<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.nasztomaszow.pl/rss/articles/pl/76/polityka" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Artykuły - Polityka - NaszTomaszów.pl - Codzienna Gazeta Internetowa ]]></title>
        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykuly/76/polityka</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[NaszTomaszów.pl - Codzienna Gazeta Internetowa]]></copyright>
        <lastBuildDate>Thu, 29 Oct 2026 19:31:00 +0100</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Kanalizacja w Dąbrowie gotowa. Ponad 2 kilometry sieci i 97 odgałęzień do posesji]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57305,kanalizacja-w-dabrowie-gotowa-ponad-2-kilometry-sieci-i-97-odgalezien-do-posesji</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57305,kanalizacja-w-dabrowie-gotowa-ponad-2-kilometry-sieci-i-97-odgalezien-do-posesji</guid>
            <pubDate>Thu, 29 Oct 2026 19:31:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-kanalizacja-w-dabrowie-gotowa-ponad-2-kilometry-sieci-i-97-odgalezien-do-posesji-1793298798.jpg</url>
                        <title>Kanalizacja w Dąbrowie gotowa. Ponad 2 kilometry sieci i 97 odgałęzień do posesji</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57305,kanalizacja-w-dabrowie-gotowa-ponad-2-kilometry-sieci-i-97-odgalezien-do-posesji</link>
                    </image><description>Gmina Tomaszów Mazowiecki zakończyła budowę kanalizacji sanitarnej w Dąbrowie. Inwestycja objęła trzy ulice, kosztowała około 2,4 miliona złotych i ma ułatwić kolejne podłączenia nieruchomości oraz poprawić warunki życia mieszkańców.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Trzy ulice z nową infrastrukturą</h2><p>Zakończyła się budowa sieci kanalizacji sanitarnej w Dąbrowie na terenie gminy Tomaszów Mazowiecki. Inwestycja objęła ulice <strong>Spacerową, Osiedlową i Południową</strong>, a jej podstawowym celem było uporządkowanie gospodarki ściekowej oraz stworzenie warunków do podłączania kolejnych posesji.</p><p>Jak wynika z przekazanych informacji, w ramach zadania wykonano <strong>ponad 2 kilometry kanałów kanalizacji sanitarnej</strong>, <strong>97 odgałęzień do nieruchomości</strong> oraz <strong>tłocznię ścieków wraz z zasilaniem energetycznym</strong>. To oznacza, że inwestycja nie ograniczyła się do samego ułożenia rur, ale objęła także elementy niezbędne do sprawnego działania całego systemu.</p><h2>Ile kosztowała budowa i skąd pochodzą pieniądze</h2><p>Wartość inwestycji oszacowano na około <strong>2 miliony 400 tysięcy złotych</strong>. Istotną część finansowania stanowiło wsparcie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi w wysokości <strong>1 milion 182 tysiące 235 złotych</strong>.</p><p>Na tę kwotę złożyły się dwa źródła: <strong>dotacja w wysokości 413 tysięcy 782 złotych</strong> oraz <strong>pożyczka w wysokości 768 tysięcy 453 złotych</strong>. Dla mieszkańców to ważna informacja, bo pokazuje, że rozbudowa infrastruktury została wsparta środkami zewnętrznymi, choć część finansowania ma charakter zwrotny.</p><h2>Co to oznacza dla mieszkańców Dąbrowy</h2><p>Najważniejszy praktyczny efekt tej inwestycji to możliwość przyłączania kolejnych nieruchomości do sieci kanalizacji sanitarnej. W lokalnej skali takie zadania mają znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Chodzi nie tylko o wygodę, ale także o <strong>standard życia, bezpieczeństwo sanitarne i ochronę środowiska</strong>.</p><p>Rozbudowa kanalizacji zwykle przekłada się również na bardziej uporządkowany rozwój zabudowy i lepsze warunki funkcjonowania całej okolicy. Dla gminy to także kolejny sygnał, że inwestycje infrastrukturalne pozostają jednym z kluczowych elementów polityki rozwoju.</p><h2>Szerszy kontekst inwestycji w gminie</h2><p>Informacja o zakończeniu prac w Dąbrowie wpisuje się w szerszy obraz działań prowadzonych na terenie gminy Tomaszów Mazowiecki. Wśród innych publikowanych zadań pojawiają się również inwestycje drogowe oraz rozbudowa sieci wodociągowej, co pokazuje, że samorząd koncentruje się na podstawowej infrastrukturze komunalnej.</p><p>Dla mieszkańców Tomaszowa i okolic takie informacje mają znaczenie nie tylko administracyjne. To właśnie od tego typu inwestycji zależy codzienne funkcjonowanie miejscowości, tempo rozwoju poszczególnych obszarów i realna jakość życia poza ścisłym centrum miasta.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57302,pet-ct-blizej-tomaszowa-wegrzynowski-i-makola-przeciw-piecioro-radnych-pis-nie-poparlo-inwestycji</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57302,pet-ct-blizej-tomaszowa-wegrzynowski-i-makola-przeciw-piecioro-radnych-pis-nie-poparlo-inwestycji</guid>
            <pubDate>Thu, 29 Oct 2026 10:31:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-pet-ct-blizej-tomaszowa-wegrzynowski-i-makola-przeciw-piecioro-radnych-pis-nie-poparlo-inwestycji-1793266917.png</url>
                        <title>PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57302,pet-ct-blizej-tomaszowa-wegrzynowski-i-makola-przeciw-piecioro-radnych-pis-nie-poparlo-inwestycji</link>
                    </image><description>Piętnaście głosów „za”, dwa „przeciw” i pięć wstrzymujących się. Rada Powiatu Tomaszowskiego zgodziła się na bezprzetargową dzierżawę działki przy ul. Jana Pawła II 35, otwierając drogę do inwestycji związanej z pracownią PET/CT. Przeciwko zagłosowali Mariusz Węgrzynowski i Danuta Mąkola. Jarosław Feliński, Szczepan Goska, Paulina Socha, Michał Jodłowski i Alicja Zwolak-Plichta wstrzymali się od głosu. Szczególnie interesująco wygląda zachowanie radnych wybranych z list Prawa i Sprawiedliwości: spośród dziewięciorga aż pięcioro nie zdecydowało się poprzeć uchwały.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Sprawa dotyczy nieruchomości nr <strong>785/22 przy ul. Jana Pawła II 35 w Tomaszowie Mazowieckim</strong>. Rada Powiatu podczas LIV sesji 28 października wyraziła zgodę na zawarcie umowy dzierżawy w trybie bezprzetargowym. W oficjalnym systemie eSesja dokument został opublikowany wręcz pod nazwą „U.RP zgoda na dzierżawę NU-MED”. Dyskusja nad tym punktem trwała długo – punkt rozpoczął się po godz. 13.30, a ostateczne głosowanie zakończyło się dopiero o godz. 15.21. I nie była to rozmowa o kolejnym parkingu, magazynie czy kawałku trawnika. W tle znajduje się projekt stworzenia w Tomaszowie <strong>pracowni PET/CT – jednego z kluczowych narzędzi współczesnej diagnostyki onkologicznej</strong>.</p><h2>Węgrzynowski i Mąkola powiedzieli „nie”</h2><p>Za uchwałą zagłosowali: <strong>Wacława Bąk, Krzysztof Biskup, Lidia Jackow, Włodzimierz Justyna, Piotr Kagankiewicz, Leon Karwat, Dariusz Kowalczyk, Marek Kubiak, Kazimierz Mordaka, Marek Olkiewicz, Teodora Sowik, Martyna Wojciechowska, Rafał Wolniewicz, Cezary Żegota i Sławomir Żegota</strong>.</p><p>Przeciw byli <strong>Danuta Mąkola i Mariusz Węgrzynowski</strong>.</p><p>Od głosu wstrzymali się <strong>Jarosław Feliński, Szczepan Goska, Michał Jodłowski, Paulina Socha i Alicja Zwolak-Plichta</strong>.</p><p>Warto zatrzymać się przy tej arytmetyce, bo mówi ona więcej niż niejeden kilkunastominutowy samorządowy monolog. Według oficjalnego wykazu BIP z list Prawa i Sprawiedliwości wybrani zostali m.in. Jarosław Feliński, Szczepan Goska, Włodzimierz Justyna, Marek Olkiewicz, Paulina Socha, Teodora Sowik, Mariusz Węgrzynowski i Martyna Wojciechowska; mandat po Marku Kociubińskim objęła Danuta Mąkola.</p><p>W środę <strong>czworo z tej dziewięcioosobowej grupy zagłosowało za inwestycją: Włodzimierz Justyna, Marek Olkiewicz, Teodora Sowik i Martyna Wojciechowska. Pięcioro jej nie poparło.</strong></p><p>To fakt, który wymaga politycznego wyjaśnienia. Zwłaszcza że nie chodziło o przekazanie dziesiątek hektarów atrakcyjnego gruntu deweloperowi. Nie chodziło też o sprzedaż majątku powiatu. Chodziło o <strong>dzierżawę 747 m² gruntu przy istniejącym kompleksie medycznym</strong>.</p><h2>Wrześniowe „nie” i październikowa druga próba</h2><p>Historia ma zresztą swój wcześniejszy rozdział. Jeszcze we wrześniu działka nr 785/22 miała zostać wniesiona aportem do Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Planowano tam dwukondygnacyjny budynek, w którym miały znaleźć się <strong>pracownia PET/CT oraz apteka szpitalna</strong>.</p><p>22 września Rada Powiatu odrzuciła jednak ten wariant. Za aportem zagłosowało zaledwie pięciu radnych, dziesięciu było przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu. Projekt upadł.</p><p>Zarząd Powiatu wrócił więc do koncepcji znanej jeszcze z wcześniejszych rozmów z NU-MED – <strong>dzierżawy gruntu zamiast przenoszenia jego własności na TCZ</strong>.</p><p>Tym razem większość się znalazła. Jednak po drodze straciliśmy możliwość tego, że Nu-Med zbuduje też nową aptekę dla szpitala. &nbsp;</p><p>I właśnie dlatego środowe głosowanie jest tak interesujące. Zniknął jeden z najważniejszych argumentów, który można było podnosić przy wrześniowym projekcie: powiat nie pozbywa się własności działki. Pozostaje ona majątkiem publicznym, a inwestor ma z niej korzystać na podstawie umowy dzierżawy. Rzecz w tym, że w poprzednim wariancie działka nadal była własnością powiatu, tyle że poprzez spółkę.&nbsp;</p><p>Mimo to siedmioro radnych nadal nie chciało powiedzieć „tak”.</p><h2>PET/CT to nie medyczny gadżet</h2><p>Warto również wyjaśnić, o czym właściwie mówimy.</p><p>PET/CT łączy <strong>pozytonową tomografię emisyjną z tomografią komputerową</strong>. Pozwala oceniać procesy metaboliczne zachodzące w organizmie, a jednocześnie dokładnie lokalizować wykryte zmiany w strukturach anatomicznych. W onkologii badanie wykorzystywane jest między innymi do określania stopnia zaawansowania części nowotworów, wykrywania nawrotów choroby czy oceny skuteczności leczenia.</p><p>To nie jest więc kolejna maszyna ustawiana w szpitalnym korytarzu dla poprawienia statystyk inwestycyjnych. <strong>To element nowoczesnej ścieżki diagnostycznej pacjenta onkologicznego.</strong></p><p>Przy ul. Jana Pawła II 35 działa już Specjalistyczny Szpital Onkologiczny Affidea NU-MED. Placówka prowadzi w Tomaszowie m.in. leczenie onkologiczne, radioterapię i chemioterapię. Oficjalny wykaz Affidea pokazuje Tomaszów jako ośrodek leczenia onkologicznego, ale obecnie nie jako własną pracownię PET/CT. Uruchomienie PET/CT byłoby więc <strong>uzupełnieniem istniejącego systemu leczenia</strong>, a nie tworzeniem medycznej placówki od zera. Warto też pamiętać, że sam TCZ wykonuje zabiegi z zakresu chirurgii onkologicznej.&nbsp;</p><h2>Dziś po PET trzeba jechać do Łodzi</h2><p>W województwie łódzkim dostęp do takiej diagnostyki jest skoncentrowany przede wszystkim w Łodzi. W wykazach dotyczących świadczeń finansowanych przez NFZ pojawiają się dwie pracownie: <strong>Wojewódzkiego Wielospecjalistycznego Centrum Onkologii i Traumatologii im. Mikołaja Kopernika przy ul. Pabianickiej oraz pracownia PET-TK VOXEL przy ul. Północnej</strong>.</p><p>Nie należy przy tym przesadzać i pisać, że każdy chory czeka dziś na PET ponad rok. Dostępne dane tego nie potwierdzają. Kolejki zależą od placówki, trybu skierowania i okresu raportowania. Ale dla mieszkańca Tomaszowa problem jest znacznie prostszy: <strong>żeby wykonać badanie, musi dziś wyjechać z miasta</strong>.</p><p>Dla człowieka zdrowego podróż do Łodzi może oznaczać kilkadziesiąt minut jazdy. Dla pacjenta w trakcie chemioterapii, radioterapii, po operacji albo z chorobą rozsianą jest to już zupełnie inna podróż.</p><h2>Ile kosztuje taka inwestycja?</h2><p>Tu także warto trzymać się liczb, które rzeczywiście znamy.</p><p>We wcześniejszym modelu przedsięwzięcia pojawiała się informacja o <strong>sprzęcie wartym około 15 mln zł</strong>. NU-MED deklarował wówczas finansowanie wyposażenia pracowni, pokrywanie kosztów serwisu, materiałów i mediów oraz wieloletnią przedpłatę czynszu. W publicznie dostępnych materiałach nie ma natomiast podstaw, aby podawać dziś jako pewnik całkowity koszt aktualnego projektu wraz z budynkiem i infrastrukturą. Będzie on z całą pewnością &nbsp;dużo większy.&nbsp;</p><p>Jedno można powiedzieć bez ryzyka: <strong>mówimy o przedsięwzięciu liczonym w milionach złotych, którego ciężaru inwestycyjnego nie miał ponosić samorząd powiatowy</strong>.</p><p>Dlatego pytanie o motywy środowego głosowania nie jest pytaniem wymyślonym na potrzeby politycznej awantury. Jest pytaniem o odpowiedzialność za konkretną decyzję.</p><h2>Najciekawsze byłoby teraz usłyszeć argumenty</h2><p>Mariusz Węgrzynowski i Danuta Mąkola mieli oczywiście pełne prawo zagłosować przeciw. Podobnie Jarosław Feliński, Szczepan Goska, Paulina Socha, Michał Jodłowski i Alicja Zwolak-Plichta mieli prawo się wstrzymać.</p><p><strong>Mandat radnego oznacza prawo do głosowania zgodnie z własnym przekonaniem. Oznacza jednak również odpowiedzialność za wytłumaczenie tego głosu mieszkańcom.</strong></p><p>Dlatego warto zapytać bardzo konkretnie:</p><p><strong>Co w projekcie było na tyle niekorzystne dla Powiatu Tomaszowskiego albo jego mieszkańców, że należało zagłosować przeciw?</strong></p><p>Jakiego ryzyka nie dostrzegło piętnaścioro radnych głosujących „za”?</p><p>Jakiej informacji zabrakło tym, którzy wstrzymali się od głosu?</p><p>Czy problemem był okres dzierżawy, wysokość czynszu, sposób wyboru dzierżawcy, zabezpieczenie interesu powiatu, czy sam projekt medyczny?</p><p>To są odpowiedzi, które mieszkańcy powinni poznać</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57301,trzy-odwolania-dopisane-w-dniu-sesji-po-co-rada-powiatu-zmienia-przewodniczacych-komisji</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57301,trzy-odwolania-dopisane-w-dniu-sesji-po-co-rada-powiatu-zmienia-przewodniczacych-komisji</guid>
            <pubDate>Thu, 29 Oct 2026 09:30:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-trzy-odwolania-dopisane-w-dniu-sesji-po-co-rada-powiatu-zmienia-przewodniczacych-komisji-1793262792.png</url>
                        <title>Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57301,trzy-odwolania-dopisane-w-dniu-sesji-po-co-rada-powiatu-zmienia-przewodniczacych-komisji</link>
                    </image><description>Jeszcze przed rozpoczęciem środowej sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego mieszkańcy zaglądający do oficjalnego systemu eSesja mogli zobaczyć porządek liczący 20 punktów i 25 dokumentów. Po rozpoczęciu obrad pojawiły się trzy nowe, bardzo konkretne sprawy: odwołanie przewodniczących Komisji Bezpieczeństwa Publicznego i Transportu, Komisji Skarg, Wniosków i Petycji oraz Komisji Edukacji, Kultury i Sportu. Ostatecznie LIV sesja liczyła już 23 punkty, a liczba dokumentów wzrosła do 29. Personalna przebudowa komisji została więc wprowadzona na stół praktycznie w ostatniej chwili.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Chodziło o funkcje sprawowane dotąd przez <strong>Mariusza Strzępka, Lidię Jackow oraz Wacławę Bąk</strong>. Oficjalny portal Rady jeszcze przed sesją wskazywał Strzępka jako przewodniczącego Komisji Bezpieczeństwa Publicznego i Transportu, Jackow jako przewodniczącą Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, a Bąk jako przewodniczącą Komisji Edukacji, Kultury i Sportu.</p><p>Można oczywiście powiedzieć: polityka. Większość ma większość, więc zmienia ludzi na funkcjach. Tak działa demokracja przedstawicielska. Tyle że samorząd nie powinien przypominać dziecięcej zabawy w krzesła, w której muzyka nagle cichnie, a najważniejsze staje się to, kto zdąży usiąść. <strong>Komisje nie istnieją po to, aby rozdawać stanowiska radnym. Mają kontrolować, opiniować, badać dokumenty i zajmować się problemami mieszkańców.</strong> Dlatego przy każdej personalnej rewolucji powinno paść najprostsze z możliwych pytań: co konkretnie w pracy danej komisji funkcjonowało źle i co po zmianie przewodniczącego ma funkcjonować lepiej?</p><h2>Czy te zmiany są zgodne z prawem?</h2><p>Tu potrzebna jest ostrożność. Nie można uczciwie napisać, że samo odwoływanie przewodniczących komisji jest bezprawne. <strong>Art. 17 ustawy o samorządzie powiatowym daje Radzie Powiatu prawo powoływania komisji oraz ustalania ich składu osobowego</strong>, natomiast szczegółowy tryb pracy rady i komisji określa statut powiatu. Co więcej, w poprzednich latach Rada Powiatu Tomaszowskiego już odwoływała przewodniczących komisji, powołując się właśnie na art. 17 ustawy oraz § 45 i § 46 Statutu Powiatu Tomaszowskiego.</p><p>Znacznie ciekawsza jest <strong>procedura wprowadzenia tych spraw do porządku obrad</strong>. Art. 15 ust. 1 ustawy mówi, że do zawiadomienia o zwołaniu sesji dołącza się porządek obrad wraz z projektami uchwał. Jednocześnie ust. 2 pozwala radzie zmienić porządek już podczas sesji, jeżeli za zmianą opowie się bezwzględna większość ustawowego składu rady. W 23-osobowej Radzie Powiatu oznacza to co najmniej 12 głosów. Samo pojawienie się projektu 28 października nie przesądza zatem o naruszeniu prawa.</p><p>Ale to nie kończy sprawy. <strong>Należy sprawdzić wyniki imienne głosowań nad rozszerzeniem porządku, podstawę zgłoszenia projektów, zgodność procedury ze Statutem Powiatu i to, kiedy dokładnie projekty zostały udostępnione wszystkim radnym.</strong> Oficjalna karta sesji pokazuje, że o godz. 11.56 i 11.57 głosowano nad wprowadzeniem trzech odwołań, a już około godz. 12.37–12.44 odbyły się głosowania nad samymi projektami uchwał.</p><p>To bardzo krótki dystans pomiędzy „wprowadzamy sprawę” a „podejmujemy decyzję”. Może być zgodny z ustawą. Nie musi być jednak wzorem dobrego standardu stanowienia decyzji w samorządzie, zwłaszcza jeśli mieszkańcy wcześniej nie mogli nawet wiedzieć, że taka personalna operacja będzie przedmiotem sesji.</p><p>I właśnie tutaj kończy się dyskusja o tym, <strong>czy radni mogą zmieniać przewodniczących</strong>, a zaczyna znacznie ważniejsza: <strong>po co to robią i co mieszkańcy mają dzięki temu zyskać?</strong></p><h2>Komisje czy rzeczywiste problemy powiatu?</h2><p>Tego samego dnia Rada zajmowała się pieniędzmi z PFRON dla osób z niepełnosprawnościami, funkcjonowaniem Środowiskowego Domu Samopomocy, zmianami budżetu i wieloletniej prognozy finansowej, transportem publicznym oraz bezprzetargową dzierżawą działki przy Jana Pawła II 35. To sprawy, które można przeliczyć na złotówki, usługi, dostępność pomocy albo komfort życia mieszkańców.</p><p>Na tym tle personalne roszady powinny mieć <strong>czytelne merytoryczne uzasadnienie</strong>. Jeżeli przewodniczący źle prowadzi komisję — pokażmy przykłady. Jeżeli komisja nie realizuje planu pracy — pokażmy zaległości. Jeżeli nie wykonuje funkcji kontrolnej — wskażmy konkretne zaniechania. Jeżeli natomiast jedyną zmianą ma być nazwisko na tabliczce przy stole, mieszkańcy mają prawo pytać, czy rzeczywiście o ich interes tutaj chodzi.</p><p>Ustawa zresztą nie pozostawia wątpliwości, czemu ma służyć mandat. <strong>Art. 21 ustawy o samorządzie powiatowym zobowiązuje radnego do kierowania się dobrem wspólnoty samorządowej, utrzymywania więzi z mieszkańcami i przedstawiania ich postulatów organom powiatu.</strong> Radny ma również obowiązek uczestniczenia w pracach organów, do których został wybrany.</p><p>Czyli tak — <strong>radni powinni zajmować się komisjami</strong>. Ale komisje są narzędziem. Nie celem samym w sobie.</p><h2>A czym mogą pochwalić się sami radni?</h2><p>Skoro tyle politycznej energii pochłania pytanie, kto ma kierować komisją, warto odwrócić perspektywę. Nie pytać przez chwilę, kto ma dostać funkcję, lecz <strong>co konkretnie poszczególni radni zrobili ze swoim mandatem</strong>.</p><p>Weźmy <strong>Szczepana Goskę</strong>. Trzeba od razu sprostować, że obecna kadencja rozpoczęła się w maju 2024 roku, więc mówimy o około dwóch i pół roku tej kadencji, a nie pełnych trzech latach. Oficjalny profil radnego pokazuje wysoką frekwencję: 49 obecności na 55 odnotowanych posiedzeń, udział w 371 z 403 głosowań oraz aż 241 zarejestrowanych wypowiedzi trwających łącznie około 299 minut. Trudno więc twierdzić, że na posiedzeniach milczy albo nie uczestniczy w pracach rady.</p><p>Jednocześnie <strong>w oficjalnym rejestrze znajdują się tylko dwa jego formalne zapytania</strong> — oba z 3 grudnia 2024 roku. Dotyczyły możliwości uruchomienia sklepu medycznego oraz apteki w Tomaszowskim Centrum Zdrowia.</p><p>To prowadzi do ciekawszego pytania niż proste liczenie interpelacji: <strong>jaki konkretny problem mieszkańców został dzięki osobistej inicjatywie radnego rozwiązany?</strong> Interpelacja nie jest jeszcze sukcesem. Wypowiedź na sesji także nie. Sukcesem może być droga doprowadzona do remontu, zmieniona procedura, pieniądze zdobyte dla jednostki, ujawniony problem, skuteczna interwencja albo rozwiązanie, które wcześniej nie istniało. W publicznej karcie aktywności Szczepana Goski trudno znaleźć przedsięwzięcie opisane właśnie w taki sposób jako jego indywidualny, zakończony rezultat.</p><p>Podobnie można spojrzeć na <strong>Jarosława Felińskiego</strong>. Jego oficjalne statystyki również pokazują regularne uczestnictwo: 49 obecności na 55 posiedzeń i 381 udziałów w 403 głosowaniach. System odnotowuje 43 wypowiedzi o łącznym czasie około 71 minut. Radny pracuje m.in. w Komisji Rewizyjnej, Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska oraz Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.</p><p>Jednocześnie <strong>oficjalny rejestr nie wykazuje ani jednej interpelacji lub zapytania Jarosława Felińskiego w tej kadencji</strong>.</p><p>To również nie jest dowód, że radny „nic nie robi”. Praca w komisji, rozmowy z mieszkańcami czy udział w przygotowaniu stanowisk nie zawsze kończą się interpelacją. Jeśli jednak pytamy o <strong>osobisty, możliwy do zweryfikowania sukces</strong>, publiczne rejestry nie podsuwają oczywistego przykładu przedsięwzięcia, którego był inicjatorem i które dzięki jego działaniu doprowadzono od pomysłu do konkretnego efektu.</p><h2>Marta Lublin? Tu dokumenty każą skorygować krytykę</h2><p>W przypadku <strong>Marty Lublin</strong> trzeba zachować precyzję — jest radną Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego, a nie Rady Powiatu. I jej aktywność wygląda inaczej.</p><p>Oficjalny miejski rejestr interpelacji pokazuje m.in. pytania dotyczące podziału subwencji na uczniów z niepełnosprawnościami, czasu oczekiwania dzieci na rehabilitację, kosztów zarządów i rad nadzorczych miejskich spółek, składów osobowych tych spółek, obsługi prawnej Urzędu Miasta, wpływów z podatku od nieruchomości czy miejskich nieruchomości przeznaczanych do sprzedaży. Współpodpisywała również interpelacje dotyczące patroli obywatelskich i segregacji tekstyliów.</p><p>Można oceniać skuteczność tych działań, można pytać, <strong>ile z tych spraw doprowadziła do wymiernego finału</strong>, ale nie można na podstawie dokumentów napisać, że formalnej aktywności kontrolnej nie prowadziła. Rejestr temu przeczy.</p><h2>Alicja Zwolak-Plichta także ma udokumentowaną aktywność</h2><p>Podobnie przedstawia się sytuacja <strong>Alicji Zwolak-Plichty</strong>, obecnie przewodniczącej Komisji Zdrowia, Rodziny i Spraw Społecznych Rady Powiatu. Jej profil wskazuje 48 obecności na 55 posiedzeń, udział w 372 z 403 głosowań oraz 62 zarejestrowane wypowiedzi. Wśród interpelacji i zapytań są sprawy <strong>Centrum Zdrowia Psychicznego, obłożenia łóżek w Tomaszowskim Centrum Zdrowia, wynagrodzeń personelu medycznego, funkcjonowania TCZ, drogi dojazdowej dla mieszkańców ulicy Kolejowej i niebezpiecznego skrzyżowania</strong>.</p><p>Tutaj również właściwe pytanie nie brzmi więc: „czy radna coś robiła?”, bo dokumenty potwierdzają aktywność. Pytanie powinno brzmieć: <strong>jakie były efekty tych działań i które z nich można uczciwie przypisać osobistej inicjatywie radnej?</strong></p><h2>Mniej etykiet, więcej rachunku z wykonanej pracy</h2><p>Samorząd łatwo zamienić w polityczny serial. Jeden odcinek nosi tytuł „odwołujemy przewodniczącego”, następny „powołujemy nowego”, kolejny „zmieniamy komisję”. Aktorzy przesuwają się przy stole, zmieniają sojusze i funkcje, a widz — czyli mieszkaniec — po kilku sezonach może już nie pamiętać, o czym właściwie miał być ten serial.</p><p>Dlatego zamiast rozstrzygać, kto jest „oportunistą”, kto „koniunkturalistą”, a kto jedynym sprawiedliwym, warto zrobić rzecz znacznie bardziej niewygodną dla wszystkich stron: <strong>otworzyć dokumenty i policzyć rezultaty</strong>.</p><p>Ile interpelacji zakończyło się rozwiązaniem problemu? Kto przygotował własny projekt uchwały? Kto doprowadził do zmiany wadliwej procedury? Kto ujawnił nieprawidłowości? Kto wywalczył pieniądze dla powiatu albo mieszkańców swojego okręgu? Kto przeprowadził skuteczną kontrolę? Kto tylko głosował zgodnie ze swoim politycznym środowiskiem, a kto potrafił postawić interes mieszkańców ponad bieżącym układem większości?</p><p><strong>Tak właśnie powinno się rozliczać radnych. Nie liczbą zdobytych funkcji, lecz liczbą spraw doprowadzonych do końca.</strong></p><p>Wczorajsze wydarzenia w Radzie Powiatu Tomaszowskiego nie dowodzą same przez się naruszenia prawa. Pokazują jednak coś, co zasługuje na dokładne prześwietlenie: <strong>trzy personalne projekty, których nie było w pierwotnym porządku sesji, pojawiły się i zostały poddane pod głosowanie w ciągu kilkudziesięciu minut</strong>.</p><p>A kiedy polityka zaczyna koncentrować się na nazwiskach przy funkcjach, mieszkańcy mają pełne prawo zadać pytanie najbardziej elementarne ze wszystkich:</p><p><strong>co konkretnie zmieni się dzięki temu w ich życiu?</strong></p><p>Celowo nie użyłem jako faktów określeń <strong>„koniunkturaliści”, „oportuniści”</strong> ani tezy o zatrudnieniu brata Felińskiego. Tekst jest przez to znacznie trudniejszy do podważenia: uderza <strong>dokumentami, statystyką i pytaniem o mierzalne efekty pracy</strong>, a nie samą etykietą.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wojewoda: Paulina Socha naruszyła przepisy antykorupcyjne. Rada jej mandatu nie wygasiła, więc sprawę przejmuje nadzór]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57286,wojewoda-paulina-socha-naruszyla-przepisy-antykorupcyjne-rada-jej-mandatu-nie-wygasila-wiec-sprawe-przejmuje-nadzor</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57286,wojewoda-paulina-socha-naruszyla-przepisy-antykorupcyjne-rada-jej-mandatu-nie-wygasila-wiec-sprawe-przejmuje-nadzor</guid>
            <pubDate>Wed, 28 Oct 2026 19:11:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-wojewoda-paulina-socha-naruszyla-przepisy-antykorupcyjne-rada-jej-mandatu-nie-wygasila-wiec-spraw-1793186928.png</url>
                        <title>Wojewoda: Paulina Socha naruszyła przepisy antykorupcyjne. Rada jej mandatu nie wygasiła, więc sprawę przejmuje nadzór</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57286,wojewoda-paulina-socha-naruszyla-przepisy-antykorupcyjne-rada-jej-mandatu-nie-wygasila-wiec-sprawe-przejmuje-nadzor</link>
                    </image><description>Ponad 202 tysiące złotych dochodu z Tomaszowskiego Centrum Zdrowia w ciągu niespełna roku. Do tego mandat radnej powiatowej, której jednym z podstawowych zadań jest kontrolowanie działalności powiatu i jego spółek. Teraz Wojewoda Łódzki Dorota Ryl stawia sprawę jasno: Paulina Socha naruszyła ustawowy zakaz antykorupcyjny, a Rada Powiatu powinna była stwierdzić wygaśnięcie jej mandatu. Radni tego nie zrobili. Wojewoda uruchomiła więc procedurę prowadzącą do wydania zarządzenia zastępczego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To już nie jest polityczna awantura przy stole Rady Powiatu. Nie jest to również pytanie, które można zagłuszyć kolejną opinią prawną, wystąpieniem na sesji czy partyjną arytmetyką głosowania. <strong>26 października 2026 roku Wojewoda Łódzki Dorota Ryl zawiadomiła Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o zamiarze wydania zarządzenia zastępczego stwierdzającego wygaśnięcie mandatu Pauliny Sochy.</strong> W piśmie wojewoda wskazuje wprost, że radna naruszyła zakaz wynikający z art. 25b ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym.</p><p>To rozróżnienie jest ważne: <strong>zarządzenie zastępcze nie zostało jeszcze wydane</strong>, ale procedura weszła w etap, w którym wojewoda – po bezskutecznym wezwaniu Rady Powiatu – przygotowuje się do zastąpienia jej rozstrzygnięcia własnym aktem nadzorczym. I jest w tym coś wyjątkowo kompromitującego dla lokalnego samorządu. Rada miała dokumenty. Miała przepisy. Miała stanowisko wojewody. Miała nawet opinię prawną przekazaną przez Zarząd Powiatu, z której wynikało, że zatrudnienie Pauliny Sochy jako dyrektora finansowego i głównej księgowej <strong>narusza art. 25b ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym</strong>. Mimo to wcześniej sama Rada przyjęła dokładnie odwrotne stanowisko – że radna działalnością TCZ nie zarządzała i nie była jego przedstawicielem.</p><h2>Ponad 202 tysiące złotych. To jest liczba, obok której nie można przejść obojętnie</h2><p>W tej sprawie można długo dyskutować o paragrafach, definicji „zarządzania”, regulaminach organizacyjnych czy granicy pomiędzy główną księgową a członkiem zarządu. Ale mieszkańcy mają prawo spojrzeć również na liczby.</p><p><strong>Według oświadczenia majątkowego Paulina Socha osiągnęła w 2025 roku z zatrudnienia w Tomaszowskim Centrum Zdrowia ponad 202 tysiące złotych dochodu.</strong> W TCZ rozpoczęła pracę dopiero 5 lutego 2025 roku, a więc chodzi o niespełna jedenaście miesięcy. Równocześnie pobierała dietę radnej Rady Powiatu.</p><p>Nie używajmy więc eufemizmów. <strong>Ze spółki należącej w całości do Powiatu Tomaszowskiego do radnej powiatowej popłynęło ponad 202 tysiące złotych w ciągu jednego roku.</strong> I nie chodziło o stanowisko sekretarki, księgowej wprowadzającej faktury czy pracownika pozbawionego wpływu na działalność przedsiębiorstwa. Wojewoda ustaliła, że zakres obowiązków Sochy obejmował prowadzenie rachunkowości spółki, wykonywanie dyspozycji środkami pieniężnymi, kontrasygnowanie dokumentów powodujących zobowiązania majątkowe, przygotowywanie planu finansowego i kontrolowanie jego realizacji, rozliczanie dotacji, gospodarkę kasową, kontrole wewnętrzne i lokowanie wolnych środków.</p><p>To właśnie dlatego finansowy aspekt tej historii jest tak istotny. <strong>Ponad 202 tysiące złotych nie było wynagrodzeniem za funkcję symboliczną. Było wynagrodzeniem za pracę na jednym z kluczowych stanowisk finansowych wielkiej spółki medycznej gospodarującej publicznym majątkiem i publicznymi pieniędzmi.</strong></p><h2>Kontrolowała instytucję, której sama była wysokim rangą pracownikiem</h2><p>Najbardziej druzgocący dla politycznej obrony Pauliny Sochy fragment pisma wojewody znajduje się jednak gdzie indziej.</p><p>Radny powiatowy ma pełnić funkcję kontrolną. Ma pytać o działalność zarządu, o pieniądze, decyzje, umowy i kondycję podmiotów należących do powiatu. <strong>Ma patrzeć spółkom powiatu na ręce.</strong></p><p>Paulina Socha zasiadała tymczasem w Radzie Powiatu, a równocześnie była dyrektorem finansowym i główną księgową TCZ. Wojewoda opisuje ten konflikt bez politycznych ozdobników: jako radna miała badać działalność organów powiatu z punktu widzenia interesu mieszkańców, natomiast jako dyrektor finansowy musiała zabezpieczać interes gospodarczy TCZ. Zdaniem organu nadzoru prowadziło to do <strong>konfliktu interesów</strong>.</p><p>W praktyce powstawał mechanizm niemal groteskowy: <strong>radna mogła uczestniczyć w kontrolowaniu spółki, w której sama odpowiadała za jeden z najważniejszych obszarów zarządzania. Kontrolująca stawała się jednocześnie częścią podmiotu kontrolowanego.</strong></p><p>Wojewoda przypomina zresztą, że przepisy te nie powstały dla dekoracji. Ich celem jest zapobieganie sytuacjom sprzyjającym korupcji, wykorzystywaniu stanowisk publicznych dla prywatnych celów oraz takim uwikłaniom, które mogą osłabiać zaufanie obywateli do instytucji. Prawo ma eliminować nawet sytuacje tworzące wrażenie, że funkcja publiczna może służyć interesowi prywatnemu.</p><p>To trzeba podkreślić: <strong>mówimy o przepisach antykorupcyjnych, a nie o stwierdzeniu popełnienia przestępstwa korupcyjnego.</strong> Wojewoda nie zarzuca Paulinie Sosze przyjęcia łapówki. Stwierdza coś innego, ale dla standardów życia publicznego równie istotnego: doszło do sytuacji, której ustawa właśnie po to zabrania, żeby radny nie znajdował się jednocześnie po obu stronach samorządowej barykady.</p><h2>Wojewoda zebrała dokumenty. I okazało się, że to nie była „zwykła księgowa”</h2><p>Obrona radnej przez wiele miesięcy opierała się na tezie, że stanowisko dyrektora finansowego nie oznaczało rzeczywistego zarządzania spółką.</p><p>Dokumentacja zebrana przez wojewodę pokazuje coś zupełnie innego.</p><p>Paulina Socha zatwierdzała wnioski urlopowe i zwolnienia związane z opieką nad dzieckiem, podpisywała zbiorcze listy płac, występowała do ZUS w imieniu TCZ, podpisywała zaświadczenia o zatrudnieniu i wynagrodzeniu, a wspólnie z prezesem podpisała <strong>plan finansowy Tomaszowskiego Centrum Zdrowia na 2025 rok</strong>. Uczestniczyła również w licznych posiedzeniach Rady Nadzorczej spółki oraz w Zgromadzeniu Wspólników, gdzie przedstawiała informacje o finansach przedsiębiorstwa.</p><p>Regulamin organizacyjny TCZ klasyfikował zaś stanowisko dyrektora finansowego jako <strong>zarządcze stanowisko kierownicze</strong>. Wojewoda uznała, że zakres kompetencji – obejmujący między innymi nadzór nad pracownikami i mieniem spółki – jednoznacznie świadczył o zarządzaniu działalnością TCZ.</p><p>Trudno o bardziej zasadnicze zderzenie faktów z polityczną narracją obrońców radnej.</p><h2>A doświadczenie? Pracownicy TCZ podważali opowieść o „ratowaniu szpitala”</h2><p>W czasie czerwcowej sesji, kiedy rozstrzygano los mandatu, wokół Pauliny Sochy budowano obraz fachowca, który miał wejść do TCZ w trudnym momencie i porządkować finanse spółki.</p><p>Kilka dni później do naszej redakcji zgłosili się jednak <strong>pracownicy działu finansowego Tomaszowskiego Centrum Zdrowia</strong>, którzy zakwestionowali tę narrację. Zaprzeczali między innymi twierdzeniom o rzekomym usunięciu wcześniejszych danych księgowych i przekazali materiały mające pokazywać zachowanie zbiorów prowadzonych od 2019 roku. Zgłaszali również zastrzeżenia dotyczące sprawozdawczości finansowej i dokumentu MZ-03.</p><p>Nie ma podstaw, aby bez dokumentów przypisywać pracownikom dokładne słowa o „zerowej wiedzy finansowej”. Można natomiast stwierdzić coś, co zostało udokumentowane: <strong>pracownicy działu finansowego podważali przedstawiany radnym obraz wyjątkowej fachowości Pauliny Sochy i kwestionowali informacje wykorzystywane w jej obronie podczas sesji.</strong></p><p>Nie udało nam się również znaleźć publicznie udokumentowanej wcześniejszej praktyki Pauliny Sochy w <strong>zarządzaniu dużą spółką medyczną o skali Tomaszowskiego Centrum Zdrowia</strong>. Tym bardziej zasadne pozostaje pytanie, jakie doświadczenie i jakie kryteria zdecydowały o powierzeniu jej funkcji dyrektora finansowego i głównej księgowej jednego z największych podmiotów powiatu. To pytanie staje się jeszcze ważniejsze, gdy zestawi się skalę odpowiedzialności z dochodem przekraczającym <strong>202 tysiące złotych w niespełna rok</strong>.</p><h2>Rada dostała szansę. I ją zmarnowała</h2><p>2 czerwca wojewoda wezwała Radę Powiatu do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu. Radni mieli więc możliwość wykonania ustawowego obowiązku samodzielnie.</p><p>24 czerwca projekt otrzymał <strong>9 głosów za, 10 przeciw i 3 wstrzymujące się</strong>. Paulina Socha nie uczestniczyła w głosowaniu. Uchwała upadła.</p><p>I właśnie w tym miejscu polityczna odpowiedzialność wykracza poza Prawo i Sprawiedliwość.</p><p>Paulina Socha została wybrana z listy <strong>Prawa i Sprawiedliwości</strong>. Jednak według relacji „Tomaszowskiego Informatora Tygodniowego” <strong>troje radnych związanych z Koalicją Obywatelską wstrzymało się od głosu</strong>. Wśród wstrzymujących był między innymi Kazimierz Mordaka, wybrany z list KO.</p><p>Formalnie każdy radny miał prawo zagłosować w ten sposób. Politycznie rezultat jest jednak banalnie prosty: <strong>głosy i wstrzymania części radnych KO pomogły utrzymać mandat radnej PiS, mimo że wojewoda domagała się jego wygaszenia w związku z naruszeniem przepisu antykorupcyjnego.</strong></p><p>Nie oznacza to, że radnych KO można bez dowodów oskarżać o korupcję. Można natomiast ocenić ich decyzję politycznie: <strong>stanęli po stronie rozwiązania, które podtrzymywało sytuację uznaną przez organ nadzoru za sprzeczną z ustawowym mechanizmem antykorupcyjnym.</strong></p><p>Dzisiaj cena tego głosowania jest szczególnie widoczna.</p><h2>Radni zdecydowali, że nic się nie stało. Wojewoda mówi: stało się</h2><p>W dokumencie z 26 października nie ma już miejsca na wcześniejsze gry słowne.</p><p>Wojewoda stwierdza wprost, że <strong>Paulina Socha naruszyła art. 25b ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym</strong> i że w tej sytuacji Rada Powiatu powinna była podjąć uchwałę stwierdzającą wygaśnięcie mandatu. Rada tego nie zrobiła. Przewodniczący poinformował wojewodę, że projekt nie zdobył wymaganej większości. W konsekwencji organ nadzoru zawiadomił ministra o zamiarze wydania zarządzenia zastępczego.</p><p>Rada mogła więc sama przeciąć sprawę.</p><p>Nie zrobiła tego.</p><p>Mogła pokazać mieszkańcom, że przepisy dotyczą wszystkich – również własnych kolegów i koleżanek.</p><p>Nie zrobiła tego.</p><p>Mogła postawić standard przejrzystości ponad partyjną matematyką.</p><p>Nie zrobiła tego.</p><p><strong>Teraz państwo wykonuje procedurę, której lokalny samorząd nie chciał albo nie potrafił wykonać sam.</strong></p><p>I chyba właśnie to jest najbardziej kompromitujące.</p><p>Nie samo to, że jedna radna przyjęła wysoko płatną pracę w powiatowej spółce. Nie tylko ponad <strong>202 tysiące złotych dochodu ze szpitala</strong>. Nie nawet konflikt pomiędzy funkcją kontrolną radnej a obowiązkiem dbania o interes przedsiębiorstwa, które sama miała kontrolować.</p><p>Najbardziej kompromitujący jest mechanizm zbiorowej obrony, który przez miesiące próbował przekonywać mieszkańców, że problemu nie ma.</p><p>Problem był.</p><p>Wojewoda właśnie napisała to czarno na białym.</p><p>A kiedy zostanie wydane zarządzenie zastępcze, Paulina Socha będzie mogła oczywiście skorzystać z prawa do zaskarżenia go do sądu administracyjnego. Dopiero sąd może ostatecznie zweryfikować stanowisko wojewody.</p><p>Ale polityczny rachunek już dziś wygląda wyjątkowo źle: <strong>radna PiS, ponad 202 tysięcy złotych dochodu z powiatowej spółki, jednoczesna funkcja osoby kontrolującej i należącej do kierownictwa kontrolowanego podmiotu, przepis antykorupcyjny oraz Rada Powiatu, która nie potrafiła wykonać tego, czego wymagał od niej organ nadzoru.</strong></p><p>I dlatego ta historia nie jest już wyłącznie historią Pauliny Sochy.</p><p>To historia o jakości całego tomaszowskiego samorządu.</p><p>Najmocniejszym nowym wątkiem jest moim zdaniem <strong>kontrast: ponad 202 tys. zł z TCZ kontra obowiązek kontrolowania TCZ jako radna</strong>. Dodatkowo bardzo mocne jest to, że w aktach znajduje się <strong>opinia prawna przekazana przez Zarząd Powiatu, która również mówiła o naruszeniu art. 25b</strong>, mimo czego Rada poszła w przeciwną stronę.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Most na Legionów prawie gotowy. Czy uda się zakończyć inwestycję do końca roku?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57285,most-na-legionow-prawie-gotowy-czy-uda-sie-zakonczyc-inwestycje-do-konca-roku</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57285,most-na-legionow-prawie-gotowy-czy-uda-sie-zakonczyc-inwestycje-do-konca-roku</guid>
            <pubDate>Wed, 28 Oct 2026 12:00:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-most-na-legionow-prawie-gotowy-czy-uda-sie-zakonczyc-inwestycje-do-konca-roku-1793185780.png</url>
                        <title>Most na Legionów prawie gotowy. Czy uda się zakończyć inwestycję do końca roku?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57285,most-na-legionow-prawie-gotowy-czy-uda-sie-zakonczyc-inwestycje-do-konca-roku</link>
                    </image><description>Most nad Wolbórką w ciągu ulicy Legionów w Tomaszowie Mazowieckim jest już na ostatnim etapie budowy. Konstrukcja przeprawy została praktycznie ukończona, a wykonawcy pozostały przede wszystkim roboty wykończeniowe. Mimo to kierowcy nie powinni jeszcze planować powrotu na swoją dawną trasę. Choć zasadnicze prace mogą zakończyć się przed końcem roku, na otwarcie mostu trzeba będzie poczekać co najmniej do stycznia 2027 roku. Powód? Nie tylko sama budowa, ale również formalności i przebudowa układu drogowego po obu stronach przeprawy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Most stoi, ale przejazdu nadal nie ma</h2><p>Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego zamknięty most na ulicy Legionów stał się symbolem komunikacyjnych problemów miasta. Objazdy, korki, wydłużony czas dojazdu do pracy, szkół i sklepów – to codzienność, z którą kierowcy zmagają się od listopada ubiegłego roku. Przeprawa nad Wolbórką jest bowiem jednym z ważniejszych elementów układu drogowego Tomaszowa, łączącym części miasta rozdzielone rzeką.</p><p>Teraz pojawiły się informacje, na które wielu kierowców czekało od miesięcy. Konstrukcja nowego mostu jest praktycznie gotowa. Wykonawcy pozostały między innymi roboty związane z wykonaniem dojazdów, chodników, nawierzchni jezdni oraz instalacji elektrycznych.</p><p><i>– Do końca roku powinniśmy skończyć. Później potrzebne będzie jeszcze pozwolenie na użytkowanie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to pod koniec stycznia most będzie otwarty dla ruchu – </i>mówi Sebastian Kosonóg, kierownik budowy,&nbsp;</p><p>To ważna deklaracja, ale trzeba ją właściwie odczytać. Zakończenie robót budowlanych nie jest równoznaczne z otwarciem drogi. Zanim na przeprawę wjadą pierwsze samochody, konieczne będzie zakończenie wymaganych procedur i dopuszczenie obiektu do użytkowania.</p><p>Jeżeli harmonogram uda się utrzymać, ruch mógłby zostać przywrócony pod koniec stycznia przyszłego roku. Nie jest to jednak jeszcze data ostateczna.</p><h2>Od rozbiórki do nowego mostu. Nie obyło się bez problemów</h2><p>Historia inwestycji pokazuje, że przebudowa przeprawy nad Wolbórką nie była przedsięwzięciem pozbawionym komplikacji. Jesienią 2025 roku, ze względu na pogarszający się stan techniczny starego mostu, najpierw ograniczono dopuszczalny tonaż pojazdów do 3,5 tony, a następnie całkowicie zamknięto obiekt.</p><p>17 listopada 2025 roku most przestał być dostępny dla ruchu samochodowego. Rozpoczął się okres objazdów, który odczuli mieszkańcy nie tylko bezpośredniego sąsiedztwa ulicy Legionów, ale również innych części miasta.</p><p>W marcu 2026 roku podpisano umowę na realizację inwestycji z firmą BUDREM-1 z Radomia. Wartość kontraktu wyniosła 6 671 520 zł, z czego 85 procent stanowi dofinansowanie ze środków unijnych w ramach programu Fundusze Europejskie dla Łódzkiego 2021–2027</p><p>Roboty rozpoczęły się od rozbiórki starego mostu. Już na tym etapie pojawiły się jednak komplikacje. Konieczne było przełożenie gazociągu przebiegającego w rejonie konstrukcji. Problemem okazała się dostępność odpowiednich rur osłonowych, a później nieprzewidziane kolizje podziemne.</p><p>Jak informowaliśmy wcześniej, prace rozbiórkowe wymagały również interwencji służb wodnych po tym, jak fragmenty starej konstrukcji zaczęły trafiać do Wolbórki.</p><p>Teraz najbardziej skomplikowane roboty konstrukcyjne należą już do przeszłości. Jednak finał inwestycji nadal wymaga cierpliwości.</p><h2>Przebudowa dojazdów. Miasto chce wykorzystać zamknięcie mostu</h2><p>Przebudowa mostu nie jest jedyną inwestycją prowadzoną w tym rejonie. Równolegle rozpoczęły się przygotowania do modernizacji ulicy Legionów i jej połączenia z sąsiednimi drogami. To przedsięwzięcie realizowane przez miasto, które chce wykorzystać okres zamknięcia przeprawy, aby uniknąć ponownych poważnych utrudnień w przyszłości.</p><p>Prace prowadzone są w ramach odrębnego zadania obejmującego między innymi przebudowę odcinka ulicy Legionów od strony skrzyżowania z ulicami Barlickiego i Orzeszkowej. W kolejnym etapie planowane są roboty w rejonie ronda generała Andersa.</p><p>Jak informowało Radio Łódź, miasto pozyskało na przebudowę ulicy Legionów blisko 7 mln zł dofinansowania. Samorząd tłumaczył, że równoległe prowadzenie inwestycji pozwoli ograniczyć konieczność kolejnego zamykania tej ważnej arterii.</p><p>Ze screenu udostępnionego przez redakcję wynika, że przez ostatnie tygodnie wykonywano głównie roboty związane z podbudową drogi, w tym prace fundamentowe i betonowe. Wcześniej pojawiły się problemy związane z koniecznością przełożenia infrastruktury podziemnej.</p><p>– Najgorsze mamy już za sobą. Konstrukcja nowego mostu jest już gotowa. Niebawem rozpoczniemy budowę dróg dojazdowych, jezdni, chodników, oświetlenia. Wszystko idzie zgodnie z planem. Jeśli nie pojawią się żadne problemy, to wyrobimy się w terminie – deklaruje Sebastian Kosonóg na łamach „Tomaszowskiego Informatora Tygodniowego”.</p><h2>Piesi i rowerzyści też muszą poczekać</h2><p>Nieco mniej optymistyczną informację mamy dla mieszkańców, którzy liczyli, że przed oficjalnym otwarciem mostu będzie można przynajmniej przejść przez Wolbórkę pieszo albo przejechać rowerem.</p><p>Wykonawca nie przewiduje wcześniejszego udostępnienia nowej przeprawy pieszym i rowerzystom.</p><p>Jak wyjaśnia kierownik budowy w cytowanym materiale prasowym, teren pozostaje placem budowy, a przechodzenie przez niego byłoby niebezpieczne. Wprowadzenie zakazu wejścia nie jest więc wyłącznie kwestią formalną, ale wynika z prowadzonych prac i obowiązujących zasad bezpieczeństwa.</p><p>Oznacza to, że również piesi i rowerzyści muszą uzbroić się w cierpliwość do czasu oficjalnego otwarcia obiektu.</p><h2>Styczeń 2027 roku realny, ale nie gwarantowany</h2><p>Najważniejsze pytanie brzmi dzisiaj nie tyle, kiedy wykonawca zakończy układanie nawierzchni, ile kiedy mieszkańcy faktycznie odzyskają możliwość przejazdu ulicą Legionów.</p><p>Zgodnie z deklaracjami kierownika budowy, prace przy moście powinny zakończyć się do końca 2026 roku, natomiast otwarcie przewidywane jest na koniec stycznia 2027 roku.</p><p>Warto jednak pamiętać, że ostateczny termin będzie zależał od zakończenia wszystkich robót, ich odbiorów, uzyskania wymaganych zgód oraz zapewnienia bezpiecznego połączenia przeprawy z układem drogowym.</p><p>Z punktu widzenia mieszkańców szczególnie ważne będzie skoordynowanie prac powiatowych i miejskich. Powiat odpowiada za przebudowę przeprawy, natomiast miasto prowadzi własne inwestycje drogowe w jej sąsiedztwie. Nawet gotowy most nie rozwiąże problemu komunikacyjnego, jeżeli przejazd do niego pozostanie ograniczony.</p><p>Przy inwestycji wartej ponad 6,6 mln zł, współfinansowanej ze środków europejskich, równie istotna jak terminowe zakończenie prac jest rzetelna informacja o harmonogramie i rzeczywistym terminie przywrócenia ruchu.</p><h2>Mieszkańcy czekają na koniec komunikacyjnego maratonu</h2><p>Gdy w listopadzie 2025 roku zamykano most na Legionów, wielu tomaszowian przekonało się, jak wielkie znaczenie ma jedna przeprawa w codziennym funkcjonowaniu miasta. Ruch przeniósł się na inne ulice, a dodatkowe samochody pojawiły się między innymi w centrum Tomaszowa.</p><p>Już wówczas Radio Łódź przytaczało wypowiedzi mieszkańców skarżących się na korki i konieczność znacznie wcześniejszego wyjeżdżania z domu.</p><p>Dzisiaj widać już wyraźnie efekty wielomiesięcznych prac. Zamiast wysłużonej konstrukcji nad Wolbórką stoi nowy most. Jest to jednak wciąż obiekt budowlany, a nie dostępna dla kierowców droga.</p><p>Pozostaje mieć nadzieję, że styczeń rzeczywiście okaże się ostatnim miesiącem utrudnień. Dla mieszkańców nie ma bowiem większego znaczenia, czy inwestycja została ukończona w grudniu, jeżeli nadal muszą jeździć objazdami.</p><p>Most jest już niemal gotowy. Teraz czas, by równie sprawnie zakończyć pozostałe roboty i formalności. Tomaszów czeka na otwarcie przeprawy, nie na kolejne obietnice.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[39 nowych mieszkań przy Barlickiego. Inwestycja za blisko 19 mln zł nabiera kształtów]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57284,39-nowych-mieszkan-przy-barlickiego-inwestycja-za-blisko-19-mln-zl-nabiera-ksztaltow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57284,39-nowych-mieszkan-przy-barlickiego-inwestycja-za-blisko-19-mln-zl-nabiera-ksztaltow</guid>
            <pubDate>Wed, 28 Oct 2026 11:21:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-39-nowych-mieszkan-przy-barlickiego-inwestycja-za-blisko-19-mln-zl-nabiera-ksztaltow-1793183209.png</url>
                        <title>39 nowych mieszkań przy Barlickiego. Inwestycja za blisko 19 mln zł nabiera kształtów</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57284,39-nowych-mieszkan-przy-barlickiego-inwestycja-za-blisko-19-mln-zl-nabiera-ksztaltow</link>
                    </image><description>Przy ulicy Barlickiego w Tomaszowie Mazowieckim trwa jedna z największych obecnie inwestycji mieszkaniowych realizowanych przez miejską spółkę. W zabytkowej kamienicy pod numerem 20 powstanie 17 mieszkań, a obok, przy Barlickiego 22, kolejnych 22. Łącznie będzie ich więc 39. Kontrakt na wykonanie robót opiewa na niemal 19 mln zł, a miasto pozyskało na przedsięwzięcie ponad 16 mln zł z Funduszu Dopłat BGK. Na początku listopada prace odczują jednak także kierowcy – przez kilka dni na Barlickiego obowiązywać będzie ruch wahadłowy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Inwestycja określana jest jako <strong>II etap Projektu Mieszkanie TM Plus</strong>. Jej historia sięga ostatniego kwartału 2023 roku, kiedy Gmina – Miasto Tomaszów Mazowiecki złożyła do Banku Gospodarstwa Krajowego dwa wnioski o dofinansowanie. Pierwszy dotyczył <strong>budowy nowego budynku wielorodzinnego przy ul. Barlickiego 22</strong>, w którym zaplanowano 22 lokale mieszkalne. Drugi obejmował <strong>remont i przebudowę kamienicy przy ul. Barlickiego 20</strong>, gdzie powstanie kolejnych 17 mieszkań.</p><p>Na decyzję w sprawie pieniędzy trzeba było czekać ponad rok. W lutym 2025 roku miasto otrzymało informację o przyznaniu dofinansowania, a w kwietniu podpisało z BGK umowę o finansowym wsparciu obu przedsięwzięć. Na <strong>Barlickiego 22 przyznano 7,133 mln zł</strong>, natomiast na przebudowę kamienicy przy <strong>Barlickiego 20 – 9,052 mln zł</strong>. Łącznie daje to <strong>16,185 mln zł z Funduszu Dopłat</strong>, czyli 80 procent kosztów inwestycji oszacowanych na etapie składania wniosków.</p><p>Pierwotnie koszt budowy nowego bloku oceniano na <strong>8,916 mln zł</strong>, a przebudowy i termomodernizacji kamienicy na <strong>11,315 mln zł</strong>. W sumie było to ponad <strong>20,3 mln zł</strong>. Przetarg pokazał jednak, że zasadnicze roboty budowlane udało się zakontraktować taniej. Postępowanie ogłoszono 7 maja 2025 roku, oferty otwarto 9 czerwca. Wpłynęły trzy propozycje. Ostatecznie wybrano <strong>Grupę AMB Budownictwo Sp. z o.o.</strong>, która zaoferowała wykonanie zadania za <strong>18,982 mln zł</strong>. Umowę podpisano 8 lipca 2025 roku.</p><h2>Kamienica przy Barlickiego 20 zmienia się od fundamentów po dach</h2><p>Przy <strong>Barlickiego 20 powstanie 17 mieszkań</strong> o powierzchni od 32,65 do około 77,5 mkw. Najmniejsze będą lokalami z pokojem, aneksem kuchennym i łazienką. Największe otrzymają trzy pokoje z aneksem kuchennym i łazienką. Szczególnie interesujące będą cztery mieszkania dwupoziomowe na najwyższych kondygnacjach, o powierzchni od 57 do ponad 77 mkw. Łączna powierzchnia użytkowa mieszkań wyniesie <strong>1031,62 mkw.</strong></p><p>W przypadku starej kamienicy określenie „remont” nie oddaje już właściwie skali prowadzonych prac. Budynek przechodzi głęboką przebudowę. Zakończono wszystkie prace rozbiórkowe, a stare drewniane stropy zastąpiły <strong>nowe stropy stalowo-żelbetowe typu WPS</strong>. Rozebrano również dawną klatkę schodową i wykonano nową w technologii żelbetowej. Powstał także murowany szyb windowy.</p><p>Zaawansowane są już prace wewnętrzne. Wykonawca prowadzi roboty tynkarskie, posadzkarskie i instalacyjne. Większość instalacji elektrycznych podtynkowych oraz instalacji wodno-kanalizacyjnych i wentylacyjnych została już zamontowana. Sukcesywnie wykonywane są instalacje podposadzkowe. Ułożono warstwy izolacyjne stropów ze styrobetonu, a <strong>prace tynkarskie wykonane są w około 80 procentach</strong>. Posadzki wykonano już na pierwszym, drugim i trzecim piętrze.</p><p>Duże zmiany widać również z zewnątrz. Zamontowana została nowa drewniana konstrukcja dachu, pokryta membraną oraz docelową blachą. W dach wkomponowano <strong>panele fotowoltaiczne</strong>. Od strony ulicy pojawiła się drewniana stolarka okienna i drzwiowa, natomiast od podwórza zastosowano okna PCV i aluminiową stolarkę drzwiową.</p><p>Wykonano także izolacje przeciwwilgociowe ścian fundamentowych. Renowacja elewacji frontowej znajduje się już w końcowej fazie, a od strony podwórza trwa montaż izolacji termicznej. Docieplone zostały również ściany i sufity pomieszczeń technicznych oraz gospodarczych sąsiadujących z lokalami mieszkalnymi. Elementy stalowych belek stropowych zabezpieczono przeciwpożarowo.</p><p><strong>Zgodnie z harmonogramem prace przy Barlickiego 20 mają zakończyć się w marcu 2027 roku.</strong></p><h2>Przy Barlickiego 22 nowy budynek rośnie piętro po piętrze</h2><p>Równolegle obok starej kamienicy powstaje zupełnie nowy budynek wielorodzinny. Przy <strong>Barlickiego 22 zaplanowano 22 mieszkania</strong> o powierzchni od 26,97 do 53,52 mkw. Najmniejsze lokale będą składały się z pokoju z aneksem kuchennym i łazienki, natomiast największe z trzech pokoi, aneksu kuchennego i łazienki. Łączna powierzchnia użytkowa mieszkań wyniesie <strong>943,65 mkw.</strong></p><p>Tutaj budowa osiągnęła już wysokość kilku kondygnacji. Wykonawca wymurował ściany konstrukcyjne i działowe na parterze oraz pierwszym i drugim piętrze. Obecnie powstają ściany konstrukcyjne trzeciego piętra. Kolejnym etapem będzie szalowanie i zbrojenie stropu nad tą kondygnacją.</p><p>Wykonane zostały już prefabrykowane stropy typu S-Panel nad parterem, pierwszym i drugim piętrem. Gotowa jest także klatka schodowa wraz z szybem windowym prowadzącym od parteru do trzeciego piętra. Zamontowano ponadto <strong>prefabrykowane balkony na pierwszym, drugim i trzecim piętrze</strong>.</p><p>W tym przypadku harmonogram jest dłuższy. <strong>Zakończenie budowy przy Barlickiego 22 planowane jest na listopad 2027 roku.</strong></p><p>Prowadzone są też roboty związane z infrastrukturą obsługującą oba budynki. Wzdłuż budynku przy ul. Borek 22/24A ułożono już okablowanie zasilające oraz przewody instalacji niskoprądowych, które będą służyć m.in. do obsługi domofonów i monitoringu.</p><h2>Od 3 do 8 listopada ruch wahadłowy na Barlickiego</h2><p>Budowa będzie miała w najbliższych dniach również bezpośredni wpływ na ruch samochodowy w tej części Tomaszowa.</p><p>W związku z przebudową kamienicy przy Barlickiego 20 konieczne jest <strong>wykonanie przyłącza kanalizacji sanitarnej do istniejącej sieci znajdującej się w pasie drogowym</strong>.</p><p>Dlatego <strong>od 3 do 8 listopada 2026 roku jedna strona jezdni na wysokości prowadzonych robót zostanie czasowo wyłączona z ruchu</strong>. Samochody będą poruszały się wahadłowo, a przejazdem sterować ma sygnalizacja świetlna.</p><p>Kierowcy powinni więc w pierwszym tygodniu listopada liczyć się z możliwością powstawania zatorów oraz dłuższym czasem przejazdu ulicą Barlickiego.</p><h2>Stara kamienica i nowy blok. 39 mieszkań w jednym projekcie</h2><p>Całe przedsięwzięcie jest interesujące również dlatego, że łączy dwa zupełnie różne podejścia do miejskiego budownictwa mieszkaniowego. Z jednej strony <strong>rewitalizowana jest istniejąca kamienica</strong>, która otrzymuje praktycznie nowe wnętrze, instalacje, stropy, windę i dach. Z drugiej – na sąsiedniej działce od podstaw powstaje współczesny blok.</p><p>Po zakończeniu obu inwestycji zasób mieszkaniowy powiększy się o <strong>39 lokali o łącznej powierzchni blisko 2 tys. mkw.</strong></p><p>Prace nie zakończą się jednak w jednym terminie. Jeśli wykonawca utrzyma obecny harmonogram, pierwsza gotowa będzie kamienica przy Barlickiego 20 – w marcu 2027 roku. Na zakończenie budowy sąsiedniego obiektu trzeba będzie poczekać do listopada tego samego roku.</p><p>Dla tej części centrum miasta oznacza to zmianę znacznie większą niż sam remont dwóch adresów. Przez kolejne miesiące <strong>Barlickiego pozostanie jednym z największych placów miejskich inwestycji mieszkaniowych w Tomaszowie Mazowieckim</strong>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57277,dyrektor-cos-opo-w-zakopanem-o-hali-lodowej-prace-postepuja-glownym-wyzwaniem-system-wentylacji</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57277,dyrektor-cos-opo-w-zakopanem-o-hali-lodowej-prace-postepuja-glownym-wyzwaniem-system-wentylacji</guid>
            <pubDate>Wed, 28 Oct 2026 09:36:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-dyrektor-cos-opo-w-zakopanem-o-hali-lodowej-prace-postepuja-glownym-wyzwaniem-system-wentylacji-1793176657.jpg</url>
                        <title>Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57277,dyrektor-cos-opo-w-zakopanem-o-hali-lodowej-prace-postepuja-glownym-wyzwaniem-system-wentylacji</link>
                    </image><description>Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>- Te niespełna dwa miesiące mojej pracy w Zakopanem to było i wciąż jest poznawanie specyfiki działania Ośrodka, z jego najbardziej newralgicznym punktem, czyli halą lodową na czele. Tu roboty cały czas trwają, a ktoś patrząc z zewnątrz widzi właściwie gotowy obiekt. Pozostaje tylko zadbanie o otoczenie, typu położenie kostki czy, już na wiosnę,&nbsp;wysianie trawy — powiedział PAP&nbsp;szef zakopiańskiego Centralnego Ośrodka Sportu - Ośrodka Przygotowań Olimpijskich.</p><p>Co zatem&nbsp;wpływa na dalsze opóźnienie&nbsp;oddanie obiektu do użytku?</p><p>- Właściwie jedyne wyzwanie, które&nbsp;wpływa na termin zakończenia inwestycji, to system wentylacji. Czekamy na projekt zgodny z wytycznymi Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego i jeżeli tylko ten dokument będzie gotowy, to&nbsp;poznamy finalny koszt i określimy datę zakończenia realizacji. Mam ogromną nadzieję, że to będzie najdalej pod koniec przyszłego roku — podkreślił.</p><p>Oczekiwanie na projekt nie oznacza, że w środku hali nie są prowadzone żadne prace.</p><p>- &nbsp;Przed zalaniem betonem były już przeprowadzone próby szczelności dużej&nbsp;płyty dla łyżwiarstwa szybkiego i short tracku, czyli 400-metrowej i tej 40 x&nbsp;60 metrów. Teraz wykonawca czeka na specjalistę z Finlandii, który w listopadzie przeprowadzi pierwsze próby ich mrożenia, na razie&nbsp;„na sucho”, oraz sprawdzi, czy wszystkie urządzenia będą prawidłowo działać — tłumaczył Tataruch.</p><p>Prace przy budowie hali ruszyły blisko pięć&nbsp;lat temu. Wtedy wszystkie urządzenia i rozwiązania techniczne zaplanowane do wyposażenia hali były najnowocześniejszymi w Europie, a nawet - jak mówił ówczesny dyrektor ośrodka Sebastian Danikiewicz - na świecie. Czy wciąż tak jest?</p><p>- Nie wymyślono jeszcze nic lepszego, więc jesteśmy „na topie”. Mało tego,&nbsp;o ile wiem, to jest jedyna hala na świecie, której budowa się teraz kończy. Są oczywiście planowane remonty znanych obiektów, np. hali w Calgary, ale według mojej wiedzy właśnie nasza, zakopiańska będzie tą najnowocześniejszą i pozwalającą na organizowanie zawodów łyżwiarskich najwyższej rangi — podsumował dyrektor podtatrzańskiego ośrodka.</p><p>W podobnym tonie wypowiedział się obecny szef PZŁS Konrad Niedźwiedzki, choć potwierdził, że opóźnienie sięga trzech lat, a koszty budowy przekroczyły 100 mln złotych, to widzi już horyzont oddania obiektu do użytku.</p><p>- Idzie to w dobrym kierunku. Prace nabrały tempa. Wszystko dookoła jest przygotowane. Niedługo będą testy&nbsp;mrożenia i maszyn. Za około rok wszystko powinno być gotowe — powiedział&nbsp;PAP&nbsp;Niedźwiedzki.&nbsp;</p><p>- Sierpień-wrzesień 2027 jako termin przenosin na obiekt zawodników&nbsp;jest realny — dodał i także wskazał, że inwestycję wstrzymuje obecnie tylko kwestia wentylacji.</p><p>- Ona musi być lekko zmieniona — przekazał.</p><p>Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki&nbsp;po objęciu urzędu&nbsp;nie ukrywał, że opóźnienie w realizacji inwestycji jest bardzo duże i ocenił, że sposób, w jaki była prowadzona, „woła o pomstę do nieba”.</p><p>W piątek w Zawierciu pytany przez PAP o zakopiańską halę powiedział, że&nbsp;poprawienie błędów&nbsp;po poprzednikach wymaga&nbsp;czasu, ale i zastanowienia, by końcowe projekty były bardzo dobrze przygotowane.</p><p>- Mam nadzieję, że jesteśmy już na końcowym etapie, bo ten&nbsp;obiekt – można powiedzieć – w 85-90 procentach jest gotowy. Jest kwestia techniczna dotycząca systemu wentylacji. My chcemy, aby ten obiekt był najnowocześniejszym i jednym z najszybszych na świecie,&nbsp;żeby dzięki niemu rzeczywiście nasi reprezentanci mieli najlepsze warunki szkoleniowe, ale też, by&nbsp;cały świat przyjeżdżał do Zakopanego — wskazał.</p><p>- Zdaję sobie sprawę&nbsp;z tego, że to się&nbsp;przedłuża, ale jestem też przekonany, iż&nbsp;to już etap&nbsp;konkretnych działań, które zakończą ten proces inwestycyjny — dodał.</p><p>Wyraził też zadowolenie ze zmian personalnych w COS.</p><p>-&nbsp;Bardzo się cieszę, że dokonaliśmy zmian personalnych, jeżeli chodzi o dyrekcję COS w Zakopanem. Pan Tataruch to wybitny specjalista, człowiek, który na temat łyżwiarstwa szybkiego, procesów inwestycyjnych, szkoleniowych wie bardzo dużo — wspomniał.</p><p>Pierwszy przetarg na budowę hali lodowej w Zakopanem został ogłoszony w&nbsp;2021 roku. Ówczesny dyrektor ośrodka Sebastian Danikiewicz powiedział wtedy PAP, że w zamówieniu znalazła się kwota niespełna 58 milionów, a&nbsp;oszacowana została&nbsp;według tego, że pierwszy w Polsce kryty tor zbudowany w 2017 roku w Tomaszowie Mazowieckim kosztował ponad 47,5 mln. Spłynęło pięć ofert, a sumy w nich zawarte wahały się od blisko 117 do ponad 204 mln&nbsp;zł.</p><p>Ówczesny harmonogram zakładał, że zakopiańska hala powinna być oddana w czerwcu 2023. Miała służyć wyłącznie panczenistom i specjalistom od short tracku. Częścią inwestycji mają być także nowoczesne zaplecze administracyjno-szatniowe oraz trybuny na ok. 2-3 tys. miejsc.</p><p>Przetarg jednak&nbsp;wykazał, że koszty inwestycji będą znacznie wyższe, więc zanim zapadły decyzje o złożeniu wniosku do ówczesnego Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu o zwiększenie środków, przeprowadzono konsultacje ze związkami sportowymi. Dotyczyły one poszerzenia funkcji obiektu. W planach ujęto też sale do prowadzenia badań wydolności sportowców, wspinaczki sportowej czy podnoszenia ciężarów. Pomyślano również o bieżniach lekkoatletycznych - wewnętrznej trzytorowej oraz zewnętrznej czterotorowej wraz ze stumetrową i sześciotorową prostą.</p><p>Resort środki przyznał, a szacowane koszty budowy wciąż rosły - początkowo do 90, a ostatecznie do ponad 119 mln złotych.</p><p>W międzyczasie ogłoszono kolejny przetarg i po jego rozstrzygnięciu wybrano wykonawcę - konsorcjum firm Przedsiębiorstwo Kamieniarskie Wolski oraz P.H.U. Potoczak. Prace budowlane rozpoczęły się wiosną 2022 roku i,&nbsp;zgodnie z odnowionym&nbsp;harmonogramem, miały zakończyć w pierwszej połowie 2024.</p><p>Inwestycja początkowo prowadzona była zgodnie z planem, potem pojawiły się jednak opóźnienia. To z kolei skutkowało przesunięciem terminu na przełom października i listopada 2024. Tymczasem w połowie 2024 okazało się, że generalny wykonawca domaga się waloryzacji i jednocześnie nie wypłaca należności podwykonawcom.</p><p>W 2025 roku budowę przerwano, a po dziewięciu latach pełnienia obowiązków szefa zakopiańskiego ośrodka Danikiewicz został odwołany.&nbsp;Funkcję przejął wtedy tymczasowo ówczesny zastępca dyrektora centrali COS Sławomir Luliński.</p><p>Pod koniec września 2025&nbsp;Centralny Ośrodek Sportu poinformował, że dyrektorką OPO w Zakopanem została pochodząca z Nowego Bystrego, rodowita góralka Bogusława Stępień. Ona piastowała funkcję przez rok. Z&nbsp;dniem 1 września zastąpił ją Tataruch, który w latach 2018-26 kierował Polskim&nbsp;Związkiem&nbsp;Łyżwiarstwa Szybkiego.</p><p>Joanna Chmiel, Piotr Girczys (PAP)</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Sześć nieprawidłowości, zmiana dyrekcji i kolejna kontrola. Co ustaliła Komisja Rewizyjna w tomaszowskim ŚDS?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57275,szesc-nieprawidlowosci-zmiana-dyrekcji-i-kolejna-kontrola-co-ustalila-komisja-rewizyjna-w-tomaszowskim-sds</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57275,szesc-nieprawidlowosci-zmiana-dyrekcji-i-kolejna-kontrola-co-ustalila-komisja-rewizyjna-w-tomaszowskim-sds</guid>
            <pubDate>Wed, 28 Oct 2026 09:09:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-szesc-nieprawidlowosci-zmiana-dyrekcji-i-kolejna-kontrola-co-ustalila-komisja-rewizyjna-w-tomaszow-1793175622.png</url>
                        <title>Sześć nieprawidłowości, zmiana dyrekcji i kolejna kontrola. Co ustaliła Komisja Rewizyjna w tomaszowskim ŚDS?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57275,szesc-nieprawidlowosci-zmiana-dyrekcji-i-kolejna-kontrola-co-ustalila-komisja-rewizyjna-w-tomaszowskim-sds</link>
                    </image><description>Najpierw sześć nieprawidłowości wykazanych przez wojewodę, później konflikt pracowniczy, specjalny zespół powołany przez starostę, odejście dyrektorki i kolejna kontrola. Środowiskowy Dom Samopomocy w Tomaszowie Mazowieckim przeszedł w ostatnich latach prawdziwą burzę. Teraz poznaliśmy ustalenia zespołu kontrolnego Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu Tomaszowskiego. Ocena jest zdecydowanie pozytywna. Tyle że w dokumentach pozostają pytania, na które wciąż nie otrzymaliśmy odpowiedzi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Sześć nieprawidłowości. Od tego zaczęła się historia</h2><p>Aby zrozumieć dzisiejszą sytuację Środowiskowego Domu Samopomocy przy ulicy Majowej w Tomaszowie Mazowieckim, trzeba cofnąć się do 9 lipca 2024 roku. Wtedy wojewoda łódzki przedstawił zalecenia po kontroli obejmującej organizację placówki, poziom świadczonych usług oraz kwalifikacje pracowników.</p><p>Kontrolerzy wskazali sześć nieprawidłowości i uchybień. Jedna z osób zatrudnionych jako terapeuta-psycholog nie posiadała wymaganych kwalifikacji na tym stanowisku. W indywidualnych planach wspierająco-aktywizujących brakowało diagnoz uczestników, a sposób organizacji treningów umiejętności praktycznych budził wątpliwości dotyczące skuteczności terapii. Stwierdzono również nieprawidłowości w prowadzeniu ewidencji uczestników, brak dokumentów potwierdzających wymagane przygotowanie części personelu oraz brak dokumentacji treningów umiejętności społecznych przewidzianych w planie pracy.</p><p>Wojewoda wskazał ponadto na niewystarczającą współpracę zespołu i potrzebę poprawy organizacji pracy. Zalecił usunięcie większości uchybień niezwłocznie, a w jednym przypadku wyznaczył termin do 30 listopada 2024 roku.</p><p>Nie były to zatem wyłącznie zastrzeżenia do dokumentacji. Dotyczyły także fundamentów działalności placówki, której zadaniem jest wspieranie osób wymagających szczególnej troski.</p><h2>Konflikt, specjalny zespół i zmiana dyrekcji</h2><p>Wiosną 2026 roku ŚDS ponownie znalazł się w centrum zainteresowania opinii publicznej. Tym razem za sprawą konfliktu pracowniczego i zarzutów dotyczących zarządzania placówką. Sprawę wielokrotnie opisywał portal NaszTomaszow.pl.</p><p>18 marca starosta Dariusz Kowalczyk powołał pięcioosobowy zespół do oceny organizacji pracy i przestrzegania zasad współżycia społecznego. W zarządzeniu nr 21/2026 wskazano wprost, że chodzi o wyjaśnienie zgłoszeń pracowników dotyczących niewłaściwych zachowań dyrektora oraz ich możliwego wpływu na uczestników placówki. Samo powołanie zespołu nie przesądzało jednak o prawdziwości zarzutów.</p><p>Zespół miał przygotować protokół końcowy, wnioski i rekomendacje dla starosty. Jego ustalenia pozostają istotnym elementem pozwalającym ocenić, czy kryzys został rzeczywiście wyjaśniony.</p><p>21. Zarządzenie 21_2026 z 18.03.2026r.pdf</p><p>W kolejnych miesiącach nastąpiła zmiana kierownictwa. Stanowisko opuściła Marzanna Popławska, a po okresie tymczasowego kierowania jednostką i konkursie dyrektorką została Marta Ulikowska.</p><h2>Komisja Rewizyjna: placówka jest dobrze zarządzana</h2><p>29 września 2026 roku kontrolę ŚDS przeprowadził zespół Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu Tomaszowskiego. W jego skład weszli Wacława Bąk, Alicja Zwolak-Plichta, Rafał Wolniewicz i Cezary Żegota, przy czym Alicja Zwolak-Plichta nie uczestniczyła w czynnościach z przyczyn osobistych.</p><p>Kontrola obejmowała rekrutację uczestników, kontrolę zarządczą, strukturę zatrudnienia, funkcjonowanie placówki i zmiany związane z nowym kierownictwem.</p><p>Ustalenia, zawarte w protokole skierowanym pod obrady Komisji Rewizyjnej 28 października, są jednoznacznie pozytywne. Kontrolujący uznali, że zadania związane z kontrolą zarządczą są realizowane prawidłowo, planowo i terminowo. W placówce pracuje 11 osób na 10,5 etatu. Zespół potwierdził zgodność stanowisk z regulaminem organizacyjnym.</p><p>Jeszcze lepiej oceniono codzienne funkcjonowanie ośrodka. W protokole znalazły się pochwały dotyczące bezpieczeństwa uczestników, warunków lokalowych, wyposażenia pracowni, kwalifikacji personelu i atmosfery pracy.</p><p>Kontrolujący stwierdzili, że ŚDS jest obecnie placówką stabilną organizacyjnie, dobrze zarządzaną, ciepłą i przyjazną.</p><p>To ważna ocena po miesiącach napięć. Szczególnie że dokument pozytywnie odnosi się do relacji między pracownikami, wcześniej będących jednym z najpoważniejszych problemów jednostki.</p><p>Nie jest to jednak pełna odpowiedź na wszystkie pytania.</p><h2>Co z sześcioma nieprawidłowościami wojewody?</h2><p>W nowym protokole nie przedstawiono szczegółowego rozliczenia sześciu uchybień stwierdzonych przez wojewodę w 2024 roku. Nie wskazano osobno, kiedy i w jaki sposób wykonano każde z zaleceń.</p><p>Pozytywna ocena aktualnego funkcjonowania ŚDS nie jest automatycznie dowodem wykonania wszystkich wcześniejszych zaleceń pokontrolnych. Zwłaszcza że kontrola Komisji Rewizyjnej miała inny zakres niż kontrola wojewody.</p><p>Nie znajdziemy również w protokole szczegółowego odniesienia do rezultatów prac zespołu powołanego przez starostę w marcu 2026 roku. Czy wszystkie zgłoszenia pracowników wyjaśniono? Jakie działania naprawcze zalecono? Czy zostały zrealizowane?</p><p>To pytania, które warto postawić Zarządowi Powiatu.</p><h2>Dwieście metrów kwadratowych na lepszą terapię</h2><p>Kontrolujący dostrzegli także konkretną potrzebę. Dyrektor Marta Ulikowska zwróciła uwagę na brak odpowiednio zagospodarowanej przestrzeni zewnętrznej, która umożliwiałaby uczestnikom prowadzenie zajęć ogrodniczych, rekreacyjnych i terapeutycznych.</p><p>Zespół Komisji Rewizyjnej skierował więc do Zarządu Powiatu wniosek o wydzielenie około 200 m² terenu pozostającego w zarządzie Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego, położonego w bezpośrednim sąsiedztwie ŚDS.</p><p>Teren miałby służyć uczestnikom placówki do zajęć terapeutyczno-rekreacyjnych.</p><p>To konkretna propozycja, którą można zweryfikować przy kolejnych decyzjach samorządu. Na razie nie wiadomo, czy Zarząd Powiatu ją zaakceptuje.</p><h2>Po burzy przychodzi spokój. Ale czy także odpowiedzi?</h2><p>Protokół kontroli z 29 września trafił do materiałów 32. posiedzenia Komisji Rewizyjnej, zaplanowanego na 28 października. Dokument zawiera pozytywną ocenę placówki i jeden formalny wniosek dotyczący terenu. W udostępnionym egzemplarzu nie ma uzupełnionej daty podpisania ani podpisów członków zespołu. Na moment przygotowania artykułu nie mieliśmy również potwierdzenia przyjęcia protokołu przez komisję.</p><p>Środowiskowy Dom Samopomocy nie jest instytucją powołaną do produkowania sprawozdań, protokołów i dobrych ocen. Jest miejscem, od którego zależy codzienność ludzi szczególnie potrzebujących wsparcia. Dlatego pozytywne ustalenia ostatniej kontroli powinny cieszyć.</p><p>Nie powinny jednak zamykać dyskusji.</p><p>Po dwóch latach od zaleceń wojewody i kilku miesiącach od poważnego konfliktu pracowniczego mieszkańcy mają prawo wiedzieć nie tylko, że dzisiaj jest lepiej, ale również co konkretnie naprawiono, kto odpowiadał za wcześniejsze nieprawidłowości i czy wyciągnięto z nich trwałe wnioski.</p><p>Bo w administracji publicznej nie wystarczy zakończyć trudny rozdział. Trzeba jeszcze uczciwie wyjaśnić, co wydarzyło się na jego kartach.</p><h2>&nbsp;</h2> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Złote Gody w Czerniewicach. Jedenaście par świętowało 50 lat małżeństwa]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57273,zlote-gody-w-czerniewicach-jedenascie-par-swietowalo-50-lat-malzenstwa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57273,zlote-gody-w-czerniewicach-jedenascie-par-swietowalo-50-lat-malzenstwa</guid>
            <pubDate>Tue, 27 Oct 2026 20:04:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-zlote-gody-w-czerniewicach-jedenascie-par-swietowalo-50-lat-malzenstwa-1793195991.jpg</url>
                        <title>Złote Gody w Czerniewicach. Jedenaście par świętowało 50 lat małżeństwa</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57273,zlote-gody-w-czerniewicach-jedenascie-par-swietowalo-50-lat-malzenstwa</link>
                    </image><description>W Czerniewicach odbyła się uroczystość z okazji 50-lecia pożycia małżeńskiego. Jedenaście par z gminy świętowało jubileusz w gronie rodzin, samorządowców i lokalnych artystów, a wydarzenie miało wyjątkowo ciepły, rodzinny charakter.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Pół wieku razem</h2><p>Nie każdy jubileusz da się opisać samymi liczbami. <strong>Pięćdziesiąt lat wspólnego życia</strong> to przecież nie tylko data w akcie małżeństwa, ale tysiące zwykłych dni, wspólnych decyzji, rodzinnych obowiązków, radości i trosk. Właśnie taki wymiar miała uroczystość Złotych Godów, która 24 października odbyła się w Miejscu Spotkań i Rekreacji w gminie Czerniewice.</p><p>Podczas wydarzenia świętowano jubileusz par, które od pół wieku idą przez życie razem. W uroczystości uczestniczyli Jubilaci, ich rodziny i bliscy, a całość miała podniosły, ale jednocześnie bardzo serdeczny charakter. To właśnie takie spotkania przypominają, że samorząd to nie tylko inwestycje, drogi i budżety, lecz także pamięć o mieszkańcach oraz docenienie ich życiowych historii.</p><h2>Jedenaście par uhonorowanych podczas uroczystości</h2><p>Złote Gody świętowali: Izabela Dojlidko-Albán i José Albán Juárez z Dąbrówki, Ewa i Jan Deredasowie z Wólki Jagielczyńskiej, Zofia i Wiesław Goździkowie z Czerniewic, Zofia i Tadeusz Olejnikowie z Małej Woli, Krystyna i Andrzej Pasikowie z Czerniewic, Janina i Wiesław Rybakowie z Czerniewic, Halina i Zdzisław Rybakowie z Lipia, Halina i Jan Stefańscy z Czerniewic, Genowefa i Henryk Szczurowie z Gaju, Krystyna i Józef Szymczkowie z Zubek Dużych oraz Hanna i Stanisław Wójcikowie z Chociwia.</p><p>Zebranych powitała Emilia Wiśnik, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Czerniewicach. Jak podkreślono podczas spotkania, Jubilaci są przykładem trwałego i zgodnego pożycia małżeńskiego, a także przywiązania do rodzinnych wartości. Życzenia przekazali również wójt Andrzej Bednarek oraz przewodniczący Rady Gminy Czerniewice Jarosław Kępa.</p><p>Parom wręczono listy gratulacyjne i kwiaty. Ten symboliczny gest był formą uznania dla wieloletniego wspólnego życia, budowania trwałych relacji i rodzinnego zaplecza, które przez dekady staje się fundamentem lokalnej wspólnoty.</p><h2>Muzyka, tort i rodzinna atmosfera</h2><p>Uroczystość miała nie tylko oficjalny, ale też bardzo ciepły przebieg. O oprawę artystyczną zadbała Orkiestra Gminy Czerniewice pod batutą kapelmistrza Mirosława Murgrabiego. Przed publicznością wystąpiła także Wiktoria Chwalińska, określona jako utalentowana mieszkanka gminy.</p><p>Nie zabrakło jubileuszowego tortu, lampki szampana i poczęstunku, przy którym Jubilaci mogli świętować razem z rodzinami. Tego typu wydarzenia często mają większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Są publicznym podziękowaniem dla mieszkańców, którzy przez lata tworzyli rodziny, sąsiedzkie więzi i codzienne życie swoich miejscowości.</p><h2>Dlaczego takie wydarzenia są ważne</h2><p>W lokalnych społecznościach jubileusze małżeńskie mają szczególną rangę. To nie tylko okazja do złożenia życzeń, ale również moment, w którym samorząd pokazuje, że dostrzega ludzi i ich osobiste historie. <strong>Złote Gody</strong> stają się dzięki temu świętem nie jednej pary, lecz całej wspólnoty.</p><p>W przypadku gmin takich jak Czerniewice podobne uroczystości budują także poczucie ciągłości między pokoleniami. Dla młodszych mieszkańców są przypomnieniem, że trwałość relacji, odpowiedzialność i rodzinne wsparcie nie są pustymi hasłami, lecz konkretnym doświadczeniem ludzi mieszkających tuż obok.</p><p>Na zakończenie Jubilatom ponownie przekazano gratulacje oraz życzenia zdrowia, pogody ducha, codziennej radości i kolejnych lat spędzonych razem. Wydarzenie pokazało, że nawet w świecie szybkich informacji wciąż najważniejsze pozostają historie ludzi, którzy przez pół wieku potrafili być po prostu razem.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57267,kto-i-na-jakiej-podstawie-ingerowal-w-grob-powstanca-styczniowego-rodzina-marcina-bakowskiego-domaga-sie-wyjasnien</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57267,kto-i-na-jakiej-podstawie-ingerowal-w-grob-powstanca-styczniowego-rodzina-marcina-bakowskiego-domaga-sie-wyjasnien</guid>
            <pubDate>Tue, 27 Oct 2026 08:31:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-kto-i-na-jakiej-podstawie-ingerowal-w-grob-powstanca-styczniowego-rodzina-marcina-bakowskiego-domag-1793090277.png</url>
                        <title>Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57267,kto-i-na-jakiej-podstawie-ingerowal-w-grob-powstanca-styczniowego-rodzina-marcina-bakowskiego-domaga-sie-wyjasnien</link>
                    </image><description>Renowacja zabytkowych nagrobków to szlachetna inicjatywa, dzięki której można ocalić od zapomnienia historię miasta i jego mieszkańców. Co jednak, jeśli działania podejmowane w imię ochrony pamięci spotykają się ze stanowczym sprzeciwem rodziny pochowanej osoby? W Tomaszowie Mazowieckim pojawiły się poważne zarzuty dotyczące prac przy grobie Marcina Bąkowskiego, uczestnika powstania styczniowego. Jego potomkowie twierdzą, że ingerowano w rodzinny nagrobek bez ich wiedzy i zgody. Domagają się wyjaśnień, przywrócenia mogiły do poprzedniego stanu oraz zwrotu usuniętych przedmiotów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>– Zebrane środki zostaną przeznaczone na renowację pomnika Władysława Błaszczyka, żołnierza 8. kompanii 4. Pułku Piechoty Legionów Polskich, bohatera walk o niepodległość. Jest on ujęty na liście IPN. Planowane są tam prace obejmujące podniesienie i gruntowną renowację nagrobka. Planujemy także renowację zniszczonego pomnika ks. Jana Jakuba Benniego, pierwszego proboszcza parafii ewangelickiej w Tomaszowie, wybitnego duszpasterza, działacza społecznego i oświatowego – mówił Piotr Kucharski w rozmowie z dziennikarzem „Tomaszowskiego Informatora Tygodniowego”, opublikowanej w ostatnim numerze pisma, w kontekście tegorocznej kwesty.</p><p>Artykuł stał się jednak punktem wyjścia do zupełnie innych poszukiwań, które podjęli potomkowie innego tomaszowskiego bohatera – <strong>Marcina Bąkowskiego, uczestnika powstania styczniowego z 1863 roku</strong>.</p><p>W trakcie poszukiwań natrafili na artykuł sprzed roku, dotyczący wcześniejszej zbiórki. Czytamy w nim:</p><blockquote><p>Tym razem celem zbiórki jest renowacja grobowca rodziny Chociszewskich i dra Jana Serafina Rodego, płk. Lucjana Bończy Ruszczewskiego oraz nagrobka Marcina Bąkowskiego, weterana powstania styczniowego 1863 r. W kwestę włączyło się dużo osób, wśród nich oczywiście organizatorzy – TPTM na czele z jego prezesem Piotrem Kucharskim oraz inni członkowie i sympatycy, młodzież szkolna, samorządowcy, społecznicy i oczywiście przedstawiciele naszej redakcji. Koordynatorem akcji był Piotr Kucharski.</p></blockquote><p>Właśnie ten fragment zwrócił uwagę członków rodziny Bąkowskiego, którzy postanowili wyjaśnić, jakie prace zaplanowano przy nagrobku, kto je wykonywał i na jakiej podstawie.</p><p>Jak wynika z przekazanych nam informacji, próbowali skontaktować się z Piotrem Kucharskim, a także skierowali pisma do kilku instytucji. Jedno z nich trafiło również do naszej redakcji.</p><h2>Rodzina: nikt nie pytał nas o zgodę</h2><p>W piśmie znalazły się poważne zarzuty dotyczące ingerencji w rodzinny nagrobek. Jego autorka twierdzi, że prace przeprowadzono bez jej wiedzy i zgody, mimo że to rodzina od lat zajmuje się utrzymaniem mogiły.</p><blockquote><p>Nie wiem o jakiej zeszłorocznej renowacji pomnika Marcina Bąkowskiego jest mowa. Nikt obcy w zeszłym roku nie wykonywał żadnych pracy przy tym nagrobku. Rzeczony pomnik jest opłacany przez rodzinę, nikt oprócz rodziny nie prowadził renowacji. Pomnik był zadbany aż do tego miesiąca, gdzie bez mojej wiedzy i zgody osoby związane z Towarzystwem Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego wyrwały przepiękny bluszcz, który zarastał całą zabytkową mogiłę, wyrzucono/zabrano krzyż (widoczny nawet na tym plakacie dotyczącym kwesty), zabrano tabliczkę z datami narodzin i śmierci mojej Babci, usunięto znicze, zabrano wazon. Gdyby tego było mało to kilka dni temu jakimiś - jak sądzę- metalowymi szczotkami "czyszczono" nagrobek, zapominając, że taki nagrobek później powinien być impregnowany. Nie oczekiwałam aby ktoś to robił. Grobami, których jestem dysponentem zajmujemy się od zawsze ja i moja rodzina.</p></blockquote><p>To relacja osoby bezpośrednio zainteresowanej sprawą, która wymaga wyjaśnienia przez organizatorów prac. Szczególnie istotne pozostają pytania o zakres ingerencji w nagrobek, los usuniętych przedmiotów oraz ewentualną zgodę osób uprawnionych do opieki nad grobem.</p><p>Autorka pisma twierdzi również, że podczas kontaktu z Piotrem Kucharskim miała usłyszeć, iż grobem zarządza Instytut Pamięci Narodowej. Nie dysponujemy jednak niezależnym potwierdzeniem, że taka wypowiedź rzeczywiście padła.</p><p>Rodzina zapowiada podjęcie kroków prawnych.</p><blockquote><p>Dysponentem tego grobu jestem ja i nikt inny. O całej sprawie jest już powiadomiony mój adwokat! Nikt nie ma prawa bezcześcić grobu moich Przodków! A do tego jeszcze brać za to pieniądze!!! Jako dysponent tego nagrobka informuję, że aż do tegorocznej październikowej bezprawnej wizyty Panów z Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego miejsce to było zadbane! O całej sytuacji powiadamiam Panią z kancelarii cmentarnej!</p></blockquote><p>Emocje zawarte w tym piśmie trudno przeoczyć. Dla potomków Marcina Bąkowskiego nie jest to bowiem wyłącznie historyczny pomnik, lecz przede wszystkim miejsce spoczynku bliskich, nad którym – jak podkreślają – sprawują opiekę od pokoleń.</p><h2>Pytania do Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego</h2><p>W związku ze zgłoszonymi zarzutami skierowaliśmy do Piotra Kucharskiego, prezesa Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego, pytania dotyczące rozliczenia zbiórki oraz prac prowadzonych przy grobie Marcina Bąkowskiego.</p><p>Chcieliśmy przede wszystkim ustalić, czy TPTM kontaktowało się z rodziną lub osobami uprawnionymi do dysponowania miejscem pochówku, czy uzyskano zgodę na przeprowadzenie prac oraz jakie środki przeznaczono na ten cel.</p><p>Do chwili przygotowania artykułu <strong>nie otrzymaliśmy odpowiedzi na skierowane pytania</strong>.</p><p>Brak stanowiska organizatorów nie pozwala obecnie rozstrzygnąć, jak wyglądał proces podejmowania decyzji dotyczących prac przy nagrobku. Nie można także na tej podstawie przesądzać o bezprawności działań ani o sposobie wykorzystania środków pochodzących z kwesty.</p><p>Rodzina formułuje jednak swoje zarzuty bardzo stanowczo.</p><blockquote><p>Przypisywanie sobie zasług, zbieranie pieniędzy za coś czego się nie zrobiło nie jest tylko bezprawiem, ale zwykłym okłamywaniem Darczyńców!</p></blockquote><p>Autorzy pisma żądają <strong>przywrócenia grobu do stanu sprzed przeprowadzonych prac oraz zwrotu przedmiotów, które – według ich relacji – zostały z niego usunięte</strong>. Oczekują, że nastąpi to jeszcze przed uroczystością Wszystkich Świętych.</p><p>Podkreślają również, że to rodzina ponosi koszty utrzymania miejsca pochówku i reguluje opłaty cmentarne.</p><h2>Czy wpis do ewidencji IPN oznacza, że Instytut zarządza grobem?</h2><p>To jedno z najważniejszych pytań w całej sprawie.</p><p><strong>Grób Marcina Bąkowskiego w Tomaszowie Mazowieckim rzeczywiście znajduje się w Ewidencji grobów weteranów walk o wolność i niepodległość Polski, prowadzonej przez Instytut Pamięci Narodowej. Nie oznacza to jednak automatycznie, że IPN jest dysponentem grobu ani że wpis upoważnia dowolny podmiot do prowadzenia przy nim prac bez wymaganych zgód.</strong></p><p>Podstawą prawną jest ustawa z 22 listopada 2018 roku o grobach weteranów walk o wolność i niepodległość Polski.</p><p>Na jej podstawie IPN prowadzi oficjalną ewidencję miejsc pochówku osób zasłużonych dla odzyskania lub obrony niepodległości. Mogą się w niej znaleźć między innymi groby uczestników powstań narodowych, żołnierzy walczących o niepodległość oraz członków organizacji konspiracyjnych.</p><p>Wpis oznacza objęcie grobu ustawowym systemem ewidencji i ochrony pamięci historycznej. Nie jest jednak równoznaczny z przejęciem przez Instytut praw do miejsca pochówku.</p><p>Kwestie uprawnień do grobu, jego utrzymania i wykonywania prac wymagają odrębnej oceny, z uwzględnieniem przepisów prawa, regulaminu cmentarza oraz praw osób bliskich zmarłych.</p><p>Dotyczy to również grobów rodzinnych, w których spoczywają osoby wpisane do ewidencji IPN.</p><p>Szczególnie ważne jest rozróżnienie między <strong>objęciem grobu ochroną historyczną a prawem do decydowania o ingerencji w jego wygląd i wyposażenie</strong>. To dwie różne kwestie, których nie należy ze sobą utożsamiać.</p><h2>Jakie możliwości daje wpis do ewidencji IPN?</h2><p>Ujęcie grobu w ewidencji może stanowić podstawę do ubiegania się o wsparcie finansowe na jego remont, konserwację i utrzymanie. Możliwe jest również uzyskanie urzędowego oznaczenia potwierdzającego historyczny charakter miejsca pochówku.</p><p>W określonych przypadkach dofinansowanie może obejmować także koszty związane z utrzymaniem grobu, w tym opłaty cmentarne.</p><p>Wsparcie nie jest jednak przyznawane automatycznie. Wymaga przeprowadzenia odpowiedniej procedury, a zakres planowanych prac powinien odpowiadać obowiązującym przepisom i uzyskanym zgodom.</p><p><strong>Sam wpis do ewidencji IPN nie daje organizacji społecznej nieograniczonego prawa do ingerowania w rodzinny nagrobek.</strong></p><p>W przypadku grobu Marcina Bąkowskiego należałoby więc ustalić, kto był formalnym organizatorem prac, jaki był ich zakres, czy istniała stosowna dokumentacja i kto wyraził zgodę na ich przeprowadzenie.</p><p>Odrębnym zagadnieniem pozostaje ewentualna ochrona konserwatorska nagrobka. Jeżeli obiekt podlega szczególnym formom ochrony zabytków, zakres dopuszczalnych prac i wymaganych zezwoleń może być dodatkowo ograniczony.</p><h2>Marcin Bąkowski (1820–1893) – powstaniec styczniowy, którego grób przetrwał próbę czasu</h2><p><strong>Marcin Bąkowski (1820–1893)</strong> był uczestnikiem powstania styczniowego, związanym z Tomaszowem Mazowieckim. Należał do pokolenia Polaków, które w 1863 roku podjęło walkę z rosyjskim zaborcą, mimo niewielkich szans na militarne zwycięstwo.</p><p>Jego mogiła znajduje się na cmentarzu rzymskokatolickim przy ulicy Smutnej w Tomaszowie Mazowieckim, w <strong>kwaterze X (10)</strong>. Grób został wpisany do oficjalnej ewidencji grobów weteranów walk o wolność i niepodległość Polski, prowadzonej przez Instytut Pamięci Narodowej.</p><p>Marcin Bąkowski urodził się w 1820 roku, a więc w czasach, gdy państwo polskie od ćwierćwiecza nie istniało na mapie Europy. Dorastał w rzeczywistości ukształtowanej przez zabory, a jego młodość przypadła na okres nasilających się dążeń niepodległościowych.</p><p>Kiedy w styczniu 1863 roku wybuchło powstanie przeciwko Imperium Rosyjskiemu, miał około 43 lat. Nie był więc młodzieńcem, jak wielu uczestników narodowego zrywu, lecz człowiekiem dojrzałym, należącym do pokolenia pamiętającego skutki klęski powstania listopadowego.</p><p><strong>Udział Marcina Bąkowskiego w powstaniu styczniowym</strong> został odnotowany w opracowaniu historycznym Muzeum im. Antoniego hr. Ostrowskiego w Tomaszowie Mazowieckim, zatytułowanym <i>Tomaszowianie w powstaniu styczniowym</i>.</p><p>Jego nazwisko wymieniono wśród mieszkańców związanych z wydarzeniami lat 1863–1864. Dostępne informacje nie pozwalają jednak ustalić, w którym oddziale walczył, jakie pełnił funkcje ani w jakich konkretnych potyczkach uczestniczył.</p><p>Powstanie styczniowe miało w Tomaszowie Mazowieckim i okolicach szczególny charakter. W maju 1863 roku powstał miejscowy oddział liczący 66 ochotników, przede wszystkim rzemieślników i robotników, dowodzony przez aptekarza Aleksandra Langego.</p><p>Powstańcy udali się do Białobrzegów, gdzie w kościele św. Marcina złożyli przysięgę. Wydarzenia te tworzą historyczne tło działalności Bąkowskiego, choć nie ma obecnie wystarczających podstaw źródłowych, aby jednoznacznie przypisać go do oddziału Langego.</p><p>Marcin Bąkowski przeżył upadek powstania i kolejne trzy dekady życia pod zaborem rosyjskim. Zmarł w <strong>1893 roku, w wieku około 73 lat</strong>, nie doczekawszy odzyskania przez Polskę niepodległości.</p><p>Został pochowany na cmentarzu katolickim przy ulicy Smutnej w Tomaszowie Mazowieckim. Jego nagrobek należy do zachowanych XIX-wiecznych pomników nekropolii.</p><p>Historyczne znaczenie miejsca pochówku potwierdza wpis w ewidencji IPN, gdzie znajduje się indywidualna karta grobu Marcina Bąkowskiego, wskazująca jego związek z powstaniem styczniowym oraz lokalizację mogiły w kwaterze X tomaszowskiego cmentarza.</p><p>Ponad 130 lat po śmierci powstańca jego nagrobek pozostaje materialnym świadectwem historii miasta i pokolenia, które nie doczekało wolnej Polski, lecz uczestniczyło w walce o jej odzyskanie.</p><h2>Pamięć o bohaterach nie może oznaczać pomijania praw ich rodzin</h2><p>Sprawa nagrobka Marcina Bąkowskiego wykracza poza spór dotyczący bluszczu, krzyża, tabliczki czy sposobu czyszczenia starego kamienia.</p><p>Dotyka znacznie ważniejszego problemu: <strong>kto ma prawo decydować o losie rodzinnego grobu, nawet jeśli spoczywa w nim osoba zasłużona dla historii Polski?</strong></p><p>Nie sposób kwestionować potrzeby ratowania zabytkowych nagrobków tomaszowskiego cmentarza. Wiele z nich niszczeje, a bez społecznego zaangażowania i zbiórek pieniędzy część historycznego dziedzictwa miasta mogłaby bezpowrotnie zniknąć.</p><p>Jednak nawet najbardziej szlachetna inicjatywa wymaga poszanowania obowiązujących zasad i praw osób związanych z miejscem pochówku.</p><p>Pozostają pytania, na które warto uzyskać jednoznaczne odpowiedzi. Czy rodzina została poinformowana o zamiarze przeprowadzenia prac? Czy uzyskano wymagane zgody? Co stało się z przedmiotami, które – według jej relacji – zniknęły z nagrobka? Jakie pieniądze przeznaczono na odnowienie mogiły i jakie czynności faktycznie wykonano?</p><p><strong>Wyjaśnienie tych okoliczności leży zarówno w interesie rodziny Marcina Bąkowskiego, jak i organizatorów kwesty oraz darczyńców, którzy przekazywali pieniądze w przekonaniu, że służą one ratowaniu historycznych pomników.</strong></p><p>Historia nie kończy się przecież na dacie wyrytej w kamieniu. Żyje również w pamięci potomków, którzy mają prawo oczekiwać szacunku dla miejsca spoczynku swoich bliskich.</p><p>Redakcja NaszTomaszow.pl pozostaje otwarta na przedstawienie stanowiska Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego i Piotra Kucharskiego oraz opublikowanie otrzymanych wyjaśnień.</p><p>Uwaga redakcyjna: Przed publikacją warto zweryfikować trzy kwestie: dokładne brzmienie wcześniejszego artykułu „TIT”, fakt i zakres wykonanych prac oraz status prawny nagrobka w dokumentacji cmentarnej. Szczególnie ważne jest, aby nie traktować zarzutów o kradzież, zbezczeszczenie grobu czy niewłaściwe wykorzystanie pieniędzy jako faktów ustalonych. W poprawionej wersji są one przypisane autorom pisma, a nie przedstawione jako rozstrzygnięcia redakcji.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57262,parlament-europejski-przyznal-nagrode-sacharowa-miedzynarodowemu-trybunalowi-karnemu</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57262,parlament-europejski-przyznal-nagrode-sacharowa-miedzynarodowemu-trybunalowi-karnemu</guid>
