyutleniaczy, które chronią materiał przed degradacją spowodowaną przez ozon oraz światło słoneczne.</strong> Z tego powodu jest to materiał często wybierany do zastosowań zewnętrznych.</p><h3>Zakres temperatur dla gumy zbrojonej</h3><p>Elastyczność gumy zbrojonej zostaje zachowana w szerokim zakresie temperatur, co zapobiega jej pękaniu na mrozie oraz odkształcaniu się pod wpływem wysokich temperatur latem. Zapewnia to długotrwałą i bezproblemową eksploatację.</p><h2>Jakie rodzaje zbrojenia stosuje się w płytach gumowych?</h2><h3>Zastosowanie przekładek w gumie zbrojonej</h3><p>W płytach gumowych stosuje się różne rodzaje zbrojenia, które mają za zadanie zwiększyć ich wytrzymałość mechaniczną oraz odporność na rozciąganie i rozdzieranie. Najczęściej wykorzystuje się przekładki tekstylne, wykonane z materiałów takich jak poliamid, poliester lub bawełna. <strong>Liczba przekładek, zazwyczaj od jednej do trzech, wpływa bezpośrednio na sztywność i parametry wytrzymałościowe produktu końcowego.</strong></p><h3>Guma zbrojona siatką metalową</h3><p>Alternatywą dla zbrojenia tekstylnego jest zastosowanie siatki metalowej, która dodatkowo wzmacnia strukturę gumy. Taki rodzaj wzmocnienia jest wybierany tam, gdzie wymagana jest wyjątkowa odporność na uszkodzenia mechaniczne i wysokie ciśnienie. Wybór odpowiedniego rodzaju zbrojenia zależy od specyfiki zastosowania oraz warunków pracy, w jakich płyta będzie eksploatowana.</p><h2>W jaki sposób dobierać grubość gumy zbrojonej do obciążeń?</h2><h3>Guma zbrojona a rodzaj obciążenia</h3><p>Grubość gumy zbrojonej jest kluczowym parametrem decydującym o jej wytrzymałości i żywotności w danym zastosowaniu. Dobór odpowiedniej grubości zależy bezpośrednio od charakteru i wielkości obciążeń, jakim materiał będzie poddawany. <strong>Im większe siły ściskające, rozciągające lub udarowe, tym grubsza powinna być warstwa gumy oraz mocniejsze jej zbrojenie.</strong></p><h3>Praktyczne zastosowanie gumy zbrojonej o różnej grubości</h3><p>Cieńsze płyty gumowe ze zbrojeniem sprawdzają się w uszczelnieniach o niskim ciśnieniu lub jako podkłady antywibracyjne pod lżejsze maszyny. Grubsze warianty, o grubości kilku lub kilkunastu milimetrów, są niezbędne w przemyśle ciężkim, na przykład jako lemiesze do pługów śnieżnych, odbojniki czy maty pod ciężki sprzęt. Warto pamiętać, że dobrze dopasowana <a href="https://artsil.com/product/plyta-gumowa-zbrojona/"><u>guma zbrojona</u></a> to podstawa niezawodności i bezpieczeństwa w wielu procesach produkcyjnych. Niewłaściwy dobór może prowadzić do przedwczesnego zużycia lub uszkodzenia.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Rząd chce zmienić zasady finansowania mieszkań. Co z inwestycjami TTBS?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56689,rzad-chce-zmienic-zasady-finansowania-mieszkan-co-z-inwestycjami-ttbs</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56689,rzad-chce-zmienic-zasady-finansowania-mieszkan-co-z-inwestycjami-ttbs</guid>
            <pubDate>Fri, 18 Sep 2026 08:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-rzad-chce-zmienic-zasady-finansowania-mieszkan-co-z-inwestycjami-ttbs-1789713128.jpg</url>
                        <title>Rząd chce zmienić zasady finansowania mieszkań. Co z inwestycjami TTBS?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56689,rzad-chce-zmienic-zasady-finansowania-mieszkan-co-z-inwestycjami-ttbs</link>
                    </image><description>Rząd przyjął projekt UD360, który zmienia reguły łączenia publicznego wsparcia przy części inwestycji mieszkaniowych. Dla Tomaszowa pojawia się ważne pytanie: czy nowe limity mogą objąć trwające inwestycje przy Barlickiego 20 i 22, na które miasto dostało z Funduszu Dopłat ponad 16,18 mln zł – 80 proc. szacowanych kosztów? Projekt dopiero trafił do Sejmu, więc nie jest jeszcze obowiązującym prawem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #0056b3; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #0056b3; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w dużym skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Projekt UD360 trafił do Sejmu</strong> – rząd przyjął nowe przepisy 15 września, a już dzień później (16 września) skierował je do dalszych prac parlamentarnych.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Nowe limity wsparcia dla inwestycji</strong> – nowelizacja wprowadza limit dofinansowania na poziomie 60 proc. łącznego wsparcia dla określonych przedsięwzięć, który przy uwzględnieniu zdefiniowanej partycypacji może wzrosnąć do 65 proc.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Miliony z Funduszu Dopłat dla Tomaszowa</strong> – na realizację inwestycji mieszkaniowych przy ul. Barlickiego 20 i 22 przyznano łącznie aż 16 185 516,81 zł.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Kluczowy moment wejścia w życie regulacji</strong> – dla ostatecznego kształtu finansowania decydujące będzie to, czy przyznane dotacje zachowają status „nierozliczonych” w chwili wejścia w życie nowych przepisów.</li>    </ul></div><h3>Rząd przyjął projekt. To jeszcze nie obowiązujące prawo</h3><p>Rada Ministrów przyjęła UD360 15 września, a 16 września projekt skierowano do Sejmu. Dziś nic więc automatycznie nie zmienia się ani w finansowaniu TTBS, ani w miejskim budżecie. Projekt może zostać zmieniony podczas prac parlamentarnych.</p><h3>60 i 65 procent. Co oznaczają te liczby?</h3><p>Projektowany art. 13 ust. 1c przewiduje, że dla przedsięwzięć wskazanych w art. 5 ust. 1 pkt 1 i pkt 2 lit. a suma finansowego wsparcia gminy, środków dawnego Rządowego Funduszu Rozwoju Mieszkalnictwa i określonych funduszy strukturalnych nie może przekroczyć <strong>60 proc. kosztów</strong>. Po doliczeniu wskazanej ustawowo partycypacji limit wynosi <strong>65 proc.</strong> W przypadku przekroczenia limitów wsparcie z Funduszu Dopłat ma być obniżane.</p><p>Nie oznacza to, że każda miejska inwestycja dostanie najwyżej 60 proc. dofinansowania. Znaczenie mają jej konstrukcja prawna i źródła finansowania.</p><h3>Barlickiego 20 i 22 – pierwszy lokalny test</h3><p>Tomaszów otrzymał z Funduszu Dopłat <strong>9 052 230,36 zł</strong> na przebudowę Barlickiego 20 i <strong>7 133 286,45 zł</strong> na budowę Barlickiego 22. Łącznie to ponad 16,185 mln zł, czyli <strong>80 proc. szacowanych wcześniej kosztów wynoszących 20,322 mln zł</strong>. Inwestorem jest TTBS, a 39 nowych mieszkań ma powiększyć mieszkaniowy zasób gminy.</p><p>To już nie plany. Przy Barlickiego 20 trwa przebudowa kamienicy na <strong>17 mieszkań</strong>, a pod numerem 22 powstaje blok z <strong>22 lokalami</strong>. Kontrakt z Grupą AMB Budownictwo opiewa na około 18,982 mln zł. Kamienica ma być gotowa w marcu 2027 r., a blok w listopadzie 2027 r.</p><h3>Najważniejsze są przepisy przejściowe</h3><p>I tu pojawia się najważniejszy lokalnie zapis. Projekt przewiduje stosowanie nowych regulacji również do wskazanego wsparcia <strong>udzielonego przed wejściem ustawy w życie, ale jeszcze nierozliczonego</strong>.</p><p>Nie przesądza to, że Tomaszów straci część przyznanej kwoty. Opis Barlickiego – budowa przez TTBS oraz przebudowa budynku spółki gminnej – wskazuje jednak, że trzeba sprawdzić dokładną podstawę prawną umów z BGK oraz stan ich rozliczenia.</p><p>Gdyby limit 60 proc. miał objąć całość tego wsparcia przy pierwotnych kosztach 20,322 mln zł, różnica wobec przyznanych 80 proc. wynosiłaby <strong>około 4 mln zł</strong>. To jedynie wyliczenie pokazujące skalę potencjalnego problemu, a nie informacja, że miasto taką kwotę straci.</p><h3>Co wydarzy się teraz?</h3><p>Projekt jest dopiero na początku drogi parlamentarnej. Dla Tomaszowa najważniejsze są teraz odpowiedzi Miasta, TTBS i BGK: <strong>czy UD360 obejmie umowy dotyczące Barlickiego 20 i 22 oraz czy po wejściu ustawy w życie trzeba będzie zmieniać ich montaż finansowy?</strong></p><p>To właśnie odpowiedź na te pytania pokaże, czy ogólnopolska zmiana prawa pozostanie dla Tomaszowa księgowym szczegółem, czy stanie się problemem liczonym w milionach złotych.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Rząd pracuje nad zmianami w spółdzielniach. Co może się zmienić dla mieszkańców Tomaszowa?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56663,rzad-pracuje-nad-zmianami-w-spoldzielniach-co-moze-sie-zmienic-dla-mieszkancow-tomaszowa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56663,rzad-pracuje-nad-zmianami-w-spoldzielniach-co-moze-sie-zmienic-dla-mieszkancow-tomaszowa</guid>
            <pubDate>Thu, 17 Sep 2026 13:19:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-rzad-pracuje-nad-zmianami-w-spoldzielniach-co-moze-sie-zmienic-dla-mieszkancow-tomaszowa-1789644277.png</url>
                        <title>Rząd pracuje nad zmianami w spółdzielniach. Co może się zmienić dla mieszkańców Tomaszowa?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56663,rzad-pracuje-nad-zmianami-w-spoldzielniach-co-moze-sie-zmienic-dla-mieszkancow-tomaszowa</link>
                    </image><description>Kadencyjne zarządy, możliwość zastąpienia walnego zgromadzenia zebraniem przedstawicieli, zdalne głosowanie, szerszy dostęp do dokumentów i nowe zasady lustracji – to najważniejsze elementy projektu UD311, którym dziś zajmuje się Rada Ministrów. Dla Tomaszowa nie jest to temat abstrakcyjny: sama SM „Przodownik” podaje, że zrzesza ponad 9,2 tys. członków i eksploatuje prawie 9,4 tys. mieszkań. Sprawdzamy więc, co proponowane przepisy mogą oznaczać dla zwykłego mieszkańca spółdzielczego bloku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Na moment przygotowywania tego tekstu – 17 września po godz. 13 – Kancelaria Prezesa Rady Ministrów potwierdzała, że projekt UD311 znajduje się w porządku rozpoczętego o godz. 12 posiedzenia rządu. <strong>Nie opublikowano jeszcze komunikatu potwierdzającego jego przyjęcie</strong>, dlatego na tym etapie mówimy o projekcie, a nie o obowiązującym prawie.&nbsp;</p><h2>Zarząd już nie bezterminowo</h2><p>Jedna z najbardziej odczuwalnych zmian dotyczy władz spółdzielni. Obecnie problemem wskazywanym przez projektodawcę jest możliwość wieloletniego sprawowania funkcji przez członków zarządów. UD311 ma wprowadzić <strong>kadencyjność</strong>. Aktualny opis projektu zakłada maksymalnie czteroletnią kadencję zarówno zarządu, jak i rady nadzorczej. Konkretna spółdzielnia mogłaby w statucie przyjąć okres krótszy. Ta sama osoba mogłaby być wybierana ponownie – projekt nie wprowadza limitu liczby kadencji zarządu.&nbsp;</p><p>Dla mieszkańca oznacza to przede wszystkim konieczność regularnego odnawiania mandatów władz. Nie oznacza natomiast automatycznie, że każdy obecny prezes straci stanowisko natychmiast po wejściu ustawy w życie. Tu decydujące będą przepisy przejściowe w ostatecznej wersji ustawy.</p><h2>Walne czy przedstawiciele?</h2><p>Drugą dużą zmianą jest możliwość powrotu do <strong>zebrań przedstawicieli</strong>. Dziś najważniejszym organem spółdzielni jest walne zgromadzenie, w którym każdy uprawniony członek może uczestniczyć bezpośrednio. Projekt pozwalałby członkom zdecydować, że część tej demokracji bezpośredniej zostanie zastąpiona systemem przedstawicielskim. Reprezentanci wybrani w nieruchomościach lub na osiedlach uczestniczyliby w zebraniu przedstawicieli.&nbsp;</p><p>Rząd w uzasadnieniu wskazuje na niską frekwencję na walnych oraz koszty organizowania dużych zebrań. Nie oznacza to jednak, że zebrania przedstawicieli byłyby narzucone wszystkim spółdzielniom. Aktualny opis projektu mówi wprost, że decyzja ma należeć do członków i uwzględniać specyfikę danej spółdzielni.</p><p>To rozwiązanie może być szczególnie istotne w bardzo dużych organizacjach. SM „Przodownik” podaje, że na koniec 2025 roku zrzeszała <strong>9242 członków i eksploatowała 9382 mieszkania</strong>. Dla porównania SM „Grota” informuje o 623 członkach, 1400 mieszkaniach i 61 budynkach mieszkalnych. W Tomaszowie działa również SM „Nasza Chata”</p><h2>Nie możesz przyjść? Możliwe zdalne głosowanie</h2><p>W tym miejscu warto odnotować zmianę względem wcześniejszych wersji założeń. W aktualnym rządowym wykazie UD311 mowa jest o możliwości uczestnictwa w walnym <strong>za pomocą środków porozumiewania się na odległość, w tym o zdalnym głosowaniu</strong>. Zasady miałby określać statut spółdzielni.</p><p>Praktycznie oznaczałoby to, że członek, który pracuje podczas walnego albo przebywa poza Tomaszowem, mógłby – jeśli statut jego spółdzielni wprowadzi taką procedurę – uczestniczyć bez fizycznej obecności na sali.</p><p>Projekt zmienia także sposób liczenia głosów. Przy ustalaniu większości mają być brane pod uwagę osoby <strong>faktycznie głosujące</strong>, a nie wszystkie osoby, które przyszły na walne, odebrały kartę, a następnie nie wzięły udziału w konkretnym głosowaniu.</p><h2>Więcej dokumentów do wglądu</h2><p>Bardzo praktyczna część nowelizacji dotyczy informacji o działalności spółdzielni. Dziś członkowie mają już dostęp m.in. do statutu, regulaminów, uchwał, protokołów, wyników lustracji, sprawozdań finansowych, faktur i umów. Projekt ma rozszerzyć część tych praw również na właścicieli lokali niebędących członkami spółdzielni.</p><p>Spółdzielnia co do zasady miałaby także prowadzić stronę internetową, chyba że członkowie wyłączą ten obowiązek w statucie. Doprecyzowane ma zostać prawo do robienia fotokopii dokumentów. Jeżeli spółdzielnia odmówi udostępnienia dokumentu mimo ustawowego obowiązku, zainteresowany będzie mógł zwrócić się do sądu rejestrowego o nakazanie jego udostępnienia.&nbsp;</p><p>Dla mieszkańca to rozwiązania dotyczące bardzo konkretnych spraw: <strong>na co zawierane są umowy, ile kosztują usługi, jakie uchwały podejmują organy i jakie wnioski wynikają z kontroli spółdzielni</strong>.</p><h2>Lustrację będzie można zakwestionować</h2><p>Zmiany obejmują również lustrację, czyli okresową kontrolę legalności, gospodarności i rzetelności działania spółdzielni. Projekt zakłada obowiązek zrzeszania spółdzielni mieszkaniowych w odpowiednich związkach rewizyjnych, a grupa co najmniej <strong>10 proc. członków</strong> mogłaby wystąpić o weryfikację określonych ustaleń lustracji przez Krajową Radę Spółdzielczą.&nbsp;</p><p>Przewidywany jest też zakaz jednoczesnego pełnienia funkcji członka zarządu spółdzielni i organu związku rewizyjnego, do którego ta spółdzielnia należy. Według projektodawcy ma to zwiększyć niezależność kontroli.</p><h2>Co z mieszkańcami zadłużonymi?</h2><p>Projekt przewiduje również zaostrzenie części regulacji dotyczących osób posiadających spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu i zalegających z opłatami. Rząd w uzasadnieniu argumentuje, że koszty niezapłaconych rachunków obciążają w praktyce majątek całej spółdzielni.</p><p>Nie oznacza to jednak automatycznej eksmisji po powstaniu długu. O wygaśnięciu lokatorskiego prawa nadal miałby orzekać <strong>sąd</strong>. Projekt zmierza natomiast do usunięcia obecnych mechanizmów, które w określonych sytuacjach pozwalają uniknąć wygaśnięcia prawa przez spłatę zadłużenia jeszcze w toku postępowania albo żądać ponownego ustanowienia prawa po późniejszej spłacie długu.</p><h2>Kto może odzyskać członkostwo?</h2><p>Osobną grupą są osoby, które utraciły status członka po nowelizacji z 2017 roku. Chodzi m.in. o część mieszkańców budynków położonych na gruntach o nieuregulowanym stanie prawnym, tzw. członków oczekujących, małżonków osób posiadających prawa do lokali oraz niektóre inne grupy.</p><p>W pierwszej z tych sytuacji projekt przewiduje członkostwo <strong>z mocy prawa</strong>. W pozostałych przypadkach ma powstać roszczenie o przyjęcie w poczet członków. Dopiero dane poszczególnych tomaszowskich spółdzielni pokażą jednak, ilu mieszkańców miasta rzeczywiście może to dotyczyć.</p><h2>Dla Tomaszowa pytania są bardzo konkretne</h2><p>W przypadku dużej spółdzielni zmiana sposobu wyboru władz, kontroli dokumentów czy organizacji walnego nie jest drobiazgiem. Dotyczy tysięcy mieszkań i ludzi uczestniczących w finansowaniu wspólnego majątku.</p><p>Dlatego po poznaniu ostatecznej wersji UD311 warto zapytać tomaszowskie spółdzielnie przede wszystkim o <strong>frekwencję na walnych zgromadzeniach, liczbę osób mogących odzyskać członkostwo, skutki wprowadzenia kadencyjności zarządu i stanowisko wobec zebrań przedstawicieli</strong>.</p><p>Na razie jedno trzeba podkreślić bardzo wyraźnie: <strong>UD311 nie obowiązuje</strong>. 17 września projekt trafił na posiedzenie Rady Ministrów. Nawet po jego ewentualnym przyjęciu przez rząd czeka go jeszcze droga przez parlament i dalsza procedura legislacyjna</p><hr><h2>Co może się zmienić w spółdzielni?</h2><p><strong>Zarząd:</strong> kadencja maksymalnie czteroletnia.<br><strong>Walne:</strong> możliwość zastąpienia zebraniem przedstawicieli.<br><strong>Głosowanie:</strong> możliwy udział i głosowanie zdalne.<br><strong>Dokumenty:</strong> szersze prawo dostępu, także dla części osób niebędących członkami.<br><strong>Internet:</strong> obowiązkowa strona, chyba że statut postanowi inaczej.<br><strong>Lustracja:</strong> możliwość żądania ponownej weryfikacji przez 10 proc. członków.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Oczyszczalnia ma produkować własny prąd. Tomaszów szykuje farmę fotowoltaiczną do 1 MW]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56657,oczyszczalnia-ma-produkowac-wlasny-prad-tomaszow-szykuje-farme-fotowoltaiczna-do-1-mw</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56657,oczyszczalnia-ma-produkowac-wlasny-prad-tomaszow-szykuje-farme-fotowoltaiczna-do-1-mw</guid>
            <pubDate>Thu, 17 Sep 2026 10:40:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-oczyszczalnia-ma-produkowac-wlasny-prad-tomaszow-szykuje-farme-fotowoltaiczna-do-1-mw-1789634762.png</url>
                        <title>Oczyszczalnia ma produkować własny prąd. Tomaszów szykuje farmę fotowoltaiczną do 1 MW</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56657,oczyszczalnia-ma-produkowac-wlasny-prad-tomaszow-szykuje-farme-fotowoltaiczna-do-1-mw</link>
                    </image><description>Oczyszczalnia ścieków nie zasypia. Kiedy miasto gaśnie, nadal pracują pompy, dmuchawy, mieszadła i urządzenia technologiczne, a wraz z nimi nie zatrzymuje się licznik energii elektrycznej. Tomaszowski ZGWK chce coraz większą część tego prądu produkować sam. 14 września prezydent miasta wydał decyzję lokalizacyjną dla farmy fotowoltaicznej o mocy do 1 MW wraz z magazynem energii.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #0056b3; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #0056b3; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Mistrzostwa Polski w Arenie Lodowej</strong> – najważniejsza seniorska krajowa impreza otwierająca sezon 2026/2027 odbędzie się w Tomaszowie Mazowieckim w dniach 22–25 października 2026 roku.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Liczna reprezentacja KS Pilica w kadrze</strong> – w aktualnych kadrach narodowych znajduje się aż dziesięcioro tomaszowskich panczenistów.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Gwiazdy sportu na tomaszowskim torze</strong> – o medale powalczą m.in. wicemistrz olimpijski Vladimir Semirunnii, olimpijczyk Damian Żurek, a także Karolina Bosiek, Natalia Jabrzyk i Eryk Marciniak.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Oczekiwanie na szczegóły organizacyjne</strong> – szczegółowy harmonogram godzinowy biegów, informacje o biletach, transmisji telewizyjnej oraz ostateczne listy startowe zostaną opublikowane wkrótce.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Intensywny sezon sportowy w Tomaszowie</strong> – mistrzostwa na dystansach zainaugurują cykl prestiżowych zawodów krajowych dla wszystkich kategorii wiekowych, od dzieci po mastersów.</li>    </ul></div><p>Tyle wiadomo na pewno. Znacznie ciekawsze są pytania, na które dokument opublikowany w BIP jeszcze nie odpowiada: <strong>ile inwestycja będzie kosztować, ile prądu rzeczywiście wyprodukuje, jak duży będzie magazyn energii i ile pieniędzy ZGWK przestanie zostawiać u sprzedawcy energii?</strong></p><h2>Decyzja jest. Koparek jeszcze nie będzie</h2><p>Postępowanie dotyczące inwestycji rozpoczęło się co najmniej w sierpniu. 11 sierpnia 2026 r. w BIP Urzędu Miasta opublikowano informację o jego wszczęciu. 14 września prezydent wydał decyzję nr 19/P/2026, a dwa dni później informacja o niej pojawiła się w Biuletynie Informacji Publicznej. Chodzi o budowę farmy fotowoltaicznej o mocy do 1 MW wraz z magazynem energii i infrastrukturą towarzyszącą dla potrzeb zasilania oczyszczalni ścieków ZGWK. Inwestycja ma objąć działki nr 6/7, 6/8, 6/9 i 6/10 w obrębie 5.</p><p>Trzeba jednak zachować właściwą kolejność zdarzeń. <strong>Decyzja lokalizacyjna nie jest jeszcze informacją o rozpoczęciu budowy.</strong> Przed ZGWK pozostają kolejne etapy przygotowania inwestycji: dokumentacja techniczna, wymagane decyzje i uzgodnienia, zapewnienie finansowania, procedura zakupowa, wybór wykonawcy, budowa, integracja instalacji z układem energetycznym oczyszczalni i jej uruchomienie. Dokładna ścieżka będzie zależeć od ostatecznych parametrów przedsięwzięcia.</p><p>Dlatego dzisiaj możemy powiedzieć: Tomaszów zrobił ważny krok administracyjny. Nie możemy jeszcze powiedzieć, kiedy pierwszy kilowatogodzina z nowej farmy popłynie do urządzeń oczyszczalni.</p><h2>Fotowoltaika już tam jest. Tylko dwadzieścia razy mniejsza</h2><p>Tu pojawia się ciekawy element tej historii, którego w samym wrześniowym obwieszczeniu nie widać.</p><p>Z miejskiego raportu za 2025 rok wynika, że na terenie oczyszczalni przy ul. Henrykowskiej, właśnie na działce nr 6/10, ZGWK zbudował instalację fotowoltaiczną składającą się z <strong>94 modułów po 530 W</strong>. Jej łączna moc wynosi <strong>49,82 kW</strong>, a instalacja współpracuje z falownikiem o mocy 50 kW. Konstrukcja zajmuje około 223 m kw.</p><p>Na przedsięwzięcie podpisano 30 grudnia 2025 r. umowę z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi dotyczącą pożyczki w wysokości <strong>112 071 zł netto</strong>.</p><p>Jeżeli nowa farma osiągnie maksymalną zapowiadaną moc 1 MW, będzie więc pod względem mocy około <strong>dwudziestokrotnie większa</strong> od działającej już instalacji.</p><p>Co więcej, ZGWK doświadczenia z fotowoltaiką zdobywa od kilku lat. Wcześniej uruchomiono instalacje na ujęciu wody Białobrzegi przy ul. Wilczej oraz przy siedzibie spółki przy ul. Kępa. Miejskie dokumenty wskazywały wprost, że ich celem jest ograniczenie poboru energii z sieci i zmniejszenie kosztów działalności.&nbsp;</p><p>Nowa farma nie wygląda więc jak energetyczny eksperyment. To raczej kolejny, tym razem dużo większy etap strategii, którą ZGWK prowadzi już od kilku lat. Także obowiązujący wieloletni plan rozwoju i modernizacji urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych na lata 2026–2029 wskazuje ograniczanie zużycia energii ze źródeł konwencjonalnych jako jeden z kierunków działania.</p><h2>Ile prądu może dać 1 MW?</h2><p>Tutaj można pokusić się o pierwsze wyliczenie, ale trzeba bardzo wyraźnie oddzielić <strong>szacunek techniczny od danych ZGWK</strong>.</p><p>Urząd Regulacji Energetyki i materiały administracji publicznej przyjmują, że w polskich warunkach dobrze zaprojektowana instalacja fotowoltaiczna może wytwarzać orientacyjnie około 900–1000 kWh rocznie z każdego 1 kWp mocy.</p><p>Oznaczałoby to, że instalacja o mocy 1 MW mogłaby wytwarzać mniej więcej <strong>900–1000 MWh, czyli 0,9–1 GWh rocznie</strong>.</p><p>Rzeczywisty wynik zależeć będzie jednak od ustawienia paneli, zacienienia, sprawności urządzeń, strat, przerw technologicznych i — przede wszystkim — od tego, czy ostatecznie powstanie pełny 1 MW, czy instalacja mniejsza.</p><p>Dla pokazania skali warto zestawić te liczby z dokumentacją ZGWK dotyczącą zakupu energii na 2027 r. Spółka oszacowała zapotrzebowanie <strong>77 punktów poboru</strong> na 5 808 517 kWh, czyli około 5,81 GWh.&nbsp;</p><p>Teoretyczna produkcja farmy 1 MW odpowiadałaby więc około 15,5–17,2 proc. całego przewidywanego rocznego wolumenu energii kupowanej przez ZGWK.</p><p>Ale uwaga: <strong>to nie znaczy, że fotowoltaika pokryje 15–17 proc. zapotrzebowania oczyszczalni.</strong> Dokument zakupowy dotyczy całej spółki i wszystkich jej punktów poboru. Publicznie dostępnych danych pozwalających ustalić roczne zużycie energii wyłącznie przez oczyszczalnię na razie nie znaleźliśmy.</p><p>I właśnie o tę liczbę warto ZGWK zapytać.</p><h2>Oczyszczalnia nie zasypia</h2><p>W przypadku oczyszczalni ścieków problem energii jest szczególnie istotny. To nie jest biurowiec, w którym wieczorem można zgasić światło i wyłączyć komputery.</p><p>Ścieki napływają przez całą dobę. Pracują pompy, dmuchawy, mieszadła, układy napowietrzania, urządzenia gospodarki osadowej i systemy sterowania. Energia potrzebna jest również w przepompowniach i kolejnych etapach procesu technologicznego.</p><p>Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska wskazuje pompowanie i napowietrzanie jako jedne z najbardziej energochłonnych procesów w gospodarce wodno-ściekowej. W typowych oczyszczalniach szczególnie duży udział w zużyciu energii ma napowietrzanie ścieków — proces niezbędny dla biologicznego oczyszczania.&nbsp;</p><p>To właśnie dlatego produkcja własnej energii w takim zakładzie może mieć ekonomiczny sens: istnieje duże, stosunkowo stałe zapotrzebowanie, które pozwala znaczną część energii wykorzystywać na miejscu.</p><h2>Po co oczyszczalni magazyn energii?</h2><p>Fotowoltaika ma jedną oczywistą wadę: najwięcej energii produkuje wtedy, kiedy świeci słońce. Oczyszczalnia potrzebuje energii również wieczorem, nocą i o świcie.</p><p>I tutaj pojawia się magazyn energii.</p><p>Jeżeli instalacja PV w południe produkuje więcej niż zakład w danej chwili zużywa, część nadwyżki może zostać zgromadzona i wykorzystana kilka godzin później. To może zwiększyć tzw. autokonsumpcję, czyli udział energii produkowanej i zużywanej we własnym zakładzie, zamiast oddawanej do sieci.</p><p>Magazyn może również pomagać w ograniczaniu chwilowych szczytów poboru. Czy w Tomaszowie będzie dodatkowo pełnił funkcję zasilania awaryjnego albo umożliwiał pracę wyspową? Tego dziś nie wiemy. Do odpowiedzi konieczna jest znajomość jego mocy, pojemności oraz projektowanego sposobu pracy.</p><p>I właśnie <strong>pojemność magazynu w kWh lub MWh</strong> jest jedną z najważniejszych brakujących liczb w opublikowanej dotąd informacji.</p><h2>Inne miasta już liczą podobne megawaty</h2><p>Tomaszów nie jest wyjątkiem. Przedsiębiorstwa wodociągowe w Polsce coraz częściej próbują zamienić oczyszczalnie z wielkich odbiorców prądu w zakłady częściowo produkujące energię na własne potrzeby.</p><p>W <strong>Gołdapi</strong> miejscowe przedsiębiorstwo wodociągowe realizuje przy oczyszczalni instalację o mocy 299 kWp z magazynem energii o mocy 250 kW i pojemności 516 kWh. Łącznie z drugim obiektem wodociągowym projekt obejmuje 448,5 kWp fotowoltaiki i 774 kWh magazynów. Planowana dodatkowa produkcja zielonej energii ma wynosić około 507 MWh rocznie. Cały projekt wyceniono na około <strong>3,79 mln zł</strong>, przy dofinansowaniu unijnym przekraczającym 2,6 mln zł.</p><p>W <strong>Słupsku</strong> podpisano z kolei umowę na budowę instalacji PV przy oczyszczalni o mocy do <strong>1,6 MWp</strong> wraz z magazynem energii i infrastrukturą energetyczną. Według informacji wykonawcy magazyn ma pojemność około <strong>2,48 MWh</strong></p><p>W <strong>Dzierżoniowie</strong> powstał projekt miejskiej farmy o mocy około 1 MW na terenie około 1,7 ha w sąsiedztwie oczyszczalni, a samorząd zapowiadał również zastosowanie magazynowania energii.</p><p>Tych inwestycji nie można jednak traktować jak cennika i prostą proporcją wyliczać kosztu projektu w Tomaszowie. Cena zależy między innymi od wielkości magazynu, zakresu robót energetycznych, przebudowy sieci, automatyki, systemu zarządzania energią i warunków przyłączenia.</p><p>Porównania mówią nam natomiast jedno: <strong>parametry magazynu energii mogą być równie ważne dla kosztu całego przedsięwzięcia jak sama moc paneli.</strong></p><h2>Najważniejsze pytanie: ile Tomaszów na tym zaoszczędzi?</h2><p>I tu dochodzimy do sedna.</p><p>Na dziś możemy w przybliżeniu policzyć megawatogodziny. <strong>Nie możemy jeszcze uczciwie policzyć złotówek.</strong></p><p>Żeby oszacować realne oszczędności, trzeba znać nie tylko roczną produkcję farmy. Potrzebne są również: profil godzinowego zużycia energii przez oczyszczalnię, cena kupowanej energii, zmienne składniki dystrybucji, udział bezpośredniej autokonsumpcji, straty magazynu, liczba jego cykli, koszty serwisowania oraz sposób sfinansowania budowy.</p><p>Kluczowa jest odpowiedź na pytanie, jaką część wyprodukowanej energii ZGWK będzie w stanie zużyć sam. Kilowatogodzina wykorzystana bezpośrednio w oczyszczalni ma inną wartość ekonomiczną niż energia oddana do sieci.</p><p>Nie znamy również jeszcze kosztu nowej farmy. Bez tej kwoty nie da się wyliczyć okresu zwrotu.</p><p>Dlatego najbardziej interesująca liczba w tej historii nadal znajduje się poza opublikowanym obwieszczeniem: <strong>ile złotych rocznie ZGWK spodziewa się zaoszczędzić po uruchomieniu farmy?</strong></p><h2>Czy oszczędności zobaczymy na rachunkach za ścieki?</h2><p>Energia elektryczna jest jednym z kosztów działalności przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego. Jeżeli spółka kupuje jej mniej, może to ograniczać presję kosztową.</p><p>Nie oznacza to jednak automatycznie obniżki cen dla mieszkańców.</p><p>Obowiązująca taryfa ZGWK została zatwierdzona decyzją regulatora w 2025 r. na trzyletni okres. Dla jednej z podstawowych grup odbiorców cena za odprowadzanie ścieków w drugim roku obowiązywania taryfy wynosi <strong>9,53 zł brutto za metr sześcienny</strong>. (<a href="https://www.zgwk.pl/wp-content/uploads/2026/01/Obowiazujaca-taryfa-scieki.pdf?utm_source=chatgpt.com" title="Zakład Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej w Tomaszowie Mazowieckim Spółka z o.o.">ZGWK</a>)</p><p>Taryfy są zatwierdzane przez właściwy organ regulacyjny Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Przedsiębiorstwo przedstawia kalkulację niezbędnych przychodów i kosztów, a regulator ją weryfikuje. Przepisy uwzględniają zarówno koszty świadczenia usług, jak i planowane zmiany kosztów, inwestycje oraz warunki ekonomiczne działalności przedsiębiorstwa.</p><p>Jeżeli zatem własna energia obniży koszty ZGWK, może mieć znaczenie przy przyszłych kalkulacjach taryfowych. Jednocześnie pojawią się koszty samej inwestycji: amortyzacja, finansowanie, utrzymanie i wymiana części urządzeń.</p><p>Dlatego uczciwa odpowiedź dziś brzmi: <strong>fotowoltaika może ograniczyć koszty energii, ale z dostępnych dokumentów nie wynika, że automatycznie obniży rachunki mieszkańców.</strong></p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Gaz drożeje w Europie. Polska ma pełne magazyny, a rachunki gospodarstw domowych na razie bez zmian]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56644,gaz-drozeje-w-europie-polska-ma-pelne-magazyny-a-rachunki-gospodarstw-domowych-na-razie-bez-zmian</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56644,gaz-drozeje-w-europie-polska-ma-pelne-magazyny-a-rachunki-gospodarstw-domowych-na-razie-bez-zmian</guid>
            <pubDate>Wed, 16 Sep 2026 11:27:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-gaz-drozeje-w-europie-polska-ma-pelne-magazyny-a-rachunki-gospodarstw-domowych-na-razie-bez-zmian-1789552798.png</url>
                        <title>Gaz drożeje w Europie. Polska ma pełne magazyny, a rachunki gospodarstw domowych na razie bez zmian</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56644,gaz-drozeje-w-europie-polska-ma-pelne-magazyny-a-rachunki-gospodarstw-domowych-na-razie-bez-zmian</link>
                    </image><description>Cena gazu w Europie przekroczyła 80 euro za MWh i pozostaje blisko najwyższych poziomów od czasu kryzysu energetycznego z 2022 roku. Powodem są przede wszystkim problemy z dostawami LNG z Bliskiego Wschodu oraz znacznie niższe niż zwykle zapasy w europejskich magazynach. Polska na tle Europy wygląda jednak wyjątkowo dobrze – nasze magazyny są wypełnione w ponad 98 proc.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #0056b3; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #0056b3; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Gwałtowny skok cen gazu w Europie</strong> – kontrakty na holenderskim rynku TTF przekroczyły poziom 80 euro za MWh (w środę ok. 82 euro/MWh). To potężny wzrost w porównaniu do lipca (ok. 54 euro) i lutego (ok. 32 euro).</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Polska liderem zapasów na tle UE</strong> – europejskie magazyny gazu są zapełnione średnio w 69 proc., a w Niemczech w zaledwie 56 proc. W Polsce wskaźnik ten przekracza rekordowe 98 proc.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Stabilne rachunki dla domów do końca 2026 roku</strong> – rosnące ceny na giełdach nie uderzą natychmiast w kieszenie polskich odbiorców, ponieważ taryfa myORLEN dla gospodarstw domowych została oficjalnie przedłużona.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Powrót nerwowości na rynku energii</strong> – po kilku miesiącach względnego spokoju na rynki wracają obawy o stabilność dostaw przed zbliżającą się zimą, przypominające kryzys po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.</li>    </ul></div><h2>Europa ma za mało gazu w magazynach</h2><p>Problemem jest nie tylko cena.</p><p>Według aktualnych danych Gas Infrastructure Europe europejskie magazyny są zapełnione w około <strong>68,7 proc.</strong> Znajduje się w nich około 777 TWh gazu. Szczególnie niepokojąco wygląda sytuacja w największej gospodarce UE.</p><p>W Niemczech magazyny są wypełnione jedynie w około <strong>56 proc.</strong>, w Holandii w około 53 proc., a na Słowacji w niespełna 53 proc.</p><p>Niemcy mają przed 1 listopada określony dla większości magazynów cel na poziomie 80 proc. Federalna Agencja Sieci przypomina jednocześnie, że obecne dane dotyczą gazu możliwego do faktycznego wykorzystania, bez tzw. gazu poduszkowego pozostającego w instalacjach</p><p>Rynek zaczyna więc zadawać pytanie, które kilka lat temu brzmiało niemal apokaliptycznie: <strong>co stanie się, jeśli nadejdzie długa i mroźna zima?</strong></p><h2>Bliski Wschód uderzył w światowy rynek LNG</h2><p>Drugim problemem są dostawy skroplonego gazu.</p><p>Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazuje, że konflikt na Bliskim Wschodzie i faktyczne zamknięcie Cieśniny Ormuz doprowadziły do zniknięcia z rynku niemal <strong>20 proc. światowych dostaw LNG</strong>. Zakłócenia dotyczą przede wszystkim eksportu z Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.&nbsp;</p><p>To ogromna zmiana dla Europy, która po ograniczeniu dostaw rosyjskiego gazu stała się znacznie bardziej zależna od LNG transportowanego statkami.</p><p>Efekt jest łatwy do przewidzenia: Europa i Azja zaczynają konkurować o te same ładunki, a producenci sprzedają gaz tam, gdzie mogą uzyskać najwyższą cenę.</p><p>Europejska agencja ACER ostrzegała już wcześniej, że dłuższe problemy z katarskimi dostawami mogą stworzyć globalną lukę podaży LNG sięgającą <strong>26 mld metrów sześciennych</strong>.&nbsp;</p><h2>Polska jest w znacznie lepszej sytuacji</h2><p>Na tle Europy uwagę zwraca Polska.</p><p>Według danych Gas Infrastructure Europe polskie magazyny były 15 września wypełnione w <strong>98,31 proc.</strong> To jeden z najwyższych poziomów w całej Unii Europejskiej.</p><p>Oznacza to, że należy rozdzielić dwa problemy: <strong>bezpieczeństwo fizycznych dostaw gazu oraz jego cenę</strong>.</p><p>Polska ma bardzo wysoki poziom zapasów, ale jest częścią europejskiego rynku. Jeśli gaz na TTF pozostanie drogi przez wiele miesięcy, presja cenowa dotrze również do polskich przedsiębiorstw i kolejnych kontraktów zawieranych przez sprzedawców.</p><p>Nie musi natomiast od razu pojawić się na rachunkach gospodarstw domowych.</p><h2>Czy rachunki za gaz teraz wzrosną?</h2><p>W przypadku gospodarstw domowych odpowiedź brzmi: <strong>nie automatycznie</strong>.</p><p>Urząd Regulacji Energetyki przedłużył obowiązywanie taryfy myORLEN – dawnego PGNiG Obrót Detaliczny – do <strong>31 grudnia 2026 roku</strong>. Cena samego paliwa gazowego dla gospodarstw domowych pozostaje na poziomie <strong>197,29 zł/MWh</strong>. Ta sama taryfa obejmuje również część podmiotów realizujących zadania użyteczności publicznej, między innymi szkoły, szpitale, żłobki i przedszkola.&nbsp;</p><p>Wcześniej URE zatwierdził także taryfę Polskiej Spółki Gazownictwa na 2026 rok, przewidującą średni spadek stawek dystrybucyjnych o około 1,7 proc.</p><p>Nie oznacza to jednak, że to, co dzieje się dziś na giełdzie, można lekceważyć. Jeżeli wysokie ceny utrzymają się jesienią i zimą, problem pojawi się przy zakupach gazu na kolejne okresy taryfowe oraz w kosztach przedsiębiorstw kupujących energię na zasadach rynkowych.</p><p>A stamtąd droga do cen produktów i usług jest już znacznie krótsza.</p><h2>Zima będzie testem</h2><p>Komisja Europejska uspokaja, że mimo niższego poziomu zapasów <strong>nie ma obecnie bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw gazu w UE</strong>. Europa dysponuje dziś większymi możliwościami importowania LNG niż przed kryzysem 2022 roku, bardziej zróżnicowanymi kierunkami dostaw i mniejszym zużyciem gazu.</p><p>Problem w tym, że rynek gazu przypomina dziś napiętą strunę. Wystarczy kilka dodatkowych czynników – przedłużenie konfliktu, mroźna zima, awaria infrastruktury, słabsza generacja z energetyki wiatrowej albo jeszcze większa konkurencja Azji o LNG – żeby ceny ponownie poszły w górę.</p><p>Dlatego coraz częściej pojawiają się scenariusze, w których zimą gaz może ponownie zbliżyć się do <strong>100 euro za MWh</strong>.</p><p>To wciąż bardzo daleko od ekstremalnych cen z kryzysowego 2022 roku. Ale po kilku latach względnego uspokojenia europejski rynek energii ponownie przypomina, że bezpieczeństwo energetyczne nie kończy się na tym, czy gaz znajduje się w rurach.</p><p>Liczy się również odpowiedź na znacznie bardziej przyziemne pytanie: <strong>ile przyjdzie za niego zapłacić.</strong></p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[KSeF obowiązkowy, ale bez kar jeszcze przez rok? MF chce wydłużyć okres ochronny do końca 2027 roku]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56639,ksef-obowiazkowy-ale-bez-kar-jeszcze-przez-rok-mf-chce-wydluzyc-okres-ochronny-do-konca-2027-roku</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56639,ksef-obowiazkowy-ale-bez-kar-jeszcze-przez-rok-mf-chce-wydluzyc-okres-ochronny-do-konca-2027-roku</guid>
            <pubDate>Wed, 16 Sep 2026 10:04:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ksef-obowiazkowy-ale-bez-kar-jeszcze-przez-rok-mf-chce-wydluzyc-okres-ochronny-do-konca-2027-roku-1789546493.png</url>
                        <title>KSeF obowiązkowy, ale bez kar jeszcze przez rok? MF chce wydłużyć okres ochronny do końca 2027 roku</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56639,ksef-obowiazkowy-ale-bez-kar-jeszcze-przez-rok-mf-chce-wydluzyc-okres-ochronny-do-konca-2027-roku</link>
                    </image><description>Ministerstwo Finansów chce dać przedsiębiorcom dodatkowy rok na oswojenie się z Krajowym Systemem e-Faktur. Resort zapowiedział prace nad ustawą, która ma przesunąć stosowanie kar za błędy związane z KSeF do końca 2027 roku. Nie oznacza to jednak wakacji od nowych obowiązków. Faktury nadal trzeba będzie wystawiać zgodnie z zasadami KSeF, a skarbówka będzie mogła sprawdzać, czy przedsiębiorca prawidłowo rozlicza VAT.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #0056b3; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #0056b3; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Odroczenie kar za brak KSeF do końca 2027 roku</strong> – Ministerstwo Finansów planuje przesunąć w czasie sankcje finansowe związane z nowym systemem e-faktur.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Sam obowiązek wchodzi bez zmian</strong> – termin wdrożenia KSeF nie ulega przesunięciu; najmniejsi przedsiębiorcy mają obowiązkowo korzystać z systemu od 1 stycznia 2027 roku.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Pomoc KAS i kontrole skarbowe</strong> – Krajowa Administracja Skarbowa ma w pierwszej kolejności wspierać podatników, jednak będzie stanowczo reagować na świadome wystawianie faktur poza KSeF i nierzetelny VAT.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Zapowiedź to jeszcze nie prawo</strong> – wprowadzenie tych zmian w życie wymaga formalnej nowelizacji ustawy; na ten moment jest to wyłącznie oficjalna deklaracja resortu.</li>    </ul></div><p>Ministerstwo Finansów poinformowało 16 września, że przygotowuje zmianę przepisów dotyczącą sankcji związanych z Krajowym Systemem e-Faktur. Zgodnie z zapowiedzią okres, w którym przedsiębiorcy nie będą karani za błędy przy stosowaniu KSeF, miałby zostać wydłużony do <strong>31 grudnia 2027 roku</strong>.</p><p>To istotna zmiana przede wszystkim dla najmniejszych firm. KSeF był bowiem wdrażany etapami. Najwięksi podatnicy weszli do systemu 1 lutego 2026 roku, większość pozostałych przedsiębiorców – 1 kwietnia. Dla najmniejszych podatników, których miesięczna sprzedaż dokumentowana fakturami nie przekracza 10 tys. zł brutto, obowiązek wystawiania faktur w KSeF rozpoczyna się 1 stycznia 2027 roku. Od tego dnia system obejmie więc także tę ostatnią grupę przedsiębiorców.</p><h2>Obowiązek zostaje. Kary mają poczekać</h2><p>I tu pojawia się najważniejsze zastrzeżenie.</p><p>Planowane odroczenie sankcji <strong>nie oznacza przesunięcia obowiązku stosowania KSeF</strong>. Firma, która zgodnie z ustawą musi wystawić fakturę w systemie, nadal będzie zobowiązana to zrobić.</p><p>Resort zapowiada jednak, że rok 2027 ma być kolejnym okresem, w którym administracja skarbowa w pierwszej kolejności będzie pomagała przedsiębiorcom prawidłowo korzystać z systemu, zamiast automatycznie sięgać po sankcje.</p><p>Nie będzie to jednak podatkowa „strefa bezkarności”. Ministerstwo zaznacza, że Krajowa Administracja Skarbowa będzie reagowała m.in. w sytuacjach wystawiania faktur poza KSeF, jeżeli przedsiębiorca był zobowiązany do korzystania z systemu. Fiskus będzie mógł również sprawdzać, czy takie działanie nie wiąże się z nierzetelnym rozliczaniem podatku.</p><h2>Kary mogą być wysokie</h2><p>Znaczenie zapowiadanej zmiany widać szczególnie wyraźnie, gdy spojrzymy na obowiązujące obecnie przepisy.</p><p>Zgodnie z art. 106ni ustawy o VAT za wystawienie faktury poza KSeF mimo istniejącego obowiązku naczelnik urzędu skarbowego może nałożyć karę sięgającą <strong>do 100 proc. kwoty podatku wykazanego na fakturze</strong>. W przypadku faktury bez wykazanego podatku sankcja może wynosić do <strong>18,7 proc. należności ogółem</strong>. Według obecnego stanu prawnego przepisy dotyczące tych kar mają być stosowane od 1 stycznia 2027 roku.</p><p>Jeżeli zapowiedziana przez Ministerstwo Finansów nowelizacja zostanie uchwalona, przedsiębiorcy zyskają więc dodatkowy rok ochronny.</p><h2>Najmniejsze firmy dostaną czas na naukę</h2><p>Ministerstwo tłumaczy, że właśnie sektor najmniejszych przedsiębiorstw może najbardziej odczuć skalę zmian związanych z elektronicznym fakturowaniem.</p><p>Dla jednoosobowych działalności gospodarczych i niewielkich firm przejście na nowy system oznacza nie tylko zmianę sposobu wystawiania faktur. Konieczne jest często dostosowanie programów księgowych, nadanie odpowiednich uprawnień pracownikom lub biurom rachunkowym, wdrożenie procedur dotyczących awarii systemu oraz nauczenie się nowych zasad obiegu dokumentów.</p><p>Dlatego MF chce, aby pierwszy rok pełnego obowiązywania KSeF dla wszystkich objętych nim przedsiębiorców był przede wszystkim czasem nauki i dostosowania procedur. Dzisiejsza zapowiedź jest odpowiedzią na postulaty przedsiębiorców, organizacji branżowych i ekspertów podatkowych.</p><h2>To jeszcze nie jest obowiązujące prawo</h2><p>Przedsiębiorcy powinni jednak zachować ostrożność. Ministerstwo Finansów <strong>dopiero rozpoczyna prace nad projektem ustawy</strong>.</p><p>Dopóki parlament nie uchwali nowych przepisów i nie zostaną one podpisane oraz opublikowane, obowiązuje obecny stan prawny, zgodnie z którym sankcje związane z KSeF mają wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku.</p><p>Dlatego firmom nie opłaca się odkładać wdrażania systemu. Dodatkowy rok bez kar – jeśli parlament przyjmie propozycję Ministerstwa Finansów – ma być poduszką bezpieczeństwa dla przedsiębiorców popełniających błędy podczas wdrożenia, a nie sygnałem, że KSeF można przez kolejnych dwanaście miesięcy ignorować.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dziś mija termin. Ile wyniesie płaca minimalna w 2027 roku?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56627,dzis-mija-termin-ile-wyniesie-placa-minimalna-w-2027-roku</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56627,dzis-mija-termin-ile-wyniesie-placa-minimalna-w-2027-roku</guid>
            <pubDate>Tue, 15 Sep 2026 15:20:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-dzis-mija-termin-ile-wyniesie-placa-minimalna-w-2027-roku-1789478741.png</url>
                        <title>Dziś mija termin. Ile wyniesie płaca minimalna w 2027 roku?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56627,dzis-mija-termin-ile-wyniesie-placa-minimalna-w-2027-roku</link>
                    </image><description>144 zł brutto więcej dla pracownika, ale dla firmy rzeczywisty rachunek będzie wyższy. Dziś, 15 września, mija ustawowy termin, w którym Rada Ministrów powinna ustalić wysokość płacy minimalnej na 2027 rok. Projekt przewiduje 4950 zł brutto miesięcznie i 32,30 zł za godzinę. Na godz. ok. 15.10 oficjalna karta projektu RD325 nadal nie zawiera informacji o jego przyjęciu, a w Dzienniku Ustaw nie ma jeszcze finalnego rozporządzenia. Dlatego 4950 zł pozostaje na tę chwilę projektem, a nie ogłoszonym prawem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #0056b3; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #0056b3; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Aktualne stawki w 2026 roku</strong> – obecnie najniższa krajowa wynosi 4806 zł brutto miesięcznie, a minimalna stawka godzinowa dla zleceniobiorców to 31,40 zł.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Rządowa propozycja na 2027 rok</strong> – od 1 stycznia przyszłego roku płaca minimalna ma wzrosnąć do 4950 zł brutto, natomiast minimalna stawka za godzinę pracy wyniesie 32,30 zł.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Skala podwyżki dla zatrudnionych</strong> – oznacza to wzrost pensji podstawowej o 144 zł (o 3 proc.) oraz podniesienie stawki godzinowej o 90 groszy.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Zmiany obejmą miliony Polaków</strong> – według oficjalnych szacunków rządowych, nowe regulacje płacowe wpłyną bezpośrednio na wynagrodzenia około 1,58 mln pracowników.</li>    </ul></div><h2>Dziś kończy się czas na decyzję</h2><p>Procedura jest w tym roku szczególnie prosta. Rada Ministrów przedstawiła partnerom społecznym propozycję 4950 zł, ale Rada Dialogu Społecznego nie osiągnęła porozumienia.</p><p>W tej sytuacji działa art. 2 ust. 5 ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Rząd musi sam ustalić wysokość pensji minimalnej i stawki godzinowej w rozporządzeniu <strong>do 15 września</strong>. Co ważne, ostateczne kwoty nie mogą być niższe od przedstawionych wcześniej Radzie Dialogu Społecznego. Projekt RD325 przewiduje dokładnie 4950 zł i 32,30 zł.</p><p>Na moment przygotowywania tego materiału karta projektu nadal ma pustą rubrykę „Status realizacji”. Aktualna lista Dziennika Ustaw dochodzi do pozycji 1209 i nie zawiera jeszcze rozporządzenia ustalającego płacę minimalną na 2027 rok.</p><h2>Związki chciały 5200 zł. Pracodawcy poparli rząd</h2><p>Spór nie dotyczył tego, czy minimalne wynagrodzenie powinno wzrosnąć, lecz <strong>o ile</strong>.</p><p>OPZZ, NSZZ „Solidarność” i Forum Związków Zawodowych wspólnie postulowały podwyżkę o co najmniej 8,2 proc., czyli do <strong>minimum 5200 zł brutto</strong>. Pracodawcy reprezentowani w RDS poparli propozycję rządową – 4950 zł. Argumentowali m.in., że zbyt szybkie podnoszenie ustawowego minimum zwiększa koszty pracy i może utrudniać tworzenie nowych miejsc zatrudnienia.</p><p>Rządowa propozycja odpowiada 49,6 proc. prognozowanego na 2027 rok przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, które oszacowano na 9971 zł.</p><h2>144 zł brutto. A ile faktycznie zostanie w kieszeni?</h2><p>Przyjmijmy typową sytuację: pracownik powyżej 26. roku życia, umowa o pracę, podstawowe koszty uzyskania przychodu, złożony PIT-2, bez PPK i dodatkowych ulg.</p><p>Według naszych wyliczeń wyglądałoby to następująco:</p><figure class="table"><table><thead><tr><th>&nbsp;</th><th>2026</th><th>2027 – projekt</th></tr></thead><tbody><tr><td>Wynagrodzenie brutto</td><td>4806 zł</td><td>4950 zł</td></tr><tr><td>Szacowane netto</td><td>ok. <strong>3605,85 zł</strong></td><td>ok. <strong>3703,93 zł</strong></td></tr><tr><td>Różnica netto</td><td>&nbsp;</td><td><strong>+98,08 zł/mies.</strong></td></tr><tr><td>Różnica netto w roku</td><td>&nbsp;</td><td><strong>ok. +1177 zł</strong></td></tr><tr><td>Stawka godzinowa</td><td>31,40 zł</td><td>32,30 zł</td></tr></tbody></table></figure><p>Kwota „na rękę” nie będzie identyczna u każdego pracownika – zależy m.in. od PIT-2, kosztów uzyskania przychodu, ulg, PPK czy innych źródeł dochodu.</p><p>W praktyce z podwyżki wynoszącej <strong>144 zł brutto</strong> pracownikowi w przyjętym wariancie pozostaje niespełna <strong>100 zł miesięcznie więcej</strong>.</p><h2>Dla przedsiębiorcy rachunek jest wyższy</h2><p>Pensja brutto nie jest pełnym kosztem zatrudnienia.</p><p>Do wynagrodzenia pracodawca dopłaca składki emerytalne, rentowe, wypadkowe, Fundusz Pracy i FGŚP. Przy obecnych stawkach i standardowej składce wypadkowej 1,67 proc., bez PPK, koszt pracownika otrzymującego 4806 zł brutto wynosi około <strong>5790,28 zł miesięcznie</strong>.</p><p>Przy pensji 4950 zł byłoby to około <strong>5963,77 zł</strong>.</p><p>Różnica wynosi więc około <strong>173,49 zł miesięcznie na jednego pracownika</strong>, czyli ponad <strong>2081 zł rocznie</strong>.</p><p>Dla małego przedsiębiorcy liczby szybko przestają być symboliczne:</p><figure class="table"><table><thead><tr><th>Liczba pracowników</th><th>Dodatkowy koszt miesięczny</th><th>Dodatkowy koszt roczny</th></tr></thead><tbody><tr><td>5</td><td>ok. 867 zł</td><td>ok. 10 409 zł</td></tr><tr><td>10</td><td>ok. <strong>1735 zł</strong></td><td>ok. <strong>20 819 zł</strong></td></tr><tr><td>20</td><td>ok. 3470 zł</td><td>ok. 41 638 zł</td></tr></tbody></table></figure><p>To oczywiście modelowe wyliczenie. Rzeczywisty koszt zależy m.in. od wysokości składki wypadkowej i udziału pracowników w PPK.</p><h2>Tomaszów: podwyżka nie kończy się na pasku wypłaty</h2><p>W Tomaszowie zmiana szczególnie interesuje firmy, w których wynagrodzenia stanowią dużą część kosztów: handel, gastronomię, sprzątanie, ochronę, prostą produkcję, opiekę czy część usług komunalnych.</p><p>Nie ma publicznego, aktualnego zestawienia pokazującego dokładnie, ilu mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego otrzymuje wynagrodzenie ustawowo minimalne. Nie byłoby więc uczciwe przekładanie ogólnopolskich 1,58 mln osób na konkretną lokalną liczbę.</p><p>Można jednak wskazać, gdzie podwyżka może pojawić się ponownie – tym razem <strong>na fakturach wystawianych samorządowi i jego jednostkom</strong>.</p><h2>Sprzątanie, ochrona, opieka. Kto zapłaci za wyższe koszty pracy?</h2><p>Prawo zamówień publicznych przewiduje mechanizmy chroniące wykonawców wieloletnich kontraktów przed zmianami kosztów.</p><p>Art. 436 pkt 4 lit. b PZP nakazuje w umowach zawieranych na okres <strong>dłuższy niż 12 miesięcy</strong> określić zasady zmiany wynagrodzenia wykonawcy m.in. w przypadku zmiany płacy minimalnej lub minimalnej stawki godzinowej, jeśli wpływa ona na koszty realizacji zamówienia. Z kolei art. 439 przewiduje klauzule waloryzacyjne związane ze zmianą cen materiałów lub kosztów w umowach trwających <strong>dłużej niż sześć miesięcy</strong>.</p><p>Nie oznacza to, że 1 stycznia wszystkie samorządowe kontrakty automatycznie zdrożeją. Wszystko zależy od długości umowy, jej treści, udziału kosztów pracy oraz sposobu wykazania wpływu nowych stawek na koszt wykonania usługi.</p><p>Dobrym lokalnym przykładem jest świeży przetarg Tomaszowskiego TBS na sprzątanie terenów zewnętrznych przy ulicach Niskiej, Topolowej, Akacjowej i Zagajnikowej. Umowę zawarto 25 sierpnia na <strong>214 800 zł</strong>, na okres <strong>12 miesięcy</strong>, a zamówienie przewiduje wymóg zatrudnienia pracowników na podstawie stosunku pracy.</p><p>To ciekawy przypadek: kontrakt trwa dokładnie 12 miesięcy, więc szczególny mechanizm z art. 436 dotyczący umów <strong>dłuższych niż 12 miesięcy</strong> nie uruchamia się wyłącznie z tego przepisu. Ponieważ umowa trwa jednak ponad sześć miesięcy, znaczenie może mieć ogólna klauzula waloryzacyjna z art. 439. O tym, czy i o ile konkretny kontrakt mógłby zostać zmieniony, zdecydowałaby jednak jego szczegółowa treść, a nie samo ogłoszenie o przetargu.</p><h2>Minimalna pensja uruchamia też inne mechanizmy</h2><p>4950 zł nie wpływałoby tylko na miesięczne wypłaty.</p><p>Od minimalnego wynagrodzenia oblicza się m.in. dodatek za pracę w porze nocnej. Kodeks pracy określa go jako 20 proc. stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia.</p><p>Od tej samej kwoty zależy maksymalna wysokość odprawy przy zwolnieniach grupowych – nie może ona przekroczyć <strong>15-krotności minimalnego wynagrodzenia</strong>. Przy 4950 zł byłoby to 74 250 zł.</p><p>Minimalna pensja wpływa również na preferencyjne składki ZUS nowych przedsiębiorców. Minimalna podstawa ich składek społecznych wynosi 30 proc. minimalnego wynagrodzenia. Przy 4950 zł byłoby to <strong>1485 zł</strong>, wobec 1441,80 zł w 2026 roku.</p><h2>Na dziś: projekt. Wieczorem może być już decyzja</h2><p>Najbardziej prawdopodobny scenariusz to utrzymanie kwot zapisanych w projekcie: <strong>4950 zł brutto i 32,30 zł za godzinę</strong>. Rząd nie może zejść niżej, a właśnie takie liczby skierował do finalnego projektu rozporządzenia.</p><p>Formalnie jednak na godz. około 15.10, gdy kończyliśmy ten materiał, rozporządzenie nie było jeszcze ogłoszone, a projekt RD325 nie miał w oficjalnym wykazie statusu „zrealizowany”. Dlatego jeszcze kilka godzin może dzielić nas od momentu, w którym znak zapytania w tytule będzie można zamienić na kropkę.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Indyjska płytka płynie tysiące kilometrów i jest tańsza. Czy kryzys ceramiki uderzy w Tomaszów?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56584,indyjska-plytka-plynie-tysiace-kilometrow-i-jest-tansza-czy-kryzys-ceramiki-uderzy-w-tomaszow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56584,indyjska-plytka-plynie-tysiace-kilometrow-i-jest-tansza-czy-kryzys-ceramiki-uderzy-w-tomaszow</guid>
            <pubDate>Sat, 12 Sep 2026 17:17:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-indyjska-plytka-plynie-tysiace-kilometrow-i-jest-tansza-czy-kryzys-ceramiki-uderzy-w-tomaszow-1789226783.png</url>
                        <title>Indyjska płytka płynie tysiące kilometrów i jest tańsza. Czy kryzys ceramiki uderzy w Tomaszów?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56584,indyjska-plytka-plynie-tysiace-kilometrow-i-jest-tansza-czy-kryzys-ceramiki-uderzy-w-tomaszow</link>
                    </image><description>Piec ceramiczny pracuje w temperaturze przekraczającej tysiąc stopni. Potrzebuje ogromnych ilości gazu i energii. Do tego dochodzą płace, surowce, transport, normy środowiskowe i koszt emisji CO₂. Kilka kilometrów dalej, w markecie budowlanym, klient staje przed regałem i widzi płytkę przywiezioną z Indii. Nie pyta o ETS, CBAM ani o przyszłość polskiego przemysłu. Patrzy na cenę. I właśnie przy tej półce może dziś rozstrzygać się przyszłość tysięcy miejsc pracy – również w naszym regionie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #0056b3; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #0056b3; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Drastyczny wzrost kosztów produkcji ceramiki</strong> – koszty wytwarzania wyrobów ceramicznych w Polsce wzrosły w 2025 roku o ponad 51 proc. w porównaniu do roku 2021.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Zalew tanich płytek z Indii</strong> – w 2024 roku Indie odpowiadały już za połowę tonażu sprowadzanych do Polski płytek, a import z tego kierunku nie podlega unijnym opłatom CBAM, mimo że krajowi producenci ponoszą koszty ETS.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Zwolnienia grupowe w firmie Cersanit</strong> – redukcja etatów obejmie do 487 osób, w tym pracowników fabryki w pobliskim Opocznie.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Stabilna sytuacja w Ceramice Paradyż</strong> – na ten moment nie ma potwierdzenia zwolnień w tomaszowskich zakładach spółki, a firma prowadzi rekrutacje, jednak kryzys w branży pozostaje sygnałem ostrzegawczym dla całego regionu.</li>    </ul></div><p>Na początku września 2026 roku z polskiego przemysłu ceramicznego nadeszła wiadomość, której w Tomaszowie Mazowieckim nie sposób zignorować. <strong>Cersanit zamierza zwolnić do 487 pracowników</strong> w zakładach w Krasnymstawie, Starachowicach, Opocznie, Radomiu i Wałbrzychu. Redukcje mają potrwać od sierpnia do listopada. Firma jako przyczyny wskazała wysokie koszty energii i surowców, problemy na rynku ukraińskim, słabszy popyt, spadek zamówień i sprzedaży.</p><p>Opoczno leży kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa. To ten sam gospodarczy organizm ceramiczny, który przez dziesięciolecia wyrósł między Opocznem, Tomaszowem Mazowieckim, Paradyżem i Wielką Wolą. Tu fabryka nie jest abstrakcyjnym punktem na mapie PKB. To sąsiad, mąż, żona, rodzic. To ciężarówki lokalnych przewoźników, zamówienia dla podwykonawców, wypłaty wydawane w miejscowych sklepach i podatki zasilające samorządy.</p><p>A nad całą branżą zaczyna zbierać się coraz więcej chmur.</p><h2>Koszt produkcji wzrósł o ponad połowę</h2><p>Według Polskiej Unii Ceramicznej koszt wytwarzania wyrobów ceramicznych w Polsce był w 2025 roku <strong>o ponad 51 proc. wyższy niż w 2021 roku</strong>. Branża należy do najbardziej energochłonnych – gaz jest potrzebny przede wszystkim do wypalania produktów, energia elektryczna zasila rozbudowane linie technologiczne. Cerame-Unie podaje, że w części przemysłu ceramicznego sama energia może odpowiadać nawet za <strong>30 proc. kosztów produkcji</strong>.</p><p>Do rachunku dochodzi CO₂. Średnia cena uprawnień do emisji w unijnym ETS w okresie od marca do sierpnia 2026 roku wyniosła <strong>75,99 euro za tonę</strong>. Dla przedsiębiorstwa wykorzystującego ogromne ilości gazu nie jest to pozycja, którą można potraktować jak księgowy drobiazg.</p><p>Nie sposób natomiast uczciwie podać jednej „ceny gazu dla polskiej fabryki płytek”. Duże przedsiębiorstwa kupują energię w ramach różnych kontraktów, zabezpieczają ceny na różne okresy, a warunki takich umów nie są publiczne. Można więc precyzyjnie wskazać kierunek i skalę wzrostu kosztów całego sektora, ale przypisywanie konkretnego kosztu energii Ceramice Paradyż bez danych przedsiębiorstwa byłoby zgadywaniem.</p><h2>Polska nadal ceramiczną potęgą. Tyle że konkurencja przypływa z Azji</h2><p>Polska nie jest w tej branży statystą. Polska Unia Ceramiczna ocenia potencjał krajowych producentów na około <strong>130 mln metrów kwadratowych płytek rocznie</strong>, co daje nam trzecie miejsce w Europie. Bezpośrednio branża zatrudnia ponad 5 tys. osób, a wraz z sektorami powiązanymi daje pracę – według PUC – około 60 tys. ludzi.</p><p>Jednak rynek zmienia się w tempie, którego trudno nie zauważyć. W 2024 roku do Polski sprowadzono <strong>28,4 mln mkw. płytek</strong>, aż o 20,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Ponad 90 proc. importu pochodziło z Indii, Hiszpanii, Ukrainy i Włoch, przy czym to właśnie Indie stały się największym zagranicznym dostawcą. W tym samym czasie sprzedaż krajowa polskich producentów spadła o 10 proc.</p><p>Jeszcze bardziej wymownie wygląda struktura importu. Z danych przywoływanych przez „Puls Biznesu” wynika, że <strong>w 2024 roku Indie odpowiadały już za połowę tonażu sprowadzanych do Polski płytek</strong>, podczas gdy dekadę wcześniej ich udział nie przekraczał 10 proc. Średnia cena importowa wyrobów indyjskich była ponad dwukrotnie niższa od hiszpańskich i około trzykrotnie niższa od włoskich.</p><p>To nie jest więc wrażenie właściciela jednej hurtowni ani narzekanie producentów, którzy nie lubią konkurencji. Struktura europejskiego rynku rzeczywiście się przesuwa.</p><p>W całej Unii import płytek z Indii wzrósł z 47,8 mln mkw. w 2024 roku do <strong>51,47 mln mkw. w 2025 roku</strong>. W stosunku do 2022 roku oznacza to wzrost aż o 77 proc. Tymczasem sprzedaż producentów unijnych pozostawała na historycznie niskim poziomie 346 mln mkw.</p><h2>„Hindusi nie płacą za CO₂”? To wymaga dopowiedzenia</h2><p>Często można usłyszeć proste zdanie: europejska fabryka płaci za CO₂, a indyjska nie.</p><p>Problem istnieje, ale rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.</p><p>Indie uruchamiają własny <strong>Carbon Credit Trading Scheme – CCTS</strong>, czyli system handlu certyfikatami węglowymi. W 2026 roku obowiązkowymi celami emisyjnymi objęto tam setki przedsiębiorstw z energochłonnych sektorów. System obejmuje m.in. cement, aluminium, przemysł petrochemiczny, rafinerie, papiernictwo czy tekstylia. <strong>Produkcji płytek ceramicznych nie ma jednak obecnie wśród sektorów wymienionych w indyjskim mechanizmie obowiązkowym.</strong></p><p>Dlatego zdanie „Indie nie mają polityki klimatycznej” jest nieprawdziwe. Prawdziwe jest natomiast coś innego: <strong>producent płytek działający w Indiach nie ponosi takiego samego bezpośredniego ciężaru regulacyjnego jak fabryka objęta europejskim ETS</strong>.</p><p>I tutaj dochodzimy do jednego z największych paradoksów europejskiej polityki przemysłowej.</p><h2>Jest ETS. Jest CBAM. Tylko płytek w CBAM nie ma</h2><p>Od 1 stycznia 2026 roku działa docelowa faza unijnego mechanizmu CBAM. Jego idea jest stosunkowo prosta: jeżeli europejski producent ponosi cenę emisji CO₂, to produkt sprowadzany spoza Unii powinien zostać na granicy obciążony odpowiadającym jej kosztem. W przeciwnym razie produkcja może po prostu przenieść się tam, gdzie wymagania klimatyczne są łagodniejsze – a Europa zamiast ograniczyć emisje, ograniczy własny przemysł.</p><p>Komisja Europejska sama nazywa to zjawisko <strong>carbon leakage</strong>, czyli ucieczką emisji.</p><p>Problem w tym, że obecny CBAM obejmuje cement, stal i żelazo, aluminium, nawozy, energię elektryczną i wodór.</p><p><strong>Płytek ceramicznych na tej liście nie ma.</strong></p><p>Powstaje więc pytanie, które branża zadaje Brukseli coraz głośniej: dlaczego fabryka w Polsce ma płacić europejską cenę emisji, podczas gdy konkurencyjna płytka przypływająca z Azji nie jest na granicy obciążona analogicznym mechanizmem?</p><p>Polska Unia Ceramiczna oficjalnie domaga się rozszerzenia CBAM na płytki ceramiczne. Europejska branża ostrzega jednocześnie, że sposób aktualizacji benchmarków ETS rozważany przez Komisję mógłby zwiększyć koszty emisji producentów płytek nawet o <strong>34 proc. od 2026 roku</strong>. CET przekonuje, że zastosowanie rozwiązania lepiej dostosowanego do technologicznych realiów sektora powinno zamiast tego prowadzić do obniżenia kosztów.</p><p>To już nie jest spór ekologów z „dymiącymi fabrykami”. To pytanie o to, czy europejska polityka klimatyczna potrafi odróżnić dekarbonizację od deindustrializacji.</p><p>Bo jeśli piec zgaśnie w Polsce czy we Włoszech, a płytka zostanie wypalona w Azji i przewieziona statkiem do Europy, atmosfera nie dostanie europejskiego certyfikatu potwierdzającego, że emisja wydarzyła się poza granicami Unii.</p><h2>Cła już są. I nie zatrzymały importu</h2><p>Nie można również napisać, że Unia pozostawiła europejskich producentów zupełnie bez ochrony.</p><p>Na płytki ceramiczne pochodzące z Indii obowiązują <strong>cła antydumpingowe</strong> ustanowione rozporządzeniem wykonawczym Komisji (UE) 2023/265 i później aktualizowane. W zależności od producenta stawki wynoszą <strong>6,7 proc., 7,3 proc. lub 8,7 proc.</strong>, przy czym dla określonej grupy producentów obowiązuje wyjątek.</p><p>Tyle że import mimo tych ceł rośnie.</p><p>I właśnie dlatego branża pyta, czy instrument, który miał chronić europejski rynek przed dumpingiem, jest wystarczający. Jeżeli towar po wydobyciu surowców, wyprodukowaniu, zapakowaniu, przetransportowaniu do portu, przewiezieniu drogą morską na inny kontynent, odprawie celnej i doliczeniu cła nadal może być konkurencyjny wobec produktu wytwarzanego kilkadziesiąt kilometrów od sklepu, różnica kosztowa musi być znaczna.</p><h2>Market jest ostatnią sceną tego spektaklu</h2><p>Najłatwiej wskazać winnego: wielkie sieci handlowe. Można powiedzieć, że kupują najtaniej w Indiach, a różnicę zostawiają sobie jako marżę.</p><p>Tyle że <strong>publicznie dostępne dane nie pozwalają tego dziś udowodnić</strong>. Do tego potrzebne byłyby ceny zakupu, umowy z dostawcami, rabaty wolumenowe i rzeczywiste marże poszczególnych sieci.</p><p>Co więcej, szybki przegląd aktualnej oferty Castoramy pokazuje ciekawą rzecz. Wyprodukowany w Indiach gres Jolla był oferowany za <strong>39,98 zł/mkw.</strong>, ale w tej samej sieci gres Ceramiki Paradyż z kolekcji Olimar kosztował <strong>38,98 zł/mkw.</strong> Z drugiej strony inny gres produkowany w Indiach kosztował aż <strong>118 zł/mkw.</strong></p><p>Na sklepowej półce nie istnieje więc prosta linia: „Indie – tanio, Polska – drogo”.</p><p>Prawdziwa różnica ujawnia się wcześniej, na poziomie średnich cen importowych, kosztów produkcji i siły negocjacyjnej dostawców. I tutaj dane są już znacznie bardziej jednoznaczne – indyjska płytka trafia do Europy przeciętnie dużo taniej.</p><p>Dla sieci handlowej rachunek jest prosty. Musi mieć towar, który klient chce kupić w określonej cenie. Dla polskiego producenta rachunek jest brutalniejszy: poniżej pewnego poziomu ceny można sprzedać produkt, ale nie da się przez lata utrzymywać fabryki.</p><h2>Jakość może przestać wystarczać</h2><p>Polskie firmy przez lata budowały pozycję wzornictwem, technologią i jakością. Paradyż, Cersanit, Tubądzin, Cerrad czy Końskie stworzyły z Polski jedno z najważniejszych ceramicznych zagłębi Europy.</p><p>Tyle że jakość nie istnieje w próżni.</p><p>Klient remontujący łazienkę albo dom może doceniać polską markę, ale gdy ma do wyłożenia 70 czy 100 metrów powierzchni, różnica kilkudziesięciu złotych na metrze zaczyna oznaczać kilka tysięcy złotych. Przy kredycie, kosztach robocizny i cenach materiałów patriotyzm gospodarczy przegrywa czasem przy kasie z kalkulatorem.</p><p>To trochę jak ze starym powiedzeniem przypisywanym Benjaminowi Franklinowi: gorycz złej jakości pozostaje długo po tym, gdy zapomni się o słodyczy niskiej ceny. Problem w tym, że współczesny konsument najpierw musi mieć pieniądze, żeby tę jakość kupić.</p><h2>Tomaszów już dostał pierwsze ostrzeżenie</h2><p>Dla Tomaszowa Mazowieckiego ta historia ma bardzo konkretną nazwę – <strong>Ceramika Paradyż</strong>.</p><p>Na przełomie 2025 i 2026 roku pojawiła się informacja o planowanych zwolnieniach grupowych obejmujących do <strong>140 pracowników zakładów w Opocznie i Wielkiej Woli</strong>. Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Tomaszowie Mazowieckim Ewa Gadko informowała wówczas, że urząd <strong>nie otrzymał zgłoszenia dotyczącego zwolnień grupowych w Tomaszowie ani powiecie tomaszowskim</strong>. Trzech mieszkańców naszego powiatu, którzy wcześniej pracowali w zakładzie w Opocznie, zarejestrowało się w grudniu 2025 roku jako bezrobotni.</p><p>I to zastrzeżenie pozostaje niezwykle ważne.</p><p><strong>Nie ma podstaw, by twierdzić, że Ceramika Paradyż zapowiedziała obecnie zwolnienia grupowe w Tomaszowie Mazowieckim.</strong></p><p>Wręcz przeciwnie: na aktualnej stronie rekrutacyjnej przedsiębiorstwo podaje, że zatrudnia ponad <strong>1200 pracowników w pięciu zakładach produkcyjnych</strong> i nadal poszukuje ludzi do pracy w Tomaszowie – m.in. operatorów maszyn ceramicznych, pracowników magazynowych czy specjalistów logistyki.</p><p>To dobra wiadomość. Nie powinna jednak usypiać czujności.</p><p>Bo Cersanit również jest wielką firmą, nowoczesnym producentem i eksporterem. A jednak we wrześniu 2026 roku prawie pół tysiąca jego pracowników usłyszało, że dotychczasowy model produkcji wymaga bolesnej korekty.</p><h2>Jeśli przemysł przegra, problem nie zostanie w Brukseli</h2><p>Europa chce być zielona, konkurencyjna i przemysłowa jednocześnie. To ambitny plan. Tyle że trzech koni nie da się prowadzić w trzy różne strony i oczekiwać, że wóz pojedzie prosto.</p><p>Jeżeli europejski producent ma płacić coraz więcej za energię, emisje i dostosowanie zakładów do kolejnych norm, a jednocześnie ma bezpośrednio konkurować z towarem wytwarzanym w zupełnie innych warunkach kosztowych, prędzej czy później ktoś ten rachunek zapłaci.</p><p>Najpierw może to być akcjonariusz.</p><p>Potem pracownik.</p><p>Na końcu miasto, w którym zamknie się brama fabryki.</p><p>Dyskusja o ETS, CBAM, benchmarkach emisyjnych i cłach brzmi jak typowy brukselski alfabet, równie odległy od codzienności jak debata o kolejnej dyrektywie zapisanej drobnym drukiem w „Dzienniku Urzędowym UE”.</p><p>Ale w Tomaszowie Mazowieckim ten alfabet ma bardzo prostą translację: <strong>praca</strong>.</p><p>Dziś nie ma podstaw, by przepowiadać kryzys tomaszowskim zakładom Ceramiki Paradyż. Byłoby to nieodpowiedzialne. Jest natomiast wystarczająco dużo powodów, by pytać, czy Europa stworzy takie warunki, aby za pięć czy dziesięć lat nadal opłacało się tutaj produkować.</p><p>Bo jeżeli przegra europejski przemysł ceramiczny, skutki tej porażki nie pojawią się najpierw pod gmachem Komisji Europejskiej.</p><p>Mogą pojawić się znacznie bliżej – <strong>przy bramach zakładów w Tomaszowie, Opocznie i Wielkiej Woli</strong>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[AI coraz mocniej wchodzi do firm. W Tomaszowie przedsiębiorcy nauczą się, jak wykorzystać ją w biznesie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56554,ai-coraz-mocniej-wchodzi-do-firm-w-tomaszowie-przedsiebiorcy-naucza-sie-jak-wykorzystac-ja-w-biznesie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56554,ai-coraz-mocniej-wchodzi-do-firm-w-tomaszowie-przedsiebiorcy-naucza-sie-jak-wykorzystac-ja-w-biznesie</guid>
            <pubDate>Thu, 10 Sep 2026 09:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ai-coraz-mocniej-wchodzi-do-firm-w-tomaszowie-przedsiebiorcy-naucza-sie-jak-wykorzystac-ja-w-bizne-1789025515.png</url>
                        <title>AI coraz mocniej wchodzi do firm. W Tomaszowie przedsiębiorcy nauczą się, jak wykorzystać ją w biznesie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56554,ai-coraz-mocniej-wchodzi-do-firm-w-tomaszowie-przedsiebiorcy-naucza-sie-jak-wykorzystac-ja-w-biznesie</link>
                    </image><description>Sztuczna inteligencja przestaje być technologiczną ciekawostką zarezerwowaną dla wielkich korporacji. Coraz częściej trafia do małych firm, sklepów, biur rachunkowych, zakładów usługowych i przedsiębiorstw produkcyjnych. Jak wykorzystać ją tak, aby rzeczywiście oszczędzała czas i pieniądze? O tym przedsiębiorcy będą mogli porozmawiać 23 września w Tomaszowie Mazowieckim podczas spotkania „Łódzkie Sieciuje”.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #0056b3; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #0056b3; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Spotkanie biznesowe „Łódzkie Sieciuje”</strong> – wydarzenie odbędzie się 23 września w godzinach 12:00–16:00 w Biurze Łódzkie dla Biznesu przy ul. Warszawskiej 1 w Tomaszowie Mazowieckim.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Praktyczne wykorzystanie AI w firmach</strong> – główna tematyka warsztatów obejmuje automatyzację codziennej pracy oraz metody optymalizacji czasu i kosztów w małych i średnich przedsiębiorstwach.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Bezpłatny udział i znani prelegenci</strong> – szkolenie poprowadzą Michał Pisańczuk oraz Daniel Pikula; wstęp na wydarzenie jest darmowy, jednak liczba dostępnych miejsc pozostaje ograniczona.</li>    </ul></div><p>Jeszcze niedawno rozmowa o sztucznej inteligencji przypominała trochę dyskusję o przyszłości znanej z filmów science fiction. Dziś AI potrafi przygotować analizę dokumentów, pomóc stworzyć ofertę handlową, uporządkować dane, wesprzeć obsługę klienta czy zautomatyzować powtarzalne czynności wykonywane każdego dnia przez pracowników.</p><p>I właśnie tu, a nie w efektownych demonstracjach możliwości nowych technologii, znajduje się ich największa wartość dla małego i średniego biznesu.</p><h3>AI zamiast kolejnej godziny przy komputerze</h3><p>23 września 2026 roku w Biurze Łódzkie dla Biznesu w Tomaszowie Mazowieckim odbędzie się kolejne regionalne spotkanie z cyklu <strong>„Łódzkie Sieciuje”</strong>. Tym razem jednym z najważniejszych tematów będzie praktyczne wykorzystanie sztucznej inteligencji w przedsiębiorstwach.</p><p>Spotkanie rozpocznie się o godz. <strong>12:00</strong> i potrwa do <strong>16:00</strong>. Miejscem wydarzenia będzie Biuro Łódzkie dla Biznesu przy ul. Warszawskiej 1, znajdujące się w Galerii Tomaszów.</p><p>Organizatorzy kierują wydarzenie przede wszystkim do przedsiębiorców sektora MŚP. Nie chodzi przy tym o wykład dla informatyków. Punktem ciężkości mają być rozwiązania, które można zastosować w codziennym prowadzeniu przedsiębiorstwa.</p><p>Uczestnicy poznają narzędzia AI oraz sposoby ich wykorzystania przy cyfryzacji i automatyzacji procesów. Będzie również czas na rozmowy pomiędzy przedsiębiorcami, wymianę doświadczeń i nawiązywanie nowych kontaktów biznesowych.</p><h3>Mała firma, wielki algorytm</h3><p>Spotkanie poprowadzą <strong>Michał Pisańczuk</strong> oraz <strong>Daniel Pikula</strong>.</p><p>Michał Pisańczuk jest ekspertem zajmującym się wdrażaniem sztucznej inteligencji i automatyzacją procesów biznesowych. Od ponad 20 lat pracuje na styku biznesu i technologii, prowadząc szkolenia i warsztaty oraz doradzając firmom i zarządom.</p><p>Daniel Pikula jest praktykiem nowych technologii, specjalizującym się w wykorzystaniu narzędzi cyfrowych oraz AI do usprawniania pracy zespołów i procesów funkcjonujących w przedsiębiorstwach.</p><p>W programie przewidziano również sesje networkingowe. Bo nawet w czasach sztucznej inteligencji jedna rzecz w biznesie pozostaje bardzo analogowa: <strong>ludzie nadal robią interesy z ludźmi</strong>.</p><h3>AI to już nie tylko możliwość. Pojawiają się także obowiązki</h3><p>Szkolenie odbywa się w ciekawym momencie również z punktu widzenia prawa.</p><p>Unijne rozporządzenie <strong>AI Act – rozporządzenie (UE) 2024/1689</strong> – wprowadziło m.in. regulacje dotyczące kompetencji związanych ze sztuczną inteligencją. Zgodnie z art. 4 dostawcy oraz podmioty wdrażające systemy AI mają podejmować działania wspierające rozwój odpowiednich kompetencji osób, które korzystają z takich systemów w ich imieniu.</p><p>Przepisy dotyczące tzw. <strong>AI literacy</strong>, czyli kompetencji i świadomości dotyczących wykorzystania sztucznej inteligencji, zaczęły być stosowane już 2 lutego 2025 roku. W praktyce oznacza to, że firmy powinny myśleć nie tylko o tym, jakie narzędzie AI kupić lub uruchomić, ale również o tym, czy pracownicy potrafią korzystać z niego świadomie i odpowiedzialnie.</p><p>To istotne także dla lokalnych przedsiębiorstw. Największym błędem może bowiem okazać się nie brak AI, ale wdrażanie jej bez wiedzy, zasad i kontroli.</p><h3>Szansa również dla tomaszowskich przedsiębiorców</h3><p>Dla właściciela niewielkiej firmy możliwość zaoszczędzenia kilkudziesięciu minut każdego dnia może wydawać się drobiazgiem. W skali miesiąca zaczyna jednak oznaczać całe godziny pracy. A w skali roku – konkretne pieniądze.</p><p>AI może pomagać przy przygotowywaniu korespondencji, ofert, zestawień, materiałów marketingowych, analizowaniu dokumentacji czy porządkowaniu informacji. Nie zastąpi przedsiębiorcy, który zna swoich klientów i rynek. Może natomiast sprawić, że będzie miał więcej czasu właśnie na prowadzenie firmy, zamiast na wykonywanie kolejnych mechanicznych czynności przy komputerze.</p><p>I prawdopodobnie właśnie o tę różnicę będzie chodziło podczas tomaszowskiego spotkania: nie o pytanie <strong>„czy AI wejdzie do biznesu?”</strong>, bo już weszła. Raczej o to, <strong>kto nauczy się korzystać z niej szybciej i rozsądniej</strong>.</p><p>Udział w wydarzeniu jest <strong>bezpłatny</strong>, ale liczba miejsc została ograniczona. Zapisy prowadzone są poprzez formularz internetowy eŁódzkie.</p><p>Wydarzenie realizowane jest w ramach projektu <strong>„Region przyszłości – biznes przyszłości. Regionalny system wsparcia gospodarki Łódzkie dla biznesu”</strong>, współfinansowanego ze środków programu Fundusze Europejskie dla Łódzkiego 2021–2027.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Szukasz pracy albo myślisz o zmianie? W piątek Targi Pracy w Galerii Tomaszów]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56515,szukasz-pracy-albo-myslisz-o-zmianie-w-piatek-targi-pracy-w-galerii-tomaszow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56515,szukasz-pracy-albo-myslisz-o-zmianie-w-piatek-targi-pracy-w-galerii-tomaszow</guid>
            <pubDate>Tue, 08 Sep 2026 10:13:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-szukasz-pracy-albo-myslisz-o-zmianie-w-piatek-targi-pracy-w-galerii-tomaszow-1788855483.jpg</url>
                        <title>Szukasz pracy albo myślisz o zmianie? W piątek Targi Pracy w Galerii Tomaszów</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56515,szukasz-pracy-albo-myslisz-o-zmianie-w-piatek-targi-pracy-w-galerii-tomaszow</link>
                    </image><description>Nowa praca, zmiana zawodu, pierwsze doświadczenie zawodowe, a może po prostu sprawdzenie, co obecnie oferuje lokalny rynek? W piątek, 11 września, w Galerii Tomaszów odbędą się Targi Pracy skierowane do mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i całego regionu. Wydarzenie potrwa od godz. 12:00 do 18:00. Wstęp jest bezpłatny.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Poszukiwanie pracy coraz rzadziej polega wyłącznie na przeglądaniu kolejnych stron internetowych i wysyłaniu dziesiątek podobnych CV. Czasem znacznie więcej daje krótka rozmowa z doradcą, możliwość zapytania o konkretną ofertę albo sprawdzenia, czy dokumenty aplikacyjne rzeczywiście pokazują nasze mocne strony.</p><p>Taką okazję mają stworzyć <strong>Targi Pracy w Galerii Tomaszów</strong>.</p><p>Wśród wystawców znajdą się m.in. <strong>Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim oraz Ochotnicze Hufce Pracy</strong>. Na miejscu będzie można zapoznać się zarówno z ofertami zatrudnienia stałego, jak i pracy tymczasowej.</p><p>Organizatorzy podkreślają, że pomysł wydarzenia jest odpowiedzią na potrzeby zgłaszane przez mieszkańców. Targi mają być miejscem przede wszystkim dla osób bezrobotnych i poszukujących zatrudnienia, ale również dla tych, którzy pracują i zastanawiają się nad zmianą firmy, zawodu czy całej dotychczasowej ścieżki kariery. Skorzystać mogą także młodzi ludzie poszukujący pierwszej pracy lub praktyk.</p><h3>Nie tylko tablica z ofertami</h3><p>Istotną częścią wydarzenia będzie obecność doradców zawodowych <strong>Młodzieżowego Centrum Kariery OHP</strong>.</p><p>Będzie można porozmawiać z nimi o sytuacji na rynku pracy, zawodach i kompetencjach, których obecnie poszukują pracodawcy, a także możliwościach rozwoju w poszczególnych branżach.</p><p>Na stoisku dostępne mają być również aktualne propozycje zatrudnienia pochodzące od pracodawców współpracujących z OHP.</p><p>Praktycznym elementem targów będzie natomiast możliwość <strong>skonsultowania własnego CV</strong>. Doradcy podpowiedzą, co warto w nim poprawić, które informacje mocniej wyeksponować oraz jak przygotować dokument, aby zwiększyć swoje szanse podczas rekrutacji. Dlatego osoby wybierające się na targi powinny zabrać ze sobą aktualne CV – choćby po to, aby spojrzał na nie ktoś zajmujący się zawodowo rynkiem pracy.</p><p>– <i>Targi pracy to bardzo wartościowe wydarzenie dla mieszkańców naszego miasta i regionu, zwłaszcza w czasach, gdy wiele osób szuka nowego zatrudnienia lub zastanawia się nad zmianą ścieżki kariery. Cieszymy się, że będziemy mieli okazję gościć Powiatowy Urząd Pracy z Tomaszowa Mazowieckiego oraz Ochotnicze Hufce Pracy – dzięki temu odwiedzający będą mogli nie tylko poznać aktualne oferty zatrudnienia, ale też skorzystać z profesjonalnego doradztwa zawodowego i konsultacji CV</i> – mówi <strong>Olga Wiernicka, Regional Marketing Manager NEPI Rockcastle</strong>.</p><h3>Przyjść można bez rejestracji</h3><p>Targi odbędą się <strong>w piątek, 11 września, na placu głównym Galerii Tomaszów</strong>. Początek zaplanowano na godz. 12:00, a wydarzenie potrwa do godz. 18:00.</p><p>Nie obowiązują wcześniejsze zapisy ani rejestracja. Udział w targach oraz rozmowy z przedstawicielami instytucji rynku pracy są bezpłatne.</p><p>To może być szczególnie dobra okazja dla tych, którzy od dawna odkładają decyzję o zmianie pracy. Czasami droga do nowego miejsca zatrudnienia zaczyna się nie od wielkiego życiowego planu, ale od jednej rozmowy i jednego dobrze przygotowanego CV.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Prawie 5,8 miliarda złotych na mieszkania. Czy Tomaszów skorzysta z wielkiego rządowego programu?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56374,prawie-5-8-miliarda-zlotych-na-mieszkania-czy-tomaszow-skorzysta-z-wielkiego-rzadowego-programu</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56374,prawie-5-8-miliarda-zlotych-na-mieszkania-czy-tomaszow-skorzysta-z-wielkiego-rzadowego-programu</guid>
