<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.nasztomaszow.pl/rss/articles/pl/76/polityka" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Artykuły - Polityka - NaszTomaszów.pl - Codzienna Gazeta Internetowa ]]></title>
        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykuly/76/polityka</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[NaszTomaszów.pl - Codzienna Gazeta Internetowa]]></copyright>
        <lastBuildDate>Tue, 05 May 2026 19:20:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Szymanówek: między zaniedbaniem a inwestycją]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54984,szymanowek-miedzy-zaniedbaniem-a-inwestycja</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54984,szymanowek-miedzy-zaniedbaniem-a-inwestycja</guid>
            <pubDate>Tue, 05 May 2026 19:20:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-szymanowek-miedzy-zaniedbaniem-a-inwestycja-1777993870.png</url>
                        <title>Szymanówek: między zaniedbaniem a inwestycją</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54984,szymanowek-miedzy-zaniedbaniem-a-inwestycja</link>
                    </image><description>Szymanówek od lat funkcjonuje w świadomości wielu tomaszowian jako obszar zielony, położony w rekreacyjnej części miasta. Tyle że między sentymentem a stanem faktycznym zieje dziś coraz większa przepaść. Teren, który mógłby być wizytówką miejskiej przestrzeni wypoczynkowej, w wielu miejscach przypomina raczej zapomniane zaplecze miasta: zaniedbane, nieuporządkowane, wykorzystywane miejscami jako dzikie wysypisko śmieci.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W tym kontekście pytanie o przyszłość Szymanówka nie powinno zaczynać się od hasła: „czy budować?”, ale raczej: <i>„jak długo miasto może pozwalać sobie na utrzymywanie tak cennego obszaru w stanie półdzikiego chaosu</i>?”. Zwłaszcza że teren nie leży na peryferiach bez znaczenia, ale w sąsiedztwie strefy rekreacyjnej oraz zabudowy mieszkaniowej.</p><h2><strong>Interpelacja radnego i polityczny cień sprawy</strong></h2><p>Radny Piotr Kucharski skierował interpelację dotyczącą <strong>rzekomych niespójności w planach inwestycyjnych dla Szymanówka</strong>. W piśmie wskazał m.in. na dokumentację, która – według niego – ma wykazywać zamiar usunięcia blisko 2000 drzew pod budowę osiedla mieszkaniowego dla około 4000 mieszkańców. W tym samym dokumencie radny pytał także, czy <strong>miasto planuje budowę osiedla ze środków gminy</strong>, czy też przygotowuje teren dla dewelopera.</p><p>Tyle że już sama konstrukcja tych pytań pokazuje pewien problem. <strong>Interpelacja nie tyle porządkuje temat, ile od początku ustawia go w atmosferze podejrzeń</strong>. Pojawia się sugestia kolizji między wcześniejszymi deklaracjami dotyczącymi kompleksu termalnego a dokumentami analizującymi możliwość zabudowy mieszkaniowej. Tymczasem analiza możliwości zagospodarowania terenu nie jest jeszcze decyzją inwestycyjną. Nie jest także automatycznie zapowiedzią wycinki, sprzedaży ani wejścia dewelopera z koparkami.</p><p>W samorządzie takie <strong>dokumenty są często punktem wyjścia do oceny wartości nieruchomości</strong>, możliwości jej uporządkowania, przygotowania do sprzedaży albo do dalszych decyzji planistycznych. Można oczywiście pytać o transparentność procesu, ale warto oddzielić pytania od insynuacji. W przeciwnym razie mieszkańcy zamiast rzetelnej debaty dostają polityczny dym, przez który coraz trudniej zobaczyć realny problem.</p><h2><strong>Odpowiedź miasta: działania wynikają z wcześniejszych planów</strong></h2><p>Z odpowiedzi prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego wynika, że działania dotyczące terenu nie są nagłym zwrotem, lecz kontynuacją wcześniejszych założeń. Miasto wskazuje, że przedmiotowe <strong>działki już od 2004 roku były ujęte w prognozie dochodów majątkowych</strong> na lata 2026–2028. Oznacza to, że ich potencjalne zbycie lub przygotowanie do zagospodarowania nie pojawiło się wczoraj, pod wpływem chwilowej decyzji, lecz funkcjonowało w miejskich dokumentach od lat.</p><p>Władze miasta podkreślają również, że <strong>uzyskanie warunków zabudowy zwiększa wartość nieruchomości</strong> przeznaczonej do sprzedaży. To standardowa praktyka samorządowa. Zaniechanie takich działań mogłoby – jak wskazano w odpowiedzi – sztucznie obniżyć wartość terenu, a w konsekwencji doprowadzić do szkody finansowej po stronie gminy.</p><p>W tym miejscu trzeba powiedzieć jasno: <strong>miasto ma nie tylko prawo, ale i obowiązek dbać o wartość swojego majątku</strong>. Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym osoby uczestniczące w zarządzaniu mieniem komunalnym mają obowiązek zachowania szczególnej staranności przy wykonywaniu zarządu zgodnie z przeznaczeniem tego mienia i jego ochrony.&nbsp;</p><h2><strong>Sąsiedztwo domów jednorodzinnych ma znaczenie</strong></h2><p>W dyskusji o Szymanówku umyka jeszcze jeden istotny element: bezpośrednie sąsiedztwo istniejącego osiedla domów jednorodzinnych. To nie jest detal urbanistyczny, lecz jedna z najważniejszych okoliczności przy ocenie możliwego przeznaczenia terenu.</p><p>Jeżeli w otoczeniu znajdują się już <strong>funkcje mieszkaniowe,</strong> to zabudowa mieszkaniowa na sąsiednim obszarze nie musi być traktowana jako ciało obce. Przeciwnie – może wynikać z logicznej kontynuacji istniejącej struktury miasta. W planowaniu przestrzennym znaczenie ma przecież nie tylko ochrona zieleni, ale również <strong>zasada ładu przestrzennego</strong>, dobrego sąsiedztwa i racjonalnego uzupełniania zabudowy.</p><p>W przypadku decyzji o warunkach zabudowy przepisy wymagają m.in., aby co najmniej jedna działka sąsiednia dostępna z tej samej drogi publicznej była zabudowana w sposób pozwalający określić wymagania dla nowej zabudowy. To właśnie potocznie nazywa się zasadą dobrego sąsiedztwa.&nbsp;</p><p>Dlatego sam fakt rozważania funkcji mieszkaniowej w tym miejscu nie powinien być przedstawiany jako urbanistyczny skandal. Oczywiście, czym innym jest kameralna zabudowa dopasowana do otoczenia, a czym innym masowe osiedle bez poszanowania zieleni, komunikacji i charakteru miejsca. Ale to są pytania o skalę, standard i warunki zabudowy – nie o samą dopuszczalność rozmowy o mieszkaniach.</p><h2><strong>Zieleń nie może być zasłoną dla zaniedbania</strong></h2><p>Jeżeli miasto chce zachować rekreacyjny charakter <strong>Szymanówka,</strong> powinno jasno powiedzieć, ile będzie kosztowało jej uporządkowanie, utrzymanie, wyposażenie w infrastrukturę i stała ochrona przed dalszą degradacją. Jeżeli natomiast rozważa sprzedaż lub zabudowę części terenu, powinno uczciwie przedstawić mieszkańcom granice takiego procesu: co może zostać zabudowane, co ma pozostać zielone, jak zostanie rozwiązana komunikacja i czy inwestycja będzie spójna z sąsiedztwem domów jednorodzinnych.</p><p>Najgorszym rozwiązaniem jest trwanie w obecnym stanie – <strong>niby teren rekreacyjny, ale bez standardu rekreacji</strong>; niby zieleń, ale zaniedbana; niby majątek publiczny, ale niewykorzystany.</p><h2><strong>Sprzedaż? Tylko w procedurze</strong></h2><p>Jeśli miasto zdecyduje się na sprzedaż nieruchomości, nie może zrobić tego dowolnie. Ustawa o gospodarce nieruchomościami przewiduje zasadę, że nieruchomości publiczne są sprzedawane lub oddawane w użytkowanie wieczyste w drodze przetargu, z wyjątkami określonymi w ustawie.&nbsp;</p><p>W odpowiedzi prezydenta wskazano, że<strong> ewentualna sprzedaż wymagałaby decyzji zgodnej z wolą rady,</strong> a tego typu nieruchomości zbywa się w drodze przetargu ustnego nieograniczonego.</p><p>To ważne, bo ton publicznej dyskusji bywa taki, jakby decyzje już zapadły za zamkniętymi drzwiami. Z dostępnych dokumentów wynika jednak raczej etap przygotowawczy: analiza możliwości, karta informacyjna przedsięwzięcia, rozpoznanie potencjału terenu i przygotowanie nieruchomości do ewentualnych dalszych decyzji.</p><h2><strong>Potrzebna debata, ale bez straszenia</strong></h2><p>Szymanówek zasługuje na poważną rozmowę. Nie na polityczne skróty, nie na emocjonalne hasła i nie na budowanie atmosfery, w której każda analiza staje się dowodem spisku. Radny ma prawo pytać, ale mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że pytania będą prowadziły do wyjaśnienia sprawy, a nie do jej zaciemnienia.</p><p>Miasto z kolei powinno pokazać pełną mapę zamierzeń: które działki są objęte analizą, jaki wariant zagospodarowania jest realnie brany pod uwagę, jak zostanie potraktowana zieleń, co z obecnym problemem śmieci i czy ewentualna zabudowa będzie dopasowana do sąsiedztwa istniejących domów jednorodzinnych.</p><p>Bo prawdziwy spór nie dotyczy tego, czy Szymanówek ma zostać „zielony” albo „sprzedany”. Prawdziwe pytanie brzmi: czy Tomaszów potrafi zarządzać takimi miejscami mądrze – tak, by nie tracić ani przestrzeni, ani pieniędzy, ani zaufania mieszkańców.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Ciepło zamiast starych pieców. Przy Piłsudskiego 22 szykują ważną modernizację]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54982,cieplo-zamiast-starych-piecow-przy-pilsudskiego-22-szykuja-wazna-modernizacje</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54982,cieplo-zamiast-starych-piecow-przy-pilsudskiego-22-szykuja-wazna-modernizacje</guid>
            <pubDate>Tue, 05 May 2026 16:20:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-cieplo-zamiast-starych-piecow-przy-pilsudskiego-22-szykuja-wazna-modernizacje-1777990872.jpg</url>
                        <title>Ciepło zamiast starych pieców. Przy Piłsudskiego 22 szykują ważną modernizację</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54982,cieplo-zamiast-starych-piecow-przy-pilsudskiego-22-szykuja-wazna-modernizacje</link>
                    </image><description>W budynkach wielorodzinnych przy ul. Piłsudskiego 22 w Tomaszowie Mazowieckim planowany jest kolejny krok w stronę bardziej komfortowych i bezpiecznych warunków mieszkaniowych. Tomaszowskie TBS Sp. z o.o. wyłoniło wykonawcę, który przygotuje dokumentację projektowo-kosztorysową dla dużego zadania instalacyjnego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Prace projektowe wykona <strong>Zakład Usług Ciepłowniczych Jarosław Gruchała z Łodzi</strong>. Koszt dokumentacji wyniesie <strong>ponad 98 tys. zł</strong>.</p><h2><strong>Koniec z piecami na paliwo stałe</strong></h2><p>Najważniejszym elementem przygotowywanego projektu będzie opracowanie likwidacji dotychczasowych źródeł ogrzewania, czyli <strong>15 pieców i kotłów na paliwo stałe</strong> oraz istniejących podgrzewaczy ciepłej wody użytkowej.</p><p>W ich miejsce zaprojektowany zostanie <strong>dwufunkcyjny węzeł cieplny</strong>, który ma obsługiwać zarówno centralne ogrzewanie, jak i ciepłą wodę użytkową. Dokumentacja obejmie również rozprowadzenie instalacji do wszystkich lokali, w tym montaż grzejników.</p><h2><strong>Nie tylko ogrzewanie</strong></h2><p>Zakres zadania jest szerszy niż sama wymiana źródła ciepła. Projektanci przygotują także dokumentację wymiany pionów i poziomów instalacji wodno-kanalizacyjnej oraz przyłączy wod-kan w istniejącym śladzie.</p><p>Istotnym elementem będzie również dostosowanie przewodów kominowych tak, aby zapewnić prawidłową wentylację kuchni i łazienek, zgodną z obowiązującymi przepisami.</p><h2><strong>Najpierw projekt, później roboty</strong></h2><p>Dokumentacja, która powstanie na zlecenie Tomaszowskiego TBS, będzie podstawą do kolejnego etapu, czyli wykonania właściwych robót budowlano-instalacyjnych.</p><p>Dla mieszkańców oznacza to zapowiedź zmian, które – choć na razie istnieją jeszcze na papierze – mogą w przyszłości przełożyć się na większy komfort, bezpieczeństwo i odejście od przestarzałych, uciążliwych źródeł ogrzewania.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54960,czy-nasz-szpital-zniknie-z-mapy-jedna-decyzja-ktora-moze-zmienic-wszystko-w-tomaszowie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54960,czy-nasz-szpital-zniknie-z-mapy-jedna-decyzja-ktora-moze-zmienic-wszystko-w-tomaszowie</guid>
            <pubDate>Sat, 02 May 2026 13:14:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-czy-nasz-szpital-zniknie-z-mapy-jedna-decyzja-ktora-moze-zmienic-wszystko-w-tomaszowie-1777721310.png</url>
                        <title>Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54960,czy-nasz-szpital-zniknie-z-mapy-jedna-decyzja-ktora-moze-zmienic-wszystko-w-tomaszowie</link>
                    </image><description>Działacze tomaszowskiej Koalicji Obywatelskiej i PiS z żenująca infantylnością publikują kolejne internetowe wpisy na temat tzw. konsolidacji tomaszowskiego szpitala. Dla nich to &quot;szansa&quot; dla pacjentów... ograniczenie dostępności usług medycznych. Lokalny poseł podrzuca kilka pism, jako kukułcze jajo, mając świadomość, że propozycja jaką serwuje, jest nie do zaakceptowania. Mówiąc wprost: niezły cwaniaczek, bo z jednej strony przypodoba się partyjnym liderom, co może skutkować dobrym miejscem w przyszłorocznych wyborach, z drugiej dolał paliwa do zardzewiałego politycznego baku. W sumie to dla niego nawet lepiej, by powiat pomysł odrzucił, bo będzie publikował kolejne rolki i wpisy w sieci, na temat, że ruszył na ratunek a źli radni i Starosta z jego pomocy skorzystać nie chcieli. Tyle, że... żadnej pomocy tu nie było, a jedynie typowa polityczna ściema. Nabór wniosków konsolidacyjnych ma trwać do 30 października. Za to przez ostatni rok koalicji KO-PiS w powiecie, gdzie w Radzie Powiatu za Zdrowie odpowiada Alicja Zwolak Plichta, udało się z rentownej placówki uczynić niemalże bankruta. na stronach internetowych nie znajdzie się żadnego wniosku w tym temacie. Zresztą niemal w żadnym innym również</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To miała być reforma systemu. W praktyce coraz częściej brzmi jak zapowiedź jego selektywnego demontażu – szczególnie tam, gdzie Polska nie kończy się na granicach metropolii, lecz zaczyna się naprawdę: w powiatach.</p><p>Rządowy program konsolidacji szpitali sprzedawany jest opinii publicznej jak racjonalizacja, jak chirurgiczne cięcie, które ma uzdrowić chore ciało. Tyle że z perspektywy miast takich jak Tomaszów Mazowiecki, Opoczno czy setek podobnych miejsc w kraju, to nie jest precyzyjna operacja, tylko raczej amputacja – przeprowadzana z poziomu gabinetów, w których mapa Polski wygląda inaczej niż z okna karetki jadącej nocą do oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów szpitala.</p><p>Narracja rządowa jest prosta i dobrze brzmi w telewizyjnych paskach: za dużo szpitali, za mało pacjentów, zadłużenie sięgające dziesiątek miliardów złotych, niewykorzystane łóżka, chaos organizacyjny. Problem w tym, że za tymi statystykami kryje się coś więcej niż tylko liczby. Kryją się konkretne społeczności, które przez dekady budowały swoje poczucie bezpieczeństwa wokół lokalnych szpitali. Szpital powiatowy to nie jest tylko instytucja. To ostatnia linia obrony. To miejsce, do którego trafia się bez zapowiedzi, często w sytuacji granicznej. I to właśnie ta linia ma zostać „zracjonalizowana”.</p><p>Kiedy eksperci mówią chłodno, że nawet 30 procent placówek jest „nadmiarowych”, brzmi to jak cytat z podręcznika ekonomii. Ale w języku lokalnym oznacza to coś zupełnie innego: zamkniętą porodówkę, zlikwidowaną chirurgię, oddział przekształcony w zakład opiekuńczo-leczniczy. Oznacza kobietę, która zamiast kilku kilometrów będzie musiała jechać kilkadziesiąt. Oznacza starszego człowieka, dla którego dostęp do leczenia przestaje być realny, a zaczyna być logistycznym wyzwaniem. Oznacza wreszcie społeczność, która słyszy kolejny raz: „tu się już nie opłaca”.</p><p>Władza próbuje to opakować w język nowoczesności. Konsolidacja, optymalizacja, integracja. Słowa miękkie, niemal kojące. Ale pod nimi kryje się twarda rzeczywistość: decyzje o tym, które szpitale będą miały przyszłość, a które zostaną zdegradowane do roli zaplecza. To nie jest reforma równych szans. To selekcja.</p><p>Najbardziej niepokojące jest jednak to, że skala finansowa programu nijak ma się do skali problemu. Ponad miliard złotych brzmi imponująco, dopóki nie zestawi się tego z dziurą finansową systemu, liczona w dziesiątkach miliardów. To tak, jakby próbować ratować tonący statek wiadrem – można coś zrobić, ale nie zmienia to kursu. W efekcie konsolidacja zaczyna wyglądać nie jak rozwiązanie, lecz jak sposób na zarządzanie kryzysem poprzez jego przesunięcie – kosztem słabszych ogniw.</p><p>A słabszym ogniwem zawsze jest powiat.</p><p>W dużych miastach konsolidacja oznacza reorganizację. W powiatach oznacza redukcję. Tam, gdzie są dwa szpitale, zostanie jeden silniejszy. Tam, gdzie jest jeden – zacznie tracić funkcje. I to jest kluczowa różnica, o której rzadko mówi się wprost. Bo łatwiej mówić o „lepszym wykorzystaniu zasobów” niż o tym, że ktoś straci dostęp do leczenia bliżej domu.</p><p>Do tego dochodzi wymiar polityczny, o którym wszyscy wiedzą, ale mało kto mówi głośno. Szpital to największy pracodawca w powiecie, często największa inwestycja publiczna ostatnich dekad, symbol obecności państwa. Jego osłabienie to nie tylko problem zdrowotny. To sygnał: państwo się wycofuje. A w miejscach, gdzie już wcześniej zamykano sądy, posterunki policji czy szkoły, ten sygnał brzmi wyjątkowo głośno.</p><p>Nie bez powodu samorządy podchodzą do tej reformy jak do pola minowego. Każda decyzja o „współpracy” może być w rzeczywistości pierwszym krokiem do utraty kontroli. Każde połączenie – początkiem procesu, który skończy się tym, że decyzje zapadają gdzie indziej. Lokalna autonomia ustępuje miejsca centralnemu planowaniu. Dla jednych to konieczność. Dla innych – odebranie głosu.</p><p>W tle pojawia się jeszcze jedna obawa, bardziej subtelna, ale równie istotna. Konsolidacja może być etapem przejściowym do dalszych przekształceń – zmian formy prawnej, wprowadzania mechanizmów rynkowych, a w konsekwencji stopniowej prywatyzacji usług. Nikt tego nie mówi wprost, ale historia polskich reform nauczyła już samorządy czytać między wierszami.</p><p>Patrząc na to wszystko z perspektywy miasta powiatowego, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z kolejną odsłoną znanego schematu. Modernizacja, która zawsze zaczyna się od argumentów o efektywności, a kończy pytaniem o równość dostępu. I bardzo często odpowiedź na to pytanie nie jest wygodna.</p><p>Bo prawdziwe pytanie nie brzmi, czy system trzeba zmieniać. To oczywiste. Pytanie brzmi: kto zapłaci za tę zmianę.</p><p>I coraz więcej wskazuje na to, że zapłacą ci, którzy mają najmniej do powiedzenia.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Baseny termalne wracają do planów Tomaszowa. Miasto wskazuje termin i zakres inwestycji]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54955,baseny-termalne-wracaja-do-planow-tomaszowa-miasto-wskazuje-termin-i-zakres-inwestycji</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54955,baseny-termalne-wracaja-do-planow-tomaszowa-miasto-wskazuje-termin-i-zakres-inwestycji</guid>
            <pubDate>Fri, 01 May 2026 20:24:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-baseny-termalne-wracaja-do-planow-tomaszowa-miasto-wskazuje-termin-i-zakres-inwestycji-1777660011.jpg</url>
                        <title>Baseny termalne wracają do planów Tomaszowa. Miasto wskazuje termin i zakres inwestycji</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54955,baseny-termalne-wracaja-do-planow-tomaszowa-miasto-wskazuje-termin-i-zakres-inwestycji</link>
                    </image><description>W Tomaszowie Mazowieckim wraca koncepcja budowy basenów termalnych na Szymanówku, czyli Tomaszowskich Błoniach. Według przedstawionych założeń pierwszy etap inwestycji miałby być gotowy na wakacje 2028 roku, a cały projekt ma zostać rozłożony na etapy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Projekt wraca na Szymanówek</h2><p>Temat <strong>basenów termalnych w Tomaszowie Mazowieckim</strong> ponownie pojawił się w miejskich planach inwestycyjnych. Jak przedstawiono podczas konferencji, przedsięwzięcie ma być realizowane na Szymanówku, określanym również jako Tomaszowskie Błonia. Z zapowiedzi władz miasta wynika, że koncepcja zagospodarowania tego terenu nie została porzucona, lecz ma wejść w kolejny etap prac formalnych i projektowych.</p><p>Według zaprezentowanych informacji nad koncepcją mają toczyć się prace oraz procedowanie podczas obrad Rady Miasta. Następnym krokiem ma być wyłonienie wykonawcy. Władze miasta deklarują ambitny harmonogram, zgodnie z którym <strong>pierwszy etap inwestycji</strong> miałby zostać oddany do użytku na wakacje 2028 roku.</p><p>Istotnym elementem obecnej odsłony projektu jest jego podział na dwa etapy. W ocenie samorządowców takie rozwiązanie ma zwiększyć bezpieczeństwo finansowe całego przedsięwzięcia i ograniczyć jednorazowe obciążenie dla budżetu miasta. To ważny sygnał w przypadku inwestycji, która z natury będzie kosztowna i wielowątkowa.</p><h2>Co ma powstać w ramach kompleksu</h2><p>Opracowana koncepcja funkcjonalna zakłada budowę <strong>kompleksu basenów odkrytych</strong>, który ma być dostosowany do różnych grup wiekowych oraz do osób ze szczególnymi potrzebami. Wśród planowanych elementów wymieniono baseny dla dzieci, zjeżdżalnie, jacuzzi, wodny plac zabaw, basen pływacki oraz suchy plac zabaw. To pokazuje, że projekt ma łączyć funkcję sportową, rodzinną i rekreacyjną.</p><p>W założeniach znalazła się również strefa saunowa z basenem schładzającym, a także rozbudowane zaplecze towarzyszące. Mowa o utwardzonej plaży, strefach wypoczynku z leżakami i parasolami, boisku do siatkówki plażowej, strefie gastronomicznej, przebieralniach oraz zapleczu technicznym i technologicznym. Taki układ wskazuje, że nie chodzi wyłącznie o sam obiekt kąpielowy, lecz o <strong>większy teren wypoczynkowy</strong>, który mógłby przyciągać mieszkańców przez cały sezon.</p><p>W opisie inwestycji podkreślono także wykorzystanie ekologicznych źródeł ogrzewania. Wśród wskazywanych rozwiązań pojawiają się fotowoltaika, kolektory solarne oraz zasoby termalne. W lokalnym kontekście to ważny element, bo wpływa nie tylko na późniejsze koszty utrzymania obiektu, ale również na ocenę całego projektu z punktu widzenia efektywności energetycznej i nowoczesnego podejścia do miejskiej infrastruktury.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1586/992;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/05/01/2-korty.jpg" width="1586" height="992"></figure><h2>Zmieni się nie tylko kąpielisko, ale całe otoczenie</h2><p>Planowana inwestycja ma oznaczać także przekształcenie szerszego obszaru Szymanówka. Z przekazanych informacji wynika, że Tomaszowskie Błonia zachowają swoją funkcję rekreacyjną i integracyjną, choć część tej przestrzeni ma zostać przesunięta w kierunku południowo-wschodnim, w stronę Pilicy i przystani miejskiej. Od strony zachodniej przewidziano natomiast miejsce pod budowę hotelu.</p><p>Projekt obejmuje również zmiany komunikacyjne. Zaplanowano nowe miejsca postojowe i parkingowe oraz korekty w układzie drogowym. Wskazano, że część prac infrastrukturalnych była przewidywana już wcześniej, czego efektem jest nowa droga łącząca ulicę PCK i ulicę św. Antoniego. W planach pozostaje też przebudowa ulicy Strzeleckiej, której funkcja miałaby zostać ograniczona na rzecz deptaka lub ciągu spacerowego z ograniczonym ruchem pojazdów.</p><p>To oznacza, że ocena inwestycji nie powinna ograniczać się wyłącznie do pytania, czy w Tomaszowie powstaną baseny termalne. W praktyce chodzi o <strong>szerszy projekt urbanistyczny</strong>, wpływający na sposób korzystania z całego terenu rekreacyjnego, relację miasta z nadrzeczną przestrzenią oraz przyszły rozwój usług towarzyszących.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/1024;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/05/01/wiz-1.png" width="1024" height="1024"></figure><h2>Korty wcześniej, baseny później</h2><p>W ramach zagospodarowania Szymanówka zapowiedziano również budowę nowoczesnych kortów. To właśnie ten element ma zostać zrealizowany najszybciej. Można więc przypuszczać, że miasto chce etapowo uruchamiać nowe funkcje tego obszaru, zamiast czekać na zakończenie całego, bardziej złożonego przedsięwzięcia termalnego.</p><p>Z punktu widzenia mieszkańców najważniejsze będą teraz kolejne konkretne decyzje: tempo procedowania koncepcji, sposób finansowania, ostateczny zakres pierwszego etapu oraz to, czy zapowiadany termin 2028 roku okaże się realny. Na razie projekt pozostaje na etapie planowania, ale skala przedstawionych założeń pokazuje, że temat wrócił do lokalnej debaty z dużą siłą.</p><p>Dla Tomaszowa Mazowieckiego może to być jedna z ważniejszych inwestycji rekreacyjnych najbliższych lat. Jeżeli zostanie przeprowadzona zgodnie z deklaracjami, miasto zyska nie tylko nowe miejsce wypoczynku, ale także impuls do dalszych zmian w tej części przestrzeni nad Pilicą.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Po 27 latach odchodzi na emeryturę dyrektor PCPR w Tomaszowie Mazowieckim]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54947,po-27-latach-odchodzi-na-emeryture-dyrektor-pcpr-w-tomaszowie-mazowieckim</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54947,po-27-latach-odchodzi-na-emeryture-dyrektor-pcpr-w-tomaszowie-mazowieckim</guid>
            <pubDate>Fri, 01 May 2026 13:53:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-po-27-latach-odchodzi-na-emeryture-dyrektor-pcpr-w-tomaszowie-mazowieckim-1777636665.jpg</url>
                        <title>Po 27 latach odchodzi na emeryturę dyrektor PCPR w Tomaszowie Mazowieckim</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54947,po-27-latach-odchodzi-na-emeryture-dyrektor-pcpr-w-tomaszowie-mazowieckim</link>
                    </image><description>Podczas sesji Rady Powiatu uroczyście pożegnano Andrzeja Więckowskiego, wieloletniego dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Tomaszowie Mazowieckim. Kierował jednostką przez 27 lat, od początku jej istnienia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Uroczyste pożegnanie podczas sesji Rady Powiatu</h2><p>Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu doszło do ważnego i symbolicznego momentu dla lokalnego samorządu oraz instytucji pomocy społecznej. Uroczyście pożegnano Andrzeja Więckowskiego, dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Tomaszowie Mazowieckim, który przeszedł na emeryturę.</p><p>W trakcie obrad radni oraz członkowie zarządu powiatu wyrazili wdzięczność za wieloletnią pracę, zaangażowanie i profesjonalizm. Nie zabrakło słów uznania, podziękowań oraz wzruszeń, co pokazuje, że była to nie tylko formalna zmiana kadrowa, ale także ważne wydarzenie dla osób współpracujących z odchodzącym dyrektorem.</p><p>Sam Andrzej Więckowski dziękował za lata współpracy, okazane zaufanie i wspólnie realizowane przedsięwzięcia. Tego rodzaju pożegnania mają szczególny wymiar, gdy dotyczą osób przez lata związanych z instytucjami, które pełnią istotną rolę w życiu mieszkańców powiatu.</p><h2>27 lat kierowania jednostką od początku jej istnienia</h2><p>Jak wynika z przekazanych informacji, Andrzej Więckowski pełnił funkcję dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie przez <strong>27 lat</strong> i kierował jednostką od <strong>1999 roku</strong>, czyli od samego początku jej funkcjonowania. To okres obejmujący znaczące zmiany społeczne, organizacyjne i administracyjne, które wymagały od instytucji elastyczności i ciągłego dostosowywania się do nowych potrzeb.</p><p>Tak długi staż na stanowisku kierowniczym jest dziś rzadkością, zwłaszcza w obszarze administracji i pomocy społecznej, gdzie zakres obowiązków jest szeroki, a odpowiedzialność dotyczy często najbardziej wrażliwych grup mieszkańców. Z perspektywy lokalnej oznacza to również ciągłość zarządzania i możliwość konsekwentnego rozwijania działań podejmowanych przez jednostkę.</p><p>W oficjalnym podsumowaniu podkreślono, że PCPR nie tylko realizowało swoje ustawowe zadania, ale także rozwijało się wraz ze zmieniającymi się potrzebami społecznymi. To ważny akcent, ponieważ pokazuje, że działalność centrum nie ograniczała się wyłącznie do administracyjnej obsługi świadczeń i procedur, lecz obejmowała również szersze reagowanie na wyzwania pojawiające się w lokalnej społeczności.</p><h2>Znaczenie PCPR dla mieszkańców powiatu</h2><p>Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie jest jedną z tych instytucji, które na co dzień pozostają poza głównym nurtem publicznej debaty, ale dla wielu rodzin i osób potrzebujących wsparcia mają fundamentalne znaczenie. To właśnie tam trafiają sprawy związane z pomocą rodzinom, osobom w trudnej sytuacji życiowej czy mieszkańcom wymagającym systemowego wsparcia.</p><p>Dlatego wieloletnia praca dyrektora takiej jednostki wykracza poza sam wymiar urzędniczy. W praktyce oznacza współtworzenie lokalnego systemu pomocy, budowanie relacji z organizacjami, współpracę z samorządem i reagowanie na konkretne problemy społeczne. W przekazie starostwa wyraźnie zaznaczono, że podejmowane przez lata działania służyły rodzinom, osobom potrzebującym i całej lokalnej społeczności.</p><p>W komentarzach pod informacją o pożegnaniu pojawiły się także głosy wdzięczności i osobistych podziękowań. To dodatkowo pokazuje, że działalność Andrzeja Więckowskiego była zauważana nie tylko na poziomie instytucjonalnym, ale również przez osoby i środowiska, które miały okazję współpracować z nim bezpośrednio.</p><h2>Zmiana pokoleniowa i moment podsumowań</h2><p>Przejście na emeryturę osoby tak długo związanej z jedną instytucją zawsze oznacza moment podsumowania. To okazja do spojrzenia na dorobek minionych lat, ale też chwila, w której lokalna administracja staje przed zadaniem zachowania ciągłości działań i doświadczeń wypracowanych przez dekady.</p><p>W przypadku Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego jest to także przypomnienie, jak ważną rolę odgrywają ludzie stojący za instytucjami publicznymi. Choć na co dzień mówi się głównie o strukturach, uchwałach i zadaniach, to o jakości działania bardzo często decydują konkretne osoby, ich kompetencje, styl pracy i gotowość do służby na rzecz mieszkańców.</p><p>Kończąc zawodowy etap pracy, Andrzej Więckowski usłyszał słowa uznania i podziękowania za lata aktywności. Wymiar tego pożegnania był więc nie tylko uroczysty, ale również symboliczny. Dla jednej z ważnych powiatowych instytucji kończy się pewna epoka, a dla jej wieloletniego dyrektora rozpoczyna nowy etap życia.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Rodzina w centrum miasta. Tomaszów stawia na najmłodszych i ich rodziców]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54927,rodzina-w-centrum-miasta-tomaszow-stawia-na-najmlodszych-i-ich-rodzicow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54927,rodzina-w-centrum-miasta-tomaszow-stawia-na-najmlodszych-i-ich-rodzicow</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Apr 2026 01:59:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-rodzina-w-centrum-miasta-tomaszow-stawia-na-najmlodszych-i-ich-rodzicow-1777507389.png</url>