            <pubDate>Tue, 27 Oct 2026 06:25:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-parlament-europejski-przyznal-nagrode-sacharowa-miedzynarodowemu-trybunalowi-karnemu-1793078901.jpg</url>
                        <title>Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57262,parlament-europejski-przyznal-nagrode-sacharowa-miedzynarodowemu-trybunalowi-karnemu</link>
                    </image><description>Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego przedstawicielom. Decyzję podjęli szefowie grup politycznych oraz przewodnicząca PE Roberta Metsola. Wyróżnienie jest wyrazem wsparcia dla instytucji, która pracuje na rzecz praworządności mimo nacisków, z którymi się spotyka.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Ogłaszając laureata 2026 roku w sali plenarnej, przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola oświadczyła: „Unia Europejska opiera się na poszanowaniu multilateralizmu i instytucji międzynarodowych. Przyznając nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego urzędnikom, Parlament Europejski uznaje ważną pracę Trybunału na rzecz przestrzegania prawa międzynarodowego i sprawiedliwości” - powiedziała Metsola.</p><p>Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) prowadzi dochodzenia i, w uzasadnionych przypadkach, sądzi osoby oskarżone o najcięższe zbrodnie będące przedmiotem zainteresowania społeczności międzynarodowej: ludobójstwo, zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnię agresji.</p><p>„W tym roku rzeczywiście ta nagroda ma wyraz niezwykle symboliczny i ważny, bo tutaj z serca Europy płynie bardzo jasny sygnał wobec Donalda Trumpa i wobec jego administracji, która nałożyła sankcje czy zapowiedziała nałożenie sankcji na cały Trybunał. Wcześniej nałożyła te sankcje na niektórych sędziów i prokuratorów Międzynarodowego Trybunału Karnego. Odpowiedź Europy jest jedna: my tutaj przestrzegamy porządku międzynarodowego” - powiedział Krzysztof Śmiszek, poseł do Parlamentu Europejskiego, Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów&nbsp;</p><p>W podobnym tonie wypowiedział się Michał Wawrykiewicz, poseł do Parlamentu Europejskiego, Grupa Europejskiej Partii Ludowej: „W Europie nie pozwalamy ruszać niezależności sądów i trybunałów, bo możemy sobie wyobrazić, że jeśli następuje atak na Międzynarodowy Trybunał Karny, którego orzeczenia się nie podobają, to mógłby również nastąpić atak na najważniejszy sąd unijny, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jeśli jego wyroki nie podobałyby się administracji amerykańskiej. To jest też sygnał na przyszłość, że my tutaj nie pozwalamy na to, aby w ogóle dotykać kwestii niezależności, bezstronności sądów i trybunałów”.</p><p>Nazwana na cześć radzieckiego fizyka i dysydenta politycznego Andrieja Sacharowa, Nagroda Sacharowa za Wolność Myśli została ustanowiona w 1988 roku. Jest ona przyznawana corocznie przez Parlament osobom lub organizacjom w uznaniu ich pracy w jednej z następujących dziedzin: obrona praw człowieka i praw podstawowych, w szczególności wolności słowa, ochrona praw mniejszości, poszanowanie prawa międzynarodowego, rozwój demokracji i obrona praworządności.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Rondo na Spalskiej prawie gotowe. Dodatkowy wylot przygotowano pod przyszłą obwodnicę Tomaszowa]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57254,rondo-na-spalskiej-prawie-gotowe-dodatkowy-wylot-przygotowano-pod-przyszla-obwodnice-tomaszowa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57254,rondo-na-spalskiej-prawie-gotowe-dodatkowy-wylot-przygotowano-pod-przyszla-obwodnice-tomaszowa</guid>
            <pubDate>Mon, 26 Oct 2026 15:20:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-rondo-na-spalskiej-prawie-gotowe-dodatkowy-wylot-przygotowano-pod-przyszla-obwodnice-tomaszowa-1793024594.jpg</url>
                        <title>Rondo na Spalskiej prawie gotowe. Dodatkowy wylot przygotowano pod przyszłą obwodnicę Tomaszowa</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57254,rondo-na-spalskiej-prawie-gotowe-dodatkowy-wylot-przygotowano-pod-przyszla-obwodnice-tomaszowa</link>
                    </image><description>Jeszcze kilka tygodni i kierowcy powinni w pełni korzystać z nowego ronda u zbiegu ulic Spalskiej i Luboszewskiej. Inwestycja za ponad 9,2 mln zł dobiega końca. Najciekawszy jest jednak element, którego na razie nie będzie można wykorzystać. Z ronda wykonano dodatkowy wylot, przygotowany z myślą o przyszłej obwodnicy Tomaszowa Mazowieckiego. Problem w tym, że sama obwodnica pozostaje na razie bardziej planem na przyszłość niż konkretną inwestycją z określonym terminem i zapewnionym finansowaniem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Główne prace przy przebudowie ulicy Luboszewskiej i skrzyżowania z ulicą Spalską zostały już wykonane. Jak podało 25 października Radio Łódź, wykonawcy pozostały poprawki, roboty związane z zagospodarowaniem terenu oraz procedury odbiorowe. Pełna przejezdność ma zostać przywrócona <strong>w połowie listopada 2026 roku</strong>.</p><p>Termin nie jest przypadkowy. Umowę z wykonawcą – tomaszowską spółką Binstal – zawarto 15 października 2024 roku na okres 25 miesięcy. Jej wartość wynosi <strong>9 274 800 zł</strong>, a na inwestycję miasto otrzymało 5 mln zł z Rządowego Funduszu Polski Ład w ramach programu rozwoju stref przemysłowych.</p><h2>Rondo nie tylko dla Spalskiej i Luboszewskiej</h2><p>To, co na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykła przebudowa miejskiego skrzyżowania, ma mieć znacznie większe znaczenie.</p><p>Adam Koziełek z Urzędu Miasta powiedział Radiu Łódź, że <strong>Luboszewska została rozbudowana do standardu drogi wojewódzkiej</strong>, aby w przyszłości mogła stać się fragmentem obwodnicy Tomaszowa. Właśnie z tego powodu na nowym rondzie przygotowany został dodatkowy wylot.</p><p>To ważna deklaracja. Oznacza bowiem, że przy projektowaniu obecnej inwestycji nie myślano wyłącznie o dzisiejszym ruchu pomiędzy Spalską a terenami dawnego Wistomu. Pozostawiono także możliwość dalszego poprowadzenia trasy.</p><p>Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy mogą już odliczać czas do rozpoczęcia budowy obwodnicy.</p><h2>Wylot jest. Obwodnicy jeszcze nie ma</h2><p>W dostępnych obecnie dokumentach dotyczących realizowanej inwestycji nie ma decyzji zezwalającej na budowę całej nowej obwodnicy miasta.</p><p>Starosta Tomaszowski wydał 26 stycznia 2026 roku decyzję ZRID nr 3/2026. Dotyczy ona <strong>rozbudowy ulicy Luboszewskiej oraz skrzyżowania Luboszewskiej i Spalskiej</strong>, wraz z instalacjami i urządzeniami budowlanymi. W decyzji wskazane zostały konkretne działki w Tomaszowie Mazowieckim oraz w obrębie Luboszewy w gminie Lubochnia. Nie jest to jednak decyzja obejmująca realizację pełnego ciągu obwodnicowego wokół miasta.</p><p>Dlatego dodatkowy wylot ronda należy dziś traktować przede wszystkim jako <strong>rezerwę przygotowaną pod następny etap układu drogowego</strong>.</p><p>To rozwiązanie rozsądne z punktu widzenia inżynierii. Lepiej przygotować rondo od razu, zamiast za kilka lat rozbierać fragment nowej infrastruktury, gdyby budowa kolejnego odcinka rzeczywiście stała się realna. Z punktu widzenia mieszkańców pozostaje jednak pytanie ważniejsze: <strong>dokąd dokładnie ma prowadzić ta droga i kiedy miałaby powstać?</strong></p><h2>Teren Wistomu i drogi do S8</h2><p>Historia tej inwestycji od początku związana była przede wszystkim z rozwojem terenów przemysłowych.</p><p>Już w październiku 2023 roku, informując o pozyskaniu 5 mln zł dofinansowania, prezydent Tomaszowa Mazowieckiego Marcin Witko wskazywał, że ulice Luboszewska i Spalska poprzez DK48 zapewniają połączenie z drogą ekspresową S8 i siecią TEN-T. Miasto podkreślało wtedy znaczenie przebudowy dla terenów inwestycyjnych oraz planowanych dróg na obszarze byłych Zakładów Włókien Chemicznych „Wistom”.</p><p>Warto przypomnieć, że pierwotnie w 2023 roku zakończenie inwestycji zapowiadano na 2025 rok. Później, po przeprowadzeniu postępowania przetargowego, podpisano umowę przewidującą 25 miesięcy realizacji, czyli praktycznie do połowy listopada 2026 roku.</p><p>Także obowiązujący od lipca tego roku miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla rejonu ulic Spalskiej, Luboszewskiej i Piaskowej pokazuje, że miasto przygotowuje ten obszar pod dalszy rozwój przemysłowy i komunikacyjny. W planie wyznaczono m.in. tereny dróg zbiorczych, lokalnych i dojazdowych oraz zapisano ich powiązanie z zewnętrznym układem dróg wojewódzkich i krajowych.</p><p>Nie jest to jednak równoznaczne z zatwierdzeniem konkretnej obwodnicy wraz z harmonogramem budowy.</p><h2>Najważniejsze pytanie zaczyna się za rondem</h2><p>Nowe skrzyżowanie na Spalskiej za kilka tygodni powinno więc przestać być placem budowy. Z punktu widzenia kierowców oznacza to przede wszystkim koniec wielomiesięcznych utrudnień, nową nawierzchnię, poprawę organizacji ruchu oraz ciągi pieszo-rowerowe.</p><p>Z punktu widzenia przyszłości Tomaszowa ciekawsze jest jednak to, co znajduje się na jednym z krańców ronda.</p><p><strong>Dodatkowy wylot jest materialnym śladem koncepcji większej niż sama przebudowa Luboszewskiej.</strong> Na razie prowadzi do przyszłości, której terminów jeszcze nie znamy.</p><p>Dlatego warto zapytać Urząd Miasta, czy istnieje już konkretny wariant przebiegu dalszego odcinka obwodnicy, jakie nieruchomości miałaby przecinać planowana droga, gdzie miałaby połączyć się z istniejącą siecią oraz czy prowadzone są rozmowy z samorządem województwa, Zarządem Dróg Wojewódzkich lub GDDKiA w sprawie przejęcia, finansowania bądź wspólnej realizacji takiego przedsięwzięcia.</p><p>Bo rondo jest już niemal gotowe. <strong>Teraz najciekawsze pytanie brzmi: co – i kiedy – powstanie za jego czwartym wylotem?</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Cztery kompleksy gruntów przy S8 na sprzedaż. Czy to właśnie na nich Tomaszów planował zarobić miliony?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57246,cztery-kompleksy-gruntow-przy-s8-na-sprzedaz-czy-to-wlasnie-na-nich-tomaszow-planowal-zarobic-miliony</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57246,cztery-kompleksy-gruntow-przy-s8-na-sprzedaz-czy-to-wlasnie-na-nich-tomaszow-planowal-zarobic-miliony</guid>
            <pubDate>Sun, 25 Oct 2026 20:15:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-cztery-kompleksy-gruntow-przy-s8-na-sprzedaz-czy-to-wlasnie-na-nich-tomaszow-planowal-zarobic-milio-1793171563.png</url>
                        <title>Cztery kompleksy gruntów przy S8 na sprzedaż. Czy to właśnie na nich Tomaszów planował zarobić miliony?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57246,cztery-kompleksy-gruntow-przy-s8-na-sprzedaz-czy-to-wlasnie-na-nich-tomaszow-planowal-zarobic-miliony</link>
                    </image><description>Cztery odrębne kompleksy miejskich gruntów przy trasie S8 mogą trafić na sprzedaż. W czwartek, 29 października, Rada Miejska Tomaszowa Mazowieckiego ma głosować nad czterema projektami uchwał przygotowanymi przez prezydenta miasta. Sprawa robi się szczególnie interesująca, gdy zestawić nowe dokumenty z Wieloletnią Prognozą Finansową. Miasto już wcześniej zapisało w niej sprzedaż około siedmiu hektarów przy S8. A w publicznych ofertach inwestycyjnych można znaleźć teren o niemal identycznej powierzchni – 7,15 ha.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>&nbsp;Cztery uchwały, jeden rejon miasta</h2><p>W porządku XL sesji Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego znalazły się cztery następujące po sobie punkty. Numery 10, 11, 12 i 13 dotyczą zgody na sprzedaż nieruchomości stanowiących własność miasta i położonych przy trasie S8. Każdy projekt obejmuje osobny kompleks – od numeru 1 do numeru 4.&nbsp;</p><p>Nie mówimy więc o pojedynczej działce za garażami ani o niewielkim fragmencie miejskiej parceli. Cztery uchwały procedowane jedna po drugiej sugerują większą operację dotyczącą miejskiego zasobu nieruchomości.</p><p>I właśnie tutaj zaczyna się ciekawsza część tej historii.</p><h2>Siedem hektarów było w planie już wcześniej</h2><p>Kiedy w grudniu 2025 roku przygotowywano Wieloletnią Prognozę Finansową Tomaszowa na rok 2026, w jej objaśnieniach pojawił się bardzo konkretny zapis.</p><p>Miasto zakładało, że dochody ze sprzedaży majątku będą wyższe niż w 2025 roku aż o <strong>10 496 216 zł</strong>. Jako jedno ze źródeł tych pieniędzy wskazano sprzedaż <strong>„kompleksu działek o powierzchni około 7 ha, zlokalizowanych bezpośrednio w sąsiedztwie trasy S8, w północno-zachodniej części miasta Tomaszowa Mazowieckiego”</strong>.</p><p>NaszTomaszow.pl pisał o tym już 30 września, analizując przygotowywaną przez magistrat sprzedaż kolejnych miejskich nieruchomości.</p><p>Minął niespełna miesiąc i na sesję trafiają cztery projekty dotyczące gruntów przy S8.</p><h2>Jest teren o powierzchni 7,15 ha. I należy do miasta</h2><p>W publicznym katalogu ofert inwestycyjnych prowadzonym dla Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego znajduje się oferta zatytułowana <strong>„Teren inwestycyjny nr 1 przy drodze ekspresowej S8”</strong>.</p><p>Lokalizacja: węzeł Tomaszów Mazowiecki–Centrum.</p><p>Powierzchnia: <strong>7,15 ha</strong>.</p><p>Właściciel: <strong>Gmina Miasto Tomaszów Mazowiecki</strong>.</p><p>W ofercie wskazano również numery nieruchomości: <strong>43/5, 44/5, 45/5, 46/5, 47/5, 48/5, 49/5, 50/5, 51/5, 52/5, 53/5, 54/5, 55/5, 56/5, 57/5, 58/5, 59/5, 60/5, 61/5, 62/5 i 63/5.</strong></p><p>Zbieżność powierzchni jest uderzająca.</p><p>WPF mówi o około siedmiu hektarach przy S8. Oferta inwestycyjna pokazuje 7,15 ha w tym samym rejonie i będących własnością miasta.</p><h2>Cztery kompleksy mogą być kluczem</h2><p>Szczególnie interesujące jest właśnie rozbicie sprzedaży na cztery uchwały.</p><p>Jeżeli okaże się, że dawny teren inwestycyjny został podzielony na cztery kompleksy przeznaczone do osobnych przetargów, będziemy mieli odpowiedź również na pytanie, dlaczego radni nie otrzymali jednego projektu uchwały dotyczącego siedmiu hektarów.</p><p>Taki podział może mieć sens ekonomiczny. Mniejszy teren jest dostępny dla szerszej grupy inwestorów niż jednorazowy zakup siedmiu hektarów. Z drugiej strony sprzedaż fragmentami oznacza, że rada powinna dokładnie wiedzieć, jaką strategię gospodarowania jednym z najbardziej atrakcyjnych terenów inwestycyjnych miasta przyjęto.</p><p>Bo ziemia przy węźle S8 nie jest zwyczajną pozycją w tabeli majątkowej.</p><p>W 2018 roku samorząd chwalił się zakończeniem budowy ponad dwukilometrowej drogi od węzła Tomaszów–Centrum w kierunku Łaziska. Inwestycja wraz z infrastrukturą kosztowała ponad <strong>11 mln zł</strong>, a jej celem było właśnie otwarcie nowych terenów dla przedsiębiorców.</p><p>Miasto przez lata inwestowało więc publiczne pieniądze w dostępność tego obszaru.</p><p>Teraz może przyjść czas sprzedaży.</p><h2>Ile może być warta ta ziemia?</h2><p>Stary katalog ofert inwestycyjnych podawał dla terenu 7,15 ha <strong>orientacyjną cenę 60 zł za metr kwadratowy, wraz z 23-procentowym VAT</strong>.</p><p>Proste przemnożenie 71 500 m² przez 60 zł daje około <strong>4,29 mln zł</strong>.</p><p>Tę liczbę trzeba jednak potraktować wyłącznie jako ciekawostkę historyczną. Nie jest to dzisiejsza wartość nieruchomości, nie jest to cena wywoławcza i – przede wszystkim – nie jest to aktualny operat rzeczoznawcy majątkowego.</p><p>Rynek gruntów inwestycyjnych, otoczenie S8 i zagospodarowanie tej części miasta przez lata się zmieniły.</p><p>W sąsiedztwie ekspresówki przygotowywane są również duże prywatne inwestycje handlowe. W sierpniu informowano o dwóch parkach handlowych Family Partners i Agile Development, które łącznie mają mieć około 37 tys. m² powierzchni najmu. Magistrat podkreślał wówczas, że ta konkretna inwestycja realizowana jest na gruntach prywatnych, a nie miejskich.</p><p>To dodatkowo pokazuje, że okolice węzła S8 stają się jednym z najważniejszych kierunków gospodarczego rozwoju Tomaszowa.</p><h2>W tegorocznym budżecie nadal są miliony ze sprzedaży majątku</h2><p>Na tej samej sesji, na której mają być rozpatrywane cztery uchwały dotyczące S8, radni będą głosowali również nad kolejną zmianą Wieloletniej Prognozy Finansowej.</p><p>W projekcie aktualnym na 29 października zapisano na 2026 rok <strong>15 010 213 zł dochodów ze sprzedaży majątku</strong>.</p><p>Sama najnowsza zmiana WPF nie przypisuje tej sumy bezpośrednio do nieruchomości przy S8. Nie wolno więc powiedzieć, że miasto chce uzyskać ze sprzedaży czterech kompleksów 15 mln zł.</p><p>Można jednak powiedzieć coś innego: <strong>sprzedaż majątku pozostaje istotnym składnikiem tegorocznego planu finansowego miasta, a teren przy S8 od początku był jednym z elementów tej strategii.</strong></p><p>To już nie jest pytanie jedynie o to, czy sprzedać cztery kawałki ziemi.</p><p>To pytanie o wykonanie planu finansowego miasta.</p><h2>Uchwała nie oznacza jeszcze sprzedaży</h2><p>Warto również jasno wyjaśnić mieszkańcom procedurę.</p><p>Nawet przyjęcie wszystkich czterech uchwał nie oznacza, że następnego dnia grunty zmienią właściciela. Zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami nieruchomości samorządowe co do zasady sprzedawane są w drodze przetargu. Wcześniej właściwy organ publikuje wykaz nieruchomości przeznaczonych do zbycia; ustawa przewiduje jego wywieszenie i publikację przez 21 dni.</p><p>Dopiero kolejne dokumenty pokażą cenę, warunki przetargu, wadium oraz ostatecznie zainteresowanie inwestorów.</p><p>Dlatego 29 października nie nastąpi finał tej historii.</p><p>To raczej podniesienie kurtyny.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57239,s12-przez-tomaszow-jednak-bez-odwrotu-ministerstwo-ujawnia-liczbe-rozbiorek-i-nowy-harmonogram</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57239,s12-przez-tomaszow-jednak-bez-odwrotu-ministerstwo-ujawnia-liczbe-rozbiorek-i-nowy-harmonogram</guid>
            <pubDate>Sun, 25 Oct 2026 17:23:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-s12-przez-tomaszow-jednak-bez-odwrotu-ministerstwo-ujawnia-liczbe-rozbiorek-i-nowy-harmonogram-1792936837.png</url>
                        <title>S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57239,s12-przez-tomaszow-jednak-bez-odwrotu-ministerstwo-ujawnia-liczbe-rozbiorek-i-nowy-harmonogram</link>
                    </image><description>Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6fa; border-left: 5px solid #0056b3; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #0056b3; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>        <p style="margin: 0 0 15px 0; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <strong>S12 powstanie pomimo sprzeciwu</strong> – Ministerstwo Infrastruktury oficjalnie potwierdziło, że nie przewiduje rezygnacji z budowy strategicznej drogi ekspresowej na odcinku Łódź Południe – Kozenin. Klamka zapadła, a protesty nie zatrzymają inwestycji.    </p>    <!-- Tabela: Porównanie liczby rozbiórek w wariantach S12 -->    <table style="width: 100%; border-collapse: collapse; margin-bottom: 15px; font-size: 0.95em; background-color: #ffffff; border-radius: 4px; overflow: hidden; box-shadow: 0 1px 3px rgba(0,0,0,0.05);">        <thead>            <tr style="background-color: #0056b3; color: #ffffff; text-align: left;">                <th style="padding: 10px 15px; font-weight: bold;">Analizowany wariant trasy S12</th>                <th style="padding: 10px 15px; font-weight: bold; text-align: right;">Szacowana liczba rozbiórek</th>            </tr>        </thead>        <tbody>            <tr style="border-bottom: 1px solid #e0e0e0; background-color: #f8fff8;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #2e7d32; font-weight: bold;">Wariant Zielony</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; font-weight: bold; color: #c62828;">nawet 106 obiektów</td>            </tr>            <tr style="border-bottom: 1px solid #e0e0e0; background-color: #fff5f5;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #c62828; font-weight: bold;">Wariant Czerwony</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; color: #333333;">17 obiektów</td>            </tr>            <tr style="background-color: #f4f6fa;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #0056b3; font-weight: bold;">Wariant Niebieski</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; color: #333333;">13 obiektów</td>            </tr>        </tbody>    </table>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Korekty w okolicach Tomaszowa Mazowieckiego</strong> – po analizach skorygowano przebieg drogi w rejonie kluczowych punktów powiatu: Wiaderna, Wąwału, Małych Grot Nagórzyckich oraz samej kopalni Biała Góra.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Miliardowe koszty realizacji</strong> – samo przygotowanie dokumentacji projektowej pochłonie ponad <strong>103 mln zł</strong>, natomiast koszt fizycznej budowy całego dolnośląsko-łódzkiego łącznika szacuje się na znacznie ponad <strong>3 mld zł</strong>.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Sztywne terminy administracyjne</strong> – na ostateczny przebieg poczekamy. Wybór wariantu preferowanego nastąpi w <strong>III kwartale 2027 roku</strong>, a wydanie decyzji środowiskowej planowane jest na pierwszą połowę 2029 roku.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Uwagi tak, podważanie sensu nie</strong> – resort zapowiada dalsze konsultacje społeczne dla mieszkańców. Ludzie mogą zgłaszać wnioski korygujące, jednak resort wyklucza ponowne rozpatrywanie zasadności samej budowy S12.</li>    </ul></div><p>Spór o S12 przypomina od kilku lat układanie wielkiej drogowej układanki, w której każda przesunięta na mapie linia oznacza coś bardzo konkretnego: dom, gospodarstwo, pole, las albo drogę, którą ktoś codziennie jeździ do pracy. Teraz Ministerstwo Infrastruktury po raz kolejny jasno określiło, gdzie znajduje się granica tej dyskusji. Można rozmawiać o przebiegu trasy, ale sam scenariusz budowy pozostaje aktualny.</p><p>Interpelację nr 19344 złożyła poseł Anna Milczanowska. Do Sejmu wpłynęła 20 sierpnia 2026 roku. Posłanka powoływała się na stanowisko mieszkańców i władz samorządowych gminy Będków, którzy kwestionują zarówno ekonomiczną zasadność inwestycji, jak i jej skutki społeczne, środowiskowe oraz przestrzenne. Pytała między innymi, czy zamiast nowej trasy Łódź–Tomaszów–Kozenin nie należałoby skoncentrować środków na odcinku Piotrków Trybunalski–Sulejów–Kozenin.</p><p>Odpowiedź podpisał 21 października sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Stanisław Bukowiec. Dokument został odnotowany w rejestrze sejmowym 22 października. Resort przypomina, że S12 Łódź Południe–Kozenin została ujęta w Rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych do 2030 roku z perspektywą do 2033 roku i znajduje się obecnie na etapie prac przygotowawczych.</p><h2>Ministerstwo: nie ma planu rezygnacji z S12</h2><p>To najważniejszy fragment odpowiedzi.</p><p>Ministerstwo informuje, że przeprowadzone dotychczas analizy planistyczne, sieciowe, ruchowe, ekonomiczne i środowiskowe <strong>nie wykazały zasadności odstąpienia od budowy odcinka Łódź Południe–Kozenin</strong>. Resort traktuje go jako element docelowej sieci dróg szybkiego ruchu, który ma połączyć A1 i S8 z dalszym ciągiem S12 oraz S74.</p><p>Jednocześnie ministerstwo bardzo wyraźnie rozdziela dwie inwestycje: odcinek Łódź Południe–Kozenin oraz trasę Piotrków Trybunalski–Sulejów–Kozenin. Według odpowiedzi są to przedsięwzięcia o różnych, choć uzupełniających się funkcjach transportowych.</p><p>„Realizacja jednego z tych zadań nie zastępuje realizacji drugiego” – wskazuje resort.</p><p>Oznacza to, że postulowana przez część mieszkańców możliwość rezygnacji z nowej trasy w kierunku Tomaszowa i przeznaczenia środków wyłącznie na drogę przez Piotrków Trybunalski i Sulejów <strong>nie jest obecnie brana pod uwagę</strong>.</p><p>Co więcej, ministerstwo przyznaje, że wariant polegający na całkowitym zaniechaniu inwestycji nie został potraktowany podczas dalszych prac jako równorzędna alternatywa. Zdaniem resortu wcześniejsze analizy wykazały potrzebę realizacji S12, dlatego scenariusz „nie budować” nie był dalej analizowany. Nie przewiduje się również zlecenia dodatkowej, niezależnej analizy zasadności inwestycji poza procedurami związanymi z przygotowywaną dokumentacją i decyzją środowiskową.</p><h2>Od 13 do ponad 100 rozbiórek. Ogromna różnica między wariantami</h2><p>Po raz pierwszy w tak czytelnej formie ministerstwo podało liczbę obiektów przewidywanych obecnie do rozbiórki.</p><p>Dla odcinka pomiędzy węzłami Łódź Południe i Wolbórz/Studzianki wariant niebieski oznacza 13 rozbiórek, czerwony – 6, natomiast zielony aż 95.</p><p>Na drugim fragmencie, od Wolborza/Studzianek do Kozenina, dla wariantu niebieskiego nie wskazano obecnie żadnej rozbiórki. Wariant czerwony oznacza 11, podobnie jak zielony – również 11.</p><p>Jeżeli zsumować podane przez ministerstwo dane dla obu części trasy, otrzymujemy <strong>13 obiektów do rozbiórki w wariancie niebieskim, 17 w czerwonym i aż 106 w zielonym</strong>.</p><p>Trzeba jednak podkreślić, że resort posługuje się określeniem „obiekty przeznaczone do rozbiórki”. Nie oznacza to automatycznie 106 domów mieszkalnych.</p><p>W samej gminie Będków liczby są zdecydowanie mniejsze, ale dla konkretnych właścicieli oznaczają oczywiście problem o zupełnie innej skali. Ministerstwo wskazało tam odpowiednio <strong>3 budynki w wariancie niebieskim, 4 w czerwonym i 10 w zielonym</strong>. Resort zaznacza jednocześnie, że wszystkie warianty omijają zwartą zabudowę Będkowa.</p><p>Na obecnym etapie nie można jeszcze ustalić, ile gospodarstw rolnych i nieruchomości zostanie przeciętych lub objętych wykupem. Ostateczne granice pasa drogowego nie zostały bowiem wyznaczone.</p><h2>Koszt? Wiadomo tylko, że znacznie ponad 3 miliardy</h2><p>Kolejną interesującą odpowiedzią są dane finansowe.</p><p>Sam proces przygotowawczy oszacowano obecnie na <strong>103 494 200 zł brutto</strong>. Ministerstwo nie podaje natomiast jeszcze całkowitej wartości robót, ponieważ będzie ona zależała od wybranego przebiegu i ostatecznych rozwiązań technicznych.</p><p>Pada jednak znamienne zdanie: <strong>„łączny koszt inwestycji istotnie przekroczy 3 mld zł”</strong>.</p><p>Na razie nie można także wskazać wartości wykupów gruntów, odszkodowań ani kompensacji środowiskowych.</p><p>Aktualna karta inwestycji GDDKiA podaje, że odcinek Łódź Południe–Kozenin ma około 60 kilometrów, będzie drogą dwujezdniową po dwa pasy ruchu i ma być realizowany w systemie „projektuj i buduj”. Dyrekcja wskazuje obecnie lata <strong>2031–2034</strong> jako okres realizacji.</p><h2>Węzeł na granicy Będkowa i Rokicin</h2><p>W interpelacji pojawił się również argument, że gmina Będków poniesie koszty społeczne inwestycji, nie mając własnego bezpośredniego węzła.</p><p>Ministerstwo odpowiada na ten zarzut informacją, że <strong>węzeł drogowy przewidziano na granicy gmin Rokiciny i Będków</strong>. Według resortu ma on poprawić dostępność transportową, stworzyć warunki dla nowych inwestycji i działalności gospodarczej oraz wyprowadzić część ruchu tranzytowego z istniejących dróg.</p><p>To istotne doprecyzowanie wobec treści samej interpelacji.</p><h2>Zmiany także koło Wąwału, Wiaderna i Białej Góry</h2><p>Odpowiedź ministerstwa ma szczególne znaczenie dla Tomaszowa Mazowieckiego i najbliższych okolic, bo wymienia miejsca, w których po protestach i konsultacjach dokonano zmian.</p><p>Resort twierdzi, że uwagi mieszkańców nie trafiły do szuflady. Wszystkie trzy warianty zostały skorygowane w celu ograniczenia liczby rozbiórek. Warianty czerwony i niebieski w rejonie S8 przesunięto o około dwa kilometry na zachód, bliżej Wolborza. Dokonano także korekt w rejonie Noworybia i Bogusławic.</p><p>Z punktu widzenia Tomaszowa szczególnie istotne są dalsze zmiany. W rejonie Wiaderna skorygowano warianty czerwony i zielony, aby ograniczyć liczbę rozbiórek. Zielony przebieg został odsunięty od zabudowań w rejonie <strong>Małych Grot Nagórzyckich</strong>, a czerwony i zielony – od zabudowy <strong>Wąwału</strong>. Za kopalnią Biała Góra wszystkie trzy warianty skierowano na południe.</p><p>GDDKiA już wcześniej informowała, że planowane warianty przechodzą na południowy wschód od Tomaszowa, w pobliżu Grot Nagórzyckich, następnie pomiędzy Wąwałem i kopalnią Biała Góra. W tym rejonie przewidywany jest także węzeł Tomaszów Mazowiecki Południe.</p><p>Nie oznacza to jednak końca społecznego sporu. Przeciwko południowemu korytarzowi występowali również mieszkańcy miasta i gminy Tomaszów Mazowiecki. W petycjach kierowanych do GDDKiA wskazywano między innymi na bliskość terenów rekreacyjnych i przyrodniczych oraz argumentowano, że droga nie rozwiązuje wewnętrznych problemów komunikacyjnych Tomaszowa.</p><h2>Wariant dopiero w 2027 roku. Decyzja środowiskowa w 2029</h2><p>Odpowiedź ministerstwa przynosi też nowy, konkretny harmonogram.</p><p>Raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko ma powstać w II–III kwartale 2027 roku. Analiza wielokryterialna i wybór wariantu preferowanego planowane są na <strong>III kwartał 2027 roku</strong>. Wniosek o wydanie decyzji środowiskowej ma zostać złożony w drugiej połowie 2027 roku, natomiast uzyskanie decyzji przewidywane jest dopiero w <strong>pierwszej połowie 2029 roku</strong>. Ministerstwo zastrzega, że terminy mogą jeszcze ulec zmianie.</p><p>Warto przypomnieć, że kiedy we wrześniu 2024 roku oficjalnie rozpoczynano konsultacje dotyczące S12, minister infrastruktury Dariusz Klimczak mówił o planowanym złożeniu wniosku o decyzję środowiskową <strong>pod koniec 2025 roku</strong>.</p><p>Dzisiaj mowa jest już o drugiej połowie 2027 roku. To pokazuje, jak mocno wydłużył się etap przygotowawczy jednej z największych planowanych inwestycji drogowych w naszym regionie.</p><h2>S12 pozostaje na mapie</h2><p>Odpowiedź na interpelację nie kończy sporu o drogę, ale mocno porządkuje sytuację. Państwo nie rozważa obecnie rezygnacji z S12 Łódź Południe–Kozenin. Nie planuje także zastąpienia jej wyłącznie inwestycją Piotrków–Sulejów–Kozenin. Dyskusja będzie więc dotyczyć przede wszystkim tego, <strong>którędy droga ma przebiegać i jak ograniczyć jej społeczne oraz środowiskowe skutki</strong>, a nie tego, czy w ogóle zostanie wybudowana.</p><p>Jednocześnie żadna z trzech linii widocznych dziś na mapach nie jest jeszcze ostatecznym przebiegiem. Do wyboru wariantu pozostaje co najmniej kilkanaście miesięcy, a mieszkańcy i samorządy będą mogli składać dalsze uwagi w postępowaniu dotyczącym decyzji środowiskowej. Ministerstwo zapewnia, że kolejne głosy będą analizowane.</p><p>S12 jest więc nadal drogą narysowaną ołówkiem, nie asfaltem. Tyle że z najnowszej odpowiedzi ministerstwa wynika już wyraźnie, że <strong>gumka nie leży dziś na stole</strong>.</p><p></strong>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Kamery także na komisjach Rady Powiatu? Projekt trafi pod opinię]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57244,kamery-takze-na-komisjach-rady-powiatu-projekt-trafi-pod-opinie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57244,kamery-takze-na-komisjach-rady-powiatu-projekt-trafi-pod-opinie</guid>
            <pubDate>Sun, 25 Oct 2026 17:19:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-kamery-takze-na-komisjach-rady-powiatu-projekt-trafi-pod-opinie-1793079533.png</url>
                        <title>Kamery także na komisjach Rady Powiatu? Projekt trafi pod opinię</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57244,kamery-takze-na-komisjach-rady-powiatu-projekt-trafi-pod-opinie</link>
                    </image><description>Czy mieszkańcy powiatu tomaszowskiego będą mogli w internecie oglądać nie tylko sesje Rady Powiatu, ale również posiedzenia jej komisji? We wtorek, 27 października, Komisja Skarg, Wniosków i Petycji zajmie się projektem uchwały dotyczącym wniosku o wprowadzenie obowiązku transmisji, nagrywania i publicznego udostępniania nagrań z komisji. Sprawa dotyka jednego z najważniejszych, a jednocześnie najmniej widowiskowych problemów samorządu: granic rzeczywistej jawności władzy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Posiedzenie Komisji Skarg, Wniosków i Petycji zaplanowano na <strong>wtorek, 27 października o godz. 13.45</strong> w Starostwie Powiatowym. Punkt czwarty porządku obrad brzmi: „Rozpatrzenie i zaopiniowanie projektu Uchwały Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim w sprawie rozpatrzenia wniosku o podjęcie uchwały w sprawie obowiązku transmisji, nagrywania i upubliczniania nagrań posiedzeń komisji Rady Powiatu”. Do punktu dołączono projekt datowany w nazwie pliku na 13 października.</p><p>Tu potrzebne jest istotne zastrzeżenie. <strong>Nie oznacza to jeszcze, że przed radnymi znajduje się projekt wprowadzający kamery na wszystkich komisjach.</strong> Przedmiotem procedowania jest projekt uchwały <i>rozpatrującej wniosek</i> o ustanowienie takiego obowiązku. Dopiero treść rozstrzygnięcia przesądzi, czy wniosek zostanie poparty, odrzucony albo potraktowany w inny sposób.</p><h2>Sprawa wraca po kilku tygodniach</h2><p>Nie jest to temat, który pojawił się w Starostwie nagle. Już <strong>28 września</strong> Komisja Skarg, Wniosków i Petycji analizowała wniosek dotyczący transmisji i nagrywania komisji.</p><p>Kolejny etap nastąpił <strong>6 października</strong>. Wniosek znalazł się w porządkach obrad szeregu komisji Rady Powiatu: między innymi Rewizyjnej, Bezpieczeństwa Publicznego i Transportu, Rolnictwa i Ochrony Środowiska, Edukacji, Kultury i Sportu, Zdrowia, Rodziny i Spraw Społecznych oraz Budżetu i Planowania Gospodarczego.</p><p>Teraz procedura dochodzi do następnego formalnego etapu — Komisja Skarg, Wniosków i Petycji ma zaopiniować przygotowany projekt uchwały.</p><h2>Sesja przed kamerami. Komisja już niekoniecznie</h2><p>Prawo rozróżnia sesję rady powiatu od posiedzenia jej komisji.</p><p>Art. 15 ust. 1a ustawy o samorządzie powiatowym stanowi, że obrady rady powiatu <strong>muszą być transmitowane i utrwalane za pomocą urządzeń rejestrujących obraz i dźwięk</strong>, a nagrania udostępnia się w BIP, na stronie internetowej powiatu oraz w inny zwyczajowo przyjęty sposób.</p><p>Dlatego sesje Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim można później obejrzeć w internecie. W publicznym portalu eSesja jako ostatnie nagrania widnieją między innymi LIII sesja z 6 października oraz wcześniejsze wrześniowe posiedzenia Rady.</p><p>W przypadku komisji ustawodawca poszedł jednak inną drogą. <strong>Nie wprowadził generalnego obowiązku transmisji i nagrywania ich posiedzeń.</strong></p><p>Nie oznacza to jednak, że komisje są tajne. Wręcz przeciwnie. Art. 8a ustawy o samorządzie powiatowym stanowi, że działalność organów powiatu jest jawna, a jawność obejmuje między innymi <strong>prawo obywateli do wstępu na posiedzenia komisji rady powiatu oraz dostępu do dokumentów, w tym protokołów tych posiedzeń</strong>.</p><p>I właśnie w tej przestrzeni pojawia się zasadnicze pytanie. Nie: <strong>czy nagrywanie jest obowiązkowe?</strong> Bo ustawowo nie jest. Pytanie brzmi: <strong>czy samorząd może i powinien zapewnić mieszkańcom więcej jawności, niż wynika z absolutnego minimum zapisanego w ustawie?</strong></p><h2>Bo najważniejsza rozmowa często odbywa się przed sesją</h2><p>Kto regularnie obserwuje samorząd, wie, że sesja bywa dopiero ostatnim aktem przedstawienia. Projekt uchwały trafiający pod głosowanie został wcześniej przeanalizowany, przedyskutowany i zaopiniowany. Pytania dotyczące kosztów inwestycji, funkcjonowania szpitala, szkół, dróg, bezpieczeństwa czy budżetu często padają właśnie na komisjach.</p><p>Na sesji pozostaje niekiedy kilkuminutowa prezentacja projektu i samo głosowanie.</p><p>Dlatego protokół z komisji, nawet prawidłowo sporządzony, nie zawsze pozwala mieszkańcowi odtworzyć rzeczywisty przebieg dyskusji: kto zadawał pytania, kto domagał się dodatkowych informacji, jakie argumenty przedstawiała władza i jakie zastrzeżenia mieli radni.</p><p>Transmisja albo choćby późniejsze udostępnienie nagrania zmieniałoby tę sytuację zasadniczo.</p><h2>Tomaszów nie jest wyjątkiem. W całej Polsce trwa podobna dyskusja</h2><p>Problem nie dotyczy wyłącznie powiatu tomaszowskiego.</p><p>Sieć Obywatelska Watchdog Polska przeprowadziła w 2026 roku ogólnopolski monitoring transmisji posiedzeń komisji. Badaniem objęto <strong>2809 jednostek samorządu terytorialnego</strong>, odpowiedzi udzieliło 2477, a do analizy zakwalifikowano 2400 samorządów.</p><p>Rezultat jest wymowny: <strong>zaledwie 22 jednostki, czyli mniej niż jeden procent badanych, transmitowały wszystkie posiedzenia komisji i archiwizowały nagrania</strong>. Watchdog zwraca uwagę, że mieszkańcy mają prawo przychodzić na jawne posiedzenia komisji, a także samodzielnie je nagrywać; organizacja rekomenduje jednak samorządom szersze wykorzystanie transmisji i archiwizacji.</p><p>Podobne wnioski są obecnie rozpatrywane lub były rozpatrywane także w innych częściach Polski. W październiku Rada Powiatu Chrzanowskiego odrzuciła propozycję nagrywania komisji. W tamtejszym uzasadnieniu pojawiały się argumenty dotyczące kosztów, organizacji pracy, ochrony danych osobowych oraz dostępności cyfrowej nagrań.</p><p>Wniosek dotyczący transmisji komisji pojawił się również między innymi w powiatach brodnickim, zamojskim i niżańskim. W tym ostatnim rada uznała go za bezzasadny.</p><p>To pokazuje, że Tomaszów uczestniczy dziś w znacznie szerszej dyskusji o tym, czym w XXI wieku ma być samorządowa jawność.</p><h2>RODO, koszty i technika</h2><p>Przeciwnicy nagrywania komisji wskazują zwykle kilka problemów: dodatkowe koszty, konieczność obsługi technicznej, przygotowywanie nagrań zgodnie z wymogami dostępności cyfrowej oraz ochronę danych osobowych w sytuacji, kiedy komisja zajmuje się sprawą konkretnego mieszkańca.</p><p>Są to problemy rzeczywiste, ale nie muszą automatycznie oznaczać rezygnacji z transmisji. Watchdog wskazuje między innymi na możliwość czasowego wyłączenia transmisji lub odpowiedniego zredagowania nagrania, jeżeli w konkretnej sprawie istnieje ustawowa podstawa do ograniczenia jawności.</p><p>Dlatego przed ostatecznym głosowaniem warto poznać konkretne odpowiedzi dotyczące Tomaszowa: <strong>ile kosztowałoby nagrywanie komisji, czy obecna infrastruktura Starostwa pozwala na jego prowadzenie, ile pracy wymagałaby obsługa nagrań i czy rozważano rozwiązania pośrednie — na przykład publikowanie zapisu po posiedzeniu zamiast transmisji na żywo.</strong></p><p>Bez takich danych argument „to będzie zbyt drogie” byłby bardziej intuicją niż rachunkiem.</p><h2>Jawność ustawowa czy jawność rzeczywista?</h2><p>Samorząd może działać w dwóch światach. W pierwszym spełnia dokładnie to, czego wymaga ustawa. Publikuje dokumenty, otwiera drzwi sali posiedzeń, sporządza protokoły. Wszystko się zgadza.</p><p>W drugim zadaje dodatkowe pytanie: <strong>czy przeciętny mieszkaniec rzeczywiście ma możliwość zobaczenia, jak podejmowane są decyzje?</strong></p><p>Posiedzenia komisji odbywają się najczęściej w godzinach pracy. Oczekiwanie, że mieszkaniec zainteresowany drogą, szkołą, szpitalem czy wydatkami powiatu weźmie wolny dzień i przyjdzie do Starostwa, jest w epoce transmisji internetowych rozwiązaniem coraz bardziej anachronicznym.</p><p>Dlatego wtorkowa dyskusja będzie czymś więcej niż rozmową o kamerze, mikrofonie i serwerze. Będzie odpowiedzią na znacznie prostsze pytanie: <strong>ile z pracy swoich przedstawicieli mieszkańcy powiatu tomaszowskiego powinni móc zobaczyć na własne oczy?</strong></p><p>Komisja Skarg, Wniosków i Petycji rozpocznie posiedzenie <strong>27 października o godz. 13.45</strong>. Jej opinia nie będzie jeszcze ostateczną decyzją całej Rady Powiatu, ale może wskazać, w jakim kierunku pójdzie sprawa.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Powiat znów powołał zespół ds. zdrowia psychicznego. Teraz czas zapytać o efekty]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57243,powiat-znow-powolal-zespol-ds-zdrowia-psychicznego-teraz-czas-zapytac-o-efekty</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57243,powiat-znow-powolal-zespol-ds-zdrowia-psychicznego-teraz-czas-zapytac-o-efekty</guid>
            <pubDate>Sun, 25 Oct 2026 16:44:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-powiat-znow-powolal-zespol-ds-zdrowia-psychicznego-teraz-czas-zapytac-o-efekty-1793078446.png</url>
                        <title>Powiat znów powołał zespół ds. zdrowia psychicznego. Teraz czas zapytać o efekty</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57243,powiat-znow-powolal-zespol-ds-zdrowia-psychicznego-teraz-czas-zapytac-o-efekty</link>
                    </image><description>Zarząd Powiatu Tomaszowskiego 21 października powołał lokalny zespół koordynujący realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2023–2030. Sama uchwała brzmi poważnie i dotyczy sprawy, której znaczenia trudno przecenić. Tyle że podobny zespół został powołany już we wrześniu 2025 roku. Powiat ma też własny program ochrony zdrowia psychicznego. Dlatego najważniejsze pytanie nie brzmi dziś: czy samorząd zacznie działać? Brzmi: co udało się zrobić do tej pory i co nowa uchwała rzeczywiście zmieni dla mieszkańców?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f9f9; border-left: 5px solid #17a2b8; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #17a2b8; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Nowa uchwała ws. zespołu koordynującego</strong> – Zarząd Powiatu przyjął **21 października 2026 roku** uchwałę nr 677/2026 powołującą zespół ds. realizacji Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. Dokument trafił do Biuletynu Informacji Publicznej (BIP) dwa dni później.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Procedury trwające od ubiegłego roku</strong> – nie jest to nowy temat w powiecie tomaszowskim. Uchwała o niemal identycznym przedmiocie i zadaniach została podjęta przez urzędników już 4 września 2025 roku.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Obowiązujący program powiatowy</strong> – ramy prawne dla tych działań wyznacza Powiatowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego dla Powiatu Tomaszowskiego, który został formalnie zatwierdzony uchwałą Rady Powiatu nr XXXI/170/2025 i obowiązuje od 28 listopada 2025 roku.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Czas na rozliczenie konkretnych efektów</strong> – po ponad roku od powołania pierwszych struktur koordynujących pojawia się przestrzeń do weryfikacji działań. Zamiast pytać o plany, warto zbadać liczbę odbytych posiedzeń, wydane środki budżetowe oraz realne zmiany w dostępności pomocy dla mieszkańców.</li>    </ul></div><h2>Zespół był już rok temu</h2><p>W piątek, 23 października, w Biuletynie Informacji Publicznej Starostwa Powiatowego pojawiła się uchwała nr 677/2026 z 21 października. Dotyczy ona powołania lokalnego zespołu koordynującego realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na terenie powiatu tomaszowskiego.</p><p>Gdyby zatrzymać się wyłącznie na tej informacji, można byłoby odnieść wrażenie, że Powiat dopiero teraz tworzy strukturę odpowiedzialną za koordynację działań w tej dziedzinie.</p><p>Tak jednak nie jest.</p><p>W BIP znajduje się uchwała nr 361/2025 z 4 września 2025 roku zatytułowana niemal identycznie: również dotyczyła powołania lokalnego zespołu koordynującego realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2023–2030.</p><p>Nowa uchwała może więc wynikać ze zmian personalnych, organizacyjnych albo potrzeby ponownego ukształtowania składu zespołu. Tego nie należy jednak zgadywać. Starostwo powinno wyjaśnić, dlaczego po nieco ponad roku konieczne było ponowne jego powołanie, czym skład z 2026 roku różni się od poprzedniego i co stało się z zespołem powołanym we wrześniu 2025 roku.</p><p>Jeszcze ważniejsze jest inne pytanie: <strong>ile razy poprzedni zespół się zebrał i co po tych spotkaniach pozostało poza protokołami i urzędową dokumentacją?</strong></p><h2>Ustawa mówi wyraźnie: to zadanie własne samorządu</h2><p>Zdrowie psychiczne nie jest dla samorządu kwestią dobrej woli czy dodatkowej aktywności podejmowanej wtedy, gdy pozostają pieniądze i czas.</p><p>Art. 2 ust. 4 pkt 1 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego zalicza prowadzenie działań określonych w Narodowym Programie Ochrony Zdrowia Psychicznego do <strong>zadań własnych samorządów województw, powiatów i gmin</strong>. Ustawa wskazuje przy tym m.in. na potrzebę zapewnienia osobom z zaburzeniami psychicznymi zintegrowanej i dostępnej opieki oraz innych form pomocy niezbędnych do funkcjonowania w środowisku społecznym, rodzinnym i zawodowym.</p><p>Sam Narodowy Program idzie jeszcze dalej.</p><p>W części poświęconej powiatom zobowiązuje je nie tylko do powołania lub kontynuowania działalności lokalnego zespołu. Powiat ma również opracować albo aktualizować lokalny program ochrony zdrowia psychicznego zawierający <strong>szczegółowy plan zapewnienia mieszkańcom koordynowanych świadczeń medycznych i społecznych</strong>, następnie program realizować i monitorować, a także przygotowywać corocznie aktualizowany przewodnik po dostępnych formach pomocy.</p><p>W skład zespołu powinni wejść przedstawiciele samorządu, placówek realizujących zadania z zakresu ochrony zdrowia psychicznego oraz pozarządowych organizacji samopomocowych. Zarząd Powiatu ma natomiast zapewnić zespołowi obsługę administracyjną.</p><p>To już nie jest administracyjna dekoracja.</p><p>To mechanizm, który powinien łączyć szpital, pomoc społeczną, szkoły, poradnię psychologiczno-pedagogiczną, organizacje społeczne oraz instytucje odpowiedzialne za aktywizację zawodową.</p><h2>Program już istnieje. Można więc rozliczać jego wykonanie</h2><p>Powiat Tomaszowski nie znajduje się również na etapie pisania pierwszego dokumentu strategicznego.</p><p>28 listopada 2025 roku Rada Powiatu przyjęła uchwałę XXXI/170/2025 w sprawie <strong>Powiatowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego dla Powiatu Tomaszowskiego</strong>, przygotowanego w oparciu o program krajowy na lata 2023–2030. Dokument znajduje się na oficjalnej stronie samorządu.</p><p>A skoro program obowiązuje już niemal rok, naturalne stają się kolejne pytania.</p><p>Które jego zadania wykonano? Które rozpoczęto? Które pozostały na papierze? Czy sporządzono ocenę dostępności pomocy psychiatrycznej i psychologicznej? Czy wskazano miejsca, w których system ma największe braki? Czy zespół przedstawił Zarządowi Powiatu rekomendacje finansowe przed przygotowaniem budżetu na 2027 rok?</p><p>W ochronie zdrowia psychicznego bardzo łatwo zbudować imponującą architekturę dokumentów. Program prowadzi do harmonogramu, harmonogram do zespołu, zespół do protokołu, protokół do kolejnego sprawozdania. Mieszkaniec znajdujący się w kryzysie patrzy jednak na ten system z zupełnie innej perspektywy. Interesuje go nie numer uchwały, ale odpowiedź na znacznie prostsze pytanie: <strong>gdzie mogę otrzymać pomoc i jak długo będę na nią czekał?</strong></p><h2>Tomaszów nie zaczyna od zera</h2><p>W powiecie działa już Centrum Zdrowia Psychicznego Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Obejmuje dorosłych mieszkańców miasta i powiatu. Według informacji TCZ osoba znajdująca się w kryzysie może zgłosić się na pierwsze spotkanie <strong>bez skierowania</strong>. W strukturze centrum działają m.in. poradnia zdrowia psychicznego, zespół leczenia środowiskowego, oddział dzienny i całodobowy oraz Punkty Zgłoszeniowo-Koordynacyjne.</p><p>Punkty te pracują w dni robocze od godz. 8 do 18. Po ocenie potrzeb pacjenta ustalany jest wstępny plan dalszego postępowania, a w przypadkach uznanych za pilne TCZ deklaruje zapewnienie interwencji medycznej nie później niż w ciągu 72 godzin. Funkcjonuje również zespół środowiskowy mogący udzielać pomocy w domu pacjenta.</p><p>To ważne, bo pokazuje, że powiatowy system nie powstaje na pustyni. Są instytucje, specjaliści i procedury.</p><p>Problem polega na czymś innym: czy wszystkie elementy tej układanki rzeczywiście ze sobą współpracują?</p><h2>Młodzież pokazuje skalę wyzwania</h2><p>Szczególnie ważny jest tutaj system pomocy dzieciom i młodzieży.</p><p>Na początku października radny Cezary Żegota wystąpił o szczegółowe dane dotyczące pomocy psychologiczno-pedagogicznej w szkołach ponadpodstawowych prowadzonych przez Powiat Tomaszowski. W odpowiedziach szkół pojawiły się liczby, których trudno nie brać pod uwagę przy rozmowie o lokalnej polityce zdrowia psychicznego.</p><p>W ZSP nr 6 pomocą psychologiczno-pedagogiczną objętych było 130 spośród 409 uczniów. ZSP nr 8 wykazał natomiast 46 przypadków depresji lub jej podejrzenia — przy czym dokumentacja nie rozdzielała medycznie potwierdzonych diagnoz od podejrzeń zgłaszanych przez szkołę. Dane z poszczególnych placówek nie były też zbierane według całkowicie jednolitej metodologii.</p><p>Nie można więc z tych liczb budować prostego rankingu szkół ani wyciągać pochopnych wniosków epidemiologicznych.</p><p>Można natomiast powiedzieć jedno: <strong>potrzeba współpracy między szkołą, poradnią, pomocą społeczną i ochroną zdrowia nie jest abstrakcją zapisaną w rządowym rozporządzeniu. Dotyczy konkretnych młodych ludzi z Tomaszowa i powiatu.</strong></p><h2>Najważniejsza będzie odpowiedź na kilka prostych pytań</h2><p>Nowa uchwała może okazać się wartościowym początkiem kolejnego etapu pracy. Może również pozostać jedną z wielu decyzji, które dobrze wyglądają w wykazie uchwał, lecz nie zmieniają codzienności mieszkańców.</p><p>Granica między jednym a drugim jest bardzo łatwa do wyznaczenia.</p><p>Powiat powinien publicznie pokazać, kto tworzy obecny zespół, czym różni się on od składu powołanego w 2025 roku, ile posiedzeń odbył poprzedni zespół, jakie wypracował rekomendacje i w jakim stopniu wykonano Powiatowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego. Powinniśmy również wiedzieć, jakie środki przeznacza się na jego realizację oraz jakie mierzalne cele wyznaczono na rok 2027.</p><p>Bo zdrowie psychiczne jest jednym z tych obszarów, w których samorządowej aktywności nie powinno oceniać się liczbą uchwał.</p><p>Najważniejsze będzie to, czy człowiek, który pewnego dnia poczuje, że grunt usuwa mu się spod nóg, nie zostanie sam z numerem telefonu znalezionym w internecie i terminem odległym o kilka tygodni.</p><p><strong>Zespół już jest. Program również. Teraz mieszkańcy mają prawo zapytać o rezultaty.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Cztery klasyfikacje i cztery zwycięstwa! Lubochnia zdominowała sportową rywalizację międzygminną]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57241,cztery-klasyfikacje-i-cztery-zwyciestwa-lubochnia-zdominowala-sportowa-rywalizacje-miedzygminna</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57241,cztery-klasyfikacje-i-cztery-zwyciestwa-lubochnia-zdominowala-sportowa-rywalizacje-miedzygminna</guid>
            <pubDate>Sun, 25 Oct 2026 15:52:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-cztery-klasyfikacje-i-cztery-zwyciestwa-lubochnia-zdominowala-sportowa-rywalizacje-miedzygminna-1793036280.png</url>
                        <title>Cztery klasyfikacje i cztery zwycięstwa! Lubochnia zdominowała sportową rywalizację międzygminną</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57241,cztery-klasyfikacje-i-cztery-zwyciestwa-lubochnia-zdominowala-sportowa-rywalizacje-miedzygminna</link>
                    </image><description>To nie był jeden udany turniej, jedna mocna drużyna ani przypadkowy błysk sportowego talentu. Szkoła Podstawowa w Lubochni zakończyła rok szkolny 2025/2026 kompletem zwycięstw w międzygminnym współzawodnictwie sportowym szkół podstawowych powiatu tomaszowskiego. Cztery klasyfikacje — i cztery pierwsze miejsca.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Sport ma swoje proste równania. Czasem wystarczy jedna bramka, kilka setnych sekundy albo centymetr przewagi. W przypadku uczniów z Lubochni równanie wygląda jeszcze prościej: cztery klasyfikacje, cztery zwycięstwa. I właśnie dlatego ten wynik zasługuje na coś więcej niż krótką wzmiankę w tabeli.</p><p>Podczas uroczystego podsumowania sportowego roku szkolnego 2025/2026, które odbyło się 21 października w Tomaszowie Mazowieckim, poznaliśmy najlepsze szkoły uczestniczące w rywalizacji organizowanej w ramach Igrzysk Dzieci, Igrzysk Młodzieży Szkolnej oraz Licealiady.</p><p>W klasyfikacji międzygminnej szkół podstawowych <strong>Szkoła Podstawowa w Lubochni nie oddała rywalom ani jednej z czterech pierwszych pozycji</strong>.</p><h2>Lubochnia cztery razy na pierwszym miejscu</h2><p>W Igrzyskach Dzieci reprezentantki Lubochni zwyciężyły w klasyfikacji dziewcząt, wyprzedzając Szkołę Podstawową w Ujeździe oraz Szkołę Podstawową w Żelechlinku. Wśród chłopców kolejność dwóch pierwszych miejsc była identyczna — Lubochnia przed Ujazdem — natomiast na trzeciej pozycji znalazła się Szkoła Podstawowa w Wiadernie.</p><p>Ten sam scenariusz powtórzył się w starszej kategorii wiekowej. W Igrzyskach Młodzieży Szkolnej zarówno wśród dziewcząt, jak i chłopców najlepsza była Lubochnia. Drugie miejsce w obu przypadkach zajęła Szkoła Podstawowa w Ujeździe. Trzecie miejsca przypadły uczniom z Żelechlinka.</p><p>Bilans Lubochni jest więc imponujący: <strong>pierwsze miejsce wśród młodszych dziewcząt, pierwsze wśród młodszych chłopców, pierwsze wśród starszych dziewcząt i pierwsze wśród starszych chłopców. Cztery na cztery.</strong></p><p>Takiego rezultatu trudno tłumaczyć przypadkiem. Jednorazowy sukces może być efektem wyjątkowo silnego rocznika albo talentu kilku zawodników. Zwycięstwa odniesione jednocześnie przez dziewczęta i chłopców, w dwóch kategoriach wiekowych, wskazują raczej na systematyczną pracę prowadzoną przez szkołę i nauczycieli wychowania fizycznego oraz na szerokie zainteresowanie uczniów sportem.</p><h2>Międzygminne to nie to samo co powiatowe</h2><p>Przy okazji podsumowania warto wyjaśnić istotną różnicę. Wynik Lubochni dotyczy <strong>współzawodnictwa międzygminnego</strong>. Nie należy go utożsamiać z końcową klasyfikacją zawodów powiatowych, w których rywalizowały również szkoły z Tomaszowa Mazowieckiego.</p><p>Na poziomie powiatowym bardzo mocną pozycję miała Szkoła Podstawowa nr 1 im. Aleksandra Kamińskiego w Tomaszowie Mazowieckim. „Jedynka” zwyciężyła w Igrzyskach Dzieci zarówno w kategorii dziewcząt, jak i chłopców, a następnie powtórzyła ten rezultat w obu klasyfikacjach Igrzysk Młodzieży Szkolnej.</p><p>Lubochnia również zaznaczyła jednak swoją obecność na tym poziomie. W powiatowej klasyfikacji Igrzysk Dzieci dziewcząt zajęła drugie miejsce, ustępując jedynie tomaszowskiej SP nr 1.</p><p>To rozróżnienie jest ważne, ale w żaden sposób nie umniejsza osiągnięcia szkoły z gminy Lubochnia. W rywalizacji szkół spoza Tomaszowa jej reprezentanci byli po prostu bezkonkurencyjni.</p><h2>Ponad cztery tysiące zawodników</h2><p>Skala całego szkolnego współzawodnictwa pokazuje, że nie mówimy o kilku okazjonalnych zawodach. W imprezach powiatowych w roku szkolnym 2025/2026 uczestniczyło <strong>26 szkół podstawowych i osiem ponadpodstawowych</strong>. Łącznie wystartowało <strong>4045 zawodników — 1923 dziewczęta oraz 2122 chłopców</strong>.</p><p>Uczniowie mierzyli się m.in. w lekkiej atletyce, biegach przełajowych, pływaniu, tenisie stołowym, szachach oraz najpopularniejszych grach zespołowych: piłce nożnej, ręcznej, koszykówce i siatkówce.</p><p>Efekty tej pracy były widoczne również poza granicami powiatu. Powiat tomaszowski zajął <strong>drugie miejsce we współzawodnictwie międzypowiatowym województwa łódzkiego</strong>, w zestawieniu nieuwzględniającym miasta Łodzi.</p><h2>Za pucharami stoją ludzie</h2><p>Podczas uroczystego podsumowania puchary i dyplomy wręczali m.in. starosta tomaszowski Dariusz Kowalczyk, wicestarosta Sławomir Żegota, zastępca prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego Tomasz Migała oraz prezes Powiatowego Szkolnego Związku Sportowego w Tomaszowie Mazowieckim Leszek Dąbrowski.</p><p>Najważniejsi byli jednak tego dnia uczniowie i ich opiekunowie. Tabele wyników pokazują miejsca, punkty i kolejność. Nie pokazują godzin spędzonych na salach gimnastycznych, boiskach i stadionach. Nie pokazują treningów przed lekcjami albo po nich, nauczycieli przygotowujących kolejne reprezentacje i rodziców wożących dzieci na zawody.</p><p>Dlatego wynik szkoły z Lubochni jest ciekawy również poza sportową tabelą. W czasach, gdy tak wiele mówi się o coraz mniejszej aktywności fizycznej dzieci i młodzieży, cztery zwycięstwa w czterech różnych klasyfikacjach pokazują, że szkolny sport wciąż może być czymś więcej niż obowiązkową godziną wychowania fizycznego.</p><p>Teraz warto zapytać ludzi stojących za tym sukcesem, <strong>jak w Lubochni zbudowano zespół zdolny wygrać jednocześnie rywalizację dziewcząt i chłopców w dwóch kategoriach wiekowych</strong>. Bo za czterema pucharami najprawdopodobniej kryje się historia znacznie ciekawsza niż sama końcowa tabela.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Woda w Spale i Inowłodzu tylko po przegotowaniu. Sanepid ostrzega mieszkańców i turystów]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57237,woda-w-spale-i-inowlodzu-tylko-po-przegotowaniu-sanepid-ostrzega-mieszkancow-i-turystow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57237,woda-w-spale-i-inowlodzu-tylko-po-przegotowaniu-sanepid-ostrzega-mieszkancow-i-turystow</guid>
            <pubDate>Sun, 25 Oct 2026 12:13:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-woda-w-spale-i-inowlodzu-tylko-po-przegotowaniu-sanepid-ostrzega-mieszkancow-i-turystow-1792926961.png</url>
                        <title>Woda w Spale i Inowłodzu tylko po przegotowaniu. Sanepid ostrzega mieszkańców i turystów</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57237,woda-w-spale-i-inowlodzu-tylko-po-przegotowaniu-sanepid-ostrzega-mieszkancow-i-turystow</link>
                    </image><description>Mieszkańcy Spały, Inowłodza i pięciu innych miejscowości muszą zachować szczególną ostrożność podczas korzystania z wody wodociągowej. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Tomaszowie Mazowieckim wykrył przekroczenie parametrów mikrobiologicznych w wodociągu Teofilów. Woda nadaje się do spożycia dopiero po przegotowaniu. Tymczasem gmina przygotowuje modernizację hydroforni za ponad milion złotych. Czy oba wydarzenia mają ze sobą związek?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Siedem miejscowości objętych ostrzeżeniem</h2><p>22 października 2026 roku tomaszowski sanepid opublikował komunikat dotyczący jakości wody dostarczanej przez wodociąg Teofilów. Ostrzeżenie obejmuje Inowłódz, Liciążnę, Spałę, Teofilów, Zakościele, Żądłowice oraz Poświętne od numeru 1 do 7B.</p><p>W próbce pobranej 19 października stwierdzono ponad 300 jednostek tworzących kolonie mikroorganizmów w jednym mililitrze wody, przy zalecanej wartości nieprzekraczającej 100 jtk/ml. Oznacza to ponad trzykrotne przekroczenie zalecanego poziomu.</p><p>Jednocześnie nie wykryto bakterii Escherichia coli, enterokoków jelitowych ani bakterii grupy coli. Nie oznacza to jednak, że można zignorować ostrzeżenie.</p><p>Podwyższona liczba mikroorganizmów może świadczyć o nieprawidłowościach w procesie uzdatniania, magazynowania lub dystrybucji wody. Przyczyny konkretnego przekroczenia nie zostały dotąd publicznie wyjaśnione.</p><h2>Wodę trzeba gotować przez dwie minuty</h2><p>Sanepid zaleca gotowanie wody przez minimum dwie minuty, a następnie pozostawienie jej do ostygnięcia bez gwałtownego schładzania.</p><p>Przegotowania wymaga woda przeznaczona do picia, przygotowywania posiłków, mycia owoców i warzyw spożywanych na surowo, mycia zębów i naczyń oraz kąpieli noworodków i niemowląt.</p><p>Bez przegotowania można wykorzystywać ją do codziennego mycia, prania, sprzątania i spłukiwania toalet.</p><p>Sytuacja ma szczególne znaczenie dla Spały, gdzie funkcjonują hotele, pensjonaty, restauracje i obiekty sportowe. Ostrzeżenie dotyczy więc nie tylko mieszkańców, ale również turystów i przedsiębiorców.</p><h2>Hydrofornia za milion złotych. Przypadkowa zbieżność?</h2><p>Interesujący jest kontekst planowanej modernizacji infrastruktury wodociągowej w Teofilowie. Gmina Inowłódz przygotowała inwestycję o szacowanej wartości ponad 1,04 mln zł, obejmującą wzmocnienie systemu zaopatrzenia w wodę, między innymi na potrzeby ochrony ludności i obrony cywilnej.</p><p>Nie ma jednak dowodów, że obecne przekroczenie parametrów mikrobiologicznych wynika ze stanu technicznego hydroforni. Takiego związku nie można zakładać bez szczegółowych badań.</p><p>Pozostają natomiast pytania o kondycję sieci, działania naprawcze oraz termin przywrócenia prawidłowej jakości wody.</p><h2>Kiedy sytuacja wróci do normy?</h2><p>W komunikacie nie podano daty zakończenia ograniczeń. Według zweryfikowanych informacji z 25 października nie opublikowano jeszcze oficjalnego komunikatu znoszącego zalecenie przegotowywania wody.</p><p>Zgodnie z art. 5 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków podmiot odpowiedzialny za dostawy powinien zapewnić należytą jakość wody.</p><p>Mieszkańcy mają więc prawo oczekiwać wyjaśnienia przyczyn nieprawidłowości, informacji o podjętych działaniach i wynikach kolejnych badań.</p><p>Do czasu wydania nowego komunikatu sanepidu zalecenie pozostaje jednoznaczne: wodę przed spożyciem należy gotować przez minimum dwie minuty.</p><p>Źródło: <a href="https://www.gov.pl/web/psse-tomaszow-mazowiecki/komunikat-panstwowego-powiatowego-inspektora-sanitarnego-w-tomaszowie-mazowieckim-z-22102026-r-w-sprawie-jakosci-wody-przeznaczonej-do-spozycia-przez-ludzi-pochodzacej-z-wodociagu-zbiorowego-zaopatrzenia-teofilow-zaopatrujacego-w-wode-do-spozycia-miejscowosci-inowlodz-liciazna-spala-teofilow-zakosciele-zadlowice-poswietne-od-nr-1-do-nr-7b?utm_source=chatgpt.com">PSSE Tomaszów Mazowiecki, komunikat z 22 października 2026 r.</a></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57233,wojna-bez-wypowiedzenia-rosja-testuje-nato-ponizej-progu-otwartego-konfliktu</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57233,wojna-bez-wypowiedzenia-rosja-testuje-nato-ponizej-progu-otwartego-konfliktu</guid>
            <pubDate>Sun, 25 Oct 2026 09:27:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-wojna-bez-wypowiedzenia-rosja-testuje-nato-ponizej-progu-otwartego-konfliktu-1792917013.png</url>
                        <title>Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57233,wojna-bez-wypowiedzenia-rosja-testuje-nato-ponizej-progu-otwartego-konfliktu</link>
                    </image><description>Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To wojna, w której pierwszym celem nie musi być most, lotnisko ani magazyn amunicji. Czasami celem jest człowiek siedzący wieczorem przed telefonem. Jego strach. Jego przekonanie, że „to nie nasza wojna”, że pomoc Ukrainie kosztuje zbyt wiele albo że państwo nie potrafi zapewnić mu bezpieczeństwa.</p><p>W rosyjskiej strategii nie chodzi więc wyłącznie o zniszczenie infrastruktury. Chodzi również o <strong>niszczenie zaufania</strong>.</p><h2>Wojna, której oficjalnie nie ma</h2><p>Pełnoskalowa wojna Rosji z NATO pozostaje scenariuszem znacznie bardziej ryzykownym dla Moskwy niż działania prowadzone poniżej progu otwartego konfliktu. Rosja jest nadal zaangażowana militarnie przeciwko Ukrainie, ponosi straty i musiałaby liczyć się z reakcją całego Sojuszu.</p><p>Nie oznacza to jednak spokoju.</p><p>We wrześniu 2026 roku polski rząd mówił już otwarcie o eskalacji. Po rosyjskim ataku przeprowadzonym około dwóch kilometrów od polsko-ukraińskiej granicy premier Donald Tusk ostrzegał, że kolejne tygodnie i miesiące mogą przynieść wzrost liczby rosyjskich operacji oraz że nie można wykluczyć działań dotyczących również terytorium Polski.</p><p>Kilka dni wcześniej Ministerstwo Spraw Zagranicznych, odnosząc się do ustaleń dotyczących próby zamachu na lotnisku w Lipsku, pisało wprost o rosyjskich aktach sabotażu i atakach hybrydowych na terytorium państw NATO i Unii Europejskiej.</p><p>To już nie jest język teoretycznych analiz pisanych na przyszłość. To język opisujący zdarzenia, które rozgrywają się teraz.</p><h2>Zastraszyć, zmęczyć, podzielić</h2><p>Mechanizm jest stosunkowo prosty.</p><p>Rosja nie musi doprowadzić do zamknięcia wszystkich szlaków prowadzących z Zachodu na Ukrainę. Wystarczy, że ich ochrona stanie się coraz bardziej kosztowna, że każdy incydent będzie wymagał poderwania samolotów, uruchomienia systemów przeciwlotniczych, mobilizacji służb i kolejnych godzin nerwowego oczekiwania.</p><p>Ppłk rez. Maciej Korowaj zwraca uwagę, że celem Moskwy może być zmuszanie Polski do funkcjonowania w rytmie narzuconym przez przeciwnika. Nie trzeba zatrzymać transportu. Można sprawić, żeby jego utrzymanie stawało się coraz trudniejsze, droższe i politycznie bardziej obciążające.</p><p>Do tego dochodzi presja informacyjna.</p><p>Rosyjskie narracje próbują jednocześnie przekonywać, że NATO prowokuje wojnę, Ukraina usiłuje wciągnąć Polskę w konflikt, sankcje bardziej szkodzą Europie niż Rosji, a wydatki na obronność odbywają się kosztem zwykłych obywateli.</p><p>Wszystkie te przekazy mogą się wzajemnie wykluczać. Nie ma to większego znaczenia. Propaganda nie zawsze próbuje przekonać odbiorcę do jednej wersji wydarzeń. Czasem wystarczy sprawić, aby przestał wierzyć w jakąkolwiek.</p><p>Ministerstwo Cyfryzacji zwracało już uwagę, że po wcześniejszych przypadkach naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej rosyjskie i białoruskie kanały dezinformacyjne próbowały przerzucać odpowiedzialność na Ukrainę oraz podważać wiarygodność polskiego wojska i służb.</p><p>To klasyczna zasada operacji wpływu: zanim opadnie kurz, musi pojawić się kilkanaście różnych „wyjaśnień”.</p><h2>Dron może być również narzędziem propagandy</h2><p>Szczególnie niebezpieczne są incydenty, których pochodzenie nie jest natychmiast możliwe do jednoznacznego ustalenia.</p><p>18 października na Litwie eksplodował obiekt uznawany za drona, który wcześniej wleciał do litewskiej przestrzeni powietrznej od strony Polski. Władze Ukrainy wyraziły ubolewanie i wskazały możliwość, że bezzałogowiec mógł zostać sprowadzony z kursu przez rosyjskie systemy walki radioelektronicznej. Polska i Litwa podjęły działania wyjaśniające okoliczności zdarzenia.</p><p>I właśnie tutaj zaczyna się przestrzeń idealna dla wojny informacyjnej.</p><p>Kilka minut po wydarzeniu można już tworzyć narrację, że Ukraina świadomie wysłała drona nad państwo NATO. Kilka godzin później pojawiają się kolejne wersje. Każda podkopuje zaufanie pomiędzy sojusznikami.</p><p>Dlatego prowokacja XXI wieku nie musi przypominać incydentu gliwickiego z sierpnia 1939 roku. Nie potrzeba mundurów, sfingowanego napadu na radiostację i przygotowanej wcześniej scenografii. Wystarczy obiekt na radarze, kilkanaście kont w mediach społecznościowych i kilka tysięcy ludzi gotowych udostępnić sensacyjną wiadomość przed jej sprawdzeniem.</p><h2>Gdzie kończy się prowokacja, a zaczyna wojna?</h2><p>Granica nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.</p><p>Artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego kojarzymy przede wszystkim z klasycznym atakiem zbrojnym na jednego z sojuszników. NATO zaznacza jednak, że kwalifikacja konkretnego zdarzenia zależy od jego charakteru i skali. Sojusz oficjalnie dopuszcza możliwość uznania poważnego cyberataku albo ataku hybrydowego za „zbrojną napaść” mogącą prowadzić do zastosowania art. 5. Decyzja musiałaby być podejmowana indywidualnie w odniesieniu do konkretnego przypadku.</p><p>I właśnie ta nieostrość granicy jest jednym z najważniejszych pól rosyjskiej gry.</p><p>Moskwa może sprawdzać, ile Europa zaakceptuje. Jeden dron. Potem kolejny. Cyberatak. Sabotaż infrastruktury. Pożar magazynu. Przecięty kabel. Zakłócenia GPS.</p><p>Każde wydarzenie osobno może wydawać się niewystarczające do zdecydowanej reakcji.</p><p>Dopiero po pewnym czasie układają się w obraz przypominający mozaikę. Problem polega na tym, że gdy widzimy już cały obraz, część elementów dawno przestaliśmy traktować jako coś nadzwyczajnego.</p><h2>Tomaszów nie znajduje się poza tą mapą</h2><p>Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego cała ta dyskusja może wydawać się odległa: Bałtyk, Litwa, granica polsko-ukraińska, Estonia.</p><p>Tyle że Tomaszów jest miastem silnie związanym z wojskiem. Tutaj stacjonuje <strong>25 Brygada Kawalerii Powietrznej</strong>, której jednostki rozmieszczone są również w Nowym Glinniku i Leźnicy Wielkiej. Brygada jest przeznaczona do prowadzenia działań powietrzno-szturmowych i desantowo-szturmowych.</p><p>Nie oznacza to oczywiście, że należy budować atmosferę zagrożenia wokół miasta albo przedstawiać Tomaszów jako szczególny cel rosyjskich operacji. Nie ma podstaw do takich twierdzeń.</p><p>Jest jednak inny, znacznie bardziej konkretny wymiar bezpieczeństwa — <strong>odporność lokalnej społeczności</strong>.</p><p>Od 1 stycznia 2025 roku obowiązuje ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej. Nakłada ona konkretne obowiązki zarówno na gminy, jak i powiaty. Starosta ma m.in. koordynować współpracę służb, inspekcji i straży, pomagać gminom w pozyskiwaniu zasobów oraz wzmacniać lokalne inicjatywy dotyczące budowania społecznej odporności. Z kolei prezydent miasta kieruje realizacją zadań ochrony ludności na terenie gminy.</p><p>W Tomaszowie funkcjonuje również Wydział Zarządzania Kryzysowego i Monitoringu, odpowiedzialny m.in. za realizację zadań wynikających z przepisów o ochronie ludności i obronie cywilnej oraz przygotowanie miejskiego planu zarządzania kryzysowego.</p><p>Współczesne bezpieczeństwo zaczyna się więc dużo wcześniej niż w chwili ogłoszenia alarmu.</p><p>Od sprawnych systemów ostrzegania. Od zapasowych źródeł zasilania. Od przygotowania służb. Od wiedzy, gdzie znajdują się miejsca schronienia. Od umiejętności mieszkańców reagowania na komunikaty. I wreszcie — od zdolności odróżnienia informacji od manipulacji.</p><h2>Najtańszą bronią jest strach</h2><p>Rosja nie musi wygrać wojny z NATO na polu bitwy, jeśli udałoby jej się przekonać społeczeństwa Zachodu, że lepiej nie reagować.</p><p>Nie musi zmieniać polskiej polityki jednym spektakularnym uderzeniem. Może próbować zmieniać ją tysiącem drobnych nacisków.</p><p>Podpalenie. Awaria. Dron. Fałszywa informacja. Groźba atomowa w rosyjskiej telewizji. Kolejny wpis w mediach społecznościowych sugerujący, że sojusznicy nas porzucą.</p><p>Każde z tych zdarzeń może wyglądać niewinnie. Razem tworzą jednak strategię.</p><p>Dlatego najważniejszym pytaniem nie jest dzisiaj wyłącznie: <strong>czy Rosja zaatakuje NATO?</strong></p><p>Znacznie bardziej aktualne brzmi: <strong>jak długo i jak skutecznie będzie próbowała osłabiać NATO, nie przekraczając granicy, po której musiałaby rozpocząć wojnę, której sama nie jest pewna?</strong></p><p>I czy zachodnie społeczeństwa zrozumieją, że wojna hybrydowa zaczyna się znacznie wcześniej niż huk pierwszego wystrzału.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wyższy podatek od nieruchomości, sprzedaż gruntów przy S8 i zmiany w budżecie. Co zdecydują radni Tomaszowa?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57229,wyzszy-podatek-od-nieruchomosci-sprzedaz-gruntow-przy-s8-i-zmiany-w-budzecie-co-zdecyduja-radni-tomaszowa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57229,wyzszy-podatek-od-nieruchomosci-sprzedaz-gruntow-przy-s8-i-zmiany-w-budzecie-co-zdecyduja-radni-tomaszowa</guid>
            <pubDate>Sat, 24 Oct 2026 20:01:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-wyzszy-podatek-od-nieruchomosci-sprzedaz-gruntow-przy-s8-i-zmiany-w-budzecie-co-zdecyduja-radni-to-1792912944.png</url>
                        <title>Wyższy podatek od nieruchomości, sprzedaż gruntów przy S8 i zmiany w budżecie. Co zdecydują radni Tomaszowa?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57229,wyzszy-podatek-od-nieruchomosci-sprzedaz-gruntow-przy-s8-i-zmiany-w-budzecie-co-zdecyduja-radni-tomaszowa</link>
                    </image><description>Podatki od nieruchomości, sprzedaż czterech kompleksów miejskich gruntów przy trasie S8, zmiany w budżecie, zasady wykupu mieszkań komunalnych, a także skargi na prezydenta miasta i dyrektora MOPS. Czwartkowa sesja Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego zapowiada się jako jedno z ważniejszych jesiennych posiedzeń samorządu. Na stole znajdą się decyzje, których konsekwencje mieszkańcy mogą odczuć nie tylko w przyszłorocznych rachunkach, ale również w sposobie gospodarowania miejskim majątkiem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W czwartek, 29 października 2026 roku, o godzinie 11.00, w Urzędzie Miasta przy ul. P.O.W. 10/16 rozpocznie się XL sesja Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego. W opublikowanym porządku znalazły się 23 punkty, w tym 13 projektów uchwał. Radni mają zająć się finansami miasta, nieruchomościami, komunikacją i sprawami społecznymi.</p><p>To będzie sesja, podczas której pozornie techniczne zapisy uchwał mogą mieć całkiem wymierne skutki. Bo za sformułowaniami o stawkach, zwolnieniach i gospodarowaniu mieniem kryją się pytania o koszty życia, przyszłość miejskich terenów i sposób wydawania publicznych pieniędzy.</p><h2>Podatki od nieruchomości. Ile zapłacą mieszkańcy w 2027 roku?</h2><p>Jednym z najważniejszych punktów będzie uchwała określająca wysokość stawek podatku od nieruchomości. Dla właścicieli domów, mieszkań, gruntów i przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą to jedna z tych decyzji, które potrafią przełożyć się bezpośrednio na domowy lub firmowy budżet.</p><p>Warto pamiętać, że ustawowe stawki maksymalne nie oznaczają automatycznie konieczności stosowania ich przez samorząd. Zgodnie z art. 5 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych to rada gminy określa wysokość stawek w granicach wyznaczonych przepisami.</p><p>Podstawowe pytanie brzmi zatem: czy miasto zamierza zwiększyć podatki i o ile w porównaniu z obecnie obowiązującymi stawkami?</p><p>Radni rozpatrzą również osobny projekt dotyczący zwolnień z podatku od nieruchomości budynków mieszkalnych lub ich części podłączonych do instalacji fotowoltaicznych. To propozycja, która może zainteresować właścicieli nieruchomości inwestujących w odnawialne źródła energii. Kluczowe będą jednak szczegółowe warunki przyznawania ulg i ich wpływ na dochody miasta.</p><h2>Cztery kompleksy gruntów przy S8. Co miasto zamierza sprzedać?</h2><p>Drugim mocnym tematem będzie gospodarowanie miejskimi nieruchomościami. W porządku obrad znalazły się aż cztery odrębne projekty uchwał dotyczące zgody na sprzedaż gruntów położonych przy trasie ekspresowej S8.</p><p>Nie jest to pojedyncza nieruchomość, lecz cztery kompleksy, dla których przygotowano osobne projekty. Lokalizacja przy jednym z najważniejszych szlaków komunikacyjnych regionu może stanowić istotny atut gospodarczy.</p><p>Sprzedaż gruntów może oznaczać wpływy do miejskiej kasy, a w przyszłości także nowe inwestycje i miejsca pracy. Może jednak również oznaczać trwałą utratę kontroli nad częścią majątku komunalnego.</p><p>Dlatego przed głosowaniem warto poznać powierzchnię poszczególnych kompleksów, ich przeznaczenie planistyczne, szacunkową wartość oraz argumenty przemawiające za sprzedażą właśnie teraz.</p><p>Czy Tomaszów wykorzystuje potencjał gruntów przy S8, czy jedynie wyprzedaje nieruchomości, które za kilka lat mogłyby być znacznie cenniejsze? Tak postawione pytanie zasługuje na konkretną odpowiedź, popartą wycenami i analizą gospodarczą, a nie politycznymi deklaracjami.</p><h2>Budżet miasta. Ponad 41 milionów złotych planowanego deficytu</h2><p>Kolejna zmiana budżetu może wyglądać na niewielką korektę księgową. Projekt przewiduje zwiększenie dochodów o 63 053,87 zł i wydatków o 66 674,46 zł. Jednak w załącznikach znajdują się przesunięcia dotyczące konkretnych inwestycji i zadań społecznych.</p><p>Planowany deficyt miasta</p><p>41,32 mln zł</p><p>Kredyty na pokrycie deficytu</p><p>34,98 mln zł</p><p>Kwoty wynikające z projektu uchwały budżetowej na październikową sesję.</p><p>Szczególną uwagę zwraca propozycja zmniejszenia o 300 tys. zł planu wydatków na przebudowę ulicy Żwirowej. Jednocześnie o 115 tys. zł zwiększyć się ma plan finansowy zadania „EkoFrajda – plac zabaw z misją”, realizowanego w ramach Tomaszowskiego Budżetu Obywatelskiego. Po zmianie jego wartość wyniesie 515 tys. zł.</p><p>W projekcie zapisano także 80 tys. zł na modernizację kanalizacji deszczowej i zagospodarowanie podwórka przy placu Kościuszki 25 oraz dodatkowe 61 tys. zł na prace przy budynkach gospodarczych na ul. Piłsudskiego 1/3.</p><p>Jeszcze bardziej interesująco wyglądają przesunięcia w wydatkach społecznych. Plan wydatków na domy pomocy społecznej ma wzrosnąć o 200 tys. zł, na dodatki mieszkaniowe o 44 tys. zł, a na zasiłki okresowe i celowe o 30 tys. zł. Równocześnie projekt zakłada zmniejszenie planu na rodziny zastępcze o 200 tys. zł i na pomoc w zakresie dożywiania o 80 tys. zł.</p><p>Nie oznacza to automatycznie ograniczenia świadczeń. Może być rezultatem dostosowania planu do faktycznego zapotrzebowania. Tym bardziej jednak warto oczekiwać od władz miasta wyjaśnienia przyczyn tych przesunięć.</p><h2>Mieszkania komunalne. Zmiana ważna dla przesiedlonych lokatorów</h2><p>Znaczenie społeczne ma projekt zmieniający zasady sprzedaży mieszkań komunalnych w trybie bezprzetargowym.</p><p>Proponowana uchwała dotyczy osób, które musiały opuścić wcześniejsze mieszkania z przyczyn od siebie niezależnych. Dotychczasowe przepisy umożliwiały zaliczenie wcześniejszego okresu najmu w przypadku przesiedlenia z powodu rozbiórki budynku albo miejskiej inwestycji. Teraz katalog ten ma zostać rozszerzony również o przypadki, kiedy przyczyną przeprowadzki był zły stan techniczny budynku.</p><p>To ważna zmiana dla mieszkańców, którzy przez wiele lat wynajmowali lokal komunalny, ale zostali przeniesieni do innego mieszkania. Zachowanie ciągłości okresu najmu może mieć znaczenie przy ustalaniu warunków wykupu lokalu.</p><p>Projekt odwołuje się do przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami, a jego uzasadnienie wskazuje na potrzebę równego traktowania najemców</p><h2>Skarga na prezydenta i skarga na dyrektora MOPS</h2><p>Podczas czwartkowych obrad radni rozpatrzą również dwie skargi. Pierwsza dotyczy działalności prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego, druga – dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.</p><p>Samo umieszczenie skargi w porządku obrad nie przesądza o zasadności zarzutów. Zgodnie z art. 229 pkt 3 Kodeksu postępowania administracyjnego rada gminy jest co do zasady organem właściwym do rozpatrywania skarg na działalność wójta, burmistrza lub prezydenta miasta oraz kierowników gminnych jednostek organizacyjnych, z przewidzianymi w ustawie wyjątkami.</p><p>W tym przypadku istotne będzie, jakie zarzuty zostały przedstawione, jak oceniono je w postępowaniu wyjaśniającym i czy radni otrzymali wystarczające podstawy do podjęcia decyzji.</p><p>Obie sprawy mogą stać się okazją do szerszej dyskusji o odpowiedzialności organów wykonawczych i przejrzystości działania miejskich instytucji.</p><h2>Komunikacja, sport i oświadczenia majątkowe</h2><p>W porządku znalazła się również zmiana uchwały dotyczącej dofinansowania Kolejowej Komunikacji Autobusowej, uruchamianej przez Łódzką Kolej Aglomeracyjną na zlecenie samorządu województwa łódzkiego. Radni zdecydują także o zmianach zasad przyznawania dotacji i stypendiów sportowych oraz innych form wspierania tomaszowskiego sportu.</p><p>Przewidziano ponadto informacje dotyczące oświadczeń majątkowych radnych oraz osób zobowiązanych do ich składania, a także sprawozdanie Komisji Rewizyjnej z działalności w pierwszym półroczu roku.</p><p>Nie zabraknie informacji o działalności prezydenta miasta pomiędzy sesjami oraz realizacji wcześniejszych uchwał.</p><h2>Czwartkowa sesja pokaże, jakie priorytety ma Tomaszów</h2><p>Samorządowa polityka nie zawsze rozgrywa się w spektakularnych sporach. Niekiedy jej najważniejszy sens ukrywa się w tabeli budżetowej, stawce podatku albo numerze działki przeznaczonej do sprzedaży.</p><p>Październikowa sesja Rady Miejskiej będzie właśnie takim sprawdzianem. Z jednej strony pojawiają się propozycje dotyczące podatków i pozyskiwania pieniędzy ze sprzedaży miejskiego majątku. Z drugiej – wydatki na pomoc społeczną, inwestycje, transport i infrastrukturę.</p><p>Miasto potrzebuje dochodów, ale mieszkańcy mają prawo wiedzieć, dlaczego mają płacić określone podatki, co otrzymują w zamian i jaki majątek samorząd zamierza pozostawić następnym pokoleniom.</p><p>Bo pytanie o przyszłość Tomaszowa nie zaczyna się od tego, czy budżetowe kolumny się zgadzają. Zaczyna się od tego, czy podejmowane decyzje służą mieszkańcom dzisiaj i czy będą im służyć za dziesięć lub dwadzieścia lat.</p><p>XL sesja Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego rozpocznie się w czwartek, 29 października 2026 roku, o godz. 11.00 w Urzędzie Miasta przy ul. P.O.W. 10/16.</p><p>Pełny porządek obrad i projekty uchwał są dostępne w <a href="https://rada.tomaszow-maz.pl/posiedzenie/246?utm_source=chatgpt.com">oficjalnym systemie Rady Miejskiej</a>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Działka przy Jana Pawła II 35 wraca na stół. W środę LIV sesja Rady Powiatu]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57228,dzialka-przy-jana-pawla-ii-35-wraca-na-stol-w-srode-liv-sesja-rady-powiatu</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57228,dzialka-przy-jana-pawla-ii-35-wraca-na-stol-w-srode-liv-sesja-rady-powiatu</guid>
            <pubDate>Sat, 24 Oct 2026 19:15:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-dzialka-przy-jana-pawla-ii-35-wraca-na-stol-w-srode-liv-sesja-rady-powiatu-1792864821.png</url>
                        <title>Działka przy Jana Pawła II 35 wraca na stół. W środę LIV sesja Rady Powiatu</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57228,dzialka-przy-jana-pawla-ii-35-wraca-na-stol-w-srode-liv-sesja-rady-powiatu</link>
                    </image><description>Sprawa działki przy ul. Jana Pawła II 35 powraca do sali obrad, ale w zupełnie nowej odsłonie. We wrześniu radni nie zgodzili się na przekazanie nieruchomości Tomaszowskiemu Centrum Zdrowia w formie aportu. Teraz mają zdecydować o jej bezprzetargowej dzierżawie. W dokumentach sesyjnych pojawia się nazwa NU-MED. To jednak tylko jeden z tematów LIV sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego. Będą także zmiany w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej, pieniądze z PFRON, transport publiczny oraz skarga na starostę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>LIV sesja Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim została zwołana na <strong>środę, 28 października 2026 roku, na godz. 11.00</strong>. Obrady odbędą się w Starostwie Powiatowym. W opublikowanym porządku znalazło się <strong>20 punktów</strong>, a w systemie eSesja udostępniono obecnie 21 dokumentów.</p><h3>Jana Pawła II 35. Ta historia jeszcze się nie skończyła</h3><p>Najciekawiej zapowiada się punkt dotyczący nieruchomości przy <strong>ul. Jana Pawła II 35 – działki nr 785/22</strong>. Zarząd chce uzyskać zgodę Rady na zawarcie <strong>umowy dzierżawy w trybie bezprzetargowym</strong>. Sam dokument zamieszczony w materiałach sesyjnych nosi nazwę „U.RP zgoda na dzierżawę NU-MED”.</p><p>To miejsce jest już dobrze znane Czytelnikom NaszTomaszow.pl.</p><p>Jeszcze we wrześniu ta sama działka o powierzchni <strong>747 metrów kwadratowych</strong> miała zostać wniesiona aportem do Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Na terenie planowano dwukondygnacyjny obiekt mieszczący pracownię PET-CT oraz aptekę szpitalną.</p><p>22 września Rada Powiatu powiedziała jednak „nie”. Za aportem zagłosowało pięciu radnych, przeciw było dziesięciu, czterech wstrzymało się od głosu. Projekt upadł.</p><p>Teraz historia wykonuje więc interesujący zwrot. Grunt nie ma być już przekazywany TCZ na własność. Na stole pojawia się <strong>dzierżawa</strong> i – sądząc po nazwie dokumentu – ponownie NU-MED.</p><p>To oznacza, że podczas środowej sesji warto będzie usłyszeć odpowiedź na kilka podstawowych pytań: na jaki okres planowana jest dzierżawa, na jakich warunkach finansowych, jaki dokładnie cel inwestycyjny ma zostać zrealizowany oraz jak obecny projekt ma się do wcześniejszej koncepcji budowy PET-CT i apteki szpitalnej.</p><p>Sprawa tym bardziej zasługuje na uwagę, że we wrześniu radna Paulina Socha pytała już oficjalnie o stan prawny i planistyczny działki 785/22, w tym o ewentualną decyzję o warunkach zabudowy.</p><h3>Budżet z autopoprawką i WPF aż do 2043 roku</h3><p>Drugi duży blok środowych obrad to pieniądze.</p><p>Radni mają głosować nad kolejnymi <strong>zmianami w budżecie Powiatu Tomaszowskiego na 2026 rok</strong>. Do pierwotnego projektu została już przygotowana autopoprawka. Analogiczna autopoprawka pojawiła się przy zmianach Wieloletniej Prognozy Finansowej obejmującej lata <strong>2026–2043</strong>.</p><p>W przypadku samorządu te dwa dokumenty bywają mniej widowiskowe niż polityczne spory przy mikrofonach, ale to właśnie w tabelach budżetowych najczęściej widać, które inwestycje przyspieszają, które wymagają dodatkowych pieniędzy i jakie wydatki trzeba przesuwać pod koniec roku.</p><p>Osobnym punktem będzie zmiana podziału środków <strong>Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych</strong> przeznaczonych na rehabilitację zawodową i społeczną. Wiosną Powiatowy Urząd Pracy informował, że tylko na zadania związane z aktywizacją zawodową osób z niepełnosprawnościami przeznaczono w 2026 roku 622 tys. zł.</p><h3>Transport, Kamieńsk i opłaty za odholowane samochody</h3><p>Rada ma również zdecydować o wyrażeniu zgody na zawarcie umowy dotyczącej <strong>publicznego transportu zbiorowego na linii komunikacyjnej funkcjonującej na terenie powiatu</strong>.</p><p>Kolejny projekt określi stawki obowiązujące w 2027 roku za usuwanie pojazdów z dróg, ich przechowywanie na parkingu strzeżonym oraz koszty ponoszone w sytuacji, kiedy rozpoczęta procedura odholowania zostanie przerwana.</p><p>Radni zajmą się także porozumieniem z <strong>Gminą Kamieńsk</strong>. Chodzi o możliwość objęcia mieszkańców tej gminy usługami świadczonymi przez Środowiskowy Dom Samopomocy w Tomaszowie Mazowieckim.</p><h3>Skarga na starostę. Projektu przy sesji na razie brak</h3><p>Politycznych emocji może dostarczyć punkt 13 porządku obrad: <strong>„Rozpatrzenie projektu i podjęcie uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi na Starostę Tomaszowskiego”</strong>.</p><p>Co ciekawe, w chwili przygotowywania tej zapowiedzi przy tym punkcie sesji nie opublikowano jeszcze dokumentu.</p><p>Projekt ma natomiast wcześniej trafić pod obrady Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. Komisja została zwołana na 27 października i w jej porządku widnieje zarówno skarga na starostę, jak i projekty dotyczące przekazania innych wniosków oraz skarg według właściwości.</p><p>Dopiero po posiedzeniu komisji będzie więc można szerzej ocenić, czego dokładnie dotyczy skarga i jakie stanowisko wobec niej zostanie zaproponowane całej Radzie.</p><h3>Sesja, na której wracają niedokończone historie</h3><p>Środowa sesja nie zapowiada się jak rewolucja. Bardziej przypomina kolejny rozdział kilku historii, które ciągną się już od tygodni.</p><p>Najważniejsza z nich prowadzi ponownie pod adres <strong>Jana Pawła II 35</strong>. We wrześniu był aport do TCZ i projekt PET-CT. W październiku na stole leży bezprzetargowa dzierżawa, a w nazwie dokumentu pojawia się NU-MED.</p><p>Zmieniła się forma prawna. Nie zmieniło się miejsce.</p><p>I właśnie dlatego punkt ten może okazać się znacznie ciekawszy, niż sugeruje chłodny urzędowy tytuł uchwały.</p><p><strong>LIV sesja Rady Powiatu Tomaszowskiego rozpocznie się w środę, 28 października, o godz. 11.00 w Starostwie Powiatowym w Tomaszowie Mazowieckim.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nowa hala w Będkowie za ponad 10 mln zł. Kluczowe pytanie: czy po lekcjach będzie służyć mieszkańcom?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57218,nowa-hala-w-bedkowie-za-ponad-10-mln-zl-kluczowe-pytanie-czy-po-lekcjach-bedzie-sluzyc-mieszkancom</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57218,nowa-hala-w-bedkowie-za-ponad-10-mln-zl-kluczowe-pytanie-czy-po-lekcjach-bedzie-sluzyc-mieszkancom</guid>