            <pubDate>Fri, 28 Aug 2026 21:58:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-prawie-5-8-miliarda-zlotych-na-mieszkania-czy-tomaszow-skorzysta-z-wielkiego-rzadowego-programu-1787947333.png</url>
                        <title>Prawie 5,8 miliarda złotych na mieszkania. Czy Tomaszów skorzysta z wielkiego rządowego programu?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56374,prawie-5-8-miliarda-zlotych-na-mieszkania-czy-tomaszow-skorzysta-z-wielkiego-rzadowego-programu</link>
                    </image><description>Niemal 5,8 miliarda złotych na mieszkalnictwo, z czego aż 3,4 miliarda na budownictwo społeczne i komunalne – takie kwoty znalazły się w przyjętym przez rząd projekcie budżetu państwa na 2027 rok. Dla Tomaszowa Mazowieckiego nie jest to wyłącznie informacja z odległej Warszawy. W mieście przygotowywana jest budowa 150 mieszkań w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej, rozwijany jest zasób komunalny, a stare budynki wymagają kolejnych remontów i termomodernizacji. Pytanie brzmi więc nie tylko: ile pieniędzy przeznaczy państwo, ale przede wszystkim – ile z nich uda się pozyskać dla Tomaszowa?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h5>Nasz artykuł w skrócie</h5><ul><li data-list-item-id="e9527944c87614484d59b4073df5dcb8a">w projekcie budżetu państwa na 2027 rok zapisano <strong>prawie 5,8 mld zł na mieszkalnictwo</strong>,</li><li data-list-item-id="ef80726c5a3861cfa02734152ccb10332"><strong>3,4 mld zł</strong> ma trafić na budownictwo komunalne i społeczne,</li><li data-list-item-id="e5a75f55141c495dadeac5c3128a6e261">pieniądze mają być dostępne m.in. dla gmin, SIM-ów oraz TBS-ów,</li><li data-list-item-id="e4206feaf83ea967792d85432585bac36">w Tomaszowie Mazowieckim przygotowywana jest inwestycja obejmująca <strong>150 nowych mieszkań w ramach SIM</strong>,</li><li data-list-item-id="eb7e1d5266271120ae9f1cf509c4ce0e4">samorząd deklarował, że docelowo na tym terenie może powstać nawet <strong>540 mieszkań</strong>,</li><li data-list-item-id="edd1e46704089c065f9ddd4688b121ad8">pieniądze przewidziano także na termomodernizacje, akademiki, dopłaty do czynszów i premie dla posiadaczy Kont Mieszkaniowych.</li></ul><h2>5,8 miliarda złotych na mieszkalnictwo</h2><p>Rząd przyjął w piątek projekt budżetu państwa na 2027 rok. Dochody mają wynieść 695 mld zł, wydatki 977,6 mld zł, a planowany deficyt sięgnąć 282,6 mld zł.</p><p>Jedną z istotniejszych pozycji dotyczących bezpośrednio sytuacji wielu rodzin jest mieszkalnictwo. Ministerstwo Rozwoju i Technologii poinformowało, że na ten cel w przyszłym roku przewidziano niemal <strong>5,8 mld zł</strong>.</p><p>Największa część tej kwoty – około <strong>3,4 mld zł – ma zostać przeznaczona na wsparcie budownictwa komunalnego i społecznego</strong>.</p><p>To właśnie z takich mechanizmów mogą korzystać samorządy, społeczne inicjatywy mieszkaniowe oraz towarzystwa budownictwa społecznego.</p><h2>Tomaszów już buduje własny mieszkaniowy plan</h2><p>Ta część budżetu może być szczególnie interesująca z perspektywy Tomaszowa Mazowieckiego.</p><p>W marcu 2026 roku podpisano umowę dotyczącą budowy w mieście <strong>150 nowych mieszkań w ramach SIM KZN Łódzkie Centrum</strong>. Mają powstać dwa budynki wielorodzinne – po 75 mieszkań w każdym. Zaplanowano lokale jedno-, dwu- i trzypokojowe.</p><p>Prezydent Tomaszowa Mazowieckiego Marcin Witko mówił wówczas, że zainteresowanie mieszkańców jest duże i zapowiadał rozpoczęcie zapisów na kolejnych 150 mieszkań. Według przedstawionych wtedy założeń docelowo w tej lokalizacji mogłoby powstać nawet <strong>540 mieszkań</strong>.</p><p>I właśnie dlatego przyszłoroczny budżet państwa warto obserwować również lokalnie. 3,4 mld zł przeznaczone na budownictwo społeczne i komunalne nie oznacza oczywiście automatycznie milionów dla Tomaszowa. O pieniądze trzeba będzie skutecznie zabiegać, przygotowywać inwestycje i spełniać warunki programów.</p><h2>Nie tylko nowe bloki. Stary zasób również potrzebuje pieniędzy</h2><p>Problem mieszkaniowy Tomaszowa nie sprowadza się jednak wyłącznie do budowania nowych bloków.</p><p>Znaczna część miejskiego zasobu komunalnego znajduje się w starszych budynkach wymagających remontów, modernizacji instalacji, dachów, elewacji czy poprawy efektywności energetycznej.</p><p>Tomaszowskie TBS prowadzi już takie inwestycje. Wśród zadań zaplanowanych na 2026 rok znalazły się m.in. prace przy budynkach przy ulicach Grunwaldzkiej, Piłsudskiego, Lipowej, św. Antoniego czy Mościckiego.</p><p>W lipcu rozstrzygnięto również postępowanie dotyczące termomodernizacji budynku wielorodzinnego przy ul. Stolarskiej 33a, a w sierpniu ogłoszono postępowanie dotyczące dokumentacji przebudowy i modernizacji budynku przy ul. Grunwaldzkiej 7.</p><p>To pokazuje, że potrzeby są realne i bardzo konkretne.</p><h2>Program TERMO nadal z pieniędzmi</h2><p>W projekcie budżetu zabezpieczono także środki na program <strong>TERMO</strong>, czyli wsparcie termomodernizacji i remontów budynków mieszkalnych.</p><p>Z punktu widzenia miast posiadających stary zasób komunalny jest to szczególnie istotne. Termomodernizacja to nie tylko nowa elewacja. To przede wszystkim mniejsze zapotrzebowanie budynku na energię, a więc potencjalnie niższe rachunki mieszkańców i niższe koszty utrzymania nieruchomości.</p><p>Dla Tomaszowa, z jego zasobem starszych kamienic i bloków, może to być jeden z ważniejszych elementów polityki mieszkaniowej w najbliższych latach.</p><h2>Pieniądze także dla oszczędzających na mieszkanie</h2><p>Rok 2027 ma być również pierwszym, w którym wypłacane będą <strong>premie mieszkaniowe dla posiadaczy Kont Mieszkaniowych</strong>.</p><p>Program został skonstruowany jako system długoterminowego oszczędzania na zakup pierwszego mieszkania lub domu. Przepisy przewidują na 2027 rok środki budżetowe przeznaczone na realizację wypłat premii.</p><p>W budżecie pozostają również pieniądze na dopłaty do oprocentowania kredytów związanych ze społecznym budownictwem czynszowym, spłaty rodzinne w ramach rodzinnych kredytów mieszkaniowych oraz dopłaty do czynszów w programie Mieszkanie na Start.</p><h2>20 miliardów w cztery lata</h2><p>Według danych Ministerstwa Rozwoju i Technologii w latach 2024–2026 na rozwój mieszkalnictwa przeznaczono łącznie około <strong>14,2 mld zł</strong>.</p><p>Środki te miały pozwolić na finansowanie budowy oraz remontów około 34,5 tys. mieszkań z przystępnym czynszem. W 2026 roku wsparciem objęto również tworzenie miejsc w akademikach.</p><p>Po doliczeniu pieniędzy planowanych na 2027 rok łączna kwota przeznaczona w latach 2024–2027 na politykę mieszkaniową ma sięgnąć około <strong>20 miliardów złotych</strong>.</p><p>To kwota ogromna. Ale z perspektywy mieszkańca Tomaszowa wielkie liczby zapisane w Warszawie mają znaczenie dopiero wtedy, gdy zamieniają się w coś, co można zobaczyć z własnego okna: <strong>nowy blok, wyremontowaną kamienicę, ciepłe mieszkanie i czynsz, który nie pochłania połowy domowego budżetu</strong>.</p><p>Dlatego w 2027 roku warto będzie patrzeć samorządom na ręce i sprawdzać, czy po pieniądze rzeczywiście sięgają. Bo miliardy zapisane w ustawie budżetowej są dopiero początkiem drogi. O tym, ile z nich trafi do Tomaszowa Mazowieckiego, zdecydują już konkretne projekty, wnioski i decyzje.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[W niedzielę na zakupy. 30 sierpnia ostatnia niedziela handlowa aż do grudnia]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56359,w-niedziele-na-zakupy-30-sierpnia-ostatnia-niedziela-handlowa-az-do-grudnia</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56359,w-niedziele-na-zakupy-30-sierpnia-ostatnia-niedziela-handlowa-az-do-grudnia</guid>
            <pubDate>Fri, 28 Aug 2026 08:59:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-w-niedziele-na-zakupy-30-sierpnia-ostatnia-niedziela-handlowa-az-do-grudnia-1787900546.png</url>
                        <title>W niedzielę na zakupy. 30 sierpnia ostatnia niedziela handlowa aż do grudnia</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56359,w-niedziele-na-zakupy-30-sierpnia-ostatnia-niedziela-handlowa-az-do-grudnia</link>
                    </image><description>największe domowe sprawunki na ostatni weekend wakacji, tym razem nie będzie musiał zerkać nerwowo na kalendarz. Niedziela 30 sierpnia jest handlowa. Co więcej, będzie to ostatnia taka niedziela przez ponad trzy miesiące. Następna przypadnie dopiero 6 grudnia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;</p><h3>Nasz artykuł w skrócie</h3><ul><li data-list-item-id="e5e0ed9564be6a9c9e49a86f79242e474"><strong>30 sierpnia 2026 r. jest niedzielą handlową</strong> i duże sklepy mogą być otwarte.</li><li data-list-item-id="e6bd24a0a4452336f714fed422dd526e7">To <strong>ostatnia niedziela handlowa przed grudniem</strong>.</li><li data-list-item-id="e95204155de4184b205a1e0fe564f9dd0">Kolejne przypadną <strong>6, 13 i 20 grudnia</strong>.</li><li data-list-item-id="ed839c0539dc703ada2c88db74146c907">W 2026 roku obowiązuje <strong>osiem niedziel handlowych</strong>.</li></ul><p>Dla wielu mieszkańców Tomaszowa będzie to przede wszystkim ostatnia okazja do spokojnego zrobienia zakupów przed rozpoczęciem roku szkolnego. Tym bardziej że niedziela 30 sierpnia zamyka wakacje, a już dwa dni później uczniowie wrócą do szkół.</p><p><strong>Galeria Tomaszów oficjalnie zapowiada, że 30 sierpnia będzie można zrobić w niej niedzielne zakupy</strong>, wskazując właśnie na szkolne wyprawki, końcówkę letnich wyprzedaży oraz pojawiające się już jesienne kolekcje.</p><p>Otwarcie 30 sierpnia potwierdza także Biedronka. Według informacji publikowanych przez sieć sklepy przy <strong>Polnej 26, Konstytucji 3 Maja 9–11 oraz Wandy Panfil 1–3</strong> mają w niedzielę pracować w godz. <strong>8.00–22.00</strong>, natomiast placówka przy <strong>Warszawskiej 1 – od 8.30 do 20.00</strong>. Sieć zaznacza jednak, że podawane na stronie godziny są orientacyjne, dlatego przed wyjściem warto sprawdzić informacje dotyczące konkretnego sklepu.</p><h2>Potem zakupy dopiero w grudniu</h2><p>Po 30 sierpnia nastąpi długa przerwa. Kolejne niedziele handlowe w 2026 roku przypadną <strong>6 grudnia, 13 grudnia i 20 grudnia</strong>. W praktyce oznacza to ponad trzy miesiące bez niedzieli, podczas której bez ograniczeń mogą działać duże markety, galerie i sieci handlowe.</p><p>W całym 2026 roku wyznaczono osiem niedziel handlowych: 25 stycznia, 29 marca, 26 kwietnia, 28 czerwca, 30 sierpnia oraz trzy grudniowe – 6, 13 i 20 grudnia.</p><p>To istotna zmiana wobec zasad obowiązujących przez kilka wcześniejszych lat. Od 1 lutego 2025 roku przepisy przewidują bowiem <strong>trzy kolejne niedziele handlowe poprzedzające Wigilię</strong>. Jednocześnie pracownik handlu może zostać skierowany do pracy najwyżej w dwie spośród tych trzech niedziel.</p><h2>Wigilia jest dniem wolnym</h2><p>Zmiana ma związek z ustanowieniem <strong>24 grudnia dniem ustawowo wolnym od pracy</strong>. Nowe przepisy weszły w życie 1 lutego 2025 roku. Wcześniej w Wigilię placówki handlowe mogły działać do godziny 14.</p><p>Trzecia grudniowa niedziela handlowa wzbudziła jednak kontrowersje. Ówczesny prezydent Andrzej Duda skierował regulację do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli następczej. Sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą <strong>K 1/25</strong>. Zakwestionowano m.in. zwiększenie liczby grudniowych niedziel handlowych z dwóch do trzech. Przepisy pozostają jednak w mocy.</p><h2>Nie każdy sklep musi być zamknięty</h2><p>Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta obowiązuje od 1 marca 2018 roku. Przewiduje jednak szeroki katalog wyjątków. <strong>Art. 6 ustawy zawiera 32 wyłączenia spod zakazu.</strong> Dotyczą one m.in. stacji paliw, aptek i punktów aptecznych, kwiaciarni, placówek handlujących prasą, niektórych placówek pocztowych, piekarni, cukierni i lodziarni oraz punktów, w których przeważającą działalnością jest gastronomia. (<a href="https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2024/449/text.html" title="eli.gov.pl">ELI</a>)</p><p>Handel może być również prowadzony w niedzielę przez przedsiębiorcę będącego osobą fizyczną, jeśli robi to <strong>osobiście, we własnym imieniu i na własny rachunek</strong>.</p><p>W przypadku części wyjątków ustawodawca wprowadził dodatkowy warunek: określona działalność musi stanowić co najmniej <strong>40 proc. miesięcznego przychodu ze sprzedaży detalicznej</strong> danej placówki.</p><h2>Za złamanie zakazu nawet 100 tysięcy złotych</h2><p>Przepisy mają również bardzo konkretne „zęby”. Zgodnie z art. 10 ustawy, powierzenie pracownikowi lub osobie zatrudnionej pracy w handlu wbrew obowiązującemu zakazowi może oznaczać <strong>grzywnę od 1000 do 100 000 złotych</strong>.</p><p>Jeżeli przepisy naruszane są złośliwie lub uporczywie, w grę wchodzi także art. 218a Kodeksu karnego, który przewiduje <strong>grzywnę albo karę ograniczenia wolności</strong>.</p><p>Na razie jednak paragrafy mogą zostać na półce. <strong>W niedzielę 30 sierpnia zakaz handlu nie obowiązuje.</strong> Kto nie zdąży z zakupami, na następną taką okazję będzie musiał poczekać aż do Mikołajek.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Bezrobocie spada? Nie tak szybko. Tomaszowski rynek pracy ma znacznie głębszy problem]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56355,bezrobocie-spada-nie-tak-szybko-tomaszowski-rynek-pracy-ma-znacznie-glebszy-problem</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56355,bezrobocie-spada-nie-tak-szybko-tomaszowski-rynek-pracy-ma-znacznie-glebszy-problem</guid>
            <pubDate>Thu, 27 Aug 2026 20:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-bezrobocie-spada-nie-tak-szybko-tomaszowski-rynek-pracy-ma-znacznie-glebszy-problem-1787855883.png</url>
                        <title>Bezrobocie spada? Nie tak szybko. Tomaszowski rynek pracy ma znacznie głębszy problem</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56355,bezrobocie-spada-nie-tak-szybko-tomaszowski-rynek-pracy-ma-znacznie-glebszy-problem</link>
                    </image><description>Bezrobotnych ubyło. Tyle że tylko w porównaniu z poprzednim miesiącem. W zestawieniu z ubiegłym rokiem jest ich więcej, a ponad połowa osób znajdujących się w rejestrach tomaszowskiego urzędu pracy to bezrobotni długotrwale. Dokument przekazany radnym Rady Powiatu Tomaszowskiego pokazuje rynek pracy daleki od katastrofy, ale też zdecydowanie mniej optymistyczny, niż mogłaby sugerować jedna liczba w comiesięcznej statystyce.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Na koniec lipca 2026 roku w Powiatowym Urzędzie Pracy w Tomaszowie Mazowieckim zarejestrowane były <strong>3603 osoby bezrobotne</strong>. To o 56 mniej niż miesiąc wcześniej, ale jednocześnie o 93 więcej niż pod koniec lipca ubiegłego roku. Już ten prosty zestaw liczb pokazuje, jak ostrożnie trzeba podchodzić do komunikatów o „spadku bezrobocia”.</p><p>Jeszcze bardziej wymowna jest stopa bezrobocia. Według danych przytoczonych przez urząd, w czerwcu wynosiła ona w powiecie tomaszowskim <strong>8,8 proc.</strong>, podczas gdy średnia krajowa wynosiła <strong>5,8 proc.</strong>, a dla województwa łódzkiego <strong>6,5 proc.</strong> Dane o stopie publikowane są z opóźnieniem, dlatego raport za lipiec operuje w tym miejscu wskaźnikiem czerwcowym. Różnica pozostaje jednak znacząca.</p><h2>Ponad połowa bezrobotnych pozostaje bez pracy długotrwale</h2><p>Najważniejszy problem nie kryje się jednak w liczbie 3603. Kryje się w odpowiedzi na pytanie: <strong>kim są ludzie pozostający w rejestrach PUP i jak długo nie mają pracy?</strong></p><p>Aż <strong>1977 osób, czyli 54,9 proc. wszystkich bezrobotnych, urząd zalicza do długotrwale bezrobotnych</strong>. 889 osób pozostaje bez pracy dłużej niż dwa lata, kolejnych 734 od roku do dwóch lat. Dla porównania tylko 275 osób znajdowało się w rejestrze krócej niż miesiąc.</p><p>To oznacza, że dla dużej części zarejestrowanych bezrobocie nie jest krótkim przystankiem między jednym pracodawcą a drugim. Staje się stanem trwającym miesiącami, a niekiedy latami.</p><p>Do tego dochodzi problem kwalifikacji. <strong>1287 osób, czyli 35,7 proc. bezrobotnych, nie posiada kwalifikacji zawodowych.</strong> Wykształcenie gimnazjalne, podstawowe lub niższe ma 910 osób, a zasadnicze zawodowe 905.</p><p>Takie dane sugerują, że część problemów lokalnego rynku pracy ma charakter strukturalny. Sama poprawa koniunktury czy pojawienie się kilku nowych pracodawców nie musi wystarczyć, jeśli kwalifikacje osób poszukujących zatrudnienia nie odpowiadają potrzebom firm.</p><h2>Tomaszów skupia większość bezrobocia</h2><p>Najwięcej zarejestrowanych bezrobotnych mieszka w samym Tomaszowie Mazowieckim – <strong>2137 osób</strong>, czyli blisko 60 proc. wszystkich ujętych w powiatowej ewidencji.</p><p>W gminie wiejskiej Tomaszów Mazowiecki było ich 329, w Ujeździe 230, Lubochni 218, Czerniewicach 125, Inowłodzu 124, Rzeczycy 114, a Rokicinach 111.</p><p>Samych liczb nie należy jednak zamieniać w ranking „najgorszych” gmin. Poszczególne samorządy różnią się przecież liczbą mieszkańców i strukturą demograficzną. Dane pokazują natomiast skalę koncentracji problemu w mieście.</p><h2>248 osób znalazło pracę. Co z pozostałymi?</h2><p>Lipiec przyniósł dodatni bilans ruchu w rejestrach: zarejestrowało się <strong>356 osób</strong>, a wyrejestrowano 412. To właśnie stąd bierze się miesięczny spadek liczby bezrobotnych.</p><p>Nie oznacza to jednak, że wszystkie 412 osób znalazło zatrudnienie.</p><p>Z powodu <strong>podjęcia pracy wyrejestrowano 248 osób</strong>. To istotne rozróżnienie, bo z ewidencji PUP można zniknąć także z innych powodów.</p><p>Od początku roku urząd pozyskał <strong>826 ofert pracy</strong>, w tym 318 miejsc aktywizacji zawodowej. Na tle ponad 3,6 tys. osób pozostających w rejestrze pojawia się więc zasadnicze pytanie: czy lokalna gospodarka tworzy wystarczająco dużo miejsc pracy odpowiadających kwalifikacjom osób bezrobotnych?</p><h2>Urząd aktywizuje. Najważniejsze będzie to, co stanie się później</h2><p>Od początku 2026 roku PUP objął różnymi formami subsydiowanego wsparcia <strong>790 osób</strong>.</p><p>Największą grupę stanowią osoby korzystające ze staży – 326. Pracami interwencyjnymi objęto 208 osób, pracami społecznie użytecznymi 89. <strong>70 osób otrzymało środki na rozpoczęcie działalności gospodarczej</strong>, 36 skorzystało ze wsparcia przy wyposażeniu lub doposażeniu stanowiska pracy, a 27 skierowano na szkolenia i przekwalifikowanie. Dzięki bonowi na zasiedlenie pracę podjęło 11 osób.</p><p>Skala działań jest duża. Ich rzeczywistą skuteczność będzie jednak można ocenić dopiero wtedy, gdy będzie wiadomo, ile osób po zakończeniu stażu, pracy subsydiowanej czy innej formy wsparcia pozostanie na rynku pracy na trwałe.</p><h2>Lokalny rynek pracy coraz bardziej międzynarodowy</h2><p>Raport pokazuje również drugi obraz powiatowego rynku: podczas gdy tysiące mieszkańców pozostają w ewidencji bezrobotnych, lokalni przedsiębiorcy zatrudniają cudzoziemców.</p><p>W 2026 roku zarejestrowano <strong>271 oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcowi</strong> – 123 dotyczyły obywateli Białorusi, 92 Ukrainy, a 56 Mołdawii.</p><p>Pracodawcy dokonali ponadto <strong>871 powiadomień o powierzeniu wykonywania pracy obywatelom Ukrainy</strong>. Jednocześnie w rejestrze bezrobotnych na koniec lipca znajdowało się 57 cudzoziemców.</p><p>Nie musi być w tym żadnej sprzeczności. Pracodawcy poszukują konkretnych kompetencji albo osób gotowych podjąć określony rodzaj zatrudnienia. Właśnie dlatego zestawienie tych danych z liczbą osób pozbawionych kwalifikacji zawodowych jest tak istotne.</p><h2>Ponad 12 milionów złotych. Pytanie o efekty pozostaje</h2><p>Na walkę z bezrobociem i podnoszenie kwalifikacji kierowane są znaczące pieniądze.</p><p>Urząd wskazuje m.in. <strong>2,27 mln zł z Funduszu Pracy, 1,603 mln zł z rezerwy ministra, ponad 6,476 mln zł ze środków EFS+ oraz 622 tys. zł z PFRON</strong>. Do tego dochodzi ponad <strong>1,071 mln zł z Krajowego Funduszu Szkoleniowego</strong>.</p><p>Łącznie daje to ponad <strong>12 mln zł środków wskazanych w raporcie</strong>, choć pieniądze pochodzą z różnych programów i mają różne przeznaczenie.</p><p>Przy takiej skali finansowania pytanie o efektywność nie jest krytyką samego urzędu, lecz elementarnym pytaniem o lokalną politykę rynku pracy: <strong>czy wydawane miliony pozwolą wyprowadzić z długotrwałego bezrobocia grupę liczącą niemal dwa tysiące osób?</strong></p><h2>Przez lata było znacznie gorzej. Ostatnie dane powinny jednak niepokoić</h2><p>Perspektywa kilkunastu lat pokazuje ogromną zmianę. W 2009 roku w rejestrach PUP znajdowało się <strong>8366 bezrobotnych</strong>, w 2025 roku – 3706.</p><p>Długoterminowo postęp jest więc bezdyskusyjny.</p><p>Ale ostatnie lata wyglądają mniej jednoznacznie. W 2019 roku liczba bezrobotnych wynosiła 3330, w 2023 roku spadła do 3244, następnie wzrosła do 3362 w 2024 roku i 3706 w 2025.</p><p>Za wcześnie, by na tej podstawie ogłaszać trwałe odwrócenie wieloletniego trendu. Nie ma jednak również podstaw, by uznać, że problem bezrobocia w powiecie został rozwiązany.</p><p>Raport przekazany radnym Rady Powiatu Tomaszowskiego mówi bowiem coś więcej niż miesięczna tabelka. <strong>Największym wyzwaniem nie jest dziś sama liczba zarejestrowanych bezrobotnych, lecz to, że ponad połowa z nich pozostaje bez pracy długotrwale, ponad jedna trzecia nie ma kwalifikacji zawodowych, a stopa bezrobocia w powiecie pozostaje zdecydowanie wyższa od średniej krajowej i wojewódzkiej.</strong></p><p>I właśnie nad tymi liczbami warto dyskutować najgłośniej. Nie przy okazji kolejnego raportu, lecz przy podejmowaniu decyzji o przyszłości gospodarczej Tomaszowa i całego powiatu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nowa danina od alkoholu i papierosów. Rząd rozważa opłatę na ochronę zdrowia]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56330,nowa-danina-od-alkoholu-i-papierosow-rzad-rozwaza-oplate-na-ochrone-zdrowia</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56330,nowa-danina-od-alkoholu-i-papierosow-rzad-rozwaza-oplate-na-ochrone-zdrowia</guid>
            <pubDate>Wed, 26 Aug 2026 10:13:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-nowa-danina-od-alkoholu-i-papierosow-rzad-rozwaza-oplate-na-ochrone-zdrowia-1787732363.png</url>
                        <title>Nowa danina od alkoholu i papierosów. Rząd rozważa opłatę na ochronę zdrowia</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56330,nowa-danina-od-alkoholu-i-papierosow-rzad-rozwaza-oplate-na-ochrone-zdrowia</link>
                    </image><description>Każda sprzedana butelka alkoholu i każda paczka papierosów miałyby dołożyć kolejną, choć niewielką cegiełkę do finansowania ochrony zdrowia. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” w rządzie trwają prace nad wprowadzeniem opłaty wynoszącej 0,25 proc. rocznej wartości sprzedaży wyrobów alkoholowych i tytoniowych. Nowa danina mogłaby przynosić około 225 mln zł rocznie. Na razie jest to jednak koncepcja, a nie przyjęty projekt ustawy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Nasz artykuł w skrócie</h2><ul><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="e4d3f2964a9585d3df9eeb0da6dbe81f8"><strong>Rząd rozważa opłatę wynoszącą 0,25 proc. wartości sprzedaży alkoholu i wyrobów tytoniowych.</strong></li><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="ecd50ff795c0e4a70fb885644779c0a2d"><strong>Pieniądze miałyby zasilać nowy Fundusz Zdrowia Publicznego.</strong></li><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="eb07f6842b92d3d389777bdb8dc224f2e"><strong>Szacowane wpływy wynoszą około 225 mln zł rocznie.</strong></li><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="e2fab37f4dab29507c40e52e03aac801c"><strong>Ministerstwo Zdrowia potwierdza prace nad nowymi źródłami finansowania, ale nie ma jeszcze gotowej ustawy.</strong></li><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="e3b05409ffbb1dd88d21bd70627b503d5"><strong>Ministerstwo Rozwoju i Technologii krytykuje pomysł, wskazując na istniejącą akcyzę i dodatkowe obowiązki dla przedsiębiorców.</strong></li><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="e9c2c6752fc7c0578f1b9559994a9c2db"><strong>Eksperci ostrzegają przed wzrostem szarej strefy.</strong></li><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="ef9313598d3f067adc6a0ac6b4bb008c7"><strong>Na razie nie wiadomo, czy podstawą opłaty będzie sprzedaż netto, czy brutto ani kiedy przepisy mogłyby wejść w życie.</strong></li></ul><p>Pomysł przypomina próbę wystawienia rachunku tym, którzy zarabiają na sprzedaży używek, za część zdrowotnych i społecznych skutków ich konsumpcji. Ministerstwo Zdrowia potwierdziło „Rzeczpospolitej”, że prowadzone są prace nad nowymi źródłami finansowania zdrowia publicznego.</p><p>Pieniądze miałyby trafiać do specjalnego Funduszu Zdrowia Publicznego, funkcjonującego niezależnie od budżetu państwa i Narodowego Funduszu Zdrowia.</p><h2>0,25 proc. od wartości sprzedaży</h2><p>Według informacji dziennika opłata wynosiłaby <strong>0,25 proc. rocznej wartości sprzedaży alkoholu oraz wyrobów tytoniowych</strong>. Objęci nią mieliby zostać producenci i dystrybutorzy, na których spadłby również obowiązek przygotowywania corocznych raportów sprzedażowych.</p><p>Nie wiadomo jeszcze, czy podstawą naliczania opłaty byłaby wartość sprzedaży netto, czy brutto. To szczegół techniczny, ale wart dziesiątek milionów złotych.</p><p>Łączna wartość rynku alkoholu i wyrobów tytoniowych w Polsce szacowana jest na około 90 mld zł rocznie. Rynek alkoholu ma być wart około 51,5 mld zł, a tytoniowy – od 30 do 40 mld zł. Przy takich obrotach nowa opłata mogłaby zapewnić funduszowi około <strong>225 mln zł rocznie</strong>.</p><p>Ministerstwo Zdrowia argumentuje, że część kosztów ponoszonych przez ochronę zdrowia, system zabezpieczenia społecznego i całe społeczeństwo powinna zostać powiązana z podmiotami czerpiącymi korzyści ekonomiczne z handlu używkami. Informację o pracach nad daniną podała 26 sierpnia <a href="https://archiwum.rp.pl/artykul/1557676-Nowa-danina-od-tytoniu-i-alkoholi.html">„Rzeczpospolita”</a>.</p><h2>Kilka groszy na produkcie, miliony w skali rynku</h2><p>Gdyby ciężar nowej opłaty został w całości przerzucony na konsumentów, matematyczny skutek byłby niewielki: od produktu kosztującego 20 zł opłata wynosiłaby 5 groszy, a od zakupu za 100 zł – 25 groszy.</p><p>Nie oznacza to jednak, że dokładnie o tyle wzrosłyby ceny. Opłata miałaby być pobierana od rocznej wartości sprzedaży producentów lub dystrybutorów, a ostateczna cena zależałaby także od marży, podatku VAT, sposobu rozliczania daniny i decyzji poszczególnych firm. Rynek rzadko działa jak laboratoryjna probówka – kilka groszy na początku łańcucha może zniknąć w marży albo urosnąć, zanim towar trafi na sklepową półkę.</p><h2>Ministerstwo Rozwoju mówi: dość obciążeń</h2><p>Do propozycji krytycznie odniosło się Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Wiceminister Michał Baranowski miał w piśmie skierowanym 10 sierpnia do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zwrócić uwagę, że branże alkoholowa i tytoniowa są już objęte podatkiem akcyzowym.</p><p>Według resortu kolejna opłata, połączona z obowiązkami sprawozdawczymi, może stanowić nadmierną ingerencję w swobodę prowadzenia działalności gospodarczej.</p><p>Ten spór jest stary jak polityka podatkowa: resort zdrowia widzi koszty leczenia i profilaktyki, resort gospodarki – kolejne obciążenie przedsiębiorców. Pomiędzy nimi pozostają konsumenci oraz sklepy, również te niewielkie, działające w Tomaszowie Mazowieckim i na terenie powiatu tomaszowskiego.</p><h2>Akcyza, opłaty za zezwolenia i „małpki”</h2><p>Nowa danina nie zastąpiłaby istniejących podatków. Alkohol i wyroby tytoniowe już teraz są objęte akcyzą na podstawie <strong>ustawy z 6 grudnia 2008 roku o podatku akcyzowym</strong>.</p><p>Przedsiębiorcy sprzedający alkohol płacą ponadto opłaty związane z zezwoleniami, uregulowane w <strong>art. 11¹ ustawy z 26 października 1982 roku o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi</strong>. Osobnym mechanizmem jest opłata od alkoholu w opakowaniach nieprzekraczających 300 ml, potocznie nazywana opłatą od „małpek”. Wynosi ona 25 zł od litra stuprocentowego alkoholu znajdującego się w takich opakowaniach. Zasady jej naliczania opisuje <a href="https://www.podatki.gov.pl/pozostale/oplata-od-sprzedazy-alkoholu-w-opak-do-300-ml/informacje-podstawowe">oficjalny serwis podatkowy Ministerstwa Finansów</a>.</p><p>Równocześnie w rządowym wykazie prac znajduje się projekt dotyczący zmian stawek akcyzy na napoje alkoholowe i przeznaczenia dodatkowych wpływów na ochronę zdrowia. To jednak <strong>odrębne rozwiązanie</strong> od opisywanej przez „Rzeczpospolitą” opłaty 0,25 proc. <a href="https://www.gov.pl/web/premier/projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-podatku-akcyzowym-oraz-ustawy-o-swiadczeniach-opieki-zdrowotnej-finansowanych-ze-srodkow-publicznych">Rządowy projekt oznaczony numerem UD418</a> pokazuje, że temat zwiększania obciążeń fiskalnych dotyczących alkoholu już znajduje się na agendzie rządu.</p><h2>Czy wzrośnie szara strefa?</h2><p>Eksperci cytowani przez „Rzeczpospolitą” ostrzegają, że dokładanie kolejnych obciążeń może zwiększyć skalę nielegalnego handlu. Dotyczy to szczególnie papierosów i mocnych alkoholi, w przypadku których różnica ceny między legalnym a pochodzącym z przemytu lub nielegalnej produkcji towarem może być dla części klientów decydująca.</p><p>Sama stawka 0,25 proc. nie wygląda jak podatkowe trzęsienie ziemi. Problemem może być jednak suma wszystkich danin, podwyżek akcyzy i obowiązków administracyjnych. Dla dużych koncernów przygotowanie kolejnego raportu będzie pozycją w arkuszu kosztów. Dla mniejszych producentów lub dystrybutorów może oznaczać dodatkową księgowość i ryzyko sankcji za błędne rozliczenie.</p><h2>Na razie nie ma gotowej ustawy</h2><p>Najważniejsze zastrzeżenie brzmi: <strong>nowa opłata jeszcze nie obowiązuje</strong>. Nie przedstawiono jej ostatecznej konstrukcji, katalogu podmiotów zobowiązanych do zapłaty, terminów rozliczeń ani daty wejścia w życie.</p><p>Nie wiadomo również, jak dokładnie byłyby wydawane pieniądze Funduszu Zdrowia Publicznego i czy zostałyby przeznaczone na leczenie chorób związanych z uzależnieniami, profilaktykę, psychiatrię, onkologię czy ogólne finansowanie świadczeń.</p><p>Dopiero publikacja projektu ustawy i oceny skutków regulacji pozwoli odpowiedzieć, czy mamy do czynienia z rzeczywistym instrumentem polityki zdrowotnej, czy jedynie z kolejnym sposobem łatania budżetowej kołdry, która od dawna okazuje się zbyt krótka</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Gdzie znaleźć hurtownię elektryczną w Uniejowie i Poddębicach]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56274,gdzie-znalezc-hurtownie-elektryczna-w-uniejowie-i-poddebicach</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56274,gdzie-znalezc-hurtownie-elektryczna-w-uniejowie-i-poddebicach</guid>
            <pubDate>Fri, 21 Aug 2026 11:29:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-gdzie-znalezc-hurtownie-elektryczna-w-uniejowie-i-poddebicach-1787304660.jpg</url>
                        <title>Gdzie znaleźć hurtownię elektryczną w Uniejowie i Poddębicach</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56274,gdzie-znalezc-hurtownie-elektryczna-w-uniejowie-i-poddebicach</link>
                    </image><description>Wybór odpowiednich komponentów do instalacji elektrycznej jest kluczowym elementem zapewniającym jej bezpieczeństwo i niezawodność. Zarówno profesjonalni instalatorzy, jak i osoby prywatne realizujące projekty budowlane czy remontowe, stają przed wyzwaniem znalezienia dostawcy oferującego szeroki asortyment oraz fachowe doradztwo. W regionie Uniejowa i Poddębic dostęp do specjalistycznych punktów sprzedaży ma istotne znaczenie dla sprawnej realizacji prac, dlatego warto wiedzieć, gdzie zlokalizowana jest najlepiej wyposażona hurtownia elektryczna w Uniejowie i Poddębicach.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Jaki osprzęt do instalacji fotowoltaicznych warto wybrać?</h2><h3>Kompletny asortyment w hurtowni elektrycznej w Poddębicach</h3><p>Wybór odpowiednich komponentów do instalacji fotowoltaicznej jest kluczowy dla jej wydajności i bezpieczeństwa. Podstawę stanowią panele fotowoltaiczne oraz inwerter, który przekształca prąd stały na zmienny. Należy również zadbać o system montażowy dostosowany do rodzaju dachu, a także o odpowiednie okablowanie solarne i zabezpieczenia, takie jak wyłączniki nadprądowe czy ograniczniki przepięć.</p><h3>Fachowe doradztwo w hurtowni elektrycznej w Uniejowie</h3><p><strong>Warto zainwestować w komponenty pochodzące od sprawdzonych producentów, które gwarantują długą żywotność i niezawodność systemu.</strong> Kompletny osprzęt, obejmujący złączki, konektory i rozdzielnice, zapewnia prawidłowe działanie całej instalacji. Dobór poszczególnych elementów powinien być skonsultowany ze specjalistą, aby dopasować je do indywidualnych potrzeb i warunków technicznych budynku.</p><h2>Na co zwrócić uwagę przy zakupie przewodów i kabli elektrycznych?</h2><h3>Kompleksowo wyposażona hurtownia elektryczna w Uniejowie</h3><p>Wybór odpowiednich przewodów elektrycznych jest kluczowy dla bezpieczeństwa i funkcjonalności całej instalacji. Zwróć uwagę na przekrój żyły, który musi być dostosowany do planowanego obciążenia prądowego. <strong>Zbyt mały przekrój może prowadzić do przegrzewania się kabli i ryzyka pożaru.</strong> Istotna jest także jakość izolacji, która chroni przed porażeniem prądem i uszkodzeniami mechanicznymi.</p><h3>Dobrze zaopatrzona hurtownia elektryczna w Poddębicach</h3><p>Kupując kable, upewnij się, że posiadają one odpowiednie certyfikaty i są zgodne z obowiązującymi normami. <strong>Oznaczenia takie jak YDYp czy YKY informują o budowie przewodu i jego przeznaczeniu, co ułatwia dobór produktu do konkretnych zastosowań.</strong> Warto sprawdzić również materiał, z którego wykonana jest żyła – miedź oferuje lepsze przewodnictwo niż aluminium.</p><h2>Jakie nowoczesne rozwiązania oświetleniowe LED warto zastosować?</h2><h3>Sprawdzona hurtownia elektryczna w Poddębicach jako źródło inspiracji</h3><p>Technologia LED zrewolucjonizowała podejście do oświetlenia, oferując energooszczędność i szerokie możliwości aranżacyjne. Zamiast tradycyjnych żarówek, warto rozważyć taśmy LED, które doskonale sprawdzają się jako oświetlenie dekoracyjne wnęk, schodów czy mebli kuchennych. <strong>Właściwie dobrane oprawy sufitowe typu downlight zapewniają równomierne oświetlenie głównych ciągów komunikacyjnych.</strong></p><h3>Dobrze wyposażona hurtownia elektryczna w Uniejowie i okolicy</h3><p>W nowoczesnych projektach coraz częściej wykorzystuje się inteligentne systemy sterowania oświetleniem. Pozwalają one na zdalną zmianę natężenia i barwy światła, co wpływa na komfort oraz nastrój w pomieszczeniach. <strong>Systemy te można zintegrować z innymi elementami inteligentnego domu, tworząc spójne i funkcjonalne środowisko.</strong> Ich montaż wymaga odpowiedniego doboru komponentów.</p><h2>Gdzie szukać fachowego doradztwa przy wyborze osprzętu?</h2><h3>Bogato wyposażona hurtownia elektryczna w Poddębicach jako źródło wiedzy</h3><p>Wybór odpowiednich komponentów instalacji elektrycznej wymaga nie tylko znajomości parametrów technicznych, ale również aktualnych norm i rozwiązań. <strong>Kompetentni pracownicy punktów sprzedaży z szerokim asortymentem stanowią cenne źródło informacji zarówno dla profesjonalistów, jak i klientów indywidualnych.</strong> Ich wiedza pozwala uniknąć kosztownych pomyłek i dopasować osprzęt do konkretnych potrzeb projektu, zapewniając bezpieczeństwo oraz funkcjonalność instalacji.</p><h3>Kompleksowo wyposażona hurtownia elektryczna w Uniejowie i doradztwo techniczne</h3><p>Warto korzystać z pomocy specjalistów, którzy na co dzień pracują z szeroką gamą produktów. Poszukując wsparcia technicznego, dobrze jest kierować się do miejsc, gdzie dostępny jest szeroki wybór artykułów od wielu producentów, takich jak <a href="https://fhuinstal.pl/hurtownie/"><u>najlepiej wyposażona hurtownia elektryczna w Uniejowie i Poddębicach</u></a>. Dzięki temu można uzyskać obiektywną poradę dotyczącą wyboru między różnymi technologiami i znaleźć optymalne rozwiązanie dla swojego domu lub inwestycji. Fachowa pomoc jest kluczowa przy realizacji bezpiecznych i wydajnych instalacji elektrycznych.</p><h2>Dlaczego warto wybrać lokalnego dystrybutora materiałów?</h2><h3>Dobrze zaopatrzona hurtownia elektryczna w Uniejowie</h3><p>Wybór lokalnego dostawcy artykułów elektrycznych to przede wszystkim wygoda i oszczędność czasu. <strong>Dostęp do specjalistycznych produktów bez konieczności długich dojazdów znacząco przyspiesza realizację prac instalacyjnych i remontowych.</strong> Współpraca z miejscowym partnerem ułatwia również logistykę, szczególnie przy większych zamówieniach materiałów. Pozwala to na bieżąco uzupełniać niezbędny asortyment.</p><h3>Hurtownia elektryczna w Poddębicach a dostępność towaru</h3><p>Bliskość punktu sprzedaży umożliwia szybką weryfikację dostępności konkretnych komponentów oraz ewentualne zamówienie niestandardowych elementów. <strong>Lokalne hurtownie często oferują fachowe doradztwo techniczne, co jest istotne przy wyborze odpowiednich rozwiązań.</strong> Możliwość bezpośredniej konsultacji ze specjalistą pomaga uniknąć błędów i dobrać produkty idealnie dopasowane do wymagań technicznych projektu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jak odnaleźć się w pracy zdalnej – porady dla nowicjuszy]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56273,jak-odnalezc-sie-w-pracy-zdalnej-porady-dla-nowicjuszy</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56273,jak-odnalezc-sie-w-pracy-zdalnej-porady-dla-nowicjuszy</guid>
            <pubDate>Fri, 21 Aug 2026 11:01:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-jak-odnalezc-sie-w-pracy-zdalnej-porady-dla-nowicjuszy-1787303004.jpg</url>
                        <title>Jak odnaleźć się w pracy zdalnej – porady dla nowicjuszy</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56273,jak-odnalezc-sie-w-pracy-zdalnej-porady-dla-nowicjuszy</link>
                    </image><description>Praca zdalna stała się dziś normą w większości polskich firm z różnych branży. To gwarancja dużej elastyczności i swobody, jednak nie każdy odnajduje się w takim trybie działania. Warto zatem odpowiednio się do niego przygotować, aby home office wiązał się z wydajnością i komfortem, a nie frustracją i pogorszeniem wyników.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <ul><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="e0caeaa957052414b69f5f166ba4d5c28"><strong>Podstawą skutecznej pracy zdalnej jest właściwie przygotowane stanowisko do działania – uporządkowane i wyposażone w niezbędny sprzęt oraz materiały.</strong></li><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="e54673adf82e06136e9391aaa7792ec2c"><strong>Aby praca zdalna była wydajna i komfortowa, istotne może się okazać również ustalenie pewnych zasad z domownikami – tak, aby wzajemnie sobie nie przeszkadzać.</strong></li><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="ee32a060a87670827774a631b26f80694"><strong>Pracując z domu, najlepiej także codziennie planować zadania do wykonania, a ponadto – zadbać o zachowanie work-life balance.</strong></li><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="e09f109fa98b98587a0d55d0527856f0e"><strong>Pomimo większej odległości od współpracowników, warto też pamiętać o budowaniu wzajemnych relacji np. poprzez udział w wideorozmowach czy udzielanie się na firmowym czacie.</strong></li></ul><p><strong>Przygotuj miejsce do pracy</strong></p><p>Jeżeli nie chcesz, aby podczas home office rozpraszały Cię przedmioty w Twoim otoczeniu, zadbaj o odpowiednie przygotowanie stanowiska do pracy. Nawet jeżeli nie jesteś w stanie wygospodarować osobnego pomieszczenia na domowe biuro, wystarczy niewielki kąt z biurkiem i materiałami do pracy. Dzięki temu miejsca, które są na co dzień przeznaczone do odpoczynku – np. kanapa lub ulubiony fotel w salonie – nie będą kojarzyły Ci się z obowiązkami służbowymi. Postaraj się, aby w miejscu pracy zdalnej było dość cicho i spokojnie – wówczas łatwiej będzie Ci się skupić na wykonywanych zadaniach.</p><p><strong>Buduj relacje ze współpracownikami</strong></p><p>Praca w trybie zdalnym utrudnia nieco budowanie i utrzymywanie relacji z kolegami z zespołu. Podczas przerwy na kawę lub lunch w biurze znacznie łatwiej nawiązać rozmowę – na szczęście na rynku dostępnych jest wiele nowoczesnych narzędzi, które umożliwiają komunikację na odległość. Już udział w rozmowach wideo z całym teamem i czy wymiany zdań na firmowych komunikatorach mogą pomóc w integracji i wzajemnym poznawaniu się.</p><p>Takie rozwiązanie doceniają szczególnie osoby, które pracują zdalnie dla firm z innych regionów kraju - niezależnie od tego, czy realizują projekty dla pracodawcy oferującego <a href="https://pracuj.pl/praca/rawicz;wp">pracę w Rawiczu</a>, czy współpracują z zespołem z zupełnie innej części Polski. Dobrze przygotowane miejsce pracy pomaga zachować profesjonalizm bez względu na lokalizację.</p><p><strong>Zadbaj o work-life balance</strong></p><p>Aby podczas pracy zdalnej nie zatracić się wyłącznie w służbowych obowiązkach, pamiętaj o zachowaniu o work-life balance. Taka równowaga między życiem zawodowym i prywatnym przekłada się nie tylko na lepsze samopoczucie czy poprawę relacji, ale również na większą wydajność oraz produktywność. Po zakończonej zmianie w pracy staraj się od razu wyłączać komputer i unikać sprawdzania maili czy odbierania służbowych telefonów. Niech to będzie dla Ciebie czas wolny, przeznaczony na rozrywkę z bliskimi czy rozwój swoich pasji – podobnie jak czas pracy powinien być przeznaczony tylko na realizację zadań od pracodawcy.</p><p><strong>Planuj dzień pracy</strong></p><p>Kolejną ważną kwestią, która pomoże Ci odnaleźć się w pracy zdalnej, jest codzienne planowanie pracy. Jej organizacja w domu może być bowiem znacznie trudniejsza niż w biurze, w którym pracodawca w każdej chwili może skontrolować Twoje działania. Do planowania możesz wykorzystać zwyczajny notatnik, papierowy kalendarz lub internetowe aplikacje do organizacji i zarządzania czasem. Ważne, abyś każdego ranka przed rozpoczęciem pracy wypisał najważniejsze zadania do wykonania i kierował się tą listą w ciągu dnia. Możesz też podzielić taski pod względem priorytetów, aby w pierwszej kolejności odhaczyć te najbardziej wymagające lub czasochłonne.</p><p>Jeśli szukasz nowej <a href="https://pracuj.pl/praca/ostrzeszow;wp">pracy w Ostrzeszowie</a>, ciekawe ogłoszenia znajdziesz online.&nbsp;</p><p><strong>Ustal zasady z domownikami</strong></p><p>Jeżeli w trakcie Twojej pracy w domu przebywają też inni domownicy, ustal z nimi pewne granice. Ważne, aby byli oni świadomi, kiedy dokładnie pracujesz, kiedy bierzesz udział w spotkaniach online z zespołem, a kiedy możesz sobie pozwolić na przerwę czy np. wspólny posiłek. W przeciwnym razie aktywności Twoich współlokatorów mogą rozpraszać Cię w trakcie pracy, opóźniać realizację zadań i powodować niepotrzebną frustrację. Mieszkanie w kilka osób pod jednym dachem nie musi być przeszkodą dla home office – wymaga jednak wzajemnego szacunku i określenia jasnych zasad wspólnego życia.</p><p>Interesuje Cię<a href="https://www.pracuj.pl/praca/gorzow%20wielkopolski;wp"> praca w Gorzowie Wielkopolskim</a>? Ciekawe oferty znajdziesz w sieci.</p><p><strong>Podsumowanie</strong></p><p>Praca zdalna cieszy się dziś ogromną popularnością. Nie każdy jednak odnajduje się w tym trybie działania z taką samą łatwością. Właśnie z tego powodu warto zadbać o odpowiednie przygotowanie do home office – m.in. poprzez stworzenie uporządkowanego stanowiska pracy czy działanie zgodnie z listą „to do”. Niezwykle istotne może się też okazać ustalenie z pozostałymi domownikami konkretnych zasad oraz codzienne podtrzymywanie relacji z członkami zespołu – np. poprzez udział w wideorozmowach. Pracując zdalnie, trzeba dodatkowo pamiętać o trosce o work-life balance – znacznie łatwiej bowiem zatracić się tu w służbowych obowiązkach.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Niewiadów rośnie na zbrojeniowe centrum regionu. Amunicja, drony i głowice bojowe. Tu powstaje przemysł przyszłości]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56272,niewiadow-rosnie-na-zbrojeniowe-centrum-regionu-amunicja-drony-i-glowice-bojowe-tu-powstaje-przemysl-przyszlosci</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56272,niewiadow-rosnie-na-zbrojeniowe-centrum-regionu-amunicja-drony-i-glowice-bojowe-tu-powstaje-przemysl-przyszlosci</guid>
            <pubDate>Fri, 21 Aug 2026 10:42:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-niewiadow-rosnie-na-zbrojeniowe-centrum-regionu-amunicja-drony-i-glowice-bojowe-tu-powstaje-przem-1787302423.png</url>
                        <title>Niewiadów rośnie na zbrojeniowe centrum regionu. Amunicja, drony i głowice bojowe. Tu powstaje przemysł przyszłości</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56272,niewiadow-rosnie-na-zbrojeniowe-centrum-regionu-amunicja-drony-i-glowice-bojowe-tu-powstaje-przemysl-przyszlosci</link>
                    </image><description>Jeszcze kilka lat temu nazwę Niewiadów wielu mieszkańcom regionu łatwiej było skojarzyć z legendarnymi przyczepami kempingowymi niż z wielką zbrojeniówką. Dzisiaj sytuacja zmienia się bardzo szybko. Fabryka amunicji wielkokalibrowej, produkcja głowic bojowych, współpraca z europejskim gigantem KNDS, projekty dotyczące min, a teraz Centrum Uzbrajania Dronów – kolejne inwestycje zaczynają układać się w znacznie większą całość. Niewiadów może ponownie stać się jednym z ważnych punktów polskiego przemysłu obronnego. Dla powiatu tomaszowskiego oznacza to nie tylko nowe technologie, lecz także potencjalne miejsca pracy, zamówienia dla lokalnych przedsiębiorców i zupełnie nowe wyzwanie dla tomaszowskich szkół technicznych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;Najnowszym elementem tej układanki jest decyzja <strong>Tech Robotics S.A.</strong> dotycząca pozyskania infrastruktury potrzebnej do budowy <strong>Centrum Uzbrajania Dronów</strong>.</p><p>20 sierpnia spółka podpisała przedwstępne umowy dotyczące nabycia zorganizowanej części przedsiębiorstwa i nieruchomości w Osiedlu Niewiadów. Mowa łącznie o około <strong>3,7 hektara terenu oraz budynkach o powierzchni użytkowej przekraczającej 10 tys. metrów kwadratowych</strong>. Transakcja obejmuje także maszyny, urządzenia i dokumentację techniczną. Cena zorganizowanej części przedsiębiorstwa wynosi 5,5 mln zł, natomiast pozostałych nieruchomości – 8 mln zł plus VAT. Umowa przyrzeczona ma zostać zawarta do 18 grudnia 2026 roku.&nbsp;</p><p>To już konkretne nieruchomości, hale i maszyny, ale warto zachować proporcje: Tech Robotics poinformowała jednocześnie, że nadal pracuje nad sposobem finansowania zakupu oraz uruchomienia Centrum. Na dziś ostateczne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły.</p><p>Nie jest to więc jeszcze moment na przecinanie wstęgi. Jest jednak kolejny bardzo poważny krok w stronę przemysłowego wykorzystania terenów Niewiadowa.</p><h2>Drony są tylko częścią znacznie większego planu</h2><p>Gdyby patrzeć wyłącznie na ostatni komunikat Tech Robotics, można byłoby odnieść wrażenie, że w Niewiadowie powstaje przede wszystkim zakład związany z dronami. Tymczasem dzieje się tam znacznie więcej.</p><p><strong>Niewiadów przechodzi obecnie szerszą przemysłową transformację w kierunku produkcji zbrojeniowej.</strong></p><p>Jednym z największych przedsięwzięć jest projekt fabryki amunicji wielkokalibrowej. Według informacji Niewiadów Polskiej Grupy Militarnej docelowo mają powstać <strong>trzy niezależne linie produkcyjne amunicji kalibru 155 mm</strong>, każda o wydajności do 60 tys. sztuk rocznie. Oznaczałoby to możliwość osiągnięcia łącznej zdolności na poziomie nawet <strong>180 tys. pocisków rocznie</strong>. Pełnoskalowa produkcja, według obecnych zapowiedzi inwestora, ma ruszyć w październiku 2026 roku.</p><p>Na początku sierpnia zakończono pierwszy etap odbiorów technicznych linii technologicznych. Infrastruktura ma służyć nie tylko produkcji amunicji artyleryjskiej <strong>155 mm</strong>, ale również amunicji czołgowej <strong>120 mm</strong> oraz moździerzowej <strong>120 mm</strong>.</p><p>To skala, która każe patrzeć na Niewiadów już nie jak na pojedynczy zakład, lecz jak na powstający <strong>lokalny kompleks przemysłu obronnego</strong>.</p><h2>W Niewiadowie pojawił się europejski gigant</h2><p>Znaczenie przedsięwzięcia zwiększa współpraca z <strong>KNDS Ammo France</strong>, częścią jednego z największych europejskich koncernów zbrojeniowych.</p><p>W czerwcu zawarto umowę o strategicznej współpracy dotyczącą produkcji i dostaw amunicji 155 mm. Plany obejmują m.in. pociski <strong>LU211P</strong> oraz modułowe ładunki miotające MCS, a także kwalifikację rozwiązań do systemów artyleryjskich <strong>Krab i K9</strong>, używanych przez polskie wojsko.</p><p>To ważny element całej historii. Niewiadów nie ma być bowiem wyłącznie miejscem, w którym postawi się kilka nowych maszyn. Stawką jest wejście w łańcuch produkcyjny nowoczesnego europejskiego przemysłu obronnego, transfer technologii i budowanie własnych kompetencji.</p><p>A obok ciężkiej amunicji pojawia się właśnie zupełnie inny obszar współczesnego pola walki.</p><p><strong>Drony.</strong></p><h2>Centrum Uzbrajania Dronów. Od projektu do produkcji</h2><p>W marcu Niewiadów Polska Grupa Militarna, ZSP Niewiadów i Tech Robotics zawarły memorandum dotyczące rozwoju technologii bezzałogowych, przede wszystkim <strong>głowic bojowych i ładunków przeznaczonych do uzbrajania dronów</strong>.</p><p>Plan od początku zakładał wykorzystanie istniejącego potencjału produkcyjnego Niewiadowa i stworzenie dedykowanej infrastruktury.&nbsp;</p><p>W kwietniu powstała spółka <strong>Niewiadów Warhead Systems S.A.</strong>, mająca skoncentrować działalność na specjalistycznych głowicach bojowych dla bezzałogowych systemów uzbrojenia. Obecnie 67 proc. jej akcji posiada ZSP Niewiadów, a 33 proc. Tech Robotics.&nbsp;</p><p>Teraz dochodzą do tego konkretne nieruchomości i ponad 10 tys. metrów kwadratowych powierzchni przemysłowej przeznaczonej pod Centrum Uzbrajania Dronów.</p><p>Prezes Tech Robotics <strong>Piotr Gniadek</strong> zapowiada stworzenie w Polsce kompleksowych możliwości obejmujących projektowanie, integrację, testowanie i wreszcie produkcję rozwiązań służących do uzbrajania bezzałogowców.&nbsp;</p><p>To istotna różnica. Niewiadów nie miałby być jedynie miejscem montażu gotowych elementów dostarczanych z zewnątrz. Ambicją projektu jest rozwijanie większej części technologicznego łańcucha na miejscu.</p><h2>Wojna zmieniła sposób myślenia o dronach</h2><p>Jeszcze dekadę temu uzbrojone bezzałogowce kojarzyły się głównie z ogromnymi, kosztującymi miliony dolarów maszynami należącymi do największych armii świata.</p><p>Wojna rosyjsko-ukraińska wywróciła ten sposób myślenia.</p><p>Niewielkie drony FPV, amunicja krążąca i inne systemy bezzałogowe stały się podstawowym narzędziem rozpoznania i rażenia. Maszyna zbudowana z relatywnie tanich komponentów może zniszczyć sprzęt wart miliony.</p><p>Polska armia już wyciąga z tego wnioski. <strong>Dronizacja Sił Zbrojnych została uznana za jeden z priorytetów Programu Rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2025–2039.</strong> Powstają struktury Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia, rozwijany jest Ośrodek Systemów Autonomicznych, a MON zwiększa skalę zakupów systemów bezzałogowych i amunicji krążącej.&nbsp;</p><p>Tylko w ramach kontraktów finansowanych z europejskiego programu SAFE zakontraktowano w 2026 roku m.in. ponad 400 zestawów amunicji krążącej WARMATE, 190 zestawów FlyEye oraz 12 modułów systemu GLADIUS.</p><p>W tym kontekście inwestycje w Niewiadowie nie są próbą wskoczenia do przypadkowego, modnego biznesu. Trafiają dokładnie w kierunek, w którym zmierza dzisiaj cały przemysł obronny.</p><h2>Ponad sto lat później historia wraca do punktu wyjścia</h2><p>W przypadku Niewiadowa jest w tym wszystkim również niezwykła historyczna klamra.</p><p>W <strong>1920 roku</strong> zapadła decyzja o budowie tutaj Polskich Zakładów Chemicznych „Nitrat”. Fabrykę ukończono w 1923 roku. Produkowano w niej między innymi <strong>trotyl</strong>. Po wojnie zakład odbudowano i rozbudowano, a przez następne dziesięciolecia produkcja na potrzeby wojska była ważną częścią jego działalności.&nbsp;</p><p>Później Niewiadów stał się w całej Polsce znany także z przyczep kempingowych, sprzętu gospodarstwa domowego czy wyrobów turystycznych.</p><p>Dzisiaj przemysłowa historia miejscowości po raz kolejny skręca w stronę zbrojeniówki.</p><p>Tyle że zamiast technologii charakterystycznych dla XX wieku pojawiają się <strong>systemy bezzałogowe, elektronika, automatyka, nowoczesne głowice i zaawansowane technologie produkcji amunicji</strong>.</p><p>To nie jest więc budowanie przemysłu od zera. To wykorzystanie miejsca, infrastruktury i doświadczeń, których historia liczy ponad sto lat.</p><h2>Są również kolejne projekty</h2><p>Amunicja i drony nie wyczerpują listy przedsięwzięć.</p><p>W maju ZSP Niewiadów podpisały z Wojskowym Instytutem Techniki Inżynieryjnej umowy dotyczące współpracy przy opracowaniu dwóch rodzajów min. Zakłady mają odpowiadać m.in. za wykonanie prototypów, przygotowanie dokumentacji produkcyjnej, produkcję i dystrybucję. Umowy zawarto na dziesięć lat.&nbsp;</p><p>Kiedy połączy się te informacje – fabrykę amunicji, porozumienie z KNDS, projekty amunicji 120 i 155 mm, nowe głowice bojowe, technologie dronowe i kolejne wyroby specjalne – powstaje obraz zdecydowanie szerszy niż pojedyncza inwestycja.</p><p><strong>W Niewiadowie odbudowywane są całe kompetencje przemysłu obronnego.</strong></p><p>I to właśnie może mieć największe znaczenie dla naszego regionu.</p><h2>Co z tego będzie miał powiat tomaszowski?</h2><p>Najbardziej oczywiste pytanie mieszkańca brzmi: dobrze, powstają fabryki, hale i linie produkcyjne, ale <strong>ile będzie z tego miejsc pracy?</strong></p><p>Na razie nie znamy odpowiedzi.</p><p>Ani Tech Robotics, ani inwestorzy odpowiedzialni za poszczególne projekty nie przedstawili dotychczas kompletnej prognozy zatrudnienia dla całego rozwijanego w Niewiadowie kompleksu. Nie ma więc podstaw, by dzisiaj pisać o setkach czy tysiącach nowych etatów.</p><p>Można natomiast wskazać, jakich pracowników wymaga taki przemysł.</p><p>To nie tylko osoby bezpośrednio obsługujące linię produkcyjną. Potrzebni będą <strong>mechatronicy, elektronicy, elektrycy, mechanicy, automatycy, informatycy, specjaliści od obróbki metali, laboranci, kontrolerzy jakości, logistycy i inżynierowie</strong>.</p><p>Do tego dochodzą usługi transportowe, budowlane, instalacyjne, ochrona, serwis, administracja i współpraca z lokalnymi podwykonawcami.</p><p>Duży przemysł nie działa w próżni. Wokół dużego zakładu zawsze powstaje sieć mniejszych przedsiębiorstw, które na jego rzecz pracują.</p><h2>Tu zaczyna się rola tomaszowskich szkół</h2><p>I właśnie w tym miejscu temat inwestycji zbrojeniowych spotyka się z edukacją.</p><p>Powiat tomaszowski ma coś, czego wiele lokalizacji dopiero musiałoby szukać – <strong>szkoły techniczne kształcące potencjalne kadry dla nowego przemysłu</strong>.</p><p>Najbardziej oczywisty przykład to <strong>Zespół Szkół Ponadpodstawowych nr 1 w Tomaszowie Mazowieckim – „Mechanik”</strong>. Szkoła kształci m.in. techników mechatroników, elektroników, elektryków, informatyków, mechaników i mechaników lotniczych. Prowadzi też oddziały przygotowania wojskowego.&nbsp;</p><p>Szczególnie interesujący jest fakt, że tomaszowski „Mechanik” jako jedyna szkoła w województwie łódzkim realizuje według informacji placówki program MON <strong>„Szkoła z dronem”</strong>, umożliwiający zdobywanie umiejętności w zakresie montażu i eksploatacji bezzałogowych statków powietrznych. Powiat w marcu 2026 roku podjął także formalne działania związane z realizacją pilotażowego projektu <strong>„Oddział Przygotowania Wojskowego z dronem”</strong>.</p><p>Równocześnie szkoła jest modernizowana. Projekt realizowany w latach 2025–2027 przewiduje m.in. <strong>drony, pracownię VR, specjalistyczne wyposażenie dla kierunku technik mechanik lotniczy oraz hangar na symulator</strong>.&nbsp;</p><p>Trudno dzisiaj o bardziej naturalne połączenie.</p><p>Kilka czy kilkanaście kilometrów od szkoły powstawać może przemysł potrzebujący dokładnie takich kompetencji, jakich uczą się jej uczniowie.</p><h2>Klasy patronackie dla Niewiadowa?</h2><p>Jeżeli inwestycje będą realizowane zgodnie z planami, następnym krokiem powinno być stworzenie <strong>systemowej współpracy zakładów w Niewiadowie ze szkołami powiatu tomaszowskiego</strong>.</p><p>Nie za pięć lat, kiedy pojawi się problem braku specjalistów. Teraz.</p><p>Praktyki zawodowe, staże, klasy patronackie, stypendia dla najlepszych uczniów, wizyty w zakładach, wspólne programy szkoleniowe i dostosowanie części kształcenia do rzeczywistych technologii wykorzystywanych w przemyśle mogą sprawić, że lokalna młodzież otrzyma bardzo konkretną ścieżkę:</p><p><strong>szkoła w Tomaszowie – kwalifikacje techniczne – dobra praca w Niewiadowie.</strong></p><p>„Mechanik” ma już doświadczenie w tworzeniu klas patronackich wspólnie z przemysłem.</p><p>Teraz pojawia się szansa, by podobny model wykorzystać w branży, która przez następne dekady może należeć do najbardziej strategicznych sektorów polskiej gospodarki.</p><h2>Niewiadów może zmienić gospodarczą mapę regionu</h2><p>Na ostateczną ocenę wszystkich tych przedsięwzięć jest jeszcze za wcześnie. Część projektów znajduje się w trakcie realizacji, część wymaga dalszego finansowania, odbiorów, uruchomienia produkcji i – co najważniejsze – zdobycia zamówień.</p><p>Nie należy więc pisać historii sukcesu, zanim maszyny rozpoczną seryjną produkcję.</p><p>Ale jednocześnie trudno nie zauważyć skali tego, co dzieje się w Niewiadowie.</p><p><strong>Amunicja 155 mm. Amunicja 120 mm. Współpraca z KNDS. Głowice bojowe. Drony. Nowe hale i linie technologiczne. Projekty badawczo-rozwojowe.</strong></p><p>Każdy z tych elementów osobno byłby ważną informacją gospodarczą. Razem tworzą zupełnie inny obraz.</p><p>Niewiadów ma szansę ponownie stać się miejscowością, której rytm wyznacza duży przemysł.</p><p>Dla gminy Ujazd i całego powiatu tomaszowskiego może oznaczać to miejsca pracy i zwiększenie wpływów gospodarczych. Dla lokalnych przedsiębiorców – nowe zamówienia. Dla szkół – konieczność przygotowania specjalistów. Dla młodych ludzi – możliwość zdobycia nowoczesnego zawodu bez konieczności szukania przyszłości setki kilometrów od domu.</p><p>Ponad sto lat temu w Niewiadowie uruchamiano produkcję trotylu dla odradzającego się państwa polskiego.</p><p>Dzisiaj w tych samych okolicach przygotowuje się linie do produkcji nowoczesnej amunicji i zaplecze dla uzbrajania bezzałogowców.</p><p><strong>Zmieniła się technologia. Zmieniło się pole walki. Ale Niewiadów znów chce być miejscem, w którym produkuje się rzeczy ważne dla bezpieczeństwa państwa.</strong></p><p>I właśnie dlatego tego, co dzieje się obecnie kilka kilometrów od Tomaszowa Mazowieckiego, nie należy traktować jako serii przypadkowych inwestycji.</p><p><strong>Na naszych oczach może powstawać nowy zbrojeniowy ośrodek przemysłowy powiatu tomaszowskiego.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dla kogo te zmiany? Dla partyjnych działaczy? Podatkowa ulga zaczyna się przy pensji około 12 tys. zł brutto]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56264,dla-kogo-te-zmiany-dla-partyjnych-dzialaczy-podatkowa-ulga-zaczyna-sie-przy-pensji-okolo-12-tys-zl-brutto</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56264,dla-kogo-te-zmiany-dla-partyjnych-dzialaczy-podatkowa-ulga-zaczyna-sie-przy-pensji-okolo-12-tys-zl-brutto</guid>
            <pubDate>Thu, 20 Aug 2026 09:12:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-dla-kogo-te-zmiany-dla-partyjnych-dzialaczy-podatkowa-ulga-zaczyna-sie-przy-pensji-okolo-12-tys-z-1787210209.png</url>
                        <title>Dla kogo te zmiany? Dla partyjnych działaczy? Podatkowa ulga zaczyna się przy pensji około 12 tys. zł brutto</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56264,dla-kogo-te-zmiany-dla-partyjnych-dzialaczy-podatkowa-ulga-zaczyna-sie-przy-pensji-okolo-12-tys-zl-brutto</link>
                    </image><description>Rząd mówi o uldze dla klasy średniej i 3,5 mln podatników, którzy mają skorzystać na zmianach w PIT. Tyle że liczby opowiadają  co innego Pierwsze korzyści pojawiają się przy pensji około 12 tys. zł brutto miesięcznie. Przy tej kwocie pracownik zyska… około 20 zł miesięcznie. Prawdziwie odczuwalna ulga zaczyna się jeszcze wyżej. Tymczasem połowa zatrudnionych Polaków zarabia poniżej 7691 zł brutto, a w powiecie tomaszowskim mediana była jeszcze niższa. Powstaje więc pytanie: dla kogo właściwie szykowana jest ta reforma? Dla szeroko rozumianej klasy średniej czy dla dobrze wynagradzanej części pracowników, menedżerów, wyższych urzędników i zawodowych polityków?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Nasz artykuł w dużym skrócie</h2><ul><li data-list-item-id="e408cb9de0da949f3ca798ef416f29bd5">Rząd chce podnieść pierwszy próg PIT ze 120 do 130 tys. zł i wprowadzić stawkę 24 proc. dla dochodów od 130 do 150 tys. zł.</li><li data-list-item-id="e719782937303ba7b4bb5322dd777f7ec">Według wyliczeń MDDP pierwsze korzyści dla pracownika etatowego zaczynają się przy pensji około 12 tys. zł brutto i wynoszą wtedy zaledwie około 20 zł miesięcznie.</li><li data-list-item-id="e6caa2607dd68b98019e526a93424f978">Przy dochodach pozwalających wykorzystać całą zmianę skali zysk może dojść do 3600 zł rocznie, czyli 300 zł miesięcznie.</li><li data-list-item-id="ea0c53fab7c34beda086db6c7c98e43ed">Pracownicy z dochodem nieprzekraczającym 120 tys. zł zasadniczo nie zyskają nic. Jednocześnie część przedsiębiorców może stracić dziesiątki, a nawet ponad 100 tys. zł rocznie.</li></ul><h2>12 tysięcy brutto. Czy to naprawdę przeciętny przedstawiciel klasy średniej?</h2><p>Premier Donald Tusk tłumaczy, że zmiana ma ulżyć „rosnącej klasie średniej”. Minister finansów Andrzej Domański szacuje z kolei, że rozwiązanie ma objąć około <strong>3,5 mln podatników</strong>. Projekt zakłada pozostawienie stawki 12 proc. do 130 tys. zł dochodu, wprowadzenie stawki 24 proc. między 130 a 150 tys. zł i przesunięcie 32-procentowego PIT powyżej 150 tys. zł.</p><p>Brzmi atrakcyjnie. Problem pojawia się wtedy, gdy polityczne hasło zamienimy na pasek wynagrodzenia.</p><p>Według Rafała Sidorowicza, doradcy podatkowego i partnera w MDDP, pierwsze korzyści dla pracownika pojawiają się przy wynagrodzeniu około <strong>12 tys. zł brutto miesięcznie</strong>. I trudno nazwać je rewolucją: podatek będzie niższy o około <strong>250 zł rocznie</strong>, czyli mniej więcej <strong>20 zł miesięcznie</strong>.</p><p>Maksymalny zysk wyniesie 3600 zł rocznie, a więc 300 zł miesięcznie. Przy wspólnym rozliczeniu dobrze zarabiającego małżeństwa może to być 7200 zł rocznie.</p><p>Dla osoby, której dochód podatkowy nie przekroczy 120 tys. zł, zmiana pozostanie jednak praktycznie obojętna.</p><p>I właśnie tutaj kończy się marketing, a zaczyna matematyka.</p><h2>Większość pracowników do tej „ulgi” nawet nie podejdzie</h2><p>Najnowsze dostępne dane GUS pokazują, że w lutym 2026 roku <strong>mediana wynagrodzeń w Polsce wyniosła 7690,82 zł brutto</strong>. Oznacza to, że połowa zatrudnionych zarabiała nie więcej niż ta kwota.</p><p>Jeszcze ciekawszy jest rozkład wynagrodzeń. Granica wejścia do 20 proc. najlepiej wynagradzanych pracowników znajdowała się w lutym na poziomie około <strong>12 598 zł brutto</strong>. Innymi słowy: pensja, przy której według MDDP zaczynają pojawiać się korzyści z reformy, leży mniej więcej w okolicach dochodów <strong>najlepiej opłacanej jednej piątej pracowników</strong>.&nbsp;</p><p>To istotna informacja, gdy słyszymy określenie „ulga dla klasy średniej”.</p><p>Jeszcze mocniej widać ten kontrast z perspektywy Tomaszowa Mazowieckiego. Jak informowaliśmy na NaszTomaszow.pl na podstawie danych GUS, we wrześniu 2025 roku <strong>mediana wynagrodzeń w powiecie tomaszowskim wynosiła 6640 zł brutto</strong>. Była niższa zarówno od średniej wojewódzkiej, jak i krajowej. Próg 12 tys. zł to zatem niemal <strong>dwie lokalne mediany</strong>.</p><p>Pracownik sklepu, magazynier, część pracowników produkcji, wielu urzędników niższego szczebla, pracowników usług czy administracji z zapowiadanej zmiany może więc nie zobaczyć ani złotówki.</p><h2>A politycy? Tutaj zaczyna się interesujące porównanie</h2><p>Czy można zatem napisać, że reforma została przygotowana „dla partyjnych działaczy”?</p><p>Nie. <strong>Nie ma podstaw, aby twierdzić, że kryterium polityczne znajduje się w projektowanych przepisach.</strong> Fiskus nie będzie pytał podatnika o legitymację partyjną. Korzyść zależy od dochodu, a nie przynależności politycznej.</p><p>Można jednak postawić inne, całkowicie uzasadnione pytanie: <strong>czy grupa dobrze wynagradzanych zawodowych polityków i samorządowców mieści się wśród beneficjentów tej reformy?</strong></p><p>Oczywiście, że tak.</p><p>Samo <strong>uposażenie poselskie w 2026 roku wynosi 13 872 zł brutto miesięcznie</strong>, a dodatkowo parlamentarzysta otrzymuje dietę w wysokości 4335 zł brutto.&nbsp;</p><p>Spójrzmy jeszcze bliżej, na nasze tomaszowskie podwórko. W styczniu radni powiatowi ustalili wynagrodzenie starosty Dariusza Kowalczyka. Wynagrodzenie zasadnicze wynosi <strong>10 950 zł</strong>, dodatek funkcyjny <strong>3650 zł</strong>, a specjalny <strong>4380 zł</strong>. Do tego może dochodzić dodatek za wieloletnią pracę.&nbsp;</p><p>Nie jest to zarzut wobec konkretnych osób. Wynagrodzenia osób pełniących funkcje publiczne określane są zgodnie z obowiązującymi przepisami i uchwałami właściwych organów.</p><p>Pokazuje to jednak coś innego: <strong>polityczna i samorządowa klasa kierownicza znajduje się dokładnie w tej części drabiny dochodowej, która proponowaną zmianę PIT odczuje. Znaczna część zwykłych pracowników – nie.</strong></p><p>I dlatego pytanie „dla kogo te zmiany?” nie jest populizmem. Jest pytaniem o konstrukcję systemu podatkowego.</p><h2>Kwota wolna 60 tys. zł została za drzwiami</h2><p>Kontrast staje się jeszcze bardziej wyraźny, kiedy przypomnimy jedną z najgłośniejszych obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej: <strong>podniesienie kwoty wolnej od PIT z 30 do 60 tys. zł</strong>.</p><p>Do dziś jej nie zrealizowano. W lipcu senator KO Grzegorz Schetyna deklarował wprawdzie, że zobowiązanie ma zostać wykonane przed końcem kadencji, być może etapami, ale obecny pakiet zmian takiego rozwiązania nie zawiera.</p><p>A różnica społeczna między obiema propozycjami jest zasadnicza.</p><p>Według lipcowych wyliczeń ekspertów Grant Thornton podniesienie kwoty wolnej do 60 tys. zł zaczęliby odczuwać pracownicy zarabiający już około <strong>6100 zł brutto miesięcznie</strong>. A więc grupa znacznie szersza i znajdująca się dużo bliżej rzeczywistych zarobków przeciętnego mieszkańca Polski czy powiatu tomaszowskiego.&nbsp;</p><p>Obecnie, zgodnie z art. 27 ust. 1 ustawy o PIT, obowiązuje 12-procentowa stawka do podstawy 120 tys. zł oraz 32 proc. od nadwyżki. Kwota zmniejszająca podatek wynosi 3600 zł, co odpowiada <strong>30 tys. zł kwoty wolnej</strong>.</p><p>Rząd wybrał więc na razie nie rozwiązanie rozpoczynające pomoc w okolicach 6 tys. zł pensji, ale rozwiązanie, którego pierwsze efekty pojawiają się mniej więcej dwa razy wyżej.</p><p>To polityczny wybór, nawet jeśli zapisany językiem księgowych.</p><h2>Przedsiębiorca może dostać rachunek zamiast ulgi</h2><p>Jeszcze ciekawiej robi się po drugiej stronie reformy.</p><p>Rząd chce obniżyć limit przychodów pozwalający przedsiębiorcom korzystać z ryczałtu z <strong>2 mln euro do 250 tys. euro</strong>. Obecny limit uprawniający do ryczałtu w 2026 roku wynosi dokładnie 2 mln euro, czyli 8 517 200 zł według kursu zastosowanego przez Ministerstwo Finansów.</p><p>To oznaczałoby ośmiokrotne obniżenie limitu.</p><p>Rafał Sidorowicz wskazuje, że szczególnie mocno mogą odczuć je działalności o dużej rentowności i niewielkich kosztach: część programistów, lekarzy kontraktowych, prawników czy pośredników.</p><p>W przykładzie przedstawionym przez eksperta przedsiębiorca osiągający 1,2 mln zł przychodów i płacący dziś 15-procentowy ryczałt może po zmianach zapłacić <strong>ponad 90 tys. zł więcej rocznie</strong>. Przy obecnej stawce ryczałtu 8,5 proc. różnica mogłaby sięgnąć nawet około <strong>170 tys. zł</strong>.</p><p>To już nie jest korekta.</p><p>To podatkowe trzęsienie ziemi.</p><p>Do tego dochodzi planowana podwyżka CIT z 19 do 22 proc. dla przedsiębiorstw z przychodami przekraczającymi 50 mln euro oraz wzrost daniny solidarnościowej z 4 do 5 proc. dla osób osiągających dochody powyżej miliona złotych rocznie. Rząd argumentuje, że dzięki temu cały pakiet ma być dla budżetu mniej więcej neutralny.</p><h2>Nie dla działaczy. Ale zdecydowanie nie dla wszystkich</h2><p>Najłatwiej byłoby zakończyć ten tekst prostym zdaniem: „rząd daje swoim”.</p><p>Problem w tym, że byłoby ono publicystycznie efektowne, lecz nieuczciwe.</p><p><strong>Nie ma dowodów na to, że reforma została skonstruowana specjalnie dla działaczy którejkolwiek partii.</strong> Skorzystają z niej pracownicy sektora prywatnego, specjaliści, lekarze, inżynierowie, informatycy, menedżerowie, urzędnicy, samorządowcy i politycy – jeśli osiągają odpowiedni dochód.</p><p>Jest natomiast wystarczająco dużo danych, aby powiedzieć coś innego.</p><p>Zapowiadana reforma <strong>nie jest rozwiązaniem skierowanym przede wszystkim do przeciętnie zarabiającego pracownika</strong>. Człowiek z pensją 6, 7 czy 8 tys. zł brutto nie dostanie od niej 300 zł miesięcznie. Nie dostanie nawet 20 zł.</p><p>Dla niego nic się nie zmieni.</p><p>W tym samym czasie pracownik znajdujący się znacznie wyżej w strukturze płac może zyskać do 3600 zł rocznie, a małżeństwo dobrze zarabiających pracowników – nawet 7200 zł.</p><p>Dlatego zanim przyjmiemy bez dyskusji hasło o „uldze dla klasy średniej”, warto zadać najprostsze pytanie, jakie istnieje w polityce podatkowej:</p><p><strong>klasy średniej, czyli właściwie kogo?</strong></p><p>Bo patrząc z perspektywy Tomaszowa Mazowieckiego i lokalnych wynagrodzeń, można odnieść wrażenie, że do rządowej klasy średniej trzeba się najpierw… całkiem wysoko wspiąć.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Handlowy gigant przy S8. W Tomaszowie planują blisko 37 tys. m² sklepów]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56250,handlowy-gigant-przy-s8-w-tomaszowie-planuja-blisko-37-tys-m2-sklepow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56250,handlowy-gigant-przy-s8-w-tomaszowie-planuja-blisko-37-tys-m2-sklepow</guid>
            <pubDate>Wed, 19 Aug 2026 23:59:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-handlowy-gigant-przy-s8-w-tomaszowie-planuja-blisko-37-tys-m2-sklepow-1787123877.jpg</url>
                        <title>Handlowy gigant przy S8. W Tomaszowie planują blisko 37 tys. m² sklepów</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56250,handlowy-gigant-przy-s8-w-tomaszowie-planuja-blisko-37-tys-m2-sklepow</link>
                    </image><description>Mapa handlowa Tomaszowa Mazowieckiego może w ciągu najbliższych dwóch lat zmienić się nie do poznania. Family Partners oraz Agile Development zapowiadają budowę dwóch sąsiadujących ze sobą parków handlowych o łącznej powierzchni najmu blisko 37 tys. m². Jeżeli inwestycja zostanie zrealizowana w zapowiadanej skali, przy trasie S8 powstanie drugi potężny biegun tomaszowskiego handlu. Otwarcie obu obiektów planowane jest na pierwszą połowę 2028 roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3>Nasz artykuł w dużym skrócie</h3><ul><li class="ck-list-marker-bold" data-list-item-id="e474035f87660ef86dbfce95f17a7d97e"><strong>Przy S8 powstanie nowa strefa handlowa o powierzchni blisko 37 tys. m².</strong></li><li data-list-item-id="e485508ae3965e3f66bdc72773b5537df"><strong>Family Partners</strong> zrealizuje część o powierzchni ok. <strong>23 tys. m²</strong>, a <strong>Agile Development</strong> – ok. <strong>14 tys. m²</strong>.</li><li data-list-item-id="ee5bf3e298ef99b47c997a116bec767dc">W kompleksie znajdą się m.in. <strong>operator spożywczy, sklepy odzieżowe, drogeryjne, sportowe, elektroniczne, wyposażenia domu oraz gastronomia</strong>.</li><li data-list-item-id="e7a695e2a8fcbb28644660a09693cc32c">Atutem inwestycji będzie <strong>lokalizacja przy węźle S8, duże parkingi i łatwy dojazd bez konieczności wjeżdżania do centrum Tomaszowa</strong>.</li><li data-list-item-id="eae63c6d669e5e0262c46bff6a7ac958b">Oba parki mają zostać otwarte <strong>w pierwszej połowie 2028 roku</strong>.</li><li data-list-item-id="e158b3eaae5d6c893f882b3e23d109ac6">Skala inwestycji jest ogromna – łączna powierzchnia najmu będzie <strong>ponad dwa razy większa niż obecna powierzchnia Galerii Tomaszów</strong>.</li><li data-list-item-id="eccca46375e3e131ad143473a0c3f08f1">Inwestorzy zapowiadają <strong>setki nowych miejsc pracy</strong>, choć szczegółowe dane nie zostały jeszcze przedstawione.</li><li data-list-item-id="e68552646a71482b29de9f224d9619f2d">Nowa strefa może znacząco zmienić <strong>układ handlowy Tomaszowa</strong>, zwiększając konkurencję dla Galerii Tomaszów, sklepów w centrum i lokalnego handlu.</li></ul><h3>37 tysięcy metrów. Dwie inwestycje, jedna strefa</h3><p>Zgodnie z informacjami przekazanymi przez inwestorów przedsięwzięcie zostanie podzielone pomiędzy dwie firmy. <strong>Family Partners</strong> ma przygotować park handlowy o powierzchni blisko <strong>23 tys. m²</strong>, natomiast <strong>Agile Development</strong> – kolejnych <strong>14 tys. m²</strong>.</p><p>Formalnie będą to dwa odrębne projekty, za których budowę i komercjalizację odpowiadać mają poszczególni deweloperzy. Z punktu widzenia klienta mają jednak funkcjonować praktycznie jako jedna strefa zakupowa.</p><p>W części realizowanej przez Agile Development ma pojawić się duży operator spożywczy oraz lokal gastronomiczny typu fast food. Nazw sieci na razie nie ujawniono. Dodatkowym magnesem ma być działający już w tym rejonie McDonald’s.</p><p>Oba kompleksy mają zostać otwarte w zbliżonym czasie – <strong>w pierwszej połowie 2028 roku</strong>.</p><h3>Skala większa niż dzisiejsza Galeria Tomaszów</h3><p>Dopiero zestawienie liczb pokazuje, z jak dużym przedsięwzięciem mamy do czynienia.</p><p>Według danych właściciela <strong>Galeria Tomaszów dysponuje 18,2 tys. m² powierzchni najmu i około 80 lokalami</strong>. Tymczasem dwa zapowiadane parki przy S8 mają zaoferować łącznie blisko <strong>37 tys. m²</strong>.</p><p>Nie oznacza to oczywiście, że nowe obiekty będą prostym odpowiednikiem galerii. To zupełnie inny model handlu. Zamiast zamkniętego centrum z pasażami, kinem i gastronomią powstanie klasyczny <strong>retail park</strong>, w którym do poszczególnych sklepów wchodzi się bezpośrednio z parkingu.</p><p>Taki format od kilku lat coraz mocniej rozpycha się na polskim rynku. Sama Family Partners deklaruje doświadczenie zdobyte przy ponad 50 projektach i specjalizuje się właśnie w realizacji parków handlowo-usługowych.</p><h3>To nie jest przypadkowe pole przy ekspresówce</h3><p>Historia terenów przy węźle <strong>Tomaszów–Centrum</strong> sięga znacznie dalej niż obecna zapowiedź deweloperów.</p><p>Już w 2018 roku miasto informowało o zakończeniu budowy niemal dwukilometrowej drogi prowadzącej od węzła S8 w kierunku Łaziska. Inwestycja miała otworzyć około <strong>20 hektarów terenów inwestycyjnych</strong>, a wraz z drogą przygotowano również infrastrukturę i dojazdy do sąsiednich nieruchomości.</p><p>W ostatnich latach rozwój tego rejonu wyraźnie przyspieszył. W 2024 roku przyjmowano również miejscowe plany zagospodarowania obejmujące części Łaziska i Zawady położone przy S8.</p><p>Co ciekawe, <strong>NaszTomaszow.pl już w 2024 roku informował o planach budowy kolejnego McDonald’s przy wylocie w stronę S8, w rejonie przedłużenia ulicy Orzeszkowej i węzła Tomaszów–Centrum</strong>.</p><p>Dzisiaj widać więc, że nie chodzi o pojedynczy lokal przy ekspresówce. Zaczyna powstawać zupełnie nowa gospodarcza przestrzeń miasta i jego bezpośredniego sąsiedztwa.</p><h3>Zakupy bez wjeżdżania do centrum</h3><p>Lokalizacja jest jednym z najważniejszych elementów całego projektu. Inwestorzy stawiają przede wszystkim na kierowców.</p><p>Parki powstaną w sąsiedztwie węzła S8 i mają otrzymać rozbudowane parkingi. W materiałach deweloperów pojawia się określenie „bezpośredni zjazd z S8”; precyzyjniej należałoby jednak mówić o <strong>dostępie poprzez węzeł Tomaszów–Centrum i istniejący układ drogowy</strong>, który właśnie w celu obsługi terenów inwestycyjnych budowano już kilka lat temu.</p><p>Dla mieszkańca gminy, kierowcy jadącego S8 czy klienta z sąsiedniego powiatu oznacza to możliwość zrobienia zakupów bez konieczności przejazdu przez centrum Tomaszowa.</p><p>I właśnie tutaj pojawia się druga strona tej inwestycji.</p><h3>Nowy handel oznacza również nową konkurencję</h3><p>Dla klientów 37 tys. m² nowych sklepów oznacza większy wybór. Dla rynku – <strong>potężne przetasowanie</strong>.</p><p>Galeria Tomaszów pozostaje obecnie głównym centrum zakupowym miasta i, jak wynika z danych NEPI Rockcastle, jest w pełni wynajęta. W ostatnich miesiącach pojawiali się tam kolejni najemcy.</p><p>Nowa strefa przy ekspresówce nie będzie więc wchodziła na pusty rynek.</p><p>Może rozpocząć się walka o klientów, ale również o najemców, pracowników i ich portfele. Jeszcze ciekawsze będzie pytanie o wpływ gigantycznej powierzchni handlowej na <strong>małe sklepy działające w centrum Tomaszowa i na osiedlach</strong>.</p><p>Retail park przy S8 jest niemal podręcznikowym produktem epoki samochodu: podjechać, zaparkować przed drzwiami sklepu, kupić i pojechać dalej. Wygodnym, szybkim i skutecznym. Tyle że każdy kolejny klient, który zatrzyma się na obrzeżu miasta, jest klientem, który niekoniecznie pojedzie później na plac Kościuszki czy ulicę św. Antoniego.</p><h3>„Setki miejsc pracy”. Na szczegóły trzeba jeszcze poczekać</h3><p>Prezes Family Partners <strong>Wiesław Kleba</strong> przekonuje, że projekt oznaczać będzie nie tylko nowe sklepy, ale również miejsca pracy i wpływy podatkowe.</p><blockquote><p>„Te kompleksy to setki nowych miejsc pracy, stabilne wpływy z podatków do lokalnego budżetu, a przede wszystkim wygoda dla mieszkańców, którzy zyskają dostęp do topowych marek w najlepszej możliwej lokalizacji, bez konieczności dalekich wyjazdów” – mówi cytowany w komunikacie inwestora Wiesław Kleba.</p></blockquote><p>Prezes Agile Development <strong>Vojtěch Janíček</strong> zwraca natomiast uwagę na zainteresowanie przyszłych najemców i podpisane już umowy z operatorem spożywczym oraz gastronomicznym. Funkcję prezesa Agile Development potwierdzają także dane rejestrowe spółki.</p><p>Na obecnym etapie nie podano jednak <strong>pełnej listy marek, dokładnej liczby sklepów, miejsc parkingowych ani szczegółowego harmonogramu rozpoczęcia budowy</strong>. Deklaracja o „setkach miejsc pracy” również nie została na razie uzupełniona szczegółowymi wyliczeniami.</p><p>To właśnie te informacje będą w następnych miesiącach najciekawsze.</p><p>Jedno można powiedzieć już dziś: jeżeli plan Family Partners i Agile Development zostanie zrealizowany w przedstawionej skali, <strong>okolice węzła S8 przestaną być jedynie bramą wjazdową do Tomaszowa. Staną się jednym z najważniejszych adresów handlowych w tej części regionu.</strong></p><p>A dla samego Tomaszowa będzie to zmiana większa niż postawienie kilkudziesięciu nowych sklepów. <strong>Zmieni się geografia robienia zakupów.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nowa stawka 24 proc. i wyższy próg PIT. Kto naprawdę zyska na planie Tuska?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56255,nowa-stawka-24-proc-i-wyzszy-prog-pit-kto-naprawde-zyska-na-planie-tuska</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56255,nowa-stawka-24-proc-i-wyzszy-prog-pit-kto-naprawde-zyska-na-planie-tuska</guid>
            <pubDate>Wed, 19 Aug 2026 23:15:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-nowa-stawka-24-proc-i-wyzszy-prog-pit-kto-naprawde-zyska-na-planie-tuska-1787174603.png</url>
                        <title>Nowa stawka 24 proc. i wyższy próg PIT. Kto naprawdę zyska na planie Tuska?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56255,nowa-stawka-24-proc-i-wyzszy-prog-pit-kto-naprawde-zyska-na-planie-tuska</link>