                        <title>Rodzina w centrum miasta. Tomaszów stawia na najmłodszych i ich rodziców</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54927,rodzina-w-centrum-miasta-tomaszow-stawia-na-najmlodszych-i-ich-rodzicow</link>
                    </image><description>W Tomaszowie Mazowieckim rodzi się nowa opowieść – nie o inwestycjach z betonu i stali, ale o relacjach, wsparciu i codzienności młodych rodzin. Rada Miejska przygotowała program, który – jeśli nie pozostanie jedynie urzędowym dokumentem – może stać się jednym z ważniejszych społecznych projektów najbliższych lat. Mowa o Miejskim Programie „Rodzinny Tomaszów”.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3><strong>Miasto, które chce być bliżej rodziny</strong></h3><p>Nie jest tajemnicą, że samorządy coraz częściej stają przed wyzwaniem zatrzymania młodych mieszkańców. Tomaszów Mazowiecki nie ucieka od tej rzeczywistości. Program „Rodzinny Tomaszów” ma być odpowiedzią na konkretne potrzeby – wsparcie rodziców, integrację i budowanie kompetencji wychowawczych.</p><p>To nie jest kolejny dokument do szuflady. W założeniu ma to być żywy organizm – tworzony razem z mieszkańcami i reagujący na ich potrzeby. Bo jak pokazuje praktyka wielu polskich miast, bez realnego dialogu nawet najlepsze projekty pozostają martwe.</p><h3><strong>Klub Rodzica – serce programu</strong></h3><p>Najważniejszym elementem projektu jest <strong>Klub Rodzica</strong> – przestrzeń, która ma być czymś więcej niż tylko miejscem spotkań. To trochę jak współczesna „kawiarnia społeczna”, gdzie zamiast rozmów o pogodzie pojawiają się tematy pierwszych kroków, nieprzespanych nocy i lęków młodych rodziców.</p><p>W programie przewidziano:<br>– konsultacje z psychologiem,<br>– zajęcia szkoły rodzenia,<br>– warsztaty ze specjalistami (logopeda, dietetyk),<br>– aktywności ruchowe i integracyjne.</p><p>To właśnie tu ma rodzić się wspólnota – coś, czego dziś często brakuje w świecie zamkniętym w ekranach smartfonów.</p><h3><strong>Nie tylko edukacja. Także symboliczne gesty</strong></h3><p>Program nie zapomina o tym, co symboliczne. Każde nowo narodzone dziecko w Tomaszowie ma zostać <strong>uroczyście powitane</strong> – z wyprawką i listem gratulacyjnym dla rodziców.</p><p>Można powiedzieć: drobiazg. Ale w czasach, gdy wiele spraw sprowadza się do urzędowych procedur, takie gesty budują coś znacznie ważniejszego – poczucie, że miasto naprawdę zauważa swoich najmłodszych mieszkańców.</p><h3><strong>System, który ma działać, nie tylko wyglądać</strong></h3><p>Za realizację programu odpowiada szerokie grono instytucji: od Urzędu Miasta, przez MOPS, po organizacje pozarządowe i placówki medyczne.</p><p>To ambitne założenie – bo jak pokazuje doświadczenie, największym wyzwaniem nie jest stworzenie programu, ale jego koordynacja. Tu kluczowa będzie współpraca i… konsekwencja.</p><h3><strong>Pytanie, które pozostaje</strong></h3><p>Program ma obowiązywać do końca 2027 roku. Będzie monitorowany, liczony, analizowany. Pojawią się wskaźniki, raporty, sprawozdania.</p><p>Ale prawdziwe pytanie brzmi inaczej:<br>czy „Rodzinny Tomaszów” stanie się realnym wsparciem, czy tylko kolejną pozycją w miejskim budżecie?</p><p>Bo – jak pisał Antoine de Saint-Exupéry – „najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”.<br>A w tym przypadku najważniejsze będą nie liczby, lecz relacje, które uda się zbudować.</p><h3><strong>Miasto przyszłości zaczyna się od rodziny</strong></h3><p>Tomaszów Mazowiecki próbuje napisać swoją własną historię o rodzinie – nie przez wielkie słowa, ale przez konkretne działania.</p><p>Jeśli ten program zadziała, może stać się czymś więcej niż lokalną inicjatywą. Może być dowodem, że samorząd wciąż potrafi być blisko ludzi.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Jodłowskiego uratował PiS... na jak długo?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54926,jodlowskiego-uratowal-pis-na-jak-dlugo</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54926,jodlowskiego-uratowal-pis-na-jak-dlugo</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Apr 2026 01:41:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-jodlowskiego-uratowal-pis-na-jak-dlugo-1777505934.png</url>
                        <title>Jodłowskiego uratował PiS... na jak długo?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54926,jodlowskiego-uratowal-pis-na-jak-dlugo</link>
                    </image><description>W czasie sesji Rady Powiatu tomaszowskiego nie udało się też odwołać Przewodniczącego, Michała Jodłowskiego. Do zmiany na tej funkcji niezbędnych jest 12 głosów radnych. Tymczasem stosunek okazał się na poziomie 11/11. Jedna osoba wstrzymała się od głosowania. Jodłowskiego, który obiektywnie rzecz biorąc, jest najgorszym przewodniczącym w historii powiatowego samorządu wybronili radni PiS i Koalicji Obywatelskiej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Pod wnioskiem o odwołanie podpisało się <strong>10 radnych</strong>, którzy zarzucają <strong>Jodłowskiemu</strong> arogancję, brak obiektywizmu, nieprofesjonalne prowadzenie obrad, a przede wszystkim niespotykany poziom cynizmu oraz brak kultury politycznej i osobistej.</p><p>W opinii połowy rady funkcja przewodniczącego powinna stanowić element łączący i stabilizujący obrady samorządowe. Tymczasem <strong>Michał Jodłowski</strong> nie tylko dopuszcza do pyskówek, ale sam w nich uczestniczy. W arogancki sposób komentuje wypowiedzi innych radnych, potrafi przerywać i wyłączać mikrofon oponentom politycznym, równocześnie pozwalając na wulgarne zachowania członków własnego klubu radnych.</p><p>Nie stosuje się do kolejności zgłoszeń w dyskusji, a niektóre osoby całkowicie pomija przy udzielaniu głosu. Prowokuje agresję i eskaluje konflikty.</p><p>Prawdziwie kuriozalnym popisem podczas środowej sesji Rady Powiatu było pouczanie <strong>Piotra Kagankiewicza</strong> w kwestii zarządzania placówkami służby zdrowia. Kuriozalnym dlatego, że Kagankiewicz to znany i uznany specjalista w tej dziedzinie, z licznymi nagrodami przyznawanymi przez niezależnych ekspertów i przedstawicieli branży medycznej. Wyprowadził z zapaści zarówno szpital w Tomaszowie – jako starosta – jak i szpital w Radomsku, jako jego dyrektor.</p><p>Pouczanie tej klasy specjalisty przez osobę bez osiągnięć zawodowych niezwiązanych z przynależnością partyjną trudno nazwać inaczej niż kabaretowym skeczem.</p><p>Jodłowski został przewodniczącym Rady Powiatu Tomaszowskiego po odwołaniu z tej funkcji <strong>Marka Kociubińskiego</strong>. Celem było sprawne i szybkie odwołanie ze stanowiska starosty <strong>Mariusza Węgrzynowskiego</strong>. Ze zobowiązania się nie wywiązał, za to bardzo szybko wszedł w rolę sojusznika pisowskiego starosty i robił wszystko, by odwołanie odsunąć w czasie lub całkowicie je uniemożliwić. Było to bez wątpienia kolejnym przyczynkiem do złożenia głosowanego w środę wniosku.</p><p>O próbach wymuszania powołania na stanowisko Starosty Alicji Zwolak Plichty nie warto nawet wspominać, bo od początku kandydatura ta przez nikogo nie była na poważnie brana pod uwagę.&nbsp;</p><p>Na koniec warto wspomnieć kilka zdań o samym Jodłowskim. Jego kariera zawodowa od lat związana jest z przynależnością partyjną. Jako działacz Platformy Obywatelskiej trafił na stanowisko naczelnika Wydziału Zdrowia Starostwa Powiatowego. Niemal natychmiast po powołaniu pojawiły się pierwsze intrygi mające na celu usunięcie <strong>Kazimierza Barana</strong> z funkcji szefa zespołu orzeczniczego. Okazały się jednak nieskuteczne.</p><p>Po zmianie władzy w powiecie wydział zredukowano praktycznie do dwuosobowego referatu, którego Jodłowski został kierownikiem. Całość pracy wykonywała właściwie jedna pracownica, a kierownik miał czas na aktywność partyjną.</p><p>Kolejny etap jego kariery zawodowej to rola dyrektora <strong>Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w Łodzi</strong>. Stanowisko to powierzono mu bez konkursu – wyłącznie w drodze partyjnej nominacji.</p><p>***</p><p>To z całą pewnością nie jest ostatnia próba odwołania Jodłowskiego. Kolejna może pojawić się po ewentualnym wygaszeniu mandatu Pauliny Sochy oraz być może radnego, którego w stanie upojenia alkoholowego zatrzymała Policja.&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Przyjaźń Witczaka i Wegrzynowskiego kwitnie - kolejne powiatowe intrygi]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54925,przyjazn-witczaka-i-wegrzynowskiego-kwitnie-kolejne-powiatowe-intrygi</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54925,przyjazn-witczaka-i-wegrzynowskiego-kwitnie-kolejne-powiatowe-intrygi</guid>
            <pubDate>Thu, 30 Apr 2026 01:40:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-przyjazn-witczaka-i-wegrzynowskiego-kwitnie-kolejne-powiatowe-intrygi-1777493415.png</url>
                        <title>Przyjaźń Witczaka i Wegrzynowskiego kwitnie - kolejne powiatowe intrygi</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54925,przyjazn-witczaka-i-wegrzynowskiego-kwitnie-kolejne-powiatowe-intrygi</link>
                    </image><description>W Radzie Powiatu Tomaszowskiego znów wrze: w tle politycznych rozgrywek i internetowych ataków pojawiają się oskarżenia o spisek  układ Mariusz Węgrzynowski - Adrian Witczak, wymierzony w Marcina Witko i starostę Kowalczyka. Tym razem intryga się nie udała.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Od wielu miesięcy na łamach portalu piszemy o nieformalnej koalicji radnych <strong>Antoniego Macierewicza</strong> oraz <strong>Adriana Witczaka</strong> w Radzie Powiatu Tomaszowskiego. To właśnie ona była jednym z powodów masowych odejść z partii działaczy ówczesnej Platformy Obywatelskiej. Odchodzą także kolejni radni – zarówno w mieście, jak i w powiecie. W podziękowaniu za wieloletnią działalność są dziś przez swoich byłych kolegów i koleżanki obrzucani błotem.</p><p>Ludzie, którzy na co dzień obrzucają się w internecie ordynarnymi wyzwiskami, demonstrują pod hasłem „***** ***” albo krzyczą o „rudym kłamcy”, za kulisami ubijają nie tylko polityczne interesy. Robią „deale” i knują intrygi, by niszczyć nie tylko swoich przeciwników, ale także ludzi niezależnych.</p><p>Na profilach internetowych radnych mamy do czynienia z prawdziwą „ludożerką” – zawsze skierowaną w jedną stronę. Czy ktokolwiek widział krytykę <strong>Mariusza Węgrzynowskiego</strong> na profilu jakiegokolwiek działacza KO? Przez ostatnie dwa lata były starosta zawsze mógł liczyć na wsparcie kolegi posła – i wcale nie był nim Antoni Macierewicz.</p><p>Do dziś udawało się ludzi okłamywać. Doszło do tego, że przy wyborze nowego starosty radny <strong>Mordaka</strong>, który swoim głosem wspierał Węgrzynowskiego, publicznie na sesji oznajmił, że zagłosował na nowego starostę.</p><p>Tym razem już nie udawał. Otwarcie oświadczył, że był za odwołaniem <strong>Kowalczyka</strong>.</p><p>Skąd taka wylewna szczerość? Otóż radni ci liczyli na to, że w głosowaniu wezmą udział wszyscy obecni na sali, a później znowu będzie można okłamać opinię publiczną. Powiedzieć: „głosowałem przeciw”, mimo że... było się za. Nawet wskazywano by potencjalnych winnych, jak miało to miejsce do tej pory.</p><p>Zaskoczeniem było jednak to, że radni koalicyjni – poza <strong>Dariuszem Kowalczykiem</strong> – nie wzięli udziału w głosowaniu. Nie było więc kogo wskazać jako rzekomego autora odwołującego głosu.</p><p>Co ciekawe, radni krzyczący o tajności głosowania – jak twierdzą niektórzy z nich – zostali zmuszeni przez Węgrzynowskiego do znakowania kart. To głosowanie było więc tajne, czy raczej tylko udawało tajne?</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Radny i bezrobotny jednocześnie? W Tomaszowie pojawiają się pytania o praktykę przyznawania zasiłków]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54914,radny-i-bezrobotny-jednoczesnie-w-tomaszowie-pojawiaja-sie-pytania-o-praktyke-przyznawania-zasilkow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54914,radny-i-bezrobotny-jednoczesnie-w-tomaszowie-pojawiaja-sie-pytania-o-praktyke-przyznawania-zasilkow</guid>
            <pubDate>Tue, 28 Apr 2026 20:49:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-radny-i-bezrobotny-jednoczesnie-w-tomaszowie-pojawiaja-sie-pytania-o-praktyke-przyznawania-zasilkow-1777402368.png</url>
                        <title>Radny i bezrobotny jednocześnie? W Tomaszowie pojawiają się pytania o praktykę przyznawania zasiłków</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54914,radny-i-bezrobotny-jednoczesnie-w-tomaszowie-pojawiaja-sie-pytania-o-praktyke-przyznawania-zasilkow</link>
                    </image><description>W powiecie tomaszowskim pojawia się problem, który coraz częściej budzi wątpliwości mieszkańców i obserwatorów życia publicznego. Chodzi o sytuacje, w których osoby pełniące funkcję radnych – a więc pobierające diety z tytułu mandatu – uzyskują jednocześnie status osoby bezrobotnej i prawo do zasiłku. Sprawa nie jest jednoznaczna, bo dotyka styku przepisów prawa i ich praktycznego stosowania.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zgodnie z ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, status bezrobotnego przysługuje osobie, która nie wykonuje pracy zarobkowej, jest gotowa do jej podjęcia i nie osiąga przychodu przekraczającego określony próg, wynoszący połowę minimalnego wynagrodzenia. Jednocześnie radny nie jest pracownikiem w rozumieniu kodeksu pracy. Otrzymuje dietę, która formalnie nie stanowi wynagrodzenia, lecz rekompensatę za udział w pracach organów samorządu.</p><p>To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie. W praktyce oznacza, że sama funkcja radnego nie wyklucza możliwości rejestracji w urzędzie pracy. Kluczowe staje się jednak to, jak traktowana jest dieta –<strong> czy jako dochód wpływający na prawo do zasiłku, czy jako świadczenie o innym charakterze</strong>. W orzecznictwie sądów administracyjnych pojawiały się stanowiska wskazujące, że dieta nie jest klasycznym wynagrodzeniem za pracę, co w niektórych przypadkach otwiera drogę do uzyskania statusu bezrobotnego.</p><p>Na poziomie lokalnym pojawia się jednak istotna wątpliwość. W powiecie tomaszowskim diety radnych – po zmianach w ostatnich latach – osiągają poziom kilku tysięcy złotych miesięcznie. Oznacza to, że w wielu przypadkach przekraczają one próg dochodowy, który co do zasady ogranicza dostęp do świadczeń dla bezrobotnych. W takiej sytuacji naturalne staje się pytanie, czy osoby pobierające takie środki powinny być traktowane na równi z osobami pozostającymi bez jakiegokolwiek źródła dochodu.</p><p>Z informacji, które pojawiają się w przestrzeni publicznej, wynika, że mimo tych okolicznośc<strong>i Powiatowy Urząd Pracy w niektórych przypadkach przyznaje zasiłki osobom pełniącym funkcję radnych</strong>. To rodzi pytania o sposób interpretacji przepisów i stosowane kryteria oceny sytuacji dochodowej. Nie jest jasne, czy decydujące znaczenie ma formalna kwalifikacja diety, czy też indywidualna ocena sytuacji konkretnej osoby.</p><p>Problem ma również wymiar systemowy. Zasiłek dla bezrobotnych jest instrumentem wsparcia dla osób, które utraciły źródło utrzymania i aktywnie poszukują pracy. W sytuacji, gdy trafia do osób uzyskujących stałe świadczenia z tytułu pełnienia funkcji publicznej, pojawia się pytanie o zgodność takiej praktyki z celem ustawy. Nie chodzi wyłącznie o literalne brzmienie przepisów, ale o ich sens i społeczne postrzeganie sprawiedliwości systemu.</p><p>W tym kontekście kluczowe staje się uzyskanie jasnej odpowiedzi ze strony instytucji odpowiedzialnych za stosowanie prawa. <strong>Powiatowy Urząd Pracy powinien wyjaśnić, jakie kryteria są stosowane przy przyznawaniu statusu bezrobotnego radnym oraz w jaki sposób oceniany jest wpływ diet na sytuację dochodową wnioskodawców</strong>. Transparentność w tym zakresie ma znaczenie nie tylko dla samej sprawy, ale także dla zaufania do instytucji publicznych.</p><p>Sprawa z Tomaszowa Mazowieckiego pokazuje szerszy problem, który może dotyczyć także innych samorządów. Jeżeli przepisy pozostawiają pole do rozbieżnych interpretacji, konieczne może być ich doprecyzowanie. Jeśli natomiast problem wynika z praktyki stosowania prawa, potrzebna jest jej weryfikacja. W obu przypadkach chodzi o to samo – o spójność systemu i równe traktowanie obywateli.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[CBA i Policja w Starostwie! Miliony z Erasmusa pod lupą śledczych – sprawą zajmuje się OLAF]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54907,cba-i-policja-w-starostwie-miliony-z-erasmusa-pod-lupa-sledczych-sprawa-zajmuje-sie-olaf</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54907,cba-i-policja-w-starostwie-miliony-z-erasmusa-pod-lupa-sledczych-sprawa-zajmuje-sie-olaf</guid>
            <pubDate>Tue, 28 Apr 2026 14:20:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-cba-i-policja-w-starostwie-miliony-z-erasmusa-pod-lupa-sledczych-sprawa-zajmuje-sie-olaf-1777379152.png</url>
                        <title>CBA i Policja w Starostwie! Miliony z Erasmusa pod lupą śledczych – sprawą zajmuje się OLAF</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54907,cba-i-policja-w-starostwie-miliony-z-erasmusa-pod-lupa-sledczych-sprawa-zajmuje-sie-olaf</link>
                    </image><description>CBA i policja pojawiły się w Starostwie Powiatowym w Tomaszowie Mazowieckim, a sprawa milionów z programu Erasmus trafiła pod lupę śledczych. Postępowanie prowadzi też europejski OLAF, który bada możliwe nieprawidłowości w wydatkowaniu środków.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Do Starostwa Powiatowego w Tomaszowie Mazowieckim – jak ustaliliśmy nieoficjalnie – weszli dziś funkcjonariusze Policji oraz Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Działania służb miały skoncentrować się przede wszystkim na Wydziale Oświaty, gdzie przeprowadzono czynności z udziałem urzędników oraz zabezpieczono dokumentację.</p><p>Z informacji, które udało się uzyskać, wynika, że sprawa dotyczy możliwych nieprawidłowości związanych z realizacją programu <strong>Erasmus</strong>, sięgających nawet 2016 roku. Chodzi o projekty finansowane ze środków europejskich, a skala potencjalnych uchybień może obejmować kwoty liczone w milionach złotych.</p><p>Na tym etapie zarówno służby, jak i przedstawiciele Starostwa Powiatowego nie udzielają oficjalnych komentarzy. W krótkich odpowiedziach podkreślają jedynie, że ze względu na dobro postępowania nie mogą ujawniać szczegółów prowadzonych czynności. To standardowa praktyka w przypadku spraw, które są na wczesnym etapie śledztwa i obejmują szeroki zakres dokumentacji oraz osób.</p><p>Warto jednak podkreślić, że sprawa ma szerszy wymiar niż tylko lokalny. Z ustaleń wynika, że zajmuje się nią również <strong>Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF)</strong>, co oznacza, że podejrzenia dotyczą wykorzystania środków unijnych i mogą mieć konsekwencje wykraczające poza krajowe postępowania.</p><p>Obecny Zarząd Powiatu złożył zawiadomienia do prokuratury, wskazując nie tylko na możliwe nieprawidłowości w realizacji projektów, ale również na kwestie nadzoru nad ich przebiegiem. W zawiadomieniach mają pojawiać się wątki dotyczące zaniedbań w poprzednich latach, kiedy za funkcjonowanie powiatu odpowiadał zarząd z Mariuszem Węgrzynowskim na czele.</p><p>Na razie nie wiadomo, jaki dokładnie zakres obejmuje prowadzone postępowanie ani jakie konkretne decyzje lub działania będą przedmiotem dalszej analizy. Zabezpieczenie dokumentów i przesłuchania urzędników to jednak wyraźny sygnał, że sprawa weszła w fazę intensywnych czynności śledczych.</p><p>Dla mieszkańców powiatu tomaszowskiego kluczowe pozostaje jedno pytanie: czy środki, które miały służyć edukacji młodzieży i rozwojowi szkół, zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem. Odpowiedź na nie przyniosą dopiero kolejne etapy postępowania.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentny]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54904,szpital-szuka-nowego-prezesa-konkurs-w-tcz-ma-byc-otwarty-i-transparentny</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54904,szpital-szuka-nowego-prezesa-konkurs-w-tcz-ma-byc-otwarty-i-transparentny</guid>
            <pubDate>Tue, 28 Apr 2026 11:34:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-szpital-szuka-nowego-prezesa-konkurs-w-tcz-ma-byc-otwarty-i-transparentny-1777369476.png</url>
                        <title>Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentny</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54904,szpital-szuka-nowego-prezesa-konkurs-w-tcz-ma-byc-otwarty-i-transparentny</link>
                    </image><description>Na stronie Tomaszowskiego Centrum Zdrowia pojawiła się informacja o konkursie na stanowisko prezesa spółki. To wiadomość ważna nie tylko dla pracowników szpitala, ale dla wszystkich mieszkańców powiatu tomaszowskiego, bo TCZ nie jest zwykłą firmą. To instytucja, od której zależy bezpieczeństwo zdrowotne tysięcy ludzi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Konrad Borowski, który objął funkcję prezesa po wcześniejszych zmianach w zarządzie powiatu i radzie nadzorczej spółki, zdecydował, że nie chce dłużej prowadzić spraw Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Jego odejście otwiera nowy etap w historii placówki, która w ostatnich miesiącach była przedmiotem gorących dyskusji, także w kontekście sytuacji finansowej szpitala. O objęciu przez Borowskiego funkcji prezesa informowały wcześniej media regionalne i branżowe.&nbsp;</p><p>Tym razem jednak kluczowe jest to, w jaki sposób ma zostać wyłoniony następca. Ogłoszenie konkursu oznacza, że stanowisko nie ma zostać obsadzone wyłącznie decyzją gabinetową, lecz w procedurze, do której mogą zgłosić się kandydaci spełniający wymagania określone przez spółkę. W realiach lokalnej polityki to istotny sygnał: proces powinien być czytelny, jawny i oparty na kompetencjach, a nie na szeptach korytarzy.</p><p>Stawka jest ogromna. Tomaszowskie Centrum Zdrowia prowadzi szpital, poradnie specjalistyczne i usługi, z których korzystają mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego oraz okolicznych gmin. Oficjalny serwis TCZ wskazuje m.in. rozbudowaną sieć poradni, od kardiologicznej i neurologicznej po zdrowie psychiczne, rehabilitację i nocną pomoc lekarską.</p><p>Nowy prezes nie będzie więc wchodził do spokojnego gabinetu, ale na mostek kapitański w czasie trudnej pogody. Przed nim rozmowy z personelem, finanse, kontrakty, organizacja pracy, inwestycje i codzienne problemy pacjentów, dla których najważniejsze nie są nazwiska w KRS, lecz to, czy otrzymają pomoc wtedy, kiedy jej potrzebują.</p><p>Dlatego ten konkurs warto uważnie obserwować. Powinien być egzaminem z transparentności dla rady nadzorczej i właściciela spółki. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jakie wymagania postawiono kandydatom, jakie doświadczenie będzie premiowane i czy wybór prezesa rzeczywiście będzie wyborem menedżera zdolnego udźwignąć ciężar placówki.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Korytarzowa koalicja. PiS z KO zerwali sesję, bo zabrakło im głosów na powrót Węgrzynowskiego?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54901,korytarzowa-koalicja-pis-z-ko-zerwali-sesje-bo-zabraklo-im-glosow-na-powrot-wegrzynowskiego</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54901,korytarzowa-koalicja-pis-z-ko-zerwali-sesje-bo-zabraklo-im-glosow-na-powrot-wegrzynowskiego</guid>
            <pubDate>Tue, 28 Apr 2026 09:25:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-korytarzowa-koalicja-pis-z-ko-zerwali-sesje-bo-zabraklo-im-glosow-na-powrot-wegrzynowskiego-1777358765.png</url>
                        <title>Korytarzowa koalicja. PiS z KO zerwali sesję, bo zabrakło im głosów na powrót Węgrzynowskiego?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54901,korytarzowa-koalicja-pis-z-ko-zerwali-sesje-bo-zabraklo-im-glosow-na-powrot-wegrzynowskiego</link>
                    </image><description>Sesja Rady Powiatu Tomaszowskiego, na której miał być głosowany wniosek o odwołanie starosty i całego zarządu, nie odbyła się z powodu braku kworum. W tle są polityczne układy, wzajemne oskarżenia i napięcia, które od miesięcy rozbijają lokalny samorząd.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wczorajsza sesja Rady Powiatu Tomaszowskiego, na której miał być głosowany wniosek o odwołanie starosty, a z nim całego zarządu, nie odbyła się z powodu braku kworum. Wniosek w tej sprawie złożyła ośmioosobowa grupa radnych PiS, ale nie jest dla nikogo tajemnicą, że radni z grupy Macierewicza i Węgrzynowskiego wspierani są w głosowaniach przez Michała Jodłowskiego, Kazimierza Mordakę i Alicję Zwolak-Plichta. Cała trójka tych radnych KO już wcześniej zagłosowała za powtórnym powołaniem Mariusza Węgrzynowskiego na funkcję starosty.&nbsp;</p><p>Układy z PiS, które prowadziła ta trójka oraz poseł Adrian Witczak, były jednym z powodów masowych odejść z partii działaczy w powiecie tomaszowskim. Tymczasem w internecie prowadzona jest zupełnie inna narracja. Ze sponsorowanych postów dowiadujemy się o złych radnych, którzy rzekomo dla własnych korzyści odwoływali Węgrzynowskiego oraz odeszli z klubu w Radzie Miejskiej, nie godząc się na destrukcyjną politykę prowadzoną przez lokalnego posła i grupkę jego zwolenników.</p><p>Już samo złożenie wniosku było niespotykanym chyba nigdzie indziej kuriozum. Mariusz Węgrzynowski nie potrafiąc pogodzić się z utratą dobrze płatnej funkcji postanowił, że zrobi wszystko aby na stołek powrócić, niespełna w dwa miesiące po tym, jak nowy zarząd został powołany. Jaki podano powód? Taki jak zwykle, mieści się na dwóch stronach wniosku, ale można go streścić do jednego zdania: zostaliśmy odwołani i się z tym nie możemy pogodzić, a zarzuty w stosunku do nas są nieprawdziwe, kłamliwe i nie mające uzasadnienia. Zaprezentowane kilka tygodni temu, katastrofalne dane finansowe ze szpitala, są "ustawką" a niekompetencja Węgrzynowskiego, to jedynie wymysły i zmyślenia.&nbsp;</p><p>Jaka jest prawda? Dramatyczna. Opieszałość w załatwianiu spraw, przerost zatrudnienia, zamiatanie pod dywan afer, jak chociażby tej dotyczącej skarżących się na mobbing pracowników Środowiskowego Domu Samopomocy przez dyrektorkę a równocześnie działaczkę PiS. Kolejne roszczenia napływają do Starostwa a sprawą Erazmusa, o której były Starosta wiedział od czerwca ubiegłego roku zajmuje się unijna Prokuratura. Kosztować nas to może nawet 8 milionów złotych, jako tomaszowskich podatników. Od dwóch miesięcy próby przywrócenia normalności w Powiecie są torpedowane przez pisowskich radnych, w tym także tych, przebywających na zwolnieniach lekarskich.&nbsp;</p><p>Wczoraj na głosowanie nie przyszli wnioskodawcy z PiS oraz radni Koalicji Obywatelskiej. Dlaczego doprowadzili do zerwania kworum? Wszyscy byli w Urzędzie obecni. Trójka radnych KO siedziała na korytarzu, przed wejściem na salę obrad. Zapewne weszliby do środka, gdyby okazało się, że jednak kworum na sali jest i da się wniosek przegłosować. - <span style="color:rgb(8,8,9);">Ja osobiście nie byłem bo nie będę brał udziału w tym cyrku. Wojna dwóch plemion Witko–Węgrzynowski trwa a nawet się nasila. Mieszkańcy płacą a oni mają wszystko w dupie. Cała uwaga skupia się jak tu kogoś przekupić - napisał w internecie Kazimierz Mordaka, który dotąd podobne zachowania krytykował. Podwójne standardy? Oczywiście nie. Standard zawsze ten sam, zresztą niezwykle niski, a sam radny KO jednak na sesji był, tylko że razem z dwójką swoich kolegów postanowił wziąć udział w spektaklu Węgrzynowskiego.&nbsp;</span></p><p>Z jednym jednak Kazimierz Mordaka ma rację. Odkąd złożono wniosek; trwa nagabywanie radnych, aby odwołali Dariusza Kowalczyka. Zapewne mamy do czynienia z typowymi dla Węgrzynowskiego ofertami "współpracy". Póki co jednak nie udało się zebrać 14 radnych niezbędnych do odwołania Zarządu. Tak naprawdę jest ich co najwyżej 12. Czasu coraz mniej, bo za chwilę może się okazać, że mandat radnej Sochy zostanie wygaszony, a kolejny samorządowiec straci możliwość zasiadania w Radzie z całkiem innego powodu, ale na ten temat szerszy materiał, przeczytacie jutro.&nbsp;</p><p><br>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Powiat Tomaszowski sfinansuje dodatkowe patrole policji. Jest porozumienie na 2026 rok]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54886,powiat-tomaszowski-sfinansuje-dodatkowe-patrole-policji-jest-porozumienie-na-2026-rok</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54886,powiat-tomaszowski-sfinansuje-dodatkowe-patrole-policji-jest-porozumienie-na-2026-rok</guid>