            <pubDate>Sat, 24 Oct 2026 09:36:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-nowa-hala-w-bedkowie-za-ponad-10-mln-zl-kluczowe-pytanie-czy-po-lekcjach-bedzie-sluzyc-mieszkancom-1792827448.jpg</url>
                        <title>Nowa hala w Będkowie za ponad 10 mln zł. Kluczowe pytanie: czy po lekcjach będzie służyć mieszkańcom?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57218,nowa-hala-w-bedkowie-za-ponad-10-mln-zl-kluczowe-pytanie-czy-po-lekcjach-bedzie-sluzyc-mieszkancom</link>
                    </image><description>Nowa hala sportowa przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Będkowie to jedna z największych inwestycji sportowych ostatnich lat w tej części powiatu tomaszowskiego. W piątek, 23 października, miało odbyć się jej uroczyste otwarcie. Obiekt robi wrażenie rozmachem. Pozostaje jednak pytanie najważniejsze z punktu widzenia mieszkańców: czy po ostatnim szkolnym dzwonku hala nadal będzie żyła?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;Uroczyste otwarcie obiektu zaplanowano na piątek, 23 października, na godz. 15.00. Termin znalazł się w kalendarzu wydarzeń „Tomaszowskiego Informatora Tygodniowego”. Do sobotniego poranka na oficjalnych stronach Gminy Będków i Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nie pojawiła się jednak relacja z uroczystości, dlatego na tym etapie nie przesądzamy jej przebiegu.</p><p>Wiemy natomiast znacznie więcej o samej inwestycji. Gmina podpisała 28 sierpnia 2024 roku umowę z Przedsiębiorstwem Remontowo-Budowlanym ZAWISZA z Radomia. Jej wartość wyniosła <strong>10 221 801,08 zł</strong>, a okres realizacji określono na 23 miesiące. Co ciekawe, wcześniej samorząd wskazywał, że zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia <strong>8 888 000 zł</strong>. W przetargu wpłynęło pięć ofert.</p><p>Nie jest to zwykła szkolna sala gimnastyczna. Budynek ma <strong>1145,6 mkw. powierzchni użytkowej</strong>. Sama hala ma około 32,9 na 20,75 metra. Zaprojektowano w niej pełnowymiarowe boisko do koszykówki, możliwość podziału przestrzeni kotarą na dwa mniejsze pola treningowe oraz <strong>teleskopowe trybuny dla 150 widzów</strong>. Są też siłownia, sala wielofunkcyjna, szatnie z natryskami, pomieszczenia dla trenerów i zaplecze techniczne. Obiekt wyposażono w pompę ciepła, wentylację mechaniczną, monitoring, nagłośnienie oraz instalację fotowoltaiczną o mocy 39 kW.</p><p>W dokumentach BZP zaznaczono, że zamówienie nie było projektem współfinansowanym ze środków Unii Europejskiej. W odnalezionych przez nas materiałach nie ma natomiast pełnej informacji, z jakich źródeł pokryto ostateczny koszt budowy i w jaki sposób zabezpieczono środki ponad kwotę pierwotnie przeznaczoną na zamówienie.</p><p>I tu zaczyna się drugi rozdział tej inwestycji. Zgodnie z art. 7 ust. 1 pkt 10 ustawy o samorządzie gminnym kultura fizyczna, tereny rekreacyjne i urządzenia sportowe należą do zadań własnych gminy. Sam przepis nie oznacza jednak, że każda szkolna hala musi być bezpłatnie dostępna dla wszystkich. O zasadach korzystania, godzinach otwarcia czy ewentualnych opłatach decyduje sposób zarządzania obiektem.</p><p>Dlatego po przecięciu wstęgi pozostają bardzo konkretne pytania: <strong>czy mieszkańcy Będkowa będą mogli wynajmować halę wieczorami i w weekendy, czy skorzystają z niej lokalne kluby i stowarzyszenia, ile będzie kosztowała godzina oraz kto będzie zarządzał obiektem?</strong></p><p>Bo hala za ponad 10 milionów złotych może być albo świetną szkolną salą, albo prawdziwym sportowym centrum całej gminy. O tym zdecyduje już nie beton, parkiet i stal, lecz regulamin oraz godziny, w których drzwi pozostaną otwarte.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Małe Czerniewice, wielkie ambicje! Bilardziści Promyka ruszają w pościg za liderem]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57215,male-czerniewice-wielkie-ambicje-bilardzisci-promyka-ruszaja-w-poscig-za-liderem</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57215,male-czerniewice-wielkie-ambicje-bilardzisci-promyka-ruszaja-w-poscig-za-liderem</guid>
            <pubDate>Sat, 24 Oct 2026 09:16:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-male-czerniewice-wielkie-ambicje-bilardzisci-promyka-ruszaja-w-poscig-za-liderem-1792826260.png</url>
                        <title>Małe Czerniewice, wielkie ambicje! Bilardziści Promyka ruszają w pościg za liderem</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57215,male-czerniewice-wielkie-ambicje-bilardzisci-promyka-ruszaja-w-poscig-za-liderem</link>
                    </image><description>Nie trzeba wielkich stadionów, milionowych budżetów ani tłumów na trybunach, by tworzyć sportową historię. Czasem wystarczy stół pokryty zielonym suknem, kij bilardowy, precyzyjne oko i charakter. Właśnie tak swoją pozycję na sportowej mapie Polski buduje UKS Promyk Czerniewice. Drużyna zajmuje drugie miejsce w tabeli III ligi bilardowej, a już dziś, 24 października, przed własną publicznością zmierzy się z Tago Łódź. Stawką są kolejne punkty w walce o ligową czołówkę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Bilard bywa nazywany grą cierpliwości. Nie wybacza pośpiechu, błędów w ocenie sytuacji ani braku koncentracji. Przypomina nieco szachy, tyle że zamiast figur po planszy poruszają się kolorowe bile, a każda decyzja wymaga nie tylko przemyślanej strategii, lecz również niemal chirurgicznej precyzji. Zawodnicy Promyka udowadniają, że tę trudną sztukę można opanować również z dala od wielkich ośrodków sportowych.</p><h2>Sześć punktów do lidera</h2><p>Po ośmiu kolejkach rozgrywek grupy piątej III ligi bilardowej Promyk zgromadził 34 punkty w 16 spotkaniach. Przed zespołem z Czerniewic znajduje się jedynie Trytago Łódź z dorobkiem 40 punktów. Trzecie miejsce zajmuje Frame II Łódź, mający 28 punktów. Oznacza to, że Promyk traci do lidera sześć punktów, ale identyczną przewagę ma nad najbliższym rywalem w tabeli.</p><p>Tak wysoka pozycja nie jest dziełem przypadku. W poprzedniej kolejce czerniewiczanie dwukrotnie pokonali Frame Łódź, wygrywając 3:0 oraz 2:1. Wyniki potwierdziły, że młoda drużyna potrafi zachować zimną krew również w spotkaniach, w których każdy pojedynek ma znaczenie dla końcowej klasyfikacji.</p><h2>Młodość, ambicja i sportowy charakter</h2><p>Siłą Promyka jest połączenie doświadczenia z młodzieńczą ambicją. Kapitanem zespołu jest Jakub Wiśnik, a w drużynie występują również Piotr Łysoniewski, Bartosz Tracz i Krzysztof Olejnik. Ważną częścią kadry są młode zawodniczki: Marta Staroń, Julia Przeorska, Liliana Pasik oraz Nikola Świderek.</p><p>Ich obecność pokazuje, że bilard w Czerniewicach nie jest wyłącznie sposobem spędzania wolnego czasu. To systematyczna praca szkoleniowa, sportowa rywalizacja i możliwość rozwijania talentów, które w przyszłości mogą przynieść kolejne sukcesy.</p><h2>Dziś dwa mecze. Każdy punkt ma znaczenie</h2><p>W sobotę, 24 października, UKS Promyk podejmie Tago Łódź, czwarty zespół tabeli, mający dotychczas 18 punktów. Pierwsze spotkanie rozpocznie się o godzinie 12.00, drugie zaplanowano na 14.00. Areną rywalizacji będzie sala gier Promyka przy ulicy Mazowieckiej 88 w Czerniewicach.</p><p>Choć gospodarze przystąpią do dwumeczu z wyższej pozycji w tabeli, lekceważenie przeciwnika byłoby poważnym błędem. W bilardzie jeden nieudany ruch może odmienić przebieg pojedynku, a zwycięstwo wymaga koncentracji od pierwszego do ostatniego uderzenia.</p><p>Dla Czerniewic będzie to kolejna okazja, by przypomnieć, że wielki sport nie zawsze rodzi się w wielkich miastach. Czasem jego światło zapala się w niewielkiej sali, nad zielonym stołem, gdzie marzenia mają kolor bilardowych bil.</p><p>I oby dziś szczęście, choć w bilardzie najważniejsze są umiejętności, również zagrało po stronie Promyka.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Pokazowa ewakuacja w SP nr 10. Miasto chce tak szkolić także inne tomaszowskie szkoły]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57205,pokazowa-ewakuacja-w-sp-nr-10-miasto-chce-tak-szkolic-takze-inne-tomaszowskie-szkoly</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57205,pokazowa-ewakuacja-w-sp-nr-10-miasto-chce-tak-szkolic-takze-inne-tomaszowskie-szkoly</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 19:13:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-pokazowa-ewakuacja-w-sp-nr-10-miasto-chce-tak-szkolic-takze-inne-tomaszowskie-szkoly-1792914514.jpg</url>
                        <title>Pokazowa ewakuacja w SP nr 10. Miasto chce tak szkolić także inne tomaszowskie szkoły</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57205,pokazowa-ewakuacja-w-sp-nr-10-miasto-chce-tak-szkolic-takze-inne-tomaszowskie-szkoly</link>
                    </image><description>W Szkole Podstawowej nr 10 w Tomaszowie Mazowieckim przeprowadzono pokazowe ćwiczenia ewakuacyjne na wypadek alarmu zagrożenia z powietrza. To nie ma być jednorazowa akcja, lecz element szerszego przygotowania placówek oświatowych w mieście.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Alarm, syrena i zejście do bezpiecznych miejsc</h2><p>Szkolny korytarz, odprawa kadry, obecność służb i wyraźny sygnał alarmowy – tak wyglądały pokazowe ćwiczenia ewakuacyjne przeprowadzone w Szkole Podstawowej nr 10 w Tomaszowie Mazowieckim. Jak wynika z informacji opublikowanych przez miejski portal, scenariusz dotyczył <strong>alarmu zagrożenia z powietrza</strong>, a uczestnicy ćwiczyli procedury, które w realnej sytuacji mają pomóc w sprawnym i bezpiecznym działaniu.</p><p>Na zdjęciach towarzyszących materiałowi widać m.in. odprawę z udziałem kadry kierowniczej i dydaktycznej szkoły, służb mundurowych oraz przedstawicieli miasta. W trakcie ćwiczeń wykorzystano także ręczną syrenę alarmową, a sama ewakuacja prowadzona była przez szkolne piwnice i szatnie. To ważny szczegół, bo w takich działaniach liczy się nie tylko sam sygnał, ale również <strong>wybór bezpiecznej drogi przemieszczania</strong> i jasny podział ról.</p><h2>Nie jednorazowy pokaz, ale model dla kolejnych placówek</h2><p>Najważniejsza informacja dla mieszkańców jest taka, że ćwiczenia w SP nr 10 mają być punktem odniesienia także dla innych tomaszowskich szkół. Już sam tytuł miejskiej publikacji wskazuje, że chodzi o rozwiązanie, które ma zostać wykorzystane szerzej, a nie o pojedyncze wydarzenie o wyłącznie pokazowym charakterze.</p><p>Z perspektywy miasta to sygnał, że temat bezpieczeństwa w szkołach jest traktowany systemowo. W praktyce oznacza to potrzebę przeszkolenia dyrektorów, nauczycieli i pracowników placówek, a także wypracowania procedur zrozumiałych dla dzieci i młodzieży. W takich sytuacjach nie wystarczy dokument schowany w segregatorze. Potrzebne są działania, które pozwalają przećwiczyć reakcję w warunkach zbliżonych do rzeczywistych.</p><p>W materiałach zdjęciowych widać również, że po zakończeniu ćwiczeń ich przebieg był omawiany przez przedstawicieli miasta, szkoły i służb. Tego typu podsumowanie ma znaczenie praktyczne. To właśnie wtedy można wychwycić, co zadziałało sprawnie, gdzie pojawiły się opóźnienia i które elementy procedur wymagają dopracowania.</p><h2>Dlaczego takie ćwiczenia są ważne dla Tomaszowa</h2><p>Temat może wydawać się odległy, dopóki alarm pozostaje tylko scenariuszem. Właśnie dlatego takie ćwiczenia mają sens. Szkoła to miejsce, w którym jednocześnie przebywają setki osób, a każda niejasność, chaos lub brak przygotowania może w krytycznym momencie oznaczać cenne minuty straty.</p><p>Dla rodziców najważniejsze jest to, czy placówka potrafi działać spokojnie i według ustalonego planu. Dla nauczycieli kluczowe jest, by wiedzieć, <strong>co robić natychmiast po ogłoszeniu alarmu</strong>, jak poprowadzić dzieci i gdzie skierować poszczególne grupy. Dla samorządu to z kolei sprawdzian organizacyjny: czy szkoły mają warunki do wdrażania procedur i czy współpraca z odpowiednimi służbami przebiega bez zakłóceń.</p><p>Jeśli zapowiadany model ma objąć także inne tomaszowskie szkoły, mieszkańcy mogą oczekiwać kolejnych podobnych działań w placówkach oświatowych. Warto, by za pokazem poszły konkretne rozwiązania organizacyjne, regularne powtórki i jasna informacja dla rodziców, jak szkoły są przygotowywane na sytuacje nadzwyczajne. Bo w bezpieczeństwie najważniejsze nie jest samo ogłoszenie ćwiczeń, lecz to, czy po ich zakończeniu miasto i szkoły są rzeczywiście lepiej przygotowane niż wcześniej.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[13 autobusów elektrycznych za ponad 41 mln zł. Tomaszów przesuwa termin wielkiego przetargu o dwa tygodnie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57203,13-autobusow-elektrycznych-za-ponad-41-mln-zl-tomaszow-przesuwa-termin-wielkiego-przetargu-o-dwa-tygodnie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57203,13-autobusow-elektrycznych-za-ponad-41-mln-zl-tomaszow-przesuwa-termin-wielkiego-przetargu-o-dwa-tygodnie</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 18:24:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-13-autobusow-elektrycznych-za-ponad-41-mln-zl-tomaszow-przesuwa-termin-wielkiego-przetargu-o-dwa-ty-1792915113.png</url>
                        <title>13 autobusów elektrycznych za ponad 41 mln zł. Tomaszów przesuwa termin wielkiego przetargu o dwa tygodnie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57203,13-autobusow-elektrycznych-za-ponad-41-mln-zl-tomaszow-przesuwa-termin-wielkiego-przetargu-o-dwa-tygodnie</link>
                    </image><description>Oferty miały zostać otwarte już w poniedziałek, 26 października. Nie zostaną. Tomaszów Mazowiecki przesunął o dwa tygodnie termin jednego z największych tegorocznych przetargów miasta. Chodzi o zakup 13 autobusów elektrycznych oraz siedmiu stacji ładowania. Szacunkowa wartość zamówienia to 41,45 mln zł netto. Nowa data otwarcia ofert to 9 listopada. Wciąż jednak nie wiadomo, co dokładnie sprawiło, że wykonawcy otrzymali dodatkowe 14 dni.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6fa; border-left: 5px solid #0056b3; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #0056b3; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w dużym skrócie</h4>        <p style="margin: 0 0 15px 0; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <strong>Duże zmiany w przetargu na „elektryki”</strong> – Urzędnicy podjęli decyzję o wydłużeniu czasu na przygotowanie ofert w kluczowym postępowaniu na zakup ekologicznego taboru autobusowego dla regionu.    </p>    <!-- Tabela: Szczegóły przetargu na autobusy elektryczne -->    <table style="width: 100%; border-collapse: collapse; margin-bottom: 15px; font-size: 0.95em; background-color: #ffffff; border-radius: 4px; overflow: hidden; box-shadow: 0 1px 3px rgba(0,0,0,0.05);">        <thead>            <tr style="background-color: #0056b3; color: #ffffff; text-align: left;">                <th style="padding: 10px 15px; font-weight: bold;">Parametr zamówienia</th>                <th style="padding: 10px 15px; font-weight: bold; text-align: right;">Szczegóły / Wartość</th>            </tr>        </thead>        <tbody>            <tr style="border-bottom: 1px solid #e0e0e0;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #333333;"><strong>Przedmiot kontraktu</strong></td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; color: #333333;">13 autobusów elektrycznych + 7 stacji ładowania</td>            </tr>            <tr style="background-color: #f8f9fa; border-bottom: 1px solid #e0e0e0;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #333333;"><strong>Szacunkowa wartość projektu</strong></td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; font-weight: bold; color: #2e7d32;">41,45 mln zł netto</td>            </tr>            <tr style="border-bottom: 1px solid #e0e0e0;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #333333;"><strong>Podział pojazdów</strong></td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; color: #333333;">12 dla Tomaszowa, 1 dla Gminy Lubochnia</td>            </tr>            <tr style="background-color: #fff5f5;">                <td style="padding: 10px 15px; font-weight: bold; color: #c62828;">Nowy termin składania ofert</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; font-weight: bold; color: #c62828;">9 listopada 2026 r., godz. 09:30</td>            </tr>        </tbody>    </table>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Dwutygodniowe opóźnienie procedury</strong> – pierwotny termin otwarcia ofert wyznaczony na 26 października został unieważniony. Nowe otwarcie nastąpi 9 listopada o godzinie 10:00.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Lakoniczne uzasadnienie urzędników</strong> – oficjalna dokumentacja przetargowa jako bezpośrednią przyczynę przesunięcia terminów wskazuje jedynie „aktualizację informacji”. W specyfikacji nie doprecyzowano jednak, jakie konkretnie powody techniczne lub formalne wymusiły tę korektę.</li>    </ul></div><h2>26 października już nieaktualny. Teraz 9 listopada</h2><p>Jeszcze miesiąc temu kalendarz był jasny. Wielki przetarg taborowy Tomaszowa i Lubochni miał wejść w decydującą fazę 26 października. Do godziny 9.30 producenci mieli składać swoje oferty, a o godz. 10.00 zamawiający planował ich otwarcie.</p><p>Takiego scenariusza już nie będzie.</p><p>W opublikowanej 22 października zmianie ogłoszenia wyznaczono nowy termin: <strong>9 listopada 2026 roku, godz. 9.30</strong>. Otwarcie ofert ma nastąpić tego samego dnia o godz. 10.00. Tym samym potencjalni dostawcy autobusów otrzymali dodatkowych 14 dni.</p><p>Zmienił się również termin związania ofertą. W pierwotnej dokumentacji wykonawcy mieli pozostawać związani złożonymi ofertami do <strong>23 stycznia 2027 roku</strong>. Po zmianie termin ten przesunięto na <strong>6 lutego 2027 roku</strong>. To również dokładnie dwa tygodnie.</p><p>Samo przesunięcie terminu nie jest w zamówieniach publicznych wydarzeniem nadzwyczajnym. Przy inwestycji tej skali znacznie ciekawsze jest pytanie: <strong>co spowodowało zmianę?</strong></p><p>I tu oficjalny komunikat pozostawia niedosyt. W części dotyczącej przyczyn korekty znajduje się jedynie lakoniczne określenie: <strong>„Aktualizacja informacji”</strong>.</p><h2>Prawo pozwala wydłużyć termin. Ale powód powinien być widoczny w dokumentacji</h2><p>Prawo zamówień publicznych przewiduje sytuacje, w których zamawiający powinien dać wykonawcom dodatkowy czas.</p><p>Zgodnie z <strong>art. 137 ust. 6 ustawy Prawo zamówień publicznych</strong>, jeżeli zmiany Specyfikacji Warunków Zamówienia są istotne dla przygotowania oferty albo wymagają od wykonawców dodatkowego czasu na zapoznanie się z nimi, zamawiający przedłuża termin składania ofert.</p><p>Inny mechanizm opisuje <strong>art. 135 Pzp</strong>. Wykonawcy mogą zwracać się o wyjaśnienia treści SWZ, a jeżeli zamawiający nie zdąży udzielić wymaganych wyjaśnień w ustawowym terminie, termin składania ofert również może zostać wydłużony. Co istotne, samo przedłużenie terminu składania ofert nie powoduje automatycznie ponownego otwarcia wcześniejszego ustawowego terminu na zadawanie pytań.</p><p>Możliwości prawnych jest więc kilka. Nie oznacza to jednak, że którakolwiek z nich była przyczyną zmiany właśnie w tomaszowskim postępowaniu.</p><p>Dopóki nie zostaną przeanalizowane wszystkie opublikowane modyfikacje SWZ, odpowiedzi na pytania wykonawców i ewentualne korekty załączników technicznych, <strong>nie należy dopisywać przetargowi historii, której dokumenty jeszcze nie potwierdzają</strong>.</p><h2>41,45 mln zł. Ale to nie jest jeszcze cena autobusów</h2><p>To jeden z najważniejszych przetargów miasta w 2026 roku.</p><p>Szacunkowa wartość zamówienia wynosi <strong>41 450 000 zł netto</strong>. To jednak kwota szacunkowa ustalona na potrzeby postępowania, a nie cena, którą Tomaszów już zgodził się zapłacić.</p><p>Ostateczny rachunek poznamy dopiero po otwarciu ofert, a później po wyborze wykonawcy i podpisaniu umowy.</p><p>Nie można również podzielić 41,45 mln zł przez 13 i uznać otrzymanego wyniku za cenę jednego autobusu.</p><p>Przetarg obejmuje bowiem znacznie więcej.</p><p>Dwanaście autobusów elektrycznych i siedem stacji ładowania otrzyma Tomaszów Mazowiecki. Jeden autobus przeznaczony jest dla Gminy Lubochnia. W zakres kontraktu wchodzą ponadto m.in. szkolenia pracowników, specjalistyczne narzędzia i urządzenia, elektronika, oprogramowanie, systemy potrzebne do obsługi pojazdów oraz dokumentacja techniczna. Użytkownikiem tomaszowskich pojazdów będzie Miejski Zakład Komunikacyjny. Okres realizacji zamówienia określono na <strong>17 miesięcy</strong>, a wadium wynosi <strong>350 tys. zł</strong>.</p><h2>48,44 mln zł za cały projekt. Ponad 28 mln z Unii</h2><p>Jest jeszcze drugi rachunek i właśnie on czyni całe postępowanie szczególnie interesującym.</p><p>Oficjalna strona Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego podaje, że wartość całego projektu <strong>„Transport niskoemisyjny/bezemisyjny” wynosi 48 437 290,98 zł</strong>, natomiast wkład Funduszy Europejskich to <strong>28 073 935,96 zł</strong>. Projekt obejmuje 13 autobusów elektrycznych, siedem mobilnych ładowarek dwustanowiskowych oraz dwa elementy Systemu Informacji Pasażerskiej.</p><p>Już we wrześniu zwracaliśmy na NaszTomaszow.pl uwagę na ciekawą relację pomiędzy tymi liczbami.</p><p>Szacunkowe <strong>41,45 mln zł netto</strong>, po czysto arytmetycznym doliczeniu 23 proc. VAT, daje około <strong>50,98 mln zł brutto</strong>. Tymczasem publikowana wartość całego projektu to około 48,44 mln zł.</p><p>Nie oznacza to automatycznie, że projekt jest niedoszacowany albo że miastu brakuje pieniędzy. W grę mogą wchodzić zasady kwalifikowalności VAT, różne zakresy kosztów, aktualizacja budżetu projektu czy sposób rozliczenia poszczególnych partnerów. Nadal jednak jest to różnica wymagająca wyjaśnienia. Pisaliśmy o niej już przy ogłoszeniu przetargu 21 września.</p><p>Dofinansowanie europejskie przekracza 28 mln zł. Pozostała część wartości projektu musi mieć inne źródła finansowania, ale bez szczegółowego aktualnego montażu finansowego nie należy automatycznie przedstawiać całej różnicy jako wydatku z budżetu Tomaszowa. W przedsięwzięciu uczestniczy również Lubochnia.</p><h2>Cena to tylko 60 procent punktów</h2><p>Przetarg nie jest prostą aukcją pod hasłem „kto taniej”.</p><p>Cena stanowi <strong>60 proc. oceny oferty</strong>. Pozostałe 40 punktów zależy od parametrów autobusów i warunków gwarancyjnych.</p><p>Punktowane są m.in. długość gwarancji całopojazdowej, gwarancja na elektryczny układ napędowy, pojemność magazynów energii, zużycie prądu w teście SORT-2, rozwiązania aerodynamiczne oraz okres gwarancji na ładowarki. Pierwotne ogłoszenie przewidywało nawet 10 punktów za autobusy dysponujące pojemnością magazynu energii od 600 do 630 kWh.</p><p>Z porównania opublikowanych wersji ogłoszeń nie wynika, aby sama podstawowa konstrukcja systemu punktowego została wraz z przesunięciem terminu zasadniczo przebudowana. Wciąż jednak kluczowe znaczenie mają załączniki techniczne i kolejne modyfikacje SWZ.</p><p>To właśnie tam może kryć się odpowiedź na pytanie o dodatkowe 14 dni.</p><h2>Elektryczna rewolucja w MZK będzie znacznie większa niż dotychczas</h2><p>Tomaszów nie zaczyna przygody z autobusami elektrycznymi od zera.</p><p>MZK ma już dwa Solarisy Urbino 12 electric, kupione wraz z mobilną ładowarką za <strong>7,995 mln zł brutto</strong>. Autobusy wyposażono w baterie o pojemności 420 kWh, a wymagany zasięg wynosił co najmniej 300 kilometrów. Pojazdy pojawiły się na tomaszowskich ulicach latem 2026 roku.</p><p>Nowe zamówienie oznacza jednak zupełnie inną skalę. Do miasta ma trafić kolejnych <strong>12 elektryków</strong>.</p><p>Jeżeli obecne dwa pojazdy pozostaną w eksploatacji, Tomaszów będzie dysponował co najmniej 14 autobusami elektrycznymi. To już nie eksperyment ani pojedynczy zakup. To zasadnicza zmiana struktury miejskiego taboru, która będzie miała konsekwencje dla energetyki zajezdni, organizacji serwisu, zapotrzebowania na moc, kosztów energii oraz przyszłych wydatków związanych z bateriami.</p><p>Dlatego w tym postępowaniu równie ważne jak cena zakupu będą koszty następnych dziesięciu lat.</p><h2>Dlaczego dodatkowe dwa tygodnie?</h2><p>Na razie odpowiedź brzmi: <strong>nie wiemy</strong>.</p><p>Wiemy, że termin zmieniono. Wiemy, że zmianę przesłano do publikacji 21 października, a dzień później ukazała się w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Wiemy również, że nowy termin składania ofert wyznaczono na 9 listopada, a związania ofertą – na 6 lutego 2027 roku.</p><p>Nie ma natomiast podstaw do stwierdzenia, że postępowanie znalazło się w kłopotach. Dwa tygodnie przy siedemnastomiesięcznym kontrakcie nie muszą oznaczać poważnego opóźnienia.</p><p>Przy zamówieniu wartym dziesiątki milionów złotych warto jednak wiedzieć, <strong>czy termin przesunięto wskutek pytań producentów, zmiany parametrów technicznych autobusów lub ładowarek, korekty warunków przetargu czy z zupełnie innego powodu</strong>.</p><p>Istotne jest także, czy przesunięcie otwarcia ofert będzie miało jakikolwiek wpływ na datę zakończenia projektu i terminy wynikające z umowy o unijne dofinansowanie.</p><p>To pytania, które warto skierować do Urzędu Miasta.</p><h2>9 listopada poznamy pierwszy prawdziwy test rynku</h2><p>Wielkie publiczne inwestycje przez wiele miesięcy istnieją przede wszystkim w prezentacjach, uchwałach, tabelach i komunikatach prasowych. Ich prawdziwy test przychodzi dopiero wtedy, gdy rynek mówi: <strong>„za tyle jesteśmy gotowi to zrobić”</strong>.</p><p>Dla tomaszowskich autobusów takim dniem miał być 26 października.</p><p>Teraz będzie nim <strong>9 listopada 2026 roku</strong>.</p><p>Dopiero po otwarciu ofert dowiemy się, ilu producentów chce walczyć o kontrakt, czy szacunek 41,45 mln zł okaże się realistyczny i czy największy od lat program wymiany tomaszowskiego taboru zmieści się w finansowych ramach przygotowanych przez samorządy.</p><p>A wcześniej pozostaje jeszcze jedno, pozornie proste pytanie: <strong>co wydarzyło się pomiędzy 21 września a 22 października, że przetarg potrzebował dodatkowych dwóch tygodni?</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Powiat wynajął 70 komputerów za 378 tys. zł. Jedna oferta, trzyletnia umowa i pytanie: dlaczego nie zakup?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57197,powiat-wynajal-70-komputerow-za-378-tys-zl-jedna-oferta-trzyletnia-umowa-i-pytanie-dlaczego-nie-zakup</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57197,powiat-wynajal-70-komputerow-za-378-tys-zl-jedna-oferta-trzyletnia-umowa-i-pytanie-dlaczego-nie-zakup</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 15:28:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-powiat-wynajal-70-komputerow-za-378-tys-zl-jedna-oferta-trzyletnia-umowa-i-pytanie-dlaczego-nie-1792915228.png</url>
                        <title>Powiat wynajął 70 komputerów za 378 tys. zł. Jedna oferta, trzyletnia umowa i pytanie: dlaczego nie zakup?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57197,powiat-wynajal-70-komputerow-za-378-tys-zl-jedna-oferta-trzyletnia-umowa-i-pytanie-dlaczego-nie-zakup</link>
                    </image><description>378 151,20 zł za trzy lata użytkowania 70 komputerów typu All-in-One. Powiat Tomaszowski podpisał umowę na długoterminowy najem sprzętu komputerowego dla urzędu. Do przetargu wpłynęła tylko jedna oferta. W cenie są jednak nie tylko urządzenia, lecz także licencje, akcesoria oraz trzyletni serwis. Po zakończeniu umowy samorząd będzie miał możliwość wykupienia sprzętu. Pozostaje zasadnicze pytanie: dlaczego wybrano najem, a nie zakup i czy przed podjęciem decyzji porównano koszty obu rozwiązań?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>23 października 2026 roku w Biuletynie Zamówień Publicznych ukazało się ogłoszenie o wyniku postępowania prowadzonego przez Powiat Tomaszowski pod numerem <strong>ZP.272.15.2026</strong>. Samorząd szukał firmy, która zapewni mu <strong>70 fabrycznie nowych komputerów stacjonarnych typu All-in-One na okres 36 miesięcy</strong>.</p><p>Postępowanie zakończyło się podpisaniem umowy z firmą <strong>DKS sp. z o.o. z Kowal w województwie pomorskim</strong>. Jej wartość wynosi <strong>378 151,20 zł</strong>. Umowę zawarto już 16 października, natomiast informację o wyniku opublikowano tydzień później, 23 października.</p><p>Do postępowania wpłynęła <strong>jedna oferta</strong>. Nie została odrzucona. W dokumentach BZP ta sama kwota – 378 151,20 zł – figuruje więc jednocześnie jako cena najniższa, najwyższa i cena oferty wybranej.</p><h2>To nie jest po prostu zakup 70 komputerów</h2><p>Pierwsze skojarzenie może być proste: prawie 380 tys. zł za 70 komputerów oznacza ponad 5 tys. zł za sztukę. Tyle że takie porównanie byłoby zbyt daleko idącym uproszczeniem.</p><p>Powiat komputerów <strong>nie kupuje</strong>. Zawarta została umowa na usługę długoterminowego najmu. Oprócz sprzętu wykonawca ma zapewnić odpowiednie akcesoria, licencje, dokumentację oraz obsługę serwisową i gwarancyjną przez pełne trzy lata. Dokumentacja przetargowa wskazuje także na serwis typu <strong>On-Site Next Business Day</strong>, a więc wykonywany u użytkownika z założonym szybkim czasem reakcji.</p><p>Sprzęt ma mieć konstrukcję All-in-One, czyli komputer i monitor umieszczone w jednej obudowie. W wymaganiach znalazły się m.in. regulowana podstawa i możliwość beznarzędziowego dostępu do pamięci RAM.</p><p>Dlatego zestawianie wartości całej trzyletniej umowy z ceną przypadkowego komputera znalezionego w sklepie internetowym byłoby metodologicznie błędne.</p><p>Ale rachunek nadal jest interesujący.</p><p>Jeżeli czysto arytmetycznie podzielimy <strong>378 151,20 zł przez 70 stanowisk i 36 miesięcy</strong>, otrzymamy około <strong>150 zł miesięcznie za jedno stanowisko komputerowe</strong>. W całym okresie trzech lat na jedno urządzenie przypada około <strong>5402 zł</strong>.</p><p>To jednak koszt pakietu: sprzętu, finansowania jego użytkowania, wymaganych licencji i akcesoriów oraz trzyletniej obsługi technicznej.</p><p>I właśnie dlatego najważniejszego pytania nie powinno się formułować: „dlaczego komputer kosztuje 5400 zł?”, lecz inaczej:</p><p><strong>czy trzyletni koszt najmu z serwisem jest korzystniejszy dla podatników od zakupu sprzętu na własność i samodzielnego utrzymywania go przez urząd?</strong></p><h2>Po trzech latach sprzęt nadal nie musi należeć do Powiatu</h2><p>W opisie zamówienia znalazło się prawo wykupu komputerów po zakończeniu trzyletniego najmu. Oficjalne ogłoszenie o wyniku potwierdza zarówno 36-miesięczny okres umowy, jak i sam charakter najmu.</p><p>To bardzo istotny element całej układanki.</p><p>Jeżeli po zapłaceniu 378 tys. zł Powiat zechce zatrzymać urządzenia, znaczenie będzie miała <strong>cena wykupu</strong>. Dopiero suma rat najmu oraz ewentualnej końcowej ceny przejęcia sprzętu pokaże rzeczywisty koszt uzyskania własności 70 komputerów.</p><p>W dostępnej treści ogłoszenia o wyniku postępowania <strong>nie podano wartości przyszłego wykupu</strong>. Nie można więc na obecnym etapie odpowiedzialnie twierdzić, że po trzech latach urządzenia staną się własnością Powiatu bez dodatkowej opłaty.</p><p>To jedna z informacji, o którą warto zapytać Starostwo Powiatowe.</p><h2>Jedna oferta. Czy to problem?</h2><p>Do przetargu zgłosiła się tylko jedna firma.</p><p>Sam ten fakt <strong>nie oznacza nieprawidłowości</strong> i nie jest podstawą do automatycznego unieważnienia postępowania.</p><p>Prawo zamówień publicznych przewiduje obowiązek unieważnienia m.in. wtedy, gdy nie złożono żadnej oferty albo gdy wszystkie złożone oferty podlegają odrzuceniu. Jedna prawidłowa oferta może zatem wystarczyć do zawarcia umowy.</p><p>Problem jest inny: przy jednym oferencie znika możliwość rzeczywistego porównania cen zaproponowanych przez konkurujące ze sobą firmy.</p><p>W tym postępowaniu ma to szczególne znaczenie, ponieważ <strong>cena stanowiła 100 proc. kryterium wyboru oferty</strong>. Nie przyznawano dodatkowych punktów np. za wydłużony serwis czy inne parametry. Co więcej, przed wszczęciem postępowania zamawiający wskazał, że <strong>nie przeprowadzał konsultacji rynkowych</strong>.</p><p>Żadna z tych okoliczności nie przesądza oczywiście, że Powiat przepłaca. Powodują jednak, że odpowiedź na pytanie o sposób wcześniejszego oszacowania kosztów staje się tym bardziej interesująca.</p><h2>Wynajem komputerów nie jest pomysłem pozbawionym sensu</h2><p>Model wybrany przez Powiat ma również swoje zalety.</p><p>Urząd nie musi jednorazowo wydawać dużej kwoty na zakup urządzeń, ma przez trzy lata zapewnioną obsługę gwarancyjną i serwisową, a część ryzyka związanego z awariami sprzętu zostaje przeniesiona na wykonawcę.</p><p>W dokumentach przewidziano nawet kary związane z obsługą techniczną. Za przekroczenie określonego czasu reakcji serwisowej czy przedłużającą się przerwę w działaniu urządzenia wykonawcy mogą grozić kary naliczane godzinowo.</p><p>W administracji ma to znaczenie. Zepsuty komputer nie jest tylko niedogodnością pracownika. Może oznaczać opóźnienie w obsłudze mieszkańców, wydawaniu decyzji albo dostępie do systemów informatycznych.</p><p>Najem sprzętu komputerowego przypomina więc trochę leasing samochodów: płaci się nie tylko za przedmiot, ale także za przewidywalność kosztów, dostępność i ograniczenie części ryzyka.</p><p>Tyle że w przypadku samorządu rachunek płaci mieszkaniec.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Co zrobić, gdy zawyją syreny? W Tomaszowie odbędzie się bezpłatny trening bezpieczeństwa dla całych rodzin]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57190,co-zrobic-gdy-zawyja-syreny-w-tomaszowie-odbedzie-sie-bezplatny-trening-bezpieczenstwa-dla-calych-rodzin</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57190,co-zrobic-gdy-zawyja-syreny-w-tomaszowie-odbedzie-sie-bezplatny-trening-bezpieczenstwa-dla-calych-rodzin</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 15:06:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-co-zrobic-gdy-zawyja-syreny-w-tomaszowie-odbedzie-sie-bezplatny-trening-bezpieczenstwa-dla-calych-1792915830.png</url>
                        <title>Co zrobić, gdy zawyją syreny? W Tomaszowie odbędzie się bezpłatny trening bezpieczeństwa dla całych rodzin</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57190,co-zrobic-gdy-zawyja-syreny-w-tomaszowie-odbedzie-sie-bezplatny-trening-bezpieczenstwa-dla-calych-rodzin</link>
                    </image><description>Syrena alarmowa wyje przez trzy minuty. Telefon milczy albo właśnie pojawia się na nim Alert RCB. Dziecko jest w szkole, rodzice w pracy, ktoś z rodziny w drodze. Co robić? Gdzie szukać informacji? Czy zostać w domu, zejść do piwnicy, a może przygotować się do ewakuacji? W sytuacji prawdziwego zagrożenia nie ma czasu na szukanie odpowiedzi w internecie. Tego rodzaju wiedzę warto zdobyć wcześniej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W sobotę, <strong>24 października 2026 roku o godz. 10.00</strong>, w hali sportowej <strong>II Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Żeromskiego przy ul. Jałowcowej 10 w Tomaszowie Mazowieckim</strong> odbędzie się Krajowy Trening Rodzinny. Do udziału zaprasza Starostwo Powiatowe w Tomaszowie Mazowieckim. <strong>Wstęp jest bezpłatny.</strong></p><h2>Bezpieczeństwo nie zaczyna się w chwili alarmu</h2><p>Celem spotkania – jak informuje tomaszowskie starostwo – jest przygotowanie dzieci, młodzieży, rodziców i całych rodzin do właściwego zachowania w sytuacjach kryzysowych oraz po usłyszeniu sygnałów alarmowych. Powiat zachęca, aby na trening przychodzić właśnie całymi rodzinami.</p><p>I być może to najważniejsza część całej idei. W sytuacji zagrożenia nawet najlepsza instrukcja niewiele pomoże, jeżeli pierwszy raz zobaczymy ją wtedy, gdy trzeba będzie działać natychmiast. Bezpieczeństwo przypomina trochę ćwiczenia przeciwpożarowe w szkole czy próbę ewakuacji z zakładu pracy: dopóki nic się nie dzieje, procedury mogą wydawać się przesadą. Kiedy jednak przychodzi kryzys, kilka wcześniej przećwiczonych zachowań może zdecydować o tym, czy działamy metodycznie, czy ulegamy chaosowi.</p><p>Krajowy Trening Rodzinny prowadzony jest w ramach <strong>Akademii Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej</strong>. Program ma budować społeczną odporność na sytuacje kryzysowe i zamieniać wiedzę zawartą m.in. w rządowym „Poradniku bezpieczeństwa” w praktyczne umiejętności obywateli.</p><h2>A jeśli naprawdę zawyją syreny?</h2><p>Warto przy tej okazji przypomnieć rzecz podstawową. Obowiązujące obecnie w Polsce sygnały alarmowe określa rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z <strong>14 maja 2025 roku</strong>.</p><p><strong>Modulowany dźwięk syreny trwający trzy minuty oznacza ogłoszenie alarmu. Ciągły, jednostajny dźwięk trwający trzy minuty oznacza jego odwołanie.</strong></p><p>To rozróżnienie warto zapamiętać. W przypadku ogłoszenia alarmu Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zaleca przede wszystkim sprawdzenie oficjalnych komunikatów i stosowanie się do przekazywanych instrukcji. Informacje mogą pojawić się poprzez Alert RCB, radio, telewizję, internet, Regionalny System Ostrzegania, megafony oraz inne kanały wykorzystywane przez służby.</p><p>Sama syrena jest bowiem ostrzeżeniem, a nie kompletną instrukcją zachowania. To kolejne komunikaty powinny wyjaśnić, <strong>jakiego rodzaju zagrożenie wystąpiło i co mieszkańcy powinni zrobić</strong>.</p><h2>To już drugie takie spotkanie w Tomaszowie</h2><p>Sobotnie wydarzenie nie jest pierwszą odsłoną Krajowego Treningu Rodzinnego w Tomaszowie Mazowieckim.</p><p><strong>17 października</strong> podobne przedsięwzięcie zorganizowało miasto w Szkole Podstawowej nr 1 przy ul. L.W. Maya. W tamtym przypadku program był opisany znacznie dokładniej. Mieszkańcy poznawali zasady postępowania po usłyszeniu sygnału alarmowego, znaczenie Alertów RCB, sposoby wyznaczania bezpiecznych miejsc oraz zasady przygotowania rodzinnego planu bezpieczeństwa. Omawiano również procedury obowiązujące w szkołach podczas sytuacji zagrożenia.</p><p>W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele policji, Państwowej Straży Pożarnej, OSP, zabezpieczenia medycznego, miejskiego Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Monitoringu, Wydziału Edukacji oraz Jednostki Strzeleckiej JS1002.</p><p><strong>Nie oznacza to jednak, że identyczny program zostanie przeprowadzony 24 października w II LO.</strong> W zaproszeniu Starostwa Powiatowego nie opublikowano szczegółowego harmonogramu zajęć ani listy uczestniczących służb. Wiadomo jedynie, że szkolenie ma dotyczyć właściwego zachowania w sytuacjach kryzysowych i po usłyszeniu sygnałów alarmowych.</p><h2>Dlaczego takich treningów jest coraz więcej?</h2><p>Od <strong>1 stycznia 2025 roku</strong> obowiązuje ustawa z 5 grudnia 2024 roku o ochronie ludności i obronie cywilnej. To właśnie ona na nowo porządkuje w Polsce system przygotowania państwa, samorządów, służb i mieszkańców na sytuacje zagrożenia. Reguluje między innymi zasady ostrzegania i alarmowania ludności, planowanie ochrony ludności, funkcjonowanie obiektów zbiorowej ochrony oraz organizację obrony cywilnej.</p><p>Nie jest to więc wyłącznie odpowiedź na wojenną rzeczywistość za naszą wschodnią granicą. Kryzys może mieć wiele twarzy: gwałtowna burza, powódź, wielka awaria energetyczna, skażenie, pożar, katastrofa komunikacyjna czy inne wydarzenie wymagające szybkiego ostrzeżenia tysięcy ludzi.</p><p>I właśnie dlatego wiedza, która jeszcze kilka lat temu wielu osobom kojarzyła się przede wszystkim z lekcjami przysposobienia obronnego, ponownie staje się elementem codziennego bezpieczeństwa.</p><p>Nie chodzi o budowanie atmosfery zagrożenia. Wręcz przeciwnie. <strong>Najbardziej niebezpieczna jest sytuacja, w której syrena zaczyna wyć, a my nie wiemy nawet, co oznacza jej dźwięk.</strong></p><h2>Krajowy Trening Rodzinny w Tomaszowie Mazowieckim</h2><p><strong>Sobota, 24 października 2026 r.</strong><br><strong>godz. 10.00</strong><br><strong>Hala sportowa II LO im. Stefana Żeromskiego</strong><br><strong>ul. Jałowcowa 10, Tomaszów Mazowiecki</strong><br><strong>Wstęp wolny</strong></p><p>Starostwo zachęca do udziału dzieci, młodzież, rodziców i całe rodziny.</p><p>Bo bezpieczeństwo – trochę jak pierwsza pomoc – jest jedną z tych umiejętności, których najlepiej nigdy nie musieć wykorzystywać. Ale jeśli nadejdzie chwila próby, nie powinno się dopiero wtedy otwierać instrukcji.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Złote Łabędzie znów zaśpiewają w Rzeczycy. Przed nami XVII edycja festiwalu młodych talentów]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57188,zlote-labedzie-znow-zaspiewaja-w-rzeczycy-przed-nami-xvii-edycja-festiwalu-mlodych-talentow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57188,zlote-labedzie-znow-zaspiewaja-w-rzeczycy-przed-nami-xvii-edycja-festiwalu-mlodych-talentow</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 14:52:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-zlote-labedzie-znow-zaspiewaja-w-rzeczycy-przed-nami-xvii-edycja-festiwalu-mlodych-talentow-1792916215.png</url>
                        <title>Złote Łabędzie znów zaśpiewają w Rzeczycy. Przed nami XVII edycja festiwalu młodych talentów</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57188,zlote-labedzie-znow-zaspiewaja-w-rzeczycy-przed-nami-xvii-edycja-festiwalu-mlodych-talentow</link>
                    </image><description>Jedni wyjdą na scenę z pewnością siebie, inni będą ściskać mikrofon tak mocno, jakby od tego zależał cały ich świat. Dla części uczestników będzie to kolejny konkurs, dla innych – pierwszy występ przed prawdziwą publicznością. 6 listopada Rzeczyca ponownie stanie się muzyczną stolicą młodych talentów. Przed nami XVII Festiwal Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej „Złote Łabędzie – Rzeczyca 2026”.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Jedni wyjdą na scenę z pewnością siebie, inni będą ściskać mikrofon tak mocno, jakby od tego zależał cały ich świat. Dla części uczestników będzie to kolejny konkurs, dla innych – pierwszy występ przed prawdziwą publicznością. 6 listopada Rzeczyca ponownie stanie się muzyczną stolicą młodych talentów. Przed nami XVII Festiwal Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej „Złote Łabędzie – Rzeczyca 2026”.</strong></p><p>Przesłuchania konkursowe rozpoczną się <strong>w piątek, 6 listopada 2026 roku, o godzinie 9.30</strong> w sali widowiskowej budynku Urzędu Gminy w Rzeczycy przy ul. Parkowej 1. Organizatorem wydarzenia jest Gminny Ośrodek Kultury w Rzeczycy. Informację o tegorocznej edycji opublikowano 8 października na oficjalnej stronie samorządu.</p><p>I chociaż w świecie telewizyjnych talent show o wyniku decydują często światła, montaż, SMS-y i kilka minut antenowej sławy, tutaj wszystko wygląda inaczej. Jest scena, jury, podkład muzyczny, kilka minut na zaprezentowanie piosenki i młody człowiek, który musi przekonać słuchaczy przede wszystkim własnym głosem i interpretacją.</p><h2>Festiwal, który wrósł w kulturalny kalendarz regionu</h2><p>Siedemnasta edycja najlepiej pokazuje, że „Złote Łabędzie” nie są już jednorazowym konkursem organizowanym przy okazji gminnego wydarzenia. Przez lata festiwal zbudował własną markę i zaczął przyciągać wykonawców daleko spoza Rzeczycy.</p><p>Już podczas IX edycji w 2016 roku do konkursu zgłosili się uczestnicy z <strong>ośmiu powiatów: tomaszowskiego, opoczyńskiego, rawskiego, bełchatowskiego, brzezińskiego, piotrkowskiego, łowickiego i grójeckiego</strong>. Na rzeczycką scenę przyjechali wówczas młodzi wykonawcy m.in. z Tomaszowa Mazowieckiego, Rawy Mazowieckiej, Opoczna, Drzewicy, Jeżowa, Kleszczowa czy Domaniewic. Przewodniczącą jury była Marta Markowska związana wówczas z Łódzkim Domem Kultury.</p><p>W kolejnych latach zasięg imprezy się utrzymywał. Przy okazji edycji z 2021 roku podkreślano, że w poprzednich festiwalach występowali młodzi artyści nie tylko z powiatu tomaszowskiego, ale również rawskiego, opoczyńskiego, łowickiego, skierniewickiego, łaskiego oraz grójeckiego.</p><p>To ważne, bo w przypadku takich wydarzeń liczy się coś więcej niż samo wręczenie dyplomów. Dziecko czy nastolatek przygotowujący piosenkę przez wiele tygodni dostaje możliwość porównania swoich umiejętności z rówieśnikami z innych szkół i ośrodków kultury. Dla nauczyciela lub instruktora to z kolei sprawdzian własnej pracy. A dla części uczestników – pierwszy moment, kiedy muzyczne hobby zaczyna przypominać coś więcej niż śpiewanie podczas szkolnej akademii.</p><h2>Tomaszowskie głosy dobrze znają tę scenę</h2><p>„Złote Łabędzie” od lat są także ważnym miejscem dla młodych wokalistów z Tomaszowa Mazowieckiego i całego powiatu.</p><p>Podczas XV edycji w 2024 roku bardzo dobrze zaprezentowali się wychowankowie <strong>Powiatowego Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim</strong>. Florentyna Jaworska zwyciężyła w kategorii klas 0–III, a Iga Wróbel zajęła drugie miejsce. Wśród uczniów klas IV–VI wygrała Zuzanna Dróżdż, druga była Justyna Sadowska. Dominika Kwiatkowska zwyciężyła w kategorii klas VII–VIII, natomiast w grupie szkół ponadpodstawowych pierwsze miejsce zdobyła Maja Ludwiczak, a drugie Oliwia Książczak.</p><p>Skala rywalizacji potrafi być spora. Jedna z uczestniczek XV edycji, reprezentująca Zespół Szkolno-Przedszkolny w Zawadzie, konkurowała w swojej grupie aż z <strong>23 wykonawcami</strong>.</p><p>Również ubiegłoroczna, XVI edycja przyniosła występy reprezentantów lokalnych szkół. W kategorii klas VII–VIII pierwsze miejsce zdobyła Justyna Nita ze Studia Piosenki TON w Opocznie, drugie Aleksandra Jaworska ze Szkoły Podstawowej w Rzeczycy, a trzecie Karolina Wasiak, również reprezentująca rzeczycką szkołę.</p><h2>Nie tylko czystość dźwięku</h2><p>Regulamin tegorocznej edycji został umieszczony na stronie gminy jako osobny plik PDF, podobnie jak karta zgłoszeniowa. W chwili naszej weryfikacji odnośnik do regulaminu nie pozwalał jednak na jego prawidłowe pobranie. Sama strona urzędu potwierdza datę, godzinę oraz miejsce konkursu.</p><p>Można natomiast zobaczyć, jak festiwal był zorganizowany przed rokiem. W XVI edycji uczestnikami mogły być osoby do 20. roku życia. Rywalizację podzielono na cztery grupy: klasy 0–III, IV–VI, VII–VIII oraz młodzież szkół średnich i starszą. Oceniani byli soliści, duety, grupy wokalne i zespoły.</p><p>Co ciekawe, jury nie miało oceniać jedynie tego, czy ktoś „czysto śpiewa”. Wśród kryteriów znalazły się również muzykalność, własna interpretacja piosenki, osobowość sceniczna, ekspresja, dojrzałość estradowa oraz właściwy dobór repertuaru. Najlepszy wykonawca mógł otrzymać Grand Prix festiwalu i statuetkę „Złotego Łabędzia”.</p><p>Czy identyczne zasady będą obowiązywały 6 listopada 2026 roku, będzie można stwierdzić dopiero po udostępnieniu sprawnego pliku z tegorocznym regulaminem.</p><h2>Najważniejszy może być jednak pierwszy krok</h2><p>W przypadku konkursów dziecięcych łatwo patrzeć wyłącznie na tabelę wyników. Kto pierwszy, kto drugi, komu przypadło wyróżnienie. Tymczasem być może najciekawsze historie rozgrywają się poza podium.</p><p>To kilka minut przed wyjściem zza kulis. Nauczyciel poprawiający mikrofon. Rodzic siedzący kilka rzędów dalej. Pierwsze światło sceny. Pierwsza pomyłka, której publiczność prawdopodobnie nawet nie zauważy. I ta chwila po ostatnim dźwięku, kiedy napięcie puszcza.</p><p>Nie każdy uczestnik „Złotych Łabędzi” zostanie zawodowym wokalistą. Nie każdy powinien. Ale kultura lokalna właśnie w takich miejscach wykonuje swoją najważniejszą pracę: <strong>daje młodemu człowiekowi scenę, zanim ten będzie wiedział, czy kiedykolwiek będzie jej potrzebował.</strong></p><p>Dlatego podczas XVII edycji warto patrzeć nie tylko na nazwiska laureatów. Być może znacznie ciekawsze okażą się historie tych, którzy 6 listopada po raz pierwszy staną przed publicznością i usłyszą: <strong>„teraz ty”.</strong></p><p><strong>XVII Festiwal Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej „Złote Łabędzie – Rzeczyca 2026” odbędzie się 6 listopada. Początek przesłuchań o godz. 9.30 w sali widowiskowej budynku Urzędu Gminy w Rzeczycy przy ul. Parkowej 1. Organizatorem jest Gminny Ośrodek Kultury w Rzeczycy.</strong></p><p><strong>Metaopis:</strong> XVII Festiwal „Złote Łabędzie” odbędzie się 6 listopada 2026 r. w Rzeczycy. Młodzi wokaliści ponownie staną do muzycznej rywalizacji.</p><p>Dobrym kolejnym materiałem będzie <strong>relacja z 6 listopada oparta nie tylko na wynikach, ale na 2–3 krótkich historiach uczestników</strong> — wtedy z zapowiedzi powstanie naprawdę mocny lokalny reportaż.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Zabytkowe drzwi zniknęły z kościoła św. Trójcy. Ruszył kolejny etap ratowania jednej z najstarszych świątyń Tomaszowa]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57185,zabytkowe-drzwi-zniknely-z-kosciola-sw-trojcy-ruszyl-kolejny-etap-ratowania-jednej-z-najstarszych-swiatyn-tomaszowa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57185,zabytkowe-drzwi-zniknely-z-kosciola-sw-trojcy-ruszyl-kolejny-etap-ratowania-jednej-z-najstarszych-swiatyn-tomaszowa</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 12:03:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-zabytkowe-drzwi-zniknely-z-kosciola-sw-trojcy-ruszyl-kolejny-etap-ratowania-jednej-z-najstarszych-1792916371.png</url>
                        <title>Zabytkowe drzwi zniknęły z kościoła św. Trójcy. Ruszył kolejny etap ratowania jednej z najstarszych świątyń Tomaszowa</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57185,zabytkowe-drzwi-zniknely-z-kosciola-sw-trojcy-ruszyl-kolejny-etap-ratowania-jednej-z-najstarszych-swiatyn-tomaszowa</link>
                    </image><description>Przez ponad dwa stulecia otwierały wejście do budynku, który pamięta Tomaszów jeszcze sprzed nadania mu praw miejskich. Teraz zabytkowe drewniane drzwi kościoła ewangelicko-augsburskiego św. Trójcy przy placu Kościuszki zniknęły. Na szczęście tylko na pewien czas. Skrzydła zostały zdemontowane, zabezpieczone i przewiezione do pracowni konserwatorskiej. W ich miejscu pojawiło się prowizoryczne zabezpieczenie z płyt. To początek kolejnego etapu wieloletniej operacji ratowania jednego z najważniejszych zabytków Tomaszowa Mazowieckiego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3>Drzwi zniknęły. Ale tym razem to dobra wiadomość</h3><p style="text-align:justify;">Każdy, kto w ostatnich dniach przechodził północną pierzeją placu Kościuszki, mógł zauważyć zmianę. Charakterystyczne drewniane drzwi wejściowe świątyni zostały zdemontowane. Otwór wejściowy zabezpieczono tymczasowymi płytami.</p><p style="text-align:justify;">Nie jest to jednak kolejny akt niszczenia starego Tomaszowa ani przygotowanie do wymiany historycznej stolarki na współczesną. Wręcz przeciwnie. Drzwi pojechały do specjalistycznego warsztatu, gdzie mają zostać poddane renowacji, a następnie wrócić na swoje miejsce. Proboszcz Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Tomaszowie Mazowieckim, <strong>ks. Bogusław Sebesta</strong>, &nbsp; podkreśla rzecz najważniejszą z punktu widzenia ochrony zabytku: <strong>„To, co oryginalne, zostaje”.</strong></p><p style="text-align:justify;">I właściwie w tych kilku słowach zawiera się sens całej operacji.</p><p style="text-align:justify;">W przypadku ponad dwustuletniego budynku konserwacja nie powinna oznaczać stworzenia czegoś, co jedynie wygląda na stare. Chodzi o zachowanie możliwie największej części autentycznej substancji – drewna, konstrukcji, sposobu wykonania i detali, których dotykali ludzie żyjący tutaj wiele pokoleń przed nami.</p><h3>Nie tylko główne drzwi</h3><p>Zakres rozpoczętego właśnie etapu jest znacznie większy niż mogłoby wynikać z samego widoku zabezpieczonego wejścia.</p><p>Renowacją objęta zostanie zewnętrzna stolarka drzwiowa i okienna. Konserwatorzy mają uzupełnić brakujące szyby oraz odtworzyć lub wymienić uszkodzone szprosy, czyli drewniane elementy dzielące powierzchnię okien. Odtworzone ma zostać także brakujące półkoliste okno.</p><p>Osobnym zadaniem będzie rekonstrukcja drzwi od strony zakrystii. Oryginalna stolarka w tym miejscu nie przetrwała – została w przeszłości zastąpiona drzwiami metalowymi. Teraz wejście ma odzyskać formę odpowiadającą historycznemu charakterowi budynku.</p><p>To właśnie przy takich pracach zaczyna się prawdziwa konserwatorska archeologia. Trzeba ustalić nie tylko rozmiar elementu, ale również jego dawny wygląd, konstrukcję, rodzaj drewna, sposób łączenia poszczególnych części czy układ podziałów okiennych.</p><p>W nowym budownictwie wystarczy zamówić drzwi z katalogu. W zabytku katalogiem jest sam budynek.</p><h3>Czas płynie również dla konserwatorów</h3><p>Prace mają określony harmonogram. Jak poinformował ks. Bogusław Sebesta, przynajmniej <strong>75 procent zakresu powinno zostać wykonane do końca 2026 roku</strong>. Taki termin wynika z umowy dotyczącej zewnętrznego finansowania przedsięwzięcia.</p><p>Pozostała część, finansowana z wkładu własnego, może zostać dokończona do końca marca 2027 roku.</p><p>Jedno natomiast już wiadomo: to, o czym jeszcze kilka tygodni temu pisaliśmy na NaszTomaszow.pl w czasie przyszłym, właśnie stało się faktem.</p><h3>92 tysiące złotych z miasta. Radni zgodzili się na dotację</h3><p>30 września informowaliśmy o przygotowanej przez miasto dotacji wynoszącej do <strong>92 tys. zł</strong>. Środki przeznaczono właśnie na zadanie zatytułowane „Prace ratunkowe – kompleksowy remont i rekonstrukcja stolarki kościoła św. Trójcy w Tomaszowie Mazowieckim”.</p><p>Miasto wspiera renowację świątyni kolejny rok. W 2025 roku samorząd przeznaczył na prace przy zabytku <strong>100 tys. zł</strong>. Obecne 92 tys. zł są więc częścią większego procesu, a nie pojedynczym zastrzykiem pieniędzy.</p><p>Zgodnie z lokalnymi zasadami przyznawania takich dotacji miejskie dofinansowanie może sięgać maksymalnie 80 procent kosztów zadania.</p><h2>Dlaczego miasto płaci za remont kościoła?</h2><p>Przy każdej tego rodzaju dotacji pojawia się pytanie: dlaczego samorząd finansuje prace w budynku należącym do wspólnoty religijnej?</p><p>Odpowiedź znajduje się w przepisach dotyczących ochrony zabytków.</p><p>Art. 81 ustawy z 23 lipca 2003 roku o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami pozwala gminom, powiatom i samorządom województw udzielać dotacji na prace konserwatorskie, restauratorskie oraz roboty budowlane przy zabytkach wpisanych do rejestru lub znajdujących się w gminnej ewidencji zabytków. Ustawa przewiduje możliwość finansowania w granicach określonych prawem nawet do 100 proc. koniecznych nakładów, przy czym lokalny samorząd może wprowadzić własne, niższe limity.</p><p>Co więcej, art. 82 ustawy mówi wprost, że dofinansowanie prac przy zabytkach wpisanych do rejestru jest <strong>zadaniem z zakresu administracji publicznej</strong>.</p><p>Nie jest to zatem finansowanie działalności religijnej parafii. Publiczne pieniądze przeznaczane są na ochronę zabytku stanowiącego część dziedzictwa miasta.</p><p>Kościół św. Trójcy znajduje się w rejestrze zabytków, a miejski Gminny Program Rewitalizacji wymienia go wśród obiektów zabytkowych położonych na obszarze rewitalizacji przy placu Kościuszki.</p><h3>Kościół, który był tutaj przed miastem</h3><p>Żeby zrozumieć, dlaczego warto walczyć o stare drzwi i kilkusetletnie kawałki drewna, trzeba cofnąć się do Tomaszowa, który nie miał jeszcze praw miejskich.</p><p>Budowę protestanckiego kościoła św. Trójcy rozpoczęto w <strong>1823 roku</strong>. Bryła była gotowa już w następnym roku, natomiast prace wykończeniowe trwały do 1829 roku. Tomaszów otrzymał prawa miejskie dopiero w 1830 roku.</p><p>Świątynia powstawała dla ewangelickich osadników sprowadzanych do rozwijającej się osady przemysłowej. Wśród nich znajdowali się tkacze, sukiennicy i rzemieślnicy, których praca miała stworzyć gospodarcze fundamenty późniejszego miasta.</p><p>Centralnym punktem powstającego Tomaszowa był obecny plac Kościuszki, wówczas Rynek św. Józefa. Antoni Ostrowski planował go jako przestrzeń handlową, mieszkalną, ale także religijną. Kościół św. Trójcy stał się jednym z pierwszych monumentalnych elementów tej urbanistycznej układanki.</p><p>Obok powstały plebania i szkoła. Później plac obudowywały kamienice. Z niewielkiej osady wyrastało miasto fabryczne.</p><p>I właśnie dlatego św. Trójca nie jest wyłącznie zabytkiem architektury sakralnej.</p><p>To jeden z nielicznych materialnych świadków <strong>narodzin Tomaszowa przemysłowego</strong>.</p><h3>Dwieście lat patrzenia na plac Kościuszki</h3><p>Zmieniały się państwa, granice i ustroje. Rynek św. Józefa został placem Kościuszki. Pojawiały się fabryki, znikały fabryki. Przez centrum przejeżdżały dorożki, autobusy, później tysiące samochodów. Tomaszów przeżył wojny, okupację, zagładę znacznej części swoich mieszkańców, PRL i transformację po 1989 roku.</p><p>Kościół stał.</p><p>Nie zawsze w dobrym stanie. Przez wiele lat świątynia niszczała, a zakres koniecznych prac stawał się coraz większy. W ostatnich latach renowację zaczęto prowadzić etapami. Wykonano między innymi prace przy dachu i elewacji frontowej. Teraz przyszła kolej na stolarkę.</p><p>Drewno jest szczególnym świadkiem historii. Kamienna ściana może przetrwać stulecia właściwie bez dotyku człowieka. Drzwi nie mają takiego luksusu. Są otwierane i zamykane tysiące razy. Mokną, schną, przemarzają, nagrzewają się od słońca. Każde kolejne pokolenie zostawia na nich własny, niemal niewidoczny ślad.</p><p>Dlatego zdanie proboszcza: <strong>„To, co oryginalne, zostaje”</strong> ma znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać.</p><p>Bo w konserwacji zabytku najłatwiej zrobić coś nowego, równego i perfekcyjnego.</p><p>Znacznie trudniej uratować coś starego.</p><h3>Teraz warto zajrzeć konserwatorom przez ramię</h3><p>Rozpoczęcie prac otwiera także kilka ciekawych tematów, do których NaszTomaszow.pl zamierza wrócić.</p><p>Pierwszy dotyczy pieniędzy: jaka jest pełna wartość obecnego etapu i z jakich dokładnie źródeł, obok miejskiej dotacji i wkładu parafii, jest on finansowany?</p><p>Drugi jest jeszcze ciekawszy z punktu widzenia historii. Ile autentycznej, XIX-wiecznej stolarki uda się zachować? Czy po zdjęciu kolejnych warstw farby i późniejszych napraw pojawiły się ślady pierwotnego sposobu wykonania drzwi lub okien? Czy odnaleziono dawne okucia, znaki rzemieślników, pierwotne kolory albo elementy, których wcześniej nie było widać?</p><p>Przy zabytkach czasami właśnie wtedy rozpoczyna się najbardziej fascynująca część remontu.</p><p>Bo stary budynek podczas konserwacji potrafi przemówić.</p><p>Trzeba tylko umieć go słuchać.</p><p>A kościół św. Trójcy ma Tomaszowowi do opowiedzenia historię dłuższą niż historia samego miasta.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Od oszustów internetowych po taniec w rytmie disco. Ujazd przygotował pięć dni wydarzeń dla seniorów]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57179,od-oszustow-internetowych-po-taniec-w-rytmie-disco-ujazd-przygotowal-piec-dni-wydarzen-dla-seniorow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57179,od-oszustow-internetowych-po-taniec-w-rytmie-disco-ujazd-przygotowal-piec-dni-wydarzen-dla-seniorow</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 20:07:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-od-oszustow-internetowych-po-taniec-w-rytmie-disco-ujazd-przygotowal-piec-dni-wydarzen-dla-seniorow-1792692735.png</url>
                        <title>Od oszustów internetowych po taniec w rytmie disco. Ujazd przygotował pięć dni wydarzeń dla seniorów</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57179,od-oszustow-internetowych-po-taniec-w-rytmie-disco-ujazd-przygotowal-piec-dni-wydarzen-dla-seniorow</link>
                    </image><description>Zdrowie, bezpieczeństwo, regionalna kuchnia, wspólne gotowanie, a na zakończenie muzyka i taniec. Od 26 do 30 października Miejskie Centrum Kultury w Ujeździe zaprasza mieszkańców na Tydzień Aktywnego Seniora. Wstęp jest bezpłatny, ale na wybrane zajęcia trzeba się wcześniej zapisać. Szczególnie ważne może okazać się spotkanie z policjantami poświęcone oszustwom, bo historie o „wnuczku”, „policjancie” czy „pracowniku banku” wcale nie należą w naszym regionie do przeszłości.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Jesień nie musi oznaczać zamknięcia drzwi, zasunięcia firanek i oczekiwania na wiosnę. W Ujeździe postanowiono udowodnić, że może mieć zupełnie inny rytm — od rozmowy o zdrowiu, przez zapach regionalnych wypieków, aż po dźwięki muzyki podczas „Retro Disco”.</p><p>Miejskie Centrum Kultury w Ujeździe organizuje <strong>Tydzień Aktywnego Seniora</strong>, który potrwa od poniedziałku 26 października do piątku 30 października 2026 roku. Oficjalna zapowiedź wydarzenia potwierdza, że udział jest bezpłatny, a zajęcia odbywać się będą w MCK przy Osiedlu Niewiadów 43. Organizator prowadzi zapisy pod numerem telefonu <strong>506 121 959</strong>.</p><h2>Od dietetyka do „Retro Disco”</h2><p>Każdy dzień będzie miał inny temat.</p><p>W poniedziałek 26 października o godz. 9.00 rozpocznie się spotkanie <strong>„Zdrowy Senior”</strong>, połączone z rozmową z dietetykiem i warsztatami dotyczącymi zdrowego odżywiania.</p><p>Dzień później, we wtorek 27 października, również o godz. 9.00, odbędzie się <strong>„Bezpieczny Senior”</strong>. Policjanci i strażacy mają mówić m.in. o oszustwach oraz zagrożeniach, z jakimi starsi mieszkańcy mogą zetknąć się w internecie.</p><p>Środa przyniesie zmianę klimatu. Podczas warsztatów <strong>„Regionalne wypieki”</strong> uczestnicy sięgną do tradycyjnych receptur i lokalnych produktów. W czwartek zaplanowano natomiast <strong>„Niedzielny obiad u Babci”</strong> — wspólne gotowanie i powrót do smaków pamiętanych często jeszcze z dzieciństwa.</p><p>Finał przyjdzie w piątek 30 października. O godz. 17.00 rozpocznie się <strong>„Retro Disco”</strong> — taneczne zakończenie tygodnia połączone z integracją i degustacją.</p><h2>Telefon, który może kosztować oszczędności całego życia</h2><p>Spośród wszystkich zaplanowanych wydarzeń szczególne znaczenie może mieć wtorkowe spotkanie dotyczące bezpieczeństwa. Oszustwa wymierzone w seniorów zmieniają kostium, ale mechanizm pozostaje podobny: strach, presja czasu i przekonanie ofiary, że trzeba działać natychmiast.</p><p>To nie jest problem znany jedynie z telewizyjnych kronik.</p><p>W sierpniu 2025 roku <strong>69-letnia mieszkanka Ujazdu została oszukana metodą „na chorego członka rodziny”</strong>. Kobieta odebrała telefon od osoby podającej się za jej córkę. Straciła 20 tys. zł. Policjanci później zatrzymali podejrzaną o udział w przestępstwie 22-letnią kobietę i odzyskali przekazane jej mienie.</p><p>Jeszcze bliższy przykład pochodzi z tego roku. <strong>18 sierpnia 2026 roku do 80-letniej mieszkanki Tomaszowa Mazowieckiego zadzwoniła kobieta podająca się za jej wnuczkę.</strong> Historia była klasyczna: rzekomy wypadek i konieczność szybkiego wpłacenia pieniędzy na „kaucję”. Tym razem przestępcom przeszkodzili czujni sąsiedzi.</p><p>Tomaszowska policja ostrzega, że sprawcy podszywają się nie tylko pod krewnych, ale również policjantów, funkcjonariuszy CBŚP, pracowników banków, poczty czy listonoszy. Cel jest zawsze podobny — wywołać emocje i doprowadzić ofiarę do przekazania pieniędzy, zanim zdąży spokojnie sprawdzić historię.</p><h2>Dziewięć lat później temat wraca</h2><p>Co ciekawe, podobne spotkania organizowano w Ujeździe już niemal dekadę temu.</p><p>W lutym 2017 roku NaszTomaszow.pl informował o szkoleniu <strong>„Bezpieczny senior”</strong>, które w ówczesnym GOK w Niewiadowie zorganizowali Komendant Powiatowy Policji w Tomaszowie Mazowieckim insp. Szymon Herman oraz ówczesny wójt gminy Ujazd Artur Pawlak. Spotkanie dotyczyło zagrożeń, których ofiarami szczególnie często padają ludzie starsi.</p><p>Minęło dziewięć lat. Zmieniły się telefony, komunikatory, bankowość, a wraz z nimi arsenał przestępców. Dawny „wnuczek” dostał dziś internet, fałszywe wiadomości, linki, możliwość podszywania się pod numery telefonów, a coraz częściej także narzędzia pozwalające imitować głos.</p><p>Dlatego edukacja seniorów nadal pozostaje potrzebna.</p><h2>Bo aktywność to również drugi człowiek</h2><p>Tydzień Aktywnego Seniora ma jednak jeszcze jeden wymiar. Trudniejszy do zmierzenia statystyką policyjną czy liczbą uczestników warsztatów.</p><p>To <strong>samotność</strong>.</p><p>Dla części starszych mieszkańców małych miejscowości największym problemem nie jest brak kolejnego kursu czy wykładu. Jest nim brak rozmowy, codziennego kontaktu i poczucia przynależności do wspólnoty.</p><p>Dlatego czasem regionalny wypiek jest czymś więcej niż ciastem, wspólny obiad czymś więcej niż posiłkiem, a „Retro Disco” czymś więcej niż muzyką.</p><p>Może być pretekstem, żeby wyjść z domu. Spotkać ludzi. Porozmawiać. Zaśmiać się. Przypomnieć sobie, że PESEL jest tylko numerem, a nie instrukcją obsługi życia.</p><p><strong>Tydzień Aktywnego Seniora potrwa od 26 do 30 października. Wszystkie wydarzenia odbywać się będą w Miejskim Centrum Kultury w Ujeździe przy Osiedlu Niewiadów 43. Wstęp jest bezpłatny. Zapisy prowadzone są pod numerem telefonu 506 121 959.</strong> Oficjalna strona wydarzenia potwierdza pięciodniowy termin imprezy oraz bezpłatny udział.</p><p>Mocnym rozwinięciem tematu byłoby teraz wystąpienie do <strong>KPP w Tomaszowie Mazowieckim o konkretne dane za 2025 i 2026 rok</strong>: liczbę zgłoszonych oszustw i prób oszustw wobec seniorów, sumę strat oraz najczęstsze metody działania sprawców. Z tego materiału można zrobić osobny, znacznie mocniejszy tekst interwencyjno-społeczny.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Kiedy Inowłódz znalazł się na linii frontu. Nowa książka odkrywa zapomnianą historię Wielkiej Wojny nad Pilicą]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57163,kiedy-inowlodz-znalazl-sie-na-linii-frontu-nowa-ksiazka-odkrywa-zapomniana-historie-wielkiej-wojny-nad-pilica</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57163,kiedy-inowlodz-znalazl-sie-na-linii-frontu-nowa-ksiazka-odkrywa-zapomniana-historie-wielkiej-wojny-nad-pilica</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 10:32:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-kiedy-inowlodz-znalazl-sie-na-linii-frontu-nowa-ksiazka-odkrywa-zapomniana-historie-wielkiej-wojny-1792657999.webp</url>
                        <title>Kiedy Inowłódz znalazł się na linii frontu. Nowa książka odkrywa zapomnianą historię Wielkiej Wojny nad Pilicą</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57163,kiedy-inowlodz-znalazl-sie-na-linii-frontu-nowa-ksiazka-odkrywa-zapomniana-historie-wielkiej-wojny-nad-pilica</link>
                    </image><description>Dzisiaj przyjeżdża się tu dla romańskiego kościoła św. Idziego, ruin zamku Kazimierza Wielkiego, Pilicy i krajobrazów, które bardziej pasują do wakacyjnej pocztówki niż wojennego reportażu. A jednak pod koniec 1914 roku Inowłódz znalazł się w samym środku frontu. Artyleria burzyła domy, nocami dochodziło do walk na bagnety, mieszkańcy kryli się w piwnicach, a o przeprawę przez Pilicę przez kolejne dni walczyły tysiące żołnierzy. O tym niemal zapomnianym rozdziale historii przypomina nowa książka Pawła Andrzeja Budzińskiego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>6 listopada o godz. 17.00 na Zamku w Inowłodzu odbędzie się prezentacja publikacji <strong>„Bitwa o Inowłódz. Wielka Wojna nad Pilicą 1914–1918”</strong> oraz spotkanie z jej autorem. Wydawcą książki jest Towarzystwo Fortyfikacyjne „Linia Pilicy”. Termin potwierdzają zarówno lokalne zapowiedzi, jak i kalendarz „Tomaszowskiego Informatora Tygodniowego”.</p><h2>Wojna przyszła nad Pilicę</h2><p>Żeby zrozumieć znaczenie Inowłodza, trzeba cofnąć się do końca bitwy łódzkiej. W grudniu 1914 roku wycofujące się oddziały rosyjskie oparły swoją obronę między innymi o Pilicę. Niemiecka 9 Armia nacierała od strony Tomaszowa. Niewielki Inowłódz znalazł się w miejscu o znaczeniu znacznie większym, niż wynikałoby to z jego rozmiarów: przy przeprawie przez rzekę i na styku dwóch rosyjskich frontów.</p><p>Dr Paweł Budziński pisał, że gdyby Niemcom udało się przebić przez Inowłódz w stronę Opoczna, mogliby wymusić dalszy odwrót rosyjskiej 4 Armii. Gdyby z kolei Rosjanie przełamali front i ruszyli w stronę Rzeczycy, zagrożona zostałaby prawa flanka niemieckiej 9 Armii, która musiałaby cofać się w stronę Tomaszowa Mazowieckiego. Pilica nie była więc tylko rzeką. Stała się linią, od której zależało położenie całych armii.</p><h2>Boże Narodzenie w huku armat</h2><p>Za początek właściwej bitwy o Inowłódz Budziński uznaje <strong>23 grudnia 1914 roku</strong>. Nad ranem rosyjski batalion 71. Bielewskiego Pułku Piechoty zaatakował niemieckie pozycje i zdołał uchwycić przyczółek na lewym brzegu Pilicy. Niemcy sprowadzili jednak posiłki ze Spały i dzięki przewadze artylerii odzyskali utracony teren.</p><p>Dzień później Rosjanie zaatakowali ponownie. Jednym z najważniejszych punktów niemieckiej obrony był kościół św. Idziego, nazywany przez żołnierzy „małą twierdzą”. Walki trwały także w okresie świąt Bożego Narodzenia. Dochodziło do nocnych starć i ataków na bagnety, a od 25 grudnia Inowłódz znajdował się pod coraz intensywniejszym ostrzałem rosyjskiej artylerii.</p><p>To nie była wojna oglądana gdzieś na horyzoncie. <strong>Front przechodził przez miejscowość.</strong></p><p>Władze Inowłodza w historycznym opracowaniu przypominają, że mieszkańcy, którzy nie zdążyli uciec, chronili się całymi dniami w piwnicach i prowizorycznych schronieniach. Niemcy podejrzewali miejscową ludność o przekazywanie informacji Rosjanom. Ostatecznie mieszkańców wyprowadzono do Tomaszowa. Kiedy po miesiącach zaczęli wracać, zastali w dużej części ruiny.</p><h2>Ponad półtora tysiąca poległych</h2><p>Skala walk robi wrażenie nawet po ponad stu latach. Paweł Budziński szacuje, że w walkach pod Inowłodzem poległo <strong>ponad 1500 żołnierzy</strong>. Ich groby znalazły się później na cmentarzach wojennych między innymi w Inowłodzu, Królowej Woli, Teofilowie, Żądłowicach, Spale i Tomaszowie Mazowieckim.</p><p>Jest w tej historii jeszcze jeden szczególnie gorzki rozdział.</p><p>W mundurach walczących armii znajdowali się <strong>Polacy</strong>. Jedni służyli w rosyjskiej 18. Dywizji Piechoty, inni w pruskich batalionach landszturmu, werbowanych między innymi w Wielkopolsce i na Śląsku. Nad Pilicą ludzie mówiący tym samym językiem mogli więc strzelać do siebie w imieniu cara i cesarza. Budziński określa te walki wprost jako bratobójcze.</p><p>To jeden z tych paradoksów Wielkiej Wojny, o których w polskiej pamięci mówi się znacznie rzadziej niż o późniejszej walce o niepodległość.</p><h2>„Rzucając miastem z rąk do rąk”</h2><p>Katastrofa Inowłodza znalazła później swoje miejsce również w literaturze.</p><p>Julian Tuwim znał miejscowość doskonale. Inowłódz zajmuje ważne miejsce w jego „Kwiatach polskich”, poemacie będącym mieszaniną wspomnienia, nostalgii, historii i mitu utraconej ojczyzny. Wolne Lektury wskazują wprost Łódź i Inowłódz jako jedne z podstawowych przestrzeni utworu.</p><p>Opisując wojenny kataklizm, poeta pisał:</p><p><strong>„Artyleryjski ogień walił / Rzucając miastem z rąk do rąk”.</strong></p><p>Trudno o bardziej lapidarny obraz tego, czym stał się Inowłódz w ostatnich dniach 1914 roku.</p><p>Nie było już sielankowego letniska nad Pilicą. Były leje po pociskach, płonące domy, rozbite przeprawy, prowizoryczne pozycje strzeleckie i ciała żołnierzy pozostające po nocnych szturmach.</p><h2>Inżynier, który od lat szuka śladów wojny</h2><p>Paweł Andrzej Budziński nie jest historykiem akademickim z wykształcenia. Jest doktorem nauk technicznych i absolwentem Politechniki Warszawskiej, ale od wielu lat zajmuje się historią rodzinnego regionu opoczyńskiego oraz opieką nad miejscami pamięci i cmentarzami wojennymi. Jest autorem licznych tekstów regionalnych oraz obszernej monografii <strong>„Wielka Wojna 1914–1918 w regionie opoczyńskim”</strong>.</p><p>Drugie, uzupełnione wydanie tej książki z 2021 roku liczy <strong>479 stron</strong> i zawiera fotografie, mapy oraz obszerną bibliografię. Osobne rozdziały poświęcono między innymi bitwie o Inowłódz oraz wojnie pozycyjnej prowadzonej tutaj od stycznia do maja 1915 roku.</p><p>Nowa publikacja skupiona już bezpośrednio na Inowłodzu może więc być próbą zebrania w jednym miejscu wiedzy, którą autor gromadził przez wiele lat.</p><p>Na razie pozostaje jednak najciekawsze pytanie: <strong>co znajdziemy w niej nowego?</strong> Czy pojawiły się niepublikowane wcześniej dokumenty, fotografie albo mapy? Czy autorowi udało się ustalić nazwiska kolejnych poległych? Czy istnieją jeszcze relacje mieszkańców, które pozwalają spojrzeć na bitwę nie z perspektywy sztabów i pułków, lecz ludzi ukrywających się w piwnicach własnych domów?</p><p>O to warto zapytać autora 6 listopada.</p><h2>Historia wciąż leży nad Pilicą</h2><p>Ślady tamtej wojny nie zniknęły całkowicie. Są na cmentarzach, w lesie, w dawnych liniach umocnień, w dokumentach i fotografiach. Są również w krajobrazie, który dzisiaj wydaje się spokojny i niemal pocztówkowy.</p><p>I może właśnie dlatego historia bitwy o Inowłódz działa tak mocno.</p><p>Bo wystarczy zdjąć z tego krajobrazu współczesną warstwę, cofnąć zegar o 112 lat i wyobrazić sobie, że w miejscu, gdzie dziś spacerują turyści, biegną żołnierze. Że nad Pilicą zamiast kajaków są pontony wojskowe. Że ze wzgórza św. Idziego obserwuje się ruchy przeciwnika, a Tomaszów nie jest pobliskim miastem, lecz miejscem, do którego prowadzi się wypędzonych mieszkańców.</p><p><strong>6 listopada o godz. 17.00 na Zamku w Inowłodzu historia ta powróci za sprawą książki „Bitwa o Inowłódz. Wielka Wojna nad Pilicą 1914–1918” i spotkania z dr. Pawłem Andrzejem Budzińskim.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Musieli opuścić mieszkanie przez zły stan budynku. Miasto chce zmienić zasady wykupu]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57160,musieli-opuscic-mieszkanie-przez-zly-stan-budynku-miasto-chce-zmienic-zasady-wykupu</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57160,musieli-opuscic-mieszkanie-przez-zly-stan-budynku-miasto-chce-zmienic-zasady-wykupu</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 09:36:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-musieli-opuscic-mieszkanie-przez-zly-stan-budynku-miasto-chce-zmienic-zasady-wykupu-1792916767.png</url>
                        <title>Musieli opuścić mieszkanie przez zły stan budynku. Miasto chce zmienić zasady wykupu</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57160,musieli-opuscic-mieszkanie-przez-zly-stan-budynku-miasto-chce-zmienic-zasady-wykupu</link>
                    </image><description>Przeprowadzka nie z własnej woli nie powinna przekreślać lat spędzonych w mieszkaniu komunalnym. Tomaszowski magistrat chce zmienić zasady sprzedaży miejskich lokali tak, aby osoby przesiedlone z powodu złego stanu technicznego budynku mogły zachować ciągłość okresu najmu. Dla części mieszkańców może mieć to znaczenie przy późniejszym wykupie zajmowanego mieszkania.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Projekt uchwały trafi pod obrady Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego <strong>29 października</strong>. Sesja rozpocznie się o godz. 11.00.</p><p>Zmiana wygląda na drobną korektę jednego paragrafu. W rzeczywistości dotyczy sytuacji bardzo życiowej: człowiek przez wiele lat wynajmuje mieszkanie komunalne, ale stan kamienicy pogarsza się tak bardzo, że miasto musi go przesiedlić. Dostaje inny lokal i formalnie rozpoczyna najem pod nowym adresem.</p><p>I właśnie tutaj dotychczasowe przepisy tworzyły problem.</p><h3>Rozbiórka tak, fatalny stan techniczny – nie wprost</h3><p>Obowiązujący § 6a miejskiej uchwały pozwala doliczać wcześniejszy okres najmu, gdy lokator został przesiedlony z powodu konieczności <strong>rozbiórki budynku</strong> albo dlatego, że nieruchomość była potrzebna do realizacji inwestycji miejskiej zmieniającej jej przeznaczenie lub funkcję.</p><p>Nie wymieniono jednak wprost sytuacji, w której budynek trzeba opuścić po prostu dlatego, że jego <strong>stan techniczny nie pozwala już na dalsze bezpieczne użytkowanie</strong>.</p><p>Projekt przygotowany na październikową sesję ma tę lukę zamknąć. Do wcześniejszego okresu najmu będzie można doliczyć także czas zamieszkiwania w komunalnym budynku, z którego lokator został przesiedlony właśnie „z uwagi na stan techniczny budynku”.</p><p>W uzasadnieniu urzędnicy piszą wprost o potrzebie <strong>równego traktowania najemców</strong>. Ich zdaniem osoby wyprowadzane z budynków przeznaczonych do rozbiórki i te, które muszą je opuścić z powodu katastrofalnego stanu technicznego, znajdują się w podobnej sytuacji: przeprowadzka następuje z przyczyn całkowicie od nich niezależnych.</p><h3>Lata najmu nie powinny znikać wraz ze zmianą adresu</h3><p>To istotne, ponieważ tomaszowskie zasady sprzedaży mieszkań komunalnych uwzględniają okres najmu. Sama sprzedaż odbywa się w trybie bezprzetargowym na rzecz najemcy lub dzierżawcy, a możliwość stosowania bonifikat przy sprzedaży lokali mieszkalnych wynika także z ustawy o gospodarce nieruchomościami.</p><p>W praktyce nowa regulacja ma więc zapobiec sytuacji, w której wieloletni lokator zostaje przesiedlony do innego miejskiego mieszkania, a następnie przy ustalaniu okresu najmu traktowany jest gorzej tylko dlatego, że budynek, w którym wcześniej mieszkał, został wyłączony z użytkowania ze względu na stan techniczny.</p><p>Miasto samo przyznaje w uzasadnieniu projektu, że dotychczasowe przepisy prowadziły do <strong>zróżnicowania sytuacji osób przesiedlonych z przyczyn od nich niezależnych</strong>. Po zmianie ma zostać zachowana ciągłość najmu.</p><h3>To nie jest automatyczna bonifikata</h3><p>Warto jednak wyraźnie zaznaczyć, czego projekt <strong>nie zmienia</strong>.</p><p>Nie daje on każdemu przesiedlonemu lokatorowi automatycznego prawa do kupienia mieszkania. Nie ustanawia też nowej bonifikaty ani nie zmienia pozostałych zasad sprzedaży miejskich lokali. Rozszerza jedynie katalog sytuacji, w których wcześniejszy okres najmu zostanie uwzględniony. Tak właśnie opisano zmianę w uzasadnieniu projektu.</p><p>Jeśli Rada Miejska przyjmie uchwałę, wejdzie ona w życie <strong>14 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego</strong>.</p><p>Pozostaje jednak kilka pytań, na które projekt nie odpowiada. Przede wszystkim: <strong>ilu mieszkańców Tomaszowa może rzeczywiście skorzystać na nowych zasadach?</strong> Czy w ostatnich latach były przypadki, gdy osobom przesiedlonym ze względu na fatalny stan budynku nie zaliczono wcześniejszych lat najmu? I najważniejsze – czy nowe rozwiązanie obejmie także osoby przesiedlone przed wejściem uchwały w życie?</p><p>To właśnie odpowiedzi na te pytania pokażą, czy październikowa zmiana będzie jedynie prawnym uporządkowaniem przepisów, czy dla części tomaszowian przełoży się również na bardzo konkretne pieniądze.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Podatki od nieruchomości na 2027 rok. Tomaszów szykuje nowe stawki i kolejną odsłonę ulgi za fotowoltaikę]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57159,podatki-od-nieruchomosci-na-2027-rok-tomaszow-szykuje-nowe-stawki-i-kolejna-odslone-ulgi-za-fotowoltaike</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57159,podatki-od-nieruchomosci-na-2027-rok-tomaszow-szykuje-nowe-stawki-i-kolejna-odslone-ulgi-za-fotowoltaike</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 09:18:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-podatki-od-nieruchomosci-na-2027-rok-tomaszow-szykuje-nowe-stawki-i-kolejna-odslone-ulgi-za-fotowol-1792916817.png</url>
                        <title>Podatki od nieruchomości na 2027 rok. Tomaszów szykuje nowe stawki i kolejną odsłonę ulgi za fotowoltaikę</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57159,podatki-od-nieruchomosci-na-2027-rok-tomaszow-szykuje-nowe-stawki-i-kolejna-odslone-ulgi-za-fotowoltaike</link>
                    </image><description>Jesień w samorządzie ma swój własny kalendarz. Opadają liście, zbliża się projekt budżetu, a na stoły radnych wracają podatkowe kalkulatory. 29 października Rada Miejska Tomaszowa Mazowieckiego ma zdecydować o stawkach podatku od nieruchomości na 2027 rok. Zaraz potem radni zajmą się kolejnym projektem – zwolnieniem podatkowym dla budynków mieszkalnych podłączonych do instalacji fotowoltaicznych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Oba projekty znalazły się obok siebie, jako punkty 6 i 7 porządku obrad XL sesji Rady Miejskiej. Posiedzenie rozpocznie się 29 października o godz. 11.00.</p><p>Na razie największe emocje powinien budzić pierwszy z dokumentów. To właśnie w nim znajdzie się odpowiedź na pytanie, które pod koniec każdego roku interesuje właścicieli mieszkań, domów, garaży, gruntów, ale przede wszystkim przedsiębiorców: <strong>ile od stycznia trzeba będzie zapłacić miastu?</strong></p><h2>Punktem odniesienia jest 2,7 procent</h2><p>W 2026 roku w Tomaszowie stawka dla budynków mieszkalnych wynosi 0,95 zł za metr kwadratowy powierzchni użytkowej. Dla budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej podstawowa stawka to 32,24 zł za metr. Miasto stosuje przy tym także niższe stawki dla części mniejszych powierzchni firmowych. Za grunty związane z działalnością gospodarczą ustalono 1,35 zł za metr kwadratowy.</p><p>Ogólnokrajowy punkt odniesienia na 2027 rok jest już znany. GUS podał, że ceny w pierwszym półroczu 2026 r. wzrosły rok do roku o <strong>2,7 proc.</strong> To właśnie ten wskaźnik służy do podnoszenia ustawowych górnych granic podatków lokalnych.</p><p>Minister Finansów i Gospodarki określił więc maksymalną stawkę podatku od budynków mieszkalnych na 2027 rok na <strong>1,29 zł za m kw.</strong>, a od budynków związanych z działalnością gospodarczą na <strong>36,49 zł za m kw.</strong> Dla gruntów wykorzystywanych do działalności gospodarczej górny limit wyniesie <strong>1,49 zł za m kw.</strong> Są to jednak wyłącznie maksima – rada miejska może uchwalić stawki niższe.</p><p>Gdyby Tomaszów zdecydował się na prostą waloryzację obecnych stawek o 2,7 proc., 0,95 zł od mieszkania lub domu wzrosłoby w przybliżeniu do <strong>0,98 zł</strong>, a podstawowa stawka dla budynków firmowych z 32,24 zł do około <strong>33,11 zł za m kw.</strong> To jednak wyłącznie rachunek pokazujący skalę możliwej zmiany, a nie potwierdzone wartości z projektu uchwały.</p><p>Dla właściciela 120-metrowego domu taka różnica oznaczałaby kilka złotych rocznie. W przypadku przedsiębiorcy posiadającego tysiąc metrów powierzchni użytkowej mówimy już o setkach złotych. Jak zwykle w podatkach komunalnych pojedynczy grosz wygląda niewinnie, dopóki nie zostanie pomnożony przez tysiące metrów.</p><h2>Fotowoltaika – to nie jest nowy pomysł</h2><p>Drugi z projektów może być dla części właścicieli domów znacznie przyjemniejszą wiadomością. Dotyczy zwolnienia z podatku od nieruchomości budynków mieszkalnych lub ich części podłączonych do instalacji fotowoltaicznej.</p><p>Nie będzie to jednak tomaszowski debiut takiego rozwiązania.</p><p>Już w 2019 roku miasto zapowiadało ulgę jako jeden z elementów walki ze smogiem. Wówczas informowano o minimalnym wydatku na instalację wynoszącym 15 tys. zł oraz o obowiązywaniu programu do końca 2025 roku.</p><p>Ostateczne zasady zostały jednak złagodzone. Uchwała nr XXVII/212/2020 z 27 kwietnia 2020 r., która weszła w życie 2 czerwca 2020 r., ustaliła minimalny poziom poniesionych kosztów na <strong>8 tys. zł brutto</strong>. Do kosztów zaliczano własne pieniądze przeznaczone na zakup i podłączenie instalacji. Podatnik musiał złożyć wniosek do końca roku, w którym poniósł wydatki, oraz korzystać ze sprawnej instalacji przez okres zwolnienia. Miejski BIP nadal oznacza tę uchwałę jako obowiązującą.</p><p>To ważne sprostowanie, ponieważ w archiwalnych materiałach miasta wciąż można znaleźć pierwotną kwotę 15 tys. zł.</p><h2>Ile ulga kosztowała miasto?</h2><p>Tutaj nie trzeba już zgadywać. Dane są w miejskim raporcie o stanie Tomaszowa.</p><p>W latach <strong>2020–2025 złożono 161 wniosków</strong> związanych z ulgą fotowoltaiczną. Łączna wartość zwolnień w całym tym okresie wyniosła <strong>68 420,79 zł</strong>. W samym 2025 roku było to <strong>20 351,59 zł</strong>.</p><p>W skali całego budżetu miasta nie są to więc kwoty przypominające finansowe trzęsienie ziemi. Raczej niewielki instrument zachęcający mieszkańców do inwestowania we własne źródła energii. Dla pojedynczego gospodarstwa domowego zwolnienie może być zauważalne, dla miejskiej kasy dotychczasowy koszt był stosunkowo niewielki.</p><p>I właśnie dlatego podczas sesji warto będzie uważnie przeczytać nowy projekt. Najważniejsze pytanie brzmi bowiem nie: <strong>czy Tomaszów chce mieć ulgę fotowoltaiczną</strong>, bo taką politykę prowadzi od kilku lat, lecz <strong>kto będzie mógł skorzystać z jej nowej odsłony</strong>.</p><p>Czy preferencja obejmie osoby, które instalację założyły już wcześniej, ale nie korzystały dotąd ze zwolnienia? Czy dotyczyć będzie wyłącznie wydatków poniesionych od 2027 roku? Czy pozostanie próg 8 tys. zł? Jak długo będzie można korzystać ze zwolnienia i jaki maksymalny koszt dla budżetu przewiduje magistrat?</p><h2>Radni mają realną decyzję do podjęcia</h2><p>Podatek od nieruchomości nie jest stawką narzuconą Tomaszowowi przez ministra. Ustawa określa jedynie granice. Zgodnie z art. 5 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych to <strong>rada gminy określa faktyczną wysokość stawek</strong>, natomiast art. 7 ust. 3 pozwala samorządowi wprowadzać dodatkowe zwolnienia przedmiotowe. Mechanizm corocznego podnoszenia maksymalnych limitów opiera się na wskaźniku inflacji z pierwszego półrocza.</p><p>W ubiegłym roku uchwała dotycząca stawek na 2026 rok nie została zresztą przyjęta jednogłośnie. Przeciw głosowali m.in. radni Marta Lublin i Krzysztof Misiak.</p><p>29 października radni ponownie staną więc przed wyborem pomiędzy potrzebami budżetu a portfelami mieszkańców i przedsiębiorców. To może być kilka złotych w przypadku domu, ale już znacznie więcej przy dużych nieruchomościach firmowych.</p><p>A zaraz po podatkowym „kiju” na stole pojawi się fotowoltaiczna „marchewka”.</p><p>Dopiero oba głosowania razem pokażą, jaką politykę podatkową Tomaszów chce prowadzić w 2027 roku.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Mniej w planie na pieczę zastępczą, dożywianie i stypendia. Pieniądze na promocję miasta]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57158,mniej-w-planie-na-piecze-zastepcza-dozywianie-i-stypendia-pieniadze-na-promocje-miasta</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57158,mniej-w-planie-na-piecze-zastepcza-dozywianie-i-stypendia-pieniadze-na-promocje-miasta</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 08:52:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-mniej-w-planie-na-piecze-zastepcza-dozywianie-i-stypendia-z-dotacji-dla-ngo-pieniadze-na-promocje-1792652576.png</url>
                        <title>Mniej w planie na pieczę zastępczą, dożywianie i stypendia. Pieniądze na promocję miasta</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57158,mniej-w-planie-na-piecze-zastepcza-dozywianie-i-stypendia-pieniadze-na-promocje-miasta</link>