                    </image><description>Rząd zapowiada podatkową przebudowę od 2027 roku. Pierwszy próg PIT ma wzrosnąć ze 120 do 130 tys. zł, między 130 a 150 tys. zł pojawi się zupełnie nowa stawka 24 proc., a 32-procentowy PIT zacznie się dopiero powyżej 150 tys. zł. Ministerstwo Finansów przekonuje, że skorzysta około 3,5 mln podatników. Jest jednak druga strona tego rachunku: reforma nie da ani złotówki osobom, które obecnego progu 120 tys. zł w ogóle nie przekraczają. A koszt ulgi dla lepiej zarabiających mają pokryć przede wszystkim duże firmy, osoby o najwyższych dochodach i część przedsiębiorców na ryczałcie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To jeszcze nie ustawa, ale polityczna deklaracja jest już bardzo konkretna. Premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedzieli w środę, 19 sierpnia, że <strong>od 2027 roku skala PIT miałaby mieć trzy stawki: 12, 24 i 32 proc.</strong> Pierwszy próg zostałby przesunięty do 130 tys. zł, stawka 24 proc. obowiązywałaby dla nadwyżki między 130 a 150 tys. zł, a dopiero dochody powyżej 150 tys. zł byłyby opodatkowane stawką 32 proc. Rząd szacuje, że odsetek podatników wpadających w najwyższą stawkę spadłby z przewidywanych 14 do 7,2 proc.</p><h2>Nie każdy dostanie więcej. Granicą jest 120 tysięcy</h2><p>W politycznych komunikatach najlepiej brzmi liczba <strong>3,5 mln podatników</strong>, którzy mają skorzystać na reformie. Warto jednak zajrzeć pod maskę tego podatkowego samochodu.</p><p>Obecnie podatnik rozliczający się według skali płaci 12 proc. do 120 tys. zł podstawy opodatkowania, z uwzględnieniem kwoty zmniejszającej podatek wynoszącej 3600 zł. Od nadwyżki ponad 120 tys. zł obowiązuje stawka 32 proc.</p><p>Jeżeli więc ktoś ma <strong>dochód do opodatkowania niższy niż 120 tys. zł rocznie</strong>, samo przesunięcie progów niczego w jego podatku nie zmieni.</p><p>Nie będzie 50, 100 ani 300 zł miesięcznie więcej. <strong>Korzyść wyniesie dokładnie zero.</strong></p><p>To istotne także z punktu widzenia mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego. Zamiast patrzeć wyłącznie na ogólnopolskie hasło o milionach beneficjentów, warto najpierw zajrzeć do własnego PIT-u. Reforma skierowana jest przede wszystkim do osób, które już dziś przekraczają granicę pierwszego progu albo są bardzo blisko niej.</p><h2>Ile naprawdę można zyskać?</h2><p>Matematyka jest tu stosunkowo prosta. Przyjmijmy dla porównania <strong>roczny dochód stanowiący podstawę opodatkowania</strong>, bez uwzględniania dodatkowych ulg, wspólnego rozliczenia małżonków czy innych indywidualnych preferencji.</p><p>Przy dochodzie <strong>120 tys. zł</strong> – zysk wyniesie <strong>0 zł</strong>.</p><p>Przy dochodzie <strong>125 tys. zł</strong> – około <strong>1000 zł rocznie</strong>, czyli średnio 83 zł miesięcznie.</p><p>Przy dochodzie <strong>130 tys. zł</strong> – około <strong>2000 zł rocznie</strong>, czyli 167 zł miesięcznie.</p><p>Przy dochodzie <strong>140 tys. zł</strong> – około <strong>2800 zł rocznie</strong>, czyli 233 zł miesięcznie.</p><p>Przy dochodzie <strong>150 tys. zł i więcej</strong> maksymalna korzyść osiągnie <strong>3600 zł rocznie, czyli średnio 300 zł miesięcznie</strong>.</p><p>Taką maksymalną wartość reformy potwierdza również Ministerstwo Finansów.&nbsp;</p><p>Trzeba przy tym uważać na bardzo częsty błąd: <strong>dochód do opodatkowania nie jest tym samym co pensja brutto</strong>. W przypadku pracownika etatowego od wynagrodzenia odejmowane są m.in. składki społeczne i koszty uzyskania przychodu.</p><p>Doradczyni podatkowa Grant Thornton Małgorzata Samborska, cytowana przez PAP, wyliczyła, że przy wynagrodzeniu około <strong>12 tys. zł brutto miesięcznie korzyść może wynieść zaledwie około 20 zł miesięcznie</strong>. Przy 13 tys. zł brutto robi się z tego około <strong>180 zł miesięcznie</strong>, natomiast pełne 3600 zł rocznie można osiągnąć przy wynagrodzeniu wynoszącym około <strong>14,8 tys. zł brutto miesięcznie</strong>.</p><p>To pokazuje skalę reformy znacznie lepiej niż polityczne slogany. Dla jednych będzie to niezauważalna kwota. Dla innych dodatkowe 200–300 zł miesięcznie. Dla bardzo dużej części podatników – nic.</p><h2>Po co stawka 24 procent?</h2><p>Nowa stawka ma przede wszystkim złagodzić gwałtowny skok, jaki występuje w dzisiejszym systemie.</p><p>Obecnie po przekroczeniu 120 tys. zł stawka dotycząca nadwyżki natychmiast rośnie z <strong>12 do 32 proc.</strong> W nowym systemie pomiędzy nimi pojawiłby się dodatkowy „schodek” – <strong>24 proc.</strong> dla dochodów od 130 do 150 tys. zł.</p><p>To rozwiązanie rzeczywiście ogranicza podatkową przepaść między pierwszym a drugim progiem. Szczególne znaczenie ma w czasach szybko rosnących wynagrodzeń. Ministerstwo Finansów podaje, że między 2023 a 2026 rokiem przeciętne wynagrodzenia wzrosły nominalnie o 31 proc., a realnie – po uwzględnieniu inflacji – o 19 proc. Niewaloryzowany próg podatkowy powodował więc, że coraz więcej osób wchodziło w stawkę 32 proc. nie dlatego, że nagle stały się ludźmi bardzo zamożnymi, ale również wskutek wzrostu nominalnych płac.&nbsp;</p><h2>Jest ulga, musi być rachunek. Duże firmy z CIT-em 22 procent</h2><p>Rząd nie zamierza jednak finansować reformy większym deficytem. Według Andrzeja Domańskiego cały pakiet ma być dla finansów publicznych mniej więcej neutralny.</p><p>Najważniejszą zmianą po stronie nowych obciążeń ma być <strong>podwyższenie CIT z 19 do 22 proc. dla przedsiębiorstw osiągających ponad 50 mln euro rocznych przychodów oraz podatkowych grup kapitałowych</strong>.</p><p>To ważne rozróżnienie: próg 50 mln euro dotyczy przychodów przedsiębiorstwa, ale sama stawka CIT naliczana jest od dochodu podatkowego, a nie od całego obrotu.</p><p>Jeżeli więc duże przedsiębiorstwo osiągnęłoby przykładowo 100 mln zł dochodu podlegającego CIT, przy stawce 19 proc. podatek wynosiłby 19 mln zł. Przy 22 proc. byłoby to 22 mln zł. <strong>Różnica: 3 mln zł.</strong></p><p>Analitycy Trigon DM, cytowani przez PAP, ocenili, że wyższy CIT może dotyczyć około dwóch trzecich spółek wchodzących w skład indeksu WIG, a teoretyczny wpływ na ich wyceny może sięgnąć kilku procent.</p><p>To już pokazuje drugi wymiar reformy. Rząd przesuwa część obciążeń <strong>z lepiej zarabiających pracowników na duży biznes</strong>. Dla gospodarstw domowych może oznaczać więcej pieniędzy pozostających do dyspozycji, dla części przedsiębiorstw – niższe zyski netto, mniejsze możliwości inwestowania albo presję na ograniczanie kosztów.</p><h2>Więcej zapłacą także osoby z dochodami powyżej miliona</h2><p>Zmienić ma się również <strong>danina solidarnościowa</strong>. Dziś jej stawka wynosi 4 proc. od podstawy przekraczającej 1 mln zł. Rząd chce podnieść ją do <strong>5 proc.</strong>&nbsp;</p><p>W praktyce człowiek osiągający podstawę objętą daniną w wysokości 2 mln zł płaci ją od miliona złotych nadwyżki. Przy 4 proc. jest to 40 tys. zł. Po zmianie byłoby 50 tys. zł.</p><p><strong>Dodatkowe obciążenie wyniosłoby więc 10 tys. zł.</strong></p><h2>Rewolucja dla ryczałtowców może być znacznie większa niż dla pracowników</h2><p>Znacznie mniej medialnym, a dla wielu przedsiębiorców potencjalnie bardzo istotnym elementem pakietu jest planowane ograniczenie dostępu do <strong>ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych</strong>.</p><p>Obecnie limit przychodów pozwalający korzystać z tej formy opodatkowania wynosi <strong>2 mln euro</strong>. Dla rozliczeń w 2026 roku odpowiada to 8 517 200 zł. (<a href="https://www.podatki.gov.pl/podatki-firmowe/pit/informacje-podstawowe/co-jest-opodatkowane/opodatkowanie-ryczaltem-od-przychodow-ewidencjonowanych?utm_source=chatgpt.com" title="Serwis o podatkach - Opodatkowanie ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych">Podatki</a>)</p><p>Rząd chce wrócić do limitu <strong>250 tys. euro</strong>.</p><p>To ośmiokrotne zmniejszenie limitu wyrażonego w euro.</p><p>I właśnie ten element pakietu może stać się jednym z najgorętszych punktów przyszłej debaty. W Tomaszowie Mazowieckim, podobnie jak w całej Polsce, ryczałt jest popularną formą opodatkowania małych i średnich działalności usługowych. Przedsiębiorca może więc usłyszeć w telewizji o „obniżce podatków”, a po dokładnym przeliczeniu własnej działalności stwierdzić, że dla niego reforma oznacza coś zupełnie odwrotnego.</p><h2>A gdzie obiecane 60 tysięcy kwoty wolnej?</h2><p>I tutaj dochodzimy do politycznie najbardziej drażliwego punktu.</p><p>Jedną ze sztandarowych obietnic Koalicji Obywatelskiej z kampanii parlamentarnej 2023 roku było zwiększenie <strong>kwoty wolnej od podatku z 30 do 60 tys. zł</strong>.</p><p>Tego rozwiązania w zaprezentowanym pakiecie nie ma.</p><p>Donald Tusk przyznał 19 sierpnia, że przy obecnej skali wydatków na obronność realizacja podwyżki kwoty wolnej w perspektywie najbliższego półtora roku nie jest możliwa.&nbsp;</p><p>Ministerstwo Finansów wyliczyło wcześniej, że podniesienie kwoty wolnej do 60 tys. zł kosztowałoby sektor finansów publicznych w 2027 roku około <strong>58,7 mld zł</strong>.&nbsp;</p><p>I tu ujawnia się fundamentalna różnica między obiema koncepcjami.</p><p><strong>Podniesienie progu PIT pomaga osobom lepiej zarabiającym. Podniesienie kwoty wolnej pomagałoby znacznie szerszej grupie podatników, także tym o znacznie niższych dochodach.</strong></p><p>Przy podwojeniu kwoty wolnej z 30 do 60 tys. zł maksymalna korzyść również wyniosłaby 3600 zł rocznie. Tyle że pełną korzyść mógłby osiągnąć podatnik z dochodem na poziomie co najmniej 60 tys. zł, a nie dopiero osoba znajdująca się w okolicach obecnego drugiego progu.</p><p>To politycznie zasadnicza różnica.</p><h2>Ekonomiści: fiskalnie neutralne, dla gospodarki bez rewolucji</h2><p>Główny ekonomista PKO BP <strong>Piotr Bujak</strong>, cytowany przez PAP, ocenił fiskalny efekt reformy jako mniej więcej neutralny. Jego zdaniem może ona w niewielkim stopniu wesprzeć konsumpcję i perspektywy wzrostu gospodarczego.</p><p>Podobnie patrzą na pakiet ekonomiści mBanku. Według ich oceny wyższy CIT dla największych firm w znacznym stopniu neutralizuje koszt zmian w PIT, dlatego makroekonomiczny wpływ reformy powinien być ograniczony.</p><p>Analitycy Erste Bank Polska oszacowali koszt reformy PIT na około <strong>10 mld zł</strong>, zwracając jednocześnie uwagę, że propozycja nie zwiększa wprost deficytu, ponieważ rząd wskazuje źródła finansowania nowych ulg.</p><p>Bardziej sceptycznie patrzy na to przewodniczący Rady Fiskalnej <strong>Sławomir Dudek</strong>. W komentarzu przytoczonym przez PAP zwrócił uwagę, że neutralność pakietu jest lepsza niż tworzenie kolejnych obietnic bez źródeł finansowania, ale z perspektywy koniecznego uzdrawiania finansów publicznych nie oznacza realnej poprawy: dodatkowe dochody państwa zostają od razu przeznaczone na nowe ulgi.</p><h2>Polityczny spór dopiero się zaczyna</h2><p>Rządzący przedstawiają reformę jako ulgę dla klasy średniej. Opozycja odpowiada, że jest to <strong>„obniżka przez podwyżkę”</strong>, ponieważ niższemu PIT dla jednej grupy towarzyszą wyższe obciążenia innych.</p><p>Rzecznik PiS Rafał Bochenek przypomniał postulat podwyższenia kwoty wolnej do 60 tys. zł oraz propozycję PiS dotyczącą przesunięcia progu PIT aż do 180 tys. zł. Z kolei szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker argumentował, że dodatkowa stawka 24 proc. zamiast upraszczać system, jeszcze bardziej go komplikuje.</p><p>Z drugiej strony przedstawiciele koalicji rządzącej przekonują, że rozwiązanie obejmie m.in. część nauczycieli, ratowników, urzędników, specjalistów i innych pracowników, których wynagrodzenia w ostatnich latach zaczęły zbliżać się do drugiego progu.</p><p>Ostatecznie jednak o wszystkim zdecyduje treść projektu ustawy, później parlament, a następnie <strong>prezydent Karol Nawrocki</strong>.</p><p>Na razie mamy więc dopiero zapowiedź reformy, choć bardzo szczegółową. Obecne zasady pozostają w mocy, a do wprowadzenia nowych stawek konieczna będzie nowelizacja m.in. <strong>ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych</strong> oraz przepisów dotyczących CIT i ryczałtu.&nbsp;</p><h2>Podatkowa kołdra nie stała się większa</h2><p>Nowy pakiet ma jedną zasadniczą cechę: <strong>rząd nie doszywa do podatkowej kołdry nowego materiału, tylko próbuje przeciągnąć ją z jednej strony na drugą</strong>.</p><p>3,5 mln podatników ma zapłacić mniej PIT. Duże przedsiębiorstwa mają zapłacić wyższy CIT. Osoby osiągające ponad milion złotych dochodu – wyższą daninę solidarnościową. Część przedsiębiorców może stracić możliwość korzystania z ryczałtu.</p><p>A kwota wolna w wysokości 60 tys. zł, która miała być jednym z symboli realizacji wyborczych „100 konkretów”, ponownie odsuwa się za horyzont.</p><p>Dlatego pytanie nie brzmi już tylko: <strong>„czy podatki spadną?”</strong></p><p>Znacznie trafniejsze jest inne:</p><p><strong>komu spadną, komu wzrosną i kto ostatecznie zapłaci rachunek?</strong>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Od pomysłu do ekspansji. PARP pokazuje, jak Fundusze Europejskie i Fundusze Norweskie mogą przyspieszyć rozwój polskich firm]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56253,od-pomyslu-do-ekspansji-parp-pokazuje-jak-fundusze-europejskie-i-fundusze-norweskie-moga-przyspieszyc-rozwoj-polskich-fi</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56253,od-pomyslu-do-ekspansji-parp-pokazuje-jak-fundusze-europejskie-i-fundusze-norweskie-moga-przyspieszyc-rozwoj-polskich-fi</guid>
            <pubDate>Wed, 19 Aug 2026 10:17:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-od-pomyslu-do-ekspansji-parp-pokazuje-jak-fundusze-europejskie-i-fundusze-norweskie-moga-przyspies-1787172927.jpg</url>
                        <title>Od pomysłu do ekspansji. PARP pokazuje, jak Fundusze Europejskie i Fundusze Norweskie mogą przyspieszyć rozwój polskich firm</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56253,od-pomyslu-do-ekspansji-parp-pokazuje-jak-fundusze-europejskie-i-fundusze-norweskie-moga-przyspieszyc-rozwoj-polskich-fi</link>
                    </image><description>Startup z technologią przyszłości, producent planujący automatyzację, firma przygotowująca się do wejścia na zagraniczny rynek, a może przedsiębiorstwo, które potrzebuje nowych kompetencji lub przechodzi przejściowe trudności? Niezależnie od tego, na jakim etapie znajduje się firma, przedsiębiorcy mogą szukać wsparcia w ofercie Funduszy Europejskich i Funduszy Norweskich będących w dyspozycji Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Druga połowa 2026 obfituje w wiele możliwości.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Rozwój firmy nie zawsze zaczyna się od dużej inwestycji. Czasem najpierw trzeba sprawdzić, czy pomysł ma potencjał biznesowy. Innym razem potrzebne są pieniądze na badania, wdrożenie technologii, automatyzację produkcji albo wejście na zagraniczny rynek. Bywa też, że największym wyzwaniem okazują się kompetencje pracowników lub przejściowe trudności przedsiębiorstwa.</p><p>Oferta PARP odpowiada na te różne potrzeby. Agencja realizuje wybrane działania w ramach&nbsp;<a href="https://feng.parp.gov.pl/"><strong>Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG)</strong></a><strong>,&nbsp;</strong><a href="https://protect.checkpoint.com/v2/r02/___https:/fepw.parp.gov.pl/___.YzJlOnBhcDpjOm9mZmljZTM2NV9lbWFpbHNfYXR0YWNobWVudDo0NDIzMjY5ZDU0ZmViZDMyODBkNWVlM2JkM2M5YTM4Mjo3OjI2NmM6OTYwYzk4NjhlMjE3NzU4YzJiMjc2YjQwNTNkZTlkNzFjYmQ1NDViNjA0M2FlMjVmODRlY2U2NzMzYzUyYTU4ZDpwOlQ6Rg"><strong>Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej (FEPW)</strong></a><strong> oraz&nbsp;</strong><a href="https://fers.parp.gov.pl/component/programs/program/fers"><strong>Funduszy Europejskich dla Rozwoju Społecznego (FERS)</strong></a>. Wśród dostępnych instrumentów są zarówno dotacje, programy akceleracyjne, mentoring, doradztwo czy dofinansowanie usług rozwojowych a w najbliższym czasie udostępnione będą także pożyczki.</p><h2>Fundusze Norweskie - z myślą o zielonej gospodarce i przedsiębiorczości kobiet</h2><p>PARP po raz drugi będzie zaangażowana w realizację programu finansowanego z <strong>Funduszy Norweskich i EOG</strong>. W tej edycji działania Agencji skoncentrują się na wspieraniu zielonych technologii, rozwoju gospodarki obiegu zamkniętego oraz wzmacnianiu przedsiębiorczości kobiet. Polska otrzyma w ramach Funduszy Norweskich i EOG łącznie niemal <strong>4 mld zł, czyli ok. 925 mln euro</strong>.</p><p>Jednym z programów realizowanych przez PARP będzie <strong>Zielony biznes i Innowacje</strong>, którego celem jest wsparcie przedsiębiorstw we wdrażaniu innowacyjnych produktów, usług i procesów produkcyjnych. Przyjęte wymagania dotyczące poziomu innowacyjności pozwolą skorzystać z programu firmom znajdującym się na różnych etapach rozwoju - zarówno startupom, jak i bardziej doświadczonym przedsiębiorstwom. Szczególne znaczenie będzie miało wspieranie rozwiązań odpowiadających na wyzwania związane z zieloną transformacją i gospodarką obiegu zamkniętego.</p><p>W nowej edycji Funduszy Norweskich i EOG ważnym obszarem działań PARP będzie również <strong>rozwój przedsiębiorczości kobiet</strong>. Agencja zaoferuje zarówno większe granty dostępne dla szerokiego grona firm z sektora MŚP, jak i mniejsze formy wsparcia skierowane do przedsiębiorstw, w których kobiety są właścicielkami lub współwłaścicielkami i jednocześnie pełnią funkcje zarządcze. Działania te mają pomóc wyrównywać szanse kobiet w dostępie do finansowania, wiedzy i sieci kontaktów, a także wzmacniać ich udział w zarządzaniu i rozwijaniu innowacyjnych firm, szczególnie w obszarze zielonej gospodarki.</p><h2>Od pierwszego pomysłu do startupu</h2><p>Dla osób, które dopiero pracują nad pomysłem biznesowym, punktem wyjścia może być&nbsp;<a href="https://www.parp.gov.pl/component/grants/grants/laboratorium-innowatora---oferta-dla-pomyslodawcow"><strong>Laboratorium Innowatora</strong>.</a> Program pozwala pomysłodawcom - osobom fizycznym lub zespołom - zweryfikować założenia biznesowe przy wsparciu ekspertów i mentorów. Nabór trwa do 15 września 2026 r.</p><p>Kolejny krok to akceleracja.&nbsp;<a href="https://www.parp.gov.pl/component/grants/grants/startup-booster-poland---Startups-Exchange-oferta-dla-startupow"><strong>Startup Booster Poland - Startups Exchange</strong></a> ma przygotować polskie startupy do współpracy i ekspansji na konkretnych rynkach zagranicznych. Program oferuje mentoring, akcelerację oraz możliwość nawiązania relacji z inwestorami i partnerami biznesowymi. Nabór dla startupów planowany jest na II połowę 2026 r., a dofinansowanie wyniesie do 100 tys. zł.</p><p>Startupy rozwijające technologie związane z gospodarką obiegu zamkniętego mogą z kolei skorzystać z&nbsp;<a href="https://www.parp.gov.pl/component/grants/grants/startup-booster-poland---Scale-Up-Green"><strong>Startup Booster Poland - Scale Up Green</strong></a>. Program pomaga firmom przechodzić od liniowego do cyrkularnego modelu biznesowego, łącząc ich potrzeby z rozwiązaniami rozwijanymi przez startupy. Dofinansowanie sięga 400 tys. zł, a nabór potrwa do 30 września 2027 r.</p><p>Na najbardziej zaawansowane technologie odpowiada&nbsp;<a href="https://www.parp.gov.pl/component/grants/grants/startup-booster-poland-deeptech-goes-dual"><strong>Startup Booster Poland - DeepTech Goes Dual</strong></a>. Program wspiera rozwój startupów deep tech, szczególnie technologii dual-use, czyli mających zastosowanie zarówno cywilne, jak i obronne. Wsparcie obejmuje rozwój technologii od poziomu TRL4 do TRL6, weryfikację rynku, skalowanie i przygotowanie do komercjalizacji. Konkurs skierowany jest do akceleratorów i ośrodków innowacji rozwijających programy dla startupów deep tech. Wyłoniony w naborze operator będzie realizował program akceleracji oparty o Indywidualne Plany Akceleracji, dostosowane do etapu rozwoju i potrzeb każdego startupu. Budżet to 30 mln zł, a nabór potrwa do 8 września 2026 r.</p><p>Mówiąc o rozwoju młodych firm, nie sposób pominąć inicjatywy&nbsp;<a href="https://www.parp.gov.pl/component/site/site/start-ups-are-us"><strong>Startups Are Us</strong></a><strong>,</strong> finansowanej z FENG. Już we wrześniu planowana jest kolejna odsłona naboru, tym razem <strong>dla branży technologii informatycznych (IT) i komunikacyjnych (ICT)</strong>. Budżet wyniesie 2 mln zł. Program ma formę wyjazdowych misji zagranicznych, powiązanych z komponentem edukacyjnym realizowanym w kraju. Podczas misji wyselekcjonowane w konkurencyjnej procedurze startupy będą uczestniczyły w wydarzeniach, spotkaniach z potencjalnymi inwestorami, odbiorcami przygotowanych przez nich rozwiązań, a także podmiotami wspierającymi ekspansję na rynki zagraniczne. Uczestnicy mają okazję zaprezentować swoje pomysły przed inwestorami, mentorami oraz ekspertami z branży, a także zdobyć cenne nagrody, w tym wsparcie finansowe, dostęp do sieci kontaktów oraz możliwość współpracy z doświadczonymi partnerami biznesowymi.&nbsp;</p><h2>Badania, inwestycje i europejskie granty</h2><p>Kiedy przedsiębiorstwo chce opracować własną technologię lub wdrożyć wyniki prac B+R, kluczowym instrumentem pozostaje <strong>Ścieżka SMART</strong>. Od 2026 roku osobno prowadzone są nabory na projekty badawczo-rozwojowe oraz na wdrożenie ich wyników. W projektach można uwzględniać również m.in. ochronę własności przemysłowej, promocję zagraniczną czy rozwój kompetencji zespołu.</p><p>Nabór na projekty B+R zaplanowano od 29 października do 29 grudnia 2026 r. Budżet wynosi 700 mln zł, a dofinansowanie może sięgnąć 50 mln zł. Kolejny nabór dla pojedynczych przedsiębiorstw MŚP zaplanowano na 21 stycznia-16 marca 2027 r.</p><p>Firmy i organizacje badawcze, które chcą sięgać po finansowanie bezpośrednio z programów UE, mogą korzystać z&nbsp;<a href="https://www.parp.gov.pl/component/grants/grants/granty-na-eurogranty-1"><strong>Grantów na Eurogranty</strong></a>. Program pokrywa koszty przygotowania aplikacji, poszukiwania partnerów, opracowania dokumentacji i prezentacji projektu. Obecny nabór trwa do 3 września 2026 r., przy budżecie 20 mln zł. Kolejny nabór planowany jest na jesień 2026 r.</p><h2>Horizon Bridge - prostsza droga do Horyzontu Europa</h2><p>PARP planuje uruchomienie pilotażu <strong>Horizon Bridge</strong> - nowego instrumentu, którego celem będzie zwiększenie szans polskich MŚP rozwijających przełomowe technologie na skuteczne pozyskiwanie finansowania z unijnego programu <strong>Horyzont Europa</strong>. Projekty w ramach Horyzontu Europa mogą realizować podmioty zarówno publiczne, jak i prywatne. Kluczowym warunkiem jest ich <strong>zdolność do prowadzenia badań, innowacji lub wdrażania nowych technologii.</strong> Wśród uprawnionych wnioskodawców znajdują się: uczelnie, instytuty badawcze, instytuty PAN, duże przedsiębiorstwa, małe i średnie przedsiębiorstwa, instytucje publiczne, szpitale, fundacje itp.</p><p>W większości konkursów programu Horyzont Europa <strong>dominującą formą uczestnictwa są międzynarodowe konsorcja.</strong> Obowiązek współpracy międzynarodowej wyraźnie odróżnia ten program od wielu inicjatyw krajowych, które skupiają się przede wszystkim na finansowaniu działań realizowanych w Polsce. Stwarza on w związku z tym cenne możliwości: dostęp do wiedzy i infrastruktury, które nie są dostępne w kraju, rozwijanie międzynarodowej sieci kontaktów i partnerstw, budowanie relacji z potencjalnymi klientami i dostawcami na innych rynkach czy zdobywanie doświadczeń i perspektyw wynikających z odmiennych podejść i praktyk. Dzięki temu <strong>firmy mogą rozwijać innowacyjne produkty i technologie</strong>, które są trudne do finansowania wyłącznie z funduszy dostępnych na poziomie krajowym.</p><h2>Więcej możliwości dla eksporterów i partnerów biznesu</h2><p>Dla przedsiębiorstw gotowych na ekspansję zagraniczną przygotowano <strong>Promocję marki innowacyjnych MŚP</strong>. Dofinansowanie może obejmować m.in. targi, konferencje, misje gospodarcze i kampanie promocyjne. Program obejmuje firmy z wybranych 15 sektorów, m.in. medycznego, elektronicznego, ICT, zielonych technologii, maszynowego, meblarskiego, motoryzacyjnego czy lotniczo-kosmicznego. Nabór zaplanowano od 5 listopada do 17 grudnia 2026 r.</p><p>W ramach oferty PARP wspierane są również instytucje, które pomagają przedsiębiorcom. <strong>Rozwój oferty klastrów dla firm</strong> pozwala Krajowym Klastrom Kluczowym i Ponadregionalnym Klastrom Wzrostowym rozwijać usługi w obszarze B+R, cyfryzacji, gospodarki obiegu zamkniętego i internacjonalizacji. Dofinansowanie może wynieść do 85 proc. kosztów kwalifikowalnych. Nabory zaplanowano jesienią 2026 r.</p><p>Z kolei&nbsp;<a href="https://www.parp.gov.pl/component/grants/grants/rozwoj-oferty-osrodkow-innowacji-dla-firm---oferta-indywidualna"><strong>Rozwój oferty ośrodków innowacji dla firm</strong></a> wzmacnia ofertę akredytowanych ośrodków innowacji i konsorcjów specjalizacji technologicznych. Chodzi m.in. o doradztwo, dostęp do laboratoriów, wsparcie w pozyskiwaniu finansowania i komercjalizacji badań. Nabór dla pojedynczych ośrodków trwa do 20 sierpnia 2026 r.</p><h2>Pomoc na każdym etapie z EEN</h2><p>Polscy przedsiębiorcy mają ogromny potencjał, by ruszać na podbój zagranicznych rynków, jednak internacjonalizacja wymaga odpowiedniego zaplanowania i przygotowania firmy do podjęcia działań, a następnie ich wdrożenia. Pomaga w tym<strong>&nbsp;</strong><a href="https://www.een.org.pl/"><strong>Enterprise Europe Network (EEN)</strong></a>. To największa na świecie sieć wspierająca mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa w wejściu na rynki zagraniczne. Jest obecna w ponad 60 krajach, zrzesza 600 organizacji i ma ponad 3 tys. ekspertów.&nbsp;</p><p>Enterprise Europe Network pomaga znaleźć firmom partnerów zagranicznych (w zależności od potrzeb - dostawców, producentów i dystrybutorów oraz partnerów technologicznych), dzięki którym można zwiększyć sprzedaż, rozwinąć produkty czy pozyskać kapitał na realizację celów biznesowych. Jej eksperci wspierają firmy w nawiązywaniu pierwszego kontaktu, a także mogą towarzyszyć w trakcie rozmów i zawierania kontraktów.&nbsp;</p><p>Na całym świecie sieć organizuje spotkania b2b towarzyszące najważniejszym wydarzeniom targowo-konferencyjnym dla danej branży. Po zgłoszeniu udziału uczestnicy mogą samodzielnie wytypować potencjalnych partnerów biznesowych i umówić się z nimi na spotkanie, aby przedstawić swoje propozycje. Oprócz tego EEN przygotowuje również misje gospodarcze, podczas których można osobiście rozpoznać rynek.&nbsp;</p><h2>Zielona i cyfrowa transformacja</h2><p>Dla przedsiębiorstw produkcyjnych ważnym instrumentem jest <strong>Inno_LAB - Granty dla Zielonej Produkcji</strong>. Program będzie pomagał przejść w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego: najpierw poprzez diagnozę procesów i przygotowanie mapy transformacji, a następnie finansowanie inwestycji w technologie i park maszynowy. Nabór dla MŚP zostanie ogłoszony po uruchomieniu programów przez wybranych operatorów.</p><p>Większe inwestycje w cyfryzację i zieloną transformację mogą być finansowane z <strong>Pożyczki na cyfrową i zieloną transformację przedsiębiorstw</strong>. Dostępne będą kwoty od 2,5 do 15 mln zł, oprocentowanie 0,5 proc. rocznie, okres spłaty do 15 lat i możliwość uzyskania warunkowej dotacji na spłatę do 15 proc. kapitału. Start składania wniosków planowany jest na III kwartał 2026 r.</p><p>Cyfryzacja oznacza również bezpieczeństwo. PARP planuje <strong>Pilotaż Cyberbezpieczeństwo, który</strong> ma umożliwić firmom finansowanie audytów, systemów backupu, ochrony punktów końcowych i rozwoju kompetencji pracowników. Grant wyniesie od 80 tys. do 500 tys. zł, przy 20-procentowym wkładzie własnym. Nabór planowany jest na IV kwartał 2026 r.</p><p>Drugim kierunkiem jest sztuczna inteligencja. Kolejny przygotowywany <strong>Pilotaż AI</strong> ma wspierać MŚP w zakupie oprogramowania, licencji, usług programistycznych oraz dostępu do narzędzi AI, a także w korzystaniu z doradztwa EDIH.</p><h2>Stawiamy na cyfryzację przedsiębiorstw</h2><p><a href="https://www.parp.gov.pl/component/site/site/edih"><strong>Europejskie Centra Innowacji Cyfrowych</strong></a><strong>, czyli EDIH-y</strong>, wspierają przedsiębiorstwa we wdrażaniu cyfryzacji oraz podnoszeniu konkurencyjności. Obecnie w Polsce swoje usługi oferuje osiem partnerstw EDIH.</p><p>EDIH tworzone są przez partnerstwa jednostek naukowych, instytucji otoczenia biznesu i przedsiębiorstw. Współpracują one z różnymi podmiotami zaangażowanymi w rozwój technologiczny, m.in. uczelniami, parkami technologicznymi, inkubatorami przedsiębiorczości, agencjami rozwoju, dostawcami rozwiązań cyfrowych. Dzięki takiej współpracy EDIH łączą swoje kompetencje i oferują szeroki wachlarz wysoce wyspecjalizowanych usług pozwalających wdrażać firmom najnowsze rozwiązania cyfrowe.</p><p>Usługi świadczone w ramach sieci EDIH są bardzo zróżnicowane tematycznie, świadczone na różnych poziomach zaawansowania i w różnej formie, dogodnej dla firmy (np. szkolenia, audyty technologiczne, doradztwo, demonstracje). Każda usługa jest dopasowana do indywidualnych potrzeb przedsiębiorstwa. W łącznej ofercie EDIH dostępnych jest prawie <strong>400 usług,&nbsp;</strong>które wspierają mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa w rozwoju w cyfrowym świecie biznesu w obszarze takich technologii Przemysłu 4.0.</p><p>Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości już we wrześniu ogłosi kolejną edycję naboru <strong>„Wspófinansowanie działań EDIH”.</strong> Budżet na ten cel wyniesie 20 mln zł.&nbsp;</p><h2>Technologie strategiczne z 500 mln zł wsparcia</h2><p>Jedną z najważniejszych nowości jest planowany <strong>Fundusz wsparcia technologii krytycznych</strong>, realizowany w ramach inicjatywy STEP. W szczególności wspierane będą projekty z obszaru technologii obronnych.</p><p>O środki będą mogły ubiegać się przedsiębiorstwa każdej wielkości, spełniające określone warunki dotyczące m.in. prowadzenia działalności i realizacji projektu w Polsce oraz okresu funkcjonowania firmy. Wsparcie ma obejmować technologie wykorzystywane w produktach obronnych, a także rozwiązania potrzebne do ich opracowywania i produkcji.</p><p>Na konkurs przewidziano 500 mln zł. Ogłoszenie naboru planowane jest na październik, a rozpoczęcie przyjmowania wniosków na listopad 2026 r.</p><p>To przykład zmiany, która zachodzi w całej europejskiej polityce wsparcia przedsiębiorczości: innowacje mają dziś nie tylko zwiększać produktywność, ale także wzmacniać odporność gospodarczą i technologiczną.</p><h2>Polska Wschodnia: jedna ścieżka od pomysłu do skalowania</h2><p>Przedsiębiorcy z Polski Wschodniej mogą korzystać z odrębnego systemu wsparcia w ramach FEPW. Kluczowym instrumentem są&nbsp;<a href="https://fepw.parp.gov.pl/component/grants/grants/platformy-startowe-dla-nowych-pomyslow-1"><strong>Platformy startowe dla nowych pomysłów</strong></a>.</p><p>W <strong>Komponencie I</strong> pomysłodawcy otrzymują wsparcie w stworzeniu MVP, dopracowaniu modelu biznesowego i przygotowaniu spółki do wejścia na rynek. Nabór trwa do 10 maja 2027 r.</p><p>W&nbsp;<a href="https://fepw.parp.gov.pl/component/grants/grants/2023-platformy-startowe-dla-nowych-pomyslow-komponent-iia---wsparcie-rozwoju-dzialalnosci-gospodarczej-startupu"><strong>Komponencie IIa</strong></a> startupy po inkubacji mogą otrzymać do 600 tys. zł, przy dofinansowaniu do 85 proc., na rozpoczęcie sprzedaży i rozwój działalności<strong>.&nbsp;</strong>Nabór trwa do 17 września 2026 r., a budżet wynosi 40 mln zł.</p><p>Najbardziej perspektywiczne firmy mogą przejść do <strong>Komponentu IIb</strong>, przeznaczonego na skalowanie i bardziej zaawansowane inwestycje. Dofinansowanie wynosi do 2 mln zł, również przy poziomie 85 proc. Nabór zaplanowano od 27 października do 16 grudnia 2026 r., z budżetem 10 mln zł.</p><h2>Kompetencje: technologia potrzebuje ludzi</h2><p>Ważną częścią oferty PARP są programy FERS, które odpowiadają na zmiany zachodzące na rynku pracy. Coraz większe znaczenie mają kompetencje cyfrowe, kognitywne i zielone, ale firmy potrzebują także lepszego zarządzania ludźmi i przygotowania do zmian demograficznych.</p><p><a href="https://fers.parp.gov.pl/component/grants/grants/podniesienie-kompetencji-kadr-podmiotow-bur---oferta-dla-dostawcow-uslug-i-trenerow-bur"><strong>Podniesienie kompetencji kadr Podmiotów BUR</strong></a> pozwala dostawcom usług rozwojowych i trenerom inwestować w swoje kompetencje. W zależności od projektu maksymalny koszt usług na uczestnika wynosi od 24,7 do 38 tys. zł, a refundacja - 50 lub 80 proc.</p><p>Uzupełnieniem jest&nbsp;<a href="https://fers.parp.gov.pl/component/grants/grants/uslugi-rozwojowe-4-0---oferta-dla-dostawcow-uslug-bur"><strong>Usługi Rozwojowe 4.0</strong></a>, gdzie dostawcy usług BUR mogą otrzymać do 80 proc. refundacji kosztów licencji potrzebnych do tworzenia nowoczesnych usług rozwojowych. Nabór trwa do 31 sierpnia 2026 r.</p><p>Firmy mogą natomiast korzystać z&nbsp;<a href="https://fers.parp.gov.pl/component/grants/grants/akademia-hr-oferta-dla-przedsiebiorcow"><strong>Akademii HR</strong></a>, oferującej do 80 proc. dofinansowania szkoleń i doradztwa dla właścicieli, menedżerów i pracowników HR. Nabór trwa do 30 listopada 2026 r.</p><p>Rozwój kompetencji sektorowych wspiera program&nbsp;<a href="https://fers.parp.gov.pl/component/grants/grants/kluczowe-kompetencje-dla-sektorow---oferta-dla-przedsiebiorcow"><strong>Kluczowe kompetencje dla sektorów - oferta dla przedsiębiorców</strong></a>. Obejmuje on m.in. budownictwo, e-commerce, bankowość, OZE, telekomunikację i cyberbezpieczeństwo, motoryzację, HoReCa, turystykę czy usługi opiekuńcze. Nabór potrwa do końca 2029 r.</p><p>Z kolei <strong>Kluczowe kompetencje dla sektorów 2</strong> skierowany jest do podmiotów realizujących projekty szkoleniowo-doradcze. Na konkurs przeznaczono ponad 44,5 mln zł, a dofinansowanie może wynieść 90 proc. wartości projektu.</p><h2>Zielona gospodarka i dostępność</h2><p>Kompetencje potrzebne są również do przeprowadzenia zielonej transformacji. Program&nbsp;<a href="https://fers.parp.gov.pl/component/grants/grants/zielone-rekomendacje---oferta-dla-przedsiebiorcow"><strong>Zielone rekomendacje - oferta dla przedsiębiorców</strong></a> pozwala MŚP i dużym firmom korzystać z dofinansowanych szkoleń i doradztwa. Wsparcie wynosi do 80 proc. wartości usługi, a nabór trwa do końca 2027 r.</p><p>Osobną grupę stanowią programy dotyczące dostępności.&nbsp;<a href="https://fers.parp.gov.pl/component/grants/grants/dostepnosc-dyrektywa-eaa---oferta-dla-przedsiebiorcow"><strong>Dostępność Dyrektywa EAA - oferta dla przedsiębiorców</strong></a> pomaga firmom przygotować się do wymogów dotyczących dostępności produktów i usług. Program obejmuje zarówno szkolenia podstawowe, jak i specjalistyczne. Nabór trwa do 31 grudnia 2027 r.</p><p>Z kolei&nbsp;<a href="https://fers.parp.gov.pl/component/grants/grants/dostepnosc-szansa-na-rozwoj-3---oferta-dla-przedsiebiorcow"><strong>Dostępność szansą na rozwój 3</strong></a> oferuje przedsiębiorcom bezpłatne, finansowane z FERS szkolenia i doradztwo warsztatowe dotyczące uniwersalnego projektowania i dostosowania produktów oraz usług do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Średnie dofinansowanie przekracza 9,4 tys. zł na osobę, a zgłoszenia można składać do grudnia 2027 r.</p><h2>Pomoc także wtedy, gdy firma ma trudności</h2><p>Oferta PARP obejmuje również przedsiębiorstwa, które nie są obecnie na ścieżce szybkiego wzrostu.</p><p>Program&nbsp;<a href="https://fers.parp.gov.pl/component/grants/grants/wsparcie-firm-w-okresowych-trudnosciach---oferta-dla-przedsiebiorcow"><strong>Wsparcie firm w okresowych trudnościach</strong></a> jest przeznaczony dla MŚP zmagających się m.in. ze spadkiem popytu, problemami na rynku pracy czy trudnościami finansowymi. Firma zaczyna od diagnozy, a następnie może korzystać ze szkoleń i doradztwa dobranych do jej sytuacji.</p><p>Alokacja programu wynosi 66 mln zł, przedsiębiorca nie musi wnosić wkładu własnego, a nabór potrwa do 30 kwietnia 2027 r.</p><h2><span style="color:windowtext;">Erasmus nie tylko dla studentów</span></h2><p>Młode przedsiębiorstwa często borykają się z ograniczonym budżetem, co utrudnia im ekspansję na rynki zagraniczne. W związku z tym wiele z nich decyduje się na nawiązywanie współpracy z zagranicznymi partnerami - mogą to być dystrybutorzy, firmy technologiczne lub lokalni gracze rynkowi.</p><p>Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości od 2012 roku wspiera program&nbsp;<a href="https://www.parp.gov.pl/harmonogram-naborow/grants/erasmus-dla-mlodych-przedsiebiorcow"><strong>Erasmus dla Młodych Przedsiębiorców</strong></a>. Jako instytucja pośrednicząca, zajmuje się zarówno poszukiwaniem polskich kandydatów zainteresowanych zdobyciem doświadczenia za granicą, jak i rekrutacją firm z sektora MŚP w Polsce, które chcą przyjąć przedsiębiorców z innych krajów Unii Europejskiej.</p><p>W praktyce wygląda to tak: początkujący przedsiębiorca angażuje się w codzienne działania firmy goszczącej, zdobywając cenne umiejętności, wiedzę oraz międzynarodowe kontakty. To rozwiązanie przynosi korzyści obu stronom - firma goszcząca poznaje specyfikę rynku zagranicznego i może przygotować przyszłego reprezentanta swojej marki poza granicami kraju.</p><p>Aktualnie trwa nowa runda naboru do programu - wnioski można składać do 31 stycznia 2027 roku. Program oferuje możliwość wyjazdu zagranicznego trwającego do sześciu miesięcy oraz wsparcie finansowe sięgające 6600 euro.</p><h2>Nie jeden konkurs, lecz cały system wsparcia</h2><p>Oferta PARP pokazuje, że rozwój przedsiębiorstwa można dziś wspierać na wielu poziomach. <strong>Pomysłodawca</strong> może zacząć od mentoringu i inkubacji. <strong>Startup</strong> - przejść przez akcelerację i przygotować się do wejścia na rynek. <strong>Firma technologiczna</strong> - finansować B+R i wdrożenia. <strong>Producent</strong> - inwestować w automatyzację, AI i gospodarkę obiegu zamkniętego. <strong>Eksporter</strong> - budować markę na zagranicznych rynkach. <strong>Pracodawca</strong> - rozwijać kompetencje zespołu. A przedsiębiorstwo przechodzące przejściowe problemy - skorzystać z diagnozy i doradztwa.</p><p>Równie ważną rolę odgrywają klastry, ośrodki innowacji, EDIH i dostawcy usług rozwojowych, którzy tworzą zaplecze całego ekosystemu.</p><p>Dla przedsiębiorcy najważniejsze pozostaje więc nie pytanie, „czy istnieje dotacja?”, ale „jakiego rodzaju wsparcia potrzebuje moja firma właśnie teraz?”. Odpowiedź może prowadzić do zupełnie różnych instrumentów - od 100 tys. zł dla rozwijającego się startupu, przez 600 tys. zł na wejście na rynek, po 15 mln zł preferencyjnej pożyczki na transformację czy wielomilionowe projekty badawczo-rozwojowe.</p><p>W drugiej połowie 2026 r. tych możliwości będzie szczególnie dużo. Dlatego dla firm planujących inwestycje, innowacje, cyfryzację, eksport czy rozwój pracowników najważniejsze będzie dobre rozpoznanie własnych potrzeb i odpowiednio wczesne przygotowanie się do naboru.</p><p>PARP nie oferuje jednego modelu rozwoju. Oferuje zestaw narzędzi, z których przedsiębiorca może wybrać te, które najlepiej odpowiadają etapowi, na którym znajduje się jego biznes.</p><p>Sprawdź:&nbsp;<a href="https://protect.checkpoint.com/v2/r02/___https:/www.parp.gov.pl/___.YzJlOnBhcDpjOm9mZmljZTM2NV9lbWFpbHNfYXR0YWNobWVudDo0NDIzMjY5ZDU0ZmViZDMyODBkNWVlM2JkM2M5YTM4Mjo3OjI5MmE6ZjU5NzhjOWQ3ZDY5MTQzZTYxNDU5MThmYTViYTg5YjAzZWQxNWNmNjQzOTQxM2EzYjMwYWEwNjcyZWIwNzM1NTpwOlQ6Rg">https://www.parp.gov.pl/</a></p><p>&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:10000/814;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/08/19/2.jpg" width="10000" height="814"></figure><p>&nbsp;</p><p>Źródło informacji: PARP</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[L4 zmorą nie tylko małych firm. Samorządy także znają ten problem. W Tomaszowie chorobowe miało już polityczny wymiar]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56252,l4-zmora-nie-tylko-malych-firm-samorzady-takze-znaja-ten-problem-w-tomaszowie-chorobowe-mialo-juz-polityczny-wymiar</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56252,l4-zmora-nie-tylko-malych-firm-samorzady-takze-znaja-ten-problem-w-tomaszowie-chorobowe-mialo-juz-polityczny-wymiar</guid>
            <pubDate>Wed, 19 Aug 2026 09:56:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-l4-zmora-nie-tylko-malych-firm-samorzady-takze-znaja-ten-problem-w-tomaszowie-chorobowe-mialo-juz-1787126470.png</url>
                        <title>L4 zmorą nie tylko małych firm. Samorządy także znają ten problem. W Tomaszowie chorobowe miało już polityczny wymiar</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56252,l4-zmora-nie-tylko-malych-firm-samorzady-takze-znaja-ten-problem-w-tomaszowie-chorobowe-mialo-juz-polityczny-wymiar</link>
                    </image><description>Jednego dnia przy biurku brakuje pracownika. Drugiego zaczynają przesuwać się terminy. Po kilku dniach jego obowiązki przejmują inni, a w niewielkiej firmie albo małej instytucji cały organizacyjny mechanizm zaczyna zgrzytać. Zwolnienia lekarskie są oczywistym prawem chorego pracownika. Problem zaczyna się tam, gdzie L4 jest wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem. I nie dotyczy to wyłącznie prywatnych przedsiębiorców. W powiecie tomaszowskim zwolnienia lekarskie osób związanych z lokalną polityką już kilka miesięcy temu stały się przedmiotem publicznej dyskusji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Według danych Urzędu Statystycznego w Łodzi w czerwcu 2026 roku w województwie łódzkim zarejestrowanych było <strong>298,9 tys. podmiotów gospodarki narodowej</strong>. To ogromna grupa, w której dominują niewielkie podmioty. Dla firmy zatrudniającej pięć czy dziesięć osób absencja jednej z nich nie jest pozycją w arkuszu Excela. Czasem oznacza nieodebrany telefon, niedokończone zamówienie, opóźnienie produkcji albo konieczność odwołania usługi.&nbsp;</p><h2>290 milionów dni nieobecności</h2><p>Skala zjawiska jest ogromna. ZUS podaje, że w 2025 roku wystawiono <strong>27,5 mln zaświadczeń lekarskich</strong>, obejmujących łącznie <strong>290,5 mln dni absencji chorobowej</strong>. Zdecydowana większość tych zwolnień jest oczywiście skutkiem realnej choroby i nikogo nie powinna stawiać automatycznie pod pręgierzem podejrzeń.</p><p>Istnieje jednak również druga strona medalu. Firma Conperio, zajmująca się kontrolowaniem absencji, poinformowała, że spośród ponad 33,3 tys. przeprowadzonych przez nią w 2025 roku kontroli <strong>33 proc. wykazało nieprawidłowości</strong>. Trzeba przy tym wyraźnie zaznaczyć, że nie jest to statystyka wszystkich zwolnień lekarskich w Polsce, lecz wyniki kontroli prowadzonych w określonej grupie przedsiębiorstw i przypadków kierowanych do sprawdzenia.&nbsp;</p><h2>Mała firma może kontrolować, ale przepisy mają ważne „ale”</h2><p>Od 13 kwietnia 2026 roku obowiązują nowe, bardziej precyzyjne przepisy dotyczące wykorzystywania zwolnień lekarskich. Zdefiniowano między innymi pojęcie pracy zarobkowej oraz aktywności niezgodnej z celem zwolnienia. Nie oznacza to, że chory ma zostać zamknięty w mieszkaniu jak bohater „Procesu” Kafki czekający na kontrolera. Może zrobić zakupy, pójść do apteki czy wykonać zwykłe czynności dnia codziennego, jeżeli nie utrudniają leczenia.&nbsp;</p><p>W przypadku najmniejszych pracodawców trzeba jednak uważać na często powtarzane uproszczenie, że „od kwietnia każdy może zlecić kontrolę dowolnego L4”.</p><p>ZUS wyjaśnia sprawę precyzyjnie. <strong>Każdy pracodawca może kontrolować prawidłowość wykorzystywania zwolnienia w okresie, za który sam wypłaca pracownikowi wynagrodzenie chorobowe na podstawie art. 92 Kodeksu pracy.</strong> Jeżeli jednak pracodawca zgłasza do ubezpieczenia chorobowego nie więcej niż 20 osób, a świadczenie wypłaca już ZUS, powinien zwrócić się o przeprowadzenie kontroli do Zakładu. Pracodawcy uprawnieni do samodzielnej kontroli mogą ją także powierzyć odpowiednio upoważnionej osobie lub podmiotowi zewnętrznemu.&nbsp;</p><p>Kontrola nie jest przy tym prywatnym śledztwem. Musi być proporcjonalna, respektować prywatność i nie może zakłócać leczenia. Kontrolujący nie ma prawa domagać się informacji o diagnozie czy szczegółach stanu zdrowia. Jeśli pojawiają się wątpliwości dotyczące prawa do zasiłku, ostatecznie rozstrzyga je ZUS, a od jego decyzji można odwołać się do sądu.&nbsp;</p><h2>Samorząd też jest pracodawcą</h2><p>Problem absencji chorobowej nie zatrzymuje się przed drzwiami urzędu. <strong>Samorządy, jednostki pomocy społecznej, szkoły, spółki komunalne czy szpitale również muszą radzić sobie z nieobecnościami pracowników.</strong> A im bardziej kluczowe stanowisko, tym mocniej nieobecność jednej osoby potrafi skomplikować funkcjonowanie instytucji.</p><p>W Tomaszowie Mazowieckim temat nabrał wiosną dodatkowego, politycznego znaczenia.</p><p>NaszTomaszow.pl opisywał w marcu serię zwolnień lekarskich wśród osób związanych z poprzednim układem władz powiatu. W publikacji wskazywaliśmy między innymi byłego starostę <strong>Mariusza Węgrzynowskiego</strong> oraz radną powiatową <strong>Paulinę Sochę</strong>. Portal zwracał wówczas uwagę, że osoby pozostające na L4 uczestniczyły jednocześnie w sesjach i aktywności samorządowej.&nbsp;</p><p>Paulina Socha była nie tylko radną PiS. Oficjalne materiały Powiatu Tomaszowskiego przedstawiały ją również jako dyrektor ds. finansowych Tomaszowskiego Centrum Zdrowia.</p><p>Kilka tygodni później pojawiła się kolejna sprawa. W kwietniu informowaliśmy, że na zwolnieniu lekarskim znalazła się <strong>Marzanna Popławska</strong>, dyrektor Środowiskowego Domu Samopomocy i radna miejska PiS, wobec której Zarząd Powiatu prowadził wówczas procedurę zmierzającą do rozwiązania stosunku pracy. Samo skorzystanie z L4 nie dowodzi oczywiście żadnego nadużycia i nie wolno takiego wniosku wyciągać bez kontroli oraz odpowiedniego rozstrzygnięcia. Zbieżność zwolnienia z ostrym konfliktem kadrowym wywołała jednak wtedy publiczne pytania.&nbsp;</p><p>Jeszcze mocniejszy rezonans wywołała później obecność grupy tomaszowskich radnych PiS pozostających na zwolnieniach lekarskich podczas partyjnego spotkania z <strong>Przemysławem Czarnkiem w Piotrkowie Trybunalskim</strong>. NaszTomaszow.pl opisywał tę sytuację 26 kwietnia. Wśród uczestników znajdował się m.in. Mariusz Węgrzynowski.</p><p>I tutaj potrzebne jest ważne zastrzeżenie: <strong>obecność na sesji rady, spacer, spotkanie z ludźmi czy nawet udział w wydarzeniu politycznym nie oznaczają automatycznie nieprawidłowego wykorzystywania L4.</strong> Wszystko zależy od charakteru choroby, zaleceń medycznych oraz tego, czy dana aktywność utrudnia albo wydłuża proces leczenia. Nowe przepisy właśnie dlatego próbują odejść od absurdalnego przekonania, że osoba na zwolnieniu musi bezwzględnie siedzieć w domu.&nbsp;</p><p>Jednocześnie pozostaje pytanie o standard życia publicznego. Jeżeli osoba zatrudniona w instytucji samorządowej jest niezdolna do wykonywania pracy, ale zachowuje intensywną aktywność polityczną, mieszkańcy mają prawo pytać o tę sytuację. <strong>Odpowiedzi jednak nie powinien udzielać internetowy tłum ani polityczny przeciwnik, lecz procedura kontrolna i – gdy jest to konieczne – ZUS.</strong></p><h2>Kontrola nie jest polowaniem na chorych</h2><p>To chyba najważniejsza granica tej dyskusji. Pracodawca nie powinien traktować każdego L4 jak podejrzanego alibi. Choroba jest elementem życia, a system ubezpieczeń istnieje właśnie po to, aby człowiek nie musiał wybierać między leczeniem a wypłatą.</p><p>Ale równie szkodliwa jest druga skrajność: przekonanie, że zwolnienie lekarskie tworzy wokół pracownika strefę całkowitej nietykalności.</p><p>Zwłaszcza w małej firmie albo instytucji publicznej skutki nieuzasadnionej absencji płacą inni — współpracownicy przejmujący obowiązki, przedsiębiorca tracący zlecenia, pacjenci, interesanci i podatnicy.</p><p>Dlatego <strong>kontrola L4 nie powinna być narzędziem represji. Powinna być bezpiecznikiem</strong>. Używanym wtedy, gdy pojawiają się konkretne i uzasadnione wątpliwości. Bez polowania na ludzi naprawdę chorych, ale również bez udawania, że nadużywanie systemu nie istnieje.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Masz firmę lub planujesz działalność? Eksperci ZUS będą bezpłatnie doradzać w Tomaszowie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56241,masz-firme-lub-planujesz-dzialalnosc-eksperci-zus-beda-bezplatnie-doradzac-w-tomaszowie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56241,masz-firme-lub-planujesz-dzialalnosc-eksperci-zus-beda-bezplatnie-doradzac-w-tomaszowie</guid>
            <pubDate>Tue, 18 Aug 2026 14:20:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-masz-firme-lub-planujesz-dzialalnosc-eksperci-zus-beda-bezplatnie-doradzac-w-tomaszowie-1787055769.png</url>
                        <title>Masz firmę lub planujesz działalność? Eksperci ZUS będą bezpłatnie doradzać w Tomaszowie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56241,masz-firme-lub-planujesz-dzialalnosc-eksperci-zus-beda-bezplatnie-doradzac-w-tomaszowie</link>
                    </image><description>Prowadzisz działalność gospodarczą, dopiero myślisz o jej założeniu, a przepisy dotyczące składek, ulg i ubezpieczeń społecznych przyprawiają Cię o ból głowy? 26 sierpnia w Tomaszowie Mazowieckim będzie można bezpłatnie porozmawiać z ekspertami Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Konsultacje odbędą się w Biurze „Łódzkie dla Biznesu” przy ul. Warszawskiej 1.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Dla początkującego przedsiębiorcy zetknięcie z systemem ubezpieczeń społecznych bywa jednym z mniej przyjemnych elementów prowadzenia własnej firmy. Terminy, zgłoszenia, składki i możliwość korzystania z różnych preferencji tworzą gąszcz przepisów, w którym nietrudno o pomyłkę.</p><p>Dlatego osoby prowadzące działalność gospodarczą oraz te, które dopiero rozważają jej rozpoczęcie, będą mogły skorzystać z <strong>bezpłatnych indywidualnych konsultacji z ekspertami ZUS</strong>.</p><h2>Ulgi, składki i obowiązki przedsiębiorcy</h2><p>Podczas spotkania będzie można dowiedzieć się przede wszystkim, <strong>jakie ulgi i preferencyjne rozwiązania mogą przysługiwać konkretnej osobie</strong> oraz jakie obowiązki wiążą się z prowadzeniem firmy.</p><p>Eksperci wyjaśnią również, na co zwrócić uwagę przy rozpoczynaniu działalności gospodarczej, jakie znaczenie mają poszczególne zgłoszenia do ubezpieczeń oraz jak postępować w konkretnych sytuacjach dotyczących rozliczeń z ZUS.</p><p>To szczególnie przydatna możliwość dla osób, które nie są pewne, czy mogą skorzystać np. z rozwiązań zmniejszających obciążenia w pierwszym okresie prowadzenia firmy albo mają wątpliwości związane ze swoim statusem ubezpieczeniowym.</p><h2>Można przyjść bez wcześniejszego przygotowania</h2><p>Organizatorzy podkreślają, że udział w konsultacjach nie wymaga przygotowywania dokumentów ani wcześniejszego sporządzania listy pytań. Wystarczy przyjść i przedstawić swoją sytuację.</p><p>Spotkanie ma mieć praktyczny charakter, dlatego będzie można zapytać również o konkretny problem związany z prowadzeniem działalności gospodarczej i obowiązkami wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.</p><p><strong>Konsultacje odbędą się w środę, 26 sierpnia 2026 roku, w godz. 11.00–14.00 w Biurze „Łódzkie dla Biznesu” w Tomaszowie Mazowieckim przy ul. Warszawskiej 1. Udział jest bezpłatny.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Willa Różyckiego znów na sprzedaż. Cena spadła do 1,08 mln zł. Czy tym razem znajdzie się kupiec?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56239,willa-rozyckiego-znow-na-sprzedaz-cena-spadla-do-1-08-mln-zl-czy-tym-razem-znajdzie-sie-kupiec</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56239,willa-rozyckiego-znow-na-sprzedaz-cena-spadla-do-1-08-mln-zl-czy-tym-razem-znajdzie-sie-kupiec</guid>
            <pubDate>Tue, 18 Aug 2026 11:22:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-willa-rozyckiego-znow-na-sprzedaz-cena-spadla-do-1-08-mln-zl-czy-tym-razem-znajdzie-sie-kupiec-1787045958.png</url>
                        <title>Willa Różyckiego znów na sprzedaż. Cena spadła do 1,08 mln zł. Czy tym razem znajdzie się kupiec?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56239,willa-rozyckiego-znow-na-sprzedaz-cena-spadla-do-1-08-mln-zl-czy-tym-razem-znajdzie-sie-kupiec</link>
                    </image><description>Przy ulicy św. Antoniego 24 czas pracuje bez litości. Za ogrodzeniem, wśród drzew i krzewów, stoi jeden z tych tomaszowskich domów, które są czymś więcej niż pozycją w ewidencji gruntów. Dawna willa rodziny Różyckich, później przez dziesięciolecia siedziba sanepidu, od 2018 roku pozostaje pusta. Teraz Skarb Państwa kolejny raz próbuje znaleźć dla niej właściciela. Tym razem z ceną wyraźnie niższą niż podczas wcześniejszych podejść.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Dom z historią, urząd bez przyszłości</h2><p>Nieruchomość należała do rodziny notariusza Jana Różyckiego. Jego syn <strong>Zygmunt Różycki, poeta i prozaik</strong>, spędził tu dzieciństwo i młodość. Jan Różycki pracował w Tomaszowie w latach 1884–1912, należał do osób aktywnych w życiu miasta, był m.in. inicjatorem powstania Szkoły Handlowej oraz Stowarzyszenia Śpiewaczego „Lutnia”. W latach 50. XX wieku budynek podwyższono o piętro. W 1974 roku nieruchomość kupił Skarb Państwa na potrzeby stacji sanitarno-epidemiologicznej. Sanepid funkcjonował przy św. Antoniego przez około 45 lat, a po przeprowadzce do obiektu przy ul. Majowej 1/13 dawny pałacyk opustoszał.</p><h2>Cena schodzi w dół</h2><p>„Tomaszowski Informator Tygodniowy” przypomina, że pierwotnie nieruchomość miała być wystawiana za <strong>1,8 mln zł</strong>, a kolejne próby sprzedaży nie przynosiły rezultatu. W odnalezionym przez nas oficjalnym ogłoszeniu z 2024 roku cena wywoławcza wynosiła już <strong>1 341 170 zł</strong>. Przetarg zaplanowano wówczas na 9 sierpnia 2024 roku. Sam urząd opisywał budynki bez marketingowego pudru: jako znajdujące się w złym stanie technicznym i wymagające generalnego remontu.</p><p>Teraz cena spadła jeszcze mocniej. Zarządzeniem z 4 sierpnia 2026 roku starosta tomaszowski ogłosił nowy przetarg ustny nieograniczony. <strong>Cena wywoławcza wynosi 1 082 900 zł</strong> – o 258 270 zł mniej niż w postępowaniu z 2024 roku i o ponad 700 tys. zł mniej od kwoty, o której jako pierwotnej informuje TIT. Samo ogłoszenie zostało opublikowane w BIP Starostwa 5 sierpnia.</p><h2>Nowy operat i ponowna zgoda wojewody</h2><p>Skąd tak wyraźna zmiana? Jerzy Kowalczyk, sekretarz powiatu tomaszowskiego, przekazał TIT, że <strong>w 2025 roku zawarto umowę z rzeczoznawcą majątkowym na przygotowanie nowego operatu szacunkowego</strong>. To właśnie aktualna wycena miała stać się podstawą ustalenia kolejnej ceny wywoławczej. W publicznie indeksowanej części BIP Starostwa nie odnaleźliśmy odrębnego ogłoszenia dotyczącego zamówienia na wycenę konkretnie nieruchomości przy św. Antoniego 24. Efekt pracy rzeczoznawcy jest jednak widoczny w obecnej procedurze sprzedaży.</p><p>28 kwietnia 2026 roku <strong>wojewoda łódzki Dorota Ryl</strong> wyraziła zgodę na sprzedaż nieruchomości przez starostę w trybie przetargu ustnego nieograniczonego. Zarządzenie wojewody zawiera istotne zastrzeżenie: cena wywoławcza w pierwszym, drugim i kolejnych przetargach nie może być niższa niż wartość ustalona w operacie szacunkowym, powiększona o koszty poniesione przez Skarb Państwa przy przygotowaniu nieruchomości do sprzedaży oraz VAT, jeżeli podatek będzie należny. Zgoda wojewody obowiązuje przez rok.</p><h2>Co dokładnie jest na sprzedaż?</h2><p>To <strong>działka nr 232 w obrębie 0012 o powierzchni 0,1825 ha</strong>. Stoi na niej dwukondygnacyjny budynek wykorzystywany wcześniej administracyjnie, o powierzchni użytkowej <strong>644,95 m kw.</strong>, a także parterowe zabudowania garażowe i gospodarczo-magazynowe. Nieruchomość ma dostęp do energii elektrycznej, wodociągu, kanalizacji, gazu i ciepłociągu. Urzędowy opis nie pozostawia jednak złudzeń: teren jest zaniedbany, a budynki wymagają generalnego remontu.</p><p>Ważna jest również kwestia konserwatorska. Nie należy jej sprowadzać do potocznego stwierdzenia, że budynek jest po prostu „w rejestrze zabytków”. Aktualne dokumenty mówią precyzyjniej: obiekt przy św. Antoniego 24 został wskazany pod pozycją 150 <strong>Gminnej Ewidencji Zabytków miasta Tomaszowa Mazowieckiego</strong>, wśród obiektów znajdujących się w wojewódzkiej ewidencji zabytków lub wyznaczonych przez prezydenta miasta. Dla nieruchomości ustanowiona jest ponadto służebność przechodu i przejazdu przez przyległą działkę przy ul. Polnej 19. Dla potencjalnego inwestora są to informacje równie ważne jak liczba metrów czy sama cena.</p><h2>6 października: kolejna próba</h2><p><strong>Przetarg odbędzie się 6 października 2026 roku o godz. 10.00</strong> w Starostwie Powiatowym przy ul. św. Antoniego 41. Wadium ustalono na <strong>108 290 zł</strong> i musi ono znaleźć się na rachunku depozytowym do 30 września. Minimalne postąpienie wynosi 1 procent ceny wywoławczej, z zaokrągleniem w górę do pełnych dziesiątek złotych.</p><p>Sprzedaż prowadzona jest na podstawie ustawy o gospodarce nieruchomościami – w zarządzeniu wskazano m.in. art. 23 oraz art. 37–42 – a także rozporządzenia Rady Ministrów regulującego sposób przeprowadzania przetargów i rokowań. Formalnie obecne postępowanie zostało nazwane <strong>„I przetargiem”</strong>, choć nieruchomość była już wystawiana wcześniej. Jest to nowa procedura, uruchomiona po ponownej zgodzie wojewody i aktualizacji wartości nieruchomości.</p><p>Pozostaje pytanie najważniejsze: <strong>czy obniżona cena wreszcie wystarczy?</strong> Bo 1,08 mln zł to dopiero wejście do gry. Za nim są koszty remontu, ograniczenia wynikające z historycznego charakteru obiektu i konieczność znalezienia dla ponad 600-metrowego budynku sensownej funkcji. Z drugiej strony trudno o bardziej centralną lokalizację i nieruchomość z równie wyrazistą historią.</p><p>Willa Różyckiego od ośmiu lat stoi pusta. Każda kolejna zima, każdy sezon wilgoci i brak użytkownika działa na jej niekorzyść. <strong>6 października okaże się, czy tym razem na sali pojawi się ktoś, kto zobaczy w niej nie tylko kosztowny remont, ale też kawałek Tomaszowa, który można jeszcze uratować.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[229 dni pracy na wydatki państwa. Polska przekracza kolejną granicę]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56226,229-dni-pracy-na-wydatki-panstwa-polska-przekracza-kolejna-granice</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56226,229-dni-pracy-na-wydatki-panstwa-polska-przekracza-kolejna-granice</guid>
            <pubDate>Mon, 17 Aug 2026 11:35:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-229-dni-pracy-na-wydatki-panstwa-polska-przekracza-kolejna-granice-1787081472.jpg</url>
                        <title>229 dni pracy na wydatki państwa. Polska przekracza kolejną granicę</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56226,229-dni-pracy-na-wydatki-panstwa-polska-przekracza-kolejna-granice</link>
                    </image><description>Dopiero 18 sierpnia ma w 2026 roku przypaść Dzień Wolności Sektora Prywatnego. Według wyliczeń Instytutu Misesa przez 229 dni roku sektor prywatny pracuje symbolicznie na sfinansowanie wydatków publicznych, a przez pozostałe 136 dni – „na siebie”. To najbardziej odległa data w historii tego wskaźnika. Jest jednak ważne zastrzeżenie: tegoroczny wynik jest na razie prognozą. Ostateczne wyliczenie poznamy dopiero w 2027 roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Jeszcze w 2019 roku symboliczny „dzień wolności” przypadał <strong>20 czerwca</strong>. W 2023 roku przesunął się na 19 lipca, w 2024 roku na 3 sierpnia, a w 2025 roku – po ostatecznej korekcie – na 13 sierpnia. Prognoza dla 2026 roku wskazuje już <strong>18 sierpnia</strong>. Instytut Misesa interpretuje tę zmianę jako obraz coraz większego udziału państwa w podziale zasobów wytwarzanych przez sektor prywatny.&nbsp;</p><h2>Co właściwie oznacza te 229 dni?</h2><p>Nazwa działa na wyobraźnię, ale wymaga wyjaśnienia. <strong>Nie oznacza, że konkretny pracownik albo przedsiębiorca do 17 sierpnia oddaje państwu całe swoje wynagrodzenie</strong>, a dopiero później zaczyna zarabiać dla siebie.</p><p>Dzień Wolności Sektora Prywatnego jest skonstruowanym przez Instytut Misesa wskaźnikiem, który zestawia skorygowane wydatki publiczne z wartością produkcji sektora prywatnego. Instytut uwzględnia przy tym nie tylko podatki, ale wszystkie wydatki sektora publicznego – również te finansowane deficytem. Sam autor określa wskaźnik jako przystępną syntezę skali redystrybucji.</p><p>Trzeba więc odróżnić go od klasycznego „dnia wolności podatkowej”. To raczej <strong>publicystyczno-ekonomiczny barometr wielkości państwa</strong>, przygotowany przez ośrodek jednoznacznie odwołujący się do tradycji liberalnej i austriackiej szkoły ekonomii. Nie jest oficjalnym wskaźnikiem GUS, Eurostatu czy Ministerstwa Finansów.&nbsp;</p><p>Ale dane, na których opiera się dyskusja, trudno zignorować.</p><h2>Państwo wydaje już prawie połowę tego, co wytwarza gospodarka</h2><p>Według danych Eurostatu <strong>wydatki sektora instytucji rządowych i samorządowych w Polsce stanowiły w 2019 roku 41,4 proc. PKB, a w 2024 roku 49,4 proc. PKB</strong>. Dla całej Unii Europejskiej wskaźnik w 2024 roku wynosił 49,1 proc. Polska znalazła się więc nieznacznie powyżej unijnej średniej.</p><p>W ciągu zaledwie pięciu lat skala wydatków publicznych w relacji do gospodarki wzrosła zatem o <strong>8 punktów procentowych</strong>.</p><p>Instytut Misesa zwraca uwagę, że nie da się tego wzrostu wyjaśnić wyłącznie wojną w Ukrainie i koniecznością zwiększenia wydatków obronnych. Według raportu większe znaczenie miały łącznie również wydatki społeczne, zdrowotne, gospodarcze i koszty funkcjonowania państwa.</p><p>I właśnie tutaj zaczyna się najważniejsza dyskusja. Nie o tym, czy państwo ma wydawać pieniądze – bo musi. Pytanie brzmi: <strong>ile może wydawać, zanim rachunek zacznie ograniczać rozwój tych, którzy finansują cały system?</strong></p><h2>Dług przekroczył próg 60 procent PKB</h2><p>Niepokój podsycają oficjalne dane Ministerstwa Finansów.</p><p>Na koniec pierwszego kwartału 2026 roku państwowy dług publiczny liczony według krajowej metodologii wyniósł <strong>2,008 bln zł, czyli 50,6 proc. PKB</strong>. Znacznie wyższy jest jednak dług sektora instytucji rządowych i samorządowych liczony według metodologii unijnej EDP: <strong>2,444 bln zł, czyli 61,6 proc. PKB</strong>.&nbsp;</p><p>Różnica pomiędzy obiema wartościami przekracza <strong>436 mld zł</strong>.</p><p>Skąd się bierze? Między innymi z zadłużenia funduszy pozostających poza klasycznie rozumianym państwowym długiem publicznym. Ministerstwo Finansów wskazuje m.in. na Fundusz Przeciwdziałania COVID-19, Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych czy Krajowy Fundusz Drogowy.&nbsp;</p><p>To właśnie dlatego patrzenie wyłącznie na jedną definicję długu może przypominać ocenianie domowego budżetu po stanie jednego rachunku bankowego, podczas gdy część kredytów leży w innej szufladzie.</p><h2>Mniej prywatnych inwestycji – i tu zapala się czerwona lampka</h2><p>Raport Instytutu Misesa mocno akcentuje jeszcze jeden problem: <strong>słabość inwestycji prywatnych</strong>. Oficjalne statystyki GUS rzeczywiście pozwalają analizować nakłady inwestycyjne oddzielnie dla sektora publicznego i prywatnego, a dane za ostatnie lata pokazują, że poziom inwestycji pozostaje jednym ze słabszych punktów polskiej gospodarki.&nbsp;</p><p>To szczególnie istotne z punktu widzenia miast takich jak Tomaszów Mazowiecki i całego powiatu tomaszowskiego. Wielkie programy państwowe są medialne, ale codzienną gospodarkę tworzą również <strong>małe sklepy, firmy transportowe, zakłady produkcyjne, warsztaty, usługi, gastronomia i jednoosobowe działalności</strong>. To właśnie prywatne firmy podejmują decyzje, czy kupić kolejną maszynę, zatrudnić pracownika, wyremontować lokal albo zaryzykować otwarcie następnego punktu.</p><p>Jeżeli coraz większa część dochodu gospodarki jest kierowana do sektora publicznego, kluczowym pytaniem staje się nie tylko wysokość podatków, lecz także <strong>efektywność wydawania pieniędzy przez państwo i samorządy</strong>.</p><p>Bo wydatek publiczny sam w sobie nie jest przecież stratą. Za podatki powstają drogi, szkoły, szpitale, policja, wojsko i infrastruktura. Problem zaczyna się wtedy, gdy rosnącym nakładom nie towarzyszy poprawa jakości usług albo gdy wydatki finansuje się coraz większym zadłużeniem.</p><h2>18 sierpnia jest ostrzeżeniem, nie magiczną datą</h2><p>Warto też sprostować jedno uproszczenie obecne w materiałach promujących raport. <strong>Data 18 sierpnia 2026 roku jest prognozą</strong>, wyliczoną w oparciu o planowane wydatki. Instytut zapowiada opublikowanie ostatecznej daty dopiero w kwietniu 2027 roku, gdy dostępne będą pełniejsze dane. (<a href="https://dzienwolnosci.pl/?utm_source=chatgpt.com" title="Dzień Wolności Sektora Prywatnego 2026 — Instytut Misesa">dzienwolnosci.pl</a>)</p><p>Nie zmienia to jednak kierunku, który pokazują wcześniejsze lata.</p><p>Od 2019 roku symboliczna granica przesunęła się z czerwca głęboko w sierpień. Równocześnie oficjalne dane Eurostatu potwierdzają bardzo wyraźny wzrost udziału wydatków publicznych w polskim PKB, a Ministerstwo Finansów pokazuje przekroczenie przez dług liczony metodologią unijną poziomu 60 proc. PKB.&nbsp;</p><p>I być może właśnie tak należy czytać tegoroczny Dzień Wolności Sektora Prywatnego. Nie jako dowód, że przez 229 dni każdy z nas „pracuje za darmo dla państwa”, bo byłoby to zbyt daleko idące uproszczenie. Raczej jako <strong>prowokacyjne pytanie o granice państwowych wydatków, zadłużenia i redystrybucji</strong>.</p><p>Bo państwo nie ma własnych pieniędzy w tym sensie, w jakim ma je przedsiębiorca czy gospodarstwo domowe. Każda złotówka jego wydatków pochodzi ostatecznie z podatków, składek, opłat albo długu, który kiedyś również trzeba będzie obsłużyć.</p><p>A gdy symboliczny licznik zatrzymuje się dopiero w drugiej połowie sierpnia, warto przynajmniej zapytać, <strong>czy za tę cenę otrzymujemy państwo równie sprawne, jak drogie</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Gaz znów drożeje w Europie. Ormuz i wojna podbijają ceny przed zimą. Co z rachunkami w Polsce?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56224,gaz-znow-drozeje-w-europie-ormuz-i-wojna-podbijaja-ceny-przed-zima-co-z-rachunkami-w-polsce</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56224,gaz-znow-drozeje-w-europie-ormuz-i-wojna-podbijaja-ceny-przed-zima-co-z-rachunkami-w-polsce</guid>
            <pubDate>Mon, 17 Aug 2026 10:09:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-gaz-znow-drozeje-w-europie-ormuz-i-wojna-podbijaja-ceny-przed-zima-co-z-rachunkami-w-polsce-1786954890.png</url>
                        <title>Gaz znów drożeje w Europie. Ormuz i wojna podbijają ceny przed zimą. Co z rachunkami w Polsce?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56224,gaz-znow-drozeje-w-europie-ormuz-i-wojna-podbijaja-ceny-przed-zima-co-z-rachunkami-w-polsce</link>
                    </image><description>Jeszcze trwa lato, ale na europejskim rynku energii coraz wyraźniej czuć oddech nadchodzącej zimy. Ceny gazu znów rosną, magazyny w Unii Europejskiej są wyraźnie słabiej wypełnione niż zwykle, a wojna na Bliskim Wschodzie sprawia, że zwykła mapa szlaków morskich zaczyna przypominać planszę geopolitycznej gry o ogromną stawkę. Dla Polski wiadomości są jednak nieco lepsze niż dla wielu państw Europy Zachodniej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;Benchmarkowe kontrakty na gaz TTF w Amsterdamie w poniedziałek ponownie mocno drożeją. W materiale PAP Biznes wskazano poziom około <strong>62,85 euro za MWh</strong>, najwyższy od mniej więcej trzech tygodni.</p><p>Powód nie leży w europejskich gazociągach, lecz kilka tysięcy kilometrów dalej – w rejonie <strong>Cieśniny Ormuz</strong>.</p><h2>Ormuz znów straszy rynek</h2><p>To jeden z najbardziej wrażliwych punktów energetycznej mapy świata. Według amerykańskiej Energy Information Administration przez Cieśninę Ormuz przechodziło ponad <strong>20 proc. światowego handlu LNG</strong>, przede wszystkim gaz z Kataru. Międzynarodowa Agencja Energetyczna podkreśla, że tegoroczne ograniczenia żeglugi przez cieśninę mocno uderzyły w światową podaż skroplonego gazu.</p><p>Rozmowy dotyczące zakończenia konfliktu amerykańsko-irańskiego i przywrócenia normalnego ruchu przez cieśninę nie przynoszą na razie przełomu. Rynek reaguje więc tak, jak reaguje zawsze, gdy nad dostawami energii pojawia się znak zapytania – wzrostem cen.</p><p>Sytuację dodatkowo komplikuje ponowna eskalacja pomiędzy Izraelem i Hezbollahem. W sobotę izraelskie naloty na południowy Liban zabiły co najmniej <strong>11 osób</strong>, w tym dzieci. Atakowane były m.in. okolice Ansar i Nabatijji. Izrael przekonuje, że celem była infrastruktura Hezbollahu; władze Libanu oskarżają Izrael o podważanie procesu negocjacyjnego.</p><p>Każda kolejna eksplozja na Bliskim Wschodzie ma dziś swoje echo nie tylko w Bejrucie czy Teheranie, ale także na giełdowych ekranach w Amsterdamie.</p><h2>Europa ma za mało gazu w magazynach</h2><p>Drugi problem jest znacznie bliżej.</p><p>Według najnowszych danych <strong>Gas Infrastructure Europe z 16 sierpnia magazyny gazu w Unii Europejskiej są zapełnione w 61,09 proc.</strong> Znajduje się w nich około 690,5 TWh paliwa.&nbsp;</p><p>To poziom, który przed zimą nie daje pełnego komfortu. Komisja Europejska od miesięcy wskazuje, że w warunkach napiętego rynku państwa mogą korzystać z większej elastyczności w realizacji celów magazynowych. Tegoroczna sytuacja jest szczególnie trudna właśnie z powodu zakłóceń dostaw LNG z Bliskiego Wschodu.</p><p>Europejczycy muszą więc kupować gaz do magazynów dokładnie w chwili, gdy o te same statki z LNG konkurują państwa azjatyckie.</p><p>To trochę jak próba uzupełniania spiżarni tuż przed zimą w momencie, gdy pół miasta ruszyło na te same zakupy.</p><h2>Polska w znacznie lepszej sytuacji</h2><p>Na tym tle <strong>Polska wygląda dużo bezpieczniej</strong>.</p><p>Dane Gas Infrastructure Europe pokazują, że 16 sierpnia nasze magazyny były wypełnione w <strong>88,75 proc.</strong> To prawie 28 punktów procentowych więcej niż średnia unijna.&nbsp;</p><p>Nie oznacza to oczywiście, że jesteśmy wyspą odciętą od europejskiego rynku. Cena gazu wpływa na koszty działalności przemysłu, przedsiębiorstw energetycznych i kontraktów handlowych. Długotrwałe utrzymywanie się TTF na wysokich poziomach ostatecznie może więc znaleźć drogę także do polskiej gospodarki.</p><p>Nie należy jednak przekładać poniedziałkowego wzrostu notowań w Amsterdamie bezpośrednio na rachunek przeciętnej rodziny.</p><h2>Czy teraz wzrosną rachunki za gaz?</h2><p><strong>Nie od razu.</strong></p><p>Urząd Regulacji Energetyki przedłużył obowiązywanie taryfy myORLEN dla gospodarstw domowych do <strong>31 grudnia 2026 roku</strong>. Cena sprzedaży gazu dla tej grupy odbiorców pozostaje na poziomie <strong>197,29 zł/MWh</strong>.&nbsp;</p><p>Oznacza to, że wzrost ceny gazu na europejskiej giełdzie nie powoduje automatycznie, że za kilka dni mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego zobaczą wyższe kwoty na fakturach.</p><p>Inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorstw kupujących paliwo na warunkach rynkowych. Jeśli wysokie ceny utrzymają się dłużej, mogą oznaczać większe koszty produkcji, transportu czy usług. A te – jak pokazał kryzys energetyczny po 2022 roku – mają brzydki zwyczaj przenoszenia się z giełdowych wykresów na sklepowe półki.</p><h2>A co z ciepłem w Tomaszowie?</h2><p>Także tutaj warto oddzielić dwa różne rynki.</p><p>Notowania TTF nie oznaczają automatycznej zmiany taryfy miejskiego systemu ciepłowniczego. Co więcej, <strong>od 1 sierpnia 2026 roku ZGC w Tomaszowie Mazowieckim stosuje dla części odbiorców nową cenę ciepła wynoszącą 71,38 zł/GJ netto</strong>.&nbsp;</p><p>Nie ma więc dziś powodów, by mieszkańców straszyć nagłym skokiem rachunków.</p><p>Jest natomiast powód, by uważnie patrzeć na wykresy.</p><p>Europa zbliża się do sezonu grzewczego z magazynami wypełnionymi znacznie słabiej niż w rekordowych latach, Cieśnina Ormuz pozostaje miejscem rywalizacji o strategicznym znaczeniu, a wojna na Bliskim Wschodzie po raz kolejny pokazuje starą prawdę: <strong>cena energii jest dziś równie mocno ustalana przez geopolitykę jak przez ekonomię</strong>.</p><p>Jeszcze jest sierpień. Do zimy zostało trochę czasu. Ale rynek gazu już ją wycenia.</p><h3>&nbsp;</h3> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[AI w firmie? Najpierw RODO, potem zakup. UODO publikuje checklistę dla małych i średnich przedsiębiorstw]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56222,ai-w-firmie-najpierw-rodo-potem-zakup-uodo-publikuje-checkliste-dla-malych-i-srednich-przedsiebiorstw</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56222,ai-w-firmie-najpierw-rodo-potem-zakup-uodo-publikuje-checkliste-dla-malych-i-srednich-przedsiebiorstw</guid>
            <pubDate>Mon, 17 Aug 2026 09:40:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ai-w-firmie-najpierw-rodo-potem-zakup-uodo-publikuje-checkliste-dla-malych-i-srednich-przedsiebio-1786952950.png</url>
                        <title>AI w firmie? Najpierw RODO, potem zakup. UODO publikuje checklistę dla małych i średnich przedsiębiorstw</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56222,ai-w-firmie-najpierw-rodo-potem-zakup-uodo-publikuje-checkliste-dla-malych-i-srednich-przedsiebiorstw</link>
                    </image><description>Sztuczna inteligencja weszła do firm niemal bez pukania. Jedni używają jej do pisania ofert, inni do analizy dokumentów, obsługi klientów albo selekcji kandydatów do pracy. Urząd Ochrony Danych Osobowych przypomina jednak, że zanim przedsiębiorca wykupi abonament i pozwoli pracownikom wrzucać do systemu firmowe dane, powinien odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań. I zrobić to osobno dla każdego zastosowania AI.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>UODO opublikował 5 sierpnia zestaw <strong>„List pytań inicjalnych – RODO &amp; AI”</strong>. Jedna z wersji została przygotowana specjalnie dla małych i średnich firm korzystających z gotowych narzędzi sztucznej inteligencji, bez trenowania własnych modeli. Urząd podkreśla, że taka analiza powinna zostać wykonana już na etapie wyboru rozwiązania – <strong>przed zakupem lub rozpoczęciem korzystania z systemu</strong>.</p><h2>To samo AI, zupełnie inne ryzyko</h2><p>Najważniejsza zasada brzmi prosto: nie ocenia się wyłącznie programu, ale <strong>konkretny sposób jego wykorzystania</strong>. Ten sam asystent tekstowy może być stosunkowo nieskomplikowanym narzędziem przy tworzeniu hasła reklamowego, ale sytuacja zmienia się, gdy pracownik wprowadza do niego CV kandydatów, reklamacje klientów, umowy, dane o wynagrodzeniach czy informacje dotyczące zdrowia.</p><p>Dlatego UODO zaleca wypełnianie checklisty oddzielnie dla każdego procesu. Sam urząd zaznacza, że wersja przeznaczona dla MŚP ma być możliwa do przejścia bez specjalistycznej wiedzy prawniczej i powinna zająć około pół godziny. Nie zastępuje jednak porady prawnej, analizy ryzyka ani oceny skutków dla ochrony danych.</p><p>Skala problemu nie jest marginalna. W materiale towarzyszącym poradnikowi UODO wskazuje, że <strong>95,9 proc. badanych organizacji nie uważa się za przygotowane do wdrażania AI zgodnie z RODO</strong>. Urząd zwraca też uwagę, że pytania o zgodność z prawem często pojawiają się dopiero wtedy, gdy system już działa, dostawca został wybrany, a dane zaczęły do niego trafiać.</p><h2>Najważniejsze pytanie: co właściwie wpisujemy do AI?</h2><p>Dla przedsiębiorcy kluczowe jest ustalenie, czy do zewnętrznego systemu trafiają <strong>dane klientów, pracowników, kandydatów do pracy albo kontrahentów</strong>. Jeszcze większej ostrożności wymagają informacje szczególnie chronione, dotyczące m.in. zdrowia, a także dane dzieci.</p><p>Jeżeli dane osobowe są przetwarzane, firma musi ustalić podstawę prawną takiego działania, spełnić obowiązki informacyjne oraz sprawdzić rolę dostawcy systemu. Gdy dostawca przetwarza dane w imieniu firmy, może być konieczna umowa powierzenia przetwarzania zgodna z art. 28 RODO. Trzeba także sprawdzić regulamin, politykę prywatności, okres przechowywania danych oraz to, czy informacje mogą trafiać poza Europejski Obszar Gospodarczy. UODO wskazuje te kwestie wprost w części checklisty dotyczącej dostawcy i przepływu danych.</p><p>W praktyce oznacza to koniec podejścia: „pracownik znalazł fajne narzędzie, więc od jutra wszyscy z niego korzystamy”. Sztuczna inteligencja może oszczędzić godziny pracy, ale źle wdrożona może równie szybko zamienić firmowy dokument, CV albo bazę klientów w problem prawny.</p><h2>Rekrutacja i ocena pracowników. Tu poprzeczka idzie wyżej</h2><p>Szczególnie wrażliwe są systemy pomagające podejmować decyzje dotyczące ludzi – m.in. rekrutacji, oceny pracowników czy scoringu klientów. UODO wskazuje, że jeśli narzędzie wpływa na sytuację człowieka, firma powinna zapewnić <strong>rzeczywistą możliwość zweryfikowania jego wyniku przez pracownika</strong>. W uproszczonej checkliście dla MŚP urząd zaleca zmianę sposobu korzystania z narzędzia lub rezygnację z niego, jeżeli system miałby samodzielnie podejmować decyzje wobec ludzi bez udziału człowieka.</p><p>Tu pojawia się również unijny <strong>AI Act</strong>. Po przyjęciu w 2026 roku zmian w ramach tzw. AI Omnibus termin stosowania szczegółowych wymogów dla systemów wysokiego ryzyka wykorzystywanych m.in. w zatrudnieniu został przesunięty na <strong>2 grudnia 2027 roku</strong>. Nie oznacza to jednak prawnej próżni – RODO obowiązuje już dziś, a od 2 sierpnia 2026 roku stosowane są również nowe wymogi przejrzystości dotyczące m.in. chatbotów oraz oznaczania określonych treści generowanych lub zmienianych przez AI.</p><h2>Tomaszów też jest częścią tej rewolucji</h2><p>To nie jest temat wyłącznie dla technologicznych korporacji z Warszawy, Londynu czy Doliny Krzemowej. Dotyczy również małych przedsiębiorstw z Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego: biur rachunkowych, sklepów internetowych, firm produkcyjnych, gabinetów, pośredników, pracodawców prowadzących rekrutację czy przedsiębiorców wykorzystujących chatboty do kontaktu z klientami.</p><p>Wystarczy, że pracownik skopiuje do popularnego asystenta fragment umowy z nazwiskiem i numerem telefonu klienta albo całe CV osoby ubiegającej się o pracę. Od tej chwili rozmowa o AI przestaje być rozmową o modnym programie. Staje się rozmową o <strong>danych osobowych, odpowiedzialności i bezpieczeństwie firmy</strong>.</p><h2>Cztery odpowiedzi „NIE”? UODO radzi iść do specjalisty</h2><p>Poradnik zawiera bardzo praktyczną granicę bezpieczeństwa. Jeżeli w checkliście przedsiębiorca udzieli <strong>więcej niż trzech odpowiedzi „NIE”</strong>, UODO zaleca konsultację ze specjalistą przed dalszym korzystaniem z narzędzia. Wypełnioną listę warto zachować – urząd wskazuje, że może być ona elementem dokumentacji pokazującej, iż firma sprawdziła ryzyka jeszcze przed wdrożeniem.</p><p>Sztuczna inteligencja nie musi być dla małych firm prawnym polem minowym. Warunek jest jeden: nie można traktować jej jak kolejnego edytora tekstu instalowanego jednym kliknięciem. <strong>Najpierw trzeba wiedzieć, po co firma chce używać AI, jakie dane do niego trafią, kto będzie miał do nich dostęp i co zrobi z nimi dostawca. Dopiero później warto nacisnąć „kup”.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Tomaszowskie TBS wystawia lokale przy pl. Kościuszki. Największy ma ponad 140 metrów]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56186,tomaszowskie-tbs-wystawia-lokale-przy-pl-kosciuszki-najwiekszy-ma-ponad-140-metrow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56186,tomaszowskie-tbs-wystawia-lokale-przy-pl-kosciuszki-najwiekszy-ma-ponad-140-metrow</guid>
            <pubDate>Fri, 14 Aug 2026 08:42:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-tomaszowskie-tbs-wystawia-lokale-przy-pl-kosciuszki-najwiekszy-ma-ponad-140-metrow-1786690251.png</url>
                        <title>Tomaszowskie TBS wystawia lokale przy pl. Kościuszki. Największy ma ponad 140 metrów</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56186,tomaszowskie-tbs-wystawia-lokale-przy-pl-kosciuszki-najwiekszy-ma-ponad-140-metrow</link>