            <pubDate>Sun, 26 Apr 2026 22:51:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-powiat-tomaszowski-sfinansuje-dodatkowe-patrole-policji-jest-porozumienie-na-2026-rok-1777237484.jpg</url>
                        <title>Powiat Tomaszowski sfinansuje dodatkowe patrole policji. Jest porozumienie na 2026 rok</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54886,powiat-tomaszowski-sfinansuje-dodatkowe-patrole-policji-jest-porozumienie-na-2026-rok</link>
                    </image><description>Powiat Tomaszowski podpisał porozumienie z Komendą Powiatową Policji w Tomaszowie Mazowieckim dotyczące finansowania dodatkowych patroli. Na ten cel przeznaczono 20 tysięcy złotych, a działania mają potrwać do końca listopada 2026 roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Porozumienie podpisane w kwietniu</h2><p>22 kwietnia 2026 roku Powiat Tomaszowski zawarł porozumienie z Komendą Powiatową Policji w Tomaszowie Mazowieckim. Dokument dotyczy współpracy przy organizacji i finansowaniu <strong>dodatkowych, ponadnormatywnych patroli policyjnych</strong> na terenie powiatu w 2026 roku.</p><p>Zgodnie z przedstawionymi informacjami, samorząd powiatowy przeznaczy na ten cel <strong>20 000 złotych</strong>. Środki mają zostać przekazane na Fundusz Wsparcia Policji w ciągu 14 dni od dnia podpisania porozumienia.</p><h2>Patrole w miejscach szczególnie zagrożonych</h2><p>Dodatkowe służby mają być realizowane w miejscach uznanych za szczególnie zagrożone. Celem przedsięwzięcia jest poprawa bezpieczeństwa mieszkańców oraz wzmocnienie porządku publicznego tam, gdzie policyjna obecność może mieć największe znaczenie.</p><p>To rozwiązanie stosowane przez samorządy w sytuacjach, gdy potrzebne jest zwiększenie liczby patroli ponad standardowy poziom zabezpieczenia. W praktyce oznacza to większą widoczność funkcjonariuszy i możliwość szybszej reakcji na zdarzenia w wybranych punktach powiatu.</p><h2>Harmonogram działań i rozliczenie</h2><p>Patrole będą prowadzone <strong>od dnia podpisania porozumienia do 30 listopada 2026 roku</strong>. Następnie przewidziano etap rozliczenia zadania oraz przygotowania sprawozdania, które ma zostać zrealizowane do grudnia 2026 roku.</p><p>Taki model współpracy pozwala nie tylko uruchomić wsparcie finansowe, ale również uporządkować sposób kontroli wydatkowania środków publicznych. Z punktu widzenia mieszkańców najważniejsze jest jednak to, że dodatkowe patrole mają przełożyć się na realną obecność policji w przestrzeni publicznej.</p><h2>Lokalny wymiar bezpieczeństwa</h2><p>Decyzja o przeznaczeniu środków na ten cel pokazuje, że bezpieczeństwo pozostaje jednym z ważnych obszarów działań samorządu powiatowego. Choć kwota nie zmienia całego systemu, może stanowić konkretne wsparcie w okresach i miejscach, gdzie zagrożenia są najbardziej odczuwalne.</p><p>W lokalnym kontekście takie porozumienia mają znaczenie praktyczne. Mieszkańcy oczekują nie tylko deklaracji, ale przede wszystkim widocznych działań. Dodatkowe patrole mogą więc stać się jednym z narzędzi wzmacniających poczucie bezpieczeństwa w Tomaszowie Mazowieckim i na terenie powiatu.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dzień Inwalidy w powiecie tomaszowskim. Uroczystość z udziałem seniorów i władz]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54885,dzien-inwalidy-w-powiecie-tomaszowskim-uroczystosc-z-udzialem-seniorow-i-wladz</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54885,dzien-inwalidy-w-powiecie-tomaszowskim-uroczystosc-z-udzialem-seniorow-i-wladz</guid>
            <pubDate>Sun, 26 Apr 2026 22:37:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-dzien-inwalidy-w-powiecie-tomaszowskim-uroczystosc-z-udzialem-seniorow-i-wladz-1777236053.jpg</url>
                        <title>Dzień Inwalidy w powiecie tomaszowskim. Uroczystość z udziałem seniorów i władz</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54885,dzien-inwalidy-w-powiecie-tomaszowskim-uroczystosc-z-udzialem-seniorow-i-wladz</link>
                    </image><description>W powiecie tomaszowskim odbyły się uroczyste obchody Dnia Inwalidy, przygotowane przez Powiatowe Stowarzyszenie Emerytów, Rencistów i Inwalidów. Spotkanie miało wymiar integracyjny i podkreśliło znaczenie szacunku wobec osób starszych oraz z niepełnosprawnościami.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Uroczystość o ważnym społecznym znaczeniu</h2><p>22 kwietnia 2026 roku odbyły się uroczyste Obchody Dnia Inwalidy, zorganizowane przez Powiatowe Stowarzyszenie Emerytów, Rencistów i Inwalidów. Wydarzenie stało się okazją do wspólnego spotkania, rozmów oraz budowania więzi pomiędzy uczestnikami reprezentującymi środowiska senioralne i osoby z niepełnosprawnościami.</p><p>Tego rodzaju inicjatywy mają w lokalnej społeczności szczególne znaczenie. Nie ograniczają się wyłącznie do symbolicznego świętowania, ale tworzą przestrzeń do wyrażenia <strong>szacunku, wdzięczności i solidarności</strong> wobec osób, które często na co dzień mierzą się z różnymi ograniczeniami zdrowotnymi i społecznymi.</p><h2>Spotkanie w serdecznej atmosferze</h2><p>Z udostępnionych informacji wynika, że podczas uroczystości nie zabrakło ciepłych słów, podziękowań i wspólnego świętowania. Taki charakter spotkania pokazuje, że lokalne obchody pełnią nie tylko funkcję oficjalną, lecz także integracyjną. Dla wielu uczestników jest to ważny moment obecności we wspólnocie i potwierdzenie, że ich rola w życiu społecznym pozostaje istotna.</p><p>W realiach powiatu tomaszowskiego podobne wydarzenia wzmacniają więzi międzypokoleniowe i przypominają, że polityka społeczna nie powinna ograniczać się do instytucji oraz formalnych programów. Równie ważne są gesty obecności, pamięci i organizowanie wydarzeń, które sprzyjają spotkaniu ludzi w atmosferze życzliwości.</p><h2>Obecność władz powiatu</h2><p>W uroczystości uczestniczyli również przedstawiciele Zarządu Powiatu. Samorząd reprezentowali starosta Dariusz Kowalczyk oraz wicestarosta Sławomir Żegota. Ich obecność można odczytywać jako sygnał, że sprawy seniorów i osób z niepełnosprawnościami pozostają ważnym elementem lokalnego życia publicznego.</p><p>Udział władz w takich wydarzeniach ma znaczenie nie tylko symboliczne. Pokazuje także, że organizacje społeczne działające w powiecie są dostrzegane, a ich aktywność znajduje miejsce w szerszej debacie o wspólnocie, dostępności i integracji. To szczególnie istotne w czasie, gdy rośnie potrzeba wzmacniania działań skierowanych do starszych mieszkańców oraz osób wymagających większego wsparcia.</p><h2>Więcej niż jednorazowe święto</h2><p>Obchody Dnia Inwalidy są ważnym elementem życia społecznego powiatu tomaszowskiego, ponieważ przypominają o potrzebie trwałego budowania wspólnoty opartej na wzajemnym poszanowaniu. Takie wydarzenia mają wartość większą niż pojedyncza uroczystość. Utrwalają przekonanie, że lokalność najlepiej wyraża się w trosce o tych mieszkańców, którzy szczególnie potrzebują uwagi i obecności innych.</p><p>Z perspektywy społecznej to właśnie podobne inicjatywy wzmacniają poczucie przynależności oraz pokazują, że integracja nie jest jedynie hasłem, ale codzienną praktyką. W tym sensie tegoroczne obchody były nie tylko wydarzeniem okolicznościowym, lecz także wyraźnym przypomnieniem, jak ważna jest <strong>solidarność międzypokoleniowa i społeczna wrażliwość</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zwolnienie lekarskie i partyjny wiec. Czy radnym wolno więcej?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54884,zwolnienie-lekarskie-i-partyjny-wiec-czy-radnym-wolno-wiecej</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54884,zwolnienie-lekarskie-i-partyjny-wiec-czy-radnym-wolno-wiecej</guid>
            <pubDate>Sun, 26 Apr 2026 21:52:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-zwolnienie-lekarskie-i-partyjny-wiec-czy-radnym-wolno-wiecej-1777234024.png</url>
                        <title>Zwolnienie lekarskie i partyjny wiec. Czy radnym wolno więcej?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54884,zwolnienie-lekarskie-i-partyjny-wiec-czy-radnym-wolno-wiecej</link>
                    </image><description>Zwolnienia chorobowe, konflikty w ŚDS, problemy w szpitalu, potencjalne wypowiedzenia i udziały w partyjnym wiecu — sprawa Marzanny Popławskiej i innych tomaszowskich radnych PiS na zwolnieniach lekarskich, budzi pytania o odpowiedzialność i standardy życia publicznego. Mieszkańcy Tomaszowa oczekują wyjaśnień, czy w lokalnej polityce wolno więcej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W polityce lokalnej nie ma rzeczy małych. Każdy gest, każda obecność, każde milczenie i każda nieobecność mają swoją wagę. Dlatego dzisiejszy udział czwórki będących na zwolnieniach lekarskich tomaszowskich radnych PiS w spotkaniu z Przemysławem Czarnkiem w Piotrkowie Trybunalskim nie jest jedynie towarzyskim epizodem z partyjnego kalendarza. Szczególnie wtedy, gdy wśród obecnych &nbsp;znajdują się radni na zwolnieniach lekarskich</p><p>Oczywiście, zwolnienie lekarskie nie zawsze oznacza obowiązek leżenia w łóżku. To prawda, której nie wolno przemilczać. Są choroby, w których spacer, kontakt z ludźmi, a nawet wyjście z domu mogą nie naruszać zaleceń lekarza. Ale życie publiczne nie kończy się na chłodnej literze prawa. Istnieje jeszcze coś, co dawniej nazywano przyzwoitością, a dziś coraz częściej trzeba jej szukać z latarką Diogenesa. Jeżeli ktoś nie jest zdolny do wykonywania obowiązków w instytucji publicznej, a jednocześnie znajduje siłę, czas i gotowość do udziału w partyjnym wiecu, to mieszkańcy mają pełne prawo zapytać, gdzie kończy się choroba, a zaczyna polityczny komfort.</p><p>Radny, dyrektor, urzędnik, osoba publiczna — każde z tych słów niesie ciężar. Mandat nie jest ozdobą do zdjęć, przepustką do pierwszego rzędu na partyjnych spotkaniach ani glejtem zwalniającym z odpowiedzialności. Mandat to zobowiązanie. Kto decyduje się wejść do życia publicznego, musi rozumieć, że będzie oceniany surowiej niż zwykły obywatel. Nie dlatego, że należy go prześladować, ale dlatego, że sam zgodził się reprezentować innych. Władza, nawet ta lokalna, nie polega na tym, że wolno więcej. Przeciwnie — powinna oznaczać, że wypada mniej: mniej wygody, mniej uników, mniej zasłaniania się formalnościami, więcej przejrzystości i więcej odwagi w tłumaczeniu własnych decyzji.</p><p>Najbardziej drażni właśnie ten rozdźwięk. Z jednej strony chorobowe, konflikt w placówkach podległych. Z drugiej — udział w politycznym wydarzeniu, obecność w tłumie, wśród flag, kamer i partyjnych deklaracji. Nie trzeba być przeciwnikiem PiS, zwolennikiem innej partii ani zawodowym tropicielem hipokryzji, by dostrzec tu moralny zgrzyt. To ten sam rodzaj zgrzytu, który słyszymy wtedy, gdy ktoś mówi o służbie, ale zachowuje się jak właściciel publicznej funkcji. Gdy ktoś oczekuje szacunku dla urzędu, ale sam nie daje mieszkańcom pełnego powodu, by ten szacunek podtrzymywać.</p><p>Dlatego pytanie nie brzmi wyłącznie: czy radni PiS na chorobowym mogli pójść na spotkanie w Piotrkowie? Być może formalnie mogli. Pytanie brzmi: czy powinni? Czy w sytuacji tak poważnych wątpliwości wokół wokół ich pracy pojawienie się na partyjnym wiecu to przejaw głupoty, czy arogancji? Czy mieszkańcy Tomaszowa nie zasługują na więcej? Bo demokracja lokalna nie umiera od razu, z hukiem i fanfarami. Ona eroduje powoli, od drobnych przyzwyczajeń: że „jakoś to będzie”, że „swoi zrozumieją”, że „przeczeka się burzę”.</p><p>Obecność &nbsp;tomaszowskich radnych PiS także nie jest bez znaczenia. W tym gronie znalazł się między innymi <strong>Mariusz Węgrzynowski</strong>. To szef powiatowych struktur partii, a do niedawna Starosta. Można oczywiście powiedzieć, że radni mają prawo uczestniczyć w spotkaniach politycznych. Mają. &nbsp;Tylko, czy temu mają służyć wydawane przez lekarzy L4? Skandowaniu imienia: Przemysław!&nbsp;</p><p>Politycy bardzo chętnie mówią o rodzinie, wspólnocie, odpowiedzialności i służbie. Te słowa pięknie brzmią na salach pełnych flag. Tyle że ich wartość sprawdza się nie wtedy, gdy klaszcze publiczność, lecz wtedy, gdy trzeba zachować się przyzwoicie bez fleszy i mikrofonów. Służba publiczna wymaga nie tylko obecności na uroczystościach i wiecach. Wymaga także umiejętności przyjęcia konsekwencji, uporządkowania spraw, które się zostawia, i powiedzenia mieszkańcom: tak, odpowiadam za to, co się wydarzyło. Bez tego wszystkie wielkie hasła stają się dekoracją — czerwono-białą scenografią, za którą kryje się zwykła ucieczka od odpowiedzialności.</p><p>I dlatego ta sprawa powinna powinna być nagłaśniana i krytykowana. Nie na zasadzie politycznego odwetu, nie dla satysfakcji przeciwników, ale dla higieny życia publicznego. Mieszkańcy Tomaszowa mają prawo wiedzieć, czy osoba pełniąca funkcję publiczną i kierująca ważną placówką zachowuje się zgodnie z prawem, procedurami i podstawowym poczuciem odpowiedzialności. Mają też prawo oczekiwać od radnych więcej niż od anonimowego uczestnika partyjnego spotkania. Bo radny nie jest tylko jednym z wielu na widowni. Jest kimś, kto swoim zachowaniem mówi mieszkańcom, jak rozumie władzę.</p><p>A jeśli odpowiedź brzmi: „na chorobowym nie mogę pracować, ale mogę uczestniczyć w wiecu”, to nawet jeśli da się ją obronić formalnie, moralnie brzmi ona fatalnie. W życiu publicznym nie wystarczy nie złamać przepisu. Trzeba jeszcze nie złamać zaufania.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Piotrków. „To już nie kryzys, to zapaść”. Czarnek o demografii, mieszkaniach i przyszłości młodych]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54883,piotrkow-to-juz-nie-kryzys-to-zapasc-czarnek-o-demografii-mieszkaniach-i-przyszlosci-mlodych</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54883,piotrkow-to-juz-nie-kryzys-to-zapasc-czarnek-o-demografii-mieszkaniach-i-przyszlosci-mlodych</guid>
            <pubDate>Sun, 26 Apr 2026 21:30:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-piotrkow-to-juz-nie-kryzys-to-zapasc-czarnek-o-demografii-mieszkaniach-i-przyszlosci-mlodych-1777232220.jpg</url>
                        <title>Piotrków. „To już nie kryzys, to zapaść”. Czarnek o demografii, mieszkaniach i przyszłości młodych</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54883,piotrkow-to-juz-nie-kryzys-to-zapasc-czarnek-o-demografii-mieszkaniach-i-przyszlosci-mlodych</link>
                    </image><description>Niska dzietność to już jest zapaść, miasta się wyludniają - powiedział w niedzielę wiceprezes PiS Przemysław Czarnek podczas spotkania z mieszkańcami Piotrkowa Trybunalskiego. - Zakładajcie rodziny - zaapelował do młodych osób.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W Piotrkowie Trybunalskim nie było niedzielnej ciszy. Była rozmowa – o Polsce, która się starzeje, o miastach, które powoli pustoszeją jak kadry z „Blade Runnera 2049”, tylko bez neonów, za to z coraz większą liczbą zamkniętych okien.</p><p>Na spotkaniu z mieszkańcami pojawił się <strong>Przemysław Czarnek</strong>, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości i kandydat tej formacji na przyszłego premiera. Mówił wprost, bez politycznej waty:</p><p>— <i>Niska dzietność to już nie problem. To zapaść.</i></p><p>I trudno było nie zauważyć, że ta diagnoza padła w mieście, które – jak wiele w regionie – dobrze zna smak odpływu młodych.</p><h3>Miasta, które milkną</h3><p>Czarnek sięgnął po konkret. Przywołał przykład Konina – miasta, które od początku XXI wieku straciło jedną czwartą mieszkańców.</p><p>To nie statystyka. To opowieść o zamykanych szkołach, pustych klatkach schodowych, o miejscach, gdzie jeszcze niedawno ktoś zapalał światło.</p><p>— <i>Miasta się wyludniają</i> — powtarzał.</p><p>W tej narracji Piotrków staje się częścią większej mapy – tej, na której Polska środkowa powoli zmienia kolor.</p><h3>Mieszkania to nie wszystko</h3><p>Jedno z najważniejszych pytań padło z sali. Młody uczestnik spotkania zapytał o dostęp do mieszkań – temat, który dla wielu jest dziś jak próg nie do przeskoczenia.</p><p>Czarnek odpowiedział, że polityka mieszkaniowa ma znaczenie, ale nie jest jedynym kluczem.</p><p>— <i>Zanim zrealizujesz wszystkie plany – studia, mieszkanie – masz 40 lat i jest za późno</i> — mówił.<br>— <i>Zakładajcie rodziny teraz.</i></p><p>To zdanie wybrzmiało najmocniej. Jedni kiwali głowami, inni patrzyli sceptycznie. Bo rzeczywistość, jak wiemy, nie zawsze daje się zamknąć w prostym apelu.</p><h3>Plan na rynek mieszkań</h3><p>Polityk przedstawił też kierunki zmian:</p><ul><li><strong>stałe raty kredytów hipotecznych</strong>, które miałyby dać rodzinom przewidywalność,</li><li>rozwój <strong>budownictwa spółdzielczego</strong>,</li><li>większy nacisk na alternatywy wobec klasycznego modelu „kup na własność albo wynajmuj w nieskończoność”.</li></ul><p>To nie są nowe pomysły, ale w kontekście rosnących cen mieszkań – brzmią jak odpowiedź na realny lęk młodych ludzi.</p><h3>„Broni nie oddam” – historia jako punkt odniesienia</h3><p>Spotkanie miało też wyraźny rys historyczny. Gościem specjalnym był <strong>Sławomir Cenckiewicz</strong>, były szef BBN, który nie ukrywał, po co przyjechał do Piotrkowa.</p><p>— <i>Chcę poprzeć Przemysława Czarnka</i> — mówił.</p><p>Nawiązał do rocznicy śmierci majora <strong>Henryka Dobrzańskiego „Hubala”</strong>, przywołując jego słynne słowa:<br><i>„Broni nie oddam, munduru nie zdejmę”</i>.</p><p>— <i>Czarnek jest dziedzicem tej postawy</i> — ocenił.</p><p>W tej opowieści polityka spotyka się z historią, a historia – jak często bywa – zostaje użyta jako punkt odniesienia dla współczesnych sporów.</p><h3>Między apelem a rzeczywistością</h3><p>Spotkanie w Piotrkowie nie przyniosło prostych odpowiedzi. Raczej pokazało napięcie między tym, co politycy proponują, a tym, z czym młodzi mierzą się na co dzień.</p><p>Bo decyzja o rodzinie to dziś nie tylko kwestia odwagi. To także rachunek ekonomiczny, stabilność pracy, dostęp do mieszkań i poczucie bezpieczeństwa.</p><p>I może właśnie w tym miejscu zaczyna się najważniejsza rozmowa — ta, która wykracza poza salę spotkań i polityczne deklaracje.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Mościckiego 8 coraz bliżej dużej modernizacji. TBS wybrał projektanta]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54872,moscickiego-8-coraz-blizej-duzej-modernizacji-tbs-wybral-projektanta</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54872,moscickiego-8-coraz-blizej-duzej-modernizacji-tbs-wybral-projektanta</guid>
            <pubDate>Sun, 26 Apr 2026 17:04:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-moscickiego-8-coraz-blizej-duzej-modernizacji-tbs-wybral-projektanta-1777216254.jpg</url>
                        <title>Mościckiego 8 coraz bliżej dużej modernizacji. TBS wybrał projektanta</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54872,moscickiego-8-coraz-blizej-duzej-modernizacji-tbs-wybral-projektanta</link>
                    </image><description>Tomaszowskie TBS Sp. z o.o. wyłoniło wykonawcę dokumentacji projektowej dla planowanej modernizacji budynku mieszkalnego przy ul. Ignacego Mościckiego 8 w Tomaszowie Mazowieckim. To pierwszy, ale bardzo ważny krok do prac, które mają zmienić codzienne funkcjonowanie mieszkańców tej nieruchomości.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Za przygotowanie kompleksowej dokumentacji projektowo-kosztorysowej odpowiadać będzie <strong>BIPPROJEKT Sp. z o.o. z Warszawy</strong>. Wartość opracowania wyniesie <strong>ponad 70 tys. zł</strong>.</p><p>Zakres zadania jest szeroki. Projekt ma objąć m.in. włączenie budynku do nowoprojektowanego, grupowego dwufunkcyjnego węzła cieplnego w budynku dawnego <strong>Kina Włókniarz</strong>. Oznacza to przygotowanie dokumentacji dla instalacji centralnego ogrzewania, ciepłej wody użytkowej i cyrkulacji, wraz z rozprowadzeniem instalacji do wszystkich lokali.</p><p>W praktyce chodzi więc nie tylko o rury i grzejniki. To projekt odejścia od starych, indywidualnych źródeł ciepła. Dokumentacja ma przewidywać likwidację istniejących urządzeń grzewczych, w tym <strong>8 pieców i kotłów na paliwo stałe</strong> oraz podgrzewaczy ciepłej wody użytkowej.</p><p>Ważnym elementem będzie również dostosowanie przewodów kominowych tak, aby zapewnić prawidłową wentylację kuchni i łazienek zgodnie z obowiązującymi przepisami. Projektanci mają także uwzględnić wymianę pionów i poziomów wodno-kanalizacyjnych oraz przyłączy wod-kan w istniejącym śladzie.</p><p>Przy Mościckiego 8 zapowiada się więc nie kosmetyka, lecz solidna techniczna operacja na żywym organizmie budynku. Najpierw powstanie dokumentacja, która stanie się podstawą do kolejnego etapu – robót wykonawczych.</p><p>Dla mieszkańców może to oznaczać wygodniejsze, bezpieczniejsze i bardziej ekologiczne ogrzewanie, a także uporządkowanie instalacji, które w wielu starszych budynkach bywają jak ukryta sieć naczyń krwionośnych – niewidoczna na co dzień, ale decydująca o komforcie życia.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[8 milionów złotych strat? Jest takie ryzyko. W tle niekompetencja M. Węgrzynowskiego]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54867,8-milionow-zlotych-strat-jest-takie-ryzyko-w-tle-niekompetencja-m-wegrzynowskiego</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54867,8-milionow-zlotych-strat-jest-takie-ryzyko-w-tle-niekompetencja-m-wegrzynowskiego</guid>
            <pubDate>Sat, 25 Apr 2026 11:27:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-8-milionow-zlotych-strat-jest-takie-ryzyko-w-tle-niekompetencja-m-wegrzynowskiego-1777112694.png</url>
                        <title>8 milionów złotych strat? Jest takie ryzyko. W tle niekompetencja M. Węgrzynowskiego</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54867,8-milionow-zlotych-strat-jest-takie-ryzyko-w-tle-niekompetencja-m-wegrzynowskiego</link>
                    </image><description>Czy europejskie pieniądze na edukację zostały wydane zgodnie z zasadami? To pytanie coraz mocniej wraca w sprawie kontroli dotyczących programu Erasmus+ w regionie, ale i w kilku innych województwach. Według informacji, do których dotarła nasza redakcja, jedną z placówek objętych zainteresowaniem instytucji kontrolnych jest Zespół Szkół Ponadpodstawowych numer 1 z Tomaszowa Mazowieckiego. W tle pojawia się kwota około nawet 8 mln zł oraz wątpliwości dotyczące wyboru operatora obsługującego projekt. Chodzi o wnioski składane od 2016 roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Sprawa ma ciężar większy niż zwykła urzędowa korespondencja. Bo Erasmus+ to nie tylko wyjazdy, staże i zdjęcia młodzieży na tle hiszpańskiego słońca. To także publiczne pieniądze, europejskie procedury i obowiązek przejrzystości. A tam, gdzie pojawia się cień podejrzenia o naruszenie tych zasad, wchodzi OLAF — Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych. OLAF, czyli <i>L’Office européen de lutte antifraude</i>, zajmuje się badaniem nadużyć na szkodę budżetu Unii Europejskiej, korupcji oraz poważnych nieprawidłowości w instytucjach unijnych. Komisja Europejska wskazuje wprost, że urząd ma chronić pieniądze europejskich podatników przed nieuczciwym lub niezgodnym z przeznaczeniem wydatkowaniem.&nbsp;</p><p>Według naszych ustaleń kontrolowane miały być projekty realizowane w ramach programu Erasmus+, a jednym z badanych wątków jest sposób wyboru podmiotu odpowiedzialnego za organizację wyjazdów, transport, zakwaterowanie lub inne elementy obsługi projektu. W przypadku zamówień finansowanych ze środków europejskich kluczowe znaczenie mają zasady uczciwej konkurencji, równego traktowania wykonawców, przejrzystości i proporcjonalności. Takie wymogi pojawiają się w dokumentach dotyczących udzielania zamówień w projektach unijnych.&nbsp;</p><p>Z informacji przekazanych naszej redakcji wynika, że problemem miało być zasiadanie w komisji osoby powiązanej rodzinnie z firmą, która uzyskała zlecenie. Partnerka rozpatrywała oferty swojego partnera, a później nawet męża. Innymi słowy — pojawia się zarzut konfliktu interesów, a nawet korupcyjnego mechanizmu wpływu na wybór wykonawcy. Na tym etapie należy jednak mocno podkreślić: <strong>mówimy o zarzutach i wątpliwościach, nie o prawomocnych rozstrzygnięciach</strong>. LAF postępowania nie komentuje. Nie udziale też informacji na temat szczegółów sprawy. nie odpowiadają też instytucje dysponujące środkami, w tym Urząd Marszałkowski oraz Starostwo Powiatowe. Obecny Zarząd Powiatu dowiedział się o problemie kilka dni temu, kiedy na biurko starosty trafiła korespondencja na ten temat.&nbsp;</p><p>Okazuje się jednak, że temat był w powiecie znany, ale zamiatany przez Mariusza Węgrzynowskiego, który bezpośrednio odpowiadał za problemy oświatowe, oraz pozostałych członków Zarządu. W protokole z posiedzenia z czerwca ubiegłego roku czytamy jedynie dwa lakonicznie zdania na ten temat. W dokumentacji, jaką udało się odszukać nie ma śladu by Mariusz Węgrzynowski i spółka podjęli jakiekolwiek działania. Mało tego. Przystąpiono do realizacji kolejnych programów na tej samej zasadzie. Tymczasem inne samorządy odstępowały od wyjazdów, składały zawiadomienia do prokuratury. W Tomaszowie zrobiło się cicho nad tą "trumną". Starannie zatajono informacje także przed radnymi.&nbsp;</p><p>Kolejne pisma do budynku przy Św. Antoniego trafiły pod koniec ubiegłego roku. Było to już po odwołaniu Starosty ale przed powołaniem nowego, a więc Mariusz Węgrzynowski nadal wypełniał swoją rolę ochraniany przez działaczy PiS oraz Rycerzy Maryi. Nadal obowiązywało milczenie. Czy były Starosta nie rozumiał konsekwencji swoich czynów? Może liczył na kolejne powołanie, które rzeczywiście było blisko, bro trójka radnych KO (Michał Jodłowski, Alicja Zwolak Plichta oraz Kazimierz Mordaka) stwierdzili, że lepszy jednak Węgrzynowski i poparli go przy wyborze. Na szczęście zabrakło głosu, bo Leon Karwat, na którego głos liczono, jednak zagłosował przeciw.&nbsp;</p><p><strong>Czy w przypadku Erasmusa miało znaczenie, że urzędnicy, oraz członkowie Zarządu odbywali także "wizyty studyjne"&nbsp;</strong></p><p>Erasmus+ jest jednym z najważniejszych programów edukacyjnych Unii Europejskiej. W perspektywie 2021–2027 jego budżet wynosi około <strong>26 mld euro</strong>, a program wspiera edukację, szkolenia, młodzież i sport. W Polsce za obsługę programu odpowiada Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji jako Narodowa Agencja Erasmus+. Na stronie programu publikowane są dokumenty, komunikaty, umowy finansowe i informacje dla beneficjentów.&nbsp;</p><p>W Tomaszowie Mazowieckim Erasmus+ nie jest pojęciem abstrakcyjnym. Lokalne szkoły chwaliły się udziałem w projektach, wyjazdami uczniów i zdobywanym doświadczeniem zawodowym. Przykładem jest tomaszowski „Mechanik”, gdzie informowano o realizacji programu Erasmus+ w ramach akredytacji na lata 2021–2027 oraz o wyjazdach uczniów na zagraniczne staże.</p><p>I właśnie dlatego sprawa jest tak delikatna. Bo za tabelkami, przelewami i protokołami stoją uczniowie. Młodzi ludzie, dla których zagraniczny staż bywa pierwszym poważnym spotkaniem z Europą — nie tą z podręcznika, lecz realną, pachnącą warsztatem, kuchnią, hotelem, ulicą i codzienną pracą. Jeśli jednak przy okazji takich projektów dochodzi do nieprawidłowości, traci nie tylko budżet. Traci zaufanie.</p><p>OLAF w swoim raporcie za 2024 rok wskazywał, że rekomendował odzyskanie ponad <strong>870 mln euro</strong> niewłaściwie wykorzystanych środków i zapobiegł dalszym stratom przekraczającym <strong>40 mln euro</strong>. To pokazuje skalę problemu w całej Unii.&nbsp;</p><p>Nie przesądzamy, czy zarzuty dotyczące tomaszowskiej szkoły się potwierdzą. Od tego są instytucje kontrolne, dokumenty, procedury i — jeśli zajdzie taka potrzeba — sądy. Ale jedno jest pewne: przy tak dużych kwotach i środkach publicznych odpowiedzi muszą paść. Kto wybierał operatora? Czy osoby uczestniczące w procedurze składały oświadczenia o braku konfliktu interesów? Czy postępowanie było transparentne? Czy organ prowadzący wiedział o zastrzeżeniach? I wreszcie: czy szkoła będzie musiała zwracać pieniądze?</p><p>To nie jest historia o „papierach z Brukseli”. To lokalna sprawa o europejskie pieniądze, o odpowiedzialność i o standardy, które powinny być tak oczywiste jak dzwonek na pierwszą lekcję.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dyscyplinarka dla marzanny Popławskiej. Dyrektorka uciekła na L4. W tle zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54856,dyscyplinarka-dla-marzanny-poplawskiej-dyrektorka-uciekla-na-l4-w-tle-zarzuty-naruszenia-nietykalnosci-cielesnej</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54856,dyscyplinarka-dla-marzanny-poplawskiej-dyrektorka-uciekla-na-l4-w-tle-zarzuty-naruszenia-nietykalnosci-cielesnej</guid>
            <pubDate>Fri, 24 Apr 2026 22:22:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-dyscyplinarka-dla-dyrektorki-sds-w-tle-zarzuty-naruszenia-nietykalnosci-i-polityczny-kontekst-1777057288.png</url>
                        <title>Dyscyplinarka dla marzanny Popławskiej. Dyrektorka uciekła na L4. W tle zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54856,dyscyplinarka-dla-marzanny-poplawskiej-dyrektorka-uciekla-na-l4-w-tle-zarzuty-naruszenia-nietykalnosci-cielesnej</link>