                    </image><description>Budżet samorządu bywa trochę jak rodzinny portfel. Dopóki patrzymy wyłącznie na jego sumę, wszystko wydaje się spokojne. Dopiero sprawdzenie, z której kieszeni pieniądze są wyjmowane i do której trafiają, pokazuje prawdziwe priorytety. W projekcie zmian budżetu Tomaszowa Mazowieckiego pojawiły się właśnie takie przesunięcia. Mniej ma zostać m.in. na pieczę zastępczą, dożywianie i pomoc socjalną dla uczniów. Jednocześnie 14,5 tys. zł z dotacji dla organizacji społecznych zajmujących się kulturą i sztuką miasto chce przeznaczyć na materiały promocyjne ze swoim logo.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Projekt uchwały będzie rozpatrywany podczas <strong>XL sesji Rady Miejskiej 29 października o godz. 11.00</strong>. Na razie jest więc propozycją, a nie obowiązującą zmianą budżetu.</p><h2>200 tysięcy mniej na pieczę zastępczą</h2><p>Największą z budzących zainteresowanie zmian jest zmniejszenie o <strong>200 tys. zł</strong> wydatków przeznaczonych na opłacenie pobytu dzieci w pieczy zastępczej.</p><p>Plan w tej pozycji ma spaść z <strong>2,42 mln zł do 2,22 mln zł</strong>, czyli o około <strong>8,3 proc.</strong></p><p>Nie jest to jednak jedyna korekta dotycząca wydatków społecznych. O <strong>80 tys. zł</strong> zmniejszony ma zostać plan pomocy w zakresie dożywiania. Dokument precyzuje, że chodzi o środki przeznaczone na <strong>zasiłki celowe na zakup żywności</strong>. Po zmianie w rozdziale tym pozostanie nieco ponad <strong>1,5 mln zł</strong>.</p><p>Kolejne <strong>37 tys. zł</strong> ma zostać zdjęte z wkładu własnego miasta przeznaczonego na pomoc materialną dla uczniów o charakterze socjalnym – stypendia i zasiłki szkolne. Plan tej pozycji spada z <strong>344,8 tys. zł do 307,8 tys. zł</strong>, a więc o ponad 10 proc.</p><p>Jednocześnie projekt przewiduje zwiększenie innych wydatków socjalnych. O <strong>200 tys. zł</strong> wzrosnąć mają środki na opłacenie pobytu mieszkańców w domach pomocy społecznej, o <strong>30 tys. zł</strong> na zasiłki celowe, a o <strong>44 tys. zł</strong> na dodatki mieszkaniowe.</p><p>To ważne zastrzeżenie. Dokument nie pokazuje więc prostego „cięcia pomocy społecznej”. Raczej przypomina układ naczyń połączonych: pieniędzy ubywa tam, gdzie według prognoz urzędu mają nie być potrzebne w dotychczasowej wysokości, a przybywa tam, gdzie wydatki okazują się wyższe.</p><p>Problem w tym, że <strong>uzasadnienie projektu nie wyjaśnia, dlaczego akurat zapotrzebowanie na pieczę zastępczą, dożywianie czy stypendia socjalne okazało się mniejsze</strong>.</p><p>W przypadku pieczy zastępczej sprawa jest szczególnie istotna. Zgodnie z ustawą o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej gmina partycypuje w kosztach pobytu dzieci: wraz z długością pobytu udział ten może wynosić odpowiednio 10, 30 i 50 proc. kosztów. Są to zatem wydatki wynikające z rzeczywistej liczby dzieci i czasu ich pobytu w systemie, a nie dowolnie ustalana pomoc.</p><h2>Od kultury i sztuki do promocji miasta</h2><p>Najbardziej symboliczna może okazać się jednak znacznie mniejsza kwota.</p><p>W budżecie na 2026 rok na dotacje celowe dla organizacji pozarządowych realizujących <strong>zadania z zakresu kultury i sztuki</strong> zapisano <strong>50 tys. zł</strong>. Teraz miasto proponuje zmniejszenie tej kwoty o <strong>14,5 tys. zł</strong>, czyli aż o <strong>29 proc.</strong> Po zmianie pozostanie <strong>35,5 tys. zł</strong>.</p><p>Pieniądze nie znikają jednak z budżetu.</p><p>Dokładnie <strong>14,5 tys. zł</strong> ma zostać przeniesione do działu dotyczącego promocji i przeznaczone – jak napisano w uzasadnieniu – na <strong>zakup materiałów promocyjnych z logo Gminy Miasto Tomaszów Mazowiecki</strong>.</p><p>To zestawienie zwraca uwagę. Organizacje pozarządowe są przecież jednym z narzędzi budowania lokalnej kultury, aktywności mieszkańców i – pośrednio – również promocji Tomaszowa. Miasto samo informuje, że dotacje dla takich podmiotów mogą finansować działania w zakresie kultury, sztuki, ochrony dziedzictwa oraz podtrzymywania lokalnej i narodowej tradycji. Na 2026 rok przeprowadzono już konkurs dotyczący kultury i sztuki i opublikowano jego wyniki.</p><p>Z projektu zmian budżetowych <strong>nie wynika jednak, czy 14,5 tys. zł jest niewykorzystaną pozostałością po rozstrzygniętym konkursie, czy też były to pieniądze, które mogły jeszcze zostać rozdysponowane na działalność organizacji</strong>. I właśnie to powinno zostać wyjaśnione przed głosowaniem.</p><h2>EkoFrajda drożeje o prawie 29 procent</h2><p>Spore przetasowania dotyczą również inwestycji.</p><p>Na projekt <strong>„EkoFrajda – plac zabaw z misją”</strong>, realizowany w ramach Tomaszowskiego Budżetu Obywatelskiego, pierwotnie zabezpieczono <strong>400 tys. zł</strong>. Teraz dołożone ma zostać <strong>115 tys. zł</strong>, co zwiększy wartość zadania do <strong>515 tys. zł</strong>. To wzrost o <strong>28,75 proc.</strong></p><p>Urząd wyjaśnia wprost, że dodatkowe pieniądze są potrzebne <strong>„celem rozstrzygnięcia postępowania przetargowego”</strong>.</p><p>Postępowanie na budowę placu zabaw zostało ogłoszone 11 września. Pierwotny budżet TBO dla tego zadania wynosił 400 tys. zł. Projekt zakłada powstanie ekologicznego placu zabaw przy Szkole Podstawowej nr 1, z zielenią, urządzeniami rekreacyjnymi oraz elementami edukacji ekologicznej.</p><h2>Mniej na Żwirową, więcej na miejskie drogowskazy</h2><p>Projekt zmian przewiduje także zmniejszenie o <strong>300 tys. zł</strong> nakładów na przebudowę ulicy Żwirowej. Plan finansowy tej inwestycji ma spaść z <strong>1,698 mln zł do 1,398 mln zł</strong>, czyli o blisko 18 proc. Dokument nie zawiera przy tej pozycji szerszego uzasadnienia wskazującego, czy zmniejszenie wynika z oszczędności, zmiany zakresu robót czy przesunięcia części prac.</p><p>Jednocześnie o <strong>220 tys. zł</strong> zwiększone mają zostać wydatki na System Informacji Miejskiej. Pieniądze zostaną przeznaczone na <strong>dodatkowe tablice na rondach oraz oznakowanie kierunkowe dla pieszych</strong>.</p><p>I właśnie w takich zestawieniach dokument budżetowy robi się ciekawszy niż niejedno polityczne przemówienie. Z jednej strony 300 tys. zł mniej na ulicę, z drugiej 220 tys. zł więcej na tablice. Z jednej strony 14,5 tys. zł mniej dla organizacji społecznych zajmujących się kulturą, z drugiej dokładnie 14,5 tys. zł więcej na materiały promocyjne z miejskim logo.</p><h2>Cięcie planu to jeszcze nie cięcie świadczeń</h2><p>Trzeba jednak postawić wyraźną granicę między analizą budżetu a pochopnym wnioskiem.</p><p>Zgodnie z ustawą o finansach publicznych budżet samorządu jest <strong>rocznym planem dochodów i wydatków</strong>. Korekta planu w trakcie roku jest normalnym elementem gospodarki finansowej.</p><p>Dlatego zmniejszenie planu o 200 tys. zł na pieczę zastępczą czy 80 tys. zł na dożywianie <strong>nie oznacza automatycznie, że któremuś dziecku odmówiono pomocy albo ograniczono świadczenie</strong>. Może oznaczać, że rzeczywiste wydatki do końca roku będą mniejsze od wcześniej zakładanych.</p><p>Ale właśnie dlatego mieszkańcy i radni powinni przed głosowaniem poznać odpowiedź na kilka prostych pytań: <strong>ile dzieci obecnie finansuje miasto w pieczy zastępczej, jakie było wykonanie tych wydatków na koniec września, ilu mieszkańców korzysta z zasiłków na żywność oraz czy po zmniejszeniu planu wszystkie przewidywane potrzeby do końca roku pozostają zabezpieczone?</strong></p><p>Podobnego wyjaśnienia wymaga 14,5 tys. zł przesuwane z kultury i sztuki. Jeżeli jest to zwyczajna pozostałość po rozstrzygniętym konkursie dla organizacji społecznych – warto powiedzieć to wprost. Jeżeli nie, pytanie o wybór między aktywnością lokalnych stowarzyszeń a kolejnymi materiałami z miejskim logo staje się już pytaniem nie o księgowość, lecz o <strong>priorytety samorządu</strong>.</p><p>Ostateczną decyzję podejmie Rada Miejska <strong>29 października</strong>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Tomaszów i Opoczno szykują się na unijne pieniądze po 2027 roku. Wspólne projekty mają być kluczem]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57154,tomaszow-i-opoczno-szykuja-sie-na-unijne-pieniadze-po-2027-roku-wspolne-projekty-maja-byc-kluczem</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57154,tomaszow-i-opoczno-szykuja-sie-na-unijne-pieniadze-po-2027-roku-wspolne-projekty-maja-byc-kluczem</guid>
            <pubDate>Wed, 21 Oct 2026 18:33:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-tomaszow-i-opoczno-szykuja-sie-na-unijne-pieniadze-po-2027-roku-wspolne-projekty-maja-byc-kluczem-1792917087.png</url>
                        <title>Tomaszów i Opoczno szykują się na unijne pieniądze po 2027 roku. Wspólne projekty mają być kluczem</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57154,tomaszow-i-opoczno-szykuja-sie-na-unijne-pieniadze-po-2027-roku-wspolne-projekty-maja-byc-kluczem</link>
                    </image><description>Samorządy z powiatów tomaszowskiego i opoczyńskiego zaczynają przygotowania do kolejnego rozdania funduszy europejskich. W Starostwie Powiatowym w Tomaszowie Mazowieckim odbyło się spotkanie poświęcone współpracy ponadlokalnej oraz przyszłej perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2028–2034. I choć na razie nie padły konkretne kwoty ani nazwy inwestycji, stawka jest wysoka – właśnie teraz mogą powstawać pomysły, które za kilka lat zdecydują o podziale milionów złotych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Spotkanie zorganizował Departament Polityki Regionalnej i Współpracy Zagranicznej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego. Przy jednym stole zasiedli przedstawiciele samorządów z powiatów tomaszowskiego i opoczyńskiego.</p><p>Rozmowy dotyczyły prac nad dokumentami strategicznymi województwa oraz przygotowań do unijnej perspektywy finansowej <strong>2028–2034</strong>. Samorządowcy uczestniczyli także w warsztatach, podczas których mieli wskazywać obszary możliwej współpracy w perspektywie najbliższych dziesięciu lat.</p><h3>Tomaszów i Opoczno już grają w jednej drużynie</h3><p>To ważne, ponieważ współpraca Tomaszowa i Opoczna nie zaczyna się od pustej kartki. Funkcjonuje już <strong>Miejski Obszar Funkcjonalny Tomaszów Mazowiecki – Opoczno</strong>, wykorzystujący mechanizm Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych.</p><p>I nie jest to jedynie urzędnicza konstrukcja na papierze.</p><p>Jeszcze w obecnej perspektywie Funduszy Europejskich dla Łódzkiego uruchamiane są specjalne nabory właśnie dla ZIT Tomaszów Mazowiecki–Opoczno. W 2026 roku znalazły się wśród nich m.in. projekty dotyczące odnawialnych źródeł energii i efektywności energetycznej, turystyki oraz gospodarowania wodami opadowymi. Przykładowo dla projektu poprawy efektywności energetycznej miejskich obiektów w Tomaszowie wskazano ponad <strong>10,5 mln zł dofinansowania</strong>, a dla rozwoju infrastruktury turystycznej w gminie Tomaszów Mazowiecki ponad <strong>6,4 mln zł</strong>&nbsp;</p><p>To pokazuje, dlaczego rozmowy rozpoczynane kilka lat przed kolejną perspektywą finansową nie są wyłącznie urzędniczym rytuałem.</p><h3>Kto wcześniej przygotuje projekty, ten może później wygrać</h3><p>Doświadczenia poprzednich lat pokazują, że przy funduszach europejskich często wygrywa nie ten samorząd, który pierwszy zobaczy ogłoszony konkurs, lecz ten, który <strong>kilka lat wcześniej posiada gotową koncepcję, partnerów i dokumentację</strong>.</p><p>W przypadku Tomaszowa i Opoczna naturalnymi polami współpracy mogą być transport, komunikacja publiczna, turystyka, ochrona środowiska, retencja, energetyka, rozwój gospodarczy czy infrastruktura społeczna.</p><p>Co ciekawe, kierunek współpracy z Opocznem pojawiał się w dokumentach rozwojowych dotyczących Tomaszowa już wiele lat temu. Wskazywano w nich m.in. możliwość budowania współpracy gospodarczej w ramach <strong>Zagłębia Ceramiczno-Budowlanego Opoczno–Tomaszów Mazowiecki</strong> oraz wspólnych działań turystycznych i proinwestycyjnych&nbsp;</p><h3>Na razie jednak bez listy inwestycji</h3><p>Warto zachować proporcje. Samo spotkanie nie oznacza jeszcze przyznania pieniędzy, a warsztat nie jest decyzją o realizacji konkretnej drogi, hali, ścieżki rowerowej czy inwestycji energetycznej.</p><p>To dopiero etap ustawiania figur na szachownicy.</p><p>Obowiązująca Strategia Rozwoju Województwa Łódzkiego 2030 została zaktualizowana przez Sejmik Województwa Łódzkiego we wrześniu 2025 roku. Dokument określa podstawowe kierunki polityki regionalnej i zawiera m.in. model struktury funkcjonalno-przestrzennej województwa.&nbsp;</p><p>Najważniejsze pytanie po tomaszowskim spotkaniu brzmi więc nie: <strong>czy samorządowcy będą ze sobą rozmawiać</strong>, ale co konkretnie z tych rozmów powstanie.</p><p>Jeżeli Tomaszów, Opoczno i otaczające je gminy chcą skutecznie sięgnąć po fundusze po 2027 roku, w kolejnych miesiącach powinna pojawić się <strong>konkretna lista wspólnych projektów, ich orientacyjne wartości oraz liderzy odpowiedzialni za przygotowanie dokumentacji</strong>.</p><p>Bo w nowej perspektywie unijnej samo hasło „współpraca ponadlokalna” może już nie wystarczyć. Liczyć się będą gotowe projekty.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Droga 716 między Rokicinami a Łaznowem w przebudowie. Prace potrwają do 2028 roku]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57153,droga-716-miedzy-rokicinami-a-laznowem-w-przebudowie-prace-potrwaja-do-2028-roku</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57153,droga-716-miedzy-rokicinami-a-laznowem-w-przebudowie-prace-potrwaja-do-2028-roku</guid>
            <pubDate>Wed, 21 Oct 2026 18:22:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-droga-716-miedzy-rokicinami-a-laznowem-w-przebudowie-prace-potrwaja-do-2028-roku-1792599863.jpg</url>
                        <title>Droga 716 między Rokicinami a Łaznowem w przebudowie. Prace potrwają do 2028 roku</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57153,droga-716-miedzy-rokicinami-a-laznowem-w-przebudowie-prace-potrwaja-do-2028-roku</link>
                    </image><description>Na drodze wojewódzkiej nr 716 między Rokicinami a Łaznowem trwa duża inwestycja drogowa w powiecie tomaszowskim. Przebudowa ma poprawić bezpieczeństwo i komunikację, ale na razie oznacza zamknięty odcinek i objazdy dla kierowców.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Duża przebudowa na ważnej trasie w powiecie tomaszowskim</h2><p>Na drodze wojewódzkiej nr 716 między Rokicinami a Łaznowem trwa rozbudowa jednego z istotnych odcinków komunikacyjnych w tej części regionu. Inwestycja obejmuje <strong>5,5 kilometra trasy</strong> i należy do większych zadań drogowych realizowanych obecnie w województwie łódzkim.</p><p>Dla mieszkańców powiatu tomaszowskiego to nie jest wyłącznie kolejny techniczny remont zapisany w dokumentach. To przebudowa drogi, która na co dzień prowadzi przez tereny zabudowane i od lat pokazuje swoje ograniczenia: jest wąska, a w wielu miejscach brakuje przy niej podstawowej infrastruktury dla pieszych.</p><h2>Nie tylko nowa nawierzchnia. Zmieni się całe otoczenie drogi</h2><p>Zakres prac jest znacznie szerszy niż samo poszerzenie czy odnowienie jezdni. Na placu budowy wykonywana jest kanalizacja deszczowa oraz pozostałe elementy odwodnienia. Powstaje także kanał technologiczny i nowe oświetlenie drogowe. Równolegle przebudowywana jest infrastruktura podziemna, która koliduje z robotami.</p><p>Ważną częścią inwestycji będzie również przebudowa skrzyżowań z drogami powiatowymi i gminnymi oraz modernizacja fragmentów tych tras. Wzdłuż drogi mają powstać <strong>nowe chodniki, osiem przejść dla pieszych, cztery zatoki autobusowe oraz dwa przystanki bez zatok</strong>. Zaplanowano też przebudowę zjazdów, rowów drogowych i melioracyjnych, a także wykonanie systemu odwodnienia obejmującego kanalizację deszczową i drenaż.</p><p>Prace obejmują ponadto przebudowę i zabezpieczenie sieci energetycznych, telekomunikacyjnych, wodociągowych i kanalizacyjnych. To oznacza, że inwestycja ma uporządkować nie tylko samą trasę, ale także jej techniczne zaplecze.</p><h2>Bezpieczeństwo ma być najważniejszym efektem</h2><p>Z punktu widzenia mieszkańców najważniejsze są jednak nie parametry techniczne, lecz codzienne bezpieczeństwo. W Łaznowie w sąsiedztwie tej drogi znajdują się między innymi szkoła podstawowa, remiza Ochotniczej Straży Pożarnej i punkty usługowe. Przy takim otoczeniu brak chodników i odpowiedniego oświetlenia od dawna był realnym problemem.</p><p>Nowe oświetlenie uliczne oraz doświetlenie przejść dla pieszych mają poprawić widoczność po zmroku i zwiększyć bezpieczeństwo pieszych. To szczególnie istotne tam, gdzie ruch samochodowy przecina się z codziennym ruchem dzieci, mieszkańców i osób korzystających z lokalnych usług.</p><p>Rozbudowywany odcinek zostanie połączony z istniejącym rondem w Rokicinach oraz wcześniej przebudowaną trasą w kierunku Stefanowa. Roboty mają zakończyć się na granicy Łaznowa z Będkowem, co pokazuje, że inwestycja wpisuje się w szersze porządkowanie układu drogowego w tej części województwa.</p><h2>Objazdy teraz, finał za kilka lat</h2><p>Na czas prowadzenia prac odcinek objęty inwestycją został zamknięty dla ruchu. Dla kierowców oznacza to konieczność korzystania z objazdów. Ruch tranzytowy skierowano przez Rokiciny, Ujazd, Komorów, Wolbórz i Raków, z wykorzystaniem drogi wojewódzkiej nr 713 oraz drogi ekspresowej S8.</p><p>To rozwiązanie nie jest wygodne, ale przy tak szerokim zakresie robót trudno mówić o szybkim, punktowym remoncie. Inwestycja ma swoją cenę także w czasie i organizacji codziennych dojazdów. Wartość robót wynosi <strong>48,3 mln zł</strong>, a zakończenie prac zaplanowano na <strong>2028 rok</strong>. Finansowanie pochodzi z budżetu Województwa Łódzkiego.</p><p>W szerszej skali to element większego programu modernizacji dróg wojewódzkich. W 2026 roku na takie zadania w regionie przeznaczono ponad 40 mln zł, a łącznie inwestycje drogowe realizowane są równocześnie w 16 lokalizacjach. Dla mieszkańców powiatu tomaszowskiego najważniejsze pozostaje jednak to, czy po zakończeniu robót droga 716 rzeczywiście stanie się trasą bezpieczniejszą, wygodniejszą i lepiej dostosowaną do życia miejscowości, przez które przebiega.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ponad 10 mln zł na „Przystanek Buków”. Gmina Ujazd stawia na kulturę i turystykę]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57152,ponad-10-mln-zl-na-przystanek-bukow-gmina-ujazd-stawia-na-kulture-i-turystyke</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57152,ponad-10-mln-zl-na-przystanek-bukow-gmina-ujazd-stawia-na-kulture-i-turystyke</guid>
            <pubDate>Wed, 21 Oct 2026 18:19:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ponad-10-mln-zl-na-przystanek-bukow-gmina-ujazd-stawia-na-kulture-i-turystyke-1792918976.jpg</url>
                        <title>Ponad 10 mln zł na „Przystanek Buków”. Gmina Ujazd stawia na kulturę i turystykę</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57152,ponad-10-mln-zl-na-przystanek-bukow-gmina-ujazd-stawia-na-kulture-i-turystyke</link>
                    </image><description>W Bukowie w gminie Ujazd powstaje „Przystanek Buków” – inwestycja warta 10,6 mln zł, która ma stać się lokalnym centrum kultury i spotkań. Projekt, współfinansowany z funduszy unijnych, ma służyć mieszkańcom całego powiatu tomaszowskiego i przyciągać także gości z zewnątrz.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Nowe miejsce na mapie gminy Ujazd</h2><p>W Bukowie ruszyła budowa obiektu, który według założeń ma wyraźnie zmienić funkcjonowanie tej części gminy Ujazd. „Przystanek Buków” nie ma być zwykłą świetlicą wiejską. Samorząd zapowiada stworzenie <strong>miejscowego centrum kultury, integracji i edukacji</strong>, otwartego na mieszkańców nie tylko samej miejscowości, ale szerzej – całego powiatu tomaszowskiego.</p><p>Skala przedsięwzięcia zwraca uwagę. Całkowita wartość projektu wynosi <strong>10,6 mln zł</strong>, z czego <strong>9 mln zł</strong> stanowi unijna dotacja przekazana gminie przez Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego. Jak na inwestycję w infrastrukturę społeczną i kulturalną na terenie niewielkiej miejscowości, to kwota znacząca, pokazująca, że samorząd wiąże z tym miejscem duże nadzieje.</p><p>Dla mieszkańców Tomaszowa i powiatu to ważna informacja także z szerszej perspektywy. W czasach, gdy wiele lokalnych społeczności mierzy się z ograniczoną ofertą kulturalną poza większymi miastami, takie inwestycje stają się próbą odpowiedzi na pytanie, jak zatrzymać aktywność społeczną bliżej miejsca zamieszkania.</p><h2>Co ma powstać w Bukowie</h2><p>Z udostępnionych informacji wynika, że w nowym obiekcie mają odbywać się <strong>koncerty, wystawy, warsztaty artystyczne i spotkania edukacyjne</strong>. Projekt od początku przedstawiany jest jako miejsce międzypokoleniowe – skierowane jednocześnie do dzieci, młodzieży, dorosłych i seniorów.</p><p>Istotnym elementem ma być także dostępność. Obiekt ma zostać dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, co w praktyce oznacza próbę stworzenia przestrzeni rzeczywiście otwartej, a nie tylko formalnie dostępnej. To ważny szczegół, bo właśnie takie rozwiązania często decydują o tym, czy nowa inwestycja staje się żywym miejscem spotkań, czy pozostaje jedynie dobrze wyglądającym budynkiem.</p><p>Sam projekt ma również wyróżniać się architektonicznie. Zapowiedziano, że <strong>balkony i taras zostaną zamienione w ogród</strong> z roślinnością i drzewami. Co istotne, ostateczną koncepcję mieli wybierać sami mieszkańcy. Taki model konsultacji dobrze wpisuje się w coraz częściej podnoszony postulat, by lokalne inwestycje nie były wyłącznie decyzją urzędników, ale odpowiadały na realne oczekiwania społeczności.</p><h2>Nie tylko świetlica, ale próba ożywienia okolicy</h2><p>„Przystanek Buków” ma powstać w sąsiedztwie placu zabaw, altany i plenerowej siłowni. W planach jest również duży parking oraz dojazd na teren działki z dwóch stron. To pokazuje, że chodzi nie tylko o sam budynek, ale o stworzenie <strong>większej, uporządkowanej przestrzeni aktywności lokalnej</strong>.</p><p>Według założeń obiekt ma odwiedzać około <strong>6800 osób rocznie</strong>. To ambitna prognoza, która pokazuje, że inwestycja ma pełnić funkcję znacznie szerszą niż klasyczna wiejska świetlica działająca okazjonalnie. Jeśli te liczby się potwierdzą, Buków może zyskać miejsce realnie wpływające na życie społeczne, a nie jedynie kolejną publiczną inwestycję, która po otwarciu działa w ograniczonym zakresie.</p><p>Ważny jest także turystyczny wymiar projektu. Samorząd i urząd marszałkowski podkreślają, że obiekt ma pomóc budować markę regionu. W praktyce oznacza to próbę połączenia funkcji lokalnej z zewnętrzną promocją – tak, by miejsce służyło mieszkańcom na co dzień, a jednocześnie przyciągało gości zainteresowanych wydarzeniami, ofertą kulturalną czy samą architekturą obiektu.</p><h2>Co ta inwestycja oznacza dla powiatu tomaszowskiego</h2><p>Dla gminy Ujazd to jedna z ważniejszych inwestycji w rozwój infrastruktury kulturalnej. Dla całego powiatu tomaszowskiego może być natomiast przykładem, jak fundusze europejskie są wykorzystywane nie tylko na drogi czy kanalizację, ale również na <strong>miejsca budujące więzi społeczne i lokalną tożsamość</strong>.</p><p>Warto przy tym pamiętać, że powodzenie takich projektów nie zależy wyłącznie od kosztu budowy i atrakcyjnej wizualizacji. Ostateczny test przyjdzie dopiero po otwarciu: czy uda się stworzyć ciekawy program, przyciągnąć mieszkańców różnych grup wiekowych i utrzymać regularną aktywność przez cały rok. To właśnie wtedy okaże się, czy „Przystanek Buków” rzeczywiście zmieni oblicze gminy, czy tylko na chwilę zwróci uwagę efektowną inwestycją.</p><p>Na dziś wiadomo, że budowa rozpoczęła się w czerwcu, a zakończenie projektu planowane jest w przyszłym roku. W pakiecie przewidziano także <strong>zagraniczny wyjazd studyjny dla mieszkańców do podobnego obiektu</strong>, co ma pomóc w czerpaniu gotowych doświadczeń i pomysłów. Jeżeli zapowiedzi przełożą się na codzienne funkcjonowanie miejsca, Buków może zyskać przestrzeń, która będzie pracować na rzecz całej lokalnej społeczności, a nie tylko samej miejscowości.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[MBA za publiczne pieniądze. Gdy w grę wchodzi radny, odpowiedzi muszą być wyjątkowo przejrzyste]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57150,mba-za-publiczne-pieniadze-gdy-w-gre-wchodzi-radny-odpowiedzi-musza-byc-wyjatkowo-przejrzyste</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57150,mba-za-publiczne-pieniadze-gdy-w-gre-wchodzi-radny-odpowiedzi-musza-byc-wyjatkowo-przejrzyste</guid>
            <pubDate>Wed, 21 Oct 2026 16:25:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-mba-za-publiczne-pieniadze-gdy-w-gre-wchodzi-radny-odpowiedzi-musza-byc-wyjatkowo-przejrzyste-1792919024.png</url>
                        <title>MBA za publiczne pieniądze. Gdy w grę wchodzi radny, odpowiedzi muszą być wyjątkowo przejrzyste</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57150,mba-za-publiczne-pieniadze-gdy-w-gre-wchodzi-radny-odpowiedzi-musza-byc-wyjatkowo-przejrzyste</link>
                    </image><description>Najpierw był wniosek o sfinansowanie studiów MBA. I to nie w 80 procentach, jak w wielu innych znanych nam przypadkach, lecz w całości. Potem pojawiło się nazwisko obecnego radnego Rady Powiatu Tomaszowskiego Szczepana Goski. Dziś najważniejsze pytanie nie brzmi jednak: czy polityk może podnosić kwalifikacje za pieniądze Krajowego Funduszu Szkoleniowego? Oczywiście może, jeśli spełnione są warunki programu. Pytanie brzmi inaczej: dlaczego właśnie w tym przypadku wystąpiono o 100 procent kosztów, według jakich kryteriów oceniono wniosek i czy każdy inny pracodawca w porównywalnej sytuacji mógł liczyć na dokładnie takie samo traktowanie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Sprawa wróciła za sprawą zapytania <strong>BRP.0003.29.2026</strong>, złożonego 18 września. Z dokumentacji przekazanej wcześniej przez Powiatowy Urząd Pracy wynikało, że Katolickie Stowarzyszenie Oświatowe im. św. Ojca Pio wystąpiło o środki KFS na studia MBA dla jednego ze swoich pracowników i wnioskowało o <strong>pokrycie 100 procent kosztów kształcenia</strong>. W zapytaniu wprost postawiono pytanie, czy osobą tą był <strong>Szczepan Goska, obecny radny Rady Powiatu Tomaszowskiego</strong>.</p><p>To rozróżnienie jest ważne. Sam wniosek nie jest jeszcze przelewem, a nazwisko umieszczone w pytaniu radnego nie staje się przez to automatycznie ustalonym faktem. Ale publiczne pieniądze mają tę właściwość, że pozostawiają za sobą dokumenty. I właśnie tych dokumentów trzeba się trzymać.</p><h2>Inni wnioskowali o 80 procent. Tutaj chciano całości</h2><p>Sprawa robi się ciekawsza dopiero wtedy, kiedy położy się obok siebie wcześniejsze dokumenty dotyczące finansowania MBA w Tomaszowie.</p><p>W 2019 roku Urząd Miasta wystąpił o 10 tys. zł z KFS na studia kosztujące 12,5 tys. zł. W kolejnym roku przy koszcie studiów dla trzech osób wynoszącym 41 610 zł wnioskowano o 33 288 zł. Centralny Ośrodek Sportu w Spale przy cenie MBA 13 870 zł zabiegał o 11 096 zł. W przypadku Tomaszowskiego Centrum Zdrowia oraz Powiatowego Centrum Animacji Społecznej dokumentacja wskazywała koszt 14 870 zł i wnioskowane dofinansowanie 11 896 zł.</p><p>To w każdym z tych przypadków <strong>80 procent ceny</strong>.</p><p>Tymczasem przy Katolickim Stowarzyszeniu Oświatowym im. św. Ojca Pio w dokumentacji pojawił się wniosek dotyczący studiów MBA kosztujących <strong>14 870 zł, z żądaniem sfinansowania całej kwoty i bez wkładu własnego pracodawcy</strong>.</p><p>I właśnie tutaj zaczyna się temat, którego nie powinno się sprowadzać do personalnej potyczki między radnymi.</p><h2>Sto procent może być legalne. Ale to dopiero początek odpowiedzi</h2><p>Przepisy KFS dopuszczały finansowanie <strong>80 procent kosztów kształcenia</strong>, natomiast w przypadku mikroprzedsiębiorstw możliwe było pokrycie <strong>100 procent kosztów</strong>, w granicach ustawowego limitu. Samo pełne finansowanie nie jest więc dowodem żadnej nieprawidłowości.</p><p>Ale skoro w jednym przypadku pojawia się 100 procent, a w szeregu innych 80 procent, urząd powinien bez problemu odpowiedzieć na kilka elementarnych pytań.</p><p>Czy Stowarzyszenie spełniało wtedy przesłanki pozwalające potraktować je w sposób uprawniający do pełnego finansowania? Jaki status pracodawcy przyjął PUP? Kto to zweryfikował? Kiedy zapadła decyzja? Czy inne podmioty o podobnej liczbie pracowników otrzymywały w tym okresie również 100 procent? Wreszcie: czy pieniądze rzeczywiście zostały wypłacone w pełnej wysokości?</p><p>To nie jest szukanie sensacji. To elementarna kontrola publicznego pieniądza.</p><h2>Jeśli beneficjentem był radny, standard jawności powinien być wyższy</h2><p>Szczepan Goska jest obecnie radnym Rady Powiatu Tomaszowskiego, wybranym w okręgu nr 6 z listy Prawa i Sprawiedliwości. Jeżeli odpowiedź PUP potwierdzałaby, że to właśnie jego studia zostały objęte opisanym wnioskiem, sprawa ma oczywisty wymiar publiczny.</p><p>Nie dlatego, że radnemu nie wolno studiować. Nie dlatego, że osoba związana z polityką lokalną ma być pozbawiona możliwości korzystania z programów dostępnych na równych zasadach dla innych pracowników.</p><p>Wręcz przeciwnie.</p><p>Właśnie dlatego, że chodzi o osobę pełniącą funkcję publiczną, nie powinno pozostać najmniejszej wątpliwości, że zastosowano dokładnie takie same zasady, jakie zastosowano by wobec właściciela warsztatu, małej przychodni, sklepu, fundacji czy przedsiębiorcy niezwiązanego z lokalną polityką.</p><p>Przejrzystość nie jest karą za działalność publiczną. Jest jej ceną.</p><h2>Publiczny fundusz to nie program lojalnościowy</h2><p>Krajowy Fundusz Szkoleniowy ma pomagać pracodawcom podnosić kompetencje pracowników. Nie jest prywatnym stypendium ani nagrodą za pozycję zawodową. Pieniądze mają służyć konkretnemu celowi gospodarczemu i społecznemu.</p><p>Dlatego równie istotne jak odpowiedź na pytanie „ile zapłacono?” jest pytanie: <strong>co zyskał pracodawca i co zyskał rynek pracy?</strong></p><p>Czy zdobyte kwalifikacje były rzeczywiście potrzebne na zajmowanym stanowisku? Czy pracownik po ukończeniu MBA nadal wykonywał pracę, dla której studia miały być potrzebne? Jak uzasadniono związek kierunku z działalnością Stowarzyszenia? Czy przeprowadzono później kontrolę prawidłowości wykorzystania pieniędzy?</p><p>Art. 44 ust. 3 ustawy o finansach publicznych wymaga, aby publiczne wydatki były dokonywane <strong>celowo i oszczędnie</strong>, z uwzględnieniem najlepszych efektów z poniesionych nakładów.</p><p>To znacznie więcej niż sprawdzenie, czy w odpowiedniej rubryce formularza postawiono właściwy krzyżyk.</p><h2>Najbardziej interesująca jest tabela, nie nazwisko</h2><p>W zapytaniu znalazł się jeszcze jeden punkt, który może okazać się ważniejszy od całej personalnej części tej historii. Zażądano zestawienia wszystkich przypadków <strong>100-procentowego finansowania kosztów kształcenia przez tomaszowski PUP z sześciu lat</strong> oraz porównania ich z przypadkami finansowania częściowego.</p><p>To właśnie taka tabela może odpowiedzieć na pytanie, czy mamy do czynienia z normalną praktyką urzędu, czy z sytuacją nietypową.</p><p>Jeżeli okaże się, że dziesiątki mikropracodawców otrzymywały na identycznych zasadach 100 procent kosztów, sprawa traci sporą część swojej temperatury.</p><p>Jeżeli jednak pełne finansowanie należało do rzadkości, wtedy trzeba będzie bardzo dokładnie przeczytać uzasadnienie decyzji dotyczącej Stowarzyszenia.</p><p>Bez krzyku. Bez politycznych etykiet. Dokument po dokumencie.</p><h2>Dyplom może być prywatny. Rachunek już nie</h2><p>Odpowiedź na zapytanie została w eSesji oznaczona datą <strong>7 października 2026 roku</strong>. System wskazuje również załączony dokument podpisany przez Teresę Krześlak.</p><p>Teraz to właśnie treść tej odpowiedzi i załączonych dokumentów powinna zakończyć okres domysłów: wskazać cenę studiów, wysokość przyznanego dofinansowania, faktycznie wypłaconą kwotę, wkład własny, status pracodawcy, podstawę zastosowanego procentu finansowania oraz rezultat rozliczenia.</p><p>Bo w tej historii nie chodzi o to, żeby komukolwiek zaglądać do indeksu czy dyplomu.</p><p>Chodzi o rachunek.</p><p><strong>Dyplom MBA może należeć do jednej osoby. Jeżeli jednak zapłacono za niego z publicznego funduszu, sposób wystawienia i opłacenia tego rachunku staje się sprawą publiczną. A gdy w tle pojawia się osoba sprawująca mandat radnego, odpowiedź „wszystko odbyło się zgodnie z procedurą” to za mało. Procedurę trzeba jeszcze pokazać.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Elektrownia wodna na Pilicy coraz bliżej decyzji środowiskowej. Co naprawdę ma powstać na rzece?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57146,elektrownia-wodna-na-pilicy-coraz-blizej-decyzji-srodowiskowej-co-naprawde-ma-powstac-na-rzece</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57146,elektrownia-wodna-na-pilicy-coraz-blizej-decyzji-srodowiskowej-co-naprawde-ma-powstac-na-rzece</guid>
            <pubDate>Wed, 21 Oct 2026 09:15:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-elektrownia-wodna-na-pilicy-coraz-blizej-decyzji-srodowiskowej-co-naprawde-ma-powstac-na-rzece-1792567264.png</url>
                        <title>Elektrownia wodna na Pilicy coraz bliżej decyzji środowiskowej. Co naprawdę ma powstać na rzece?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57146,elektrownia-wodna-na-pilicy-coraz-blizej-decyzji-srodowiskowej-co-naprawde-ma-powstac-na-rzece</link>
                    </image><description>Wraca temat budowy małej elektrowni wodnej na Pilicy w Tomaszowie Mazowieckim. 20 października Urząd Miasta poinformował o zakończeniu zbierania materiału dowodowego w postępowaniu dotyczącym decyzji środowiskowej. To ważny krok, ale jeszcze nie zielone światło dla inwestycji. Historia tej sprawy pokazuje też, że koncepcja przedsięwzięcia była w ostatnich latach modyfikowana.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Planowana elektrownia ma powstać na działkach nr <strong>8/1 i 170 w obrębie 22 Tomaszowa Mazowieckiego</strong>. Z dokumentów publikowanych w BIP wynika, że chodzi o małą elektrownię wodną wykorzystującą <strong>istniejące piętrzenie wody na ujęciu na Pilicy</strong>.</p><p>Najnowsze obwieszczenie oznacza, że urzędnicy zakończyli gromadzenie materiałów potrzebnych do rozstrzygnięcia sprawy. Zanim decyzja zostanie wydana, strony postępowania mają możliwość zapoznania się z dokumentacją i wypowiedzenia się co do zebranych dowodów. To realizacja zasady czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym.</p><p>Nie oznacza to jednak, że elektrownia otrzymała już decyzję środowiskową, tym bardziej zaś pozwolenie na budowę.</p><h3>Projekt zmieniał się przez lata</h3><p>Sprawa ma dłuższą historię. Już w 2023 i 2024 roku w miejskim BIP pojawiały się dokumenty dotyczące budowy elektrowni wodnej na Pilicy. W marcu 2024 roku przedsięwzięcie obejmowało <strong>dziesięć działek: 8/1, 163, 164, 170–175 i 183</strong>. Prezydent miasta uznał wówczas, że konieczne jest przeprowadzenie oceny oddziaływania na środowisko i sporządzenie raportu. Postępowanie zostało następnie zawieszone do czasu jego przedłożenia.</p><p>Kilka miesięcy później pojawiła się informacja o <strong>korekcie terenu objętego inwestycją</strong>, a kolejne dokumenty wskazywały już znacznie mniejszy obszar przedsięwzięcia.</p><p>W lutym 2026 roku wszczęto natomiast postępowanie dotyczące budowy MEW „poprzez wykorzystanie piętrzenia wody na ujęciu wody rzeki Pilicy”. Wskazano już tylko działki <strong>8/1 i 170</strong>. W kolejnych miesiącach urząd ponownie zwracał się o opinie i uzgodnienia dotyczące przedsięwzięcia.</p><h3>Najważniejsze pytania pozostają otwarte</h3><p>Sama nazwa „mała elektrownia wodna” niewiele mówi jeszcze o rzeczywistym oddziaływaniu inwestycji. Kluczowe będą jej <strong>moc, sposób wykorzystania istniejącego piętrzenia, wielkość przepływu wody oraz rozwiązania umożliwiające migrację ryb</strong>.</p><p>Pilica nie jest przecież wyłącznie potencjalnym źródłem energii. To również jeden z najważniejszych przyrodniczo i krajobrazowo obszarów Tomaszowa.</p><p>Dopiero pełna dokumentacja środowiskowa oraz stanowiska RDOŚ, Wód Polskich i innych instytucji pozwolą odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: <strong>co dokładnie inwestor chce zbudować na Pilicy i jak elektrownia może wpłynąć na rzekę?</strong></p><p>Do tematu będziemy wracać.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Psycholog w szkole to nie wszystko. Sprawdzamy, jaką pomoc otrzymują uczniowie tomaszowskich szkół]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57138,psycholog-w-szkole-to-nie-wszystko-sprawdzamy-jaka-pomoc-otrzymuja-uczniowie-tomaszowskich-szkol</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57138,psycholog-w-szkole-to-nie-wszystko-sprawdzamy-jaka-pomoc-otrzymuja-uczniowie-tomaszowskich-szkol</guid>
            <pubDate>Tue, 20 Oct 2026 21:02:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-psycholog-w-szkole-to-nie-wszystko-sprawdzamy-jaka-pomoc-otrzymuja-uczniowie-tomaszowskich-szkol-1792523427.png</url>
                        <title>Psycholog w szkole to nie wszystko. Sprawdzamy, jaką pomoc otrzymują uczniowie tomaszowskich szkół</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57138,psycholog-w-szkole-to-nie-wszystko-sprawdzamy-jaka-pomoc-otrzymuja-uczniowie-tomaszowskich-szkol</link>
                    </image><description>Ponad 1200 uczniów w jednej szkole, 46 przypadków depresji lub jej podejrzenia zgłoszonych w innej, a do tego pytania o liczbę specjalistów, ich dostępność i zgodność zatrudnienia z przepisami. Odpowiedź Starostwa Powiatowego w Tomaszowie Mazowieckim na interpelację radnego Cezarego Żegoty odsłania szczegółowy obraz pomocy psychologiczno-pedagogicznej w powiatowych placówkach oświatowych. Pokazuje też coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka: między formalnym zapewnieniem uczniowi opieki a rzeczywistą możliwością skorzystania z niej może istnieć spora różnica.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #fbfbfe; border-left: 5px solid #6b21a8; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #6b21a8; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>        <p style="margin: 0 0 15px 0; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <strong>Skala wsparcia psychologicznego w tomaszowskich szkołach</strong> – Oficjalne dane z placówek ponadpodstawowych podległych powiatowi obnażają duże rozbieżności w statystykach dotyczących pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz diagnoz depresji wśród młodzieży.    </p>    <!-- Tabela: Statystyki wsparcia w wybranych szkołach -->    <table style="width: 100%; border-collapse: collapse; margin-bottom: 15px; font-size: 0.95em; background-color: #ffffff; border-radius: 4px; overflow: hidden; box-shadow: 0 1px 3px rgba(0,0,0,0.05);">        <thead>            <tr style="background-color: #6b21a8; color: #ffffff; text-align: left;">                <th style="padding: 10px 15px; font-weight: bold;">Placówka oświatowa</th>                <th style="padding: 10px 15px; font-weight: bold; text-align: right;">Liczba uczniów objętych pomocą / Zgłoszenia</th>            </tr>        </thead>        <tbody>            <tr style="border-bottom: 1px solid #e0e0e0;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #333333;"><strong>ZSP nr 6</strong> (Odsetek uczniów z pomocą)</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; font-weight: bold; color: #333333;">130 / 409 uczniów (~ 31,8%)</td>            </tr>            <tr style="background-color: #f8f9fa; border-bottom: 1px solid #e0e0e0;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #333333;"><strong>I LO</strong> (Odsetek uczniów z pomocą)</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; color: #333333;">60 / 668 uczniów (~ 9%)</td>            </tr>            <tr style="border-bottom: 1px solid #e0e0e0;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #333333;"><strong>ZSP nr 8</strong> (Przypadki depresji i jej podejrzenia)</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; font-weight: bold; color: #c62828;">46 przypadków ujętych łącznie</td>            </tr>        </tbody>    </table>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Statystyka a rzeczywistość</strong> – wykazane różnice procentowe między szkołami nie przesądzają jednoznacznie o faktycznej skali problemów psychicznych w danej społeczności. Warto też zauważyć, że dokumentacja ZSP nr 8 nie rozdziela twardych, medycznych diagnoz od wstępnych podejrzeń nauczycieli czy pedagogów.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Weryfikacja wymogów Karty Nauczyciela</strong> – niepokojąco wysokie dane liczbowe napływające z ZSP nr 6 oraz ZSP nr 8 stanowią mocne uzasadnienie do pilnego skontrolowania, czy liczba etatów pedagogów specjalnych w tych szkołach spełnia sztywne wymagania ustawowe.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Baza pod budżet na 2027 rok</strong> – dyrektorzy szkół wprost sygnalizują konieczność doposażenia placówek w dodatkowe gabinety terapeutyczne, pomoce naukowe oraz szkolenia dla kadry. Zebrane w ramach interpelacji dane mogą posłużyć radnym przy formułowaniu wniosków finansowych do budżetu powiatu na kolejny rok.</li>    </ul></div><p style="text-align:justify;">Szkoła to nie tylko tablica, podręcznik, sprawdzian i dzwonek oznajmiający koniec lekcji. To również miejsce, do którego młodzi ludzie przynoszą swoje lęki, rodzinne problemy, doświadczenia odrzucenia, trudności w nauce, a niekiedy także chorobę. Nie wszystkie te kłopoty dostrzegamy. Nie wszystkie można wyczytać z ocen w elektronicznym dzienniku.</p><p style="text-align:justify;">I właśnie dlatego warto przyjrzeć się liczbom, które znalazły się w dokumentach przekazanych Radzie Powiatu Tomaszowskiego. Nie po to, by wystawiać szkołom oceny, ale żeby zadać pytanie znacznie ważniejsze: czy młody człowiek, który potrzebuje pomocy, rzeczywiście może na nią liczyć?</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Interpelacja, która pozwala zajrzeć za szkolne drzwi</strong></span></h3><p style="text-align:justify;">2 października 2026 roku radny Rady Powiatu Tomaszowskiego <strong>Cezary Żegota</strong> złożył interpelację dotyczącą stanu pomocy psychologiczno-pedagogicznej w szkołach ponadpodstawowych prowadzonych przez powiat. Zwrócił się o informacje dotyczące liczby uczniów korzystających ze wsparcia, charakteru ich problemów, zatrudnienia specjalistów, dostępnych pomieszczeń oraz potrzeb zgłaszanych przez dyrekcje. Radny wyjaśnił, że wyniki mają pomóc w opracowaniu rekomendacji, również tych dotyczących budżetu powiatu na 2027 rok.</p><p style="text-align:justify;">Odpowiedź, opublikowana 20 października, zawiera zestawienia przygotowane przez poszczególne placówki według stanu na 30 września 2026 roku. To ważny dokument. Po raz pierwszy w jednym zestawieniu można porównać tak wiele szczegółowych informacji o pomocy udzielanej w powiatowych szkołach. Ale lektura tabel ujawnia również istotną słabość: nie wszystkie placówki przedstawiły dane w jednakowy sposób, przez co niektóre porównania są niemożliwe bez dodatkowych wyjaśnień.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Od 9 do prawie 32 procent. Co mówią szkolne statystyki?</strong></span></h3><p style="text-align:justify;">W<strong> I Liceum Ogólnokształcącym im. Jarosława Dąbrowskiego</strong> uczy się 668 osób. Z przekazanych informacji wynika, że 60 z nich korzysta z pomocy psychologiczno-pedagogicznej. To około 9 procent uczniów.</p><p style="text-align:justify;">W<strong> II Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Żeromskieg</strong>o takich uczniów jest 114 na 467, czyli 24,4 procent.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Zespół Szkół Ponadpodstawowych nr 2 im. Stanisława Staszica </strong>zgłosił 120 korzystających z pomocy przy 539 uczniach, a więc 22,3 procent.</p><p style="text-align:justify;"><strong>W Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 6 </strong>odnotowano 130 korzystających na 409 uczniów. To już 31,8 procent.</p><p style="text-align:justify;">W <strong>ZSP nr 3 </strong>informacje przekazano osobno dla technikum i szkoły branżowej. W technikum z pomocy korzysta 39 spośród 167 uczniów, a w szkole branżowej 68 spośród 280. Łącznie daje to 107 osób na 447 uczniów, czyli 23,9 procent.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Odsetek uczniów korzystających z pomocy psychologiczno-pedagogicznej</strong></p><figure class="image image-style-align-center"><img style="aspect-ratio:752/406;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/10/20/image.png" alt="Chart" width="752" height="406"></figure><p style="text-align:justify;"><strong>Dane na 30.09.2026 r.; obliczenia redakcji. Wykres obejmuje wyłącznie szkoły z jednoznacznie podaną liczbą korzystających z pomocy.</strong></p><p style="text-align:justify;">Czy to oznacza, że w ZSP nr 6 sytuacja młodzieży jest znacznie gorsza niż w I LO? Niekoniecznie.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Pomoc psychologiczno-pedagogiczna</strong> jest pojęciem szerokim. Obejmuje nie tylko wsparcie uczniów przeżywających kryzysy psychiczne, ale również pomoc w nauce, zajęcia korekcyjno-kompensacyjne, wsparcie osób z niepełnosprawnościami oraz rozwijanie szczególnych uzdolnień.</p><p style="text-align:justify;">Wysoki odsetek korzystających może zatem oznaczać większą skalę potrzeb, ale równie dobrze szeroki zakres oferowanych zajęć i skuteczniejsze rozpoznawanie trudności. Niski odsetek sam w sobie nie dowodzi, że uczniowie nie otrzymują potrzebnej pomocy.</p><p style="text-align:justify;">Liczby pokazują zakres zarejestrowanego wsparcia. Nie są jednak diagnozą stanu zdrowia psychicznego wszystkich uczniów.</p><p style="text-align:justify;">W przypadku ZSP nr 1, największej szkoły objętej zestawieniem, liczącej 1234 uczniów, w rubryce dotyczącej ogólnej liczby korzystających z pomocy nie wpisano wartości. Nie wolno więc uznać, że nikt takiej pomocy nie otrzymuje. Dokument po prostu nie zawiera liczby pozwalającej wyliczyć odpowiedni procent.</p><p style="text-align:justify;">Podobna trudność występuje w ZSP nr 8, gdzie przedstawiono szczegółowe kategorie uczniów wymagających wsparcia, ale nie podano jednej zbiorczej liczby wszystkich korzystających.</p><p style="text-align:justify;">To pierwsza istotna uwaga dotycząca jakości sprawozdawczości.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Depresja, lęk, trudności rodzinne. Za każdą liczbą jest człowiek</strong></span></h3><p style="text-align:justify;"><strong>Jedna z najbardziej niepokojących rubryk dotyczy uczniów ze zdiagnozowaną depresją lub jej podejrzeniem.</strong></p><p style="text-align:justify;">W ZSP nr 8, do którego uczęszcza 711 osób, wskazano 46 takich przypadków. W ZSP nr 2 odnotowano 15. W II LO podano 15 uczniów z zaburzeniami lękowo-depresyjnymi, natomiast w ZSP nr 6 – cztery przypadki w kategorii dotyczącej depresji i jej podejrzenia.</p><p style="text-align:justify;">Są to dane, które wymagają uwagi, ale również ostrożnej interpretacji.</p><p style="text-align:justify;">Po pierwsze, szkoły w jednej rubryce łączą rozpoznaną depresję z jej podejrzeniem. Nie wiadomo zatem, ilu uczniów posiada diagnozę postawioną przez lekarza, a ilu znajduje się dopiero na etapie obserwacji lub konsultacji.</p><p style="text-align:justify;">Po drugie, sposób opisywania tej kategorii nie jest jednolity. W II LO wskazano <strong>zaburzenia lękowo-depresyjne</strong>, co nie jest dokładnie tym samym, co liczba potwierdzonych rozpoznań depresji.</p><p style="text-align:justify;">Po trzecie, brak zgłoszonych przypadków nie oznacza automatycznie braku problemów psychicznych.</p><p style="text-align:justify;">Nie da się więc na podstawie przesłanych tabel stworzyć wiarygodnego rankingu szkół pod względem występowania depresji.</p><p style="text-align:justify;">Można natomiast powiedzieć coś innego: w placówkach prowadzonych przez Powiat Tomaszowski zidentyfikowano uczniów z poważnymi trudnościami emocjonalnymi i psychicznymi, a <strong>skala zgłoszeń w niektórych szkołach jest na tyle znacząca, że wymaga odpowiednio zorganizowanego systemu wsparcia.</strong></p><p style="text-align:justify;">Dane dotyczą również sytuacji rodzinnej i społecznej. ZSP nr 2 wykazał <strong>dziesięcioro uczniów z rodzin dysfunkcyjnych</strong>, w tym zagrożonych ubóstwem, oraz dwanaścioro zagrożonych niedostosowaniem społecznym. ZSP nr 6 wskazał odpowiednio dziewięć i trzy osoby.</p><p style="text-align:justify;">Nie są to liczby opisujące wszystkich młodych ludzi, których sytuacja rodzinna może być trudna. Przedstawiają jedynie przypadki ujęte w szkolnej sprawozdawczości.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Ilu uczniów przypada na psychologa?</strong></span></h3><p style="text-align:justify;">To pytanie wydaje się prostsze, bo przecież wystarczy podzielić liczbę uczniów przez liczbę etatów. W praktyce okazuje się jednak, że i tutaj dokumenty nie zawsze dostarczają wystarczających informacji.</p><p style="text-align:justify;"><strong>W II LO zatrudniony jest psycholog</strong> w wymiarze 0,80 etatu. Przy 467 uczniach oznacza to statystycznie około 584 uczniów na jeden pełny etat psychologa. Szkoła wykazuje również 1,3 etatu pedagoga oraz 0,69 etatu pedagoga specjalnego, łącznie 2,79 etatu specjalistów.</p><p style="text-align:justify;">W <strong>ZSP nr 1</strong>, popularnym „Mechaniku”, uczy się 1234 uczniów. Placówka podała zatrudnienie pięciu osób na łącznie 4,32 etatu, w tym psychologa w wymiarze 1,06 etatu, pedagoga specjalnego na jednym etacie oraz trzech pedagogów na łącznie 2,26 etatu. To statystycznie około <strong>1164 uczniów na etat psychologa.</strong></p><p style="text-align:justify;">ZSP nr 6 wykazał psychologa na pełnym etacie, pedagoga na pełnym etacie i pedagoga specjalnego na 0,35 etatu. Łącznie daje to 2,35 etatu przy 409 uczniach.</p><p style="text-align:justify;">Szczególnego wyjaśnienia wymaga sytuacja ZSP nr 8. Placówka wskazała dwóch psychologów zatrudnionych w łącznym wymiarze 18/22 etatu, czyli około 0,82 etatu, pedagoga specjalnego w wymiarze 6/22 etatu, czyli około 0,27 etatu, oraz trzech pedagogów, których łączny wymiar godzin określono jako 35,5/22 etatu. Przy 711 uczniach oznacza to statystycznie około 869 uczniów na pełny etat psychologa.</p><p style="text-align:justify;">W przypadku I LO wskazano czterech pracowników udzielających pomocy, w tym psychologa, pedagogów i pedagoga specjalnego, ale nie określono wymiaru ich zatrudnienia. Nie można więc rzetelnie obliczyć, ilu uczniów przypada tam na etat psychologa.</p><p style="text-align:justify;">Podobnie w ZSP nr 2 i ZSP nr 3 informacje o liczbie specjalistów nie zostały uzupełnione jednoznacznym zestawieniem etatów.</p><h3>Co można porównać?</h3><figure class="table"><table><thead><tr><th>Placówka</th><th>Uczniowie</th><th>Korzystający z pomocy</th><th>Psycholog – etat</th><th>Pedagog specjalny – etat</th></tr></thead><tbody><tr><td>I LO</td><td>668</td><td>60</td><td>Brak danych</td><td>Brak danych</td></tr><tr><td>II LO</td><td>467</td><td>114</td><td>0,80</td><td>0,69</td></tr><tr><td>ZSP nr 1</td><td>1234</td><td>Brak danych</td><td>1,06</td><td>1,00</td></tr><tr><td>ZSP nr 2</td><td>539</td><td>120</td><td>Brak danych</td><td>Brak danych</td></tr><tr><td>ZSP nr 3</td><td>447</td><td>107</td><td>Brak danych</td><td>Brak danych</td></tr><tr><td>ZSP nr 6</td><td>409</td><td>130</td><td>1,00</td><td>0,35</td></tr><tr><td>ZSP nr 8</td><td>711</td><td>Brak danych</td><td>ok. 0,82</td><td>ok. 0,27</td></tr><tr><td>SOSW</td><td>155</td><td>155</td><td>Nie wydzielono</td><td>Nie wydzielono</td></tr></tbody></table></figure><p style="text-align:justify;"><strong>Źródło: zestawienia szkół według stanu na 30 września 2026 r. W przypadku ZSP nr 3 połączono liczby technikum i szkoły branżowej, ale nie oznacza to sumowania tych samych uczniów. W SOSW dane wymagają osobnej interpretacji z uwagi na charakter placówki. „Brak danych” nie oznacza braku zatrudnienia.</strong></p><p style="text-align:justify;">Same przeliczenia liczby uczniów na etat nie wskazują jeszcze, ile trwa oczekiwanie na poradę. Psycholog nie pracuje przecież wyłącznie z uczniami zgłaszającymi się na indywidualną rozmowę. Jego obowiązki obejmują również współpracę z rodzicami, nauczycielami, diagnozowanie trudności, profilaktykę i działania interwencyjne.</p><p style="text-align:justify;">Warto jednak zapytać, ile realnie czasu może poświęcić pojedynczemu uczniowi specjalista pracujący w tak dużej społeczności szkolnej.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Czy wszystkie szkoły spełniają wymagania Karty Nauczyciela?</strong></span></h3><p>Tu sprawa staje się szczególnie interesująca z punktu widzenia kontroli samorządowej.</p><blockquote><p style="text-align:justify;">Art. 42d ustawy – Karta Nauczyciela określa minimalne standardy zatrudniania pedagogów, pedagogów specjalnych, psychologów i pozostałych specjalistów. W szkołach liczących ponad 100 uczniów ustawowe minimum wynosi dwa etaty, zwiększane wraz z liczbą uczniów. Jednocześnie w placówkach liczących ponad 50 uczniów zarówno psycholodzy, jak i pedagodzy specjalni powinni zajmować każdy z osobna co najmniej 25 procent ustawowego minimum zatrudnienia specjalistów.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">Z przedstawionych przez szkoły danych wynikają kwestie wymagające wyjaśnienia.</p><p style="text-align:justify;">W ZSP nr 6 wykazano zaledwie 0,35 etatu pedagoga specjalnego przy 409 uczniach. W ZSP nr 8 podano około 0,27 etatu pedagoga specjalnego przy 711 uczniach. Są to wartości, które uzasadniają sprawdzenie, czy spełniono odrębny standard dotyczący tego stanowiska.</p><p style="text-align:justify;">Nie oznacza to jednak, że można już stwierdzić naruszenie prawa.</p><p style="text-align:justify;">Ustawa przewiduje, że liczbę uczniów stanowiącą podstawę obliczenia standardu zatrudnienia ustala się na 1 września danego roku szkolnego. Tymczasem szkoły przekazały dane według stanu na 30 września. Nie mamy również pełnych informacji o organizacji zatrudnienia, sposobie rozliczania etatów i wszystkich godzinach specjalistów.</p><p style="text-align:justify;">Nie można zatem sformułować ostatecznej oceny prawnej bez uzyskania dodatkowej dokumentacji.</p><p style="text-align:justify;">Istotne jest również rozróżnienie pomiędzy łączną liczbą etatów a wymaganym udziałem psychologów i pedagogów specjalnych. Szkoła może spełniać pierwszy warunek, a jednocześnie potrzebować korekty struktury zatrudnienia.</p><p style="text-align:justify;">W przypadku ZSP nr 6 i ZSP nr 8 dokumenty dają zatem podstawę do skierowania szczegółowych pytań do organu prowadzącego. Nie dają jeszcze podstawy do kategorycznego zarzutu łamania przepisów.</p><p style="text-align:justify;">To rozróżnienie jest ważne zarówno dla rzetelności dziennikarskiej, jak i sprawiedliwej oceny pracy dyrektorów.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Psycholog potrzebuje również miejsca do rozmowy</strong></span></h3><p style="text-align:justify;">O tym, jak funkcjonuje szkolna pomoc, decyduje nie tylko liczba specjalistów. Znaczenie mają też pomieszczenia, wyposażenie i warunki pozwalające zapewnić uczniowi prywatność.</p><p style="text-align:justify;">W ZSP nr 6 do dyspozycji specjalistów pozostaje jeden pokój. Szkoła wskazuje potrzebę wydzielenia osobnego gabinetu do prowadzenia zajęć rewalidacyjnych i indywidualnych, a także wyposażenia go w odpowiednie meble i pomoce.</p><p style="text-align:justify;">ZSP nr 8 dysponuje dwoma gabinetami przeznaczonymi dla pedagogów i psychologów. Wskazuje przy tym, że mogą być także wykorzystywane gabinety dyrektorów. Placówka zgłasza potrzebę doposażenia pomieszczeń w materiały do pracy indywidualnej oraz przeprowadzenia szkoleń dotyczących zdrowia psychicznego młodzieży i interwencji kryzysowej.</p><p style="text-align:justify;">II LO zwraca uwagę m.in. na konieczność zakupu pomocy dydaktycznych, literatury specjalistycznej, sprzętu komputerowego i stworzenia kącika wyciszenia dla uczniów.</p><p style="text-align:justify;">ZSP nr 2 postuluje doposażenie gabinetów w materiały edukacyjne i profilaktyczne oraz zapewnienie specjalistom możliwości uczestniczenia w dodatkowych szkoleniach.</p><p style="text-align:justify;">Z kolei ZSP nr 1 wskazuje na potrzebę szkoleń i zakupu tabletów.</p><p style="text-align:justify;">Są to stosunkowo konkretne postulaty. Niektóre wymagają inwestycji lokalowych, inne zakupu wyposażenia lub sfinansowania szkoleń.</p><p style="text-align:justify;">W każdym przypadku chodzi jednak o to samo: stworzenie warunków, w których pomoc nie będzie jedynie formalnie zapisaną usługą.</p><p style="text-align:justify;">Rozmowa z uczniem znajdującym się w kryzysie wymaga bowiem czegoś więcej niż wolnego krzesła przy biurku.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy – inna specyfika, inne potrzeby</strong></span></h3><p>Osobnej analizy wymaga <strong>Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy im. Marii Grzegorzewskiej.</strong></p><p style="text-align:justify;">W przekazanym zestawieniu placówka wykazuje 155 uczniów korzystających z pomocy psychologiczno-pedagogicznej, czyli wszystkich objętych sprawozdaniem.</p><p style="text-align:justify;">Nie jest to jednak liczba, którą można zestawiać bezpośrednio z danymi liceów czy techników. Organizacja kształcenia specjalnego opiera się na odmiennych potrzebach uczniów, a także innych zasadach zapewniania specjalistycznego wsparcia.</p><p style="text-align:justify;">SOSW informuje o 52 pedagogach zatrudnionych na pełnych etatach, reprezentujących różne specjalności. Nie oznacza to 52 etatów psychologów ani 52 etatów specjalistów liczonych według standardu art. 42d Karty Nauczyciela.</p><p style="text-align:justify;">Placówka prowadzi m.in. terapię psychologiczną, zajęcia rewalidacyjne oraz wykorzystuje specjalistyczne metody i narzędzia terapeutyczne. Wśród zgłaszanych potrzeb wymienia dodatkowe pomoce do terapii, materiały wspierające rozwój emocjonalny i społeczny oraz wyposażenie strefy wyciszenia.</p><p style="text-align:justify;">W przypadku SOSW głównym pytaniem nie jest zatem liczba uczniów przypadających na psychologa według standardu obowiązującego w szkołach ogólnodostępnych, lecz to, czy placówka dysponuje odpowiednią liczbą specjalistów o właściwych kwalifikacjach oraz środkami do realizowania zaleceń wynikających z potrzeb uczniów.</p><h2><span style="color:#c0392b;"><strong>Czego w odpowiedzi starostwa nie znajdziemy?</strong></span></h2><p style="text-align:justify;">Zebrany materiał pozwala ustalić wiele, ale nie odpowiada na pytania kluczowe dla rodziców i młodzieży.</p><p style="text-align:justify;">Nie wiadomo, jak długo uczeń musi czekać na indywidualne spotkanie z psychologiem. Nie podano, ile takich spotkań odbywa się przeciętnie w miesiącu ani jak liczne są grupy uczniów objętych regularnym wsparciem.</p><p style="text-align:justify;">Nie wiemy także, ilu uczniów wymaga pilnej interwencji, ilu korzysta z pomocy zewnętrznych placówek ochrony zdrowia psychicznego i czy w szkołach występują wakaty na stanowiskach specjalistów.</p><p style="text-align:justify;">Warto przy tym rozróżnić dwa rodzaje pomocy. Szkolny psycholog może wspierać ucznia, rozpoznawać jego trudności i uczestniczyć w interwencjach, ale nie zastępuje psychiatry ani specjalistycznego leczenia zaburzeń psychicznych.</p><p style="text-align:justify;">Szkoła powinna więc nie tylko dysponować odpowiednimi zasobami, ale również skutecznie współpracować z rodzicami, poradnią psychologiczno-pedagogiczną i systemem ochrony zdrowia.</p><p style="text-align:justify;">Obowiązujące przepisy dotyczące organizowania pomocy psychologiczno-pedagogicznej uwzględniają indywidualne potrzeby ucznia, jego możliwości psychofizyczne oraz czynniki środowiskowe wpływające na funkcjonowanie w szkole. To znacznie szerszy obowiązek niż samo zatrudnienie określonej liczby osób.</p><p style="text-align:justify;">Brakuje również informacji, czy dyrekcje szkół zgłaszały wcześniej problemy z zatrudnieniem specjalistów, a jeśli tak, jakie działania podejmował organ prowadzący.</p><p style="text-align:justify;">Nie wynika z dokumentów, czy i w jakim stopniu zwiększono liczbę etatów w porównaniu z poprzednim rokiem szkolnym.</p><p style="text-align:justify;">Bez tych informacji trudno dokonać pełnej oceny skuteczności systemu.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Budżet 2027. Czy za liczbami pójdą pieniądze?</strong></span></h3><p style="text-align:justify;">Interpelacja <strong>Cezarego Żegoty</strong> nie ograniczała się do zebrania danych statystycznych. Radny wskazał, że ich analiza ma umożliwić przygotowanie rekomendacji i wniosków dla Zarządu Powiatu, również dotyczących przyszłorocznego budżetu.</p><p style="text-align:justify;">To właśnie ten fragment nadaje całej sprawie dodatkowego znaczenia.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Powiat Tomaszowski</strong> odpowiada za prowadzenie placówek, a więc również za stworzenie odpowiednich warunków do realizacji ich zadań. Z jednej strony musi dbać o racjonalne gospodarowanie pieniędzmi publicznymi, z drugiej – zapewnić zgodną z prawem organizację oświaty.</p><p style="text-align:justify;">Szkolne odpowiedzi pokazują, że potrzeby nie są jednakowe. Jedna placówka wskazuje braki w wyposażeniu, inna potrzebuje dodatkowego pomieszczenia, kolejna szkoleń, a jeszcze inna wymaga szczegółowego sprawdzenia struktury zatrudnienia specjalistów.</p><p style="text-align:justify;">Nie można więc wszystkich problemów rozwiązać jednym zakupem ani prostym zwiększeniem liczby etatów bez analizy rzeczywistego zapotrzebowania.</p><p style="text-align:justify;">Warto byłoby, aby Zarząd Powiatu przedstawił nie tylko koszty zgłoszonych potrzeb, ale również harmonogram ewentualnych działań oraz priorytety na 2027 rok.</p><h2>Najważniejszy egzamin dopiero przed samorządem</h2><p style="text-align:justify;">W znanym filmie Stowarzyszenie Umarłych Poetów nauczyciel próbuje przekonać swoich uczniów, że edukacja nie może sprowadzać się do odtwarzania schematów i zdobywania ocen. Że każdy młody człowiek ma własną historię, wrażliwość i prawo do bycia wysłuchanym.</p><p style="text-align:justify;">Trudno o bardziej aktualne przesłanie w czasach, gdy szkoły mierzą się z coraz bardziej złożonymi potrzebami wychowawczymi i emocjonalnymi młodzieży.</p><p style="text-align:justify;">Z odpowiedzi <strong>Starostwa Powiatowego </strong>wyłania się obraz placówek, które prowadzą różnorodne działania pomocowe i dysponują specjalistyczną kadrą, ale jednocześnie zgłaszają potrzeby organizacyjne, lokalowe i materialne.</p><p style="text-align:justify;">Niektóre dane wymagają uzupełnienia, a struktura zatrudnienia w części szkół – dodatkowej weryfikacji pod kątem ustawowych standardów.</p><p style="text-align:justify;">Nie sposób dziś uczciwie stwierdzić, że pomoc psychologiczno-pedagogiczna w powiatowych szkołach jest niewystarczająca w każdym przypadku. Nie sposób jednak również udowodnić na podstawie przesłanych tabel, że każdy uczeń otrzymuje ją w odpowiednim czasie i zakresie.</p><p style="text-align:justify;">Dlatego opublikowanie odpowiedzi na interpelację nie powinno być końcem tej sprawy.</p><p style="text-align:justify;">Bo o jakości szkolnej pomocy nie świadczy wyłącznie to, ilu psychologów wpisano do arkusza organizacyjnego. Świadczy o niej przede wszystkim to, czy młody człowiek, który pewnego dnia zapuka do gabinetu i powie, że sobie nie radzi, otrzyma pomoc wtedy, kiedy naprawdę jej potrzebuje.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dwa miejsca, ten sam problem. Czy przy szpitalu i na Mazowieckiej da się zrobić nowe parkingi?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57135,dwa-miejsca-ten-sam-problem-czy-przy-szpitalu-i-na-mazowieckiej-da-sie-zrobic-nowe-parkingi</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57135,dwa-miejsca-ten-sam-problem-czy-przy-szpitalu-i-na-mazowieckiej-da-sie-zrobic-nowe-parkingi</guid>
            <pubDate>Tue, 20 Oct 2026 16:38:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-dwa-miejsca-ten-sam-problem-czy-przy-szpitalu-i-na-mazowieckiej-da-sie-zrobic-nowe-parkingi-1792507483.png</url>
                        <title>Dwa miejsca, ten sam problem. Czy przy szpitalu i na Mazowieckiej da się zrobić nowe parkingi?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57135,dwa-miejsca-ten-sam-problem-czy-przy-szpitalu-i-na-mazowieckiej-da-sie-zrobic-nowe-parkingi</link>
                    </image><description>Szpital, osiedle mieszkaniowe, samochody i poszukiwanie wolnego miejsca. Dwa różne punkty Tomaszowa Mazowieckiego, ale problem bardzo podobny. Radna Rady Miejskiej Elżbieta Przedbora zwróciła się do prezydenta Marcina Witko o przeanalizowanie możliwości utworzenia nowych miejsc parkingowych przy Tomaszowskim Centrum Zdrowia oraz przy blokach 2A, 2B i 2C przy ulicy Mazowieckiej. Na razie nie ma odpowiedzi miasta. Sprawa okazuje się jednak bardziej skomplikowana, niż mogłoby wynikać z dwóch krótkich interpelacji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Oba wystąpienia Elżbiety Przedbory datowane są na 8 października. W miejskim Systemie Rada jako data wpływu widnieje 14 października, a przekazania prezydentowi – 15 października. Do każdej interpelacji radna dołączyła mapę z zaznaczonymi miejscami, które – jej zdaniem – należałoby przeanalizować pod kątem urządzenia parkingów. Według stanu na 20 października odpowiedzi na żadne z tych wystąpień jeszcze nie opublikowano.&nbsp;</p><h3>Parking dla pacjentów. Problem wokół szpitala nie pojawił się dziś</h3><p>Pierwsza interpelacja dotyczy terenu przy <strong>ul. Jana Pawła II 35a</strong>, bezpośrednio przy kompleksie Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Elżbieta Przedbora prosi prezydenta o przeanalizowanie, czy można tam wygospodarować przestrzeń na parking dla pacjentów szpitala. Na dołączonej mapie zaznaczony został teren po zachodniej stronie kompleksu medycznego, od strony ul. Jana Pawła II.</p><p>To ważne, bo problem z parkowaniem w tej części Tomaszowa nie jest nowym odkryciem. <strong>NaszTomaszow.pl już w sierpniu opisywał przeciążenie parkingowe rejonu ulic Jana Pawła II i Wandy Panfil</strong>, gdzie obok dużego kompleksu szpitalnego funkcjonują również placówki NU-MED, Komenda Powiatowa Policji oraz zabudowa mieszkaniowa. W tym samym czasie Zarząd Dróg Powiatowych uruchomił postępowanie dotyczące dokumentacji projektowej budowy zatoki parkingowej w ciągu ul. Wandy Panfil. Sam projekt i nadzór autorski zakontraktowano za 33 870 zł. <a href="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56212%2Cparking-przy-wandy-panfil-kilkadziesiat-miejsc-nie-rozwiaze-problemu-wokol-szpitala?utm_source=chatgpt.com">nasztomaszow.pl</a></p><p>Mamy więc istotne potwierdzenie, że kwestia zwiększania liczby miejsc postojowych wokół szpitala jest już przedmiotem działań samorządu powiatowego. Interpelacja Elżbiety Przedbory otwiera natomiast pytanie, czy podobne możliwości istnieją również od strony Jana Pawła II.</p><p>I właśnie tutaj zaczynają się schody.</p><p>Dokumenty Powiatu Tomaszowskiego wskazują, że <strong>działka nr 785/13 w obrębie 23 przy ul. Jana Pawła II 35 znajduje się w zasobie powiatu i jest objęta umową dzierżawy gruntu oraz najmu budynków zawartą z Tomaszowskim Centrum Zdrowia</strong>. Jeszcze pod koniec 2025 roku Zarząd Powiatu podejmował decyzje dotyczące udostępniania części tej nieruchomości pozostającej w dyspozycji TCZ.</p><p>Nie oznacza to jednak automatycznie, że zaznaczony przez radną teren przy <strong>Jana Pawła II 35a</strong> również należy do powiatu. Załączona do interpelacji mapa nie zawiera numeru działki ani granic ewidencyjnych. Na obecnym etapie nie da się więc odpowiedzialnie napisać, że miasto może tam po prostu wybudować parking. Najpierw trzeba ustalić właściciela gruntu, jego przeznaczenie oraz ewentualne kolizje z infrastrukturą techniczną.</p><p>To może być zresztą najważniejsza część przyszłej odpowiedzi prezydenta.</p><h3>Mazowiecka. Tu problem własności jest jeszcze bardziej widoczny</h3><p>Druga interpelacja dotyczy bloków <strong>2A, 2B i 2C przy ul. Mazowieckiej</strong>. Radna występuje – jak pisze – „w imieniu Mieszkańców osiedla” i prosi o utworzenie dodatkowych miejsc parkingowych. Na załączonej mapie wskazane zostały potencjalne pasy terenu w bezpośrednim sąsiedztwie bloku 2A i drogi prowadzącej w kierunku pozostałych budynków.</p><p>Tu również nie mamy do czynienia z jednym dużym kawałkiem miejskiego gruntu, na którym wystarczyłoby narysować stanowiska postojowe.</p><p>Dokumenty Urzędu Miasta pokazują, że <strong>Mazowiecka 2A znajduje się na działce 686/2 w obrębie 13</strong>, natomiast <strong>Mazowiecka 2B na działce 686/3</strong>. W obu budynkach funkcjonują wspólnoty mieszkaniowe; miasto posiadało tam lokale wraz z udziałami w nieruchomości wspólnej.</p><p>Jeszcze inaczej wygląda sytuacja bloku <strong>Mazowiecka 2C</strong>. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przodownik” wymienia go w swoich zasobach na osiedlu Wyzwolenia II. Budynek powstał w <strong>1976 roku</strong>, a całe wskazane przez spółdzielnię osiedle budowano w latach 1975–1982.&nbsp;</p><p>Ta data nie jest tylko historyczną ciekawostką. Blok z połowy lat 70. projektowano w zupełnie innej rzeczywistości komunikacyjnej. Dzisiejsza liczba samochodów przypadających na gospodarstwa domowe była wówczas trudna do wyobrażenia. Osiedla, które przed półwieczem miały wystarczającą przestrzeń komunikacyjną, dziś coraz częściej przegrywają walkę o każdy metr potrzebny na postój.</p><p>Ale i tutaj sama potrzeba mieszkańców nie rozwiązuje kwestii formalnych. Trzeba najpierw sprawdzić, <strong>do kogo należą dokładnie pasy zaznaczone na mapie radnej</strong>. Mogą bowiem znajdować się na gruncie miejskim, drogowym, nieruchomości wspólnoty albo terenie pozostającym w zasobach spółdzielni. Każdy z tych wariantów oznacza inną drogę do ewentualnej inwestycji.</p><h3>Parking to także pieniądze</h3><p>Nie bez znaczenia pozostaje koszt. W przejrzanych przez nas aktualnych dokumentach budżetowych miasta i Wieloletniej Prognozie Finansowej <strong>nie znaleźliśmy zadania nazwanego wprost jako budowa parkingu przy Jana Pawła II 35a albo przy Mazowieckiej 2A–2C</strong>. Ostatnia opublikowana zmiana WPF pochodzi z 29 września, a budżet miasta był następnie zmieniany również zarządzeniem prezydenta z 15 października.</p><p>Skalę kosztów pokazują inne miejskie przedsięwzięcia, choć nie wolno porównywać ich jeden do jednego. W tym roku miasto zleciło za <strong>1,12 mln zł</strong> realizację parkingu wraz z placem zabaw przy ul. Pod Grotami. Zakres obejmuje jednak nie tylko miejsca postojowe, lecz również projektowanie, zagospodarowanie terenu, oświetlenie, małą architekturę i plac zabaw. Nie da się więc na tej podstawie uczciwie wyliczyć „ceny jednego miejsca parkingowego” przy Mazowieckiej czy szpitalu.&nbsp;</p><p>Podobnie nie znaleźliśmy oficjalnego, aktualnego zestawienia pokazującego, ile miejsc parkingowych jest obecnie dostępnych wyłącznie dla pacjentów Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Podawanie takiej liczby na podstawie map internetowych czy zdjęć satelitarnych byłoby zgadywaniem.</p><h3>Teraz ruch należy do miasta</h3><p>Na razie mamy więc <strong>propozycję, a nie zapowiedź inwestycji</strong>. Elżbieta Przedbora nie informuje, że parkingi powstaną. Prosi o sprawdzenie, czy można je utworzyć.</p><p>Prezydent lub osoba przez niego wyznaczona ma, zgodnie z art. 24 ust. 6 ustawy o samorządzie gminnym, <strong>14 dni od otrzymania interpelacji na udzielenie pisemnej odpowiedzi</strong>. Termin w przypadku obu październikowych wystąpień jeszcze biegnie. <a href="https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2022/559/text.html?utm_source=chatgpt.com">Eli</a></p><p>I właśnie odpowiedź miasta będzie tutaj najciekawszym dokumentem. Powinna pokazać, czy zaznaczone przez radną miejsca rzeczywiście mogą zostać wykorzystane, do kogo należą działki, czy istnieją ograniczenia techniczne i planistyczne oraz – jeśli koncepcja jest możliwa – ile mogłaby kosztować.</p><p>Bo parking powstaje nie od kreski postawionej długopisem na mapie. Najpierw trzeba znaleźć grunt, właściciela, pieniądze i rozwiązanie, które nie przeniesie problemu z jednej strony ulicy na drugą.</p><p><strong>NaszTomaszow.pl będzie śledził odpowiedzi prezydenta na obie interpelacje.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Zakończono remont dachu przy Św. Antoniego 31/33. Koszt inwestycji to 30 tys. zł]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57131,zakonczono-remont-dachu-przy-sw-antoniego-31-33-koszt-inwestycji-to-30-tys-zl</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57131,zakonczono-remont-dachu-przy-sw-antoniego-31-33-koszt-inwestycji-to-30-tys-zl</guid>
            <pubDate>Tue, 20 Oct 2026 11:57:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-zakonczono-remont-dachu-przy-sw-antoniego-31-33-koszt-inwestycji-to-30-tys-zl-1792571516.jpg</url>
                        <title>Zakończono remont dachu przy Św. Antoniego 31/33. Koszt inwestycji to 30 tys. zł</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57131,zakonczono-remont-dachu-przy-sw-antoniego-31-33-koszt-inwestycji-to-30-tys-zl</link>
                    </image><description>W sierpniu 2026 r. zakończono remont dachu głównego budynku mieszkalnego wielorodzinnego przy ul. Św. Antoniego 31/33 w Tomaszowie Mazowieckim</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W ramach prac zamontowano nowa obróbkę blacharską rynien, rur spustowych, jak i wymieniono pasy nadrynnowe oraz podrynnowe. Na nowo został przebudowany komin nad dachem w szczycie budynku natomiast na poddaszu zostały skute zmurszałe tynki z kominów, a następnie wytynkowane na nowo. Dodatkowo zostało wykonane oczyszczenie i naprawa ubytków w gzymsach.</p><p style="text-align:justify;">Wszystkie prace zrealizowane były dzięki firmie Z R I "CZEREDA" KRZYSZTOF MIROWSKI. Firma, która przeprowadziła przedmiotowe roboty wykonała je z dużą starannością, estetyką, fachowo dbając o każdy szczegół prac.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Łączna wartość inwestycji wyniosła <strong>30.000,00 zł.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Małe remonty także cieszą]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57130,male-remonty-takze-ciesza</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57130,male-remonty-takze-ciesza</guid>
            <pubDate>Tue, 20 Oct 2026 11:52:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-male-remonty-takze-ciesza-1792490132.jpg</url>
                        <title>Małe remonty także cieszą</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57130,male-remonty-takze-ciesza</link>
                    </image><description>W ramach umowy nr UM-GM/5/2026 firma OMIR Mirosław Owięcki wykonała remont części kominów i pokrycia dachu na budynku mieszkalnym wielorodzinnym przy ul. Lipowej 19 w Tomaszowie Maz. W ramach prac wymienione zostały rynny i rury spustowe, obróbki blacharskie a także wykonano nowe obróbki przemurowanych kominów. Wartość umowy wyniosła 119.700,00 zł brutto, a prace objęte są 8-letnią gwarancją.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Plany ogólne w powiecie tomaszowskim. Niektóre gminy już je uchwaliły. Co z pozostałymi i co to oznacza dla właścicieli działek?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57125,plany-ogolne-w-powiecie-tomaszowskim-niektore-gminy-juz-je-uchwalily-co-z-pozostalymi-i-co-to-oznacza-dla-wlascicieli-dz</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57125,plany-ogolne-w-powiecie-tomaszowskim-niektore-gminy-juz-je-uchwalily-co-z-pozostalymi-i-co-to-oznacza-dla-wlascicieli-dz</guid>
            <pubDate>Tue, 20 Oct 2026 11:05:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-plany-ogolne-w-powiecie-tomaszowskim-niektore-gminy-juz-je-uchwalily-co-z-pozostalymi-i-co-to-ozna-1792566728.png</url>
                        <title>Plany ogólne w powiecie tomaszowskim. Niektóre gminy już je uchwaliły. Co z pozostałymi i co to oznacza dla właścicieli działek?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57125,plany-ogolne-w-powiecie-tomaszowskim-niektore-gminy-juz-je-uchwalily-co-z-pozostalymi-i-co-to-oznacza-dla-wlascicieli-dz</link>
                    </image><description>Jeszcze niedawno żadna z jedenastu gmin powiatu tomaszowskiego nie miała uchwalonego planu ogólnego. Dziś ten obraz jest już nieaktualny. Gmina Tomaszów Mazowiecki, Lubochnia i Ujazd znalazły się wśród samorządów, które przyjęły nowe dokumenty planistyczne. Pozostałe są na różnych etapach procedury. Sprawa może wydawać się kolejną urzędniczą formalnością. W rzeczywistości dotyczy czegoś znacznie ważniejszego: tego, gdzie będzie można budować domy, rozwijać przedsiębiorstwa i w jaki sposób zmieni się przestrzeń, w której żyjemy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Działka odziedziczona po dziadkach. Kilkanaście arów kupionych z myślą o budowie domu. Ziemia na obrzeżach miejscowości, która przez lata miała być zabezpieczeniem finansowym rodziny. Dla ich właścicieli reforma planowania przestrzennego nie jest abstrakcyjną dyskusją o mapach, strefach i urzędowych procedurach. Może decydować o przyszłości nieruchomości wartej dziesiątki, a czasem setki tysięcy złotych.</p><h3>Jedenaście gmin. Ile z nich nie ma gotowego planu?</h3><p>Punktem wyjścia do analizy były informacje przekazane redakcji NaszTomaszow.pl przez Weronikę Kasztan z serwisu Dzialkopedia.pl. W powiatowym zestawieniu, opartym na danych z 1 sierpnia 2026 roku, wskazano, że żadna z 11 gmin nie uchwaliła planu ogólnego, sześć miało publicznie dostępny projekt, a pięć pozostawało na wcześniejszym etapie prac. Problem polega na tym, że od tego czasu sytuacja się zmieniła, a więc dokument jest nieaktualny</p><p>Najbardziej jednoznacznym przykładem jest gmina wiejska Tomaszów Mazowiecki. Jej rada 26 sierpnia 2026 roku podjęła uchwałę nr XXXIII/220/26 w sprawie uchwalenia planu ogólnego. Dokument został opublikowany w gminnym BIP 2 września. Wcześniej, 22 kwietnia, rozpoczęto konsultacje społeczne, a 19 sierpnia opublikowano raport z ich przebiegu.</p><p>Również późniejsze dane Działkopedii wskazują, że plan ogólny uchwalono w Lubochni i Ujeździe. Oznacza to, że sierpniowe zestawienie „zero na jedenaście” nie powinno być przedstawiane jako aktualny stan powiatu.</p><h2>Tomaszów, Ujazd, Lubochnia… kto jest najbliżej końca?</h2><p>W trzech gminach procedura doprowadziła już do uchwalenia dokumentu. Lubochnia przyjęła plan 24 sierpnia 2026 roku uchwałą nr XXXVIII/206/26, opublikowaną w Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego 7 września. Dwa dni później, 26 sierpnia, swoje uchwały podjęły rady gminy Tomaszów Mazowiecki i Ujazdu. W przypadku Ujazdu była to uchwała nr XXXIV/244/26.</p><p>Zupełnie inaczej wygląda sytuacja miasta Tomaszowa Mazowieckiego. Tutaj procedura rozpoczęła się uchwałą Rady Miejskiej z 29 października 2024 roku. Mieszkańcy mogli składać pierwsze wnioski od 22 listopada 2024 do 8 stycznia 2025 roku. Dostępność projektu nie oznacza jednak uchwalenia planu.</p><p>Szczególnie interesujący jest przypadek Rzeczycy. Tam 2 października 2026 roku opublikowano ogłoszenie o konsultacjach społecznych. Mieszkańcom udostępniono projekt, uzasadnienie, prognozę oddziaływania na środowisko, dokumenty dotyczące obszarów uzupełnienia zabudowy i formularze uwag. To jeden z najbardziej konkretnych przykładów aktualnie prowadzonej procedury w powiecie.</p><p>Będków również jest dalej, niż mogłyby sugerować starsze zestawienia. Już 17 sierpnia opublikowano projekt planu, jego wizualizację, plik GML oraz dokumentację dotyczącą obszarów uzupełnienia zabudowy. Wówczas zapowiadano osobny komunikat o konsultacjach.</p><p>Także Budziszewice udostępniły we wrześniu projektowe dane przestrzenne i wizualizację planu. Nie można zatem ograniczać oceny tej gminy do informacji o samym rozpoczęciu prac.</p><p>Stan rozpoznania 11 gmin – 20 października 2026 r.</p><figure class="table"><table><thead><tr><th>Gmina</th><th>Ustalony etap</th></tr></thead><tbody><tr><td>Tomaszów Mazowiecki – gmina wiejska</td><td>Plan uchwalony 26 sierpnia</td></tr><tr><td>Lubochnia</td><td>Plan uchwalony 24 sierpnia</td></tr><tr><td>Ujazd</td><td>Plan uchwalony 26 sierpnia</td></tr><tr><td>Tomaszów Mazowiecki – miasto</td><td>Publiczny projekt, brak potwierdzonego uchwalenia</td></tr><tr><td>Rzeczyca</td><td>Konsultacje ogłoszone 2 października</td></tr><tr><td>Inowłódz</td><td>Publiczny projekt w rejestrze; aktualny etap wymaga potwierdzenia</td></tr><tr><td>Będków</td><td>Projekt opublikowany 17 sierpnia</td></tr><tr><td>Budziszewice</td><td>Dokumentacja projektowa opublikowana we wrześniu</td></tr><tr><td>Czerniewice</td><td>Prace nad projektem; brak potwierdzonego uchwalenia</td></tr><tr><td>Rokiciny</td><td>Prace w toku; aktualny etap niepotwierdzony</td></tr><tr><td>Żelechlinek</td><td>Uchwała o przystąpieniu z 12 sierpnia 2024 r.;</td></tr></tbody></table></figure><p>Zestawienie uwzględnia dokumenty urzędowe oraz, tam gdzie nie udało się uzyskać nowszego potwierdzenia, publiczne rejestry pomocnicze. Nie wszystkie gminy publikują informacje z jednakową szczegółowością. Brak potwierdzenia kolejnego etapu nie oznacza, że urząd nie prowadzi prac.</p><h3>Po co gminie plan ogólny?</h3><p>Dotychczas podstawowym dokumentem wyznaczającym kierunki rozwoju przestrzennego było studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Reforma wprowadzona ustawą z 7 lipca 2023 roku zmieniła ten system.</p><p>Plan ogólny, określony w art. 13a ustawy z 27 marca 2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, jest aktem prawa miejscowego. Obejmuje gminę i wyznacza strefy planistyczne, określając ramy jej przyszłego zagospodarowania.</p><p>W praktyce oznacza to konieczność odpowiedzi na trudne pytania. Gdzie powinno powstawać budownictwo mieszkaniowe? Które tereny należy zachować dla rolnictwa? Gdzie rozwijać przemysł i usługi? Jak chronić lasy, doliny rzeczne i tereny rekreacyjne?</p><p>Ustawodawca chce ograniczyć niekontrolowane rozlewanie się zabudowy. Problem polega na tym, że dla właściciela konkretnej nieruchomości granica między strefami może okazać się znacznie ważniejsza niż ogólne deklaracje o ładzie przestrzennym.</p><h3>Masz działkę? To właśnie ta część reformy może być dla Ciebie najważniejsza</h3><p>Wyobraźmy sobie dwie sąsiadujące działki. Obie mają dostęp do drogi, w pobliżu stoją domy, a właściciele planują podobne inwestycje.</p><p>Po uchwaleniu planu ogólnego może się okazać, że jedna znajduje się w obszarze umożliwiającym uzyskanie nowych warunków zabudowy, a druga poza nim.</p><p>Kluczowe znaczenie mają tutaj obszary uzupełnienia zabudowy (OUZ). Ich wyznaczanie reguluje art. 13a ustawy oraz rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii z 2 maja 2024 roku.</p><p>To przede wszystkim w takich obszarach będą mogły być wydawane nowe decyzje o warunkach zabudowy dla typowych inwestycji, z zastrzeżeniem wyjątków ustawowych.</p><p>Nie oznacza to jednak, że każda działka poza OUZ automatycznie traci status budowlany. Jeżeli obowiązuje dla niej miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, nadal mają zastosowanie jego ustalenia.</p><p>W gminie wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, według danych przestrzennych zestawionych przez Działkopedię, OUZ zajmują około 611 hektarów, czyli 4,1 proc. jej powierzchni. Nie należy z tego wyciągać wniosku, że budowa jest dopuszczalna wyłącznie na tych 4,1 proc. obszaru gminy. Istotne są także istniejące plany miejscowe i inne podstawy prawne inwestowania.</p><h3>Warunki zabudowy po nowych zasadach</h3><p>31 sierpnia 2026 roku rzeczywiście zakończył się ustawowy okres przejściowy związany z zastąpieniem studiów planami ogólnymi. Nie oznacza to jednak, że z nadejściem 1 września wszystkie inwestycje w gminach bez planu stanęły w miejscu.</p><p>Ministerstwo Rozwoju i Technologii wyjaśniło, że obowiązujące plany miejscowe zachowują moc, podobnie jak wcześniej wydane decyzje o warunkach zabudowy.</p><p>– Upływ terminu na uchwalenie planów ogólnych nie oznacza wstrzymania procesów inwestycyjnych w gminach, które nie uchwaliły planu na czas – podkreślił wiceminister Tomasz Lewandowski w komunikacie resortu z 31 sierpnia.</p><p>Inaczej wygląda sytuacja z nowymi wnioskami o warunki zabudowy. W przypadku typowych inwestycji składanych od 1 września 2026 roku brak obowiązującego planu ogólnego stanowi przeszkodę w wydaniu nowej decyzji WZ. Po wejściu planu w życie istotne będzie również położenie inwestycji w OUZ.</p><p>Przepisy przejściowe chronią natomiast określone postępowania wszczęte wcześniej. Dlatego dla mieszkańca znaczenie może mieć nie tylko lokalizacja działki, ale także data złożenia wniosku i etap sprawy.</p><p>Warto pamiętać również o pięcioletnim okresie obowiązywania części nowych decyzji WZ, wynikającym z art. 64c ustawy. Nie dotyczy on wszystkich decyzji wydanych w przeszłości.</p><h3>Mieszkańcy mogą jeszcze wpływać na dokument</h3><p>W Rzeczycy i innych gminach, w których procedura nadal trwa, ważną rolę odgrywają konsultacje społeczne. To moment, w którym właściciel może sprawdzić proponowane przeznaczenie swojej nieruchomości i zgłosić zastrzeżenia.</p><p>Zainteresowani nie powinni ograniczać się do ogólnej mapy całej gminy. Trzeba ustalić numer działki, właściwy obręb ewidencyjny, projektowaną strefę planistyczną oraz ewentualną przynależność do OUZ.</p><p>Warto też sprawdzić, czy nieruchomość jest objęta obowiązującym planem miejscowym, czy istnieje ważna decyzja WZ oraz jakie ograniczenia wynikają z ochrony przyrody, zagrożenia powodziowego czy dostępu do drogi.</p><p>Uchwalony plan ogólny nie jest pozwoleniem na budowę. Nie zastępuje też planu miejscowego.</p><p>To jednak dokument, który na wiele lat może określić kierunek rozwoju całej gminy.</p><p>A tu pojawia się pytanie znacznie poważniejsze od samego dotrzymania terminu: czy samorządy wystarczająco jasno wyjaśniły mieszkańcom, jakie konsekwencje dla ich nieruchomości mogą mieć nowe granice na planistycznych mapach?</p><p>Bo kiedy dokument zostanie już uchwalony, zmiana jego ustaleń nie będzie sprawą jednego pisma złożonego w urzędzie.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Pałacyk Landsberga niszczeje. TPTM: zamiast kolejnej sprzedaży zróbmy tu inkubator przedsiębiorczości]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57118,palacyk-landsberga-niszczeje-tptm-zamiast-kolejnej-sprzedazy-zrobmy-tu-inkubator-przedsiebiorczosci</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57118,palacyk-landsberga-niszczeje-tptm-zamiast-kolejnej-sprzedazy-zrobmy-tu-inkubator-przedsiebiorczosci</guid>
            <pubDate>Mon, 19 Oct 2026 20:34:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-palacyk-landsberga-niszczeje-tptm-zamiast-kolejnej-sprzedazy-zrobmy-tu-inkubator-przedsiebiorczosc-1792435123.png</url>
                        <title>Pałacyk Landsberga niszczeje. TPTM: zamiast kolejnej sprzedaży zróbmy tu inkubator przedsiębiorczości</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57118,palacyk-landsberga-niszczeje-tptm-zamiast-kolejnej-sprzedazy-zrobmy-tu-inkubator-przedsiebiorczosci</link>
                    </image><description>Tynk odpada, miejscami odsłaniają się cegły, stolarka wymaga pilnej interwencji, a problemy z odwodnieniem przyspieszają degradację ponadstuletniego budynku. Towarzystwo Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego alarmuje po wizji lokalnej przy ul. Konstytucji 3 Maja 46: zabytkowy pałacyk związany z dawną fabryką Hilarego Landsberga nie może czekać na kolejne nieudane przetargi. Stowarzyszenie proponuje, by zamiast sprzedawać obiekt, Województwo Łódzkie utworzyło w nim Regionalny Inkubator Przedsiębiorczości i Aktywizacji Zawodowej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Budynek, który przez lata służył m.in. Powiatowemu Urzędowi Pracy, dziś stoi pusty. I pustostan nie jest dla zabytku stanem neutralnym. To raczej zegar, który tyka. Woda wchodzi w szczeliny, mróz rozsadza tynki, niewietrzone wnętrza łapią wilgoć. To historia dobrze znana z wielu polskich miast: najpierw „stan dostateczny”, później siatki zabezpieczające, aż w końcu pojawia się pytanie, czy remont jeszcze się opłaca.</p><p>Obiekt przy Konstytucji 3 Maja 46 należy do Województwa Łódzkiego. Działka ma 1367 m², a sam budynek ponad <strong>1138 m² powierzchni użytkowej</strong>. Eklektyczny pałacyk powstał około 1900 roku jako siedziba kierownictwa Fabryki Sukna Hilarego Landsberga. Budynek wraz z częścią ogrodzenia znajduje się w rejestrze zabytków pod numerem A/439.</p><h3>Pół miliona nie wystarczyło, by znaleźć chętnego</h3><p>Historia sprzedaży pokazuje, że problemem nie jest wyłącznie cena. W maju 2025 roku nieruchomość wystawiono za <strong>1,2 mln zł</strong>. Kolejny przetarg, zaplanowany na listopad 2025 roku, miał już cenę wywoławczą <strong>1 mln zł</strong>. W lutym 2026 roku przeprowadzono następne podejście, a nieruchomość nadal pozostała w zasobie województwa i ponownie trafiła na rynek.</p><p>Następny przetarg odbędzie się <strong>17 listopada 2026 roku</strong>. Cena wywoławcza wynosi milion złotych, wadium 100 tys. zł. Jest jednak jeden niezwykle istotny szczegół. Ponieważ nieruchomość wpisana jest do rejestru zabytków, zgodnie z art. 68 ust. 3 ustawy o gospodarce nieruchomościami nabywca może wystąpić o <strong>50-procentową bonifikatę</strong>. Przy sprzedaży za cenę wywoławczą oznaczałoby to więc faktyczny koszt około <strong>500 tys. zł</strong>. Sejmik może wysokość bonifikaty podwyższyć lub obniżyć.</p><p>Ale tanio kupić nie oznacza tanio posiadać.</p><p>Warunki sprzedaży nakładają na przyszłego właściciela obowiązek wykonania w ciągu <strong>trzech lat kompleksowych prac remontowo-konserwatorskich i restauratorskich elewacji</strong>. Do tego dochodzą wszystkie rygory wynikające z ustawy o ochronie zabytków. I właśnie tutaj może znajdować się odpowiedź na pytanie, dlaczego mimo tak dużej bonifikaty kolejki inwestorów nie widać.</p><h3>TPTM: nie sprzedawać, lecz wykorzystać</h3><p>Po poniedziałkowej wizji lokalnej Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego wystąpił z petycją do Zarządu Województwa Łódzkiego oraz radnych sejmiku. Społecznicy proponują odstąpienie od dalszego poszukiwania prywatnego nabywcy i utworzenie w zabytkowym budynku <strong>Regionalnego Inkubatora Przedsiębiorczości i Aktywizacji Zawodowej</strong>.</p><p>Pomysł nie jest oderwany od lokalnych problemów. Według Powiatowego Urzędu Pracy stopa bezrobocia w powiecie tomaszowskim wynosiła w lipcu 2026 roku <strong>8,7 proc.</strong>, podczas gdy średnia dla Polski wynosiła 5,8 proc.</p><p>Jest też argument urbanistyczny. Samo Województwo Łódzkie w dokumentacji przetargowej potwierdza, że nieruchomość znajduje się <strong>na obszarze rewitalizacji Tomaszowa Mazowieckiego i w granicach obszaru zdegradowanego</strong>. Tomaszów posiada Gminny Program Rewitalizacji na lata 2023–2030, który ma być podstawą korzystania ze środków europejskich przeznaczonych na odnowę zdegradowanych części miasta.</p><p>I właśnie tutaj propozycja TPTM może otwierać poważniejszą dyskusję niż kolejny przetarg.</p><p>W programie <strong>Fundusze Europejskie dla Łódzkiego 2021–2027</strong> funkcjonują instrumenty dotyczące rewitalizacji obszarów miejskich, w tym przywracania budynkom nowych funkcji. Nie oznacza to automatycznie, że pałacyk otrzyma dofinansowanie — projekt musiałby spełnić konkretne kryteria i zostać odpowiednio wpisany w dokumenty rewitalizacyjne. Ale taka ścieżka prawnie i programowo istnieje.</p><p>Z jednym elementem apelu warto jednak postępować ostrożniej. <strong>KPO trudno dziś traktować jako realne źródło finansowania nowej inwestycji tego rodzaju.</strong> Zasadniczy termin realizacji reform i inwestycji Krajowego Planu Odbudowy upłynął 31 sierpnia 2026 roku. Znacznie bardziej realnym kierunkiem wydają się więc fundusze regionalne obecnej perspektywy unijnej lub inne programy ochrony zabytków i rewitalizacji</p><p>Pałacyk Landsberga przetrwał zmianę imperiów, dwie wojny, upadek przemysłu włókienniczego i transformację gospodarczą. Może się jednak okazać, że najtrudniejszym przeciwnikiem będzie dla niego zwykła administracyjna bezczynność.</p><p><strong>17 listopada znów pójdzie pod młotek. Jeśli nabywcy ponownie nie będzie, pytanie postawione przez TPTM stanie się jeszcze bardziej aktualne: ile razy można próbować sprzedać zabytek, zanim trzeba będzie wreszcie zdecydować, co zrobić, żeby go uratować?</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dziewięć ofert na przebudowę dworca w Tomaszowie. Najtańsza: 16,8 mln zł]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57111,dziewiec-ofert-na-przebudowe-dworca-w-tomaszowie-najtansza-16-8-mln-zl</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57111,dziewiec-ofert-na-przebudowe-dworca-w-tomaszowie-najtansza-16-8-mln-zl</guid>