                    </image><description>Trzy lokale użytkowe przy placu Kościuszki trafią pod młotek – choć nie będzie to sprzedaż, lecz licytacja wysokości czynszu. Tomaszowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego ogłosiło nieograniczony przetarg ustny na ich najem. Do wyboru są powierzchnie od niewielkiego, 8,62-metrowego lokalu po ponad 140-metrową przestrzeń nadającą się do prowadzenia większej działalności. Przetarg odbędzie się 28 sierpnia 2026 roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tomaszowskie TBS Sp. z o.o. szuka najemców dla trzech lokali użytkowych oznaczonych jako <strong>pl. Kościuszki 14/15 A, B oraz C</strong>. W ogłoszeniu wskazano, że mogą być one przeznaczone m.in. na działalność usługową, handlową, biurową czy edukacyjną.</p><p>Licytacja odbędzie się <strong>w piątek, 28 sierpnia 2026 roku o godz. 9.00</strong> w siedzibie Tomaszowskiego TBS przy ul. Majowej 15 w Tomaszowie Mazowieckim. Przetarg będzie miał charakter nieograniczony i ustny – uczestnicy będą licytowali wysokość miesięcznej stawki czynszu netto za metr kwadratowy powierzchni.</p><h2>Ponad 140 metrów przy placu Kościuszki</h2><p>Największym z oferowanych lokali jest <strong>lokal C o powierzchni 140,91 m²</strong>. Znajduje się na parterze i składa się z siedmiu pomieszczeń. Największe z nich mają 83,81 m² oraz 45,85 m², a pozostałą część stanowią mniejsze pomieszczenia, w tym toalety i umywalki.</p><p>Lokal wyposażony jest w instalację elektryczną, gazową, wodno-kanalizacyjną oraz centralne ogrzewanie.</p><p><strong>Cena wywoławcza wynosi 38 zł netto za 1 m² miesięcznie.</strong> Oznacza to, że już przy stawce początkowej miesięczny czynsz netto za całość wyniósłby <strong>5354,58 zł</strong>, do czego należy doliczyć podatek VAT.</p><p>Wadium wymagane przy tym lokalu ustalono na <strong>5500 zł</strong>.</p><h2>Mniejszy lokal – wyższa stawka za metr</h2><p>Druga z propozycji TBS to <strong>lokal B o powierzchni 47,39 m²</strong>. Składa się on z dwóch pomieszczeń: głównego o powierzchni 44,82 m² oraz toalety o powierzchni 2,57 m².</p><p>Także tutaj dostępne są instalacje elektryczna, gazowa, wodno-kanalizacyjna oraz centralne ogrzewanie.</p><p>Cena wywoławcza została ustalona na <strong>42 zł netto za metr kwadratowy</strong>, co przy całej powierzchni daje początkowo <strong>1990,38 zł netto miesięcznie</strong>.</p><p>Wadium wynosi <strong>2500 zł</strong>.</p><h2>Niewielki lokal dla małej działalności</h2><p>Najmniejszym lokalem wystawionym do przetargu jest <strong>lokal A o powierzchni 8,62 m²</strong>. Składa się z pomieszczenia o powierzchni 6,65 m² i toalety zajmującej 1,97 m².</p><p>Cena wywoławcza jest tu najwyższa w przeliczeniu na metr i wynosi <strong>46 zł netto za m²</strong>. Przy stawce początkowej miesięczny czynsz netto za cały lokal wyniósłby więc <strong>396,52 zł</strong>.</p><p>Wadium w tym przypadku to <strong>500 zł</strong>.</p><h2>Licytacja po 2 złote za metr</h2><p>W przetargu mogą uczestniczyć zarówno <strong>osoby fizyczne, jak i prawne</strong>. Minimalne postąpienie podczas licytacji ustalono na <strong>2 zł za metr kwadratowy</strong>.</p><p>Przetarg będzie ważny nawet wtedy, gdy pojawi się tylko jeden uczestnik, pod warunkiem że zaoferuje stawkę wyższą od ceny wywoławczej zgodnie z zasadami określonymi w regulaminie.</p><p>Wygrywa osoba, której propozycja zostanie uznana za najwyższą po trzykrotnym wywołaniu.</p><p>Lokale wynajmowane są <strong>w ich obecnym stanie technicznym</strong>, dlatego przed przystąpieniem do licytacji uczestnik musi złożyć m.in. oświadczenie, że zapoznał się ze stanem wybranego lokalu i przyjmuje go bez zastrzeżeń.</p><h2>Dokumenty trzeba złożyć przed przetargiem</h2><p>Osoby zainteresowane udziałem w licytacji mają czas <strong>do 28 sierpnia do godz. 8.45</strong> na przedstawienie komisji przetargowej wymaganych dokumentów.</p><p>Wśród nich znajdują się m.in. oświadczenia o braku zaległości w opłatach za wynajmowane komunalne lokale użytkowe, braku zaległości podatkowych lub uzyskaniu odpowiedniej zgody dotyczącej zaległych należności, a także potwierdzenia zapoznania się z projektem umowy oraz stanem technicznym lokalu.</p><p>Do tego trzeba przedstawić <strong>potwierdzenie wpłaty wadium</strong>. Pieniądze należy wpłacić na rachunek Tomaszowskiego TBS wskazany w dokumentacji przetargowej.</p><h2>Wygrana licytacja to dopiero początek</h2><p>Zwycięzca przetargu będzie miał <strong>maksymalnie siedem dni od dnia licytacji na podpisanie umowy najmu</strong>.</p><p>Jeżeli zrezygnuje, TBS będzie mógł podpisać umowę z uczestnikiem, który zaoferował drugą najwyższą stawkę. Wadium osoby, która wygra przetarg, zostanie zaliczone na poczet kaucji.</p><p>Znacznie poważniejsze konsekwencje czekają zwycięzcę, który po wygranej nie podpisze umowy lub nie podejmie działalności. Zgodnie z regulaminem <strong>wpłacone przez niego wadium przepada na rzecz Tomaszowskiego TBS</strong>.</p><h2>Kaucja w wysokości trzymiesięcznego czynszu</h2><p>Przyszły najemca będzie musiał przed podpisaniem umowy wpłacić kaucję zabezpieczającą w wysokości <strong>trzymiesięcznego czynszu brutto</strong>, wyliczonego według stawki osiągniętej podczas przetargu.</p><p>Sam czynsz będzie następnie powiększany o podatek VAT i płatny co miesiąc <strong>do 25. dnia miesiąca</strong>.</p><p>TBS przewidział jednak rozwiązanie, które może być istotne dla przedsiębiorców planujących remont lub adaptację lokalu. <strong>Przez pierwszych 30 dni od podpisania umowy czynsz nie będzie naliczany.</strong> W tym czasie najemca poniesie jedynie koszty mediów. Okres ten ma umożliwić przystosowanie pomieszczeń do prowadzonej działalności.</p><p>Koszty remontu, adaptacji i dostosowania powierzchni ponosi jednak najemca i – zgodnie z projektem zasad najmu – <strong>nie będzie mógł domagać się ich zwrotu od wynajmującego</strong>.</p><h2>Umowa na czas nieoznaczony, ale czynsz będzie waloryzowany</h2><p>Umowy z przyszłymi najemcami mają zostać zawarte <strong>na czas nieoznaczony</strong>.</p><p>W dokumentacji znalazł się również zapis ważny z punktu widzenia dłuższego planowania kosztów działalności. Począwszy od <strong>2027 roku czynsz może być corocznie weryfikowany o wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych za rok poprzedni</strong>, określany przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego i ogłaszany w „Monitorze Polskim”.</p><p>Najemca będzie ponosił również należności za media oraz – w określonych przypadkach – koszty odbioru odpadów.</p><h2>Nie każda działalność będzie możliwa</h2><p>TBS wprowadza również ograniczenia dotyczące sposobu wykorzystania lokali.</p><p>Nie będzie można prowadzić w nich działalności związanej z <strong>grami hazardowymi</strong>, a także handlu i przechowywania substancji czy towarów prawnie zakazanych lub pozostających na granicy legalności, wymienionych w dokumentacji przykładowo jako dopalacze czy sterydy.</p><p>W lokalach sąsiadujących z mieszkaniami wykluczona będzie również działalność, która mogłaby <strong>zakłócać spokój mieszkańców</strong>.</p><p>Organizator zastrzega ponadto możliwość określenia rodzaju działalności dopuszczalnej w poszczególnych lokalach. Późniejsza zmiana profilu działalności będzie wymagała pisemnej zgody wynajmującego.</p><h2>Lokale można obejrzeć przed licytacją</h2><p>Zainteresowani nie muszą podejmować decyzji wyłącznie na podstawie dokumentacji. <strong>Lokale można oglądać do dnia poprzedzającego przetarg</strong>, po wcześniejszym umówieniu terminu.</p><p>TBS podaje numer telefonu <strong>517 676 611</strong>, pod którym można uzyskać szczegółowe informacje oraz ustalić termin oględzin.</p><p>Regulamin dostępny jest również w siedzibie Tomaszowskiego TBS oraz na stronie internetowej spółki.</p><p>Trzeba przy tym pamiętać, że organizator zastrzegł sobie <strong>prawo odstąpienia od przetargu albo jego unieważnienia w całości lub części bez podawania przyczyny</strong>.</p><h3>Najważniejsze terminy</h3><p>Przetarg odbędzie się <strong>28 sierpnia 2026 roku o godz. 9.00</strong> w siedzibie Tomaszowskiego TBS przy ul. Majowej 15. Dokumenty i potwierdzenie wniesienia wadium trzeba przedstawić komisji najpóźniej <strong>do godz. 8.45 tego samego dnia</strong>.</p><p>Dla osób szukających miejsca na handel, usługi, biuro czy niewielką działalność gospodarczą to jedna z okazji do wejścia do lokalu w rejonie placu Kościuszki. O tym, ile ostatecznie będzie kosztował metr powierzchni, zdecyduje już jednak nie tabela z ogłoszenia, lecz zainteresowanie przedsiębiorców i przebieg licytacji.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Elektrody węglowe i olej RST - dwa niszowe produkty, które rozwiązują trudne przypadki]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56180,elektrody-weglowe-i-olej-rst-dwa-niszowe-produkty-ktore-rozwiazuja-trudne-przypadki</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56180,elektrody-weglowe-i-olej-rst-dwa-niszowe-produkty-ktore-rozwiazuja-trudne-przypadki</guid>
            <pubDate>Thu, 13 Aug 2026 15:48:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-elektrody-weglowe-i-olej-rst-dwa-niszowe-produkty-ktore-rozwiazuja-trudne-przypadki-1786628967.jpg</url>
                        <title>Elektrody węglowe i olej RST - dwa niszowe produkty, które rozwiązują trudne przypadki</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56180,elektrody-weglowe-i-olej-rst-dwa-niszowe-produkty-ktore-rozwiazuja-trudne-przypadki</link>
                    </image><description>Większość pracy instalacyjnej i blacharskiej daje się wykonać standardowym zestawem materiałów. Ale są sytuacje, w których standardowe narzędzia i topniki zawodzą: silnie utleniona stal nierdzewna, którą trzeba zlutować miękko, albo element metalowy wymagający precyzyjnego nagrzewania punktowego bez palnika gazowego. Do tych przypadków są dwa produkty, które w warsztacie doświadczonego serwisanta pojawiają się rzadko, ale gdy są potrzebne — nie ma dla nich zamiennika.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Elektrody węglowe — do czego służą i czym różnią się od spawalniczych</h2><p><a href="https://armack.pl/blog/elektrody-weglowe-zastosowania-zalety-i-wybor-odpowiednich-elektrody-do-twoich-potrzeb.html">Elektrody węglowe</a> to pręty z karbonu lub grafitu stosowane w łuku elektrycznym. Nie topią się jak elektrody metalowe — to ich podstawowa właściwość. Elektroda węglowa służy do nagrzewania materiału, a nie do osadzania spoiwa. Ciepło pochodzi z łuku między elektrodą a metalem lub między dwiema elektrodami.</p><p>Dwa główne typy w zastosowaniach przemysłowych:</p><p>Elektrody amorficzne — twardsze, mniej kruche, lepsze do żłobienia łukowego i pracy przy wysokich prądach ciągłych. Wyższy opór elektryczny (0,001-0,006 Ω/cm³ zależnie od gatunku) powoduje większe nagrzewanie elektrody i sprawia, że ciepło bardziej koncentruje się w strefie łuku.</p><p>Elektrody grafitowe — bardzo odporne termicznie, idealne do precyzyjnego nagrzewania i do EDM (elektroerozji). Drobnoziarnista struktura grafitu zapewnia powtarzalny kształt krawędzi elektrody przez cały cykl pracy.</p><p>Z powłoką miedzianą — niższa temperatura uchwytu, stabilniejszy start łuku, mniejsze nagrzewanie oprawki. Preferowane w pracy seryjnej i przy długich cyklach.</p><h2>Praktyczne zastosowania w warsztacie instalacyjnym i blacharskim</h2><p>Żłobienie łukowe — wycinanie wadliwych spoin, usuwanie pęknięć przed napawaniem, przygotowanie rowków pod spawanie w ciężkim materiale stalowym. Elektroda węglowa przy DC+ i odpowiednim prądzie (dobrze dobrać do średnicy elektrody) formuje rowek szybciej i czyściej niż szlifierka kątowa przy skomplikowanej geometrii elementu.</p><p>Nagrzewanie i prostowanie — lokalne nagrzewanie elementów stalowych do prostowania po deformacji termicznej lub mechanicznej. Elektroda węglowa daje punktowe ciepło bez ryzyka przepalenia — szczególnie przydatna przy cienkościennych elementach, gdzie palnik gazowy nagrzewa zbyt dużą strefę.</p><p>Podgrzewanie przed lutowaniem twardym — przy dużych masach materiału (np. złącza na rurach ∅54 mm i większych, armatura wielkogabarytowa) elektroda węglowa pozwala na wstępne równomierne nagrzewanie elementu do temperatury około 200-300°C przed właściwym lutowaniem palnikiem. Eliminuje to ryzyko nieraportatywnego chłodzenia złącza przez masę metalu przy późniejszym lutowaniu.</p><p>Cynowanie elementów stalowych — przy połączeniu z elektrodą grafitową i ciekłym lutem cynowym: precyzyjne miejscowe cynowanie powierzchni stalowej w trybie oporowym bez potrzeby zanurzenia w wannie.</p><h3>Dobór parametrów pracy</h3><p>Biegunowość: przy żłobieniu najczęściej DC+ (elektroda na plusie). Prąd dobiera się do średnicy — zasada: dla elektrod o średnicy 6 mm ok. 150-200 A, dla 8 mm ok. 200-300 A. Za mały prąd to niestabilny łuk i ryzyk sklejenia elektrody; za duży — nadmierne zużycie i ryzyko przepalenia.</p><p>Przechowywanie: elektrody węglowe chłoną wilgoć wolniej niż elektrody otulone, ale wymagają suchego zamkniętego opakowania. Chroń końce przed uderzeniami — mikrospękania na krawędzi roboczej pogarszają stabilność łuku.</p><h2>Olej RST — topnik do lutowania miękkiego stali nierdzewnej</h2><p>Stale nierdzewne austenityczne (seria 300) i ferrytyczne (serie 400) tworzą trwałą warstwę pasywną Cr₂O₃, która jest chemicznie odporna na standardowe topniki cynkochlorydkowe stosowane do miedzi i stali węglowej (klasa F-SW 21 wg DIN EN 29454-1). Na nierdzewce topnik CWK, CLW ani C66 nie działa — lut cynowy się kulkuje i odpada po ostygnięciu.</p><p><a href="https://armack.pl/produkt/armack-amasan-olej-rst-do-lutowania-miekkiego-stali-nierdzewnej-500ml.html">Topnik do stali nierdzewnej</a> — olej RST (klasa DIN EN 29454-1 3.2.2.A, typ F-SW 11) — jest jedynym właściwym wyborem przy lutowaniu miękkim nierdzewki. Mechanizm działania: zawiera aktywne składniki zdolne do przełamania pasywności chromowej, czego topniki klasy F-SW 21 nie potrafią.</p><p>RST to olej — forma płynna zapewnia równomierne pokrycie powierzchni. Nakłada się go bezpośrednio przed nagrzewaniem, nie wcześniej. W odróżnieniu od topników do miedzi, które można nanieść i zostawić do wyschnięcia, olej RST musi być aktywny w momencie nagrzewania.</p><h2>Przygotowanie powierzchni nierdzewnej przed RST</h2><p>Olej RST nie zastępuje mechanicznego oczyszczenia. Procedura obowiązkowa:</p><ol><li data-list-item-id="e3538d23d17407f448b99626d12c3e824">Odtłuszczenie alkoholem izopropylowym — poczekać na całkowite odparowanie.</li><li data-list-item-id="ea9d87dfc287d0c2a7614f977e2048666">Oczyszczenie czyścikiem niemetalicznym (stalowy pozostawia rdzawe zanieczyszczenia).</li><li data-list-item-id="e966c60ef545a3908c5483fb3a9767800">Natychmiastowe nałożenie oleju RST.</li><li data-list-item-id="e0fe34307081dce34d85117103e94e4dd">Lutowanie — spoiwo Sn97Ag3 lub Sn60Pb40 (do zastosowań bez kontaktu z żywnością i wodą pitną).</li></ol><p>Stal nierdzewna repasywuje się w kontakcie z tlenem w ciągu kilku minut po oczyszczeniu mechanicznym. Jeśli między oczyszczeniem a lutowaniem mija więcej czasu — czyść ponownie.</p><h3>Czyszczenie po lutowaniu RST — warunek konieczny</h3><p>Resztki oleju RST po ostygnięciu złącza są korozyjne — muszą być usunięte. Wilgotna ściereczka po całkowitym ostygnięciu, następnie kontrola. Na stali nierdzewnej nieprawidłowo usunięte resztki topnika klasy F-SW 11 tworzą środowisko sprzyjające korozji szczelinowej — utajonej i postępującej pod spoiną.</p><p>Różnica w stosunku do topników do lutowania twardego: resztek RST nie usuwa się przez chłodzenie w wodzie na gorąco (jak przy topnikach FH10/FH12), tylko po całkowitym ostygnięciu złącza.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nabór na staże dla osób do 30. roku życia. Rusza program w Tomaszowie Mazowieckim]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56177,nabor-na-staze-dla-osob-do-30-roku-zycia-rusza-program-w-tomaszowie-mazowieckim</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56177,nabor-na-staze-dla-osob-do-30-roku-zycia-rusza-program-w-tomaszowie-mazowieckim</guid>
            <pubDate>Thu, 13 Aug 2026 14:03:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-nabor-na-staze-dla-osob-do-30-roku-zycia-rusza-program-w-tomaszowie-mazowieckim-1786776258.jpg</url>
                        <title>Nabór na staże dla osób do 30. roku życia. Rusza program w Tomaszowie Mazowieckim</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56177,nabor-na-staze-dla-osob-do-30-roku-zycia-rusza-program-w-tomaszowie-mazowieckim</link>
                    </image><description>Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim ogłosił nabór na staże dla osób do 30. roku życia. Program jest skierowany do pracodawców i zakłada trzymiesięczny staż oraz późniejsze zatrudnienie uczestnika.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Nowy nabór dla pracodawców</h2><p>Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim rozpoczął <strong>nabór na staże dla osób do 30. roku życia</strong>. Inicjatywa została przygotowana z myślą o pracodawcach, którzy chcą stworzyć miejsce stażowe i pozyskać kandydata do dalszej współpracy. To rozwiązanie ma jednocześnie wspierać lokalny rynek pracy i ułatwiać młodym osobom zdobycie pierwszego doświadczenia zawodowego.</p><p>Przekaz programu jest jasny: firmy zyskują możliwość sprawdzenia przyszłego pracownika w praktyce, a osoby młode otrzymują szansę na wejście na rynek pracy w uporządkowanej i bezpiecznej formule. Tego typu działania od lat pozostają jednym z ważniejszych narzędzi aktywizacji zawodowej.</p><h2>Najważniejsze warunki programu</h2><p>Zgodnie z informacjami przedstawionymi przez urząd, <strong>czas trwania stażu wynosi 3 miesiące</strong>. Po jego zakończeniu pracodawca powinien zapewnić zatrudnienie na okres minimum 3 miesięcy. To istotny element programu, ponieważ celem nie jest wyłącznie czasowe wsparcie, ale realne zwiększenie szans na trwałe zatrudnienie.</p><p>Ważną informacją dla uczestników i firm jest również wysokość świadczenia. <strong>Stypendium stażowe wynosi 2854,30 zł miesięcznie</strong>, a wskazana kwota obowiązuje od 1 czerwca. Program może więc stanowić atrakcyjną propozycję zarówno dla młodych kandydatów, jak i dla pracodawców szukających nowych osób do zespołu.</p><h2>Terminy i procedura składania wniosków</h2><p>Urząd poinformował, że <strong>wnioski są dostępne od 13 sierpnia</strong> w siedzibie instytucji oraz na stronie urzędu w zakładce z dokumentami do pobrania. Termin naboru został wyznaczony na <strong>18 sierpnia 2026 roku</strong>, dlatego zainteresowane podmioty powinny odpowiednio wcześniej przygotować komplet wymaganych formularzy.</p><p>Szczegółowe informacje można uzyskać bezpośrednio w urzędzie, w pokoju 220. Podano także numer telefonu kontaktowego, co ma ułatwić przedsiębiorcom szybkie doprecyzowanie zasad uczestnictwa i warunków organizacji stażu.</p><h2>Dlaczego program może mieć znaczenie</h2><p>Staż to często pierwszy krok do dłuższej współpracy. Dla pracodawców oznacza możliwość wzmocnienia zespołu i poznania kompetencji kandydata w codziennej pracy. Dla młodych osób to szansa na zdobycie praktycznych umiejętności, poznanie realiów branży i zbudowanie zawodowej pewności siebie.</p><p>Program promowany przez Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim wpisuje się w potrzebę <strong>aktywizacji osób bezrobotnych</strong> oraz tworzenia stabilnych ścieżek wejścia na rynek pracy. Jeśli zainteresowanie będzie duże, inicjatywa może stać się ważnym wsparciem dla lokalnych firm i młodych mieszkańców regionu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[TTBS szuka pracownika w Tomaszowie Mazowieckim]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56173,ttbs-szuka-pracownika-w-tomaszowie-mazowieckim</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56173,ttbs-szuka-pracownika-w-tomaszowie-mazowieckim</guid>
            <pubDate>Thu, 13 Aug 2026 11:29:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ttbs-szuka-pracownika-w-tomaszowie-mazowieckim-1786613518.png</url>
                        <title>TTBS szuka pracownika w Tomaszowie Mazowieckim</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56173,ttbs-szuka-pracownika-w-tomaszowie-mazowieckim</link>
                    </image><description>Tomaszowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego Sp. z o.o. prowadzi rekrutację na stanowisko dozorcy/dozorczyni. Praca będzie wykonywana na terenie Tomaszowa Mazowieckiego. Spółka oferuje zatrudnienie na podstawie umowy o pracę, stałe godziny pracy oraz możliwość korzystania z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tomaszowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego poszukuje osoby, która zajmie się <strong>dozorem i utrzymaniem powierzonego obiektu oraz terenu wokół niego</strong>.</p><p>Do podstawowych obowiązków pracownika będzie należało pilnowanie obiektu, wykonywanie drobnych prac porządkowych i gospodarczych, a także dbanie o teren zewnętrzny. W sezonie zimowym zakres obowiązków obejmować będzie również <strong>odśnieżanie</strong>.</p><p>Pracodawca zaznacza, że poszukuje osoby odpowiedzialnej, sumiennej i samodzielnej. Ważne są także zaangażowanie oraz umiejętność wykonywania podstawowych prac gospodarczych i porządkowych.</p><h3>Umowa o pracę i godziny od 6.00 do 14.00</h3><p>TTBS oferuje zatrudnienie <strong>na podstawie umowy o pracę</strong> oraz – jak podkreślono w ogłoszeniu – stabilne warunki zatrudnienia.</p><p>Wynagrodzenie ma odpowiadać wysokości <strong>minimalnego wynagrodzenia za pracę, powiększonego o dodatek stażowy</strong>.</p><p>Praca odbywać się będzie w stałych godzinach – <strong>od 6.00 do 14.00</strong>. Zatrudniona osoba będzie również mogła korzystać ze świadczeń dostępnych w ramach <strong>Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych</strong>.</p><h3>Jak zgłosić swoją kandydaturę?</h3><p>Osoby zainteresowane ofertą mogą zgłosić się bezpośrednio do siedziby Tomaszowskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy <strong>ul. Majowej 15 w Tomaszowie Mazowieckim</strong>.</p><p>Szczegółowe informacje dotyczące rekrutacji można uzyskać także telefonicznie pod numerami:</p><p><strong>509 950 908</strong><br><strong>506 181 508</strong></p><p>Rekrutacja skierowana jest do osób, które szukają stabilnego zatrudnienia w Tomaszowie Mazowieckim i dobrze odnajdują się w pracy wymagającej samodzielności, systematyczności oraz codziennej troski o porządek i stan powierzonego terenu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Biura na wynajem w Łodzi – jak wybrać przestrzeń dopasowaną do potrzeb firmy?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56088,biura-na-wynajem-w-lodzi-jak-wybrac-przestrzen-dopasowana-do-potrzeb-firmy</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56088,biura-na-wynajem-w-lodzi-jak-wybrac-przestrzen-dopasowana-do-potrzeb-firmy</guid>
            <pubDate>Wed, 05 Aug 2026 16:25:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-biura-na-wynajem-w-lodzi-jak-wybrac-przestrzen-dopasowana-do-potrzeb-firmy-1785941240.png</url>
                        <title>Biura na wynajem w Łodzi – jak wybrać przestrzeń dopasowaną do potrzeb firmy?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56088,biura-na-wynajem-w-lodzi-jak-wybrac-przestrzen-dopasowana-do-potrzeb-firmy</link>
                    </image><description>Wybór odpowiedniej siedziby może mieć duży wpływ na codzienne funkcjonowanie przedsiębiorstwa, komfort pracowników oraz wizerunek firmy w oczach klientów i partnerów biznesowych. Przeglądając biura na wynajem w Łodzi, warto więc zwrócić uwagę nie tylko na cenę i metraż, ale również na lokalizację, standard techniczny budynku oraz możliwość dostosowania przestrzeni do indywidualnych potrzeb.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Lokalizacja biura ma znaczenie</h2><p>Dobrze zlokalizowane biuro ułatwia pracownikom codzienne dojazdy, a klientom szybkie dotarcie na spotkanie. Warto sprawdzić dostępność komunikacji miejskiej, głównych dróg oraz usług znajdujących się w najbliższym otoczeniu.</p><p>Atrakcyjną propozycją dla firm poszukujących nowoczesnej siedziby jest kompleks Cross Point Łódź, zlokalizowany przy al. Śmigłego Rydza 20. Położenie w kwartale ulic Śmigłego Rydza, Milionowej, Tatrzańskiej i Częstochowskiej zapewnia dogodny dostęp do różnych części miasta.</p><p>Taka lokalizacja może być dobrym rozwiązaniem zarówno dla lokalnych przedsiębiorstw, jak i firm posiadających klientów oraz pracowników dojeżdżających z innych dzielnic Łodzi.</p><h2>Biuro dopasowane do sposobu pracy</h2><p>Każda organizacja ma inne potrzeby. Firma informatyczna może oczekiwać otwartej przestrzeni dla zespołów projektowych, kancelaria prawna potrzebuje oddzielnych gabinetów i sal spotkań, natomiast centrum usług biznesowych może wymagać rozbudowanego układu stanowisk oraz zaplecza konferencyjnego.</p><p>Dlatego ważną zaletą powierzchni biurowej jest możliwość jej elastycznej aranżacji. Pozwala ona wydzielić gabinety, sale konferencyjne, strefy pracy zespołowej, recepcję, kuchnię czy miejsca przeznaczone do odpoczynku. Dzięki temu firma nie musi dostosowywać swojej organizacji do przypadkowego układu lokalu – to przestrzeń może zostać przygotowana zgodnie z jej potrzebami.</p><p>W kompleksie Cross Point dostępne powierzchnie mogą być aranżowane z uwzględnieniem funkcji wymaganych przez konkretnego najemcę.</p><h2>Jaki standard powinny oferować nowoczesne biura?</h2><p>Poszukując biura na wynajem w Łodzi, warto dokładnie sprawdzić wyposażenie techniczne budynku. Standard powierzchni wpływa na komfort pracy, bezpieczeństwo oraz koszty późniejszego przystosowania lokalu.</p><p>Wśród istotnych udogodnień można wymienić:</p><ul><li data-list-item-id="e665a25acb13d3387d5b6917185e463ca">klimatyzację i wentylację,</li><li data-list-item-id="eb26a3992fe44bb9963b1116540d9ec66">szybkie łącza światłowodowe,</li><li data-list-item-id="e9224b804c4cb0d8a3720e0dfa0ed780e">kontrolę dostępu,</li><li data-list-item-id="e974a5e0e6fb4a003cc78a6415d125c31">podnoszone podłogi i podwieszane sufity,</li><li data-list-item-id="e08ab60d177add09c227d35855063d51e">okablowanie strukturalne,</li><li data-list-item-id="efa8145924a008e6057ebe2276b6702fe">nowoczesne windy,</li><li data-list-item-id="e7e99b9ce8d5268302e194796cba0524e">system zarządzania budynkiem,</li><li data-list-item-id="e9ed9ebd0e88242acf9f860040ee6a541">awaryjne podtrzymywanie zasilania.</li></ul><p>Takie rozwiązania są szczególnie ważne dla firm korzystających z rozbudowanej infrastruktury informatycznej, obsługujących klientów w swojej siedzibie lub zatrudniających większe zespoły.</p><p>Budynki Cross Point posiadają również certyfikat ekologiczny LEED Gold, a na dachu znajduje się instalacja fotowoltaiczna.</p><h2>Otoczenie przyjazne pracownikom</h2><p>Przy wyborze siedziby warto spojrzeć także na dostępne w budynku i jego otoczeniu usługi. Możliwość zrobienia zakupów, skorzystania z placówki medycznej czy załatwienia codziennych spraw bez konieczności dalszego przemieszczania się zwiększa wygodę pracowników.</p><p>W kompleksie Cross Point znajdują się między innymi placówka medyczna Medicover oraz sklep spożywczy. Jest to praktyczny atut, który może mieć znaczenie podczas codziennego funkcjonowania zespołu.</p><h2>Gdzie znaleźć biura na wynajem w Łodzi?</h2><p>Przed podpisaniem umowy warto dokładnie przeanalizować wielkość zespołu, planowany rozwój firmy, wymagania techniczne oraz preferowany układ pomieszczeń. Dobrym rozwiązaniem jest również obejrzenie lokalu i omówienie możliwości jego podziału lub aranżacji.</p><p>Firmy zainteresowane nowoczesną powierzchnią mogą sprawdzić aktualne <a href="https://www.mermaid.pl/wynajem-biur/">biura na wynajem w Łodzi</a> oferowane przez Mermaid Capital w kompleksie Cross Point. Dostępne przestrzenie mogą sprawdzić się między innymi jako siedziba firmy IT, kancelarii, przedsiębiorstwa doradczego lub większego zespołu usługowego.</p><p>Odpowiednio dobrane biuro nie jest wyłącznie adresem prowadzenia działalności. To przestrzeń, która wspiera rozwój organizacji, ułatwia współpracę i pomaga budować profesjonalny wizerunek firmy.</p><h2>FAQ – najczęściej zadawane pytania</h2><h3>Na co zwrócić uwagę, wybierając biuro na wynajem w Łodzi?</h3><p>Najważniejsze elementy to lokalizacja, dostępność komunikacyjna, metraż, standard techniczny, możliwość aranżacji przestrzeni, dostęp do parkingu oraz warunki umowy najmu.</p><h3>Czy powierzchnię biurową można dostosować do potrzeb firmy?</h3><p>W wielu nowoczesnych budynkach istnieje możliwość zmiany układu przestrzeni, wydzielenia gabinetów, sal konferencyjnych, recepcji oraz stanowisk pracy zespołowej. Zakres zmian należy ustalić z wynajmującym.</p><h3>Jaka lokalizacja biura w Łodzi będzie najlepsza?</h3><p>Najlepsza lokalizacja zależy od miejsca zamieszkania pracowników, profilu klientów i sposobu funkcjonowania firmy. Warto wybierać miejsca dobrze skomunikowane z centrum oraz głównymi dzielnicami miasta.</p><h3>Czy warto wynająć biuro w nowoczesnym kompleksie?</h3><p>Nowoczesne kompleksy biurowe oferują zazwyczaj lepszą infrastrukturę, klimatyzację, szybki internet, systemy bezpieczeństwa i możliwość elastycznego zagospodarowania powierzchni. Może to ograniczyć wydatki związane z samodzielnym przystosowaniem lokalu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Uszlachetnienia druku na opakowaniach – jak wyróżnić produkt na półce]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56040,uszlachetnienia-druku-na-opakowaniach-jak-wyroznic-produkt-na-polce</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56040,uszlachetnienia-druku-na-opakowaniach-jak-wyroznic-produkt-na-polce</guid>
            <pubDate>Sun, 02 Aug 2026 16:42:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-uszlachetnienia-druku-na-opakowaniach-jak-wyroznic-produkt-na-polce-1785681970.jpg</url>
                        <title>Uszlachetnienia druku na opakowaniach – jak wyróżnić produkt na półce</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56040,uszlachetnienia-druku-na-opakowaniach-jak-wyroznic-produkt-na-polce</link>
                    </image><description>W czasach, gdy sklepowe półki wypełnione są dziesiątkami konkurencyjnych produktów, samo zadrukowanie opakowania rzadko wystarcza, aby przyciągnąć uwagę klienta. To właśnie uszlachetnienia druku – dodatkowe procesy wykończeniowe nadające materiałowi wyjątkowe właściwości wizualne i użytkowe – często decydują o pierwszym wrażeniu i skłaniają klienta do sięgnięcia po dany produkt.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Poniżej przedstawiamy najważniejsze techniki uszlachetniania druku wykorzystywane w produkcji opakowań oraz sytuacje, w których poszczególne rozwiązania sprawdzają się najlepiej.</p><h2>Lakiery jako podstawowa forma zabezpieczenia i dekoracji</h2><p>Najprostszą i najbardziej ekonomiczną formą uszlachetnienia jest lakier dyspersyjny lub matowy, który poprawia estetykę druku, chroni powierzchnię przed zabrudzeniami oraz nadaje jej delikatny połysk lub matowe wykończenie. To rozwiązanie sprawdza się szczególnie dobrze przy produkcji wielkonakładowej, gdzie liczy się szybkość realizacji i niski koszt jednostkowy.</p><p>Bardziej wyrazistym rozwiązaniem jest lakier UV, utwardzany promieniami ultrafioletowymi, który zapewnia wyższy poziom ochrony oraz intensywniejszy efekt wizualny niż lakier dyspersyjny. Może być nakładany na całej powierzchni opakowania lub wybiórczo, na wybrane elementy projektu, tworząc efektowny kontrast między powierzchniami matowymi a błyszczącymi.</p><h3>Lakier UV puchnący i brokatowy</h3><p>Szczególnie ciekawym wariantem jest lakier UV puchnący, tworzący wyraźnie wypukłe, trójwymiarowe elementy, chętnie wykorzystywany w opakowaniach kosmetyków premium, gdzie liczą się wrażenia dotykowe. Lakier brokatowy z kolei, dzięki drobinkom odbijającym światło, doskonale sprawdza się w projektach sezonowych czy edycjach limitowanych, przyciągając wzrok efektem migotania.</p><h2>Folie – ochrona i charakter wykończenia</h2><p>Folie matowe, błyszczące oraz soft-touch to kolejna popularna grupa uszlachetnień. Folia błyszcząca podbija kolory i kontrast projektu, folia matowa nadaje eleganckie, stonowane wykończenie, natomiast folia soft-touch zapewnia charakterystyczne, aksamitne wrażenie w dotyku, szczególnie cenione w branżach kosmetycznej, alkoholowej czy elektronicznej.</p><p>Warstwa folii jest zazwyczaj grubsza niż warstwa lakieru, co przekłada się na lepszą ochronę przed wilgocią, zarysowaniami i intensywnym użytkowaniem opakowania, przy jednoczesnym uzyskaniu bardziej wyczuwalnego efektu dotykowego.</p><h2>Hot-stamping i tłoczenia</h2><p>Technika hot-stampingu polega na nanoszeniu folii – złotej, srebrnej, miedzianej lub holograficznej – przy użyciu wysokiej temperatury i nacisku, co daje bardzo ekskluzywny efekt wizualny oraz wysoką trwałość wykończenia. Najczęściej stosuje się ją do logotypów i kluczowych elementów dekoracyjnych opakowania.</p><p>Tłoczenia reliefowe, polegające na mechanicznym odkształceniu papieru lub kartonu, tworzą efekt wyczuwalny pod palcami i mogą być stosowane samodzielnie lub w połączeniu z drukiem oraz innymi uszlachetnieniami, dodając opakowaniu elegancji i prestiżu.</p><h3>Alfabet Braille’a na opakowaniach</h3><p>W niektórych branżach, zwłaszcza farmaceutycznej, istotnym elementem opakowania jest czytelność dla osób niewidomych i słabowidzących. Można ją uzyskać za pomocą tłoczenia mechanicznego lub lakieru puchnącego, który pod wpływem temperatury zwiększa swoją objętość, tworząc wyczuwalne punkty zgodne z wymaganiami alfabetu Braille’a.</p><h2>Łączenie technik uszlachetniania</h2><p>Największy efekt wizualny często udaje się uzyskać poprzez łączenie kilku technik jednocześnie. Połączenie folii soft-touch z wybiórczym lakierem UV daje klasyczny efekt premium, kontrastując dotyk z połyskiem, natomiast zestawienie folii matowej z hot-stampingiem podkreśla elegancję opakowania wyraźnymi, metalicznymi akcentami. Z kolei połączenie wybiórczego lakieru UV z tłoczeniem wzmacnia trójwymiarowy efekt wybranych elementów graficznych.</p><h2>Jak dobrać odpowiednie uszlachetnienie</h2><p>Wybór konkretnej techniki uszlachetniania powinien wynikać z pozycjonowania produktu oraz oczekiwań grupy docelowej. Produkty masowe, sprzedawane w dużych nakładach, zazwyczaj korzystają z prostszych, bardziej ekonomicznych rozwiązań, takich jak lakier dyspersyjny, natomiast marki premium chętniej sięgają po bardziej zaawansowane i kosztowne techniki, takie jak hot-stamping czy folia soft-touch, które budują wrażenie ekskluzywności.</p><h2>Podsumowanie</h2><p>Odpowiednio dobrane uszlachetnienie druku potrafi znacząco wpłynąć na sposób postrzegania produktu przez klienta, budując wrażenie jakości i prestiżu marki jeszcze zanim konsument sięgnie po opakowanie. Świadome dopasowanie techniki wykończenia do charakteru produktu to inwestycja, która często przekłada się bezpośrednio na decyzje zakupowe.</p><p>Źródło:&nbsp;<a href="https://www.multi-druk.pl/kartony-opakowania-szczecin/">https://www.multi-druk.pl/kartony-opakowania-szczecin/</a></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wielkie dziedziczenie mieszkań nadchodzi. Czy w Tomaszowie ceny wreszcie zaczną spadać?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56024,wielkie-dziedziczenie-mieszkan-nadchodzi-czy-w-tomaszowie-ceny-wreszcie-zaczna-spadac</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56024,wielkie-dziedziczenie-mieszkan-nadchodzi-czy-w-tomaszowie-ceny-wreszcie-zaczna-spadac</guid>
            <pubDate>Sat, 01 Aug 2026 13:35:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-wielkie-dziedziczenie-mieszkan-nadchodzi-czy-w-tomaszowie-ceny-wreszcie-zaczna-spadac-1785584491.png</url>
                        <title>Wielkie dziedziczenie mieszkań nadchodzi. Czy w Tomaszowie ceny wreszcie zaczną spadać?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56024,wielkie-dziedziczenie-mieszkan-nadchodzi-czy-w-tomaszowie-ceny-wreszcie-zaczna-spadac</link>
                    </image><description>Polska wchodzi w okres największego w powojennej historii transferu majątku między pokoleniami. Mieszkania kupowane, przydzielane i wykupywane przez dzisiejszych seniorów będą stopniowo przechodziły na ich dzieci oraz wnuki. W Tomaszowie Mazowieckim, mieście tracącym mieszkańców i posiadającym ogromny zasób lokali w starszych blokach, proces ten może być szczególnie widoczny. Nie musi jednak oznaczać mieszkaniowej rewolucji ani nagłego powrotu tanich mieszkań.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Przez ostatnie lata rynek nieruchomości przypominał rozpędzony pociąg, do którego młodzi ludzie próbowali wskoczyć z walizką pełną oszczędności i promesą kredytową w kieszeni. Ceny rosły szybciej niż wynagrodzenia, a własne mieszkanie coraz częściej przestawało być pierwszym krokiem w dorosłość. Stawało się nagrodą za wysokie zarobki, pomoc rodziców albo gotowość do podpisania umowy z bankiem na trzy dekady.</p><p>Teraz na horyzoncie pojawia się zjawisko, które może zmienić reguły tej gry. Nie będzie nim jednak kolejny rządowy kredyt, dopłata ani program z efektowną nazwą. Będzie nim demografia.</p><h2>Mieszkania po rodzicach i dziadkach</h2><p>Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, zwraca uwagę, że Polska należy jednocześnie do najszybciej starzejących się społeczeństw Unii Europejskiej i państw o bardzo wysokim poziomie własności mieszkań. W nieruchomościach zamrożona jest więc znaczna część majątku polskich rodzin.</p><p>Według przedstawionej przez niego analizy w najbliższych kilkunastu latach coraz więcej lokali będzie przechodziło na spadkobierców. Część mieszkań pozostanie w rodzinach. Inne zostaną wynajęte, zamienione na mniejsze albo wystawione na sprzedaż.</p><p>Ekspert szacuje, że gdyby tylko 20–30 proc. zgonów wiązało się z przekazaniem mieszkania w spadku lub wprowadzeniem go do obrotu, każdego roku na rynku mogłoby pojawiać się około <strong>80–120 tys. lokali</strong>. To skala zbliżona do rocznej liczby mieszkań oddawanych przez deweloperów.</p><p>Takie wyliczenie należy traktować jako scenariusz, a nie precyzyjną prognozę. Jedna zmarła osoba nie zawsze oznacza jedno wolne mieszkanie. W lokalu może nadal mieszkać małżonek, współwłaściciel albo inny członek rodziny. Część nieruchomości ma również skomplikowany stan prawny. Nie zmienia to jednak głównego kierunku zmian: <strong>na rynku wtórnym będzie przybywać mieszkań odziedziczonych po seniorach</strong>.</p><h2>Tomaszów kurczy się, gmina rośnie</h2><p>Dla Tomaszowa Mazowieckiego nie jest to odległa, akademicka dyskusja. Oficjalny raport o stanie miasta wskazuje, że na koniec 2025 roku Tomaszów liczył <strong>56 055 mieszkańców</strong>. W dokumencie jako jedno z najpoważniejszych wyzwań rozwojowych wymieniono spadek liczby ludności, ujemny przyrost naturalny oraz niekorzystne saldo migracji.</p><p>Jeszcze w połowie lat 90. miasto miało około 70 tys. mieszkańców. Oznacza to, że przez trzy dekady z demograficznej mapy Tomaszowa zniknęła populacja odpowiadająca niemal jednej piątej miasta.</p><p>Jednocześnie inaczej wygląda sytuacja w otaczającej miasto gminie Tomaszów Mazowiecki. Na koniec 2025 roku mieszkały w niej 11 353 osoby, a liczba mieszkańców nieznacznie wzrosła. W szerszym okresie 2002–2024 liczba mieszkańców gminy wiejskiej zwiększyła się o ponad 20 proc., podczas gdy liczba mieszkańców miasta spadła w tym czasie o ponad 15 proc.</p><p>To ważne rozróżnienie. Tomaszowianie nie zawsze wyjeżdżają na drugi koniec Polski. Część przeprowadza się kilka kilometrów dalej – do Wąwału, Zawady, Smardzewic, Wiaderna czy innych miejscowości sąsiadujących z miastem. Zamiast mieszkania w bloku wybierają dom, działkę i poczucie większej przestrzeni.</p><p>W efekcie <strong>miasto traci mieszkańców szybciej niż cały lokalny obszar funkcjonalny</strong>. Dla rynku mieszkaniowego oznacza to jednak jedno: popyt na starsze lokale w samym Tomaszowie może z czasem słabnąć.</p><h2>Ile kosztuje dziś mieszkanie w Tomaszowie?</h2><p>Odpowiedź zależy od tego, czy patrzymy na ceny wpisywane w ogłoszeniach, czy na kwoty rzeczywiście płacone przy podpisywaniu aktów notarialnych.</p><p>W maju 2026 roku mediana ceny ofertowej mieszkania z rynku wtórnego w Tomaszowie Mazowieckim wynosiła około <strong>7532 zł za metr kwadratowy</strong>, a przeciętna cena całego lokalu około 334 tys. zł. Dane te powstały jednak na podstawie niewielkiej próby 23 ogłoszeń.</p><p>Inne zestawienia pokazują wyraźnie niższe ceny transakcyjne. Według danych opartych na rejestrze cen nieruchomości mediana sprzedaży mieszkań na rynku wtórnym wynosiła około <strong>5669–6530 zł za metr kwadratowy</strong>.</p><p>Różnica jest znacząca. Przy mieszkaniu o powierzchni 50 metrów cena ofertowa liczona według poziomu 7532 zł za metr wynosi około 376 tys. zł. Cena wynikająca z mediany transakcyjnej na poziomie 5669 zł to niespełna 284 tys. zł.</p><p>To pokazuje, że pomiędzy oczekiwaniami sprzedających a możliwościami kupujących istnieje dziś przestrzeń do negocjacji. <strong>Cena widoczna w internecie nie zawsze jest ceną, za którą mieszkanie rzeczywiście zmienia właściciela.</strong></p><p>Na popularnych portalach można znaleźć lokale w tomaszowskich blokach oferowane za około 5400–6800 zł za metr, choć mieszkania po generalnym remoncie albo w nowszych inwestycjach kosztują znacznie więcej.</p><h2>Wielka płyta wróci do gry</h2><p>Znaczna część mieszkań, które w kolejnych latach będą dziedziczone w Tomaszowie, znajduje się w blokach budowanych w czasach PRL oraz w latach 90. To lokale na Niebrówie, przy ulicach Dzieci Polskich, Niskiej, Milczarskiego, Seweryna, Polnej, Bohaterów 14 Brygady czy w innych dobrze znanych tomaszowianom częściach miasta.</p><p>Przez lata wielka płyta miała odejść do lamusa. W reklamach nowych osiedli przedstawiano ją niemal jak relikt epoki meblościanek, kryształów i telewizorów Rubin. Tymczasem starsze budownictwo ma kilka zalet, których nie da się łatwo odtworzyć: rozwiniętą komunikację, szkoły, sklepy, przychodnie, większe odległości między blokami i istniejącą zieleń.</p><p>Problemem pozostaje standard samych mieszkań. Lokale po seniorach często mają stare instalacje elektryczne, zużyte piony, niewymienione okna, niewielkie łazienki i kuchnie pamiętające zupełnie inną epokę.</p><p>Mieszkanie kupione za 260 czy 280 tys. zł może wymagać remontu kosztującego kolejne 80–150 tys. zł. Po dodaniu robocizny, wyposażenia, wymiany instalacji i kosztów finansowania „tanie mieszkanie” szybko przestaje być tanie.</p><p>Dlatego przyszła konkurencja między rynkiem pierwotnym i wtórnym nie będzie sprowadzała się wyłącznie do ceny za metr. Po jednej stronie znajdzie się nowy lokal o wyższym standardzie energetycznym, lecz często położony dalej od centrum i sprzedawany bez wykończenia. Po drugiej – tańsze mieszkanie w starej dzielnicy, które wymaga remontu, ale pozwala od razu korzystać z istniejącej infrastruktury.</p><h2>Czy ceny zaczną spadać?</h2><p>W Tomaszowie taki scenariusz jest bardziej prawdopodobny niż w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu. Duże ośrodki akademickie i gospodarcze nadal przyciągają nowych mieszkańców. Tomaszów nie ma podobnego magnesu demograficznego.</p><p>Jeżeli miasto będzie nadal traciło po kilkaset lub ponad tysiąc mieszkańców rocznie, a na rynek zaczną trafiać kolejne odziedziczone lokale, sprzedający mogą mieć coraz większy problem ze znalezieniem kupca. Szczególnie dotyczyć to będzie mieszkań:</p><p><strong>na wysokich piętrach w budynkach bez windy, wymagających generalnego remontu, obciążonych wysokimi kosztami utrzymania albo położonych w mniej atrakcyjnych częściach miasta.</strong></p><p>Nie musi to jednak oznaczać gwałtownego krachu. Nieruchomości nie są akcjami sprzedawanymi jednym kliknięciem. Właściciele często wolą przez wiele miesięcy czekać na kupca, niż obniżyć cenę o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Część mieszkań zostanie również przeznaczona na wynajem.</p><p>Bardziej prawdopodobny jest więc <strong>rynek dwóch prędkości</strong>. Dobre mieszkania – po remoncie, w atrakcyjnych lokalizacjach, na dogodnym piętrze – mogą zachowywać wartość. Lokale zaniedbane i niedostosowane do potrzeb młodych rodzin będą sprzedawały się coraz trudniej.</p><h2>Podaż wzrośnie, ale nie zniknie problem mieszkaniowy</h2><p>Paradoks polega na tym, że jednocześnie może rosnąć liczba mieszkań na sprzedaż i pozostawać duża grupa ludzi, których nadal nie będzie na nie stać.</p><p>Odziedziczony lokal nie trafia bowiem do wspólnej puli. Otrzymuje go konkretny spadkobierca. Osoba, która nie ma mieszkania ani rodziny posiadającej nieruchomość, nie zyskuje w tym procesie niczego poza szansą, że na rynku pojawi się większy wybór.</p><p>W ten sposób dziedziczenie mieszkań może jeszcze mocniej podzielić społeczeństwo. Jedni młodzi ludzie otrzymają klucze do mieszkania po dziadkach. Inni nadal będą płacić czynsz najmu albo ratę kredytu pochłaniającą znaczną część wynagrodzenia.</p><p>Nieprzypadkowo Tomaszów nadal posiada rozbudowany zasób komunalny. Na koniec 2024 roku miasto dysponowało <strong>2221 lokalami mieszkalnymi, w tym 206 przeznaczonymi na najem socjalny</strong>. Sam fakt istnienia tysięcy prywatnych mieszkań nie rozwiązuje bowiem problemu osób o niskich dochodach, seniorów ani rodzin, które nie mają zdolności kredytowej.</p><h2>Puste mieszkania mogą stać się problemem miasta</h2><p>Masowe dziedziczenie lokali będzie miało również konsekwencje dla spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot oraz samorządu.</p><p>Puste mieszkanie nadal trzeba ogrzewać, zabezpieczać i utrzymywać. Jeżeli w budynku zacznie ubywać mieszkańców, koszty remontów elewacji, dachów, wind czy instalacji będą rozkładały się na mniejszą liczbę faktycznych użytkowników. W starszych blokach może narastać problem lokali pozostających przez lata w postępowaniach spadkowych.</p><p>Miasto powinno już dziś analizować, które osiedla są najbardziej narażone na depopulację oraz jak zmieni się zapotrzebowanie na szkoły, komunikację, parkingi i usługi. Polityka mieszkaniowa nie może nadal polegać wyłącznie na liczeniu nowych budynków i wydanych pozwoleń.</p><p>Potrzebny będzie program modernizacji starszych zasobów: windy w blokach, poprawa efektywności energetycznej, likwidacja barier architektonicznych i dostosowanie lokali do potrzeb seniorów. Bez takich działań część budynków może starzeć się równie szybko jak ich mieszkańcy.</p><h2>Mieszkanie nie zawsze będzie życiową lokatą</h2><p>Przez lata powtarzano, że nieruchomości nigdy nie tanieją. To jedno z tych zdań, które brzmią pewnie do chwili, gdy zmieniają się warunki.</p><p>Mieszkanie jest warte tyle, ile ktoś jest gotów za nie zapłacić. Jeżeli w mieście ubywa ludzi, rośnie liczba pustych lokali, a młode rodziny wybierają domy poza jego granicami, nie każda nieruchomość będzie doskonałą inwestycją.</p><p>W Tomaszowie za kilkanaście lat problemem może nie być brak mieszkań, lecz nadmiar lokali o standardzie, którego nikt nie będzie chciał zaakceptować za proponowaną cenę.</p><p>Nadchodzący okres wielkiego dziedziczenia może więc przynieść ulgę kupującym i zwiększyć możliwości negocjacji. Może również zahamować wzrost cen na rynku wtórnym. Nie rozwiąże jednak wszystkich problemów.</p><p>Demografia nie rozdaje mieszkań sprawiedliwie. Działa po cichu, bez konferencji prasowych i kolorowych billboardów. Zostawia klucze na stole, rodzinne fotografie w szufladzie oraz pytanie, co zrobić z lokalem, który przez pół wieku był czyimś domem.</p><p>I właśnie od odpowiedzi na to pytanie będzie zależało, jak za kilkanaście lat wyglądać będzie mieszkaniowa mapa Tomaszowa Mazowieckiego.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Reklama między półkami działa. Niemal co drugi klient zmienia pod jej wpływem zakupowe plany]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55999,reklama-miedzy-polkami-dziala-niemal-co-drugi-klient-zmienia-pod-jej-wplywem-zakupowe-plany</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55999,reklama-miedzy-polkami-dziala-niemal-co-drugi-klient-zmienia-pod-jej-wplywem-zakupowe-plany</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Jul 2026 13:21:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-reklama-miedzy-polkami-dziala-niemal-co-drugi-klient-zmienia-pod-jej-wplywem-zakupowe-plany-1785410570.png</url>
                        <title>Reklama między półkami działa. Niemal co drugi klient zmienia pod jej wpływem zakupowe plany</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55999,reklama-miedzy-polkami-dziala-niemal-co-drugi-klient-zmienia-pod-jej-wplywem-zakupowe-plany</link>
                    </image><description>Reklama w sklepie nie jest już tylko kolorowym tłem dla codziennych zakupów. Coraz częściej staje się impulsem, który prowadzi klienta prosto od spojrzenia do półki. Z raportu UCE Research i MyShopTV wynika, że blisko połowa osób, które zauważyły reklamę emitowaną na nośnikach w placówkach handlowych, zareagowała na jej przekaz. Część klientów kupiła produkt natychmiast, inni zapisali go w pamięci na kolejną wizytę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Reklama trafia do klienta w decydującym momencie</h2><p>Sklep jest miejscem szczególnym. Konsument nie ogląda w nim reklamy z kanapy, nie przewija jej na ekranie telefonu i nie odkłada decyzji na bliżej nieokreśloną przyszłość. Znajduje się już w przestrzeni zakupowej, często z koszykiem w dłoni i konkretnym zamiarem wydania pieniędzy.</p><p>To właśnie dlatego reklamy emitowane na ekranach i innych nośnikach znajdujących się bezpośrednio w sklepach mogą mieć tak silne oddziaływanie. Według raportu UCE Research i MyShopTV <strong>48,6 proc. badanych, którzy dostrzegli reklamę w placówce handlowej, zadeklarowało, że wpłynęła ona na ich zachowanie zakupowe</strong>.</p><p>Najbardziej bezpośrednią reakcję odnotowano u 16,2 proc. respondentów. Osoby te od razu sięgnęły po reklamowany produkt i włożyły go do koszyka.</p><p>Kolejne 32,4 proc. klientów nie dokonało zakupu natychmiast, ale zaczęło go rozważać albo zadeklarowało, że może wrócić po produkt przy następnej okazji.</p><h2>Zakup nie zawsze następuje od razu</h2><p>Wyniki badania pokazują, że skuteczności reklamy nie należy mierzyć wyłącznie liczbą produktów sprzedanych kilka sekund po wyemitowaniu komunikatu.</p><p>Ponad 21 proc. badanych przyznało, że może kupić reklamowany artykuł podczas kolejnej wizyty w sklepie. Ponad 11 proc. rozważało zakup, choć ostatecznie z niego zrezygnowało.</p><p>To oznacza, że reklama może uruchomić proces, którego efekt pojawi się dopiero później. Konsument zapamiętuje markę, porównuje ceny, sprawdza skład albo czeka na promocję. Produkt, który wcześniej był dla niego niemal niewidoczny, zaczyna istnieć w świadomości zakupowej.</p><p>Jak zauważył Maciej Tygielski, współautor raportu z MyShopTV, retail media w Polsce nadal znajdują się na etapie rozwoju, jednak zebrane dane wskazują, że klienci dostrzegają takie komunikaty i aktywnie na nie reagują.</p><h2>Między potrzebą a impulsem</h2><p>Reklama w miejscu sprzedaży działa na styku planu i impulsu. Klient może wejść do sklepu po pieczywo, mleko i kilka podstawowych produktów, a wyjść z towarem, którego wcześniej nie zamierzał kupować.</p><p>Nie musi to oznaczać całkowicie przypadkowej decyzji. Często przekaz reklamowy jedynie przypomina o istniejącej potrzebie albo kieruje uwagę na konkretny produkt spośród wielu podobnych.</p><p>To moment podobny do filmowej sceny, w której bohater zauważa szczegół zmieniający dalszy bieg wydarzeń. Reklama nie zawsze tworzy potrzebę od zera. Niekiedy po prostu pojawia się w odpowiedniej chwili i podsuwa gotową odpowiedź.</p><p>Dla sprzedawców i producentów to niezwykle cenna przestrzeń. Komunikat trafia bowiem do osoby, która znajduje się zaledwie kilka kroków od reklamowanego produktu.</p><h2>Ponad 43 proc. klientów nie kupiło produktu</h2><p>Nie wszyscy konsumenci ulegają reklamowemu przekazowi. <strong>43,9 proc. osób, które zauważyły reklamę w sklepie, zadeklarowało, że nie skłoniła ich ona do zakupu.</strong></p><p>Autorzy raportu podkreślają jednak, że brak natychmiastowej transakcji nie musi oznaczać całkowitej nieskuteczności komunikatu.</p><p>Zakup jest dopiero ostatnim etapem procesu decyzyjnego. Wcześniej pojawia się zwrócenie uwagi na produkt, zainteresowanie ofertą, porównanie jej z innymi propozycjami czy samo zapamiętanie marki.</p><p>Reklama może więc działać nawet wtedy, gdy klient przechodzi obok półki bez zatrzymania. Jej wpływ może ujawnić się podczas kolejnych zakupów, szczególnie gdy konsument ponownie zobaczy produkt albo zetknie się z promocją.</p><h2>Sklepy zmieniają się w przestrzeń medialną</h2><p>Retail media, czyli reklamy kierowane do konsumentów za pośrednictwem kanałów należących do sprzedawców detalicznych, stają się coraz ważniejszym elementem handlu.</p><p>Dawniej sklep był przede wszystkim miejscem ekspozycji produktów. Dziś coraz częściej przypomina także niewielkie studio reklamowe. Ekrany, elektroniczne etykiety, komunikaty głosowe i cyfrowe nośniki tworzą przestrzeń, w której sprzedaż spotyka się z marketingiem.</p><p>Dla sieci handlowych oznacza to możliwość dodatkowego zarabiania na powierzchni sklepu. Dla producentów – dotarcie do klienta dokładnie w chwili, gdy podejmuje on decyzję. Dla konsumentów natomiast oznacza jeszcze większą liczbę bodźców, które konkurują o uwagę i zawartość portfela.</p><h2>Najskuteczniejsza reklama stoi obok produktu</h2><p>Badanie pokazuje, że reklama umieszczona w punkcie sprzedaży może być skuteczniejsza niż przekaz oglądany wcześniej w internecie, telewizji czy mediach społecznościowych. Nie dzieli jej bowiem od zakupu kilka godzin albo dni. Czasem dzieli ją zaledwie wyciągnięcie ręki.</p><p>W tej sytuacji granica między informacją a impulsem staje się wyjątkowo cienka. Klient może sądzić, że samodzielnie podjął decyzję, choć wcześniej jego uwagę skierowano na konkretny produkt, cenę lub promocję.</p><p>Nie oznacza to, że konsumenci są całkowicie bezbronni wobec reklam. Wyniki pokazują jednak jasno, że komunikat widoczny w sklepie potrafi zmienić zakupowy scenariusz niemal co drugiej osoby, która go zauważy.</p><h2>Badanie przeprowadzono przed sklepami</h2><p>Raport powstał na podstawie wywiadów bezpośrednich z klientami opuszczającymi sklepy. Do udziału kwalifikowano osoby w wieku od 18 do 65 lat, które w chwili badania robiły zakupy w analizowanej placówce.</p><p>Łączna liczba respondentów wyniosła blisko tysiąc osób.</p><p>Wyniki nie pozostawiają wielu wątpliwości: reklama w sklepie nie jest już dodatkiem do sprzedaży. Coraz częściej staje się jej aktywnym uczestnikiem — cichym sprzedawcą, który nie podchodzi do klienta, nie zadaje pytań, ale potrafi skutecznie skierować jego wzrok i rękę w stronę konkretnej półki.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Modernizm zagrożony? Jak miasta chronią architekturę XX wieku przed zapomnieniem]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55994,modernizm-zagrozony-jak-miasta-chronia-architekture-xx-wieku-przed-zapomnieniem</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55994,modernizm-zagrozony-jak-miasta-chronia-architekture-xx-wieku-przed-zapomnieniem</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 16:12:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-modernizm-zagrozony-jak-miasta-chronia-architekture-xx-wieku-przed-zapomnieniem-1785337362.jpg</url>
                        <title>Modernizm zagrożony? Jak miasta chronią architekturę XX wieku przed zapomnieniem</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55994,modernizm-zagrozony-jak-miasta-chronia-architekture-xx-wieku-przed-zapomnieniem</link>
                    </image><description>W dniach 19-29 lipca 2026 roku w koreańskim Pusan obraduje Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO, który zdecyduje, czy modernistyczne śródmieście Gdyni trafi na Listę Światowego Dziedzictwa. To już druga próba - rok wcześniej wniosek został wycofany po tym, jak eksperci Międzynarodowej Rady Ochrony Zabytków (ICOMOS) zarekomendowali jego korektę i uzupełnienie. Poprawiona dokumentacja, obejmująca dodatkowo dzielnicę Kamienna Góra, trafiła do UNESCO 20 stycznia 2026 roku. Stawką jest uznanie na najwyższym, światowym poziomie architektury, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu w wielu krajach była traktowana jako zwykła, niewarta ochrony zabudowa użytkowa.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Ten przypadek dobrze ilustruje szersze zjawisko -&nbsp; architektura modernistyczna XX wieku - betonowa, funkcjonalna, pozbawiona ornamentu - przez długi czas była pomijana w systemach ochrony zabytków, zdominowanych przez kategorie takie jak gotyk, renesans czy barok. Dopiero w ostatnich dekadach miasta na całym świecie zaczęły traktować dziedzictwo modernizmu jako pełnoprawny, wymagający ochrony zasób historyczny - i uczą się przy tym, że ochrona architektury sprzed stu lat rządzi się zupełnie innymi prawami niż ochrona architektury sprzed pięciuset.</p><h3>Dlaczego modernizm długo nie był traktowany jak "prawdziwy" zabytek</h3><p>Problem z ochroną architektury XX wieku ma kilka źródeł. Po pierwsze, psychologiczny dystans czasowy - budynki wzniesione w latach 20. czy 30. jeszcze kilka dekad temu wydawały się po prostu "niedawne", a nie historyczne, zwłaszcza w oczach mieszkańców, dla których stanowiły codzienną, oczywistą tkankę miejską, a nie zabytek wart specjalnej troski. Po drugie, sama estetyka modernizmu - geometryczne bryły, gładkie, pozbawione zdobień elewacje - przez lata kojarzyła się bardziej z budownictwem masowym i użytkowym niż z architekturą "reprezentacyjną", którą tradycyjnie się chroniło. Po trzecie, materiały konstrukcyjne charakterystyczne dla modernizmu - żelbet, stal, wielkoformatowe szkło - starzeją się i degradują w zupełnie inny sposób niż kamień czy cegła, co przez długi czas nie mieściło się w standardowych procedurach konserwatorskich, wypracowanych z myślą o znacznie starszych technologiach budowlanych.</p><p>Efektem było to, że przez dekady budynki modernistyczne padały ofiarą wyburzeń, niekontrolowanych przebudów czy "termomodernizacji" polegających na obudowywaniu oryginalnych, starannie zaprojektowanych elewacji grubą warstwą styropianu - proces, który z punktu widzenia ochrony energii bywa uzasadniony, ale z punktu widzenia wartości zabytkowej bezpowrotnie niszczy oryginalny wygląd budynku. Zmiana tego podejścia następowała stopniowo, w miarę jak kolejne pokolenia badaczy architektury i samorządowców zaczęły dostrzegać w modernizmie nie przejściową modę, lecz w pełni ukształtowany, wartościowy styl historyczny.</p><h3>Gdynia - od lokalnej dumy do międzynarodowej ochrony</h3><p>Gdyński modernizm, ukształtowany niemal w całości w latach 20. i 30. XX wieku, charakteryzuje się geometrycznymi bryłami, białymi elewacjami, poziomymi pasami okien i charakterystyczną lokalną odmianą stylu - tak zwanym stylem okrętowym, nawiązującym formą do statków pasażerskich: zaokrąglonymi narożnikami, bulajami, metalowymi relingami i opływowymi balkonami. Droga tej architektury do statusu w pełni chronionego dziedzictwa była jednak długa. Śródmieście Gdyni zostało wpisane do rejestru zabytków w 2007 roku, a w 2015 roku decyzją Prezydenta RP uzyskało status Pomnika Historii - najwyższej krajowej formy ochrony, obejmującej obszar około 88 hektarów i blisko pięciuset budynków.</p><p>Kolejnym, wciąż nierozstrzygniętym etapem jest starania o wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO pod nazwą "Gdynia, Early Modernist City Center". Pierwsza wersja wniosku, złożona w 2023 roku jako jedyna polska kandydatura tamtego cyklu, została po analizie ICOMOS wycofana - eksperci zarekomendowali korekty, w tym doprecyzowanie sposobu, w jaki miasto dba na co dzień o swoje zabytki modernistyczne, a nie tylko deklaratywnie chroni je na papierze. Poprawiony wniosek, uzupełniony między innymi o dzielnicę Kamienna Góra, trafił do UNESCO w styczniu 2026 roku, a decyzja zapada właśnie w lipcu 2026 roku, w symbolicznym roku stulecia miasta. Sam ten przebieg - odrzucenie, korekta, ponowne złożenie - dobrze pokazuje, że nawet dobrze zachowane, spójne stylistycznie zespoły modernistyczne muszą dziś spełniać rygorystyczne, wciąż ewoluujące standardy międzynarodowej ochrony dziedzictwa.</p><h3>Tel Awiw - wzór i przestroga zarazem</h3><p>Miastem, które w ochronie architektury modernistycznej wyprzedziło Gdynię o dwie dekady, jest Tel Awiw. Jego Białe Miasto - największe na świecie skupisko budynków w stylu międzynarodowym, wzniesionych głównie przez architektów wykształconych w duchu szkoły Bauhaus - zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 2003 roku. Wpis ten bywa przywoływany jako dowód na to, że architektura modernistyczna może osiągnąć najwyższy możliwy status ochrony.</p><p>Doświadczenia Tel Awiwu po uzyskaniu wpisu pokazują jednak, że sam prestiżowy tytuł nie rozwiązuje problemów z faktyczną ochroną tkanki miejskiej. Analizy poświęcone Białemu Miastu wskazują na opór części właścicieli nieruchomości wobec ograniczeń konserwatorskich, niewystarczającą świadomość społeczną wartości tej architektury oraz silną presję rynku nieruchomości - część historycznych mieszkań bywa sprzedawana czy remontowana w sposób naruszający autentyczność oryginalnych rozwiązań, a sama marka "Białego Miasta" bywa wykorzystywana głównie w kampaniach reklamowych deweloperów, z mniejszą troską o rzeczywisty stan zachowania budynków. To ważna lekcja dla każdego miasta ubiegającego się o podobny status: wpis na listę UNESCO jest punktem startowym długiej, kosztownej pracy utrzymaniowej, a nie jej zwieńczeniem.</p><h3>Le Havre - dziedzictwem może być nawet powojenna odbudowa</h3><p>Trzecim, inaczej ukształtowanym przykładem jest francuskie Le Havre. Alianckie naloty z września 1944 roku zniszczyły niemal całe centrum miasta - z około 150 hektarów zabudowy ocalały pojedyncze budynki. Odbudowę powierzono architektowi Auguste'owi Perretowi, który zaproponował odważne jak na tamten czas rozwiązanie: odbudowę centrum w żelbecie, materiale traktowanym wówczas głównie utylitarnie, ale przez Perreta świadomie eksponowanym, barwionym i teksturowanym jako pełnoprawny materiał architektoniczny. 15 lipca 2005 roku odbudowane centrum Le Havre trafiło na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako świadectwo powojennej odbudowy Europy i rozwoju architektury XX wieku, łączące klasyczne wzorce urbanistyczne z nowoczesną technologią prefabrykacji.</p><p>Przykład Le Havre pokazuje coś istotnego dla dyskusji o ochronie modernizmu: dziedzictwem wartym najwyższej ochrony może być nie tylko architektura zachowana w niezmienionej, oryginalnej formie od dekad, lecz również świadome, zaplanowane dzieło odbudowy powstałe w odpowiedzi na katastrofę. To rozszerza definicję tego, co w ogóle uznajemy za "zabytek" - z obiektu, który po prostu przetrwał próbę czasu, na obiekt będący świadectwem konkretnej, dobrze udokumentowanej decyzji projektowej i historycznej.</p><h3>Wspólne wyzwania trzech miast</h3><p>Zestawienie Gdyni, Tel Awiwu i Le Havre pokazuje kilka powtarzających się wyzwań w ochronie architektury XX wieku.</p><p><strong>Nietrwałość materiałów konstrukcyjnych.</strong><br>Żelbet, stal i wielkoformatowe szkło starzeją się inaczej niż kamień - wymagają specjalistycznej, często kosztowniejszej konserwacji niż tradycyjne materiały budowlane, a błędy naprawcze łatwo prowadzą do nieodwracalnej utraty autentyczności.</p><p><strong>Presja modernizacyjna mieszkańców.</strong><br>Budynki modernistyczne wciąż pełnią funkcje mieszkalne i użytkowe, a ich mieszkańcy oczekują standardów energetycznych i komfortu nieznanych w latach 20. czy 30. XX wieku - pogodzenie tych oczekiwań z zachowaniem oryginalnego wyglądu elewacji jest jednym z najtrudniejszych zadań konserwatorskich naszych czasów.</p><p><strong>Niewystarczająca świadomość społeczna wartości "młodego" dziedzictwa.</strong><br>W przeciwieństwie do gotyku czy baroku, wartość architektury sprzed stu lat wciąż bywa kwestionowana przez część mieszkańców i inwestorów, co utrudnia egzekwowanie ograniczeń konserwatorskich nawet tam, gdzie formalnie już obowiązują.</p><p><strong>Presja rynku nieruchomości.</strong><br>Prestiż związany ze statusem chronionego dziedzictwa bywa wykorzystywany komercyjnie szybciej, niż nadąża za nim faktyczna ochrona substancji zabytkowej - jak pokazuje przykład Tel Awiwu, marketingowa eksploatacja "marki" dzielnicy modernistycznej może iść w parze z zaniedbaniem konkretnych budynków.</p><p>Dokumentowanie tej architektury - jej historii, twórców i procesu powstawania - odgrywa w tym kontekście rolę nie mniej ważną niż fizyczna konserwacja. Przykładem takiej dokumentacji jest <a href="https://www.gdyniawsieci.pl/Strona_g%C5%82%C3%B3wna">Gdynia w Sieci - Encyklopedia Miasta</a>, prowadzona przez Muzeum Miasta Gdyni platforma gromadząca opisy i fotografie architektury modernistycznej śródmieścia, które w razie ewentualnych przyszłych przebudów czy remontów pozostaną trwałym, ogólnodostępnym świadectwem pierwotnego wyglądu tych budynków.</p><h3>Podsumowanie</h3><p>Ochrona architektury XX wieku przeszła długą drogę od traktowania modernizmu jako zwykłej, niewartej troski zabudowy użytkowej do uznawania go za w pełni wartościowe dziedzictwo historyczne, potwierdzane najwyższymi międzynarodowymi wyróżnieniami. Gdynia, ubiegająca się właśnie o wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, podąża drogą wcześniej przetartą przez Tel Awiw i Le Havre - miasta, które pokazały zarówno możliwości, jak i ograniczenia takiej ochrony. Wspólnym mianownikiem tych trzech przykładów jest to, że sam prestiżowy tytuł nigdy nie jest końcem pracy: architektura modernistyczna, zbudowana z materiałów wymagających innej niż tradycyjna konserwacji i wciąż pełniąca funkcje użytkowe dla mieszkańców, wymaga stałej, świadomej opieki - oraz rzetelnej dokumentacji, dzięki której jej historia pozostanie czytelna niezależnie od tego, jak potoczą się losy poszczególnych budynków.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Mieszkanie za 1% wartości? Gdzie w Polsce miasta sprzedają lokale za grosze?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55982,mieszkanie-za-1-wartosci-gdzie-w-polsce-miasta-sprzedaja-lokale-za-grosze</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55982,mieszkanie-za-1-wartosci-gdzie-w-polsce-miasta-sprzedaja-lokale-za-grosze</guid>
            <pubDate>Wed, 29 Jul 2026 08:50:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-mieszkanie-za-1-wartosci-gdzie-w-polsce-miasta-sprzedaja-lokale-za-grosze-1785488321.jpg</url>
                        <title>Mieszkanie za 1% wartości? Gdzie w Polsce miasta sprzedają lokale za grosze?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55982,mieszkanie-za-1-wartosci-gdzie-w-polsce-miasta-sprzedaja-lokale-za-grosze</link>
                    </image><description>Ważą się losy ustawy likwidującej wykup mieszkań z bonifikatą. Natomiast wiele gmin utrzymuje rabaty wynoszące ponad 90%. Sprawdzamy, gdzie zniżki są największe.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Od ponad roku posłowie debatują o ewentualnym zakazie wykupu komunalnych mieszkań z bonifikatą. Projekt ustawy z maja 2025 r. zakłada, że począwszy od stycznia 2027 r. gminy nie będą już mogły sprzedawać lokatorom mieszkań z dużą zniżką. Wydaje się jednak, że ostatecznie ewentualne ustawowe ograniczenia będą mniej restrykcyjne. Trudno natomiast powiedzieć, od kiedy mogłyby one obowiązywać. Tymczasem niektóre gminy mimo toczącej się dyskusji oraz licznych argumentów przeciwko bonifikatom, nadal umożliwiają wykup mieszkania komunalnego za mniej niż 10% wartości. Leszek Markiewicz, agent nieruchomości z Warszawy podaje przykłady takich gmin.</strong></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong><u>Artykuł w dużym skrócie:</u></strong></i></span></p><ul><li class="ck-list-marker-bold ck-list-marker-italic ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:rgb(128,0,128);" data-list-item-id="eafdda10ec82d36161ef372cb5afa5d4a"><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong>Poziom udzielanej bonifikaty przy wykupie mieszkania komunalnego zależy od decyzji gminy. W praktyce występowały i nadal występują bonifikaty na poziomie nawet 99%. Bonifikaty wynoszące 100% uważa się natomiast za niedopuszczalne.</strong></i></span></li><li class="ck-list-marker-bold ck-list-marker-italic ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:rgb(128,0,128);" data-list-item-id="e1cab66c5366766f318925ebe75bbe452"><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong>Od pewnego czasu można dostrzec zmianę nastawienia gmin. Mianowicie, część z nich obniża oferowane bonifikaty. Być może, na ten fakt wpływają prace nad ustawą ograniczającą wykup gminnych mieszkań. Bonifikaty na poziomie wyższym niż 90% się jednak zdarzają.</strong></i></span></li><li class="ck-list-marker-bold ck-list-marker-italic ck-list-marker-color" style="--ck-content-list-marker-color:rgb(128,0,128);" data-list-item-id="eb593d74e494e5e73fc1ddc34337c49eb"><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong>Widzimy gminy wręcz zachęcające do skorzystania z wykupów mieszkań na dotychczasowych warunkach. Przykład to gmina Szprotawa, gdzie bonifikata wynosi jednak „tylko” 50%.</strong></i></span></li></ul><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong>Poniżej Leszek Markiewicz agent nieruchomości z Warszawy (LeszekMarkiewicz.pl) przedstawia m.in. przykłady gmin, które nadal stosują bardzo wysokie bonifikaty.</strong></i></span></p><p style="text-align:justify;"><strong>Bonifikata 100% wątpliwa, ale 99% jest dopuszczalne</strong></p><p style="text-align:justify;">Wydaje się, że w pierwszej kolejności, jeszcze przed podaniem przykładów gmin stosujących wysokie bonifikaty przy wykupie mieszkań, warto przypomnieć pewne informacje prawne. „<i>Mianowicie, art. 68 ustawy o gospodarce nieruchomościami wskazuje, że rada gminy poprzez uchwałę może udzielić bonifikaty od ceny rynkowej lokalu mieszkalnego. Bonifikata obejmuje jednakowo wszystkie składniki ceny (w tym udział dotyczący własności gruntu)</i>” - tłumaczy Leszek Markiewicz agent nieruchomości z Warszawy (LeszekMarkiewicz.pl).</p><p style="text-align:justify;">Uchwała rady gminy powinna określać m.in. warunki udzielania bonifikat przy wykupie mieszkań oraz wysokość stawek procentowych.<i> „Taka uchwała stanowi akt prawa miejscowego lub dotyczy jedynie indywidualnych nieruchomości. Obydwa rozwiązania są aktualnie dopuszczalne przez przepisy. Sporna pozostaje jednak odpowiedź na pytanie, czy gmina może wprowadzić szczególne zasady udzielenia bonifikaty w stosunku do mieszkania, którego dotyczą ogólne zasady określone przez akt prawa miejscowego</i>” - wyjaśnia Leszek Markiewicz agent nieruchomości z Warszawy (LeszekMarkiewicz.pl).</p><p style="text-align:justify;">Logika podpowiada, że wysokość bonifikaty przy wykupie lokalu mieszkalnego powinna być niezerowa, bo stawka 0% oznacza <i>de facto</i> brak bonifikaty. Wątpliwości dotyczą natomiast możliwości ustalania bonifikaty na poziomie 100%. Stuprocentowa bonifikata bywa uznawana za niedopuszczalną (zobacz: <i>E. Bończak-Kucharczyk [w:]&nbsp;Ustawa o gospodarce nieruchomościami. Komentarz aktualizowany, Gdańsk 2026, art. 68</i>). „<i>Natomiast stawka bonifikaty wynosząca 90% - 99% jest dopuszczalna. Jej dość częste zastosowanie w gminach potwierdziła np. kontrola NIK z 2022 r. (122/2022/P/22/051/LBY)</i>” - mówi Leszek Markiewicz agent nieruchomości z Warszawy (LeszekMarkiewicz.pl).</p><p style="text-align:justify;"><strong>Gminy mniej liberalne, ale bonifikaty 99% się zdarzają</strong></p><p style="text-align:justify;">Obserwując aktualną politykę gmin w kwestii bonifikat widzimy, że w ostatnim czasie część z nich zredukowała zniżki dla osób wykupujących komunalne mieszkania albo nawet zrezygnowała z rabatów dla lokatorów. Ten drugi wariant jest na razie rzadszy. W 2026 r. tamę dla taniego wykupu mieszkań gminnych postawili radni z <a href="https://www.torun.pl/pl/aktualnosc/torun-odchodzi-od-automatycznych-bonifikat" rel="nofollow">Torunia</a> (likwidując system automatycznych bonifikat). „<i>Tegoroczne zmiany nastąpiły również w Szczecinie, gdzie od 1 lipca obowiązują niższe stawki bonifikat (jako element obniżki rozplanowanej na pięć lat)</i>” - informuje Leszek Markiewicz agent nieruchomości z Warszawy (LeszekMarkiewicz.pl).</p><p style="text-align:justify;">Z drugiej strony widzimy jednak przykłady gmin, gdzie bonifikaty na poziomie przekraczającym 90% wciąż są udzielane. Wykup mieszkania za 1% wartości umożliwiają między innymi dolnośląskie <a href="https://swiebodzice.pl/miasto-i-gmina/aktualnosci/n,416499,wykup-mieszkania-komunalnego-za-1-wartosci.html" rel="nofollow">Świebodzice</a>, lecz z zastrzeżeniem, że wniosek może zostać złożony jedynie do 30 września 2026 roku. Z kolei bonifikata przy wykupie gminnego „M” wynosząca 95% jest dostępna chociażby na terenie miasta <a href="https://boguszow-gorce.pl/aktualnosci/bonifikata-przy-zakupie-lokalu-mieszkalnego.html" rel="nofollow">Boguszów-Gorce</a> pod warunkiem, że wykup dotyczy ostatniego lokalu lub ostatnich lokali w budynku (standardowa stawka bonifikaty to 90%). „<i>Powyższe przykłady potwierdzają, że tani wykup mieszkań gminnych nie ogranicza się do największych ośrodków miejskich</i>” - zauważa Leszek Markiewicz agent nieruchomości z Warszawy (LeszekMarkiewicz.pl).</p><p style="text-align:justify;"><strong>Czasem miasta wręcz zachęcają do wykupu mieszkań</strong></p><p style="text-align:justify;">Analizując politykę miast, zwłaszcza tych mniejszych możemy dostrzec, że niektóre z nich przypominają o możliwości wykupu mieszkań z dużą bonifikatą albo wręcz zachęcają lokatorów do takiej transakcji. Przykład może stanowić miasto <a href="https://www.facebook.com/urzad.miasta.szprotawa/posts/-to-dobry-moment-na-wykup-mieszkania-komunalnego-burmistrz-miros%C5%82aw-g%C4%85sik-inform/1654816403314640/" rel="nofollow">Szprotawa</a> z województwa lubuskiego. Na swoim facebookowym profilu pisze ono: „<i>Jeżeli rozważasz wykup zajmowanego mieszkania komunalnego, warto podjąć decyzję już teraz. Obowiązująca dziś bonifikata 50% pozwala znacząco obniżyć koszt zakupu i daje szansę na uzyskanie prawa własności na korzystnych warunkach. W przypadku wejścia w życie projektowanych zmian, możliwość skorzystania z takiego wsparcia może zostać całkowicie zniesiona</i>”.</p><p style="text-align:justify;">Bonifikata na poziomie 50% to oczywiście o wiele mniej korzystna preferencja od zniżki wynoszącej przykładowo 90% - 95%. Niemniej jednak wciąż mówimy o oszczędnościach, których suma często przekracza 100&nbsp;000 zł - 200&nbsp;000 zł. Z punktu widzenia niewielkiej gminy, nawet zastosowanie bonifikaty na poziomie 50% przy sprzedaży kilku lub kilkunastu lokali oznacza dodatkowy wpływ środków, którego nie można zlekceważyć. „<i>Wydaje się jednak, że taki doraźny motyw finansowy nie powinien być decydujący przy podejmowaniu decyzji o okazyjnej sprzedaży mieszkań</i>” - podsumowuje Leszek Markiewicz agent nieruchomości z Warszawy (LeszekMarkiewicz.pl).</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Prawie 73 mln zł do rozdysponowania. Rusza nabór dla gmin z Obszaru Transformacji!]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55940,prawie-73-mln-zl-do-rozdysponowania-rusza-nabor-dla-gmin-z-obszaru-transformacji</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55940,prawie-73-mln-zl-do-rozdysponowania-rusza-nabor-dla-gmin-z-obszaru-transformacji</guid>
            <pubDate>Tue, 21 Jul 2026 19:58:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-prawie-73-mln-zl-do-rozdysponowania-rusza-nabor-dla-gmin-z-obszaru-transformacji-1784657327.jpg</url>
                        <title>Prawie 73 mln zł do rozdysponowania. Rusza nabór dla gmin z Obszaru Transformacji!</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55940,prawie-73-mln-zl-do-rozdysponowania-rusza-nabor-dla-gmin-z-obszaru-transformacji</link>
                    </image><description>Województwo łódzkie wkracza w etap głębokich zmian przemysłowych. Najważniejszym punktem nadchodzących tygodni jest nabór na projekty badawczo-rozwojowe (B+R) oraz inwestycje produkcyjne na Obszarze Transformacji. Celem jest stworzenie innowacyjnego i odpornego na zmiany regionu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Wielka szansa na wielkie zmian</strong></p><p style="text-align:justify;">Pula środków w naborze wynosi prawie 73 miliony złotych. O wsparcie mogą ubiegać się wyłącznie duże przedsiębiorstwa planujące realizację projektu na terenie 35 gmin wokół Bełchatowa. Najważniejszym wymogiem konkursu jest to, aby głównym i jedynym celem projektu nie były badania B+R. Należy połączyć je z wdrożeniem produktu na rynek. Maksymalny poziom dofinansowania może wynieść do 68% kosztów kwalifikowalnych</p><p style="text-align:justify;"><strong>Kiedy i gdzie składać wnioski?</strong></p><p style="text-align:justify;">Nabór prowadzony przez Centrum Obsługi Przedsiębiorcy potrwa do 4 września 2026 roku. Przedsiębiorcy mogą liczyć na wsparcie w zakresie technologii wspierających gospodarkę neutralną klimatycznie. Sukcesy takich firm jak Bestgum, która dzięki dotacjom zainwestowała między innymi w nowoczesne linie do recyklingu odpadów gumowych, pokazują, że sprawiedliwa transformacja to realna droga do budowy nowoczesnego przemysłu poza sektorem węglowym</p><p style="text-align:justify;">Wsparcie już wkrótce trafi do beneficjentów. To miliony, które pomogą stworzyć innowacyjny i odporny region. Więcej informacji o naborach znajduje się na stronie funduszeue.lodzkie.pl</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Do 30 tys. zł na nowe miejsce pracy. Trwa nabór dla przedsiębiorców w Tomaszowie Mazowieckim]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55892,do-30-tys-zl-na-nowe-miejsce-pracy-trwa-nabor-dla-przedsiebiorcow-w-tomaszowie-mazowieckim</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55892,do-30-tys-zl-na-nowe-miejsce-pracy-trwa-nabor-dla-przedsiebiorcow-w-tomaszowie-mazowieckim</guid>
            <pubDate>Thu, 16 Jul 2026 21:45:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-do-30-tys-zl-na-nowe-miejsce-pracy-trwa-nabor-dla-przedsiebiorcow-w-tomaszowie-mazowieckim-1784231236.jpg</url>
                        <title>Do 30 tys. zł na nowe miejsce pracy. Trwa nabór dla przedsiębiorców w Tomaszowie Mazowieckim</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55892,do-30-tys-zl-na-nowe-miejsce-pracy-trwa-nabor-dla-przedsiebiorcow-w-tomaszowie-mazowieckim</link>
                    </image><description>Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim zachęca firmy do składania wniosków o refundację kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy. Wsparcie może sięgnąć nawet 30 tysięcy złotych na utworzenie jednego miejsca pracy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Wsparcie dla lokalnych firm</h2><p>Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim rozpoczął promocję programu skierowanego do przedsiębiorców, którzy planują rozwój działalności i stworzenie nowych etatów. Nabór wniosków na refundację kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy dla osoby bezrobotnej <strong>ciągle trwa</strong>, co oznacza, że zainteresowane firmy wciąż mogą ubiegać się o finansowe wsparcie.</p><p>To rozwiązanie ma pomóc zarówno pracodawcom, jak i osobom pozostającym bez zatrudnienia. Dla przedsiębiorców oznacza realne odciążenie budżetu przy tworzeniu nowego stanowiska, a dla rynku pracy szansę na zwiększenie liczby ofert i aktywizację zawodową mieszkańców regionu.</p><h2>Nawet 30 tysięcy złotych na jedno stanowisko</h2><p>Najważniejszą informacją dla pracodawców jest wysokość możliwej refundacji. Z przekazu urzędu wynika, że wsparcie może wynieść <strong>do 30 000 złotych</strong> na utworzenie jednego miejsca pracy. Środki te mogą zostać przeznaczone na przygotowanie stanowiska, zakup niezbędnego wyposażenia lub doposażenie przestrzeni potrzebnej do wykonywania obowiązków przez nowo zatrudnioną osobę.</p><p>Tego rodzaju instrument finansowy szczególnie istotny jest dla małych i średnich firm, które chcą zwiększać zatrudnienie, ale jednocześnie muszą ostrożnie planować wydatki inwestycyjne. Refundacja może więc stać się impulsem do przyspieszenia decyzji o rekrutacji i rozwoju działalności.</p><h2>Dla kogo i na jakich zasadach</h2><p>Program jest adresowany do przedsiębiorców zainteresowanych zatrudnieniem osoby bezrobotnej i przygotowaniem dla niej odpowiedniego miejsca pracy. Sam przekaz graficzny podkreśla, że chodzi o refundację kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska, czyli wsparcie związane bezpośrednio z uruchomieniem nowego etatu.</p><p>W praktyce oznacza to, że firmy mogą uzyskać pomoc przy tworzeniu warunków do pracy w różnych branżach, od usług i administracji po produkcję. To ważny sygnał dla lokalnej gospodarki, bo każde nowe stanowisko zwiększa aktywność przedsiębiorstw i poprawia sytuację na rynku zatrudnienia.</p><h2>Gdzie uzyskać informacje</h2><p>Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim informuje, że szczegóły można uzyskać bezpośrednio w siedzibie urzędu w <strong>pokoju 221</strong> oraz telefonicznie pod numerem <strong>44 710 06 56</strong>. Instytucja zachęca przedsiębiorców do kontaktu i składania dokumentów, podkreślając, że nabór nadal trwa.</p><p>To oferta, która może okazać się szczególnie atrakcyjna dla firm planujących zatrudnienie w najbliższych miesiącach. W sytuacji rosnących kosztów prowadzenia biznesu publiczne wsparcie inwestycji w kadry może przełożyć się na szybszy rozwój przedsiębiorstw i większą stabilność lokalnego rynku pracy.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Palenie wychodzi z mody, a sklepy z tytoniem znikają. Polski handel traci setki placówek]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55879,palenie-wychodzi-z-mody-a-sklepy-z-tytoniem-znikaja-polski-handel-traci-setki-placowek</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55879,palenie-wychodzi-z-mody-a-sklepy-z-tytoniem-znikaja-polski-handel-traci-setki-placowek</guid>
            <pubDate>Thu, 16 Jul 2026 09:40:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-palenie-wychodzi-z-mody-a-sklepy-z-tytoniem-znikaja-polski-handel-traci-setki-placowek-1784188028.png</url>
                        <title>Palenie wychodzi z mody, a sklepy z tytoniem znikają. Polski handel traci setki placówek</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55879,palenie-wychodzi-z-mody-a-sklepy-z-tytoniem-znikaja-polski-handel-traci-setki-placowek</link>