                    </image><description>W Tomaszowie Mazowieckim Zarząd Powiatu chce rozwiązać w trybie dyscyplinarnym umowę z dyrektorką ŚDS Marzanną Popławską, radną miejską z PiS. W tle są zarzuty naruszenia nietykalności pracownicy, ochrona mandatu i decyzja Rady Miejskiej, która przesądzi o dalszych losach sprawy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W Tomaszowie Mazowieckim narasta jedna z najpoważniejszych spraw kadrowych ostatnich miesięcy. Zarząd Powiatu Tomaszowskiego wystąpił do Rady Miejskiej z wnioskiem o wyrażenie zgody na rozwiązanie stosunku pracy z Marzanną Popławską – dyrektorką Środowiskowego Domu Samopomocy dla osób z zaburzeniami psychicznymi, a jednocześnie radną miejską.</p><p>Chodzi o zastosowanie trybu natychmiastowego – na podstawie art. 52 Kodeksu pracy, czyli tzw. zwolnienia dyscyplinarnego. Powód? Jak wynika z ustaleń, ma on związek z sytuacją naruszenia nietykalności cielesnej jednej z pracownic placówki.</p><h3>Procedura ruszyła. Czas działa na niekorzyść</h3><p>Sprawa nie jest jednak prosta formalnie. Status radnej oznacza szczególną ochronę stosunku pracy – dlatego konieczna jest zgoda Rady Miejskiej. Czy bez niej zwolnienie nie może zostać przeprowadzone. Może, ale procedura musi zostać dotrzymana.</p><p>Co istotne, zgodnie z przepisami Kodeksu pracy, pracodawca ma na podjęcie działań zaledwie 30 dni od momentu powzięcia informacji o zdarzeniu. To oznacza, że Zarząd Powiatu działa pod presją czasu.</p><h3>L4 zamiast gabinetu dyrektora</h3><p>Jak ustalił portal, dziś dyrektorka ŚDS przebywa już na zwolnieniu lekarskim. To moment, który dodatkowo komplikuje sytuację organizacyjną placówki. Co więcej – nie został wyznaczony zastępca, choć taki obowiązek wynika z regulaminu jednostki.</p><p>W reakcji na tę sytuację Zarząd Powiatu powierzył pełnienie obowiązków dyrektora Marcie Ulikowskiej – wieloletniej pracownicy Środowiskowego Domu Samopomocy.</p><p>To rozwiązanie awaryjne, ale konieczne, by zapewnić ciągłość funkcjonowania instytucji, która na co dzień zajmuje się osobami szczególnie wrażliwymi – chorymi psychicznie i wymagającymi stałego wsparcia.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54830,zarzuty-o-szarpanie-pracownicy-w-sds-sprawa-dyrektor-i-radnej-marzanny-poplawskiej"></oembed></figure><h3>Dyrektorka i radna. Podwójna rola, podwójna odpowiedzialność</h3><p>Marzanna Popławska objęła stanowisko dyrektora decyzją Zarządu Powiatu po konkursie, który od początku budził liczne wątpliwości i to nie tylko ze względu na polityczne powiązania z Mariuszem Węgrzynowskim oraz Prawem i Sprawiedliwością. &nbsp;Jednocześnie pozostaje aktywną radną Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego, wybraną z list właśnie PiS</p><p>Ta podwójna rola – samorządowca i dyrektora jednostki publicznej – dziś wraca ze zdwojoną siłą. Decyzja Rady Miejskiej w sprawie uchylenia ochrony stosunku pracy może mieć nie tylko wymiar formalny, ale i polityczny.</p><h3>W tle wcześniejsze nieprawidłowości</h3><p>Sprawa personalna nie pojawia się w próżni. Już wcześniej Środowiskowy Dom Samopomocy w Tomaszowie był przedmiotem kontroli wojewody, która wykazała szereg uchybień organizacyjnych i kadrowych.&nbsp;</p><p>Wśród nich znalazły się m.in.:</p><ul><li>zatrudnianie osób bez wymaganych kwalifikacji,</li><li>braki w dokumentacji uczestników,</li><li>problemy z organizacją pracy zespołu.</li></ul><p>Choć kontrola dotyczyła wcześniejszego okresu, rzuca cień na funkcjonowanie placówki i jej nadzór.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54829,radni-na-etatach-kto-tu-kogo-kontroluje"></oembed></figure><h3>„Scenariusz, który już widzieliśmy”</h3><p>W lokalnej polityce zaczyna pojawiać się komentarz, który powraca jak refren – kolejne osoby związane z PiS, wobec których podejmowane są działania kadrowe, korzystają ze zwolnień lekarskich tuż przed rozstrzygnięciami. To oczywiście legalne narzędzie pracownika, ale w opinii części obserwatorów – także wygodny bufor czasowy w sytuacjach kryzysowych. To nie pojedyncze przypadki, co prawdziwa epidemia. Czy to uczciwe?&nbsp;</p><h3>Co dalej?</h3><p>Kluczowa będzie decyzja Rady Miejskiej. To ona zdecyduje, czy umożliwi Zarządowi Powiatu przeprowadzenie zwolnienia dyscyplinarnego. Negatywna może być tylko w jednym przypadku. <span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(31,31,31);">Jeżeli podstawą rozwiązania tego stosunku są zdarzenia związane z wykonywaniem przez radnego mandatu. W przypadku Marzanny Popławskiej nie ma to zastosowania.&nbsp;</span></p><p>Stawka jest wysoka. Nie chodzi tylko o stanowisko dyrektora, ale o wiarygodność instytucji, która powinna być miejscem bezpieczeństwa i wsparcia dla najbardziej potrzebujących. A także – o standardy życia publicznego w Tomaszowie Mazowieckim, które jak pokazują ostatnie głosowania w sprawie Pauliny Sochy z Rady Powiatu Tomaszowskiego są co najmniej wątpliwie przestrzegane.&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Koniec kopciuchów, początek nowej instalacji]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54855,koniec-kopciuchow-poczatek-nowej-instalacji</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54855,koniec-kopciuchow-poczatek-nowej-instalacji</guid>
            <pubDate>Fri, 24 Apr 2026 19:36:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-koniec-kopciuchow-poczatek-nowej-instalacji-1777052268.jpg</url>
                        <title>Koniec kopciuchów, początek nowej instalacji</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54855,koniec-kopciuchow-poczatek-nowej-instalacji</link>
                    </image><description>W kamienicy przy ul. Polnej 1 w Tomaszowie Mazowieckim zaczyna się proces, który wielu mieszkańców zna z własnego doświadczenia: powolne, ale konieczne odchodzenie od przestarzałych źródeł ogrzewania. Tomaszowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego właśnie wykonało pierwszy, kluczowy ruch.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wyłoniono wykonawcę dokumentacji projektowej dla kompleksowej modernizacji instalacji w budynku wielorodzinnym. Za opracowanie odpowiada lokalna firma <strong>Rach–Bud Magdalena Magiera</strong>, działająca przy ul. Chopina.</p><p>To nie będzie kosmetyka. To operacja na żywym organizmie budynku.</p><p>W ramach projektu przewidziano przede wszystkim likwidację dotychczasowych źródeł ogrzewania i podgrzewania wody – siedmiu pieców i kotłów na paliwo stałe. W ich miejsce pojawią się indywidualne, dwufunkcyjne kotły gazowe o podwyższonym standardzie, spełniające wymagania co najmniej klasy 5. To rozwiązanie nie tylko bardziej komfortowe dla mieszkańców, ale przede wszystkim mniej emisyjne – wpisujące się w szerszy trend walki ze smogiem, który w sezonie grzewczym wraca nad miasto jak niechciany refren.</p><p>Projekt obejmie również wykonanie pełnej instalacji gazowej – od głównej szafki aż po konkretne mieszkania i kuchnie gazowe. To jednak dopiero początek. Dokumentacja uwzględni także:</p><p>– wymianę pionów i poziomów instalacji wodno-kanalizacyjnej,<br>– zaprojektowanie nowej instalacji centralnego ogrzewania wraz z grzejnikami,<br>– dostosowanie przewodów kominowych do aktualnych norm technicznych, w oparciu o opinię kominiarską.</p><p>To właśnie ten ostatni element bywa w takich inwestycjach momentem prawdy – bo jak pokazują doświadczenia innych podobnych modernizacji, stare kominy często nie wytrzymują konfrontacji z nowoczesnymi wymaganiami.</p><p>Koszt samej dokumentacji projektowo-kosztorysowej wyniesie blisko 80 tysięcy złotych. To pierwszy etap – papierowy, ale decydujący. To od jakości projektu zależy, czy późniejsze prace przebiegną sprawnie i bez niespodzianek.</p><p>Dla mieszkańców Polnej 1 oznacza to jedno: zmiana nadchodzi. Może nie od razu spektakularna, ale odczuwalna – w cieple kaloryferów, w rachunkach, w powietrzu. W mieście, które od lat zmaga się z problemem niskiej emisji, każda taka inwestycja jest krokiem w stronę normalności.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zarzuty o szarpanie pracownicy w ŚDS. Sprawa dyrektor i radnej Marzanny Popławskiej]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54830,zarzuty-o-szarpanie-pracownicy-w-sds-sprawa-dyrektor-i-radnej-marzanny-poplawskiej</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54830,zarzuty-o-szarpanie-pracownicy-w-sds-sprawa-dyrektor-i-radnej-marzanny-poplawskiej</guid>
            <pubDate>Thu, 23 Apr 2026 11:26:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-zarzuty-o-szarpanie-pracownicy-w-sds-sprawa-dyrektor-i-radnej-marzanny-poplawskiej-1776938728.png</url>
                        <title>Zarzuty o szarpanie pracownicy w ŚDS. Sprawa dyrektor i radnej Marzanny Popławskiej</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54830,zarzuty-o-szarpanie-pracownicy-w-sds-sprawa-dyrektor-i-radnej-marzanny-poplawskiej</link>
                    </image><description>Czy w Środowiskowym Domu Samopomocy dla Osób Chorych Psychicznie doszło do przypadku użycia przemocy wobec pracownicy socjalnej zatrudnionej w tej instytucji? Tak twierdzi sama poszkodowana i jej koleżanki oraz koledzy z pracy. Naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego dopuścić się miała dyrektor placówki, a równocześnie pisowska radna miejska, Marzanna Popławska.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W Środowiskowym Domu Samopomocy w Tomaszowie Mazowieckim od dłuższego czasu narastał konflikt między pracownikami a dyrekcją placówki. Jak wynika z publikacji lokalnych mediów, spór miał charakter poważny i długotrwały, a jego skutki zaczęły wykraczać poza relacje wewnętrzne, wpływając na funkcjonowanie całej jednostki.</p><p>Sprawa nabrała dodatkowego znaczenia po przeprowadzeniu kontroli, która objęła organizację pracy, jakość świadczonych usług oraz kwalifikacje personelu. Wnioski z niej nie były jednoznacznie pozytywne – wskazano na szereg nieprawidłowości, które mogły rzutować na poziom wsparcia udzielanego osobom korzystającym z placówki. W tym samym czasie utrzymujące się napięcia między kadrą a dyrekcją tylko pogłębiały problem.</p><p>Środowiskowy Dom Samopomocy, jako jednostka powiatowa, pełni szczególną rolę – zapewnia opiekę i terapię osobom z zaburzeniami psychicznymi, często wymagającym stałego wsparcia. W takich miejscach stabilność zespołu, dobra komunikacja i sprawne zarządzanie nie są dodatkiem, lecz fundamentem. Dlatego każdy konflikt, zwłaszcza o takiej skali, budzi uzasadnione pytania o bezpieczeństwo i komfort podopiecznych.</p><p>Z dostępnych informacji wynika, że mimo prób rozwiązania sytuacji, napięcia nie zostały szybko wygaszone. To pokazuje, że problem nie miał charakteru incydentalnego, lecz wpisywał się w szersze trudności organizacyjne. W praktyce oznacza to, że sprawa ŚDS w Tomaszowie Mazowieckim powinna być postrzegana nie tylko jako lokalny spór personalny, ale jako sygnał ostrzegawczy dotyczący zarządzania instytucjami publicznymi, od których zależy jakość życia najbardziej wrażliwych grup mieszkańców.</p><p>Pracownicy ŚDS poszukiwali pomocy u wojewody, Starostów, a także radnych. Wszystko to bezskutecznie. 4-osobowa komisja Zdrowia Rodziny i Spraw Społecznych zbudowana wyłącznie z radnych koalicji KO-PiS, pod przewodnictwem Alicji Zwolak Plichty zrobiła tyle, że w tej sprawie się spotkała i porozmawiała, a właśnie to ta grupa radnych (poza przewodniczącą także Michał Jodłowski i Włodzimierz Justyna) miała największy wpływ na urzędującego wówczas, głównie dzięki ich wsparciu Staroście Węgrzynowskiemu. Robiono wszystko aby tylko nie zaszkodzić przyjaciółce Starosty. Pracownicy miesiącami byli zwodzeni rozmowami, mediacjami i obietnicami.&nbsp;</p><p>Tymczasem konflikt nadal eskaluje. Nowy Starosta powołał zarządzeniem specjalny Zespół ds. oceny organizacji pracy oraz przestrzegania zasad współżycia społecznego w Środowiskowym Domu Samopomocy. Zespół pracuje, wyłuchuje pracowników i zbiera materiały, a jego praca jest utajniona.&nbsp;</p><blockquote><p>Mając na względzie potrzebę zapewniania należytej organizacji pracy w jednostce, a także utrzymywania i kształtowania właściwych relacji w miejscu pracy (opartych na zasadzie wzajemnego szacunku, poszanowania dóbr i praw pracowników oraz uczestników Środowiskowego Domu Samopomocy dla Osób z Zaburzeniami Psychicznymi w Tomaszowie Mazowieckim), a także przeciwdziałania zachowaniom niepożądanym w stosunkach pracowniczych powołuję Zespół ds. oceny organizacji pracy oraz przestrzegania zasad współżycia społecznego w Środowiskowym Domu Samopomocy dla Osób z Zaburzeniami Psychicznymi w Tomaszowie Mazowieckim</p></blockquote><p>Tymczasem wcale nie jest lepiej. Radna - dyrektor w swoim postępowaniu niczego nie zmieniła. Czuje się pewnie, ponieważ jest radną, w dodatku znajduje się w chronionym okresie przedemerytalnym. W dodatku na zapleczu ma kolegów i koleżanki z PiS z Mariuszem Węgrzynowskim na czele, którzy na sesjach gotowi są zawsze krzyczeć, że pani Marzanna Popławska jest dobra, tylko trwa na zorganizowana na nią "nagonka polityczna".&nbsp;</p><p>Dwa dni temu miał miejsce kolejny incyndytent. Tym razem, jak relacjonują pracownicy Ośrodka, pani dyrektor wezwała do siebie jedną z pracownic socjalnych. Doszło do ostrej wymiany zdań, po której miało dojść do "szarpania" pracownicy". Działo się to w obecności innego pracownika, ponieważ personel już nie tylko nagrywa wszystkie rozmowy z M. Popławską do celów dowodowych, ale też nigdy jednoosobowo nie rozmawia ze swoją przełożoną. Dlaczego? Pracownicy twierdzą, że dyrektorka kłamie relacjonując przebieg rozmów.&nbsp;</p><p>Co na to wszystko Marzanna Popławska? Na pytania dyrektorka - radna nie odpowiada. &nbsp;Zapytaliśmy:&nbsp;</p><blockquote><p>Czy Pani radna mogłaby się odnieść do sytuacji, która ponoć wydarzyła się w ŚdŚP? Przygotowuję artykuł na ten temat i chciałbym obiektywnie przedstawić stanowiska stron w tej sprawie. Chodzi mi o zarzut naruszenia przez Panią nietykalności cielesnej jednej z pracownic. Czy zdarzenie takie rzeczywiście miało miejsce? Jeśli tak, to jakie były jego okoliczności? Czy przy zdarzeniu obecne były inne osoby? Czy wcześniej dochodziło do podobnych przypadków agresji? Czy pracownicy zgłaszali je do organu nadrzędnego, czyi Starostwa Powiatowego?</p></blockquote><p>Pracownicy twierdzą, że nie był to odosobniony przypadek. Mówią, że mają też udokumentowany inny, którego świadkiem był zresztą członek zarządu powiatu, Michał Czechowicz, któremu w Zarządzie podlegają tematy związane z polityką społeczną.&nbsp;</p><p>Przedwczorajsze zdarzenie jednak przepełniło miarę cierpliwości. Teoretycznie dyrektor Popławska powinna być w trybie natychmiastowym zwolniona dyscyplinarnie z pracy. Jest to niestety niemożliwe. Zanim wręczy się wypowiedzenie, należy wystąpić do Rady Miejskiej o zgodę na rozwiązanie umowy. Może to trwać miesiącami. Środowiskowy Dom Samopomocy jest instytucją specyficzną, konflikty wśród personelu mają wpływ na podopiecznych.&nbsp;</p><p>Zarząd Powiatu wysłuchał pracowników i sporządzono na tę okoliczność notatki. Złożono też zawiadomienie w tomaszowskiej komendzie policji. Już zabezpieczono nagrania monitoringu. Sprawa wbrew pozorom jest poważna. To nie zwykłe popchnięcie, czy delikatne szturchnięcie. To atak przełożonej na podwładną z użyciem siły fizycznej, co znaczy że policja i prokuratura powinny prowadzić postępowanie z oskarżenia publicznego, a skazanie w takim przypadku jest równoważne z utratą mandatu przez radną.&nbsp;</p><p>Co do tego czasu? Starosta Dariusz Kowalczyk ma możliwość zawieszenia w czynnościach dyrektor ŚdS do czasu wyjaśnienia sprawy i dokładnie to powinien uczyń. &nbsp;Czy to zrobi? Przekonamy się być może już w ciągu najbliższych kilku godzin.&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            <author>mariusz.strzepek@gmail.com (Mariusz Strzępek)</author></item><item>
            <title><![CDATA[Radni PiS i KO w Radzie Powiatu ramię w ramię. Korupcja polityczna? Żaden problem]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54799,radni-pis-i-ko-w-radzie-powiatu-ramie-w-ramie-korupcja-polityczna-zaden-problem</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54799,radni-pis-i-ko-w-radzie-powiatu-ramie-w-ramie-korupcja-polityczna-zaden-problem</guid>
            <pubDate>Tue, 21 Apr 2026 14:58:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-radni-pis-i-ko-w-radzie-powiatu-ramie-w-ramie-korupcja-polityczna-zaden-problem-1776780878.png</url>
                        <title>Radni PiS i KO w Radzie Powiatu ramię w ramię. Korupcja polityczna? Żaden problem</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54799,radni-pis-i-ko-w-radzie-powiatu-ramie-w-ramie-korupcja-polityczna-zaden-problem</link>
                    </image><description>Dzisiejsza sesja Rady Powiatu Tomaszowskiego nie miała na celu wyjaśnienia czegokolwiek. Radni mieli jedynie podjąć uchwałę w sprawie przekazania wojewodzie informacji dotyczących złamania przepisów antykorupcyjnych przez radną Paulinę Sochę. Chodziło o zestaw dokumentów potwierdzających jej zatrudnienie w szpitalu, zakres obowiązków służbowych a także składników majątkowych powiatu będących w posiadaniu TCZ. Radni Koalicji KO - PiS kierowanej przez duet Jodłowski - Węgrzynowski uznali jednak, że radna prawa nie złamała. Sprawa dotyczy nie radnej Pauliny Sochy ale raka, jaki toczy samorządy w całym kraju.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><strong>O co tu chodzi</strong></h2><p>Już kilka razy pisaliśmy o tym, że wokół radnej <strong>Pauliny Sochy</strong> pojawiły się wątpliwości dotyczące <strong>możliwego konfliktu interesów</strong>, który mógłby prowadzić nawet do <strong>wygaszenia mandatu</strong>. Sednem sprawy jest to, że radna została zatrudniona &nbsp;w spółce, której w 100 procentach jest powiat tomaszowski, czyli <strong>Tomaszowskim Centrum Zdrowia sp. z o.o. Pojawiło się więc uzasadnione</strong> pytanie, czy ta relacja <strong>nie narusza przepisów o łączeniu funkcji publicznych z działalnością w podmiotach zależnych od samorządu. </strong>czyli tak zwanych zapisów antykorupcyjnych. Wbrew temu co mówią politycy i ich wyznawcy w Polsce zasady są dość klarowne. <strong>Art. 383 Kodeksu wyborczego </strong>mówi. że mandat radnego wygasa m.in. w przypadku naruszenia zakazów łączenia funkcj, z kolei <strong>ustawa o samorządzie powiatowym (art. 25b)</strong> stwierdza, że radny nie może prowadzić działalności z wykorzystaniem mienia powiatu ani być w konflikcie interesów</p><h2><strong>Co na to prawnicy?</strong></h2><p>Z opinią prawną w tej sprawie radni mieli okazję zapoznać się w czasie dzisiejszej sesji. Opinia zaprezentowana przez mecenas Annę Woźniak Dembską. to nie jest zwykła opinia prawna – to raczej chłodny protokół zdarzenia, w którym fakty wspierane są przez konkretne orzeczenia sądów administracyjnych w tym łódzkiego WSA oraz NSA. Jasno wskazuje, że w przypadku radnej Pauliny Sochy mogło dojść do <strong>naruszenia art. 25b ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym</strong>, który zakazuje radnym prowadzenia działalności gospodarczej <strong>z wykorzystaniem mienia powiatu</strong>, w którym sprawują mandat. Dlaczego to naruszenie? Z dokumentu wynika kilka kluczowych elementów, które – zestawione razem – tworzą spójną konstrukcję prawną:</p><p><strong>1. TCZ operuje mieniem powiatu</strong><br>Tomaszowskie Centrum Zdrowia korzysta z nieruchomości, ruchomości i środków finansowych należących do Powiatu Tomaszowskiego. To nie jest spór interpretacyjny – to fakt potwierdzony dokumentacją umów i decyzji .</p><p><strong>2. Radna pełni funkcję zarządczą</strong><br>Paulina Socha została zatrudniona jako <strong>Dyrektor ds. finansowych – Główna Księgowa</strong>, a więc osoba:</p><ul><li>zarządzająca finansami spółki,</li><li>nadzorująca działalność gospodarczą,</li><li>reprezentująca podmiot przed instytucjami.</li></ul><p>To nie jest rola techniczna – to centrum decyzyjne organizmu gospodarczego. Dokładnie to wynika zarówno z regulaminu organizacyjnego spółki, jak i pisemnego zakresu obowiązków służbowych. Wystarczy tylko wspomnieć, że do dokonania jakiegokolwiek wydatku finansowego w szpitalu, potrzebna jest kontrasygnata (a więc akceptacja) dyrektora ds. finansów.&nbsp;</p><p><strong>3. „Wykorzystywanie mienia” ma szerokie znaczenie</strong><br>Opinia odwołuje się do orzecznictwa NSA i Trybunału Konstytucyjnego, które jasno wskazuje: nie trzeba być właścicielem ani formalnym zarządcą – wystarczy <strong>realne korzystanie z mienia w działalności gospodarczej</strong>.&nbsp;</p><p><strong>4. Zakaz obejmuje także zarządzanie, nie tylko prowadzenie firmy</strong><br>Kluczowy fragment: ustawowy zakaz dotyczy nie tylko „prowadzenia działalności”, ale także <strong>zarządzania nią</strong> – nawet jako pełnomocnik czy członek kadry kierowniczej .</p><p><strong>5. Ważne są też zapisy Kodeksu Pracy</strong></p><p>Niezwykle istotne w tej konkretnej sprawie są także zapisy Kodeksu Pracy. Nie pozostawiają one pola do interpretacji. Główny księgowy, czy inaczej dyrektor finansowy są przedstawicielami kadry zarządzającej.&nbsp;</p><p>Zestawiając te elementy, opinia prowadzi do jednoznacznej konkluzji:</p><blockquote><p>radna, pełniąc funkcję zarządczą w spółce korzystającej z majątku powiatu, <strong>narusza ustawowy zakaz wynikający z art. 25b ust. 1</strong>, co może stanowić podstawę do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu.</p></blockquote><p>To nie jest kwestia politycznej interpretacji ani lokalnej burzy w szklance wody. To sytuacja, którą sądy administracyjne już wielokrotnie rozstrzygały – i to w podobnym duchu.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/player/embed/e18a02d0c0bbaa1c2bbebbfc705a8cc6e8997956" data-mid="1945"></oembed></figure><h2>Opina się nie podobała</h2><p>Z podobną sytuacją jak dzisiejsza w historii powiatu tomaszowskiego jeszcze nie widzieliśmy. Zanim mecenas zdążyła zakończyć prezentację opinii, Martyna Wojciechowska i Michał Jodłowski postanowili jej przerwać, by przegłosować wniosek formalny, który.... wnioskiem formalnym nie był. Pomijając już nawet samorządowe standardy, to oboje wykazali się absolutnym brakiem kultury i to nie tylko tej politycznej. Po urzędniku powiatowym, w którego gabinecie powstawały donosy między innymi na Barbarę Klatkę trudno spodziewać się przejawów dobrego wychowania. Michał Jodłowski wykazał się niekompetencją jako przewodniczący, bo wniosek formalny może jedynie dotyczyć przebiegu obrad. Ten, takiej sytuacji nie dotyczył. Katalog znajduje się bezpośrednio w Statucie Powiatu.&nbsp;</p><h2>Radni KO i PiS postanowili kolejny raz wyrzucić w błoto publiczne pieniądze</h2><p>Tego właśnie dotyczył wniosek złożony przez Martynę Wojciechowską. Radna zaproponowała by zlecić na zewnątrz opracowanie kolejnej opinii. Najlepiej jakimś uniwersyteckim autorytetom. Czyli opinia w sprawie, dla której załatwienia termin mija... dzisiaj, ma być sporządzona kiedyś tam w przyszłości - Najwyżej się ją dośle wojewodzie - stwierdziła radna. Czy można to poważnie traktować? Wydatkowanie kilku lub kilkunastu tysięcy złotych na opinie, która już nikomu do niczego nie będzie potrzebna, to przebłysk prawdziwie politycznego geniuszu. Mimo to radni KO oraz PiS postanowili wniosek przegłosować. Resztki zdrowego rozsądku zachował jedynie Kazimierz Mordaka, który w tym głosowaniu zagłosował przeciw.&nbsp;</p><h2>Radni KO i PiS ręka w rękę&nbsp;</h2><p>Kolejna rzecz w która trudno jest uwierzyć ale tak jest w istocie. 12 radnych PiS - KO oraz Leon Karwat i Marek Olkiewicz postanowili, że w swoim głosowaniu potwierdzą coś, co nigdy nie miało miejsca lub raczej nie do końca w sposób transparentny.</p><p>W czasie obrad zgłoszono dwa wnioski dotyczące stanowiska Rady Powiatu w sprawie radnej Pauliny Sochy. Jeden z nich, zaprezentowany przez Cezarego Żegota był wersją umiarkowaną w której Rada nie chce ustosunkowywać się do zarzutów. Drugi, który odczytał Mariusz Węgrzynowski był całkowitym zaprzeczeniem, tego pierwszego. W sposób kategoryczny i protekcjonalny stwierdza bowiem, że do żadnego naruszenia zapisów ustawy nie doszło.</p><p>&nbsp;Otóż nie w samej sentencji wniosku problem ale w tym, że dokument stwierdza, że pani Paulina Socha złożyła obszerne wyjaśnienia w tej sprawie i to między innymi na tej podstawie postanowiono podjąć uchwałę wybielającą ją. Rzecz w tym, że jakieś wyjaśnienia były ale czy obszerne, rzeczowe i pozwalające na jednoznaczne sformułowanie stanowisk. Radna tłumaczyła się w czasie obrad połączonych komisji, gdzie mówiono wprost, że chodzi o to by informacji nie upubliczniać. Typowe zamiatanie pod dywan.</p><h3>Dlaczego to jest ważne lokalnie</h3><p>Odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Mamy tu bowiem klasyczny przykład korupcji politycznej. Zatrudnianie radnych w jednostkach samorządowych, które równocześnie zobowiązani są kontrolować to nic innego jak patologia. Zdarza się ona niemalże wszędzie ale Mariusz Węgrzynowski w powiecie tomaszowskim doprowadził ją do granic absurdu. Tu każdy radny musi być "zaspokojony". W ubiegłej kadencji w dokładnie taki sam sposób korumpowano radnych Koalicji Obywatelskiej. I robił to także Węgrzynowski.&nbsp;</p><p>Radni z jednej strony czerpią korzyści, z drugiej natomiast stają się niewolnikami układu. Wydaje się im, że niczym kozak złapali tatarzyna, a to jednak on za łeb ich trzyma.&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Czy Marcin Witko pójdzie śladem Morawieckiego? Polityczne napięcia docierają także do Tomaszowa]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54775,czy-marcin-witko-pojdzie-sladem-morawieckiego-polityczne-napiecia-docieraja-takze-do-tomaszowa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54775,czy-marcin-witko-pojdzie-sladem-morawieckiego-polityczne-napiecia-docieraja-takze-do-tomaszowa</guid>
            <pubDate>Sat, 18 Apr 2026 11:36:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-czy-marcin-witko-pojdzie-sladem-morawieckiego-polityczne-napiecia-docieraja-takze-do-tomaszowa-1776505414.png</url>
                        <title>Czy Marcin Witko pójdzie śladem Morawieckiego? Polityczne napięcia docierają także do Tomaszowa</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54775,czy-marcin-witko-pojdzie-sladem-morawieckiego-polityczne-napiecia-docieraja-takze-do-tomaszowa</link>
                    </image><description>Czy Marcin Witko znajdzie się w gronie osób skupionych wokół nowego stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego? To pytanie coraz częściej wybrzmiewa nie tylko w ogólnopolskich mediach, ale też — coraz wyraźniej — na lokalnych forach i w kuluarach Tomaszowa Mazowieckiego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Bo choć formalnie mowa o „inicjatywie eksperckiej”, trudno nie dostrzec, że projekt byłego premiera budzi emocje znacznie wykraczające poza spokojną debatę o gospodarce. Sam Morawiecki przekonuje, że jego stowarzyszenie ma być przestrzenią dialogu i działać „na polu eksperckim, nie politycznym”, pozostając jednocześnie spójne z linią PiS . Problem w tym, że nie wszyscy w partii podzielają ten spokój.</p><p>W PiS narasta napięcie. Z jednej strony mamy środowisko bardziej konserwatywne, skupione wokół twardego kursu ideowego. Z drugiej — frakcję, którą można nazwać pragmatyczną, nastawioną na gospodarkę i poszerzanie elektoratu centrum. To właśnie dla takich wyborców — rozczarowanych zarówno PiS, jak i innymi partiami — ma być adresowane nowe stowarzyszenie .</p><p>Nie bez znaczenia jest też kontekst personalny. Desygnowanie Przemysława Czarnka jako potencjalnego premiera wywołało sprzeciw części środowiska, które widzi w tym ruchu ryzyko dalszego odpływu umiarkowanych wyborców. W tym świetle inicjatywa Morawieckiego wygląda jak próba zbudowania alternatywnego zaplecza — bardziej „środka” niż „twardej ściany”.</p><h2><strong>A gdzie w tym wszystkim Tomaszów?</strong></h2><p>Marcin Witko, od 2014 roku prezydent Tomaszowa Mazowieckiego i polityk związany z PiS , od dawna funkcjonuje na styku lokalnej polityki i ogólnopolskich układów. I choć oficjalnie nie ma żadnych potwierdzonych informacji o jego ewentualnym udziale w nowym projekcie Morawieckiego, spekulacje nie biorą się znikąd.</p><p>Nie jest tajemnicą, że w lokalnym środowisku dochodziło do napięć między Witko a bardziej radykalnym skrzydłem prawicy. Padają nazwiska — Mariusz Węgrzynowski, Antoni Macierewicz — symbole twardszej linii politycznej. Pojawiają się też zarzuty o rzekome „wyrzucenie” Witko z PiS, choć sam zainteresowany nie potwierdza takich informacji.</p><p>Jednocześnie prezydent Tomaszowa nie ukrywa swoich relacji z politykami kojarzonymi z projektem Morawieckiego. Wśród nich jest choćby Waldemar Buda — jeden z bardziej rozpoznawalnych przedstawicieli tej frakcji. To wystarczy, by uruchomić polityczną wyobraźnię.</p><h2><strong>Gra o przyszłość prawicy</strong></h2><p>Nowe stowarzyszenie — określane jako „Rozwój Plus” — już teraz wywołuje nerwowe reakcje w PiS. Jarosław Kaczyński ma podchodzić do tej inicjatywy z dużą rezerwą, a nawet sprzeciwem, wskazując, że taka działalność może być nie do pogodzenia z partyjną dyscypliną . Z kolei sam Morawiecki zapewnia, że pozostaje lojalny wobec ugrupowania i chce jedynie poszerzyć jego wpływy.</p><p>Brzmi jak klasyczna scena z politycznego thrillera: jeden obóz, dwa kierunki, napięcie rosnące z każdą kolejną decyzją.</p><p>Czy Witko zdecyduje się na ruch w stronę nowej inicjatywy? Na razie nie ma twardych dowodów. Są za to sygnały, relacje i — jak to w polityce — cisza, która bywa bardziej wymowna niż deklaracje.</p><p>Wśród pojawiających się na politycznej „giełdzie nazwisk” mówi się także o Robercie Telusie, choć ten scenariusz wydaje się dziś mało prawdopodobny.</p><p>Jedno jest pewne: jeśli w Warszawie trwa przetasowanie, jego echo prędzej czy później dociera także nad Pilicę. I wtedy lokalna polityka przestaje być tylko lokalna.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tomaszów Mazowiecki znów w smogu: 36. dzień przekroczenia norm PM10 i alarm dla mieszkańców]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54769,tomaszow-mazowiecki-znow-w-smogu-36-dzien-przekroczenia-norm-pm10-i-alarm-dla-mieszkancow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54769,tomaszow-mazowiecki-znow-w-smogu-36-dzien-przekroczenia-norm-pm10-i-alarm-dla-mieszkancow</guid>