            <pubDate>Mon, 19 Oct 2026 09:58:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-dziewiec-ofert-na-przebudowe-dworca-w-tomaszowie-najtansza-16-8-mln-zl-1792398891.png</url>
                        <title>Dziewięć ofert na przebudowę dworca w Tomaszowie. Najtańsza: 16,8 mln zł</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57111,dziewiec-ofert-na-przebudowe-dworca-w-tomaszowie-najtansza-16-8-mln-zl</link>
                    </image><description>Po miesiącach oczekiwania i kilkukrotnym przesuwaniu terminu przetargu pojawiła się wiadomość, na którą czekało wielu mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Są firmy gotowe podjąć się kompleksowej przebudowy zabytkowego budynku dworca kolejowego. Najtańsza oferta wynosi 16,8 mln zł brutto. Jeżeli postępowanie zakończy się zgodnie z planem, wykonawcę powinniśmy poznać jeszcze przed końcem 2026 roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Przetarg na modernizację dworca w Tomaszowie Mazowieckim wreszcie wszedł w decydującą fazę. Do PKP S.A. wpłynęło <strong>dziewięć ofert</strong>. Różnice między nimi są ogromne – od <strong>16 819 020 zł</strong> do <strong>27 373 650 zł brutto</strong>. Najkorzystniejszą cenowo propozycję przedstawiło Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego „KARTEL” S.A. z Jędrzejowa. Kolejne oferty to m.in. 19,78 mln i 19,86 mln zł.</p><p>To szczególnie istotne, ponieważ w przetargu <strong>cena stanowi 100 proc. kryterium oceny ofert</strong>. Nie oznacza to jeszcze automatycznego wyboru najtańszego wykonawcy – PKP muszą sprawdzić dokumenty, warunki udziału i prawidłowość złożonych ofert. Według dostępnych informacji wykonawca nie został jeszcze oficjalnie wybrany.</p><h3>Nie tylko poczekalnia</h3><p>Zakres inwestycji jest znacznie większy niż zwykły remont dworcowej poczekalni.</p><p>Odnowione zostaną <strong>dach i elewacja</strong>, wymieniona stolarka okienna i drzwiowa oraz wszystkie najważniejsze instalacje. Powstanie nowoczesna poczekalnia z ławkami, systemem informacji pasażerskiej, biletomatem, automatami z napojami i przekąskami oraz miejscami umożliwiającymi ładowanie telefonów. Obok znajdą się nowe ogólnodostępne toalety.</p><p>Budynek zostanie dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Zaplanowano windę, oznaczenia w alfabecie Braille'a, plany dotykowe oraz specjalne linie prowadzące. Ogrzewanie ma zapewniać pompa ciepła wspomagana instalacją fotowoltaiczną. Pojawią się również nowe systemy monitoringu i bezpieczeństwa.</p><h3>Ponad 900 metrów dla biznesu</h3><p>Bardzo ciekawie wygląda również gospodarcza część projektu. <strong>Ponad 900 metrów kwadratowych powierzchni dworca ma zostać przeznaczone na funkcje komercyjne</strong> – lokale do wynajęcia oraz przestrzenie biurowe.</p><p>To szansa, aby ogromny budynek nie był jedynie miejscem, przez które przechodzi się w drodze na peron. Po latach częściowego niewykorzystania dworzec może ponownie stać się jednym z żywych punktów miasta.</p><p>Zmieni się także jego otoczenie. Projekt przewiduje m.in. wiatę rowerową, ławki, kosze i nowe nasadzenia.</p><h3>Stacja już się zmieniła. Teraz kolej na dworzec</h3><p>Modernizacja samego budynku będzie kolejnym etapem wielkiej zmiany tomaszowskiego węzła kolejowego. Podróżni korzystają już z przebudowanych peronów i nowego przejścia podziemnego. Prace prowadzone przez PKP PLK przy infrastrukturze stacyjnej mają wartość blisko <strong>19,9 mln zł brutto</strong>.</p><p>Historyczny dworzec pozostawał dotąd ostatnim wielkim elementem tej układanki – XIX-wiecznym budynkiem stojącym obok zupełnie nowej infrastruktury.</p><p>Teraz pojawiła się realna szansa, że i on doczeka się swojej metamorfozy.</p><p>Postępowanie rozpoczęło się jeszcze latem, a termin składania ofert był kilkukrotnie przesuwany. Ostatecznie wykonawcy mogli składać propozycje do <strong>5 października 2026 roku</strong>.</p><p>Po podpisaniu umowy wybrana firma będzie miała <strong>52 tygodnie na wykonanie inwestycji</strong>.</p><p>Jeżeli więc wybór wykonawcy i podpisanie kontraktu przebiegną bez kolejnych komplikacji, <strong>2027 rok może być dla tomaszowskiego dworca rokiem największej przebudowy od wielu dziesięcioleci.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Był bezdomny i uzależniony. Dziś pomaga młodzieży. Dobromir Makowski przyjedzie do Lubochni]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57101,byl-bezdomny-i-uzalezniony-dzis-pomaga-mlodziezy-dobromir-makowski-przyjedzie-do-lubochni</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57101,byl-bezdomny-i-uzalezniony-dzis-pomaga-mlodziezy-dobromir-makowski-przyjedzie-do-lubochni</guid>
            <pubDate>Sun, 18 Oct 2026 10:28:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-byl-bezdomny-i-uzalezniony-dzis-pomaga-mlodziezy-dobromir-makowski-przyjedzie-do-lubochni-1792313118.jpg</url>
                        <title>Był bezdomny i uzależniony. Dziś pomaga młodzieży. Dobromir Makowski przyjedzie do Lubochni</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57101,byl-bezdomny-i-uzalezniony-dzis-pomaga-mlodziezy-dobromir-makowski-przyjedzie-do-lubochni</link>
                    </image><description>Poznał smak uzależnienia, samotności i bezdomności. Bywały chwile, kiedy trudno było dostrzec jakąkolwiek nadzieję. Dziś swoją historią pomaga młodym ludziom, którzy stoją przed życiowymi wyborami. Dobromir „Mak” Makowski, pedagog, raper i człowiek, który – jak sam zatytułował swoją książkę – „wyrwał się z piekła”, przyjedzie do Lubochni. Jego spotkanie może być ważną lekcją nie tylko dla młodzieży, ale przede wszystkim dla rodziców.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Nie będzie to kolejny wykład pełen zakazów i wychowawczych pouczeń. Makowski wie, o czym mówi, ponieważ sam przeszedł drogę, przed którą dziś przestrzega innych.</p><p>Z wykształcenia jest nauczycielem wychowania fizycznego i magistrem pedagogiki resocjalizacyjnej. Jest również raperem i autorem autobiograficznej książki „Wyrwałem się z piekła”. Od 2010 roku poprzez autorski projekt <strong>RapPedagogia</strong> dotarł do ponad 900 szkół, placówek wychowawczych, zakładów karnych i innych instytucji w Polsce oraz za granicą.</p><h2>Jak nie stracić kontaktu z własnym dzieckiem?</h2><p>Samotność nastolatków, uzależnienia, presja rówieśnicza, zagrożenia internetowe. Problemy, których dorośli nie zawsze potrafią dostrzec, zanim przerodzą się w dramat.</p><p><strong>„Dzieci są naszą wspólną odpowiedzialnością”</strong> – podkreśla Makowski. Przekonuje, że zamiast moralizowania potrzebne są rozmowa, zrozumienie i autentyczna obecność.</p><p>Spotkanie odbędzie się <strong>we wtorek, 20 października, o godz. 17.30 w remizie OSP Lubochnia przy ul. Tomaszowskiej 6</strong>. Wstęp jest bezpłatny, nie obowiązują wcześniejsze zapisy.</p><p>Organizatorem wydarzenia jest lubocheńskie koło Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”, przy współpracy Gminy Lubochnia oraz Gminnego Centrum Kultury i Biblioteki Publicznej.</p><p>Wcześniej tego samego dnia Makowski spotka się z uczniami miejscowego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego.</p><p><strong>Warto przyjść.</strong> Zwłaszcza jeśli jesteśmy rodzicami, nauczycielami lub wychowawcami. Bo czasem jedna szczera rozmowa, przeprowadzona we właściwym momencie, może znaczyć więcej niż dziesiątki wychowawczych pouczeń.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[360 lamp LED w ośmiu miejscowościach. Gmina wymieni stare oświetlenie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57096,360-lamp-led-w-osmiu-miejscowosciach-gmina-wymieni-stare-oswietlenie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57096,360-lamp-led-w-osmiu-miejscowosciach-gmina-wymieni-stare-oswietlenie</guid>
            <pubDate>Sat, 17 Oct 2026 10:37:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-360-lamp-led-w-osmiu-miejscowosciach-gmina-wymieni-stare-oswietlenie-1792226670.png</url>
                        <title>360 lamp LED w ośmiu miejscowościach. Gmina wymieni stare oświetlenie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57096,360-lamp-led-w-osmiu-miejscowosciach-gmina-wymieni-stare-oswietlenie</link>
                    </image><description>Trzysta sześćdziesiąt opraw LED, osiem miejscowości i zaledwie 35 rzeczywiście nowych punktów oświetleniowych. Gmina Tomaszów Mazowiecki szykuje modernizację ulicznych lamp, która ma przynieść oszczędności energii i poprawić bezpieczeństwo mieszkańców. Jest jednak istotna różnica: w siedmiu miejscowościach stare oprawy zostaną zastąpione nowoczesnymi, natomiast w Wąwale oświetlenie zostanie także rozbudowane. Samorząd właśnie ogłosił przetarg. Oferty można składać do 27 października. Czy wykonawca zdąży zakończyć prace przed końcem roku? I ile będzie kosztowało przedsięwzięcie finansowane zarówno z funduszy sołeckich, jak i pieniędzy województwa łódzkiego?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Jesienią ciemność zapada coraz wcześniej. Dzieci wracające z popołudniowych zajęć, piesi idący poboczem, rowerzyści i kierowcy doskonale wiedzą, jak duże znaczenie ma sprawne oświetlenie ulic. Szczególnie tam, gdzie brakuje chodników, a poruszanie się po zmroku wymaga dodatkowej ostrożności.</p><p>Właśnie dlatego opublikowane 15 października 2026 roku w Biuletynie Informacji Publicznej Gminy Tomaszów Mazowiecki zamówienie dotyczące wymiany oświetlenia zasługuje na uwagę.</p><p>Samorząd zamierza zamontować 360 opraw LED w ośmiu miejscowościach. Wbrew temu, co może sugerować sama liczba, nie oznacza to jednak powstania 360 nowych punktów świetlnych.</p><p>W zdecydowanej większości przypadków chodzi o wymianę dotychczasowych urządzeń. Dopiero w Wąwale przewidziano rzeczywistą rozbudowę oświetlenia</p><h3>Wąwał największym beneficjentem. Tu nie tylko wymienią lampy</h3><p>Największe zadanie zaplanowano w Wąwale, gdzie modernizacja obejmie łącznie 102 oprawy. Z tej liczby 67 stanowić będzie wymiana istniejącego oświetlenia, natomiast 35 dodatkowych opraw zostanie zamontowanych na istniejących słupach.</p><p>Prace mają objąć ulice Tomaszowską, Cegielnianą, Wesołą, Krzywą, Małą i Leśną.</p><p>To zasadnicza różnica w porównaniu z pozostałymi miejscowościami. W Wąwale nie chodzi wyłącznie o zastąpienie starych urządzeń nowymi, ale również o powiększenie liczby miejsc wyposażonych w uliczne oświetlenie.</p><p>Dla mieszkańców może to oznaczać poprawę widoczności na fragmentach dróg, które dotychczas pozostawały niedostatecznie oświetlone.</p><p>Pojawia się jednak pytanie: dlaczego właśnie Wąwał otrzyma 35 dodatkowych punktów, podczas gdy w siedmiu pozostałych miejscowościach zaplanowano jedynie wymianę opraw?</p><p>Odpowiedzi należy szukać między innymi w sposobie finansowania przedsięwzięcia. Wąwał korzysta bowiem z osobnego projektu wspieranego przez samorząd województwa łódzkiego.</p><h3>Smardzewice, Twarda, Komorów. Gdzie jeszcze wymienią oświetlenie?</h3><p>Drugim pod względem wielkości zadaniem jest modernizacja oświetlenia w Smardzewicach. Zaplanowano tam wymianę 85 opraw na dziewięciu ulicach: Wesołej, Pilicznej, Jeneralskiej, Dziubałtowskiego, Źródlanej, Stoczek, Zacisze, Ostrowskiego i Południowej.</p><p>Znaczny zakres robót przewidziano także w Twardej, gdzie 48 opraw zostanie wymienionych przy ulicach Głównej, Południowej i Północnej.</p><p>W Komorowie modernizacja obejmie 44 lampy przy ulicy Zarzecznej, natomiast w Ciebłowicach Dużych wymienionych zostanie 28 urządzeń.</p><p>W Treście roboty zaplanowano przy ulicach Kościelnej, Rybnej i Wczasowej. Łącznie chodzi o 25 opraw.</p><p>W Karolinowie przy ulicy Głównej wymienionych zostanie 21 lamp, a w Kolonii Zawada, również przy ulicy Głównej, siedem.</p><p>Tak przedstawia się szczegółowy podział zamówienia:</p><figure class="table"><table><thead><tr><th>Miejscowość</th><th>Liczba opraw</th></tr></thead><tbody><tr><td>Wąwał</td><td>102</td></tr><tr><td>Smardzewice</td><td>85</td></tr><tr><td>Twarda</td><td>48</td></tr><tr><td>Komorów</td><td>44</td></tr><tr><td>Ciebłowice Duże</td><td>28</td></tr><tr><td>Tresta</td><td>25</td></tr><tr><td>Karolinów</td><td>21</td></tr><tr><td>Kolonia Zawada</td><td>7</td></tr><tr><td>Łącznie</td><td>360</td></tr></tbody></table></figure><p>Zestawienie pokazuje, że największa część inwestycji skoncentruje się w dwóch miejscowościach: Wąwale i Smardzewicach. Łącznie przypadnie na nie 187 opraw, czyli ponad połowa całego zamówienia.</p><h3>LED-y zamiast starych lamp. Ile zaoszczędzi gmina?</h3><p>Samorząd określił szczegółowe parametry techniczne planowanych urządzeń.</p><p>Nowe oprawy mają wykorzystywać technologię LED, mieć moc 40 lub 50 watów oraz temperaturę barwową wynoszącą około 4000 kelwinów. Oznacza to neutralną białą barwę światła.</p><p>Dokumentacja przewiduje 269 opraw o mocy 40 W oraz 91 urządzeń o mocy 50 W. Minimalną skuteczność świetlną określono na 150 lumenów z wata. Wskazano również pięcioletni okres gwarancji jako wymaganie techniczne, a długość gwarancji i rękojmi znalazła się wśród kryteriów oceny ofert.</p><p>Nowoczesne oświetlenie LED może przynieść gminie wymierne korzyści. Przede wszystkim ograniczyć zużycie energii elektrycznej, a w konsekwencji zmniejszyć koszty utrzymania ulicznych lamp.</p><p>Nie wiadomo jednak, ile wyniosą rzeczywiste oszczędności.</p><p>Aby je obliczyć, należałoby porównać moc obecnych i nowych urządzeń, czas ich pracy oraz ponoszone przez samorząd wydatki na energię i konserwację.</p><p>Bez takich danych deklarowanie konkretnych oszczędności byłoby jedynie przypuszczeniem.</p><p>Warto przy tym pamiętać, że dobrze zaprojektowane oświetlenie nie musi oznaczać coraz mocniejszych lamp. Liczą się także sposób rozsyłu światła, jego równomierność i właściwe ukierunkowanie na jezdnię lub pobocze.</p><h3>Siedem miejscowości z funduszu sołeckiego. Wąwał z wojewódzkim wsparciem</h3><p>Interesująco wygląda finansowanie przedsięwzięcia.</p><p>Zgodnie z dokumentacją zadania obejmujące Ciebłowice Duże, Karolinów, Kolonię Zawada, Komorów, Smardzewice, Trestę i Twardą mają zostać zrealizowane w ramach funduszu sołeckiego na 2026 rok.</p><p>To środki wydzielone z budżetu gminy, o których przeznaczeniu współdecydują mieszkańcy poszczególnych sołectw podczas zebrań wiejskich. Mechanizm ten reguluje ustawa z 21 lutego 2014 roku o funduszu sołeckim.</p><p>W praktyce oznacza to, że modernizacja oświetlenia znalazła się wśród lokalnych priorytetów finansowanych z pieniędzy przeznaczonych na potrzeby poszczególnych wsi.</p><p>Inaczej wygląda sytuacja Wąwału. Tam inwestycja jest realizowana w ramach projektu pod nazwą „Modernizacja i rozbudowa oświetlenia ulicznego na wybranych ulicach w sołectwie Wąwał”, dofinansowanego ze środków województwa łódzkiego w programie „Łódzkie dla Wsi”.</p><p>Program wspiera przedsięwzięcia służące rozwojowi obszarów wiejskich, w tym poprawie infrastruktury i bezpieczeństwa mieszkańców.</p><h3>35 dni na wykonanie prac. Czy wystarczy czasu do końca roku?</h3><p>To jeden z najbardziej interesujących elementów całego zamówienia.</p><p>Gmina opublikowała ogłoszenie dopiero 15 października, a termin składania ofert wyznaczono na 27 października 2026 roku, godz. 9.00. Otwarcie zaplanowano dziesięć minut później.</p><p>Przewidziany w ogłoszeniu okres realizacji zamówienia wynosi 35 dni.</p><p>Nie oznacza to jednak, że odliczanie rozpocznie się w dniu otwarcia ofert. Najpierw samorząd musi ocenić złożone propozycje, sprawdzić wymagane dokumenty, wybrać wykonawcę i podpisać umowę.</p><p>Dopiero później przyjdzie czas na dostarczenie urządzeń i ich montaż.</p><p>Co więcej, wykonawca musi dysponować odpowiednio wykwalifikowanymi pracownikami, a w określonych przypadkach również uzgodnić działania z PGE Dystrybucja. Prace dotyczą bowiem infrastruktury elektroenergetycznej, przy której nie można pozwolić sobie na improwizację.</p><p>Harmonogram będzie więc napięty. Szczególnie że inwestycja obejmuje osiem miejscowości, a wykonawca będzie musiał wykonać prace w okresie jesienno-zimowym.</p><p>Znaczenie ma również sposób rozliczenia środków przeznaczonych na przedsięwzięcia z funduszu sołeckiego na 2026 rok.</p><p>Czy wszystkie lampy uda się wymienić jeszcze przed sylwestrem? To zależy przede wszystkim od sprawności przeprowadzenia postępowania, dostępności urządzeń i organizacji prac.</p><h2>Światło to nie tylko rachunki. To również bezpieczeństwo</h2><p>W dyskusjach o modernizacji ulicznych lamp najczęściej pojawiają się pieniądze. Ile kosztuje energia? Ile można zaoszczędzić? Jak szybko zwróci się inwestycja?</p><p>To pytania uzasadnione, ale nie jedyne.</p><p>Dla mieszkańca idącego wieczorem poboczem drogi ważniejsze od parametrów technicznych bywa to, czy kierowca dostrzeże go odpowiednio wcześnie.</p><p>Latem brak lampy może być niedogodnością. W listopadowy wieczór, podczas deszczu, mgły i ograniczonej widoczności, staje się znacznie poważniejszym problemem.</p><p>Odpowiednio zaprojektowane oświetlenie poprawia warunki obserwacji drogi, ułatwia dostrzeganie pieszych i rowerzystów oraz orientację na skrzyżowaniach czy w rejonach przystanków.</p><p>Dlatego właśnie 35 dodatkowych opraw w Wąwale może mieć szczególne znaczenie. Nie dlatego, że jest to największa liczba w przetargu, ale dlatego, że w tych miejscach oświetlenia dotychczas brakowało lub było ono niewystarczające.</p><p>&nbsp;***</p><p>Pozostają pytania o przyszłość innych miejscowości. Skoro w Wąwale zdecydowano się nie tylko wymienić lampy, ale również rozbudować oświetlenie, czy podobne potrzeby występują także w pozostałych sołectwach?</p><p>Czy gmina posiada aktualną analizę miejsc wymagających dodatkowego doświetlenia? Czy kolejne inwestycje będą planowane na podstawie zgłoszeń mieszkańców i oceny bezpieczeństwa ruchu drogowego?</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nowy ośrodek zdrowia za 7,4 mln zł już otwarty. Kiedy zaczną przyjmować lekarze specjaliści]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57094,nowy-osrodek-zdrowia-za-7-4-mln-zl-juz-otwarty-kiedy-zaczna-przyjmowac-lekarze-specjalisci</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57094,nowy-osrodek-zdrowia-za-7-4-mln-zl-juz-otwarty-kiedy-zaczna-przyjmowac-lekarze-specjalisci</guid>
            <pubDate>Sat, 17 Oct 2026 09:13:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-nowy-osrodek-zdrowia-za-7-4-mln-zl-juz-otwarty-kiedy-zaczna-przyjmowac-lekarze-specjalisci-1792221640.png</url>
                        <title>Nowy ośrodek zdrowia za 7,4 mln zł już otwarty. Kiedy zaczną przyjmować lekarze specjaliści</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57094,nowy-osrodek-zdrowia-za-7-4-mln-zl-juz-otwarty-kiedy-zaczna-przyjmowac-lekarze-specjalisci</link>
                    </image><description>7,4 mln zł, 640 metrów kwadratowych, nowoczesne gabinety lekarskie, stomatologia i miejsce na rehabilitację. Czerniewice mają nowy ośrodek zdrowia, który może zasadniczo zmienić dostępność opieki medycznej w tej części powiatu tomaszowskiego. Podczas uroczystego otwarcia nie zabrakło gratulacji i podziękowań. Mieszkańców powinno jednak interesować przede wszystkim to, co wydarzy się po zakończeniu oficjalnych uroczystości. Kiedy w nowych gabinetach zaczną przyjmować kardiolog i ginekolog? Czy będzie można korzystać z ich pomocy bezpłatnie, w ramach NFZ? I czy za wielomilionową inwestycją pójdzie rzeczywiste poszerzenie dostępu do lekarzy?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f8f4; border-left: 5px solid #28a745; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #28a745; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Milionowa inwestycja w lokalną ochronę zdrowia</strong> – budowa nowoczesnego ośrodka zdrowia w Czerniewicach pochłonęła łącznie <strong>7,4 mln zł</strong>, z czego blisko 5,1 mln zł pokryło dofinansowanie z programu Polski Ład.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Nowoczesna i przestronna infrastruktura medyczna</strong> – w nowo powstałym obiekcie o powierzchni użytkowej około 640 m² przygotowano gabinety Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ), stomatologiczne, specjalistyczne oraz przestrzeń rehabilitacyjną.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Zapowiedzi specjalistów bez konkretnych terminów</strong> – choć w planach wymienia się uruchomienie poradni kardiologicznej oraz ginekologicznej, dotychczas nie ma oficjalnego potwierdzenia terminów rozpoczęcia przyjęć ani finansowania świadczeń przez NFZ.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Dotychczasowy operator opieki medycznej</strong> – od lipca 2025 roku świadczenia w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej w Czerniewicach realizuje Przychodnia Rodzinna Mariusz Kuśmierski, Michał Szymański sp.j.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Najważniejsze kwestie do wyjaśnienia</strong> – z punktu widzenia mieszkańców kluczowe pozostaje ustalenie, jakie usługi będą ostatecznie dostępne w nowym obiekcie i na jakich zasadach.</li>    </ul></div><p>16 października 2026 roku Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego poinformował o otwarciu nowego ośrodka zdrowia w Czerniewicach. W uroczystości uczestniczyli między innymi marszałek województwa łódzkiego Joanna Skrzydlewska oraz członek zarządu województwa Artur Bagieński.</p><p>– O sile województwa decydują silne gminy. Jestem pełna uznania dla pana wójta i pracowników urzędu gminy, którzy tak skutecznie pozyskują środki zewnętrzne i inwestują je w to, czego oczekują mieszkańcy Czerniewic – podkreślała Joanna Skrzydlewska.</p><p>Trudno odmówić samorządowi inwestycyjnego sukcesu. Powstał nowy obiekt, przygotowany do świadczenia usług medycznych w znacznie lepszych warunkach. Tyle że w ochronie zdrowia najważniejszą miarą powodzenia nie są ani metry kwadratowe, ani nawet miliony złotych.</p><p>Jest nią dostępność lekarza, termin wizyty i możliwość uzyskania pomocy wtedy, gdy jest rzeczywiście potrzebna.</p><h3>Nowoczesny ośrodek zdrowia w Czerniewicach. Co przygotowano dla pacjentów?</h3><p>Nowy budynek ma około 640 metrów kwadratowych powierzchni. Znalazły się w nim gabinety podstawowej opieki zdrowotnej, pomieszczenia przeznaczone dla lekarzy specjalistów, dwa gabinety stomatologiczne oraz przestrzeń rehabilitacyjna.</p><p>To istotna zmiana, szczególnie z perspektywy osób starszych, przewlekle chorych i mieszkańców okolicznych miejscowości. Dla wielu z nich wyjazd na konsultację do Tomaszowa Mazowieckiego, Rawy Mazowieckiej czy Łodzi oznacza konieczność zorganizowania transportu, poświęcenia kilku godzin, a niekiedy również skorzystania z pomocy bliskich.</p><p>Nowy ośrodek może ograniczyć te niedogodności. Warunek jest jednak podstawowy: przygotowane pomieszczenia muszą zostać wykorzystane do rzeczywistego udzielania świadczeń.</p><p>Jak wynika z komunikatu Urzędu Marszałkowskiego, w planach znajduje się poszerzenie oferty o konsultacje ginekologiczne i kardiologiczne. Nie wskazano jednak konkretnych terminów ich uruchomienia ani zasad finansowania.</p><p>To rozróżnienie ma znaczenie. Gabinet kardiologiczny nie oznacza jeszcze dostępności kardiologa, podobnie jak przygotowanie pomieszczenia do rehabilitacji nie przesądza o tym, że pacjenci będą mogli zapisywać się na zabiegi finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.</p><h3>Kardiolog i ginekolog w Czerniewicach. Kiedy rozpoczną przyjęcia?</h3><p>To prawdopodobnie najważniejsze pytanie, jakie pojawia się po otwarciu placówki.</p><p>W przypadku wielu chorób czas odgrywa kluczową rolę. Osoba wymagająca regularnych kontroli kardiologicznych potrzebuje nie tylko odpowiednio wyposażonego gabinetu, ale przede wszystkim dostępnego lekarza. Podobnie wygląda sytuacja kobiet korzystających z opieki ginekologicznej.</p><p>Uruchomienie takich poradni w Czerniewicach byłoby dla mieszkańców rzeczywistym ułatwieniem. Zwłaszcza gdyby wizyty odbywały się regularnie i były finansowane ze środków publicznych.</p><p>Na razie pozostaje jednak kilka niewiadomych. Nie wiadomo, którzy lekarze mieliby prowadzić konsultacje, jak często przyjmowaliby pacjentów i czy planowane świadczenia zostaną objęte kontraktami z Łódzkim Oddziałem Wojewódzkim NFZ.</p><p>Warto przy tym przypomnieć, że konsultacja ginekologiczna w ramach NFZ nie wymaga skierowania, natomiast do poradni kardiologicznej co do zasady jest ono potrzebne, chyba że pacjent korzysta z przewidzianego przepisami wyjątku.</p><p>Samo otwarcie nowego budynku nie rozwiązuje również problemu dostępności specjalistów. Konieczne są odpowiednia kadra, organizacja pracy, spełnienie wymogów dotyczących działalności leczniczej i zapewnienie finansowania świadczeń.</p><p>To właśnie od tych czynników będzie zależało, czy zapowiadane poradnie staną się stałym elementem lokalnej opieki zdrowotnej.</p><h3>W 2025 roku zmieniła się przychodnia. Teraz pojawia się kolejna ważna kwestia</h3><p>Historia ochrony zdrowia w Czerniewicach ma również swój niedawny, istotny rozdział.</p><p>30 czerwca 2025 roku zakończyła się umowa zawarta przez NFZ z Centrum Medycznym Czerniewice sp. z o.o. na realizację świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej. Jak informował wówczas Łódzki Oddział Wojewódzki NFZ, rozwiązanie umowy nastąpiło na wniosek dotychczasowego świadczeniodawcy.</p><p>Od 1 lipca 2025 roku opiekę nad pacjentami przejęła Przychodnia Rodzinna Mariusz Kuśmierski, Michał Szymański spółka jawna.</p><p>Zmiana obejmowała świadczenia lekarza rodzinnego, pielęgniarki, położnej oraz medycyny szkolnej. Fundusz zapewniał, że pacjenci będą nadal przyjmowani w dotychczasowej lokalizacji przy ul. Mazowieckiej 34 w Czerniewicach.</p><p>Teraz, wraz z otwarciem nowego obiektu, pojawiają się kolejne pytania.</p><p>Czy dotychczasowy świadczeniodawca przeniesie działalność do nowego budynku? Czy wszystkie świadczenia POZ będą realizowane w nowej lokalizacji? Czy pojawią się dodatkowe podmioty medyczne?</p><p>To informacje ważne nie tylko organizacyjnie. Pacjenci muszą wiedzieć, gdzie zgłaszać się do lekarza, gdzie odbierać dokumentację i pod jakim adresem realizowane są świadczenia.</p><p>Należy również wyraźnie oddzielić kontynuację podstawowej opieki zdrowotnej od uruchomienia nowych poradni specjalistycznych. Jedno nie oznacza automatycznie drugiego.</p><h3>Dlaczego zbudowano nowy ośrodek, zamiast remontować stary?</h3><p>Okazuje się, że za decyzją o budowie nowej placówki stoi również interesująca historia finansowa.</p><p>W wydawanej przez Gminę Czerniewice gazecie „Wieści znad Krzemionki” pod koniec 2025 roku wójt Andrzej Bednarek wyjaśniał, dlaczego samorząd zrezygnował z modernizacji dotychczasowego ośrodka.</p><p>Według przedstawionych wówczas informacji przebudowa starego budynku miała kosztować około 8,5 mln zł. Problemem były między innymi parametry pomieszczeń, konieczność poważnej ingerencji w konstrukcję obiektu, budowy windy i dostosowania go do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.</p><p>Samorząd uznał więc, że bardziej ekonomicznym rozwiązaniem będzie budowa nowej, parterowej placówki przy ul. Szkolnej.</p><p>Co ciekawe, już wówczas przedstawiono dokładną wartość umowy na realizację inwestycji: 7 325 707,80 zł.</p><p>Wójt zapowiadał także inne wykorzystanie dotychczasowego budynku. Na parterze planowano umieszczenie Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej i placówki pocztowej, natomiast na piętrze rozważano wykorzystanie istniejących mieszkań.</p><p>Samorząd szacował, że całość planowanych zmian pozwoli uniknąć wydatków związanych między innymi z modernizacją starego ośrodka oraz rozbudową Urzędu Gminy. Mówiono nawet o łącznych oszczędnościach przekraczających 10 mln zł. Były to jednak prognozy uzależnione od realizacji kolejnych zamierzeń, a nie już osiągnięte oszczędności.</p><h3>7,4 mln zł na inwestycję. Ile zapłaciła gmina?</h3><p>Według komunikatu Urzędu Marszałkowskiego całkowity koszt budowy wyniósł około 7,4 mln zł, z czego 5,1 mln zł pochodziło z Rządowego Funduszu Polski Ład.</p><p>Oznacza to, że dofinansowanie pokryło w przybliżeniu 69 procent wartości inwestycji, a około 2,3 mln zł stanowiły pozostałe środki finansowania.</p><p>Warto jednak ustalić, czy podana kwota obejmuje pełne wyposażenie medyczne obiektu, sprzęt do rehabilitacji i urządzenia stomatologiczne, czy też część tych wydatków została lub zostanie poniesiona oddzielnie.</p><p>Kolejną kwestią są koszty eksploatacyjne. Nowoczesny obiekt wymaga ogrzewania, energii elektrycznej, konserwacji urządzeń oraz bieżącego utrzymania.</p><p>Znaczenie będzie miało również to, na jakich zasadach gabinety zostaną udostępnione podmiotom medycznym i kto będzie odpowiedzialny za poszczególne wydatki.</p><h3>Rehabilitacja i stomatologia. Będą usługi na NFZ czy prywatne?</h3><p>Wśród pomieszczeń nowego ośrodka znalazły się również dwa gabinety stomatologiczne i przestrzeń przeznaczona na rehabilitację.</p><p>To ważny element inwestycji, ponieważ zarówno leczenie stomatologiczne, jak i rehabilitacja są usługami, na które istnieje stałe zapotrzebowanie.</p><p>Nie wszystkie świadczenia dostępne w placówkach medycznych są jednak finansowane przez NFZ. Różnica pomiędzy gabinetem prywatnym a posiadającym kontrakt z Funduszem może być dla pacjenta zasadnicza.</p><p>Dlatego potrzebne jest potwierdzenie, jakie usługi będą realizowane w nowych pomieszczeniach, czy zapewniono już odpowiednią obsadę i czy mieszkańcy będą mogli korzystać z zabiegów oraz leczenia bez ponoszenia dodatkowych opłat.</p><p>Samorząd stworzył infrastrukturę. Teraz istotne będzie jej właściwe wykorzystanie.</p><h3>O sukcesie zdecydują pacjenci, nie uroczyste otwarcie</h3><p>Otwarcie ośrodka zdrowia w Czerniewicach jest niewątpliwie ważnym wydarzeniem dla lokalnej społeczności. Nowy budynek oznacza lepsze warunki do organizowania opieki medycznej i daje możliwość rozszerzenia zakresu udzielanych świadczeń.</p><p>Jednocześnie warto zachować proporcje między inwestycyjnym sukcesem a oczekiwaniami mieszkańców.</p><p>Dla seniora zmagającego się z chorobą serca ważniejsze od wartości budynku będzie to, czy umówi wizytę u kardiologa bez konieczności organizowania wyjazdu do innego miasta. Dla osoby po operacji istotne będzie to, czy w Czerniewicach otrzyma potrzebną rehabilitację. Dla rodziców – czy dziecko będzie mogło skorzystać z opieki stomatologicznej.</p><p>NaszTomaszow.pl będzie chciał ustalić w Urzędzie Gminy Czerniewice oraz Łódzkim Oddziale Wojewódzkim NFZ, kiedy rozpoczną pracę zapowiadane poradnie, jakie świadczenia zostaną objęte publicznym finansowaniem oraz od kiedy pacjenci będą mogli się rejestrować.</p><p>Bo choć symboliczne przecięcie wstęgi kończy etap budowy, w przypadku ochrony zdrowia najważniejszy etap dopiero się zaczyna.</p><p>Czerniewice mają nowoczesny ośrodek za 7,4 mln zł. Jeżeli za drzwiami jego gabinetów pojawią się lekarze specjaliści, rehabilitanci i stomatolodzy dostępni również w ramach NFZ, będzie można mówić o sukcesie znacznie większym niż samo oddanie inwestycji do użytkowania.</p><p>Ostatecznie nie chodzi przecież o to, ile kosztuje droga do lekarza wybudowana z publicznych pieniędzy. Chodzi o to, żeby pacjent miał do tego lekarza rzeczywiście bliżej.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Trzy lata czekania na decyzję wojewody. Czy mieszkańcy ulicy Kolejowej doczekają się wreszcie rozwiązania problemu dojazdu?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57087,trzy-lata-czekania-na-decyzje-wojewody-czy-mieszkancy-ulicy-kolejowej-doczekaja-sie-wreszcie-rozwiazania-problemu-dojazd</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57087,trzy-lata-czekania-na-decyzje-wojewody-czy-mieszkancy-ulicy-kolejowej-doczekaja-sie-wreszcie-rozwiazania-problemu-dojazd</guid>
            <pubDate>Fri, 16 Oct 2026 12:55:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-trzy-lata-czekania-na-decyzje-wojewody-czy-mieszkancy-ulicy-kolejowej-doczekaja-sie-wreszcie-rozwia-1792924242.png</url>
                        <title>Trzy lata czekania na decyzję wojewody. Czy mieszkańcy ulicy Kolejowej doczekają się wreszcie rozwiązania problemu dojazdu?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57087,trzy-lata-czekania-na-decyzje-wojewody-czy-mieszkancy-ulicy-kolejowej-doczekaja-sie-wreszcie-rozwiazania-problemu-dojazd</link>
                    </image><description>Ponad trzy lata administracyjnych procedur, korespondencji między urzędami i oczekiwania na rozstrzygnięcie. Tymczasem mieszkańcy ulicy Kolejowej w Tomaszowie Mazowieckim wciąż zmagają się z problemem, który w XXI wieku wydaje się trudny do zrozumienia – brakiem prawnie uregulowanego dostępu do drogi publicznej. Teraz pojawiła się szansa na zmianę. 15 października 2026 roku w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta opublikowano dokument zatytułowany „Decyzja Wojewody Łódzkiego GN-II.752.30.2023”. Czy to początek końca wieloletniej historii?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Droga, która utknęła między urzędami</h2><p>W tej historii nie chodzi o budowę autostrady, wielomilionową inwestycję ani skomplikowany węzeł komunikacyjny. Chodzi o coś znacznie bardziej podstawowego – możliwość legalnego dojazdu do własnej nieruchomości.</p><p>Problem mieszkańców ulicy Kolejowej od lat wiąże się ze statusem prawnym gruntów należących do Skarbu Państwa i pozostających we władaniu Polskich Kolei Państwowych.</p><p>Miasto przygotowało koncepcję podziału nieruchomości, która miała umożliwić wydzielenie terenu pod drogę dojazdową. Jednak między koncepcją a jej realizacją pojawiła się przeszkoda: konieczność uporządkowania stanu prawnego kolejowych nieruchomości.</p><p>W efekcie sprawa zaczęła przypominać administracyjny labirynt, w którym każda kolejna decyzja uzależniona była od poprzedniej, a mieszkańcy pozostawali bez rozwiązania swojego problemu.</p><h2>W 2023 roku rozpoczęło się postępowanie. W 2025 nadal nie było decyzji</h2><p>9 maja 2023 roku, na wniosek PKP S.A., Wojewoda Łódzki wszczął postępowanie dotyczące potwierdzenia nabycia przez Skarb Państwa własności określonych nieruchomości oraz prawa użytkowania wieczystego przez spółkę kolejową.</p><p>Postępowanie obejmowało między innymi działki nr 1/1, 1/2 i 1/3 w obrębie 19 Tomaszowa Mazowieckiego. Dotyczyły one terenów kolejowych oraz gruntów związanych z ulicami Peryferyjną i Wąwalską.</p><p>Z punktu widzenia mieszkańców Kolejowej szczególne znaczenie miała działka nr 1/1. Jej podział był jednym z elementów planowanego uregulowania dojazdu.</p><p>Sprawa powróciła na forum samorządu w maju 2025 roku za sprawą zapytania oznaczonego numerem BRP.0003.6.2025.</p><p>Jego autorką była Alicja Zwolak-Plichta, która wystąpiła w imieniu mieszkańców, domagając się informacji o postępach negocjacji z PKP.</p><p>W swoim wystąpieniu podkreślała, że brak dostępu do drogi publicznej ogranicza mieszkańcom możliwość swobodnego dysponowania nieruchomościami.</p><p>Odpowiedź Starostwa Powiatowego z 24 czerwca 2025 roku nie pozostawiała złudzeń. Według stanu na 16 czerwca wojewoda nie wydał jeszcze oczekiwanej decyzji dotyczącej praw PKP do wskazanych gruntów.</p><p>Co więcej, starostwo informowało, że po 4 października 2023 roku ani PKP, ani prezydent miasta nie podejmowali negocjacji ze starostą działającym w imieniu Skarbu Państwa w opisanym zakresie</p><h2>Październik 2026. Pojawia się decyzja</h2><p>Po ponad trzech latach od wszczęcia postępowania nastąpił nowy rozwój wydarzeń.</p><p>Według informacji o publikacji w miejskim BIP 15 października 2026 roku o godzinie 15:15 zamieszczono dokument zatytułowany „Decyzja Wojewody Łódzkiego GN-II.752.30.2023”.</p><p>Sygnatura odpowiada postępowaniu prowadzonemu od maja 2023 roku.</p><p>To istotna informacja, ponieważ właśnie na rozstrzygnięcie tej sprawy powoływano się wcześniej, wyjaśniając trudności z podziałem kolejowych nieruchomości.</p><p>Nie oznacza to jednak, że problem został rozwiązany.</p><p>Na obecnym etapie nie udało nam się zweryfikować pełnej treści nowo opublikowanej decyzji. Nie wiadomo więc, czy wojewoda potwierdził prawa do wszystkich objętych postępowaniem nieruchomości, czy rozstrzygnięcie obejmuje tylko część gruntów i czy decyzja jest już ostateczna.</p><p>To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie. Samo wydanie decyzji administracyjnej nie powoduje automatycznego wydzielenia drogi ani przekazania potrzebnych gruntów samorządowi.</p><h2>Co właściwie blokowało rozwiązanie?</h2><p>W dokumentach samorządowych wskazywano na konieczność uzyskania odpowiednich zgód, przeprowadzenia podziałów geodezyjnych oraz wyłączenia fragmentów nieruchomości z terenów zamkniętych.</p><p>Miasto argumentowało, że podział i późniejsze przejęcie gruntów przeznaczonych na dojazd umożliwi mieszkańcom uzyskanie dostępu do drogi publicznej.</p><p>Jednocześnie starostwo zwracało uwagę na konieczność prawidłowego ustalenia podmiotu odpowiedzialnego za przedłożenie dokumentacji podziałowej.</p><p>W praktyce oznaczało to skomplikowany układ zależności między miastem, starostą reprezentującym Skarb Państwa i PKP.</p><p>Każdy z tych podmiotów miał określone kompetencje, ale żaden nie doprowadził dotychczas sprawy do oczekiwanego przez mieszkańców finału.</p><h2>Czy nowe rozstrzygnięcie otworzy drogę do działania?</h2><p>Podstawą postępowania wojewody był art. 37a ustawy z 8 września 2000 roku o komercjalizacji i restrukturyzacji przedsiębiorstwa państwowego „Polskie Koleje Państwowe”.</p><p>Przepis ten reguluje szczególny tryb potwierdzania praw do nieruchomości kolejowych.</p><p>Jeżeli październikowa decyzja rzeczywiście porządkuje stan prawny gruntów istotnych dla ulicy Kolejowej, może zostać usunięta jedna z podstawowych przeszkód blokujących dalsze działania.</p><p>Konieczne będą jednak kolejne czynności: ustalenie skutków decyzji, ewentualne zatwierdzenie podziału nieruchomości, uregulowanie praw do wydzielonego terenu i zapewnienie prawnego dostępu do drogi publicznej.</p><p>Pojawia się zatem pytanie, czy samorząd jest przygotowany do wznowienia działań, czy też mieszkańców czeka kolejny etap wielomiesięcznej urzędowej korespondencji.</p><h2>Trzy lata wystarczyły na papiery. Ile potrzeba na drogę?</h2><p>Sprawa ulicy Kolejowej pokazuje, jak bardzo codzienne życie mieszkańców potrafi uzależnić się od skomplikowanych procedur administracyjnych.</p><p>Dla urzędów są to numery działek, sygnatury postępowań, księgi wieczyste i podstawy prawne. Dla właścicieli nieruchomości – realne ograniczenia dotyczące korzystania z własnego majątku.</p><p>Dlatego pojawienie się decyzji wojewody powinno skłonić zarówno władze miasta, jak i powiatu do przedstawienia mieszkańcom jednoznacznej informacji o dalszych działaniach.</p><p>Trzeba ustalić, jakie dokładnie rozstrzygnięcie zapadło, czy obejmuje działki istotne dla ulicy Kolejowej, czy jest ostateczne oraz kto i kiedy podejmie następne czynności.</p><p>Najważniejsze pytanie nie brzmi już tylko, co zdecydował wojewoda. Brzmi: czy po trzech latach oczekiwania instytucje publiczne potrafią wreszcie wspólnie doprowadzić sprawę do końca?</p><p>Bo mieszkańcy ulicy Kolejowej nie potrzebują kolejnych pism zapewniających o prowadzeniu postępowania. Potrzebują rozwiązania, które pozwoli im normalnie korzystać z własnych nieruchomości.</p><p>A administracyjny przełom będzie można ogłosić dopiero wtedy, gdy za decyzją pójdą konkretne działania.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Trzecie unieważnienie przetargu na ochronę ludności! Powiat rozpoczyna czwartą próbę. Czy zdąży wykorzystać pieniądze?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57086,trzecie-uniewaznienie-przetargu-na-ochrone-ludnosci-powiat-rozpoczyna-czwarta-probe-czy-zdazy-wykorzystac-pieniadze</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57086,trzecie-uniewaznienie-przetargu-na-ochrone-ludnosci-powiat-rozpoczyna-czwarta-probe-czy-zdazy-wykorzystac-pieniadze</guid>
            <pubDate>Fri, 16 Oct 2026 11:43:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-trzecie-uniewaznienie-przetargu-na-ochrone-ludnosci-powiat-rozpoczyna-czwarta-probe-czy-zdazy-wyko-1792924270.png</url>
                        <title>Trzecie unieważnienie przetargu na ochronę ludności! Powiat rozpoczyna czwartą próbę. Czy zdąży wykorzystać pieniądze?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57086,trzecie-uniewaznienie-przetargu-na-ochrone-ludnosci-powiat-rozpoczyna-czwarta-probe-czy-zdazy-wykorzystac-pieniadze</link>
                    </image><description>Trzy unieważnione postępowania w niespełna miesiąc i czwarta próba ratowania zakupów związanych z bezpieczeństwem mieszkańców. Powiat Tomaszowski ponownie nie zdołał rozstrzygnąć zamówienia w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na 2026 rok. Tymczasem kalendarz jest bezlitosny. Do końca roku pozostało zaledwie 77 dni. Czy starostwo zdąży wydać i rozliczyć środki?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>15 października o godzinie 10.16 w Biuletynie Informacji Publicznej pojawiła się informacja o unieważnieniu postępowania ZP.272.1.380.2026, rozpoczętego zaledwie osiem dni wcześniej. O godzinie 12.51 opublikowano kolejne zaproszenie do składania ofert, oznaczone numerem ZP.272.1.388.2026.</p><p>Dwie i pół godziny wystarczyło, by rozpocząć czwartą próbę. Trzy poprzednie zakończyły się fiaskiem.</p><h2>Cztery podejścia, a czasu coraz mniej</h2><p>Historia tego zamówienia przypomina niekończący się serial. Pierwsze postępowanie rozpoczęto 17 września. Unieważniono je 29 września, uruchamiając drugie. To zakończyło się niepowodzeniem 7 października. Trzecia próba przetrwała osiem dni.</p><p>O wcześniejszych problemach informowaliśmy już na łamach NaszTomaszow.pl w artykule „<a href="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56956,powiat-po-raz-trzeci-wraca-do-ochrony-ludnosci-dwa-uniewaznienia-i-coraz-mniej-czasu-na-zakupy?utm_source=chatgpt.com">Powiat po raz trzeci wraca do ochrony ludności</a>”.</p><p>Teraz sytuacja staje się jeszcze poważniejsza. Nie chodzi przecież o zakup kolejnych biurek czy remont urzędowego korytarza. Program ochrony ludności ma służyć przygotowaniu samorządów do reagowania na zagrożenia i sytuacje kryzysowe.</p><h2>Bezpieczeństwo nie może czekać</h2><p>Ustawa z 5 grudnia 2024 roku o ochronie ludności i obronie cywilnej nakłada na administrację publiczną zadania związane z przygotowaniem systemu ochrony mieszkańców.</p><p>Tymczasem kolejne tygodnie mijają, a powiat wciąż poszukuje wykonawcy zamówienia.</p><p>Samo ogłoszenie następnego postępowania nie rozwiązuje problemu. Trzeba jeszcze wybrać ofertę, podpisać umowę, zrealizować dostawy i dopełnić formalności związanych z rozliczeniem.</p><p>Czy trzy unieważnienia oznaczają ryzyko niewykorzystania pieniędzy? Tego na razie nie wiadomo. Nie ustalono również formalnej przyczyny ostatniego unieważnienia ani kwoty środków, których terminowe wykorzystanie mogłoby być zagrożone.</p><h2>Kto odpowiada za kolejne niepowodzenia?</h2><p>Po trzecim unieważnieniu trudno poprzestać na stwierdzeniu, że ogłoszono następne postępowanie.</p><p>Zarząd Powiatu powinien wyjaśnić, dlaczego nie udało się rozstrzygnąć trzech kolejnych zamówień. Czy problemem były ceny ofert, błędy w dokumentacji, brak zainteresowania wykonawców, czy inne okoliczności?</p><p>Równie ważne jest pytanie, co zmieniono w czwartej próbie i czy nowy harmonogram daje realną szansę na zakończenie zakupów.</p><p>Nie można przesądzać o zaniedbaniach bez poznania dokumentacji. Można jednak oczekiwać od władz powiatu konkretnych odpowiedzi.</p><p>Bezpieczeństwo mieszkańców nie powinno być zakładnikiem kolejnych nieudanych procedur.</p><p>Do końca roku pozostało 77 dni. Każde następne unieważnienie może oznaczać coraz mniej czasu na realizację programu.</p><p>Czwarta próba powinna wreszcie przynieść rezultat. A mieszkańcy mają prawo wiedzieć, dlaczego potrzebne były aż cztery.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Remiza OSP w Królowej Woli przejdzie termomodernizację. Umowa podpisana]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57074,remiza-osp-w-krolowej-woli-przejdzie-termomodernizacje-umowa-podpisana</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57074,remiza-osp-w-krolowej-woli-przejdzie-termomodernizacje-umowa-podpisana</guid>
            <pubDate>Thu, 15 Oct 2026 20:07:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-remiza-osp-w-krolowej-woli-przejdzie-termomodernizacje-umowa-podpisana-1792087790.jpg</url>
                        <title>Remiza OSP w Królowej Woli przejdzie termomodernizację. Umowa podpisana</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57074,remiza-osp-w-krolowej-woli-przejdzie-termomodernizacje-umowa-podpisana</link>
                    </image><description>Budynek remizy OSP w Królowej Woli czeka kompleksowa termomodernizacja. Inwestycja ma kosztować 396 tysięcy złotych i obejmie nie tylko docieplenie, ale także modernizację ogrzewania oraz rozwój instalacji fotowoltaicznej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Umowa podpisana, inwestycja rusza</h2><p>Gmina Inowłódz podpisała umowę z firmą <strong>Usługi Budowlane „WELL-MADE” Paweł Wójciak</strong> na realizację zadania pod nazwą <strong>„Kompleksowa termomodernizacja budynku remizy OSP Królowa Wola”</strong>. Całkowita wartość inwestycji wynosi <strong>396 tysięcy złotych</strong>.</p><p>Finansowanie zadania oparto na środkach z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. Jak poinformowano, <strong>do 70 procent całkowitej kwoty</strong> ma stanowić dotacja, natomiast <strong>pozostałe 30 procent</strong> to pożyczka z tego samego funduszu. To oznacza, że inwestycja zostanie zrealizowana przy znaczącym wsparciu zewnętrznym, co dla samorządu i lokalnej jednostki ma duże znaczenie finansowe.</p><p>Dla mieszkańców Królowej Woli i całej gminy to ważna wiadomość, bo remiza nie jest wyłącznie budynkiem technicznym. To miejsce związane z bezpieczeństwem, działalnością społeczną i codziennym funkcjonowaniem ochotniczej straży pożarnej.</p><h2>Co obejmie termomodernizacja remizy</h2><p>Zakres inwestycji jest szerszy niż samo odświeżenie elewacji. Prace mają objąć <strong>docieplenie ścian zewnętrznych</strong>, <strong>wymianę zewnętrznej stolarki drzwiowej</strong>, <strong>rozbudowę mikroinstalacji fotowoltaicznej</strong> oraz <strong>modernizację systemu grzewczego</strong>, w tym montaż <strong>pompy ciepła typu powietrze-woda</strong>.</p><p>Z wcześniejszych informacji dotyczących postępowania przetargowego wynikało, że roboty przy budynku obejmują również szereg prac towarzyszących, koniecznych przy tego typu modernizacji. Mowa między innymi o przygotowaniu i zabezpieczeniu ścian, wykonaniu obróbek, pracach instalacyjnych oraz elementach związanych z prawidłowym podłączeniem i uruchomieniem systemów technicznych.</p><p>To istotne, bo prawdziwa termomodernizacja nie kończy się na warstwie ocieplenia. Jej celem jest <strong>zmniejszenie strat energii</strong>, <strong>obniżenie kosztów eksploatacji</strong> i poprawa warunków użytkowania budynku przez cały rok. W przypadku remizy ma to szczególne znaczenie, bo obiekt powinien być gotowy do działania niezależnie od pory roku i warunków pogodowych.</p><h2>Nie tylko estetyka, ale też oszczędność i bezpieczeństwo</h2><p>Samorząd podkreśla, że inwestycja oznacza nie tylko modernizację samego obiektu, lecz także krok w stronę <strong>oszczędności energii</strong>, <strong>ochrony środowiska</strong> i dalszego rozwoju lokalnej infrastruktury. Tego rodzaju prace mają zwykle podwójny efekt: poprawiają standard budynku, a jednocześnie ograniczają przyszłe wydatki na ogrzewanie i energię.</p><p>W praktyce może to oznaczać niższe koszty utrzymania remizy, większą niezależność energetyczną oraz bardziej stabilne warunki funkcjonowania jednostki. Rozbudowa fotowoltaiki i montaż pompy ciepła wpisują się przy tym w coraz częściej wybierany model modernizacji budynków publicznych i społecznych.</p><p>Dla OSP w Królowej Woli znaczenie ma także sam charakter miejsca. Jednostka działa w gminie Inowłódz, na terenie silnie związanym z obszarami leśnymi i przyrodniczymi. W takim otoczeniu sprawna, dobrze przygotowana infrastruktura strażacka ma znaczenie nie tylko organizacyjne, ale również praktyczne z punktu widzenia gotowości do działań ratowniczych.</p><h2>Co ta inwestycja oznacza lokalnie</h2><p>Królową Wolę trudno sprowadzić wyłącznie do punktu na mapie. To miejscowość w gminie Inowłódz, w powiecie tomaszowskim, położona w sąsiedztwie lasów spalskich i ważnych szlaków komunikacyjnych oraz turystycznych. W takich miejscach remiza często pełni więcej niż jedną funkcję: jest zapleczem dla strażaków ochotników, ale bywa też ważnym elementem lokalnego życia społecznego.</p><p>Dlatego termomodernizacja tej skali ma znaczenie szersze niż sama poprawa parametrów technicznych budynku. To inwestycja w miejsce, z którego korzystają ludzie gotowi nieść pomoc innym, a jednocześnie w obiekt ważny dla lokalnej wspólnoty. W czasach rosnących kosztów energii i presji na ograniczanie wydatków takie przedsięwzięcia mogą decydować o tym, jak sprawnie będą działały lokalne instytucje i organizacje w kolejnych latach.</p><p>Podpisanie umowy zamyka etap zapowiedzi, a otwiera etap realizacji. Dla mieszkańców najważniejsze będzie teraz to, czy inwestycja przebiegnie zgodnie z planem, w założonym budżecie i z efektem, który będzie odczuwalny nie tylko na rachunkach, ale przede wszystkim w codziennym funkcjonowaniu remizy.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Trzy lata po 15 października. Koalicja przetrwała, ale czy przetrwa kolejne wybory?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57066,trzy-lata-po-15-pazdziernika-koalicja-przetrwala-ale-czy-przetrwa-kolejne-wybory</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57066,trzy-lata-po-15-pazdziernika-koalicja-przetrwala-ale-czy-przetrwa-kolejne-wybory</guid>
            <pubDate>Thu, 15 Oct 2026 09:23:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-trzy-lata-po-15-pazdziernika-koalicja-przetrwala-ale-czy-przetrwa-kolejne-wybory-1792049277.png</url>
                        <title>Trzy lata po 15 października. Koalicja przetrwała, ale czy przetrwa kolejne wybory?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57066,trzy-lata-po-15-pazdziernika-koalicja-przetrwala-ale-czy-przetrwa-kolejne-wybory</link>
                    </image><description>Miało być nowe otwarcie, odbudowa państwa i zakończenie politycznej wojny, która przez lata dzieliła Polaków. Trzy lata po historycznych wyborach z 15 października 2023 roku rząd Donalda Tuska może wskazać konkretne osiągnięcia: odblokowane miliardy z KPO, powrót finansowania in vitro, wyższe wynagrodzenia nauczycieli i nowe świadczenia społeczne. Ale jest też druga strona tego bilansu. Niespełnione obietnice, koalicyjne konflikty, rozpad Trzeciej Drogi, podzielona Polska 2050 i prezydent, który nie zamierza być jedynie notariuszem rządowych decyzji. A nad tym wszystkim unosi się pytanie: co zostało z politycznych nadziei października 2023 roku?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3>&nbsp;Wieczór, który zmienił polską politykę</h3><p>15 października 2023 roku Polska poszła do urn w skali, jakiej nie widziano w żadnych wcześniejszych wyborach parlamentarnych III RP. Frekwencja wyniosła 74,38 procent. Przed lokalami wyborczymi ustawiały się kolejki, a głosowanie w niektórych miejscach trwało długo po formalnej godzinie zamknięcia lokali.</p><p>To nie były zwyczajne wybory. Dla jednych oznaczały szansę zakończenia ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Dla innych były walką o zachowanie dotychczasowego kierunku polityki państwa.</p><p>PiS zdobyło najwięcej głosów — 35,38 procent — i 194 mandaty. Zwyciężyło, ale nie uzyskało większości pozwalającej na samodzielne rządzenie.</p><p>Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga i Nowa Lewica zdobyły łącznie 248 mandatów. Parlamentarna arytmetyka przesądziła o zmianie władzy.</p><p>13 grudnia premierem został Donald Tusk. Do rządu weszły środowiska od liberalnego centrum, przez ludowców i polityków Szymona Hołowni, po lewicę.</p><p>Połączył je wspólny cel odsunięcia PiS od władzy. Znacznie trudniejsze okazało się późniejsze uzgodnienie, jaką Polskę chcą wspólnie budować.</p><h3>Miliardy z Europy i reformy, które trafiły do portfeli Polaków</h3><p>Najważniejszym gospodarczym osiągnięciem nowej ekipy było odblokowanie środków z Krajowego Planu Odbudowy.</p><p>W kwietniu 2024 roku Polska otrzymała pierwszą dużą wypłatę w wysokości 6,3 miliarda euro, czyli około 27 miliardów złotych. Pieniądze miały finansować inwestycje w energetykę, transport, cyfryzację, ochronę zdrowia i rozwój gospodarczy.</p><p>Rząd przedstawiał tę decyzję jako dowód odbudowy relacji z instytucjami europejskimi. Krytycy przypominali natomiast, że KPO zostało wynegocjowane jeszcze za rządów Mateusza Morawieckiego, a znaczna część pieniędzy ma charakter pożyczek, które trzeba będzie spłacić.</p><p>Oba fakty mają znaczenie dla uczciwego bilansu.</p><p>Zmiany odczuli również beneficjenci programów społecznych. Przywrócono publiczne finansowanie procedury in vitro, uruchomiono program Aktywny Rodzic, znany między innymi z rozwiązania „babciowe”, oraz wprowadzono rentę wdowią, pozwalającą na łączenie części świadczeń emerytalno-rentowych.</p><p>Nauczyciele otrzymali znaczące podwyżki, a wydatki na obronność wzrosły.</p><p>Nie wszystkie te rozwiązania były jednak wyłącznie pomysłem obecnej koalicji. Podwyższanie wydatków wojskowych rozpoczęło się wcześniej, a część rozwiązań społecznych stanowi kontynuację rozbudowy systemu transferów zapoczątkowanej przez poprzedników.</p><p>Także w polityce gospodarczej i społecznej rzadko zdarza się całkowicie nowy rozdział. Częściej kolejni rządzący dopisują własne strony do książki rozpoczętej przez poprzedników.</p><h3>Rozliczenia, instytucje i pytanie o praworządność</h3><p>Pierwsze miesiące rządu upłynęły pod znakiem gwałtownych zmian w instytucjach państwowych.</p><p>Szczególnie burzliwe okazało się przejęcie kontroli nad mediami publicznymi w grudniu 2023 roku. Minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz podjął działania zmierzające do zmiany ich władz.</p><p>Dla koalicji rządzącej był to element przywracania pluralizmu i niezależności mediów. PiS uznawało zastosowane procedury za bezprawne i traktowało je jako polityczne podporządkowanie instytucji nowemu obozowi władzy.</p><p>Podobny konflikt dotyczył sądownictwa, prokuratury i odpowiedzialności przedstawicieli poprzedniego rządu.</p><p>Donald Tusk zapowiadał rozliczenie nadużyć i odbudowę praworządności. Opozycja zarzucała jego gabinetowi wykorzystywanie instytucji państwa do walki politycznej.</p><p>Trzy lata później spór nie został zakończony. Zmiana rządu nie przyniosła automatycznego rozwiązania konfliktów prawnych i ustrojowych narastających przez poprzednie lata.</p><p>Pozostaje więc pytanie, na które żadna ze stron nie udzieliła odpowiedzi akceptowanej przez politycznych przeciwników: jak odbudowywać zaufanie do instytucji państwa, kiedy niemal każda decyzja personalna i prawna jest odczytywana przez pryzmat partyjnego interesu?</p><h3>Obietnice zderzyły się z koalicyjną matematyką</h3><p>Największe napięcia ujawniły się tam, gdzie wspólny program okazał się bardziej zbiorem kompromisów niż rzeczywistym porozumieniem.</p><p>Liberalizacja prawa aborcyjnego, związki partnerskie czy rozdzielenie państwa od Kościoła były ważnymi postulatami części wyborców Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.</p><p>Tymczasem Polskie Stronnictwo Ludowe reprezentowało w wielu tych sprawach bardziej konserwatywne stanowisko.</p><p>Efekt? Powracające dyskusje, kolejne projekty, polityczne deklaracje i brak rozstrzygnięć odpowiadających pierwotnym oczekiwaniom zwolenników zmian.</p><p>Dla sympatyków bardziej liberalnego prawa to przykład niespełnionych obietnic. Dla polityków ostrożniejszych światopoglądowo — dowód, że koalicja musi respektować różnorodność swoich wyborców.</p><p>Demokracja koalicyjna wymaga kompromisu. Problem pojawia się wtedy, gdy kompromis coraz częściej oznacza odłożenie decyzji, a nie jej podjęcie.</p><h3>Trzecia Droga, która przestała istnieć</h3><p>Symbolem politycznych przemian wewnątrz koalicji stały się losy Trzeciej Drogi.</p><p>W 2023 roku sojusz PSL i Polski 2050 uzyskał 14,4 procent głosów. Był jednym z najważniejszych elementów parlamentarnej układanki.</p><p>Szymon Hołownia wniósł do polityki nowe środowisko i styl komunikacji, a Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał organizacyjne zaplecze doświadczonej partii.</p><p>Jednak współpraca nie przetrwała próby czasu.</p><p>W czerwcu 2025 roku PSL zakończyło wspólny projekt wyborczy. Polska 2050 weszła natomiast w okres wewnętrznych sporów, który zakończył się kolejnym podziałem.</p><p>W lutym 2026 roku grupa parlamentarzystów związanych z Pauliną Hennig-Kloską opuściła ugrupowanie i powołała klub Centrum. W lipcu powstała partia Unia Centrum.</p><p>Oba środowiska nadal deklarowały współpracę z rządem.</p><p>Jednak sam fakt utrzymywania parlamentarnej większości nie rozwiązuje problemu politycznej tożsamości.</p><p>W 2023 roku wyborcy głosowali na Trzecią Drogę jako wspólną propozycję programową. Dziś tego projektu już nie ma.</p><p>I trudno nie dostrzec paradoksu: ugrupowania, które zapowiadały przezwyciężenie konfliktów starej polityki, same nie zdołały uniknąć podziałów.</p><h3>Prezydent Nawrocki. Nowy front politycznej wojny</h3><p>Kolejnym przełomem były wybory prezydenckie w 2025 roku.</p><p>Zwycięstwo Karola Nawrockiego nad Rafałem Trzaskowskim oznaczało, że Donald Tusk będzie musiał współpracować z głową państwa wywodzącą się z przeciwnego obozu politycznego.</p><p>Konflikt szybko przeniósł się na proces stanowienia prawa.</p><p>Jednym z najważniejszych sporów stał się europejski program SAFE, umożliwiający państwom członkowskim korzystanie z pożyczek na inwestycje obronne.</p><p>Polski wniosek opiewał na 43,7 miliarda euro. Rząd przekonywał, że środki pozwolą przyspieszyć modernizację armii i wesprzeć krajowy przemysł zbrojeniowy.</p><p>Prezydent zawetował w marcu 2026 roku ustawę dotyczącą wdrażania programu. Uzasadniał to między innymi obawami o suwerenność państwa, kompetencje polskich władz i bezpieczeństwo finansowe kraju.</p><p>Rząd uznał weto za przeszkodę dla przyspieszenia inwestycji w obronność i zapowiedział alternatywne działania.</p><p>To spór o znacznie większym znaczeniu niż codzienna rywalizacja partyjna. Dotyczy sposobu finansowania bezpieczeństwa państwa w czasie wojny za wschodnią granicą i rosnącej niepewności międzynarodowej.</p><h3>A co z Tomaszowem Mazowieckim?</h3><p>Z perspektywy mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego najważniejsze pytanie brzmi jednak inaczej.</p><p>Co z tych trzech lat rzeczywiście wynika dla naszego codziennego życia?</p><p>Czy europejskie pieniądze przekładają się na lepsze drogi, nowoczesne szkoły i sprawniejszą ochronę zdrowia? Czy programy społeczne pomagają rodzinom pogodzić wychowanie dzieci z pracą? Czy rosnące wydatki państwa idą w parze z poprawą jakości usług publicznych?</p><p>Przykładem inwestycyjnych potrzeb regionu jest Tomaszowskie Centrum Zdrowia, gdzie prowadzone są projekty cyfryzacyjne i modernizacyjne. W samym mieście i okolicznych gminach nie brakuje także oczekujących na realizację inwestycji drogowych, wodociągowych i edukacyjnych.</p><p>Nie można jednak automatycznie przypisywać wszystkich takich przedsięwzięć obecnemu rządowi. Część wynika z wcześniejszych decyzji, wieloletnich programów europejskich oraz działań samorządów.</p><p>I właśnie w tym tkwi zasadniczy sens lokalnego bilansu polityki: nie w liczbie konferencji prasowych ani partyjnych deklaracji, lecz w rzeczywistych efektach, terminach realizacji inwestycji i kosztach ponoszonych przez mieszkańców.</p><p>Rząd centralny może ogłaszać wielomiliardowe programy. Mieszkaniec Tomaszowa ocenia państwo również wtedy, gdy czeka na wizytę u specjalisty, jedzie zniszczoną drogą albo próbuje znaleźć miejsce w żłobku.</p><h3>Sondaże pokazują nowy problem koalicji</h3><p>Poparcie dla wybranych ugrupowań — październik 2026</p><figure class="image image-style-align-center"><img style="aspect-ratio:752/392;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/10/15/image.png" alt="Chart" width="752" height="392"></figure><p>Źródło: CBOS, badanie 5–8 października 2026 r., N=1000. Odsetki wśród deklarujących udział w wyborach.</p><p>Najnowszy październikowy sondaż CBOS przynosi koalicji bardzo niejednoznaczne wiadomości.</p><p>Koalicja Obywatelska uzyskała 28,6 procent wskazań i pozostaje liderem badania. Prawo i Sprawiedliwość osiągnęło 18,2 procent, Konfederacja Wolność i Niepodległość 12,8 procent, a Konfederacja Korony Polskiej 7,3 procent.</p><p>Ale rezultaty mniejszych ugrupowań rządzących są wyraźnie niższe.</p><p>Nowa Lewica uzyskała 3 procent, PSL 2,8 procent, Polska 2050 zaledwie 1,2 procent, a Unia Centrum 0,4 procent.</p><p>Każde z tych ugrupowań osobno znalazło się poniżej pięcioprocentowego progu wyborczego. Warto jednak pamiętać, że inne październikowe badania przynosiły odmienne wyniki, zwłaszcza dotyczące poparcia dla Lewicy. Sondaż nie jest wynikiem wyborów ani pewną prognozą przyszłości</p><p>Problem polityczny jest mimo to czytelny.</p><p>Koalicja, która trzy lata temu zdobyła większość dzięki połączeniu kilku różnych elektoratów, stoi przed koniecznością ustalenia zasad współpracy w kolejnej kampanii.</p><p>Oddzielny start daje partiom możliwość zachowania własnej tożsamości. Wspólne listy mogą natomiast ograniczać ryzyko utraty reprezentacji parlamentarnej przez ugrupowania, które samodzielnie nie przekroczą progu.</p><p>To jedna z decyzji, przed którymi staną liderzy koalicji przed wyborami w 2027 roku.</p><h3>Trzy lata później. Co zostało z obietnicy zmiany?</h3><p>W polityce trzy lata to niemal cała epoka. Wystarczająco długo, by wyborcze hasła zamieniły się w ustawy, ministerialne decyzje i konkretne wydatki budżetowe. Ale także wystarczająco długo, by wyborcy mogli porównać obietnice z rzeczywistością.</p><p>Koalicja 15 października zmieniła kierunek części polityk publicznych, odblokowała finansowanie z KPO i uruchomiła programy społeczne. Nie rozwiązała jednak wielu sporów instytucjonalnych i światopoglądowych. Sama również przeszła głębokie przeobrażenia.</p><p>Opozycja konsekwentnie kwestionuje sposób przeprowadzania części zmian, wskazuje na niezrealizowane zapowiedzi i przedstawia własną wizję funkcjonowania państwa.</p><p>Zwolennicy rządu podkreślają natomiast, że część reform utrudniają podziały w parlamencie, odziedziczone konflikty prawne i prezydenckie weta.</p><p>Te dwie narracje będą towarzyszyły polskiej polityce przez kolejne miesiące.</p><p>W 2023 roku najważniejsze pytanie brzmiało: kto przejmie władzę po ośmiu latach rządów PiS?</p><p>Dziś pytania są inne. Czy partie koalicyjne potrafią uzgodnić wspólną strategię? Które z zapowiadanych reform zostaną jeszcze przeprowadzone? Jakie rozwiązania przedstawi opozycja? I przede wszystkim — jakie wymierne efekty dotychczasowych decyzji dostrzegają obywatele?</p><p>Bo w ostatecznym rozrachunku polityka nie jest opowieścią wyłącznie o Donaldzie Tusku, Jarosławie Kaczyńskim, Szymonie Hołowni czy Karolu Nawrockim.</p><p>Jest opowieścią o państwie, które ma działać niezależnie od tego, kto akurat zajmuje gabinet premiera.</p><p>15 października 2023 roku Polacy zdecydowali o zmianie większości parlamentarnej. Trzy lata później mogą już oceniać nie tylko obietnicę zmiany, ale również jej rzeczywiste rezultaty.</p><p>A do kolejnego wyborczego rozstrzygnięcia pozostał rok.</p><p>Opracowanie redakcyjne NaszTomaszow.pl na podstawie materiału PAP, danych Państwowej Komisji Wyborczej, komunikatów instytucji publicznych i badania CBOS z 12 października 2026 r.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Trzy przetargi, trzy porażki. Żelechlinek nie może znaleźć wykonawcy rewitalizacji centrum]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57065,trzy-przetargi-trzy-porazki-zelechlinek-nie-moze-znalezc-wykonawcy-rewitalizacji-centrum</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57065,trzy-przetargi-trzy-porazki-zelechlinek-nie-moze-znalezc-wykonawcy-rewitalizacji-centrum</guid>
            <pubDate>Thu, 15 Oct 2026 09:05:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-trzy-przetargi-trzy-porazki-zelechlinek-nie-moze-znalezc-wykonawcy-rewitalizacji-centrum-1792048109.jpg</url>
                        <title>Trzy przetargi, trzy porażki. Żelechlinek nie może znaleźć wykonawcy rewitalizacji centrum</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57065,trzy-przetargi-trzy-porazki-zelechlinek-nie-moze-znalezc-wykonawcy-rewitalizacji-centrum</link>
                    </image><description>Miało być więcej zieleni, nowe alejki, ławki i miejsce przyjazne mieszkańcom. Tymczasem zamiast prac budowlanych są kolejne unieważnione przetargi. Gmina Żelechlinek już trzeci raz próbowała znaleźć wykonawcę zagospodarowania centrum miejscowości. Bez powodzenia. Ostatnia oferta, która pozostała w postępowaniu, opiewała na niemal 869 tysięcy złotych. Czy samorząd będzie musiał sięgnąć głębiej do kieszeni?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Trzecie podejście zakończone fiaskiem</h2><p>14 października gmina unieważniła kolejny przetarg na realizację III etapu zagospodarowania centrum Żelechlinka.</p><p>Do postępowania zgłosiło się trzech wykonawców. Dwie oferty odrzucono, a cena jedynej pozostałej wyniosła <strong>868 672,68 zł</strong>. Tymczasem szacunkową wartość zamówienia określono na 300 262,93 zł.</p><p>Postępowanie unieważniono na podstawie art. 255 pkt 3 Prawa zamówień publicznych, który dotyczy przekroczenia możliwości finansowych zamawiającego. Nie oznacza to jednak, że wartość szacunkowa była równa kwocie zabezpieczonej przez gminę.</p><h2>Ceny rosną, wykonawcy brak</h2><p>Historia inwestycji przypomina próbę otwarcia drzwi, do których za każdym razem potrzebny jest coraz droższy klucz.</p><p>W pierwszym przetargu, ogłoszonym 19 sierpnia, najtańsza oferta wyniosła niespełna 410 tys. zł. Gmina dysponowała kwotą 350 tys. zł. Postępowanie unieważniono 4 września.</p><p>Drugie podejście również zakończyło się niepowodzeniem. Oferty opiewały na kwoty od 525 tys. do ponad 700 tys. zł. Unieważnienie ogłoszono 24 września.</p><p>Trzecia próba przyniosła ofertę za prawie 869 tys. zł, ale porównanie tych cen nie oznacza automatycznie, że koszt inwestycji wzrósł w takim samym stopniu.</p><h2>Co dalej z centrum Żelechlinka?</h2><p>Projekt zakłada stworzenie przestrzeni publicznej z nowymi nawierzchniami, zielenią, pergolą, ławkami i rozwiązaniami służącymi zagospodarowaniu deszczówki.</p><p>Po trzech nieudanych przetargach pojawia się jednak zasadnicze pytanie: <strong>czy gmina zwiększy budżet, ograniczy zakres inwestycji, czy przesunie jej realizację na 2027 rok?</strong></p><p>Na razie nie wiadomo, który scenariusz zostanie wybrany. Pewne jest jedno: mieszkańcy nadal czekają, a kolejny etap odnowy centrum pozostaje na papierze.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Prawie kilometr nowego asfaltu w Luboczy. Powiat chce zdążyć przed zimą, ale droga nadal będzie wąska]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57064,prawie-kilometr-nowego-asfaltu-w-luboczy-powiat-chce-zdazyc-przed-zima-ale-droga-nadal-bedzie-waska</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57064,prawie-kilometr-nowego-asfaltu-w-luboczy-powiat-chce-zdazyc-przed-zima-ale-droga-nadal-bedzie-waska</guid>
            <pubDate>Thu, 15 Oct 2026 08:56:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-prawie-kilometr-nowego-asfaltu-w-luboczy-powiat-chce-zdazyc-przed-zima-ale-droga-nadal-bedzie-wask-1792047642.png</url>
                        <title>Prawie kilometr nowego asfaltu w Luboczy. Powiat chce zdążyć przed zimą, ale droga nadal będzie wąska</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57064,prawie-kilometr-nowego-asfaltu-w-luboczy-powiat-chce-zdazyc-przed-zima-ale-droga-nadal-bedzie-waska</link>
                    </image><description>Dziury, nierówności i kałuże, które po deszczu zamieniają drogę w tor przeszkód. Tak wygląda codzienność kierowców korzystających z części drogi powiatowej w Luboczy. Teraz ma się to zmienić. Zarząd Dróg Powiatowych w Tomaszowie Mazowieckim ogłosił przetarg na modernizację niemal kilometrowego odcinka. Jest jednak pewien haczyk: roboty trzeba zakończyć do 10 grudnia, a jesienna pogoda może pokrzyżować plany.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Nowy asfalt na 990 metrach</h2><p>14 października Zarząd Dróg Powiatowych ogłosił postępowanie dotyczące modernizacji drogi nr 4308E w Luboczy, w gminie Rzeczyca.</p><p>Prace obejmą 990 metrów jezdni przebiegającej wśród zabudowy jednorodzinnej i terenów rolniczych. Dokumentacja wskazuje na zły stan nawierzchni, liczne ubytki, nierówności oraz miejsca, w których gromadzi się woda.</p><p>Wykonawca będzie musiał sfrezować i wyrównać istniejącą nawierzchnię, ułożyć nową warstwę asfaltu oraz poprawić pobocza.</p><p><strong>Droga pozostanie jednak wąska.</strong> Jej szerokość nadal będzie wynosiła około 4–4,5 metra. Modernizacja poprawi więc komfort jazdy, ale nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z mijaniem się samochodów.</p><h2>Wyścig z kalendarzem i pogodą</h2><p>Oferty można składać do 29 października, do godziny 9.00. Ich otwarcie zaplanowano pół godziny później.</p><p>Tymczasem termin zakończenia inwestycji wyznaczono na <strong>10 grudnia 2026 roku</strong>.</p><p>To napięty harmonogram. Po wyborze wykonawcy i podpisaniu umowy pozostanie niewiele czasu na przeprowadzenie robót. Listopadowe deszcze, niskie temperatury czy pierwsze przymrozki mogą utrudnić układanie asfaltu.</p><p>W planie zamówień wartość zadania oszacowano na około <strong>325 tysięcy złotych</strong>. Ostateczną cenę poznamy dopiero po rozstrzygnięciu przetargu.</p><p>Dla mieszkańców Luboczy najważniejsze będzie jednak nie to, kto wygra postępowanie, lecz czy przed nadejściem zimy znikną dziury i nierówności. Bo na dobrej drodze liczy się nie tylko nowy asfalt, ale również to, jak długo będzie służył kierowcom.</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ziemniak będzie bohaterem dnia! Rajd rowerowy, kulinarne warsztaty i jesienna biesiada w Rokicinach-Kolonii]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57046,ziemniak-bedzie-bohaterem-dnia-rajd-rowerowy-kulinarne-warsztaty-i-jesienna-biesiada-w-rokicinach-kolonii</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57046,ziemniak-bedzie-bohaterem-dnia-rajd-rowerowy-kulinarne-warsztaty-i-jesienna-biesiada-w-rokicinach-kolonii</guid>
            <pubDate>Wed, 14 Oct 2026 09:22:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ziemniak-bedzie-bohaterem-dnia-rajd-rowerowy-kulinarne-warsztaty-i-jesienna-biesiada-w-rokicinach-1792924376.png</url>
                        <title>Ziemniak będzie bohaterem dnia! Rajd rowerowy, kulinarne warsztaty i jesienna biesiada w Rokicinach-Kolonii</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57046,ziemniak-bedzie-bohaterem-dnia-rajd-rowerowy-kulinarne-warsztaty-i-jesienna-biesiada-w-rokicinach-kolonii</link>
                    </image><description>Ziemniak. Niby zwyczajny, codzienny bohater polskich obiadów. Raz występuje w roli puree, innym razem jako frytka, placek czy kluska. Rzadko jednak zdarza mu się zostać gwiazdą całego święta. W Rokicinach-Kolonii będzie inaczej! W najbliższą sobotę król polskich stołów doczeka się własnej imprezy, a mieszkańcy będą mieli okazję połączyć kulinarne przyjemności z rowerową przygodą.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>17 października o godzinie 15.00</strong>, na terenie przy Gminnym Ośrodku Kultury w Rokicinach-Kolonii, rozpocznie się <strong>„Dzień Ziemniaka – Jesienne Spotkanie Integracyjne”</strong>.</p><p>Organizatorzy, czyli „Kobiety i Gospodynie Wyjątkowe” z Rokicin-Kolonii oraz miejscowa Rada Sołecka, przygotowali program, w którym tradycyjna kuchnia spotka się ze sportem i dobrą zabawą.</p><p>Jedną z najbardziej nietypowych atrakcji będzie <strong>Rajd Rowerowy Ziemniaka</strong>. Nie zabraknie również warsztatów kulinarnych, podczas których główną rolę odegra oczywiście ziemniak. Zaplanowano także konkursy z nagrodami, wspólne biesiadowanie i domowe wypieki.</p><p>Jesień na polskiej wsi od pokoleń kojarzy się z wykopkami, zapachem pieczonych ziemniaków i spotkaniami przy wspólnym stole. Rokiciny-Kolonia nawiązują do tej tradycji, dodając do niej współczesny pomysł na aktywne spędzenie wolnego czasu.</p><p>Bo przecież nie każda integracja potrzebuje wielkiej sceny i gwiazd estrady. Czasem wystarczą sąsiedzi, odrobina humoru, coś smacznego na talerzu i ludzie, którym chce się coś wspólnie zrobić.</p><p>Wydarzenie finansowane jest z budżetu samorządu województwa łódzkiego.</p><p><strong>Warto więc zarezerwować sobotnie popołudnie. 17 października, godzina 15.00, teren przy GOK w Rokicinach-Kolonii.</strong> Ziemniak zaprasza — i trudno odmówić takiemu gospodarzowi!</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Koniec wspólnego węzła ciepłowniczego przy Zamenhofa. ZGC planuje przebudowę sieci dla siedmiu bloków]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57042,koniec-wspolnego-wezla-cieplowniczego-przy-zamenhofa-zgc-planuje-przebudowe-sieci-dla-siedmiu-blokow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57042,koniec-wspolnego-wezla-cieplowniczego-przy-zamenhofa-zgc-planuje-przebudowe-sieci-dla-siedmiu-blokow</guid>
            <pubDate>Tue, 13 Oct 2026 11:59:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-koniec-wspolnego-wezla-cieplowniczego-przy-zamenhofa-zgc-planuje-przebudowe-sieci-dla-siedmiu-bloko-1791987166.png</url>
                        <title>Koniec wspólnego węzła ciepłowniczego przy Zamenhofa. ZGC planuje przebudowę sieci dla siedmiu bloków</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57042,koniec-wspolnego-wezla-cieplowniczego-przy-zamenhofa-zgc-planuje-przebudowe-sieci-dla-siedmiu-blokow</link>
                    </image><description>Siedem bloków przy ulicy Zamenhofa w Tomaszowie Mazowieckim czeka istotna zmiana w sposobie dostarczania ciepła. Zakład Gospodarki Ciepłowniczej przygotowuje przebudowę osiedlowej sieci ciepłowniczej i likwidację dotychczasowego węzła grupowego. Inwestycja ma jednak rozpocząć się w okresie grzewczym, co rodzi pytania o ewentualne przerwy w dostawach ogrzewania i ciepłej wody.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Informacja o planowanych pracach pojawiła się 8 października w Biuletynie Informacji Publicznej Powiatu Tomaszowskiego. Zgłoszenie inwestora wpłynęło do Starostwa 2 października.</p><p>Przedsięwzięcie obejmuje budynki przy ulicy Zamenhofa 1, 2, 3, 4, 5, 6 i 8. ZGC zamierza przebudować i rozbudować sieć ciepłowniczą wysokich parametrów wraz z przyłączami do poszczególnych bloków. Jednocześnie zlikwidowany zostanie dotychczasowy węzeł grupowy przy Zamenhofa 1.</p><h2>Co zmieni się dla mieszkańców?</h2><p>Węzeł grupowy obsługuje kilka budynków jednocześnie. Jego likwidacja i modernizacja sieci mogą poprawić efektywność dostarczania energii, ograniczyć straty ciepła oraz zwiększyć niezawodność systemu.</p><p>Nie wiadomo jednak, czy każdy blok otrzyma własny węzeł cieplny. Nie ma również podstaw, by już teraz zapowiadać niższe rachunki za ogrzewanie.</p><p>Najwięcej pytań budzi termin inwestycji. Październik oznacza początek sezonu grzewczego, a ingerencja w istniejącą sieć może wymagać czasowego wyłączenia dostaw ciepła.</p><p>Czy prace rozpoczną się jeszcze w tym roku? Jak długo potrwają? Czy mieszkańcy będą musieli przygotować się na przerwy w ogrzewaniu i dostawach ciepłej wody?</p><p>Na razie opublikowane zgłoszenie nie zawiera harmonogramu ani kosztorysu przedsięwzięcia.</p><p>Dla mieszkańców siedmiu bloków najważniejsze będzie nie samo zastąpienie starej infrastruktury nową, lecz to, czy modernizacja rzeczywiście poprawi komfort życia i bezpieczeństwo dostaw ciepła.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Kanalizacja przejdzie pod rzeką. Ujazd szykuje przebudowę sieci, a dotychczasowa przepompownia zniknie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57041,kanalizacja-przejdzie-pod-rzeka-ujazd-szykuje-przebudowe-sieci-a-dotychczasowa-przepompownia-zniknie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57041,kanalizacja-przejdzie-pod-rzeka-ujazd-szykuje-przebudowe-sieci-a-dotychczasowa-przepompownia-zniknie</guid>
            <pubDate>Tue, 13 Oct 2026 11:53:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-kanalizacja-przejdzie-pod-rzeka-ujazd-szykuje-przebudowe-sieci-a-dotychczasowa-przepompownia-znikn-1791987133.png</url>
                        <title>Kanalizacja przejdzie pod rzeką. Ujazd szykuje przebudowę sieci, a dotychczasowa przepompownia zniknie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57041,kanalizacja-przejdzie-pod-rzeka-ujazd-szykuje-przebudowe-sieci-a-dotychczasowa-przepompownia-zniknie</link>
                    </image><description>Pod dnem Piasecznicy zostanie poprowadzony rurociąg, stara przepompownia ścieków zniknie, a nowa powstanie w innym miejscu. Ujazd przygotowuje inwestycję, która oznacza znacznie więcej niż zwykłą rozbudowę kanalizacji. Przebudowany zostanie fragment systemu odprowadzania ścieków w rejonie ulic Mostowej i Wolborskiej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>6 października 2026 roku Gmina Ujazd ogłosiła przetarg na budowę sieci kanalizacji sanitarnej. Dokumentacja przewiduje wykonanie instalacji grawitacyjno-tłocznej, przebiegającej przez grunty gminne, pasy drogowe i nieruchomości prywatne. Najbardziej wymagający technicznie fragment inwestycji znajdzie się pod rzeką Piasecznicą.</p><h3>Stara przepompownia do likwidacji</h3><p>Największe zmiany dotyczą przepompowni ścieków P2, zlokalizowanej na działce nr 637. Obiekt zostanie zlikwidowany, a jego funkcję przejmie nowa przepompownia w rejonie ulicy Wodnej.</p><p>Przebudowany zostanie również układ rurociągów. W istniejącym przewodzie grawitacyjnym o średnicy 315 mm zostanie umieszczony rurociąg tłoczny o średnicy 110 mm. Część studni kanalizacyjnych zostanie usunięta. Konieczne będzie także wykonanie nowego zasilania energetycznego.</p><p>To operacja wymagająca odpowiedniego zabezpieczenia ciągłości odprowadzania ścieków.</p><h3>Dlaczego przepompownia zmienia miejsce?</h3><p>Dokumentacja wskazuje zakres zmian, ale nie wyjaśnia szczegółowo przyczyn przeniesienia obiektu. Czy chodzi o jego stan techniczny, koszty eksploatacji, czy kwestie własnościowe?</p><p>Istotne są również zabezpieczenia środowiskowe związane z przeprowadzeniem rurociągu pod Piasecznicą oraz ewentualne utrudnienia dla mieszkańców.</p><p>Nie podano jeszcze ostatecznego kosztu inwestycji. Poznamy go po rozstrzygnięciu przetargu i wyborze wykonawcy.</p><p>Oferty można składać do 23 października 2026 roku, do godziny 9.00. Na realizację zamówienia przewidziano 11 miesięcy.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[200 milionów i coraz dalszy horyzont. Zalew Sulejowski miał być gotowy w 2029 roku. Teraz dopiero wtedy mają ruszyć prace]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57040,200-milionow-i-coraz-dalszy-horyzont-zalew-sulejowski-mial-byc-gotowy-w-2029-roku-teraz-dopiero-wtedy-maja-ruszyc-prace</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57040,200-milionow-i-coraz-dalszy-horyzont-zalew-sulejowski-mial-byc-gotowy-w-2029-roku-teraz-dopiero-wtedy-maja-ruszyc-prace</guid>
            <pubDate>Tue, 13 Oct 2026 11:39:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-200-milionow-i-coraz-dalszy-horyzont-zalew-sulejowski-mial-byc-gotowy-w-2029-roku-teraz-dopiero-wt-1791884769.png</url>
                        <title>200 milionów i coraz dalszy horyzont. Zalew Sulejowski miał być gotowy w 2029 roku. Teraz dopiero wtedy mają ruszyć prace</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57040,200-milionow-i-coraz-dalszy-horyzont-zalew-sulejowski-mial-byc-gotowy-w-2029-roku-teraz-dopiero-wtedy-maja-ruszyc-prace</link>
                    </image><description>Miała być wielka rewitalizacja, czysta woda, odbudowa potencjału turystycznego i koniec wieloletnich problemów z zamulaniem Zalewu Sulejowskiego. Zapowiadano inwestycje za około 200 milionów złotych, a rok 2029 przedstawiano jako termin zakończenia zasadniczych prac finansowanych z funduszy europejskich. Tymczasem zegar inwestycyjny zaczyna odmierzać czas w drugą stronę. Według najnowszej deklaracji Wód Polskich roboty budowlane mają rozpocząć się dopiero w 2029 roku. I nawet ten termin nie jest pewny. Co stało się z zapowiedziami sprzed kilkunastu miesięcy?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zalew Sulejowski ma już ponad pół wieku. Przez ten czas zmieniały się rządy, ministrowie, samorządowcy i koncepcje jego zagospodarowania. Nie zmieniał się natomiast jeden problem: zbiornik stopniowo tracił swoje pierwotne walory, a kolejne zapowiedzi jego uzdrowienia nie przynosiły przełomu, na który czekali mieszkańcy.</p><p>Wydawało się, że w 2025 roku wreszcie nadszedł moment, w którym deklaracje zamienią się w konkretne działania. Dziś jednak coraz więcej wskazuje na to, że droga od konferencyjnych zapowiedzi do placu budowy będzie znacznie dłuższa, niż wcześniej przedstawiano.</p><h2>W 2025 roku obiecywano finał. W 2026 mówi się o początku</h2><p>20 stycznia 2025 roku Wody Polskie opublikowały oficjalny komunikat po spotkaniu przedstawicieli Ministerstwa Infrastruktury, samorządu Sulejowa i gospodarki wodnej.</p><p>Zapowiedziano wówczas dwa etapy przedsięwzięcia. Inwestycje finansowane z funduszy unijnych miały zakończyć się w 2029 roku, natomiast drugi etap, obejmujący między innymi odmulenie czaszy zbiornika i planowany z udziałem środków Banku Światowego, przewidywano do 2033 roku.</p><p>Latem 2025 roku, podczas konferencji w Smardzewicach, minister infrastruktury Dariusz Klimczak mówił o inwestycji wartej około 200 milionów złotych. Przedstawiony wówczas harmonogram zakładał rozpoczęcie robót w 2027 roku i ich zakończenie w 2029 roku.</p><p>O tych planach informowaliśmy już 2 sierpnia 2025 roku w artykule „Pierwszy krok do prawdziwej rewitalizacji Zalewu zrobiony”.</p><p>Teraz sytuacja wygląda inaczej.</p><p>Anna Truszczyńska, rzeczniczka Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie, informowała:</p><blockquote><p>Rozpoczęcie robót budowlanych planujemy na 2029 rok.</p></blockquote><p>Co ważne, przedstawicielka Wód Polskich uzależniła realizację tego terminu od zdobycia finansowania, przygotowania dokumentacji oraz uzyskania wymaganych decyzji administracyjnych.</p><p>W praktyce oznacza to przesunięcie planowanego rozpoczęcia budowy o dwa lata. Rok, w którym inwestycja miała się kończyć, stał się rokiem, w którym ma się dopiero rozpocząć.</p><p>Nie wiadomo przy tym, kiedy obecnie przewiduje się zakończenie robót.</p><h2>Ponad 202 miliony złotych. A ile pieniędzy na 2026 rok?</h2><p>Jeszcze ciekawiej sprawa wygląda, gdy zamiast konferencyjnych deklaracji przeanalizujemy oficjalne dokumenty finansowe.</p><p>W opublikowanym przez Wody Polskie zestawieniu dotyczącym dotacji celowej z budżetu państwa, wynikającej z umowy z 20 marca 2026 roku, znajdują się dwa przedsięwzięcia bezpośrednio związane z Zalewem Sulejowskim.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:784/284;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/10/13/image.png" width="784" height="284"></figure><p>W przypadku rewitalizacji pierwszego etapu na 2026 rok przewidziano w ramach wskazanej dotacji 540 940 zł. Dokładnie taką samą kwotę zapisano przy budowie przepławek na zaporze w Smardzewicach i jazie Brzustówka.</p><p>Na co mają zostać wykorzystane tegoroczne środki? Przede wszystkim na przygotowanie wniosków o decyzje środowiskowe i lokalizacyjne, raportów oddziaływania na środowisko oraz programów funkcjonalno-użytkowych.</p><p>Oczywiście nie wolno utożsamiać wartości tych dotacji z całym finansowaniem przedsięwzięcia. Wskazane kwoty dotyczą konkretnych środków budżetowych przewidzianych na 2026 rok, a nie wszystkich możliwych źródeł finansowania.</p><p>Dokument pokazuje jednak coś istotnego: w 2026 roku w ramach tej dotacji finansowany jest etap przygotowawczy, a nie zasadnicze roboty budowlane.</p><p>Tymczasem Wody Polskie, jak wynika z najnowszego stanowiska przedstawionego przez TIT, nadal podejmują działania na rzecz uzyskania dofinansowania z programu FEnIKS na opracowanie dokumentacji projektowej.</p><p>To rodzi pytanie, jaki jest rzeczywisty poziom zabezpieczenia środków na całe przedsięwzięcie.</p><h2>Co z odmuleniem? Najważniejsza obietnica pozostaje bez konkretnej daty</h2><p>Dla mieszkańców Smardzewic, Twardej, Swolszewic Małych, Barkowic i innych miejscowości położonych wokół Zalewu Sulejowskiego rewitalizacja nie jest jedynie technicznym przedsięwzięciem dotyczącym zapory.</p><p>To przede wszystkim nadzieja na odzyskanie zbiornika, który przez dziesięciolecia był jednym z najważniejszych miejsc wypoczynku w regionie.</p><p>Problem sinic, pogarszającej się jakości wody i gromadzących się osadów to nie tylko kwestia ekologii. To również sprawa lokalnej gospodarki, turystyki, gastronomii i wartości nieruchomości.</p><p>W styczniu 2025 roku wiceprezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz mówił wprost o planowanym drugim etapie, który miał polegać na odmuleniu czaszy zbiornika i być finansowany z udziałem Banku Światowego.</p><p>Obecne informacje nie dają równie konkretnej odpowiedzi na pytanie, kiedy i na jaką skalę takie prace zostaną przeprowadzone.</p><p>W najnowszej wypowiedzi rzeczniczki Wód Polskich pojawia się natomiast zapowiedź budowy obiektu przeciwrumowiskowego, którego zadaniem będzie ograniczenie ilości osadów transportowanych przez Pilicę do Zalewu.</p><p>To potrzebne działanie, ale nie można go utożsamiać z odmuleniem całego zbiornika.</p><p>Zatrzymanie kolejnych osadów nie oznacza usunięcia tych, które przez pół wieku gromadziły się na dnie.</p><p>Podobnie przebudowa infrastruktury hydrotechnicznej, choć ważna dla bezpieczeństwa i funkcjonowania zapory, nie gwarantuje sama w sobie rozwiązania problemu zakwitów sinic. Do poprawy jakości wody potrzebne jest również ograniczanie dopływu substancji biogennych, przede wszystkim związków fosforu i azotu, z całej zlewni.</p><h2>Wielka inwestycja czy wielkie oczekiwanie?</h2><p>Nie sposób kwestionować potrzeby modernizacji Zalewu Sulejowskiego. Prace przy zaporze, zwiększenie bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, poprawa warunków migracji ryb oraz ograniczenie zamulania mają swoje uzasadnienie środowiskowe i gospodarcze.</p><p>Niepokój budzi jednak coraz większa odległość między wcześniejszymi harmonogramami a aktualnymi deklaracjami inwestora.</p><p>Rok 2029 był wcześniej przedstawiany jako moment zakończenia unijnej części przedsięwzięcia. Obecnie stał się planowaną datą rozpoczęcia budowy, której dotrzymanie jest uzależnione od szeregu warunków.</p><p>Dla samorządów i przedsiębiorców planujących inwestycje turystyczne wokół Zalewu taka niepewność ma wymierne znaczenie. Trudno bowiem podejmować wieloletnie decyzje gospodarcze bez wiedzy, kiedy poprawi się stan zbiornika i jakie roboty faktycznie zostaną wykonane.</p><h2>Pytania, na które mieszkańcy powinni poznać odpowiedzi</h2><p>Zmiana harmonogramu przedsięwzięcia o wartości przekraczającej 200 milionów złotych wymaga publicznego wyjaśnienia.</p><p>Przede wszystkim należy ustalić, dlaczego planowany początek robót przesunięto z 2027 na 2029 rok. Czy przesądziły o tym procedury środowiskowe, brak zabezpieczonego finansowania, konieczność zmiany dokumentacji, czy jeszcze inne okoliczności?</p><p>Równie istotne jest ustalenie, jakie środki zostały już rzeczywiście przyznane, a jakie są dopiero przedmiotem starań. Trzeba także poznać aktualne daty zakończenia poszczególnych etapów oraz harmonogram ewentualnego odmulenia czaszy zbiornika.</p><p>I wreszcie pytanie o pieniądze wydane dotychczas na koncepcje, analizy, ekspertyzy i dokumentację. Ile kosztowało przygotowanie przedsięwzięcia, które wciąż nie weszło w fazę zasadniczych robót?</p><p>Zalew Sulejowski ma być jedną z największych inwestycji wodnych w regionie. Jego rewitalizacja może przynieść korzyści przyrodzie, mieszkańcom i lokalnej gospodarce.</p><p>Ale historia tej inwestycji zaczyna przypominać opowieść, w której stale przesuwany jest ostatni rozdział.</p><p>Ponad 200 milionów złotych zapisanych w wartości planowanych przedsięwzięć to nie to samo co ponad 200 milionów złotych wydanych na gotową inwestycję. A zapowiedziany termin rozpoczęcia prac nie jest terminem ich zakończenia.</p><p>Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, kiedy naprawdę rozpoczną się roboty, co zostanie zrobione i kiedy będą mogli zobaczyć efekty.</p><p>Bo Zalew Sulejowski nie potrzebuje kolejnej pięknej wizji. Potrzebuje skutecznej rewitalizacji. I harmonogramu, którego kolejne lata nie będą przesuwały coraz dalej w przyszłość.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Prawie 40 mln zł na schronienia, szpitale i awaryjne zasilanie. Czy Tomaszów wykorzysta nowy program?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57037,prawie-40-mln-zl-na-schronienia-szpitale-i-awaryjne-zasilanie-czy-tomaszow-wykorzysta-nowy-program</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57037,prawie-40-mln-zl-na-schronienia-szpitale-i-awaryjne-zasilanie-czy-tomaszow-wykorzysta-nowy-program</guid>
            <pubDate>Tue, 13 Oct 2026 09:35:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-prawie-40-mln-zl-na-schronienia-szpitale-i-awaryjne-zasilanie-czy-tomaszow-wykorzysta-nowy-program-1791877234.png</url>
                        <title>Prawie 40 mln zł na schronienia, szpitale i awaryjne zasilanie. Czy Tomaszów wykorzysta nowy program?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57037,prawie-40-mln-zl-na-schronienia-szpitale-i-awaryjne-zasilanie-czy-tomaszow-wykorzysta-nowy-program</link>