                    </image><description>Polski handel detaliczny w pierwszej połowie 2026 roku skurczył się o blisko 530 sklepów. Najszybciej z rynku znikają wyspecjalizowane punkty sprzedające wyroby tytoniowe, e-papierosy, książki i artykuły piśmiennicze. Jednocześnie rośnie liczba sklepów sportowych, piekarni oraz placówek oferujących świeże owoce, warzywa i ryby.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Jeszcze kilka lat temu sklep tytoniowy był stałym elementem miejskiego krajobrazu — gdzieś między kioskiem, piekarnią a osiedlowym spożywczakiem. Dziś ten obraz powoli odchodzi do przeszłości. Jak wynika z danych wywiadowni gospodarczej Dun &amp; Bradstreet, opisanych przez „Rzeczpospolitą”, właśnie placówki specjalizujące się w sprzedaży tytoniu i e-papierosów kurczą się obecnie najszybciej.</p><p>W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2026 roku liczba sklepów detalicznych w Polsce spadła o 0,14 proc. w porównaniu z końcem ubiegłego roku. Oznacza to, że z rynku zniknęło około <strong>530 placówek</strong>, czyli przeciętnie każdego dnia zamykano dwa sklepy.</p><h2>Najmocniej tracą małe firmy</h2><p>Spadki dotyczą przede wszystkim punktów prowadzonych w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. To właśnie małe rodzinne sklepy najczęściej nie wytrzymują rosnących kosztów prowadzenia działalności, presji dużych sieci handlowych, zmian zwyczajów konsumentów oraz coraz silniejszej konkurencji sprzedaży internetowej.</p><p>Do liczby zamkniętych sklepów trzeba doliczyć niemal <strong>4,8 tys. zawieszonych działalności</strong>. Jak podkreśla Tomasz Starzyk, rzecznik Dun &amp; Bradstreet, zwiększyła się także liczba branż, w których odnotowywany jest spadek liczby działających placówek.</p><p>Nie każda zawieszona firma musi oczywiście zniknąć na zawsze, jednak w wielu przypadkach jest to pierwszy krok do definitywnego zakończenia działalności.</p><h2>Tytoń najszybciej znika z rynku</h2><p>Największy procentowy spadek odnotowały wyspecjalizowane sklepy tytoniowe, w tym punkty oferujące e-papierosy. Ich liczba zmniejszyła się o <strong>1,8 proc.</strong> w stosunku do końca 2025 roku.</p><p>Może to świadczyć o zmianie społecznych przyzwyczajeń. Palenie coraz rzadziej kojarzone jest z modą, elegancją czy stylem życia, jak bywało jeszcze w dawnych filmach, w których papieros był niemal obowiązkowym rekwizytem bohatera. Dzisiaj mocniej przebijają się informacje o konsekwencjach zdrowotnych, rosną ceny wyrobów tytoniowych, a przepisy coraz bardziej ograniczają ich promocję oraz miejsca używania.</p><p>Niewykluczone także, że część sprzedaży przeniosła się do sklepów ogólnospożywczych, stacji paliw i internetu, przez co wyspecjalizowane punkty tracą rację bytu.</p><h2>Księgarnie również pod kreską</h2><p>Drugie miejsce pod względem skali spadku zajmują księgarnie. Ich liczba zmniejszyła się o <strong>1,55 proc.</strong> To kolejny sygnał trudnej sytuacji tradycyjnego handlu książką.</p><p>Małe księgarnie przegrywają nie tylko z dużymi sieciami, ale również z platformami internetowymi, które często oferują książki w cenach niemożliwych do utrzymania przez lokalne placówki. Dla wielu miejscowości oznacza to coś więcej niż zamknięcie kolejnego punktu handlowego. Księgarnia bywa przecież także miejscem spotkań, rozmów i kontaktu z kulturą.</p><p>Spada również liczba sklepów z artykułami piśmienniczymi — o <strong>0,78 proc.</strong>, oraz sklepów odzieżowych — o <strong>0,7 proc.</strong></p><h2>Znikają osiedlowe spożywczaki</h2><p>Trudną sytuację nadal przeżywają również małe sklepy spożywcze. Ich liczba zmniejszyła się o <strong>0,5 proc.</strong> Choć procentowo wynik nie wygląda dramatycznie, to ze względu na dużą liczbę takich placówek właśnie w tej grupie zamknięto najwięcej punktów.</p><p>Osiedlowy sklep coraz częściej przegrywa z dyskontem, marketem czynnym do późnych godzin albo siecią franczyzową. Klienci oczekują niskiej ceny, szerokiego wyboru, promocji i wygody. Mały przedsiębiorca musi natomiast płacić coraz wyższe rachunki, składki, wynagrodzenia i ceny dostaw.</p><p>To mechanizm dobrze widoczny także w mniejszych miastach, takich jak Tomaszów Mazowiecki, gdzie kolejne niewielkie sklepy znikają z parterów kamienic i osiedlowych pawilonów. Często po ich zamknięciu lokal długo pozostaje pusty albo zamienia się w punkt usługowy.</p><h2>Owoce, sport i pieczywo na plusie</h2><p>Nie wszystkie branże tracą. Wyraźny wzrost odnotowały sklepy owocowo-warzywne, których liczba zwiększyła się aż o <strong>3,8 proc.</strong> Może to być związane z rosnącym zainteresowaniem zdrową żywnością, świeżymi produktami i zakupami od lokalnych dostawców.</p><p>O <strong>1,7 proc.</strong> wzrosła liczba sklepów sportowych. Zyskują również piekarnie — wzrost wyniósł <strong>1,2 proc.</strong> — oraz sklepy rybne, których przybyło o <strong>0,9 proc.</strong></p><p>Rynek nie tyle więc zamiera, ile wyraźnie się przebudowuje. Znikają punkty, które nie odpowiadają już obecnym nawykom konsumentów, a rozwijają się branże związane ze zdrowiem, aktywnością fizyczną i świeżą żywnością.</p><h2>Ceny nadal rosną, ale wolniej</h2><p>Na sytuację handlu wpływają również ceny. Z badania „Indeks cen w sklepach detalicznych”, przygotowywanego przez UCE Research i Uniwersytet WSB Merito, wynika, że w czerwcu 2026 roku ceny najczęściej kupowanych produktów w 17 kategoriach były średnio o <strong>2,7 proc. wyższe niż rok wcześniej</strong>.</p><p>Tempo wzrostu cen jednak stopniowo hamuje. W maju wzrost wynosił 3,4 proc., a w kwietniu 3,7 proc. rok do roku.</p><p>Dla klientów oznacza to, że zakupy nadal są droższe niż przed rokiem, choć presja cenowa nie jest już tak silna jak kilka miesięcy wcześniej. Dla właścicieli małych sklepów nie musi to jednak oznaczać ulgi. Rosnące koszty prowadzenia biznesu i słabsza siła zakupowa klientów pozostają dla nich poważnym problemem.</p><p>Polski handel przypomina dziś ruchomą mapę. Jedne punkty gasną i znikają, inne pojawiają się w ich miejscu. Papieros, książka i osiedlowy zeszyt przegrywają z dyskontem, internetem i zmianą stylu życia. Zyskują za to świeże pieczywo, warzywa i sport. Rynek, jak zawsze, bez sentymentu podąża za klientem.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Liczy się nie tylko CV. Badania: masa ciała może przesądzać o zatrudnieniu]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55806,liczy-sie-nie-tylko-cv-badania-masa-ciala-moze-przesadzac-o-zatrudnieniu</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55806,liczy-sie-nie-tylko-cv-badania-masa-ciala-moze-przesadzac-o-zatrudnieniu</guid>
            <pubDate>Fri, 10 Jul 2026 23:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-liczy-sie-nie-tylko-cv-badania-masa-ciala-moze-przesadzac-o-zatrudnieniu-1783719627.png</url>
                        <title>Liczy się nie tylko CV. Badania: masa ciała może przesądzać o zatrudnieniu</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55806,liczy-sie-nie-tylko-cv-badania-masa-ciala-moze-przesadzac-o-zatrudnieniu</link>
                    </image><description>Czy o pracy decydują kwalifikacje, czy... wygląd? Najnowsze badania pokazują, że mimo deklaracji o równości i obiektywizmie, masa ciała wciąż ma ogromny wpływ na decyzje rekruterów. W praktyce osoba z nadwagą lub otyłością może już na starcie przegrać z kandydatem o identycznych kompetencjach – tylko dlatego, że wygląda inaczej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Rynek pracy lubi przedstawiać się jako miejsce, gdzie liczą się doświadczenie, umiejętności i wiedza. Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie mniej sprawiedliwa. Badania przeprowadzone przez <strong>dr Martynę Krogulec-Łęską z Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi</strong> pokazują, że wygląd zewnętrzny nadal odgrywa ogromną rolę podczas rekrutacji.</p><h2><strong>Ponad 80 procent wybiera szczupłych kandydatów</strong></h2><p>W eksperymentach uczestnicy otrzymywali profile kandydatów o <strong>identycznych kwalifikacjach, doświadczeniu i kompetencjach</strong>. Jedyną różnicą była sylwetka.</p><p>Wyniki są wymowne.</p><p>Aż <strong>82,1 proc. badanych wskazało szczupłą kobietę jako lepszą kandydatkę na stanowisko menedżerskie</strong>, a <strong>80,6 proc. wybrało szczupłego mężczyznę</strong>.</p><p>Jeszcze bardziej zaskakujące okazały się wyniki dotyczące zawodów wymagających wysokich kwalifikacji. Nawet w przypadku lekarzy <strong>83,5 proc. respondentów preferowało medyka o szczupłej sylwetce</strong>.</p><p>– <strong>Nasze ciało jest jednym z pierwszych komunikatów, jakie odbiera otoczenie, dlatego może – świadomie lub nieświadomie – oddziaływać na decyzje rekrutacyjne i zawodowe</strong> – podkreśla badaczka.</p><h2><strong>Pierwsze wrażenie bywa silniejsze niż kompetencje</strong></h2><p>Jak wyjaśnia socjolożka, za takimi decyzjami stoją dobrze znane psychologii mechanizmy.</p><p>Jednym z nich jest <strong>efekt aureoli</strong>, czyli automatyczne przypisywanie atrakcyjnym osobom takich cech jak inteligencja, pracowitość czy profesjonalizm.</p><p>Przeciwieństwem jest <strong>efekt Golema</strong>, który sprawia, że wobec osób z nadmierną masą ciała pojawiają się negatywne stereotypy. Rekruterzy mogą podświadomie uznawać je za mniej zdyscyplinowane, gorzej zorganizowane lub mniej zmotywowane – mimo że nie mają na to żadnych dowodów.</p><h2><strong>HR ma świadomość problemu</strong></h2><p>Co istotne, z badań wynika, że sami specjaliści zajmujący się rekrutacją dostrzegają istnienie tych mechanizmów.</p><p>Wielu z nich przyznaje, że mając dwóch kandydatów o podobnych kompetencjach, częściej wybiera osobę, która bardziej odpowiada obowiązującemu kanonowi atrakcyjności.</p><p>Oznacza to, że <strong>ocena wyglądu może nastąpić jeszcze zanim pracodawca zdąży rzetelnie ocenić wiedzę i umiejętności kandydata</strong>.</p><h2><strong>To nie tylko polski problem</strong></h2><p>Podobne zjawiska obserwowane są również poza Polską.</p><p>Badaczka przywołuje eksperyment przeprowadzony w Meksyku. Kobiety z otyłością otrzymywały odpowiedź od pracodawców jedynie w <strong>21,3 proc. przypadków</strong>, podczas gdy kandydatki o prawidłowej masie ciała – w <strong>29,1 proc.</strong></p><p>W praktyce oznaczało to konieczność wysłania <strong>o 37 proc. większej liczby aplikacji</strong>, aby uzyskać taką samą liczbę zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne.</p><h2><strong>Szczupłość coraz częściej oznacza status społeczny</strong></h2><p>Według danych <strong>Głównego Urzędu Statystycznego</strong>, nadwaga lub otyłość dotyczy już <strong>57,1 proc. dorosłych Polaków</strong>. Problem częściej występuje u mężczyzn (65,7 proc.) niż u kobiet (48,3 proc.).</p><p>Jednocześnie dane OECD, Eurostatu i CBOS wskazują wyraźną zależność pomiędzy masą ciała a poziomem wykształcenia oraz sytuacją materialną.</p><p>Osoby z wyższym wykształceniem znacznie rzadziej zmagają się z otyłością niż osoby z wykształceniem podstawowym lub zawodowym.</p><p>Zdaniem badaczki oznacza to, że <strong>szczupła sylwetka coraz częściej staje się nie tylko symbolem zdrowia, ale także wskaźnikiem statusu społecznego, dostępu do edukacji, czasu oraz możliwości dbania o siebie</strong>.</p><h2><strong>Dyskryminacja, o której mówi się zbyt rzadko</strong></h2><p>Choć przepisy prawa pracy zabraniają dyskryminacji w zatrudnieniu, praktyka pokazuje, że wiele uprzedzeń działa na poziomie nieświadomym.</p><p>Badania przywoływane przez dr Krogulec-Łęską, w tym analizy prof. <strong>Rebeki Puhl z Uniwersytetu Connecticut</strong>, wskazują, że <strong>dyskryminacja ze względu na wagę występuje równie często jak rasizm, a niekiedy nawet częściej niż uprzedzenia związane z płcią czy wiekiem</strong>.</p><p>To pokazuje, że walka z nierównym traktowaniem na rynku pracy wciąż nie jest zakończona.</p><p>Kompetencje nadal powinny być najważniejszym kryterium zatrudnienia. Najnowsze badania sugerują jednak, że w wielu przypadkach <strong>o pierwszej szansie decyduje nie zawartość CV, lecz pierwsze spojrzenie na sylwetkę kandydata.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Linia energetyczna na działce – jakie prawa przysługują właścicielowi nieruchomości]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55785,linia-energetyczna-na-dzialce-jakie-prawa-przysluguja-wlascicielowi-nieruchomosci</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55785,linia-energetyczna-na-dzialce-jakie-prawa-przysluguja-wlascicielowi-nieruchomosci</guid>
            <pubDate>Thu, 09 Jul 2026 15:38:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-linia-energetyczna-na-dzialce-jakie-prawa-przysluguja-wlascicielowi-nieruchomosci-1783772414.jpg</url>
                        <title>Linia energetyczna na działce – jakie prawa przysługują właścicielowi nieruchomości</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55785,linia-energetyczna-na-dzialce-jakie-prawa-przysluguja-wlascicielowi-nieruchomosci</link>
                    </image><description>Obecność linii energetycznej przebiegającej przez prywatną działkę to sytuacja, z którą mierzy się wielu właścicieli nieruchomości, często nawet nie zdając sobie sprawy z pełnego zakresu przysługujących im praw. Infrastruktura przesyłowa, choć niezbędna z punktu widzenia funkcjonowania sieci energetycznej, wiąże się z realnym ograniczeniem możliwości korzystania z gruntu przez jego właściciela. Znajomość przysługujących w takiej sytuacji uprawnień pozwala właścicielom nieruchomości skutecznie chronić swoje interesy oraz uzyskać należną rekompensatę za ograniczenie prawa własności.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Wpływ linii energetycznej na korzystanie z nieruchomości</strong></p><p>Przebieg linii energetycznej przez działkę, niezależnie od tego, czy mowa o napowietrznej linii wysokiego napięcia, czy podziemnym kablu, w praktyce ogranicza swobodę właściciela w zagospodarowaniu danego fragmentu gruntu. Obecność takiej infrastruktury zwykle wiąże się z zakazem wznoszenia zabudowy w bezpośrednim sąsiedztwie linii, ograniczeniami w nasadzeniach roślinności wysokopiennej, a także koniecznością zapewnienia dostępu przedsiębiorstwu energetycznemu w celu przeprowadzania niezbędnych prac konserwacyjnych czy remontowych.</p><p>Skala tych ograniczeń zależy od rodzaju linii oraz jej parametrów technicznych, jednak w każdym przypadku właściciel nieruchomości zachowuje prawo do żądania odpowiedniej rekompensaty za ograniczenie możliwości korzystania z własnego gruntu, niezależnie od tego, kiedy dokładnie infrastruktura ta została na działce posadowiona.</p><p><strong>Podstawa prawna roszczeń właściciela nieruchomości</strong></p><p>Sytuacja prawna właściciela działki, przez którą przebiega linia energetyczna, w dużej mierze zależy od tego, czy przedsiębiorstwo przesyłowe posiada formalny tytuł prawny do korzystania z danego gruntu w postaci ustanowionej służebności przesyłu. W przypadku braku takiego tytułu, mimo faktycznego istnienia infrastruktury na działce, właściciel nieruchomości może domagać się ustanowienia służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem, a w niektórych sytuacjach również rekompensaty za wcześniejszy, bezumowny okres korzystania z jego gruntu przez przedsiębiorstwo energetyczne.</p><p>Warto podkreślić, że sam fakt wieloletniego istnienia linii energetycznej na działce nie oznacza automatycznie, że przedsiębiorstwo przesyłowe nabyło prawo do korzystania z gruntu bez odpowiedniej rekompensaty. Wielu właścicieli nieruchomości błędnie zakłada, że skoro infrastruktura istnieje na ich działce od lat, nie przysługują im już żadne roszczenia w tym zakresie, co w praktyce nie zawsze odpowiada rzeczywistej sytuacji prawnej.</p><p><strong>Wynagrodzenie za służebność przesyłu</strong></p><p>Kluczowym uprawnieniem przysługującym właścicielowi nieruchomości obciążonej infrastrukturą energetyczną jest prawo do otrzymania <a href="https://cst-kancelaria.pl/zakres-uslug/prawo-budowlane/wynagrodzenie-za-sluzebnosc-przesylu/"><u>wynagrodzenia za służebność przesyłu</u></a>, stanowiącego rekompensatę za trwałe ograniczenie możliwości korzystania z gruntu. Wysokość takiego wynagrodzenia powinna uwzględniać zarówno powierzchnię działki objętej ograniczeniami, jak i rzeczywisty wpływ infrastruktury na wartość oraz sposób wykorzystania nieruchomości przez właściciela.</p><p>Ustalenie odpowiedniej wysokości wynagrodzenia za służebność przesyłu bywa w praktyce jednym z bardziej spornych elementów całego procesu, ponieważ przedsiębiorstwa przesyłowe często proponują właścicielom kwoty znacząco odbiegające od rzeczywistej wartości ograniczenia ich prawa własności. W takich sytuacjach warto rozważyć skorzystanie z niezależnej wyceny rzeczoznawcy majątkowego, która może stanowić istotny argument w negocjacjach lub ewentualnym postępowaniu sądowym.</p><p><strong>Sposoby ustanowienia służebności przesyłu</strong></p><p>Formalne uregulowanie prawa przedsiębiorstwa energetycznego do korzystania z działki może nastąpić na kilka sposobów. Najbardziej pożądanym rozwiązaniem, zarówno z perspektywy właściciela nieruchomości, jak i przedsiębiorstwa przesyłowego, jest zawarcie umowy ustanawiającej służebność przesyłu za obopólnie ustalonym wynagrodzeniem. W przypadku braku porozumienia między stronami, właściciel nieruchomości ma prawo wystąpić do sądu z wnioskiem o ustanowienie służebności przesyłu za wynagrodzeniem, którego wysokość zostanie ostatecznie ustalona w toku postępowania sądowego.</p><p>Droga sądowa, choć zwykle bardziej czasochłonna niż polubowne ustalenia, daje właścicielowi nieruchomości gwarancję, że wysokość przyznanego wynagrodzenia zostanie oceniona przez niezależny sąd, w oparciu o rzetelną wycenę rzeczoznawcy, a nie wyłącznie propozycję przedstawioną przez przedsiębiorstwo przesyłowe.</p><p><strong>Znaczenie dokumentacji dla dochodzenia roszczeń</strong></p><p>Właściciele nieruchomości planujący dochodzenie roszczeń związanych z obecnością linii energetycznej na swojej działce powinni zadbać o odpowiednią dokumentację, potwierdzającą zarówno przebieg infrastruktury, jak i rzeczywisty wpływ jej istnienia na możliwość korzystania z gruntu. Dokumentacja fotograficzna, mapy geodezyjne czy opinie rzeczoznawców majątkowych stanowią istotne dowody, które mogą znacząco wpłynąć na przebieg negocjacji lub postępowania sądowego dotyczącego ustanowienia służebności przesyłu.</p><p><strong>Rola prawnika w sporach dotyczących infrastruktury przesyłowej</strong></p><p>Ze względu na złożoność przepisów regulujących kwestie służebności przesyłu oraz często nierówną pozycję negocjacyjną między indywidualnym właścicielem nieruchomości a dużym przedsiębiorstwem energetycznym, warto rozważyć konsultację z prawnikiem specjalizującym się w tej dziedzinie prawa nieruchomości. Prawnik pomaga ocenić zasadność przysługujących właścicielowi roszczeń, wskazuje realną wartość należnego wynagrodzenia oraz reprezentuje interesy właściciela zarówno w negocjacjach, jak i ewentualnym postępowaniu sądowym.</p><p>Właścicielowi nieruchomości, przez którą przebiega linia energetyczna, przysługuje szereg uprawnień związanych z ograniczeniem możliwości korzystania z własnego gruntu, w tym prawo do wynagrodzenia za służebność przesyłu. Znajomość przysługujących w tym zakresie praw oraz odpowiednie udokumentowanie wpływu infrastruktury na nieruchomość pozwala skutecznie dochodzić należnej rekompensaty, zarówno na drodze negocjacji z przedsiębiorstwem przesyłowym, jak i w razie potrzeby na drodze sądowej, najlepiej przy wsparciu doświadczonego prawnika.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jak zadbać o bezpieczeństwo firmowej poczty i nie dać się złapać cyberprzestępcom]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55768,jak-zadbac-o-bezpieczenstwo-firmowej-poczty-i-nie-dac-sie-zlapac-cyberprzestepcom</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55768,jak-zadbac-o-bezpieczenstwo-firmowej-poczty-i-nie-dac-sie-zlapac-cyberprzestepcom</guid>
            <pubDate>Tue, 07 Jul 2026 11:52:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-jak-zadbac-o-bezpieczenstwo-firmowej-poczty-i-nie-dac-sie-zlapac-cyberprzestepcom-1783418131.jpg</url>
                        <title>Jak zadbać o bezpieczeństwo firmowej poczty i nie dać się złapać cyberprzestępcom</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55768,jak-zadbac-o-bezpieczenstwo-firmowej-poczty-i-nie-dac-sie-zlapac-cyberprzestepcom</link>
                    </image><description>Problem polega na tym, że cyberprzestępcy wiedzą o tym równie dobrze jak przedsiębiorcy. Dla nich przejęcie dostępu do firmowej poczty to często najprostsza droga do zdobycia poufnych danych. Czasami wystarczy jedno konto pracownika, żeby uzyskać dostęp do informacji o klientach, dokumentów finansowych albo wewnętrznych systemów firmy. Jeszcze kilka lat temu wiele prób oszustwa było dość łatwych do zauważenia. Wiadomości wyglądały podejrzanie, pełno było błędów językowych, a nadawcy używali dziwnych adresów. Dziś wygląda to zupełnie inaczej. Fałszywe wiadomości bywają przygotowane naprawdę profesjonalnie. Czasem ciężko odróżnić je od prawdziwej korespondencji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Najczęstsze sposoby, które wykorzystują cyberprzestępcy</h2><p>Najpopularniejszą metodą pozostaje phishing. To sytuacja, w której oszust wysyła wiadomość udającą prawdziwą firmę lub instytucję. W treści znajduje się link prowadzący do fałszywej strony logowania albo załącznik zawierający złośliwe oprogramowanie.</p><p>Czasami wiadomość informuje o niezapłaconej fakturze. Innym razem pojawia się komunikat o rzekomym problemie z kontem lub konieczności pilnej aktualizacji danych. Wszystko wygląda wiarygodnie i właśnie na tym polega problem.</p><p>Coraz częściej przestępcy przygotowują ataki pod konkretną firmę. Sprawdzają profile pracowników w mediach społecznościowych, analizują stronę internetową przedsiębiorstwa i zbierają informacje, które później wykorzystują do stworzenia bardzo przekonujących wiadomości.</p><p>To już nie są przypadkowe masowe maile wysyłane tysiącom osób. Często jest to dobrze przemyślana próba wyłudzenia danych od konkretnego pracownika.</p><h2>Mocne hasła nadal robią ogromną różnicę</h2><p>Temat haseł wraca regularnie i nie bez powodu. Mimo wielu ostrzeżeń wciąż mnóstwo osób korzysta z prostych kombinacji, które można odgadnąć dosłownie w kilka chwil.</p><p>Imię psa, data urodzenia, nazwa firmy czy popularne ciągi cyfr nadal pojawiają się zaskakująco często. A później pojawia się zdziwienie, gdy konto zostaje przejęte.</p><p>Dobre hasło nie musi być niemożliwe do zapamiętania. Powinno jednak być odpowiednio długie i unikalne. Najlepiej sprawdzają się kombinacje składające się z różnych typów znaków oraz kilku słów połączonych w nietypowy sposób.</p><p>Ważne jest również, żeby nie używać jednego hasła wszędzie. Jeśli jedno konto zostanie przejęte, przestępcy automatycznie sprawdzają te same dane logowania w innych usługach.</p><p>Dlatego coraz więcej firm korzysta z menedżerów haseł. To rozwiązanie znacznie ułatwia życie. Nie trzeba pamiętać kilkunastu różnych kombinacji, a poziom bezpieczeństwa rośnie.</p><h2>Dodatkowe zabezpieczenie, które zajmuje kilka sekund</h2><p>Wiele osób nadal nie korzysta z uwierzytelniania dwuskładnikowego, choć jest to jedna z najskuteczniejszych metod ochrony kont.</p><p>Mechanizm jest prosty. Po wpisaniu hasła trzeba jeszcze potwierdzić logowanie za pomocą kodu z telefonu lub specjalnej aplikacji.</p><p>Brzmi banalnie. I właśnie dlatego działa.</p><p>Nawet jeśli ktoś pozna hasło pracownika, nadal nie będzie mógł zalogować się na konto bez dodatkowego potwierdzenia. W praktyce blokuje to ogromną liczbę prób włamań.</p><p>Początkowo może wydawać się to niewielkim utrudnieniem, ale po kilku dniach korzystania większość osób przestaje zwracać na to uwagę.</p><h2>Aktualizacje, których nie warto odkładać na później</h2><p>Każdy zna ten moment, kiedy komputer przypomina o aktualizacji systemu, a użytkownik klika „przypomnij później”. Potem przypomnienie pojawia się kolejny raz. I kolejny.</p><p>Problem w tym, że wiele aktualizacji nie dotyczy nowych funkcji, ale bezpieczeństwa. Producenci regularnie naprawiają błędy i luki, które mogą zostać wykorzystane przez cyberprzestępców.</p><p>Jeżeli komputer lub przeglądarka nie są aktualne, firma zostawia otwarte drzwi dla potencjalnych ataków.</p><p>Dotyczy to nie tylko komputerów biurowych. Smartfony, laptopy używane podczas pracy zdalnej oraz wszelkie urządzenia służbowe również powinny być regularnie aktualizowane.</p><p>To jedna z tych rzeczy, które zajmują niewiele czasu, a potrafią uchronić przed naprawdę dużymi problemami.</p><h2>Pracownicy są pierwszą linią obrony</h2><p>Nawet najlepsze zabezpieczenia techniczne nie pomogą, jeśli pracownicy nie wiedzą, jak rozpoznawać zagrożenia.</p><p>Wiele incydentów zaczyna się od zwykłego kliknięcia w odpowiedni link. Nie dlatego, że ktoś chciał zaszkodzić firmie. Po prostu wiadomość wyglądała wiarygodnie.</p><p>Dlatego regularne szkolenia mają ogromne znaczenie. Nie muszą przypominać nudnych wykładów. Wiele firm organizuje krótkie warsztaty lub pokazuje przykłady prawdziwych prób oszustwa.</p><p>Dzięki temu pracownicy uczą się zwracać uwagę na szczegóły. Sprawdzają adresy nadawców, ostrożniej podchodzą do załączników i częściej zgłaszają podejrzane sytuacje.</p><p>W codziennej pracy warto pamiętać, że nawet zwykły <a href="https://proton.me/pl/mail">email</a> może być początkiem próby wyłudzenia danych. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda normalnie. Dopiero po dokładniejszym sprawdzeniu okazuje się, że coś się nie zgadza.</p><h2>Warto mieć plan na wypadek problemów</h2><p>Nawet najlepiej zabezpieczone firmy mogą kiedyś zmierzyć się z incydentem bezpieczeństwa. Dlatego dobrze jest wiedzieć wcześniej, co zrobić w takiej sytuacji.</p><p>Pracownicy powinni znać procedury i wiedzieć, do kogo zgłosić podejrzaną aktywność. Im szybciej problem zostanie zauważony, tym łatwiej ograniczyć jego skutki</p><p>W praktyce często oznacza to natychmiastową zmianę haseł, blokadę konta, sprawdzenie urządzeń oraz analizę całego zdarzenia. Liczy się czas. Czasem kilka minut może zrobić ogromną różnicę.</p><p>Regularne kopie zapasowe, jasne procedury oraz dobra komunikacja wewnątrz firmy sprawiają, że nawet nieprzewidziane sytuacje są znacznie łatwiejsze do opanowania.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Firmowy adres bez wynajmu lokalu, który generuje koszty]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55733,firmowy-adres-bez-wynajmu-lokalu-ktory-generuje-koszty</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55733,firmowy-adres-bez-wynajmu-lokalu-ktory-generuje-koszty</guid>
            <pubDate>Fri, 03 Jul 2026 17:50:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-firmowy-adres-bez-wynajmu-lokalu-ktory-generuje-koszty-1783093877.jpg</url>
                        <title>Firmowy adres bez wynajmu lokalu, który generuje koszty</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55733,firmowy-adres-bez-wynajmu-lokalu-ktory-generuje-koszty</link>
                    </image><description>Nie każda działalność wymaga biura z recepcją, salą spotkań i stałym czynszem. Coraz więcej firm działa zdalnie, projektowo lub mobilnie, ale nadal potrzebuje adresu do rejestracji, korespondencji i budowania wiarygodności. Wirtualne biuro pozwala połączyć elastyczność pracy z uporządkowanym zapleczem formalnym.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Gdy dom nie powinien być siedzibą</h2><p>Prowadzenie firmy z mieszkania może wydawać się najprostszym rozwiązaniem, szczególnie na początku działalności. Problem pojawia się wtedy, gdy adres prywatny zaczyna funkcjonować jako publiczny adres przedsiębiorstwa. Trafia do rejestrów, dokumentów sprzedażowych, umów, regulaminów i korespondencji urzędowej. W takiej sytuacji <a href="https://biuro31.pl/"><strong>wirtualne Biuro</strong></a> pozwala oddzielić sprawy zawodowe od prywatnych. Firma otrzymuje oficjalny adres, a właściciel nie musi ujawniać miejsca zamieszkania klientom, kontrahentom ani osobom przeglądającym publiczne bazy danych.</p><h2>Profesjonalny sygnał dla klienta</h2><p>Adres nie sprzedaje usługi samodzielnie, ale wpływa na pierwsze wrażenie. Klient, który porównuje kilku wykonawców, zwraca uwagę nie tylko na cenę i zakres współpracy, lecz także na to, czy firma wygląda stabilnie i wiarygodnie. Spójny adres firmowy wzmacnia ten odbiór. To szczególnie istotne w branżach usługowych, doradczych, kreatywnych, technologicznych i e-commerce. Tam kontakt często odbywa się online, ale formalne zaplecze nadal powinno budzić zaufanie. Wirtualny adres pomaga zachować profesjonalny charakter działalności bez tworzenia sztucznej infrastruktury.</p><h2>Stałe wydatki pod lupą</h2><p>Wynajem klasycznego biura oznacza nie tylko miesięczny czynsz. Dochodzą opłaty eksploatacyjne, media, wyposażenie, sprzątanie, kaucja i czas potrzebny na obsługę lokalu. Dla firmy, która nie przyjmuje klientów na miejscu, taki koszt często nie ma ekonomicznego uzasadnienia.</p><figure class="table" style="height:123px;width:50.8551%;"><table><thead><tr><th>Model działania</th><th>Największe wyzwanie</th><th>Lepsze rozwiązanie</th></tr></thead><tbody><tr><td style="text-align:center;width:22.695%;">Praca zdalna</td><td style="text-align:center;width:38.2963%;">Brak adresu firmowego</td><td style="text-align:center;width:39.0087%;">Adres wirtualny</td></tr><tr><td style="text-align:center;width:22.695%;">Freelancing</td><td style="text-align:center;width:38.2963%;">Ochrona prywatności</td><td style="text-align:center;width:39.0087%;">Oddzielenie danych domowych</td></tr><tr><td style="text-align:center;width:22.695%;">Sklep internetowy</td><td style="text-align:center;width:38.2963%;">Obsługa listów i dokumentów</td><td style="text-align:center;width:39.0087%;">Przekazywanie korespondencji</td></tr><tr><td style="text-align:center;width:22.695%;">Mała spółka</td><td style="text-align:center;width:38.2963%;">Ograniczenie kosztów</td><td style="text-align:center;width:39.0087%;">Brak najmu lokalu</td></tr></tbody></table></figure><p>Dzięki temu przedsiębiorca płaci za realnie potrzebną funkcję, a nie za przestrzeń, która przez większość czasu pozostaje niewykorzystana.</p><h2>Korespondencja ma znaczenie</h2><p>Wirtualne biuro powinno być oceniane nie tylko przez pryzmat adresu. Równie ważna jest obsługa korespondencji. Firmowe listy mogą dotyczyć podatków, spraw urzędowych, umów, faktur lub wezwań do uzupełnienia dokumentów. Ich przeoczenie bywa kosztowne. Dobre zaplecze administracyjne oznacza, że przesyłki są odbierane, rejestrowane i przekazywane zgodnie z ustalonymi zasadami. Przedsiębiorca zyskuje większy porządek, a przy tym nie musi organizować osobnej osoby do sprawdzania poczty.</p><h2>Adres w stolicy jako przewaga</h2><p>Firmy działające online często obsługują klientów z różnych miast, dlatego lokalizacja siedziby ma bardziej wizerunkowe niż operacyjne znaczenie. Warszawski adres może wspierać komunikację biznesową, szczególnie gdy marka kieruje ofertę do klientów korporacyjnych, partnerów B2B lub odbiorców z całej Polski. W tym kontekście <a href="https://biuro31.pl/wirtualne-biuro-warszawa/"><strong>Wirtualne Biuro Warszawa</strong></a> może być praktycznym wyborem dla przedsiębiorców, którzy chcą zachować elastyczny model pracy, ale jednocześnie zadbać o formalny i profesjonalny punkt kontaktu.</p><h2>Na co zwrócić uwagę</h2><p>Przed wyborem usługi warto przeanalizować nie tylko cenę miesięczną, lecz także zakres obsługi. Najtańszy wariant nie zawsze będzie najlepszy, jeśli firma regularnie otrzymuje ważne dokumenty.</p><ul><li data-list-item-id="efaf016472bd336072afa15db1c385397">możliwość rejestracji działalności lub spółki pod adresem,</li><li data-list-item-id="eaff8034352ad67c364403b13db67dabe">jasne zasady odbioru i przekazywania korespondencji,</li><li data-list-item-id="e591a132231895f0165d74afd600a531f">dostępność skanów dokumentów lub wysyłki poczty,</li><li data-list-item-id="e5f8f734d0b7e16cfaf857ecede37f4f0">przejrzysty cennik bez niejasnych dopłat,</li><li data-list-item-id="e002cfd9e53c220765f3ab2b618eb4eb5">umowa określająca prawa i obowiązki obu stron.</li></ul><h2>Rozsądne zaplecze dla nowoczesnej firmy</h2><p>Wirtualne biuro nie zastępuje realnej działalności, ale usuwa wiele organizacyjnych przeszkód. Pomaga chronić prywatność, obniża koszty, porządkuje korespondencję i wzmacnia profesjonalny odbiór firmy. Dla przedsiębiorców, którzy nie potrzebują lokalu na stałe, to rozwiązanie dobrze dopasowane do sposobu, w jaki dziś prowadzi się wiele biznesów.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Pipety w laboratorium – niezastąpione narzędzie precyzyjnej pracy]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55729,pipety-w-laboratorium-niezastapione-narzedzie-precyzyjnej-pracy</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55729,pipety-w-laboratorium-niezastapione-narzedzie-precyzyjnej-pracy</guid>
            <pubDate>Thu, 02 Jul 2026 23:05:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-pipety-w-laboratorium-niezastapione-narzedzie-precyzyjnej-pracy-1783026415.jpg</url>
                        <title>Pipety w laboratorium – niezastąpione narzędzie precyzyjnej pracy</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55729,pipety-w-laboratorium-niezastapione-narzedzie-precyzyjnej-pracy</link>
                    </image><description>Nowoczesne laboratoria nie mogą funkcjonować bez sprzętu zapewniającego dokładność oraz powtarzalność wykonywanych analiz. Jednym z podstawowych narzędzi wykorzystywanych podczas codziennej pracy są pipety, które umożliwiają precyzyjne odmierzanie i przenoszenie nawet bardzo niewielkich objętości cieczy. Ich odpowiedni dobór oraz prawidłowe użytkowanie mają bezpośredni wpływ na jakość badań, wiarygodność wyników oraz bezpieczeństwo wykonywanych procedur, dlatego wybór odpowiednich pipet i akcesoriów stanowi jeden z kluczowych elementów sprawnie funkcjonującego laboratorium.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2 style="text-align:justify;">Precyzja i niezawodność podczas codziennych analiz</h2><p style="text-align:justify;">Pipety znajdują zastosowanie w laboratoriach diagnostycznych, badawczych, farmaceutycznych oraz przemysłowych, gdzie liczy się dokładność każdego pomiaru. Korzystanie z wysokiej jakości wyposażenia pozwala ograniczyć ryzyko błędów oraz usprawnia realizację nawet najbardziej wymagających procedur. W ofercie firm takich jak <a href="https://genoplast.com/">Genoplast</a>&nbsp;dostępne są rozwiązania dostosowane do różnorodnych potrzeb laboratoriów, dzięki czemu możliwe jest zachowanie wysokich standardów pracy oraz uzyskanie powtarzalnych rezultatów.</p><h2 style="text-align:justify;">Znaczenie odpowiednich akcesoriów laboratoryjnych</h2><p style="text-align:justify;">Równie ważnym elementem wyposażenia są <a href="https://genoplast.com/k/pipetowanie-dozowanie/koncowki-do-pipet/">Końcówki do pipet</a>, które odpowiadają za bezpieczne pobieranie i dozowanie próbek. Odpowiednio dopasowane akcesoria minimalizują ryzyko zanieczyszczenia materiału badawczego oraz zwiększają dokładność wykonywanych analiz. Stosowanie jednorazowych, wysokiej jakości końcówek jest obecnie standardem w laboratoriach dbających o wiarygodność wyników i zgodność z obowiązującymi procedurami.</p><h2 style="text-align:justify;">Dobra organizacja pracy z pipetami</h2><p style="text-align:justify;">Efektywne wykorzystanie pipet wymaga nie tylko odpowiedniego sprzętu, ale także właściwej techniki pracy oraz regularnej kontroli ich stanu technicznego. Systematyczna kalibracja, właściwe przechowywanie i przestrzeganie zasad użytkowania pozwalają utrzymać wysoką precyzję dozowania przez długi czas. Dzięki temu laboratorium może pracować sprawniej, a uzyskiwane wyniki pozostają rzetelne i powtarzalne. Odpowiednia organizacja stanowiska pracy dodatkowo usprawnia wykonywanie analiz i zmniejsza ryzyko popełnienia błędów podczas codziennych czynności laboratoryjnych.</p><p style="text-align:justify;">Pipety oraz dedykowane do nich akcesoria stanowią podstawę wyposażenia każdego nowoczesnego laboratorium. Inwestycja w wysokiej jakości rozwiązania oraz dbałość o ich prawidłowe użytkowanie przekładają się na większą dokładność analiz, bezpieczeństwo pracy i wiarygodność otrzymywanych wyników, co ma kluczowe znaczenie zarówno w badaniach naukowych, jak i diagnostyce czy kontroli jakości.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Import z Chin krok po kroku — jak zacząć bez kosztownych błędów?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55727,import-z-chin-krok-po-kroku-jak-zaczac-bez-kosztownych-bledow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55727,import-z-chin-krok-po-kroku-jak-zaczac-bez-kosztownych-bledow</guid>
            <pubDate>Thu, 02 Jul 2026 22:20:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-import-z-chin-krok-po-kroku-jak-zaczac-bez-kosztownych-bledow-1783023864.jpg</url>
                        <title>Import z Chin krok po kroku — jak zacząć bez kosztownych błędów?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55727,import-z-chin-krok-po-kroku-jak-zaczac-bez-kosztownych-bledow</link>
                    </image><description>Import z Chin może otworzyć przed firmą zupełnie nowe możliwości: niższe koszty zakupu, większy wybór produktów, szansę na stworzenie własnej marki i lepszą kontrolę nad ofertą. Jednocześnie jest to proces, który wymaga przygotowania, chłodnej kalkulacji i dobrej organizacji. Największe zyski osiągają nie ci, którzy znajdą najtańszą fabrykę, ale ci, którzy potrafią bezpiecznie przeprowadzić cały import — od pomysłu na produkt aż po odbiór towaru w magazynie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Dla wielu przedsiębiorców Chiny są pierwszym skojarzeniem, gdy pojawia się plan sprowadzania produktów spoza Unii Europejskiej. Nic dziwnego. To jeden z największych rynków produkcyjnych na świecie, oferujący ogromny wybór asortymentu: od prostych akcesoriów, przez tekstylia i elektronikę, aż po komponenty przemysłowe, opakowania, części techniczne czy produkty przygotowywane pod marką własną.</p><p>Trzeba jednak pamiętać, że import z Chin nie zaczyna się od kliknięcia „zamów” na platformie B2B. Zaczyna się dużo wcześniej — od sprawdzenia, czy dany produkt ma sens biznesowy, czy spełni wymagania prawne, czy da się go sprzedać z odpowiednią marżą i czy dostawca rzeczywiście jest wiarygodny. Bez tego łatwo zamienić obiecujący projekt w problem z zalegającym towarem, reklamacjami albo zatrzymaną dostawą.</p><h2>Najpierw strategia, dopiero później fabryka</h2><p>Początkujący importerzy często zaczynają od przeglądania ofert producentów. To zrozumiałe, bo niskie ceny potrafią działać bardzo zachęcająco. Problem w tym, że cena widoczna w katalogu nie mówi jeszcze, ile produkt będzie naprawdę kosztował po sprowadzeniu do Polski.</p><p>Zanim rozpoczniesz rozmowy z dostawcą, warto dokładnie określić, jaki produkt chcesz importować, kto będzie jego odbiorcą i gdzie będzie sprzedawany. Inaczej analizuje się towar do sklepu internetowego, inaczej produkt dla hurtowni, a jeszcze inaczej elementy wykorzystywane w dalszej produkcji.</p><p>Na tym etapie trzeba sprawdzić między innymi:</p><p>- czy na rynku jest realny popyt na produkt,<br>- jakie ceny oferuje konkurencja,<br>- czy produkt nie jest zbyt sezonowy,<br>- jakie opinie zbierają podobne towary,<br>- czy sprzedaż wymaga dodatkowych certyfikatów, badań lub oznaczeń,<br>- ile wyniesie końcowy koszt po doliczeniu transportu, cła, VAT i obsługi celnej.</p><p>Dopiero po takiej analizie można ocenić, czy import rzeczywiście będzie opłacalny. Produkt, który wygląda atrakcyjnie w ofercie chińskiego producenta, po doliczeniu wszystkich kosztów może okazać się dużo mniej konkurencyjny.</p><h2>Cena zakupu to dopiero początek kalkulacji</h2><p>Jednym z najczęstszych błędów przy pierwszym imporcie jest patrzenie wyłącznie na cenę jednostkową produktu. Tymczasem prawdziwy koszt towaru tworzy wiele elementów. Do ceny zakupu trzeba doliczyć transport, ubezpieczenie, odprawę celną, należności celno-podatkowe, przeładunki, magazynowanie, etykiety, opakowania, kontrole jakości oraz ewentualne badania wymagane dla danej grupy produktów.</p><p>W praktyce może się okazać, że produkt kupiony bardzo tanio w Chinach po sprowadzeniu do Polski wcale nie daje dużej marży. Dlatego przed pierwszym zamówieniem dobrze jest przygotować prostą kalkulację importową. Powinna ona pokazać nie tylko koszt zakupu, ale również realny koszt jednej sztuki po dostarczeniu do magazynu.</p><p>Taka kalkulacja chroni przed decyzjami podejmowanymi pod wpływem samej ceny. Pomaga też porównać różne warianty transportu, wielkości zamówienia i warunki współpracy z dostawcą.</p><h2>Gdzie szukać dostawcy z Chin?</h2><p>Chińskich dostawców można znaleźć na popularnych platformach B2B, takich jak Alibaba, Made-in-China czy 1688. Wielu przedsiębiorców korzysta też z targów branżowych, rekomendacji lub bezpośrednich kontaktów handlowych. Każde z tych rozwiązań może być skuteczne, ale żadne nie zwalnia z obowiązku sprawdzenia kontrahenta.</p><p>Obecność firmy na dużej platformie nie oznacza automatycznie, że jest ona bezpiecznym partnerem. Część ofert może pochodzić od pośredników, a nie od faktycznych producentów. Inne firmy mogą mieć ograniczone możliwości produkcyjne albo prezentować towary, których nie są w stanie wykonać w deklarowanej jakości.</p><p>Dlatego przed złożeniem zamówienia warto sprawdzić, czy dostawca rzeczywiście działa w danej branży, od jak dawna funkcjonuje, jakie ma dokumenty rejestrowe, czy posiada certyfikaty oraz czy potrafi przedstawić konkretne informacje o produkcie. Dużo można wyczytać także z samej komunikacji. Jeśli kontrahent odpowiada ogólnikowo, unika szczegółów lub naciska na szybką płatność, powinno to wzbudzić ostrożność.</p><h2>Weryfikacja dostawcy — etap, którego nie warto pomijać</h2><p>Rzetelny dostawca to fundament bezpiecznego importu. Nawet najlepszy pomysł na produkt nie pomoże, jeśli po drugiej stronie znajduje się firma, która nie dotrzymuje terminów, zmienia parametry produkcji albo nie ma odpowiedniego zaplecza.</p><p>Weryfikacja chińskiej firmy może obejmować sprawdzenie dokumentów rejestrowych, zakresu działalności, historii firmy, profilu produkcji, certyfikatów, zdjęć zakładu oraz opinii dostępnych w źródłach branżowych. Przy większych zamówieniach warto rozważyć profesjonalny audyt dostawcy, który pozwala potwierdzić, czy firma faktycznie istnieje i czy jest w stanie zrealizować zamówienie zgodnie z ustaleniami.</p><p>To szczególnie ważne przy pierwszej transakcji. Początkujący importer często nie wie jeszcze, które sygnały powinny budzić niepokój. Doświadczona weryfikacja pomaga ograniczyć ryzyko, zanim pieniądze zostaną przelane, a produkcja ruszy.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1672/941;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/07/02/weryfikacjachinskiejfirmy.png" width="1672" height="941"></figure><p style="text-align:center;"><strong>Pełna weryfikacja chińskiej firmy oferowana przez Fullbax-Plus.</strong></p><h2>Próbki produktu — mały koszt, duża ochrona</h2><p>Zamówienie próbek to jeden z najprostszych sposobów na uniknięcie rozczarowania. Zdjęcia w katalogu, prezentacje produktowe i opisy techniczne nie zawsze oddają rzeczywistą jakość wykonania. Próbka pozwala ocenić materiał, kolor, wagę, detale, funkcjonalność, wykończenie oraz opakowanie.</p><p>Warto jednak pamiętać, że próbka nie daje pełnej gwarancji, że cała partia będzie identyczna. Zdarza się, że egzemplarz demonstracyjny jest przygotowany staranniej niż późniejsza produkcja masowa. Mimo to próbka pozostaje bardzo ważnym punktem odniesienia. Można ją porównać z gotowym towarem podczas kontroli jakości i odbioru dostawy.</p><p>Przy produktach pod markę własną próbka ma jeszcze większe znaczenie. Pozwala sprawdzić nadruk, logo, etykietę, instrukcję, opakowanie jednostkowe i ogólne wrażenie, jakie produkt będzie robił na kliencie końcowym.</p><h2>Dokładna specyfikacja, czyli jak uniknąć „nie o to nam chodziło”</h2><p>W imporcie nie warto zostawiać miejsca na domysły. Każdy istotny parametr produktu powinien być opisany możliwie precyzyjnie. Dotyczy to materiału, wymiarów, koloru, funkcji, tolerancji, opakowania, oznaczeń, instrukcji, logo, certyfikatów i standardu kontroli jakości.</p><p>Określenia typu „wysoka jakość”, „mocny materiał” albo „ładne opakowanie” są zbyt ogólne. Dla jednej strony mogą oznaczać coś zupełnie innego niż dla drugiej. Im dokładniej przygotowana specyfikacja, tym łatwiej później wykazać, że produkt nie spełnia ustaleń.</p><p>Dobra specyfikacja jest przydatna nie tylko w kontakcie z dostawcą. To również dokument pomocny dla inspektora jakości, spedytora, agencji celnej i samego importera podczas odbioru dostawy.</p><h2>Kontrola jakości przed wysyłką</h2><p>Kontrola jakości w Chinach to etap, który może uratować importerowi dużo pieniędzy. Jeśli wada zostanie wykryta jeszcze przed wysyłką, łatwiej wymagać poprawek, wymiany towaru lub zatrzymania produkcji. Gdy problem wychodzi na jaw dopiero po dostawie do Polski, możliwości działania są zwykle dużo mniejsze.</p><p>Podczas kontroli można sprawdzić zgodność produktu ze specyfikacją, liczbę sztuk, stan opakowań, oznaczenia, jakość wykonania, działanie produktu oraz ewentualne uszkodzenia. Inspekcja może również potwierdzić, czy gotowy towar odpowiada wcześniej zaakceptowanej próbce.</p><p>To ważne nawet wtedy, gdy dostawca wydaje się sprawdzony. Błędy produkcyjne, zamiana materiałów, niedokładne pakowanie czy niewłaściwe oznaczenia mogą zdarzyć się w każdej fabryce. Kontrola przed wysyłką ogranicza ryzyko, że do Polski trafi partia, której nie da się bezpiecznie sprzedać.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1536/1024;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/07/02/kontrolajakosciwchinach.png" width="1536" height="1024"></figure><p style="text-align:center;"><strong>Zalety kontroli jakości w Chinach wykonanej przez Fullbax-Plus</strong></p><h2>Transport z Chin — morski, lotniczy czy kolejowy?</h2><p>Po zakończeniu produkcji trzeba wybrać sposób dostawy. Najczęściej rozważane są trzy rozwiązania: transport morski, lotniczy i kolejowy. Każde z nich ma inne zalety i ograniczenia.</p><p>Transport morski zwykle sprawdza się przy większych ładunkach i wtedy, gdy czas nie jest najważniejszym czynnikiem. Jest często korzystny kosztowo, ale wymaga wcześniejszego planowania. Transport lotniczy jest znacznie szybszy, lecz droższy, dlatego częściej wykorzystuje się go przy próbkach, pilnych dostawach, produktach o wysokiej wartości lub mniejszych partiach. Transport kolejowy może być kompromisem między czasem a kosztem, choć jego opłacalność zależy od rodzaju ładunku i aktualnych warunków logistycznych.</p><p>Wybierając transport, trzeba patrzeć nie tylko na cenę frachtu. Ważne są również sezon sprzedażowy, dostępność towaru w magazynie, planowane kampanie reklamowe, terminy dostaw do klientów i ewentualne ryzyko opóźnień. Towar, który dotrze za późno, może stracić dużą część potencjału sprzedażowego.</p><h2>Dokumenty i odprawa celna</h2><p>Import towarów z Chin do Polski wiąże się z formalnościami celnymi i podatkowymi. Standardowo potrzebna jest faktura handlowa, lista pakowa, dokument transportowy oraz dane niezbędne do prawidłowej klasyfikacji towaru. W zależności od rodzaju produktu mogą być wymagane również certyfikaty, deklaracje zgodności, wyniki badań, instrukcje, oznaczenia lub dokumenty potwierdzające pochodzenie.</p><p>Nieprawidłowe dokumenty mogą spowodować opóźnienia, dodatkowe koszty, kontrolę przesyłki, a w niektórych przypadkach nawet problemy z wprowadzeniem produktu do obrotu. Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do elektroniki, zabawek, tekstyliów, produktów dla dzieci, wyrobów elektrycznych, artykułów mających kontakt z żywnością oraz towarów wymagających oznakowania CE.</p><p>Przy pierwszym imporcie warto korzystać z pomocy doświadczonego spedytora lub agencji celnej. Dzięki temu łatwiej prawidłowo przygotować dokumenty, dobrać kod taryfowy i uniknąć błędów, które mogłyby zatrzymać dostawę. <a href="https://fullbax-plus.pl/produkt/odprawa-celna-z-chin/" target="_blank" title="odprawa celna z Chin"><strong>Odprawę celną z Chin</strong></a> oferuje firma Fullbax-Plus wspierająca importerów.</p><h2>Odbiór towaru po dostawie do Polski</h2><p>Moment dostarczenia towaru do magazynu nie oznacza jeszcze końca pracy. Przed rozpoczęciem sprzedaży warto sprawdzić, czy dostawa zgadza się z dokumentami i wcześniejszymi ustaleniami. Należy zweryfikować liczbę opakowań, stan kartonów, ewentualne ślady uszkodzeń oraz losowo skontrolować produkty.</p><p>Jeśli pojawią się niezgodności, dobrze jest od razu przygotować dokumentację zdjęciową i opis problemu. Może to mieć znaczenie przy reklamacji wobec dostawcy, przewoźnika lub ubezpieczyciela. Szybka kontrola po dostawie zmniejsza też ryzyko, że wadliwy produkt trafi do klienta końcowego i wygeneruje negatywne opinie.</p><h2>Kiedy opłaca się skorzystać ze wsparcia w imporcie?</h2><p>Samodzielny import z Chin jest możliwy, ale wymaga wiedzy i doświadczenia. Początkujący przedsiębiorca musi poradzić sobie z wyborem produktu, weryfikacją dostawcy, negocjacjami, dokumentami, kontrolą jakości, transportem i odprawą celną. Każdy z tych etapów może wpłynąć na końcowy wynik finansowy.</p><p>Dlatego przy pierwszym zamówieniu, większej wartości transakcji lub produktach objętych dodatkowymi wymaganiami warto rozważyć pomoc specjalistów. <strong>Fullbax-Plus</strong> wspiera przedsiębiorców między innymi w weryfikacji dostawców, audytach fabryk, ustalaniu warunków współpracy, <a href="https://fullbax-plus.pl/produkt/nadanie-numeru-eori/" target="_blank" title="nadanie numeru EORI"><strong>nadanie numeru EORI</strong></a>,&nbsp; kontroli jakości, kontroli załadunku kontenera oraz obsłudze formalności związanych z importem.</p><p>Takie wsparcie pomaga uniknąć błędów, które często są dużo droższe niż profesjonalne doradztwo. Daje też większy spokój, szczególnie wtedy, gdy importer nie zna jeszcze realiów współpracy z chińskimi producentami.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:793/625;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/07/02/fullbaxpluslogoo.jpg" width="793" height="625"></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Sprężarka 100l czy 200l - jak dobrać pojemność zbiornika do potrzeb?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55709,sprezarka-100l-czy-200l-jak-dobrac-pojemnosc-zbiornika-do-potrzeb</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55709,sprezarka-100l-czy-200l-jak-dobrac-pojemnosc-zbiornika-do-potrzeb</guid>
            <pubDate>Tue, 30 Jun 2026 18:46:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-sprezarka-100l-czy-200l-jak-dobrac-pojemnosc-zbiornika-do-potrzeb-1782838067.jpg</url>
                        <title>Sprężarka 100l czy 200l - jak dobrać pojemność zbiornika do potrzeb?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55709,sprezarka-100l-czy-200l-jak-dobrac-pojemnosc-zbiornika-do-potrzeb</link>
                    </image><description>Wybór między sprężarką 100l a 200l wpływa na żywotność silnika i zużycie prądu. Większy zbiornik działa jak bufor, co znacząco redukuje liczbę cykli start-stop silnika, zwłaszcza przy pracach przerywanych. Ogranicza to obciążenie mechaniczne podzespołów i obniża rachunki za energię. Każdy rozruch generuje chwilowy pobór mocy wyższy od 5 do 7 razy od znamionowego. Dobór pojemności jest więc kompromisem między wydajnością, kosztami eksploatacji a rodzajem planowanych zadań.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><strong>Jak pojemność zbiornika wpływa na cykle pracy i żywotność silnika?</strong></h2><p>Zbiornik ciśnieniowy magazynuje sprężone powietrze, umożliwiając pracę narzędzi pneumatycznych bez ciągłego działania pompy. Jego pojemność bezpośrednio przekłada się na częstotliwość załączania silnika. Sprężarka ze 100-litrowym zbiornikiem musi uruchamiać się częściej, aby uzupełnić ciśnienie. Każdy taki cykl obciąża mechanicznie wyłącznik ciśnieniowy, stycznik oraz silnik. Urządzenie z 200-litrowym zbiornikiem uruchamia się rzadziej, ale pracuje dłużej w pojedynczym cyklu, co jest korzystniejsze dla jego trwałości.</p><p>Zużycie komponentów przyspiesza prąd rozruchowy silnika. W momencie startu generuje on obciążenie od 5 do 7 razy wyższe od prądu znamionowego, co powoduje skoki napięcia w sieci i intensywne nagrzewanie uzwojeń. Częste cykle start-stop, typowe dla pracy z małym zbiornikiem przy dużym zapotrzebowaniu na powietrze, prowadzą do przyspieszonego zużycia termicznego i mechanicznego silnika. Prawidłowy dobór pojemności zbiornika, <strong>100l czy 200l</strong>, wymaga więc analizy cykli pracy, aby zminimalizować liczbę szkodliwych rozruchów i zapewnić stabilne zasilanie narzędzi.</p><h2><strong>Kiedy 100 litrów wystarcza, a kiedy 200 litrów to minimum?</strong></h2><p>Sprężarka 100-litrowa jest rozwiązaniem dla zastosowań hobbystycznych i półprofesjonalnych, gdzie narzędzia pneumatyczne pracują z przerwami. Modele 200-litrowe to standard w profesjonalnych warsztatach, w których kluczowa jest ciągłość pracy i zasilanie urządzeń o dużym zapotrzebowaniu na powietrze.</p><figure class="table"><table><thead><tr><th>Parametr</th><th>Kompresor 100 l</th><th>Kompresor 200 l</th></tr></thead><tbody><tr><td>Typowe zastosowania</td><td>Warsztat hobbystyczny, drobne prace lakiernicze, prace montażowe</td><td>Profesjonalny warsztat samochodowy, piaskowanie, lakierowanie większych powierzchni</td></tr><tr><td>Narzędzia o niskim zapotrzebowaniu na powietrze do 200 l/min</td><td>Pistolet do pompowania, pistolet do przedmuchiwania, zszywacz pneumatyczny</td><td>Obsługuje bez problemu, zapewniając duży zapas powietrza</td></tr><tr><td>Narzędzia o wysokim zapotrzebowaniu na powietrze powyżej 300 l/min</td><td>Praca przerywana, możliwe spadki ciśnienia, np. przy kluczu udarowym</td><td>Możliwość pracy ciągłej, np. ze szlifierką oscylacyjną lub pistoletem do piaskowania</td></tr><tr><td>Typowe zasilanie</td><td>Przeważnie 230 V</td><td>Przeważnie 400 V, tzw. siła</td></tr><tr><td>Mobilność</td><td>Łatwiejszy transport, często na kołach</td><td>Zazwyczaj urządzenie stacjonarne</td></tr></tbody></table></figure><p>Pojemność zbiornika to nie wszystko – równie ważna jest wydajność pompy. Nawet wydajny <a href="https://abc-kompresory.pl/67-kompresor-100l">kompresor dwutłokowy 100l</a> będzie niewystarczający dla narzędzi o stałym poborze powietrza, jak szlifierki czy pistolety do piaskowania. Spadek ciśnienia roboczego poniżej 6 barów, spowodowany opróżnieniem bufora, zatrzyma pracę lub obniży jej jakość. Większy, 200-litrowy zbiornik daje pompie więcej czasu na uzupełnienie zapasu powietrza, co stabilizuje ciśnienie w instalacji.</p><h2><strong>Jak obliczyć zapotrzebowanie na powietrze i dobrać wydajność sprężarki?</strong></h2><p>Aby precyzyjnie dobrać sprężarkę, należy obliczyć zapotrzebowanie na sprężone powietrze. Zsumuj konsumpcję powietrza (w l/min) wszystkich narzędzi, które będą pracowały jednocześnie – wartości te znajdują się w ich specyfikacjach technicznych. Przykładowo, klucz udarowy zużywa około 200 l/min, a szlifierka oscylacyjna nawet 300-400 l/min. Błędem jest sumowanie zapotrzebowania wszystkich posiadanych narzędzi; liczą się tylko te używane w tym samym czasie.</p><p>Otrzymaną sumę pomnóż przez współczynnik jednoczesności pracy, który dla warsztatu wynosi od 0.6 do 0.8. Jeśli jednocześnie pracuje klucz udarowy (200 l/min) i szlifierka (300 l/min), a współczynnik wynosi 0.7, realne zapotrzebowanie to (200 + 300) * 0.7 = 350 l/min. Do wyniku dodaj margines bezpieczeństwa 15-20%. Wydajność efektywna (na wydmuchu) sprężarki powinna wynosić minimum 420 l/min (350 l/min * 1.2). Taki zapas kompensuje nieszczelności instalacji i pozwala na rozbudowę w przyszłości. Modele o tej samej pojemności zbiornika różnią się wydajnością. Dlatego w ofertach, np. od ABC-KOMPRESORY Sp. Z o.o., należy porównywać wydajność efektywną (na wydmuchu), a nie teoretyczną (na ssaniu).</p><h2><strong>Czym grozi niedopasowanie pojemności zbiornika?</strong></h2><h3><strong>Jak zbyt mały zbiornik przegrzewa silnik i powoduje pulsacje ciśnienia</strong></h3><p>Zbyt mały zbiornik wymusza niemal ciągłą pracę silnika i pompy, uniemożliwiając ich chłodzenie. Przegrzewanie podzespołów prowadzi do przyspieszonego zużycia i zwiększa ryzyko awarii. Mały bufor powoduje też pulsacje ciśnienia w instalacji, co przy lakierowaniu skutkuje nierównym nałożeniem materiału (tzw. Efekt „baranka”). Krótki czas przebywania powietrza w zbiorniku uniemożliwia jego schłodzenie i wytrącenie kondensatu. W efekcie do narzędzi trafia wilgotne powietrze, które przyspiesza ich korozję i zanieczyszcza obrabianą powierzchnię.</p><h3><strong>Jakie koszty generuje przewymiarowany zbiornik</strong></h3><p>Przewymiarowany zbiornik to wyższy koszt zakupu i większe zapotrzebowanie na przestrzeń. Wymaga też dłuższego czasu na pierwsze napełnienie, co jest uciążliwe przy krótkich pracach, gdy trzeba czekać kilka minut na gotowość urządzenia. Generuje to również straty energii. Wybierając kompresor 200l do sporadycznego pompowania kół, za każdym razem ponosi się koszt sprężenia 200 litrów powietrza, by wykorzystać zaledwie jego ułamek.</p><h2><strong>Jakie formalności wiążą się z posiadaniem większych sprężarek?</strong></h2><p>Zbiorniki ciśnieniowe podlegają dozorowi technicznemu (UDT), jeśli iloczyn ich pojemności (w litrach) i maksymalnego ciśnienia (w barach) przekracza 300. Oznacza to, że większość kompresorów warsztatowych o pojemności 100 litrów i większej wymaga zgłoszenia. Dla kompresora 100l pracującego pod ciśnieniem 8 bar iloczyn wynosi 800 (100 x 8), co kwalifikuje go do dozoru. W przypadku modelu 200l i ciśnienia 10 bar wartość ta rośnie do 2000.</p><p>Właściciel takiego urządzenia musi zgłosić zbiornik do UDT, przechowywać jego dokumentację techniczną (tzw. Paszport) i poddawać go regularnym badaniom. Dozór obejmuje rewizje wewnętrzne, próby ciśnieniowe i przeglądy okresowe. Niespełnienie tych wymogów grozi karami finansowymi, a w razie wypadku – konsekwencjami prawnymi. Proces zgłoszenia bywa skomplikowany, dlatego niektóre firmy, jak <a href="https://abc-kompresory.pl/">Abc kompresory</a>, oferują wsparcie w formalnościach.</p><p>Ostateczny wybór pojemności zbiornika powinien uwzględniać także parametry instalacji pneumatycznej. Długie lub wąskie przewody generują spadki ciśnienia, które niwelują korzyści z wydajnej sprężarki. Przykładowo, na 10 metrach przewodu 1/2 cala spadek może wynieść 0,5 bara przy przepływie 500 l/min. Większy zbiornik działa wtedy jak lokalny bufor, kompensując straty i stabilizując ciśnienie robocze przy narzędziu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jakie obowiązki przedsiębiorcy wynikają z regulacji dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55676,jakie-obowiazki-przedsiebiorcy-wynikaja-z-regulacji-dotyczacych-przeciwdzialania-praniu-pieniedzy</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55676,jakie-obowiazki-przedsiebiorcy-wynikaja-z-regulacji-dotyczacych-przeciwdzialania-praniu-pieniedzy</guid>
            <pubDate>Sun, 28 Jun 2026 19:26:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-jakie-obowiazki-przedsiebiorcy-wynikaja-z-regulacji-dotyczacych-przeciwdzialania-praniu-pieniedzy-1782667810.jpg</url>
                        <title>Jakie obowiązki przedsiębiorcy wynikają z regulacji dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55676,jakie-obowiazki-przedsiebiorcy-wynikaja-z-regulacji-dotyczacych-przeciwdzialania-praniu-pieniedzy</link>
                    </image><description>W ostatnich latach kwestie związane z bezpieczeństwem finansowym przedsiębiorstw zyskały szczególne znaczenie. Coraz więcej firm musi dostosować swoje procedury do wymagań wynikających z regulacji dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Niezastosowanie się do obowiązujących wymogów może prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych oraz finansowych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><strong>Dlaczego regulacje AML są tak istotne?</strong></h2><p>Celem regulacji jest ograniczenie możliwości wykorzystywania przedsiębiorstw do działań związanych z legalizacją środków pochodzących z przestępstw. Przepisy nakładają na wybrane podmioty obowiązek identyfikacji klientów, analizy ryzyka oraz monitorowania określonych transakcji.</p><p>Dzięki temu możliwe jest zwiększenie przejrzystości obrotu gospodarczego oraz ograniczenie zagrożeń dla rynku finansowego.</p><h2><strong>Jakie działania powinny wdrożyć firmy?</strong></h2><p>Zakres obowiązków zależy od rodzaju prowadzonej działalności. W wielu przypadkach konieczne jest przygotowanie odpowiednich procedur wewnętrznych oraz przeprowadzanie regularnych analiz ryzyka.</p><p>Przedsiębiorcy coraz częściej korzystają również z wyspecjalizowanych źródeł wiedzy, które pomagają prawidłowo interpretować <a href="http://registries.io/pl/blog/co-to-jest-aml-i-do-czego-sluzy-przedsiebiorcy"><span style="color:#1155CC;">przepisy aml</span></a> i wdrażać rozwiązania zgodne z obowiązującymi regulacjami.</p><p>Registries.io to platforma dostarczająca informacje dotyczące transparentności biznesowej, weryfikacji podmiotów gospodarczych oraz obowiązków regulacyjnych. Serwis wspiera przedsiębiorców poprzez publikowanie materiałów edukacyjnych związanych z compliance, identyfikacją beneficjentów rzeczywistych oraz zagadnieniami dotyczącymi bezpieczeństwa finansowego.</p><h2><strong>Najczęstsze błędy popełniane przez przedsiębiorców</strong></h2><p>W praktyce problemy najczęściej wynikają z braku odpowiedniej dokumentacji, nieaktualnych procedur lub niewłaściwej oceny ryzyka. Część przedsiębiorców nie zdaje sobie również sprawy z tego, że określone obowiązki dotyczą także mniejszych podmiotów działających w wybranych branżach.</p><p>Regularny przegląd procedur pozwala ograniczyć ryzyko wystąpienia nieprawidłowości podczas kontroli.</p><h2><strong>Jak przygotować organizację do spełniania wymogów AML?</strong></h2><p>Kluczowe znaczenie ma stworzenie spójnego systemu zarządzania zgodnością. Obejmuje on nie tylko przygotowanie dokumentacji, ale także edukację pracowników oraz monitorowanie zmian w przepisach.</p><p>W szczególności warto zadbać o:</p><ul><li data-list-item-id="e9db606c31d97971f9dfe1419f67e4b1c">procedury wewnętrzne, ocenę ryzyka klientów, dokumentację identyfikacyjną, szkolenia personelu oraz monitorowanie relacji biznesowych</li></ul><p>Dobrze przygotowana organizacja może skuteczniej minimalizować ryzyko naruszeń i sprawniej reagować na zmieniające się wymagania prawne.</p><h2><strong>FAQ</strong></h2><h3><span style="color:black;"><strong>Czym jest AML?</strong></span></h3><p>AML to zbiór działań i regulacji mających na celu przeciwdziałanie praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu.</p><h3><span style="color:black;"><strong>Czy wszystkie firmy podlegają obowiązkom AML?</strong></span></h3><p>Nie. Zakres obowiązków zależy od rodzaju działalności oraz statusu przedsiębiorcy określonego w przepisach.</p><h3><span style="color:black;"><strong>Jakie konsekwencje grożą za brak zgodności z regulacjami?</strong></span></h3><p>Przedsiębiorca może zostać objęty sankcjami administracyjnymi lub finansowymi przewidzianymi przez obowiązujące przepisy.</p><h3><span style="color:black;"><strong>Jak często należy aktualizować procedury?</strong></span></h3><p>Powinny być one regularnie weryfikowane oraz dostosowywane do zmian prawnych i organizacyjnych.</p><h3><span style="color:black;"><strong>Dlaczego szkolenia pracowników są ważne?</strong></span></h3><p>Pozwalają zwiększyć świadomość obowiązków oraz ograniczyć ryzyko błędów związanych z realizacją procedur wewnętrznych.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Podnośniki do górnych szafek — HF, HS, HK — który system wybrać?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55669,podnosniki-do-gornych-szafek-hf-hs-hk-ktory-system-wybrac</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55669,podnosniki-do-gornych-szafek-hf-hs-hk-ktory-system-wybrac</guid>
            <pubDate>Sun, 28 Jun 2026 10:45:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-podnosniki-do-gornych-szafek-hf-hs-hk-ktory-system-wybrac-1782636412.jpg</url>
                        <title>Podnośniki do górnych szafek — HF, HS, HK — który system wybrać?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55669,podnosniki-do-gornych-szafek-hf-hs-hk-ktory-system-wybrac</link>
                    </image><description>Fronty meblowe z płyty MDF o grubości 18 mm ważą średnio 15 kg na metr kwadratowy, co stanowi obciążenie dla tradycyjnych zawiasów puszkowych. Systemy podnośników rozkładają ten ciężar na siłownik oraz mechanizm dźwigniowy. Taka konstrukcja zapewnia płynność ruchu i zwiększa trwałość mebla, minimalizując naprężenia w korpusie i na froncie. Wybór odpowiedniego systemu to decyzja inżynieryjna, a nie tylko estetyczna.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><strong>Jak tor ruchu frontu decyduje o ergonomii w kuchni?</strong></h2><p>Kinematyka ruchu frontu szafki górnej wpływa na komfort i bezpieczeństwo użytkowania. Wybór systemu podnośnika determinuje wysokość i sposób otwierania frontu, co ma znaczenie dla dostępności uchwytu oraz wolnej przestrzeni nad głową. System uchylny (HK) sprawia, że front porusza się po łuku w górę. Jest to rozwiązanie wymagające minimalnej ilości miejsca nad szafką, ale w przypadku wysokich korpusów uchwyt może być poza zasięgiem niższych osób. System wychylny (HS) unosi front i przesuwa go nad korpus szafki. To mechanizm dedykowany do dużych, jednoczęściowych frontów, ale jego montaż wymaga największej wolnej przestrzeni między szafką a sufitem. System składany (HF) to trzecia opcja, w której dwuczęściowy front łamie się w połowie. Zapewnia on stały dostęp do uchwytu, ponieważ dolna krawędź frontu pozostaje na wygodnej wysokości i wymaga o około 30% mniej miejsca nad szafką niż system HS dla tej samej wysokości frontu.</p><p>Ostatecznie, wybór systemu podnośników do górnych szafek — HF, HS, HK — sprowadza się do analizy trzech parametrów. Pierwszy to wysokość korpusu szafki, która ogranicza lub rekomenduje dany typ mechanizmu. Drugi to wolna przestrzeń nad szafką, czyli odległość od jej górnej krawędzi do sufitu lub elementów zabudowy. Trzeci parametr to konstrukcja frontu – systemy HK i HS są przeznaczone do frontów jednoczęściowych, a mechanizm HF do frontów dwuczęściowych, połączonych zawiasami środkowymi. Zignorowanie tych czynników może prowadzić do kolizji frontu z sufitem lub uniemożliwić pełne otwarcie szafki.</p><h2><strong>Aventos HF, HS, HK – porównanie mechanizmów i zastosowań</strong></h2><p>System Aventos HF jest przeznaczony do wysokich szafek górnych o korpusach w zakresie od 480 do 1040 mm. Jego mechanizm opiera się na dwóch symetrycznie rozmieszczonych siłownikach, które współpracują z zawiasami środkowymi, np. Clip top, odpowiedzialnymi za składanie dwuczęściowego frontu. Taki układ jest optymalny w kuchniach z wysoką zabudową, gdzie uchwyt po otwarciu szafki powinien pozostać w zasięgu ręki. Kompletne <a href="https://sklep.merkuryam.pl/AVENTOS-HF-c96">systemy Aventos HF</a> zawierają siłowniki, prowadniki, zaślepki i zawiasy środkowe, co gwarantuje kompatybilność. To rozwiązanie jest cenione w projektach, gdzie pojedynczy, wysoki front byłby niepraktyczny i ciężki w obsłudze.</p><p>Mechanizmy Aventos HS i HK odpowiadają na inne potrzeby. System HS stosuje się w przypadku szerokich, jednoczęściowych frontów o wysokości korpusu od 350 do 800 mm. Jego dźwignia wychyla front ponad wieniec górny szafki, co jest idealne w przypadku szafek z listwą wieńczącą lub dużą ilością wolnej przestrzeni nad zabudową (minimum 20-30 cm, w zależności od wysokości frontu). Aventos HK to system uchylny, dedykowany do niższych szafek górnych o wysokości korpusu do 600 mm, montowanych nad lodówką, okapem czy w niskiej zabudowie. Siłownik unosi front po łuku, co jest optymalne przy ograniczonej przestrzeni nad szafką. Dystrybutorzy tacy jak Merkury AM oferują szeroki wybór siłowników i akcesoriów, co pozwala na dopasowanie mocy do wagi i wymiaru frontu.</p><h2><strong>Współczynnik mocy LF – jak obliczyć i dobrać odpowiedni siłownik?</strong></h2><p>Działanie każdego systemu podnośników zależy od doboru siłownika do wagi i wymiarów frontu. Kluczowy jest współczynnik mocy, oznaczany jako LF (z niem. Leistungsfaktor). Oblicza się go za pomocą wzoru: `LF = Wysokość korpusu [mm] x (Waga frontu [kg] + 2 x Waga uchwytu [kg])`. Waga uchwytu jest mnożona przez dwa, ponieważ jego masa generuje większy moment siły niż masa rozłożona na płycie. Przykładowo, dla szafki o wysokości 720 mm i frontu z płyty MDF ważącego 8 kg (przy pomijalnie lekkim uchwycie), współczynnik mocy wyniesie: LF = 720 x 8 = 5760. Błędne obliczenie tej wartości skutkuje niemożnością pełnego otwarcia frontu (za słaby siłownik) lub jego gwałtownym otwieraniem i problemami z domykaniem (za mocny siłownik).</p><p>Uzyskany wynik LF należy porównać z tabelami producenta, aby dobrać siłownik o odpowiednim zakresie pracy. Dla wartości LF równej 5760, siłownik oznaczony jako 20F2500, który obsługuje zakres 1730-5200, byłby niewystarczający. Należałoby wybrać model 20F2800, którego zakres mocy wynosi 3200-9000. Taki dobór gwarantuje wystarczającą siłę do uniesienia frontu i umożliwi płynną regulację. Kompletując zamówienie, trzeba sprawdzić, czy zestaw zawiera parę siłowników, zaślepki, mocowania frontu, prowadniki oraz wkręty. Pełne zestawy <a href="https://sklep.merkuryam.pl/PODNOSNIKI-AVENTOS-c86">podnośników Aventos</a> w różnych konfiguracjach mocy są standardem w ofercie Merkury AM, co upraszcza zakup.</p><p>Prawidłowy dobór systemu podnośników wpływa na komfort i żywotność mebli, eliminując naprężenia w korpusie i na froncie. Po montażu należy wyregulować siłownik za pomocą wkrętaka, aby dostroić siłę wspomagania otwierania. Dzięki temu front zatrzymuje się w dowolnej pozycji i domyka się cicho oraz płynnie.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dzień tych, którzy nie mają działu PR, ale mają telefon zawsze pod ręką]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55652,dzien-tych-ktorzy-nie-maja-dzialu-pr-ale-maja-telefon-zawsze-pod-reka</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55652,dzien-tych-ktorzy-nie-maja-dzialu-pr-ale-maja-telefon-zawsze-pod-reka</guid>
            <pubDate>Sat, 27 Jun 2026 07:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-dzien-tych-ktorzy-nie-maja-dzialu-pr-ale-maja-telefon-zawsze-pod-reka-1782501378.png</url>
                        <title>Dzień tych, którzy nie mają działu PR, ale mają telefon zawsze pod ręką</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55652,dzien-tych-ktorzy-nie-maja-dzialu-pr-ale-maja-telefon-zawsze-pod-reka</link>
                    </image><description>27 czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Mikro-, Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Brzmi urzędowo? Trochę jak nazwa formularza, który trzeba złożyć do środy, w dwóch egzemplarzach, najlepiej w okienku numer trzy. A tak naprawdę to święto ludzi, którzy codziennie robią gospodarkę własnymi rękami, głową, nerwami i często jeszcze prywatnym samochodem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To dzień fryzjerki, która zna pół miasta lepiej niż lokalna komisja wyborcza. Mechanika, który po dźwięku silnika wie, czy klientowi zepsuł się rozrusznik, alternator, czy po prostu budżet. Księgowej, która w marcu wygląda jak bohaterka filmu wojennego po trzecim akcie. Właściciela sklepu, który jednocześnie jest prezesem, magazynierem, marketingowcem, psychologiem, windykatorem i człowiekiem od „panie, a może taniej?”.</p><p><strong>Mikro-, mali i średni przedsiębiorcy</strong> nie mają zwykle marmurowych recepcji, złotych wind i sal konferencyjnych nazwanych od planet. Mają za to pieczątkę, ekspres do kawy, który działa wtedy, kiedy chce, i telefon, który dzwoni zawsze w najgorszym momencie: przy obiedzie, u dentysty albo dokładnie wtedy, gdy człowiek po raz pierwszy od tygodnia pomyśli: „dziś może wyjdę wcześniej”.</p><h2>Lokalna gospodarka zaczyna się od szyldu za rogiem</h2><p>W Tomaszowie Mazowieckim i okolicach mała firma to nie abstrakcja z ekonomicznego raportu. To sklep, do którego idzie się po bułki. Warsztat, w którym zostawia się samochód z nadzieją, że diagnoza nie zabrzmi jak wyrok Sądu Ostatecznego. Salon, punkt usługowy, kwiaciarnia, kawiarnia, hurtownia, gabinet, firma transportowa, lokalna gastronomia, zakład produkcyjny, przedsiębiorca z laptopem przy kuchennym stole i fakturą w chmurze.</p><p>To właśnie oni tworzą codzienną tkankę miasta. Nie w sposób pomnikowy, nie przy orkiestrze i przecięciu wstęgi. Raczej tak, jak w dobrym filmie Kena Loacha: zwyczajnie, uparcie, czasem z przekleństwem pod nosem, ale z poczuciem, że ktoś tę robotę musi wykonać.</p><p>Kiedy mówimy „gospodarka”, często widzimy giełdy, indeksy, wielkie koncerny i prezesów w garniturach ostrych jak dialogi u Tarantino. Tymczasem gospodarka bardzo często ma fartuch, robocze spodnie, kasę fiskalną, dostawczaka i kartkę na drzwiach: <strong>„Zaraz wracam”</strong>. Przy czym „zaraz” bywa pojęciem elastycznym, bo właściciel pojechał po towar, odebrać dziecko, zawieźć dokumenty i jeszcze naprawić coś, czego nikt inny nie chciał dotknąć.</p><h2>Przedsiębiorca, czyli człowiek wielu talentów i jednego ZUS-u</h2><p>Prowadzenie firmy bywa w Polsce sportem ekstremalnym, tylko bez kasku i bez transmisji w telewizji. Trzeba znać przepisy, klientów, ceny energii, terminy płatności, programy do faktur, media społecznościowe, a czasami również sztukę dyplomacji na poziomie Kongresu Wiedeńskiego.</p><p>Bo klient pyta:<br>— Czy da się na jutro?<br>Dostawca mówi:<br>— Będzie za tydzień.<br>Urząd przypomina:<br>— Termin minął wczoraj.<br>A przedsiębiorca odpowiada:<br>— Oczywiście, damy radę.</p><p>I często naprawdę daje.</p><p>To jest w tym wszystkim najbardziej niezwykłe. Małe firmy nie działają dlatego, że świat jest prosty. Działają mimo tego, że świat codziennie rzuca im pod nogi klocki LEGO. Podatki, koszty pracy, rachunki, konkurencja internetowa, opóźnione przelewy, nowe obowiązki, zmiany przepisów, sezonowość, inflacja, braki kadrowe. Gdyby ktoś zrobił serial o codzienności lokalnego przedsiębiorcy, miałby więcej zwrotów akcji niż „Sukcesja”, tylko mniej drogich garniturów i więcej rozmów z księgową.</p><h2>Mali? Tylko z nazwy</h2><p>Określenie „mała firma” bywa mylące. Mała może być powierzchnia lokalu. Mały może być magazyn. Mała może być tabliczka nad drzwiami. Ale odpowiedzialność? Ta bywa ogromna.</p><p>Bo za każdym takim biznesem stoi rodzina, pracownicy, klienci, lokalni dostawcy, podatki wpływające do budżetu, sponsoring szkolnej drużyny, voucher na loterię fantową, ciasto na festyn, baner przy boisku i ta cicha, codzienna obecność, której często nie zauważamy, dopóki nie zniknie.</p><p>Wielka gospodarka lubi mówić językiem strategii. Mała gospodarka mówi: <strong>„Dzień dobry, co podać?”</strong>, <strong>„Proszę usiąść, zaraz zobaczę”</strong>, <strong>„Zrobię, ale musi pan poczekać”</strong>, <strong>„Faktura będzie mailem”</strong>. I w tych zdaniach jest więcej realnego życia niż w niejednej konferencji o rozwoju.</p><h2>Święto bez czerwonego dywanu, ale z paragonem</h2><p>Międzynarodowy Dzień Mikro-, Małych i Średnich Przedsiębiorstw nie będzie zapewne obchodzony fajerwerkami. Nikt nie zamknie ulicy, żeby przedsiębiorcy przeszli w paradzie z kasami fiskalnymi na ramieniu. Choć trzeba przyznać, że pochód z banerem „Nie pytaj, czy można bez faktury” miałby pewien edukacyjny urok.</p><p>To święto raczej bez patosu. Bardziej z kawą wypitą na stojąco, z telefonem przy uchu i z myślą: „oby dziś nikt niczego nie reklamował po trzech miesiącach używania niezgodnie z instrukcją”.</p><p>Ale właśnie dlatego warto o nim pamiętać. Bo lokalna firma to nie tylko usługa. To relacja. Czasem wieloletnia. Czasem oparta na zaufaniu większym niż w niejednej instytucji. Przedsiębiorca z sąsiedztwa nie jest anonimowym algorytmem z infolinii. On wie, kto bierze chleb krojony, kto zawsze zapomina PIN-u, kto kupuje kwiaty w ostatniej chwili i kto mówi „tylko patrzę”, choć za pięć minut wyjdzie z pełną torbą.</p><h2>Kupując lokalnie, nie robimy rewolucji. Robimy coś lepszego</h2><p>Nie trzeba wielkich manifestów. Czasem wystarczy kupić książkę w lokalnej księgarni, naprawić buty u szewca, zamówić obiad w pobliskiej restauracji, skorzystać z usług miejscowej firmy, polecić dobrego fachowca sąsiadowi, zostawić uczciwą opinię w internecie.</p><p>To nie jest romantyczna bajka o kapitalizmie z ludzką twarzą. To praktyka. Pieniądze wydane lokalnie mają większą szansę zostać blisko nas. Wrócić w pensjach, usługach, podatkach, sponsoringu, zamówieniach i zwykłej miejskiej energii. Takiej, której nie widać w tabelach, ale czuć ją na ulicach.</p><p>Dlatego 27 czerwca warto uśmiechnąć się do tych, którzy codziennie otwierają swoje sklepy, warsztaty, biura, gabinety, punkty usługowe i zakłady. Do tych, którzy nie czekają, aż ktoś stworzy im miejsce pracy, tylko często sami tworzą je dla siebie i innych.</p><p><strong>Mikro, mali i średni przedsiębiorcy są trochę jak bohaterowie drugiego planu w dobrym filmie. Bez nich fabuła po prostu by się rozsypała.</strong></p><p>A jeśli ktoś uważa inaczej, niech spróbuje przeżyć tydzień bez piekarni, fryzjera, mechanika, sklepu za rogiem, księgowej, hydraulika, kawiarni, lokalnej hurtowni, punktu napraw i człowieka, który „może podjechać, ale dopiero po siedemnastej”.</p><p>Powodzenia. To byłby horror. I to bez happy endu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jaki piasek budowlany wybrać do betonu a jaki do tynku]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55644,jaki-piasek-budowlany-wybrac-do-betonu-a-jaki-do-tynku</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55644,jaki-piasek-budowlany-wybrac-do-betonu-a-jaki-do-tynku</guid>
            <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:06:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-jaki-piasek-budowlany-wybrac-do-betonu-a-jaki-do-tynku-1782468476.jpg</url>
                        <title>Jaki piasek budowlany wybrać do betonu a jaki do tynku</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55644,jaki-piasek-budowlany-wybrac-do-betonu-a-jaki-do-tynku</link>
                    </image><description>Wybór odpowiedniego piasku jest kluczowy dla trwałości i właściwości zapraw budowlanych. Piasek budowlany, choć pozornie jednolity, różni się granulacją i czystością, co bezpośrednio wpływa na parametry betonu czy tynku. Inne kruszywo będzie potrzebne do stworzenia solidnej mieszanki betonowej, a inne do uzyskania gładkiej i przyczepnej zaprawy tynkarskiej. Zrozumienie tych różnic pozwala uniknąć kosztownych błędów wykonawczych i zapewnia optymalne rezultaty prac.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3><strong>Czym charakteryzuje się piasek idealny do tynków wewnętrznych?</strong></h3><h5><strong>Drobnoziarnisty piasek budowlany w Łodzi do tynków</strong></h5><p>Do tynków wewnętrznych, szczególnie gipsowych i cementowo-wapiennych, kluczowe jest zastosowanie piasku o bardzo drobnym uziarnieniu. <strong>Najczęściej wykorzystuje się piasek płukany o frakcji 0-1 mm lub 0-2 mm, który zapewnia uzyskanie gładkiej i jednolitej powierzchni ścian.</strong> Użycie grubszego kruszywa mogłoby skutkować chropowatą strukturą, trudną do wykończenia i malowania.</p><h5><strong>Czysty piasek budowlany w Łodzi a jakość tynku</strong></h5><p>Istotne jest, aby piasek był wolny od zanieczyszczeń organicznych, gliny czy iłów. Czystość materiału bezpośrednio wpływa na przyczepność zaprawy do podłoża oraz jej wytrzymałość po związaniu. Dlatego warto wybierać kruszywo o potwierdzonej jakości.</p><h3><strong>Jakie ziarno piasku zapewnia trwałość zaprawy murarskiej?</strong></h3><h5><strong>Piasek budowlany do zapraw w Łodzi</strong></h5><p>Dobór odpowiedniego kruszywa jest kluczowy dla przygotowania trwałej zaprawy murarskiej. Do tego celu najczęściej wykorzystuje się piasek płukany o uziarnieniu 0-2 mm. <strong>Taka granulacja zapewnia optymalne wypełnienie przestrzeni między cegłami lub bloczkami, co przekłada się na wytrzymałość i szczelność muru.</strong> Zastosowanie zbyt grubego ziarna może osłabić wiązanie i utrudnić prace murarskie.</p><h3><strong>Jaki piasek budowlany łódzkie składy oferują do murowania?</strong></h3><p>Wybierając materiał, należy zwrócić uwagę na jego czystość. Piasek do zapraw murarskich powinien być wolny od zanieczyszczeń organicznych, gliny czy iłów, które negatywnie wpływają na właściwości wiążące cementu. <strong>Dlatego piasek płukany, pozbawiony niepożądanych frakcji, jest rekomendowanym wyborem do przygotowywania mieszanek budowlanych.</strong></p><h3><strong>Czy piasek płukany to dobry wybór do wylewek i posadzek?</strong></h3><h5><strong>Piasek budowlany w Łodzi do wylewek</strong></h5><p>Wybór odpowiedniego kruszywa ma kluczowe znaczenie dla trwałości konstrukcji. <strong>Piasek płukany, dzięki procesowi oczyszczania z gliny i pyłów, charakteryzuje się wysoką czystością oraz ostrokrawędzistą strukturą ziaren.</strong> Te właściwości sprawiają, że stanowi on dobry składnik mieszanek betonowych przeznaczonych na wylewki i posadzki. Zapewnia odpowiednią przyczepność do cementu i wody, co przekłada się na jednorodność oraz wytrzymałość gotowej powierzchni.</p><h5><strong>Jaki piasek budowlany z Łodzi do betonu</strong></h5><p>Do przygotowania betonu konstrukcyjnego zaleca się stosowanie piasku o grubszej granulacji, najczęściej od 0 do 2 mm. Taki materiał gwarantuje właściwe wypełnienie przestrzeni między grubszym kruszywem, co minimalizuje ryzyko powstawania pustek i osłabienia struktury. <strong>Czystość piasku płukanego zapobiega również osłabieniu wiązania cementowego, co jest istotne dla uzyskania parametrów wytrzymałościowych betonu.</strong></p><h3><strong>Jak rozpoznać piasek budowlany wysokiej jakości do mieszanek?</strong></h3><h5><strong>Rodzaje piasku budowlanego w Łodzi</strong></h5><p>Kluczowe znaczenie dla trwałości mieszanek betonowych i tynkarskich ma odpowiednia granulacja oraz czystość kruszywa. Do przygotowania betonu konstrukcyjnego zaleca się stosowanie piasku płukanego o uziarnieniu od 0 do 2 mm, który jest pozbawiony zanieczyszczeń organicznych i gliny. <strong>Tego rodzaju kruszywo zapewnia odpowiednią wytrzymałość i przyczepność mieszanki.</strong></p><h3><strong>Jaki piasek budowlany do tynków w rejonie Łodzi?</strong></h3><p>Z kolei do tynków cementowo-wapiennych lepszym wyborem będzie piasek ostry, również o frakcji 0-2 mm, który nadaje zaprawie plastyczność i ułatwia jej obróbkę. Przed zakupem warto zweryfikować, czy materiał nie zawiera domieszek, które mogłyby osłabić strukturę gotowego wyrobu.</p><h3><strong>Wpływ zanieczyszczeń w piasku na wytrzymałość konstrukcji.</strong></h3><h5><strong>Piasek budowlany w Łodzi a jakość betonu</strong></h5><p>Zanieczyszczenia organiczne, takie jak humus, korzenie czy glina, znacząco obniżają właściwości wiążące cementu. <strong>Prowadzi to bezpośrednio do zmniejszenia wytrzymałości betonu i jego odporności na czynniki zewnętrzne, takie jak mróz czy wilgoć.</strong> Z tego powodu należy wybierać kruszywo o jak najniższej zawartości frakcji pylastych i ilastych, zgodne z obowiązującymi normami budowlanymi. Poszukując sprawdzonego dostawcy, warto sprawdzić, jaki <a href="https://zofian.pl/piasek-budowlany-lodz/"><u>piasek Łódź</u></a> i okoliczne składy oferują w certyfikowanej jakości.</p><h5><strong>Znaczenie czystości piasku budowlanego w zaprawach tynkarskich</strong></h5><p>W przypadku zapraw tynkarskich obecność zanieczyszczeń może powodować trudności w obróbce, a także prowadzić do powstawania plam, wykwitów i pęknięć na gotowej powierzchni tynku. Czysty piasek gwarantuje jednolitą strukturę i przyczepność mieszanki.</p><h3><strong>Dobór odpowiedniej frakcji piasku do konkretnych prac budowlanych.</strong></h3><h5><strong>Piasek budowlany w Łodzi do zapraw betonowych</strong></h5><p>Do przygotowania betonu niezbędny jest piasek płukany, charakteryzujący się grubszą frakcją, zazwyczaj w przedziale od 0 do 2 mm. <strong>Zapewnia on odpowiednią wytrzymałość mieszanki betonowej oraz jej odporność na czynniki mechaniczne i warunki atmosferyczne.</strong> Zastosowanie właściwego kruszywa jest kluczowe dla trwałości fundamentów, stropów czy wylewek.</p><h5><strong>Piasek budowlany dostępny w Łodzi do tynków</strong></h5><p>W przypadku zapraw tynkarskich i murarskich wybiera się piasek o drobniejszym uziarnieniu, najczęściej siany o frakcji do 1 mm. Pozwala to uzyskać gładką i jednolitą powierzchnię, która jest łatwiejsza w obróbce i stanowi dobre podłoże pod malowanie. <strong>Im drobniejsze ziarna piasku, tym gładsza będzie finalna struktura tynku.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Biznesowe spotkanie na wysokości: jak nowoczesny taras widokowy w Warszawie robi wrażenie na klientach?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55629,biznesowe-spotkanie-na-wysokosci-jak-nowoczesny-taras-widokowy-w-warszawie-robi-wrazenie-na-klientach</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55629,biznesowe-spotkanie-na-wysokosci-jak-nowoczesny-taras-widokowy-w-warszawie-robi-wrazenie-na-klientach</guid>