            <pubDate>Fri, 17 Apr 2026 21:07:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-tomaszow-mazowiecki-znow-w-smogu-36-dzien-przekroczenia-norm-pm10-i-alarm-dla-mieszkancow-1776453154.png</url>
                        <title>Tomaszów Mazowiecki znów w smogu: 36. dzień przekroczenia norm PM10 i alarm dla mieszkańców</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54769,tomaszow-mazowiecki-znow-w-smogu-36-dzien-przekroczenia-norm-pm10-i-alarm-dla-mieszkancow</link>
                    </image><description>Powietrze w Tomaszowie Mazowieckim znów stało się tematem, o którym nie da się mówić półgłosem. Dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska nie pozostawiają złudzeń – w mieście doszło do przekroczenia średniodobowego poziomu dopuszczalnego pyłu PM10, i to nie incydentalnie, ale systemowo.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>24 marca 2026 roku odnotowano <strong>36. dzień z przekroczeniem normy 50 μg/m³</strong>, co oznacza formalne złamanie dopuszczalnego limitu określonego w przepisach. Wartość maksymalna sięgnęła aż <strong>128,4 μg/m³</strong> na stacji pomiarowej przy ul. św. Antoniego – ponad dwukrotnie więcej niż dopuszczalny poziom. To nie liczby z raportu, które można odłożyć na półkę. To powietrze, którym oddychają mieszkańcy – codziennie, bez wyjątku.</p><p>Najbardziej niepokojące jest to, że problem dotyczy <strong>centrum miasta</strong>, czyli obszaru o największym natężeniu życia – tam, gdzie są szkoły, urzędy, sklepy, gdzie spacerują dzieci i seniorzy. To właśnie oni znajdują się w grupie największego ryzyka. <strong>Osoby starsze, dzieci, kobiety w ciąży, chorzy na astmę, POChP czy choroby serca</strong> – dla nich smog nie jest abstrakcją, lecz realnym zagrożeniem zdrowia i życia.</p><p>Lekarze od lat alarmują: <strong>pył zawieszony PM10</strong> może powodować nasilenie objawów chorób układu oddechowego i krążenia, wywoływać kaszel, duszności, bóle w klatce piersiowej, a nawet zwiększać ryzyko infekcji. Co istotne, objawy mogą pojawić się także u osób zdrowych – zwłaszcza przy długotrwałej ekspozycji. W praktyce oznacza to, że problem dotyczy każdego mieszkańca, niezależnie od wieku i kondycji.</p><p>Źródło zanieczyszczeń jest dobrze znane i od lat niezmienne – <strong>emisja z sektora bytowo-komunalnego</strong>, czyli przede wszystkim indywidualne ogrzewanie domów. To właśnie piece, często stare i nieefektywne, spalające paliwa niskiej jakości, wciąż pozostają głównym winowajcą. I choć temat powraca co sezon grzewczy jak refren znanej piosenki, rozwiązania wciąż są niewystarczające.</p><p>Prawo w tym przypadku jest jednoznaczne. Zgodnie z <strong>ustawą Prawo ochrony środowiska</strong> oraz rozporządzeniem Ministra Środowiska określającym dopuszczalne poziomy substancji w powietrzu, przekroczenie norm obliguje do podejmowania działań naprawczych. Samorządy wojewódzkie wdrażają <strong>Programy ochrony powietrza</strong>, które wskazują konkretne kierunki: ograniczenie ruchu samochodowego, rozwój transportu zbiorowego, modernizacja systemów grzewczych, edukacja mieszkańców.</p><p>Problem w tym, że między zapisami dokumentów a codziennością mieszkańców wciąż istnieje wyraźna luka.</p><p>Bo o ile łatwo napisać „korzystaj z komunikacji zbiorowej” czy „stosuj odpowiednie paliwo”, o tyle trudniej przekonać mieszkańca starej kamienicy, by wymienił piec bez realnego wsparcia finansowego. Trudniej też zmienić nawyki, które budowały się przez dekady.</p><p>Dlatego coraz częściej mówi się wprost: bez zdecydowanych działań systemowych – dopłat, kontroli, realnej polityki antysmogowej – Tomaszów będzie co roku wracał do tych samych komunikatów. A mieszkańcy – do tego samego problemu.</p><p>Dzisiejsze ostrzeżenie to nie tylko informacja. To sygnał alarmowy.</p><p>Bo powietrze nie zna granic administracyjnych, nie respektuje kalendarza i nie daje drugiej szansy tym, którzy oddychają nim codziennie. I choć raporty GIOŚ powstają w oparciu o twarde dane, ich sens jest głęboko ludzki – chodzi o zdrowie mieszkańców.</p><p>A to powinno być najważniejszym punktem każdej lokalnej polityki.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tłumy w Urzędzie Miasta. Mieszkańcy postawili na zdrowie]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54767,tlumy-w-urzedzie-miasta-mieszkancy-postawili-na-zdrowie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54767,tlumy-w-urzedzie-miasta-mieszkancy-postawili-na-zdrowie</guid>
            <pubDate>Fri, 17 Apr 2026 20:33:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-tlumy-w-urzedzie-miasta-mieszkancy-postawili-na-zdrowie-1776451011.jpg</url>
                        <title>Tłumy w Urzędzie Miasta. Mieszkańcy postawili na zdrowie</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54767,tlumy-w-urzedzie-miasta-mieszkancy-postawili-na-zdrowie</link>
                    </image><description>Setki mieszkańców pojawiły się dziś w Urzędzie Miasta w Tomaszowie Mazowieckim, by skorzystać z bezpłatnych badań i porad zdrowotnych w ramach Klubu Pacjenta. Wydarzenie pokazało jedno – temat profilaktyki zdrowotnej przestaje być odkładany „na później”.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W <strong>Urzędzie Miasta w Tomaszowie Mazowieckim</strong> odbyło się dziś spotkanie w ramach <strong>Klubu Pacjenta</strong>, które przyciągnęło liczne grono mieszkańców zainteresowanych <strong>profilaktyką zdrowotną</strong>, badaniami i edukacją prozdrowotną. Wydarzenie zorganizowała <strong>Fundacja „Z sercem do pacjenta”</strong>, a patronat nad nim objął <strong>prezydent Tomaszowa Mazowieckiego Marcin Witko</strong>.</p><p>Spotkanie miało charakter <strong>otwarty i bezpłatny</strong>, a jego uczestnicy mogli skorzystać z szerokiego zakresu <strong>badań profilaktycznych</strong> i konsultacji. Na miejscu wykonywano między innymi <strong>badanie wzroku, EKG, pomiary ciśnienia tętniczego, poziomu glukozy, saturacji</strong>, a także <strong>analizę składu ciała</strong>. Mieszkańcy mieli również możliwość skorzystania z <strong>przeglądu lekowego</strong> oraz <strong>konsultacji farmaceutycznych</strong>, co cieszyło się dużym zainteresowaniem.</p><p>Ważnym elementem wydarzenia była także <strong>edukacja zdrowotna</strong>. Uczestnicy mogli wysłuchać wykładów i porad dotyczących <strong>wczesnej profilaktyki, zasad udzielania pierwszej pomocy</strong> oraz <strong>bezpieczeństwa seniorów</strong>. Organizatorzy podkreślali, że celem inicjatywy jest nie tylko umożliwienie wykonania podstawowych badań, ale również budowanie większej świadomości zdrowotnej wśród mieszkańców.</p><p><strong>Klub Pacjenta</strong> to projekt skierowany do lokalnych społeczności, którego zadaniem jest <strong>promowanie profilaktyki, edukacja pacjentów</strong> oraz wzmacnianie postaw sprzyjających dbaniu o zdrowie. Dzisiejsze wydarzenie wpisywało się w założenia <strong>Roku Profilaktyki</strong>, ogłoszonego przez <strong>Sejm RP</strong>, i stanowiło odpowiedź na rosnącą potrzebę prowadzenia <strong>działań prozdrowotnych na poziomie lokalnym</strong>.</p><p>Frekwencja pokazała, że tematy związane ze <strong>zdrowiem, profilaktyką i bezpieczeństwem zdrowotnym</strong> są dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego ważne. Dzisiejsze spotkanie w magistracie było nie tylko okazją do wykonania badań, ale również do rozmowy, zdobycia wiedzy i przypomnienia sobie, jak istotną rolę odgrywa <strong>regularna profilaktyka</strong>.</p><p>Jeśli chcesz, mogę od razu przygotować też <strong>mocniejszy lead i tytuł w stylu portalu lokalnego</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Między nadzieją a rynkiem pracy. WTZ otwiera drzwi, które wciąż nie dla wszystkich są uchylone]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54762,miedzy-nadzieja-a-rynkiem-pracy-wtz-otwiera-drzwi-ktore-wciaz-nie-dla-wszystkich-sa-uchylone</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54762,miedzy-nadzieja-a-rynkiem-pracy-wtz-otwiera-drzwi-ktore-wciaz-nie-dla-wszystkich-sa-uchylone</guid>
            <pubDate>Fri, 17 Apr 2026 15:14:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-miedzy-nadzieja-a-rynkiem-pracy-wtz-otwiera-drzwi-ktore-wciaz-nie-dla-wszystkich-sa-uchylone-1776431794.jpg</url>
                        <title>Między nadzieją a rynkiem pracy. WTZ otwiera drzwi, które wciąż nie dla wszystkich są uchylone</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54762,miedzy-nadzieja-a-rynkiem-pracy-wtz-otwiera-drzwi-ktore-wciaz-nie-dla-wszystkich-sa-uchylone</link>
                    </image><description>Wczoraj, w jednej z sal Warsztatów Terapii Zajęciowej, nie było wielkich słów. Nie było polityków, fleszy ani kamer. Były za to rozmowy – szczere, czasem trudne, czasem ostrożne, jak pierwsze kroki na nieznanym gruncie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Do uczestników WTZ przyszła doradczyni zawodowa z Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim – pani Iwona. Spotkanie, które z pozoru mogło wydawać się kolejnym punktem w kalendarzu, w rzeczywistości było czymś więcej: początkiem drogi. Cyklu spotkań, które mają odpowiedzieć na pytanie najtrudniejsze z możliwych – czy osoby z niepełnosprawnościami mają dziś realną szansę na rynku pracy?</p><h3>Warsztat – czyli coś więcej niż zajęcia</h3><p>Warsztaty Terapii Zajęciowej nie są „przechowalnią”. To nie jest miejsce, gdzie czas płynie wolniej, żeby nikogo nie bolało. To przestrzeń, w której – często po raz pierwszy – ktoś mówi człowiekowi: „spróbuj jeszcze raz”.</p><p>WTZ powstały właśnie po to: by osoby, które nie są zdolne do podjęcia pracy od razu, mogły odzyskać kompetencje społeczne i zawodowe, nauczyć się funkcjonowania w grupie, pracy, odpowiedzialności .<br>To codzienność zbudowana z małych kroków – pracowni ceramicznej, komputerowej, zajęć manualnych, rozmów, prób i błędów.</p><p>W Polsce działa około 700 takich placówek, z których korzysta ponad 26 tysięcy osób . Każda z nich to osobna historia. I każda – jak ta tomaszowska – próbuje odpowiedzieć na pytanie: co dalej?</p><h3>Pieniądze, które nie zawsze wystarczają</h3><p>Za tym wszystkim stoją konkretne liczby. I one nie są już tak optymistyczne.</p><p>Funkcjonowanie WTZ finansowane jest głównie przez PFRON, który pokrywa nawet do 90% kosztów działalności. Resztę musi dołożyć samorząd – w tym przypadku powiat tomaszowski .</p><p>Roczny koszt uczestnictwa jednej osoby to dziś ponad 35 tysięcy złotych . A to tylko część realnych wydatków – rosną ceny energii, materiałów, transportu. Warsztaty działają więc często na granicy możliwości.</p><p>I tu pojawia się pierwsze napięcie: system wspiera, ale czy wystarczająco, by rzeczywiście otwierać drzwi do pracy?</p><h3>Rynek pracy – mur czy wyzwanie?</h3><p>Podczas spotkania w Tomaszowie nie było teorii. Były konkretne pytania:</p><p>– Co potrafię?<br>– Gdzie mogę pracować?<br>– Czy ktoś mnie zatrudni?</p><p>I to właśnie jest sedno.</p><p>Bo prawda jest trudna: dla wielu uczestników WTZ wejście na otwarty rynek pracy to droga dłuższa niż maraton. Często kończy się nie zatrudnieniem, lecz kolejnym etapem wsparcia – np. w Zakładach Aktywności Zawodowej.</p><p>Powody są znane:</p><ul><li>bariery zdrowotne i psychiczne,</li><li>brak doświadczenia,</li><li>obawy pracodawców,</li><li>a czasem zwykła niechęć rynku do „inności”.</li></ul><p>Ale jest też druga strona tej opowieści.</p><h3>Nadzieja, która zaczyna się od rozmowy</h3><p>Spotkanie z doradcą zawodowym to nie tylko analiza kompetencji. To próba nazwania możliwości.</p><p>Bo choć statystyki są bezlitosne, to rzeczywistość bywa bardziej złożona. Coraz więcej firm – także w regionach takich jak Tomaszów Mazowiecki – zaczyna dostrzegać potencjał osób z niepełnosprawnościami. Nie z litości. Z potrzeby. Z braku rąk do pracy. Z rosnącej świadomości.</p><p>I właśnie tu pojawia się rola instytucji takich jak Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim – łączenia światów, które dotąd rzadko się spotykały.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Szkolna rewolucja od września. Telefony znikną z klas? Tomaszów na trasie „Kompasu Jutra”]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54730,szkolna-rewolucja-od-wrzesnia-telefony-znikna-z-klas-tomaszow-na-trasie-kompasu-jutra</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54730,szkolna-rewolucja-od-wrzesnia-telefony-znikna-z-klas-tomaszow-na-trasie-kompasu-jutra</guid>
            <pubDate>Tue, 14 Apr 2026 20:47:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-szkolna-rewolucja-od-wrzesnia-telefony-znikna-z-klas-tomaszow-na-trasie-kompasu-jutra-1776192978.jpg</url>
                        <title>Szkolna rewolucja od września. Telefony znikną z klas? Tomaszów na trasie „Kompasu Jutra”</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54730,szkolna-rewolucja-od-wrzesnia-telefony-znikna-z-klas-tomaszow-na-trasie-kompasu-jutra</link>
                    </image><description>Zakaz telefonów, ograniczenie social mediów i zmiany w podstawie programowej – takie zapowiedzi padły podczas spotkania w Tomaszowie Mazowieckim z udziałem wiceminister edukacji Katarzyny Lubnauer. Reforma „Kompas Jutra” nabiera realnych kształtów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W sali Szkoły Podstawowej nr 10 im. Tomaszowskich Olimpijczyków nie było tego dnia miejsca na rutynę. Zamiast szkolnego dzwonka – rozmowa o przyszłości. Zamiast kartkówek – mapa zmian, które już za kilka miesięcy mają przestawić polską edukację na nowe tory. Tomaszów Mazowiecki stał się jednym z przystanków ogólnopolskiej trasy <strong>„Reforma 26. Kompas Jutra”</strong> – projektu, który Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawia jako próbę odpowiedzi na świat pędzący szybciej niż szkolne programy.</p><h2>Szkoła na zakręcie historii</h2><p>– <i>Szkoła musi się zmieniać, bo zmienia się świat</i> – mówiła podczas spotkania <strong>wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer</strong>, a w jej słowach pobrzmiewało coś więcej niż tylko urzędowa deklaracja. Raczej echo debaty, która od lat toczy się w polskich domach, nauczycielskich pokojach i… na szkolnych korytarzach, gdzie coraz częściej zamiast rozmów słychać kliknięcia ekranów.</p><p>Program <strong>„Reforma 26”</strong> ma być właśnie takim kompasem – próbą odnalezienia kierunku w rzeczywistości, gdzie wiedza dezaktualizuje się szybciej niż podręczniki trafiają do uczniów. Ministerstwo zapowiada zmiany w <strong>podstawie programowej</strong>, większy nacisk na kompetencje przyszłości, ale też – co wywołało największe emocje – zdecydowane ograniczenie wpływu technologii na codzienne życie uczniów.</p><h2>Telefony pod kontrolą. Nowe zasady od września</h2><p>Najmocniej wybrzmiała zapowiedź, która już dziś dzieli środowisko oświatowe:</p><blockquote><p>– <i>Od 1 września nie tylko ograniczamy ekrany w przedszkolach, ale też wprowadzamy zakaz telefonów w szkołach i dążymy do tego, by ograniczyć dostęp do social mediów</i> – podkreśliła <strong>Katarzyna Lubnauer</strong>.</p></blockquote><p>To rozwiązanie wpisuje się w szerszy europejski trend. Podobne regulacje wprowadzają m.in. Francja czy niektóre landy w Niemczech. Argument? Ochrona koncentracji, zdrowia psychicznego i relacji społecznych młodych ludzi. Krytycy wskazują jednak, że całkowity zakaz może być trudny do wyegzekwowania i wymaga precyzyjnych przepisów na poziomie ustawowym oraz statutów szkolnych.</p><p>W Polsce już dziś dyrektorzy mają możliwość ograniczania korzystania z telefonów na podstawie <strong>art. 99 ustawy Prawo oświatowe</strong>, który pozwala określić zasady używania urządzeń elektronicznych w statutach szkół. Reforma ma jednak ujednolicić te praktyki i nadać im bardziej systemowy charakter.</p><h2>Tomaszów na edukacyjnej mapie zmian</h2><p>Nieprzypadkowo jednym z przystanków trasy został właśnie Tomaszów Mazowiecki. Spotkanie w „Dziesiątce” zgromadziło nauczycieli z regionu, a obecność <strong>Łódzkiego Kuratora Oświaty Janusza Brzozowskiego</strong> i jego zastępcy <strong>Arkadiusza Kubika</strong> podkreśliła rangę wydarzenia.</p><p>– <i>Powodzenie reformy zależy od Was, nauczycieli</i> – mówił kurator Brzozowski. To zdanie, choć proste, trafia w sedno problemu. Bo każda reforma – od tej z 1999 roku po kolejne korekty systemu – rozbijała się nie o brak koncepcji, lecz o praktykę: przeładowane programy, niedofinansowanie i zmęczenie kadry.</p><h2>Między kredą a ekranem</h2><p>Trudno oprzeć się wrażeniu, że polska szkoła stoi dziś w rozkroku – gdzieś między „Panem Tadeuszem” a TikTokiem, między tradycją a cyfrowym chaosem. Reforma zapowiadana przez MEN próbuje ten rozdźwięk uporządkować.</p><p>Zmiany w podstawie programowej mają objąć m.in.:</p><ul><li>większy nacisk na <strong>umiejętności praktyczne i krytyczne myślenie</strong>,</li><li>ograniczenie nadmiaru treści encyklopedycznych,</li><li>wprowadzenie edukacji cyfrowej w bardziej świadomej, kontrolowanej formie.</li></ul><p>To kierunek, który wielu ekspertów postulowało od lat. Pytanie brzmi: czy tym razem uda się przełożyć deklaracje na realną zmianę w klasie, gdzie codzienność wciąż bywa bardziej „Ziemią obiecaną” Reymonta niż nowoczesnym laboratorium wiedzy.</p><h2>Nauczyciel – klucz do reformy</h2><p>Spotkanie w Tomaszowie miało jeszcze jeden wymiar – symboliczny. To nie była konferencja dla kamer, lecz rozmowa z tymi, którzy będą tę reformę wdrażać.</p><p>Bo prawda jest prosta: żadna zmiana nie wydarzy się bez nauczyciela. To on – stojący między uczniem a systemem – zdecyduje, czy nowe przepisy staną się żywą praktyką, czy tylko kolejnym dokumentem w segregatorze.</p><p>I może właśnie dlatego słowa kuratora wybrzmiały najmocniej. W świecie reform, ustaw i ministerialnych strategii to nie politycy, lecz nauczyciele pozostają ostatnią linią frontu.</p><p>W Tomaszowie nie padły wszystkie odpowiedzi. Ale padły pytania, które będą wracać jak refren dobrej piosenki: <strong>jak uczyć w świecie, który zmienia się szybciej niż szkoła? I czy da się pogodzić tradycję z nowoczesnością, zanim uczniowie całkiem odpłyną w cyfrową rzeczywistość?</strong></p><p>Jesień pokaże, czy „Kompas Jutra” rzeczywiście wskazuje właściwy kierunek.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Radni na L4 pod lupą. Nowe przepisy, stare nawyki i pytania bez odpowiedzi]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54704,radni-na-l4-pod-lupa-nowe-przepisy-stare-nawyki-i-pytania-bez-odpowiedzi</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54704,radni-na-l4-pod-lupa-nowe-przepisy-stare-nawyki-i-pytania-bez-odpowiedzi</guid>
            <pubDate>Mon, 13 Apr 2026 21:15:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-radni-na-l4-pod-lupa-nowe-przepisy-stare-nawyki-i-pytania-bez-odpowiedzi-1776073656.png</url>
                        <title>Radni na L4 pod lupą. Nowe przepisy, stare nawyki i pytania bez odpowiedzi</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54704,radni-na-l4-pod-lupa-nowe-przepisy-stare-nawyki-i-pytania-bez-odpowiedzi</link>
                    </image><description>Od poniedziałku obowiązują nowe przepisy zaostrzające kontrolę zwolnień lekarskich. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zyskał realne narzędzia do sprawdzania, czy osoby przebywające na L4 rzeczywiście wykorzystują je zgodnie z przeznaczeniem. W praktyce oznacza to koniec fikcji, w której „choroba” bywała pojęciem wyjątkowo elastycznym.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zmiany nie są kosmetyczne. <strong>Kontrolerzy ZUS mogą dziś wejść do miejsca pobytu osoby na zwolnieniu, wylegitymować ją i żądać wyjaśnień</strong>. Doprecyzowano też, czym jest naruszenie zasad L4. To już nie tylko praca „na czarno”. To każda aktywność:</p><ul><li>o charakterze zarobkowym,</li><li>lub taka, która <strong>utrudnia proces leczenia</strong>.</li></ul><p>W świetle nowych przepisów granica została postawiona wyraźniej niż dotąd.</p><h2><strong>Problem znacznie większy niż pojedyncze przypadki</strong></h2><p>Skala zjawiska jest poważna. <strong>Nadużycia zwolnień lekarskich generują co roku wielomiliardowe straty</strong> – zarówno dla firm, jak i sektora publicznego. Koszt ponosi gospodarka, ale także sam system ochrony zdrowia.</p><p>Pracownik na L4:</p><ul><li>pobiera świadczenie,</li><li>ale <strong>nie odprowadza składki zdrowotnej</strong>.</li></ul><p>To oznacza realny ubytek środków w systemie, który i tak zmaga się z niedoborami. W efekcie cierpią wszyscy – od pacjentów po przedsiębiorców.</p><h2><strong>Tomaszów Mazowiecki. Lokalny konkret polityczny</strong></h2><p>W ostatnich dniach temat zwolnień lekarskich zyskał w Tomaszowie Mazowieckim dodatkowy wymiar.</p><p>Podczas obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej w Warszawie w przestrzeni publicznej pojawiły się osoby związane z lokalnymi strukturami PiS, które – według dostępnych informacji – prawdopodobnie <strong>przebywały w tym czasie na zwolnieniach lekarskich</strong>.</p><p>To rodzi pytania, których nie da się zignorować. Czy udział w wydarzeniu publicznym – wymagający obecności, aktywności i często wielogodzinnego zaangażowania – mieści się w definicji rekonwalescencji? Czy była to aktywność zgodna z celem zwolnienia?</p><h2><strong>Konkretne nazwiska, konkretne pytania</strong></h2><p>W tej sprawie pojawiają się nazwiska osób publicznych, pełniących istotne funkcje w życiu lokalnym. Dlatego pytania muszą paść wprost:</p><p><strong>Czy Marta Lublin nadal przebywa na zwolnieniu lekarskim?</strong><br><strong>Czy Mariusz Węgrzynowski nadal choruje i korzysta z L4?</strong></p><p>Jeśli tak – jak należy interpretować ich udział w wydarzeniach publicznych?<br>Jeśli nie – kiedy zakończyły się ich zwolnienia?</p><p>To kwestie, które powinny zostać jednoznacznie wyjaśnione – zarówno przez zainteresowanych, jak i przez instytucje odpowiedzialne za kontrolę.</p><h2><strong>ZUS i pracodawcy mają dziś narzędzia</strong></h2><p>Nowe przepisy nie pozostawiają wątpliwości: <strong>kontrola może być szybka i bezpośrednia</strong>. ZUS ma prawo sprawdzić nie tylko miejsce pobytu, ale także charakter podejmowanych działań.</p><p>Również pracodawcy mogą prowadzić własne kontrole i – w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości – <strong>cofnąć prawo do zasiłku za cały okres zwolnienia</strong>.</p><h2><strong>Czy zmiana prawa wystarczy?</strong></h2><p>To kluczowe pytanie. Zaostrzenie przepisów to jedno. Ich egzekwowanie – drugie.</p><p>Bez realnej kontroli i konsekwencji nawet najlepsze regulacje pozostaną martwe. A wtedy L4 nadal będzie dla części osób wygodnym narzędziem – nie leczenia, lecz unikania obowiązków.</p><p>Tymczasem stawka jest wysoka. To nie tylko pieniądze. To także <strong>zaufanie do systemu i elementarna uczciwość wobec tych, którzy naprawdę chorują</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Donos, kontrola i rachunek. Historia, która powinna ostudzić polityczne zapędy]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54685,donos-kontrola-i-rachunek-historia-ktora-powinna-ostudzic-polityczne-zapedy</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54685,donos-kontrola-i-rachunek-historia-ktora-powinna-ostudzic-polityczne-zapedy</guid>
            <pubDate>Sat, 11 Apr 2026 20:55:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-donos-kontrola-i-rachunek-historia-ktora-powinna-ostudzic-polityczne-zapedy-1775934049.png</url>
                        <title>Donos, kontrola i rachunek. Historia, która powinna ostudzić polityczne zapędy</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54685,donos-kontrola-i-rachunek-historia-ktora-powinna-ostudzic-polityczne-zapedy</link>
                    </image><description>Donos radnych miał ujawnić poważne nieprawidłowości w tomaszowskiej ciepłowni. Kontrola WIOŚ pokazała jednak coś zupełnie innego – a jej skutki finansowe mogą odczuć wszyscy mieszkańcy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W Tomaszowie Mazowieckim coraz częściej mamy do czynienia z polityką, która przestaje być sporem o kierunki rozwoju, a zaczyna przypominać serię spektakularnych gestów obliczonych na szybki efekt. Głośne oskarżenia, publiczne alarmy, pisma kierowane do instytucji kontrolnych. Wszystko to wygląda dobrze na konferencji prasowej, gorzej – kiedy przychodzi moment zderzenia z dokumentami, protokołami i twardymi danymi.</p><p>Sprawa kontroli w Zakładzie Gospodarki Ciepłowniczej jest właśnie takim przypadkiem.</p><p>Zaczęło się od donosu radnych do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. W jego tle pojawiły się sugestie, że w tomaszowskiej ciepłowni spalany jest opał niskiej jakości, co miałoby prowadzić do naruszeń norm środowiskowych i zagrożenia dla mieszkańców. To poważne zarzuty. Takie, które – jeśli są prawdziwe – wymagają zdecydowanej reakcji. Problem w tym, że w tej historii najpierw pojawiła się narracja, a dopiero potem fakty.</p><p>Kontrola została przeprowadzona w trybie interwencyjnym i pozaplanowym. Inspektorzy sprawdzili zarówno dokumentację zakładu, jak i rzeczywiste funkcjonowanie instalacji. Przeprowadzono pomiary emisji, analizowano parametry paliwa, weryfikowano zgodność działania z pozwoleniem zintegrowanym.</p><p>I właśnie tutaj zaczyna się zasadniczy problem dla autorów donosu.</p><p>Nie potwierdził się zarzut, który był jego fundamentem. Parametry jakościowe paliwa – zarówno węgla, jak i biomasy – mieściły się w granicach określonych decyzjami administracyjnymi. Potwierdziły to zarówno badania laboratoryjne, jak i dokumentacja dostaw oraz procedury kontroli jakości stosowane przez zakład.</p><p>To nie jest kwestia interpretacji. To jest zapis w protokole kontroli. W praktyce oznacza to, że jeden z głównych argumentów użytych w przestrzeni publicznej okazał się nie mieć pokrycia w rzeczywistości.</p><p>Nie oznacza to jednak, że kontrola była „pusta”. W trakcie jej trwania wykryto przekroczenia emisji pyłów i tlenków azotu. Przekroczenia wysokie. Tyle że – i to jest kluczowe – miały one charakter incydentalny i dotyczyły konkretnego okresu oraz konkretnych jednostek kotłowych.</p><p>Zakład nie tylko te przekroczenia przyjął do wiadomości, ale również wdrożył działania naprawcze. Wymieniono filtry workowe, przeprowadzono modernizację elementów instalacji odpylania, wykonano dodatkowe pomiary. Te ostatnie – przeprowadzone już po usunięciu przyczyn problemu – wykazały powrót do poziomów mieszczących się w normach.</p><p>To ważny moment tej historii, bo pokazuje różnicę między rzeczywistym problemem technicznym a jego politycznym wykorzystaniem. W każdej instalacji przemysłowej może dojść do incydentalnych odchyleń. System nadzoru istnieje właśnie po to, żeby je wykrywać i eliminować. I dokładnie to się tutaj wydarzyło.</p><p>Tyle że równolegle toczyła się inna opowieść. Opowieść o „niskiej jakości paliwie”, o rzekomym systemowym problemie, o zagrożeniu dla mieszkańców. Opowieść, która dobrze brzmi, ale nie wytrzymuje konfrontacji z dokumentami.</p><p>I tu dochodzimy do najważniejszego wątku – finansowego.</p><p>Bo kontrola, nawet jeśli kończy się wnioskami o charakterze incydentalnym, uruchamia określone mechanizmy prawne. W tym przypadku oznacza to naliczenie kar środowiskowych za okres, w którym stwierdzono przekroczenia. Ich wysokość zależy od czasu pracy instalacji oraz skali odchyleń od norm.</p><p>Do tego dochodzą koszty działań naprawczych – wymiany filtrów, modernizacji instalacji, dodatkowych badań emisji. To jednak tylko część problemu. Znacznie poważniejszym obciążeniem są wydatki związane z systemem handlu emisjami CO₂. W dokumentach wskazano wprost, że zakład może być zmuszony do zakupu brakujących uprawnień za kwotę sięgającą około 3,5 miliona złotych.</p><p>To nie są pieniądze „spółki” w abstrakcyjnym sensie. To są środki publiczne. A w praktyce – koszty, które prędzej czy później znajdą odzwierciedlenie w rachunkach za ciepło.</p><p>W tym miejscu trudno uniknąć pytania o odpowiedzialność. Nie za samą kontrolę – bo ta była zasadna i potrzebna – ale za sposób, w jaki została wykorzystana w debacie publicznej. Jeżeli ktoś buduje przekaz polityczny na zarzutach, które nie znajdują potwierdzenia, to powinien mieć świadomość konsekwencji.</p><p>Bo problem nie polega na tym, że złożono zawiadomienie. Problem polega na tym, że jego uzasadnienie okazało się w kluczowej części nietrafione, a mimo to wywołało realne skutki finansowe.</p><p>ZGC nie jest kolejną spółką, którą można traktować jak pole politycznego eksperymentu. To element infrastruktury krytycznej dla miasta. Od jego stabilności zależy komfort i bezpieczeństwo tysięcy mieszkańców. Każde działanie, które generuje dodatkowe koszty lub destabilizuje funkcjonowanie zakładu, ma bardzo konkretny wymiar społeczny.</p><p>Ta historia powinna być sygnałem ostrzegawczym. Pokazuje, jak łatwo w lokalnej polityce przekroczyć granicę między kontrolą a instrumentalnym wykorzystaniem instytucji państwa. Jak szybko można zbudować narrację, która nie ma oparcia w faktach. I jak trudno potem odwrócić skutki takich działań.</p><p>Na końcu tej opowieści nie ma zwycięzców. Nie ma też politycznego punktu, który można dopisać do bilansu. Jest za to rachunek. I jak zwykle w takich sytuacjach – nie trafia on do autorów donosu, tylko do mieszkańców Tomaszowa.</p><p>A to już nie jest kwestia polityki. To jest kwestia odpowiedzialności.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Znowu okaże się, że ‘nikt nic nie wiedział’? Od Kłodzka po Tomaszów powtarza się ten sam scenariusz”]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54684,znowu-okaze-sie-ze-nikt-nic-nie-wiedzial-od-klodzka-po-tomaszow-powtarza-sie-ten-sam-scenariusz</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54684,znowu-okaze-sie-ze-nikt-nic-nie-wiedzial-od-klodzka-po-tomaszow-powtarza-sie-ten-sam-scenariusz</guid>