                    </image><description>Co stanie się, jeśli na kilkanaście godzin zabraknie prądu, szpital będzie musiał przyjąć znacznie więcej pacjentów niż zwykle, a mieszkańcy zaczną szukać bezpiecznego schronienia? To już nie tylko scenariusze z filmów katastroficznych, ale pytania, na które administracja publiczna powinna znać odpowiedzi. Województwo łódzkie uruchamia konkurs, w którym do podziału jest ponad 39 milionów złotych na poprawę bezpieczeństwa. Pieniądze mogą trafić między innymi do szpitali i samorządów. Czy Tomaszów Mazowiecki i Powiat Tomaszowski wykorzystają tę możliwość? A przede wszystkim: czy mają już gotowe projekty?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>12 października 2026 roku opublikowano dokumentację nowego konkursu w ramach programu Fundusze Europejskie dla Łódzkiego 2021–2027. Działanie FELD.15.03, nazwane „Bezpieczeństwo infrastruktury obronnej”, przewiduje rozdysponowanie dokładnie 39 166 418,87 zł.</p><p>Dofinansowanie może pokryć nawet 85 procent kosztów kwalifikowalnych inwestycji. Pozostałe minimum 15 procent musi zapewnić beneficjent, pokrywając również wydatki niekwalifikowalne.</p><p>Nabór wniosków rozpocznie się 19 października o godzinie 8.00 i zakończy 30 listopada o godzinie 23.59. Rozstrzygnięcie zaplanowano na maj 2027 roku.</p><h2>Nie tylko schrony. Trzy filary bezpieczeństwa</h2><p>Słowo „obronność” wielu osobom kojarzy się przede wszystkim z wojskiem, betonowymi schronami i zapasami na wypadek wojny. Tymczasem nowy program ma znacznie szerszy charakter.</p><p>Pierwszy obszar obejmuje szpitale i ich przygotowanie do funkcjonowania w sytuacjach kryzysowych. Drugi dotyczy budowli ochronnych, schronów, ukryć oraz miejsc doraźnego schronienia ludności. Trzeci pozwala finansować magazyny energii wraz ze źródłami zasilania, które mają zapewnić ciągłość działania ważnych instytucji.</p><p>To rozwiązania przydatne nie tylko podczas zagrożenia militarnego. Długotrwała awaria energetyczna, katastrofa naturalna czy poważne zakłócenia funkcjonowania infrastruktury mogą równie skutecznie sparaliżować życie miasta.</p><p>A wtedy znaczenie ma nie liczba deklaracji o bezpieczeństwie, lecz to, czy działają szpitale, systemy łączności i instytucje odpowiedzialne za pomoc mieszkańcom.</p><h2>Tomaszowskie Centrum Zdrowia przed szansą?</h2><p>Jednym z najbardziej naturalnych lokalnych kandydatów do przeanalizowania możliwości nowego finansowania jest Tomaszowskie Centrum Zdrowia przy ulicy Jana Pawła II 35.</p><p>Regulamin przewiduje dofinansowanie modernizacji i adaptacji infrastruktury szpitalnej, w tym pomieszczeń podziemnych, które mogłyby pełnić dodatkowe funkcje w sytuacjach zagrożenia. Możliwy jest również zakup określonego wyposażenia medycznego zapewniającego ciągłość świadczeń, a także przebudowa lub modernizacja lądowisk przyszpitalnych.</p><p>Istnieje jednak ważne ograniczenie. Projekty medyczne mogą realizować wyłącznie podmioty wykonujące działalność leczniczą w rodzaju świadczeń szpitalnych. Powstała infrastruktura musi służyć udzielaniu świadczeń finansowanych ze środków publicznych.</p><p>Samodzielnym projektem medycznym nie może być przykładowo instalacja monitoringu czy systemu kontroli dostępu. Takie rozwiązania można uwzględnić jedynie jako element szerszej inwestycji.</p><p>W przypadku tomaszowskiego szpitala pojawiają się zatem pytania o stan przygotowania infrastruktury do sytuacji nadzwyczajnych. Jak długo placówka może działać bez zewnętrznego zasilania? Czy wszystkie kluczowe oddziały mają odpowiednie zabezpieczenia? Czy istnieją pomieszczenia, które można przystosować do dodatkowych funkcji medycznych?</p><p>Nie oznacza to, że TCZ nie posiada takich zabezpieczeń. Brakuje natomiast publicznie potwierdzonej informacji, czy szpital przygotowuje projekt właśnie do tego konkursu.</p><h2>Czy miejskie szkoły i budynki publiczne mogą zapewnić schronienie?</h2><p>Drugi obszar programu powinien szczególnie zainteresować samorządy.</p><p>Fundusze mogą zostać przeznaczone na budowę, przebudowę, remont i adaptację obiektów ochronnych, w tym miejsc doraźnego schronienia ludności w budynkach użyteczności publicznej.</p><p>W Tomaszowie i powiecie funkcjonują dziesiątki szkół, placówek oświatowych, obiektów administracyjnych i instytucji publicznych. Niektóre dysponują piwnicami lub pomieszczeniami podziemnymi. Nie oznacza to jednak, że mogą automatycznie pełnić funkcję schronów.</p><p>Piwnica nie staje się schronem tylko dlatego, że znajduje się pod ziemią.</p><p>Konieczna jest ocena techniczna, sprawdzenie wymagań bezpieczeństwa i ustalenie, czy konkretny obiekt nadaje się do przewidzianego zastosowania.</p><p>Tu pojawia się pytanie o wyniki lokalnych przeglądów obiektów zbiorowej ochrony oraz o to, czy Miasto Tomaszów Mazowiecki i Powiat Tomaszowski mają opracowaną listę budynków, których modernizacja mogłaby zostać sfinansowana z funduszy europejskich.</p><p>Znaczenie ma również ustawa z 5 grudnia 2024 roku o ochronie ludności i obronie cywilnej, która określa zadania organów administracji publicznej w zakresie przygotowania i zapewniania ochrony mieszkańcom.</p><p>Nowy konkurs może stanowić jeden z instrumentów realizacji tych zadań. Nie zastępuje jednak obowiązków wynikających z ustawy ani konieczności odpowiedniej kwalifikacji technicznej obiektów.</p><h2>Awaryjny prąd. Co się stanie, gdy zgaśnie światło?</h2><p>Trzeci rodzaj dofinansowanych przedsięwzięć dotyczy niezależności energetycznej.</p><p>Program pozwala finansować magazyny energii elektrycznej i cieplnej wraz ze źródłami energii instalowanymi w celu zapewnienia ciągłości funkcjonowania obiektów ważnych dla gotowości cywilnej oraz budynków użyteczności publicznej.</p><p>W praktyce chodzi o to, aby awaria sieci energetycznej nie oznaczała natychmiastowego zatrzymania pracy instytucji.</p><p>To szczególnie istotne w odniesieniu do szpitala, ale także innych obiektów, których funkcjonowanie może być niezbędne podczas kryzysu.</p><p>Warto więc ustalić, które tomaszowskie instytucje dysponują własnymi źródłami zasilania, jak długo mogą działać bez energii z sieci i czy planują rozbudowę istniejących instalacji.</p><p>Odrębną kwestią jest to, które z takich przedsięwzięć spełniłyby szczegółowe kryteria konkursu. Nie każdy zakup agregatu czy instalacja fotowoltaiczna automatycznie uzyska wsparcie.</p><h2>Pieniądze są. Czy projekty również?</h2><p>W całej sprawie najważniejszy może okazać się czas.</p><p>Od opublikowania dokumentacji do rozpoczęcia naboru mija zaledwie tydzień. Na składanie wniosków przewidziano okres do końca listopada.</p><p>Przy inwestycjach budowlanych i infrastrukturalnych samo przygotowanie założeń może nie wystarczyć. Potrzebne są odpowiednie dokumenty, kosztorysy, analizy oraz potwierdzenie spełnienia wymagań konkursowych.</p><p>Co istotne, regulamin dopuszcza łączenie różnych typów przedsięwzięć w jednym wniosku, co może otwierać drogę do bardziej kompleksowych inwestycji. Każdy taki projekt nadal musi spełniać wymagania programu.</p><p>Na dziś nie ma potwierdzenia, że władze Tomaszowa Mazowieckiego, Powiatu Tomaszowskiego lub Tomaszowskie Centrum Zdrowia zamierzają ubiegać się o środki z tego konkretnego naboru.</p><p>Warto więc publicznie postawić trzy pytania: czy samorządy i szpital przygotowują wnioski, jakie inwestycje biorą pod uwagę oraz czy posiadają dokumentację umożliwiającą ich terminowe zgłoszenie?</p><h2>Bezpieczeństwa nie buduje się w ostatniej chwili</h2><p>39 milionów złotych to duża kwota, ale przeznaczona na całe województwo łódzkie. O środki mogą ubiegać się różne uprawnione instytucje, a projekty będą oceniane w procedurze konkurencyjnej.</p><p>Nie wiadomo jeszcze, ile pieniędzy mogłoby ostatecznie trafić do powiatu tomaszowskiego. Możliwe również, że żaden lokalny projekt nie uzyska dofinansowania.</p><p>Jedno jest pewne: konkurs daje okazję, by sprawdzić nie tylko stan przygotowania infrastruktury, ale również gotowość instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo mieszkańców.</p><p>Bo kiedy pojawi się prawdziwy kryzys, nie będzie czasu na sporządzanie pierwszych koncepcji, poszukiwanie dokumentacji i zastanawianie się, kto odpowiada za poszczególne zadania.</p><p>Bezpieczeństwa nie da się kupić w ostatniej chwili. Można je jednak wcześniej zaplanować, przygotować i sfinansować. Teraz pytanie brzmi, czy Tomaszów skorzysta z tej możliwości.</p><p><i>Uwaga redakcyjna: &nbsp;Artykuł przedstawia potwierdzone warunki finansowania, ale nie przesądza o przygotowaniu lokalnych wniosków.</i></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Tomaszów i Rokiciny bez 3,65 mln zł unijnego wsparcia. Dlaczego odrzucono projekty gospodarki odpadami?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57036,tomaszow-i-rokiciny-bez-3-65-mln-zl-unijnego-wsparcia-dlaczego-odrzucono-projekty-gospodarki-odpadami</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57036,tomaszow-i-rokiciny-bez-3-65-mln-zl-unijnego-wsparcia-dlaczego-odrzucono-projekty-gospodarki-odpadami</guid>
            <pubDate>Tue, 13 Oct 2026 09:00:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-tomaszow-i-rokiciny-bez-3-65-mln-zl-unijnego-wsparcia-dlaczego-odrzucono-projekty-gospodarki-odpada-1791876375.png</url>
                        <title>Tomaszów i Rokiciny bez 3,65 mln zł unijnego wsparcia. Dlaczego odrzucono projekty gospodarki odpadami?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57036,tomaszow-i-rokiciny-bez-3-65-mln-zl-unijnego-wsparcia-dlaczego-odrzucono-projekty-gospodarki-odpadami</link>
                    </image><description>Ponad 3,65 mln zł unijnego dofinansowania nie trafi do Tomaszowa Mazowieckiego i Rokicin. Dwa projekty dotyczące gospodarki odpadami, warte łącznie niemal 4,8 mln zł, znalazły się poza listą zwycięzców regionalnego konkursu. Powody są jednak różne. Rokicinom zabrakło pieniędzy w konkursowej puli. W przypadku tomaszowskiego ZGWK pojawia się znacznie więcej pytań. Czy mieszkańcy odczują konsekwencje tych rozstrzygnięć?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>12 października 2026 roku zatwierdzono wyniki konkursu FELD.02.13, finansowanego z programu Fundusze Europejskie dla Łódzkiego. Spośród 48 ocenionych przedsięwzięć wsparcie otrzymało zaledwie siedem. Wśród pozostałych znalazły się dwa projekty z powiatu tomaszowskiego.</p><h3>Rokiciny. Projekt przeszedł ocenę, ale pieniędzy zabrakło</h3><p>Gmina Rokiciny planowała budowę Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. Inwestycję wyceniono na 1 998 260,95 zł, a wnioskowane dofinansowanie wynosiło 1 698 521,80 zł.</p><p>Projekt uzyskał 72,86 proc. punktów i zajął 26. miejsce. Przy jego ocenie zapisano jednoznacznie: „Negatywny z braku środków”.</p><p>Oznacza to, że przedsięwzięcie nie otrzymało dotacji z powodu ograniczonego budżetu konkursu, a nie z powodu negatywnej oceny samego projektu</p><h3>Tomaszów. Dlaczego ZGWK otrzymał ocenę negatywną?</h3><p>Inaczej wygląda sytuacja Zakładu Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej w Tomaszowie Mazowieckim.</p><p>Spółka zamierzała rozbudować PSZOK i rozwijać system selektywnej zbiórki odpadów. Wartość inwestycji określono na 2 795 260 zł, natomiast oczekiwane wsparcie unijne wynosiło 1 955 606,90 zł.</p><p>Projekt znalazł się na 43. miejscu. Nie opublikowano jego oceny procentowej. W rubryce wyniku widnieje jedynie słowo „Negatywny”.</p><p>Dlaczego? Czy zadecydowały kryteria formalne, merytoryczne, czy inne okoliczności? Publicznie dostępna lista nie przynosi odpowiedzi. Nie pozwala również stwierdzić, czy podczas przygotowywania wniosku popełniono błędy</p><p>To pytania, na które powinni odpowiedzieć przedstawiciele spółki oraz władze miasta.</p><h3>Inni dostali miliony. Co dalej z naszymi inwestycjami?</h3><p>W tym samym konkursie gmina Gorzkowice otrzymała ponad 6,26 mln zł na budowę i wyposażenie PSZOK. Łączna wartość dofinansowania siedmiu wybranych przedsięwzięć przekroczyła 26,37 mln zł.</p><p>Sprawa ma znaczenie również dla mieszkańców. Art. 6r ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach zalicza tworzenie i utrzymanie PSZOK do kosztów systemu gospodarowania odpadami, pokrywanych między innymi z opłat mieszkańców.</p><p>Czy zatem inwestycje zostaną odłożone? Czy samorządy poszukają innych źródeł finansowania? Czy ZGWK skorzysta z możliwości zakwestionowania oceny?</p><p>Nieprzyznane dofinansowanie nie oznacza automatycznie podwyżek opłat za śmieci. Oznacza jednak konieczność podjęcia decyzji o przyszłości obu przedsięwzięć.</p><p>Unijne miliony nie były jeszcze pieniędzmi Tomaszowa i Rokicin. Były szansą na inwestycje. Teraz mieszkańcy mają prawo wiedzieć, dlaczego tej szansy nie udało się wykorzystać i co stanie się dalej.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Borki między biznesem a wojskiem. Powiat chce wydzierżawić teren za 70 groszy od metra. Co z planami szpitala polowego?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57032,borki-miedzy-biznesem-a-wojskiem-powiat-chce-wydzierzawic-teren-za-70-groszy-od-metra-co-z-planami-szpitala-polowego</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57032,borki-miedzy-biznesem-a-wojskiem-powiat-chce-wydzierzawic-teren-za-70-groszy-od-metra-co-z-planami-szpitala-polowego</guid>
            <pubDate>Tue, 13 Oct 2026 06:58:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-borki-miedzy-biznesem-a-wojskiem-powiat-chce-wydzierzawic-teren-za-70-groszy-od-metra-co-z-planami-1792926202.png</url>
                        <title>Borki między biznesem a wojskiem. Powiat chce wydzierżawić teren za 70 groszy od metra. Co z planami szpitala polowego?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57032,borki-miedzy-biznesem-a-wojskiem-powiat-chce-wydzierzawic-teren-za-70-groszy-od-metra-co-z-planami-szpitala-polowego</link>
                    </image><description>Kiedyś były symbolem wakacyjnego wypoczynku nad Zalewem Sulejowskim. Później stały się pomnikiem samorządowej niemocy, niszczejącym przez lata na oczach mieszkańców. W czerwcu 2025 roku pojawił się pomysł wykorzystania części dawnych Borek na potrzeby wojska, między innymi do zabezpieczenia transportu medycznego i ewakuacji na wypadek konfliktu zbrojnego. Teraz Zarząd Powiatu Tomaszowskiego zamierza wydzierżawić fragment tego samego kompleksu pod gastronomię i działalność rozrywkową. Bez przetargu, na trzy lata, za 70 groszy netto od metra kwadratowego miesięcznie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Historia dawnego Ośrodka Wypoczynkowego „Borki” przypomina serial, któremu scenarzyści od kilkunastu lat nie potrafią napisać zakończenia. Zmieniają się władze powiatu, pojawiają się kolejne koncepcje, padają obietnice, a nad Zalewem Sulejowskim wciąż pozostaje ogromny teren, który zamiast przynosić mieszkańcom korzyści, przez lata generował wydatki i popadał w ruinę. Odpowiedzialnością za taki stan rzeczy należy obciążyć przede wszystkim poprzedniego Starostę. Mariusza Węgrzynowskiego. który przez kolejne lata snuł absurdalne i kosztowne wizje stworzenia w tym miejscu "mini ZOO" i kompleksu o charakterze edukacyjnym. Tymczasem najbardziej racjonalnym wydawało się wyodrębnienie działek budowlanych i ich korzystna sprzedaż pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną. Dzisiaj teren jest ostatecznie zablokowany w związku z planowanym przeznaczeniem wojennym, co oznacza, że hektary gruntu, zamiast generować podatkowe dochody, będą leżały przez całe lata odłogiem.&nbsp;</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Ponad 2200 metrów kwadratowych za niespełna 1600 zł miesięcznie</strong></span></h3><p>12 października 2026 roku o godzinie 13.58 w Biuletynie Informacji Publicznej Powiatu Tomaszowskiego opublikowano informację o przeznaczeniu do dzierżawy części nieruchomości położonej w Swolszewicach Małych. Chodzi o fragmenty pięciu działek oznaczonych numerami 269/1, 270/1, 271/3, 272/5 oraz 274/1. Łącznie to 2282 m², które powiat zamierza oddać w dzierżawę na okres trzech lat. Przeznaczenie określono jako prowadzenie działalności gastronomicznej oraz kulturalno-rozrywkowej.</p><p>Zgodnie z wykazem stanowiącym załącznik do uchwały Zarządu Powiatu nr 660/2026 z 23 września 2026 roku miesięczna opłata ma wynosić <strong>1597,40 zł netto plus VAT</strong>. Po przeliczeniu daje to dokładnie <strong>70 groszy netto za metr kwadratowy miesięcznie</strong>.</p><p>W skali roku do powiatowej kasy wpływałoby 19 168,80 zł netto, a przez pełne trzy lata 57 506,40 zł. Są to wyliczenia przy założeniu niezmienionej stawki, podczas gdy czynsz ma podlegać corocznej waloryzacji..</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>W czerwcu 2025 roku Borki miały służyć wojsku</strong></span></h3><p>Żeby zrozumieć znaczenie nowej decyzji, trzeba wrócić do 17 czerwca 2025 roku i XXV sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego.</p><p>Wówczas ówczesny starosta Mariusz Węgrzynowski poinformował radnych, że na wniosek szefa Wojskowego Centrum Rekrutacji wójt gminy Tomaszów Mazowiecki podjął decyzję dotyczącą przeznaczenia części nieruchomości po dawnym ośrodku do realizacji świadczeń na rzecz obrony.</p><p>Dwa dni później NaszTomaszow.pl opublikował artykuł zatytułowany „Borki zostają przejęte przez wojsko!”.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/51093,borki-zostaja-przejete-przez-wojsko"></oembed></figure><p>Informowaliśmy w nim, że na potrzeby armii wyznaczono około czterech hektarów, a teren miał służyć między innymi zabezpieczeniu transportu medycznego oraz ewakuacji w przypadku pełnoskalowego konfliktu zbrojnego.</p><p>W tym kontekście pojawiały się również rozważania o możliwym wykorzystaniu dawnego ośrodka jako zaplecza medycznego, z potencjalną funkcją szpitala polowego.</p><p>Trzeba jednak zaznaczyć ważną rzecz. <strong>Decyzja o przeznaczeniu nieruchomości na świadczenia obronne nie oznacza automatycznie, że wojsko objęło ją w posiadanie, rozpoczęło inwestycję lub przygotowało szpital polowy.</strong>&nbsp;</p><p>Podczas czerwcowej sesji radni pytali również o finansowe konsekwencje takiego rozwiązania.</p><p>Marek Kubiak interesował się możliwością uzyskiwania przez powiat korzyści z udostępnienia terenu armii. Mariusz Węgrzynowski wyjaśniał, że ewentualne rozliczenia finansowe wiązałyby się dopiero z faktycznym przejęciem nieruchomości przez wojsko.</p><p>Z kolei radny Piotr Kagankiewicz proponował przeznaczenie na potrzeby obronności całego kompleksu, argumentując to bezpieczeństwem mieszkańców.</p><p>Starosta dopuszczał jednak inne zagospodarowanie części nieruchomości, którą wojsko nie byłoby zainteresowane.</p><h3><span style="color:#c0392b;"><strong>Borki od lat kosztowały mieszkańców. Czy nowa dzierżawa coś zmieni?</strong></span></h3><p>Wielu tomaszowian pamięta jeszcze Borki jako miejsce pełne turystów, wczasowiczów i wakacyjnego gwaru. Ośrodek był częścią turystycznego krajobrazu Zalewu Sulejowskiego.</p><p>Później przyszły lata stopniowego upadku.</p><p>Powiat przejął nieruchomość w 2008 roku. Pod koniec 2010 roku zakończono funkcjonowanie zakładu budżetowego prowadzącego ośrodek. Następne lata przynosiły pomysły sprzedaży, dzierżawy i ponownego wykorzystania kompleksu.</p><p>W grudniu 2023 roku NaszTomaszow.pl opisywał jego stan w artykule „Po Borkach zostały już tylko zgliszcza. Starosta ma nowy pomysł”.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/43803,po-borkach-zostaly-juz-tylko-zgliszcza-starosta-ma-nowy-pomysl"></oembed></figure><p>W 2024 roku mówiono o analizie potrzeb mieszkańców oraz możliwości stworzenia Ośrodka Rekreacyjno-Edukacyjnego.</p><p>Tymczasem utrzymywanie opuszczonej nieruchomości nadal wymagało pieniędzy.</p><p>We wrześniu 2024 roku radny Kazimierz Mordaka zwrócił się do Zarządu Powiatu z pytaniami dotyczącymi Borek.</p><p>W odpowiedzi z 30 września 2024 roku wicestarosta Włodzimierz Justyna i członek Zarządu Teodora Sowik przedstawili dane, które pokazywały skalę problemu.</p><p>Miesięczny koszt utrzymania kompleksu wynosił wówczas <strong>16 198,40 zł</strong>, z czego aż <strong>15 660,36 zł przeznaczano na ochronę</strong>. Pozostałe 538,04 zł stanowiły wydatki związane z dystrybucją energii.</p><p>Rocznie oznaczałoby to ponad 194 tysiące złotych przy utrzymaniu takiego poziomu wydatków.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Spalski Hubertus Myśliwski 2026. Deszcz nie przeszkodził w święcie tradycji i łowiectwa]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57022,spalski-hubertus-mysliwski-2026-deszcz-nie-przeszkodzil-w-swiecie-tradycji-i-lowiectwa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57022,spalski-hubertus-mysliwski-2026-deszcz-nie-przeszkodzil-w-swiecie-tradycji-i-lowiectwa</guid>
            <pubDate>Mon, 12 Oct 2026 16:29:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-spalski-hubertus-mysliwski-2026-deszcz-nie-przeszkodzil-w-swiecie-tradycji-i-lowiectwa-1791962519.jpg</url>
                        <title>Spalski Hubertus Myśliwski 2026. Deszcz nie przeszkodził w święcie tradycji i łowiectwa</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57022,spalski-hubertus-mysliwski-2026-deszcz-nie-przeszkodzil-w-swiecie-tradycji-i-lowiectwa</link>
                    </image><description>W centrum Spały odbył się XXVI Spalski Hubertus Myśliwski. Choć październikowa aura znów nie sprzyjała plenerowej imprezie, uczestników nie zabrakło, a program wypełniły degustacje, występy, wystawa psów i uroczysty orszak.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Deszczowa Spała, ale frekwencja dopisała</h2><p>Październik w Spale po raz kolejny przyniósł pogodę, która bardziej wystawiała uczestników na próbę, niż zachęcała do spacerów. Mimo mżawki i braku słońca <strong>XXVI Spalski Hubertus Myśliwski</strong>, zorganizowany 10 października 2026 roku w centrum miejscowości, przyciągnął wielu gości. To wydarzenie od lat wpisało się w kalendarz jesiennych imprez regionu i, jak pokazuje praktyka, nawet kapryśna aura nie jest w stanie go zatrzymać.</p><p>Odwiedzający zaglądali do stoisk, rozmawiali z wystawcami i korzystali z przygotowanych atrakcji. Dużym zainteresowaniem cieszyła się oferta Lasów Państwowych, które zaprosiły uczestników na degustację wyrobów z dziczyzny. Na stoisku można było spróbować między innymi kiełbasy, pasztetu z dzika oraz pieczonego mięsa. Nie zabrakło także lokalnego akcentu promocyjnego. Gminę Inowłódz, mimo niesprzyjających warunków, reprezentowali członkowie <strong>Kasztelanii Inowłodzkiej</strong>.</p><h2>Psie piękności i muzyka na scenie</h2><p>Jednym z najbardziej widowiskowych elementów programu była trwająca niemal przez cały dzień <strong>wystawa psów ras myśliwskich</strong>. Na wybiegu prezentowały się psy różnych ras, które przyciągały uwagę nie tylko miłośników łowiectwa, ale także rodzin i spacerowiczów. Zwierzęta, podobnie jak ich opiekunowie, dzielnie znosiły chłodną i wilgotną aurę.</p><p>Równolegle ze sceny płynęła muzyka, która na moment pozwalała zapomnieć o jesiennym chłodzie. Przed publicznością wystąpił Zespół Ludowy <strong>„Opoczyńskie Nuty”</strong> oraz <strong>Opoczyńska Orkiestra Miejska</strong>. Ich występy wprowadziły do wydarzenia lżejszy, bardziej festynowy ton i stały się jednym z ważnych punktów części artystycznej.</p><h2>Część oficjalna z tomaszowskim akcentem</h2><p>Po części plenerowej i występach przyszedł czas na oficjalne obchody Hubertusa. Uroczystość rozpoczęło wręczenie podziękowań Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego za pomoc w organizacji ćwiczeń <strong>„Razem na Ratunek”</strong>, które odbyły się 31 maja tego roku w Tomaszowie Mazowieckim. To właśnie ten moment nadał wydarzeniu wyraźny lokalny wymiar, ważny także dla mieszkańców naszego miasta.</p><p>Podziękowania otrzymali: <strong>Marcin Witko</strong>, prezydent Tomaszowa Mazowieckiego, <strong>pułkownik Zenon Mroch</strong>, dowódca 9 Łódzkiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej, oraz <strong>Cezary Pełka</strong>, przewodniczący Komisji Kultury Łowieckiej Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Piotrkowie Trybunalskim. Wręczono również odznaczenia łowieckie, podkreślając znaczenie tradycji i ciągłości dorobku kolejnych pokoleń myśliwych.</p><h2>Orszak św. Huberta zamknął święto w Spale</h2><p>W dalszej części uroczystości uhonorowano króla i wicekrólów strzelców, a także ogłoszono wyniki <strong>VIII Konkursu Sygnalistów Myśliwskich imienia A. Rokickiego</strong>. To elementy, które od lat budują wyjątkowy charakter spalskiego Hubertusa i pokazują, że nie jest to wyłącznie festyn, ale również wydarzenie mocno osadzone w ceremoniale i tradycji.</p><p>Finałem obchodów był <strong>Orszak św. Huberta</strong>, czyli przemarsz wszystkich pocztów sztandarowych. To właśnie ta część należała do najbardziej dostojnych i efektownych momentów dnia. Po oficjalnym zakończeniu publiczność wysłuchała jeszcze koncertu <strong>PSCJ Band</strong>, który spokojnym, lirycznym akcentem domknął obchody XXVI Spalskiego Hubertusa Myśliwskiego.</p><p>Hubertus w Spale po raz kolejny pokazał, że nawet deszcz nie jest w stanie odebrać tej imprezie jej charakteru. Dla jednych to spotkanie z tradycją łowiecką, dla innych okazja do rodzinnego wyjazdu i jesiennego spaceru. Niezależnie od motywacji, chętnych do udziału znów nie zabrakło.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wideokonferencja o bezpieczeństwie szkół. Powiat Tomaszowski ma przeanalizować procedury]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57021,wideokonferencja-o-bezpieczenstwie-szkol-powiat-tomaszowski-ma-przeanalizowac-procedury</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57021,wideokonferencja-o-bezpieczenstwie-szkol-powiat-tomaszowski-ma-przeanalizowac-procedury</guid>
            <pubDate>Mon, 12 Oct 2026 16:14:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-wideokonferencja-o-bezpieczenstwie-szkol-powiat-tomaszowski-ma-przeanalizowac-procedury-1791957651.jpg</url>
                        <title>Wideokonferencja o bezpieczeństwie szkół. Powiat Tomaszowski ma przeanalizować procedury</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57021,wideokonferencja-o-bezpieczenstwie-szkol-powiat-tomaszowski-ma-przeanalizowac-procedury</link>
                    </image><description>Bezpieczeństwo uczniów i pracowników szkół było tematem wideokonferencji z udziałem wojewody łódzkiego, kuratora oświaty oraz przedstawicieli powiatu tomaszowskiego. Po spotkaniu szkoły mają przeanalizować obowiązujące zasady i dostosować je do pojawiających się zagrożeń.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Bezpieczeństwo po wideokonferencji</h2><p>Nie o ocenach, planach lekcji czy wynikach egzaminów dziś rozmawiano z dyrektorami szkół, ale o sprawie znacznie bardziej podstawowej: <strong>jak reagować, gdy pojawia się zagrożenie</strong>. W wideokonferencji poświęconej bezpieczeństwu uczniów i pracowników szkół uczestniczyli między innymi wojewoda łódzki Dorota Ryl oraz łódzki kurator oświaty Janusz Brzozowski.</p><p>Z informacji przekazanych przez Powiat Tomaszowski wynika, że w naradzie wzięli udział także wicestarosta Sławomir Żegota, naczelnik Wydziału Oświaty Starostwa Powiatowego Katarzyna Menke oraz dyrektorzy wszystkich szkół i placówek oświatowych, dla których organem prowadzącym jest Powiat Tomaszowski.</p><h2>O czym rozmawiano</h2><p>Według komunikatu głównym tematem spotkania było <strong>właściwe reagowanie w sytuacjach zagrożenia</strong>, omówienie obowiązujących procedur oraz współpracy szkół, administracji i służb. W szerszym komunikacie strony wojewódzkiej wskazano również, że rozmowa dotyczyła zasad postępowania w przypadku nagłych zdarzeń, w tym ataku z użyciem niebezpiecznego narzędzia.</p><p>To ważne doprecyzowanie, bo pokazuje, że nie chodziło o ogólne hasła dotyczące bezpieczeństwa, lecz o konkretne scenariusze kryzysowe. W spotkaniu po stronie wojewódzkiej uczestniczyli również przedstawiciele Policji Województwa Łódzkiego oraz Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego.</p><p>W komunikatach podkreślono, że w ostatnich dniach w Polsce miały miejsce wydarzenia, które nadają takim rozmowom szczególną wagę. Nie podano szerszych szczegółów tych zdarzeń, ale przekaz jest jasny: szkoły mają nie tylko posiadać procedury, lecz także sprawdzić, czy są one aktualne i czy personel wie, jak z nich korzystać w praktyce.</p><h2>Co to oznacza dla szkół w powiecie</h2><p>Najważniejsza informacja dla mieszkańców powiatu tomaszowskiego jest taka, że szkoły prowadzone przez samorząd powiatowy mają teraz <strong>przeanalizować obowiązujące zasady bezpieczeństwa i dostosować je do pojawiających się zagrożeń</strong>. To etap, który dopiero pokaże, czy za wideokonferencją pójdą konkretne działania organizacyjne.</p><p>W praktyce może to oznaczać przegląd wewnętrznych procedur, sposobów alarmowania, współpracy z policją i innymi służbami, a także sprawdzenie, czy pracownicy szkół wiedzą, jak zachować się w sytuacji nagłego niebezpieczeństwa. Dla rodziców i uczniów to sygnał, że temat bezpieczeństwa wrócił na pierwszy plan nie tylko w skali kraju, ale również lokalnie.</p><p>Z perspektywy Tomaszowa i powiatu istotne jest także to, że w spotkaniu uczestniczyli dyrektorzy wszystkich szkół i placówek prowadzonych przez powiat. Oznacza to próbę wypracowania wspólnego podejścia, zamiast pozostawiania każdej placówki samej z problemem.</p><h2>Co dalej po naradzie</h2><p>Na razie komunikaty mówią przede wszystkim o rozmowie, wymianie doświadczeń i konieczności przygotowania. Kolejnym krokiem powinno być sprawdzenie, jakie wnioski wyciągną z tej narady konkretne szkoły i czy pojawią się dodatkowe szkolenia, ćwiczenia albo zmiany w procedurach.</p><p>To właśnie ten etap będzie najważniejszy. W sprawach bezpieczeństwa sama deklaracja współpracy jest potrzebna, ale dopiero praktyczne przygotowanie decyduje o tym, czy szkoła potrafi skutecznie reagować. Dla społeczności szkolnej w powiecie tomaszowskim kluczowe będzie więc nie tylko to, że odbyła się wideokonferencja, ale <strong>co realnie zmieni się po niej w placówkach</strong>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nagrania, których nikt nie chce słuchać. Polityczne skandale i tomaszowska tajemnica]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56993,nagrania-ktorych-nikt-nie-chce-sluchac-polityczne-skandale-i-tomaszowska-tajemnica</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56993,nagrania-ktorych-nikt-nie-chce-sluchac-polityczne-skandale-i-tomaszowska-tajemnica</guid>
            <pubDate>Sun, 11 Oct 2026 23:46:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-nagrania-ktorych-nikt-nie-chce-sluchac-polityczne-skandale-i-tomaszowska-tajemnica-1791615512.png</url>
                        <title>Nagrania, których nikt nie chce słuchać. Polityczne skandale i tomaszowska tajemnica</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56993,nagrania-ktorych-nikt-nie-chce-sluchac-polityczne-skandale-i-tomaszowska-tajemnica</link>
                    </image><description>Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Afera Kołodziejczaka przypomina tę, która 20 lat temu miała miejsce w Samoobronie. Różni się przede wszystkim rozmiarem. Obecna, jak na razie, dotyczy jednego prymitywnego posła, poprzednia obejmowała wielu działaczy partii. Dochodziło nie tylko do oferowania pracy za seks, ale także do często bardzo brutalnych gwałtów, prób spędzania płodu za pomocą oksytocyny, pobić, a przy okazji malwersacji finansowych. Właśnie z tego szydził niedawno w programie lokalnej telewizji kablowej, Piotr Kucharski, twierdząc, że zarzuty wobec działaczy partii Leppera okazały się pomówieniami. To kłamstwo. Wiele osób zostało skazanych i siedziało w więzieniach.&nbsp;</p><p>Kiedy słuchałem relacji kobiet, krzywdzonych przez Kołodziejczaka, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że już to przecież kiedyś słyszałem. Tak rzeczywiście było, kiedy w środku nocy z drugiego końca Polski dzwoniła do mnie płacząca młoda kobieta po wizycie obleśnego pana posła, słyszałem niemalże te same słowa. Przerażające, ale dla radnego Kucharskiego zapewne te dziewczyny same sobie były winne. Takie właśnie opinie wysłuchiwałem od kobiet z PO, walczących o… prawa kobiet, kiedy jeszcze kandydowałem z list tej partii. <i>„Jak s… nie da, to pies nie weźmie”&nbsp;</i>– poważnie? &nbsp;To ja mogę na to opowiedzieć historię studentki zgwałconej przez dwóch posłów w Piotrkowie Trybunalskim (z najdrobniejszymi szczegółami), albo kelnerki w ośrodku wypoczynkowym niedaleko Częstochowy.&nbsp;</p><p>Dlaczego się takie sporawy relatywizuje? Gdzie są walczące feministki? Czemu nie ma ich z transparentami pod biurami poselskimi Kołodziejczaka?&nbsp;</p><p>Na koniec przywołam jeszcze jeden przypadek z Tomaszowa. W ubiegłym roku odbyła się komisja Zdrowia Rodziny i Spraw Społecznych Rady Powiatu Tomaszowskiego, prowadzona przez Alicję Zwolak Plichtę. W czasie jej trwania dyrektorka tomaszowskiego domu dziecka opowiadała o tym, że jej podopieczne sprzedawały swoje roznegliżowane zdjęcia w internecie. Co ciekawe informacji takiej nie znajdziemy w protokole, a dyrektorka wypiera się, by cokolwiek takiego mówiła.&nbsp;</p><p>No ale istnieją nagrania, które zresztą posiadam mimo ich utajnienia.&nbsp;</p><p>I teraz uwaga! Powstaje pytanie: dlaczego tak ważna kwestia, jak potencjalne przestępstwo związane z seksualnym wykorzystywaniem osób małoletnich, zniknęło z protokołu? Pracownicy biura rady twierdzą, że takie polecenie wydała im przewodnicząca komisji. Kto i kogo chciał chronić? Urzędników? Radnych? Czy może pedofili? Bo trudno mówić tu o ochronie małoletnich.&nbsp;</p><p>Zainteresowałem się ta sprawą i złożyłem wniosek o oficjalne udostępnienie nagrania z komisji. Odmówiono mi, powołując się na zapisy w Statucie Powiatu, a najbardziej na sesji Rady protestowała przeciwko temu pani… Zwolak Plichta.&nbsp;</p><p>Złożyłem więc zawiadomienie w Prokuraturze. Co się wydarzyło? Prokurator umorzył śledztwo. Umorzył, nie robiąc nic. Nie wystąpił nawet do Starostwa o przekazanie nagrań z komisji. Nie poproszono też o nagrania mnie. Nie dostałem nawet informacji o tym, że postępowanie umorzono i z jakich powodów. W odpowiedzi na kolejne zapytanie, dowiedziałem się, że mogę się odwołać „na Berdyczów”, bo przecież nie jestem stroną postępowania, a więc nie ma możliwości udzielić mi informacji.&nbsp;</p><p>Napisałem skargę do organu nadzoru na tomaszowską prokuraturą i… nadal nagrań nikt nie zabezpieczył.</p> ]]></content:encoded><author>mariusz.strzepek@gmail.com (Mariusz Strzępek)</author></item><item>
            <title><![CDATA[Gierkówka ma 50 lat. Droga, która miała prowadzić Polskę w przyszłość, stała się symbolem epoki]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57003,gierkowka-ma-50-lat-droga-ktora-miala-prowadzic-polske-w-przyszlosc-stala-sie-symbolem-epoki</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57003,gierkowka-ma-50-lat-droga-ktora-miala-prowadzic-polske-w-przyszlosc-stala-sie-symbolem-epoki</guid>
            <pubDate>Sun, 11 Oct 2026 09:43:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-gierkowka-ma-50-lat-droga-ktora-miala-prowadzic-polske-w-przyszlosc-stala-sie-symbolem-epoki-1791705212.png</url>
                        <title>Gierkówka ma 50 lat. Droga, która miała prowadzić Polskę w przyszłość, stała się symbolem epoki</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57003,gierkowka-ma-50-lat-droga-ktora-miala-prowadzic-polske-w-przyszlosc-stala-sie-symbolem-epoki</link>
                    </image><description>Była symbolem wielkich ambicji Edwarda Gierka, marzeń o nowoczesności i czasów, kiedy własny samochód oznaczał awans społeczny. 11 października 1976 roku uroczyście otwarto trasę Warszawa–Katowice, popularnie nazywaną gierkówką. Miała być początkiem komunikacyjnej rewolucji. Stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych inwestycji PRL. Dziś, pół wieku później, większość dawnej drogi zmieniła się nie do poznania, ale jej historia wciąż żyje także w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego i Wolborza.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #5a6268; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #5a6268; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Rocznica otwarcia legendarnej trasy</strong> – mija dokładnie 50 lat od uroczystego oddania do użytku popularnej „gierkówki”. 11 października 1976 roku oficjalnie otwarto nowo wybudowaną trasę łączącą Warszawę z Katowicami.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Ekspresowe tempo i zaangażowanie armii</strong> – budowa zasadniczego odcinka tej kluczowej arterii trwała zaledwie trzy lata. Podczas prac wdrożono nowoczesne jak na tamte czasy technologie, a w realizację projektu masowo zaangażowano oddziały wojskowe.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Rockowy przystanek w regionie</strong> – trasa zapisała się również w historii popkultury. W 1987 roku na jednym z przydrożnych parkingów w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego nieoczekiwanie zatrzymali się muzycy legendarnego zespołu Metallica.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Współczesne oblicze dawnego szlaku</strong> – dawna dwupasmówka została w ostatnich latach w znacznej części przebudowana i zastąpiona nowoczesną drogą ekspresową S8 oraz autostradą A1. Do dziś pozostaje ona jednak symbolem wielkich ambicji modernizacyjnych Polski Ludowej.</li>    </ul></div><h3>Polska miała dogonić Zachód</h3><p>Początek lat siedemdziesiątych. Z telewizorów płyną obietnice lepszego jutra, na ulicach pojawiają się coraz liczniejsze Fiaty 126p, a partyjna propaganda przekonuje, że Polska Ludowa wkracza w epokę dobrobytu.</p><p>Edward Gierek zamierzał zbudować kraj nowoczesny, przemysłowy i zmotoryzowany. W 1972 roku zatwierdzono program budowy około trzech tysięcy kilometrów autostrad. „Trybuna Ludu” zapowiadała z rozmachem: „Zbudujemy jeszcze jedną Polskę”.</p><p>Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Zamiast pełnoprawnej autostrady Warszawa–Katowice zdecydowano się na rozwiązanie tańsze: rozbudowę istniejących dróg do dwóch jezdni, budowę obwodnic i jedynie częściowo nowy przebieg trasy.</p><p>Dla ówczesnych kierowców i tak była to prawdziwa rewolucja.</p><h3>Trzy lata budowy i wielka mobilizacja</h3><p>Inwestycję, którą pierwotnie planowano realizować przez 89 miesięcy, ukończono w zasadniczej części w zaledwie 36 miesięcy. Na budowie pracowali drogowcy, inżynierowie i tysiące żołnierzy. W szczytowym okresie wykorzystywano około 400 pojazdów wojskowych i 150 ciężkich maszyn budowlanych.</p><p>Sprowadzano zachodnie technologie, szkolono specjalistów, organizowano praktyki zagraniczne. Gierkówka stała się wielką szkołą polskiego drogownictwa.</p><p>Nie brakowało jednak typowych dla PRL absurdów. Do prac angażowano uczestników tak zwanych czynów społecznych, często bardziej przeszkadzających profesjonalnym ekipom, niż rzeczywiście pomagających.</p><p>Mimo to budowa wzbudzała autentyczną dumę.</p><p>– Jeżeli się pracowało zawodowo na ciężarówce czy jeździło autokarem albo osobówką w sprawach służbowych, to czuło się ulgę, wjeżdżając na gierkówkę – wspomina w rozmowie z PAP Dominika Błaszczyk, autorka książki poświęconej legendarnej trasie.</p><h3>Gierek przecina wstęgę. Nie wszystko jest gotowe</h3><p>Uroczyste otwarcie odbyło się 11 października 1976 roku na estakadzie w częstochowskiej dzielnicy Raków. Przybyli najważniejsi przedstawiciele ówczesnej władzy: Edward Gierek, premier Piotr Jaroszewicz, minister obrony Wojciech Jaruzelski i minister komunikacji Tadeusz Bejm.</p><p>Były tłumy, orkiestry, odznaczenia i przemówienia. Termin wybrano nieprzypadkowo – dzień później obchodzono w PRL Dzień Wojska Polskiego.</p><p>Tyle że oficjalnie otwarta trasa nie była jeszcze w całości ukończona. Brakujące odcinki w Zagłębiu Dąbrowskim powstawały aż do 1984 roku.</p><p>Także sama gierkówka znacznie odbiegała od standardów autostradowych. Liczne skrzyżowania jednopoziomowe i ograniczone rozwiązania bezkolizyjne sprawiały, że szybkość podróżowania miała swoją cenę.</p><h3>Metallica, przydrożne bary i zapach benzyny</h3><p>Gierkówka szybko stała się czymś więcej niż drogą. Wyrosły przy niej bary, motele, stacje benzynowe i warsztaty samochodowe. Powstał osobny świat ludzi żyjących z podróżnych i dla podróżnych.</p><p>Dla mieszkańców okolic Piotrkowa Trybunalskiego i Wolborza była nie tylko szlakiem komunikacyjnym, ale również źródłem zarobku i oknem na świat.</p><p>Jedną z ciekawszych historii zapisała na tej drodze muzyka rockowa. W lutym 1987 roku członkowie Metalliki, podróżujący na swój pierwszy koncert w Polsce, zatrzymali się na gierkówce pod Piotrkowem Trybunalskim. Zachowało się zdjęcie muzyków z tej podróży.</p><p>W czasach, gdy kontakt z zachodnią kulturą był ograniczony, takie spotkania miały szczególny wymiar.</p><p>Dziś jednym ze śladów dawnej kultury podróżowania pozostaje Bar 107 pod Wolborzem, przywoływany przez Dominikę Błaszczyk jako przykład lokalu, który przetrwał kolejne przemiany.</p><h3>Od dumy PRL do autostrady A1</h3><p>Po 1989 roku gierkówka zaczęła przegrywać z rosnącym ruchem samochodowym. Ciężarówki, przeciążone transporty i niedostateczna trwałość części infrastruktury przyspieszały degradację nawierzchni. Pojawiały się głębokie koleiny, niszczały wiadukty i mosty.</p><p>W końcu dawną trasę zaczęła zastępować nowoczesna infrastruktura.</p><p>Odcinek Warszawa–Piotrków Trybunalski przebudowano do standardu drogi ekspresowej S8. Dalej, w kierunku Częstochowy, funkcję głównego szlaku przejęła autostrada A1. Fragment dawnej gierkówki między Częstochową a Siewierzem zachował natomiast charakter drogi krajowej nr 91.</p><p>Wraz z przebudową szlaków komunikacyjnych zmieniał się krajobraz gospodarczy. Niektóre przydrożne restauracje straciły klientów, inne musiały znaleźć nowy sposób na przetrwanie.</p><h3>Pół wieku polskiej historii zapisanej w asfalcie</h3><p>Gierkówka miała być dowodem, że socjalistyczna Polska potrafi budować z rozmachem. I choć była inwestycją kompromisową, daleką od pierwotnych autostradowych marzeń, przez dziesięciolecia służyła milionom kierowców.</p><p>Była świadkiem podróży rodzin upychających bagaże do maluchów, kursów ciężarówek, wyjazdów na wakacje, narodzin prywatnego biznesu i transformacji gospodarczej.</p><p>Historia zatoczyła osobliwe koło. Autostrada A1, której budowa w latach siedemdziesiątych pozostawała w dużej mierze w sferze ambicji, ostatecznie powstała w zupełnie innej Polsce.</p><p><strong>Gierkówka pozostała zaś symbolem epoki pełnej sprzeczności: wielkich aspiracji, autentycznego wysiłku budowniczych, propagandowego triumfalizmu i gospodarczych ograniczeń.</strong></p><p>Bo historia dróg jest również historią ludzi. Tych, którzy je budowali, tych, którzy przy nich mieszkali, i tych, którzy wierzyli, że wystarczy ruszyć przed siebie, aby dotrzeć do lepszego świata.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wspólna zakończona. Miasto zapłaciło ponad 2,25 mln zł. Inwestycja nie zmieściła się w pierwotnym terminie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57001,wspolna-zakonczona-miasto-zaplacilo-ponad-2-25-mln-zl-inwestycja-nie-zmiescila-sie-w-pierwotnym-terminie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57001,wspolna-zakonczona-miasto-zaplacilo-ponad-2-25-mln-zl-inwestycja-nie-zmiescila-sie-w-pierwotnym-terminie</guid>
            <pubDate>Sun, 11 Oct 2026 08:38:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-wspolna-zakonczona-miasto-zaplacilo-ponad-2-25-mln-zl-inwestycja-nie-zmiescila-sie-w-pierwotnym-te-1791701272.png</url>
                        <title>Wspólna zakończona. Miasto zapłaciło ponad 2,25 mln zł. Inwestycja nie zmieściła się w pierwotnym terminie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/57001,wspolna-zakonczona-miasto-zaplacilo-ponad-2-25-mln-zl-inwestycja-nie-zmiescila-sie-w-pierwotnym-terminie</link>
                    </image><description>Na ul. Wspólnej opadł już budowlany kurz. Został jednak rachunek większy od pierwotnego o niemal 422 tys. zł i pytanie, dlaczego część robót pojawiła się dopiero w trakcie inwestycji. Z opublikowanego 9 października ogłoszenia o wykonaniu umowy wynika, że przebudowa ulicy została zakończona i rozliczona, a wykonawcy wypłacono 2 256 760,11 zł brutto.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #5a6268; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #5a6268; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>        <p style="margin: 0 0 15px 0; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <strong>Koniec przebudowy ul. Wspólnej</strong> – Miasto sfinalizowało i odebrało inwestycję drogową realizowaną przez firmę BINSTAL sp. z o.o. Roboty zostały uznane za wykonane należycie, jednak ostateczny rachunek okazał się wyższy od pierwotnych założeń.    </p>    <!-- Tabela: Analiza finansowo-terminowa przebudowy -->    <table style="width: 100%; border-collapse: collapse; margin-bottom: 15px; font-size: 0.95em; background-color: #ffffff; border-radius: 4px; overflow: hidden; box-shadow: 0 1px 3px rgba(0,0,0,0.05);">        <thead>            <tr style="background-color: #5a6268; color: #ffffff; text-align: left;">                <th style="padding: 10px 15px; font-weight: bold;">Wskaźnik inwestycji / Parametr</th>                <th style="padding: 10px 15px; font-weight: bold; text-align: right;">Wartość / Data</th>            </tr>        </thead>        <tbody>            <tr style="border-bottom: 1px solid #e0e0e0;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #333333;">Ostateczna kwota wypłacona wykonawcy</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; font-weight: bold; color: #333333;">2 256 760,11 zł brutto</td>            </tr>            <tr style="background-color: #f8f9fa; border-bottom: 1px solid #e0e0e0;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #333333;">Pierwotna wartość kontraktu</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; color: #333333;">1 834 870,00 zł brutto</td>            </tr>            <tr style="border-bottom: 1px solid #e0e0e0;">                <td style="padding: 10px 15px; font-weight: bold; color: #c62828;">Wzrost kosztów (Aneksy)</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; font-weight: bold; color: #c62828;">+ 421 890,11 zł (~ 23%)</td>            </tr>            <tr style="background-color: #f8f9fa;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #333333;">Faktyczna data zakończenia robót</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; font-weight: bold; color: #2e7d32;">11 września 2026 r.</td>            </tr>        </tbody>    </table>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Wodociąg powodem droższej inwestycji</strong> – głównym czynnikiem generującym dodatkowe koszty była konieczność wykonania sieci wodociągowej na całej długości ulicy wraz z przyłączami do posesji. </li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Zmieniony, ale dotrzymany termin</strong> – inwestycja zanotowała opóźnienie względem pierwszych założeń i nie została oddana w pierwotnym terminie. Wykonawca dotrzymał jednak zaktualizowanej w aneksie daty wrześniowej.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Pytania o etap projektowania</strong> – kluczową kwestią wymagającą publicznego wyjaśnienia pozostaje to, dlaczego tak fundamentalnej potrzeby jak budowa sieci wodociągowej nie przewidziano i nie ujęto w planach przed faktycznym rozpoczęciem robót budowlanych.</li>    </ul></div><p>Umowę z firmą <strong>BINSTAL sp. z o.o.</strong> zawarto 20 października 2025 r. Jej pierwotna wartość wynosiła <strong>1 834 870 zł</strong>. W trakcie realizacji kontrakt zwiększono do <strong>2 256 760,11 zł</strong>, czyli o <strong>421 890,11 zł</strong>, co oznacza wzrost o około <strong>23 proc.</strong></p><p>Jednym z głównych powodów były dodatkowe roboty związane z wykonaniem <strong>wodociągu na całej długości ulicy wraz z przyłączami do posesji</strong>. Na harmonogram wpływały także prace przy sieciach energetycznych i telekomunikacyjnych.</p><p>Najświeższy dokument, ogłoszenie nr <strong>2026/BZP 00479408</strong>, potwierdza, że roboty zakończono <strong>11 września 2026 r.</strong> Miasto wskazało jednocześnie, że umowa nie została wykonana w pierwotnie określonym terminie, choć same roboty oceniono jako wykonane należycie.</p><p>To ważne rozróżnienie. Pierwotny termin wynikał z ośmiomiesięcznego okresu realizacji liczonego od podpisania umowy. Później harmonogram został zmieniony, a ostateczną datę zakończenia przesunięto na 11 września. Tego terminu wykonawca dotrzymał.</p><p>Wcześniejszą zmianę umowy opisano w ogłoszeniu nr <strong>2026/BZP 00334660</strong>. Miasto powołało się na <strong>art. 455 ust. 1 pkt 4 Prawa zamówień publicznych</strong>, który dopuszcza zmianę kontraktu w sytuacji wystąpienia okoliczności, których zamawiający działający z należytą starannością nie mógł przewidzieć.</p><p>Samo zastosowanie tego przepisu nie przesądza o żadnej nieprawidłowości. Pozostawia jednak zasadne pytanie o przygotowanie inwestycji. Skoro podczas przebudowy okazało się konieczne wykonanie całego wodociągu, warto ustalić, czy stan istniejącej sieci był wcześniej właściwie rozpoznany i czy dokumentacja projektowa obejmowała pełne dane o infrastrukturze podziemnej.</p><p>Przed pełnym zamknięciem sprawy pozostają więc cztery pytania: <strong>dlaczego wodociągu nie przewidziano w pierwotnym zakresie, czy miasto dysponowało aktualną dokumentacją sieci, jak wyceniono roboty dodatkowe i czy wszystkie odbiory techniczne zostały już zakończone?</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Pół wieku pod jednym szkolnym dachem. Rzeczyca szykuje jubileusz, który połączy pokolenia]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56996,pol-wieku-pod-jednym-szkolnym-dachem-rzeczyca-szykuje-jubileusz-ktory-polaczy-pokolenia</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56996,pol-wieku-pod-jednym-szkolnym-dachem-rzeczyca-szykuje-jubileusz-ktory-polaczy-pokolenia</guid>
            <pubDate>Sat, 10 Oct 2026 20:07:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-pol-wieku-pod-jednym-szkolnym-dachem-rzeczyca-szykuje-jubileusz-ktory-polaczy-pokolenia-1791655750.jpg</url>
                        <title>Pół wieku pod jednym szkolnym dachem. Rzeczyca szykuje jubileusz, który połączy pokolenia</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56996,pol-wieku-pod-jednym-szkolnym-dachem-rzeczyca-szykuje-jubileusz-ktory-polaczy-pokolenia</link>
                    </image><description>Są miejsca, które mają tylko adres, i są takie, które mają własną pamięć. Szkoła Podstawowa im. Narcyzy Żmichowskiej w Rzeczycy należy do tej drugiej kategorii. W środę, 14 października, placówka będzie świętować 50-lecie obecnego budynku, a jubileusz stanie się okazją do spotkania uczniów, nauczycieli, absolwentów i mieszkańców całej gminy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Uroczystości rozpoczną się o godz. 14.00 i zbiegną się z Dniem Edukacji Narodowej. W programie zaplanowano jubileuszową galę, wystawę historyczną oraz spotkania absolwentów. Szkoła przygotowuje również prezentację swojej historii z wykorzystaniem sztucznej inteligencji – nowoczesnego narzędzia, które ma pomóc opowiedzieć o świecie sprzed pół wieku.</p><p>Data jubileuszu nie jest przypadkowa. To właśnie 1 września 1976 roku oddano do użytku obecny budynek szkoły. W tym samym czasie placówka otrzymała imię Narcyzy Żmichowskiej oraz sztandar. Od tamtej chwili przez jej sale i korytarze przewinęły się kolejne roczniki uczniów. Zmieniały się programy nauczania, podręczniki, stroje, język i szkolne obyczaje, ale nie zmieniła się podstawowa rola szkoły – wychowywanie, uczenie i budowanie lokalnej wspólnoty.</p><p>Dla wielu mieszkańców Rzeczycy będzie to powrót do miejsca, w którym zaczynały się pierwsze przyjaźnie, sukcesy i porażki. Do klas, w których pachniało kredą, biblioteki pełnej lektur, szkolnych akademii, zawodów sportowych i rozmów prowadzonych na przerwach. Taki jubileusz nie jest więc wyłącznie uroczystością jednej instytucji. To również opowieść o samej Rzeczycy i o pięćdziesięciu latach przemian, które dotknęły całe pokolenia mieszkańców.</p><p>Organizatorzy zapowiadają wydarzenie łączące przeszłość z teraźniejszością. Historyczne fotografie i wspomnienia spotkają się z nowoczesną formą prezentacji, a dawni uczniowie usiądą obok tych, którzy dzisiaj zapełniają szkolne ławki.</p><p>Dokładne miejsca poszczególnych części uroczystości powinny zostać jeszcze potwierdzone przez organizatorów. Pewne jest jednak, że 14 października szkoła w Rzeczycy stanie się centrum lokalnej pamięci – miejscem, w którym przez kilka godzin pół wieku historii zmieści się pod jednym dachem.</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nowa studnia głębinowa dla Tomaszowa. Miasto chce sięgnąć po kolejne zasoby wody]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56995,nowa-studnia-glebinowa-dla-tomaszowa-miasto-chce-siegnac-po-kolejne-zasoby-wody</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56995,nowa-studnia-glebinowa-dla-tomaszowa-miasto-chce-siegnac-po-kolejne-zasoby-wody</guid>
            <pubDate>Sat, 10 Oct 2026 19:16:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-nowa-studnia-glebinowa-dla-tomaszowa-miasto-chce-siegnac-po-kolejne-zasoby-wody-1791655597.png</url>
                        <title>Nowa studnia głębinowa dla Tomaszowa. Miasto chce sięgnąć po kolejne zasoby wody</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56995,nowa-studnia-glebinowa-dla-tomaszowa-miasto-chce-siegnac-po-kolejne-zasoby-wody</link>
                    </image><description>Pod ziemią, z dala od codziennego zgiełku, znajduje się jeden z najważniejszych elementów bezpieczeństwa mieszkańców – zasoby wody pitnej. Zakład Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej w Tomaszowie Mazowieckim przygotowuje się do budowy kolejnej studni głębinowej. Wody Polskie wszczęły postępowanie dotyczące nowego ujęcia. Czy inwestycja zwiększy bezpieczeństwo dostaw wody i ile będzie kosztować?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>9 października w Biuletynie Informacji Publicznej Powiatu Tomaszowskiego opublikowano informację Dyrektora Zarządu Zlewni Wód Polskich w Piotrkowie Trybunalskim o wszczęciu postępowania administracyjnego. Sprawa dotyczy rozbudowy ujęcia wody eksploatowanego przez tomaszowski ZGWK.</p><p>Wniosek wpłynął 20 lipca 2026 roku, a dokument wszczynający procedurę nosi datę 5 października.</p><h2>Trzy studnie zamiast dwóch</h2><p>Obecnie ujęcie obejmuje dwie studnie: S-3, pełniącą funkcję podstawową, oraz S-4, stanowiącą zabezpieczenie awaryjne.</p><p>ZGWK zamierza wykonać kolejną, oznaczoną symbolem S-5, na działce nr 164/1 w obrębie 0018 Tomaszowa Mazowieckiego.</p><p>Postępowanie obejmuje również stwierdzenie wygaśnięcia pozwolenia wodnoprawnego z 12 grudnia 2025 roku i wydanie nowego, uwzględniającego pobór wód podziemnych ze wszystkich trzech studni.</p><p>Woda ma pochodzić z utworów górnojurajskich i służyć zaopatrzeniu ludności w wodę przeznaczoną do spożycia.</p><h2>Bezpieczeństwo zaczyna się pod ziemią</h2><p>Budowa kolejnej studni może mieć znaczenie strategiczne. Dodatkowe źródło poboru pozwala potencjalnie zwiększyć elastyczność pracy ujęcia, ograniczyć skutki awarii lub zapewnić rezerwę na wypadek problemów technicznych.</p><p>Nie wiadomo jednak, czy właśnie takie przesłanki zdecydowały o planowanej inwestycji.</p><p>Istotne będzie ustalenie, czy nowa studnia zwiększy dopuszczalny pobór wody, czy jedynie umożliwi rozłożenie obciążeń pomiędzy poszczególne urządzenia.</p><p>Ważne jest również to, że procedura wygaszenia wcześniejszego pozwolenia nie oznacza likwidacji istniejących studni ani zapowiedzi przerw w dostawach. Nowe pozwolenie ma obejmować całe, rozbudowane ujęcie.</p><h2>Ile będzie kosztować inwestycja?</h2><p>Opublikowany dokument nie zawiera informacji o planowanej wydajności studni S-5, kosztorysie ani terminie rozpoczęcia prac.</p><p>To pytania, na które powinien odpowiedzieć ZGWK. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy przedsięwzięcie wynika ze wzrostu zapotrzebowania na wodę, stanu technicznego istniejących studni, czy z potrzeby stworzenia dodatkowego zabezpieczenia.</p><p>Nie bez znaczenia pozostaje również finansowanie. Czy inwestycja zostanie pokryta ze środków własnych spółki, czy będzie wymagała zewnętrznego wsparcia?</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Lubochnia przesuwa termin przetargu na odbiór śmieci. Czy w 2027 roku mieszkańcy nadal zapłacą 26 zł?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56994,lubochnia-przesuwa-termin-przetargu-na-odbior-smieci-czy-w-2027-roku-mieszkancy-nadal-zaplaca-26-zl</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56994,lubochnia-przesuwa-termin-przetargu-na-odbior-smieci-czy-w-2027-roku-mieszkancy-nadal-zaplaca-26-zl</guid>
            <pubDate>Sat, 10 Oct 2026 18:41:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-lubochnia-przesuwa-termin-przetargu-na-odbior-smieci-czy-w-2027-roku-mieszkancy-nadal-zaplaca-26-zl-1791650834.jpg</url>
                        <title>Lubochnia przesuwa termin przetargu na odbiór śmieci. Czy w 2027 roku mieszkańcy nadal zapłacą 26 zł?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56994,lubochnia-przesuwa-termin-przetargu-na-odbior-smieci-czy-w-2027-roku-mieszkancy-nadal-zaplaca-26-zl</link>
                    </image><description>Dziś 26 zł miesięcznie od mieszkańca, a ile w przyszłym roku? Gmina Lubochnia szuka firmy, która przez cały 2027 rok będzie odbierać i zagospodarowywać odpady komunalne. Termin składania ofert przesunięto o trzy dni. Choć to pozornie drobna zmiana, wynik przetargu może mieć znaczenie dla domowych budżetów tysięcy mieszkańców.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>9 października w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej opublikowano zmianę ogłoszenia przetargowego. Zamiast 19 października wykonawcy mają czas na złożenie ofert do 22 października 2026 roku, do godziny 10.00. Otwarcie nastąpi pół godziny później. Dokument nie wyjaśnia szczegółowo przyczyn przesunięcia terminu.</p><h3>Śmieci kosztują coraz więcej. Co z opłatami w Lubochni?</h3><p>Od stycznia 2026 roku mieszkańcy gminy płacą 26 zł miesięcznie od osoby. Właściciele domów jednorodzinnych kompostujący bioodpady mogą korzystać z ulgi wynoszącej 5,20 zł. Ich opłata spada wówczas do 20,80 zł.</p><p>Dla czteroosobowej rodziny oznacza to wydatek 104 zł miesięcznie, czyli 1248 zł rocznie. Trudno więc dziwić się zainteresowaniu przyszłorocznymi stawkami.</p><h3>Przetarg pokaże, ile kosztuje system</h3><p>Nowe zamówienie obejmuje odbiór, transport i zagospodarowanie odpadów, dostarczanie pojemników i worków oraz obsługę PSZOK przy ul. Za Wodą 1A w Lubochni Dworskiej.</p><p>Cena stanowi 60 procent oceny ofert. Pozostałe 40 procent przypada na kryterium środowiskowe związane z wykorzystywanymi pojazdami.</p><p>Czy mieszkańców czeka podwyżka? Na razie nie ma podstaw, by tak twierdzić. Samo przesunięcie terminu nie oznacza problemów z finansowaniem usługi.</p><p>O wysokości przyszłych opłat zdecyduje bilans całego systemu, a nie wyłącznie cena nowego kontraktu. Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach stawki ustala rada gminy.</p><p>Kluczowe pytanie brzmi zatem: czy wpływy z obecnych opłat wystarczą na pokrycie kosztów w 2027 roku?</p><p>Odpowiedź poznamy dopiero po analizie ofert i gminnych finansów. Do tego czasu 26 zł pozostaje obowiązującą stawką, a spekulacje o podwyżce byłyby przedwczesne.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ponad 1,27 mln zł na pojazd do bioodpadów. ZGWiK zapowiada sprawniejszy odbiór w Tomaszowie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56990,ponad-1-27-mln-zl-na-pojazd-do-bioodpadow-zgwik-zapowiada-sprawniejszy-odbior-w-tomaszowie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56990,ponad-1-27-mln-zl-na-pojazd-do-bioodpadow-zgwik-zapowiada-sprawniejszy-odbior-w-tomaszowie</guid>
            <pubDate>Sat, 10 Oct 2026 04:34:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ponad-1-27-mln-zl-na-pojazd-do-bioodpadow-zgwik-zapowiada-sprawniejszy-odbior-w-tomaszowie-1791608883.jpg</url>
                        <title>Ponad 1,27 mln zł na pojazd do bioodpadów. ZGWiK zapowiada sprawniejszy odbiór w Tomaszowie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56990,ponad-1-27-mln-zl-na-pojazd-do-bioodpadow-zgwik-zapowiada-sprawniejszy-odbior-w-tomaszowie</link>
                    </image><description>Zakład Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej w Tomaszowie Mazowieckim podpisał umowę na zakup specjalistycznego pojazdu do odbioru bioodpadów. Inwestycja ma poprawić nie tylko logistykę, ale także stan sanitarny pojemników na terenie miasta.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Nowy sprzęt za ponad 1,57 mln zł</h2><p>Zakład Gospodarki Wodno-Kanalizacyjnej w Tomaszowie Mazowieckim poinformował o podpisaniu umowy na zakup i dostawę <strong>nowoczesnego, specjalistycznego pojazdu do odbioru odpadów biodegradowalnych</strong>. Umowę zawarto w siedzibie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi.</p><p>Jak przekazano, wartość przyznanego dofinansowania w formie pożyczki wynosi <strong>1 277 313 zł</strong>, natomiast całkowity koszt realizacji zadania to <strong>ponad 1,57 mln zł</strong>. W imieniu spółki dokument podpisali prezes zarządu Krystian Szczepański oraz zastępca prezesa zarządu Paweł Rabczewski.</p><h2>Nie tylko odbiór, ale też mycie pojemników</h2><p>Najważniejszą cechą nowego pojazdu ma być połączenie dwóch funkcji podczas jednego przejazdu. Samochód będzie służył nie tylko do odbioru bioodpadów, ale również do <strong>mycia pojemników</strong>. Z punktu widzenia mieszkańców to istotna zmiana, bo sprawa czystości pojemników i ich otoczenia regularnie wraca w lokalnych dyskusjach o gospodarce odpadami.</p><p>Według informacji podanych przez ZGWiK takie rozwiązanie ma usprawnić realizację usługi i jednocześnie poprawić stan sanitarny pojemników. To ważne szczególnie w cieplejszych miesiącach, gdy bioodpady szybciej powodują nieprzyjemne zapachy i większe ryzyko zabrudzeń.</p><h2>Do 500 ton bioodpadów rocznie</h2><p>Spółka zapowiada, że dzięki tej inwestycji będzie mogła odbierać <strong>nawet 500 ton bioodpadów rocznie</strong> z nieruchomości zamieszkałych na terenie Tomaszowa Mazowieckiego. To pokazuje skalę przedsięwzięcia i znaczenie nowego sprzętu dla miejskiego systemu odbioru odpadów.</p><p>Dla mieszkańców najważniejsze będzie jednak to, czy nowy pojazd przełoży się na bardziej przewidywalny odbiór, lepszą organizację tras i wyraźnie wyższy standard obsługi. W praktyce właśnie te elementy decydują o tym, czy inwestycja pozostanie tylko dobrze brzmiącą zapowiedzią, czy stanie się realną poprawą codziennej usługi.</p><h2>Co ta inwestycja oznacza dla Tomaszowa</h2><p>Zakup specjalistycznego pojazdu wpisuje się w szerszy kierunek modernizacji usług komunalnych. W mieście, gdzie jakość odbioru odpadów jest jedną z tych spraw, które mieszkańcy oceniają na co dzień, <strong>nowy sprzęt może mieć znaczenie większe niż sama kwota inwestycji</strong>.</p><p>Jeżeli zapowiedzi ZGWiK się potwierdzą, Tomaszów zyska nie tylko dodatkowe możliwości odbioru bioodpadów, ale również narzędzie, które może poprawić estetykę i higienę w przestrzeni osiedli oraz zabudowy jednorodzinnej. Teraz kluczowe będzie to, kiedy pojazd wyjedzie na trasy i jak szybko mieszkańcy odczują efekty tej inwestycji w praktyce.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[4 wpadki rekrutacyjne, których możesz uniknąć]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56983,4-wpadki-rekrutacyjne-ktorych-mozesz-uniknac</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56983,4-wpadki-rekrutacyjne-ktorych-mozesz-uniknac</guid>
            <pubDate>Fri, 09 Oct 2026 12:19:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-4-wpadki-rekrutacyjne-ktorych-mozesz-uniknac-1791541353.jpg</url>
                        <title>4 wpadki rekrutacyjne, których możesz uniknąć</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56983,4-wpadki-rekrutacyjne-ktorych-mozesz-uniknac</link>
                    </image><description>Poszukiwania odpowiednich kandydatów do pracy mogą być żmudne i czasochłonne – ale wcale nie muszą. Czasem wystarczy unikać pewnych typowych rekrutacyjnych wpadek, które tylko wydłużają ten proces – sprawdź, o jakich błędach mowa.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #5a6268; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #5a6268; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Brak informacji zwrotnej (feedbacku)</strong> – to jedna z najczęstszych i najbardziej dotkliwych wpadek; kandydaci zawsze oczekują na podsumowanie rozmowy, nawet jeśli decyzja firmy jest dla nich negatywna.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Traktowanie kandydatów w sposób szablonowy</strong> – poważnym błędem jest brak indywidualnego podejścia do uczestników rekrutacji, którzy przecież posiadają skrajnie różne oczekiwania oraz potrzeby względem nowego miejsca pracy.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Słabe przygotowanie rekruterów do rozmowy</strong> – wiele organizacji wciąż nie przywiązuje wagi do merytorycznego przygotowania się do spotkań, co kandydaci potrafią bezbłędnie wyczuć już w pierwszych minutach konwersacji.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Nijakie i nieprecyzyjne ogłoszenia o pracę</strong> – listę grzechów głównych zamykają oferty pełne ogólników i korporacyjnych frazesów, które w żaden sposób nie wyróżniają się na tle propozycji konkurencji.</li>    </ul></div><p><strong>Brak przygotowania do rozmowy</strong></p><p>Jednym z najczęściej popełnianych błędów w procesie rekrutacji jest brak przygotowania do rozmowy o pracę. Może się ono objawiać np. brakiem znajomości CV konkretnego kandydata, który może zostać odebrany również jako brak szacunku ze strony firmy i rekrutujących osób. Zdarza się również, że rekruterzy nie są w stanie szczegółowo opisać stanowiska, zakresu obowiązków, warunków pracy czy wymagań dla poszczególnej posady – a przecież to właśnie oni powinni przedstawić takie informacje osobom zainteresowanym zatrudnieniem. Ważne również, aby osoba prowadząca rozmowę rekrutacyjną znała chociaż podstawowe zwroty związane z daną branżą i orientowała się w danym środowisku. Odpowiednie przygotowanie to klucz do satysfakcjonującego spotkania, a przy tym także do lepszego wizerunku firmy.</p><p>Szukasz nowej <a href="https://pracuj.pl/praca/tarnow;wp">pracy w Tarnowie</a>? Sprawdź ogłoszenia rekrutacyjne online!</p><p><strong>Brak feedbacku po rozmowie kwalifikacyjnej</strong></p><p>Kolejnym, dość częstym błędem popełnianym w trakcie rekrutacji, jest brak informacji zwrotnej dla kandydata po rozmowie kwalifikacyjnej – zwłaszcza jeżeli rekruter obiecał feedback w konkretnym terminie. W takiej sytuacji osoba zainteresowana pracą w danej firmie nie wie, czy może jeszcze się spodziewać pozytywnej odpowiedzi, czy powinna już zacząć poszukiwać nowych ofert pracy. Informacja zwrotna po spotkaniu rekrutacyjnym to podstawa, bez względu na decyzję pracodawcy o zatrudnieniu. Nawet jeżeli kandydat nie zostanie zatrudniony, powinien zostać o tym poinformowany – a najlepiej, jeśli rekruter podpowie mu dodatkowo, nad czym może popracować, aby zwiększyć swoje szanse na zatrudnienie w przyszłości.</p><p><strong>Brak indywidualnego podejścia</strong></p><p>Rekruterzy często zapominają o indywidualnym podejściu do aplikujących – a może mieć ono duży wpływ na przebieg rozmowy oraz opinię kandydata o danej firmie i rekrutacji. A dlaczego ma ono tak duże znaczenie? Każda osoba, która decyduje się wysłać CV, może mieć inne ambicje i inne oczekiwania względem pracodawcy. Jeden może zwracać uwagę szczególnie na wynagrodzenie, inny – na możliwość pracy zdalnej, a jeszcze inny – na rozwój zawodowy. Co więcej, poszczególni kandydaci różnią się między sobą umiejętnościami, doświadczeniem czy charakterem osobistym. Biorąc pod uwagę te różnice i indywidualne cechy, firma jest w stanie zaproponować danej osobie lepsze warunki i bardziej dopasowaną ofertę, a tym samym – zyskać bardziej lojalnych, zadowolonych pracowników.</p><p>Poszukując <a href="https://pracuj.pl/praca/starachowice;wp">pracy w Starachowicach</a>, koniecznie skorzystaj z internetowych portali rekrutacyjnych.</p><p><strong>Słabe ogłoszenie rekrutacyjne</strong></p><p>Duża rekrutacyjna wpadka, którą w dalszym ciągu zalicza wiele firm, dotyczy ogłoszenia rekrutacyjnego. Jeżeli jego treść jest niemal taka sama jak kilkudziesięciu procent innych ofert, nie ma ono szans się wyróżnić i dotrzeć do dobrych specjalistów. To ważne, aby zamiast ogólników i używanych od lat utartych zwrotów ogłoszenie zawierało informacje, które wyróżniają firmę na tle konkurencji. W ten sposób organizacja daje się poznać kandydatom jako idąca z duchem czasu i warta bliższego poznania. Ważne również, aby ogłoszenie znalazło się w różnych źródłach – jego publikacja tylko na jednym portalu zazwyczaj nie wystarcza. Najlepiej postawić na kilka różnych miejsc – zarówno serwisów rekrutacyjnych, jak i portali branżowych czy grup w social mediach.</p><p>Jeśli szukasz atrakcyjnych ofert <a href="https://pracuj.pl/praca/pultusk;wp">pracy w Pułtusku</a>, bez trudu znajdziesz je w sieci.&nbsp;</p><p><strong>Podsumowanie</strong></p><p>Proces rekrutacji bywa czasochłonny – zwłaszcza jeśli firma popełnia pewne rekrutacyjne błędy, które dodatkowo go wydłużają. Jedną z takich najczęstszych wpadek jest brak feedbacku dla kandydata po rozmowie o pracę – zwłaszcza jeśli został on poinformowany, że w konkretnym terminie otrzyma wiadomość zwrotną. Rekruterzy często zapominają również o indywidualnym podejściu do aplikujących osób i nie przywiązują wagi do właściwego przygotowania do rozmowy. Co więcej, wiele firm wciąż tworzy zbyt ogólnikowe, niewyróżniające się niczym oferty pracy, które kandydaci zwyczajnie pomijają – warto zatem zadbać, aby treść ogłoszenia rekrutacyjnego przykuwała uwagę specjalistów i zachęcała do poznania danej organizacji.&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[„Osnowa Pamięci”. Drugie życie zabudowań Pałacu Ostrowskich? Miasto sięga po Fundusze Norweskie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56982,osnowa-pamieci-drugie-zycie-zabudowan-palacu-ostrowskich-miasto-siega-po-fundusze-norweskie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56982,osnowa-pamieci-drugie-zycie-zabudowan-palacu-ostrowskich-miasto-siega-po-fundusze-norweskie</guid>
            <pubDate>Fri, 09 Oct 2026 10:27:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-osnowa-pamieci-drugie-zycie-zabudowan-palacu-ostrowskich-miasto-siega-po-fundusze-norweskie-1791534820.png</url>
                        <title>„Osnowa Pamięci”. Drugie życie zabudowań Pałacu Ostrowskich? Miasto sięga po Fundusze Norweskie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56982,osnowa-pamieci-drugie-zycie-zabudowan-palacu-ostrowskich-miasto-siega-po-fundusze-norweskie</link>
                    </image><description>Są miejsca, w których historia wciąż przemawia, choć od dawna nie rozbrzmiewają w nich głosy dawnych mieszkańców. Zabytkowe budynki gospodarcze Pałacu Ostrowskich w Tomaszowie Mazowieckim mogą otrzymać nowe funkcje. Miasto przygotowuje się do ubiegania o dofinansowanie projektu „Osnowa Pamięci”. W grę wchodzą miliony euro, ale droga od pomysłu do jego realizacji jest jeszcze długa.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Osnowa to układ nici stanowiących podstawę tkaniny. W mieście, którego rozwój przez dziesięciolecia wyznaczał rytm włókienniczych warsztatów i fabryk, trudno o bardziej wymowną nazwę przedsięwzięcia mającego połączyć przeszłość z przyszłością. Tym razem jednak nie chodzi o produkcję tkanin, lecz o zachowanie materialnych śladów historii Tomaszowa i nadanie im nowego znaczenia.</p><p>Czy zapomniane zaplecze dawnej hrabiowskiej rezydencji stanie się miejscem spotkań, edukacji i kultury? Pierwszy krok właśnie wykonano.</p><h2>Na razie dokumenty. Do remontu jeszcze daleko</h2><p>8 października 2026 roku w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta Tomaszowa Mazowieckiego pojawiło się ogłoszenie dotyczące opracowania dokumentacji aplikacyjnej projektu o roboczym tytule „OSNOWA PAMIĘCI. Nowe funkcje społeczno-edukacyjne zabytkowych budynków gospodarczych Pałacu Ostrowskich w Tomaszowie Mazowieckim”.</p><p>Dokumentacja ma posłużyć do ubiegania się o pieniądze z programu „Kultura”, współfinansowanego z Mechanizmu Norweskiego i Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego.</p><p>Zgodnie z informacjami opublikowanymi w serwisie i-przetargi, termin składania ofert na przygotowanie dokumentacji upływa <strong>20 października o godz. 13.00</strong>.</p><p>Trzeba jednak podkreślić rzecz zasadniczą: <strong>miasto nie otrzymało jeszcze dofinansowania, a opublikowane zamówienie nie oznacza rozpoczęcia rewitalizacji</strong>. Na obecnym etapie chodzi o przygotowanie dokumentów potrzebnych do udziału w konkursie.</p><p>Nie znamy również pełnego zakresu planowanych prac ani kosztorysu inwestycji. Nie wskazano w dostępnym opisie zamówienia konkretnych funkcji, jakie miałyby pełnić odnowione budynki.</p><h2>Historia ukryta za pałacową fasadą</h2><p>Pałac Ostrowskich należy do najważniejszych zabytków Tomaszowa Mazowieckiego. Jego historia jest nierozerwalnie związana z rodziną, która niewielką osadę przemysłową przekształciła w rozwijający się ośrodek gospodarczy.</p><p>Rezydencję wzniesiono z inicjatywy Antoniego hrabiego Ostrowskiego. Jej projekt przygotował Fryderyk Albert Lessel. Budowę rozpoczęto około 1810–1811 roku, a pierwszy etap zakończono w 1812 roku. W kolejnych latach pojawiła się oranżeria, rozbudowano pomieszczenia i podwyższono charakterystyczną wieżę.</p><p>Pałac był świadkiem wielkiej historii. Po powstaniu listopadowym Ostrowscy utracili tomaszowskie dobra. W połowie XIX wieku rezydencja powróciła do rodziny, a od 1950 roku jest siedzibą muzeum.</p><p>Jednak życie pałacowe nie ograniczało się do reprezentacyjnych salonów. Funkcjonowanie rezydencji wymagało gospodarczego zaplecza. W jego skład wchodziły również budynki, które dziś pozostają w cieniu głównego gmachu.</p><p>Narodowy Instytut Dziedzictwa wskazuje, że zabudowania gospodarcze znajdują się we wschodniej części założenia pałacowego. Nie wiadomo jednak jeszcze, które z nich miasto zamierza objąć nowym projektem.</p><p>To istotne rozróżnienie. Inaczej wygląda przecież adaptacja dawnej stajni, inaczej wozowni, a jeszcze inaczej zespołu kilku historycznych obiektów. Każdy może wymagać odrębnego programu konserwatorskiego, nakładów i sposobu użytkowania.</p><h2>„Hrabski Ogród” i „Osnowa Pamięci”. Dwa projekty, jedna historia?</h2><p>Nowa inicjatywa pojawia się w szczególnym momencie. Otoczenie Pałacu Ostrowskich jest już objęte projektem „Hrabski Ogród – rewitalizacja i aranżacja parku przy Pałacu Ostrowskich w Tomaszowie Mazowieckim”.</p><p>Jego wartość wynosi <strong>4 950 697,21 zł</strong>, z czego <strong>4 191 730,21 zł</strong> stanowi dofinansowanie z Funduszy Europejskich.</p><p>Przedsięwzięcie przewiduje między innymi odnowienie zieleni, przebudowę układu komunikacyjnego, wykonanie iluminacji pałacu, stworzenie strefy przyrodniczo-archeologicznej oraz remont nawierzchni przed dawną wozownią.</p><p>Właśnie ten ostatni element przykuwa uwagę w kontekście „Osnowy Pamięci”.</p><p>Czy miasto zamierza w kolejnym etapie zająć się samym budynkiem, przed którym wcześniej zaplanowano odnowienie nawierzchni? A może chodzi o zupełnie inne obiekty? Czy oba przedsięwzięcia są częściami jednej koncepcji zagospodarowania zabytkowego zespołu?</p><p>Na razie nie ma podstaw, aby przesądzać o ich bezpośrednim powiązaniu. Warto natomiast sprawdzić, czy zakresy projektów się uzupełniają i jak samorząd zamierza rozdzielić finansowane z różnych źródeł zadania.</p><h2>Miliony euro i pytanie o przyszłych użytkowników</h2><p>Program „Kultura” daje możliwość pozyskania znaczących środków. Na Działanie 1, dotyczące rewitalizacji dziedzictwa kulturowego, przeznaczono około <strong>273,5 mln zł</strong>.</p><p>Pojedynczy projekt może otrzymać dofinansowanie od 1 do 3,5 mln euro. W przypadku samorządów i ich instytucji wsparcie może wynieść maksymalnie 85 proc. kosztów kwalifikowanych. Pozostałą część trzeba zapewnić z innych źródeł.</p><p>Wnioski można składać do <strong>31 grudnia 2026 roku</strong>, a rozstrzygnięcia konkursu zaplanowano na czerwiec 2027 roku. Wymagane jest również partnerstwo z co najmniej jednym krajowym podmiotem.</p><p>Nie oznacza to oczywiście, że Tomaszów otrzyma maksymalną kwotę. Nie jest nawet znana wartość planowanego przedsięwzięcia.</p><p>Pozostaje kwestia jeszcze ważniejsza niż pieniądze. <strong>Komu mają służyć odnowione budynki?</strong></p><p>Czy znajdzie się w nich miejsce dla edukacji regionalnej, warsztatów artystycznych, działalności muzealnej albo spotkań międzypokoleniowych? Czy będą dostępne dla organizacji społecznych i mieszkańców? Kto zapłaci za ich utrzymanie, gdy skończą się pieniądze z programu?</p><p>Na odpowiedzi trzeba poczekać.</p><p>Ewentualna przebudowa zabytkowych obiektów będzie też wymagała uwzględnienia przepisów konserwatorskich. Zgodnie z art. 36 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami prowadzenie prac przy obiekcie wpisanym do rejestru wymaga odpowiedniego pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków.</p><p>Historia Tomaszowa zna wiele przemian. Dawne zakłady przemysłowe zmieniały przeznaczenie, miejsca pracy stawały się przestrzeniami usług i kultury. Teraz podobna perspektywa otwiera się przed fragmentem dziedzictwa Ostrowskich.</p><p>Ale nazwa, choć piękna, nie wystarczy. Potrzebne są pieniądze, rozsądny projekt i przede wszystkim pomysł na życie, które powróci między stare mury.</p><p>Bo <strong>historia nie potrzebuje wyłącznie odnowionych elewacji. Potrzebuje również ludzi, którzy będą chcieli do niej wracać.</strong></p><h3>&nbsp;</h3> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Miasto wystawia niemal hektar przy Zaciszu. 2,5 mln zł, zagrożenie powodzią i zagadka VAT]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56981,miasto-wystawia-niemal-hektar-przy-zaciszu-2-5-mln-zl-zagrozenie-powodzia-i-zagadka-vat</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56981,miasto-wystawia-niemal-hektar-przy-zaciszu-2-5-mln-zl-zagrozenie-powodzia-i-zagadka-vat</guid>
            <pubDate>Fri, 09 Oct 2026 09:36:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-miasto-wystawia-niemal-hektar-przy-zaciszu-2-5-mln-zl-zagrozenie-powodzia-i-zagadka-vat-1791532494.png</url>
                        <title>Miasto wystawia niemal hektar przy Zaciszu. 2,5 mln zł, zagrożenie powodzią i zagadka VAT</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56981,miasto-wystawia-niemal-hektar-przy-zaciszu-2-5-mln-zl-zagrozenie-powodzia-i-zagadka-vat</link>
                    </image><description>Niemal hektar ziemi, dwa i pół miliona złotych i rzeka, której obecności nie da się wykreślić z dokumentów. Tomaszów Mazowiecki wystawia na sprzedaż nieruchomość przy ul. Zacisze 62–66. Problem w tym, że teren znajduje się na obszarze szczególnego zagrożenia powodzią, a część działki przeznaczono pod lasy. Do tego dochodzi zaskakująca różnica w zapisach dotyczących VAT. Co właściwie kupi przyszły właściciel?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3><span style="color:#c0392b;">Niemal hektar za 2,5 miliona</span></h3><p>Przedmiotem pierwszego przetargu ustnego nieograniczonego jest działka nr 534/15 w obrębie 7, o powierzchni 9382 m². Cena wywoławcza wynosi 2,5 mln zł, czyli około 266 zł za metr kwadratowy.</p><p>Przetarg zaplanowano na 9 grudnia 2026 roku o godz. 10.00 w Urzędzie Miasta. Zainteresowani muszą wpłacić 250 tys. zł wadium najpóźniej 3 grudnia.</p><p>Na pierwszy rzut oka oferta może zainteresować deweloperów. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje bowiem zabudowę mieszkaniową wielorodzinną i usługową.</p><p>Diabeł, jak zwykle, tkwi jednak w szczegółach.</p><h3><span style="color:#c0392b;">Wolbórka może mieć ostatnie słowo</span></h3><p>W dokumentacji przetargowej znalazł się zapis, który powinien zwrócić uwagę każdego potencjalnego inwestora. Nieruchomość położona jest na <strong>obszarze szczególnego zagrożenia powodzią</strong>.</p><p>W sąsiedztwie przepływa Wolbórka, a obowiązujący plan miejscowy, przyjęty uchwałą nr XXXIX/273/2020, dzieli teren na dwie funkcje: 3.01.MW/U, dopuszczającą zabudowę wielorodzinną i usługi, oraz 8.01.ZL, oznaczającą lasy.</p><p>Nie oznacza to automatycznie zakazu inwestowania. Oznacza natomiast, że nie każdy metr kwadratowy wystawionej nieruchomości musi nadawać się pod budowę.</p><p>Zgodnie z art. 390 ustawy Prawo wodne lokalizowanie nowych obiektów budowlanych na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią wymaga co do zasady pozwolenia wodnoprawnego. Przepisy przewidują również szczególne wymagania dotyczące bezpieczeństwa takich obiektów.</p><p>Pozostaje zasadnicze pytanie: jaka dokładnie część nieruchomości znajduje się w strefie powodziowej, a jaka może zostać wykorzystana pod zabudowę?</p><p>Ogłoszenie nie zawiera precyzyjnego zestawienia tych powierzchni.</p><h3><span style="color:#c0392b;">Drzewa, las i kanalizacja</span></h3><p>Na tym ograniczenia się nie kończą.</p><p>Miasto opisuje nieruchomość jako niezabudowaną, ogrodzoną, porośniętą drzewami, krzewami i roślinnością trawiastą. W ewidencji gruntów występują także użytki leśne.</p><p>Przez zachodnią część działki przebiega sieć kanalizacyjna. Wzdłuż granicy znajduje się przewód kanalizacji deszczowej, prowadzący do kolektora osadowego zlokalizowanego w południowo-zachodnim narożniku.</p><p>Dla potencjalnego inwestora to nie są drobiazgi. Lokalizacja sieci, możliwe ograniczenia dotyczące gruntów leśnych oraz wymagania przeciwpowodziowe mogą wpływać na projekt i koszty inwestycji.</p><p>Co znamienne, w ogłoszeniu miasto zaznacza, że samodzielne rozpoznanie możliwości zagospodarowania terenu należy do nabywcy i stanowi jego ryzyko.</p><h3><span style="color:#c0392b;">Dwa dokumenty, dwie informacje o VAT</span></h3><p>Jest jeszcze jeden szczegół, wymagający wyjaśnienia.</p><p>W wykazie nieruchomości opublikowanym 24 sierpnia 2026 roku cenę określono na 2,5 mln zł brutto, <strong>w tym 23 proc. VAT</strong>.</p><p>Tymczasem w październikowym ogłoszeniu przetargowym przy identycznej cenie zapisano, że sprzedaż jest zwolniona z VAT na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 10 ustawy o podatku od towarów i usług.</p><p>Dlaczego zmieniła się kwalifikacja podatkowa?</p><p>Przywołany przepis dotyczy zwolnienia dostaw budynków, budowli lub ich części, przy spełnieniu określonych warunków. Tymczasem oba miejskie dokumenty opisują działkę jako niezabudowaną.</p><p>Nie przesądza to o błędzie. Znaczenie może mieć status znajdującej się na nieruchomości infrastruktury. Nie wiadomo jednak, jaka analiza podatkowa uzasadnia zmianę zapisu.</p><p>Przy cenie 2,5 mln zł podatek w wysokości 23 proc. zawarty w cenie brutto wynosiłby około 467,5 tys. zł. To pokazuje, dlaczego kwestia opodatkowania wymaga jednoznacznego wyjaśnienia.</p><h3><span style="color:#c0392b;">Radni zgodzili się na sprzedaż</span></h3><p>Procedura nie rozpoczęła się w październiku.</p><p>29 kwietnia 2026 roku Rada Miejska wyraziła zgodę na sprzedaż nieruchomości. Za uchwałą głosowało 18 radnych. Nikt nie był przeciw, trzy osoby nie oddały głosu, a dwie były nieobecne.</p><p>W sierpniu opublikowano wykaz nieruchomości przeznaczonej do zbycia. Teraz miasto wyznaczyło konkretny termin licytacji.</p><p>Wszystko odbywa się w czasie, gdy samorząd szuka również finansowania swoich potrzeb budżetowych. Pod koniec września ogłoszono postępowanie dotyczące kredytu do 45 mln zł, przeznaczonego na pokrycie planowanego deficytu i spłatę wcześniejszych zobowiązań.</p><p>Nie oznacza to, że wpływy z Zacisza mają zostać przeznaczone na obsługę zadłużenia. Pokazuje jednak szerszy kontekst finansowy decyzji o sprzedaży miejskiego majątku.</p><h3><span style="color:#c0392b;">Czy każdy miejski grunt musi trafić pod młotek?</span></h3><p>Dwa i pół miliona złotych to kwota, obok której trudno przejść obojętnie. Ale wartość publicznej nieruchomości nie sprowadza się wyłącznie do sumy zapisanej w operacie szacunkowym.</p><p>Czy miasto ustaliło rzeczywistą powierzchnię możliwą do zabudowy? Czy rzeczoznawca uwzględnił zagrożenie powodziowe? Czy uzyskano stanowisko Wód Polskich? Dlaczego zmienił się zapis dotyczący VAT? Czy rozważano pozostawienie części terenu jako przestrzeni zielonej lub retencyjnej?</p><p>Na te pytania opublikowane ogłoszenia nie dają pełnej odpowiedzi.</p><p>Nieruchomość przy Zaciszu może znaleźć nabywcę. Może też okazać się, że jej inwestycyjny potencjał jest bardziej ograniczony, niż sugeruje powierzchnia.</p><p><strong>Bo ziemia nad rzeką ma swoją cenę. Ale ma również swoje prawa. I nie wszystkie zapisano w tabeli przetargowej.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Parking przy Armii Krajowej utknął w przetargu. Jedyna oferta na 2,29 mln zł. Skąd tak duże różnice w wycenach?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56980,parking-przy-armii-krajowej-utknal-w-przetargu-jedyna-oferta-na-2-29-mln-zl-skad-tak-duze-roznice-w-wycenach</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56980,parking-przy-armii-krajowej-utknal-w-przetargu-jedyna-oferta-na-2-29-mln-zl-skad-tak-duze-roznice-w-wycenach</guid>
            <pubDate>Fri, 09 Oct 2026 09:12:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-parking-przy-armii-krajowej-utknal-w-przetargu-jedyna-oferta-na-2-29-mln-zl-skad-tak-duze-roznice-1791530178.png</url>
                        <title>Parking przy Armii Krajowej utknął w przetargu. Jedyna oferta na 2,29 mln zł. Skąd tak duże różnice w wycenach?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56980,parking-przy-armii-krajowej-utknal-w-przetargu-jedyna-oferta-na-2-29-mln-zl-skad-tak-duze-roznice-w-wycenach</link>
                    </image><description>Miał powstać nowy parking, tymczasem inwestycja zatrzymała się, zanim wbito pierwszą łopatę. Tomaszowski magistrat unieważnił przetarg na budowę miejsc postojowych przy skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej i Bohaterów 14. Brygady. Jedyny wykonawca zażądał niemal 2,3 mln zł. Problem w tym, że w miejskich dokumentach pojawiają się trzy inne, znacznie niższe kwoty.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #5a6268; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #5a6268; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Unieważnienie z powodu wygórowanej ceny</strong> – miasto oficjalnie unieważniło toczące się postępowanie przetargowe, ponieważ jedyna złożona oferta cenowa znacząco przewyższyła możliwości finansowe samorządu.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Zastanawiające rozbieżności w wycenie</strong> – historia finansowa projektu budzi pytania. Choć pierwotnie w planach na tę inwestycję zapisano kwotę <strong>1,5 mln zł</strong>, to w oficjalnym ogłoszeniu przetargowym wartość zamówienia określono na zaledwie <strong>494 tys. zł</strong>.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Niepewna przyszłość zadania</strong> – w związku z fiaskiem obecnej procedury i dużym rozstrzałem finansowym, dalsze losy oraz termin ponownego uruchomienia przedsięwzięcia pozostają na ten moment nieznane.</li>    </ul></div><h2>Cztery kwoty, jeden parking</h2><p>7 października opublikowano ogłoszenie nr 2026/BZP 00474566. Z dokumentu wynika, że wpłynęła jedna oferta, opiewająca na <strong>2 287 800 zł</strong>. Miasto unieważniło postępowanie na podstawie art. 255 pkt 3 Prawa zamówień publicznych. Przepis pozwala zakończyć przetarg bez wyboru wykonawcy, jeżeli najniższa cena przekracza dostępne finansowanie, a zamawiający nie może zwiększyć przeznaczonej kwoty.</p><p>Najciekawsze kryje się jednak w liczbach.</p><p>W budżecie Tomaszowa Mazowieckiego na 2026 rok zapisano na parking <strong>1,5 mln zł</strong>. W planie zamówień publicznych wskazano orientacyjną wartość 1,15 mln zł. Tymczasem w dokumentacji przetargowej widnieje szacunkowa wartość zamówienia wynosząca 494 tys. zł.</p><p>Ostateczna propozycja wykonawcy przewyższyła pierwotny zapis budżetowy o <strong>787 800 zł, czyli 52,5 proc.</strong></p><p>Oczywiście wartość szacunkowa zamówienia, orientacyjna kwota w planie i środki budżetowe nie są pojęciami tożsamymi. Tak duża rozpiętość wymaga jednak wyjaśnienia. Nie udało się też potwierdzić, czy do chwili otwarcia ofert zmieniono kwotę zabezpieczoną na inwestycję.</p><h2>Parking to nie tylko kostka brukowa</h2><p>Zadanie przewidziano w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Wykonawca miał przygotować dokumentację, uzyskać niezbędne pozwolenia, rozebrać istniejący kiosk, wykonać odwodnienie, oświetlenie oraz zagospodarować teren. Przewidziano również prace związane z zielenią, w tym ewentualną wycinkę drzew i nasadzenia zastępcze.</p><p>Pierwotny budżet opisywał parking o powierzchni około 900 m², wykonany z płyt ażurowych ECO. W ogłoszeniu przetargowym wymieniono natomiast nawierzchnie z kostki betonowej. Czy zmieniła się koncepcja, a wraz z nią koszty? To kolejne pytanie wymagające odpowiedzi.</p><h2>Co dalej z inwestycją?</h2><p>Jedna oferta nie pozwala ocenić, czy zaproponowana cena odpowiadała realiom rynku. Nie dowodzi też, że miasto źle oszacowało koszty. Pokazuje natomiast, że plan inwestycyjny zderzył się z wyceną, której samorząd nie zaakceptował.</p><p>Teraz magistrat musi zdecydować, czy znaleźć dodatkowe pieniądze, zmodyfikować zakres przedsięwzięcia, czy ponownie poszukać wykonawcy.</p><p>Pozostają pytania o aktualny budżet zadania, przyczyny rozbieżności oraz termin ewentualnego kolejnego przetargu.</p><p><strong>Mieszkańców interesuje przede wszystkim, kiedy powstaną miejsca postojowe. Podatnicy mają natomiast prawo wiedzieć, dlaczego inwestycja, której koszt pierwotnie określono na 1,5 mln zł, nie doczekała się realizacji.</strong></p><p>Na razie parking przy Armii Krajowej istnieje tylko na papierze. I nie wiadomo, jak długo jeszcze tam pozostanie.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Z remizy w Czerniewicach na scenę Teatru Jaracza. Lokalni aktorzy pokażą „Komedię na cztery” w Łodzi]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56979,z-remizy-w-czerniewicach-na-scene-teatru-jaracza-lokalni-aktorzy-pokaza-komedie-na-cztery-w-lodzi</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56979,z-remizy-w-czerniewicach-na-scene-teatru-jaracza-lokalni-aktorzy-pokaza-komedie-na-cztery-w-lodzi</guid>