            <pubDate>Wed, 24 Jun 2026 10:04:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-biznesowe-spotkanie-na-wysokosci-jak-nowoczesny-taras-widokowy-w-warszawie-robi-wrazenie-na-klienta-1782452563.jpg</url>
                        <title>Biznesowe spotkanie na wysokości: jak nowoczesny taras widokowy w Warszawie robi wrażenie na klientach?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55629,biznesowe-spotkanie-na-wysokosci-jak-nowoczesny-taras-widokowy-w-warszawie-robi-wrazenie-na-klientach</link>
                    </image><description>Taras widokowy w Warszawie położony na 53. piętrze to idealne miejsce na spotkania biznesowe. W pięknej i zapierającej dech w piersiach scenerii łatwiej będzie Ci zrobić dobre wrażenie na klientach. Przeczytaj artykuł i dowiedz się, jak zorganizować takie wydarzenie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3><strong>Dlaczego warto odwiedzić taras widokowy w Warszawie?</strong></h3><p>Taras widokowy Highline Warsaw to miejsce absolutnie wyjątkowe. Znajduje się w nowoczesnym wieżowcu Varso Tower, który jest obecnie najwyższym budynkiem w Unii Europejskiej. <strong>Z panoramicznego tarasu 360° usytuowanego na wysokości 230 m goście mogą podziwiać całe miasto, </strong>w tym również Pałac Kultury i Nauki, historyczną zabudowę i zielone płuca stolicy.</p><p><a href="https://highlinewarsaw.com/"><u>Highline Warsaw</u></a> posiada swój własny Koktajl bar i przestrzenie eventowe, gdzie możesz wygodnie zorganizować spotkanie z kluczowym klientem i opowiedzieć mu o swojej wizji współpracy. W<strong> takim otoczeniu łatwiej Ci będzie przekonać rozmówcę do innowacyjnych pomysłów. </strong>Spotkanie na wysokości to także doskonały sposób, aby pokazać swój profesjonalizm, wyróżnić się na tle konkurencji i zapewnić partnerom biznesowym niezapomniane doświadczenia.</p><h3><strong>Taras widokowy w Warszawie – atrakcja, która zmienia sposób patrzenia na miasto</strong></h3><p>Jeśli Twój klient jeszcze nie miał okazji odwiedzić tarasu widokowego w Warszawie, taka wizyta zrobi na nim ogromne wrażenie. Spotkanie może zacząć się już w oszklonej, szybkiej windzie, która w zaledwie w kilka chwil zawiezie Was na górę. <strong>Kolejnym punktem jest pokój doświadczeń na 46. piętrze, który pokazuje gościom historię Warszawy.</strong> To dobry moment, aby naturalnie przejść do rozmów o wartościach, innowacjach i kierunku rozwoju współpracy.</p><p>Nieco wyżej, na 49. piętrze, znajduje się zielona przestrzeń z ogrodem oraz <strong>elegancki koktajl bar HighGarden Rooftop Lounge z unikalnym, panoramicznym widokiem na Warszawę. </strong>Pobyt w takim miejscu sprzyja networkingowi i budowaniu relacji w mniej formalnej atmosferze. W profesjonalnym otoczeniu możesz wstępnie zaprezentować swoją ofertę i poczynić pierwsze ustalenia.</p><p>Po krótkiej rozmowie w koktajl barze polecamy wspólne wejście na <a href="https://highlinewarsaw.com/taras-widokowy/"><u>taras widokowy w Warszawie</u></a> znajdujący się na 53. piętrze. <strong>Spojrzenie na miasto z lotu ptaka pozwala oderwać się od codziennych schematów</strong> i otwiera rozmówców na nowe perspektywy. Zabranie klienta w takie miejsce sprawi, że:</p><ul><li data-list-item-id="eff8066f2a724db892fb42266da775d47">zrobisz niezapomniane pierwsze wrażenie,</li><li data-list-item-id="e3e2adf9d364b3111b1c0e8c4c17b5e20">wyróżnisz swoją firmę na tle konkurencji,</li><li data-list-item-id="ea51ea2d33bd32bdd07d63509c34f467e">podkreślisz prestiż planowanego projektu lub współpracy,</li><li data-list-item-id="ee7ae6c586ea913a5ce525611180ac766">zwiększysz szanse na zbudowanie trwałej relacji biznesowej,</li><li data-list-item-id="e8ba23af61ada0a1cf8f197ff6472f1ae">pokażesz, że cenisz czas i komfort swojego rozmówcy.</li></ul><h3><strong>Jak zorganizować spotkanie biznesowe na tarasie widokowym w Warszawie?</strong></h3><p>Zorganizowania spotkania biznesowego na tarasie widokowym w Warszawie jest proste i wygodne. <strong>Wystarczy zarezerwować bilety online lub skorzystać z formularza kontaktowego, </strong>aby stworzyć niezapomniane wydarzenie, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Dojazd na miejsce jest bardzo intuicyjny, a goście mogą zostawić samochód na podziemnym, strzeżonym parkingu.</p><p>To idealny wybór dla przedsiębiorców, którzy zastanawiają się, <a href="https://highlinewarsaw.com/co-warto-zobaczyc-w-warszawie-aktualny-przewodnik/"><u>co warto zobaczyć w Warszawie</u></a> i jak zaimponować swoim klientom. <strong>Po wizycie na tarasie widokowym możecie udać się do centrum na Stare Miasto lub wybrać się na spacer Traktem Królewskim.</strong></p><p>Highline Warsaw znajduje się tuż przy Dworcu Centralnym, dzięki czemu z łatwością znajdziesz pretekst, aby przedłużyć spotkanie i lepiej poznać potrzeby klienta.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Skanowanie 3D instalacji – precyzyjna dokumentacja sieci i systemów technicznych]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55624,skanowanie-3d-instalacji-precyzyjna-dokumentacja-sieci-i-systemow-technicznych</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55624,skanowanie-3d-instalacji-precyzyjna-dokumentacja-sieci-i-systemow-technicznych</guid>
            <pubDate>Tue, 23 Jun 2026 16:21:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-skanowanie-3d-instalacji-precyzyjna-dokumentacja-sieci-i-systemow-technicznych-1782226675.png</url>
                        <title>Skanowanie 3D instalacji – precyzyjna dokumentacja sieci i systemów technicznych</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55624,skanowanie-3d-instalacji-precyzyjna-dokumentacja-sieci-i-systemow-technicznych</link>
                    </image><description>Skanowanie 3D pozwala szybko i wiernie odwzorować istniejące instalacje – od HVAC i elektryki po rurociągi i trasy kablowe – w postaci chmury punktów oraz modeli „as-built”. Dzięki temu zespoły projektowe pracują na aktualnym obrazie rzeczywistości, a ryzyko kolizji i zmian na budowie wyraźnie maleje. Poniżej: jak to działa w praktyce, gdzie ma największy sens i jakie są ograniczenia. W wielu obiektach dokumentacja instalacji rozjechała się z rzeczywistością po latach modernizacji i szybkich napraw. Dotyczy to zarówno hal produkcyjnych i centrów logistycznych, jak i szpitali czy biurowców. Tradycyjne wizje lokalne i pomiary ręczne są czasochłonne i nie obejmują wszystkiego, zwłaszcza w zagęszczonych przestrzeniach technicznych. Skanowanie 3D uzupełnia tę lukę: w krótkim czasie dostarcza kompletny, trójwymiarowy zapis geometrii instalacji, który może stanowić podstawę do analiz, przebudów i koordynacji międzybranżowej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Co dokładnie daje skanowanie instalacji?</h2><p>Efektem skanowania jest chmura punktów – gęsty zbiór pomiarów odzwierciedlający kształt i położenie elementów instalacji. Z takiego materiału można przygotować rysunki 2D, przekroje, modele 3D, zestawienia kolizji, sprawdzić prześwity montażowe czy ścieżki demontażu. W projektach modernizacyjnych chmura punktów staje się tłem do modelowania nowej instalacji, co upraszcza decyzje o przebiegach tras i średnicach, a także pomaga dobrać punkty podwieszeń i podpór.</p><p>W praktyce najczęściej skanuje się:</p><ul><li data-list-item-id="e93fb0c952303d0ac66cc0e099039626f">instalacje rurowe i armaturę w zakładach produkcyjnych, ciepłownictwie i wod-kan,</li><li data-list-item-id="e822af7368659358a14828522471a7eb0">kanały wentylacyjne, centrale i szachty w obiektach kubaturowych,</li><li data-list-item-id="ea128a552cb3ae2ab09b098e277a4f48f">szyny i trasy kablowe, rozdzielnie, szafy sterownicze oraz stelaże,</li><li data-list-item-id="e61085a4fc4f4ef8c97b71ecc523bb529">strefy technologiczne, gdzie wiele systemów „nachodzi” na siebie i dostęp jest utrudniony.</li></ul><p>Istotne jest dobranie poziomu szczegółowości do celu. Dla koordynacji międzybranżowej wystarczy zwykle model geometryczny z zaznaczeniem średnic, rzędnych i gabarytów urządzeń. Dla prefabrykacji lub zamówień pod konkretny montaż wymagana bywa większa dokładność odwzorowania łuków, króćców, kołnierzy, zaworów i kompensatorów. Warto rozdzielać te potrzeby już na etapie zlecenia, aby nie „przewymiarować” opracowania ani nie zaniżyć jakości tam, gdzie tolerancje są ciasne.</p><p>W przypadku infrastruktury zakrytej – np. przewodów podposadzkowych lub instalacji w sufitach pełnych – skan pokaże jedynie to, co widoczne. Nie zastąpi geodezyjnej inwentaryzacji powykonawczej wymaganej dla sieci zewnętrznych, ale dobrze ją uzupełnia dla odcinków prowadzących przez budynki lub strefy technologiczne.</p><h2>Dokładność, gęstość i błąd – jak czytać parametry</h2><p>W opisie wyników skanowania zwykle pojawiają się trzy kluczowe pojęcia: dokładność pomiaru pojedynczego punktu, gęstość chmury oraz błąd rejestracji (łączenia skanów). W obiektach kubaturowych przy statywie i właściwym planie stanowisk można oczekiwać błędów rzędu kilku milimetrów na krótkich dystansach. Warto jednak rozróżnić precyzję lokalną (w obrębie jednego skanu) od globalnej (po połączeniu wielu skanów na kondygnacji lub w całym obiekcie) – to ta druga decyduje o wiarygodności wymiarów w większej skali.</p><p>Gęstość punktów dobiera się do potrzeb. Im bliżej skanera i im krótszy krok kątowy, tym więcej punktów na metr kwadratowy i lepiej odwzorowane krawędzie. Nie zawsze jednak „najgęściej” znaczy „najlepiej”. Zbyt gęste, lecz szumne dane z elementów błyszczących (polerowana stal, mokre powierzchnie) mogą utrudnić modelowanie. Technikę rejestracji (z markerami lub bez) dobiera się w zależności od złożoności obiektu, możliwości założenia celów i wymaganej spójności między kondygnacjami czy strefami.</p><p>Urządzenia mobilne oparte na SLAM przyspieszają pracę w długich korytarzach lub na rozległych kondygnacjach, ale kosztem dokładności globalnej. Dla kolizji instalacyjnych w wąskich tolerancjach bezpieczniejszy bywa skaner na statywie. Kolorowe skany pomagają w identyfikacji elementów, lecz sama barwa nie poprawia dokładności – to przede wszystkim warstwa wizualna.</p><p>Na jakość wpływają też czynniki środowiskowe: drgania podłoża (np. na antresolach technologicznych), ruchome elementy (wentylatory, pasy), para i kurz. Dobrą praktyką jest planowanie skanów poza szczytem produkcyjnym, wykonywanie dubli w kluczowych węzłach oraz kontrola błędów rejestracji na bieżąco, zanim zespół opuści obiekt.</p><h2>Proces w praktyce: od planu skanów do modelu</h2><p>Podejście procesowe ułatwia utrzymanie jakości i harmonogramu. Zaczyna się od briefu: zakresu przestrzennego, wymaganych formatów, poziomu szczegółowości i tolerancji. Ustalany jest układ odniesienia – lokalny lub związany z siatką budynku – oraz miejsca odniesienia dla ewentualnych doskanów. Następnie powstaje plan stanowisk: skaner musi „widzieć” węzły, gdzie wiele tras się krzyżuje, oraz strefy montażowe urządzeń.</p><p>Po skanowaniu następuje rejestracja i kontrola jakości. Oprócz klasycznych raportów błędów łączenia coraz częściej przygotowuje się mapy pokrycia, które pokazują „dziury” w danych. To ułatwia decyzję o ewentualnych doskanach. Potem dane trafiają do zespołów modelujących i koordynujących. Chmura staje się referencją do trasowania nowych przewodów, sprawdzania kolizji, projektowania podpór oraz szacowania frontów robót.</p><p>Na rynku działają zespoły realizujące <a href="https://fotogrametria.pkig.pl/oferta/skaning-laserowy-3d">Skanowanie 3d instalacji</a> zarówno w obiektach przemysłowych, jak i komercyjnych. Dostarczają chmury punktów i modele w formatach zgodnych z popularnymi środowiskami CAD/BIM, co ułatwia włączenie danych do istniejących procesów projektowych i nadzorczych.</p><p>Warto zawczasu ustalić nazewnictwo warstw, konwencje kolorystyczne i sposób tagowania elementów. Dzięki temu dane łatwiej łączą się ze specyfikacjami urządzeń, listami materiałowymi czy harmonogramami. W zaawansowanych wdrożeniach model „as-built” staje się częścią szerszego ekosystemu informacji o obiekcie – od przeglądów po planowanie wyłączeń i ścieżki ewakuacyjne.</p><h2>Ryzyko, ograniczenia i dobre praktyki</h2><p>Skanowanie nie rozwiązuje wszystkiego. Nie pokaże wnętrza rur ani tego, co kryje się za okładzinami i izolacjami. W obiektach z elementami wysoko refleksyjnymi lub silnymi źródłami światła mogą pojawić się artefakty wymagające filtracji. Dane bywają ciężkie – pojedyncza kondygnacja to często dziesiątki gigabajtów – więc potrzebny jest ustalony sposób archiwizacji i udostępniania, aby uniknąć wielokrotnych, rozbieżnych kopii.</p><p>Kwestie bezpieczeństwa i zgodności są kluczowe. W strefach zagrożonych wybuchem (ATEX) dobór sprzętu i organizacja pracy podlegają rygorom zakładowym, a nie każdy skaner można tam wnieść. W obiektach czynnych trzeba uwzględnić BHP, wytyczne ppoż., a także ograniczyć obecność ludzi na skanach, gdy przetwarzanie danych odbywa się poza organizacją zamawiającego. Wrażliwe informacje (np. schematy rozdziału energii) mogą wymagać maskowania lub publikacji w wydzielonej, kontrolowanej przestrzeni współpracy.</p><p>Do dobrych praktyk należą: przegląd dokumentacji źródłowej przed wyjazdem (jeśli istnieje), weryfikacja kluczowych wymiarów punktowymi pomiarami kontrolnymi, oznaczanie miejsc referencyjnych dla przyszłych doskanów oraz spójne wersjonowanie plików. Użyteczne bywa też wypracowanie rytuału „odbioru na gorąco” – krótkiego przeglądu wyników na miejscu, by potwierdzić pokrycie wszystkich obszarów krytycznych.</p><h2>Wartość biznesowa: kiedy skanowanie ma sens, a kiedy nie</h2><p>Skanowanie instalacji najbardziej zwraca się przy modernizacjach w „brownfieldzie”, gdzie tolerancje są ciasne, a kolizje kosztowne: w energetyce, przemyśle spożywczym, farmacji, data center czy w szpitalach. Zyskuje też sens, gdy planowana jest prefabrykacja odcinków rurociągów lub kanałów – dokładny „as-built” pozwala ograniczyć dopasowania na budowie. W logistyce i w obiektach z intensywną eksploatacją skany ułatwiają planowanie wyłączeń i skracają czas prac nocnych lub weekendowych.</p><p>Nie każde zadanie wymaga jednak pełnej chmury dla całego budynku. Przy prostych przebudowach wystarczy skanowanie selektywne wybranych stref. Zdarza się, że rzetelna inwentaryzacja tradycyjna z kilkoma kontrolnymi skanami daje lepszy stosunek koszt/jakość niż pełny model całej kondygnacji. Decyzję warto poprzedzić krótkim studium przypadku: co jest celem, jakie są ryzyka kolizyjne, jak długo dane będą aktualne i kto będzie z nich korzystał.</p><p>Na rynku polskim dostępność zespołów skanujących jest dobra w większych ośrodkach przemysłowych, ale w mniejszych lokalizacjach trzeba doliczyć logistykę i uzgodnić okno dostępu do obiektu. W zakładach o ciągłej produkcji realnym ograniczeniem bywa czas – im krótsze okno, tym większe znaczenie ma szczegółowy plan stanowisk i doświadczona ekipa, która potrafi zareagować na nieprzewidziane przestoje czy wyłączenia linii.</p><h2>FAQ</h2><p><strong>Czym różni się skanowanie laserowe od fotogrametrii w kontekście instalacji?</strong><br>Laser mierzy bezpośrednio odległość i generuje chmurę punktów o przewidywalnej dokładności również na powierzchniach pozbawionych tekstury. Fotogrametria opiera się na zdjęciach i zadziała najlepiej tam, gdzie jest dobra tekstura i światło. W instalacjach pełnych błyszczących rur i powtarzalnych kształtów laser zwykle zapewnia stabilniejsze dane.</p><p><strong>Jakiej dokładności można oczekiwać w halach i budynkach?</strong><br>Typowo uzyskuje się kilka milimetrów lokalnie i kilkanaście milimetrów globalnie w obrębie kondygnacji przy pracy na statywie i poprawnej rejestracji. Ostateczny wynik zależy od dystansów, planu stanowisk, warunków pracy i wymaganego poziomu szczegółowości.</p><p><strong>Czy skanowanie można prowadzić podczas pracy zakładu?</strong><br>Tak, bywa realizowane w ruchu, ale ruchome elementy, para, kurz i wibracje wpływają na dane. Często optymalny jest tryb mieszany: skanowanie trzonów i ciągów komunikacyjnych w działającym obiekcie oraz doskanowanie węzłów krytycznych w krótkich oknach serwisowych.</p><p><strong>Jakie formaty wynikowe są typowe i czy da się je używać w popularnym CAD/BIM?</strong><br>Popularne są neutralne formaty chmur punktów (np. E57, PTS) oraz pliki zgodne z przeglądarkami i środowiskami projektowymi. Modele „as-built” dostarcza się jako rysunki 2D lub modele 3D zgodne z przyjętym oprogramowaniem. Kluczowe jest wcześniejsze uzgodnienie formatów i konwencji, by uniknąć konwersji w ostatniej chwili.</p><p><strong>Jak zabezpieczyć wrażliwe informacje zawarte w chmurze punktów?</strong><br>Dane warto przechowywać w kontrolowanym repozytorium, z wersjonowaniem i dostępami per zespół. Jeżeli chmura pokazuje elementy krytyczne (np. rozdzielnie, trasy awaryjne), można zastosować maskowanie wybranych obszarów lub udostępniać wycinki niezbędne do pracy.</p><p><strong>Czy da się skanować w strefach EX?</strong><br>To możliwe, ale wymaga ścisłego dostosowania sprzętu i organizacji do przepisów zakładowych i charakterystyki stref. Często skanuje się z granicy strefy lub w oknach, gdy zagrożenie jest ograniczone. Zakres i sposób realizacji uzgadnia się z zespołami BHP i utrzymania ruchu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Przy Szkolnej na sprzedaż idzie nie tylko budynek. To adres z pamięcią Tomaszowa]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55596,przy-szkolnej-na-sprzedaz-idzie-nie-tylko-budynek-to-adres-z-pamiecia-tomaszowa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55596,przy-szkolnej-na-sprzedaz-idzie-nie-tylko-budynek-to-adres-z-pamiecia-tomaszowa</guid>
            <pubDate>Sat, 20 Jun 2026 18:48:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-przy-szkolne-na-sprzedaz-idzie-nie-tylko-budynek-to-adres-z-pamiecia-tomaszowa-1781974924.png</url>
                        <title>Przy Szkolnej na sprzedaż idzie nie tylko budynek. To adres z pamięcią Tomaszowa</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55596,przy-szkolnej-na-sprzedaz-idzie-nie-tylko-budynek-to-adres-z-pamiecia-tomaszowa</link>
                    </image><description>Są w mieście miejsca, które nie trafiają na pocztówki, nie stają się symbolem epoki i nie zapisują się złotymi zgłoskami w oficjalnych kronikach. A jednak przez lata są częścią codziennego życia mieszkańców. Takim adresem jest ulica Szkolna 14A w Tomaszowie Mazowieckim — budynek, który pamięta czasy popularnej kawiarni, późniejszej milicyjnej stołówki „Konsumy”, a następnie działalności Środowiskowego Domu Samopomocy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Dziś ten adres wraca do publicznej rozmowy z zupełnie innego powodu. <strong>Zarząd Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim ogłosił drugi przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż nieruchomości zabudowanej przy ul. Szkolnej 14A</strong>. Cena wywoławcza wynosi <strong>850 tysięcy złotych</strong>, a przetarg zaplanowano na <strong>31 sierpnia 2026 roku</strong>.</p><h3 style="text-align:justify;"><strong>Co sprzedaje powiat?</strong></h3><p style="text-align:justify;">Przedmiotem sprzedaży jest nieruchomość należąca do <strong>Powiatu Tomaszowskiego</strong>, położona w centralnej części Tomaszowa Mazowieckiego, przy ul. Szkolnej 14A. Chodzi o działkę nr 130, obręb 0023, o powierzchni <strong>0,0908 ha</strong>, uregulowaną w księdze wieczystej <strong>KW Nr PT1T/00049599/9</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Lokalizacja jest bardzo dobra — nieruchomość znajduje się u zbiegu ulic <strong>Żwirki i Wigury oraz św. Antoniego</strong>, niespełna 600 metrów od ścisłego centrum miasta. To nie jest więc zapomniany zakątek na obrzeżach, lecz miejsce wpisane w tkankę śródmiejskiego Tomaszowa.</p><p style="text-align:justify;">Na działce stoi budynek niemieszkalny wzniesiony pod koniec lat 70., rozbudowany w połowie lat 80. Jest parterowy, częściowo podpiwniczony, wykonany w technologii tradycyjnej. Jego powierzchnia zabudowy wynosi <strong>285,40 m²</strong>, a powierzchnia użytkowa <strong>261,60 m²</strong>. Budynek posiada instalacje: elektryczną, gazową z sieci miejskiej, centralnego ogrzewania, ciepłej i zimnej wody, wentylacyjną oraz kanalizacyjną. Stan techniczny budynku i ogrodzenia oceniono jako dobry.</p><p style="text-align:justify;">Jest jednak jeszcze jeden ważny szczegół. Zgodnie ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta nieruchomość położona jest w strefie przyrodniczo-ekologicznej, w jednostce oznaczonej symbolem <strong>Z</strong>, czyli na terenach zieleni urządzonej — parków, cmentarzy, ogrodów działkowych, zalesień, sportu i rekreacji. To oznacza, że pytanie o przyszłość tego miejsca nie jest tylko pytaniem o cenę. Jest również pytaniem o funkcję, jaką ten fragment centrum ma pełnić w kolejnych latach.</p><h3><strong>Od kawiarni do „Konsumów”. Miejsce z biografią</strong></h3><p style="text-align:justify;">Budynki też mają swoje biografie. Nie tylko ludzie zmieniają role, kostiumy i język epoki. Zmieniają je również adresy. Szkolna 14A jest właśnie takim adresem, który przechodził przez kolejne odsłony miejskiego życia.</p><p style="text-align:justify;">Najpierw była tu popularna kawiarnia — miejsce spotkań, rozmów, zapachu kawy, być może dymu papierosowego, który jeszcze przez wiele lat był nieodłącznym rekwizytem takich lokali. To musiał być <strong>Tomaszów inny niż dzisiaj</strong>: wolniejszy, bardziej analogowy, z życiem towarzyskim skupionym nie w komunikatorach, lecz przy stoliku. Z fortepianowymi akordami i muzyką z szafy grającej.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Później budynek kojarzony był z milicyjną stołówką „Konsumy”. Sama nazwa brzmi dziś jak rekwizyt z filmu Stanisława Barei — trochę urzędowo, trochę swojsko, trochę absurdalnie. Ale dla wielu mieszkańców może być wspomnieniem bardzo konkretnym: obiadu, kolejki, znajomej twarzy za ladą, zapachu kuchni i czasów, które minęły, choć ich ślady wciąż tkwią w miejskiej pamięci.</p><p style="text-align:justify;">Takie miejsca nie muszą być zabytkami, by miały znaczenie. Nie każdy budynek musi mieć tablicę pamiątkową, aby był częścią opowieści o mieście. Czasem wystarczy, że przez lata ludzie umawiali się tam, pracowali, jedli, pomagali innym albo po prostu mijali go codziennie w drodze przez centrum.</p><h3><strong>Później miejsce pomocy</strong></h3><p style="text-align:justify;">W kolejnej odsłonie budynek służył jako <strong>Środowiskowy Dom Samopomocy dla osób z zaburzeniami psychicznymi</strong>. To szczególnie delikatny i ważny rozdział w historii tego adresu.</p><p style="text-align:justify;">Środowiskowe domy samopomocy nie są zwykłymi instytucjami. Dla wielu osób <strong>są miejscem codziennego wsparcia</strong>, rehabilitacji społecznej, kontaktu z drugim człowiekiem i odzyskiwania poczucia bezpieczeństwa. W społeczeństwie, które zbyt często spycha problemy psychiczne na margines, takie miejsca pełnią rolę cichych latarni. Nie świecą jaskrawo, nie robią hałasu, ale dla konkretnych ludzi bywają bardzo ważne.</p><p style="text-align:justify;">Dlatego sprzedaż budynku przy Szkolnej 14A można czytać także jako symbol zmiany w sieci lokalnych funkcji społecznych. Dla jednych będzie to tylko nieruchomość w zasobie powiatu. Dla innych — adres związany z pomocą, obecnością, codzienną pracą z osobami potrzebującymi wsparcia.</p><h3><strong>Cena, termin i warunki przetargu</strong></h3><p>Zgodnie z uchwałą Zarządu Powiatu, <strong>cena wywoławcza nieruchomości wynosi 850 000 zł</strong>. Do ceny sprzedaży zostanie doliczony podatek VAT zgodnie z obowiązującymi przepisami. Wadium ustalono na poziomie <strong>10 procent ceny wywoławczej</strong>, czyli <strong>85 000 zł</strong>.</p><p>Warunkiem udziału w przetargu jest wpłacenie wadium do <strong>25 sierpnia 2026 roku</strong> na rachunek depozytowy Powiatu Tomaszowskiego. Sam przetarg odbędzie się <strong>31 sierpnia 2026 roku o godz. 12.00</strong> w siedzibie Starostwa Powiatowego w Tomaszowie Mazowieckim przy ul. św. Antoniego 41, w sali konferencyjnej, pokój nr 102.</p><p>Przetarg będzie ustny i nieograniczony. Może odbyć się nawet wtedy, gdy zgłosi się tylko jeden oferent spełniający warunki, o ile zaoferuje co najmniej jedno postąpienie powyżej ceny wywoławczej. Minimalne postąpienie nie może być niższe niż 1 procent ceny wywoławczej, po zaokrągleniu w górę do pełnych dziesiątek złotych.</p><p>Osoba, która wygra przetarg, będzie musiała przed podpisaniem aktu notarialnego zapłacić pełną cenę sprzedaży pomniejszoną o wpłacone wadium. Koszty aktu notarialnego i wpisu do księgi wieczystej poniesie nabywca.</p><h3><strong>Co dalej z tym adresem?</strong></h3><p style="text-align:justify;">W wielu miastach podobne budynki przechodzą dziś tę samą drogę. Najpierw pełnią funkcje usługowe, społeczne albo administracyjne. Potem instytucje się przenoszą, potrzeby się zmieniają, rachunek ekonomiczny zaczyna dominować nad sentymentem. W końcu pojawia się ogłoszenie o sprzedaży.</p><p style="text-align:justify;">Samorząd ma prawo gospodarować swoim majątkiem. Ma też obowiązek robić to racjonalnie. Ale mieszkańcy mają prawo pytać, czy w tak atrakcyjnej lokalizacji, blisko centrum, przyszła funkcja tego miejsca będzie dobrze wpisana w otoczenie. Zwłaszcza że według studium teren znajduje się w obszarze zieleni urządzonej, sportu i rekreacji.</p><p style="text-align:justify;">Czy po sprzedaży budynek zachowa jakąś publiczną, usługową lub społeczną funkcję? Czy stanie się kolejnym prywatnym adresem bez większego znaczenia dla mieszkańców? Czy potencjalny nabywca będzie miał pomysł zgodny z charakterem tej części miasta? To pytania, które warto postawić, zanim młotek przetargowy symbolicznie zamknie ten rozdział.</p><h3><strong>Miasto zmienia się także przez to, co znika</strong></h3><p>Sprzedaż nieruchomości przy Szkolnej 14A nie jest wydarzeniem spektakularnym. Nie ma tu wielkiego inwestora, przecięcia wstęgi ani wizualizacji z błyszczącymi fasadami. Jest za to coś bardziej subtelnego — zmiana funkcji miejsca, które przez dekady towarzyszyło mieszkańcom w różnych rolach.</p><p>Najpierw kawa i rozmowy. Potem stołówka z czasów PRL. Później miejsce wsparcia dla osób potrzebujących pomocy. Teraz przetarg, cena wywoławcza, wadium, komisja i protokół.</p><p>Tak właśnie zmienia się miasto. Nie tylko przez nowe drogi, bloki i galerie handlowe. Czasem także przez ciche znikanie adresów, które były częścią jego codziennego rytmu. Szkolna 14A jest jednym z nich — miejscem zapisanym w nieoficjalnej, trochę wyblakłej, ale wciąż żywej kronice Tomaszowa.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[5 powodów, dla których warto przeprowadzić audyt energetyczny w firmie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55587,5-powodow-dla-ktorych-warto-przeprowadzic-audyt-energetyczny-w-firmie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55587,5-powodow-dla-ktorych-warto-przeprowadzic-audyt-energetyczny-w-firmie</guid>
            <pubDate>Fri, 19 Jun 2026 18:28:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-5-powodow-dla-ktorych-warto-przeprowadzic-audyt-energetyczny-w-firmie-1781886652.jpg</url>
                        <title>5 powodów, dla których warto przeprowadzić audyt energetyczny w firmie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55587,5-powodow-dla-ktorych-warto-przeprowadzic-audyt-energetyczny-w-firmie</link>
                    </image><description>Rosnące ceny energii sprawiają, że przedsiębiorcy coraz częściej szukają sposobów na ograniczenie kosztów działalności. Niezależnie od branży, energia elektryczna, ogrzewanie czy paliwa stanowią istotny element budżetu firmy. Jednym z najskuteczniejszych sposobów na identyfikację obszarów generujących niepotrzebne wydatki jest audyt energetyczny przedsiębiorstwa. Dzięki niemu można nie tylko obniżyć rachunki, ale również zwiększyć efektywność funkcjonowania całej organizacji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Dlaczego warto zdecydować się na takie rozwiązanie? Oto pięć najważniejszych powodów.</h2><h2>1. Realne obniżenie kosztów energii</h2><p>Podstawowym celem audytu energetycznego jest dokładna analiza zużycia energii w przedsiębiorstwie. Specjaliści identyfikują miejsca, w których dochodzi do strat oraz wskazują działania pozwalające na ich ograniczenie.</p><p>W wielu firmach okazuje się, że znaczną część kosztów generują przestarzałe instalacje, nieefektywne systemy oświetleniowe czy niewłaściwie zarządzane procesy produkcyjne. Audyt pozwala wykryć takie problemy i oszacować potencjalne oszczędności wynikające z wdrożenia rekomendowanych zmian.</p><h2>2. Lepsze planowanie inwestycji</h2><p>Przedsiębiorcy często zastanawiają się, które modernizacje rzeczywiście przyniosą oczekiwane efekty. Wymiana oświetlenia, modernizacja systemu grzewczego, montaż instalacji fotowoltaicznej czy zakup nowych urządzeń to inwestycje wymagające znacznych nakładów finansowych.</p><p>Audyt energetyczny dostarcza konkretnych danych, które pomagają podejmować świadome decyzje. Dzięki temu firma może skoncentrować się na działaniach gwarantujących najwyższy zwrot z inwestycji i uniknąć niepotrzebnych wydatków.</p><h2>3. Zwiększenie efektywności energetycznej przedsiębiorstwa</h2><p>Efektywność energetyczna staje się jednym z kluczowych elementów budowania przewagi konkurencyjnej. Mniejsze zużycie energii oznacza nie tylko niższe koszty, ale również bardziej stabilne funkcjonowanie przedsiębiorstwa w obliczu zmieniających się cen mediów.</p><p>W ramach audytu analizowane są procesy technologiczne, budynki, instalacje oraz urządzenia wykorzystywane w codziennej działalności. Efektem jest szczegółowy raport zawierający rekomendacje pozwalające zoptymalizować zużycie energii w całej organizacji.</p><h2>4. Możliwość uzyskania dofinansowania</h2><p>Wiele programów wsparcia dla przedsiębiorstw wymaga przedstawienia audytu energetycznego jako elementu dokumentacji niezbędnej do uzyskania dotacji lub preferencyjnego finansowania inwestycji.</p><p>Przeprowadzenie audytu może więc stanowić pierwszy krok do pozyskania środków na modernizację infrastruktury, wdrożenie odnawialnych źródeł energii czy zwiększenie efektywności energetycznej zakładu. To szczególnie istotne dla firm planujących większe inwestycje w najbliższych latach.</p><h2>5. Wsparcie w spełnianiu wymogów prawnych i środowiskowych</h2><p>W przypadku części przedsiębiorstw audyt energetyczny wynika z obowiązujących przepisów. Jednocześnie coraz większą rolę odgrywają kwestie związane ze zrównoważonym rozwojem i ograniczaniem śladu węglowego.</p><p>Regularna analiza zużycia energii pomaga nie tylko dostosować się do aktualnych wymagań prawnych, ale również budować pozytywny wizerunek firmy odpowiedzialnej społecznie i środowiskowo. Dla wielu kontrahentów oraz klientów staje się to dziś ważnym kryterium współpracy.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1500/1000;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/06/19/audytenergetycznyprzedsiebiorstwa.jpg" width="1500" height="1000"></figure><h2>Gdzie wykonać audyt energetyczny przedsiębiorstwa?</h2><p>Profesjonalny audyt powinien być przeprowadzony przez doświadczonych specjalistów, którzy potrafią nie tylko przeanalizować zużycie energii, ale również wskazać konkretne działania przynoszące wymierne korzyści finansowe.&nbsp;Szczegółowe informacje dotyczące usługi audytu przedsiębiorstwa można znaleźć na stronie <a href="https://aenergis.pl/audyt-przedsiebiorstwa/">https://aenergis.pl/audyt-przedsiebiorstwa/</a>.</p><p>Firmy z Dolnego Śląska oraz innych regionów Polski mogą skorzystać ze wsparcia specjalistów <a href="https://aenergis.pl/"><strong>Aenergis</strong></a>, którzy pomagają przedsiębiorcom identyfikować obszary generujące największe koszty energii, planować działania modernizacyjne oraz zwiększać efektywność energetyczną budynków i procesów technologicznych.</p><h2>Podsumowanie</h2><p>Audyt energetyczny to inwestycja, która pozwala lepiej zrozumieć sposób wykorzystania energii w przedsiębiorstwie i wskazuje obszary wymagające optymalizacji. Dzięki wdrożeniu rekomendowanych rozwiązań firmy mogą ograniczyć koszty operacyjne, zwiększyć swoją konkurencyjność oraz przygotować się na przyszłe wymagania związane z efektywnością energetyczną i ochroną środowiska.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Czy sprawa HRP Grants dotyka także Tomaszowa? Czytelnicy pytają o projekty, refundacje i szkolenia]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55574,czy-sprawa-hrp-grants-dotyka-takze-tomaszowa-czytelnicy-pytaja-o-projekty-refundacje-i-szkolenia</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55574,czy-sprawa-hrp-grants-dotyka-takze-tomaszowa-czytelnicy-pytaja-o-projekty-refundacje-i-szkolenia</guid>
            <pubDate>Thu, 18 Jun 2026 22:42:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-czy-sprawa-hrp-grants-dotyka-takze-tomaszowa-czytelnicy-pytaja-o-projekty-refundacje-i-szkolenia-1781815759.png</url>
                        <title>Czy sprawa HRP Grants dotyka także Tomaszowa? Czytelnicy pytają o projekty, refundacje i szkolenia</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55574,czy-sprawa-hrp-grants-dotyka-takze-tomaszowa-czytelnicy-pytaja-o-projekty-refundacje-i-szkolenia</link>
                    </image><description>Czy problemy wokół firmy HRP Grants Sp. z o.o. mogą mieć jakikolwiek związek z Tomaszowem Mazowieckim, lokalnymi przedsiębiorcami, uczestnikami szkoleń albo projektami finansowanymi ze środków publicznych? Takie pytania coraz częściej kierują do nas czytelnicy portalu NaszTomaszow.pl. Sprawa jest delikatna, bo dotyczy unijnych pieniędzy, umów, refundacji i ludzi, którzy mogli znaleźć się między fakturą, formularzem a urzędowym komunikatem. Dlatego sprawdzamy to ostrożnie: oddzielamy dokumenty od domysłów, fakty od podejrzeń, a pytania od wyroków.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Czytelnicy pytają, redakcja sprawdza</h2><p>Do redakcji docierają sygnały i pytania dotyczące firmy HRP Grants Sp. z o.o., znanej z projektów szkoleniowo-rozwojowych finansowanych ze środków publicznych i europejskich. Czytelnicy pytają przede wszystkim o jedno: czy sprawa, o której informują już instytucje publiczne, może mieć lokalny wymiar? Czy w projektach obsługiwanych przez tę firmę mogły uczestniczyć osoby z Tomaszowa Mazowieckiego lub powiatu tomaszowskiego? Czy lokalni przedsiębiorcy mogli korzystać z dofinansowań? Czy firmy szkoleniowe z naszego regionu mogły realizować usługi w ramach tych programów?</p><p>Na obecnym etapie nie ma publicznie potwierdzonych informacji, że HRP Grants realizowała projekt bezpośrednio dla miasta Tomaszowa Mazowieckiego, powiatu tomaszowskiego lub jednej z lokalnych jednostek samorządowych. To ważne zastrzeżenie. Nie można pisać więcej, niż pokazują dokumenty.</p><p>Ale sprawa nie kończy się na tej jednej odpowiedzi. HRP Grants pojawia się przy projektach regionalnych i wojewódzkich, a mechanizmy dofinansowania usług rozwojowych często wykraczają poza granice jednej gminy. Dlatego pytanie o możliwy udział mieszkańców, przedsiębiorców albo firm szkoleniowych z naszego regionu pozostaje otwarte.</p><h2>Co wiadomo o problemach HRP Grants?</h2><p>W ostatnich tygodniach sprawa HRP Grants przestała być wyłącznie tematem branżowym. Głos zabrały instytucje publiczne. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości poinformowała o rozwiązaniu umowy z HRP Grants dotyczącej projektu „Przepis na rozwój – kompetencje kadr Podmiotów BUR”. W komunikacie PARP pojawiła się informacja o stwierdzonych nieprawidłowościach, kontrolach doraźnych oraz czynnościach wyjaśniających dotyczących prawidłowości wykorzystania środków publicznych.</p><p>To już nie jest więc szept w korytarzu ani internetowa plotka. To komunikat instytucji odpowiedzialnej za publiczne pieniądze.</p><p>PARP wskazywała również na zgłoszenia przedsiębiorców dotyczące braku wypłat refundacji oraz nieuregulowanych zobowiązań wobec wykonawców usług. W języku urzędowym brzmi to sucho, niemal technicznie. W praktyce może oznaczać bardzo konkretne problemy: ktoś odbył szkolenie, ktoś wykonał usługę, ktoś wystawił dokumenty, a później pieniądze nie popłynęły tam, gdzie powinny. W takich sytuacjach papierowa konstrukcja projektu zaczyna przypominać labirynt z Kafki: regulamin, umowa, operator, refundacja, instytucja pośrednicząca, wykonawca, uczestnik. A pośrodku człowiek, który chce wiedzieć, czy ma płacić, czekać, zgłaszać sprawę, czy pisać odwołanie.</p><h2>Śląski sygnał ostrzegawczy: rozwiązane umowy i nierozliczone usługi</h2><p>Najbardziej czytelny sygnał ostrzegawczy przyszedł z województwa śląskiego. Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach poinformował o rozwiązaniu umów o dofinansowanie projektów zawartych z operatorem HRP Grants. Urząd przekazał także informacje dla uczestników usług rozwojowych oraz zainteresowanych podmiotów, dotyczące zasad rozliczeń.</p><p>Co istotne, WUP Katowice uruchomił formularz zgłoszeniowy dotyczący usług, które nie zostały dotychczas rozliczone przez HRP Grants. Formularz ma służyć zebraniu i uporządkowaniu informacji, a następnie weryfikacji, czy dana usługa faktycznie została zakończona.</p><p>To ważny element całej sprawy. Pokazuje, że problem nie dotyczy jedynie sporu między instytucją a operatorem. Dotyka także uczestników, firm szkoleniowych i przedsiębiorców, którzy mogli znaleźć się w sytuacji niepewności finansowej. Jeżeli ktoś otrzymuje wezwanie do zapłaty, choć wcześniej zakładał, że usługa zostanie rozliczona w ramach dofinansowania, sprawa natychmiast przestaje być abstrakcją. Staje się czymś bardzo konkretnym: terminem płatności, fakturą, mailem, telefonem, stresem.</p><h2>Stanowisko firmy: spór z PARP i zatrzymane działania</h2><p>Sama spółka HRP Grants w swoich komunikatach wskazywała na spór z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości. Firma informowała o zatrzymaniu działań projektowych i twierdziła, że powodem był brak wykonania umowy przez PARP. Spółka podawała również, że wysłała do PARP oświadczenie o odstąpieniu od umowy o dofinansowanie.</p><p>To oznacza, że mamy do czynienia ze sporem, w którym strony przedstawiają odmienne perspektywy. Instytucje publiczne mówią o nieprawidłowościach, kontrolach i rozwiązanych umowach. Firma wskazuje na własne stanowisko wobec PARP i zatrzymanie działań projektowych.</p><p>Dlatego w tym tekście nie przesądzamy odpowiedzialności. Nie używamy słów, które brzmią dobrze w nagłówku, ale źle w sądzie: „afera”, „oszustwo”, „przekręt”. Na takie określenia potrzeba twardych ustaleń organów ścigania albo prawomocnych rozstrzygnięć. Dziś można powiedzieć jedno: sprawa jest poważna, publiczna i wymaga wyjaśnienia.</p><h2>Województwo łódzkie: projekt, Radomsko i pytanie o zasięg</h2><p>Wątpliwości czytelników z Tomaszowa nie biorą się znikąd. HRP Grants pojawia się także przy projekcie „Przepis na Rozwój – kompetencje i kwalifikacje dla sprawiedliwej transformacji” w województwie łódzkim. Partnerem projektu była Regionalna Izba Przemysłowo-Handlowa w Radomsku.</p><p>Radomsko nie jest Tomaszowem. To trzeba powiedzieć jasno. Bliskość geograficzna nie jest dowodem na udział tomaszowskich podmiotów. Nie można z mapy robić aktu oskarżenia. Ale Radomsko jest częścią regionalnej układanki, a projekty finansowane ze środków europejskich często obejmują szersze obszary niż jedno miasto.</p><p>Według informacji projektowych wsparcie miało dotyczyć osób dorosłych uczących się, pracujących lub zamieszkujących na obszarze transformacji województwa łódzkiego, które chciały podnieść kompetencje albo zdobyć kwalifikacje. Właśnie tutaj pojawia się pytanie: czy wśród uczestników, wykonawców usług albo przedsiębiorców byli mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego lub powiatu tomaszowskiego?</p><p>Na razie nie mamy dokumentu, który by to potwierdzał. Ale mamy wystarczający powód, by o to pytać.</p><h2>Czy Tomaszów pojawia się w dokumentach?</h2><p>W publicznie dostępnych informacjach nie znaleźliśmy potwierdzenia, by HRP Grants realizowała projekt bezpośrednio dla miasta Tomaszowa Mazowieckiego, tomaszowskiego starostwa lub lokalnego samorządu. Nie znaleźliśmy też oficjalnego komunikatu tomaszowskiego urzędu, który wskazywałby HRP Grants jako lokalnego partnera lub wykonawcę projektu.</p><p>To jest fakt na dziś.</p><p>Jednocześnie brak takiego komunikatu nie odpowiada na wszystkie pytania. W projektach szkoleniowych i rozwojowych uczestnikami mogą być osoby fizyczne, przedsiębiorcy, pracownicy firm, dostawcy usług, podmioty szkoleniowe. Nie zawsze obecność lokalnych uczestników jest widoczna w miejskich komunikatach. Czasem jedynym śladem są umowy wsparcia, korespondencja, zgłoszenia w Bazie Usług Rozwojowych, dokumenty rozliczeniowe albo faktury.</p><p>Dlatego redakcja będzie pytać właściwe instytucje, czy w projektach obsługiwanych przez HRP Grants występowali beneficjenci, uczestnicy lub wykonawcy z Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego.</p><h2>Co powinni zrobić uczestnicy i przedsiębiorcy?</h2><p>W sprawach dotyczących projektów finansowanych ze środków publicznych najważniejsze są dokumenty. Emocje są zrozumiałe, zwłaszcza gdy w grę wchodzą pieniądze, szkolenia i wezwania do zapłaty, ale pierwszym ruchem powinno być zebranie papierów: umów, regulaminów, korespondencji, potwierdzeń udziału, faktur, not księgowych, wezwań i komunikatów operatora.</p><p>Jeżeli uczestnik szkolenia lub przedsiębiorca otrzymuje wezwanie do zapłaty, nie powinien działać pochopnie. Warto sprawdzić aktualne komunikaty operatora, instytucji pośredniczącej, PARP lub właściwego wojewódzkiego urzędu pracy. Należy też ustalić, kto formalnie odpowiadał za rozliczenie usługi i jakie zapisy znalazły się w umowie.</p><p>W takich sprawach odpowiedzialność nie wynika z medialnych skrótów, ale z dokumentów: umowy wsparcia, regulaminu projektu, warunków refundacji, zasad rozliczenia i tego, czy usługa została wykonana zgodnie z procedurą. To nudne, ale fundamentalne. W sporach o publiczne pieniądze decyduje nie hałas, tylko podpis, paragraf i data.</p><h2>Ostrożność zamiast wyroków</h2><p>Sprawa HRP Grants ma wszystkie cechy tematu, który łatwo poprowadzić w stronę sensacji. Są duże pieniądze, unijne projekty, rozwiązane umowy, komunikaty instytucji, głosy przedsiębiorców i niepokój uczestników. Ale lokalne dziennikarstwo interwencyjne nie polega na tym, by wrzucić zapałkę do stodoły. Polega na tym, by zapalić światło.</p><p>Na dziś wiadomo, że wokół HRP Grants pojawiły się poważne problemy potwierdzone komunikatami instytucji publicznych. Wiadomo też, że firma przedstawia własne stanowisko i wskazuje na spór z PARP. Nie ma natomiast publicznego potwierdzenia, że HRP Grants realizowała projekt bezpośrednio dla tomaszowskiego samorządu.</p><p>Ale pytania czytelników są uzasadnione. Jeżeli w projektach uczestniczyli mieszkańcy, przedsiębiorcy albo firmy szkoleniowe z naszego regionu, powinni mieć jasność, kto odpowiada za rozliczenia i co robić w przypadku problemów. Publiczne pieniądze wymagają publicznej przejrzystości. A tam, gdzie zaczyna się mgła nad dokumentami, rolą redakcji jest pytać — spokojnie, konsekwentnie i do skutku.</p><h2>Masz dokumenty? Napisz do redakcji</h2><p>Jeśli jesteś przedsiębiorcą, uczestnikiem szkolenia lub firmą szkoleniową z Tomaszowa Mazowieckiego albo powiatu tomaszowskiego i miałeś kontakt z projektami HRP Grants, napisz do redakcji. Interesują nas dokumenty, umowy, korespondencja, wezwania do zapłaty i informacje o nierozliczonych refundacjach.</p><p>Zastrzegamy: nie publikujemy danych osobowych ani szczegółów dokumentów bez zgody zainteresowanych. Chcemy ustalić, czy problem ma lokalny wymiar i czy dotyczy mieszkańców lub firm z naszego regionu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dobry dekarz w Warszawie - jak wybrać najlepszego fachowca]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55571,dobry-dekarz-w-warszawie-jak-wybrac-najlepszego-fachowca</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55571,dobry-dekarz-w-warszawie-jak-wybrac-najlepszego-fachowca</guid>
            <pubDate>Thu, 18 Jun 2026 18:36:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-dobry-dekarz-w-warszawie-jak-wybrac-najlepszego-fachowca-1782029965.jpg</url>
                        <title>Dobry dekarz w Warszawie - jak wybrać najlepszego fachowca</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55571,dobry-dekarz-w-warszawie-jak-wybrac-najlepszego-fachowca</link>
                    </image><description>Wybór odpowiedniego wykonawcy do prac dachowych to kluczowa decyzja, która wpływa na bezpieczeństwo i trwałość całego budynku. Znalezienie dobrego dekarza w Warszawie może być jednak wyzwaniem ze względu na dużą liczbę ofert o zróżnicowanej jakości. Aby uniknąć kosztownych błędów i zapewnić sobie spokój na lata, warto wiedzieć, na jakie aspekty zwrócić szczególną uwagę podczas weryfikacji potencjalnych fachowców. Proces selekcji wymaga sprawdzenia kompetencji, doświadczenia oraz opinii o danym specjaliście.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Gdzie szukać wiarygodnych opinii o warszawskich dekarzach?</h2><h3>Rekomendacje dekarzy w Warszawie</h3><p>Poszukiwania warto rozpocząć od zebrania opinii wśród znajomych lub sąsiadów, którzy niedawno korzystali z usług dekarskich. Osobiste polecenia są cennym źródłem informacji o rzetelności i jakości pracy fachowców.</p><h3>Opinie o dekarzach w Warszawie w internecie</h3><p>Kolejnym krokiem jest sprawdzenie forów internetowych i lokalnych grup dyskusyjnych. <strong>Szukając wykonawcy w stolicy, warto weryfikować, czy zamieszczone komentarze dotyczą konkretnych realizacji, a nie ogólnych wrażeń.</strong></p><h3>Jak sprawdzić dekarza z Warszawy?</h3><p>Zawsze warto poprosić potencjalnego wykonawcę o portfolio zrealizowanych projektów na terenie Warszawy i okolic. Pozwala to na ocenę jego doświadczenia oraz jakości wykonanych prac.</p><h2>Na co zwrócić uwagę, sprawdzając portfolio fachowca od dachu?</h2><h3>Analiza prac wykonanych przez dekarza w Warszawie</h3><p>Portfolio to wizytówka każdego wykonawcy, dlatego warto dokładnie przeanalizować zamieszczone w nim realizacje. Sprawdź, czy dokumentacja fotograficzna jest szczegółowa i ukazuje różne etapy prac, a nie tylko efekt końcowy. <strong>Zwróć uwagę na jakość obróbek blacharskich, precyzję montażu rynien oraz staranność ułożenia pokrycia dachowego.</strong></p><h3>Doświadczenie dekarza z Warszawy w różnych technologiach</h3><p>Dobrze przygotowane portfolio powinno prezentować różnorodność projektów, od prostych dachów dwuspadowych po skomplikowane konstrukcje wielopołaciowe. Ważne jest, aby dekarz posiadał doświadczenie w pracy z różnymi materiałami, takimi jak dachówka ceramiczna, blachodachówka czy papa termozgrzewalna, co świadczy o jego wszechstronności.</p><h2>O co zapytać dekarza przed rozpoczęciem współpracy w Warszawie?</h2><h3>Doświadczenie dekarza w Warszawie</h3><p>Przed podjęciem decyzji warto zweryfikować doświadczenie fachowca, pytając o dotychczasowe realizacje, szczególnie te o podobnym zakresie. Istotne jest, aby zapytać o specjalizację, na przykład w konkretnych typach pokryć dachowych, co pozwoli ocenić kompetencje w kontekście planowanych prac.</p><h3>Szczegółowy kosztorys od dekarza z Warszawy</h3><p>Kluczowe jest uzyskanie szczegółowego kosztorysu. <strong>Poproś o dokładne wyszczególnienie kosztów materiałów oraz robocizny, aby uniknąć nieprzewidzianych wydatków.</strong> Zapytaj również o przewidywany termin rozpoczęcia i zakończenia prac oraz o formę rozliczenia za poszczególne etapy.</p><h3>Umowa na usługi dekarskie w Warszawie</h3><p>Upewnij się, czy wykonawca proponuje podpisanie pisemnej umowy. <strong>Umowa powinna jasno określać zakres prac, harmonogram, koszty oraz warunki gwarancji na wykonane usługi i użyte materiały.</strong> To podstawowy element zabezpieczający interesy obu stron.</p><h2>Jakie usługi dekarskie są kluczowe przy budowie nowego dachu?</h2><h3>Kompleksowe usługi dekarskie w Warszawie</h3><p>Budowa nowego dachu wymaga kompleksowego podejścia i zaangażowania specjalisty na każdym etapie prac. Podstawą jest prawidłowy montaż więźby dachowej, który stanowi szkielet całej konstrukcji. Następnie dekarz zajmuje się ułożeniem membrany paroprzepuszczalnej oraz ocieplenia, co zapewnia ochronę przed wilgocią i utratą ciepła. <strong>Kluczowe jest również wykonanie precyzyjnych obróbek blacharskich wokół kominów, okien dachowych i w koszach dachowych.</strong></p><h3>Doświadczony dekarz z Warszawy a montaż pokrycia</h3><p>Finalnym etapem jest montaż wybranego pokrycia dachowego, takiego jak dachówka ceramiczna, blachodachówka czy papa termozgrzewalna. Profesjonalny <a href="https://dachplus.waw.pl/"><u>dekarz z Warszawy</u></a> zadba o poprawne zamocowanie każdego elementu oraz o instalację systemu rynnowego, który skutecznie odprowadzi wodę opadową. Powierzenie tych zadań fachowcom gwarantuje trwałość i bezpieczeństwo konstrukcji na długie lata.</p><h2>Dlaczego umowa z dekarzem jest tak ważna i co musi zawierać?</h2><h3>Spisanie umowy z dekarzem w Warszawie</h3><p>Umowa to podstawa bezpiecznej współpracy z każdym fachowcem, a w przypadku prac dekarskich jej znaczenie jest kluczowe. Dokument ten stanowi prawne zabezpieczenie dla obu stron, precyzując zakres obowiązków, harmonogram oraz warunki finansowe. <strong>Brak pisemnej umowy znacząco utrudnia dochodzenie swoich praw w przypadku ewentualnych problemów z jakością wykonanych prac lub terminowością.</strong> Umowa powinna dokładnie opisywać rodzaj i specyfikację użytych materiałów, aby uniknąć nieporozumień.</p><h3>Kluczowe elementy umowy dekarskiej w rejonie Warszawy</h3><p>Dokument musi zawierać dane obu stron, szczegółowy opis prac, termin rozpoczęcia i zakończenia zlecenia oraz całkowity koszt wraz z formą płatności. Warto również uwzględnić zapisy dotyczące warunków gwarancji na wykonane usługi i użyte materiały. Prawidłowo skonstruowana umowa chroni interesy inwestora i jest świadectwem profesjonalizmu wykonawcy.</p><h2>Jakie gwarancje na wykonane prace powinien oferować fachowiec?</h2><h3>Gwarancja na usługi dekarskie w Warszawie</h3><p>Profesjonalny wykonawca powinien udzielić pisemnej gwarancji na wykonane prace dekarskie. Jej okres może być różny, jednak standardem jest co najmniej kilka lat. <strong>Dokument ten stanowi zabezpieczenie dla inwestora na wypadek wystąpienia wad wynikających z błędów montażowych.</strong> Warto dokładnie zapoznać się z jej warunkami, aby wiedzieć, jakie sytuacje są objęte ochroną.</p><h3>Co obejmuje rękojmia dekarza z Warszawy?</h3><p>Oprócz gwarancji wykonawcy, materiały budowlane użyte do budowy lub remontu dachu objęte są oddzielną gwarancją producenta. Dobry dekarz z Warszawy powinien poinformować o jej szczegółach i przekazać wszystkie niezbędne dokumenty. Okres ochrony na materiały jest zazwyczaj znacznie dłuższy niż na samą robociznę. <strong>Należy upewnić się, że fachowiec stosuje produkty zgodnie z zaleceniami producenta, aby nie utracić prawa do gwarancji.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Druk cyfrowy – kiedy jest najlepszym rozwiązaniem dla wydawców i firm?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55570,druk-cyfrowy-kiedy-jest-najlepszym-rozwiazaniem-dla-wydawcow-i-firm</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55570,druk-cyfrowy-kiedy-jest-najlepszym-rozwiazaniem-dla-wydawcow-i-firm</guid>
            <pubDate>Thu, 18 Jun 2026 18:29:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-druk-cyfrowy-kiedy-jest-najlepszym-rozwiazaniem-dla-wydawcow-i-firm-1781800238.png</url>
                        <title>Druk cyfrowy – kiedy jest najlepszym rozwiązaniem dla wydawców i firm?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55570,druk-cyfrowy-kiedy-jest-najlepszym-rozwiazaniem-dla-wydawcow-i-firm</link>
                    </image><description>Nie każda publikacja potrzebuje kilku tysięcy egzemplarzy. Czasami wystarczy sto książek na premierę autorską, kilkadziesiąt katalogów dla klientów albo niewielka partia materiałów reklamowych. W takich sytuacjach dobrze sprawdza się druk cyfrowy. Technologia cyfrowa jest bardzo elastyczna. Klienci mogą zamawiać dokładnie tyle egzemplarzy, ile jest potrzebnych bez wydawania sporych sum pieniędzy. Czym jeszcze różni się druk cyfrowy od offsetu i dlaczego coraz częściej korzystają z niego zarówno wydawnictwa, jak i przedsiębiorcy? Odpowiedzi znajdziesz poniżej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Dlaczego druk cyfrowy stał się standardem przy małych nakładach?</h2><p>Dawniej małe nakłady były wyzwaniem branży poligraficznej. Koszty przygotowania produkcji sprawiały, że wydruk kilkudziesięciu egzemplarzy nie zawsze był opłacalny. <a href="https://totem.com.pl/blog/druk-cyfrowy-kluczowe-korzysci/" title="druk cyfrowy">Druk cyfrowy</a> zmienił te zasady.</p><p>Największą zaletą tej technologii jest możliwość rozpoczęcia produkcji bez tworzenia form drukowych. Plik trafia bezpośrednio do maszyny, co skraca czas realizacji i ogranicza koszty początkowe. Klienci mogą zamówić nawet niewielką liczbę książek, katalogów czy broszur bez obawy o nadmierne wydatki.</p><p>Rozwiązanie to szczególnie doceniają autorzy wydający własne publikacje oraz wydawnictwa specjalistyczne. Zamiast zgadywać, ilu egzemplarzy będą potrzebować za pół roku, mogą drukować dokładnie tyle, ile jest potrzebne tu i teraz.</p><h2>Druk cyfrowy a offset – najważniejsze różnice</h2><p>Druk offsetowy najlepiej sprawdza się przy dużych nakładach. Wymaga przygotowania specjalnych form drukowych, co wiąże się z dodatkowymi kosztami na początku produkcji. Kiedy jednak liczba egzemplarzy jest wysoka, cena pojedynczej sztuki staje się korzystna.</p><p>Natomiast druk cyfrowy działa inaczej. Nie wymaga przygotowania matryc ani skomplikowanych procesów startowych. Dzięki temu realizacja może rozpocząć się niemal od razu po zaakceptowaniu plików. To właśnie dlatego przy małych i średnich nakładach okazuje się rozwiązaniem bardziej ekonomicznym.</p><p>Zaletą technologii cyfrowej jest także personalizacja. Możliwość drukowania materiałów zawierających dedykowane treści czy grafiki otwiera zupełnie nowe możliwości komunikacji z klientami.</p><p>Ponadto druk cyfrowy jest bardziej przyjazny dla środowiska. W porównaniu z offsetem zużywa mniej wody i energii, a także generuje minimalne ilości odpadów.&nbsp;&nbsp;</p><h2>Dlaczego druk cyfrowy jest rozwiązaniem przyszłości dla wielu branż?</h2><p>Biznes coraz rzadziej działa według planów rozpisanych na kilka lat do przodu. Częściej przypomina żeglugę po zmiennym morzu niż spokojny rejs wyznaczoną trasą. Firmy potrzebują szybkich decyzji i równie szybkiej realizacji materiałów marketingowych czy informacyjnych.</p><p>Druk cyfrowy odpowiada na takie potrzeby. Pozwala przygotowywać publikacje na bieżąco, bez konieczności inwestowania w duże nakłady i przechowywania ich przez wiele miesięcy. W efekcie przedsiębiorstwa mogą ograniczać koszty związane z magazynowaniem oraz uniknąć sytuacji, w której część materiałów staje się nieaktualna jeszcze przed wykorzystaniem.</p><h2>Jak wybrać drukarnię do realizacji druku cyfrowego?</h2><p>Poszukiwania drukarni warto rozpocząć od sprawdzenia jej doświadczenia w realizacji różnych projektów. Inne wymagania ma książka, inne katalog produktowy, a jeszcze inne instrukcja techniczna.</p><p>Należy też zwrócić uwagę na park maszynowy oraz zakres dostępnych usług. Im większe możliwości produkcyjne, tym łatwiej dopasować parametry publikacji do konkretnego budżetu i oczekiwań. Nie bez znaczenia jest także jakość obsługi oraz wsparcie na etapie przygotowania materiałów do druku.</p><p>Dobrym partnerem w realizacji takich projektów jest drukarnia <a href="https://totem.com.pl/">Totem</a>, która od lat współpracuje z wydawnictwami i klientami biznesowymi. Firma specjalizuje się między innymi w cyfrowym druku książek oraz innych materiałów w małych i średnich nakładach.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Używane mieszkanie na kredyt bez wkładu - tak, to możliwe]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55557,uzywane-mieszkanie-na-kredyt-bez-wkladu-tak-to-mozliwe</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55557,uzywane-mieszkanie-na-kredyt-bez-wkladu-tak-to-mozliwe</guid>
            <pubDate>Wed, 17 Jun 2026 10:11:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-uzywane-mieszkanie-na-kredyt-bez-wkladu-tak-to-mozliwe-1781685382.png</url>
                        <title>Używane mieszkanie na kredyt bez wkładu - tak, to możliwe</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55557,uzywane-mieszkanie-na-kredyt-bez-wkladu-tak-to-mozliwe</link>
                    </image><description>Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy (bez wkładu) to program, który obejmuje również wtórny rynek lokali. Sprawdzamy zasady państwowego wsparcia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;<strong>Ile trzeba uzbierać w ramach kredytowego wkładu własnego? To zależy oczywiście od ceny kupowanego lokum oraz wymagań banku. Przyjmijmy jednak, że para chce kupić używany lokal o powierzchni 50 mkw. z minimalnym wkładem wynoszącym 10%. Dane GUS sugerują, że średnia ogólnopolska cena takiego mieszkania wynosi około 7500 zł/mkw. (w kilku miastach jest oczywiście dużo drożej). Przy powyższych założeniach otrzymujemy kwotę minimalnego wkładu własnego na poziomie 37&nbsp;500 zł. To niemało - zwłaszcza dla osób płacących sporo za najem. Warto jednak pamiętać, że w dalszym ciągu działa program zapewniający możliwość zaciągnięcia kredytu mieszkaniowego na 100% ceny lokum (z państwową gwarancją). Leszek Markiewicz, agent nieruchomości z Warszawy (LeszekMarkiewicz.pl) prezentuje informacje na temat tego programu, który obejmuje również wtórny rynek mieszkań.</strong></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong><u>Artykuł w dużym skrócie:</u></strong></i></span></p><ul><li><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong>Program Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy działa nadal, choć wcześniej pojawiały się doniesienia o możliwości jego wygaszenia. Wspomniany program zyskał w ostatnim czasie na popularności, choć wciąż mu pod tym względem daleko do Rodziny na Swoim, Mieszkania dla Młodych oraz Bezpiecznego Kredytu 2%.</strong></i></span></li><li><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong>Jednym z warunków skorzystania z programu Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy jest zakup mieszkania „mieszczącego się” w limitach ceny 1 mkw. Te limity wzrosły niedawno, ale nadal wymuszają zakup lokalu dalej od centrum miasta (np. w Warszawie).</strong></i></span></li><li><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong>Dodatkową zachętą dla beneficjentów opisywanego programu jest spłata przez państwo części zadłużenia kredytowego po narodzinach drugiego dziecka (20&nbsp;000 zł) oraz trzeciego lub kolejnego dziecka (60&nbsp;000 zł).</strong></i></span></li></ul><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong>Leszek Markiewicz, warszawski agent nieruchomości (LeszekMarkiewicz.pl) poniżej wyjaśnia na co jeszcze powinni zwrócić uwagę młodzi ludzie zainteresowani rządowym programem.</strong></i></span></p><p style="text-align:justify;"><strong>Rodzinny kredyt popularniejszy, lecz nie masowy</strong></p><p style="text-align:justify;">Tytułem wstępu warto zwrócić uwagę, że przez dwa ostatnie lata popularność programu Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy wyraźnie wzrosła. Mowa o zwiększeniu liczby udzielonych kredytów w ramach tego programu z około 1500 (2023 r.) do około 22 000 (2025 r.). Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy nadal nie jest jednak rozwiązaniem tak masowym jak wcześniejsze programy koncentrujące się na dopłatach ratalnych. Również dlatego, że opisywany program nie zapewnia obniżki kosztów kredytowych, a jego głównym aspektem jest gwarancja wkładu własnego. „<i>Dzięki wspomnianej gwarancji Banku Gospodarstwa Krajowego, która zmniejsza ryzyko finansowe, bank komercyjny uczestniczący w programie udzieli kredytu na 100% wartości lokum</i>” - wyjaśnia Leszek Markiewicz, warszawski agent nieruchomości (LeszekMarkiewicz.pl).</p><p style="text-align:justify;"><strong>Bez wkładu można kupić jedynie mniejsze lokum?</strong></p><p style="text-align:justify;">Jak z kolei tłumaczy BGK: „<i>Gwarancja wkładu własnego to gwarancja spłaty kredytu. Zabezpiecza tę część kredytu mieszkaniowego, która odpowiada kwocie wkładu własnego, jaką powinieneś wnieść lub różnicy pomiędzy tą kwotą, a wniesionym przez Ciebie wkładem własnym</i>”. Co ważne, za gwarancję BGK trzeba dodatkowo zapłacić, ale opłata jest preferencyjna. Stawka to 1% kwoty gwarancji (do 1000 zł). Dla wielu osób ważniejszy może być inny fakt. Mianowicie, <i>ustawa z dnia 1 października 2021 r. o gwarantowanym kredycie mieszkaniowym </i>formułuje ograniczenie co do kwoty gwarancji. „<i>Łączna kwota objętej gwarancją części rodzinnego kredytu mieszkaniowego i wkładu własnego kredytobiorcy, nie może być wyższa niż 200 000 zł i nie może przekroczyć 20% całkowitych wydatków na zakup lub budowę lokum</i>” - informuje Leszek Markiewicz, warszawski agent nieruchomości (LeszekMarkiewicz.pl).</p><p style="text-align:justify;">Poza tym przepisy mówią, iż maksymalna kwota gwarancji BGK (tzn. objętej gwarancją części kredytu na 100% mieszkania/domu) to 100&nbsp;000 zł. Taki limit gwarancji zastępującej wkład własny w naturalny sposób ogranicza maksymalną kwotę kredytu i tym samym najwyższą możliwą cenę zakupu mieszkania przez beneficjentów programu Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy. To ograniczenie jest dotkliwe zwłaszcza w miastach z najdroższym metrażem. W mediach więcej mówi się jednak o maksymalnych limitach ceny 1 mkw. kupowanego mieszkania. Warto wiedzieć, że te limity bazują na aktualnych odczytach średniego wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 mkw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych. „<i>W przypadku rynku wtórnego, trzeba się liczyć z limitem mniejszym o 7% względem rynku pierwotnego</i>” - przypomina Leszek Markiewicz, warszawski agent nieruchomości (LeszekMarkiewicz.pl).</p><p style="text-align:justify;"><strong>W Warszawie nabywcom zostaje tylko Białołęka?</strong></p><p style="text-align:justify;">Bank Gospodarstwa Krajowego co kwartał podaje aktualne poziomy wskaźników cenowych - podobnie jak w przypadku zakończonych programów dopłat kredytowych. Tabele z aktualnymi wskaźnikami można łatwo znaleźć na stronie BGK. Przykładowe limity maksymalnej ceny 1 mkw. z II kw. 2026 r. (przy zakupie używanych mieszkań) prezentują się następująco:</p><ul><li>Opole - 8 689,68 zł</li><li>Łódź - 9 165,65 zł</li><li>Toruń - 9 261,85 zł</li><li>Bydgoszcz - 9 563,45 zł</li><li>Białystok - 9 794,85 zł</li><li>Kielce - 9 961,93 zł</li><li>Katowice - 10 184,20 zł</li><li>Rzeszów - 10 453,95 zł</li><li>Lublin - 10 690,24 zł</li><li>Olsztyn - 11 039,60 zł</li><li>Gorzów Wlkp. - 11 264,50 zł</li><li>Zielona Góra - 11 264,50 zł</li><li>Szczecin - 11 339,90 zł</li><li>Gdańsk - 12 558,00 zł</li><li>Kraków - 12 714,65 zł</li><li>Poznań - 12 816,70 zł</li><li>Wrocław - 13 407,55 zł</li><li><strong>Warszawa - 15 012,61 zł</strong></li></ul><p style="text-align:justify;">Najnowsze limity cenowe w programie Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy są bardziej przyjazne dla mieszkańców stolicy. Dla porównania, rok wcześniej analogiczny limit z Warszawy wynosił 13 917,61 zł. Taka kwota w większym stopniu ograniczała zakres poszukiwań „M” do bardziej peryferyjnych części Warszawy (m.in. Białołęki). Jednak w ciągu roku wzrosła dostępność mieszkań w kontekście opisywanego programu. Prócz gwarancji zastępującej wkład własny, ten program zapewnia spłatę części zadłużenia kredytowego po narodzinach drugiego dziecka (20 000 zł) oraz trzeciego lub kolejnego dziecka (60 000 zł). „<i>To niewątpliwie zachęta do zaciągania preferencyjnego kredytu, lecz trudno uznać wspomnianą spłatę za czynnik o dużym znaczeniu pronatalistycznym</i>” - podsumowuje Leszek Markiewicz, warszawski agent nieruchomości (LeszekMarkiewicz.pl).</p><p style="text-align:justify;"><strong>Źródło: Leszek Markiewicz, warszawski agent nieruchomości (</strong><a href="https://leszekmarkiewicz.pl/" rel="nofollow"><strong>LeszekMarkiewicz.pl</strong></a><strong>)</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ofert pracy znów przybywa. Ale eksperci studzą emocje: to może być tylko „przemeblowanie” na rynku]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55538,ofert-pracy-znow-przybywa-ale-eksperci-studza-emocje-to-moze-byc-tylko-przemeblowanie-na-rynku</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55538,ofert-pracy-znow-przybywa-ale-eksperci-studza-emocje-to-moze-byc-tylko-przemeblowanie-na-rynku</guid>
            <pubDate>Tue, 16 Jun 2026 11:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ofert-pracy-znow-przybywa-ale-eksperci-studza-emocje-to-moze-byc-tylko-przemeblowanie-na-rynku-1781602469.png</url>
                        <title>Ofert pracy znów przybywa. Ale eksperci studzą emocje: to może być tylko „przemeblowanie” na rynku</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55538,ofert-pracy-znow-przybywa-ale-eksperci-studza-emocje-to-moze-byc-tylko-przemeblowanie-na-rynku</link>
                    </image><description>Barometr Ofert Pracy w maju wzrósł o 4,7 pkt. i osiągnął poziom 258,2 pkt. To sygnał, że w internecie pojawiło się więcej ogłoszeń o zatrudnieniu. Brzmi jak dobra wiadomość dla kandydatów, ale autorzy raportu przygotowanego przez Katedrę Ekonomii i Finansów WSIiZ w Rzeszowie oraz Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych zalecają ostrożność. Rynek pracy nie tyle ruszył z kopyta, ile być może jedynie przesuwa ludzi z miejsca na miejsce.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Majowy odczyt Barometru Ofert Pracy był wyższy niż w kwietniu, kiedy wskaźnik wynosił 253,5 pkt. Według autorów raportu od lutego widoczne jest odbicie, dzięki któremu liczba publikowanych w internecie ofert zatrudnienia wróciła do poziomu sprzed roku. To jednak nie jest jeszcze ten moment, w którym można mówić o trwałym trendzie wzrostowym. Raczej o pierwszym głębszym oddechu po miesiącach niepewności.</p><h2>Więcej ogłoszeń, ale też więcej bezrobotnych</h2><p>Rynek pracy przypomina dziś scenę z filmu, w której bohater widzi światełko w tunelu, ale nie ma pewności, czy to wyjście, czy nadjeżdżający pociąg. Z jednej strony przybywa ofert. Z drugiej — liczba bezrobotnych rośnie trzeci miesiąc z rzędu, a w kwietniu osiągnęła najwyższy poziom od czerwca 2021 roku.</p><p>Stopa bezrobocia rejestrowanego, po wyłączeniu osób uczestniczących wyłącznie w pracach sezonowych, wzrosła w kwietniu o 0,1 punktu procentowego i wyniosła 6 proc. Autorzy raportu zaznaczają, że z perspektywy historycznej to nadal relatywnie niski poziom, ale w porównaniu z ubiegłym rokiem wzrost jest już odczuwalny. A to oznacza jedno: <strong>konkurencja o jedno wolne miejsce pracy staje się większa</strong>.</p><p>Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego ten wniosek nie jest abstrakcją z ekonomicznego wykresu. Lokalny rynek pracy od lat jest bardziej wrażliwy na wahania w przemyśle, handlu, usługach i transporcie. Kiedy firmy ograniczają koszty, mieszkańcy takich miast jak Tomaszów czują to szybciej niż duże aglomeracje, gdzie rynek bywa bardziej zróżnicowany.</p><h2>Wzrost w niemal wszystkich województwach</h2><p>Z raportu wynika, że po wyłączeniu ofert pracy sezonowej wzrost liczby internetowych ogłoszeń odnotowano we wszystkich województwach. Skala wzrostów była podobna zarówno w regionach o niskiej, jak i wysokiej stopie bezrobocia. Najwięcej nowych wakatów w ujęciu miesięcznym przybyło w województwach: podkarpackim, lubuskim oraz podlaskim. W województwie opolskim wzrost był natomiast marginalny.</p><p>To ważne, bo pokazuje, że poprawa nie ogranicza się wyłącznie do największych centrów gospodarczych. Nie oznacza jednak automatycznie, że pracodawcy masowo zwiększają zatrudnienie. Eksperci zwracają uwagę, że część nowych ogłoszeń może wynikać z rotacji — czyli wymiany pracowników, a nie tworzenia nowych miejsc pracy.</p><p>Innymi słowy: w ogłoszeniach ruch jest, ale nie musi to być jeszcze prawdziwy rozkwit. Bardziej „Przedwiośnie” Żeromskiego niż pełnia lata.</p><h2>Rynek nadal w strefie dekoniunktury</h2><p>Autorzy raportu podkreślają, że tzw. zegar rynku ofert pracy, opierający się na zmianach bezrobocia i wakatów, nadal znajduje się w ćwiartce oznaczającej dekoniunkturę. Co prawda zbliża się do części wskazującej na ożywienie, ale — jak przypominają eksperci — podobne wzrosty obserwowano już w poprzednich latach i nie zawsze okazywały się trwałe.</p><p>To zdanie warto zapamiętać szczególnie dziś, gdy pojedynczy dobry wskaźnik łatwo ubrać w fanfary. Ekonomia rzadko gra marsza triumfalnego po jednym odczycie. Częściej przypomina jazzową improwizację: tu przyspieszenie, tam pauza, za chwilę zmiana tonacji.</p><p>W raporcie czytamy, że niewielki wzrost liczby wakatów przy jednoczesnym wzroście bezrobocia może świadczyć o tym, że pracodawcy nie powiększają zespołów, lecz jedynie uzupełniają braki kadrowe albo zastępują jednych pracowników drugimi.</p><h2>Kogo szukają pracodawcy?</h2><p>Najwięcej oznak ożywienia widać w ofertach pracy dla przedstawicieli zawodów wymagających wykształcenia w naukach ścisłych. Przybywa także ogłoszeń w usługach, choć autorzy raportu zaznaczają, że na razie jest to tendencja krótkookresowa.</p><p>Gorzej wygląda sytuacja w pracach fizycznych. Tam liczba wakatów nadal spada, choć zapotrzebowanie na pracowników pozostaje wysokie. To pozorny paradoks, ale na lokalnych rynkach dobrze znany: firmy potrzebują ludzi, lecz często szukają ich ostrożniej, wolniej i przy większym nacisku na elastyczność kosztów.</p><p>Bez większych zmian pozostaje natomiast popyt na pracowników z zakresu nauk społecznych. Od początku roku utrzymuje się on na podobnym poziomie.</p><h2>Co to oznacza dla kandydatów?</h2><p>Dla osób szukających pracy najważniejszy wniosek jest prosty: warto uważnie śledzić oferty, ale nie warto dać się zwieść samemu wzrostowi liczby ogłoszeń. Większa liczba wakatów nie zawsze oznacza łatwiejszą rekrutację. Jeśli bezrobotnych przybywa, pracodawcy mogą mieć większy wybór kandydatów, a rozmowy kwalifikacyjne mogą stawać się bardziej wymagające.</p><p>W praktyce oznacza to konieczność lepszego przygotowania dokumentów aplikacyjnych, szybszej reakcji na nowe oferty oraz gotowości do uzupełniania kwalifikacji. Szczególnie że współczesny rynek pracy — także w takich miastach jak Tomaszów Mazowiecki — coraz częściej premiuje nie tylko doświadczenie, ale także zdolność uczenia się, obsługę nowych technologii i elastyczność zawodową.</p><h2>Lokalnie: warto patrzeć nie tylko na liczbę ofert, ale i ich jakość</h2><p>Dla powiatu tomaszowskiego kluczowe będzie nie tylko to, ile ofert pojawi się w najbliższych miesiącach, ale jakie to będą oferty: stałe czy sezonowe, pełnoetatowe czy dorywcze, z realną ścieżką rozwoju czy tylko z krótkim terminem zatrudnienia.</p><p>Rynek pracy nie jest tabelą w Excelu. Za każdą liczbą stoi człowiek: ktoś, kto stracił zatrudnienie, ktoś, kto wraca po przerwie, ktoś, kto po latach pracy w jednej branży musi nauczyć się nowego zawodu. Dlatego wzrost Barometru Ofert Pracy można przyjąć z umiarkowanym optymizmem, ale bez samozachwytu.</p><p>Na razie to nie jest jeszcze wielki powrót rynku pracownika. Raczej ostrożny sygnał, że gospodarka sprawdza, czy może znów mocniej uchylić drzwi.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Miały budować tanie mieszkania. W tym roku rozpoczęły … jedno &quot;M&quot;]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55520,mialy-budowac-tanie-mieszkania-w-tym-roku-rozpoczely-jedno-quot-m-quot</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55520,mialy-budowac-tanie-mieszkania-w-tym-roku-rozpoczely-jedno-quot-m-quot</guid>
            <pubDate>Mon, 15 Jun 2026 16:40:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-mialy-budowac-tanie-mieszkania-w-tym-roku-rozpoczely-jedno-m-1781535796.png</url>
                        <title>Miały budować tanie mieszkania. W tym roku rozpoczęły … jedno &amp;quot;M&amp;quot;</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55520,mialy-budowac-tanie-mieszkania-w-tym-roku-rozpoczely-jedno-quot-m-quot</link>
                    </image><description>Spółdzielnie mieszkaniowe mają budować więcej tanich mieszkań. Jednak od stycznia do kwietnia 2026 r. rozpoczęły budowę tylko 1 lokalu w modelu spółdzielczym.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>O konieczności aktywizacji spółdzielni mieszkaniowych mówi się w Polsce od dawna. Trudno się dziwić wziąwszy pod uwagę fakt, że jeszcze w latach 90. wspominane instytucje budowały stosunkowo dużo nowych lokali (nie wspominając już o latach 60. - 80.). Obecnie większość spółdzielni jedynie zarządza starzejącymi się blokami, a tylko niektóre budują mieszkania - zwykle jednak w modelu komercyjnym, czyli deweloperskim. Inwestycji typowo spółdzielczych jest bardzo niewiele. Wystarczy powiedzieć, że przez pierwsze cztery miesiące 2026 roku spółdzielnie mieszkaniowe z całej Polski rozpoczęły budowę tylko jednego mieszkania dla swoich członków. Agencja nieruchomości z Warszawy (NieruchomosciSzybko.pl) przygląda się opisywanej sytuacji oraz planom rządu dotyczącym aktywizacji spółdzielni.</strong></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong><u>Artykuł w dużym skrócie:</u></strong></i></span></p><ul><li><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong>Nowych inwestycji mieszkaniowych w modelu typowo spółdzielczym od lat jest niewiele. Jednak na początku 2026 r. negatywny rekord został pobity. W przypadku wyników z całego 2026 roku, również trudno będzie się spodziewać pozytywów.</strong></i></span></li><li><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong>Spółdzielnie mieszkaniowe budują więcej w modelu deweloperskim, czyli działając jak deweloperzy. Wtedy sprzedaż mieszkań następuje bez konieczności przystępowania do spółdzielni i wnoszenia wkładu budowlanego lub mieszkaniowego (na zasadach określonych przez ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych).</strong></i></span></li><li><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong>Rząd chce zachęcić spółdzielnie mieszkaniowe do bardziej aktywnej działalności w modelu spółdzielczym, ale niektóre planowane rozwiązania budzą kontrowersje. Chodzi głównie o przekazanie praw do gruntów na preferencyjnych zasadach w zamian za budowę nowych lokali spółdzielczych i dogęszczanie starszych osiedli.</strong></i></span></li></ul><p style="text-align:justify;"><span style="color:rgb(128,0,128);"><i><strong>Poniżej Leszek Markiewicz prowadzący agencję nieruchomości z Warszawy (NieruchomosciSzybko.pl) przedstawia więcej ciekawych informacji dotyczących spółdzielni mieszkaniowych oraz ich inwestycji.</strong></i></span></p><p style="text-align:justify;"><strong>Jaki jest negatywny rekord spółdzielni w 2026 roku?</strong></p><p style="text-align:justify;">Wydaje się, że opis aktualnej sytuacji warto rozpocząć od dokładniejszego przedstawienia wspomnianego wcześniej negatywnego rekordu spółdzielni. Mianowicie, według danych GUS, <u>przez pierwsze cztery miesiące poszczególnych lat</u> rozpoczęto budowę następującej liczby mieszkań spółdzielczych w całej Polsce:</p><ul><li>2020 r. - 790 mieszkań</li><li>2021 r. - 672 mieszkania</li><li>2022 r. - 323 mieszkania</li><li>2023 r. - 9 mieszkań</li><li>2024 r. - 136 mieszkań</li><li>2025 r. - 168 mieszkań</li><li><strong>2026 r. - 1 mieszkanie</strong></li></ul><p style="text-align:justify;">Zaledwie jedno mieszkanie spółdzielcze z okresu styczeń - kwiecień 2026 r. prawdopodobnie zostało rozpoczęte razem z lokalami, które spółdzielnia będzie oferować na zasadach wynikających z ustawy deweloperskiej. „<i>Natomiast liczba lokali rozpoczętych w modelu spółdzielczym (według przepisów ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych), pod koniec roku będzie raczej dużo większa. Nie należy się jednak spodziewać wysokich wyników w całym 2026 roku</i>” - przewiduje Leszek Markiewicz prowadzący agencję nieruchomości z Warszawy (NieruchomosciSzybko.pl).</p><p style="text-align:justify;"><strong>Spółdzielnia jako deweloper to częstszy wariant …</strong></p><p style="text-align:justify;">Temat działalności spółdzielni jako typowych deweloperów jest niewątpliwie interesujący, lecz w jego przypadku napotykamy na problem. Otóż, dane GUS nie pozwalają stwierdzić, ile mieszkań spółdzielnie rozpoczęły w danym okresie na zasadach deweloperskich (z uwzględnieniem ustawy deweloperskiej). Spółdzielczy inwestorzy są bowiem w takim wariancie traktowani na równi z deweloperami. „<i>Informacje GUS prezentowane wyżej dotyczą natomiast lokali spółdzielczych sensu stricto, a więc takich, które spółdzielnia buduje dla swoich członków z wykorzystaniem m.in. wkładu mieszkaniowego (patrz: spółdzielcze lokatorskie prawo) lub wkładu budowlanego (odrębna własność mieszkania)</i>” - wyjaśnia Leszek Markiewicz prowadzący agencję nieruchomości z Warszawy (NieruchomosciSzybko.pl).</p><p style="text-align:justify;"><strong>Nowa propozycja rządu może budzić kontrowersje</strong></p><p style="text-align:justify;">Już od lat mówi się, że budownictwo spółdzielcze realizowane na tradycyjnych zasadach mogłoby pomóc wielu młodym Polakom. Jednak te spółdzielnie mieszkaniowe, które nadal budują bloki, wolą to robić w modelu deweloperskim. Rząd chciałby zachęcić spółdzielnie, aby mocniej rozwijały swoją działalność w kierunku budowania mieszkań na tani wynajem (oferując spółdzielcze lokatorskie prawa do lokali). W maju 2026 r. zapowiedziano przepisy, których celem jest „<i>uproszczenie procedur uzyskiwania publicznego wsparcia oraz dostosowanie ich dla spółdzielni mieszkaniowych, Towarzystw Budownictwa Społecznego i Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych</i>” - cytuje Leszek Markiewicz prowadzący agencję nieruchomości z Warszawy (NieruchomosciSzybko.pl).</p><p style="text-align:justify;">Jednocześnie rząd pracuje nad przepisami, które mają rozwiązać <a href="https://nieruchomosciszybko.biuroprasowe.pl/212694/ustawa-wrzuci-tysiace-mieszkan-na-rynek" rel="nofollow">problem nieuregulowanych gruntów pod spółdzielczymi blokami</a>. Rozwiązanie tego problemu dotyczącego ponad 100&nbsp;000 lokali (głównie w Warszawie) stanowiłoby przełom. Jednak już teraz, na wczesnym etapie prac legislacyjnych widzimy, że wypracowanie ostatecznych rozwiązań nie będzie łatwe. <i>Projekt ustawy o uregulowaniu praw do gruntów zabudowanych przez spółdzielnie mieszkaniowe</i> wskazuje bowiem, że spółdzielnia, na rzecz której uregulowane zostanie prawo do gruntu poza obszarem niezbędnym do prawidłowej obsługi budynków, będzie mogła realizować tam wyłącznie inwestycje w ramach społecznego budownictwa czynszowego. „<i>Innymi słowy rząd proponuje spółdzielniom wymianę pod hasłem uregulowanie praw do gruntów w zamian za możliwą realizację na tych działkach tylko inwestycji ze społecznego programu</i>” - wyjaśnia Leszek Markiewicz prowadzący agencję nieruchomości z Warszawy (NieruchomosciSzybko.pl).</p><p style="text-align:justify;"><strong>Dogęszczanie osiedli to wcale nie jest łatwy temat</strong></p><p style="text-align:justify;">Opisywane wyżej rozwiązanie może wydawać się ciekawe, ale jednocześnie jest niekoniecznie akceptowalne z punktu widzenia niektórych spółdzielni - tym bardziej, że planowane przepisy przewidują dla spółdzielni możliwy obowiązek budowy nowych bloków w określonym terminie. Pamiętajmy również, że sama koncepcja dogęszczania osiedli zabudowanych wcześniej starszymi blokami (najczęściej z lat 60. - 80.), wzbudza nierzadko sprzeciw lokalnych mieszkańców. „<i>Z jednej strony trudno się dziwić protestom, natomiast z drugiej trzeba pamiętać o ograniczonym zasobie gruntów pod zabudowę w lepszych miejskich lokalizacjach</i>” - podsumowuje Leszek Markiewicz prowadzący agencję nieruchomości z Warszawy (NieruchomosciSzybko.pl).</p><p style="text-align:justify;"><strong>Źródło: Leszek Markiewicz prowadzący agencję nieruchomości z Warszawy (</strong><a href="https://nieruchomosciszybko.pl/" rel="nofollow"><strong>NieruchomosciSzybko.pl</strong></a><strong>)</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[EKF 2026: Alior Bank jest gotowy na wspieranie suwerenności polskiej gospodarki]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55503,ekf-2026-alior-bank-jest-gotowy-na-wspieranie-suwerennosci-polskiej-gospodarki</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55503,ekf-2026-alior-bank-jest-gotowy-na-wspieranie-suwerennosci-polskiej-gospodarki</guid>