            <pubDate>Sat, 11 Apr 2026 16:06:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-znowu-okaze-sie-ze-nikt-nic-nie-wiedzial-od-klodzka-po-tomaszow-powtarza-sie-ten-sam-scenariusz-1775917791.png</url>
                        <title>Znowu okaże się, że ‘nikt nic nie wiedział’? Od Kłodzka po Tomaszów powtarza się ten sam scenariusz”</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54684,znowu-okaze-sie-ze-nikt-nic-nie-wiedzial-od-klodzka-po-tomaszow-powtarza-sie-ten-sam-scenariusz</link>
                    </image><description>Sprawa z Kłodzka wstrząsnęła opinią publiczną, ale czy naprawdę jest wyjątkiem? Ostatnia konferencja prasowa Konfederacji przed biurem posła Adriana Witczaka przypomniała, że także w Tomaszowie Mazowieckim pojawiały się poważne zarzuty dotyczące molestowania i przemocy, które przez długi czas pozostawały bez realnej reakcji. To nie są odosobnione przypadki — to powtarzający się mechanizm milczenia, który pozwalał, by krzywda trwała.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>To nie „afera”. To mechanizm, który działa od lat</h2><p>Słowo „afera” jest dziś nadużywane do granic śmieszności. Pasuje do kiepskich telewizyjnych przepychanek, do politycznych gierek, do sytuacji, kiedy ktoś komuś coś obiecał, a potem wyparł się tego przy pierwszej okazji. Można nim opisywać personalne roszady, szemrane nominacje, układy budowane w półmroku gabinetów. W Tomaszowie znamy to aż za dobrze. Tu przecież od lat życie publiczne przypomina momentami połączenie „Misia”, „Alternatyw 4” i posiedzenia komisji śledczej, z tą różnicą, że u Barei człowiek przynajmniej mógł się pośmiać.</p><p>Ale w sprawach krzywdzenia dzieci i młodych kobiet słowo „afera” jest po prostu nieprzyzwoite. Ono spłyca. Upraszcza. Przerabia ludzką krzywdę na medialny format. A przecież tu nie chodzi o nagłówek, odsłony ani polityczne okładanie się po głowach. Tu chodzi o coś dużo poważniejszego. O krzywdę, która nie kończy się wraz z publikacją artykułu. O traumę, która nie znika po konferencji prasowej. O skutki, które zostają w człowieku na lata, czasem na całe życie.</p><p>Dlatego nie, to nie jest żadna „afera”. To jest pytanie o to, jak działa nasze państwo w skali mikro. Jak działa szkoła. Jak działa urząd. Jak działa środowisko polityczne. Jak działa lokalna wspólnota wtedy, gdy trzeba wybrać pomiędzy wygodnym milczeniem a reakcją.</p><p>I niestety odpowiedź od dawna brzmi podobnie.</p><h2>Tomaszów nie jest od tego wolny</h2><p>Bardzo byśmy chcieli wierzyć, że podobne historie dzieją się gdzieś indziej. W innym mieście. W innej szkole. W innym układzie towarzyskim. Najlepiej daleko stąd, żeby można było westchnąć z oburzeniem, pokiwać głową i powiedzieć, że „u nas” takie rzeczy nie mają miejsca. To jednak wygodna bajka dla dorosłych, którzy wolą nie patrzeć tam, gdzie patrzeć trzeba.</p><p>Tomaszów Mazowiecki nie jest żadną wyspą niewinności. Ma własne przemilczenia, własne historie, własne momenty, w których sygnały ostrzegawcze były widoczne, ale reakcja okazywała się dziwnie niemrawa albo nie było jej wcale. Były sprawy dotyczące krzywdzenia dzieci. Były sprawy dotyczące przemocy seksualnej wobec młodych kobiet. Były też przypadki, w których wokół sprawców albo osób obciążonych poważnymi zarzutami zaczynał się osobliwy taniec uników, półsłówek i nagłego zaniku pamięci.</p><p>I to jest właśnie najbardziej porażające. Nie sam fakt, że pojawia się sprawca. Świat, niestety, nie jest zbudowany z samych ludzi przyzwoitych. Najbardziej porażające jest to, jak często otoczenie wybiera bierność. Jak wielu ludzi uznaje, że dopóki sprawa nie wyląduje na wokandzie albo na pierwszej stronie, najlepiej nic nie mówić, nic nie widzieć, niczego nie słyszeć. Jakby całe życie publiczne zostało urządzone według zasady: „przetrwać do jutra i nie narazić się nikomu ważniejszemu od siebie”.</p><h2>Prawo jest jasne. Rozmywa się co innego</h2><p>Polskie prawo nie pozostawia tu większego pola do interpretacyjnych popisów. Art. 200 § 1 Kodeksu karnego stanowi wprost, że kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej, podlega karze pozbawienia wolności od 2 do 15 lat. To nie jest poetycka metafora, felietonowa figura ani materiał do politycznych targów. To jest twardy przepis. Fundament ochrony najsłabszych.</p><p>Tylko że problem w takich sprawach rzadko polega na braku prawa. Problemem jest brak odwagi, brak reakcji, brak elementarnej przyzwoitości. Problemem jest to, że zanim do gry wejdzie prokurator, sąd i paragraf, wcześniej przez długi czas działa lokalny mechanizm wyparcia. Ludzie coś wiedzą, ale nie do końca. Coś słyszeli, ale wolą nie powtarzać. Ktoś z kimś rozmawiał, ale przecież nieformalnie. Ktoś coś zgłaszał, ale „może źle zrozumiał”. A potem wszyscy są zaskoczeni, że sprawa wybuchła.</p><p>To „zaskoczenie” bywa zresztą najbardziej odrażającą częścią całego widowiska.</p><h2>Wszyscy wiedzieli, nikt nie wiedział</h2><p>Postępowanie wobec nauczyciela z II LO w Tomaszowie Mazowieckim nie wzięło się z powietrza. Takie rzeczy nigdy nie biorą się z powietrza. Zwykle wcześniej są sygnały. Skargi. Niepokój. Rozmowy prowadzone za zamkniętymi drzwiami. Ostrzeżenia przekazywane półgębkiem. Napięcie, które czują uczniowie, rodzice, czasem także inni pracownicy. Potem przychodzi dobrze znana faza przejściowa: coś już wiadomo, ale jeszcze nie na tyle, żeby „robić z tego sprawę”.</p><p>I tu zaczyna się cały polski teatr zaniechań.</p><p>Oficjalnie nikt nic nie wie. Nieoficjalnie wiedzą prawie wszyscy. W pokoju nauczycielskim słychać aluzje, na korytarzach krążą półsłówka, w mieście rozchodzą się komentarze. Każdy zna kogoś, kto „coś słyszał”. Każdy czeka, aż zareaguje ktoś inny. Dyrekcja liczy, że sprawa nie urośnie. Otoczenie liczy, że może samo się rozmyje. Instytucja liczy, że uda się przeczekać. I tak kręci się ten chocholi taniec, w którym najważniejsze okazuje się nie bezpieczeństwo potencjalnych ofiar, lecz święty spokój dorosłych.</p><p>To nie jest przypadek. To jest mechanizm.</p><h2>Tomaszów już to widział</h2><p>Nie pierwszy raz w naszym mieście pojawiają się sytuacje, w których moralne kryteria zderzają się z politycznym albo środowiskowym interesem. Były już przypadki ludzi związanych z lokalnym życiem publicznym, wobec których zapadały wyroki albo wokół których narastały poważne wątpliwości. Byli też tacy, którzy mimo to znajdowali obrońców. Nie anonimowych komentatorów z internetu, tylko osoby publiczne, pełniące funkcje, zabierające głos w imieniu wspólnoty.</p><p>I właśnie to trzeba powiedzieć wprost: problemem nie są wyłącznie sprawcy. Problemem są również ci, którzy ich osłaniają, relatywizują, rozmywają odpowiedzialność, przesuwają granice przyzwoitości w imię partyjnego interesu, koleżeńskich zależności albo zwykłego tchórzostwa. To oni tworzą klimat, w którym ofiara ma się wstydzić, a otoczenie ma milczeć.</p><p>W tej logice zawsze znajdzie się jakiś pretekst. A to, że „trzeba poczekać na wyjaśnienie”. A to, że „nie wolno nikogo skazywać przed wyrokiem”. A to, że „sprawa jest delikatna”. Oczywiście, że jest delikatna. Właśnie dlatego wymaga większej odpowiedzialności, a nie mniejszej. Właśnie dlatego nie wolno chować głowy w piasek.</p><h2>Zdjęcie, które zostawia niesmak</h2><p>Kiedy w ubiegłym tygodniu przed biurem posła Adriana Witczaka, Konfederacja zorganizowała konferencję prasową, oficjalnie chodziło o system kaucyjny. Temat jak temat, jeden z wielu. Tyle że opinia publiczna zwróciła uwagę na coś zupełnie innego. Na obecność człowieka, wobec którego w miejscu pracy toczyło się postępowanie dyscyplinarne dotyczące molestowania kobiet.</p><p>I znów mamy ten sam, dobrze znany schemat. Zamiast wyraźnego odcięcia się od człowieka obciążonego tak poważnymi zarzutami, zamiast elementarnej ostrożności i zrozumienia, jak fatalny sygnał wysyła się opinii publicznej, dostajemy wspólne zdjęcia, uśmiechy, publiczną normalizację obecności. Jak gdyby nic się nie stało. Jakby całe to tło nie miało znaczenia. Jakby liczył się tylko bieżący przekaz dnia.</p><p>Czy naprawdę tak ma wyglądać odpowiedzialność ludzi życia publicznego? Czy naprawdę w mieście wielkości Tomaszowa nikt nie rozumie, że pewnych gestów po prostu się nie wykonuje, jeśli ma się choć odrobinę wyczucia? Że są sytuacje, w których polityk powinien myśleć nie tylko o kadrze z konferencji, ale też o tym, co czuje kobieta, która słyszała w pracy obsceniczne teksty albo była narażona na natarczywe zachowania?</p><p>Bo właśnie tu przebiega granica między przyzwoitością a jej brakiem.</p><h2>Najłatwiej będzie zaatakować media</h2><p>W takich sytuacjach zawsze uruchamia się stary repertuar obronny. Winne są media. Winna jest „nagonka”. Winni są przeciwnicy polityczni. Winny jest internet, który „podgrzewa emocje”. To zresztą metoda dobrze znana nie tylko z Warszawy czy z telewizji ogólnopolskich, ale również z naszego tomaszowskiego podwórka. Kiedy brakuje argumentów, atakuje się tych, którzy pytają.</p><p>Tyle że pytania pozostają.</p><p>Co wiedzieli przełożeni?<br>Kiedy wiedzieli?<br>Jak zareagowali?<br>Czy reakcja była adekwatna?<br>Czy ktoś próbował sprawę wyciszyć?<br>Czy względy towarzyskie lub polityczne nie okazały się ważniejsze od bezpieczeństwa ludzi?</p><p>To nie są pytania „polityczne”. To są pytania cywilizacyjne. Od odpowiedzi na nie zależy, czy szkoła, urząd i instytucja publiczna są miejscem zaufania, czy jedynie fasadą, za którą wszystko da się zamieść pod dywan.</p><h2>Milczenie też jest decyzją</h2><p>W polskiej kulturze publicznej ciągle zbyt łatwo usprawiedliwia się bierność. Jakby brak reakcji był neutralny. Jakby milczenie nie miało skutków. A przecież ma. I to bardzo konkretne. Milczenie przełożonych wzmacnia poczucie bezkarności. Milczenie współpracowników daje sprawcy sygnał, że może więcej. Milczenie środowiska politycznego pokazuje, że „swój” może liczyć na taryfę ulgową. Milczenie opinii publicznej odbiera odwagę tym, którzy chcieliby mówić.</p><p>To jest decyzja, nawet jeśli ktoś udaje, że nią nie jest.</p><p>Właśnie dlatego tak bardzo irytuje mnie cały ten lokalny rytuał udawanej niewiedzy. Te miny ludzi, którzy zachowują się tak, jakby pierwszy raz słyszeli o rzeczach, o których w mieście mówiło się od dawna. Te gesty oburzenia odgrywane dopiero wtedy, gdy temat staje się zbyt duży, by go ignorować. Ta gra pozorów, w której nie chodzi o prawdę, lecz o to, żeby nie zostać ostatnim obrońcą kompromitującej sytuacji.</p><h2>Tomaszów stoi przed prostym wyborem</h2><p>Albo dalej będziemy udawać, że problem pojawia się dopiero wtedy, gdy napiszą o nim media, albo w końcu uznamy, że odpowiedzialność zaczyna się dużo wcześniej — w chwili pierwszego sygnału, pierwszej skargi, pierwszego niepokoju. Albo nadal będziemy hodować kulturę świętego spokoju, albo zaczniemy wymagać od ludzi pełniących funkcje publiczne, by zachowywali się jak dorośli, a nie jak uczestnicy źle napisanego serialu politycznego.</p><p>Bo nie chodzi tylko o jeden przypadek, jedno nazwisko czy jedną instytucję. Chodzi o coś więcej. O to, czy Tomaszów Mazowiecki jest wspólnotą zdolną stanąć po stronie słabszych wtedy, gdy to niewygodne. Czy potrafi reagować, zanim sprawa eksploduje. Czy umie oddzielić lojalność wobec człowieka od lojalności wobec elementarnych zasad.</p><p>Najłatwiej będzie oczywiście znowu wszystko rozmyć. Poczekać. Przeczekać. Zamienić konkret w mgłę. Ale z takich mgieł rodzi się właśnie bezkarność. A bezkarność nie bierze się znikąd. Ona wyrasta z cudzej obojętności.</p><p>I dlatego jeszcze raz: to nie jest żadna „afera”.<br>To jest test.<br>Test z przyzwoitości, odwagi i odpowiedzialności.</p><p>W wielu miejscach już oblany.<br>Pytanie brzmi, ilu jeszcze ludzi musi za to zapłacić, zanim ktoś wreszcie zrozumie, że milczenie nie jest neutralne — milczenie zawsze stoi po czyjejś stronie.</p> ]]></content:encoded>
            <author>mariusz.strzepek@gmail.com (Mariusz Strzępek)</author></item><item>
            <title><![CDATA[Gra Miejska „Tomaszów Mazowiecki w latach 1917–1990”]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54683,gra-miejska-tomaszow-mazowiecki-w-latach-1917-1990</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54683,gra-miejska-tomaszow-mazowiecki-w-latach-1917-1990</guid>
            <pubDate>Sat, 11 Apr 2026 15:40:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-gra-miejska-tomaszow-mazowiecki-w-latach-1917-1990-1775914930.jpg</url>
                        <title>Gra Miejska „Tomaszów Mazowiecki w latach 1917–1990”</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54683,gra-miejska-tomaszow-mazowiecki-w-latach-1917-1990</link>
                    </image><description>Historię można opowiadać nie tylko za pomocą dat i faktów, lecz także jako fascynującą przygodę i niezapomnianą podróż w przeszłość. Uczniowie II Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Żeromskiego w Tomaszowie Mazowieckim zaprosili młodszych kolegów ze szkół podstawowych właśnie do takiej wyjątkowej wyprawy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>10 kwietnia 2026 roku odbyła się Gra Miejska „Tomaszów Mazowiecki w latach 1917–1990”. W wydarzeniu wzięło udział 11 drużyn ze szkół podstawowych, które wyposażone w karty zadań oraz plan miasta wyruszyły na trasę ze Skweru Niepodległości. Większość historycznych punktów została obsadzona przez licealistów ubranych w stroje z epoki, co dodatkowo podkreślało klimat wydarzenia.</p><p>Cennego wsparcia udzielili nam dr Andrzej Wróbel i dr Maciej Hubka z Archiwum w Piotrkowie Trybunalskim. Motywem przewodnim gry były wspomnienia Romy Bonieckiej <i>„Wyłuskane z pamięci”</i>. Dzięki nim uczestnicy mogli spojrzeć na historię oczami dziecka, poznać realia życia pod okupacją oraz doświadczyć, choćby w symboliczny sposób, grozy wojny.</p><p>Podczas gry uczniowie poznali również dramatyczne losy tomaszowskich Żydów, historię bohaterskiego pastora Leona Maya oraz mroczną opowieść o tomaszowskim gestapowcu Georgu Boettigu. Zdobytą wiedzę uczestnicy sprawdzili następnie w turnieju wzorowanym na formule „1 z 11”.</p><p>Pierwsze miejsce zajęła drużyna ze Szkoły Podstawowej nr 6, drugie — Szkoła Podstawowa nr 10, trzecie — Szkoła Podstawowa nr 9, a czwarte — Szkoła Podstawowa nr 1.</p><p>Gra Miejska stanowi część II edycji konkursu IPN „Silni Polską!”. Nagrody i upominki dla uczestników ufundowali: Starostwo Powiatowe, Urząd Miasta, IPN, Archiwum w Piotrkowie Trybunalskim, sklep komputerowy „Arturo”, księgarnia „Tania Książka”, sklep „RTV Euro AGD”, firma „KUMART” oraz kino „Helios”.</p><p>Swoje podwoje otworzyli przed nami: kościół św. Antoniego, kościół Zbawiciela, Biblioteka Miejska, Biblioteka Pedagogiczna oraz Schron OC.</p><p>Serdecznie dziękujemy wszystkim osobom i instytucjom, dzięki którym Gra Miejska mogła się odbyć.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Niemal 7 mln zł na przebudowę ul. Orzeszkowej – umowa podpisana]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54665,niemal-7-mln-zl-na-przebudowe-ul-orzeszkowej-umowa-podpisana</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54665,niemal-7-mln-zl-na-przebudowe-ul-orzeszkowej-umowa-podpisana</guid>
            <pubDate>Fri, 10 Apr 2026 09:10:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-niemal-7-mln-zl-na-przebudowe-ul-orzeszkowej-umowa-podpisana-1775805240.png</url>
                        <title>Niemal 7 mln zł na przebudowę ul. Orzeszkowej – umowa podpisana</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54665,niemal-7-mln-zl-na-przebudowe-ul-orzeszkowej-umowa-podpisana</link>
                    </image><description>Tomaszów Mazowiecki otrzymał 6 824 214 zł z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg na przebudowę ul. Elizy Orzeszkowej, ronda Andersa i fragmentu ul. Legionów; umowy podpisano dziś w Tomaszowie z udziałem wojewody i ministra. Prace 2026–2028, dofinansowanie 60%, celem poprawa bezpieczeństwa ruchu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Miasto Tomaszów Mazowiecki</strong> otrzymało <strong>6 824 214 zł dofinansowania</strong> z <strong>Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg</strong> na realizację ważnej inwestycji drogowej. Projekt obejmuje <strong>rozbudowę ul. Elizy Orzeszkowej</strong> oraz fragmentu <strong>ul. Legionów</strong>, czyli jednego z kluczowych ciągów komunikacyjnych w tej części miasta. Umowy zostały podpisane dziś w <strong>Powiatowym Centrum Animacji Społecznej</strong>, w obecności <strong>wojewody łódzkiego Doroty Ryl</strong>, przedstawicieli samorządów oraz <strong>ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka</strong>.</p><p>Jak podkreślił <strong>prezydent Tomaszowa Mazowieckiego Marcin Witko</strong>, inwestycja obejmie nie tylko <strong>przebudowę ul. Orzeszkowej</strong>, ale także <strong>rondo Andersa</strong> i fragment <strong>ul. Legionów</strong>. Zaznaczył, że realizacja zadania znacząco poprawi <strong>bezpieczeństwo komunikacyjne mieszkańców</strong> oraz osób odwiedzających miasto. Podziękował również ministrowi infrastruktury za wsparcie ważnych dla Tomaszowa przedsięwzięć.</p><p>O znaczeniu inwestycji mówił także <strong>minister Dariusz Klimczak</strong>, który przypomniał, że są to przedsięwzięcia, na które mieszkańcy czekali od lat. Zaznaczył, że podpisywane dziś umowy dotyczą samorządów z powiatów: <strong>tomaszowskiego, rawskiego, skierniewickiego i opoczyńskiego</strong>.</p><p>Przyznane środki pokrywają <strong>60 proc. wartości całego zadania</strong>. Inwestycja ma istotnie wpłynąć na <strong>komfort i bezpieczeństwo ruchu drogowego</strong> w tej części miasta.</p><h3><strong>Zakres prac obejmuje:</strong></h3><ul><li><strong>rozbudowę ul. E. Orzeszkowej</strong> na odcinku od ronda przy <strong>ul. Zawadzkiej</strong> do <strong>ronda Andersa</strong>,</li><li><strong>przebudowę fragmentu ul. Legionów</strong> od ronda Andersa do mostu,</li><li>budowę <strong>nowej jezdni</strong>, <strong>chodników</strong> oraz <strong>ścieżki rowerowej</strong>,</li><li><strong>modernizację sieci gazowej i wodociągowej</strong>,</li><li><strong>przebudowę ronda Andersa</strong> w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu.</li></ul><p><strong>Realizacja inwestycji</strong> została zaplanowana na lata <strong>2026–2028</strong>, zgodnie z zasadami programu dofinansowania.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.kochamtomaszow.pl"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Miliony na drogi w Łódzkiem. Pierwsze umowy podpisane w Tomaszowie Mazowieckim]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54634,miliony-na-drogi-w-lodzkiem-pierwsze-umowy-podpisane-w-tomaszowie-mazowieckim</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54634,miliony-na-drogi-w-lodzkiem-pierwsze-umowy-podpisane-w-tomaszowie-mazowieckim</guid>
            <pubDate>Tue, 07 Apr 2026 19:18:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-miliony-na-drogi-w-lodzkiem-pierwsze-umowy-podpisane-w-tomaszowie-mazowieckim-1775582749.png</url>
                        <title>Miliony na drogi w Łódzkiem. Pierwsze umowy podpisane w Tomaszowie Mazowieckim</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54634,miliony-na-drogi-w-lodzkiem-pierwsze-umowy-podpisane-w-tomaszowie-mazowieckim</link>
                    </image><description>W Tomaszowie Mazowieckim podpisano pierwsze umowy w ramach tegorocznego budżetu Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. W wydarzeniu wzięli udział minister infrastruktury Dariusz Klimczak, wojewoda łódzka Dorota Ryl oraz przedstawiciele samorządów z regionu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>&nbsp;Łącznie zawarto 27 umów na dofinansowanie budowy i modernizacji ponad 30 kilometrów dróg gminnych i powiatowych w województwie łódzkim. Wartość wszystkich inwestycji przekracza 102 mln zł, z czego około 31 mln zł stanowi dofinansowanie z funduszu. W tym roku do regionu trafi łącznie 149 mln zł.</p><p>Minister infrastruktury podkreślił, że program ma przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo na drogach lokalnych.<br>– Są to inwestycje drogowe, na które czekali mieszkańcy od dawna. Cieszę się, że to właśnie Państwo jesteście beneficjentami tych środków. Dzisiaj podpisujemy umowy na ich realizację z samorządowcami z powiatów województwa łódzkiego: tomaszowskiego, rawskiego, skierniewickiego i opoczyńskiego – powiedział Dariusz Klimczak.</p><p>Jak dodał, w skali kraju na inwestycje drogowe przeznaczono w tym roku 2,7 mld zł.<br>– Poprawiamy parametry techniczne dróg i liczymy na to, że w kolejnych latach uda się zwiększyć finansowanie szczególnie dla dróg powiatowych – zaznaczył minister.</p><p>Największe wsparcie trafiło do powiatu tomaszowskiego, gdzie podpisano 12 umów o łącznej wartości przekraczającej 50 mln zł. Inwestycje obejmą ponad 10,5 kilometra dróg.</p><h2>Ważna inwestycja w Tomaszowie</h2><p>Jednym z kluczowych projektów jest przebudowa ulicy Elizy Orzeszkowej wraz z fragmentem ulicy Legionów. Miasto pozyskało na ten cel ponad 6,8 mln zł dofinansowania, co stanowi około 60 procent wartości całego zadania.</p><p>Zakres prac obejmuje nie tylko modernizację jezdni, ale również budowę chodników, ścieżki rowerowej oraz przebudowę ronda Andersa. Planowana jest także modernizacja infrastruktury podziemnej, w tym sieci gazowej i wodociągowej. Realizacja inwestycji przewidziana jest na lata 2026–2028.</p><p>– W ramach tych środków nie tylko zostanie przebudowana ulica E. Orzeszkowej, ale również rondo Andersa i ulica Legionów. Bardzo się cieszę, że ta inwestycja powstanie, zwiększy bowiem bezpieczeństwo komunikacyjne mieszkańców, ale również osób, które nasze miasto odwiedzają – powiedział prezydent Tomaszowa Mazowieckiego Marcin Witko.</p><p>Prezydent podziękował również za wsparcie rządowe.<br>– Dziękuję Ministrowi Infrastruktury, Panu Dariuszowi Klimczakowi, za dostrzeżenie potrzeb mieszkańców Tomaszowa, naszego regionu i wsparcie tak ważnych dla miasta inwestycji – dodał.</p><h2>Inwestycje w całym regionie</h2><p>Wsparcie trafiło także do innych powiatów. W powiecie opoczyńskim podpisano sześć umów o wartości ponad 23 mln zł, obejmujących ponad 8 kilometrów dróg. W powiecie rawskim zmodernizowanych zostanie ponad 8 kilometrów tras za około 12 mln zł, natomiast w powiecie skierniewickim – około 3 kilometry dróg za ponad 16 mln zł.</p><p>Wojewoda łódzka Dorota Ryl podkreśliła znaczenie dobrze przygotowanych projektów i skutecznego pozyskiwania środków.<br>– Dobre drogi to bezpieczeństwo mieszkańców, dlatego warto korzystać z dostępnych dofinansowań – zaznaczyła.</p><h2>Program na lata</h2><p>Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg to mechanizm wspierający budowę, przebudowę i remonty lokalnych tras, a także inwestycje poprawiające bezpieczeństwo ruchu drogowego. Wysokość dofinansowania może sięgać nawet 80 proc. kosztów realizacji.</p><p>W skali kraju wsparcie trafi w tym roku do 1179 samorządów, co pozwoli na realizację 1679 inwestycji obejmujących ponad 2,2 tys. kilometrów dróg.</p><p>W województwie łódzkim środki z funduszu mają umożliwić budowę, przebudowę lub remont aż 291 kilometrów dróg, w tym około 170 kilometrów dróg powiatowych i 120 kilometrów gminnych.</p><p>Podpisane w Tomaszowie Mazowieckim umowy to pierwszy krok w realizacji tegorocznych inwestycji, które – jak podkreślają zarówno rząd, jak i samorządy – mają realnie poprawić bezpieczeństwo i komfort życia mieszkańców regionu.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nowa dyrektorka Domu Dziecka Słoneczko]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54613,nowa-dyrektorka-domu-dziecka-sloneczko</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54613,nowa-dyrektorka-domu-dziecka-sloneczko</guid>
            <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 19:57:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-nowa-dyrektorka-domu-dziecka-sloneczko-po-kontrowersjach-i-trzech-konkursach-milena-godnarska-obejm-1775240776.png</url>
                        <title>Nowa dyrektorka Domu Dziecka Słoneczko</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54613,nowa-dyrektorka-domu-dziecka-sloneczko</link>
                    </image><description>W ubiegłym roku wokół Domu Dziecka „Słoneczko” w Tomaszowie Mazowieckim zrobiło się głośno. W przestrzeni publicznej pojawiały się różne opinie i napięcia dotyczące funkcjonowania placówki oraz sposobu jej zarządzania. Częścią z nich zajmuje się prokuratura.  Miała ona charakter krytyczny, ówczesne władze powiatu, z Mariuszem Węgrzynowskim na czele jednak podkreślały, że oceny te są często subiektywne i nie oddają rzeczywistego zaangażowania kierownictwa w pracę na rzecz wychowanków .</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Dodatkowo w 2025 roku pojawiły się wątpliwości dotyczące ochrony wizerunku dzieci po publikacji zdjęć z wydarzenia z ich udziałem w mediach społecznościowych. Sprawa była przedmiotem interpelacji radnego, który zwracał uwagę m.in. na możliwe naruszenia zasad ochrony danych osobowych i prywatności małoletnich. Głos w tej sprawie zabierali nie tylko radni, ale również przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną praw dzieci.&nbsp;</p><p>W tym kontekście 5 grudnia 2025 roku dyrektorka placówki, Katarzyna Koziołek, ogłosiła rezygnację ze stanowiska. W obszernym oświadczeniu zaznaczyła, że decyzja ta nie była wynikiem jednego zdarzenia, lecz efektem długotrwałego procesu, poprzedzonego analizą sytuacji oraz troską o dobro wychowanków.&nbsp;</p><p>Po jej odejściu rozpoczął się proces poszukiwania nowego dyrektora. 27 listopada 2025 roku Zarząd Powiatu ogłosił pierwszy konkurs, jednak do 8 grudnia nie wpłynęła żadna oferta. Drugi nabór, ogłoszony 17 grudnia, również zakończył się bez rozstrzygnięcia – do 21 grudnia ponownie nie zgłosił się żaden kandydat. Dopiero trzeci konkurs, ogłoszony 5 marca 2026 roku z terminem składania dokumentów do 16 marca, przyniósł rezultat.</p><p>Komisja konkursowa wyłoniła Milenę Godnarską, mieszkankę Tomaszowa Mazowieckiego. Jej kandydatura została zatwierdzona przez Zarząd Powiatu. W uzasadnieniu podkreślono, że podczas rozmowy kwalifikacyjnej wykazała się odpowiednią wiedzą i przygotowaniem do pełnienia tej funkcji. Nowa dyrektorka posiada doświadczenie zawodowe w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, w szczególności w pracy związanej z tzw. pieczą zastępczą, co oznacza znajomość specyfiki pracy w jednostkach powiatowych, także w tak wyjątkowych miejscach, jak domy dziecka. Obecnie pracuje w szkole w Rzeczycy, a obowiązki dyrektora Domu Dziecka „Słoneczko” obejmie od 1 maja.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Porodówki na granicy przetrwania. Tomaszów walczy, Brzeziny do likwidacji]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54608,porodowki-na-granicy-przetrwania-tomaszow-walczy-brzeziny-do-likwidacji</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54608,porodowki-na-granicy-przetrwania-tomaszow-walczy-brzeziny-do-likwidacji</guid>
            <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 15:40:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-porodowki-na-granicy-przetrwania-tomaszow-walczy-brzeziny-do-likwidacji-1775224961.png</url>
                        <title>Porodówki na granicy przetrwania. Tomaszów walczy, Brzeziny do likwidacji</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54608,porodowki-na-granicy-przetrwania-tomaszow-walczy-brzeziny-do-likwidacji</link>
                    </image><description>Decyzja o planowanej likwidacji porodówki w Brzezinach wstrząsnęła opinią publiczną w regionie. Oddział, który jeszcze niedawno uchodził za jeden z najlepszych w województwie łódzkim, ma zniknąć z mapy. Tymczasem w Tomaszowie Mazowieckim sytuacja również jest daleka od stabilnej – choć tutaj wciąż tli się nadzieja.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Informacja o likwidacji porodówki w Brzezinach została ogłoszona podczas sesji Rady Powiatu 1 kwietnia. Jak wskazała radna i była starosta Renata Kobiera, decyzję przedstawiono bez wcześniejszych konsultacji i bez próby szukania alternatywnych rozwiązań. Jeszcze większe zdumienie panowało wśród personelu. Położne dowiedziały się o wszystkim z internetu i – jak przyznała jedna z nich – początkowo uznały to za żart primaaprilisowy.</p><p>Tym bardziej że mowa o oddziale, który przez lata budował swoją renomę. W 2023 roku porodówka w Brzezinach zajęła pierwsze miejsce w województwie łódzkim i szóste w ogólnopolskim rankingu „Gdzie rodzić”. Pacjentki doceniały jakość opieki, wsparcie w karmieniu piersią i poszanowanie prywatności. To był oddział, do którego kobiety przyjeżdżały nawet z odległych miejscowości.</p><p>Dziś jednak nawet takie wyniki nie gwarantują przetrwania. Powód jest ten sam, który powraca w całym kraju – finanse i malejąca liczba porodów.</p><p>W Tomaszowie Mazowieckim sytuacja wygląda podobnie, choć scenariusz nie jest jeszcze przesądzony. Lokalna porodówka od lat zmaga się z niedofinansowaniem, a oddział generuje straty. W tym roku odnotowano około 100 porodów, co stawia go w trudnym położeniu ekonomicznym, ale daje też jakąś nadzieję na przyszłość</p><p>Dla porównania – w Lesku, gdzie również zamknięto oddział, porodów było 74 rocznie. Oficjalnie wskazywano tam problemy kadrowe i organizacyjne, ale kluczowym czynnikiem była właśnie niska liczba porodów.</p><p>Tomaszów stoi więc dziś w tym samym miejscu, w którym niedawno znalazły się inne miasta. Różnica polega na tym, że tutaj pojawiła się nowa nadzieja.</p><p>Oddział przejął nowy ordynator – Mateusz Nowak. Jego przyjście daje szansę na odbudowę pozycji porodówki i zatrzymanie niekorzystnych trendów. Jednak sama zmiana kadry nie wystarczy. Oddział potrzebuje dziś przede wszystkim dwóch rzeczy: stabilnego finansowania i skutecznej promocji.</p><p>Bez tego trudno będzie przekonać przyszłe mamy, by wybierały właśnie Tomaszów.</p><p>Władze miasta zdają się dostrzegać problem. Prezydent Marcin Witko zapowiedział, że miasto będzie wspierać porodówkę, między innymi poprzez fundowanie wyprawek dla noworodków. Taki gest mógłby być elementem budowania przewagi konkurencyjnej i zachęty dla mieszkańców.</p><p>Na razie jednak pozostaje to w sferze deklaracji.</p><p>Rzeczywistość jest taka, że oddział nadal przynosi milionowe straty, a liczba porodów nie daje gwarancji utrzymania. Bez realnych działań – zarówno ze strony samorządu, jak i systemu ochrony zdrowia – Tomaszów może podzielić los Brzezin.</p><p>W tle tych wydarzeń powraca jeszcze jeden wątek – wiarygodność państwa w reagowaniu na kryzys porodówek. Po głośnej sprawie Leska, gdzie premier Donald Tusk zapewniał, że oddział nadal funkcjonuje, choć był już zawieszony, pojawia się pytanie: czy tym razem rząd rzeczywiście jest na bieżąco?</p><p>Czy ktoś monitoruje sytuację takich miejsc jak Tomaszów Mazowiecki, zanim będzie za późno?</p><p>Bo dziś nie chodzi już tylko o liczby w statystykach. Chodzi o realny dostęp kobiet do bezpiecznego porodu w ich regionie. Każda kolejna zamykana porodówka to nie tylko decyzja administracyjna – to zmiana, która bezpośrednio dotyka mieszkańców.</p><p>Tomaszów jeszcze walczy. Ale czasu jest coraz mniej.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Radna, spółka i majątek powiatu. Wojewoda sprawdza możliwe naruszenie prawa]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54606,radna-spolka-i-majatek-powiatu-wojewoda-sprawdza-mozliwe-naruszenie-prawa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54606,radna-spolka-i-majatek-powiatu-wojewoda-sprawdza-mozliwe-naruszenie-prawa</guid>