            <pubDate>Fri, 09 Oct 2026 08:39:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-z-remizy-w-czerniewicach-na-scene-teatru-jaracza-lokalni-aktorzy-pokaza-komedie-na-cztery-w-lodzi-1791528297.jpg</url>
                        <title>Z remizy w Czerniewicach na scenę Teatru Jaracza. Lokalni aktorzy pokażą „Komedię na cztery” w Łodzi</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56979,z-remizy-w-czerniewicach-na-scene-teatru-jaracza-lokalni-aktorzy-pokaza-komedie-na-cztery-w-lodzi</link>
                    </image><description>Nie każdy teatr potrzebuje marmurowych schodów, czerwonych foteli i wielkiego foyer. Czasem wystarczy strażacka remiza, grupa ludzi z pasją i odwaga, by stanąć przed publicznością. W niedzielę 11 października w Czerniewicach odbędzie się premiera „Komedii na cztery”. Tydzień później ci sami artyści wystąpią na Scenie Kameralnej Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi. To historia, w której wiek nie wyznacza granic marzeń, a lokalna kultura wychodzi daleko poza własną gminę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #fbfbfe; border-left: 5px solid #6b21a8; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #6b21a8; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Premierowy spektakl w czerniewickiej remizie</strong> – Grupa Teatralna Czerniewice zaprasza na wyjątkowe przedstawienie „Komedia na cztery”. Spektakl zostanie wystawiony w najbliższą niedzielę, <strong>11 października o godzinie 18:00</strong>, w miejscowej remizie OSP.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Owoc twórczej aktywacji seniorów</strong> – ta artystyczna produkcja powstała w ramach cieszącego się dużym uznaniem wojewódzkiego projektu kulturalnego „ŁDK inspiruje seniorów”.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Wielki awans na łódzką scenę profesjonalną</strong> – lokalny występ to dopiero początek. Już tydzień później, 18 października, amatorscy aktorzy zaprezentują swoje talenty na deskach prestiżowego Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi w ramach 39. Łódzkiego Przeglądu Teatrów Amatorskich ŁóPTA 2026.</li>    </ul></div><h2>Kiedy remiza staje się teatrem</h2><p>W Czerniewicach szykuje się wydarzenie, które trudno zamknąć w zwyczajowej formule gminnej imprezy kulturalnej. W niedzielny wieczór, 11 października, remiza Ochotniczej Straży Pożarnej przy ulicy Mazowieckiej 39 zamieni się w przestrzeń teatralną.</p><p>O godzinie 18.00 przed miejscową publicznością wystąpi Grupa Teatralna Czerniewice ze spektaklem „Komedia na cztery”. Wstęp jest bezpłatny.</p><p>To przedstawienie szczególne. Nie powstało w zawodowym teatrze, lecz podczas warsztatów zorganizowanych w ramach projektu „ŁDK inspiruje seniorów”. Uczestnicy nie poprzestali na poznawaniu tajników scenicznego rzemiosła. Przygotowali spektakl, który trafi również do programu jednego z najważniejszych przeglądów teatrów amatorskich w Polsce.</p><p>Szekspir pisał, że cały świat jest sceną. W Czerniewicach ta metafora nabiera bardzo dosłownego znaczenia. Bo skoro świat jest sceną, to dlaczego nie miałaby nią zostać także strażacka remiza?</p><h2>Przedmioty ożywają, kiedy nie patrzą ludzie</h2><p>Sam pomysł na przedstawienie brzmi intrygująco. Co robią przedmioty codziennego użytku, kiedy człowiek wychodzi z pomieszczenia? Czy krzesło, stół albo przedmioty stojące na półce mają swoje tajemnice?</p><p>To właśnie ten przewrotny punkt wyjścia stanowi podstawę „Komedii na cztery”.</p><p>Autorką tekstu i reżyserką jest <strong>Natalia Arabska</strong>, która przygotowała również scenografię i kostiumy. Za muzykę odpowiada wspólnie z <strong>Dawidem Kwapisiewiczem</strong>. Oboje występują także na scenie.</p><p>Obsadę współtworzą Alicja Gąsiorowska, Halina Grzegorczyk, Bogumiła Gwiazdowicz, Jadwiga Kuśmierek, Helena Majchrzak, Jadwiga Pecyna, Halina Polus, Bożenna Staszewska, Henryka Sygitowicz, Karol Szydłowski, Irena Witek i Teresa Żyłka.</p><p>Za tymi nazwiskami kryje się coś więcej niż lista aktorów. Są godziny prób, uczenie się tekstu, praca nad rolami i konieczność przełamania tremy. A przede wszystkim decyzja, by nie ograniczać się do roli widza.</p><p>W końcu teatr zaczyna się tam, gdzie ktoś odważy się opowiedzieć historię, a ktoś inny zechce jej wysłuchać.</p><h2>Najpierw Czerniewice, potem Jaracz</h2><p>Zaledwie siedem dni po lokalnej premierze czerniewiccy artyści staną na scenie, na której występowali najwybitniejsi polscy aktorzy.</p><p><strong>18 października o godzinie 18.15 „Komedia na cztery” zostanie zaprezentowana na Scenie Kameralnej Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi.</strong> Występ potrwa zgodnie z programem do godziny 18.55.</p><p>Spektakl znalazł się w programie 39. Łódzkiego Przeglądu Teatrów Amatorskich ŁóPTA 2026, odbywającego się od 16 do 18 października.</p><p>To wydarzenie o ogólnopolskim charakterze. Do Łodzi przyjadą zespoły między innymi z Warszawy, Krakowa, Gdyni, Wrocławia, Lublina, Sopotu i Białegostoku.</p><p>Trzeba jednak zaznaczyć, że <strong>Grupa Teatralna Czerniewice wystąpi poza konkursem</strong>. Nie będzie więc rywalizowała o festiwalowe nagrody.</p><p>Nie umniejsza to znaczenia samego zaproszenia do programu przeglądu. Dla zespołu, który narodził się podczas warsztatów w niewielkiej miejscowości, prezentacja własnej pracy na profesjonalnej scenie jest ważnym doświadczeniem artystycznym.</p><p>I być może początkiem kolejnych teatralnych przygód.</p><h2>Na pasję nigdy nie jest za późno</h2><p>W historii czerniewickiego zespołu jest jeszcze jeden, znacznie głębszy wymiar.</p><p>Współczesny świat lubi utożsamiać młodość z możliwościami, a dojrzałość ze stopniowym wycofywaniem się z aktywnego życia. Tymczasem uczestnicy warsztatów teatralnych pokazują, że pasji nie trzeba wpisywać w kalendarz wyłącznie na pierwszą połowę życia.</p><p>Teatr daje okazję do spotkań, współpracy i poznawania własnych możliwości. Wymaga pamięci, koncentracji, wyobraźni, ale również umiejętności słuchania innych.</p><p>Dla starszych mieszkańców może oznaczać coś jeszcze ważniejszego: przełamywanie samotności, budowanie nowych relacji i poczucie uczestniczenia w przedsięwzięciu, którego finałem jest wspólny sukces.</p><p>Nie chodzi przy tym o to, by każdy senior został zawodowym aktorem. Chodzi o możliwość wyboru. O prawo do nowych doświadczeń, niezależnie od wieku.</p><p>W Czerniewicach to prawo nabiera bardzo konkretnego kształtu. Ma swój scenariusz, reżyserkę, obsadę i datę premiery.</p><h2>Powiat tomaszowski mocno obecny w projekcie ŁDK</h2><p>Spektakl jest efektem współpracy Łódzkiego Domu Kultury z lokalnymi instytucjami w ramach programu „ŁDK inspiruje seniorów”.</p><p>W tegorocznej edycji wybrano dziesięciu partnerów regionalnych spośród ponad 50 instytucji zainteresowanych udziałem.</p><p>Co ciekawe, <strong>aż trzy wybrane instytucje działają na terenie powiatu tomaszowskiego</strong>. To Gminne Centrum Kultury, Rekreacji i Biblioteka Publiczna w Czerniewicach, Gminne Centrum Kultury i Biblioteka Publiczna w Lubochni oraz Centrum Kultury i Biblioteka Gminy Tomaszów Mazowiecki.</p><p>To ważny sygnał dla lokalnej kultury. Mniejsze ośrodki nie muszą być jedynie odbiorcami wydarzeń przygotowanych w Łodzi. Mogą współtworzyć programy, rozwijać własne środowiska artystyczne i prezentować ich dorobek przed szerszą publicznością.</p><p>Projekt obejmuje również koncerty, warsztaty fotograficzne, plastyczne, spotkania i inne działania skierowane do mieszkańców po 60. roku życia.</p><p>Przedsięwzięcie w Czerniewicach pokazuje, że z takich inicjatyw może wyrosnąć coś trwalszego niż jednorazowe wydarzenie.</p><h2>Dwie sceny, jedna historia</h2><p>Pierwsza odsłona tej teatralnej przygody odbędzie się <strong>w niedzielę 11 października o godz. 18.00 w remizie OSP w Czerniewicach przy ul. Mazowieckiej 39</strong>. Wstęp wolny.</p><p>Druga – <strong>18 października o godz. 18.15 na Scenie Kameralnej Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi</strong>. Wstęp na spektakle ŁóPTY również jest bezpłatny.</p><p>Warto jednak zacząć od Czerniewic. Od miejsca, w którym powstał zespół i w którym jego członkowie po raz pierwszy pokażą publiczności owoce wspólnej pracy.</p><p>Bo choć za tydzień będą już teatralne reflektory Jaracza, to w najbliższą niedzielę najważniejsze będzie światło skierowane na scenę w czerniewickiej remizie.</p><p><strong>Wielka scena może poczekać. Pierwsze brawa należą do miejscowej publiczności.</strong></p><p>Weryfikacja informacji: datę i miejsce premiery potwierdza Łódzki Dom Kultury, program ŁóPTY wskazuje występ poza konkursem, a szczegóły obsady opublikował Tomaszowski Informator Tygodniowy.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Po wrześniowych problemach z wodą kolejne prace w Wiadernie. Cztery miejscowości muszą przygotować się na utrudnienia]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56965,po-wrzesniowych-problemach-z-woda-kolejne-prace-w-wiadernie-cztery-miejscowosci-musza-przygotowac-sie-na-utrudnienia</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56965,po-wrzesniowych-problemach-z-woda-kolejne-prace-w-wiadernie-cztery-miejscowosci-musza-przygotowac-sie-na-utrudnienia</guid>
            <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 13:18:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-po-wrzesniowych-problemach-z-woda-kolejne-prace-w-wiadernie-cztery-miejscowosci-musza-przygotowac-s-1792938967.png</url>
                        <title>Po wrześniowych problemach z wodą kolejne prace w Wiadernie. Cztery miejscowości muszą przygotować się na utrudnienia</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56965,po-wrzesniowych-problemach-z-woda-kolejne-prace-w-wiadernie-cztery-miejscowosci-musza-przygotowac-sie-na-utrudnienia</link>
                    </image><description>Zaledwie dwa tygodnie po problemach z jakością wody mieszkańcy Wiaderna, Dąbrowy, Jadwigowa i Kolonii Zawada ponownie muszą przygotować się na utrudnienia. W piątek, 9 października, w godzinach 9:00–14:00 Gminny Zakład Komunalny zaplanował prace na sieci wodociągowej oraz w Stacji Uzdatniania Wody w Wiadernie. Możliwe są przerwy w dostawach lub spadki ciśnienia. Zastępczy punkt poboru wody wyznaczono przy świetlicy w Swolszewicach Małych. Czy zapowiedziane roboty mają związek z wrześniowym wykryciem bakterii grupy coli? Tego na razie nie wiadomo.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3>Pięć godzin niepewności. Woda może przestać płynąć</h3><p>Komunikat Gminnego Zakładu Komunalnego ukazał się w Biuletynie Informacji Publicznej Gminy Tomaszów Mazowiecki 6 października o godzinie 21:19. Wynika z niego, że w piątek, 9 października, prowadzone będą prace eksploatacyjne na sieci wodociągowej oraz w budynku Stacji Uzdatniania Wody w Wiadernie.</p><p>Utrudnienia mogą wystąpić w czterech miejscowościach: <strong>Wiaderno, Dąbrowa, Jadwigów i Kolonia Zawada</strong>.</p><p>Zakład nie zapowiada całkowitego wyłączenia dostaw na całym wskazanym obszarze. Ostrzega jednak przed możliwością przerw w dostawie wody lub spadków jej ciśnienia. Prace mają potrwać od godziny 9:00 do 14:00.</p><p>Dla mieszkańców oznacza to konieczność wcześniejszego przygotowania zapasu wody. Szczególnie dotyczy to rodzin z małymi dziećmi, seniorów, osób przewlekle chorych oraz gospodarstw, w których dostęp do bieżącej wody jest niezbędny do codziennej opieki.</p><h3>Gdzie będzie można pobrać wodę?</h3><p>Na czas planowanych utrudnień GZK wyznaczył zastępczy punkt poboru wody.</p><p><strong>Świetlica Wiejska w Swolszewicach Małych, ul. Trzciniec 44.</strong></p><p>To właśnie tam mieszkańcy czterech miejscowości będą mogli szukać alternatywnego zaopatrzenia w wodę.</p><p>Zakład powołuje się przy tym na § 13 ust. 1 i 5 Regulaminu dostarczania wody i odprowadzania ścieków w Gminie Tomaszów Mazowiecki, przyjętego uchwałą nr III/13/18 Rady Gminy z 20 grudnia 2018 roku.</p><h3>We wrześniu wykryto bakterie. Potem sanepid uspokajał</h3><p>Październikowy komunikat nie pojawia się w informacyjnej próżni. Mieszkańcy tych samych miejscowości niedawno mieli powody do niepokoju o jakość wody płynącej z kranów.</p><p><strong>23 września Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Tomaszowie Mazowieckim wydał komunikat dotyczący zanieczyszczenia mikrobiologicznego wodociągu Wiaderno.</strong> W badanej wodzie stwierdzono przekroczenie wartości parametrycznej dotyczącej bakterii grupy coli. Sanepid informował wówczas, że woda nadaje się do spożycia po przegotowaniu.</p><p>Sytuacja została stosunkowo szybko opanowana.</p><p>Już 24 września, po zapoznaniu się z wynikami badań próbek pobranych dzień wcześniej, inspektor sanitarny stwierdził przydatność wody do spożycia. W oficjalnym komunikacie wskazano, że po przeprowadzonych działaniach naprawczych uzyskano parametry spełniające obowiązujące wymagania.</p><p>Informację o przywróceniu właściwej jakości wody GZK opublikował w gminnym BIP 25 września. Oznaczało to zniesienie wcześniejszych ograniczeń związanych z jej spożywaniem.</p><p>Teraz, niespełna dwa tygodnie później, mieszkańcy otrzymują kolejne zawiadomienie. Tym razem nie o problemach z jakością wody, lecz o planowanych pracach eksploatacyjnych.</p><p><strong>Nie ma obecnie podstaw, aby twierdzić, że piątkowe roboty są następstwem wrześniowego zanieczyszczenia.</strong> Samo następstwo czasowe obu zdarzeń nie dowodzi ich związku.</p><h3>Co dokładnie będzie robione w stacji uzdatniania?</h3><p>W opublikowanym zawiadomieniu zabrakło szczegółowego opisu planowanych czynności.</p><p>Nie wiadomo, czy prace obejmą urządzenia filtracyjne, pompy, instalacje technologiczne, automatykę sterującą czy inne elementy stacji. GZK nie sprecyzował również, czy roboty były wcześniej zaplanowanym przeglądem eksploatacyjnym, czy wynikają z potrzeby przeprowadzenia dodatkowych czynności technicznych.</p><p>To istotne rozróżnienie.</p><p>Regularne przeglądy i konserwacja urządzeń są naturalnym elementem funkcjonowania infrastruktury wodociągowej. Jednocześnie wcześniejszy problem mikrobiologiczny uzasadnia zainteresowanie mieszkańców działaniami podejmowanymi przez administratora sieci.</p><p>Warto zatem uzyskać odpowiedź na trzy zasadnicze pytania: <strong>jaki jest dokładny zakres piątkowych prac, czy mają one jakikolwiek związek z wrześniowym zdarzeniem oraz czy po ich zakończeniu przewidziano dodatkowe badania jakości wody?</strong></p><p>Na podstawie dotychczas opublikowanego komunikatu nie można tych kwestii rozstrzygnąć.</p><h3>Mieszkańcy potrzebują nie tylko wody, ale także informacji</h3><p>Przed piątkowymi pracami warto zgromadzić wodę do picia, przygotowywania posiłków i podstawowych potrzeb higienicznych. Osoby korzystające z urządzeń wymagających stałego dopływu wody powinny uwzględnić możliwość czasowego spadku ciśnienia.</p><p>Nie ma natomiast podstaw, aby z samej zapowiedzi prac wyciągać wniosek o ponownym pogorszeniu jakości wody. Ostatni przywołany komunikat sanepidu potwierdzał jej przydatność do spożycia.</p><p>Dla mieszkańców Wiaderna i sąsiednich miejscowości najważniejszy jest dziś praktyczny wymiar zawiadomienia: <strong>w piątek, między 9:00 a 14:00, trzeba liczyć się z utrudnieniami</strong>.</p><p>Pozostaje jednak kwestia szersza. Po wrześniowym incydencie każdy kolejny komunikat dotyczący wodociągu może budzić zrozumiałe pytania. Odpowiedzi na nie powinny być równie dostępne jak informacje o terminach wyłączeń.</p><p>Bo bezpieczeństwo dostaw wody to nie tylko sprawne pompy, filtry i rurociągi. To również zaufanie mieszkańców, budowane dzięki przejrzystej informacji o stanie infrastruktury i podejmowanych działaniach.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Smardzewice: domy mogą być dwa razy większe. Wójt zmienił decyzję dla osiedla w otulinie Sulejowskiego Parku Krajobrazowego]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56964,smardzewice-domy-moga-byc-dwa-razy-wieksze-wojt-zmienil-decyzje-dla-osiedla-w-otulinie-sulejowskiego-parku-krajobrazoweg</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56964,smardzewice-domy-moga-byc-dwa-razy-wieksze-wojt-zmienil-decyzje-dla-osiedla-w-otulinie-sulejowskiego-parku-krajobrazoweg</guid>
            <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 13:05:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-smardzewice-domy-moga-byc-dwa-razy-wieksze-wojt-zmienil-decyzje-dla-osiedla-w-otulinie-sulejowskie-1791457860.png</url>
                        <title>Smardzewice: domy mogą być dwa razy większe. Wójt zmienił decyzję dla osiedla w otulinie Sulejowskiego Parku Krajobrazowego</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56964,smardzewice-domy-moga-byc-dwa-razy-wieksze-wojt-zmienil-decyzje-dla-osiedla-w-otulinie-sulejowskiego-parku-krajobrazoweg</link>
                    </image><description>Siedemnaście domów, ani jednego więcej. A jednak planowane osiedle w Smardzewicach może wyglądać zupełnie inaczej, niż zakładano wiosną ubiegłego roku. W dwóch częściach inwestycji dopuszczalną powierzchnię zabudowy zwiększono nawet dwukrotnie, a powierzchnię utwardzeń – czterokrotnie. Wszystko w otulinie Sulejowskiego Parku Krajobrazowego. Wójt zmienił decyzję środowiskową, a właściwe instytucje uznały, że dodatkowa ocena oddziaływania na środowisko nie jest konieczna. Pozostaje pytanie: co z deszczówką?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #5a6268; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #5a6268; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Plany budowy nowego osiedla</strong> – w miejscowości Smardzewice zaplanowano realizację inwestycji mieszkaniowej obejmującej budowę **17 domów jednorodzinnych**.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Zgoda wójta na zmianę parametrów</strong> – oficjalna decyzja Wójta Gminy wydana **6 października 2026 roku** daje zielone światło na wyraźne zwiększenie parametrów konstrukcyjnych dwóch budynków oraz powierzchni utwardzenia terenu.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Brak wymogu pełnej oceny środowiskowej</strong> – Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ), sanepid oraz Wody Polskie zgodnie uznały, że inwestycja nie wymaga przeprowadzenia procedury oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ). Decyzja ta zapadła pomimo faktu, że część dopuszczalnych powierzchni inwestycyjnych wzrosła w dokumentacji aż kilkukrotnie.</li>    </ul></div><h2>Z 200 do 400 metrów. Co naprawdę się zmieniło?</h2><p>Dokument opublikowany 8 października o godzinie 8.09 w Biuletynie Informacji Publicznej Gminy Tomaszów Mazowiecki zmienia decyzję środowiskową z 7 kwietnia 2025 roku.</p><p>Na działkach <strong>787/24, 788/12 i 789/8</strong>, mających łącznie 3584 m², maksymalna powierzchnia zabudowy budynku wzrosła z 200 do <strong>400 m²</strong>. Powierzchnię utwardzoną zwiększono ze 100 do <strong>400 m²</strong>, a dopuszczalną szerokość elewacji frontowej z 15 do 28 metrów.</p><p>Na drugiej części inwestycji, obejmującej działki <strong>788/13 i 789/9</strong> o łącznej powierzchni 1447 m², budynek może mieć do <strong>350 m² powierzchni zabudowy</strong> zamiast 200 m². Limit utwardzeń wzrósł ze 100 do 300 m², a szerokość elewacji z 15 do 20 metrów.</p><p>Zwiększono również wskaźnik powierzchni zabudowy z 0,15 do 0,24 oraz maksymalną wysokość budynków z 9 do 10 metrów.</p><p>To dopuszczalne parametry, nie gotowe projekty ani zrealizowane budynki. Powierzchnia zabudowy oznacza powierzchnię zajmowaną przez budynek na gruncie, a nie jego powierzchnię użytkową.</p><p><strong>Liczba planowanych domów pozostaje bez zmian – nadal ma ich być siedemnaście.</strong></p><h2>Otulina parku. Nie tylko formalność</h2><p>Inwestycję zaplanowano w otulinie Sulejowskiego Parku Krajobrazowego. Nie oznacza to położenia w granicach samego parku, ale jest istotne z punktu widzenia ochrony jego walorów przyrodniczych.</p><p>Więcej zabudowy i szczelnych nawierzchni może oznaczać mniej terenu, przez który woda wsiąka w ziemię. Może również zmieniać sposób jej odpływu. Nie przesądza to jednak o wystąpieniu podtopień czy innych negatywnych skutków.</p><p>RDOŚ w Łodzi przeanalizowała lokalizację przedsięwzięcia, również względem obszarów Natura 2000 oddalonych o około 3,8 i 3,9 km. Uznała, że planowane zmiany nie spowodują znaczącego negatywnego oddziaływania na cele ich ochrony.</p><h2>RDOŚ dwukrotnie domagała się wyjaśnień</h2><p>Postępowanie rozpoczęło się po wpłynięciu wniosku inwestora 9 lipca 2026 roku.</p><p>6 sierpnia Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Łodzi wezwała do wyjaśnienia informacji zawartych w karcie informacyjnej przedsięwzięcia. 17 sierpnia inwestor dostarczył uzupełniony dokument.</p><p>To jednak nie zakończyło wymiany korespondencji. <strong>28 sierpnia RDOŚ ponownie wystąpiła o uzupełnienie karty.</strong> Kolejne wyjaśnienia inwestor przedłożył 4 września.</p><p>Ostatecznie 11 września RDOŚ uznała, że przeprowadzenie oceny oddziaływania na środowisko nie jest konieczne. Podobne stanowiska zajęły Wody Polskie i tomaszowski sanepid.</p><p>Same wezwania nie dowodzą nieprawidłowości. Nie wiadomo jednak z opublikowanego uzasadnienia, czego dokładnie dotyczyły wyjaśnienia i które informacje wymagały doprecyzowania.</p><h2>Cztery razy więcej utwardzeń. Deszczówka bez zmian?</h2><p>Tu pojawia się najciekawszy element całej sprawy.</p><p>W opinii z 31 lipca Wody Polskie stwierdziły, że planowane zmiany nie wpłyną istotnie na środowisko wodne, a sposób odprowadzania ścieków oraz wód opadowych i roztopowych pozostanie bez zmian. Stanowisko to podtrzymano po uzupełnieniach dokumentacji.</p><p>Tymczasem pierwotna decyzja środowiskowa z 2025 roku nakazywała <strong>zachowanie co najmniej 60 proc. powierzchni biologicznie czynnej</strong> na nowo powstających działkach. Wymagała również stosowania, tam gdzie to możliwe, przepuszczalnych utwardzeń i odprowadzania deszczówki z dachów, chodników oraz podjazdów na tereny zielone w granicach posesji.</p><p>Warunki te nie zostały uchylone.</p><p>Na mniejszym kompleksie działek suma nowych maksymalnych powierzchni zabudowy i utwardzeń wynosi 650 m², czyli niemal 45 proc. terenu. Jak pogodzić te wartości z obowiązkiem zachowania minimum 60 proc. powierzchni biologicznie czynnej?</p><p>Nie oznacza to automatycznie sprzeczności. Poszczególne maksymalne parametry nie muszą być wykorzystywane jednocześnie, a znaczenie ma również rodzaj nawierzchni. Właśnie dlatego potrzebne są szczegółowe obliczenia i rozwiązania projektowe.</p><p><strong>Czy zwiększenie utwardzeń uwzględniono w bilansie wód opadowych? Czy teren zachowa wystarczającą zdolność przyjmowania deszczówki podczas intensywnych opadów?</strong> Z samej opublikowanej decyzji nie da się tego jednoznacznie ustalić.</p><h2>Co pozwala zrobić prawo?</h2><p>Art. 63 ustawy z 3 października 2008 roku o udostępnianiu informacji o środowisku określa kryteria ustalania potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko. Art. 84 umożliwia wydanie decyzji bez takiej oceny, a art. 87, w powiązaniu z art. 155 Kodeksu postępowania administracyjnego, reguluje zmianę wcześniejszej decyzji.</p><p>Ponieważ postępowanie obejmuje ponad dziesięć stron, zastosowano publiczne obwieszczenie na podstawie art. 74 ust. 3 ustawy środowiskowej i art. 49 KPA.</p><p>Decyzję z 6 października podpisała z upoważnienia wójta <strong>Katarzyna Reczulska, kierownik Referatu Ochrony Środowiska</strong>.</p><p>Trzeba podkreślić, że zmiana decyzji środowiskowej nie jest równoznaczna z uzyskaniem pozwolenia na budowę.</p><h2>Dokumenty zostały opublikowane. Pytania pozostały</h2><p>Czy uzupełniona karta informacyjna zawiera nowe obliczenia spływu deszczówki? Czego dotyczyły dwa wezwania RDOŚ? Jak w przyszłym projekcie zostanie zachowane wymagane minimum powierzchni biologicznie czynnej? Czy inwestycja wymaga zmiany kolejnych rozstrzygnięć administracyjnych? Czy właściciele sąsiednich nieruchomości zgłaszali uwagi?</p><p>Odpowiedzi wymagają analizy pełnych akt postępowania, w tym sierpniowych i wrześniowych uzupełnień dokumentacji.</p><p>Dokumenty można przeglądać w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4, w godzinach 8.00–16.00.</p><p><strong>W Smardzewicach pytanie nie brzmi już wyłącznie, ile domów powstanie. Równie ważne jest to, ile gruntu pozostanie zdolne przyjąć wodę po ulewnym deszczu.</strong></p><p>&nbsp;</p><p><i>Źródła: BIP Gminy Tomaszów Mazowiecki, decyzje RŚ.6220.36.2024 z 7 kwietnia 2025 r. i RŚ.6220.11.2026 z 6 października 2026 r.</i></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nie żyje Emilian Leszczyński. Tomaszów żegna Zasłużonego dla Miasta pedagoga]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56961,nie-zyje-emilian-leszczynski-tomaszow-zegna-zasluzonego-dla-miasta-pedagoga</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56961,nie-zyje-emilian-leszczynski-tomaszow-zegna-zasluzonego-dla-miasta-pedagoga</guid>
            <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 11:49:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-nie-zyje-emilian-leszczynski-tomaszow-zegna-zasluzonego-dla-miasta-pedagoga-1792939024.jpg</url>
                        <title>Nie żyje Emilian Leszczyński. Tomaszów żegna Zasłużonego dla Miasta pedagoga</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56961,nie-zyje-emilian-leszczynski-tomaszow-zegna-zasluzonego-dla-miasta-pedagoga</link>
                    </image><description>Tomaszów Mazowiecki żegna Emiliana Leszczyńskiego, nauczyciela, pedagoga i wychowawcę uhonorowanego tytułem Zasłużony dla Tomaszowa Mazowieckiego. Informację o śmierci opublikowano w miejskim serwisie, przypominając o jego miejscu w lokalnej pamięci.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Miasto żegna człowieka zasłużonego</h2><p>W miejskim serwisie Tomaszowa Mazowieckiego opublikowano informację o śmierci Emiliana Leszczyńskiego. W krótkim, ale wymownym komunikacie przypomniano, że był <strong>nauczycielem, pedagogiem i wychowawcą</strong>, a także osobą uhonorowaną przez Radę Miejską Tomaszowa Mazowieckiego tytułem <strong>Zasłużony dla Tomaszowa Mazowieckiego</strong>.</p><p>Taki tytuł nie jest jedynie formalnym wyróżnieniem. W lokalnej wspólnocie oznacza trwały ślad pozostawiony w życiu miasta i jego mieszkańców. W przypadku osoby związanej z edukacją ma to szczególny wymiar, bo dorobek pedagoga nie zamyka się w dokumentach czy oficjalnych laudacjach, lecz trwa w pamięci kolejnych pokoleń uczniów, wychowanków i współpracowników.</p><h2>Kim był Emilian Leszczyński</h2><p>Z udostępnionych informacji wynika, że Emilian Leszczyński był postacią rozpoznawalną przede wszystkim jako człowiek szkoły i wychowania. Określenia użyte przy jego nazwisku nie są przypadkowe. <strong>Nauczyciel, pedagog, wychowawca</strong> to role, które w lokalnym życiu znaczą znacznie więcej niż wykonywany zawód. To codzienna obecność, wpływ na młodych ludzi i współtworzenie społecznego kapitału miasta.</p><p>Wyróżnienie przyznane przez Radę Miejską potwierdza, że jego działalność została dostrzeżona nie tylko przez najbliższe środowisko, ale również przez samorząd. To ważne, bo tytuł Zasłużony dla Tomaszowa Mazowieckiego trafia do osób, których praca i postawa wykraczają poza zwykłe obowiązki, budując lokalną tożsamość i wzmacniając więzi we wspólnocie.</p><h2>Dlaczego takie pożegnania są ważne</h2><p>Informacje o odejściu osób zasłużonych dla miasta mają szczególny ciężar. Przypominają, że historia Tomaszowa Mazowieckiego nie składa się wyłącznie z inwestycji, uchwał i bieżących sporów, lecz także z biografii ludzi, którzy przez lata pracowali na rzecz innych. To oni często tworzą niewidzialny fundament miasta.</p><p>W przypadku pedagogów znaczenie ich pracy bywa dostrzegane najmocniej dopiero po latach. Uczniowie dorastają, zakładają rodziny, podejmują własne role zawodowe, a pamięć o nauczycielu wraca nie w postaci jednego wydarzenia, lecz jako suma lekcji, rozmów i postaw. <strong>Tak buduje się lokalne dziedzictwo</strong>, którego nie da się zmierzyć wyłącznie liczbami.</p><p>Pożegnanie Emiliana Leszczyńskiego jest więc nie tylko komunikatem o śmierci, ale również przypomnieniem, jak ważne miejsce w życiu Tomaszowa zajmują ludzie edukacji. To także moment, w którym wspólnota zatrzymuje się na chwilę, by oddać szacunek człowiekowi uznanemu za zasłużonego dla miasta.</p><h2>Pamięć, która zostaje w mieście</h2><p>Choć oficjalny komunikat ma charakter zwięzły, jego sens jest szerszy. Odejście osoby wyróżnionej przez samorząd zawsze staje się częścią lokalnej pamięci. Dla wielu mieszkańców nazwisko Emiliana Leszczyńskiego będzie zapewne przywoływać konkretne szkolne lata, ważne spotkania i osobiste wspomnienia.</p><p>Właśnie dlatego takie wiadomości wybrzmiewają w mieście mocniej niż zwykła informacja. Pokazują ciągłość wspólnoty i przypominają, że Tomaszów tworzą nie tylko instytucje, ale przede wszystkim ludzie, którzy swoją codzienną pracą zasłużyli na wdzięczność i pamięć.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ujazd po raz trzeci szuka uczestników programu asystenta osobistego. Tylko tydzień na zgłoszenie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56957,ujazd-po-raz-trzeci-szuka-uczestnikow-programu-asystenta-osobistego-tylko-tydzien-na-zgloszenie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56957,ujazd-po-raz-trzeci-szuka-uczestnikow-programu-asystenta-osobistego-tylko-tydzien-na-zgloszenie</guid>
            <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 07:11:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ujazd-po-raz-trzeci-szuka-uczestnikow-programu-asystenta-osobistego-tylko-tydzien-na-zgloszenie-1791437214.png</url>
                        <title>Ujazd po raz trzeci szuka uczestników programu asystenta osobistego. Tylko tydzień na zgłoszenie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56957,ujazd-po-raz-trzeci-szuka-uczestnikow-programu-asystenta-osobistego-tylko-tydzien-na-zgloszenie</link>
                    </image><description>Dla jednych wyjście z domu jest codziennością. Dla innych dotarcie do lekarza, zrobienie zakupów czy zwykły spacer oznaczają konieczność korzystania ze wsparcia drugiej osoby. Właśnie takim mieszkańcom ma pomagać program „Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością”. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Ujeździe rozpoczął dziś, 8 października, kolejny nabór uzupełniający. Dokumenty można składać tylko do 15 października. To już trzecia dodatkowa rekrutacja w tym roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #0056b3; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #0056b3; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w dużym skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Trwa nabór do programu asystencji osobistej</strong> – Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Ujeździe przyjmuje oficjalne zgłoszenia od osób zainteresowanych wsparciem na bieżący 2026 rok. Formularze można składać do 15 października, przy czym urzędnicy zaznaczają, że sama kolejność wpływających wniosków nie będzie miała wpływu na ich ocenę.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Blisko pół miliona złotych do dyspozycji</strong> – w oficjalnym wojewódzkim wykazie finansowym na realizację tego ważnego zadania społecznego przewidziano dla gminy Ujazd kwotę przekraczającą <strong>494 tys. zł</strong>.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Równoległe planowanie na przyszły rok</strong> – samorząd działa dwutorowo. Oprócz domykania bieżących list, w tym samym czasie wystartowała już i trwa rekrutacja chętnych do kolejnej edycji programu zaplanowanej na 2027 rok.</li>    </ul></div><h2>Trzeci nabór uzupełniający. Dlaczego właśnie teraz?</h2><p>Październikowe ogłoszenie nie jest pierwszą próbą pozyskania dodatkowych uczestników programu. MOPS prowadził już nabór uzupełniający od 5 do 20 marca, a następny od 31 sierpnia do 8 września. Teraz uruchomiono kolejny.</p><p>Samo powtarzanie rekrutacji nie oznacza, że program funkcjonuje źle. Może wynikać z rezygnacji uczestników, niewykorzystanych godzin wsparcia lub możliwości przyjęcia dodatkowych osób.</p><p>Pojawia się jednak pytanie: <strong>dlaczego kolejny nabór ogłoszono dopiero w październiku, skoro tegoroczna edycja programu kończy się w grudniu?</strong></p><p>W opublikowanym komunikacie nie wskazano liczby wolnych miejsc, liczby dotychczasowych uczestników ani godzin pomocy dostępnych dla nowo zakwalifikowanych mieszkańców.</p><h2>Asystent to nie opiekunka. Chodzi o samodzielność</h2><p>Asystencja osobista nie jest tradycyjną usługą opiekuńczą, choć niektóre czynności mogą się pokrywać. Jej podstawowym celem jest umożliwienie osobie z niepełnosprawnością jak najbardziej niezależnego funkcjonowania.</p><p>Asystent może pomagać w czynnościach samoobsługowych, prowadzeniu gospodarstwa domowego, przemieszczaniu się poza miejscem zamieszkania oraz kontaktowaniu się z otoczeniem. Może towarzyszyć podczas wizyty w urzędzie, podróży komunikacją publiczną czy uczestnictwa w wydarzeniach kulturalnych.</p><p><strong>Udział w programie jest bezpłatny.</strong> Zakres pomocy zależy od indywidualnych potrzeb i zasad przyznawania usług.</p><p>Program obejmuje osoby ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności oraz posiadające orzeczenia równoważne. Mogą z niego korzystać również dzieci od ukończenia 2. do ukończenia 16. roku życia, jeżeli ich orzeczenia zawierają wymagane wskazania dotyczące stałej opieki i współudziału opiekuna w leczeniu, rehabilitacji oraz edukacji.</p><p>Co ważne, ogłoszenie dotyczy <strong>naboru osób potrzebujących asystencji, a nie zatrudniania nowych pracowników</strong>.</p><h2>Jak złożyć dokumenty? Decyduje ocena potrzeb, nie kolejność</h2><p>Zainteresowani powinni dostarczyć kartę zgłoszenia, klauzulę informacyjną RODO oraz kopię odpowiedniego orzeczenia o niepełnosprawności lub jej stopniu.</p><p>Dokumenty przyjmuje <strong>Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Ujeździe, ul. Kościelna 24, pokój nr 18</strong>.</p><p>Ośrodek pracuje w poniedziałki od 8.30 do 16.30, natomiast od wtorku do piątku od 7.30 do 15.30.</p><p>Urząd wyraźnie podkreśla, że kolejność zgłoszeń nie ma wpływu na wynik naboru. O przyznaniu usług decydują dokumenty oraz ocena indywidualnej sytuacji osoby ubiegającej się o pomoc. Samo zgłoszenie nie gwarantuje udziału.</p><p>Formularze dostępne są na <a href="https://mops.ujazd.com.pl/page/details/56">stronie MOPS w Ujeździe</a> oraz w <a href="https://ujazd.com.pl/page/details/290/asystent-osobisty-osoby-z-niepelnosprawnosciami-dla-jednostek-samorzadu-terytorialnego---edycja-2026---informacja-o-programie">materiałach gminy dotyczących programu</a>.</p><h2>Ponad 494 tysiące złotych. Ilu osobom pomaga program?</h2><p>Ciekawie wygląda finansowy wymiar przedsięwzięcia.</p><p>Według listy zakwalifikowanych wniosków opublikowanej 20 listopada 2025 roku przez Łódzki Urząd Wojewódzki, dla Ujazdu przewidziano <strong>494 039,04 zł</strong>, z czego 484 352 zł na realizację usług asystencji osobistej, a 9 687,04 zł na obsługę programu.</p><p>Dla porównania na tej samej liście Tomaszów Mazowiecki, jako gmina miejska, otrzymał dofinansowanie w wysokości 395 479,30 zł.</p><p>Są to kwoty wykazane na etapie kwalifikowania wniosków, a nie informacja o faktycznie poniesionych wydatkach.</p><p>Nie wiadomo natomiast, ile osób w Ujeździe korzysta dziś z pomocy, ile godzin asystencji już zrealizowano oraz jaka część przyznanych środków pozostaje do wykorzystania.</p><p>To istotne szczególnie teraz, gdy do zakończenia edycji 2026 pozostają niespełna trzy miesiące. Bez tych danych trudno ocenić, ilu mieszkańców może realnie skorzystać z październikowego naboru.</p><h2>Dwa nabory jednocześnie. Uwaga na terminy</h2><p>Sytuację komplikuje równoległa rekrutacja do przyszłorocznej edycji programu.</p><p>MOPS od 28 września przyjmuje bowiem zgłoszenia do programu na <strong>2027 rok</strong>. Termin ich składania upływa 16 października, czyli dzień później niż w przypadku naboru uzupełniającego do tegorocznej edycji.</p><p>To dwa odrębne postępowania, wymagające dokumentów właściwych dla danego roku. Osoby zainteresowane kontynuacją wsparcia powinny ustalić w MOPS zasady ponownego zgłoszenia.</p><h2>Nie liczba formularzy, ale rzeczywista pomoc</h2><p>Znaczenie asystencji osobistej wykracza poza lokalne programy pomocowe. Artykuł 19 Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych odnosi się do niezależnego życia oraz włączenia w społeczeństwo. Dostęp do osobistego wsparcia jest jednym z elementów realizacji tych praw.</p><p>W praktyce chodzi o coś bardzo konkretnego: możliwość decydowania o własnym dniu, utrzymywania kontaktów, uczestniczenia w życiu społecznym i ograniczania zależności od najbliższych.</p><p><strong>Zgłoszenia do edycji 2026 przyjmowane są do 15 października.</strong> Szczegółowych informacji udziela MOPS w Ujeździe pod numerem <strong>44 710 01 26</strong>.</p><p>O skuteczności programu nie świadczy jednak liczba ogłoszonych naborów. Najważniejsze jest to, ile osób rzeczywiście otrzymuje pomoc, w jakim wymiarze i czy dzięki niej m</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Powiat po raz trzeci wraca do ochrony ludności. Dwa unieważnienia i coraz mniej czasu na zakupy]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56956,powiat-po-raz-trzeci-wraca-do-ochrony-ludnosci-dwa-uniewaznienia-i-coraz-mniej-czasu-na-zakupy</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56956,powiat-po-raz-trzeci-wraca-do-ochrony-ludnosci-dwa-uniewaznienia-i-coraz-mniej-czasu-na-zakupy</guid>
            <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 06:46:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-powiat-po-raz-trzeci-wraca-do-ochrony-ludnosci-dwa-uniewaznienia-i-coraz-mniej-czasu-na-zakupy-1791435732.png</url>
                        <title>Powiat po raz trzeci wraca do ochrony ludności. Dwa unieważnienia i coraz mniej czasu na zakupy</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56956,powiat-po-raz-trzeci-wraca-do-ochrony-ludnosci-dwa-uniewaznienia-i-coraz-mniej-czasu-na-zakupy</link>
                    </image><description>Trzy postępowania w ciągu niespełna trzech tygodni. Dwa unieważnienia i kolejne podejście do zakupów związanych z bezpieczeństwem mieszkańców. Powiat Tomaszowski 7 października ogłosił nową procedurę dotyczącą Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Zaledwie kilka godzin wcześniej zakończyła się niepowodzeniem poprzednia. Teraz pytanie nie brzmi już tylko, co samorząd zamierza kupić, ale dlaczego kolejne próby kończą się unieważnieniem i czy urzędnicy zdążą przed końcem roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #5a6268; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #5a6268; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Pierwsza próba i szybkie unieważnienie</strong> – 17 września Powiat uruchomił postępowanie o sygnaturze ZP.272.1.348.2026, które zostało oficjalnie unieważnione niespełna dwa tygodnie później, 29 września.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Drugie podejście zamknięte po kilku dniach</strong> – również 29 września urzędnicy wystartowali z kolejną procedurą (ZP.272.1.361.2026). To postępowanie spotkał jednak podobny los – zostało unieważnione wczoraj, 7 października.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Ekspresowy start trzeciego przetargu</strong> – 7 października, zaledwie niecałe trzy godziny po upublicznieniu informacji o fiasku drugiego podejścia, Powiat ogłosił zupełnie nowe, trzecie już postępowanie o sygnaturze ZP.272.1.380.2026.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Kluczowe pytania bez odpowiedzi</strong> – otwartą i najważniejszą kwestią pozostaje to, jakie konkretne zmiany wprowadzono w specyfikacji i warunkach nowego zamówienia oraz czy ta nagła korekta pozwoli doprowadzić procedurę do szczęśliwego finału.</li>    </ul></div><h2>Trzy podejścia w niespełna trzy tygodnie</h2><p>Historia zaczęła się 17 września. W Biuletynie Informacji Publicznej Powiatu Tomaszowskiego pojawiło się zaproszenie do składania ofert w ramach realizacji Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.</p><p>Już cztery dni później wykonawca skierował do zamawiającego pytania dotyczące dokumentacji. Starostwo udzieliło odpowiedzi, zmodyfikowało dokumenty i przesunęło termin składania ofert.</p><p>Mimo tych działań 29 września o godz. 8:26 opublikowano informację o unieważnieniu postępowania ZP.272.1.348.2026. O sprawie pisaliśmy wówczas na łamach NaszTomaszow.pl, zwracając uwagę na coraz bardziej napięty harmonogram.</p><p>Okazuje się jednak, że historia miała dalszy ciąg, i to szybszy, niż można było przypuszczać.</p><p>Jeszcze tego samego dnia, 29 września o godz. 13:15, w BIP pojawiło się kolejne postępowanie, oznaczone numerem ZP.272.1.361.2026. Jego tytuł również dotyczył realizacji Programu OL i OC w 2026 roku w zakresie zadań własnych powiatu.</p><p><strong>Ta próba także zakończyła się unieważnieniem.</strong></p><p>Dokument potwierdzający zakończenie drugiej procedury został opublikowany 7 października o godz. 11:33.</p><p>O godz. 14:23, a więc niecałe trzy godziny później, Starostwo ogłosiło następne postępowanie — ZP.272.1.380.2026.</p><p>Trzy numery spraw. Dwa unieważnienia. Jeden program i nieubłaganie zbliżający się koniec roku.</p><h2>Co Powiat zmienił w dokumentacji?</h2><p>To najważniejsze pytanie, na które trzeba odpowiedzieć, analizując najnowsze postępowanie.</p><p>W BIP opublikowano trzy dokumenty: zaproszenie do złożenia oferty, szczegółowy opis przedmiotu zamówienia oraz projekt umowy.</p><p>Ciekawe informacje przynosi już porównanie metryczek dwóch ostatnich procedur.</p><p>W postępowaniu ZP.272.1.361.2026 szczegółowy opis przedmiotu zamówienia miał rozmiar 12,56 kB, a projekt umowy 86 kB. W najnowszej procedurze ZP.272.1.380.2026 oba dokumenty mają dokładnie takie same rozmiary podawane przez BIP.</p><p>Nieznacznie różni się wielkość pliku zawierającego zaproszenie: wcześniej 355,24 kB, obecnie 355,47 kB.</p><p>Nie jest to jednak dowód, że zmieniono wyłącznie zaproszenie, pozostawiając pozostałe dokumenty bez zmian. <strong>Jednakowy rozmiar plików nie oznacza identycznej treści.</strong></p><p>Rozstrzygające będzie porównanie zapisów dotyczących parametrów technicznych, terminów dostawy, warunków udziału wykonawców i zasad odbioru zamówienia.</p><p>Nie udało się dotąd potwierdzić na podstawie dostępnej do odczytu treści załączników, jakie konkretnie zapisy zmodyfikowano ani jakie były formalne przyczyny obu unieważnień.</p><p>A to istotna różnica. Jedną rzeczą jest ponowne ogłoszenie zakupów, drugą — rzeczywiste usunięcie przeszkód, które uniemożliwiły ich wcześniejszą realizację.</p><h2>Kontenery za około 65 tysięcy złotych?</h2><p>We wcześniejszej publikacji zwracaliśmy uwagę na zapis w planie zamówień publicznych powiatu.</p><p>Przewidywał on zakup jednego kontenera magazynowego oraz jednego kontenera socjalnego o łącznej szacunkowej wartości <strong>65 041 zł</strong>.</p><p>Warto zauważyć, że nazwy plików zawierających projekty umów w dwóch najnowszych postępowaniach również odnoszą się do kontenerów.</p><p>To wzmacnia przypuszczenie, że właśnie takiego wyposażenia dotyczą procedury. Nie zastępuje jednak porównania szczegółowych opisów zamówienia. Nie można też automatycznie utożsamiać kwoty z planu z ostatecznym budżetem najnowszego zakupu.</p><p>Jeżeli zamówienie rzeczywiście dotyczy zaplecza magazynowego i socjalnego, jego znaczenie wykracza poza zakup dwóch obiektów.</p><p>W sytuacji kryzysowej magazyn, w którym przechowywany jest sprzęt ratowniczy, środki ochrony czy wyposażenie potrzebne podczas ewakuacji, staje się elementem systemu bezpieczeństwa mieszkańców.</p><h2>Bezpieczeństwo to ustawowy obowiązek</h2><p>Zgodnie z art. 9 i art. 11 ustawy z 5 grudnia 2024 roku o ochronie ludności i obronie cywilnej starosta odpowiada za wykonywanie zadań ochrony ludności na obszarze powiatu.</p><p>Do jego obowiązków należy między innymi tworzenie i utrzymywanie zasobów ochrony ludności, współpraca ze służbami oraz wspieranie podmiotów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.</p><p>Art. 154 ustawy przewiduje finansowanie lub dofinansowanie zadań własnych samorządów z dotacji celowych budżetu państwa przekazywanych przez wojewodów.</p><p>Program nie jest więc kolejnym administracyjnym przedsięwzięciem, które można dowolnie odłożyć na później.</p><p>Województwo łódzkie otrzymało na działania związane z ochroną ludności w 2026 roku blisko 302 mln zł. To środki dla całego regionu, nie dla samego Powiatu Tomaszowskiego.</p><h2>Kalendarz nie chce negocjować</h2><p>Jest 8 października. Do końca roku pozostało niespełna trzy miesiące.</p><p>Powiat musi jeszcze skutecznie wyłonić wykonawcę, zawrzeć umowę, doprowadzić do realizacji zamówienia, odebrać przedmiot dostawy i dopełnić obowiązków finansowych.</p><p>Dokładny harmonogram zależy od zapisów aktualnego zaproszenia, projektu umowy oraz warunków przyznanego finansowania. Bez ich pełnej weryfikacji nie można przesądzić, ile czasu wykonawca otrzyma na realizację dostawy.</p><p>Dwa wcześniejsze unieważnienia nie oznaczają automatycznie utraty dotacji. Nie dowodzą też, że Powiat nie zdąży z zakupami. Pokazują jednak, że kolejne dni i tygodnie upływają bez zakończonej procedury.</p><p>Pozostają pytania, na które warto oczekiwać konkretnych odpowiedzi Starostwa. Dlaczego unieważniono postępowania z 17 i 29 września? Czy przyczyny były takie same? Co poprawiono w nowej dokumentacji? Jaki jest aktualny termin składania ofert i realizacji dostawy? Czy warunki finansowania pozwalają na bezpieczne zakończenie całego przedsięwzięcia?</p><p>Nie chodzi o poszukiwanie winnych za wszelką cenę. Chodzi o ustalenie, czy powtarzane postępowania są konsekwencją problemów rynkowych, wymagań technicznych, czy niedoskonałości dokumentacji.</p><p><strong>Trzecia próba może zakończyć się sukcesem. Ale sukcesem nie będzie samo opublikowanie kolejnego zaproszenia w BIP. Będzie nim dopiero podpisana umowa, dostarczone wyposażenie i prawidłowo rozliczone pieniądze.</strong></p><p>W ochronie ludności liczy się bowiem nie liczba dokumentów, lecz rzeczywista gotowość na dzień, w którym sprzęt okaże się potrzebny.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Starosta pozwolił na dwa kurniki w Twardej. Mieszkańcy chcieli zawieszenia postępowania]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56955,starosta-pozwolil-na-dwa-kurniki-w-twardej-mieszkancy-chcieli-zawieszenia-postepowania</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56955,starosta-pozwolil-na-dwa-kurniki-w-twardej-mieszkancy-chcieli-zawieszenia-postepowania</guid>
            <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-starosta-pozwolil-na-dwa-kurniki-w-twardej-mieszkancy-chcieli-zawieszenia-postepowania-1791434156.png</url>
                        <title>Starosta pozwolił na dwa kurniki w Twardej. Mieszkańcy chcieli zawieszenia postępowania</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56955,starosta-pozwolil-na-dwa-kurniki-w-twardej-mieszkancy-chcieli-zawieszenia-postepowania</link>
                    </image><description>Dwa kolejne planowane kurniki w Twardej otrzymały pozwolenie na budowę. Starosta Tomaszowski wydał decyzję 17 września 2026 roku, ale jej treść pojawiła się w Biuletynie Informacji Publicznej dopiero 7 października. Z dokumentu wynika, że mieszkańcy oraz lokalne stowarzyszenie podejmowali działania zmierzające do zawieszenia postępowania. Nie powstrzymało to wydania pozwolenia. Pojawia się jednak więcej pytań. Szczególnie interesujące jest wykorzystanie decyzji środowiskowej sprzed ponad ośmiu lat.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #fffaf5; border-left: 5px solid #fd7e14; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #fd7e14; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Zielone światło dla kurników w Twardej</strong> – Starosta Tomaszowski oficjalnie wydał pozwolenie na budowę dwóch kurników na działce nr 558.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Odrzucone wnioski protestujących mieszkańców</strong> – w trakcie procedury lokalne stowarzyszenie oraz mieszkańcy składali formalne wnioski o zawieszenie postępowania. Starostwo rozstrzygnęło je odmownie osobnymi postanowieniami, których szczegółowej argumentacji nie ujęto w opublikowanej decyzji.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Procedura oparta na starych przepisach</strong> – zatwierdzona inwestycja opiera się prawnie na decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, która została wydana jeszcze w 2018 roku.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Kumulacja ferm drobiu w regionie</strong> – sprawa działki nr 558 to nie jedyny problem lokalnej społeczności. W miejscowości Twarda równolegle toczą się obecnie inne, niezależne postępowania administracyjne dotyczące planowanej budowy kolejnych ferm drobiu.</li>    </ul></div><h2>Dwa kurniki, trzy wnioski i decyzja starosty</h2><p>Sprawa dotyczy działki ewidencyjnej nr 558. Decyzją nr 529/2026 z 17 września Starosta Tomaszowski zatwierdził projekt zagospodarowania terenu oraz projekt architektoniczno-budowlany, udzielając Dominice Kołodziejczyk pozwolenia na budowę dwóch kurników wraz z instalacjami i urządzeniami budowlanymi.</p><p>Wniosek wpłynął 22 kwietnia. Pod koniec maja starostwo wezwało inwestora do uzupełnienia braków, co nastąpiło 25 czerwca. Kilka dni później zawiadomiono strony o wszczęciu postępowania.</p><p>W lipcu rozpoczęły się działania mieszkańców.</p><p><strong>7 lipca Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Mieszkańców i Środowiska w Twardej wystąpiło o dopuszczenie do udziału w postępowaniu na prawach strony oraz jego zawieszenie.</strong> Dzień później podobny wniosek złożył Tomasz Kaczmarek. 13 lipca o zawieszenie postępowania wystąpiła również Bożena Wołek.</p><p>Co zrobiło starostwo?</p><p>W uzasadnieniu decyzji znalazło się jedynie stwierdzenie, że wnioski rozstrzygnięto odrębnymi postanowieniami. Nie przytoczono ich treści ani szczegółowych motywów rozstrzygnięć.</p><p>Co ciekawe, zarówno stowarzyszenie, jak i Bożena Wołek zostali wymienieni wśród odbiorców decyzji, w części oznaczonej jako strony postępowania.</p><p>Nie przesądza to jednak, jak rozpatrzono poszczególne wnioski. Aby odpowiedzieć na to pytanie, konieczny jest wgląd w osobne postanowienia.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56826,po-uwagach-mieszkancow-inwestor-uzupelnil-raport-co-dalej-z-ferma-w-twardej"></oembed></figure><h2>Decyzja środowiskowa sprzed ośmiu lat. Czy nadal mogła być wykorzystana?</h2><p>To prawdopodobnie najważniejsze zagadnienie prawne całej sprawy.</p><p>W uzasadnieniu pozwolenia starostwo powołuje się na decyzję środowiskową RI.6220.17.2016, wydaną 30 lipca 2018 roku. Tymczasem wniosek o pozwolenie budowlane złożono dopiero w kwietniu 2026 roku.</p><p><strong>Czy decyzja środowiskowa zachowała skuteczność na potrzeby nowego postępowania?</strong></p><p>Art. 72 ust. 3 ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku przewiduje zasadniczo sześć lat od ostateczności decyzji środowiskowej na złożenie wniosku o kolejną decyzję inwestycyjną. Ustęp 4 dopuszcza wydłużenie tego okresu do dziesięciu lat, ale pod określonymi warunkami.</p><p>Konieczne jest między innymi uzyskanie we właściwym terminie postanowienia potwierdzającego etapową realizację przedsięwzięcia i aktualność jego uwarunkowań środowiskowych.</p><p>W opublikowanej decyzji budowlanej nie wskazano daty ostateczności rozstrzygnięcia z 2018 roku ani nie wyjaśniono szczegółowo ewentualnego zastosowania wydłużonego terminu.</p><p>Nie oznacza to automatycznie naruszenia prawa. Oznacza natomiast, że bez dokumentów źródłowych nie można zweryfikować tej istotnej kwestii.</p><p>Warto też wyjaśnić status stowarzyszenia. Art. 28 ust. 3 Prawa budowlanego co do zasady wyłącza stosowanie art. 31 Kodeksu postępowania administracyjnego dotyczącego udziału organizacji społecznych. Istnieją jednak wyjątki związane z postępowaniami środowiskowymi oraz szczególne uprawnienia odwoławcze organizacji ekologicznych.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55144,twarda-mowi-sprawdzam-mieszkancy-chca-wyjasnien-w-sprawie-planowanej-fermy-drobiu"></oembed></figure><h2>Twarda i kolejne inwestycje. Uwaga na numery działek</h2><p>Pozwolenie dotyczące działki 558 nie jest jedynym dokumentem odnoszącym się do inwestycji drobiarskich w Twardej.</p><p>Wójt Gminy Tomaszów Mazowiecki prowadzi odrębne postępowanie środowiskowe dotyczące planowanej fermy na <strong>działce nr 578</strong>, oznaczone numerem RŚ.6220.32.2025.</p><p>We wrześniu termin jego zakończenia ponownie przedłużono. Urząd wskazał na szczególnie skomplikowany charakter sprawy i konieczność dalszej analizy materiału dowodowego.</p><p>Jest również <strong>działka nr 586</strong>. W sierpniu gmina informowała o dopuszczeniu Stowarzyszenia na rzecz Ochrony Mieszkańców i Środowiska w Twardej do udziału na prawach strony w postępowaniu dotyczącym fermy drobiu, oznaczonym numerem RG.6220.16.2017.</p><p>Mamy zatem trzy numery działek i trzy odrębnie oznaczone sprawy administracyjne. Nie można jednak bez dokumentów przesądzać, czy przedsięwzięcia są ze sobą powiązane ani jaka może być ich łączna skala.</p><h2>Między prawem do inwestowania a prawem do spokojnego życia</h2><p>Produkcja drobiarska jest legalną działalnością gospodarczą. Inwestor, który spełnia wymagania przewidziane prawem, ma prawo ubiegać się o pozwolenie na budowę.</p><p>Jednak mieszkańcy mają równie uzasadniony interes w poznaniu możliwych konsekwencji takich przedsięwzięć.</p><p>Pytania dotyczą przede wszystkim skali hodowli, uciążliwości zapachowych, emisji zanieczyszczeń, transportu, hałasu oraz gospodarki odchodami. Nie oznacza to, że wszystkie te oddziaływania wystąpią w niedopuszczalnym zakresie. Ich ocenę powinny umożliwiać dokumenty środowiskowe i projektowe.</p><p>Opublikowane pozwolenie nie podaje docelowej obsady drobiu. Bez dokumentacji nie sposób więc określić rzeczywistej skali planowanej produkcji.</p><p>Pozostaje również pytanie, czy decyzja starosty jest już ostateczna. Stronom przysługuje zasadniczo 14 dni na odwołanie do Wojewody Łódzkiego, liczone od doręczenia decyzji, a nie od jej publikacji w BIP.</p><p>W Twardej zapadło zatem kolejne ważne rozstrzygnięcie administracyjne. Nie znamy jednak jeszcze odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące jego podstaw i przebiegu postępowania.</p><p><strong>Czy mieszkańcy wykorzystali przysługujące im środki odwoławcze? Czy decyzja środowiskowa z 2018 roku spełniała wszystkie wymagania pozwalające zastosować ją osiem lat później?</strong></p><p>Na te pytania powinny odpowiedzieć pełne akta sprawy. Bo w sporze o przyszłość miejscowości równie istotne jak samo pozwolenie jest to, czy procedury pozostają przejrzyste dla wszystkich zainteresowanych.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Rada stwierdziła wygaśnięcie mandatu Mariusza Strzępka. Radny mówi o zemście za odwołanie starosty]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56950,rada-stwierdzila-wygasniecie-mandatu-mariusza-strzepka-radny-mowi-o-zemscie-za-odwolanie-starosty</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56950,rada-stwierdzila-wygasniecie-mandatu-mariusza-strzepka-radny-mowi-o-zemscie-za-odwolanie-starosty</guid>
            <pubDate>Wed, 07 Oct 2026 15:57:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-rada-stwierdzila-wygasniecie-mandatu-mariusza-strzepka-radny-mowi-o-zemscie-za-odwolanie-starosty-1791381980.png</url>
                        <title>Rada stwierdziła wygaśnięcie mandatu Mariusza Strzępka. Radny mówi o zemście za odwołanie starosty</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56950,rada-stwierdzila-wygasniecie-mandatu-mariusza-strzepka-radny-mowi-o-zemscie-za-odwolanie-starosty</link>
                    </image><description>Rada Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim podjęła 6 października uchwałę o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu Mariusza Strzępka. Sam radny uważa, że decyzja nie ma wystarczających podstaw faktycznych i prawnych, a jej rzeczywistym tłem jest konflikt polityczny oraz odwet za udział w odwołaniu Mariusza Węgrzynowskiego z funkcji starosty. Jedno jest pewne: uchwała Rady nie zamyka sprawy. Kodeks wyborczy przewiduje drogę sądową, a ostateczne rozstrzygnięcie może należeć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3><span style="color:#c0392b;">Głosowanie trwało chwilę. Konflikt ma znacznie dłuższą historię</span></h3><p>LIII sesja trwała zaledwie kilkadziesiąt minut. Jej zasadniczym punktem było rozpatrzenie projektu uchwały dotyczącego mandatu Strzępka. Oficjalny zapis eSesji potwierdza, że przed głosowaniem zabierali głos m.in. Mariusz Węgrzynowski, Kazimierz Mordaka, Szczepan Goska i inni radni.&nbsp;</p><p>Strzępek po sesji nie pozostawił jednak wątpliwości, jak ocenia decyzję większości.</p><p>– <strong>To też zemsta za odwołanie Węgrzynowskiego z funkcji Starosty</strong> – napisał.</p><p>To poważny zarzut polityczny, którego słuszności dowodzą wypowiedzi samego Węgrzynowskiego. Ma więc konkretny kontekst. Zdaniem Strzępka dzisiejsza większość próbuje teraz rozliczyć go politycznie za wcześniejszy konflikt w Radzie. To także odwet na niezależnym i merytorycznym radnym, który nagłaśnia nieprawidłowości z czasów urzędowania Węgrzynowskiego.&nbsp;</p><h3><span style="color:#c0392b;">Gdzie są konkretne przesłanki?</span></h3><p>Tu zaczyna się najważniejsza część całej sprawy.</p><p>Podstawą prawną sporu jest art. 25b ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym. Przepis zabrania radnemu prowadzenia lub zarządzania działalnością gospodarczą <strong>z wykorzystaniem mienia powiatu</strong>, a także bycia przedstawicielem albo pełnomocnikiem przy prowadzeniu takiej działalności.</p><p>Nie wystarczy więc samo istnienie rodzinnej firmy ani nawet kontakty gospodarcze z jednostkami samorządu. Aby zastosować sankcję wygaśnięcia mandatu, trzeba wykazać okoliczności odpowiadające ustawowym przesłankom.</p><p>I właśnie tutaj Strzępek kwestionuje decyzję Rady.</p><p>Radny twierdzi, że <strong>nie przedstawiono mu dokumentów mających dowodzić naruszenia zakazu</strong>, nie dano możliwości odniesienia się do konkretnych zarzutów, a opinie prawne nie potwierdzały podstaw do odebrania mu mandatu.</p><p>Co ciekawe, wcześniejsza LII sesja z 22 września została zwołana właśnie po to, aby przedstawić zgromadzone dokumenty, relacje gospodarcze rodzinnego przedsiębiorstwa z jednostkami Powiatu, ewentualną rolę Strzępka w reprezentowaniu firmy oraz opinię prawną dotyczącą zastosowania art. 25b. W porządku przewidziano również możliwość złożenia przez niego wyjaśnień. Do rozstrzygnięcia wówczas jednak nie doszło z powodu utraty kworum.</p><p>Samo wpisanie tych punktów do porządku obrad nie przesądza jednak, że ustawowe przesłanki zostały faktycznie udowodnione.</p><h3><span style="color:#c0392b;">„Podjęta uchwała nie oznacza, że przestałem być radnym”</span></h3><p>Strzępek zapowiada skierowanie sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.</p><p>I tu jego wpis dotyka istotnego elementu prawa. Art. 384 Kodeksu wyborczego przewiduje możliwość wniesienia skargi na uchwałę stwierdzającą wygaśnięcie mandatu. Termin wynosi <strong>7 dni od doręczenia uchwały</strong>, a skargę wnosi się za pośrednictwem organu, który ją podjął. Sąd powinien rozpoznać sprawę w ciągu 14 dni. Możliwa jest również skarga kasacyjna. Jeżeli sąd oddali skargę, wygaśnięcie mandatu następuje z dniem uprawomocnienia się wyroku.</p><p>Dlatego stwierdzenie, że sprawa została definitywnie zakończona jednym głosowaniem Rady, byłoby przedwczesne.</p><h3><span style="color:#c0392b;">Polityczna zemsta czy egzekwowanie prawa?</span></h3><p>To właśnie na to pytanie będą teraz nakładały się dwie narracje. I chyba ta pierwsza jest bliższa rzeczywistości&nbsp;</p><p>Większość Rady uznała, że istnieją przesłanki do przyjęcia uchwały. Strzępek odpowiada, że <strong>merytorycznych przesłanek nie wykazano</strong>, a prawdziwą przyczyną działania jest polityczny odwet po utracie stanowiska przez Mariusza Węgrzynowskiego. Wcześniej ci sami radni uznali, że zatrudnienie Pauliny Sochy w podległym powiatowi szpitalu, gdzie zainkasowała kilkaset tysięcy złotych, znamion tej samej ustawy nie wypełnia. To wskazuje, że mówiąc o politycznych przesłankach ma rację jednak radny KWW Marcina Witko.&nbsp;</p><p>Do swojego wpisu radny dołączył również fragment prywatnej korespondencji, który – jak twierdzi – ma pokazywać polityczne tło działań wymierzonych przeciwko niemu. Okazuje się, że organizatorem intrygi mógł być właśnie Mariusz Węgrzynowski.&nbsp;</p><p>Teraz polityczne deklaracje zejdą na drugi plan. Jeżeli skarga zostanie wniesiona, sąd będzie badał nie to, kto z kim pozostaje w konflikcie, ale <strong>czy istniały konkretne fakty pozwalające zastosować art. 25b i czy Rada dochowała wymaganej procedury</strong>.</p><p>I właśnie tam może rozstrzygnąć się najważniejsze pytanie tej historii: <strong>czy Rada rzeczywiście wykazała podstawę do wygaszenia mandatu, czy też polityczna większość podjęła uchwałę, której uzasadnienie nie wytrzyma kontroli sądu.&nbsp;</strong></p><p><strong>Kto ma rację? Czy rada raz jeszcze pokaże bezmiar kompromitacji?&nbsp;</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Przeprawa na Słomiance za 2,31 mln zł. Powiat podpisał umowę, choć w planie było 1,46 mln zł]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56949,przeprawa-na-slomiance-za-2-31-mln-zl-powiat-podpisal-umowe-choc-w-planie-bylo-1-46-mln-zl</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56949,przeprawa-na-slomiance-za-2-31-mln-zl-powiat-podpisal-umowe-choc-w-planie-bylo-1-46-mln-zl</guid>
            <pubDate>Wed, 07 Oct 2026 14:13:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-przeprawa-na-slomiance-za-2-31-mln-zl-powiat-podpisal-umowe-choc-w-planie-bylo-1-46-mln-zl-1791380358.png</url>
                        <title>Przeprawa na Słomiance za 2,31 mln zł. Powiat podpisał umowę, choć w planie było 1,46 mln zł</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56949,przeprawa-na-slomiance-za-2-31-mln-zl-powiat-podpisal-umowe-choc-w-planie-bylo-1-46-mln-zl</link>
                    </image><description>Mieszkańcy od początku października korzystają z długiego objazdu, a teraz wiadomo już dokładnie, kto i za ile przebuduje przeprawę na Słomiance pomiędzy Brzustowem a Inowłodzem. Zarząd Dróg Powiatowych podpisał umowę z firmą A-Z BUD z Radomia na 2 308 825,45 zł. O kontrakt walczyło osiem firm. Najciekawsze jest jednak zestawienie tej kwoty z wcześniejszą wartością zadania w planie postępowań — 1,464 mln zł. Różnica sięga prawie 845 tys. zł.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Oficjalny wynik postępowania został opublikowany 7 października. Z dokumentu wynika, że umowę zawarto już <strong>21 września 2026 r.</strong>, a zwycięzcą postępowania zostało <strong>Przedsiębiorstwo Wielobranżowe „A-Z BUD” Zbigniew Frąk w spadku z Radomia</strong>. Cena wybranej oferty to dokładnie <strong>2 308 825,45 zł</strong>, a w przetargu wpłynęło łącznie <strong>osiem ofert</strong>.</p><p>Sama inwestycja dotyczy drogi powiatowej nr 4330E w gminie Inowłódz. Nie chodzi przy tym o prosty remont starego mostu. Dokumentacja przewiduje <strong>rozbiórkę istniejącej żelbetowej przeprawy i budowę w jej miejscu nowego przepustu drogowego</strong></p><h2>Stary most ma zniknąć</h2><p>Obecny obiekt ma około <strong>11,5 m światła przęsła</strong>, około <strong>9 m szerokości całkowitej</strong>, jezdnię o szerokości około 5 m i długość wraz ze skrzydełkami około <strong>16,1 m</strong>. Z dokumentacji wynika, że podczas inwentaryzacji stwierdzono uszkodzenia i wady konstrukcyjne, dlatego zdecydowano nie o remoncie, lecz o rozbiórce mostu i wykonaniu nowej konstrukcji.</p><p>Zakres robót obejmuje również m.in. wykonanie nowej konstrukcji jezdni na dojazdach, umocnienie koryta rzeki, wykonanie tymczasowego koryta na czas budowy, kanału technologicznego, schodów rewizyjnych oraz nowego oznakowania.</p><p>W opisie dokumentacji pojawia się też przepust o długości około <strong>13,2 m</strong>, wykonany m.in. z elementów z blach falistych i żelbetowych ścian czołowych.</p><h2>1,464 mln zł w planie, 2,309 mln zł w umowie</h2><p>Najważniejszy wątek finansowy wymaga jednak ostrożności.</p><p>W planie postępowań wartość tego zadania była wskazywana na <strong>1 464 000 zł</strong>. Tymczasem podpisana umowa opiewa na <strong>2 308 825,45 zł</strong>. To różnica <strong>844 825,45 zł</strong>, czyli około <strong>57,7 proc.</strong></p><p>Nie można jednak automatycznie napisać, że „inwestycja przekroczyła budżet o 845 tys. zł”. Wartość ujęta w planie postępowań nie musi być bowiem identyczna z kwotą, jaką zamawiający ostatecznie przeznaczył na sfinansowanie zadania przed otwarciem ofert.</p><p>Dlatego dziś najważniejsze pytanie brzmi: <strong>ile dokładnie ZDP zabezpieczył na inwestycję w dniu otwarcia ofert i kiedy finansowanie wzrosło do poziomu umożliwiającego podpisanie umowy za ponad 2,3 mln zł?</strong></p><p>Oficjalne ogłoszenie potwierdza natomiast, że inwestycja <strong>nie jest współfinansowana ze środków Unii Europejskiej</strong>.</p><h2>Osiem ofert oznacza realną konkurencję</h2><p>Liczba ofert ma tutaj znaczenie. O kontrakt ubiegało się <strong>osiem podmiotów</strong>, więc trudno mówić o postępowaniu bez zainteresowania rynku.&nbsp;</p><p>Pełne zestawienie wszystkich cen ofertowych powinno być jednym z kolejnych elementów analizy. Pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy oferta A-Z BUD była najtańsza, czy o wyborze zdecydowały również inne kryteria.</p><h2>Mieszkańcy płacą przede wszystkim czasem</h2><p>Dla mieszkańców Brzustowa, Inowłodza i okolic najważniejszą konsekwencją inwestycji nie jest jednak księgowa różnica między planem a umową, lecz <strong>zamknięcie bezpośredniej trasy</strong>.</p><p>Droga została wyłączona z ruchu od <strong>1 października</strong>, a zapowiadany termin zamknięcia sięga <strong>31 grudnia 2026 r.</strong> Objazd prowadzi m.in. przez Inowłódz, Dęborzeczkę, Kruszewiec, Bukowiec Opoczyński, Ziębów, Dąbrówkę, Trojanów, Szadkowice, Kamień, Tomaszówek, Sługocice i Brzustów.</p><p>Teraz kluczowe stają się więc dwa pytania: <strong>czy termin przywrócenia ruchu przed końcem roku pozostaje aktualny oraz skąd pochodzi finansowanie, które pozwoliło podpisać umowę za 2,31 mln zł.</strong></p><p>Wykonawca jest już znany, umowa obowiązuje, a roboty mają doprowadzić do likwidacji starego mostu i budowy nowego przepustu. Finansowa historia tej inwestycji nadal jednak wymaga jednego brakującego dokumentu — informacji, <strong>ile Powiat rzeczywiście miał zabezpieczone na zadanie w dniu otwarcia ofert</strong>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nikt nie chciał Św. Antoniego 24 za 1,08 mln zł. Co dalej z nieruchomością Skarbu Państwa?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56948,nikt-nie-chcial-sw-antoniego-24-za-1-08-mln-zl-co-dalej-z-nieruchomoscia-skarbu-panstwa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56948,nikt-nie-chcial-sw-antoniego-24-za-1-08-mln-zl-co-dalej-z-nieruchomoscia-skarbu-panstwa</guid>
            <pubDate>Wed, 07 Oct 2026 14:13:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-nikt-nie-chcial-sw-antoniego-24-za-1-08-mln-zl-co-dalej-z-nieruchomoscia-skarbu-panstwa-1791376426.png</url>
                        <title>Nikt nie chciał Św. Antoniego 24 za 1,08 mln zł. Co dalej z nieruchomością Skarbu Państwa?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56948,nikt-nie-chcial-sw-antoniego-24-za-1-08-mln-zl-co-dalej-z-nieruchomoscia-skarbu-panstwa</link>
                    </image><description>Cena wywoławcza przekraczała milion złotych, ale do przetargu nie zgłosił się ani jeden zainteresowany. Nikt nie wpłacił nawet wadium. Nieruchomość Skarbu Państwa przy ul. Św. Antoniego 24 nie znalazła kupca w pierwszym podejściu. To jednak nie kończy sprawy — ustawa pozwala na drugi przetarg, a w nim cena może zostać obniżona. Pytanie brzmi: czy Starosta skorzysta z tej możliwości?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>6 października Starostwo Powiatowe w Tomaszowie Mazowieckim opublikowało wynik pierwszego przetargu ustnego nieograniczonego dotyczącego nieruchomości przy <strong>ul. Św. Antoniego 24</strong>. Chodzi o działkę nr <strong>232</strong>, obręb 0012, o powierzchni <strong>0,1825 ha</strong>, zabudowaną dwukondygnacyjnym budynkiem wykorzystywanym wcześniej na cele administracyjne oraz parterowymi obiektami garażowymi i gospodarczo-magazynowymi. Cena wywoławcza wynosiła <strong>1 082 900 zł</strong>. Do licytacji nie przystąpił nikt. Nie wpłynęło też żadne wadium, dlatego postępowanie zakończyło się wynikiem negatywnym.&nbsp;</p><h3><span style="color:#c0392b;">Budynek ma prawie 645 m² i wymaga generalnego remontu</span></h3><p>Pierwotne ogłoszenie przetargowe pokazuje więcej niż sam wynik licytacji. Główny, dwukondygnacyjny budynek ma <strong>644,95 m² powierzchni użytkowej</strong>. Nieruchomość leży w centralnej części miasta, na terenach mieszkaniowych i usługowych. Jest uzbrojona w energię elektryczną, wodociąg, kanalizację, gaz i ciepłociąg.&nbsp;</p><p>Jednocześnie Starostwo wprost wskazało, że teren jest zagospodarowany, ale zaniedbany, a budynki znajdują się <strong>w złym stanie technicznym i wymagają generalnego remontu</strong>. To ważny element przy ocenie rzeczywistego kosztu wejścia w tę nieruchomość przez potencjalnego inwestora</p><p>Budynek przy Św. Antoniego 24 figuruje ponadto w gminnej ewidencji zabytków. Nieruchomość ma też zapewnioną służebność przechodu i przejazdu przez sąsiednią działkę przy ul. Polnej 19</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56911,nowy-przetarg-skarbu-panstwa-w-tomaszowie-cztery-dni-przed-licytacja-willi-rozyckiego-pojawia-sie-kolejne-zarzadzenie"></oembed></figure><h3><span style="color:#c0392b;">Milion złotych — ale za grunt i zabudowę razem</span></h3><p>Cena wywoławcza 1 082 900 zł w prostym przeliczeniu na powierzchnię działki daje około <strong>593 zł za metr kwadratowy</strong>. Nie jest to jednak cena samego gruntu — kwota obejmuje całą zabudowaną nieruchomość, wraz z istniejącymi budynkami.</p><p>Nie ma też podstaw, by już dziś stwierdzać, że cena była „za wysoka”. Wiadomo jedynie, że <strong>przy tej cenie rynek nie odpowiedział ani jednym zgłoszeniem do przetargu</strong>.</p><p>Warto przypomnieć, że zgoda na zbycie tej nieruchomości pojawiała się już wcześniej w zarządzeniach Wojewody Łódzkiego. Sama sprzedaż ma więc dłuższą historię niż obecne postępowanie.</p><h3><span style="color:#c0392b;">Cena może spaść. Ale nie musi</span></h3><p>Co teraz?</p><p>Art. 39 ustawy o gospodarce nieruchomościami przewiduje, że po negatywnym pierwszym przetargu drugi powinien zostać przeprowadzony <strong>nie wcześniej niż po 30 dniach i nie później niż w ciągu 6 miesięcy od zamknięcia pierwszego</strong>. W drugim przetargu właściwy organ może obniżyć cenę wywoławczą.</p><p>Art. 67 ustawy wyznacza granicę tej obniżki: cena wywoławcza w drugim przetargu może być niższa od wartości nieruchomości, ale <strong>nie może spaść poniżej 50 proc. tej wartości</strong>. Jeżeli także drugi przetarg zakończy się bez rezultatu, możliwe są kolejne przetargi albo rokowania; w rokowaniach cena nie może być niższa niż 40 proc. wartości nieruchomości</p><p>To jednak tylko ustawowe możliwości. Nie oznacza to, że cena przy Św. Antoniego 24 automatycznie zostanie obniżona o połowę.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56239,willa-rozyckiego-znow-na-sprzedaz-cena-spadla-do-1-08-mln-zl-czy-tym-razem-znajdzie-sie-kupiec"></oembed></figure><h3><span style="color:#c0392b;">Teraz najważniejszy jest operat</span></h3><p>Kolejny ruch Starostwa będzie więc znacznie ciekawszy niż sam wynik pierwszej licytacji.</p><p>Kluczowe pytania dotyczą dziś przede wszystkim <strong>operatu szacunkowego</strong>: kiedy został sporządzony, jaka wartość nieruchomości z niego wynika i jak dużą część ceny może stanowić potencjalny koszt generalnego remontu.</p><p>Istotne jest również to, czy Starosta zdecyduje się na drugi przetarg z niezmienioną ceną, czy uzna, że brak choćby jednego wpłaconego wadium jest sygnałem do jej korekty.</p><p>Pierwsza próba dała bowiem jasny rezultat: <strong>przy cenie 1 082 900 zł nie pojawił się żaden uczestnik</strong>. Następny przetarg pokaże, czy problemem była cena, stan budynków, ograniczenia związane z nieruchomością — czy po prostu brak zainteresowania takim obiektem w obecnej sytuacji rynkowej.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/30273,willa-znanego-tomaszowskiego-notariusza-jana-rozyckiego-na-sprzedaz"></oembed></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[4,37 mln zł na ORDN. Termomodernizacja to tylko część inwestycji. Powstanie też nowa część rehabilitacyjna]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56947,4-37-mln-zl-na-ordn-termomodernizacja-to-tylko-czesc-inwestycji-powstanie-tez-nowa-czesc-rehabilitacyjna</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56947,4-37-mln-zl-na-ordn-termomodernizacja-to-tylko-czesc-inwestycji-powstanie-tez-nowa-czesc-rehabilitacyjna</guid>
            <pubDate>Wed, 07 Oct 2026 09:56:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-4-37-mln-zl-na-ordn-termomodernizacja-to-tylko-czesc-inwestycji-powstanie-tez-nowa-czesc-rehabilit-1792939326.png</url>
                        <title>4,37 mln zł na ORDN. Termomodernizacja to tylko część inwestycji. Powstanie też nowa część rehabilitacyjna</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56947,4-37-mln-zl-na-ordn-termomodernizacja-to-tylko-czesc-inwestycji-powstanie-tez-nowa-czesc-rehabilitacyjna</link>
                    </image><description>To nie będzie zwykłe ocieplenie budynku. Tomaszowski ORDN ma zostać nie tylko poddany głębokiej termomodernizacji, ale również rozbudowany o nową część rehabilitacyjną z salą kinezyterapii, gabinetami lekarskimi i zapleczem sanitarnym. Szacunkowa wartość przetargu wynosi ponad 4,36 mln zł. Tymczasem znany projekt unijny dotyczący efektywności energetycznej ORDN opiewa na 3,03 mln zł. I właśnie tu pojawia się najważniejsze pytanie: z jakich środków zostanie sfinansowana rozbudowa?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>6 października Miasto Tomaszów Mazowiecki ogłosiło postępowanie dotyczące Ośrodka Rehabilitacji Dzieci Niepełnosprawnych przy ul. Jana Pawła II 64/66. Wartość zamówienia oszacowano na <strong>4 369 785 zł</strong>, a oferty mają być otwarte 28 października. Na realizację przewidziano dziewięć miesięcy.</p><p>Zakres robót jest szeroki. Budynek ma zostać docieplony, wymieniona ma być stolarka, zmodernizowane instalacje centralnego ogrzewania i ciepłej wody, a wentylacja grawitacyjna zastąpiona mechaniczną z odzyskiem ciepła. Projekt obejmuje również energooszczędne oświetlenie, instalację fotowoltaiczną oraz magazyn energii. Oficjalna karta miejskiego projektu wskazuje, że celem jest zmniejszenie zużycia energii oraz kosztów eksploatacji Ośrodka</p><h2>Nie tylko termomodernizacja</h2><p>Znacznie ciekawsza jest jednak druga część zamówienia. ORDN ma zostać <strong>rozbudowany od strony południowej</strong>. W nowym skrzydle przewidziano salę kinezyterapii i gimnastyki korekcyjnej, dwa gabinety lekarskie, dodatkowy gabinet medyczno-terapeutyczny oraz sanitariaty dostosowane do potrzeb pacjentów. Nowa część zostanie połączona z istniejącym budynkiem, a roboty obejmą również instalacje, chodniki, rampy i infrastrukturę zewnętrzną.</p><p>Ma to znaczenie nie tylko budowlane. ORDN prowadzi ambulatoryjną rehabilitację zarówno dzieci, jak i osób dorosłych. W placówce funkcjonują m.in. poradnia rehabilitacyjna, pracownie fizjoterapii, fizykoterapii i kinezyterapii, gabinety lekarskie oraz terapia ręki.&nbsp;</p><p>Nowe pomieszczenia mogą więc realnie zwiększyć możliwości prowadzenia rehabilitacji. Na razie nie wiadomo jednak, o ile wzrośnie liczba świadczeń ani ilu dodatkowych pacjentów będzie można przyjmować.</p><h2>Dwie kwoty, jedno ważne pytanie</h2><p>Najciekawszy fragment tej inwestycji kryje się w finansach.</p><p>Oficjalna strona miasta podaje, że projekt pod nazwą <strong>„Termomodernizacja wraz z wentylacją mechaniczną w Ośrodku Rehabilitacji Dzieci Niepełnosprawnych”</strong> ma wartość <strong>3 030 263,88 zł</strong>, z czego wkład Funduszy Europejskich wynosi <strong>2 406 010,63 zł</strong>.&nbsp;</p><p>Jednocześnie późniejsza lista podpisanych umów Funduszy Europejskich dla Łódzkiego wskazuje dla projektu FELD.02.01-IZ.00-0042/24 tę samą wartość całkowitą — <strong>3 030 263,88 zł</strong> — ale już <strong>2 350 700,05 zł wkładu UE</strong>.</p><p>To różnica ponad <strong>55 tys. zł</strong>. Wcześniejsze dokumenty z etapu oceny projektu wskazywały jeszcze kwotę 2 406 010,63 zł, co może oznaczać zmianę warunków pomiędzy oceną a podpisaniem umowy.</p><p>Jeszcze większe pytanie dotyczy jednak zestawienia <strong>3,03 mln zł wartości projektu unijnego z 4,37 mln zł szacunkowej wartości obecnego zamówienia</strong>.</p><p>Nie można automatycznie uznać, że około 1,34 mln zł różnicy to wyłącznie koszt nowego skrzydła. Obecny przetarg łączy bowiem w jednym postępowaniu zakres energetyczny i rozbudowę funkcjonalną obiektu. Trzeba dopiero ustalić, które elementy są kosztami kwalifikowanymi projektu UE, a które finansowane będą z innych źródeł.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[„Mechanik” trzeci raz szuka wykonawcy. Rano unieważnili przetarg, kilka godzin później ruszył następny]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56946,mechanik-trzeci-raz-szuka-wykonawcy-rano-uniewaznili-przetarg-kilka-godzin-pozniej-ruszyl-nastepny</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56946,mechanik-trzeci-raz-szuka-wykonawcy-rano-uniewaznili-przetarg-kilka-godzin-pozniej-ruszyl-nastepny</guid>
            <pubDate>Wed, 07 Oct 2026 09:06:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-mechanik-trzeci-raz-szuka-wykonawcy-rano-uniewaznili-przetarg-kilka-godzin-pozniej-ruszyl-nastep-1791357028.png</url>
                        <title>„Mechanik” trzeci raz szuka wykonawcy. Rano unieważnili przetarg, kilka godzin później ruszył następny</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56946,mechanik-trzeci-raz-szuka-wykonawcy-rano-uniewaznili-przetarg-kilka-godzin-pozniej-ruszyl-nastepny</link>
                    </image><description>We wtorek rano oficjalnie zakończyła się druga nieudana próba znalezienia wykonawcy modernizacji tomaszowskiego „Mechanika”. Cztery firmy złożyły oferty, ale żadna nie pozwoliła zakończyć postępowania podpisaniem umowy. Kilka godzin później szkoła uruchomiła trzeci przetarg. I właśnie tu zaczyna się najciekawsza część historii: co zmieniono, żeby tym razem rynek spotkał się z budżetem?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>6 października o godz. 8.07 opublikowano informację o unieważnieniu drugiego postępowania dotyczącego projektu „Poprawa warunków kształcenia w Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 1 im. T. Kościuszki w Tomaszowie Mazowieckim”. Powodem był <strong>art. 255 pkt 3 Prawa zamówień publicznych</strong> — cena najkorzystniejszej oferty przekraczała kwotę, którą zamawiający mógł przeznaczyć na realizację zadania.</p><p>Tego samego dnia o godz. <strong>15.00</strong> w BZP pojawił się trzeci przetarg. Termin składania ofert wyznaczono na <strong>21 października, godz. 8.00</strong>, a otwarcie na godz. 8.30. Zamawiający wymaga również <strong>30 tys. zł wadium</strong>.</p><h2>Dwa przetargi i dwa razy ten sam problem</h2><p>Pierwszą próbę zakończono 8 września. Wtedy do szkoły wpłynęły dwie oferty. Najtańsza opiewała na około <strong>2,83 mln zł</strong>, przy kwocie przewidzianej na realizację wynoszącej około <strong>2,17 mln zł</strong>. Jeszcze tego samego dnia ogłoszono drugie postępowanie.</p><p>Druga próba przyciągnęła już czterech wykonawców, ale również nie zakończyła się wyborem oferty. Powód pozostał ten sam — ceny były wyższe od możliwości finansowych zamawiającego.</p><p>To oznacza, że w ciągu niespełna dwóch miesięcy szkoła trzeci raz wychodzi na rynek z tym samym przedsięwzięciem.</p><h2>Co zmieniono za trzecim razem?</h2><p>Na poziomie nowego ogłoszenia nie widać rewolucji.</p><p>Zamówienie nadal realizowane jest w formule <strong>„zaprojektuj i wybuduj”</strong>, nadal dotyczy nieruchomości przy ul. św. Antoniego 29 i nadal obejmuje projektowanie, uzyskanie wymaganych decyzji, roboty budowlane oraz dokumentację powykonawczą. Nie zmieniły się też główne kryteria oceny ofert: <strong>60 proc. cena, 20 proc. gwarancja i 20 proc. rozwiązania ekologiczne</strong>.</p><p>Jest natomiast jedna istotna różnica widoczna już na poziomie ogłoszeń. W drugim postępowaniu przewidywany czas realizacji wynosił <strong>10 miesięcy</strong>, obecnie to <strong>9 miesięcy</strong>.</p><p>Czy poza tym zmieniono parametry techniczne, przedmiary, wymagania wobec wykonawców albo projekt umowy — wymaga jeszcze szczegółowego porównania obu kompletów SWZ.</p><p>Na tym etapie nie wiadomo również, czy szkoła zwiększyła środki przeznaczone na inwestycję. Kwota, którą zamawiający zamierza wydać, powinna zostać ujawniona najpóźniej przed otwarciem ofert.</p><h2>5,55 mln zł i coraz ciaśniejszy kalendarz</h2><p>Cały projekt jest znacznie większy niż samo zamówienie budowlane. Jego wartość wynosi <strong>5 553 198,83 zł</strong>, a dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego to <strong>4 482 643,15 zł</strong>. Projekt ma być realizowany do <strong>31 sierpnia 2027 r.</strong></p><p>Zakłada m.in. poprawę dostępności szkoły, montaż windy, przebudowę sanitariatów, osuszanie piwnic, modernizację instalacji, boiska oraz budowę hangaru dla symulatora wykorzystywanego przy kształceniu techników mechaników lotniczych.</p><p>I tu zaczyna działać kalendarz.</p><p>Oferty w trzecim postępowaniu zostaną otwarte 21 października. Potem trzeba je zbadać, wybrać wykonawcę i podpisać umowę. Samo nowe zamówienie przewiduje <strong>9 miesięcy realizacji</strong>.</p><p>Nie ma dziś podstaw, by pisać o zagrożeniu utraty unijnego dofinansowania. Jest natomiast powód, by pytać o harmonogram.</p><p><strong>Jeżeli umowa zostanie podpisana dopiero w listopadzie lub później, ile pozostanie rzeczywistego marginesu na wykonanie inwestycji i jej rozliczenie przed 31 sierpnia 2027 roku?</strong></p><p>Rynek dwukrotnie wycenił roboty wyżej, niż pozwalały możliwości zamawiającego. Teraz „Mechanik” podejmuje trzecią próbę. Odpowiedź na pytanie, czy zmiana warunków i kolejny miesiąc poszukiwań wykonawcy wystarczą, poznamy po <strong>21 października</strong>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jan Nowakowski nie jest Prezesem SM Przodownik- kolejni Sędziowie oddalają wnioski]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56935,jan-nowakowski-nie-jest-prezesem-sm-przodownik-kolejni-sedziowie-oddalaja-wnioski</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56935,jan-nowakowski-nie-jest-prezesem-sm-przodownik-kolejni-sedziowie-oddalaja-wnioski</guid>
            <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 13:42:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-jan-nowakowski-nie-jest-prezesem-sm-przodownik-kolejni-sedziowie-oddalaja-wnioski-1791288577.png</url>
                        <title>Jan Nowakowski nie jest Prezesem SM Przodownik- kolejni Sędziowie oddalają wnioski</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56935,jan-nowakowski-nie-jest-prezesem-sm-przodownik-kolejni-sedziowie-oddalaja-wnioski</link>
                    </image><description>Po Walnym Zgromadzeniu SM „Przodownik” zarówno KRS jaki i Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim zostały wręcz zasypane blisko 30-stoma wnioskami o zabezpieczenie podjętych uchwał.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Oczywiście działanie to miało na celu uzyskanie skutku, żeby któryś - choć jeden - z wylosowanych Sędziów wstrzymał wykonalność uchwał przynajmniej do czasu ostatecznego rozpoznania przez Sąd całej sprawy i rozstrzygnięć ostatecznych. Jak udało nam się ustalić większość składów orzekających już wydała postanowienia i są one takie same.&nbsp;</p><p>Otóż Sąd wstrzymał jedynie wykonanie uchwały o powołaniu Rady Nadzorczej i jej dwie uchwały, co znajduje swoje uzasadnienie w ostrożności procesowej z uwagi na złożoność materii, natomiast nie wydał zabezpieczeń w zakresie uchwał od odwołaniu Jana Nowakowskiego i Dariusza Kacprzyka.</p><p>Na pewno jest to rozwiązanie, które również w pełni na dziś nie zadowala demokratycznych procedur, ale wydaje się odpowiedzialne, na tym etapie postępowania</p><p>Oczywiście niewyobrażalne byłoby wstrzymywanie uchwały o odwołaniu przez Walne Pana Nowakowskiego i Kacprzyka, tylko dlatego że sami wyszli porzucając swoje obowiązki i namówili do tego pracowników i osoby związane z byłymi władzami Spółdzielni. Wobec tego decyzja Sędziów, którzy decydowali o zabezpieczeniu choć nie zadowalali pewnie zwolenników drogi wyborczej to na pewno wydaje się proporcjonalna i odpowiedzialna z uwagi na trwający spór.&nbsp;</p><p>Czy podjęte przez składy sędziowskie rozstrzygnięcia oznaczają, że Jan Nowakowski nie ma prawa do nazywania się prezesem „Przodownika? Czy podejmowane decyzje oraz podpisywane dokumenty mają jakąkolwiek moc prawną?&nbsp;</p><p>Swoją drogą. etykę strategii - napisać jak najwięcej wniosków do Sądu, by być może któryś Sędzia dał stronie korzystne rozstrzygnięcie, czyli takie jakiego się oczekuje, nawet gdy większość będzie miała inną linię orzeczniczą - każdy chyba może ocenić sam…</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Drugi przetarg „Mechanika” też unieważniony. Zegar przy projekcie za 5,55 mln zł tyka coraz głośniej]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56934,drugi-przetarg-mechanika-tez-uniewazniony-zegar-przy-projekcie-za-5-55-mln-zl-tyka-coraz-glosniej</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56934,drugi-przetarg-mechanika-tez-uniewazniony-zegar-przy-projekcie-za-5-55-mln-zl-tyka-coraz-glosniej</guid>
            <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 11:24:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-drugi-przetarg-mechanika-tez-uniewazniony-zegar-przy-projekcie-za-5-55-mln-zl-tyka-coraz-glosniej-1791279344.png</url>
                        <title>Drugi przetarg „Mechanika” też unieważniony. Zegar przy projekcie za 5,55 mln zł tyka coraz głośniej</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56934,drugi-przetarg-mechanika-tez-uniewazniony-zegar-przy-projekcie-za-5-55-mln-zl-tyka-coraz-glosniej</link>
                    </image><description>Drugie podejście i drugi raz bez wykonawcy. Zespół Szkół Ponadpodstawowych nr 1 w Tomaszowie Mazowieckim unieważnił kolejne postępowanie dotyczące dużej modernizacji „Mechanika”. Tym razem zainteresowanie było większe – wpłynęły cztery oferty – jednak najkorzystniejsza ponownie przekraczała kwotę, którą szkoła mogła przeznaczyć na zamówienie. Problem jest tym poważniejszy, że inwestycja ma zostać zakończona do 31 sierpnia 2027 r., a sam wykonawca ma otrzymać 10 miesięcy na realizację prac.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Cztery oferty, ale nadal bez umowy</h2><p>Drugie postępowanie ogłoszono 8 września, praktycznie natychmiast po fiasku pierwszego. Termin ofert wyznaczono na 23 września. Zakres inwestycji nie został zasadniczo „odchudzony”, a zamówienie nadal obejmuje szeroki pakiet prac w formule „zaprojektuj i wybuduj”.&nbsp;</p><p>6 października pojawiło się oficjalne rozstrzygnięcie: <strong>postępowanie zakończyło się unieważnieniem, a liczba ofert wyniosła cztery</strong>.&nbsp;</p><p>W publicznie indeksowanym ogłoszeniu o wyniku nie są jednak pokazane ceny wszystkich czterech ofert. Nie będziemy ich zgadywać. Do pełnego porównania potrzebna jest informacja z otwarcia ofert opublikowana w dokumentacji postępowania.</p><h2>Pierwszy przetarg już pokazał skalę problemu</h2><p>W pierwszym postępowaniu złożono dwie oferty. Tańsza opiewała na około <strong>2,829 mln zł</strong>, druga na około <strong>3,245 mln zł</strong>, podczas gdy zamawiający dysponował kwotą <strong>2 171 907,70 zł</strong>. Najtańsza propozycja przekraczała więc dostępne środki o około <strong>657 tys. zł, czyli ponad 30 proc.</strong>&nbsp;</p><p>Drugi przetarg miał odpowiedzieć na pytanie, czy rynek zbliży się do możliwości finansowych szkoły i Powiatu. Wiemy już, że również tym razem do podpisania umowy nie doszło.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56805%2Cmechanik-czeka-na-wykonawce-pierwszy-przetarg-upadl-a-zegar-przy-unijnej-inwestycji-juz-tyka?utm_source=chatgpt.com"></oembed></figure><h2>Winda, boisko, piwnice i hangar dla mechaników lotniczych</h2><p>Nie jest to zwykły remont szkolnego korytarza.</p><p>Projekt przewiduje m.in. <strong>przebudowę łazienek, osuszenie piwnic, montaż windy, modernizację instalacji elektrycznej i boiska oraz wykonanie infrastruktury potrzebnej do kształcenia zawodowego</strong>, w tym hangaru związanego z symulatorem dla przyszłych mechaników lotniczych.&nbsp;</p><p>Całe przedsięwzięcie ma wartość <strong>5 553 198,83 zł</strong>, a dofinansowanie z Funduszy Europejskich wynosi <strong>4 482 643,15 zł</strong>, czyli około <strong>80,7 proc. wartości projektu</strong>.</p><h2>Teraz przeciwnikiem staje się kalendarz</h2><p>Termin zakończenia projektu przypada na <strong>31 sierpnia 2027 roku</strong>, natomiast wykonawca ma mieć <strong>10 miesięcy</strong> na realizację zadania.&nbsp;</p><p>Nie oznacza to jeszcze, że projekt jest zagrożony. Nie ma podstaw, by tak przesądzać. Matematyka harmonogramu staje się jednak coraz mniej komfortowa.</p><p>Jeżeli potrzebny będzie trzeci przetarg, trzeba go przygotować, przeprowadzić, zbadać oferty, wybrać wykonawcę i podpisać umowę. Dopiero wtedy zacznie biec dziesięciomiesięczny termin robót.</p><h2>Co teraz zrobi Powiat?</h2><p>Po drugim unieważnieniu pojawiają się trzy podstawowe możliwości: <strong>kolejny przetarg, zwiększenie finansowania albo zmiana warunków bądź zakresu zamówienia</strong>. Na razie nie wiadomo, którą drogę wybierze Powiat.</p><p>Do ZSP nr 1 i Starostwa warto więc skierować konkretne pytania: czy będzie trzecie postępowanie, czy Powiat dołoży pieniądze, czy rozważane jest ograniczenie zakresu inwestycji i kiedy najpóźniej trzeba podpisać umowę, żeby zachować termin 31 sierpnia 2027 r. Ważne jest również, czy sytuację konsultowano już z instytucją zarządzającą Funduszami Europejskimi dla Łódzkiego.</p><p>Pierwszy nieudany przetarg był ostrzeżeniem. <strong>Drugi pokazuje, że problem nie zniknął.</strong> Teraz najważniejsze pytanie brzmi nie tylko, za ile uda się znaleźć wykonawcę, ale również – <strong>kiedy</strong>.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[980 m² pod Starostwem ma służyć jako Miejsce Doraźnego Schronienia. Powiat podpisał umowę na projekt]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56933,980-m2-pod-starostwem-ma-sluzyc-jako-miejsce-doraznego-schronienia-powiat-podpisal-umowe-na-projekt</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56933,980-m2-pod-starostwem-ma-sluzyc-jako-miejsce-doraznego-schronienia-powiat-podpisal-umowe-na-projekt</guid>