            <pubDate>Sat, 13 Jun 2026 10:09:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ekf-2026-alior-bank-jest-gotowy-na-wspieranie-suwerennosci-polskiej-gospodarki-1781338418.jpg</url>
                        <title>EKF 2026: Alior Bank jest gotowy na wspieranie suwerenności polskiej gospodarki</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55503,ekf-2026-alior-bank-jest-gotowy-na-wspieranie-suwerennosci-polskiej-gospodarki</link>
                    </image><description>Alior Bank jest gotowy na wspieranie suwerenności polskiej gospodarki, polskich przedsiębiorców oraz krajowego biznesu w tym, aby nie tylko rozwijał się w Polsce, ale był również gotów do ekspansji zagranicznej - zapowiedział Wojciech Przybył, wiceprezes zarządu Alior Bank podczas 16. Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Prezes Wojciech Przybył uczestniczył w debacie „Local content w sektorze finansowym - między suwerennością a efektywnością”. Local content oznacza „zawartość lokalną” - w kontekście biznesowym i gospodarczym odnosi się to do stopnia, w jakim produkty, usługi, materiały lub pracownicy pochodzą z rynku krajowego lub danego regionu.</p><p>„Problematyka local content i korzyści, które z niego wynikają, nie zaczynają się jednak, ani nie kończą na sektorze bankowym. To jest rola przedsiębiorstw, to jest rola poszczególnych podmiotów - państwowych, ale również prywatnych” - powiedział podczas debaty prezes Przybył.</p><figure class="media"><oembed url="https://youtu.be/Hn9A2bhW7KU"></oembed></figure><p>Dodał, że celem local content nie jest tworzenie „gospodarki obiegu zamkniętego”, ale kluczem do sukcesu jest to, na co pozyskane pieniądze będą dalej wykorzystywane.&nbsp;</p><p>„Jeżeli to będzie tylko podnoszenie marży, aby zwiększyć zyski, to nie wpłynie na podniesienie stabilności systemu i przede wszystkim na podniesienie konkurencyjności polskiej gospodarki. Nasze rozumienie local content jest takie, że jest to pewien mechanizm, który ma powodować, że dzięki zwiększonemu udziałowi podmiotów krajowych będą one mogły podnieść swoją konkurencyjność, zwiększyć inwestycje w rozwój technologiczny oraz w innowacyjność” - powiedział prezes Przybył.</p><p>Według niego, jeżeli będziemy mieli w polskim obrocie gospodarczym więcej podmiotów, które będą bazowały na wysokich technologiach, na wysokiej innowacyjności, to będzie element podnoszący stabilność systemu.</p><p>„Banki z całą pewnością będą wspierały polskie inicjatywy i polskich przedsiębiorców, aby inwestować w swój rozwój, podnoszenie pozycji tak na rynku lokalnym, jak i międzynarodowym” - ocenił wiceprezes zarządu Alior Bank.</p><p>Wskazał, że polski sektor bankowy jest jednym z trzech głównych sektorów, które dużo inwestują w AI, w podnoszenie kompetencji w zakresie budowania rozwiązań w oparciu o sztuczną inteligencję.&nbsp;</p><p>Gospodarzem debaty „Local content w sektorze finansowym - między suwerennością a efektywnością” była redakcja PAP Biznes, a partnerami Alior Bank i Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. Wzięli w niej udział także: Ilona Wołyniec, dyrektor Pionu Relacji z Klientami Strategicznymi i Finansowania Projektów PKO BP; dr Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich; prof. Lech Kurkliński z Instytutu Finansów Korporacji i Inwestycji, Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie SGH i Krzysztof Telega, wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu S.A.</p><p>W Sopocie odbył się 16. Europejski Kongres Finansowy: jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń gospodarczych w UE i platforma debaty na temat stabilności europejskiego oraz polskiego systemu finansowego, a także miejsce wypracowania rekomendacji działań w kierunku osiągnięcia stabilnego, zrównoważonego rozwoju. Uczestnikami EKF są prezesi wiodących instytucji finansowych, polscy i zagraniczni politycy kształtujący politykę gospodarczą, uznani makroekonomiści i menedżerowie najwyższych szczebli z sektorów bankowości i rynku kapitałowego, ubezpieczeń, konsultingowego i prawnego, innowacji i IT, a także eksperci ze środowisk naukowych.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Analiza technologii i aplikacji służących do śledzenia wyników w czasie rzeczywistym]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55486,analiza-technologii-i-aplikacji-sluzacych-do-sledzenia-wynikow-w-czasie-rzeczywistym</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55486,analiza-technologii-i-aplikacji-sluzacych-do-sledzenia-wynikow-w-czasie-rzeczywistym</guid>
            <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 11:32:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-analiza-technologii-i-aplikacji-sluzacych-do-sledzenia-wynikow-w-czasie-rzeczywistym-1781424852.jpg</url>
                        <title>Analiza technologii i aplikacji służących do śledzenia wyników w czasie rzeczywistym</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55486,analiza-technologii-i-aplikacji-sluzacych-do-sledzenia-wynikow-w-czasie-rzeczywistym</link>
                    </image><description>Śledzenie wyników w czasie rzeczywistym stało się kluczowym elementem w wielu dziedzinach, od sportu, przez finanse, aż po zarządzanie projektami. Technologia umożliwiająca monitorowanie wyników na żywo zyskała na popularności dzięki swojej zdolności do dostarczania natychmiastowych informacji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><span style="color:black;">Rola technologii w śledzeniu wyników</span></h2><p>Technologia odgrywa kluczową rolę w umożliwianiu śledzenia wyników w czasie rzeczywistym. Rozwój nowoczesnych narzędzi i systemów pozwala na szybkie i precyzyjne monitorowanie danych. Dzięki temu użytkownicy mogą podejmować decyzje na podstawie aktualnych informacji.</p><p>W świecie sportu technologia jest używana do monitorowania wyników zawodników, umożliwiając trenerom i analitykom podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym. Na przykład systemy GPS mogą śledzić prędkość i pozycję sportowca, co jest niezwykle przydatne podczas zawodów. W finansach technologia umożliwia śledzenie zmian na rynkach akcji, co pozwala inwestorom na szybką reakcję na zmieniające się warunki rynkowe. Również w zarządzaniu projektami technologia pozwala na monitorowanie postępów, co jest kluczowe dla terminowego ukończenia zadań.</p><h2><span style="color:black;">Aplikacje do śledzenia wyników</span></h2><p>Aplikacje mobilne i desktopowe oferują szeroką gamę funkcji, które umożliwiają śledzenie<a href="https://www.fangol.pl/livescore"><span style="color:windowtext;">&nbsp;</span><span style="color:#1155CC;">wyniki live</span></a> w czasie rzeczywistym. Te narzędzia są dostępne dla różnych branż, a ich funkcjonalność jest dostosowana do specyficznych potrzeb użytkowników.&nbsp;</p><p>W sporcie aplikacje do śledzenia wyników live umożliwiają fanom i profesjonalistom monitorowanie wydarzeń w czasie rzeczywistym. Użytkownicy mogą śledzić statystyki meczów, analizować wyniki zawodników oraz otrzymywać powiadomienia o kluczowych momentach. W finansach aplikacje takie jak platformy do handlu akcjami oferują możliwość śledzenia notowań giełdowych na żywo. Użytkownicy mogą analizować zmiany cen i podejmować decyzje inwestycyjne w czasie rzeczywistym.</p><h2><span style="color:black;">Wybrane technologie wspierające śledzenie wyników</span></h2><p>Istnieje wiele technologii, które wspierają śledzenie wyników w czasie rzeczywistym. Każda z nich oferuje unikalne funkcje i możliwości, które mogą być zastosowane w różnych dziedzinach.</p><p>Technologia GPS jest jednym z najbardziej powszechnie stosowanych narzędzi w śledzeniu wyników sportowych. Umożliwia dokładne monitorowanie lokalizacji i prędkości zawodników. Dzięki temu trenerzy mogą analizować wydajność swoich podopiecznych w czasie rzeczywistym. W finansach technologie takie jak analiza dużych zbiorów danych (big data) pozwalają na przetwarzanie ogromnych ilości informacji w krótkim czasie. To umożliwia inwestorom szybkie reagowanie na zmiany rynkowe.</p><h2><span style="color:black;">Przyszłość śledzenia wyników w czasie rzeczywistym</span></h2><p>Przyszłość śledzenia wyników w czasie rzeczywistym zapowiada się niezwykle interesująco. Rozwój technologii takich jak sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe otwiera nowe możliwości w tej dziedzinie.</p><p>Technologie te mogą przyczynić się do jeszcze dokładniejszego i szybszego przetwarzania danych. W sporcie mogą umożliwić bardziej zaawansowaną analizę wyników zawodników, co z kolei pozwoli na bardziej efektywne planowanie treningów i strategii. W finansach technologie te mogą wspierać tworzenie bardziej zaawansowanych modeli predykcyjnych, co przyczyni się do lepszego przewidywania zmian na rynkach.</p><p>Rozwój technologii śledzenia wyników w czasie rzeczywistym ma potencjał, by znacząco wpłynąć na wiele branż. W miarę jak narzędzia te stają się bardziej zaawansowane, ich zastosowanie będzie się poszerzać, a użytkownicy będą mieli dostęp do jeszcze bardziej precyzyjnych i szybkich informacji.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nowe otwarcia i zmiany w Galerii Tomaszów. Tatuum, Worldbox i odświeżone KFC już dla klientów]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55477,nowe-otwarcia-i-zmiany-w-galerii-tomaszow-tatuum-worldbox-i-odswiezone-kfc-juz-dla-klientow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55477,nowe-otwarcia-i-zmiany-w-galerii-tomaszow-tatuum-worldbox-i-odswiezone-kfc-juz-dla-klientow</guid>
            <pubDate>Thu, 11 Jun 2026 10:28:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-nowe-otwarcia-i-zmiany-w-galerii-tomaszow-tatuum-worldbox-i-odswiezone-kfc-juz-dla-klientow-1781337648.png</url>
                        <title>Nowe otwarcia i zmiany w Galerii Tomaszów. Tatuum, Worldbox i odświeżone KFC już dla klientów</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55477,nowe-otwarcia-i-zmiany-w-galerii-tomaszow-tatuum-worldbox-i-odswiezone-kfc-juz-dla-klientow</link>
                    </image><description>Galeria Tomaszów nie zwalnia tempa. W ostatnich tygodniach centrum handlowe przyciąga uwagę klientów nowymi otwarciami i zmianami w dobrze znanych punktach. Najnowszą nowością jest salon Tatuum, który rozpoczął działalność 10 czerwca. Wcześniej do grona najemców dołączył Worldbox, a po modernizacji ponownie otwarto restaurację KFC.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To sygnał, że handlowa mapa Tomaszowa Mazowieckiego nadal się zmienia. Nie rewolucyjnie, z fanfarami jak w hollywoodzkim zwiastunie, ale konsekwentnie — sklep po sklepie, lokal po lokalu, tak jak zmienia się codzienny rytm miasta.</p><h2>Tatuum otwarte w Galerii Tomaszów</h2><p>W środę, 10 czerwca, w <strong>Galerii Tomaszów</strong> otwarto salon marki <strong>Tatuum</strong>. Nowy sklep ma powierzchnię <strong>145 mkw.</strong> i znajduje się <strong>naprzeciwko Deichmanna</strong>.</p><p>Tatuum to marka dobrze znana osobom, które cenią modę bez sezonowego pośpiechu. Jej kolekcje oparte są na wygodzie, jakości i ponadczasowym stylu. Dominują tu stonowane kolory, naturalne materiały i kroje, które można wykorzystać zarówno w codziennych stylizacjach, jak i w bardziej eleganckich zestawieniach.</p><p>Oferta salonu obejmuje <strong>odzież i dodatki</strong> dla klientów, którzy lubią modę funkcjonalną, wygodną i daleką od jednorazowych trendów.</p><h2>Worldbox z ofertą dla fanów sportu, casualu i streetwearu</h2><p>To nie jedyna modowa nowość w tomaszowskiej galerii. W kwietniu w centrum zadebiutował salon <strong>Worldbox</strong>. Lokal ma powierzchnię <strong>658 mkw.</strong> i znajduje się <strong>naprzeciwko sklepu Medicine</strong>.</p><p>Worldbox stawia na połączenie globalnych marek z miejskim, codziennym stylem. W sklepie dostępna jest <strong>odzież, obuwie i akcesoria</strong> w klimacie casual, sport oraz streetwear.</p><p>Klienci znajdą tam produkty takich marek jak <strong>Reebok, adidas, Puma, Americanos</strong> czy <strong>Beverly Hills Polo Club</strong>. Szeroki wybór sprawia, że oferta może zainteresować zarówno młodszych klientów śledzących modowe trendy, jak i rodziny szukające wygodnych ubrań oraz obuwia na co dzień.</p><h2>KFC wróciło po modernizacji</h2><p>Zmiany objęły także część gastronomiczną centrum. W maju, po krótkiej przerwie, ponownie otwarto restaurację <strong>KFC</strong>. Lokal przeszedł modernizację, w ramach której wprowadzono zmiany wizualne zgodne z najnowszym konceptem marki.</p><p>Odświeżone wnętrze ma zapewniać klientom większy komfort korzystania z restauracji. To ważne zwłaszcza w galeriach handlowych, które już dawno przestały być wyłącznie miejscem zakupów. Coraz częściej są także przestrzenią spotkań, krótkiego odpoczynku i rodzinnych wizyt „przy okazji”.</p><h2>Galeria Tomaszów stawia na rozwój oferty</h2><p>O zmianach mówi <strong>Albert Urbaniak, Shopping Center Director Galerii Tomaszów</strong>:</p><blockquote><p>„W Galerii Tomaszów dużo się dzieje – pojawiają się nowe sklepy, a dobrze znane miejsca zyskują na atrakcyjności. Na przestrzeni kilku tygodni w naszej galerii pojawiły się dwie popularne marki odzieżowe Tatuum i Worldbox. Po modernizacji otwarto restaurację KFC, która do nowej przestrzeni zaprasza miłośników chrupiącego kurczaka”.</p></blockquote><p>Nowe otwarcia pokazują, że <strong>Galeria Tomaszów</strong> wzmacnia zarówno ofertę modową, jak i gastronomiczną. Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i okolic oznacza to większy wybór bez konieczności wyjazdu do Łodzi czy Piotrkowa Trybunalskiego.</p><p>W świecie, w którym handel tradycyjny coraz częściej konkuruje z zakupami internetowymi, takie zmiany mają znaczenie. Galeria musi być dziś czymś więcej niż zbiorem sklepów. Musi dawać powód, by przyjść — zobaczyć, przymierzyć, spotkać się, zjeść coś po zakupach i wrócić z poczuciem, że miasto nie stoi w miejscu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Internet z kosmosu pokonuje &quot;białe plamy&quot;. Jak profesjonalna instalacja Starlink ratuje połączenie ze światem?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55456,internet-z-kosmosu-pokonuje-quot-biale-plamy-quot-jak-profesjonalna-instalacja-starlink-ratuje-polaczenie-ze-swiatem</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55456,internet-z-kosmosu-pokonuje-quot-biale-plamy-quot-jak-profesjonalna-instalacja-starlink-ratuje-polaczenie-ze-swiatem</guid>
            <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 16:27:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-internet-z-kosmosu-pokonuje-biale-plamy-jak-profesjonalna-instalacja-starlink-ratuje-polaczenie-z-1781015455.jpg</url>
                        <title>Internet z kosmosu pokonuje &amp;quot;białe plamy&amp;quot;. Jak profesjonalna instalacja Starlink ratuje połączenie ze światem?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55456,internet-z-kosmosu-pokonuje-quot-biale-plamy-quot-jak-profesjonalna-instalacja-starlink-ratuje-polaczenie-ze-swiatem</link>
                    </image><description>Brak światłowodu i słaby zasięg sieci komórkowych to codzienność dla wielu mieszkańców domów jednorodzinnych zlokalizowanych z dala od miejskich nadajników. Rozwiązaniem, które definitywnie rozwiązuje problem wolnego internetu, jest system Starlink. Choć sprzęt od SpaceX jest rewelacyjny, kluczem do jego bezawaryjnego działania jest odpowiednie umiejscowienie na budynku. Dlaczego montażu nie warto robić &quot;na własną rękę&quot;?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Koniec z cyfrowym wykluczeniem w regionie</strong> Polska wciąż posiada wiele obszarów, gdzie klasyczna infrastruktura telekomunikacyjna po prostu nie dociera. Regiony takie jak zalesione <strong>Mazowsze</strong> czy szeroko pojęta <strong>centralna i wschodnia Polska</strong> to miejsca, gdzie klienci masowo rezygnują z powolnego i przerywającego LTE na rzecz internetu satelitarnego. Starlink zapewnia przepustowości wielokrotnie przewyższające tradycyjne łącza radiowe, co pozwala na płynną pracę zdalną, naukę i korzystanie z platform streamingowych bez zacinania.</p><p>Jednak satelity znajdujące się na niskiej orbicie (LEO) wymagają jednego, bezwzględnego warunku: idealnie czystego widoku na niebo. Nawet niewielka gałąź dębu na podwórku, wysoki komin czy krawędź dachu sąsiada mogą powodować chwilowe utraty pakietów, co odczujemy jako "zacięcie" wideorozmowy lub gry online.</p><p><strong>Wideo dowody na skuteczność w najtrudniejszym terenie</strong> Fabryczny stojak dołączony do zestawu świetnie sprawdza się w szczerym polu lub na kempingu. W realiach domów jednorodzinnych, otoczonych drzewami i inną zabudową, antena niemal zawsze musi trafić na dach, komin lub wysoki maszt na elewacji.</p><p>Jak to wygląda w praktyce i jak fachowcy radzą sobie z wyzwaniami w terenie? Zamiast czytać suche specyfikacje, warto zobaczyć rzeczywiste realizacje. Setki przeprowadzonych testów prędkości i dziesiątki skomplikowanych instalacji w trudnych, zalesionych obszarach można obejrzeć na oficjalnej playliście wideo:&nbsp;<a href="https://youtube.com/playlist?list=PLsaDx8MwcMra2tPCegzsnYpPOndDwEd5T&amp;si=Q3ce3b8I2Lx-EtHH" target="_blank"><strong>https://youtube.com/playlist?list=PLsaDx8MwcMra2tPCegzsnYpPOndDwEd5T&amp;si=Q3ce3b8I2Lx-EtHH</strong></a>. To dowód na to, że przy odpowiednim umiejscowieniu sprzętu, ograniczenia terytorialne przestają istnieć.</p><p><strong>Bezpieczeństwo i trwałość na lata</strong> Prace na wysokości zawsze niosą ze sobą ryzyko. Wymagają nie tylko specjalistycznych drabin, uprzęży i znajomości technik dekarskich, ale też wiedzy na temat prowadzenia delikatnych kabli sygnałowych. Niewłaściwie wywiercony otwór czy zgnieciony przewód podczas domowej instalacji może skutkować utratą gwarancji na drogi sprzęt. Doświadczony technik przed rozpoczęciem prac zawsze skanuje sferę niebieską w aplikacji, aby wyznaczyć punkt o zerowej liczbie przeszkód.</p><p>Właśnie dlatego warto postawić na sprawdzone rozwiązania. Profesjonalnie wykonany <a href="https://www.qnet.com.pl/montaz-anteny-internetu-starlink-na-dachu/" title="Montaż Starlink"><strong>montaż Starlink</strong></a><strong>&nbsp;</strong>obejmuje dobór bezinwazyjnych uchwytów (np. masztów kominowych, które nie naruszają struktury dachu), odpornych na wichury i ulewy, a także pełną konfigurację sieci Wi-Fi wewnątrz budynku. Zlecając to zadanie ekspertowi, inwestujesz w święty spokój i pewność, że sprzęt przetrwa najcięższe warunki pogodowe, dostarczając bezkompromisowo szybki internet do każdego zakątka Twojego domu.</p><p>Więcej informacji na temat profesjonalnych usług monterskich, wyceny oraz dostępnych rozwiązań sieciowych można znaleźć na stronie firmowej instalatora Starlink Polska Quick Net Instalacje pod adresem&nbsp;<strong>www.qnet.com.pl</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Windykacja należności za energię elektryczną – co może zrobić dostawca, gdy kontrahent nie płaci]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55455,windykacja-naleznosci-za-energie-elektryczna-co-moze-zrobic-dostawca-gdy-kontrahent-nie-placi</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55455,windykacja-naleznosci-za-energie-elektryczna-co-moze-zrobic-dostawca-gdy-kontrahent-nie-placi</guid>
            <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 16:23:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-windykacja-naleznosci-za-energie-elektryczna-co-moze-zrobic-dostawca-gdy-kontrahent-nie-placi-1781015119.jpg</url>
                        <title>Windykacja należności za energię elektryczną – co może zrobić dostawca, gdy kontrahent nie płaci</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55455,windykacja-naleznosci-za-energie-elektryczna-co-moze-zrobic-dostawca-gdy-kontrahent-nie-placi</link>
                    </image><description>Zaległe faktury za prąd to jeden z tych problemów, które pojawiają się regularnie zarówno u sprzedawców energii, jak i u firm zarządzających nieruchomościami czy wspólnot mieszkaniowych rozliczających media z najemcami. Pozornie prosta sprawa – towar dostarczony, faktura wystawiona, termin upłynął – w praktyce okazuje się zaskakująco skomplikowana. Specyfika umów energetycznych, rola regulatora i rygorystyczna procedura wstrzymywania dostaw sprawiają, że windykacja w tym sektorze rządzi się własnymi regułami.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Czemu wierzytelności energetyczne są inne niż zwykłe B2B?</h2><p>Podstawowa różnica zaczyna się już od konstrukcji samej umowy. W przypadku dostawy energii elektrycznej mamy najczęściej do czynienia z umową kompleksową – łączącą w jednym dokumencie element sprzedaży energii i usługi dystrybucji świadczonej przez operatora systemu dystrybucyjnego. To ważne z punktu widzenia dochodzenia należności: obie składowe faktury mają różnych wierzycieli (sprzedawca i OSD), choć dłużnik często traktuje je jak jedną płatność.</p><p>Kolejna cecha szczególna to regulowana taryfa. Stawki dystrybucji i rozliczenia sieciowe zatwierdza Prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Dłużnik, który chciałby kwestionować wysokość należności, musi zmierzyć się z tym, że taryfa zatwierdzona przez URE ma charakter administracyjny – nie podlega negocjacjom i zakwestionowanie jej w sądzie cywilnym jest co do zasady bezskuteczne. To wzmacnia pozycję wierzyciela: o ile sporna może być zużyta ilość energii (kwestia pomiarów, sublokatorów itp.), o tyle sama stawka jest twarda.</p><h2>Krok 1: wezwanie do zapłaty – nie formalność, lecz narzędzie</h2><p><br>Artykuł powstał dzięki specjalistom z <a href="https://hww.pl/">hww.pl</a> - Kancelaria Hewelt, Wojnowski, Lindner i wspólnicy. Wielu wierzycieli traktuje wezwanie do zapłaty jako przykry obowiązek formalny. Tymczasem dobrze skonstruowane wezwanie spełnia kilka funkcji jednocześnie.</p><p>Po pierwsze, uruchamia bieg odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych – jeśli termin z faktury już upłynął, odsetki biegną od następnego dnia bez żadnych dodatkowych działań, ale wezwanie dokumentuje moment, od którego dłużnik był formalnie wzywany.</p><p>Po drugie, w wezwaniu do zapłaty można wezwać dłużnika do zapłaty rekompensaty za koszty odzyskiwania należności. W stosunkach pomiędzy przedsiębiorcami wierzycielowi przysługuje rekompensata w wysokości od 40 do 100 euro w zależności od wysokości roszczenia wskazanej w fakturze wobec której nastąpiło opóźnienie w zapłacie. Przy kilkunastu czy kilkudziesięciu fakturach wystawionych jednemu dłużnikowi sumuje się to do kwoty, której nie warto ignorować.</p><p>Po trzecie, wezwanie precyzuje zakres roszczenia. Wskazuje, które faktury są zaległe, jakie odsetki naliczono i w jakim terminie oczekujemy zapłaty. To ogranicza pole do późniejszych sporów procesowych o „co właściwie było żądane".</p><h2>Krok 2: postępowanie nakazowe – kiedy i dlaczego warto</h2><p>Jeśli dłużnik nie reaguje na wezwanie, kolejny krok to sąd. W sprawach o zapłatę za dostarczaną energię wierzyciel ma do wyboru kilka trybów, ale nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym – gdy tylko spełnione są warunki formalne – jest zdecydowanie najkorzystniejszy.</p><p>Dlaczego? Bo wydany nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym stanowi tytuł zabezpieczający z chwilą wydania. Jeszcze zanim dłużnik dowie się o sprawie i ewentualnie wniesie zarzuty, wierzyciel może złożyć wniosek o zabezpieczenie roszczenia – na przykład przez zajęcie rachunku bankowego dłużnika. To praktycznie uniemożliwia wyprowadzenie środków z firmy w oczekiwaniu na wynik sprawy.</p><p>Dodatkową zaletą jest koszt: opłata sądowa w postępowaniu nakazowym wynosi tylko ¼ opłaty stosunkowej, którą zapłaciłby wierzyciel w zwykłym postępowaniu. Oszczędność jest realna, szczególnie przy wyższych kwotach.</p><p>Podstawą do wydania nakazu mogą wyłącznie enumeratywnie wymienione przesłanki w ustawie, tj. jeśli roszczenie zostało udowodnione dokumentem urzędowym, wierzyciel posiada zaakceptowany przez dłużnika rachunek lub wezwanie do zapłaty wraz z pisemnym oświadczeniem dłużnika o uznaniu długu. Tym samym, ustawodawca nakłada warunek, aby roszczenie było bezsporne lub wynikało z dokumentu, któremu sąd nada walor dowodu wystarczającego do wydania nakazu.</p><h2>Wstrzymanie dostaw - narzędzie operatora</h2><p>Warto odnotować, że wstrzymanie dostaw energii nie jest narzędziem dostępnym dla sprzedawcy windykującego własne należności. Na podstawie art. 6b Prawa energetycznego uprawnienie to przysługuje wyłącznie przedsiębiorstwu przesyłającemu lub dystrybucyjnemu, które może wstrzymać dostarczanie energii w dwóch przypadkach: gdy kontrola wykazała nielegalne pobieranie energii albo gdy odbiorca zalega z zapłatą przez co najmniej 30 dni po upływie terminu płatności.</p><p>Dla sprzedawcy oznacza to, że może on co najwyżej sygnalizować operatorowi zaległości odbiorcy, jednak sam nie dysponuje tym mechanizmem. Naruszenie ustawowych przesłanek przez OSD może natomiast skutkować jego odpowiedzialnością odszkodowawczą wobec odbiorcy, co ma znaczenie praktyczne: nieprawidłowe wstrzymanie dostaw zamiast mobilizować dłużnika, może go wyposażyć w roszczenie wzajemne.</p><h2>Przedawnienie – trzy lata, które szybko mijają</h2><p>Roszczenia z tytułu sprzedaży energii elektrycznej przedawniają się – co do zasady – z upływem trzech lat od dnia wymagalności faktury. To termin ogólny dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Brzmi jak dużo, ale w praktyce zaległości potrafią narastać przez wiele miesięcy (szczególnie w spółdzielniach i wspólnotach, gdzie windykacja toczy się powoli), a trzy lata potrafią minąć, zanim wierzyciel zdecyduje się na krok prawny.</p><p>Uwaga na pułapkę: po uzyskaniu prawomocnego wyroku lub nakazu zapłaty termin przedawnienia biegnie od nowa i wynosi sześć lat. Przy czym, w przypadku zasądzonych odsetek ich termin przedawnienia wynosi również 3 lata. To ważne, bo egzekucja komornicza może trwać latami, a wierzyciel, który zapomni o uzyskanym tytule wykonawczym może stracić możliwość skutecznego dochodzenia należności w przyszłości. Rekomenduje się w przypadku bezskutecznej egzekucji o składanie wniosku o jej ponowne wszczęcie co 3 lata, tak aby nie doszło do przedawnienia odsetek, a także roszczenia głównego.&nbsp;</p><h2>Kiedy warto sięgnąć po profesjonalne wsparcie prawne</h2><p>Samodzielna windykacja faktur za energię jest możliwa, gdy sprawa jest prosta: jeden dłużnik, kilka faktur, brak sporów co do stanu rozliczeń. W przypadkach bardziej złożonych – gdy dłużnik kontestuje prawidłowość odczytów, kwestionuje umocowanie do zawarcia umowy kompleksowej, podważa wysokość taryfy lub gdy w grę wchodzi postępowanie restrukturyzacyjne dłużnika – skuteczność uzyskania wierzytelności bez wsparcia prawnika spada drastycznie.</p><p>Dotyczy to w szczególności spraw, gdzie wierzytelność energetyczna krzyżuje się z kwestiami prawa korporacyjnego (np. odpowiedzialność zarządu spółki za zaległości, zmiany właścicielskie w trakcie windykacji) lub z postępowaniem przed Prezesem URE w przypadku sporów regulacyjnych. Kancelarie specjalizujące się w <a href="https://hww.pl/uslugi/prawo-energetyczne/">prawie energetycznym</a> łączą znajomość przepisów sektorowych z procedurą cywilną, co w tego rodzaju sprawach ma realną wartość.</p><h2>Podsumowanie</h2><p>Windykacja należności za energię elektryczną to proces, który – prowadzony poprawnie – jest zdecydowanie bardziej przewidywalny niż windykacja w innych branżach. Regulowana taryfa, jasne przepisy proceduralne i dostępność trybu nakazowego dają wierzycielowi stosunkowo mocne narzędzia. Kluczem jest:</p><ul><li>Prawidłowo sformułowane wezwanie do zapłaty z kompletnym zestawieniem zaległości i naliczoną rekompensatą za koszty odzyskiwania należności;</li><li>Wybór właściwego trybu sądowego – postępowanie nakazowe w przypadkach w których dowody na to pozwalają, w pozostałych postępowanie upominawcze lub zwykłe;</li><li>Złożenie wniosku o udzielenie zabezpieczenia, jeśli wierzyciel wszczął postępowanie w trybie innym niż postępowanie nakazowe;</li><li>Pilnowanie terminów przedawnienia – szczególnie gdy zaległości narastają powoli;</li><li>Zachowanie procedury przy ewentualnym wstrzymaniu dostaw.</li></ul><p>Zaniedbanie któregokolwiek z tych elementów nie przekreśla szansy na odzyskanie długu, ale może istotnie wydłużyć i skomplikować cały proces.<br><br>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Rząd przyjął projekt ustawy o równowadze płci w spółkach publicznych. Nowe zasady dla giełdowych zarządów i rad nadzorczych]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55452,rzad-przyjal-projekt-ustawy-o-rownowadze-plci-w-spolkach-publicznych-nowe-zasady-dla-gieldowych-zarzadow-i-rad-nadzorczy</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55452,rzad-przyjal-projekt-ustawy-o-rownowadze-plci-w-spolkach-publicznych-nowe-zasady-dla-gieldowych-zarzadow-i-rad-nadzorczy</guid>
            <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 15:33:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-rzad-przyjal-projekt-ustawy-o-rownowadze-plci-w-spolkach-publicznych-nowe-zasady-dla-gieldowych-zar-1781012343.png</url>
                        <title>Rząd przyjął projekt ustawy o równowadze płci w spółkach publicznych. Nowe zasady dla giełdowych zarządów i rad nadzorczych</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55452,rzad-przyjal-projekt-ustawy-o-rownowadze-plci-w-spolkach-publicznych-nowe-zasady-dla-gieldowych-zarzadow-i-rad-nadzorczy</link>
                    </image><description>Rząd przyjął projekt ustawy, który ma zmienić sposób obsadzania władz największych spółek publicznych. Chodzi o firmy giełdowe z siedzibą w Polsce, w których — zgodnie z nowymi przepisami — przedstawiciele płci niedostatecznie reprezentowanej mieliby zajmować co najmniej 33 procent miejsc w zarządach i radach nadzorczych. Projekt przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości wdraża unijne przepisy dotyczące równości szans kobiet i mężczyzn na najwyższych stanowiskach kierowniczych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To nie jest ustawa o dekoracyjnej obecności kobiet lub mężczyzn w salach konferencyjnych. To raczej próba zmiany mechanizmu, który przez lata działał jak zamknięty klub — elegancki, dobrze oświetlony, ale dla wielu osób z niewidzialną kartką „wstęp wzbroniony” na drzwiach. Nowe przepisy mają sprawić, że przy wyborze członków zarządów i rad nadzorczych większe znaczenie będą miały przejrzyste kryteria, kwalifikacje i rzeczywista konkurencja kandydatów.</p><h2>Co zakłada projekt ustawy?</h2><p>Zgodnie z propozycją rządu, nowe regulacje mają objąć spółki giełdowe z siedzibą w Polsce, których co najmniej jedna akcja jest notowana na rynku regulowanym w państwie członkowskim Unii Europejskiej. Z obowiązków wyłączone mają zostać mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa.</p><p>W zarządach i radach nadzorczych takich spółek przedstawiciele płci niedostatecznie reprezentowanej mieliby zajmować co najmniej 33 procent stanowisk, ale nie więcej niż 49 procent. Oznacza to, że przepisy formalnie dotyczą zarówno kobiet, jak i mężczyzn — w praktyce jednak w większości spółek będą służyć zwiększeniu udziału kobiet we władzach.</p><p>Projekt wprowadza też obowiązek przyjęcia przez walne zgromadzenie spółki polityki równowagi płci. Taki dokument miałby określać m.in. zasady doboru kandydatów, sposób wskazywania kandydatur, programy rozwoju kariery oraz strategię zarządzania zasobami ludzkimi. Polityka miałaby być publicznie dostępna na stronie internetowej spółki.</p><h2>Rekrutacja pod lupą. Liczyć się mają kwalifikacje i przejrzyste kryteria</h2><p>Jednym z najważniejszych elementów projektu są zasady rekrutacji do organów spółek. Kryteria wyboru kandydatów mają być neutralne, jednoznaczne i określone przed rozpoczęciem procesu. Spółka będzie musiała brać pod uwagę kwalifikacje kandydatów, ale również potrzebę zapewnienia równowagi płci.</p><p>W sytuacji, gdy o stanowisko ubiegają się osoby o równorzędnych kwalifikacjach, pierwszeństwo ma otrzymać kandydat należący do płci niedostatecznie reprezentowanej. Wyjątkiem mają być sytuacje, w których za wyborem innej osoby przemawiają inne, niedyskryminacyjne kryteria różnorodności określone w prawie.</p><p>To rozwiązanie może budzić polityczne emocje — i zapewne będzie. Zwolennicy powiedzą, że państwo wreszcie otwiera okna w dusznych gabinetach. Krytycy nazwą to parytetem narzuconym odgórnie. Ale sedno projektu leży gdzie indziej: spółki będą musiały pokazać, według jakich zasad wybierają ludzi do swoich władz. A tam, gdzie pojawia się przejrzystość, trudniej ukrywać decyzje podejmowane wyłącznie „po znajomości”.</p><h2>Odszkodowanie dla pominiętego kandydata</h2><p>Projekt przewiduje również ochronę kandydatów, którzy uznają, że w procesie rekrutacji naruszono nowe wymogi. Osoba należąca do płci niedostatecznie reprezentowanej, która wykaże, że miała kwalifikacje równorzędne z kandydatem wybranym na dane stanowisko, będzie mogła dochodzić odszkodowania.</p><p>Minimalna wysokość takiego odszkodowania ma odpowiadać co najmniej minimalnemu wynagrodzeniu za pracę. Co istotne, w określonych sytuacjach to spółka będzie musiała wykazać, że nie dopuściła się naruszenia przepisów.</p><h2>KNF będzie mogła nałożyć karę</h2><p>Nowe przepisy przewidują także sankcje administracyjne. Jeżeli spółka nie wykona obowiązków informacyjnych lub sprawozdawczych, Komisja Nadzoru Finansowego będzie mogła nałożyć karę do 500 tysięcy złotych.</p><p>Nie chodzi więc wyłącznie o miękkie zalecenia, które można schować do segregatora z napisem „dobre praktyki”. Projekt ma stworzyć realny obowiązek — z dokumentami, raportowaniem i możliwością kontroli.</p><h2>Skąd ta zmiana?</h2><p>Projekt jest elementem wdrażania unijnej dyrektywy dotyczącej poprawy równowagi płci wśród dyrektorów spółek giełdowych. Unia Europejska od lat wskazuje, że kobiety są niedostatecznie reprezentowane na najwyższych stanowiskach w biznesie, mimo że często mają porównywalne kwalifikacje, doświadczenie i wykształcenie.</p><p>Ministerstwo Sprawiedliwości przypomina, że według sprawozdania pełnomocnika rządu ds. równego traktowania za 2022 rok kobiety stanowiły 26 procent członków rad nadzorczych spółek, 36 procent przewodniczących rad nadzorczych oraz 16 procent członków zarządów spółek giełdowych.</p><p>Te liczby pokazują dwie rzeczy naraz. Po pierwsze, kobiety są obecne w świecie dużego biznesu. Po drugie, im bliżej realnej władzy wykonawczej, tym ich udział wyraźnie maleje. Szklany sufit, znany z języka socjologii, nie jest więc metaforą z akademickiego podręcznika. To mechanizm, który w statystykach wygląda chłodno, ale w życiu zawodowym bywa bardzo konkretną barierą.</p><h2>Co to oznacza dla lokalnej gospodarki?</h2><p>Choć projekt dotyczy przede wszystkim dużych spółek giełdowych, jego skutki mogą być szersze. Duże firmy wyznaczają standardy rynku — także dla mniejszych przedsiębiorstw, samorządowych spółek, instytucji publicznych i organizacji działających lokalnie. W Tomaszowie Mazowieckim i powiecie tomaszowskim temat równości szans w zarządzaniu nie jest abstrakcją z warszawskiej giełdy. Dotyczy kultury pracy, awansów, przejrzystości konkursów i tego, czy lokalne talenty mają realną drogę do decyzyjnych stanowisk.</p><p>Nowe przepisy mogą więc pośrednio wpłynąć na sposób myślenia o rekrutacji, awansie i zarządzaniu również poza wielkimi korporacjami. Bo każda zmiana standardów zaczyna się gdzieś wysoko, ale jej cień pada później na cały rynek.</p><h2>Przed projektem dalsze prace</h2><p>Przyjęcie projektu przez Radę Ministrów nie oznacza jeszcze wejścia ustawy w życie. Teraz propozycja trafi do dalszych prac legislacyjnych. Dopiero po uchwaleniu przez parlament, podpisie prezydenta i publikacji w Dzienniku Ustaw nowe przepisy staną się obowiązującym prawem.</p><p>Jedno jest pewne: dyskusja będzie gorąca. Bo dotyka nie tylko prawa spółek i unijnych dyrektyw, ale także pytania o władzę, awans społeczny i to, kto naprawdę siedzi przy stole, przy którym zapadają najważniejsze decyzje.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Bezrobocie w Polsce lekko spadło. Ale w powiecie tomaszowskim rynek pracy wciąż ma swoje ciężkie kamienie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55451,bezrobocie-w-polsce-lekko-spadlo-ale-w-powiecie-tomaszowskim-rynek-pracy-wciaz-ma-swoje-ciezkie-kamienie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55451,bezrobocie-w-polsce-lekko-spadlo-ale-w-powiecie-tomaszowskim-rynek-pracy-wciaz-ma-swoje-ciezkie-kamienie</guid>
            <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 15:05:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-bezrobocie-w-polsce-lekko-spadlo-ale-w-powiecie-tomaszowskim-rynek-pracy-wciaz-ma-swoje-ciezkie-kam-1781011025.png</url>
                        <title>Bezrobocie w Polsce lekko spadło. Ale w powiecie tomaszowskim rynek pracy wciąż ma swoje ciężkie kamienie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55451,bezrobocie-w-polsce-lekko-spadlo-ale-w-powiecie-tomaszowskim-rynek-pracy-wciaz-ma-swoje-ciezkie-kamienie</link>
                    </image><description>Szacowana stopa bezrobocia rejestrowanego w maju 2026 roku wyniosła w Polsce 5,9 proc. — poinformowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. To o 0,1 punktu procentowego mniej niż w kwietniu. W urzędach pracy zarejestrowanych było 917,2 tys. osób bezrobotnych, czyli o 17,1 tys. mniej niż miesiąc wcześniej. Dane brzmią optymistycznie, ale — jak to zwykle bywa z rynkiem pracy — diabeł siedzi nie w średniej krajowej, lecz w lokalnych różnicach.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Polska poniżej unijnej średniej</h2><p>Według informacji resortu pracy, maj przyniósł kolejny niewielki spadek bezrobocia. Ministerstwo wskazuje, że korzystne prognozy wzrostu gospodarczego na 2026 rok powinny wspierać dalszą poprawę sytuacji na rynku pracy.</p><p>Stopa bezrobocia rejestrowanego w maju wyniosła <strong>5,9 proc.</strong>, wobec <strong>6,0 proc. w kwietniu</strong>. W ujęciu wojewódzkim najniższy poziom bezrobocia odnotowano w Wielkopolsce — <strong>3,8 proc.</strong>, a najwyższy w województwie warmińsko-mazurskim — <strong>9,4 proc.</strong> Najlepszą sytuację miały m.in. powiat poznański, Poznań, Warszawa i powiat kępiński.</p><p>Ministerstwo podkreśla również, że sytuacja poprawiła się w wielu powiatach — stopa bezrobocia spadła w 280 z nich. Według danych przywoływanych przez PAP Biznes, na koniec maja 2026 r. w urzędach pracy było <strong>917,2 tys. osób bezrobotnych</strong>, o <strong>17,1 tys. mniej niż w kwietniu</strong>, ale jednocześnie o <strong>134,3 tys. więcej niż rok wcześniej</strong>.</p><h2>Tomaszów Mazowiecki: średnia krajowa to nie cała opowieść</h2><p>Dla mieszkańców powiatu tomaszowskiego ogólnopolska średnia jest ważna, ale nie powinna usypiać czujności. Najnowsza publicznie dostępna tabela Powiatowego Urzędu Pracy w Tomaszowie Mazowieckim pokazuje, że w 2026 roku stopa bezrobocia w powiecie wynosiła: <strong>9,4 proc. w styczniu</strong>, <strong>9,6 proc. w lutym</strong> i <strong>9,6 proc. w marcu</strong>. Dla porównania w marcu województwo łódzkie miało <strong>6,7 proc.</strong>, a Polska <strong>6,1 proc.</strong></p><p>To oznacza, że lokalny rynek pracy wciąż porusza się innym rytmem niż największe aglomeracje. Warszawa, Poznań czy powiat poznański grają w lidze silnych centrów usług, administracji, nowych technologii i dużych inwestycji. Powiat tomaszowski ma za sobą przemysłową historię, doświadczenie transformacji i własną strukturę zatrudnienia, w której sezonowość, dojazdy do pracy, mniejsze zakłady i ograniczona liczba wysokopłatnych ofert nadal mają duże znaczenie.</p><p>Można więc powiedzieć, że krajowe dane są jak szeroki kadr z filmu Wajdy — pokazują scenę zbiorową. Lokalny urząd pracy pokazuje natomiast zbliżenie na twarz bohatera. A na tej twarzy widać i nadzieję, i zmęczenie.</p><h2>Urząd pracy oferuje wsparcie, ale rynek wymaga kwalifikacji</h2><p>Na stronie Powiatowego Urzędu Pracy w Tomaszowie Mazowieckim dostępne są aktualne informacje dla osób szukających zatrudnienia i dla pracodawców. Urząd informował m.in. o bezpłatnych szkoleniach online, naborach dotyczących Krajowego Funduszu Szkoleniowego, projektach aktywizacyjnych oraz wsparciu doradców zawodowych. PUP przypomina, że osoby zarejestrowane i niezarejestrowane mogą korzystać z pomocy w zakresie przygotowania dokumentów aplikacyjnych, rozmowy kwalifikacyjnej i poszukiwania pracy.</p><p>To ważne, bo współczesny rynek pracy coraz rzadziej przypomina prostą giełdę ogłoszeń. Bardziej przypomina ruchome schody: kto nie aktualizuje kompetencji, ten może mieć wrażenie, że stoi, choć świat jedzie dalej. Kompetencje cyfrowe, gotowość do przekwalifikowania, prawo jazdy, znajomość języków, uprawnienia techniczne czy doświadczenie w usługach opiekuńczych i produkcji mogą decydować o tym, czy kandydat znajdzie pracę szybko, czy zostanie w urzędowych statystykach na dłużej.</p><h2>Prawo do pracy i obowiązki państwa</h2><p>Warto przypomnieć, że polityka rynku pracy nie jest wyłącznie kwestią tabel i komunikatów. Konstytucja RP w art. 65 stanowi, że każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy, a władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia. Szczegółowe instrumenty wsparcia — m.in. pośrednictwo pracy, poradnictwo zawodowe, staże, szkolenia, prace interwencyjne czy dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej — wynikają z przepisów regulujących rynek pracy i działania publicznych służb zatrudnienia.</p><p>W praktyce oznacza to, że za suchym słowem „aktywizacja” kryje się coś bardzo konkretnego: możliwość zdobycia zawodu, powrotu po przerwie, wyjścia z bezradności, a czasem rozpoczęcia małej działalności, która utrzyma rodzinę lepiej niż kolejna praca „na chwilę”.</p><h2>Spadek bezrobocia cieszy, ale lokalnie potrzebna jest cierpliwa praca</h2><p>Majowe dane pokazują poprawę, jednak dla powiatu tomaszowskiego kluczowe będzie to, czy spadek bezrobocia zacznie być widoczny także w lokalnych statystykach. Sama średnia krajowa nie wystarczy. Potrzebne są inwestycje, współpraca szkół z pracodawcami, sensowne szkolenia, wsparcie dla małych firm i stabilne miejsca pracy, które nie będą tylko sezonowym epizodem.</p><p>Bo rynek pracy to nie wykres w Excelu. To poranny autobus do zakładu, rozmowa kwalifikacyjna, nieodebrany telefon z rekrutacji, pierwsza wypłata po długiej przerwie i ulga, gdy można znów planować przyszłość. W takich sprawach statystyka powinna być początkiem rozmowy, a nie jej końcem.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Obcokrajowcy coraz mocniej trzymają polski rynek pracy. GUS podał najnowsze dane]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55445,obcokrajowcy-coraz-mocniej-trzymaja-polski-rynek-pracy-gus-podal-najnowsze-dane</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55445,obcokrajowcy-coraz-mocniej-trzymaja-polski-rynek-pracy-gus-podal-najnowsze-dane</guid>
            <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 12:25:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-obcokrajowcy-coraz-mocniej-trzymaja-polski-rynek-pracy-gus-podal-najnowsze-dane-1781001059.png</url>
                        <title>Obcokrajowcy coraz mocniej trzymają polski rynek pracy. GUS podał najnowsze dane</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55445,obcokrajowcy-coraz-mocniej-trzymaja-polski-rynek-pracy-gus-podal-najnowsze-dane</link>
                    </image><description>Na koniec grudnia 2025 r. w Polsce pracowało ponad 1,141 mln cudzoziemców, o 7,2 proc. więcej niż rok wcześniej — podał GUS. Najliczniejszą grupę stanowili Ukraińcy, a ich obecność coraz mocniej wspiera branże od produkcji po usługi także w mniejszych miastach, takich jak Tomaszów Mazowiecki.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><strong>Ponad 1,141 mln cudzoziemców pracowało w Polsce na koniec 2025 roku</strong></h2><p>Na koniec grudnia 2025 roku pracę w Polsce wykonywało ponad <strong>1,141 mln cudzoziemców</strong>. To o <strong>77,1 tys. osób więcej</strong> niż rok wcześniej — wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. Wzrost wyniósł <strong>7,2 proc.</strong> rok do roku. W porównaniu z końcem listopada liczba pracujących obcokrajowców zwiększyła się nieznacznie, o <strong>3,1 tys. osób</strong>, czyli o <strong>0,3 proc.</strong></p><p>Za tymi liczbami kryje się coś więcej niż sucha statystyka. To obraz polskiej gospodarki, która — niczym bohaterowie „Ziemi obiecanej” Reymonta — wciąż szuka rąk do pracy, tempa, siły i ludzi gotowych wejść w rytm fabryk, magazynów, usług, transportu, gastronomii czy opieki. Tyle że współczesna „ziemia obiecana” nie kończy się już na Łodzi. Rozciąga się od wielkich aglomeracji po średnie miasta, takie jak <strong>Tomaszów Mazowiecki</strong>, gdzie lokalne firmy również coraz częściej mierzą się z pytaniem: skąd wziąć pracowników?</p><h2><strong>Ukraińcy nadal najliczniejszą grupą</strong></h2><p>Według GUS na koniec grudnia 2025 roku największą grupę cudzoziemców wykonujących pracę w Polsce stanowili <strong>obywatele Ukrainy</strong>. Było ich <strong>771,8 tys.</strong>, co oznacza wzrost o <strong>8,1 proc.</strong> w porównaniu z końcem grudnia 2024 roku. Ukraińcy stanowili <strong>67,6 proc.</strong> wszystkich pracujących w Polsce cudzoziemców.</p><p>Drugą najliczniejszą grupą byli <strong>obywatele Białorusi</strong> — na koniec grudnia było ich <strong>118,9 tys.</strong> Dane te potwierdzają kierunek widoczny od kilku lat: polski rynek pracy w dużej mierze opiera się dziś na migracji z krajów wschodnich. Wpływ na to mają zarówno czynniki gospodarcze, jak i polityczne oraz wojenne — szczególnie pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę, która od 2022 roku zmieniła mapę migracji w Europie.</p><h2><strong>Umowy zlecenia nadal ważnym elementem rynku</strong></h2><p>GUS podał również, że <strong>439,6 tys. cudzoziemców</strong> wykonywało pracę wyłącznie na podstawie <strong>umów zlecenia i pokrewnych</strong>. To o <strong>25,3 tys. osób więcej</strong> niż rok wcześniej, czyli wzrost o <strong>6,1 proc.</strong></p><p>To ważny sygnał dla rynku pracy. Umowy cywilnoprawne często są wykorzystywane w sektorach wymagających elastyczności: usługach, logistyce, prostych pracach produkcyjnych czy sezonowych. Z drugiej strony pokazują też, że część cudzoziemców funkcjonuje na mniej stabilnych zasadach niż osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę.</p><p>W tle pozostają pytania o bezpieczeństwo socjalne, dostęp do świadczeń, warunki zatrudnienia i uczciwą konkurencję między firmami. Dla pracodawców oznacza to konieczność szczególnej dbałości o legalność zatrudnienia, dokumenty pobytowe i zgodność warunków pracy z przepisami.</p><h2><strong>Cudzoziemcy to już 6,9 proc. wszystkich pracujących</strong></h2><p>Na koniec grudnia 2025 roku cudzoziemcy stanowili <strong>6,9 proc. ogólnej liczby osób wykonujących pracę w Polsce</strong>. Rok wcześniej było to <strong>6,8 proc.</strong></p><p>Zmiana może wydawać się niewielka, ale w skali kraju oznacza dziesiątki tysięcy ludzi, którzy codziennie współtworzą polską gospodarkę. Pracują w zakładach produkcyjnych, centrach logistycznych, sklepach, firmach budowlanych, transporcie, gastronomii, opiece i usługach. Są obecni także w mniejszych miejscowościach, gdzie starzenie się społeczeństwa i odpływ młodych osób do większych miast coraz mocniej uderzają w lokalnych przedsiębiorców.</p><p>Dla takich miast jak <strong>Tomaszów Mazowiecki</strong> to temat nie abstrakcyjny, lecz bardzo konkretny. W powiecie tomaszowskim działają firmy produkcyjne, usługowe, transportowe i handlowe, które — podobnie jak przedsiębiorstwa w całym województwie łódzkim — odczuwają presję demograficzną. Gdy brakuje pracowników, migracja zarobkowa staje się nie dodatkiem, lecz jednym z filarów utrzymania ciągłości pracy.</p><h2><strong>Więcej mężczyzn niż kobiet</strong></h2><p>Wśród cudzoziemców wykonujących pracę w Polsce większość stanowili mężczyźni. Ich udział na koniec grudnia 2025 roku wyniósł <strong>59,8 proc.</strong> To o <strong>0,3 pkt proc. więcej</strong> niż rok wcześniej.</p><p>Struktura płci różniła się jednak w zależności od obywatelstwa. Wśród pracujących obywateli Ukrainy mężczyźni stanowili <strong>52,6 proc.</strong>, natomiast w grupie cudzoziemców z innych państw ich udział wyniósł aż <strong>74,9 proc.</strong> Może to wynikać m.in. z charakteru migracji zarobkowej, branż zatrudnienia oraz sytuacji wojennej w Ukrainie.</p><h2><strong>Nowe przepisy i większa odpowiedzialność pracodawców</strong></h2><p>Zatrudnianie cudzoziemców nie jest dziś wyłącznie kwestią kadrową. To także obszar silnie regulowany prawnie. Od 1 czerwca 2025 roku obowiązują nowe przepisy dotyczące legalizacji pracy i pobytu cudzoziemców, obejmujące m.in. elektronizację procedur oraz nowe przesłanki odmowy legalizacji pracy i pobytu. Informował o tym rządowy serwis Biznes.gov.pl.</p><p>Podstawowe znaczenie ma tu <strong>ustawa z 20 marca 2025 roku o warunkach dopuszczalności powierzania pracy cudzoziemcom na terytorium RP</strong>, która określa warunki dostępu cudzoziemców do rynku pracy, właściwe organy oraz tryb postępowania w tych sprawach.</p><p>Dla przedsiębiorców oznacza to jedno: zatrudnianie obcokrajowców wymaga coraz większej staranności. Nie wystarczy „mieć człowieka do pracy”. Trzeba mieć komplet dokumentów, właściwą podstawę pobytu, legalne powierzenie pracy i realne warunki zatrudnienia zgodne z przepisami.</p><h2><strong>Rynek pracy bez cudzoziemców? Coraz trudniej to sobie wyobrazić</strong></h2><p>Dane GUS wpisują się w szerszy trend widoczny przez cały 2025 rok. W czerwcu 2025 roku pracę w Polsce wykonywało <strong>1,099 mln cudzoziemców</strong>, a ich liczba była o <strong>6,5 proc. większa</strong> niż rok wcześniej. W listopadzie GUS wskazywał już na <strong>439,4 tys. osób</strong> pracujących wyłącznie na podstawie umów zlecenia i pokrewnych.</p><p>Grudniowe dane pokazują więc nie jednorazowy skok, lecz konsekwentny proces. Polska gospodarka coraz mocniej opiera się na pracownikach z zagranicy. I nie chodzi wyłącznie o wielkie miasta. W mniejszych ośrodkach, gdzie każdy wakat potrafi zatrzymać linię produkcyjną, opóźnić usługę albo ograniczyć rozwój firmy, obecność cudzoziemców staje się elementem codzienności.</p><p>W lokalnym wymiarze to także wyzwanie społeczne. Szkoły, urzędy, przychodnie, wynajmujący mieszkania, organizacje pomocowe i samorządy muszą uczyć się funkcjonować w bardziej wielojęzycznej i wielokulturowej rzeczywistości. Nie z filmowej pocztówki, ale z dnia powszedniego: z kolejki w urzędzie, rozmowy w zakładzie pracy, dzieci w klasie, sąsiadów na osiedlu.</p><h2><strong>Gospodarka potrzebuje ludzi</strong></h2><p>Polska od lat mierzy się ze starzeniem społeczeństwa i spadkiem liczby osób w wieku produkcyjnym. Dlatego dane o cudzoziemcach wykonujących pracę są czymś więcej niż statystyką rynku pracy. To barometr kondycji państwa, przedsiębiorstw i lokalnych wspólnot.</p><p>Można spierać się o politykę migracyjną, procedury, integrację czy koszty społeczne. Ale jedno jest coraz trudniejsze do zakwestionowania: bez cudzoziemców wiele branż miałoby poważny problem z utrzymaniem obecnego tempa pracy.</p><p><strong>Polski rynek pracy nie stoi już wyłącznie na polskich rękach. Coraz częściej stoją przy nim ręce ukraińskie, białoruskie i wielu innych narodowości. Pytanie nie brzmi więc, czy cudzoziemcy będą częścią naszej gospodarki. Oni już nią są. Pytanie brzmi, czy potrafimy zorganizować tę obecność mądrze, uczciwie i z korzyścią dla wszystkich stron.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Raport pokazuje, że problemem nie są maszyny, lecz przeciążeni ludzie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55444,raport-pokazuje-ze-problemem-nie-sa-maszyny-lecz-przeciazeni-ludzie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55444,raport-pokazuje-ze-problemem-nie-sa-maszyny-lecz-przeciazeni-ludzie</guid>
            <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 11:58:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-raport-pokazuje-ze-problemem-nie-sa-maszyny-lecz-przeciazeni-ludzie-1780999597.png</url>
                        <title>Raport pokazuje, że problemem nie są maszyny, lecz przeciążeni ludzie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55444,raport-pokazuje-ze-problemem-nie-sa-maszyny-lecz-przeciazeni-ludzie</link>
                    </image><description>Niedobory kadrowe, wypalenie zawodowe, rotacja i zła organizacja pracy – to dziś jedne z największych hamulców rozwoju firm. Najnowszy „Barometr rynku pracy 2026” przygotowany przez Gi Group Holding pokazuje obraz gospodarki, w której przedsiębiorstwa coraz częściej nie przegrywają z brakiem technologii, ale z brakiem ludzi, kompetencji i oddechu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To raport, który brzmi mniej jak ekonomiczna analiza, a bardziej jak zapis rozmowy z pracownikiem wracającym wieczorem do domu z głową pełną niedokończonych zadań. Bo za procentami stoją konkretne historie: nieobsadzone stanowiska, przeładowane grafiki, projekty prowadzone równolegle i menedżerowie, którzy próbują spiąć rzeczywistość niczym bohaterowie „Czasu apokalipsy” — byle dotrwać do kolejnego poranka.</p><h2>Kadry są dziś ważniejsze niż technologia</h2><p>Z raportu wynika, że najczęściej wskazywaną przez firmy barierą produktywności jest <strong>niedobór pracowników</strong>. Ten problem wskazało 26,7 proc. badanych przedsiębiorstw. Na drugim miejscu znalazło się <strong>przemęczenie i wypalenie zawodowe</strong> — 22,5 proc. wskazań.</p><p>Dalej pojawiają się: nadmiar obowiązków i równoległe prowadzenie wielu projektów, niedopasowanie kompetencji pracowników do potrzeb organizacji oraz wysoka rotacja. To zestaw dobrze znany także lokalnym firmom z Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego, gdzie przedsiębiorcy od lat mówią nie tylko o kosztach pracy, ale również o coraz trudniejszym dopasowaniu kandydatów do konkretnych stanowisk.</p><p>Co istotne, znacznie niżej oceniono bariery technologiczne. Nieefektywna organizacja pracy lub produkcji została wskazana przez 15,7 proc. firm, a zbyt niski poziom automatyzacji i wykorzystania technologii przez 15,1 proc. badanych. To ważny sygnał: sama maszyna, program czy aplikacja nie uratują przedsiębiorstwa, jeśli człowiek pozostaje przeciążony, źle zarządzany albo wykonuje pracę ponad siły.</p><h2>„Tu i teraz” zjada strategię</h2><p>Dyrektor zarządzająca Gi Group Anna Wesołowska zwróciła uwagę, że dla wielu firm pilniejsze są dziś ograniczenia związane z bieżącym funkcjonowaniem: braki kadrowe, przeciążenie zespołów, rotacja i luki kompetencyjne. Automatyzacja czy nowe technologie mogą schodzić na dalszy plan, nawet jeśli w praktyce również wpływają na efektywność.</p><p>To bardzo celna diagnoza. W wielu firmach strategia kończy się tam, gdzie zaczyna się poniedziałkowy grafik. Pracodawca może mówić o rozwoju, cyfryzacji i inwestycjach, ale jeśli zespół jest stale w trybie gaszenia pożarów, każda reforma przypomina remont statku podczas sztormu.</p><h2>Małe, średnie i duże firmy — różne skale tego samego problemu</h2><p>W małych firmach najczęściej wskazywanym problemem jest niedobór pracowników. To zrozumiałe: tam brak jednej osoby potrafi sparaliżować cały proces. Jeśli w kilkuosobowym zespole ktoś odchodzi, choruje albo wypada z grafiku, skutki są natychmiastowe.</p><p>W średnich przedsiębiorstwach problemy są bardziej rozproszone. Oprócz deficytu kadr pojawia się przemęczenie, wypalenie i rotacja. To etap, na którym firma często jest już za duża, by działać „na pamięć”, ale jeszcze za mała, by mieć dojrzałe systemy zarządzania.</p><p>W dużych organizacjach niedobór kadr, wypalenie i nadmiar zadań występują równocześnie. To z kolei pokazuje, że sama skala nie chroni przed chaosem. Czasem wręcz go wzmacnia — procedury mnożą się jak w powieści Kafki, a człowiek, zamiast wykonywać swoją pracę, zaczyna obsługiwać system obsługi pracy.</p><h2>Pracownicy mówią to samo: jest za dużo naraz</h2><p>Perspektywa pracowników w dużej mierze potwierdza diagnozy firm. Najsilniej presję intensywności pracy odczuwają osoby w wieku od 25 do 54 lat, czyli grupa znajdująca się zwykle w centrum zawodowej odpowiedzialności. To ludzie, którzy często mają już doświadczenie, wysokie oczekiwania wobec siebie i niemało zobowiązań poza pracą.</p><p>W grupie 25–44 lata 39 proc. badanych wskazuje przemęczenie lub stres jako główną barierę efektywności, a 37 proc. mówi o zbyt dużej liczbie zadań wykonywanych jednocześnie. Jeszcze mocniej problem widać wśród osób w wieku 45–54 lata, gdzie przemęczenie lub stres wskazuje 43 proc. badanych.</p><p>Szczególnie trudna sytuacja dotyczy pracowników administracji i instytucji publicznych. Aż 52 proc. z nich wskazuje na nadmiar zadań wykonywanych jednocześnie, a 42 proc. mówi o przemęczeniu lub stresie. To najwyższe wyniki spośród analizowanych branż. W tym przypadku łatwo znaleźć lokalne odniesienie: samorządy, urzędy, szkoły, jednostki publiczne i instytucje pomocowe od lat mierzą się z rosnącą liczbą obowiązków, presją terminów i ograniczonymi możliwościami zwiększania zatrudnienia.</p><h2>Prawo pracy nie zna pojęcia „jakoś to będzie”</h2><p>Warto przypomnieć, że organizacja pracy nie jest wyłącznie sprawą dobrej woli pracodawcy. Kodeks pracy nakłada na niego konkretne obowiązki. Pracodawca ma organizować pracę tak, by zapewnić efektywne wykorzystanie czasu pracy, ale również zmniejszać uciążliwość pracy, zwłaszcza monotonnej i wykonywanej w ustalonym tempie. Ma też zapewniać bezpieczne i higieniczne warunki pracy.</p><p>To ważne, bo rozmowa o wypaleniu zawodowym nie może kończyć się na poradach w stylu: „proszę więcej odpoczywać”. Odpoczynek jest potrzebny, ale jeśli źródłem problemu jest wadliwa organizacja pracy, ciągłe nadgodziny, niejasny podział obowiązków albo presja nie do udźwignięcia, odpowiedzialność nie leży wyłącznie po stronie pracownika.</p><h2>Firmy szukają ratunku w lepszej organizacji</h2><p>Z raportu wynika, że przedsiębiorcy najczęściej widzą szansę na poprawę produktywności w lepszym planowaniu i organizacji pracy. W ostatnim roku takie działania wdrożyło blisko 40 proc. organizacji. Szczególnie aktywne były średnie firmy oraz sektor transportu i logistyki.</p><p>Drugim ważnym kierunkiem jest rozwój kompetencji pracowników. Takie działania prowadziło ponad 28 proc. organizacji. Rzadziej firmy decydowały się na inwestycje w automatyzację, technologie oraz optymalizację procesów.</p><p>Niepokoi jednak fakt, że niemal co czwarta organizacja przyznaje, iż w ostatnim roku nie podjęła żadnych działań ukierunkowanych na wzrost produktywności. To brzmi jak czekanie na Godota — z tą różnicą, że zamiast tajemniczego bohatera pojawia się kolejna fala zwolnień lekarskich, rotacji i spadku zaangażowania.</p><h2>Lokalna lekcja dla pracodawców</h2><p>Dla Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego wnioski z raportu są szczególnie istotne. Lokalny rynek pracy, oparty na przemyśle, usługach, handlu, logistyce, administracji i sektorze publicznym, dobrze zna problem braków kadrowych oraz niedopasowania kompetencji.</p><p>W praktyce oznacza to, że konkurencja o pracownika nie będzie polegała wyłącznie na wysokości pensji. Coraz większe znaczenie będą miały: dobra organizacja pracy, przewidywalny grafik, jasny zakres obowiązków, uczciwa komunikacja, szkolenia i realna troska o zdrowie psychiczne zespołu.</p><p>Firmy, które tego nie zrozumieją, mogą przegrać nie z konkurencją zza oceanu, ale z własnym grafikiem, źle ustawionym procesem i pracownikiem, który pewnego dnia po prostu powie: „dość”.</p><h2>Rynek pracy po ludzku</h2><p>„Barometr rynku pracy 2026” pokazuje, że produktywność nie zaczyna się od tabelki, aplikacji czy nowego systemu. Zaczyna się od człowieka. Od tego, czy ma czas, kompetencje, wsparcie i poczucie sensu. Bez tego nawet najlepsza technologia będzie tylko błyszczącym rekwizytem na scenie, na której aktorzy dawno stracili siły do grania.</p><p>A polskie firmy — także te z naszego regionu — stoją dziś przed prostym, choć trudnym wyborem: albo będą dalej wyciskać z zespołów ostatnie procenty energii, albo zaczną budować organizację pracy, która nie spala ludzi jak tanią świecę.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Płaca minimalna zbliża się do 5 tysięcy złotych. Przez dekadę wzrosła o ponad 3 tysiące]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55438,placa-minimalna-zbliza-sie-do-5-tysiecy-zlotych-przez-dekade-wzrosla-o-ponad-3-tysiace</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55438,placa-minimalna-zbliza-sie-do-5-tysiecy-zlotych-przez-dekade-wzrosla-o-ponad-3-tysiace</guid>
            <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 08:34:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-placa-minimalna-zbliza-sie-do-5-tysiecy-zlotych-przez-dekade-wzrosla-o-ponad-3-tysiace-1780987320.png</url>
                        <title>Płaca minimalna zbliża się do 5 tysięcy złotych. Przez dekadę wzrosła o ponad 3 tysiące</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55438,placa-minimalna-zbliza-sie-do-5-tysiecy-zlotych-przez-dekade-wzrosla-o-ponad-3-tysiace</link>
                    </image><description>Rząd ma we wtorek zająć się propozycją minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2027 roku. Według rekomendacji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej płaca minimalna miałaby wynieść 4986 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa 32,60 zł brutto. To kolejny rozdział opowieści o polskich pensjach, w której z jednej strony padają rekordowe kwoty, a z drugiej — coraz głośniej słychać codzienny szelest paragonów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Dekada wielkich podwyżek</h2><p>Jeszcze w 2015 roku minimalne wynagrodzenie za pracę wynosiło 1750 zł brutto. Dziś, w 2026 roku, jest to już 4806 zł brutto. W ciągu dekady płaca minimalna wzrosła więc o 3056 zł. Jeżeli rząd przyjmie propozycję resortu pracy na 2027 rok, kwota ta zbliży się do symbolicznej granicy 5 tys. zł brutto.</p><p>To liczby, które robią wrażenie. Dla wielu pracowników — także w Tomaszowie Mazowieckim i powiecie tomaszowskim — minimalne wynagrodzenie nie jest abstrakcyjną tabelą z ministerialnego dokumentu, ale realną podstawą domowego budżetu. Od niej zależy rata, czynsz, rachunek za prąd, koszt szkolnej wyprawki, codzienne zakupy i to, czy pod koniec miesiąca zostaje jeszcze coś więcej niż tylko cierpliwość.</p><p>Według szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej płacę minimalną w Polsce w 2025 roku otrzymywało około 3 mln osób. To ogromna grupa pracowników: w handlu, usługach, gastronomii, ochronie, prostych pracach produkcyjnych, administracji pomocniczej czy lokalnych firmach rodzinnych.</p><h2>Propozycja na 2027 rok: 4986 zł brutto</h2><p>Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiedziało, że będzie rekomendować Radzie Ministrów ustalenie minimalnego wynagrodzenia w 2027 roku na poziomie <strong>4986 zł brutto</strong>. Minimalna stawka godzinowa dla określonych umów cywilnoprawnych miałaby wynieść <strong>32,60 zł brutto</strong>.</p><p>Oznaczałoby to wzrost płacy minimalnej o 180 zł, czyli o 3,7 proc., oraz wzrost minimalnej stawki godzinowej o 1,20 zł, czyli o 3,8 proc.</p><p>Proponowana kwota stanowi 50 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w 2027 roku, które według założeń ma wynieść 9971 zł.</p><p>Ostateczna decyzja należy jednak do Rady Ministrów. Zgodnie z przepisami rząd do 15 czerwca każdego roku przedstawia Radzie Dialogu Społecznego propozycję wysokości minimalnego wynagrodzenia oraz minimalnej stawki godzinowej. Potem rozpoczyna się etap rozmów z przedstawicielami pracowników i pracodawców.</p><h2>Największy skok był w 2024 roku</h2><p>Najmocniejsze podwyżki płacy minimalnej przypadły na lata 2023 i 2024. Wtedy minimalne wynagrodzenie było podnoszone dwa razy w ciągu roku — od 1 stycznia i od 1 lipca. Wynikało to z przepisów, które przewidują dwa terminy zmiany, jeżeli prognozowany wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych na następny rok wynosi co najmniej 105 proc.</p><p>W 2023 roku płaca minimalna wzrosła najpierw do 3490 zł, a od lipca do 3600 zł. W porównaniu z 2022 rokiem oznaczało to łącznie wzrost o 590 zł.</p><p>Jeszcze większy skok nastąpił w 2024 roku. Od stycznia minimalne wynagrodzenie wynosiło 4242 zł, a od lipca 4300 zł. To aż o 700 zł więcej niż rok wcześniej. Był to najwyższy nominalny wzrost płacy minimalnej w ostatniej dekadzie.</p><p>W 2025 roku minimalne wynagrodzenie wzrosło do 4666 zł brutto, a od stycznia 2026 roku wynosi 4806 zł brutto. Na rękę daje to około 3605 zł, choć dokładna kwota zależy od sytuacji pracownika, kosztów uzyskania przychodu, ulg i składek.</p><h2>Więcej pieniędzy, ale i droższe życie</h2><p>Historia płacy minimalnej z ostatnich lat nie jest prostą opowieścią o awansie społecznym. To raczej film z dwoma planami: na pierwszym widać rosnące wynagrodzenia, na drugim — inflację, droższe mieszkania, wyższe ceny energii, żywności i usług.</p><p>Dane GUS pokazują, że w latach 2015–2024 ceny wzrosły o około 50 proc. To znaczy, że część nominalnego wzrostu wynagrodzeń została zjedzona przez koszty życia. Dla mieszkańców mniejszych miast, takich jak Tomaszów Mazowiecki, ma to szczególne znaczenie. Pensje często rosną wolniej niż w największych aglomeracjach, ale ceny wielu produktów — paliwa, żywności, energii, leków czy materiałów budowlanych — są podobne jak w Łodzi, Warszawie czy Wrocławiu.</p><p>Dlatego pytanie o płacę minimalną nie jest wyłącznie pytaniem o ustawową kwotę. To pytanie o realną siłę nabywczą: ile można za te pieniądze kupić, opłacić, odłożyć i czy wystarczy na coś więcej niż przetrwanie od pierwszego do pierwszego.</p><h2>Co mówi prawo?</h2><p>Minimalne wynagrodzenie za pracę reguluje ustawa o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Pracownik zatrudniony na pełnym etacie ma prawo do wynagrodzenia nie niższego niż ustawowe minimum. Kwota ta podawana jest brutto, czyli przed potrąceniem podatku oraz składek na ubezpieczenia społeczne finansowanych przez pracownika.</p><p>Ważne jest także to, że minimalne wynagrodzenie nie zawsze oznacza samo wynagrodzenie zasadnicze. Co do zasady jest to łączny przychód pracownika za nominalny czas pracy w danym miesiącu. Do minimalnego wynagrodzenia mogą więc być wliczane niektóre składniki pensji.</p><p>Są jednak wyjątki. Do minimalnego wynagrodzenia nie wlicza się m.in. dodatku stażowego, dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, nagrody jubileuszowej, odprawy emerytalnej i rentowej oraz dodatku za pracę w porze nocnej.</p><p>Dla pracowników to istotna ochrona. Dla pracodawców — szczególnie małych firm — kolejna podwyżka oznacza natomiast nie tylko wyższą pensję brutto, ale również wzrost całkowitych kosztów zatrudnienia.</p><h2>Lokalna perspektywa: pracownik czeka, przedsiębiorca liczy</h2><p>W Tomaszowie Mazowieckim i okolicznych miejscowościach temat płacy minimalnej ma bardzo konkretny wymiar. Dotyczy pracowników sklepów, punktów usługowych, gastronomii, zakładów produkcyjnych, firm sprzątających, ochrony, opieki, transportu czy drobnego handlu. To także ważny sygnał dla osób pracujących na umowach zlecenia, bo wraz z minimalnym wynagrodzeniem rośnie również minimalna stawka godzinowa.</p><p>Dla pracowników każda podwyżka może oznaczać większe bezpieczeństwo. Dla przedsiębiorców — zwłaszcza tych najmniejszych — kolejne wyzwanie. Lokalny biznes funkcjonuje dziś między młotem kosztów a kowadłem oczekiwań klientów. Wyższe wynagrodzenia trzeba wpisać w ceny, marże, grafik pracy i konkurencję z większymi podmiotami.</p><p>To właśnie dlatego dyskusja o płacy minimalnej zwykle przypomina scenę z dobrze znanego dramatu społecznego: wszyscy mają rację, ale każdy stoi w innym miejscu sali. Pracownik chce godnie zarabiać. Przedsiębiorca chce utrzymać firmę. Państwo próbuje ustawić poprzeczkę tak, by nie runęła ani jedna, ani druga strona.</p><h2>Co dalej?</h2><p>We wtorek rząd ma zająć się propozycją minimalnego wynagrodzenia na 2027 rok. Po przyjęciu stanowiska przez Radę Ministrów dokument trafi do Rady Dialogu Społecznego. Jeśli partnerzy społeczni nie wypracują porozumienia, ostateczną wysokość płacy minimalnej ustali rząd w drodze rozporządzenia.</p><p>Na razie wiadomo jedno: minimalne wynagrodzenie w Polsce w ciągu dekady przeszło drogę od 1750 zł do niemal 5 tys. zł brutto. Ale za tymi liczbami kryje się coś więcej niż statystyka. Kryją się portfele, paragony, decyzje pracodawców, rodzinne rozmowy przy kuchennym stole i pytanie, które wraca co roku jak refren starej piosenki: czy podwyżka rzeczywiście wystarczy, żeby żyło się lepiej?</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Polacy pracują prawie najdłużej w Unii. PIE: jesteśmy piątym najdłużej pracującym narodem we Wspólnocie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55424,polacy-pracuja-prawie-najdluzej-w-unii-pie-jestesmy-piatym-najdluzej-pracujacym-narodem-we-wspolnocie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55424,polacy-pracuja-prawie-najdluzej-w-unii-pie-jestesmy-piatym-najdluzej-pracujacym-narodem-we-wspolnocie</guid>
            <pubDate>Sun, 07 Jun 2026 11:31:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-polacy-pracuja-prawie-najdluzej-w-unii-pie-jestesmy-piatym-najdluzej-pracujacym-narodem-we-wspolno-1780824907.png</url>
                        <title>Polacy pracują prawie najdłużej w Unii. PIE: jesteśmy piątym najdłużej pracującym narodem we Wspólnocie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55424,polacy-pracuja-prawie-najdluzej-w-unii-pie-jestesmy-piatym-najdluzej-pracujacym-narodem-we-wspolnocie</link>
                    </image><description>Polacy należą do najdłużej pracujących narodów w Unii Europejskiej. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego w 2025 roku przeciętny pracownik w Polsce spędzał w pracy średnio 38 godzin tygodniowo. To piąty najwyższy wynik w UE. Dłużej pracowali tylko mieszkańcy Litwy, Bułgarii, Rumunii i Łotwy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To dane, które brzmią jak echo dobrze znanego polskiego rytuału: kawa wypita w biegu, telefon służbowy po godzinach, przedsiębiorca zamykający laptop późnym wieczorem i pracownik, który niby kończy o 16.00, ale jeszcze „tylko odpisze na jednego maila”. Polski Instytut Ekonomiczny pokazuje jednak coś ważniejszego niż samą liczbę godzin. Pokazuje, że polski model pracy wciąż bardziej przypomina maraton niż dobrze zaplanowany bieg na dystansie.</p><h3><strong>Polska powyżej unijnej średniej</strong></h3><p>Z publikacji <strong>Polskiego Instytutu Ekonomicznego</strong> wynika, że w 2025 roku polscy pracownicy przepracowywali średnio <strong>38 godzin tygodniowo</strong>. Dłużej pracowano jedynie na Litwie i w Bułgarii, gdzie średnia wyniosła po <strong>38,6 godziny</strong>, w Rumunii — <strong>38,4 godziny</strong> oraz na Łotwie — <strong>38,3 godziny</strong>.</p><p>Dla porównania średnia unijna wynosiła <strong>35 godzin tygodniowo</strong>. Różnica trzech godzin może na papierze wyglądać niewinnie. W praktyce to jednak kilkanaście dodatkowych godzin miesięcznie. A więc czas, który mógłby zostać przeznaczony na odpoczynek, rodzinę, edukację, aktywność fizyczną albo zwykłe „nicnierobienie”, które w świecie przeciążonych kalendarzy zaczyna być dobrem luksusowym.</p><p>Najkrócej w Unii pracowały osoby zatrudnione w <strong>Holandii</strong> — średnio <strong>29,7 godziny tygodniowo</strong>. Kolejne miejsca zajęły <strong>Dania</strong> — <strong>32,4 godziny</strong>, <strong>Belgia</strong> — <strong>32,6 godziny</strong>, <strong>Austria</strong> — <strong>33 godziny</strong> oraz <strong>Niemcy</strong> — <strong>33,4 godziny</strong>.</p><p>Te dane szczególnie mocno wybrzmiewają w Polsce, gdzie przez lata praca była nie tylko źródłem utrzymania, ale także społecznym obowiązkiem, moralnym sprawdzianem i elementem tożsamości. „Ciężko pracuje” nadal brzmi u nas jak pochwała. Pytanie brzmi: czy zawsze powinno?</p><h3><strong>Przedsiębiorcy pracują jeszcze dłużej</strong></h3><p>PIE zwraca uwagę, że szczególnie długo pracują osoby prowadzące działalność gospodarczą. W Polsce w 2025 roku samozatrudnieni, którzy nie zatrudniali pracowników, spędzali w pracy średnio <strong>41,4 godziny tygodniowo</strong>. Jeszcze więcej pracowali przedsiębiorcy zatrudniający pracowników — średnio <strong>43,7 godziny tygodniowo</strong>.</p><p>To nie jest zaskoczenie dla nikogo, kto prowadził choćby małą firmę. Właściciel jednoosobowej działalności rzadko wychodzi z pracy w momencie zamknięcia drzwi lokalu. Dokumenty, podatki, telefony, zamówienia, reklamacje, ZUS, księgowość, płatności, klienci, pracownicy — to wszystko potrafi wejść z człowiekiem do domu jak nieproszony lokator.</p><p>W Tomaszowie Mazowieckim i powiecie tomaszowskim widać to szczególnie w małych firmach rodzinnych, usługach, handlu, gastronomii, transporcie, budowlance czy drobnej produkcji. Lokalny przedsiębiorca często jest jednocześnie szefem, kadrowcem, magazynierem, sprzedawcą, marketingowcem i osobą od gaszenia pożarów. Jeśli w statystykach wychodzi ponad 40 godzin tygodniowo, to wielu z nich może tylko uśmiechnąć się gorzko i powiedzieć: „u mnie chyba liczyli bez sobót”.</p><h3><strong>Europa pracuje krócej, ale często wydajniej</strong></h3><p>Najciekawszy fragment analizy PIE dotyczy jednak nie samego czasu pracy, lecz jego sensu. Instytut zaznacza, że dłuższy tydzień pracy <strong>nie musi przekładać się na wyższą produktywność</strong>. Wprost przeciwnie — nadmierne obciążenie obowiązkami może prowadzić do spadku efektywności.</p><p>PIE wskazuje, że najwyższą produktywność w Unii osiągają m.in. <strong>Luksemburg, Belgia, Dania, Holandia i Francja</strong>, czyli państwa, w których czas pracy pracowników należy do najkrótszych. To ważny sygnał, bo obala prosty mit, że więcej godzin automatycznie oznacza lepszy wynik.</p><p>W gospodarce XXI wieku sama obecność przy biurku nie jest już miarą sukcesu. Można siedzieć osiem godzin i udawać pracę jak bohater biurowego dramatu klasy B. Można też w sześć godzin zrobić więcej, jeśli organizacja pracy, technologia, kompetencje i zarządzanie są na wysokim poziomie.</p><p>To trochę jak w muzyce: nie wygrywa ten, kto gra najgłośniej i najdłużej, ale ten, kto potrafi utrzymać rytm, jakość i sens. Polska gospodarka przez lata nadrabiała dystans pracowitością. Teraz coraz wyraźniej potrzebuje czegoś więcej: lepszej organizacji, automatyzacji, inwestycji, zaufania w miejscu pracy i mądrzejszego zarządzania czasem.</p><h3><strong>Mało pracy na część etatu</strong></h3><p>Z danych PIE wynika także, że w Polsce stosunkowo niewiele osób pracuje w niepełnym wymiarze czasu. W 2025 roku było to <strong>6,2 proc. pracowników</strong>, podczas gdy średnia unijna wynosiła <strong>17,7 proc.</strong></p><p>Najwięcej osób zatrudnionych na część etatu pracowało w <strong>Holandii</strong> — aż <strong>42,7 proc.</strong> Wysokie wyniki odnotowano także w <strong>Austrii</strong> — <strong>30,1 proc.</strong> i <strong>Niemczech</strong> — <strong>29,4 proc.</strong> Najmniej takich pracowników było w <strong>Bułgarii</strong> — <strong>1,7 proc.</strong></p><p>W Polsce praca na część etatu często nadal bywa traktowana jako rozwiązanie awaryjne, a nie normalny element rynku pracy. Tymczasem w wielu krajach zachodnich jest częścią większej układanki: łączenia pracy z opieką nad dziećmi, edukacją, zdrowiem, życiem rodzinnym albo stopniowym przechodzeniem na emeryturę.</p><p>Oczywiście za tym stoją również pieniądze. Przy polskich kosztach życia wiele osób nie może pozwolić sobie na krótszy wymiar pracy. Część etatu często oznacza po prostu zbyt niską pensję. Dlatego dyskusja o czasie pracy nie może być oderwana od rozmowy o wynagrodzeniach, kosztach mieszkań, cenach energii, inflacji i bezpieczeństwie socjalnym.</p><h3><strong>Kodeks pracy wyznacza ramy, życie dopisuje resztę</strong></h3><p>W Polsce podstawowe normy czasu pracy określa <strong>Kodeks pracy</strong>. Zgodnie z art. 129 § 1 czas pracy co do zasady nie może przekraczać <strong>8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy</strong>, w przyjętym okresie rozliczeniowym. Praktyka bywa jednak bardziej skomplikowana: nadgodziny, systemy zmianowe, dyżury, praca w weekendy, elastyczne grafiki i obowiązki wykonywane poza formalnym czasem pracy sprawiają, że realne obciążenie może być większe niż to, które widać w umowie.</p><p>Do tego dochodzi coraz bardziej rozmyta granica między pracą a życiem prywatnym. Smartfon służbowy, komunikatory, praca zdalna i maile po godzinach stworzyły nową rzeczywistość. Dawniej pracę zostawiało się za bramą zakładu albo drzwiami biura. Dziś potrafi wejść do salonu, kuchni, sypialni i niedzielnego obiadu.</p><p>Dlatego coraz częściej pojawia się pytanie nie tylko o to, ile pracujemy, ale też <strong>jak pracujemy</strong> i <strong>czy potrafimy odpoczywać</strong>. Bez regeneracji nawet najlepszy pracownik zaczyna przypominać telefon z pękniętą baterią: niby działa, ale coraz krócej i coraz bardziej nerwowo.</p><h3><strong>Dłużej nie znaczy lepiej</strong></h3><p>Dane PIE powinny być punktem wyjścia do spokojnej, ale poważnej rozmowy. Polska nie jest krajem leniwym. Przeciwnie — pracujemy długo, często intensywnie, a wielu ludzi łączy etat z dodatkowymi zajęciami, opieką nad rodziną albo prowadzeniem działalności. Problem w tym, że długi czas pracy nie zawsze oznacza dobrobyt.</p><p>Jeśli inne kraje potrafią pracować krócej i osiągać wyższą produktywność, to pytanie nie brzmi: „jak zmusić ludzi do jeszcze większego wysiłku?”. Pytanie brzmi: <strong>jak sprawić, żeby jedna godzina pracy w Polsce była więcej warta</strong>.</p><p>Odpowiedzią nie będzie sama mobilizacja. Potrzebne są inwestycje w technologie, lepsze zarządzanie, szkolenia, ograniczanie biurokracji, sensowna organizacja pracy i większe zaufanie do pracowników. Potrzebna jest też zmiana kulturowa: odejście od przekonania, że zmęczenie jest dowodem wartości człowieka.</p><p>Bo można być zapracowanym i stać w miejscu. Można też pracować mądrzej, krócej i skuteczniej. A polska gospodarka, jeśli chce doganiać najbogatszych, musi wyjść z logiki folwarku i wejść w logikę nowoczesnej organizacji. Nie chodzi o to, by pracować mniej za wszelką cenę. Chodzi o to, by praca nie zjadała życia, a wysiłek naprawdę przekładał się na lepszy standard codzienności.</p><p>W końcu człowiek nie jest tylko pracownikiem, przedsiębiorcą, samozatrudnionym albo pozycją w statystyce. Jest także rodzicem, sąsiadem, przyjacielem, mieszkańcem miasta, uczestnikiem kultury, kimś, kto ma prawo do odpoczynku. I może właśnie od tego zaczyna się prawdziwie nowoczesna gospodarka.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Szambo pod kontrolą – fakty i mity, które każdy właściciel posesji powinien znać]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55386,szambo-pod-kontrola-fakty-i-mity-ktore-kazdy-wlasciciel-posesji-powinien-znac</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55386,szambo-pod-kontrola-fakty-i-mity-ktore-kazdy-wlasciciel-posesji-powinien-znac</guid>
            <pubDate>Wed, 03 Jun 2026 10:17:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-szambo-pod-kontrola-fakty-i-mity-ktore-kazdy-wlasciciel-posesji-powinien-znac-1780475312.png</url>
                        <title>Szambo pod kontrolą – fakty i mity, które każdy właściciel posesji powinien znać</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55386,szambo-pod-kontrola-fakty-i-mity-ktore-kazdy-wlasciciel-posesji-powinien-znac</link>