            <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 14:58:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-radna-spolka-i-majatek-powiatu-wojewoda-sprawdza-mozliwe-naruszenie-prawa-1775221858.png</url>
                        <title>Radna, spółka i majątek powiatu. Wojewoda sprawdza możliwe naruszenie prawa</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54606,radna-spolka-i-majatek-powiatu-wojewoda-sprawdza-mozliwe-naruszenie-prawa</link>
                    </image><description>Łódzki Urząd Wojewódzki wszczął postępowanie nadzorcze wobec Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim w związku z podejrzeniem naruszenia przepisów antykorupcyjnych przez radną Paulinę Sochę. Sprawa dotyczy jej zatrudnienia w Tomaszowskim Centrum Zdrowia sp. z o.o. – podmiocie powiązanym z powiatem i korzystającym z jego majątku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Z pisma podpisanego przez dyrektor Wydziału Prawnego, Nadzoru i Kontroli Justynę Szymańską-Chłądzińską wynika, że organ nadzoru został poinformowany o możliwym naruszeniu art. 25b ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym. Przepis ten wprost zakazuje radnym prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia powiatu, a także zarządzania taką działalnością lub występowania w niej jako pełnomocnik.</p><p>Według ustaleń przedstawionych w piśmie, Paulina Socha została zatrudniona w lutym 2025 roku w Tomaszowskim Centrum Zdrowia sp. z o.o. z siedzibą w Tomaszowie Mazowieckim. W spółce tej powierzono jej obowiązki o charakterze kierowniczym – w tym funkcję dyrektora do spraw finansowych, głównej księgowej, a także zadania kadrowe wykonywane na podstawie udzielonego pełnomocnictwa.</p><p>Kluczowy dla sprawy jest jednak szerszy kontekst działalności tej spółki. Jak wskazuje wojewoda, Tomaszowskie Centrum Zdrowia korzysta z majątku należącego do Powiatu Tomaszowskiego. Chodzi m.in. o nieruchomości oddane w dzierżawę i użyczenie – objęte konkretnymi księgami wieczystymi – a także o ruchomości, w tym ambulansy typu „B” wraz z wyposażeniem, aparaturę medyczną, sprzęt RTG czy mammograf. W piśmie wymieniono również realizację inwestycji publicznej polegającej na termomodernizacji budynku Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego przy ul. Niskiej 14, której wartość przekroczyła 3,4 mln zł, z czego ponad 620 tys. zł pochodziło bezpośrednio z budżetu powiatu.</p><p>To właśnie zestawienie funkcji radnej i zakresu działalności spółki korzystającej z mienia publicznego stało się podstawą do wszczęcia postępowania. Wojewoda wskazuje wprost, że zakres obowiązków wykonywanych przez radną może prowadzić do wniosku, iż zarządza ona działalnością gospodarczą prowadzoną z wykorzystaniem majątku powiatu lub działa w niej jako pełnomocnik.</p><p>W związku z tym organ nadzoru zwrócił się do Rady Powiatu o szczegółowe wyjaśnienia oraz przekazanie obszernej dokumentacji. Zażądano między innymi kopii wszystkich umów o pracę zawartych przez radną z Tomaszowskim Centrum Zdrowia w okresie sprawowania mandatu, regulaminu organizacyjnego spółki obowiązującego w czasie jej zatrudnienia, a także pełnego zestawu pełnomocnictw udzielonych jej przez prezesa zarządu lub inne osoby reprezentujące podmiot. Urząd wojewódzki oczekuje również dokumentów określających zakres obowiązków radnej na zajmowanym stanowisku.</p><p>Szczególne znaczenie mają dokumenty dotyczące korzystania przez spółkę z majątku powiatu. Wojewoda zażądał potwierdzeń dotyczących nieruchomości i ruchomości, w tym umów dzierżawy, najmu lub użyczenia, obejmujących mienie wskazane w piśmie. To właśnie te materiały mogą przesądzić o tym, czy doszło do naruszenia ustawowego zakazu.</p><p>Termin na udzielenie odpowiedzi wynosi 21 dni od doręczenia pisma, a całość korespondencji ma zostać przekazana drogą elektroniczną na wskazany adres e-Doręczeń.</p><p>Znaczenie zgromadzonych dokumentów będzie kluczowe dla dalszego biegu sprawy. To na ich podstawie organ nadzoru oceni, czy doszło do naruszenia prawa, które mogłoby skutkować nawet wygaśnięciem mandatu radnej. Jednocześnie pojawiają się pytania o transparentność i rzetelność postępowania wyjaśniającego, prowadzonego przy udziale organów powiatu.</p><p>W tym kontekście coraz częściej podnoszony jest argument, że zmiana układu politycznego w powiecie mogłaby sprzyjać większej przejrzystości i bezstronności w wyjaśnianiu podobnych spraw. Niezależność od lokalnych powiązań personalnych i politycznych bywa bowiem kluczowa tam, gdzie w grę wchodzi potencjalny konflikt interesów.</p><p>Sprawa Pauliny Sochy nie jest przy tym odosobniona. W ostatnich latach w powiecie tomaszowskim, zarządzanym przez Mariusza Węgrzynowskiego, wielokrotnie pojawiały się przypadki łączenia mandatu radnego z zatrudnieniem w spółkach komunalnych lub podmiotach zależnych od samorządu. Choć formalnie często balansują one na granicy dopuszczalności prawnej, budzą poważne wątpliwości natury etycznej i systemowej.</p><p>Mechanizm jest zazwyczaj podobny – osoby pełniące funkcje publiczne trafiają do struktur organizacyjnych podmiotów korzystających z majątku samorządu, co w praktyce ogranicza ich niezależność i zdolność do sprawowania realnej kontroli. W takich sytuacjach trudno mówić o pełnej bezstronności, a jeszcze trudniej o zaufaniu społecznym do instytucji publicznych.</p><p>Postępowanie prowadzone przez wojewodę łódzkiego może stać się jednym z ważniejszych testów skuteczności przepisów antykorupcyjnych w samorządzie. Od jego wyniku zależeć będzie nie tylko los jednej radnej, ale także sygnał, jaki zostanie wysłany do innych jednostek samorządu terytorialnego w podobnych sytuacjach.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Po trzech konkursach PCPR w Tomaszowie ma nową dyrektor]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54605,po-trzech-konkursach-pcpr-w-tomaszowie-ma-nowa-dyrektor</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54605,po-trzech-konkursach-pcpr-w-tomaszowie-ma-nowa-dyrektor</guid>
            <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 12:05:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-po-trzech-konkursach-pcpr-w-tomaszowie-ma-nowa-dyrektor-1775212898.png</url>
                        <title>Po trzech konkursach PCPR w Tomaszowie ma nową dyrektor</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54605,po-trzech-konkursach-pcpr-w-tomaszowie-ma-nowa-dyrektor</link>
                    </image><description>Po kilku miesiącach niepewności Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Tomaszowie Mazowieckim doczekało się zmiany na stanowisku dyrektora. Po dwóch nierozstrzygniętych naborach Zarząd Powiatu wyłonił następczynię Jana Andrzeja Więckowskiego, który kierował placówką od początku jej istnienia, czyli od 1999 roku. Informacja o wieloletnim kierowaniu PCPR przez Więckowskiego nadal figuruje w Biuletynie Informacji Publicznej jednostki.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Pierwszy nabór na stanowisko szefa PCPR Zarząd Powiatu ogłosił 7 listopada 2025 roku. Ogłoszenie zostało opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej powiatu. Kolejny nabór pojawił się 5 grudnia 2025 roku, a trzeci — po wcześniejszych niepowodzeniach — ogłoszono 4 marca 2026 roku. Wszystkie te etapy znajdują potwierdzenie w oficjalnych dokumentach i wykazach BIP Powiatu Tomaszowskiego.</p><p>Jak wynika z przekazanego materiału, dwa pierwsze postępowania zakończyły się bez wyłonienia kandydata. W pierwszym konkursie miała zgłosić się jedna osoba, ale nie uzyskała wymaganej liczby punktów przewidzianych w regulaminie komisji konkursowej. Druga procedura również nie przyniosła rozstrzygnięcia. W praktyce oznaczało to konieczność przedłużenia pracy dotychczasowego dyrektora, który wcześniej zapowiadał odejście na emeryturę.</p><p>Sam proces zmiany zaczął się formalnie jeszcze jesienią ubiegłego roku. 29 października 2025 roku Zarząd Powiatu podjął uchwałę w sprawie odwołania dyrektora PCPR, a 26 stycznia 2026 roku przyjęto uchwałę zmieniającą wcześniejsze rozstrzygnięcie. To pokazuje, że sprawa obsady stanowiska przeciągała się i wymagała korekt po stronie władz powiatu.</p><p>Dopiero trzecie postępowanie zakończyło się sukcesem. Z przekazanych informacji wynika, że 30 marca Zarząd Powiatu ogłosił wybór Moniki Łazowskiej na stanowisko dyrektorki PCPR. Ma ona ponad 20-letnie doświadczenie w pracy w ośrodkach pomocy społecznej, a ostatnio była związana z Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Czerniewicach. Obowiązki w Tomaszowie ma objąć z początkiem maja.</p><p>Zmiana ma znaczenie nie tylko personalne, ale też instytucjonalne. PCPR w Tomaszowie Mazowieckim odpowiada za ważną część polityki społecznej powiatu: pieczę zastępczą, pomoc rodzinom w kryzysie, wsparcie osób z niepełnosprawnościami czy prowadzenie interwencji kryzysowej. Jednostka działa przy ul. św. Antoniego 41, a jej zakres zadań obejmuje również obsługę rodzinnych domów dziecka.</p><p>Odejście Jana Andrzeja Więckowskiego kończy więc pewien rozdział w historii tej placówki. Przez ponad ćwierć wieku PCPR miał jednego szefa, co w samorządowych realiach należy do rzadkości. Tym bardziej przeciągający się konkurs był uważnie obserwowany, bo dotyczył jednej z najważniejszych jednostek powiatowej pomocy społecznej.</p><p>Nowa dyrektor obejmie stanowisko w momencie, gdy PCPR nadal realizuje szeroki zakres zadań społecznych i opiekuńczych, a od sprawności tej instytucji zależy codzienne wsparcie wielu mieszkańców powiatu. Po miesiącach przeciągających się procedur władze powiatu zamknęły więc jeden z bardziej newralgicznych procesów kadrowych ostatniego czasu.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Protest w ZUS także w Tomaszowie. Urzędnicy wyszli przed budynek, część spędziła noc w centrali]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54601,protest-w-zus-takze-w-tomaszowie-urzednicy-wyszli-przed-budynek-czesc-spedzila-noc-w-centrali</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54601,protest-w-zus-takze-w-tomaszowie-urzednicy-wyszli-przed-budynek-czesc-spedzila-noc-w-centrali</guid>
            <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 08:24:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-protest-w-zus-takze-w-tomaszowie-urzednicy-wyszli-przed-budynek-czesc-spedzila-noc-w-centrali-1775198126.jpg</url>
                        <title>Protest w ZUS także w Tomaszowie. Urzędnicy wyszli przed budynek, część spędziła noc w centrali</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54601,protest-w-zus-takze-w-tomaszowie-urzednicy-wyszli-przed-budynek-czesc-spedzila-noc-w-centrali</link>
                    </image><description>Protest pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który trwa na poziomie centralnym w Warszawie, ma także swój lokalny wymiar w Tomaszowie Mazowieckim.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W czwartek pracownicy tomaszowskiego oddziału ZUS wyszli przed budynek instytucji w geście solidarności z przedstawicielami związków zawodowych, którzy od środy prowadzą protest w centrali Zakładu przy ul. Szamockiej w Warszawie. Część z nich zdecydowała się pozostać w budynku na noc, domagając się rozmów z przedstawicielami Ministerstwa Finansów.</p><p>– Pracownicy ZUS w Tomaszowie wyszli z budynku w akcie poparcia dla swoich przedstawicieli związkowych, którzy dzisiejszą noc spędzili w Centrali ZUS i nie opuszczą jej, dopóki nie spotkają się z przedstawicielami ministerstwa finansów. Jedną z 33 osób, które spędziły noc w centrali, jestem też ja – przekazała Marta Markun, rzeczniczka ZUS w Tomaszowie Mazowieckim.</p><p>Spór dotyczy przede wszystkim wynagrodzeń. Związkowcy oczekują podwyżek na poziomie średnio 1200 zł brutto na pracownika. Tymczasem – jak informuje ZUS – dotychczasowe propozycje pracodawcy obejmowały wzrost wynagrodzenia zasadniczego od 170 do 200 zł na etat, co wraz z dodatkowymi składnikami daje od 241 do 284 zł.</p><p>Negocjacje prowadzone są od środy pomiędzy zarządem ZUS a dwunastoma organizacjami związkowymi. Do tej pory nie przyniosły one porozumienia, dlatego powołano międzyzwiązkowy komitet protestacyjno-strajkowy. Około 30 przedstawicieli związków pozostaje w centrali i zapowiada kontynuację protestu do czasu rozpoczęcia rozmów na szczeblu rządowym.</p><p>Mimo napiętej sytuacji, ZUS zapewnia, że obsługa klientów – zarówno w Tomaszowie Mazowieckim, jak i w innych placówkach w kraju – odbywa się bez zakłóceń.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nawet 6 tysięcy złotych dofinansowania. Rusza nabór wniosków na podłączenia do kanalizacji]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54599,nawet-6-tysiecy-zlotych-dofinansowania-rusza-nabor-wnioskow-na-podlaczenia-do-kanalizacji</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54599,nawet-6-tysiecy-zlotych-dofinansowania-rusza-nabor-wnioskow-na-podlaczenia-do-kanalizacji</guid>
            <pubDate>Thu, 02 Apr 2026 22:50:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-nawet-6-tysiecy-zlotych-dofinansowania-rusza-nabor-wnioskow-na-podlaczenia-do-kanalizacji-1775163840.jpg</url>
                        <title>Nawet 6 tysięcy złotych dofinansowania. Rusza nabór wniosków na podłączenia do kanalizacji</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54599,nawet-6-tysiecy-zlotych-dofinansowania-rusza-nabor-wnioskow-na-podlaczenia-do-kanalizacji</link>
                    </image><description>Mieszkańcy Gminy Tomaszów Mazowiecki mają realną szansę na znaczące obniżenie kosztów inwestycji w swoje nieruchomości. Wójt gminy ogłosił rozpoczęcie naboru wniosków w ramach programu „Wykonanie podłączeń kanalizacyjnych – Edycja 2026”, finansowanego przez WFOŚiGW w Łodzi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To konkretne wsparcie dla właścicieli domów, którzy chcą podłączyć swoje budynki do sieci kanalizacji sanitarnej – i jednocześnie zadbać o środowisko oraz komfort życia.</p><h3>Nawet 80% kosztów zwrotu</h3><p>Program zakłada bardzo atrakcyjny poziom dofinansowania. Właściciele nieruchomości mogą liczyć na zwrot nawet <strong>80% kosztów kwalifikowanych</strong>, jednak maksymalna kwota wsparcia wynosi <strong>6 000 zł na jedną nieruchomość</strong>.</p><p>To oznacza, że dla wielu gospodarstw domowych inwestycja w podłączenie do kanalizacji może stać się znacznie bardziej dostępna finansowo.</p><h3>Kto może skorzystać?</h3><p>Z programu mogą skorzystać:</p><ul><li>osoby fizyczne,</li><li>właściciele nieruchomości lub osoby posiadające tytuł prawny do ich użytkowania,</li><li>mieszkańcy, których budynki są już użytkowane i znajdują się na obszarach objętych siecią kanalizacji sanitarnej.</li></ul><p>Warunek jest więc prosty – jeśli sieć jest w zasięgu, warto działać.</p><h3>Na co można dostać dotację?</h3><p>Dofinansowanie obejmuje wykonanie przyłącza budynku do istniejącej sieci kanalizacyjnej. To inwestycja, która nie tylko zwiększa wygodę codziennego życia, ale także podnosi wartość nieruchomości i przyczynia się do poprawy stanu środowiska.</p><h3>Terminy – tu liczy się refleks</h3><p>Nabór wniosków odbędzie się w kilku terminach i lokalizacjach:</p><ul><li><strong>9 kwietnia 2026 r. (czwartek), godz. 14:00–18:00</strong><br>Dąbrowa, ul. Cegielniana 4A (Evimex)</li><li><strong>14–15 kwietnia oraz 21–22 kwietnia 2026 r., godz. 14:00–17:00</strong><br>Urząd Gminy Tomaszów Mazowiecki, ul. Prezydenta I. Mościckiego 4, budynek „B”, sala nr 307</li></ul><p>Warto się pospieszyć – <strong>wnioski będą rozpatrywane według kolejności zgłoszeń</strong>, aż do wyczerpania środków.</p><h3>Gdzie znaleźć wniosek i więcej informacji?</h3><p>Wzór wniosku dostępny jest:</p><ul><li>w Urzędzie Gminy Tomaszów Mazowiecki,</li><li>w Gminnym Zakładzie Komunalnym,</li><li>oraz online na stronie BIP: <strong>bip.gminatomaszowmaz.pl</strong></li></ul><p>Dodatkowe informacje można uzyskać bezpośrednio w tych instytucjach.</p><h3>Inwestycja, która się opłaca</h3><p>Program „Edycja 2026” to nie tylko wsparcie finansowe, ale także krok w stronę nowoczesnej i ekologicznej infrastruktury. Dla mieszkańców to okazja, by poprawić standard życia, a jednocześnie skorzystać z realnych oszczędności.</p><p>Jeśli więc Twoja nieruchomość znajduje się w zasięgu sieci kanalizacyjnej – to moment, którego nie warto przegapić.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Interpelacja tysiąclecia, czyli jak jednym kliknięciem zatrudnić pół miasta]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54596,interpelacja-tysiaclecia-czyli-jak-jednym-kliknieciem-zatrudnic-pol-miasta</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54596,interpelacja-tysiaclecia-czyli-jak-jednym-kliknieciem-zatrudnic-pol-miasta</guid>
            <pubDate>Thu, 02 Apr 2026 21:09:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-interpelacja-tysiaclecia-czyli-jak-jednym-kliknieciem-zatrudnic-pol-miasta-1775157769.png</url>
                        <title>Interpelacja tysiąclecia, czyli jak jednym kliknięciem zatrudnić pół miasta</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54596,interpelacja-tysiaclecia-czyli-jak-jednym-kliknieciem-zatrudnic-pol-miasta</link>
                    </image><description>W czasach, gdy ekonomiści łamią sobie głowy nad rosnącym bezrobociem, a rządy świata szukają sposobów na aktywizację zawodową społeczeństw, rozwiązanie przyszło z zupełnie nieoczekiwanej strony. Nie z Davos, nie z Brukseli, nawet nie z Warszawy. Z Tomaszowa Mazowieckiego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Radny Piotr Kucharski odkrył bowiem metodę niemal genialną w swej prostocie: jak stworzyć pracę dla dziesiątek, a może i setek ludzi – bez inwestycji, bez strategii, bez planu gospodarczego. Wystarczy… interpelacja.</p><p>Nie byle jaka, oczywiście. Taka, która obejmuje wszystkie możliwe jednostki: urząd miasta, spółki miejskie, szkoły, przedszkola, domy kultury, USC i zapewne, gdyby tylko się dało, także lokalne gołębie pocztowe. Każda z tych instytucji ma teraz jedno zadanie: sporządzić szczegółowe zestawienie sprzętu elektronicznego z ostatnich 24 miesięcy. Laptopy, ultrabooki, tablety, telefony – najlepiej z metryką, rodowodem i życiorysem.</p><p>I to nie byle jak! Z nazwą jednostki, modelem, specyfikacją, datą zakupu, kosztem, przeznaczeniem, uzasadnieniem zakupu, zasadami wyboru, weryfikacją sensowności, kosztami dodatkowymi i – rzecz jasna – pełną dokumentacją odbioru.</p><p>Krótko mówiąc: ma być wszystko. Może poza DNA urządzenia.</p><p>Najpiękniejsze w tej historii jest jednak to, że – jak wskazują wszelkie znaki na niebie i ziemi – sama interpelacja powstała przy pomocy sztucznej inteligencji. Kilka minut, może kwadrans, kawa jeszcze ciepła.</p><p>Natomiast odpowiedź? To już zupełnie inna historia.</p><p>Tu zaczyna się prawdziwy program zatrudnienia. Dziesiątki instytucji, setki pracowników, godziny przekopywania się przez faktury, arkusze, maile, magazyny, a pewnie i szuflady z kablami „bo może gdzieś tu jest ten tablet z 2024”. Każdy dział administracji dostaje swoją cegiełkę do tej monumentalnej budowli absurdu.</p><p>Efekt? Kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset roboczogodzin. Czas ludzi, którzy mogliby w tym czasie robić rzeczy rzeczywiście potrzebne: zajmować się mieszkańcami, rozwiązywać realne problemy, usprawniać działanie instytucji.</p><p>Ale nie. Teraz będą ustalać, czy telefon kupiony dla referenta był „premium”, czy tylko „średniopółkowy”.</p><p>Można by zapytać: jaki jest cel tej operacji? Czy chodzi o poprawę gospodarności? O audyt? O transparentność? Być może.</p><p>Ale forma każe podejrzewać raczej coś innego: pokaz siły w najczystszej, biurokratycznej postaci. Demonstrację, że jednym podpisem można uruchomić machinę, która mieli czas, energię i zasoby – bez względu na sens.</p><p>To trochę jak zamówić w restauracji danie dla całej sali tylko po to, żeby sprawdzić, czy kuchnia działa.</p><p>Paradoks polega na tym, że sztuczna inteligencja miała nas uwolnić od bezsensownej pracy. Tymczasem została wykorzystana do jej masowej produkcji.</p><p>Radny użył zapewne AI, żeby zaoszczędzić swój czas. Reszta miasta właśnie ten czas traci. Jeśli tak ma wyglądać przyszłość administracji, to rzeczywiście – bezrobocie nam nie grozi. Grozi nam co najwyżej nadmiar pracy, która nikomu nie jest potrzebna.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tomaszów łączy szkoły z rynkiem pracy: VIII Targi Pracy i Edukacji]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54591,tomaszow-laczy-szkoly-z-rynkiem-pracy-viii-targi-pracy-i-edukacji</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54591,tomaszow-laczy-szkoly-z-rynkiem-pracy-viii-targi-pracy-i-edukacji</guid>
            <pubDate>Thu, 02 Apr 2026 08:32:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-tomaszow-laczy-szkoly-z-rynkiem-pracy-viii-targi-pracy-i-edukacji-1775112428.jpg</url>
                        <title>Tomaszów łączy szkoły z rynkiem pracy: VIII Targi Pracy i Edukacji</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54591,tomaszow-laczy-szkoly-z-rynkiem-pracy-viii-targi-pracy-i-edukacji</link>
                    </image><description>30 marca 2026 roku Tomaszów Mazowiecki ponownie stał się lokalnym centrum spotkań edukacji z rynkiem pracy. VIII Tomaszowskie Targi Pracy i Edukacji, zorganizowane w Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 3, potwierdziły, że wydarzenie to na stałe wpisało się w kalendarz najważniejszych inicjatyw wspierających rozwój zawodowy młodzieży i mieszkańców powiatu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3>Silne wsparcie władz i instytucji</h3><p>Ranga wydarzenia została podkreślona przez patronat honorowy przedstawicieli najwyższych szczebli administracji – od wojewódzkiej po lokalną. Obecność takich osób jak Wojewoda Łódzki Dorota Ryl, Marszałek Województwa Łódzkiego Joanna Skrzydlewska, Starosta Tomaszowski Dariusz Kowalczyk oraz Prezydent Tomaszowa Mazowieckiego Marcin Witko jasno pokazuje, jak istotną rolę targi odgrywają w budowaniu nowoczesnego rynku pracy.</p><p>Za organizację odpowiadały kluczowe instytucje: Starostwo Powiatowe, Powiatowy Urząd Pracy, Ochotnicze Hufce Pracy oraz Zespół Szkół Ponadpodstawowych nr 3. Ich współpraca przełożyła się na kompleksową ofertę – zarówno dla uczniów stojących przed wyborem ścieżki edukacyjnej, jak i osób aktywnie poszukujących zatrudnienia.</p><h3>Edukacja w praktyce</h3><p>Jednym z najważniejszych elementów wydarzenia były prezentacje szkół ponadpodstawowych z terenu powiatu. Każda z nich przygotowała rozbudowane, atrakcyjne stoiska, które nie tylko prezentowały kierunki kształcenia, ale również pokazywały realne możliwości rozwoju zawodowego. Uczniowie mogli zobaczyć, jak teoria przekłada się na praktykę, a także porozmawiać z nauczycielami i starszymi kolegami.</p><p>To właśnie ten bezpośredni kontakt sprawił, że targi miały wymiar nie tylko informacyjny, ale też inspirujący.</p><h3>Rynek pracy na wyciągnięcie ręki</h3><p>W wydarzeniu uczestniczyło ponad 40 pracodawców reprezentujących różnorodne branże – od przemysłu i usług, po sektor medyczny i służby mundurowe. Taka różnorodność pozwoliła uczestnikom zapoznać się z szerokim wachlarzem ofert pracy, wymaganiami rekrutacyjnymi oraz możliwościami rozwoju kariery.</p><p>Dla wielu osób była to pierwsza okazja do bezpośredniej rozmowy z potencjalnym pracodawcą – bez formalnych barier i stresu związanego z klasyczną rekrutacją.</p><h3>Wydarzenie o strategicznym znaczeniu</h3><p>Obecność licznych przedstawicieli władz państwowych i samorządowych – w tym Ministra Infrastruktury Dariusza Klimczaka czy Dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy Krzysztofa Barańskiego – jasno wskazuje, że Tomaszowskie Targi Pracy i Edukacji mają znaczenie wykraczające poza lokalny kontekst.</p><p>To platforma, która realnie wpływa na rozwój regionu – łącząc potrzeby pracodawców z aspiracjami młodych ludzi oraz wspierając procesy aktywizacji zawodowej.</p><h3>Most między edukacją a przyszłością</h3><p>VIII edycja targów po raz kolejny udowodniła, że dobrze zorganizowane wydarzenie może skutecznie łączyć świat edukacji z rynkiem pracy. To nie tylko miejsce prezentacji ofert – to przestrzeń budowania świadomości zawodowej, nawiązywania kontaktów i podejmowania pierwszych decyzji, które często determinują przyszłość młodych ludzi.</p><p>Tomaszów Mazowiecki pokazuje, że lokalne inicjatywy mogą mieć duże znaczenie – jeśli są realizowane z zaangażowaniem i wizją.</p><p>Na koniec warto podkreślić jedno: takie wydarzenia nie powstają same. To efekt współpracy wielu instytucji, ludzi i partnerów. Dzięki nim młodzież i mieszkańcy regionu otrzymują realne wsparcie w budowaniu swojej drogi zawodowej.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tomaszowskie TBS inwestuje w rozwój. Nowy samochód dostawczy usprawni gospodarkę odpadami]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54572,tomaszowskie-tbs-inwestuje-w-rozwoj-nowy-samochod-dostawczy-usprawni-gospodarke-odpadami</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54572,tomaszowskie-tbs-inwestuje-w-rozwoj-nowy-samochod-dostawczy-usprawni-gospodarke-odpadami</guid>
            <pubDate>Tue, 31 Mar 2026 12:13:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-tomaszowskie-tbs-inwestuje-w-rozwoj-nowy-samochod-dostawczy-usprawni-gospodarke-odpadami-1774952237.png</url>
                        <title>Tomaszowskie TBS inwestuje w rozwój. Nowy samochód dostawczy usprawni gospodarkę odpadami</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54572,tomaszowskie-tbs-inwestuje-w-rozwoj-nowy-samochod-dostawczy-usprawni-gospodarke-odpadami</link>
                    </image><description>Tomaszowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego konsekwentnie rozwija swoje zaplecze techniczne, stawiając na nowoczesne i praktyczne rozwiązania, które przekładają się na wygodę mieszkańców. Najnowszą inwestycją spółki jest zakup samochodu dostawczego IVECO Daily 70C17, który będzie wykorzystywany przede wszystkim do wywozu odpadów wielkogabarytowych oraz realizacji prac porządkowych na terenie zasobów TTBS.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Nowy pojazd ma istotnie zwiększyć efektywność działań związanych z utrzymaniem czystości i porządku. Dzięki niemu możliwe będzie sprawniejsze reagowanie na potrzeby mieszkańców oraz lepsza organizacja odbioru odpadów wymagających specjalnego transportu, takich jak stare meble, elementy wyposażenia czy zużyty sprzęt.</p><p>Zakup auta to kolejny krok w kierunku podnoszenia standardu usług świadczonych przez Tomaszowskie TBS. Inwestycja nie tylko usprawni codzienną pracę służb technicznych, ale także wpłynie na poprawę estetyki przestrzeni wspólnych oraz komfort życia mieszkańców nieruchomości administrowanych przez spółkę.</p><p>Przedstawiciele TTBS podkreślają, że dbałość o czystość otoczenia i właściwe utrzymanie zasobów mieszkaniowych pozostają jednym z kluczowych elementów zarządzania nieruchomościami. Nowy samochód dostawczy pozwoli jeszcze skuteczniej realizować te zadania, a także prowadzić działania porządkowe w sposób bardziej systematyczny i lepiej zorganizowany.</p><p>Tomaszowskie TBS niezmiennie inwestuje w rozwój infrastruktury oraz zaplecza technicznego, odpowiadając na rosnące potrzeby mieszkańców. Zakup nowego pojazdu jest przykładem odpowiedzialnego, długofalowego podejścia do zarządzania zasobami mieszkaniowymi i troski o jakość życia lokalnej społeczności.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Polityczny zwrot akcji w Radzie Miejskiej. Piotr Kucharski stracił wszystko jednym głosowaniem]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54565,polityczny-zwrot-akcji-w-radzie-miejskiej-piotr-kucharski-stracil-wszystko-jednym-glosowaniem</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54565,polityczny-zwrot-akcji-w-radzie-miejskiej-piotr-kucharski-stracil-wszystko-jednym-glosowaniem</guid>