            <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 10:25:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-980-m2-pod-starostwem-ma-sluzyc-jako-miejsce-doraznego-schronienia-powiat-podpisal-umowe-na-projekt-1791277210.png</url>
                        <title>980 m² pod Starostwem ma służyć jako Miejsce Doraźnego Schronienia. Powiat podpisał umowę na projekt</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56933,980-m2-pod-starostwem-ma-sluzyc-jako-miejsce-doraznego-schronienia-powiat-podpisal-umowe-na-projekt</link>
                    </image><description>Podziemny garaż Starostwa Powiatowego przy ul. św. Antoniego 41 ma zostać przystosowany do funkcji Miejsca Doraźnego Schronienia. Powiat podpisał już umowę na przygotowanie kompleksowej dokumentacji projektowo-kosztorysowej. Kontrakt opiewa na 243 540 zł i obejmuje m.in. opracowanie rozwiązań technicznych, uzgodnienia oraz dokumentację potrzebną do późniejszej adaptacji około 980 m² podziemi. To jednak dopiero pierwszy etap. Najważniejsze pytania nadal dotyczą tego, ilu ludzi będzie mógł pomieścić obiekt i ile będzie kosztowała jego rzeczywista przebudowa. Wklejony tekst</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3><span style="color:#c0392b;">To jeszcze nie jest budowa</span></h3><p>To najważniejsze rozróżnienie w całej sprawie.</p><p>Powiat nie podpisał umowy na wykonanie Miejsca Doraźnego Schronienia. Za 243 540 zł ma powstać <strong>kompleksowa dokumentacja projektowo-kosztorysowa</strong>, która określi, jak należy dostosować podziemny garaż, jakie instalacje i rozwiązania techniczne są potrzebne oraz ile może kosztować późniejsza przebudowa. Projektant ma również uzyskać wymagane opinie, uzgodnienia i decyzje. Wklejony tekst</p><p>Dopiero po tym etapie będzie można mówić o kolejnym przetargu na roboty budowlane i wyposażenie.</p><h3><span style="color:#c0392b;">980 m² pod Starostwem</span></h3><p>Planowana adaptacja ma objąć około <strong>980 m² podziemnego parkingu Starostwa Powiatowego</strong>. Dokumentacja ma uwzględnić m.in. komunikację, ewakuację, urządzenia techniczne oraz funkcje sanitarne. Wklejony tekst</p><p>Sama powierzchnia robi wrażenie, ale bez dodatkowych danych niewiele mówi o rzeczywistej skali obiektu.</p><p>Najważniejsza liczba pozostaje dziś nieznana: <strong>dla ilu osób zostanie zaprojektowane Miejsce Doraźnego Schronienia</strong>. W dostępnych informacjach nie ma jeszcze publicznie wskazanej pojemności obiektu. Wklejony tekst</p><h3><span style="color:#c0392b;">MDS to nie schron</span></h3><p>W tej sprawie trzeba bardzo precyzyjnie używać pojęć.</p><p>Miejsce Doraźnego Schronienia nie jest tym samym co schron. Przepisy o ochronie ludności rozróżniają kilka kategorii obiektów zbiorowej ochrony, a MDS ma służyć przede wszystkim do tymczasowego zabezpieczenia ludzi w sytuacji zagrożenia. Nie należy więc przypisywać mu automatycznie parametrów ochronnych właściwych klasycznemu schronowi. Wklejony tekst</p><p>To oznacza, że dopiero projekt pokaże, jaki poziom ochrony będzie mógł zapewnić podziemny garaż Starostwa.</p><h3><span style="color:#c0392b;">Prąd, wentylacja, woda i ewakuacja</span></h3><p>To właśnie te elementy zdecydują o praktycznej wartości inwestycji.</p><p>Projekt powinien odpowiedzieć na pytania, czy obiekt będzie miał <strong>awaryjne zasilanie</strong>, jak rozwiązana zostanie <strong>wentylacja</strong>, czy przewidziany zostanie <strong>zapas wody</strong>, sanitariaty oraz odpowiednia liczba dróg ewakuacyjnych. Ważne będzie też, czy MDS będzie mógł funkcjonować podczas dłuższej przerwy w dostawie energii elektrycznej. Wklejony tekst</p><p>Kolejna niewiadoma dotyczy codziennego użytkowania garażu. Jeśli obiekt ma nadal pełnić funkcję parkingową, trzeba będzie ustalić, jak szybko będzie można przekształcić go w miejsce schronienia i czy adaptacja spowoduje utratę części miejsc parkingowych. Wklejony tekst</p><h3><span style="color:#c0392b;">Ile będzie kosztowała właściwa przebudowa?</span></h3><p>Tego na razie nie wiadomo.</p><p><strong>243 540 zł to koszt dokumentacji.</strong> Dopiero projekt i kosztorys pokażą wartość fizycznego dostosowania 980 m² podziemi do nowej funkcji. Na tym etapie nie ma podstaw, by samodzielnie szacować wartość robót. Wklejony tekst</p><p>Zadanie związane jest z <strong>Programem Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026</strong> oraz obszarem dotyczącym obiektów zbiorowej ochrony. Warto więc ustalić, czy Powiat ma już zapewnione środki również na etap wykonawczy, czy o pieniądze będzie musiał dopiero zabiegać. Wklejony tekst</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ponad milion złotych na deszcz i zieleń. Ujazd rusza z inwestycją w Niewiadowie i Mączniku]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56932,ponad-milion-zlotych-na-deszcz-i-zielen-ujazd-rusza-z-inwestycja-w-niewiadowie-i-maczniku</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56932,ponad-milion-zlotych-na-deszcz-i-zielen-ujazd-rusza-z-inwestycja-w-niewiadowie-i-maczniku</guid>
            <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 09:51:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ponad-milion-zlotych-na-deszcz-i-zielen-ujazd-rusza-z-inwestycja-w-niewiadowie-i-maczniku-1791273447.png</url>
                        <title>Ponad milion złotych na deszcz i zieleń. Ujazd rusza z inwestycją w Niewiadowie i Mączniku</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56932,ponad-milion-zlotych-na-deszcz-i-zielen-ujazd-rusza-z-inwestycja-w-niewiadowie-i-maczniku</link>
                    </image><description>Ponad milion złotych ma kosztować projekt, który zmieni trzy konkretne miejsca w Gminie Ujazd. Na Osiedlu Niewiadów i w Mączniku mają powstać ogrody deszczowe, nowe nasadzenia, przepuszczalne nawierzchnie oraz rozwiązania zatrzymujące wodę opadową. Gmina uruchomiła właśnie przetarg w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Najciekawsze pytanie brzmi jednak nie tylko: co powstanie, ale również – ile wody rzeczywiście będzie w stanie zatrzymać nowa infrastruktura?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Gmina Ujazd 5 października uruchomiła postępowanie dotyczące inwestycji w zielono-niebieską infrastrukturę. Termin składania ofert wyznaczono na <strong>22 października 2026 r. na godz. 9.30</strong>, a otwarcie ma nastąpić pół godziny później. Zamówienie prowadzone jest w formule „zaprojektuj i wybuduj”, co oznacza, że wyłoniony wykonawca będzie odpowiadał zarówno za dokumentację, jak i realizację robót. Wklejony tekst</p><h3><span style="color:#c0392b;">Trzy konkretne miejsca</span></h3><p>Dokumentacja wskazuje już lokalizacje inwestycji. Dwa obszary znajdują się na <strong>Osiedlu Niewiadów</strong>, a trzeci w <strong>Mączniku. </strong>To ważne, bo jeszcze kilka miesięcy temu projekt funkcjonował przede wszystkim jako unijna zapowiedź. Teraz przechodzi do etapu wykonawczego.</p><p>Cały projekt ma wartość <strong>1 057 002,21 zł</strong>. Gmina podaje, że wkład Unii Europejskiej wynosi <strong>818 646 zł</strong>. To około <strong>77,4 proc. wartości całego przedsięwzięcia </strong>W dokumentacji wojewódzkiej pojawia się również wyższa całkowita wartość dofinansowania – <strong>963 112,96 zł</strong>, z czego właśnie 818 646 zł pochodzi z EFRR. Warto więc przy ostatecznym rozliczeniu projektu rozdzielić udział środków europejskich, innych źródeł finansowania i rzeczywisty wkład własny gminy.</p><h3><span style="color:#c0392b;">Ogrody deszczowe, drzewa i przepuszczalne ścieżki</span></h3><p>Zakres przedsięwzięcia jest dużo szerszy niż zwykłe urządzenie kilku rabat.</p><p>Gmina zapowiada <strong>ogrody deszczowe wraz z instalacją nawadniania i przyłączami, nasadzenia rodzimych drzew, krzewów i bylin, pielęgnację istniejących drzew, łąkę kwietną i domki dla dzikich owadów</strong>. Powstać mają również ścieżki z nawierzchni przepuszczalnych oraz elementy małej architektury.</p><p>Łącznie wsparciem ma zostać objęte <strong>0,2716 ha zielonej infrastruktury</strong>, czyli <strong>2716 m²</strong>. We wskaźnikach projektu przyjęto też, że dostęp do nowej lub ulepszonej zieleni uzyska <strong>1400 osób</strong>.</p><p>Dla pokazania skali można policzyć, że całkowita wartość projektu odpowiada około <strong>389 zł na każdy metr kwadratowy terenu objętego wsparciem</strong>. Nie jest to jednak „cena metra zieleni”. W tej kwocie mieszczą się także projektowanie, infrastruktura techniczna, nawierzchnie, systemy retencyjne, nasadzenia i pozostałe roboty.</p><h3><span style="color:#c0392b;">Najważniejsze pytanie: ile deszczówki zostanie zatrzymane?</span></h3><p>I tutaj zaczyna się najciekawsza część projektu.</p><p>Sformułowanie „zielono-niebieska infrastruktura” brzmi dobrze, ale mieszkańców może interesować przede wszystkim efekt praktyczny. Ogrody deszczowe mają przejmować wodę opadową i spowalniać jej odpływ, a nawierzchnie przepuszczalne pozwalać na częściowe wsiąkanie deszczówki w grunt.</p><p>Nie znamy jednak jeszcze jednej z najważniejszych liczb: <strong>jaką objętość wody będzie w stanie zatrzymać cały system</strong>.</p><p>To istotne zwłaszcza przy coraz częstszych krótkotrwałych, intensywnych opadach. Dopiero znajomość pojemności retencyjnej pozwoli ocenić, czy mówimy przede wszystkim o estetycznej zmianie przestrzeni, czy również o rozwiązaniu mającym realne znaczenie dla gospodarki wodą.</p><h3><span style="color:#c0392b;">Co dostaniemy za ponad milion?</span></h3><p>Przed ogłoszeniem obecnego przetargu gmina zamawiała już <strong>inwentaryzację przyrodniczą, koncepcję zagospodarowania oraz Program Funkcjonalno-Użytkowy</strong> dla tej inwestycji.</p><p>Teraz warto dokładnie sprawdzić, ile przewidziano nowych drzew, krzewów i bylin, jaka będzie powierzchnia ogrodów deszczowych i łąki kwietnej, czy inwestycja wymaga usunięcia istniejących drzew oraz jak długo wykonawca będzie odpowiadał za pielęgnację nowych nasadzeń.</p><p>Istotny będzie też koszt późniejszego utrzymania zieleni. Ogrody deszczowe, rabaty, drzewa i łąki nie kończą swojego życia wraz z przecięciem wstęgi. Trzeba je pielęgnować również po zakończeniu projektu.</p><h3><span style="color:#c0392b;">Cena będzie znana po otwarciu ofert</span></h3><p>Kwota <strong>1 057 002,21 zł</strong> jest wartością całego projektu, a nie jeszcze ostateczną ceną robót. Dopiero 22 października okaże się, ile za wykonanie zadania zażądają firmy.</p><p>I właśnie wtedy warto wrócić do sprawy. Jeżeli oferty zmieszczą się w budżecie, inwestycja będzie mogła przejść do realizacji. Jeżeli okażą się znacznie wyższe, gmina będzie musiała zdecydować, czy zwiększyć środki, ograniczyć zakres, czy podjąć inne działania.</p><p>Ponad milion złotych za niespełna 0,3 ha może na pierwszy rzut oka wyglądać jak duża kwota. Sama powierzchnia nie mówi jednak wszystkiego. Projekt obejmuje nie tylko zieleń, ale również retencję, projektowanie, nawierzchnie i infrastrukturę. Dlatego najważniejsze pytanie brzmi: <strong>jak bardzo zmienią się te trzy miejsca i ile wody nowy system rzeczywiście będzie w stanie zatrzymać?</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jerzy Kowalczyk nie jest już sekretarzem Powiatu. Rusza ustawowy termin na nabór następcy]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56928,jerzy-kowalczyk-nie-jest-juz-sekretarzem-powiatu-rusza-ustawowy-termin-na-nabor-nastepcy</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56928,jerzy-kowalczyk-nie-jest-juz-sekretarzem-powiatu-rusza-ustawowy-termin-na-nabor-nastepcy</guid>
            <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 03:31:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-jerzy-kowalczyk-nie-jest-juz-sekretarzem-powiatu-rusza-ustawowy-termin-na-nabor-nastepcy-1791251288.png</url>
                        <title>Jerzy Kowalczyk nie jest już sekretarzem Powiatu. Rusza ustawowy termin na nabór następcy</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56928,jerzy-kowalczyk-nie-jest-juz-sekretarzem-powiatu-rusza-ustawowy-termin-na-nabor-nastepcy</link>
                    </image><description>Jerzy Kowalczyk odszedł na emeryturę i nie jest już sekretarzem Powiatu Tomaszowskiego. Informacja nie została ogłoszona osobnym komunikatem. Pojawiła się w BIP przy jego oświadczeniu majątkowym. Dokument złożono „w związku z zakończeniem umowy o pracę z dniem 28.09.2026 r.”, a stronę urzędnika zmieniono na „Sekretarz Powiatu do dnia 28.09.2026 r.”. Oznacza to nie tylko zmianę personalną. Od zwolnienia stanowiska biegnie ustawowy, trzymiesięczny termin na przeprowadzenie naboru. Jerzy Kowalczyk pełnił funkcję od od kilkunastu lat. Wcześniej był także starostą powiatu tomaszowskiego</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f6f8; border-left: 5px solid #5a6268; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #5a6268; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Zakończenie pracy na stanowisku sekretarza</strong> – Jerzy Kowalczyk przestał pełnić funkcję sekretarza z dniem 28 września 2026 roku.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Sztywne wymogi i terminy ustawowe</strong> – przepisy prawa nakazują obowiązkowe przeprowadzenie oficjalnego naboru i obsadzenie tego wolnego stanowiska urzędniczego w nieprzekraczalnym terminie trzech miesięcy.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Zakaz powoływania pełniącego obowiązki</strong> – litera prawa zabrania stosowania konstrukcji prawnej typu „p.o. sekretarza”. W związku z tym otwartym i kluczowym pytaniem pozostaje to, komu władze powierzyły bieżące wykonywanie dotychczasowych zadań organizacyjnych.</li>    </ul></div><h3>Trzy miesiące na nabór</h3><p>Art. 5 ust. 1a ustawy o pracownikach samorządowych stanowi wprost, że nabór na wolne stanowisko sekretarza przeprowadza się <strong>nie później niż w ciągu trzech miesięcy od zwolnienia stanowiska</strong>. Jeśli przyjąć 28 września jako dzień jego zwolnienia, termin upływa co do zasady <strong>28 grudnia 2026 r.</strong></p><p>Jest jeszcze jedno istotne zastrzeżenie. Ust. 1b tego samego artykułu zabrania obsadzenia stanowiska poprzez <strong>powierzenie pełnienia obowiązków</strong>. Nie można więc po prostu wyznaczyć „p.o. sekretarza” i w ten sposób ominąć konkursu. Nie wyklucza to jednak rozdzielenia poszczególnych zadań organizacyjnych pomiędzy innych pracowników.</p><h2>Rada Powiatu sekretarza nie wybiera</h2><p>Sekretarz – inaczej niż skarbnik – nie jest dziś powoływany przez Radę Powiatu. Ustawa zalicza go do pracowników zatrudnianych na podstawie <strong>umowy o pracę</strong>. Starosta jest natomiast kierownikiem starostwa i zwierzchnikiem jego pracowników. To stanowisko pozostaje jednak jednym z najważniejszych na urzędowym zapleczu. Ustawa przewiduje, że sekretarz może odpowiadać m.in. za właściwą organizację pracy urzędu i politykę kadrową.</p><p>Teraz najważniejsze pytania brzmią: <strong>kiedy ruszy nabór, kto od 29 września wykonuje dotychczasowe zadania sekretarza oraz czy zmieniono związane z nimi upoważnienia i zarządzenia?</strong></p><p><strong>Kalendarium:</strong> 28 września — koniec umowy; 5 października — publikacja informacji w BIP; do 28 grudnia — ustawowy termin przeprowadzenia naboru.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ponad milion złotych na wodę „na czas kryzysu”. Inowłódz wzmacnia hydrofornię w Teofilowie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56927,ponad-milion-zlotych-na-wode-na-czas-kryzysu-inowlodz-wzmacnia-hydrofornie-w-teofilowie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56927,ponad-milion-zlotych-na-wode-na-czas-kryzysu-inowlodz-wzmacnia-hydrofornie-w-teofilowie</guid>
            <pubDate>Mon, 05 Oct 2026 18:47:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-ponad-milion-zlotych-na-wode-na-czas-kryzysu-inowlodz-wzmacnia-hydrofornie-w-teofilowie-1791219846.png</url>
                        <title>Ponad milion złotych na wodę „na czas kryzysu”. Inowłódz wzmacnia hydrofornię w Teofilowie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56927,ponad-milion-zlotych-na-wode-na-czas-kryzysu-inowlodz-wzmacnia-hydrofornie-w-teofilowie</link>
                    </image><description>Ponad milion złotych gmina Inowłódz chce przeznaczyć na wzmocnienie hydroforni w Teofilowie. Inwestycja w ramach ochrony ludności ma zabezpieczyć dostawy wody dla kilku miejscowości, także podczas awarii i blackoutu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f9f9; border-left: 5px solid #17a2b8; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #17a2b8; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Kluczowa inwestycja wodna w formule „zaprojektuj i wybuduj”</strong> – Gmina Inowłódz uruchomiła przetarg na strategiczne wzmocnienie infrastruktury zaopatrzenia w wodę w Teofilowie. Kompleksowy projekt obejmuje budowę nowych zbiorników magazynowych, termomodernizację budynku hydroforni, nowy dach, instalacje elektryczne, a także ogrodzenie, oświetlenie i system monitoringu.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Milionowy budżet i ekspresowy czas realizacji</strong> – wartość całego zadania zapisana w oficjalnym planie postępowań opiewa na kwotę <strong>1 046 747,97 zł</strong>. Wybrany wykonawca będzie musiał przeprowadzić wszystkie prace w bardzo krótkim czasie, wynoszącym zaledwie 50 dni.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Ponadlokalny zasięg i bezpieczeństwo regionu</strong> – znaczenie hydroforni w Teofilowie wykracza daleko poza jedną miejscowość. Ewentualne wyłączenie lub awaria obiektu bezpośrednio zagraża ciągłości dostaw wody do wielu kluczowych miejscowości, takich jak Inowłódz, Liciążna, Poświętne, Spała, Zakościele oraz Żądłowice.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Przypomnienie o ubiegłorocznym kryzysie</strong> – realną potrzebę modernizacji tego miejsca potwierdza sytuacja z 4 września 2025 roku. Doszło wtedy do poważnej awarii hydroforni, która spowodowała nagłą, czasową przerwę w dostawie bieżącej wody do okolicznych domostw.</li>    </ul></div><p><strong>Co stanie się, jeśli podczas poważnej awarii albo długiego blackoutu przestanie działać hydrofornia, od której zależą mieszkańcy kilku miejscowości? Gmina Inowłódz chce wydać ponad milion złotych na wzmocnienie systemu zaopatrzenia w wodę w Teofilowie. Mają powstać zbiorniki magazynowe, a sam obiekt przejdzie szeroką modernizację. Nie jest to jednak zwyczajny remont komunalny. Zadanie zostało wpisane w system ochrony ludności i obrony cywilnej – czyli przygotowania gminy na sytuacje, w których woda w kranie przestaje być oczywistością.</strong></p><p>Tak też został skonstruowany sam projekt: jego osią nie jest estetyka budynku hydroforni, lecz <strong>ciągłość dostaw wody w czasie awarii i innych sytuacji nadzwyczajnych</strong>. Wklejony tekst</p><h3>Nie kolejny remont wodociągu</h3><p>W nazwie zamówienia nie ma przypadkowych słów. Nie jest to „remont hydroforni” ani „modernizacja budynku”. Oficjalnie zadanie dotyczy <strong>wzmocnienia infrastruktury zaopatrzenia w wodę na potrzeby ochrony ludności i obrony cywilnej</strong>. To zasadnicza różnica.</p><p>W dokumentacji wskazano, że wykonawca ma zaprojektować i wybudować <strong>zbiorniki magazynowe wody</strong>, a dodatkowo wykonać termomodernizację budynku hydroforni, wymienić pokrycie dachowe i instalacje elektryczne oraz zająć się ogrodzeniem, monitoringiem i oświetleniem terenu.&nbsp;</p><p>Zamiast więc patrzeć na inwestycję jak na remont kolejnego obiektu komunalnego, trzeba postawić prostsze pytanie: <strong>jak długo system zaopatrzenia w wodę będzie w stanie pracować, kiedy normalne warunki przestaną istnieć?</strong></p><h3>Ponad milion złotych. To jeszcze nie oznacza ceny wykonania</h3><p>Wartość ujęta w planie postępowań wynosi <strong>1 046 747,97 zł</strong>. Nie oznacza to jednak, że właśnie tyle ostatecznie zapłaci gmina. Rynek miał odpowiedzieć poprzez złożone oferty. Ogłoszenie BZP wyznaczało termin składania ofert na <strong>5 października 2026 r. o godz. 11.00</strong>. Otwarcie miało nastąpić piętnaście minut później.</p><p>Jeżeli najtańsza oferta okaże się znacząco wyższa od środków zabezpieczonych na zadanie, samorząd stanie przed klasycznym dylematem: zwiększyć budżet, negocjować w ramach dopuszczalnej procedury albo szukać innego rozwiązania.</p><h3>Tylko 50 dni</h3><p>Drugą liczbą, która zwraca uwagę, jest <strong>50 dni</strong>. Tyle przewidziano na realizację zamówienia. To niewiele, szczególnie że mówimy o formule „zaprojektuj i wybuduj”. Wykonawca nie dostaje więc wyłącznie zadania wykonania gotowego projektu, lecz musi przejść również przez etap dokumentacyjny.</p><p>Nie oznacza to automatycznie, że harmonogram jest nierealny. Może wynikać z terminów wykorzystania środków ochrony ludności i rozliczenia zadania w określonym roku budżetowym.</p><p>Ale jest to jeden z punktów, który zdecydowanie warto śledzić.</p><h3>Od Teofilowa zależy więcej niż jedna wieś</h3><p>W tej historii najważniejsza jest mapa. Hydrofornia znajduje się w Teofilowie, ale skutki jej wyłączenia potrafią sięgać dużo dalej.</p><p>W grudniu 2023 r., przy planowanych pracach związanych z przeglądem urządzeń, gmina ostrzegała przed możliwością problemów z dostawą wody w <strong>Inowłodzu, Liciążnej, Poświętnem, Spale, Zakościelu i Żądłowicach</strong>. Taką listę miejscowości wskazano również jako jeden z kluczowych punktów do zweryfikowania przy analizie obecnej inwestycji.&nbsp;</p><p>To zmienia perspektywę. Nie chodzi o to, czy odnowiony zostanie dach małego obiektu technicznego.</p><p>Chodzi o system, którego niesprawność może dotknąć mieszkańców kilku miejscowości oraz Spały – miejscowości turystycznej, w której działają hotele, pensjonaty, gastronomia i duże obiekty sportowe.</p><h2>Awaria już pokazała, że to nie jest czysta teoria</h2><p>4 września 2025 r. scenariusz awaryjny przestał być teorią.</p><p>Gmina poinformowała wtedy wprost, że <strong>w związku z awarią hydroforni w Teofilowie nastąpiła czasowa przerwa w dostawie wody</strong>. Przewidywany czas przywrócenia dostawy wyznaczono na godz. 12.00 tego samego dnia.&nbsp;</p><p>Nie ma podstaw, by twierdzić, że obecna inwestycja jest bezpośrednią konsekwencją tamtego konkretnego zdarzenia.</p><p>Awaria pokazuje jednak bardzo dobrze, dlaczego bezpieczeństwo wodne nie może być traktowane wyłącznie jako część wojskowych czy kryzysowych scenariuszy.</p><p>Wystarczy zwykła usterka techniczna.</p><p>I nagle pojęcie „ciągłość funkcjonowania infrastruktury” zamienia się w bardzo codzienne pytanie mieszkańca: <strong>czy rano będzie miał czym napełnić czajnik?</strong></p><h3>A jeśli zgaśnie prąd?</h3><p>Tutaj pojawia się drugi filar bezpieczeństwa wodociągów.</p><p>Woda może znajdować się w zbiorniku, ale system wodociągowy potrzebuje energii do pracy pomp i automatyki.</p><p>W podstawowym opisie zamówienia znajdujemy <strong>wymianę instalacji elektrycznych</strong>, ale nie znajdujemy jednoznacznego potwierdzenia, że zakres obejmuje agregat prądotwórczy, magazyn energii albo inne stałe awaryjne źródło zasilania.</p><p>Dlatego nie można dziś napisać, że po modernizacji hydrofornia stanie się „odporna na blackout”.</p><p>Można za to zapytać:</p><p><strong>czy podczas wielogodzinnej albo kilkudniowej przerwy w dostawie energii obiekt będzie mógł nadal pompować wodę do sieci?</strong></p><p>Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, najważniejsze staje się kolejne pytanie – przez jak długi czas?</p><p>Jeżeli „nie”, to pojawia się kwestia, czy gmina planuje następny etap inwestycji.</p><h3>Obrona cywilna w praktyce: nie schron, lecz woda</h3><p>Nowy system ochrony ludności zaczął obowiązywać po wejściu w życie ustawy z 5 grudnia 2024 r. Ustawa tworzy ramy przygotowania państwa i samorządów do reagowania w sytuacjach zagrożenia zarówno w czasie pokoju, jak i wojny.&nbsp;</p><p>W praktyce oznacza to nie tylko schrony czy systemy alarmowe.To także zapewnienie podstawowych usług potrzebnych ludziom podczas kryzysu. A trudno wskazać coś bardziej podstawowego niż <strong>woda pitna</strong>.</p><p>Państwo przeznacza na zadania ochrony ludności i obrony cywilnej corocznie co najmniej <strong>0,3 proc. PKB</strong>. Wynika to wprost z art. 155 ustawy.&nbsp;</p><p>Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026 jest podstawowym mechanizmem finansowania tych działań. Według danych rządowych przewidziano w nim ponad <strong>16,7 mld zł na 2025 r. i ponad 17,2 mld zł na 2026 r.</strong>&nbsp;</p><p>Znaczna część pieniędzy ma trafiać do samorządów. Z puli przekazywanej wojewodom co najmniej 90 proc. przeznaczane jest dla gmin i powiatów.</p><p>Co istotne, ustawa pozwala, aby dotacja celowa pokryła nawet <strong>100 proc. kosztów zadania</strong>. Nie oznacza to jednak automatycznie, że właśnie tak jest w przypadku Teofilowa – strukturę finansowania tej konkretnej inwestycji trzeba jeszcze potwierdzić w dokumentach Gminy Inowłódz lub Wojewody Łódzkiego&nbsp;</p><h3>Nie nazywajmy hydroforni automatycznie „infrastrukturą krytyczną”</h3><p>Hydrofornia niewątpliwie jest <strong>kluczowym elementem lokalnego systemu zaopatrzenia mieszkańców w wodę</strong>. Nie oznacza to jednak automatycznie, że posiada formalny status „infrastruktury krytycznej” wynikający z przepisów o zarządzaniu kryzysowym.</p><p>Bez dokumentu potwierdzającego taki status bezpieczniej i precyzyjniej mówić o:</p><p><strong>infrastrukturze ważnej dla bezpieczeństwa mieszkańców, infrastrukturze wodociągowej albo elemencie systemu ochrony ludności.</strong></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Kolej wraca do Luboszew. Po zmianie kategorii przejazdu ma być także oświetlone przejście dla pieszych]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56924,kolej-wraca-do-luboszew-po-zmianie-kategorii-przejazdu-ma-byc-takze-oswietlone-przejscie-dla-pieszych</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56924,kolej-wraca-do-luboszew-po-zmianie-kategorii-przejazdu-ma-byc-takze-oswietlone-przejscie-dla-pieszych</guid>
            <pubDate>Mon, 05 Oct 2026 08:02:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-kolej-wraca-do-luboszew-po-zmianie-kategorii-przejazdu-ma-byc-takze-oswietlone-przejscie-dla-pieszy-1791183401.png</url>
                        <title>Kolej wraca do Luboszew. Po zmianie kategorii przejazdu ma być także oświetlone przejście dla pieszych</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56924,kolej-wraca-do-luboszew-po-zmianie-kategorii-przejazdu-ma-byc-takze-oswietlone-przejscie-dla-pieszych</link>
                    </image><description>W Luboszewach szykuje się kolejny element zmian przy linii kolejowej nr 53 Tomaszów Mazowiecki–Spała. Wojewoda Łódzki wszczął właśnie postępowanie w sprawie pozwolenia na budowę kablowej sieci oświetleniowej przy przejściu dla pieszych w km 2,977 trasy. Zaledwie 33 metry wcześniej, w km 2,944, od czerwca istnieje już decyzja lokalizacyjna dla przebudowy przejazdu kolejowo-drogowego i zmiany jego kategorii. Osobno są to niewielkie zadania. Razem pokazują jednak, że w Luboszewach porządkowany jest cały punkt styku kolei z ruchem samochodowym i pieszym.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #ffffff; border: 1px solid #e0e0e0; border-top: 4px solid #333333; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 4px; font-family: Arial, sans-serif; box-shadow: 0 2px 4px rgba(0,0,0,0.03);">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.15em; color: #222222; font-weight: bold;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #444444; line-height: 1.6; font-size: 0.95em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Nowe postępowanie u Wojewody</strong> – Wojewoda Łódzki wszczął procedurę administracyjną w sprawie pozwolenia na budowę oświetlenia przejścia dla pieszych w km 2,977 linii kolejowej nr 53 w Luboszewach. Wniosek złożono 15 września, a sama decyzja budowlana nie została jeszcze wydana.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Bliskie sąsiedztwo z wcześniejszą inwestycją</strong> – zaledwie 33 metry dalej (w km 2,944) realizowana jest przebudowa przejazdu kolejowo-drogowego ze zmianą jego kategorii. Decyzja w tej sprawie zapadła 2 czerwca i nadano jej rygor natychmiastowej wykonalności.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Wspólne działki w dokumentacji</strong> – obie inwestycje częściowo pokrywają się terytorialnie. Te same nieruchomości – działka nr 573 oraz wydzielone działki 599/3 i 599/5 – figurują zarówno w czerwcowej decyzji, jak i w nowym postępowaniu oświetleniowym.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Modernizacja linii Tomaszów–Spała</strong> – działania te wpisują się w szerszy plan rozwoju trasy, na który zabezpieczono 1,7 mln zł. Projekt zakłada podniesienie prędkości pociągów do 100 km/h na wybranych odcinkach oraz przygotowania do budowy nowego przystanku w rejonie Glinnika.</li>    </ul></div><h3>Najpierw przejazd, teraz piesi</h3><p>Najnowszy dokument Wojewody Łódzkiego nosi datę 30 września, a publicznie został ogłoszony <strong>2 października 2026 roku</strong>. Postępowanie dotyczy inwestycji opisanej jako:</p><blockquote><p>„Budowa kablowej sieci oświetleniowej dla oświetlenia przejścia dla pieszych kat. E (B) w km 2,977 linii kolejowej nr 53 PLK Tomaszów Mazowiecki – Spała w m. Luboszewy gm. Lubochnia”.</p></blockquote><p>Wniosek został złożony 15 września. Objęto nim działki ewidencyjne nr <strong>573, 599/3 oraz 599/5 w obrębie Luboszewy</strong>. Do czasu wydania decyzji strony mogą składać wnioski i uwagi oraz zapoznawać się z aktami sprawy.</p><p>To ważne rozróżnienie: <strong>wojewoda nie wydał jeszcze pozwolenia na budowę. Dopiero rozpoczął procedurę, która może takim pozwoleniem się zakończyć.</strong></p><p>Oświetlenie oznacza przede wszystkim lepszą widoczność po zmroku. W miejscu przecięcia ciągu pieszego z linią kolejową może również ułatwiać ocenę sytuacji zarówno pieszym, jak i osobom prowadzącym pociągi.</p><h2>W tle 1,7 mln zł i szybsze pociągi</h2><p>Luboszewy nie są oderwaną wyspą na mapie kolejowych inwestycji.</p><p>W marcu NaszTomaszow.pl informował, że <strong>PKP PLK zabezpieczyły 1,7 mln zł na poprawę parametrów linii nr 53 Tomaszów Mazowiecki–Spała</strong>. Według opisywanych wówczas planów na części trasy prędkość ma zostać podniesiona z 45 do <strong>100 km/h</strong>.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54514%2C1-7-mln-zl-na-linie-tomaszow-mazowiecki-spala-kolej-ma-przyspieszyc-a-region-zyskac-nowy-impuls"></oembed></figure><p>Wcześniej wykonano także rogatki przy drodze krajowej nr 48, natomiast w rejonie Glinnika planowany jest nowy przystanek z parkingiem, stojakami dla rowerów i udogodnieniami dla osób z niepełnosprawnościami.</p><p>Na razie pasażerski ruch na tej trasie pozostaje ograniczony. Oficjalny informator Spały wskazuje weekendowe kursy Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej.</p><h2>Szybsza kolej oznacza większe znaczenie przejazdów</h2><p>Jeśli na części linii prędkość eksploatacyjna pociągów ma wzrosnąć, odpowiedni standard miejsc, w których kolej przecina się z drogami i ciągami pieszymi, staje się jeszcze ważniejszy.</p><p>Nie oznacza to, że obecne rozwiązania w Luboszewach można uznać za niebezpieczne — dostępne dokumenty czegoś takiego nie stwierdzają.</p><p>Można natomiast powiedzieć coś innego: <strong>im większe mają być możliwości eksploatacyjne trasy, tym większego znaczenia nabiera właściwe zabezpieczenie każdego punktu styku torów z ruchem samochodowym i pieszym.</strong></p><p>W Luboszewach mamy dziś dwa takie elementy niemal obok siebie: przebudowę przejazdu drogowego oraz przygotowanie oświetlenia przejścia pieszego.</p><h2>Kolej do Spały zmienia się punkt po punkcie</h2><p>Nie ma tutaj spektakularnego jednego kontraktu, po którym w kilka miesięcy powstanie „nowa linia”. Obraz jest inny. Najpierw rogatki na DK48. Potem zapowiedzi poprawy parametrów torów i prędkości. Projekt przystanku w rejonie Glinnika. Teraz decyzja dla przejazdu w Luboszewach i nowe postępowanie dotyczące przejścia dla pieszych. Każdy z tych elementów oddzielnie może wyglądać jak drobna techniczna sprawa.</p><p>Dopiero zestawione razem pokazują konsekwentne przygotowywanie linii Tomaszów Mazowiecki–Spała do sprawniejszego wykorzystania — zarówno przez mieszkańców, jak i turystów jadących do Spały. A kolej ma tutaj również znaczenie większe niż zwykły transport. Spała regularnie przyciąga duże wydarzenia ogólnopolskie, a samorząd i instytucje państwowe coraz częściej mówią o poprawie jej dostępności komunikacyjnej.</p><h2>&nbsp;</h2><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Plan ogólny może zmienić ceny działek. W Rzeczycy jedne nieruchomości mogą zyskać, inne stracić]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56923,plan-ogolny-moze-zmienic-ceny-dzialek-w-rzeczycy-jedne-nieruchomosci-moga-zyskac-inne-stracic</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56923,plan-ogolny-moze-zmienic-ceny-dzialek-w-rzeczycy-jedne-nieruchomosci-moga-zyskac-inne-stracic</guid>
            <pubDate>Mon, 05 Oct 2026 07:17:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-plan-ogolny-moze-zmienic-ceny-dzialek-w-rzeczycy-jedne-nieruchomosci-moga-zyskac-inne-stracic-1791179897.png</url>
                        <title>Plan ogólny może zmienić ceny działek. W Rzeczycy jedne nieruchomości mogą zyskać, inne stracić</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56923,plan-ogolny-moze-zmienic-ceny-dzialek-w-rzeczycy-jedne-nieruchomosci-moga-zyskac-inne-stracic</link>
                    </image><description>Dwie działki mogą leżeć niemal obok siebie, mieć podobną powierzchnię, taki sam widok i tę samą wieś w adresie. A mimo to jedna może kosztować wielokrotnie więcej od drugiej. O wartości gruntu decyduje bowiem nie tylko lokalizacja, lecz także to, co wolno na nim zbudować i czy prowadzą do niego droga, wodociąg, kanalizacja oraz energia. W Gminie Rzeczyca rozpoczęły się właśnie konsultacje projektu planu ogólnego. Dla części właścicieli linie nanoszone dziś na mapy mogą oznaczać większy potencjał nieruchomości. Dla innych – jego ograniczenie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f8f4; border-left: 5px solid #28a745; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #28a745; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Ruszyły konsultacje planu ogólnego</strong> – Gmina Rzeczyca prowadzi od 2 października do 2 listopada 2026 roku konsultacje społeczne projektu planu ogólnego. Otwarte spotkanie dla mieszkańców odbędzie się <strong>23 października o godz. 14:30</strong> w sali Urzędu Gminy przy ul. Parkowej 1.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Fundament pod przyszłe decyzje budowlane</strong> – nowy dokument podzieli gminę na strefy planistyczne i wyznaczy obszary uzupełnienia zabudowy. Nie zastępuje on miejscowego planu (MPZP), ale stanie się dla niego oraz dla nowych decyzji o warunkach zabudowy („WZ-ek”) nadrzędnym i wiążącym prawem.</li>        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Co decyduje o potencjale działki?</strong> – przypisanie do konkretnej strefy to nie wszystko. Założenia analizy jasno wskazują, że kluczowy wpływ na wartość i atrakcyjność gruntu mają czynniki infrastrukturalne: dostęp do drogi, wodociągu, kanalizacji, sieci energetycznej, usług oraz realne koszty doprowadzenia tych mediów.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Złożony wpływ na rynek nieruchomości</strong> – nie można zakładać, że każda działka poza strefą nowej zabudowy automatycznie straci na wartości. Choć ograniczenie funkcji inwestycyjnych obniża atrakcyjność gruntu i wpływa na wyceny, lokalny rynek rządzi się bardziej skomplikowanymi regułami.</li>    </ul></div><p>To właśnie ekonomiczny wymiar dokumentu jest jednym z najważniejszych elementów materiału. Zgodnie z przyjętym założeniem nie chodzi o urzędową mapę samą w sobie, lecz o to, jak możliwości wykorzystania gruntu mogą przełożyć się na jego atrakcyjność rynkową.&nbsp;</p><h3><strong>W Rzeczycy ruszył miesiąc, który dla właścicieli działek może być bardzo ważny</strong></h3><p>2 października wójt Gminy Rzeczyca formalnie rozpoczął konsultacje społeczne projektu planu ogólnego wraz z prognozą oddziaływania na środowisko.Uwagi można składać do <strong>2 listopada</strong>. Projekt udostępniono w Biuletynie Informacji Publicznej. W dokumentacji znajdują się nie tylko materiały tekstowe, ale również mapy pokazujące m.in. istniejące miejscowe plany, zabudowę, minimalny i wynikowy <strong>obszar uzupełnienia zabudowy</strong>, luki w istniejącej zabudowie oraz dane przestrzenne GML.</p><p>I właśnie tych map nie powinien lekceważyć nikt, kto ma w gminie grunt kupiony z myślą o domu dla dzieci, sprzedaży pod budowę, podziale na mniejsze działki albo przyszłej inwestycji. Bo planowanie przestrzenne szybko przestaje być abstrakcją, gdy zamiast kolorowej plamy na monitorze pojawia się pytanie: <strong>co będzie można zrobić z moją działką za pięć albo dziesięć lat?</strong></p><h3><strong>Jedna strona drogi może być warta więcej od drugiej</strong></h3><p>Wartość ziemi jest w znacznej mierze wartością jej możliwości.</p><p>Hektar pola może być znakomitym gruntem rolnym, ale rynek może wyceniać go zupełnie inaczej niż kilka tysięcy metrów gruntu, na którym możliwa będzie budowa domów. Jeszcze inaczej wyceniany może być teren przeznaczony pod usługi czy działalność gospodarczą.</p><p>Nie oznacza to oczywiście, że plan ogólny jednym podpisem „podnosi cenę działki”. <strong>Nie jest też miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i nie należy tych dwóch dokumentów utożsamiać.</strong></p><p>Ma jednak ogromne znaczenie dla przyszłości gruntu. Ustawa przewiduje w planie ogólnym m.in. strefy: mieszkaniowe jednorodzinne i wielorodzinne, zabudowy zagrodowej, usługowe, gospodarcze, produkcji rolniczej, infrastrukturalne, zieleni i rekreacji, otwarte czy komunikacyjne</p><p>Jeżeli jedna nieruchomość znajdzie się w układzie przestrzennym otwierającym drogę do przyszłej zabudowy, a sąsiednia nie, ich potencjał rynkowy może zacząć się rozchodzić. Czasami dosłownie na granicy działek.</p><h3><strong>Obszar uzupełnienia zabudowy może być jednym z najważniejszych skrótów na tej mapie: OUZ</strong></h3><p>Szczególne znaczenie ma <strong>obszar uzupełnienia zabudowy</strong>. To właśnie jego granice są jednym z kluczowych elementów nowego systemu decyzji o warunkach zabudowy. Ministerstwo wyjaśnia, że po wejściu w życie planu ogólnego decyzje WZ będą musiały pozostawać zgodne z tym dokumentem, a OUZ jest elementem mającym zasadnicze znaczenie dla lokalizowania nowej zabudowy w drodze takich decyzji.</p><p>Co więcej, sytuacja Rzeczycy jest dziś szczególna. Od <strong>1 września 2026 roku</strong>, jeżeli w gminie plan ogólny nie wszedł jeszcze w życie, nowe decyzje o warunkach zabudowy mogą być wydawane zasadniczo tylko w postępowaniach wszczętych przed tą datą. Ministerstwo podkreśla jednocześnie, że nadal obowiązują istniejące miejscowe plany oraz wcześniej wydane WZ.</p><p>To kolejny powód, dla którego obecne konsultacje nie powinny zostać potraktowane jak urzędowy rytuał odbywany pomiędzy jednym obwieszczeniem a drugim.</p><h3><strong>Kto może zyskać?</strong></h3><p>Najprostszy przykład to grunt, który obecnie jest wykorzystywany rolniczo, ale jego położenie i przyszłe ramy planistyczne otworzą realną możliwość zabudowy mieszkaniowej albo usługowej.</p><p>Taka nieruchomość może stać się interesująca dla znacznie większej grupy kupujących. Nie tylko dla rolnika, ale też dla osoby szukającej działki pod dom, dewelopera, przedsiębiorcy czy inwestora.</p><p>Podobnie może być z gruntami znajdującymi się w pobliżu istniejącej zabudowy i infrastruktury: drogi, energii elektrycznej, wodociągu czy kanalizacji.</p><p>Tutaj dochodzimy jednak do rzeczy równie ważnej jak kolor działki na mapie.</p><h3><strong>Plan daje możliwość. Infrastruktura decyduje, ile ta możliwość jest warta</strong></h3><p>Wyobraźmy sobie dwie działki budowlane. Pierwsza leży przy asfaltowej drodze. Przy granicy biegną prąd i wodociąg, w pobliżu jest kanalizacja. Niedaleko znajduje się szkoła, sklep i przystanek. Druga ma identyczną powierzchnię i formalnie podobny potencjał budowlany, ale prowadzi do niej droga gruntowa, a przyłączenie mediów wymaga budowy kilkuset metrów sieci.</p><p>Na papierze obie wyglądają atrakcyjnie. Dla inwestora różnica może być jednak ogromna.</p><p>Przy pierwszej można stosunkowo szybko rozpocząć przygotowanie inwestycji. Przy drugiej pierwszym wydatkiem może być kilkadziesiąt albo kilkaset tysięcy złotych na stworzenie infrastruktury, bez której budowa pozostanie teorią.</p><p>Dlatego jednym z najważniejszych zdań całej dyskusji o planie powinno być: <strong>przeznaczenie określa potencjał, ale infrastruktura określa koszt jego wykorzystania.</strong></p><p>Ta zależność została zresztą wskazana w samej ustawie przy zasadach określania wartości nieruchomości w sprawach planistycznych. Przepisy wymieniają dostęp do istniejących dróg publicznych oraz sieci wodociągowych, kanalizacyjnych, elektroenergetycznych, gazowych, ciepłowniczych i telekomunikacyjnych jako elementy istotne dla wyceny.</p><h3><strong>Rynek już pokazuje, jak różne potrafią być ceny</strong></h3><p>Aktualne ogłoszenia z terenu Gminy Rzeczyca dobrze pokazują skalę różnic — choć trzeba bardzo mocno zaznaczyć, że są to <strong>ceny ofertowe, a nie ceny rzeczywistych transakcji</strong>.</p><p>Przykładowo działka opisywana jako budowlana w Zawadach, o powierzchni około 3000 m², z wydanymi warunkami zabudowy oraz dostępem do prądu i wodociągu, oferowana była za <strong>136 tys. zł, czyli około 45 zł za metr kwadratowy</strong>.</p><p>W tym samym czasie w Kanicach pojawia się oferta ponad 2,6 ha gruntu rolnego, w której sprzedający podaje <strong>50 tys. zł za hektar</strong>, czyli około <strong>5 zł za metr kwadratowy</strong>.</p><p>Nie wolno z tego wyciągać prostego wniosku, że zmiana strefy automatycznie zwiększy wartość nieruchomości dziewięciokrotnie. To inne lokalizacje, inne powierzchnie i inne nieruchomości.</p><p>Pokazuje to jednak znakomicie coś innego: <strong>rynek bardzo wyraźnie rozróżnia grunt według możliwości jego wykorzystania. </strong>I dlatego mieszkańca znacznie bardziej niż nazwa dokumentu „Plan ogólny gminy” może interesować cienka linia biegnąca przez mapę obok numeru jego działki.</p><h3><strong>Kto może znaleźć się po drugiej stronie tej historii?</strong></h3><p>Każda zmiana tworzy także drugą stronę równania. Jeżeli część gruntów dostaje większy potencjał, inne mogą pozostać terenami rolnymi, otwartymi albo objętymi ograniczeniami.</p><p>Nie oznacza to automatycznego spadku ceny. Ale jeżeli właściciel przez lata zakładał, że działka w przyszłości zostanie zabudowana, a nowy układ planistyczny istotnie ograniczy taką możliwość, rynek może zacząć patrzeć na nią inaczej. Szczególnie jeśli podobna działka po drugiej stronie drogi zachowa lub uzyska większe możliwości inwestycyjne.</p><p>Dlatego równie ważne jak pytanie <strong>„które działki zyskają?”</strong> jest pytanie: <strong>„które grunty utracą część swojego dotychczas postrzeganego potencjału?”</strong></p><h3><strong>Dlaczego gmina nie może po prostu pozwolić budować wszędzie?</strong></h3><p>Z punktu widzenia właściciela działki najbardziej korzystny byłby często dokument pozwalający budować niemal wszystko niemal wszędzie. Z punktu widzenia gminy byłby to przepis na bardzo kosztowny chaos.</p><p>Rozproszona zabudowa oznacza konieczność budowania kilometrów nowych dróg, sieci wodociągowych i kanalizacyjnych, oświetlenia, organizowania dowozu dzieci do szkół oraz komunikacji. Dochodzi ochrona terenów zalewowych, środowiska i gruntów rolnych.</p><p>Dlatego ustawodawca wprowadził do planu ogólnego m.in. bilansowanie zapotrzebowania na zabudowę mieszkaniową. W strefach mieszkaniowych chłonność terenów niezabudowanych musi mieścić się – z wyjątkami przewidzianymi w ustawie – pomiędzy 70 a 130 proc. obliczonego zapotrzebowania na nową zabudowę.</p><p>To właśnie mechanizm, który powoduje, że nie wszystkie oczekiwania właścicieli gruntów mogą zostać spełnione. Planowanie przestrzenne jest w istocie konfliktem dwóch racjonalności. <strong>Właściciel pyta: dlaczego nie mogę tu budować? Gmina musi zapytać: ile będzie kosztowało wszystkich mieszkańców doprowadzenie tutaj drogi, wody, kanalizacji i usług publicznych?</strong></p><h3><strong>A co z odszkodowaniem, jeśli działka straci?</strong></h3><p>Właściciel nie powinien zakładać, że jeżeli projekt planu ogólnego zmniejszy rynkową atrakcyjność jego nieruchomości, gmina automatycznie będzie musiała zapłacić odszkodowanie. Klasyczne roszczenia planistyczne z art. 36 ustawy odnoszą się przede wszystkim do <strong>uchwalenia albo zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego</strong>.</p><p>Jeżeli wskutek MPZP korzystanie z nieruchomości w dotychczasowy sposób staje się niemożliwe albo istotnie ograniczone, ustawa przewiduje w określonych sytuacjach możliwość dochodzenia odszkodowania lub żądania wykupu. W razie obniżenia wartości przy późniejszej sprzedaży istnieje też odrębny mechanizm roszczenia. Z drugiej strony wzrost wartości wskutek MPZP może prowadzić do naliczenia opłaty planistycznej</p><p><strong>Plan ogólny to jednak inny instrument.</strong></p><p>Co więcej, w przepisach dotyczących wyceny ustawodawca wprost wskazał przypadek, w którym przy określaniu wartości dla roszczeń planistycznych nie uwzględnia się zmiany wartości będącej skutkiem uchwalenia lub zmiany samego planu ogólnego.</p><p>Dlatego nie wolno tworzyć prostego schematu: „plan ogólny obniżył wartość – gmina zapłaci”. Takiego automatyzmu nie ma.</p><p>&nbsp;</p><h3>&nbsp;</h3><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[570 tys. zł dla Gminy Inowłódz za Dożynki Polskie w Spale. To tylko część kosztów imprezy]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56922,570-tys-zl-dla-gminy-inowlodz-za-dozynki-polskie-w-spale-to-tylko-czesc-kosztow-imprezy</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56922,570-tys-zl-dla-gminy-inowlodz-za-dozynki-polskie-w-spale-to-tylko-czesc-kosztow-imprezy</guid>
            <pubDate>Mon, 05 Oct 2026 06:45:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-570-tys-zl-dla-gminy-inowlodz-za-dozynki-polskie-w-spale-to-tylko-czesc-kosztow-imprezy-1791176958.png</url>
                        <title>570 tys. zł dla Gminy Inowłódz za Dożynki Polskie w Spale. To tylko część kosztów imprezy</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56922,570-tys-zl-dla-gminy-inowlodz-za-dozynki-polskie-w-spale-to-tylko-czesc-kosztow-imprezy</link>
                    </image><description>570 tysięcy złotych. Tyle Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapłaciło Gminie Inowłódz za najem powierzchni wraz z infrastrukturą i wyposażeniem potrzebnym do organizacji tegorocznych Dożynek Polskich w Spale. Umowę zawarto zaledwie trzy dni przed głównymi uroczystościami, a 1 października w Biuletynie Zamówień Publicznych pojawiła się informacja o jej wykonaniu. Kwota jest niemała, ale trzeba od razu postawić wyraźną granicę: 570 tys. zł nie jest pełnym kosztem Dożynek Polskich 2026. To rachunek za jeden konkretny element całego wydarzenia. Ile więc kosztowała cała impreza?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <div style="background-color: #f4f8f4; border-left: 5px solid #28a745; padding: 20px; margin: 20px 0; border-radius: 0 6px 6px 0; font-family: Arial, sans-serif;">    <h4 style="margin: 0 0 15px 0; font-size: 1.2em; color: #28a745; font-weight: bold; text-transform: uppercase; letter-spacing: 0.5px;">Nasz artykuł w skrócie</h4>        <p style="margin: 0 0 15px 0; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <strong>Koszty organizacji Dożynek Polskich w Spale</strong> – Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi rozliczyło umowę z Gminą Inowłódz na przygotowanie infrastruktury dożynek. Resort potwierdził należyte i terminowe wykonanie kontraktu podpisanego w trybie z wolnej ręki.    </p>    <!-- Tabela: Zestawienie finansowe dożynek w Spale -->    <table style="width: 100%; border-collapse: collapse; margin-bottom: 15px; font-size: 0.95em; background-color: #ffffff; border-radius: 4px; overflow: hidden; box-shadow: 0 1px 3px rgba(0,0,0,0.05);">        <thead>            <tr style="background-color: #28a745; color: #ffffff; text-align: left;">                <th style="padding: 10px 15px; font-weight: bold;">Wyszczególnienie pozycji budżetowej</th>                <th style="padding: 10px 15px; font-weight: bold; text-align: right;">Kwota w zł</th>            </tr>        </thead>        <tbody>            <tr style="border-bottom: 1px solid #e0e0e0;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #333333;">Umowa MRiRW z Gminą Inowłódz (Infrastruktura i teren 2026)</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; font-weight: bold; color: #333333;">570 000 zł</td>            </tr>            <tr style="background-color: #f8f9fa;">                <td style="padding: 10px 15px; color: #333333;">Całkowity koszt Dożynek Polskich w Spale w edycji 2025</td>                <td style="padding: 10px 15px; text-align: right; font-weight: bold; color: #0056b3;">1 260 035 zł</td>            </tr>        </tbody>    </table>    <ul style="margin: 0; padding-left: 20px; color: #333333; line-height: 1.6; font-size: 1em;">        <li style="margin-bottom: 12px;"><strong>Uzasadnienie trybu z wolnej ręki</strong> – ministerstwo wskazało, że Gmina Inowłódz jest jedynym dysponentem terenu i podmiotem zdolnym do zabezpieczenia koniecznej bazy logistycznej.</li>        <li style="margin-bottom: 0;"><strong>Nadal brak pełnego bilansu za 2026 rok</strong> – wykazane 570 tys. zł to jedynie część budżetu. Pełny rachunek tegorocznego wydarzenia wraz z wydatkami MRiRW, KOWR i innych instytucji oraz czysty zysk gminy nie zostały jeszcze publicznie ujawnione.</li>    </ul></div><h3><strong>570 tysięcy złotych za teren, infrastrukturę i wyposażenie</strong></h3><p>1 października 2026 r. w Biuletynie Zamówień Publicznych opublikowano ogłoszenie o wykonaniu umowy dotyczącej „najmu powierzchni wraz z infrastrukturą i wyposażeniem niezbędnym do organizacji Dożynek Polskich w Spale”. Zamawiającym było Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, wykonawcą – <strong>Gmina Inowłódz</strong>. Umowa została zawarta <strong>10 września 2026 r.</strong> na kwotę <strong>570 000 zł</strong>, a termin jej realizacji określono do 14 września. Co dokładnie mieszkańcy i podatnicy otrzymali za tę kwotę?.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55271,archiwalne-dozynki-prezydenckie-w-spale-1933-korowod-gwary-i-obrzedy-ii-rp"></oembed></figure><h3><strong>Co dokładnie kosztowało 570 tys. zł?</strong></h3><p>Podstawowe ogłoszenia opublikowane w BZP mówią o „najmie powierzchni wraz z infrastrukturą i wyposażeniem”. W opisie zaznaczono również, że najem powierzchni i obsługa techniczna miały zapewnić sprawną realizację wydarzenia, bezpieczeństwo uczestników oraz wykorzystanie przestrzeni.</p><p>Czy w kwocie znalazły się namioty? Przyłącza energetyczne? Woda? Zaplecze sanitarne? Montaż? Demontaż? Przygotowanie terenu? Pracownicy techniczni? Sprzątanie? Ochrona infrastruktury?</p><p>Na te pytania ogłoszenie o wykonaniu umowy nie odpowiada.</p><p>Nie należy również przedstawiać 570 tys. zł jako czystego „zarobku” Gminy Inowłódz. Gmina musiała wykonać określone świadczenia i prawdopodobnie ponosiła związane z nimi koszty.&nbsp;</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56601,dozynki-polskie-w-spale-przyciagnely-tlumy-tradycja-wrocila-nad-pilice"></oembed></figure><h3><strong>Rok wcześniej rachunek przekroczył 1,26 mln zł</strong></h3><p>Po Dożynkach Polskich 2025 grupa posłów – Robert Telus, Anna Gembicka, Krzysztof Ciecióra, Jacek Bogucki, Paweł Szrot i Kazimierz Gwiazdowski – skierowała do ministra rolnictwa interpelację nr 13120 dotyczącą kosztów wydarzenia. Pytano m.in. o obsługę techniczną, infrastrukturę, występy artystyczne, catering, wydatki KOWR, ośrodków doradztwa rolniczego oraz transport kół gospodyń wiejskich.</p><p>Odpowiedzi udzielił minister <strong>Stefan Krajewski</strong>.</p><p>I padła konkretna liczba:</p><p><strong>1 260 035 zł.</strong></p><p>Tyle – według odpowiedzi ministra – wyniósł <strong>łączny koszt organizacji Dożynek Polskich w Spale w 2025 roku</strong>.</p><p>Z ujawnionych wówczas danych wynikało również, że same występy artystyczne kosztowały <strong>200 620 zł</strong>.</p><p>Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa przeznaczył <strong>96 tys. zł</strong> na prezentację i degustację tradycyjnych potraw przygotowanych przez koła gospodyń wiejskich oraz kolejne <strong>56 tys. zł</strong> na pokazy kulinarne wraz z degustacją produktów rolno-spożywczych w ramach akcji „Kupuj Świadomie”.</p><p>Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie oraz 16 wojewódzkich ośrodków doradztwa rolniczego poniosły łącznie koszty wynoszące <strong>152 733,17 zł</strong>. Resort informował jednocześnie, że nie organizowano klasycznego cateringu, a transport na wydarzenie koła gospodyń wiejskich zapewniały we własnym zakresie.</p><p>To pokazuje skalę całego przedsięwzięcia.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/55220,ogolnopolskie-swieto-dozynkowe-w-spale-25-tysiecy-mieszkancow-wsi-z-calego-kraju-u-prezydenta-rzeczypospolitej"></oembed></figure><h3><strong>570 tys. zł to zatem dopiero początek rachunku</strong></h3><p>Jeżeli jedna umowa dotycząca powierzchni, infrastruktury i wyposażenia wyniosła w 2026 r. 570 tys. zł, do pełnego kosztu wydarzenia trzeba doliczyć ewentualne inne umowy i wydatki.</p><p>W programie tegorocznych Dożynek znalazły się m.in. ceremonia dożynkowa, prezentacja wieńców, strefa wystawiennicza, atrakcje dla dzieci, zespoły ludowe i wielogodzinna część artystyczna. Ministerstwo potwierdzało także udział licznych instytucji związanych z rolnictwem.</p><p>KOWR relacjonował z kolei obecność producentów, kół gospodyń wiejskich, instytucji branżowych i samorządów oraz prezentację regionalnej żywności.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56280,od-moscickiego-do-nawrockiego-czy-prezydent-wroci-do-spaly-na-100-lecie-dozynek"></oembed></figure><h3><strong>Spała i tradycja, która za rok będzie miała sto lat</strong></h3><p>Finansowy wymiar imprezy nie powinien również przesłaniać jej znaczenia dla samej Spały.</p><p>Tradycja ogólnopolskich dożynek w tej miejscowości rozpoczęła się w <strong>1927 roku</strong>, kiedy patronat nad uroczystościami objął prezydent Ignacy Mościcki. Ostatnie przedwojenne Dożynki Prezydenckie odbyły się tutaj w 1938 roku.</p><p>Tradycję wznowiono w 2000 r. i kontynuowano w Spale do 2019 roku. Po przerwie ogólnopolskie święto plonów powróciło do miejscowości w 2025 roku już jako <strong>Dożynki Polskie organizowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi</strong>. Według resortu ubiegłoroczną imprezę odwiedziły tysiące uczestników, a żywność regionalną i rękodzieło prezentowało blisko 90 wystawców.</p><p>Za rok przypadnie więc <strong>stulecie spalskiej tradycji ogólnopolskich dożynek</strong>.</p><p>Nieprzypadkowo wokół Spały realizowane są także inne działania. W maju ministerstwo informowało m.in. o modernizacji infrastruktury kolejowej – PKP PLK miały przeznaczyć na nią ponad 2 mln zł, a Gmina Inowłódz ponad 100 tys. zł. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak mówił przy tej okazji o znaczeniu Spały dla turystyki i lokalnych przedsiębiorców.</p><p>Dożynki są zatem dla gminy nie tylko wydarzeniem ceremonialnym. Mogą oznaczać tysiące gości, klientów restauracji, hoteli i pensjonatów oraz ogólnopolską promocję miejscowości.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/27636,dozynki-prezydenckie-spala-2018-ceremonial-dozynkowy"></oembed></figure><h3><strong>Ile na Dożynkach zyskała Spała i Gmina Inowłódz?</strong></h3><p>Skoro znamy już kwotę wypłaconą gminie przez ministerstwo, warto odwrócić pytanie.</p><p>Nie tylko: <strong>ile wydarzenie kosztowało?</strong></p><p>Również: <strong>co dało lokalnej gospodarce?</strong></p><p>Czy gmina policzyła dodatkowe wpływy? Czy lokalne hotele i pensjonaty odnotowały większe obłożenie? Jak wyglądał ruch w gastronomii? Ilu uczestników rzeczywiście przyjechało do Spały? Jaki był wpływ imprezy na promocję miejscowości?</p><p>MRiRW informuje jedynie ogólnie, że wydarzenie gromadziło tysiące uczestników. W oficjalnej relacji z tegorocznych Dożynek resort podkreślał ich ogólnopolski charakter, a KOWR pisał o rolnikach, producentach, KGW i odwiedzających z całej Polski.</p><p>Nie jest to jednak analiza ekonomiczna.</p><p>Przed przyszłorocznym jubileuszem stulecia tradycji takie dane mogłyby być szczególnie cenne. Pozwoliłyby odpowiedzieć, czy duża ogólnopolska impreza jest dla Spały wyłącznie kosztownym wydarzeniem publicznym, czy także mierzalnym impulsem dla miejscowego biznesu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[TPTM składa petycję w sprawie Pałacu Piescha. Chce finału negocjacji i wykupu zabytku]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56916,tptm-sklada-petycje-w-sprawie-palacu-piescha-chce-finalu-negocjacji-i-wykupu-zabytku</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56916,tptm-sklada-petycje-w-sprawie-palacu-piescha-chce-finalu-negocjacji-i-wykupu-zabytku</guid>
            <pubDate>Sat, 03 Oct 2026 19:26:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-tptm-sklada-petycje-w-sprawie-palacu-piescha-chce-finalu-negocjacji-i-wykupu-zabytku-1791049261.png</url>
                        <title>TPTM składa petycję w sprawie Pałacu Piescha. Chce finału negocjacji i wykupu zabytku</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56916,tptm-sklada-petycje-w-sprawie-palacu-piescha-chce-finalu-negocjacji-i-wykupu-zabytku</link>
                    </image><description>Sprawa Pałacu Moritza Piescha przy ul. Barlickiego 32 ponownie trafia na stół władz Tomaszowa Mazowieckiego. Towarzystwo Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego poinformowało o złożeniu oficjalnej petycji do Rady Miejskiej i Prezydenta Miasta. Organizacja domaga się doprowadzenia do końca rozmów z właścicielem zabytku, zabezpieczenia pieniędzy na najpilniejsze prace oraz przygotowania montażu finansowego, który pozwoliłby sięgnąć po środki zewnętrzne.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Pałac Piescha od lat stoi przy Barlickiego jak kadr z filmu, którego zakończenie wciąż jest przepisywane. Były interwencje konserwatorskie, procedura wywłaszczeniowa, uchwała Rady Miejskiej, wycena, negocjacje, przerwane rozmowy, a później ich kolejne odsłony. Teraz do tej historii dochodzi petycja Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego.</p><h3>„Walczymy o ratowanie Pałacu Piescha”</h3><p>TPTM poinformowało w mediach społecznościowych, że petycja została skierowana zarówno do Rady Miejskiej, jak i Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego. Sprawa pojawiła się również podczas XXXIX sesji Rady Miejskiej, która odbyła się 29 września 2026 roku. Termin sesji potwierdza oficjalny Biuletyn Informacji Publicznej miasta.</p><p>Towarzystwo przekonuje, że negocjacje dotyczące ceny zakupu weszły w fazę, która daje możliwość zakończenia wieloletniej historii. Jak napisano w opublikowanym komunikacie, właściciel miał pozytywnie odnieść się do ostatniej propozycji cenowej samorządu.</p><p>Na tym etapie jest to jednak <strong>informacja przedstawiona przez TPTM</strong>. W publicznie dostępnych materiałach miasta, które sprawdziliśmy, nie ma jeszcze dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy sprzedaży czy formalne przejęcie nieruchomości przez samorząd.</p><h3>Zgoda Rady Miejskiej już była</h3><p>I tu zaczyna się najważniejsza część tej historii. Sam pomysł przejęcia pałacu przez miasto nie jest nowy.</p><p><strong>25 marca 2024 roku</strong>, podczas LXXXIX nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej, radni podjęli uchwałę wyrażającą zgodę na nabycie do zasobów komunalnych prawa własności nieruchomości przy ul. Barlickiego 32. Za uchwałą zagłosowało 18 radnych, nie było głosów przeciwnych ani wstrzymujących się.&nbsp;</p><p>Kilka dni później magistrat rozpoczął procedurę wykonania operatu szacunkowego nieruchomości. W oficjalnej informacji dotyczącej wyboru rzeczoznawcy zapisano wprost, że <strong>wycena jest potrzebna w celu nabycia nieruchomości do zasobu komunalnego w drodze negocjacji</strong>.&nbsp;</p><p>W dokumentach miejskich z 2024 roku znajdziemy także informację, że negocjacje z właścicielem były prowadzone, ale samorząd nie miał wówczas zabezpieczonych środków na zabezpieczenie, remont i rewitalizację obiektu. Całość przedsięwzięcia szacowano wówczas na <strong>kilkadziesiąt milionów złotych</strong>.&nbsp;</p><h3>Był już moment, kiedy miasto powiedziało „nie”</h3><p>Droga do zakupu nie była jednak prostą linią.</p><p>Na początku 2025 roku „Tomaszowski Informator Tygodniowy” informował, powołując się na odpowiedź magistratu, że miasto odstąpiło od negocjacji. Jako przyczynę urzędnicy wskazywali bardzo zły stan budynku i konieczność zabezpieczenia co najmniej około <strong>20 mln zł</strong> na dalsze działania.</p><p>Jeszcze w maju 2026 roku TIT pisał o impasie. Z materiału wynikało również, że wcześniej prowadzone postępowanie wywłaszczeniowe zostało zawieszone po deklaracji miasta dotyczącej zamiaru przejęcia nieruchomości</p><p>Później sytuacja ponownie zaczęła się zmieniać. W kolejnej publikacji z 2026 roku tygodnik informował, że <strong>rozmowy pomiędzy władzami miasta a właścicielem dotyczące ceny ponownie trwają</strong>.</p><p>To właśnie w tym miejscu pojawia się dzisiejsza inicjatywa TPTM.</p><h3>Najpierw własność, potem walka o miliony</h3><p>Towarzystwo w petycji wskazuje trzy zasadnicze kierunki działania.</p><p>Pierwszym jest możliwie szybkie sfinalizowanie zakupu zabytkowego zespołu pałacowo-ogrodowego. Drugim – zabezpieczenie w budżecie pieniędzy na pilną ekspertyzę techniczną oraz prace ratunkowe, które miałyby zahamować dalszą degradację budynku. Trzecim ma być przygotowanie montażu finansowego i wniosków pozwalających korzystać ze środków Unii Europejskiej oraz programów Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</p><p>Logika przedstawiona przez Towarzystwo jest prosta: dopóki samorząd nie ma prawa własności do nieruchomości, jego możliwości występowania o część środków przeznaczonych na kompleksową rewitalizację są ograniczone.</p><h3>TPTM pokazuje przykład Staroźreb</h3><p>Jako przykład organizacja wskazuje Miasto i Gminę Staroźreby. Samorząd prowadzi obecnie przedsięwzięcie pod nazwą <strong>„Rewitalizacja zabytkowego pałacu w miejscowości Staroźreby wraz ze zmianą sposobu użytkowania”</strong>.</p><p>Dokumentacja zamówienia publicznego potwierdza, że projekt jest współfinansowany w ramach Funduszy Europejskich dla Mazowsza 2021–2027.</p><p>TPTM podaje w swoim komunikacie, że tamtejszy samorząd przeznaczył na zakup pałacu ponad 25 mln zł i uzyskał bardzo wysokie dofinansowanie zewnętrzne. Organizacja chce, aby podobnego modelu finansowania szukano również w Tomaszowie.</p><h3>Jeden z symboli fabrykanckiego Tomaszowa</h3><p>Pałac Piescha nie jest zwyczajnym starym domem.</p><p>Budowę rezydencji Moritza Piescha rozpoczęto około <strong>1895 roku</strong>. Według materiałów historycznych TPTM projektantami byli Wilhelm Sroka i Dawid Lande. Powstała reprezentacyjna, eklektyczna willa z elementami późnego renesansu francuskiego i neobaroku, z charakterystyczną wieżą i oranżerią. Obiekt znajduje się w rejestrze zabytków.</p><p>Miejskie materiały edukacyjne określają willę przy Barlickiego 32 jako jeden z najcenniejszych przykładów architektury dawnego przemysłowego Tomaszowa.</p><p>To materialny ślad miasta, które wyrastało wokół fabryk, farbiarni, przędzalni i fortun przemysłowców. Tomaszowska wersja świata znanego z <strong>„Ziemi obiecanej”</strong> – tylko że tutaj dekoracją nie jest filmowe atelier, lecz autentyczne mury.</p><p>I właśnie te mury od lat czekają na ostateczną decyzję.</p><h3>Co teraz stanie się z petycją?</h3><p>Złożenie petycji uruchamia formalną procedurę. Zgodnie z ustawą z 11 lipca 2014 roku o petycjach, petycję skierowaną do organu stanowiącego samorządu rozpatruje ten organ. Powinna zostać rozpatrzona bez zbędnej zwłoki, zasadniczo <strong>nie później niż w ciągu trzech miesięcy od jej złożenia</strong>.</p><p>Przed tomaszowskimi radnymi i władzami miasta pojawi się więc ponownie pytanie, które wraca od kilku lat: <strong>czy Pałac Piescha ma pozostać własnością prywatną, wokół której toczą się kolejne postępowania, czy też miasto doprowadzi do przejęcia obiektu i spróbuje rozpocząć jego ratowanie za pieniądze samorządowe i zewnętrzne?</strong></p><p>Na razie pewne jest jedno. Uchwała pozwalająca na zakup istnieje od marca 2024 roku. Wycena była wykonana, rozmowy były prowadzone, a temat po ponad dwóch latach nadal nie został zamknięty. Teraz TPTM chce, aby postawić w tej historii kropkę — i dopiero potem rozpocząć znacznie trudniejszy rozdział: ratowanie samego pałacu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Miliony w sporze o finanse Ujazdu. Radni prostują dane Pawła Piwowarskiego]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56915,miliony-w-sporze-o-finanse-ujazdu-radni-prostuja-dane-pawla-piwowarskiego</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56915,miliony-w-sporze-o-finanse-ujazdu-radni-prostuja-dane-pawla-piwowarskiego</guid>
            <pubDate>Sat, 03 Oct 2026 18:13:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-miliony-w-sporze-o-finanse-ujazdu-radni-prostuja-dane-pawla-piwowarskiego-1791044604.png</url>
                        <title>Miliony w sporze o finanse Ujazdu. Radni prostują dane Pawła Piwowarskiego</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56915,miliony-w-sporze-o-finanse-ujazdu-radni-prostuja-dane-pawla-piwowarskiego</link>
                    </image><description>W Ujeździe znów iskrzy. Tym razem jednak nie o personalia czy polityczne deklaracje, lecz o liczby zapisane w budżecie i Wieloletniej Prognozie Finansowej. Przewodniczący Rady Miejskiej Roman Bąbol oraz grupa radnych wystąpili ze wspólnym stanowiskiem, w którym zarzucają radnemu Pawłowi Piwowarskiemu publikowanie danych niezgodnych z oficjalnymi dokumentami finansowymi gminy. W trzech wskazanych pozycjach różnice między liczbami przedstawionymi przez Piwowarskiego a danymi podawanymi w sprostowaniu wynoszą łącznie 15,48 mln zł. Sprawdziliśmy, co w tej sprawie rzeczywiście można potwierdzić w BIP Gminy Ujazd.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W samorządzie można spierać się o kierunek inwestycji, sens wydawania pieniędzy, tempo zadłużania czy polityczne priorytety. Liczby są jednak trochę jak partytura – zanim zacznie się interpretować muzykę, nuty powinny się zgadzać. I właśnie o liczby wybuchł najnowszy spór w Ujeździe.</p><h3>Radni odpowiadają Piwowarskiemu</h3><p>2 października 2026 roku powstało <strong>„Stanowisko Przewodniczącego Rady Miejskiej w Ujeździe oraz Radnych Rady Miejskiej w Ujeździe”</strong> dotyczące informacji o sytuacji finansowej gminy publikowanych w mediach społecznościowych przez Pawła Piwowarskiego. Autorzy dokumentu stwierdzają wprost, że dane przedstawione przez radnego <strong>„nie odpowiadają danym wynikającym z oficjalnych dokumentów finansowych Gminy Ujazd”, czyli że radny najzwyczajniej w świecie kłamie.&nbsp;</strong></p><p>Pod stanowiskiem widnieje podpis przewodniczącego Romana Bąbola oraz podpisy dwunastu radnych. Zestawienie ze składem Rady Miejskiej publikowanym w BIP potwierdza, że Paweł Piwowarski jest obecnie radnym – ponownie złożył ślubowanie 31 marca 2026 roku po wyborach uzupełniających. Rada liczy 15 osób</p><p>Ton stanowiska jest wyjątkowo jednoznaczny. Radni podkreślają, że informacje o finansach samorządu wymagają szczególnej rzetelności, ponieważ mogą wpływać zarówno na ocenę działalności władz, jak i na zaufanie mieszkańców. Jednocześnie zaznaczają rzecz istotną: <strong>spór o finanse, inwestycje i kierunki rozwoju gminy jest czymś naturalnym</strong>. Ich zdaniem powinien jednak opierać się na tej samej bazie danych – obowiązujących dokumentach finansowych.</p><h3>31 milionów czy niespełna 25 milionów?</h3><p>Jeszcze ostrzejsza jest druga z przekazanych nam publikacji. Internetowa grafika została opatrzona nagłówkiem <strong>„Fałsz i manipulacja – dane podane przez radnego Pawła Piwowarskiego”</strong>. To określenie pochodzi od autorów grafiki – nie jest oceną naszej redakcji.</p><p>Zestawiono w niej trzy wartości:</p><figure class="table"><table><thead><tr><th>Pozycja</th><th>Dane przypisane P. Piwowarskiemu</th><th>Dane ze sprostowania</th><th>Różnica</th></tr></thead><tbody><tr><td>planowane zadłużenie na koniec 2026 r.</td><td>31,10 mln zł</td><td>24,98 mln zł</td><td>6,12 mln zł</td></tr><tr><td>prognozowane zadłużenie na koniec 2027 r.</td><td>33,64 mln zł</td><td>28,38 mln zł</td><td>5,26 mln zł</td></tr><tr><td>nowe kredyty i pożyczki planowane w 2026 r.</td><td>5,806 mln zł</td><td>1,706 mln zł</td><td>4,10 mln zł</td></tr></tbody></table></figure><p>Arytmetycznie daje to <strong>15,48 mln zł różnicy</strong> w trzech prezentowanych pozycjach.</p><p>Trzeba jednak zrobić tu ważne zastrzeżenie. Tych 15,48 mln zł <strong>nie można przedstawiać jako jednej „dziury”, dodatkowego zadłużenia czy brakujących pieniędzy</strong>. Porównywane są bowiem trzy różne wielkości: stan długu w dwóch kolejnych latach oraz planowana wartość nowych kredytów i pożyczek. Suma różnic jest więc jedynie sumą trzech rozbieżności pokazanych na grafice.</p><h3>Sprawdzamy BIP. 29 września rzeczywiście zmieniano finanse gminy</h3><p>Najważniejsze pytanie brzmi: <strong>który dokument powinien być dziś punktem odniesienia?</strong></p><p>BIP daje tu dość jasną odpowiedź. XXXVI sesja Rady Miejskiej w Ujeździe odbyła się <strong>29 września 2026 roku</strong>. W jej dokumentacji znalazły się m.in. uchwała <strong>XXXVI/252/26 dotycząca zmian Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy Ujazd na lata 2026–2038</strong> oraz uchwała <strong>XXXVI/253/26 w sprawie zmian w budżecie Gminy Ujazd na 2026 rok</strong>.&nbsp;</p><p>To właśnie dokumenty po tej zmianie, a nie wcześniejsza wersja budżetu czy WPF, powinny być podstawą opisywania <strong>aktualnego planowanego zadłużenia</strong>.</p><p>Ma to szczególne znaczenie, ponieważ tegoroczny budżet Ujazdu był zmieniany wielokrotnie. Oficjalny wykaz BIP pokazuje kolejne uchwały budżetowe z 27 stycznia, 19 lutego, 31 marca, 5 i 28 maja, 18 czerwca, 26 sierpnia oraz 15 września. Następna zmiana nastąpiła podczas sesji 29 września.</p><p>W praktyce oznacza to, że <strong>liczba prawdziwa w lutym albo sierpniu nie musi być aktualną liczbą pod koniec września</strong>. Budżet gminy nie jest kamienną tablicą; w ciągu roku zmieniają się dochody, wydatki, przychody, rozchody, deficyt i sposób jego finansowania.</p><p>Jeżeli więc zestawia się dane publicznie, trzeba podać również <strong>datę i wersję dokumentu</strong>, z którego zostały zaczerpnięte.</p><h3>WPF to nie luźna prognoza</h3><p>Ma to także znaczenie prawne.</p><p>Art. 226 ustawy o finansach publicznych stanowi, że Wieloletnia Prognoza Finansowa jednostki samorządu terytorialnego powinna być <strong>realistyczna</strong> i obejmować m.in. przychody, rozchody, dług już zaciągnięty i planowany oraz kwotę długu i sposób finansowania jego spłaty.&nbsp;</p><p>Z kolei art. 229 tej ustawy wymaga, aby wartości zapisane w WPF i budżecie były zgodne co najmniej w zakresie wyniku budżetu, związanych z nim przychodów i rozchodów oraz długu.</p><p>Dlatego przy odpowiedzi na pytanie, ile gmina <strong>planuje</strong> mieć długu na koniec 2026 czy 2027 roku, podstawowym dokumentem nie powinien być stary post na Facebooku, prezentacja ani wyjęta z kontekstu tabela. Punktem odniesienia jest <strong>aktualna WPF wraz z obowiązującą uchwałą budżetową</strong>.</p><h3>Jest jednak jedno ważne zastrzeżenie do samego sprostowania</h3><p>Nasza weryfikacja ujawniła także szczegół, którego nie należy przemilczeć.</p><p>W stanowisku radnych zapisano, że materiały finansowe zostały przekazane wraz z zawiadomieniem dotyczącym XXXVI sesji wyznaczonej na <strong>22 września 2026 roku</strong>. Tymczasem oficjalny BIP wskazuje XXXVI sesję jako posiedzenie z <strong>29 września 2026 roku</strong>.&nbsp;</p><p>Możliwe, że 22 września był pierwotnym terminem albo datą przekazania materiałów – z samego publicznego rejestru nie można tego jednak jednoznacznie rozstrzygnąć. Dla porządku faktograficznego warto tę rozbieżność odnotować. Nie zmienia ona natomiast faktu, że <strong>29 września Rada zajmowała się aktualizacją WPF oraz budżetu</strong>.</p><h3>Spór może trwać, dokumenty można sprawdzić</h3><p>Paweł Piwowarski ma pełne prawo krytykować politykę finansową władz Ujazdu, wysokość zadłużenia, inwestycje czy decyzje burmistrza. Pozostali radni mają takie samo prawo jego argumenty podważać. <strong>Problem zaczyna się wtedy, gdy strony dyskutują nie o ocenie tych samych liczb, lecz posługują się różnymi liczbami.</strong></p><p>Wtedy zamiast politycznego „słowo przeciwko słowu” pozostaje rzecz znacznie mniej widowiskowa, ale bardziej użyteczna: otworzyć uchwałę, WPF i załączniki.</p><p>Bo w sporze o 31,10 czy 24,98 miliona złotych kalkulator bywa lepszym arbitrem niż Facebook.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[PiS przedstawia plan dla przedsiębiorców. Zmiany w składce zdrowotnej, KSeF i amortyzacji]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56914,pis-przedstawia-plan-dla-przedsiebiorcow-zmiany-w-skladce-zdrowotnej-ksef-i-amortyzacji</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56914,pis-przedstawia-plan-dla-przedsiebiorcow-zmiany-w-skladce-zdrowotnej-ksef-i-amortyzacji</guid>
            <pubDate>Sat, 03 Oct 2026 15:32:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-pis-przedstawia-plan-dla-przedsiebiorcow-zmiany-w-skladce-zdrowotnej-ksef-i-amortyzacji-1791034592.png</url>
                        <title>PiS przedstawia plan dla przedsiębiorców. Zmiany w składce zdrowotnej, KSeF i amortyzacji</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56914,pis-przedstawia-plan-dla-przedsiebiorcow-zmiany-w-skladce-zdrowotnej-ksef-i-amortyzacji</link>
                    </image><description>Ryczałtowa składka zdrowotna niezależna od dochodu, czasowa dobrowolność KSeF dla małych i średnich firm, możliwość jednorazowego zaliczania inwestycji do kosztów oraz powrót karty podatkowej – to część gospodarczych propozycji przedstawionych w sobotę podczas kongresu Prawa i Sprawiedliwości. Na razie nie jest to gotowy projekt ustaw, lecz element przygotowywanego programu partii przed wyborami parlamentarnymi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Kongres pod hasłem <strong>„Nasz plan na uzdrowienie sytuacji w finansach publicznych”</strong> odbył się w sobotę, 3 października. Otwierając spotkanie, Jarosław Kaczyński zaznaczył, że jest to jeden z pierwszych etapów prac programowych dotyczących gospodarki, a pełny program ugrupowania ma zostać przedstawiony później.</p><p>W debacie uczestniczył również wiceprezes PiS <strong>Przemysław Czarnek</strong>, którego partia oficjalnie wskazała w marcu 2026 roku jako swojego kandydata na premiera.</p><h2>Przedsiębiorcy w centrum propozycji</h2><p>Jednym z głównych tematów kongresu była sytuacja małych i średnich przedsiębiorstw. Propozycje gospodarcze prezentował prof. <strong>Mariusz Andrzejewski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie</strong>.</p><p>Założenie przedstawionego pakietu jest stosunkowo proste: firmy mają otrzymać większą przewidywalność podatkową i zachęty do inwestowania prywatnych pieniędzy. Wśród zapowiedzianych rozwiązań znalazła się przede wszystkim zmiana sposobu obliczania składki zdrowotnej.</p><p>Według propozycji przedsiębiorcy mieliby płacić składkę ryczałtową obliczaną od podstawy odpowiadającej <strong>60 proc. prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia</strong>.</p><p>Dziś mechanizm wygląda inaczej. W przypadku przedsiębiorców rozliczających się według skali podatkowej składka zdrowotna jest zasadniczo związana z dochodem i wynosi 9 proc. podstawy, natomiast przy podatku liniowym stawka wynosi 4,9 proc.</p><h3>Nie jest to jednak dokładny powrót do przepisów sprzed 2022 roku</h3><p>W politycznym przekazie rozwiązanie przedstawiane jest jako powrót do systemu obowiązującego przed reformą Polskiego Ładu. Warto jednak postawić tu gwiazdkę.</p><p><strong>Przed 2022 rokiem podstawa składki zdrowotnej przedsiębiorców nie wynosiła 60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia.</strong> W 2021 roku była to kwota nie niższa niż <strong>75 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw z IV kwartału poprzedniego roku</strong>. Składka wynosiła 9 proc. tej podstawy.</p><p>Propozycję z kongresu należałoby więc określać raczej jako <strong>powrót do idei stałej, ryczałtowej składki niezależnej od faktycznego dochodu przedsiębiorcy</strong>, ale już według nowego sposobu ustalania jej podstawy.</p><p>Co ciekawe, próg 60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia funkcjonuje obecnie przy ustalaniu minimalnej podstawy <strong>składek na ubezpieczenia społeczne</strong> przedsiębiorców.</p><h2>KSeF miałby być dobrowolny dla MŚP</h2><p>Druga propozycja może zainteresować praktycznie każdego przedsiębiorcę prowadzącego dziś księgowość przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur.</p><p>PiS proponuje, aby dla małych i średnich przedsiębiorstw <strong>KSeF był dobrowolny przez kolejne dwa lub trzy lata</strong>.</p><p>Byłaby to istotna zmiana wobec systemu obowiązującego obecnie. Od <strong>1 kwietnia 2026 roku</strong> obowiązek wystawiania faktur w KSeF dotyczy zasadniczo pozostałych przedsiębiorców po wcześniejszym objęciu systemem największych firm. Najmniejsze podmioty, których miesięczna sprzedaż dokumentowana fakturami nie przekracza 10 tys. zł brutto, zostały objęte okresem przejściowym do końca 2026 roku. Dla nich obowiązek ma rozpocząć się <strong>1 stycznia 2027 roku</strong>.</p><p>We wrześniu Ministerstwo Finansów zdecydowało jednocześnie o przedłużeniu do końca 2027 roku okresu, w którym nie będą stosowane kary za błędy związane z korzystaniem z KSeF.</p><p>Realizacja propozycji przedstawionej podczas kongresu oznaczałaby więc zmianę obowiązujących już zasad, a nie jedynie odsunięcie wejścia w życie nowych przepisów.</p><h2>Inwestycja od razu w kosztach</h2><p>Kolejnym elementem przedstawionego programu jest <strong>jednorazowa amortyzacja wydatków inwestycyjnych</strong>.</p><p>W praktyce przedsiębiorca nie musiałby – w zakresie objętym przyszłymi przepisami – rozliczać części inwestycji przez wiele lat poprzez kolejne odpisy amortyzacyjne, ale mógłby szybciej uwzględnić wydatek w kosztach uzyskania przychodu.</p><p>Nie byłoby to całkowicie nowe rozwiązanie w polskim systemie podatkowym. Jednorazowa amortyzacja istnieje już obecnie, ale jest ograniczona warunkami i limitami. W 2026 roku limit jednorazowych odpisów dla małych podatników i podatników rozpoczynających działalność wynosi <strong>213 tys. zł</strong>.</p><p>Propozycja przedstawiona na kongresie zakładałaby znacznie szersze stosowanie tego mechanizmu.</p><p>Dla firm inwestujących w maszyny, wyposażenie, zaplecze technologiczne czy inne środki trwałe oznaczałoby to przede wszystkim przesunięcie korzyści podatkowej na moment ponoszenia inwestycji zamiast rozkładania jej na kolejne lata.</p><h2>Karta podatkowa miałaby wrócić</h2><p>PiS chce również ponownie szerzej udostępnić <strong>kartę podatkową</strong>.</p><p>Od 1 stycznia 2022 roku nowy przedsiębiorca nie może wybrać tej formy opodatkowania. Mogą z niej korzystać zasadniczo osoby, które stosowały kartę jeszcze przed zmianą przepisów i zachowały do niej prawo.</p><p>Przywrócenie karty oznaczałoby więc rzeczywistą zmianę obowiązującego systemu, szczególnie istotną dla części niewielkich zakładów usługowych i działalności prowadzonych na małą skalę.</p><p>W pakiecie pojawiła się również propozycja późniejszego wyboru formy opodatkowania. Przykładowo przedsiębiorca miałby mieć możliwość zdecydowania o sposobie rozliczenia dochodów za 2026 rok nawet do końca kwietnia 2027 roku.</p><p>Zapowiedziano także mechanizm <strong>automatycznej, corocznej waloryzacji progów podatkowych</strong>.</p><h2>Finanse publiczne rzeczywiście są dziś pod presją</h2><p>Duża część wystąpień polityków PiS dotyczyła stanu finansów państwa. W tej części warto jednak oddzielić polityczne oceny od danych.</p><p>Sytuacja fiskalna Polski jest trudna. Według danych Ministerstwa Finansów deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł w <strong>2025 roku 7,3 proc. PKB</strong>, natomiast rządowa prognoza na 2026 rok zakłada jego obniżenie do około <strong>6,8 proc. PKB</strong>. Komisja Europejska w majowej prognozie przewidywała dla Polski deficyt na poziomie 6,5 proc. PKB w 2026 roku.</p><p>Jeszcze wyraźniej problem widać w prognozach dotyczących długu.</p><p>Przyjęta przez rząd <strong>29 września 2026 roku</strong> Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych przewiduje, że relacja państwowego długu publicznego do PKB wyniesie 55,3 proc. w 2026 roku i 55,9 proc. w 2027 roku. Według prognozy odpowiedni ustawowy próg ostrożnościowy 55 proc. zostanie przekroczony w 2028 roku. Jednocześnie dług liczony zgodnie z metodologią unijną ma wynieść 67,6 proc. PKB w 2026 roku i rosnąć w kolejnych latach.</p><p>To oznacza, że problem wysokiego deficytu i szybko rosnącego zadłużenia nie jest wyłącznie elementem partyjnej narracji. Spór polityczny zaczyna się natomiast tam, gdzie pojawia się pytanie <strong>o przyczyny tej sytuacji oraz sposób jej rozwiązania</strong>.</p><h2>Na razie propozycje, nie przepisy</h2><p>Dla przedsiębiorców najważniejsze jest jednak jedno zastrzeżenie: przedstawione podczas kongresu rozwiązania <strong>nie zmieniają obecnie obowiązującego prawa</strong>.</p><p>Nie są również na tym etapie pełnym projektem gospodarczym PiS. Jarosław Kaczyński zapowiedział kolejne spotkania programowe przed przedstawieniem całościowego programu partii.</p><p>Dopiero szczegółowe projekty ustaw pozwolą odpowiedzieć na kluczowe pytania: jaka dokładnie byłaby wysokość składki zdrowotnej, które inwestycje podlegałyby natychmiastowemu rozliczeniu w kosztach, jakie firmy zostałyby objęte dobrowolnością KSeF oraz jak proponowane ulgi wpłynęłyby na dochody budżetu państwa i finansowanie systemu ochrony zdrowia.</p><p>Na razie przedsiębiorcy dostali więc nie nową ustawę, lecz <strong>pierwszy szkic gospodarczej oferty największej partii opozycyjnej przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi</strong>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[„Bezpieczna Przystań” niemal gotowa. Nowy oddział TCZ ma przyjąć pierwszych pacjentów w listopadzie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56913,bezpieczna-przystan-niemal-gotowa-nowy-oddzial-tcz-ma-przyjac-pierwszych-pacjentow-w-listopadzie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56913,bezpieczna-przystan-niemal-gotowa-nowy-oddzial-tcz-ma-przyjac-pierwszych-pacjentow-w-listopadzie</guid>
            <pubDate>Sat, 03 Oct 2026 14:36:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-16x9-bezpieczna-przystan-niemal-gotowa-nowy-oddzial-tcz-ma-przyjac-pierwszych-pacjentow-w-listopadzie-1791031631.png</url>
                        <title>„Bezpieczna Przystań” niemal gotowa. Nowy oddział TCZ ma przyjąć pierwszych pacjentów w listopadzie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/56913,bezpieczna-przystan-niemal-gotowa-nowy-oddzial-tcz-ma-przyjac-pierwszych-pacjentow-w-listopadzie</link>
                    </image><description>Budowa nowego oddziału opieki długoterminowej przy Tomaszowskim Centrum Zdrowia dobiegła końca. „Bezpieczna Przystań” ma dysponować 26 łóżkami, salami rehabilitacyjnymi i własną strefą wypoczynku. Inwestycja kosztowała blisko 9 mln zł, a ponad 7 mln zł pochodzi z dotacji Ministerstwa Zdrowia. Jeśli procedury związane z kontraktem NFZ przebiegną zgodnie z planem, pierwsi pacjenci mogą pojawić się tutaj już w listopadzie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Od magazynu zużytego sprzętu do nowego oddziału</h2><p>Jeszcze niedawno w tym miejscu znajdował się szpitalny magazyn zużytego sprzętu. Dziś stoi tutaj zupełnie nowy, parterowy pawilon, który ma być jednym z ważniejszych elementów opieki nad osobami przewlekle chorymi w Tomaszowie Mazowieckim.</p><p>Budynek jest wolnostojący, jednokondygnacyjny i niepodpiwniczony. Ma <strong>775,13 m² powierzchni użytkowej</strong> i <strong>898,07 m² powierzchni zabudowy</strong>.</p><p>Wewnątrz przygotowano <strong>26 łóżek dla pacjentów</strong>, pokój zabiegowy, pomieszczenia rehabilitacyjne oraz sale wypoczynku.</p><p>Zmieniło się także otoczenie szpitalnego pawilonu. Powstały parkingi i podjazdy wykonane z kostki brukowej, urządzono miejsce do odpoczynku na świeżym powietrzu i wykonano nowe nasadzenia zieleni.</p><h2>Inwestycja za blisko 9 milionów złotych</h2><p>Przetarg na budowę „Bezpiecznej Przystani” rozstrzygnięto w lipcu 2025 roku. Wykonawcą została firma <strong>JMP Ekobudowa Piotra Gwadery z Opoczna</strong>. Wartość zadania wyniosła <strong>8 918 449,60 zł</strong>.</p><p>Tomaszowskie Centrum Zdrowia otrzymało na inwestycję <strong>ponad 7 mln zł dofinansowania z Ministerstwa Zdrowia</strong>.</p><p>Droga od podpisania umowy do zakończenia robót nie była jednak prosta.</p><p>Początkowo wykonawca miał 11 miesięcy na realizację inwestycji. Problem pojawił się jeszcze przed rozpoczęciem właściwych prac. Szpital nie posiadał decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego, a bez niej Urząd Miasta nie mógł wydać pozwolenia na budowę.</p><p>Mijały kolejne tygodnie, a kalendarz działał na niekorzyść inwestora. Pojawiła się nawet obawa, że opóźnienia mogą zagrozić wykorzystaniu ministerialnej dotacji.</p><h2>Terminy przesuwano, budowa w końcu ruszyła</h2><p>Sytuacja zaczęła się zmieniać na początku 2026 roku. Prezes TCZ <strong>Konrad Borowski</strong>, który objął kierowanie spółką pod koniec stycznia, rozpoczął działania związane z uporządkowaniem formalności i terminów inwestycji.</p><p>Ministerstwo Zdrowia zgodziło się najpierw na przesunięcie daty oddania nowego oddziału do końca lipca. Równolegle trwały procedury w Starostwie Powiatowym i Urzędzie Miasta.</p><p>Pozwolenie na budowę uprawomocniło się na początku marca i dopiero wtedy roboty mogły ruszyć pełną parą.</p><p>Sam pawilon powstał stosunkowo szybko. Znacznie więcej czasu zajęły prace instalacyjne i wykończeniowe. W efekcie potrzebna była kolejna zmiana harmonogramu. Ostatecznie wykonawca otrzymał dodatkowe dwa miesiące na zakończenie zadania.</p><h2>Zostały poprawki i rozliczenie inwestycji</h2><p>Przy odbiorze robót stwierdzono błędy i niedoróbki wymagające usunięcia. Według informacji przedstawionych w materiale wykonawca szybko przystąpił do poprawek i zasadnicza część prac została już zakończona.</p><p>Szpital zakupił także sprzęt i wyposażenie potrzebne do funkcjonowania nowego oddziału. Trwa końcowe urządzanie pomieszczeń oraz finansowe rozliczanie całego przedsięwzięcia.</p><p>TCZ oczekuje jeszcze na ostatnią transzę ministerialnego dofinansowania, wynoszącą <strong>ponad 2 mln zł</strong>.</p><h2>Kiedy pojawią się pierwsi pacjenci?</h2><p>Samo zakończenie budowy nie oznacza jeszcze otwarcia drzwi dla chorych. Kluczowy jest kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia.</p><p>NFZ ogłosił postępowanie dotyczące świadczeń z zakresu opieki długoterminowej w regionie. Od jego rozstrzygnięcia zależeć będzie możliwość rozpoczęcia finansowania leczenia pacjentów w nowym oddziale.</p><p>Obecny plan zakłada, że <strong>pierwsi pacjenci trafią do „Bezpiecznej Przystani” w listopadzie</strong>.</p><p>Równolegle kompletowany jest personel. Do obsadzenia jest <strong>ponad 15 etatów</strong>. Organizacją zespołu zajmuje się Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy. Nowym oddziałem ma kierować <strong>dr Jacek Zaborowski</strong>.</p><h2>Dla pacjentów, którzy nie mogą jeszcze wrócić do samodzielnego życia</h2><p>Opieka długoterminowa znajduje się gdzieś pomiędzy klasycznym oddziałem szpitalnym a powrotem chorego do własnego domu. Trafiają do niej osoby, które nie wymagają już intensywnego leczenia szpitalnego, ale nadal potrzebują całodobowej opieki medycznej i pielęgnacyjnej.</p><p>To często pacjenci po ciężkich chorobach, operacjach, z dużą niepełnosprawnością czy przewlekłymi schorzeniami, którzy nie są jeszcze w stanie funkcjonować samodzielnie.</p><p>W starzejącym się społeczeństwie takich miejsc potrzeba coraz więcej. Dlatego dla Tomaszowa i całego powiatu uruchomienie 26 nowych łóżek nie będzie tylko kolejnym przecięciem wstęgi. Dla wielu rodzin może oznaczać przede wszystkim odpowiedź na bardzo konkretny i często dramatyczny problem: <strong>co zrobić z bliską osobą, która może opuścić szpital, ale nie może jeszcze wrócić do normalnego życia w domu.</strong></p> ]]></content:encoded></item></channel>
</rss>