                    </image><description>Szambo nie jest tematem efektownym. Nie pachnie kampanią reklamową, nie błyszczy jak nowy dach, nie wygląda dobrze na zdjęciach „przed i po”. A jednak to jeden z tych elementów codziennego życia, który działa trochę jak hydrauliczne sumienie posesji. Dopóki wszystko jest w porządku – nikt o nim nie myśli. Gdy zaczynają się problemy, robi się nerwowo, kosztownie i bardzo urzędowo.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#212121;">Właściciele domów bez dostępu do kanalizacji powinni pamiętać o jednej zasadzie:&nbsp;<strong>szambo to nie jest prywatna sprawa schowana pod trawnikiem</strong>. To element gospodarki ściekowej, który wpływa na środowisko, sąsiadów, wodę gruntową i bezpieczeństwo sanitarne. Dlatego przepisy coraz wyraźniej wymagają nie tylko posiadania zbiornika, ale także udokumentowania, co dzieje się z jego zawartością.</span></p><p><span style="color:#212121;">Jak podkreślają przedstawiciele firmy&nbsp;</span><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong></span></a><span style="color:#212121;">, zajmującej się odbiorem i transportem nieczystości ciekłych, najwięcej problemów nie wynika ze złej woli właścicieli posesji, ale z odkładania tematu „na później”.</span></p><p><span style="color:#212121;">– Wielu mieszkańców przypomina sobie o szambie dopiero wtedy, gdy zbiornik jest pełny albo gdy pojawia się informacja o kontroli. Tymczasem najlepszym rozwiązaniem jest regularność. Stały harmonogram wywozu daje spokój właścicielowi, porządek w dokumentach i pewność, że wszystko odbywa się legalnie – mówi Piotr Maciągowski -Członek Zarządu&nbsp;</span><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong></span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><h2><span style="color:#212121;"><strong>Fakt pierwszy: sama obecność szamba nie wystarczy</strong></span></h2><p><span style="color:#212121;">Zbiornik bezodpływowy musi być szczelny, użytkowany zgodnie z przeznaczeniem i regularnie opróżniany. Właściciel nieruchomości powinien mieć zawartą&nbsp;<strong>umowę z firmą posiadającą zezwolenie na opróżnianie zbiorników bezodpływowych i transport nieczystości ciekłych</strong>. To nie jest dokument „na wszelki wypadek”, który można podpisać dopiero wtedy, gdy ktoś zapowie kontrolę. To podstawowy dowód, że właściciel korzysta z legalnej usługi.</span></p><p><span style="color:#212121;">Drugim elementem są rachunki, faktury albo inne dowody opłat. Sama umowa nie wystarczy, bo urzędnik może zapytać: dobrze, firma jest, ale kiedy ostatnio była na posesji? Ile ścieków odebrała? Czy częstotliwość wywozu odpowiada liczbie domowników i pojemności zbiornika?</span></p><p><span style="color:#212121;">– Klient powinien pamiętać, że po każdej usłudze warto zachować potwierdzenie wykonania usługi – najlepiej imienną fakturę vat. To są dokumenty, które w razie kontroli zamykają temat bez nerwowego szukania i tłumaczenia. W praktyce właściciel, który ma umowę i faktury, jest przygotowany znacznie lepiej niż ten, który działa dopiero wtedy, gdy pojawi się problem – wyjaśnia Piotr Maciągowski z&nbsp;</span><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong></span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><p><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong></span></a><span style="color:#212121;"><strong>&nbsp;</strong>wdraża niebawem portal klienta na którym każdy z klientów będzie miał dostępną swoją umowę i historię faktur – tak by nerwowo nie szukać tych dokumentów podczas kontroli gminnej.</span></p><p><span style="color:#212121;">Tu zaczyna się praktyka, a kończy mitologia. Przy czteroosobowej rodzinie i małym zbiorniku wywóz raz na kilka miesięcy może wyglądać co najmniej podejrzanie. Matematyka bywa w takich sprawach bardziej bezlitosna niż kontroler. Woda zużyta w domu nie znika jak rekwizyt w filmie iluzjonisty. Jeśli wpływa do szamba, musi zostać z niego legalnie wywieziona.</span></p><h2><span style="color:#212121;"><strong>Mit: „nikt tego nie sprawdza”</strong></span></h2><p><span style="color:#212121;">To jeden z najpopularniejszych mitów, powtarzany przy płocie, w sklepie i na rodzinnych spotkaniach. Przez lata rzeczywiście wiele osób żyło w przekonaniu, że szambo jest poza radarem administracji. Tyle że ten radar został włączony.</span></p><p><span style="color:#212121;">Gminy mają obowiązek prowadzić ewidencję zbiorników bezodpływowych i przydomowych oczyszczalni ścieków, a także kontrolować właścicieli nieruchomości. Kontrola może dotyczyć umowy, rachunków, częstotliwości wywozu oraz zgodności postępowania z lokalnym regulaminem utrzymania czystości i porządku. W Tomaszowie Mazowieckim urząd wprost informuje, że właściciele, którzy nie dopełnili formalności, mogą spodziewać się kontroli pracowników urzędu lub Straży Miejskiej.</span></p><p><span style="color:#212121;">Nie chodzi więc o pytanie, czy ktoś kiedyś zapuka. Rozsądniej zapytać:&nbsp;<strong>czy gdy zapuka, dokumenty będą pod ręką?</strong></span></p><p><span style="color:#212121;">Przedstawiciele&nbsp;</span><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong></span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;zwracają uwagę, że coraz więcej klientów pyta już nie tylko o sam wywóz, ale także o formalności.</span></p><p><span style="color:#212121;">– Jeszcze kilka lat temu główne pytanie brzmiało: „kiedy możecie przyjechać?”. Dziś coraz częściej słyszymy: „czy dostanę dokument do kontroli?”, „czy mogę mieć stałą umowę?”, „jak często powinienem opróżniać zbiornik?”. To dobra zmiana, bo pokazuje, że właściciele posesji zaczynają traktować temat odpowiedzialnie – mówi Piotr Maciągowski z <strong>Knaptrans.</strong></span></p><h2><span style="color:#212121;"><strong>Fakt drugi: częstotliwość wywozu musi mieć sens</strong></span></h2><p><span style="color:#212121;">Przepisy nie działają w oderwaniu od rzeczywistości. Częstotliwość opróżniania szamba powinna wynikać z pojemności zbiornika, liczby osób korzystających z nieruchomości oraz realnego zużycia wody. Jeśli ktoś deklaruje, że w domu mieszkają cztery osoby, zużywa wodę normalnie, ale rachunek za wywóz nieczystości ma raz na rok, to taki układ przypomina scenariusz z kina absurdu.</span></p><p><span style="color:#212121;">W praktyce warto prowadzić prostą domową dokumentację. Nie trzeba do tego segregatora godnego archiwum IPN. Wystarczy teczka, folder w komputerze albo osobny katalog w poczcie elektronicznej: umowa, faktury, potwierdzenia przelewów, ewentualne protokoły odbioru. Dokumenty powinny układać się w logiczną historię: zbiornik działa, jest opróżniany, ścieki trafiają tam, gdzie powinny.</span></p><p><span style="color:#212121;">Dla tych bardziej cyfrowych </span><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong></span></a><span style="color:#212121;"><strong>&nbsp;</strong>uruchomi niebawem platformę online na której wszystkie te dokumenty będą dostępne na jedno kliknięcie.</span></p><p><span style="color:#212121;">– Nie ma jednej idealnej częstotliwości dla wszystkich. Inaczej wygląda sytuacja w domu, w którym mieszkają dwie osoby, inaczej tam, gdzie jest większa rodzina, a jeszcze inaczej na działce używanej sezonowo. Dlatego zawsze warto patrzeć na pojemność zbiornika, zużycie wody i realny sposób użytkowania nieruchomości – zaznacza Piotr Maciągowski z &nbsp;</span><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong></span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><h2><span style="color:#212121;"><strong>Mit: „jak mam stare szambo, to przepisy mnie nie dotyczą”</strong></span></h2><p><span style="color:#212121;">Dotyczą. Stary zbiornik nie jest biletem ulgowym. Wręcz przeciwnie – im starsza instalacja, tym większe ryzyko nieszczelności. A nieszczelne szambo to nie tylko problem właściciela. To potencjalne skażenie gruntu i wód podziemnych, czyli tego, co później wraca do ludzi w postaci jakości wody, stanu gleby i lokalnego środowiska.</span></p><p><span style="color:#212121;">W regionach takich jak powiat tomaszowski, gdzie wiele nieruchomości leży poza zwartą miejską kanalizacją, odpowiedzialność za ścieki jest szczególnie ważna. Pilica, Wolbórka, lokalne cieki wodne, studnie, grunty rolne i działki rekreacyjne nie są dekoracją do życia. To system naczyń połączonych. To, co jeden właściciel „puści bokiem”, może po czasie wrócić do całej okolicy.</span></p><p><span style="color:#212121;">Eksperci z branży przypominają, że sygnałem ostrzegawczym może być nie tylko nieprzyjemny zapach, ale też nietypowe zapadanie się gruntu, wilgotne plamy w pobliżu zbiornika albo podejrzanie rzadkie zapełnianie się szamba.</span></p><p><span style="color:#212121;">– Jeżeli zbiornik jest używany, a właściciel przez długi czas nie musi go opróżniać, warto się temu przyjrzeć. To może oznaczać nieszczelność. A nieszczelność to nie oszczędność, tylko problem, który może wrócić w najmniej wygodnym momencie – mówi przedstawiciel&nbsp;</span><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong></span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><h2><span style="color:#212121;"><strong>Fakt trzeci: szambo wpływa na środowisko bardziej, niż się wydaje</strong></span></h2><p><span style="color:#212121;">Nieczystości ciekłe zawierają związki azotu, fosforu, detergenty, bakterie i inne zanieczyszczenia. Jeśli trafiają do ziemi, rowu, na pole albo do studzienki deszczowej, nie znikają. Przemieszczają się, przenikają, wędrują z wodą. W najlepszym razie są problemem środowiskowym. W najgorszym – sanitarnym.</span></p><p><span style="color:#212121;">Dlatego wywóz przez uprawnioną firmę nie jest biurokratycznym rytuałem, tylko podstawowym elementem ochrony środowiska. Legalny odbiór oznacza, że ścieki trafiają do stacji zlewnej lub oczyszczalni, a nie do przydrożnego rowu. Brzmi prosto, ale w tej prostocie jest cała odpowiedzialność.</span></p><p><span style="color:#212121;">– Nasza praca nie polega tylko na tym, żeby podjechać wozem i opróżnić zbiornik. Chodzi o cały łańcuch odpowiedzialności: odbiór, transport i przekazanie nieczystości we właściwe miejsce. Dzięki temu właściciel ma porządek w dokumentach, a ścieki nie trafiają tam, gdzie nigdy nie powinny trafić – podkreśla Piotr Maciągowski z </span><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong></span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><p><span style="color:#212121;">Właściciel posesji nie musi być ekologiem, hydrogeologiem ani urzędnikiem. Musi jednak rozumieć, że szambo to nie czarna dziura. To zbiornik, który trzeba kontrolować.</span></p><h2><span style="color:#212121;"><strong>Mit: „są szamba bezobsługowe”</strong></span></h2><p><span style="color:#212121;">To brzmi pięknie, prawie jak reklama młotka ;) &nbsp;raz kupujesz i zapominasz. Niestety, w przypadku ścieków takie myślenie jest ryzykowne.&nbsp;<strong>Nie ma szamba bezobsługowego</strong>. Każdy zbiornik wymaga kontroli, opróżniania i dbałości o szczelność.</span></p><p><span style="color:#212121;">Czasem mit „bezobsługowości” myli się z przydomową oczyszczalnią ścieków. Ale ona także nie jest urządzeniem magicznym. Przydomowa oczyszczalnia wymaga eksploatacji zgodnej z instrukcją, okresowego usuwania osadów i dokumentowania usług. Różnica polega na technologii, nie na braku obowiązków.</span></p><p><span style="color:#212121;">Szambo, które „nigdy się nie zapełnia”, powinno zapalić czerwoną lampkę. Bo jeśli zbiornik jest używany, a poziom nie rośnie, warto zadać pytanie, dokąd odpływa zawartość. Odpowiedź może być bardzo kosztowna.</span></p><p><span style="color:#212121;">– Zdarza się, że ktoś mówi: „u mnie nie trzeba często wywozić”. Wtedy zawsze warto spokojnie sprawdzić, czy rzeczywiście wynika to z małego zużycia wody, czy może z problemu technicznego. Dobre szambo nie jest bezobsługowe. Dobre szambo jest szczelne, regularnie opróżniane i udokumentowane – dodaje przedstawiciel&nbsp;</span><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong>.</span></a></p><h2><span style="color:#212121;"><strong>Co grozi za brak umowy lub rachunków?</strong></span></h2><p><span style="color:#212121;">Brak dokumentów może skończyć się mandatem, grzywną albo dalszym postępowaniem. Ustawa przewiduje odpowiedzialność za niewykonywanie obowiązków dotyczących utrzymania czystości i porządku, a także za utrudnianie kontroli. W praktyce najczęściej problem zaczyna się od prostego pytania: proszę okazać umowę i dowody opłat.</span></p><p><span style="color:#212121;">Jeżeli właściciel nie ma nic, trudno mówić o drobnym przeoczeniu. Wtedy urząd może uznać, że obowiązek nie jest wykonywany prawidłowo. A to już nie jest rozmowa o papierach, tylko o odpowiedzialności za gospodarkę ściekową na nieruchomości.</span></p><p><span style="color:#212121;">Warto też pamiętać, że korzystanie z przypadkowej osoby „z beczką”, bez sprawdzenia uprawnień, może okazać się pozorną oszczędnością. Jeśli ścieki nie trafią do legalnego punktu, właściciel może mieć problem z wykazaniem, że postąpił prawidłowo.</span></p><p><span style="color:#212121;">– Cena usługi jest ważna, ale nie powinna być jedynym kryterium. Trzeba zwracać uwagę, czy firma działa legalnie, czy wystawia dokumenty i czy można z nią zawrzeć umowę. Tania usługa bez potwierdzenia może później kosztować znacznie więcej niż regularna współpraca z uprawnionym przedsiębiorcą – mówi Piotr Maciągowski z&nbsp;</span><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong></span></a><span style="color:#212121;">.</span></p><h2><span style="color:#212121;"><strong>Mini przewodnik: jak przygotować się do kontroli?</strong></span></h2><p><span style="color:#212121;">Najlepiej zrobić to zanim kontrola stanie w bramie. Po pierwsze, sprawdź, czy masz aktualną umowę z przedsiębiorcą uprawnionym do odbioru nieczystości ciekłych. Po drugie, zbierz faktury. Po trzecie, porównaj częstotliwość wywozu z pojemnością zbiornika i liczbą osób mieszkających w domu. Jeśli coś się nie zgadza, lepiej uporządkować to od razu.</span></p><p><span style="color:#212121;">Warto też sprawdzić, czy zbiornik został zgłoszony do gminnej ewidencji. W przypadku naszej gminy i miasta informacje dotyczące nieczystości ciekłych oraz wykaz uprawnionych przedsiębiorców można znaleźć na stronie urzędu miasta. To ważne, bo korzystanie z właściwej firmy jest jednym z najprostszych sposobów uniknięcia problemów.</span></p><p><span style="color:#212121;">Podczas kontroli dobrze mieć przygotowane:</span></p><p><span style="color:#212121;">– umowę na wywóz nieczystości ciekłych,</span><br><span style="color:#212121;">– rachunki lub faktury za ostatnie odbiory,</span><br><span style="color:#212121;">– potwierdzenia przelewów, jeśli płatność była elektroniczna,</span><br><span style="color:#212121;">– dane zbiornika: pojemność, lokalizacja, informacja o liczbie użytkowników,</span><br><span style="color:#212121;">– dokumenty dotyczące przydomowej oczyszczalni, jeśli zamiast szamba działa oczyszczalnia.</span></p><p><span style="color:#212121;">To nie jest wielka biurokracja. To raczej domowy odpowiednik przeglądu auta. Lepiej mieć wszystko w schowku, niż nerwowo szukać po fakcie.</span></p><p><span style="color:#212121;">– Klientom często doradzamy najprostsze rozwiązanie: jedna teczka na dokumenty związane z szambem. Umowa, faktury, potwierdzenia. Gdy pojawia się kontrola, nie ma stresu, nie ma szukania po szufladach, nie ma opowieści z gatunku „gdzieś to miałem”. Są dokumenty i sprawa jest jasna. Dla klientów lubiących cyfrowe dokumenty przygotowujemy portal online gdzie wszystko co potrzebne do kontroli będzie na jedno kliknięcie w aplikacji – podsumowuje Piotr Maciągowski z&nbsp;</span><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong>.</span></a></p><h2><span style="color:#212121;"><strong>Odpowiedzialność zaczyna się pod własnym podwórkiem</strong></span></h2><p><span style="color:#212121;">Szambo pod kontrolą to nie slogan urzędowy, lecz zdrowy rozsądek ubrany w przepisy. Właściciel posesji odpowiada nie tylko za płot, trawnik i kostkę brukową, ale też za to, co dzieje się pod ziemią. A pod ziemią, jak w dobrym kryminale, prawda prędzej czy później wychodzi na jaw.</span></p><p><span style="color:#212121;">Nie chodzi o straszenie. Chodzi o odpowiedzialność. Legalny wywóz, komplet dokumentów i sprawny zbiornik to spokój właściciela, bezpieczeństwo sąsiadów i mniejsza presja na środowisko. W czasach, gdy każda gmina musi coraz dokładniej rozliczać gospodarkę ściekową, powiedzenie „jakoś to będzie” brzmi jak najgorsza możliwa strategia.</span></p><p><span style="color:#212121;">Firma&nbsp;</span><a href="https://knaptrans.pl/"><span style="color:#212121;"><strong>Knaptrans</strong></span></a><span style="color:#212121;">&nbsp;przypomina, że regularny odbiór nieczystości ciekłych, właściwa dokumentacja i korzystanie z usług uprawnionego przedsiębiorcy to najprostsza droga do uniknięcia problemów. To także wygoda dla właściciela posesji, który nie musi działać w pośpiechu, nerwach i pod presją pełnego zbiornika.</span></p><p><span style="color:#212121;">Bo szambo, choć ukryte pod ziemią, nie znosi tajemnic.</span></p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Kartony klapowe, fasonowe czy 3-warstwowe – który karton do pakowania sprawdzi się w Twoim e-commerce?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55367,kartony-klapowe-fasonowe-czy-3-warstwowe-ktory-karton-do-pakowania-sprawdzi-sie-w-twoim-e-commerce</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55367,kartony-klapowe-fasonowe-czy-3-warstwowe-ktory-karton-do-pakowania-sprawdzi-sie-w-twoim-e-commerce</guid>
            <pubDate>Mon, 01 Jun 2026 13:12:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-kartony-klapowe-fasonowe-czy-3-warstwowe-ktory-karton-do-pakowania-sprawdzi-sie-w-twoim-e-commerc-1780312428.jpg</url>
                        <title>Kartony klapowe, fasonowe czy 3-warstwowe – który karton do pakowania sprawdzi się w Twoim e-commerce?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55367,kartony-klapowe-fasonowe-czy-3-warstwowe-ktory-karton-do-pakowania-sprawdzi-sie-w-twoim-e-commerce</link>
                    </image><description>W świecie e-commerce opakowanie to coś więcej niż ochrona produktu – to kluczowe ogniwo logistyki, element budujący doświadczenie klienta (unboxing experience) oraz narzędzie optymalizacji kosztów. Wybór między różnymi konstrukcjami kartonów bezpośrednio wpływa na szybkość realizacji zamówień oraz bezpieczeństwo towaru w transporcie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><strong>Klapowe czy fasonowe Porównanie konstrukcji i zastosowań w e-commerce</strong></h2><p>Wybór między konstrukcją klapową a fasonową to fundamentalna decyzja dla wydajności magazynu. Każdy z tych typów posiada unikalną specyfikę:</p><ul><li><strong>Charakterystyka </strong><a href="https://zapakuj24.pl/kartony-fasonowe,c11.html"><strong>kartonów fasonowych</strong></a><strong>:</strong> Znane również jako pudełka wykrojnikowe. Ich montaż opiera się na zaginaniu ścianek według gotowego wzoru, co zazwyczaj eliminuje konieczność użycia taśmy klejącej. Są estetyczne, sztywne dzięki podwójnym ściankom bocznym i idealnie nadają się do budowania marki premium. Sklepy takie jak Zapakuj24.pl oferują wersje dopasowane co do milimetra do konkretnych produktów.</li><li><strong>Charakterystyka kartonów klapowych:</strong> To najbardziej ekonomiczny i uniwersalny standard opakowań (FEFCO 201). Wymagają użycia taśmy do zabezpieczenia góry i dołu, ale oferują największą elastyczność przy pakowaniu przedmiotów o różnych gabarytach. Są niezastąpione przy wysyłkach zbiorczych oraz tam, gdzie kluczowy jest niski koszt jednostkowy opakowania.</li></ul><h2><strong>Estetyka opakowania a pierwsze wrażenie klienta</strong></h2><p>W handlu online moment otrzymania paczki to pierwszy fizyczny kontakt klienta z marką. Kartony fasonowe, dzięki czystej formie i braku nadmiaru taśmy, kojarzą się z dbałością o detale i profesjonalizmem. Są naturalnym wyborem dla marek odzieżowych, kosmetycznych i elektronicznych. Z kolei kartony klapowe, choć o bardziej surowym charakterze, mogą zyskać na estetyce dzięki zastosowaniu markowej taśmy pakowej z logo lub ekologicznego papieru kraft, co nadaje im nowoczesny, minimalistyczny wygląd.</p><h2><strong>Czas pakowania i jego wpływ na operacje</strong></h2><p>Efektywność pakowania to realny zysk. Kartony fasonowe często wygrywają w małych i średnich e-commerce, ponieważ ich złożenie jest intuicyjne i czyste. W dużych centrach logistycznych kartony klapowe są jednak standardem – ich prosta konstrukcja pozwala na błyskawiczne formowanie, a przy użyciu profesjonalnych dyspenserów do taśmy, proces zamykania staje się mechaniczny i powtarzalny. Wybór powinien zależeć od tego, czy wąskim gardłem w Twojej firmie jest czas składania pudełka, czy jego ostatecznego zabezpieczania.</p><h2><strong>Karton 3-warstwowy, 5-warstwowy – jaka tektura do jakich produktów i dlaczego</strong></h2><p>Wytrzymałość opakowania zależy od struktury tektury falistej. Dobór liczby warstw musi być podyktowany wagą i wartością towaru.</p><ul><li><strong>Zastosowanie kartonów 3-warstwowych:</strong> Składają się z dwóch gładkich arkuszy i jednej pofalowanej warstwy (fala B, C lub mikrofalowa E). To standard dla produktów o wadze do ok. 10–15 kg. Są lekkie, co obniża wagę przesyłki, i wystarczająco sztywne, by chronić książki, kosmetyki czy tekstylia.</li><li><strong>Kiedy sięgnąć po kartony 5-warstwowe:</strong> Posiadają dwie pofalowane warstwy, co drastycznie zwiększa ich odporność na ugniecenia i przebicia. Są niezbędne przy wysyłce ciężkiej elektroniki, części motoryzacyjnych, porcelany oraz wszędzie tam, gdzie paczki są piętrowane na paletach. Taka tektura działa jak pancerz, amortyzując silne wstrząsy.</li></ul><h2><strong>Dobór tektury do wagi i delikatności produktu</strong></h2><p>Zasada jest prosta: im delikatniejszy i cięższy produkt, tym gęstsza i grubsza powinna być tektura. Dla drobnych gadżetów idealna jest fala E (mikrofala) – jest cienka, estetyczna i świetnie nadaje się pod nadruki. Dla standardowych wysyłek e-commerce najbezpieczniejszym komprosem jest fala B (grubość ok. 2,5–3 mm), która oferuje wysoką sztywność przy zachowaniu atrakcyjnej ceny.</p><h2><strong>Wpływ na koszty wysyłki i bezpieczeństwo przesyłki</strong></h2><p>Próba oszczędzania na gramaturze tektury to ryzyko, które rzadko się opłaca. Koszt reklamacji, zwrotu uszkodzonego towaru i utraty wizerunku wielokrotnie przewyższa różnicę w cenie między słabym a solidnym kartonem. Dodatkowo, dobrze dobrany rozmiar kartonu (np. dopasowany do gabarytów InPost) pozwala uniknąć dopłat za wagę gabarytową, co bezpośrednio obniża faktury od kurierów.</p><h2><strong>Kiedy wybrać karton klapowy, a kiedy fasonowy Konkretne scenariusze i przykłady produktów</strong></h2><ul><li><strong>Scenariusze dla </strong><a href="https://zapakuj24.pl/kartony-klapowe,c12.html"><strong>kartonów klapowych</strong></a><strong>:</strong> Wybierz je, gdy wysyłasz towary o niestandardowych kształtach, które wymagają dużej ilości wypełniacza (np. szkło, narzędzia). Są idealne do produktów masowych, artykułów biurowych i spożywczych. W ofercie Zapakuj24.pl znajdziesz modele klapowe zoptymalizowane pod wymiary skrytek paczkomatowych, co ułatwia zarządzanie kosztami logistyki.</li><li><strong>Scenariusze dla kartonów fasonowych:</strong> To wybór nr 1 dla produktów premium. Idealnie sprawdzają się w branży beauty, fashion (np. pudełka na buty, koszule) oraz przy wysyłce elektroniki (smartfony, smartwatche). Jeśli Twój model biznesowy opiera się na subskrypcji (pudełka niespodzianki), fasonowe opakowanie jest jedynym słusznym rozwiązaniem.</li></ul><h2><strong>Dopasowanie do produktu i jego wartości</strong></h2><p>Wartość produktu powinna korelować z jakością opakowania. Klient płacący kilkaset złotych za produkt oczekuje opakowania, które otwiera się łatwo i wygląda schludnie. Dla towarów niskomarżowych, gdzie liczy się każdy grosz w procesie, karton klapowy 3-warstwowy będzie najbardziej racjonalnym wyborem ekonomicznym.</p><h2><strong>Procesy logistyczne a wybór opakowania</strong></h2><p>Zastanów się, jak wygląda Twój proces kompletacji. Jeśli korzystasz z automatycznych linii pakujących, standardowe kartony klapowe są łatwiejsze do zintegrowania z maszynami. Jeśli pakujesz ręcznie, kartony fasonowe mogą skrócić czas potrzebny na przeszkolenie pracownika – ich składanie jest logiczne i nie wymaga wprawy w posługiwaniu się dyspenserem do taśmy.</p><h2><strong>Optymalizacja kosztów i czasu pakowania Liczby i praktyczne wskazówki</strong></h2><ul><li><strong>Analiza TCO (Total Cost of Ownership) opakowań:</strong> Cena kartonu to tylko ok. 50% kosztu zapakowania paczki. Musisz doliczyć do tego koszt taśmy, czas pracownika (sekundy przekładają się na roboczogodziny) oraz zużycie wypełniaczy. Często droższy karton fasonowy okazuje się tańszy w skali miesiąca, bo nie wymaga taśmy i skraca czas pracy o 30%.</li><li><strong>Wpływ skali zamówień na cenę:</strong> Zakup całych palet od producenta takiego jak Zapakuj24.pl pozwala obniżyć cenę jednostkową o kilkanaście procent. Jeśli nie masz miejsca na magazynowanie, szukaj dostawców oferujących szybką wysyłkę w 24h, co pozwala na model <i>just-in-time</i>.</li><li><strong>Narzędzia i techniki przyspieszające pakowanie:</strong> Zorganizuj stanowisko pracy tak, by kartony były pod ręką, a etykiety drukowały się automatycznie. Pamiętaj: każda sekunda zaoszczędzona na składaniu pudełka to większa przepustowość Twojego magazynu w szczytach sprzedażowych.</li></ul><h2><strong>Jak wybrać idealne opakowanie, które buduje markę i ułatwia zwroty</strong></h2><p>Opakowanie musi wspierać klienta również w drodze powrotnej. Kartony fasonowe z dodatkowym paskiem klejowym (typu e-commerce) lub te łatwe do ponownego zamknięcia to ogromne ułatwienie przy zwrotach. Klient nie musi szukać taśmy – wystarczy, że użyje tego samego pudełka. To buduje lojalność i sprawia, że towar wraca do Ciebie w nienaruszonym stanie.</p><p>Ekologia to kolejny filar – wybierając kartony z recyklingu, pokazujesz, że Twoja marka jest odpowiedzialna. W połączeniu z personalizowanym nadrukiem (logo, hasło) tworzysz spójny komunikat, który zapada w pamięć bardziej niż sam produkt.</p><p><strong>Wybór kartonu to strategiczna decyzja biznesowa. Odpowiednie pudełko chroni Twój towar, Twój zysk i Twoją reputację.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55298,jak-zadbac-o-bezpieczenstwo-dokumentow-finansowych-i-podatkowych-w-przedsiebiorstwie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55298,jak-zadbac-o-bezpieczenstwo-dokumentow-finansowych-i-podatkowych-w-przedsiebiorstwie</guid>
            <pubDate>Tue, 26 May 2026 11:50:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-jak-zadbac-o-bezpieczenstwo-dokumentow-finansowych-i-podatkowych-w-przedsiebiorstwie-1779789063.jpg</url>
                        <title>Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55298,jak-zadbac-o-bezpieczenstwo-dokumentow-finansowych-i-podatkowych-w-przedsiebiorstwie</link>
                    </image><description>Jednym z najbardziej newralgicznych zasobów firmy są dokumenty finansowe i podatkowe. Ich utrata lub nieupoważniony dostęp do nich może uruchomić wiele nieprzyjemnych konsekwencji, których odwrócenie bywa bardzo trudne. Czy jest zatem sposób, aby tego uniknąć? Sprawdź to dzięki temu artykułowi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><strong>Obieg dokumentów w firmie a zgodność z RODO</strong></h2><p>W każdym przedsiębiorstwie ważne jest nie tylko odpowiednie przechowywanie dokumentacji, ale również przestrzeganie przepisów dotyczących danych i ich archiwizacji. Bezpieczeństwo dokumentów finansowych powinno obejmować zarówno ochronę przed utratą informacji, jak i <strong>zabezpieczenie ich przed dostępem osób nieuprawnionych</strong>.</p><p>Szczególne znaczenie ma zgodność z RODO, które nakłada na przedsiębiorców obowiązek wdrożenia skutecznych procedur chroniących przed wyciekiem informacji. Muszą być one skonstruowane tak, aby każdy etap obiegu dokumentów finansowych i podatkowych gwarantował zachowanie pełnej poufności.</p><h3>Kontrola dostępu do dokumentów finansowych i podatkowych</h3><p>Dostęp do akt powinny mieć wyłącznie upoważnione osoby. Musi się to odbywać zgodnie z wewnętrznymi procedurami firmy oraz zawartymi umowami NDA (umowa o zachowaniu poufności). Ważny jest dobrze zaplanowany obieg dokumentów, który uwzględnia ustalenia z kontrahentami oraz szczegółowe przepisy dla danej branży. W przypadku dokumentacji podatkowej kierować należy się Ordynacją podatkową.</p><h3>Czas przechowywania dokumentacji</h3><p>Przedsiębiorcy nie mogą niszczyć dokumentów dowolnie. Część z nich musi być archiwizowana przez określony czas na potrzeby kontroli podatkowych lub rozliczeń finansowych. Po upływie wymaganego okresu należy przeprowadzić profesjonalne brakowanie dokumentów niearchiwalnych. Niezbędny jest tu przegląd akt i wydzielenie tych, które powinny zostać przekazane do utylizacji. Proces taki można zlecić firmie zewnętrznej, takiej jak Ekoakta.</p><p>Profesjonalna ochrona dokumentów podatkowych w firmie obejmuje niszczenie akt zgodnie z normami DIN 66399 oraz ISO 21964, które określają poziomy bezpieczeństwa i sposoby trwałego usuwania danych. Dzięki temu przedsiębiorstwo minimalizuje ryzyko wycieku poufnych informacji i może mieć pewność, że akta zostały zutylizowane w bezpieczny sposób, a także zgodnie z prawem.</p><p>O to nie trzeba martwić się przy współpracy z ekspertami zajmującymi się tym na co dzień. Wspomniana wcześniej firma Ekoakta specjalizuje się w niszczeniu dokumentów w systemie bezpiecznych pojemników. Oferuje też mobilne niszczenie na terenie firmy klienta.</p><h2><strong>Jak przechowywać dokumenty finansowe i podatkowe, by były bezpieczne?</strong></h2><p>Wiele firm decyduje się na profesjonalne przechowywanie dokumentów finansowych i podatkowych w zewnętrznym archiwum. Takie rozwiązanie znacząco podnosi poziom bezpieczeństwa, ponieważ <strong>dokumentacja trafia do wyspecjalizowanego obiektu, który jest przystosowany do jej ochrony</strong>. Usługa <a href="https://www.ekoakta.pl/uslugi/przechowywanie-dokumentow-i-akt-archiwum-zewnetrzne/">https://www.ekoakta.pl/uslugi/przechowywanie-dokumentow-i-akt-archiwum-zewnetrzne/</a>&nbsp;uwzględnia wsparcie w porządkowaniu akt. Wedle potrzeb, akta mogą być digitalizowane i umieszczone w cyfrowym repozytorium z wygodnym dostępem online z dowolnego miejsca. Dzięki temu firmy obniżają koszty przechowywania nawet o 30%.</p><p>Wśród zalet archiwum zewnętrznego, można wymienić znaczące ograniczenie ryzyka utraty lub zniszczenia dokumentów, odciążenie pracowników z obowiązków archiwizacyjnych oraz łatwiejszy dostęp do akt w razie potrzeby. Archiwum zewnętrzne to wysoki poziom różnorodnych zabezpieczeń. Mowa m.in. o kontroli dostępu, monitoringu, instalacjach przeciwpożarowych oraz o całodobowej ochronie.</p><p>Chcesz zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych? Ochrona dokumentów podatkowych w firmie to dla Ciebie priorytet? Niezależnie od potrzeb, wybierz archiwum zewnętrzne dla swoich danych.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ubezpieczenie OC firmy – jakie branże są najbardziej narażone na roszczenia i jak dobrać sumę gwarancyjną?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55258,ubezpieczenie-oc-firmy-jakie-branze-sa-najbardziej-narazone-na-roszczenia-i-jak-dobrac-sume-gwarancyjna</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55258,ubezpieczenie-oc-firmy-jakie-branze-sa-najbardziej-narazone-na-roszczenia-i-jak-dobrac-sume-gwarancyjna</guid>
            <pubDate>Sat, 23 May 2026 22:02:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ubezpieczenie-oc-firmy-jakie-branze-sa-najbardziej-narazone-na-roszczenia-i-jak-dobrac-sume-gwaran-1779566621.jpg</url>
                        <title>Ubezpieczenie OC firmy – jakie branże są najbardziej narażone na roszczenia i jak dobrać sumę gwarancyjną?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55258,ubezpieczenie-oc-firmy-jakie-branze-sa-najbardziej-narazone-na-roszczenia-i-jak-dobrac-sume-gwarancyjna</link>
                    </image><description>Każda firma – niezależnie od branży i wielkości – może stać się adresatem roszczenia. Wystarczy jedno niedopatrzenie, błąd pracownika, wadliwy produkt lub niezrealizowana umowa, by po drugiej stronie pojawił się klient, kontrahent albo pracownik z żądaniem odszkodowania. Ubezpieczenie OC firmy to mechanizm, który przejmuje ciężar finansowy takich sytuacji. Problem w tym, że wiele przedsiębiorstw kupuje je bez głębszej analizy – dobierając sumę gwarancyjną „na oko&quot; albo kierując się wyłącznie ceną składki. To błąd, który może kosztować znacznie więcej niż oszczędność na polisie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><strong>Czym jest ubezpieczenie OC firmy i co dokładnie chroni?</strong></h2><p>Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej firmy to polisa, która pokrywa finansowe skutki szkód wyrządzonych osobom trzecim w związku z prowadzoną działalnością. Oznacza to, że gdy firma lub jej pracownicy – wskutek działania lub zaniechania – spowodują szkodę na mieniu bądź zdrowiu osoby trzeciej, to ubezpieczyciel wypłaci stosowne odszkodowanie zamiast właściciela firmy.</p><p>Warto rozróżnić kilka podstawowych typów OC firmowego:</p><ul><li><strong>OC deliktowe</strong> chroni przed roszczeniami wynikającymi z czynów niedozwolonych – np. przypadkowego zalania biura klienta, zniszczenia jego sprzętu przez pracownika podczas serwisu, czy szkody wyrządzonej podczas wykonywania prac. To najszerzej rozumiany typ odpowiedzialności cywilnej, wynikający wprost z przepisów Kodeksu cywilnego.</li><li><strong>OC kontraktowe</strong> dotyczy sytuacji, gdy firma nie wywiązała się z umowy lub zrobiła to w sposób nieprawidłowy. Przykładem jest niezrealizowanie projektu na czas, dostarczenie wadliwego oprogramowania czy błąd w audycie finansowym. OC kontraktowe zabezpiecza przed roszczeniami kontrahentów wynikającymi z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązań.</li><li><strong>OC zawodowe</strong> jest dedykowane specjalistom wykonującym wolne zawody lub świadczącym usługi wymagające specjalistycznej wiedzy – lekarzom, prawnikom, księgowym, architektom, doradcom podatkowym. Obejmuje błędy w sztuce, czyli sytuacje, gdy usługa wykonana zgodnie z intencją okazuje się wadliwa z powodu błędu merytorycznego.</li><li><strong>OC pracodawcy</strong> chroni przed roszczeniami pracowników – np. w przypadku wypadku przy pracy, choroby zawodowej lub naruszeń związanych z warunkami zatrudnienia.</li><li><strong>OC produktu</strong> jest niezbędne dla firm produkujących lub dystrybuujących towary. Zabezpiecza przed roszczeniami wynikającymi z wad produktu, które doprowadziły do szkody u konsumenta lub innego użytkownika.</li></ul><p><strong>Szukasz </strong><a href="https://ubezpieczenia.efekta.waw.pl/ubezpieczenia-dla-firm/"><strong>ubezpieczenia dla firmy</strong></a><strong>? Sprawdź ofertę ubezpieczeń w EFEKTA.</strong></p><h2><strong>Które branże są szczególnie narażone na roszczenia?</strong></h2><p>Ryzyko roszczeń nie rozkłada się równomiernie. Są sektory, w których prawdopodobieństwo sporu z klientem lub kontrahentem jest wielokrotnie wyższe niż przeciętna, a wartość roszczeń może być bardzo wysoka. Oto branże, w których OC firmowe odgrywa szczególnie istotną rolę:</p><ul><li><strong>Branża budowlana i remontowa</strong> to jedno z najwyższych ryzyk na rynku. Wykonawcy i podwykonawcy odpowiadają za jakość robót, bezpieczeństwo na placu budowy, szkody wyrządzone sąsiednim nieruchomościom, a także za wszelkie usterki ujawnione po odbiorze. Roszczenia w budownictwie mogą sięgać setek tysięcy, a nawet milionów złotych – szczególnie gdy dochodzi do uszkodzeń konstrukcyjnych lub wypadków.</li><li><strong>Branża IT i technologiczna</strong> boryka się z rosnącą liczbą roszczeń związanych z błędami w oprogramowaniu, wyciekami danych, naruszeniami RODO czy niedotrzymaniem parametrów systemów. Klientem niezadowolonym z działania aplikacji może być zarówno mała firma, jak i instytucja finansowa z roszczeniem idącym w miliony.</li><li><strong>Usługi medyczne i paramedyczne</strong> – lekarze, fizjoterapeuci, stomatolodzy, a także placówki medyczne są objęte obowiązkowym OC zawodowym. Błąd diagnostyczny, nieprawidłowe leczenie czy nieodpowiedni produkt medyczny to podstawy roszczeń o odszkodowanie i zadośćuczynienie, które w przypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu pacjenta mogą być bardzo wysokie.</li><li><strong>Doradztwo finansowe, prawne i podatkowe</strong> – błąd w interpretacji prawa, nieprawidłowa kwalifikacja podatkowa lub niewłaściwa rekomendacja inwestycyjna może doprowadzić do realnych strat finansowych po stronie klienta, który następnie dochodzi odszkodowania od doradcy. Tu liczy się nie tylko fakt popełnienia błędu, ale sam fakt, że klient poniósł stratę i wskazuje na związek przyczynowy.</li><li><strong>Produkcja i dystrybucja towarów</strong> – firmy wytwarzające lub wprowadzające do obrotu produkty konsumpcyjne ponoszą odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo. Wadliwy produkt, który doprowadził do urazu lub szkody majątkowej, może stać się podstawą roszczenia nie tylko jednego poszkodowanego, ale wielu – co w przypadku serii produktów przekłada się na kumulację ryzyk.</li><li><strong>Logistyka i transport</strong> – błędy w dostawie, uszkodzenia ładunku, opóźnienia czy wypadki z udziałem pojazdów firmowych to codzienne ryzyka tej branży. Odpowiedzialność może spoczywać zarówno na przewoźniku, jak i na spedytorze, co czyni ten sektor szczególnie złożonym ubezpieczeniowo.</li><li><strong>Gastronomia i hotelarstwo</strong> – skażona żywność, wypadek klienta na terenie obiektu, awaria instalacji prowadząca do szkody – to typowe roszczenia, z jakimi mierzą się firmy z sektora HoReCa.</li></ul><h2><strong>Suma gwarancyjna – jak ją dobrać, by nie być niedoubezpieczonym?</strong></h2><p>Suma gwarancyjna to maksymalna kwota, do której ubezpieczyciel odpowiada za szkodę objętą polisą. Jej nieprawidłowe ustalenie to jeden z najpoważniejszych błędów przy zakupie OC firmowego. Zbyt niska suma gwarancyjna oznacza, że firma pokrywa różnicę z własnej kieszeni. Zbyt wysoka – to niepotrzebny koszt.</p><p>Jak zatem dobrać sumę gwarancyjną? Kluczowe czynniki to:</p><ul><li><strong>Skala działalności i wartość kontraktów</strong> – im wyższe wartości umów i większy obrót, tym wyższe potencjalne roszczenia. Firma budowlana realizująca kontrakt za 5 milionów złotych powinna mieć sumę gwarancyjną na poziomie co najmniej kilku milionów – nie kilkudziesięciu tysięcy.</li><li><strong>Profil klientów</strong> – obsługa dużych korporacji lub instytucji publicznych wiąże się z wyższym ryzykiem roszczeniowym – te podmioty mają zasoby i narzędzia, by dochodzić swoich praw. Warto to uwzględnić przy ustalaniu sumy.</li><li><strong>Wymogi kontraktowe</strong> – wiele firm wymaga od podwykonawców i dostawców posiadania OC z konkretną minimalną sumą gwarancyjną. Warto sprawdzić, jakich kwot wymagają kluczowi kontrahenci, zanim się ustali zakres polisy.</li><li><strong>Przepisy branżowe</strong> – w przypadku niektórych zawodów i sektorów minimalne sumy gwarancyjne są określone przepisami prawa. Dotyczy to m.in. doradców podatkowych, biegłych rewidentów, architektów czy lekarzy. Minimalne ustawowe sumy to jednak często absolutne minimum, a nie optimum.</li><li><strong>Historia szkodowości</strong> – firma, która już zetknęła się z roszczeniami, ma lepsze podstawy do oceny, jakiej skali ochrona jest realnie potrzebna.</li></ul><p>Praktyczna zasada: suma gwarancyjna powinna odpowiadać co najmniej wartości największego kontraktu realizowanego jednocześnie, a w branżach wysokiego ryzyka – być od niej wyższa.</p><h2><strong>Najczęstsze błędy przy wyborze OC firmowego</strong></h2><p>Poza zbyt niską sumą gwarancyjną przedsiębiorcy popełniają też inne błędy, które ujawniają się dopiero w momencie szkody:</p><h3>Brak rozróżnienia między OC deliktowym a kontraktowym&nbsp;</h3><p>Wiele standardowych polis OC ogólnej działalności nie obejmuje automatycznie odpowiedzialności kontraktowej. Jeżeli firma zawiera umowy z kontrahentami i chce być chroniona na wypadek niewykonania zobowiązań, musi to wyraźnie zastrzec w polisie.</p><h3>Pominięcie OC podwykonawców</h3><p>Firma zlecająca pracę podwykonawcom odpowiada solidarnie za szkody przez nich wyrządzone, jeżeli nie ma odpowiednich wyłączeń w umowie. Polisa powinna obejmować tę odpowiedzialność wprost.</p><h3>Zbyt wąski zakres terytorialny</h3><p>Firma działająca za granicą (w UE lub poza nią) musi upewnić się, że polisa obejmuje szkody powstałe poza Polską. Standardowa polisa często ogranicza ochronę do terytorium kraju.</p><h3>Wyłączenia dotyczące specyfiki branży</h3><p>To najgroźniejsza pułapka. Polisy ogólnodostępne zawierają szereg wyłączeń dotyczących konkretnych rodzajów działalności. Firma budowlana, która nie sprawdziła zapisów OWU, może odkryć, że jej działalność na wysokościach lub z użyciem sprzętu ciężkiego jest z ochrony wyłączona.</p><h2><strong>Jak EFEKTA pomaga dobrać właściwą polisę OC?</strong></h2><p><a href="https://ubezpieczenia.efekta.waw.pl/">Agencja ubezpieczeniowa EFEKTA</a> specjalizuje się w ubezpieczeniach dla firm, w tym w szerokim spektrum produktów OC – od ogólnej odpowiedzialności cywilnej, przez OC zawodowe, aż po dedykowane polisy dla branż budowlanej, transportowej, IT czy medycznej.</p><p>Podejście EFEKTA wyróżnia się indywidualną analizą profilu ryzyka klienta. Doradcy EFEKTA nie proponują gotowego szablonu, lecz rozmawiają z przedsiębiorcą o specyfice jego działalności, rodzaju zawieranych kontraktów, profilu klientów i dotychczasowej historii szkodowej. Na tej podstawie dobierają zakres ochrony i sumę gwarancyjną, które faktycznie odpowiadają rzeczywistym potrzebom firmy – nie przepłacając, ale też nie zostawiając białych plam w ochronie.</p><p>EFEKTA współpracuje z wieloma towarzystwami ubezpieczeniowymi – Ergo Hestią, PZU, Wartą, UNIQĄ, Compensą, Wiener i innymi – co pozwala na porównanie ofert i wybór najlepszej relacji zakresu do ceny. Firma działa zdalnie: konsultacja, przygotowanie ofert i zawarcie umowy odbywa się bez konieczności wizyty w biurze.</p><p>Kontakt z doradcą EFEKTA jest możliwy pod numerem +48 666 888 393 lub przez formularz na stronie ubezpieczenia.efekta.waw.pl. Wycena jest bezpłatna i niezobowiązująca.</p><h2><strong>Podsumowanie</strong></h2><p>Ubezpieczenie OC firmy to nie formalność, lecz realna tarcza finansowa w sytuacjach, których żaden przedsiębiorca nie jest w stanie w pełni przewidzieć. Branże budowlana, IT, medyczna, doradcza czy produkcyjna należą do tych, gdzie ryzyko roszczeń jest szczególnie wysokie – i gdzie niska suma gwarancyjna może okazać się kosztownym błędem. Kluczem do skutecznej ochrony jest indywidualna analiza ryzyk, dobór odpowiedniego zakresu i sumy gwarancyjnej oraz wybór polisy, która nie zawiera wyłączeń przekreślających sens ochrony.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Kozenin zyskuje strategiczną wartość na mapie regionu. W co warto tam inwestować przed otwarciem S12?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55257,kozenin-zyskuje-strategiczna-wartosc-na-mapie-regionu-w-co-warto-tam-inwestowac-przed-otwarciem-s12</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55257,kozenin-zyskuje-strategiczna-wartosc-na-mapie-regionu-w-co-warto-tam-inwestowac-przed-otwarciem-s12</guid>
            <pubDate>Sat, 23 May 2026 21:55:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-kozenin-zyskuje-strategiczna-wartosc-na-mapie-regionu-w-co-warto-tam-inwestowac-przed-otwarciem-s12-1779566215.png</url>
                        <title>Kozenin zyskuje strategiczną wartość na mapie regionu. W co warto tam inwestować przed otwarciem S12?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55257,kozenin-zyskuje-strategiczna-wartosc-na-mapie-regionu-w-co-warto-tam-inwestowac-przed-otwarciem-s12</link>
                    </image><description>Województwo łódzkie od lat utrzymuje pozycję lidera na magazynowej mapie Polski, ale środek ciężkości inwestycji zaczyna przesuwać się poza bezpośrednie sąsiedztwo Łodzi. Inwestorzy, szukając wyższych stóp zwrotu, coraz częściej kierują wzrok na powiat tomaszowski i opoczyński. To właśnie tutaj, w miejscowości Kozenin, krzyżują się kluczowe interesy branży logistycznej, automotive oraz wielkiego handlu. Pojawienie się na rynku obiektu biurowo-warsztatowego o powierzchni blisko 1300 m² za kwotę 2,7 mln zł to sygnał, że czas na wejście w tę lokalizację jest właśnie teraz.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Strategiczna lokalizacja. Efekt nowej trasy S12</h2><p>W świecie nieruchomości komercyjnych (CRE) lokalizacja jest pojęciem dynamicznym – jej wartość rośnie wraz z planowaną infrastrukturą. Kozenin to dziś doskonały przykład miejscowości, która stoi u progu ogromnego przeskoku cywilizacyjnego. Wszystko za sprawą drogi ekspresowej S12, która w najbliższych latach połączy centrum kraju z Lubelszczyzną i wschodnią granicą.</p><p>Węzeł Kozenin nie będzie jedynie punktem na mapie – stanie się łącznikiem dla transportu kołowego. Dla przedsiębiorcy posiadającego tu swoją bazę, oznacza to bezpośrednie wpięcie w system dróg szybkiego ruchu, co drastycznie skraca czas dojazdu do Łodzi, Warszawy czy południowych aglomeracji. Inwestycja w tym miejscu to klasyczny ruch wyprzedzający: zakup nieruchomości przed finalizacją kluczowych odcinków tras ekspresowych historycznie przynosił największe wzrosty wartości kapitału.</p><h2>Sąsiedztwo giganta. Dlaczego centrum Biedronki zmienia wszystko?</h2><p>Nie jest przypadkiem, że w bezpośrednim sąsiedztwie Kozenina powstaje potężne centrum logistyczne sieci Biedronka (Jeronimo Martins). Najwięksi operatorzy handlowi w Europie przed wbiciem pierwszej łopaty przeprowadzają wielomiesięczne analizy przepływu towarów i dostępności kadr. Obecność tak dużego gracza to dla mniejszych i średnich inwestorów darmowy certyfikat jakości lokalizacji.</p><p>Dla właściciela <a href="https://nieruchomosci.kruk.eu/oferta/obiekt-biurowo-warsztatowy-z-czescia-wystawiennicza/">obiektu biurowo-warsztatowego</a> obecność giganta oznacza gwarantowany popyt na usługi okołotransportowe. Setki ciągników siodłowych i samochodów dostawczych, które każdego dnia będą obsługiwać okoliczne centra dystrybucyjne, generują stałe zapotrzebowanie na:</p><ul><li>Serwis mechaniczny i oponiarski,</li><li>Okręgowe stacje kontroli pojazdów,</li><li>Bazy parkingowe i przeładunkowe,</li><li>Powierzchnie biurowe dla firm transportowych (spedycji).</li></ul><h3>Charakterystyka obiektu: Warsztat, biuro i salon w jednym</h3><p>Oferowany przez KRUK Nieruchomości obiekt w Kozeninie nie jest typową halą. To przemyślana konstrukcja o łącznej powierzchni 1275,7 m2, która łączy funkcje reprezentacyjne z typowo operacyjnymi.</p><p>W skład nieruchomości wchodzą trzy kluczowe moduły:</p><ol><li>Część warsztatowa: Wysokie hale z bramami wjazdowymi, które mogą służyć jako profesjonalna baza serwisowa dla flot samochodowych, warsztat maszyn rolniczych czy nowoczesna linia produkcyjna.</li><li>Część wystawiennicza: Przeszklone witryny i otwarta przestrzeń dają możliwość prowadzenia salonu sprzedaży – od samochodów osobowych, przez specjalistyczny sprzęt budowlany, aż po hurtownię materiałów budowlanych klasy premium.</li><li>Zaplecze biurowo-socjalne: Wykończone w wysokim standardzie pomieszczenia pozwalają na natychmiastowe przeniesienie tu administracji firmy, bez konieczności ponoszenia dodatkowych nakładów na remonty.</li></ol><p>Całość posadowiona jest na odpowiednio utwardzonym gruncie, co jest kluczowe przy obsłudze ciężkiego sprzętu. Cena na poziomie 2 700 000,00 zł oznacza, że koszt metra kwadratowego gotowego budynku wraz z działką przy drodze krajowej jest zbliżony do kosztów budowy samego obiektu w stanie surowym w roku 2026.</p><h2>Automotive i logistyka ostatniej mili</h2><p>Łódzkie to serce polskiego sektora automotive. Obiekt w Kozeninie idealnie wpisuje się w strategię rozwoju serwisów flotowych. W promieniu kilkudziesięciu kilometrów operują największe firmy transportowe w kraju, które coraz częściej szukają zewnętrznych baz serwisowych zlokalizowanych poza najdroższymi miastami.</p><p>Dodatkowym atutem jest potencjał dla logistyki ostatniej mili. Budynek o takim metrażu idealnie nadaje się na lokalny hub kurierski lub centrum dystrybucji specjalistycznej (np. części zamiennych, elektroniki czy farmaceutyków), gdzie liczy się szybki dostęp do głównych arterii komunikacyjnych regionu.</p><p>Szczegółowa specyfikacja nieruchomości oraz pełna galeria zdjęć dostępne są pod tym adresem:</p><p><a href="https://nieruchomosci.kruk.eu/oferta/obiekt-biurowo-warsztatowy-z-czescia-wystawiennicza/">Obiekt biurowo-warsztatowy Kozenin – oferta sprzedaży | KRUK Nieruchomości</a></p><h2>Rachunek ekonomiczny. Dlaczego warto kupić teraz?</h2><p>Inwestorzy dysponujący kapitałem w okolicach 2,7 mln zł rzadko mają okazję nabyć obiekt o tak zróżnicowanej funkcjonalności w lokalizacji o tak jasnej perspektywie wzrostu. Analizując rynek, należy wziąć pod uwagę trzy czynniki:</p><ol><li>Koszt odtworzeniowy. Przy obecnych cenach stali, betonu i robocizny, wybudowanie obiektu o powierzchni blisko 1300 m2 wraz z infrastrukturą biurową i wystawienniczą przekroczyłoby kwotę ofertową.</li><li>Efekt skali. Sąsiedztwo centrum logistycznego Biedronki i trasy S12 sprawi, że płynność tej nieruchomości będzie bardzo wysoka – w razie potrzeby odsprzedaż lub wynajem obiektu nie powinny stanowić problemu.</li><li>Czas. Zakup gotowego budynku pozwala uniknąć wielomiesięcznych (lub wieloletnich) procedur związanych z pozwoleniem na budowę i przyłączami mediów, które w przypadku inwestycji komercyjnych są coraz bardziej skomplikowane.</li></ol><p>Kozenin to dziś jedna z najciekawszych bezpiecznych przystani dla biznesu w województwie łódzkim. Połączenie funkcji warsztatowej z prestiżową częścią wystawienniczą sprawia, że obiekt jest uniwersalny – może służyć jako siedziba dynamicznie rozwijającej się firmy produkcyjnej, jak i pasywne aktywo pod wynajem. W obliczu nadchodzącego otwarcia trasy S12, dzisiejsza cena 2,7 mln zł może być za kilka lat postrzegana jako wyjątkowa okazja rynkowa.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Niepokój wraca na rynek pracy. Co trzeci zatrudniony boi się utraty posady, a wielu myśli o zmianie zawodu]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55215,niepokoj-wraca-na-rynek-pracy-co-trzeci-zatrudniony-boi-sie-utraty-posady-a-wielu-mysli-o-zmianie-zawodu</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55215,niepokoj-wraca-na-rynek-pracy-co-trzeci-zatrudniony-boi-sie-utraty-posady-a-wielu-mysli-o-zmianie-zawodu</guid>
            <pubDate>Thu, 21 May 2026 14:58:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-niepokoj-wraca-na-rynek-pracy-co-trzeci-zatrudniony-boi-sie-utraty-posady-a-wielu-mysli-o-zmianie-1779371963.png</url>
                        <title>Niepokój wraca na rynek pracy. Co trzeci zatrudniony boi się utraty posady, a wielu myśli o zmianie zawodu</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55215,niepokoj-wraca-na-rynek-pracy-co-trzeci-zatrudniony-boi-sie-utraty-posady-a-wielu-mysli-o-zmianie-zawodu</link>
                    </image><description>Co trzeci aktywny zawodowo Polak obawia się utraty pracy, a niepokój najmocniej rośnie wśród kobiet, młodszych pracowników i osób z kluczowych branż. Z raportu „Barometr Rynku Pracy 2026” wynika też, że 66 proc. zaniepokojonych rozważa zmianę zawodu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Jeszcze niedawno wydawało się, że polski rynek pracy, choć poobijany przez inflację, pandemię i gospodarczą niepewność, trzyma się mocno jak stary dąb po burzy. Najnowszy <strong>„Barometr Rynku Pracy 2026” Gi Group Holding</strong> pokazuje jednak, że pod powierzchnią codziennej rutyny narasta niepokój. Połowa aktywnych zawodowo Polaków nadal czuje się pewnie w swoim miejscu zatrudnienia, ale już <strong>co trzeci pracownik obawia się utraty pracy</strong>. A wśród tych, którzy czują grunt pod nogami mniej stabilny niż kiedyś, aż <strong>66 proc. bierze pod uwagę zmianę zawodu</strong>.</p><p>To już nie jest tylko chwilowy lęk przed gorszym kwartałem. Z raportu przekazanego PAP wynika, że obawy o zatrudnienie wyraźnie wzrosły w porównaniu z sytuacją sprzed dwóch czy trzech lat. Obecnie mówi o nich <strong>33,3 proc. aktywnych zawodowo</strong>, podczas gdy dwa lata temu było to <strong>26 proc.</strong></p><p>Jednocześnie maleje grupa tych, którzy patrzą w przyszłość spokojnie. Rok temu pewność zatrudnienia deklarowało 55 proc. badanych, dziś jest to <strong>50,7 proc.</strong> Różnica może wydawać się niewielka, ale w świecie rynku pracy takie przesunięcia są jak pierwsze pęknięcia na lodzie — jeszcze można iść dalej, ale każdy krok robi się ostrożniejszy.</p><h2><strong>Firmy rekrutują ostrożniej. Coraz więcej mówi o redukcjach</strong></h2><p>Według autorów badania przedsiębiorstwa coraz ostrożniej planują zatrudnienie. Podobnie jak w poprzednich latach większość firm zamierza utrzymać obecny poziom etatów — deklaruje tak <strong>72,7 proc. organizacji</strong>. Mniej firm planuje jednak zwiększanie zatrudnienia. W najbliższym kwartale nowe etaty zapowiada <strong>13,7 proc. pracodawców</strong>, podczas gdy rok wcześniej było to <strong>16,7 proc.</strong></p><p>Najbardziej niepokojący jest inny wskaźnik: <strong>odsetek firm przewidujących redukcje wzrósł dwukrotnie</strong> — z 4,9 proc. rok temu do <strong>9,8 proc. obecnie</strong>.</p><p>Jak ocenia Agnieszka Żak, dyrektor ds. kluczowych klientów Gi Group, rosnące obawy pracowników są efektem ogólnej niepewności i obserwacji tego, co dzieje się w firmach. Przedsiębiorstwa mierzą się z rosnącymi kosztami działalności, kosztami pracy oraz nieprzewidywalną koniunkturą. W efekcie ograniczają skalę rekrutacji i koncentrują się głównie na stanowiskach kluczowych dla efektywności.</p><p>To ważny sygnał także dla lokalnych rynków pracy, takich jak Tomaszów Mazowiecki i okolice, gdzie wiele rodzinnych budżetów zależy od stabilności zatrudnienia w produkcji, handlu, transporcie, usługach czy sektorze publicznym. Gdy firmy zaczynają liczyć każdą złotówkę, pracownicy szybko wyczuwają zmianę temperatury.</p><h2><strong>Kobiety częściej obawiają się utraty pracy</strong></h2><p>Raport pokazuje wyraźną różnicę między kobietami i mężczyznami. Obawy przed utratą zatrudnienia deklaruje <strong>37,7 proc. kobiet</strong>. To aż o 7 punktów procentowych więcej niż rok wcześniej. Wśród mężczyzn podobny niepokój zgłasza <strong>29 proc.</strong>, a więc mniej niż w 2025 roku.</p><p>Agnieszka Żak zwraca uwagę, że jeszcze rok temu nastroje kobiet i mężczyzn były do siebie zbliżone. Dziś kobiety znacznie częściej sygnalizują niepewność zawodową. To różnica, której nie można lekceważyć, bo za statystyką kryją się realne decyzje: czy zmieniać pracę, czy zostać, czy inwestować w kurs, czy zacisnąć zęby i czekać.</p><h2><strong>Największy niepokój wśród osób w wieku 25–44 lata</strong></h2><p>Najczęściej o stabilność zatrudnienia martwią się osoby w wieku <strong>25–44 lata</strong>. W tej grupie odsetek deklarujących obawy wzrósł z 31 proc. do prawie <strong>40 proc.</strong> To pokolenie, które zwykle ma na barkach najwięcej: kredyty, dzieci, wynajem mieszkań, raty, codzienne koszty życia i ambicje zawodowe, które coraz częściej zderzają się z chłodną kalkulacją pracodawców.</p><p>Niepokój widoczny jest także wśród najmłodszych pracowników. W grupie osób do 24. roku życia utraty pracy obawia się <strong>37,3 proc. badanych</strong>.</p><p>Najpewniej czują się natomiast pracownicy powyżej 55 lat. W tej grupie <strong>65,6 proc. nie obawia się utraty zatrudnienia</strong>, a niepokój deklaruje 20 proc. Może to wynikać z większego doświadczenia, stabilniejszej pozycji w firmach, a czasem również z faktu, że osoby te rzadziej decydują się na gwałtowne ruchy zawodowe.</p><h2><strong>Paradoks wysokich zarobków: im więcej na koncie, tym większy lęk?</strong></h2><p>Ciekawie wygląda zależność między poziomem dochodów a poczuciem bezpieczeństwa. Największą niepewność deklarują osoby zarabiające <strong>powyżej 10 tys. zł netto</strong> — wskazuje na nią <strong>48,7 proc.</strong> badanych z tej grupy.</p><p>Może działać tu prosty mechanizm: wysokie wynagrodzenie często oznacza stanowisko bardziej kosztowne dla firmy, a więc szybciej brane pod lupę w czasie cięcia wydatków. W czasach prosperity takie stanowiska są symbolem awansu. W czasach niepewności mogą stać się miejscem szczególnej presji.</p><p>Najspokojniejsi są pracownicy osiągający dochody w przedziale <strong>7–9,9 tys. zł netto</strong>. W tej grupie obawy deklaruje <strong>22,6 proc. badanych</strong>.</p><h2><strong>Transport, handel i produkcja z największym napięciem</strong></h2><p>Najwięcej niepokoju widać w branżach szczególnie wrażliwych na koszty i koniunkturę. Utraty pracy obawiają się przede wszystkim pracownicy:</p><p>transportu i logistyki — <strong>46,6 proc.</strong>,<br>handlu — <strong>42 proc.</strong>,<br>produkcji — <strong>39,3 proc.</strong></p><p>Najpewniej czują się osoby zatrudnione w sektorze publicznym, gdzie obawy deklaruje <strong>20,7 proc.</strong>, oraz w usługach — <strong>28,2 proc.</strong></p><p>Szczególnie mocno zmieniła się sytuacja w transporcie i logistyce. Według Agnieszki Żak udział osób obawiających się utraty pracy wzrósł tam o blisko <strong>16 punktów procentowych</strong>. To branża, która jak sejsmograf reaguje na ceny paliw, koszty pracy, spadki zamówień, zatory płatnicze i słabszy popyt.</p><p>Niepewność wzrosła niemal na wszystkich poziomach stanowisk, szczególnie wśród pracowników niższego szczebla. W tej grupie obawy deklaruje <strong>40,4 proc.</strong> badanych. Wyjątkiem są starsi specjaliści — tam odsetek osób niepokojących się o pracę spadł do <strong>26,2 proc.</strong></p><h2><strong>Regiony też czują rynek pracy inaczej</strong></h2><p>Najrzadziej utraty stanowiska obawiają się mieszkańcy regionu północnego — <strong>23 proc.</strong> Najbardziej zaniepokojeni są natomiast mieszkańcy regionu południowo-zachodniego — <strong>43 proc.</strong>, centralnego — <strong>36,5 proc.</strong> oraz wschodniego — <strong>36,3 proc.</strong></p><p>Dla mieszkańców centrum kraju, w tym województwa łódzkiego, to dane szczególnie warte uwagi. Region centralny, łączący duże ośrodki miejskie z mniejszymi powiatami przemysłowo-usługowymi, często mocno odczuwa zarówno spowolnienie w firmach produkcyjnych, jak i zmiany w handlu czy logistyce.</p><h2><strong>Nie tylko zmiana pracy. Coraz częściej zmiana zawodu</strong></h2><p>Najmocniejszy wniosek z raportu dotyczy nie samego lęku, ale tego, co ludzie chcą z nim zrobić. Pracownicy, którzy nie czują się pewnie, coraz częściej myślą nie tylko o zmianie pracodawcy, ale o całkowitej zmianie zawodowej ścieżki. Wśród osób obawiających się utraty pracy taki krok rozważa <strong>66 proc. badanych</strong>.</p><p>Dla porównania, wśród tych, którzy nie obawiają się utraty zatrudnienia albo nie planują zmiany pracy, o zmianie zawodu myśli niespełna <strong>40 proc.</strong></p><p>To pokazuje, że polski pracownik coraz częściej nie chce biernie czekać na wypowiedzenie. Szuka wyjścia awaryjnego, planu B, czasem nowego początku. Jak w filmie drogi — bohater jeszcze jedzie znaną trasą, ale już zerka na boczne zjazdy.</p><h2><strong>Rynek pracy wchodzi w czas ostrożności</strong></h2><p>„Barometr Rynku Pracy 2026” powstał na podstawie badań przeprowadzonych przez Agencję Badań Rynku i Opinii SW Research pod koniec lutego i na początku marca 2026 roku. Badaniem objęto łącznie <strong>1074 pracowników i pracodawców</strong>.</p><p>Wnioski są jasne: polski rynek pracy nie załamał się, ale traci dawną pewność siebie. Pracownicy nadal w większości wierzą w stabilność zatrudnienia, lecz coraz więcej osób słyszy w tle cichy dzwonek alarmowy. Firmy nie rzucają się masowo do zwolnień, ale rekrutują ostrożniej, liczą koszty i patrzą na przyszłość z większą rezerwą.</p><p>A dla pracowników oznacza to jedno: czas, w którym warto odświeżyć CV, sprawdzić swoje kompetencje, pomyśleć o kursach i nie odkładać rozmowy o przyszłości zawodowej na wieczne „kiedyś”. Bo na rynku pracy, jak w dobrej powieści realistycznej, najważniejsze zwroty akcji zwykle zaczynają się od pozornie cichych sygnałów.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jeden obiekt, wiele ról. Jak gminy ograniczają koszty dzięki całorocznym namiotom magazynowym Halplan?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55204,jeden-obiekt-wiele-rol-jak-gminy-ograniczaja-koszty-dzieki-calorocznym-namiotom-magazynowym-halplan</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55204,jeden-obiekt-wiele-rol-jak-gminy-ograniczaja-koszty-dzieki-calorocznym-namiotom-magazynowym-halplan</guid>
            <pubDate>Wed, 20 May 2026 13:14:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-jeden-obiekt-wiele-rol-jak-gminy-ograniczaja-koszty-dzieki-calorocznym-namiotom-magazynowym-halpla-1779275750.png</url>
                        <title>Jeden obiekt, wiele ról. Jak gminy ograniczają koszty dzięki całorocznym namiotom magazynowym Halplan?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55204,jeden-obiekt-wiele-rol-jak-gminy-ograniczaja-koszty-dzieki-calorocznym-namiotom-magazynowym-halplan</link>
                    </image><description>Wielofunkcyjność namiotów magazynowych - Samorządy coraz częściej szukają inwestycji, które rozwiązują kilka problemów jednocześnie i nie generują stałych, wysokich kosztów utrzymania. Na takie potrzeby odpowiadają całoroczne namioty magazynowe Halplan wykorzystywane zarówno w bieżącej działalności komunalnej, jak i w sytuacjach kryzysowych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Optymalizacja logistyki komunalnej z namiotem magazynowym</p><p>Gminy używają namiotów całorocznych nie tylko jako bezpiecznego magazynu dla materiałów oraz narzędzi do zimowego i letniego utrzymania dróg, ale także jako garażu dla maszyn,, takich jak:</p><ul><li>pługi,</li><li>piaskarki,</li><li>kosiarki,</li><li>pojazdy techniczne,&nbsp;</li></ul><p>Takie obiekty pozwalają dobrze zorganizować pracę służb oraz zabezpieczyć sprzęt.&nbsp;</p><h2>Bezpieczne zaplecze techniczne</h2><p>Zadaszona przestrzeń solidnego namiotu magazynowego poprawia warunki przechowywania, ogranicza ryzyko uszkodzeń i ułatwia organizację zaplecza technicznego. W wielu przypadkach pozwala też uporządkować rozproszone lokalizacje składowania, a tym samym skrócić czas dojazdu i przygotowania sprzętu do pracy.</p><p>Namioty magazynowe w sytuacjach nadzwyczajnych</p><p>Inny scenariusz dotyczy działań w trybie nadzwyczajnym. W razie długotrwałych przerw w dostawie energii, lokalnych podtopień czy innych zdarzeń wymagających szybkiej reakcji, ta sama infrastruktura może zostać przeznaczona na punkt wsparcia mieszkańców: miejsce dystrybucji wody i żywności, magazyn darów, zaplecze logistyczne dla służb lub tymczasowe miejsce działań medycznych. Z perspektywy gminy oznacza to możliwość uruchomienia zorganizowanej przestrzeni z namiotem magazynowym bez konieczności szukania doraźnych obiektów i przenoszenia wyposażenia między lokalizacjami.&nbsp;</p><p>Całoroczny namiot magazynowy - inwestycja, która się zwraca</p><p>Halplan podkreśla, że <a href="https://halplan.pl/namioty-magazynowe" title="namiot magazynowy">namiot magazynowy</a> ma być użyteczny przez większość roku, a nie tylko w momencie zagrożenia. Takie podejście wspiera planowanie inwestycji w duchu racjonalizacji wydatków: jedna decyzja zakupowa może jednocześnie wzmacniać zaplecze techniczne oraz poprawiać gotowość na sytuacje kryzysowe.&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Podwórko wraca do gry. Dzieciństwo nie powinno kończyć się na ekranie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55201,podworko-wraca-do-gry-dziecinstwo-nie-powinno-konczyc-sie-na-ekranie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55201,podworko-wraca-do-gry-dziecinstwo-nie-powinno-konczyc-sie-na-ekranie</guid>
            <pubDate>Wed, 20 May 2026 10:39:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-podworko-wraca-do-gry-dziecinstwo-nie-powinno-konczyc-sie-na-ekranie-1779266729.png</url>
                        <title>Podwórko wraca do gry. Dzieciństwo nie powinno kończyć się na ekranie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55201,podworko-wraca-do-gry-dziecinstwo-nie-powinno-konczyc-sie-na-ekranie</link>
                    </image><description>Podwórko wraca do gry jako ważna część osiedla, a nie tylko obowiązkowy dodatek do inwestycji. Nowy przewodnik PZFD pokazuje, jak projektować place zabaw, by służyły dzieciom, rodzicom, seniorom i całej wspólnocie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Są takie miejsca, które w dzieciństwie znaczą więcej niż niejedna lekcja. Trzepak, ławka pod blokiem, piaskownica, drzewo, za którym można się schować, kawałek murku, na którym rodzą się pierwsze przyjaźnie i pierwsze kłótnie. Podwórko było kiedyś małą republiką dziecięcej wolności. Dziś coraz częściej znika pod ciężarem betonu, samochodów, regulaminów i ekranów.</p><p>Tymczasem dzieci potrzebują przestrzeni, w której mogą biegać, brudzić ręce, wspinać się, negocjować zasady zabawy, ryzykować w bezpiecznych granicach i po prostu być razem. Nie wszystko da się zaplanować w arkuszu zajęć dodatkowych. Nie każdą kompetencję buduje się przy biurku. Czasem najważniejsza edukacja zaczyna się tam, gdzie dziecko samo wymyśla zabawę.</p><p>Właśnie o tym przypomina przewodnik <strong>„Place zabaw. Poradnik dla inwestorów i osób projektujących budynki mieszkalne”</strong>, przygotowany z inicjatywy i wydany przez <strong>Polski Związek Firm Deweloperskich</strong> we współpracy z ekspertami od projektowania, dostępności, bezpieczeństwa, akustyki, zieleni i przestrzeni miejskiej.</p><h2>Plac zabaw to nie dodatek. To serce osiedla</h2><p>Dobrze zaprojektowane podwórko nie jest wyłącznie miejscem, w którym ustawia się huśtawkę, zjeżdżalnię i regulamin. To przestrzeń społeczna. Dla dzieci — miejsce samodzielności, ruchu i relacji. Dla młodzieży — punkt spotkań. Dla dorosłych — okazja do rozmowy z sąsiadem. Dla seniorów — fragment codziennego życia osiedla, w którym można być obecnym, obserwować, odpocząć.</p><p>— <strong>Dobre podwórko może zmienić codzienność całej społeczności. To tutaj dzieci uczą się samodzielności, ruchu i relacji z rówieśnikami, a rodzice i opiekunowie nawiązują pierwsze sąsiedzkie rozmowy</strong> — podkreśla <strong>Paweł Putkowski</strong>, prezes warszawskiego oddziału Polskiego Związku Firm Deweloperskich.</p><p>To zdanie dobrze oddaje zmianę myślenia. Plac zabaw nie powinien być traktowany jak formalny obowiązek przy inwestycji mieszkaniowej, ale jak część jakości życia. Tak jak dobra klatka schodowa, zieleń, ławki, chodniki czy oświetlenie. Źle zaprojektowana przestrzeń szybko pustoszeje albo staje się źródłem konfliktów. Dobrze zaprojektowana zaczyna pracować dla mieszkańców od pierwszego dnia.</p><h2>Dzieci potrzebują wolności, ale nie chaosu</h2><p>Autorzy przewodnika pokazują, że projektowanie placu zabaw zaczyna się nie od katalogu urządzeń, ale od pytania o potrzeby użytkowników. Dziecko potrzebuje ruchu, kontaktu z naturą, relacji z rówieśnikami, bodźców, ale też odpoczynku. Rodzic potrzebuje widoczności i poczucia bezpieczeństwa. Osoba starsza — wygodnego dojścia i miejsca do siedzenia. Osoba z niepełnosprawnością — dostępności, a nie symbolicznego zaproszenia zakończonego krawężnikiem.</p><p>— <strong>Przestrzeń dobra dla dziecka to przestrzeń dobra dla wszystkich</strong> — mówi <strong>dr inż. arch. Monika Wróbel</strong> z Fundacji Skwer Sportów Miejskich, współautorka przewodnika.</p><p>W praktyce oznacza to czytelny układ ścieżek, dostępne wejścia, ławki ustawione w sensownych miejscach, cień, różnorodne nawierzchnie, przestrzeń do aktywności i wyciszenia. Dobrze zaprojektowane podwórko nie wyklucza. Nie mówi: „to miejsce tylko dla najmłodszych”. Raczej zaprasza całą wspólnotę — dzieci, nastolatków, rodziców, opiekunów, seniorów i sąsiadów.</p><h2>Rodzic nie musi stać nad dzieckiem jak strażnik</h2><p>Ważnym tematem przewodnika jest widoczność. To pozornie techniczny szczegół, ale w codziennym życiu osiedla ma ogromne znaczenie. Jeśli rodzic może obserwować dziecko z ławki, z pewnego dystansu, nie musi stać tuż obok niego. Dziecko ma wtedy więcej swobody, a dorosły więcej spokoju.</p><p>— <strong>Możliwość kontaktu wzrokowego to ważna potrzeba rodzica i dziecka</strong> — zwraca uwagę <strong>Dominik Berliński</strong> z Centrum Kontroli Placów Zabaw.</p><p>To właśnie w takich rozwiązaniach kryje się mądrość projektowania. Dziecko może ćwiczyć samodzielność, podejmować decyzje, wchodzić w relacje z innymi dziećmi, a opiekun nadal ma poczucie, że sytuacja jest pod kontrolą. Nie przez nadzór policyjny, ale przez dobrą organizację przestrzeni.</p><h2>A co z nastolatkami? One też mieszkają na osiedlu</h2><p>Wielu projektantów i inwestorów o tym zapomina: dzieci rosną. Osiedle, które ma tylko piaskownicę i małą zjeżdżalnię, szybko przestaje odpowiadać na potrzeby starszych dzieci i młodzieży. A potem wszyscy dziwią się, że nastolatki „siedzą pod klatką”.</p><p>Autorzy przewodnika podkreślają, że młodzież również potrzebuje miejsca. Nie zawsze zorganizowanego od linijki. Czasem wystarczą stoły piknikowe, hamaki, duże huśtawki, stoły do ping-ponga, drążki, elementy street workoutu, ściana do rysowania kredą albo po prostu przestrzeń, w której można pobyć razem bez poczucia, że jest się intruzem.</p><p>To ważne, bo osiedle nie powinno wypychać młodych ludzi poza nawias. Jeśli nie daje im miejsca, nie powinno być zdziwione, że szukają go gdzie indziej.</p><h2>Zieleń nie jest ozdobą. Jest narzędziem rozwoju</h2><p>Współczesny plac zabaw nie powinien przypominać plastikowej wyspy położonej na gumowej nawierzchni. Dzieci potrzebują natury: liści, piasku, patyków, kamieni, cienia, wody, zmieniających się pór roku. Potrzebują świata, który nie jest idealnie gładki i martwy.</p><p>— <strong>Zieleń na placach zabaw nie powinna być tylko dekoracją. Powinna być funkcjonalną częścią przestrzeni</strong> — tłumaczą <strong>Justyna Dziedziejko</strong> i <strong>Magdalena Wnęk</strong> z topoScape, architektki krajobrazu i współautorki przewodnika.</p><p>Kontakt z naturą wspiera zabawę sensoryczną, wyciszenie, kreatywność i odporność psychiczną. Dziecko, które może schować się wśród roślin, obserwować owady, bawić się patykami czy dotykać różnych faktur, dostaje coś, czego nie zastąpi nawet najlepsza aplikacja edukacyjna. To trochę jak powrót do prostego alfabetu dzieciństwa: ziemia, woda, liść, cień, ruch.</p><h2>Hałas dzieci to nie awaria systemu</h2><p>Przewodnik porusza również temat akustyki, czyli sprawy, która często decyduje o późniejszych konfliktach sąsiedzkich. Dzieci podczas zabawy krzyczą, śmieją się, biegają i sprawdzają granice własnej energii. To naturalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy przestrzeń została zaprojektowana bez myślenia o tym, jak dźwięk będzie rozchodził się między budynkami.</p><p>— <strong>Dobry plac zabaw powinien uwzględniać potrzeby dzieci i komfort mieszkańców</strong> — mówi <strong>dr inż. arch. Beata Walicka-Góral</strong> z Politechniki Rzeszowskiej.</p><p>Nie chodzi o to, by kneblować dziecięcą ekspresję. Chodzi o rozsądek: lokalizację urządzeń, podział na strefy ciche i głośne, zieleń jako naturalną barierę, kontrolę stanu technicznego elementów, które mogą generować niepotrzebny hałas. Dobre projektowanie nie przeciwstawia dzieci dorosłym. Szuka równowagi.</p><h2>Nowe przepisy, nowe pytania</h2><p>Znaczenie tematu wzrosło także z powodów prawnych. W 2024 roku wprowadzono obowiązek budowy placu zabaw przy każdej inwestycji wielorodzinnej liczącej powyżej 20 mieszkań. To sprawiło, że pytanie nie brzmi już tylko: czy plac zabaw powstanie? Ważniejsze jest: jaki będzie i komu naprawdę posłuży?</p><p>Paweł Putkowski wyjaśnia, że poradnik powstał właśnie po to, aby pomóc inwestorom i projektantom odpowiedzieć na te pytania szerzej niż tylko przez pryzmat przepisów. Chodzi o przestrzenie zgodne z aktualną wiedzą o rozwoju dziecka, trendami projektowymi i realnymi potrzebami rodzin.</p><p>Bo plac zabaw może być pustym punktem w dokumentacji. Może być też miejscem, które codziennie buduje osiedlowe relacje. Różnica między jednym a drugim zaczyna się na etapie projektu.</p><h2>Dzieciństwo potrzebuje miejsca</h2><p>W czasach, gdy dzieciństwo coraz częściej odbywa się pod dachem, w samochodzie, w szkole, na zajęciach i przed ekranem, podwórko staje się czymś więcej niż przestrzenią rekreacji. Jest jednym z ostatnich miejsc spontanicznej wolności. A tej nie da się zadekretować regulaminem ani pobrać z internetu.</p><p>Dobry plac zabaw to nie luksus. To inwestycja w zdrowie, samodzielność, relacje i sąsiedztwo. W świat, w którym dzieci mogą rosnąć nie tylko w metrach kwadratowych mieszkania, ale także między ludźmi, drzewami, ławkami i śmiechem dobiegającym z podwórka.</p><p>Przewodnik <strong>„Place zabaw. Poradnik dla inwestorów i osób projektujących budynki mieszkalne”</strong> jest dostępny na stronie Polskiego Związku Firm Deweloperskich.</p><p>Źródło informacji:&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jak wybrać trwałe tablice orientacyjne do trudnych warunków?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55193,jak-wybrac-trwale-tablice-orientacyjne-do-trudnych-warunkow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55193,jak-wybrac-trwale-tablice-orientacyjne-do-trudnych-warunkow</guid>
            <pubDate>Tue, 19 May 2026 16:38:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-jak-wybrac-trwale-tablice-orientacyjne-do-trudnych-warunkow-1779202343.png</url>
                        <title>Jak wybrać trwałe tablice orientacyjne do trudnych warunków?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55193,jak-wybrac-trwale-tablice-orientacyjne-do-trudnych-warunkow</link>
                    </image><description>Decyzja o wyborze odpowiednich tablic orientacyjnych do trudnych warunków może być kluczowa dla efektywności i trwałości oznakowania w wielu gałęziach przemysłu. Aby dokonać trafnego wyboru, konieczne jest zrozumienie, co kryje się pod pojęciem „trudnych warunków” i jak różne elementy środowiskowe wpływają na materiał, z którego wykonano tablice.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3><strong>&nbsp;Co oznaczają „trudne warunki” w praktyce?</strong></h3><p>Trudne warunki to nie tylko zmienne temperatury, ale także narażenie na działanie czynników atmosferycznych takich jak deszcz, śnieg czy promieniowanie UV. W wielu przypadkach oznacza to także zwiększone ryzyko uszkodzeń mechanicznych spowodowanych przez wiatry, uderzenia lub obciążenia związane z obsługą ciężkich maszyn. Te czynniki wymagają, aby tablice orientacyjne były wyjątkowo odporne i trwałe.</p><h3><strong>Jak wpływają czynniki atmosferyczne i mechaniczne?</strong></h3><p>Czynniki atmosferyczne, takie jak wilgoć, mogą powodować korozję i przyspieszać zużycie materiałów. Promieniowanie UV natomiast przyczynia się do blaknięcia koloru i pogarszania widoczności tablic. Z kolei obciążenia mechaniczne mogą prowadzić do odkształceń lub złamań konstrukcji. Dlatego wybór materiałów musi uwzględniać odporność nie tylko na fizyczne zużycie, ale także na degradację chemiczną i wpływ promieniowania.</p><h2><strong>Kluczowe cechy trwałych tablic orientacyjnych</strong></h2><p>Dobrze zaprojektowana <a href="https://multi-tab.pl/wodociagi/tablice-orientacyjne-dla-wodociagow-2/"><u>tablica orientacyjna dla wodociągów i gazociągów </u></a>lub dla energetyki powinna wyróżniać się trwałością i odpornością dostosowaną do specyficznych wyzwań środowiskowych, w jakich będzie funkcjonować. Kluczowe cechy obejmują odpowiedni dobór materiałów i technologii ochronnych.</p><h3><strong>Materiały odporne na korozję i promieniowanie UV</strong></h3><p>Materiały takie jak stal nierdzewna czy odpowiednio przetworzone kompozyty oferują doskonałą ochronę przed korozją. Anodowane aluminium jest kolejną doskonałą opcją, ponieważ nie tylko odpiera korozję, ale również jest odporne na promieniowanie UV. Takie materiały gwarantują, że tablica utrzyma swój estetyczny wygląd i funkcjonalność przez wiele lat, niezależnie od eksploatacyjnych trudności.</p><h3><strong>Wytrzymałe powłoki i zabezpieczenia powierzchni</strong></h3><p>Stosowanie specjalistycznych powłok ochronnych zwiększa odporność materiałów na zarysowania, chemikalia i inne zagrożenia mechaniczne. Powłoki te działają jak tarcza, która chroni podstawowy materiał przed szkodliwymi wpływami zewnętrznymi. Dzięki temu tablice zyskują dodatkową warstwę ochronną, co znacząco wydłuża ich żywotność.</p><h3><strong>Konstrukcja i montaż - stabilność w każdych warunkach</strong></h3><p>Niezwykle istotne jest, aby tablice orientacyjne były osadzone na stabilnych konstrukcjach montażowych, które są odporne na działanie wiatru i innych dynamicznych sił mechanicznych. Niezależnie od wyzwań środowiskowych, dobrze zaprojektowany system montażu zapewnia, że tablica pozostanie na swoim miejscu i spełni swoją funkcję informacyjną bez jakichkolwiek przerw czy uszkodzeń.</p><h2><strong>Rodzaje tablic orientacyjnych do ekstremalnych zastosowań</strong></h2><p>Wybór odpowiedniego rodzaju tablicy orientacyjnej determinuje nie tylko jej funkcjonalność, ale także jej przetrwanie w warunkach, które można uznać za ekstremalne. Poszczególne materiały oferują różnorodne korzyści, które muszą być zgodne z wymaganiami środowiskowymi.</p><h3><strong>Tablice aluminiowe z anodowaną powłoką</strong></h3><p>Aluminium to popularny wybór, ze względu na swoją lekkość i odporność na korozję. Anodowanie dodatkowo wzmacnia powierzchnię, czyniąc ją odporną na działanie promieni słonecznych i innych czynników środowiskowych. Tablice aluminiowe są idealne do miejsc, gdzie istnieje ryzyko intensywnego działania słońca i wilgoci.</p><h3><strong>Stal nierdzewna i kompozyty - moc na lata</strong></h3><p>Stal nierdzewna jest symbolem trwałości i wytrzymałości. Jej właściwości mechaniczne sprawiają, że jest odporna na uderzenia, a także korozję wywołaną działaniem różnych czynników atmosferycznych. Kompozyty natomiast, dzięki swojej wszechstronności, oferują rozwiązania, które sprawdzają się w wymagających warunkach zarówno eksploatacyjnych, jak i środowiskowych.</p><h3><strong>Tworzywa sztuczne o wysokiej odporności (PVC, PET)</strong></h3><p>Materiały sztuczne, takie jak PVC czy PET, charakteryzują się zaskakującą trwałością i odpornością na zjawiska atmosferyczne, co czyni je idealnym wyborem dla obszarów narażonych na wilgoć i ekstremalne temperatury. Te tworzywa są także lekkie, co ułatwia ich transport i montaż, bez rezygnacji z nadzwyczajnej wytrzymałości.</p><h2><strong>Kryteria wyboru - na co zwrócić uwagę?</strong></h2><p>Podjęcie decyzji o doborze odpowiednich tablic orientacyjnych wymaga uwzględnienia wielu czynników, które wpłyną na ich funkcjonalność i trwałość. Istotnym aspektem jest tutaj ocena specyfiki środowiska i wymagań regulacyjnych.</p><h3><strong>Środowisko eksploatacji i jego specyfika</strong></h3><p>Przy doborze tablic należy dokładnie przeanalizować warunki panujące w miejscu ich montażu. Ważne jest, aby materiały były dostosowane do codziennego kontaktu z najtrudniejszymi czynnikami, które mogą wpłynąć na ich stan. To pozwoli na wybór materiału i konstrukcji optymalnej dla danego zastosowania.</p><h3><strong>Wymagania prawne i normy branżowe</strong></h3><p>Tablice orientacyjne muszą spełniać określone normy i regulacje, które gwarantują ich bezpieczeństwo i niezawodność. Warto zatem dokładnie zrozumieć wymagania prawne, jakie muszą spełniać i unikać potencjalnych problemów związanych z niezgodnością z przepisami. To istotne, aby zapewnić trwałość i funkcjonalność na najwyższym poziomie.</p><h3><strong>Budżet vs. jakość - jak znaleźć złoty środek?</strong></h3><p>Znalezienie równowagi między budżetem a jakością to częsty dylemat. Należy pamiętać, że niższe koszty często oznaczają niższą jakość materiałów i wykonania. Inwestycja w wyższą jakość na początku może w dłuższej perspektywie okazać się korzystniejsza finansowo, eliminując potrzebę częstej konserwacji lub wymiany tablic.</p><h2><strong>Montaż i konserwacja dla długotrwałej wydajności</strong></h2><p>Odpowiedni montaż i regularna konserwacja to klucz do długotrwałej wydajności tablic orientacyjnych. Dzięki nim można uniknąć problemów związanych z nieprawidłowym użytkowaniem oraz zwiększyć trwałość całego systemu.</p><h3><strong>Sprawdzone techniki montażu na różnych podłożach</strong></h3><p>Montaż tablic orientacyjnych może różnić się w zależności od podłoża, na którym są instalowane. Dzięki zastosowaniu odpowiednich metod, takich jak kotwienie chemiczne na betonie lub specjalistyczne kotwy na metalu, <strong>możemy zagwarantować stabilność całej konstrukcji</strong>. Równie istotne jest zastosowanie odpowiednich narzędzi i technik, które minimalizują ryzyko uszkodzeń.</p><h3><strong>Regularne przeglądy, czyszczenie i pielęgnacja</strong></h3><p>Nic nie zastąpi regularnej konserwacji, jeśli zależy nam na długowieczności tablic orientacyjnych. Regularne przeglądy pomagają wykryć drobne problemy zanim przerodzą się one w większe. Dodatkowo, regularne czyszczenie powierzchni pozwala utrzymać ich czytelność i estetykę na najwyższym poziomie.</p><h3><strong>Naprawy i wymiana - kiedy reagować, by nie tracić czasu?</strong></h3><p>Każdy system oznakowania ma swoją żywotność i nawet najbardziej trwałe tablice mogą wymagać napraw lub wymiany. Warto zatem znać moment, w którym konieczne jest podjęcie działań naprawczych, aby uniknąć długotrwałych przestojów i problemów z komunikacją na obszarze, gdzie tablice pełnią swoją funkcję.</p><h2><strong>Kolejne kroki</strong></h2><p>Wybór odpowiednich tablic orientacyjnych, ich instalacja oraz konserwacja to procesy, które wymagają precyzyjnego planowania i przemyślenia. Oto kilka ostatnich wskazówek, które pomogą utrzymać kontrolę nad całym procesem.</p><h3><strong>Skontaktuj się z ekspertem</strong></h3><p>Jeśli szukasz dalszej pomocy lub potrzebujesz omówienia szczegółów dotyczących specyficznych warunków, w jakich mają być używane Twoje tablice orientacyjne, nie wahaj się skontaktować z ekspertem. Ich wiedza i doświadczenie mogą okazać się niezastąpione, aby zapewnić sukces Twojej inwestycji.</p> ]]></content:encoded></item></channel>
</rss>