            <pubDate>Mon, 30 Mar 2026 21:33:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-polityczny-zwrot-akcji-w-radzie-miejskiej-piotr-kucharski-stracil-wszystko-jednym-glosowaniem-1774900001.png</url>
                        <title>Polityczny zwrot akcji w Radzie Miejskiej. Piotr Kucharski stracił wszystko jednym głosowaniem</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54565,polityczny-zwrot-akcji-w-radzie-miejskiej-piotr-kucharski-stracil-wszystko-jednym-glosowaniem</link>
                    </image><description>To, co wydarzyło się podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego, pokazuje, że polityczne kalkulacje potrafią obrócić się przeciwko ich autorowi. Piotr Kucharski, który kilka miesięcy temu doprowadził do zmian w składzie Komisji Rewizyjnej, by utrudnić swoje odwołanie z funkcji przewodniczącego, tym razem sam padł ofiarą przetasowań. W efekcie stracił nie tylko stanowisko szefa komisji, ale w ogóle nie znalazł się w jej nowym składzie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To, co wydarzyło się podczas ostatnich obrad Rady Miejskiej, najkrócej można podsumować przysłowiem: „kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada”. Tym razem w polityczny dół, który wcześniej sam wykopał, wpadł Piotr Kucharski.</p><p>Kilka miesięcy temu doprowadził on do zmiany liczby członków Komisji Rewizyjnej. Celem tych działań było ograniczenie możliwości odwołania go z funkcji przewodniczącego, czego domagała się część komisji.</p><p>Tym razem wniosek o zmiany osobowe złożył Krzysztof Kuchta, zgłaszając go podczas sesji i wprowadzając do porządku obrad. Ku zaskoczeniu radnych koalicji KO-PiS, wniosek został przyjęty. W efekcie Piotr Kucharski nie tylko przestał pełnić funkcję przewodniczącego, ale nie znalazł się również w nowym składzie Komisji Rewizyjnej.</p><p>Jak przypomniano, już w styczniu 2025 roku Komisja Rewizyjna wnioskowała do Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego o odwołanie Piotra Kucharskiego z funkcji przewodniczącego. Powodem miał być sposób prowadzenia prac komisji oraz brak realizacji przyjętego planu pracy na 2024 rok.</p><p>We wniosku wskazano, że komisja nie zakończyła trzech z czterech kontroli zaplanowanych na trzeci i czwarty kwartał, a pod przewodnictwem Piotra Kucharskiego udało się sfinalizować tylko jedną kontrolę. Autorzy wniosku podkreślali, że wcześniej taka sytuacja się nie zdarzała. Wówczas jednak próba odwołania zakończyła się niepowodzeniem, a komisja znalazła się pod pełną kontrolą radnych KO-PiS.</p><p>Podczas ostatniej sesji sytuacja odwróciła się diametralnie. Przeprowadzono ponowny wybór siedmiu członków Komisji Rewizyjnej. Zdaniem Krzysztofa Kuchty komisja nie działała bezstronnie i rzetelnie, a kontrole były prowadzone pod z góry założoną tezę. W jego ocenie Piotr Kucharski stracił zaufanie, a funkcja przewodniczącego stała się dla niego narzędziem politycznej walki oraz medialnego atakowania oponentów.</p><p>Wnioskodawca zgłosił cztery kandydatury: Urszulę Seredyn, Jarosława Batorskiego, Krzysztofa Kuchtę i Tomasza Wawro. Dodatkowo zgłoszono Agnieszkę Walasik, Bogdana Smolarka, Marka Krawczyka, Martę Lublin, Marzannę Popławską, Ewę Radziewicz oraz Piotra Kucharskiego.</p><p>Ostatecznie w wyniku głosowania do Komisji Rewizyjnej wybrano: Agnieszkę Walasik, Urszulę Seredyn, Martę Lublin, Jarosława Batorskiego, Krzysztofa Kuchtę, Marka Krawczyka i Tomasza Wawro.</p> ]]></content:encoded>
            <author>mariusz.strzepek@gmail.com (Mariusz Strzępek)</author></item><item>
            <title><![CDATA[Chorzy tylko do pracy? Radni na L4, ale aktywni na sesjach. Kto naprawdę płaci za ten &quot;cud zdrowienia&quot;?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54559,chorzy-tylko-do-pracy-radni-na-l4-ale-aktywni-na-sesjach-kto-naprawde-placi-za-ten-quot-cud-zdrowienia-quot</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54559,chorzy-tylko-do-pracy-radni-na-l4-ale-aktywni-na-sesjach-kto-naprawde-placi-za-ten-quot-cud-zdrowienia-quot</guid>
            <pubDate>Mon, 30 Mar 2026 15:34:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-chorzy-tylko-do-pracy-radni-na-l4-ale-aktywni-na-sesjach-kto-naprawde-placi-za-ten-cud-zdrowieni-1774878721.png</url>
                        <title>Chorzy tylko do pracy? Radni na L4, ale aktywni na sesjach. Kto naprawdę płaci za ten &amp;quot;cud zdrowienia&amp;quot;?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54559,chorzy-tylko-do-pracy-radni-na-l4-ale-aktywni-na-sesjach-kto-naprawde-placi-za-ten-quot-cud-zdrowienia-quot</link>
                    </image><description>Masowe zwolnienia lekarskie wśród lokalnych działaczy, aktywność polityczna mimo choroby i jednoczesne pobieranie świadczeń – sytuacja w powiecie tomaszowskim budzi poważne pytania. Czy to jeszcze legalna praktyka, czy już nadużycie systemu? I gdzie w tym wszystkim jest granica etyki?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><strong>Chorzy po zmianie władzy</strong></h2><p>W powiecie tomaszowskim coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że zwolnienie lekarskie dla niektórych przestało być czasem leczenia, a stało się wygodnym parasolem ochronnym na okres politycznej zawieruchy. Ma służyć nie tylko unikaniu zwolnienia z pracy, ale też zainkasowaniu świadczenia z ZUS-u. Co w przypadku na przykład Starosty stanowi sporą kwotę. Po zmianie władzy okazało się bowiem, że liczni działacze i osoby kojarzone z poprzednim obozem nagle podupadli na zdrowiu. Zwolnienia chorobowe objęły między innymi ludzi zatrudnionych w szpitalu i innych jednostkach publicznych. Na L4 znalazł się również były starosta Mariusz Węgrzynowski. Rozchorowali się także dyrektorzy, w tym osoby pełniące jednocześnie mandat radnych.</p><h2><strong>Cudowne ozdrowienie na sesję</strong></h2><p>Sama choroba nie jest oczywiście niczyją winą i nikt nie ma prawa szydzić z czyjegoś stanu zdrowia. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy rzekoma niezdolność do pracy dziwnie nie przeszkadza w aktywności publicznej. Bo oto ci sami ludzie, którzy nie są w stanie wykonywać obowiązków zawodowych, odzyskują siły, gdy przychodzi czas politycznych starć, posiedzeń komisji i sesji rady. Wśród tych osób są również radni, którzy mimo zwolnień lekarskich uczestniczą w obradach i zabierają głos w sprawach publicznych. Obok Mariusza Węgrzynowskiego wskazywana jest także Paulina Socha.&nbsp;</p><h2><strong>Czy można być chorym wybiórczo</strong></h2><p>Powstaje pytanie, którego nie da się uczciwie zbyć wzruszeniem ramion: czy można jednocześnie być zbyt chorym do pracy i wystarczająco zdrowym do działalności publicznej? Czy można pobierać zasiłek chorobowy, a równocześnie inkasować dietę radnego i brać udział w politycznym życiu powiatu? Nawet jeśli ktoś będzie próbował schować się za formalnymi definicjami, sens całej sprawy pozostaje oczywisty dla każdego mieszkańca. Zwolnienie lekarskie nie jest przecież nagrodą ani okresem politycznej rekonfiguracji. Ma służyć leczeniu i powrotowi do zdrowia.</p><h2><strong>Co mówi prawo</strong></h2><p>Prawo w tej sprawie wcale nie jest tak bezradne, jak mogłoby się wydawać. Zgodnie z art. 17 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa ubezpieczony traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia, jeśli w tym czasie wykonuje pracę zarobkową albo wykorzystuje zwolnienie w sposób niezgodny z jego celem. Oczywiście można spierać się, czy udział radnego w sesji jest klasyczną pracą zarobkową. Dieta radnego formalnie nie jest pensją. Tyle że z punktu widzenia zwykłego obywatela to rozróżnienie brzmi jak wygodna sztuczka językowa. Ktoś uczestniczy w oficjalnych posiedzeniach, wykonuje publiczną aktywność, pobiera z tego tytułu pieniądze, a jednocześnie korzysta ze świadczenia przeznaczonego dla osoby chorej i niezdolnej do wykonywania obowiązków.</p><h2><strong>Etyka ważniejsza niż paragrafy</strong></h2><p>Jeszcze poważniejszy od aspektu prawnego jest jednak wymiar etyczny. Osoby pełniące funkcje publiczne powinny podlegać standardom surowszym niż przeciętny mieszkaniec, a nie łagodniejszym. Tymczasem w takich sytuacjach obywatele dostają fatalny sygnał: dla zwykłego pracownika zwolnienie lekarskie ma oznaczać rzeczywiste leczenie, ostrożność i ryzyko kontroli, ale dla politycznego działacza może stać się elastycznym stanem zawieszenia, w którym nie trzeba chodzić do pracy, za to można bez przeszkód uczestniczyć w publicznych awanturach. Trudno o bardziej jaskrawy przykład podwójnych standardów.</p><h2><strong>Publiczne pieniądze, społeczna odpowiedzialność</strong></h2><p>Nie chodzi zresztą wyłącznie o pieniądze, choć i one mają znaczenie. Zasiłek chorobowy nie bierze się znikąd. Finansowany jest z systemu, do którego dokładają się obywatele. Diety radnych również wypłacane są z publicznych środków. W takiej sytuacji mieszkaniec ma pełne prawo zapytać, czy nie dochodzi do moralnie wątpliwego, a być może także prawnie ryzykownego łączenia dwóch porządków: deklarowanej niezdolności do pracy i faktycznej aktywności publicznej.</p><h2><strong>Czas na reakcję</strong></h2><p>To właśnie dlatego sprawa powinna zainteresować nie tylko opinię publiczną, ale także odpowiednie instytucje. ZUS ma prawo kontrolować, czy zwolnienie lekarskie wykorzystywane jest zgodnie z jego celem. Jeżeli osoba przebywająca na L4 podejmuje aktywność, która stoi w sprzeczności z charakterem tego zwolnienia, konsekwencje mogą być poważne. Ale nawet wtedy, gdy ostatecznie nie zapadnie formalne rozstrzygnięcie o naruszeniu prawa, niesmak pozostaje.</p><h2><strong>Do pracy chorzy, do polityki zdrowi</strong></h2><p>Bo w tej historii najbardziej uderza nie literalne brzmienie przepisów, lecz obraz władzy i polityki, jaki zostaje w oczach mieszkańców. Obraz ludzi, którzy, gdy trzeba wykonywać obowiązki służbowe, nagle tracą siły, ale gdy nadchodzi moment politycznej konfrontacji, przechodzą zadziwiająco szybki proces ozdrowienia. Takie sytuacje niszczą resztki zaufania do samorządu bardziej niż niejeden partyjny spór. Mieszkańcy widzą bowiem coś prostego i czytelnego: do pracy chorzy, do polityki zdrowi.</p><p>I właśnie dlatego nie jest to wyłącznie temat o zwolnieniach lekarskich. To temat o standardach życia publicznego. O tym, czy funkcja publiczna jest służbą, czy tylko wygodnym przywilejem. O tym, czy etyka w samorządzie ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie. I wreszcie o tym, czy mieszkańcy powiatu tomaszowskiego mogą oczekiwać od swoich reprezentantów choćby minimum przyzwoitości.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[80 tysięcy za niewykorzystany urlop. Legalne? Być może. Przyzwoite? To już zupełnie inna sprawa]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54556,80-tysiecy-za-niewykorzystany-urlop-legalne-byc-moze-przyzwoite-to-juz-zupelnie-inna-sprawa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54556,80-tysiecy-za-niewykorzystany-urlop-legalne-byc-moze-przyzwoite-to-juz-zupelnie-inna-sprawa</guid>
            <pubDate>Mon, 30 Mar 2026 13:10:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-80-tysiecy-za-niewykorzystany-urlop-legalne-byc-moze-przyzwoite-to-juz-zupelnie-inna-sprawa-1774870497.png</url>
                        <title>80 tysięcy za niewykorzystany urlop. Legalne? Być może. Przyzwoite? To już zupełnie inna sprawa</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54556,80-tysiecy-za-niewykorzystany-urlop-legalne-byc-moze-przyzwoite-to-juz-zupelnie-inna-sprawa</link>
                    </image><description>Ponad 80 tys. zł za urlop, którego nigdy nie było. Były starosta Mariusz Węgrzynowski przez lata nie korzystał z wolnego, a po odwołaniu otrzymał ogromny ekwiwalent z publicznych pieniędzy. Czy to legalne, czy kolejny przykład urzędniczej patologii? Sprawą zajmuje się już Państwowa Inspekcja Pracy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><strong>80 tysięcy za urlop, którego nie było</strong></h2><p>W powiecie tomaszowskim przez lata wiele rzeczy się nie spinało. Decyzje zapadały z opóźnieniem, sprawy się ciągnęły, a mieszkańcy nieraz mieli wrażenie, że w starostwie czas płynie inaczej niż w normalnym świecie. Były starosta <strong>Mariusz Węgrzynowski</strong> najwyraźniej również żył w rzeczywistości, w której zwykłe zasady nie do końca obowiązują. Jak inaczej wytłumaczyć fakt, że po odwołaniu z funkcji otrzymał ponad <strong>80 tysięcy złotych ekwiwalentu za niewykorzystany urlop</strong>?</p><p>To nie jest drobna kwota ani techniczny szczegół w urzędowej dokumentacji. To suma, która dla wielu mieszkańców powiatu oznaczałaby kilka lat ciężkiej pracy. W tym przypadku mówimy o pieniądzach publicznych, wypłaconych człowiekowi, który przez około trzy lata nie znalazł czasu na odpoczynek. Oficjalnie można powiedzieć: był tak zapracowany, że nie korzystał z urlopu. Nieoficjalnie ciśnie się na usta zupełnie inne pytanie: czy naprawdę mamy wierzyć, że przez lata nikt nie był w stanie dopilnować tak elementarnej sprawy?</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54555,tylko-3-glosy-poparcia-jodlowski-utrzymal-sie-dzieki-pis-bez-honoru-i-bez-wstydu"></oembed></figure><h2><strong>Prawo pozwala wypłacić ekwiwalent, ale nie pozwala ignorować urlopu</strong></h2><p>Prawo pracy jest tu dużo bardziej jednoznaczne, niż mogłoby się wydawać. Owszem, po rozwiązaniu stosunku pracy można wypłacić ekwiwalent za niewykorzystany urlop. To wynika wprost z <strong>art. 171 § 1 Kodeksu pracy</strong>, który stanowi, że w razie niewykorzystania przysługującego urlopu z powodu rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy pracownikowi należy się ekwiwalent pieniężny. Z formalnego punktu widzenia sam przelew nie musi więc oznaczać niczego nielegalnego. Podobnie jak to, że obejmował około trzech lat, bo właśnie tyle wynosi okres przedawnienia roszczeń pracowniczych, o czym mówi <strong>art. 291 § 1 Kodeksu pracy</strong>.</p><p>Ale właśnie w tym miejscu kończy się wygodna opowieść o „wszystkim zgodnie z prawem”, a zaczyna znacznie poważniejszy problem. Bo urlop w polskim prawie nie jest premią, którą można sobie zamienić na gotówkę, jeśli ktoś akurat nie miał ochoty z niego skorzystać. Urlop jest obowiązkiem pracodawcy i prawem pracownika. <strong>Art. 161 Kodeksu pracy</strong> mówi wyraźnie, że pracodawca ma obowiązek udzielić pracownikowi urlopu w roku kalendarzowym, w którym pracownik nabył do niego prawo. Z kolei <strong>art. 168</strong> stanowi, że urlop zaległy powinien zostać udzielony najpóźniej do 30 września następnego roku. To nie są przepisy ozdobne. One istnieją po to, by nie dopuszczać właśnie do takich sytuacji, w których przez lata rośnie pula niewykorzystanych dni, a na końcu budżet publiczny płaci dziesiątki tysięcy złotych.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54537,100-tysiecy-rocznie-na-propagande-kulisy-decyzji-ktora-wstrzasnela-powiatem"></oembed></figure><h2><strong>Jednorazowy przypadek czy utrwalony mechanizm?</strong></h2><p>Tu pojawia się zasadnicze pytanie: kto właściwie zawinił? Bo jeśli przyjąć, że były starosta rzeczywiście nie korzystał z urlopu przez tak długi czas, to znaczy, że ktoś przez lata tolerował stan jawnie sprzeczny z duchem prawa pracy. A jeśli nikt nie reagował, to trudno mówić o przypadku. To zaczyna wyglądać jak mechanizm. Tym bardziej że — jak twierdzą urzędnicy — nie był to pierwszy taki przypadek w odniesieniu do <strong>Mariusza Węgrzynowskiego</strong>. Podobne ekwiwalenty miały być wypłacane także w poprzedniej kadencji. Jeśli to prawda, nie mamy już do czynienia z jednorazowym potknięciem czy kadrowym przeoczeniem. Mamy do czynienia z utrwaloną praktyką, która przez lata funkcjonowała w starostwie jak coś zupełnie normalnego.</p><h2><strong>Nienormowany czas pracy i wygodne rozmycie granic</strong></h2><p>Oczywiście urząd może próbować się bronić specyfiką stanowiska starosty. I rzeczywiście, starosta nie jest zwykłym urzędnikiem. Jest zatrudniony na podstawie wyboru, a jego czas pracy ma charakter nienormowany. W praktyce oznacza to, że nigdy do końca nie wiadomo, kiedy rzeczywiście pracuje, kiedy przebywa w delegacji, a kiedy teoretycznie powinien być na urlopie. To rozmycie granic jest niezwykle wygodne. Pozwala stworzyć wrażenie, że osoba pełniąca funkcję publiczną jest nieustannie do dyspozycji, zawsze „na służbie”, zawsze zajęta sprawami powiatu. Tyle tylko, że z takiej logiki bardzo łatwo rodzi się patologia. Bo jeśli nie wiadomo, kiedy starosta pracuje, a kiedy odpoczywa, to równie łatwo można dojść do wniosku, że nie odpoczywa nigdy. A skoro nie odpoczywa nigdy, to na końcu należy mu się coraz wyższy ekwiwalent.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54524,wegrzynowski-oburzony-brakiem-zdjec-nie-ma-go-na-zdjeciach-jest-awantura"></oembed></figure><h2><strong>Urlop nie jest premią za lojalność wobec urzędu</strong></h2><p>Tylko czy naprawdę o to chodzi w przepisach o urlopach? Trudno uwierzyć, że ustawodawca tworzył system ochrony pracownika po to, by najwyżsi samorządowi urzędnicy mogli przez lata kumulować dni wolne, a potem zamieniać je na pokaźne sumy wypłacane z publicznych pieniędzy. Sens urlopu jest przecież zupełnie inny. Ma służyć regeneracji, ma chronić zdrowie, ma zapobiegać przeciążeniu. Jeśli ktoś przez lata nie korzysta z wypoczynku, to nie jest dowód nadzwyczajnej ofiarności dla mieszkańców, lecz sygnał, że państwo i samorząd nie potrafią dopilnować podstawowych reguł.</p><h2><strong>Nie tylko legalność, ale cały mechanizm pod znakiem zapytania</strong></h2><p>Dlatego sprawa nie sprowadza się do prostego pytania, czy wypłata była legalna. To pytanie jest zbyt wąskie. O wiele ważniejsze jest to, czy cały mechanizm, który do tej wypłaty doprowadził, był zgodny z prawem i elementarną logiką administracji publicznej. A tu odpowiedź przestaje być taka komfortowa. Bo jeśli pracodawca nie udziela pracownikowi urlopu, wchodzi w grę <strong>art. 282 § 1 pkt 2 Kodeksu pracy</strong>, zgodnie z którym nieudzielenie przysługującego urlopu jest wykroczeniem zagrożonym karą grzywny od 1000 do 30 000 zł. Innymi słowy: prawo przewiduje konsekwencje nie tylko za niewypłacenie należności pracownikowi, ale także za dopuszczenie do tego, by urlop nie był wykorzystywany tak, jak powinien.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54552,awans-szpitala-milionowe-szanse-i-polityczna-burza-sprawa-tcz-trafia-do-prokuratury"></oembed></figure><h2><strong>Starosta sam dla siebie pracodawcą?</strong></h2><p>I właśnie tutaj robi się naprawdę ciekawie, bo w tym przypadku pracodawcą w pewnym sensie sam dla siebie był starosta. Formalnie za organizację pracy urzędu odpowiadają też inni urzędnicy, kadry, sekretarz, całe zaplecze administracyjne. W praktyce jednak trudno sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś realnie zmusza starostę do pójścia na urlop. Nie ma prostego mechanizmu, który pozwoliłby powiedzieć: od jutra pan nie pracuje, tylko wypoczywa. Ale brak prostego mechanizmu nie oznacza jeszcze braku odpowiedzialności. Bo jeśli przez lata wszyscy widzieli problem i nikt nic z nim nie zrobił, to ktoś w końcu powinien odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się stało.</p><h2><strong>Kontrola PIP i pytania, których nie da się już zbyć</strong></h2><p>Nie bez powodu <strong>Regionalna Izba Obrachunkowa</strong> zainteresowała się tą sprawą i zleciła kontrolę <strong>Państwowej Inspekcji Pracy</strong>. Wątpliwości są zbyt poważne, by zbyć je wzruszeniem ramion i standardowym urzędowym „takie są przepisy”. Być może przepisy rzeczywiście pozwoliły wypłacić ekwiwalent. Ale równie możliwe, że wcześniej przez lata łamano inne przepisy, które nakładały obowiązek udzielania urlopu w terminie. Jeśli tak było, to nie mówimy już tylko o kontrowersji politycznej czy moralnym niesmaku, ale o bardzo konkretnym problemie prawnym i organizacyjnym.</p><h2><strong>Dla mieszkańca są procedury. Dla starosty — wyjątek?</strong></h2><p>Najbardziej uderza w tej historii coś jeszcze. W samorządzie, który od zwykłych obywateli wymaga terminowości, dyscypliny i przestrzegania procedur, sam najwyższy urzędnik przez lata funkcjonował tak, jakby procedury go nie dotyczyły. Mieszkaniec spóźni się z dokumentem — ponosi konsekwencje. Przedsiębiorca pomyli się we wniosku — musi poprawiać. Pracownik nie dopilnuje swoich obowiązków — odpowiada służbowo. A starosta? Przez lata nie korzysta z urlopu, po czym inkasuje ponad 80 tysięcy złotych i wszystko ma wyglądać jak normalna, spokojna czynność kadrowa.</p><h2><strong>Nie chodzi już tylko o urlop</strong></h2><p>Być może najbardziej trafne pytanie brzmi więc nie „czy to było legalne?”, ale „jak to w ogóle było możliwe?”. Bo nawet jeśli na końcu znajdzie się przepis, który pozwala wypłacić taki ekwiwalent, to nie zmieni to faktu, że cały ten obraz jest kompromitujący dla państwa, dla samorządu i dla ludzi, którzy przez lata powinni byli nad tym panować. W tej historii nie chodzi już tylko o urlop. Chodzi o styl sprawowania władzy, o poczucie bezkarności i o przekonanie, że w urzędzie można więcej, zwłaszcza jeśli siedzi się wystarczająco wysoko.</p><p>A mieszkańcom pozostaje obserwować, jak z ich pieniędzy finansuje się skutki wieloletniego bałaganu, który dla jednych był problemem, a dla innych — najwyraźniej bardzo opłacalnym przywilejem.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tylko 3 głosy poparcia! Jodłowski utrzymał się dzięki PiS – bez honoru i bez wstydu?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54557,tylko-3-glosy-poparcia-jodlowski-utrzymal-sie-dzieki-pis-bez-honoru-i-bez-wstydu</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54557,tylko-3-glosy-poparcia-jodlowski-utrzymal-sie-dzieki-pis-bez-honoru-i-bez-wstydu</guid>
            <pubDate>Mon, 30 Mar 2026 12:45:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-tylko-3-glosy-poparcia-jodlowski-utrzymal-sie-dzieki-pis-bez-honoru-i-bez-wstydu-1774875010.png</url>
                        <title>Tylko 3 głosy poparcia! Jodłowski utrzymał się dzięki PiS – bez honoru i bez wstydu?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54557,tylko-3-glosy-poparcia-jodlowski-utrzymal-sie-dzieki-pis-bez-honoru-i-bez-wstydu</link>
                    </image><description>Miał zostać odwołany, ale zabrakło jednego głosu. Michał Jodłowski, mimo poparcia zaledwie trzech radnych, nadal stoi na czele Rady Powiatu Tomaszowskiego. W kluczowym momencie pomogli radni PiS, którzy wstrzymali się od głosu. Czy to polityczny układ i początek poważnego kryzysu w samorządzie?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W czasie ostatniej sesji <strong>Rady Powiatu Tomaszowskiego</strong> głosowano nad wnioskiem o odwołanie z funkcji przewodniczącego <strong>Michała Jodłowskiego</strong>. Złożyła go grupa 10 radnych. Nie udało się jednak wprowadzić go do porządku obrad, ponieważ zabrakło jednego głosu. W ten sposób radny, mając poparcie jedynie trzech osób, nadal prowadzi obrady i reprezentuje całą, 23-osobową Radę. Co gorsza, pozwala sobie na aroganckie i pozbawione minimum kultury zachowania wobec innych samorządowców.</p><p><strong>Michał Jodłowski</strong> objął funkcję przewodniczącego Rady Powiatu po odwołaniu z niej <strong>Marka Kociubińskiego</strong>. Zmiana miała tylko jeden cel: sprawne odwołanie ze stanowiska starosty <strong>Mariusza Węgrzynowskiego</strong>, a co za tym idzie — całego Zarządu Powiatu. Z tego samego powodu odwołano także <strong>Szczepana Goskę</strong> z funkcji przewodniczącego <strong>Komisji Rewizyjnej</strong>.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54521,polityczna-gra-kosztem-najslabszych-burza-wokol-decyzji-radnych"></oembed></figure><p>Radni, którzy złożyli wniosek, twierdzą, że <strong>Michał Jodłowski</strong> nie tylko nie pomagał w procesie odwoływania starego i powoływania nowego starosty, ale wręcz przeszkadzał. W dodatku, w ich ocenie, robił to w porozumieniu z <strong>Mariuszem Węgrzynowskim</strong>.</p><p>Ostatecznie doprowadził także do tego, że podczas jednej z sesji ogłoszono blisko dwumiesięczną przerwę, która miała zdestabilizować pracę samorządu i doprowadzić do odwołania Rady oraz przedterminowych wyborów. Zresztą właśnie podczas tej samej sesji on sam również miał zostać odwołany.</p><p>Radni zwracają też uwagę na aroganckie zachowanie <strong>Michała Jodłowskiego</strong>, niestosowne komentarze, wyłączanie mikrofonów oraz brak kultury politycznej niezbędnej do prowadzenia obrad. Jodłowski dopuszcza także do zaszczuwania innych radnych i traktuje członków Rady w sposób nierówny.</p><p>Radny, który był przeciwstawiany <strong>Markowi Kociubińskiemu</strong> i który miał zapewnić właściwy poziom debaty, okazał się zdecydowanie słabszym przewodniczącym od swojego poprzednika.</p><p>W ostatnim głosowaniu poparły go wprost jedynie trzy osoby: <strong>Alicja Zwolak-Plichta, Kazimierz Mordaka oraz Martyna Wojciechowska</strong>. Samemu Jodłowskiemu zabrakło odwagi, by poddać się weryfikacji w głosowaniu. Zabrakło też honoru, by złożyć rezygnację. Skorzystał za to z pomocy radnych <strong>PiS</strong>, którzy nie mogli wesprzeć go w głosowaniu wprost, więc wstrzymali się od głosu, co pozwoliło odrzucić wniosek. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że wróci on podczas kolejnej sesji i że radni <strong>Mariusza Węgrzynowskiego</strong> ponownie udzielą poparcia koledze z komitetu „ośmiu gwiazdek”.</p><p>Kim jest obecny przewodniczący? O jego karierze zawodowej wiadomo tyle, że niemal w całości związana jest z politycznymi koneksjami. Wcześniej, jako partyjny nominat <strong>PO</strong>, został naczelnikiem <strong>Wydziału Zdrowia w Starostwie Powiatowym</strong>. Obecnie jest dyrektorem łódzkiego oddziału <strong>KRUS</strong>, powołanym na to stanowisko bez żadnego konkursu. Nie wiadomo też nic o wykonywaniu przez niego jakiejkolwiek pracy na tzw. wolnym rynku, gdzie trzeba wykazać się konkretną wiedzą i umiejętnościami.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Awans szpitala, milionowe szanse i polityczna burza. Sprawa TCZ trafia do prokuratury]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54552,awans-szpitala-milionowe-szanse-i-polityczna-burza-sprawa-tcz-trafia-do-prokuratury</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54552,awans-szpitala-milionowe-szanse-i-polityczna-burza-sprawa-tcz-trafia-do-prokuratury</guid>
            <pubDate>Sun, 29 Mar 2026 17:35:00 +0200</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-awans-szpitala-milionowe-szanse-i-polityczna-burza-sprawa-tcz-trafia-do-prokuratury-1774800020.png</url>
                        <title>Awans szpitala, milionowe szanse i polityczna burza. Sprawa TCZ trafia do prokuratury</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54552,awans-szpitala-milionowe-szanse-i-polityczna-burza-sprawa-tcz-trafia-do-prokuratury</link>
                    </image><description>W Tomaszowskim Centrum Zdrowia prokuratura bada zawiadomienie przeciwko byłemu prezesowi Wiesławowi Chudzikowi w sprawie utraconej dotacji na nowy blok operacyjny. Śledczy sprawdzą, czy to naruszenie prawa, czy polityczne zmiany zarządu, które pozbawiły region inwestycji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><strong>Od sukcesu do śledztwa?</strong></h2><p>W Tomaszowskim Centrum Zdrowia narasta spór, który z poziomu zarządzania szpitalem przenosi się na poziom prokuratorski. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, do śledczych miał trafić wniosek dotyczący podejrzenia popełnienia przestępstwa przez byłego prezesa placówki, doktora Wiesława Chudzika. jak się dowiadujemy w sprawie przesłuchiany był między innymi obecny Zarząd Powiatu Tomaszowskiego.&nbsp;</p><p>Sama sprawa nie dotyczy jednak jedynie osoby byłego szefa szpitala. W tle pojawia się znacznie poważniejszy problem – sposób zarządzania jedną z najważniejszych instytucji ochrony zdrowia w regionie oraz utracona szansa na rozwój, który mógł diametralnie zmienić poziom usług medycznych w Tomaszowie Mazowieckim.&nbsp;</p><p>Przypomnieć tutaj należy, że prezes odchodząc, zostawił spółkę w doskonałej kondycji finansowej, z zyskiem oraz pieniędzimi na koncie.&nbsp;</p><h3><strong>Szpital, który miał iść w górę</strong></h3><p>Tomaszowskie Centrum Zdrowia to kluczowa placówka dla mieszkańców powiatu, oferująca szeroki zakres świadczeń medycznych i zatrudniająca setki pracowników różnych specjalizacji. W ostatnich latach podejmowano działania mające podnieść jej rangę i możliwości.</p><p>Jednym z najważniejszych kroków było uzyskanie przez szpital statusu SULO II – czyli wyższego poziomu referencyjności w systemie ochrony zdrowia. Tego typu zmiana oznacza nie tylko prestiż, ale przede wszystkim większe możliwości leczenia pacjentów oraz dostęp do wyższych kontraktów i finansowania.</p><p>Za tym sukcesem stały działania &nbsp;właśnie doktora Wiesława Chudzika</p><h3><strong>Blok operacyjny, który mógł zmienić wszystko</strong></h3><p>Kolejnym krokiem w rozwoju szpitala było przygotowanie wniosku o dofinansowanie budowy nowoczesnego bloku operacyjnego. Inwestycja ta mogła znacząco poprawić jakość leczenia, skrócić kolejki i zwiększyć możliwości zabiegowe placówki. Wniosek taki został przygotowany i złożony. &nbsp;To jednak właśnie w tym miejscu historia zaczyna się komplikować. Mariuszowi Węgrzynowskiemu zaświtała w głowie myśl, by na miejsce Prezesa przyjąć "kolegę kolegi", czyli Marka Utrackiego będącego protegowanym Antoniego Macierewicza. Razem z nim przyszli polityczni działacze. Razem Chudzikiem odeszli fachowcy.&nbsp;</p><p>Po zmianach &nbsp;w kierownictwie &nbsp;szpitala – konieczne było dopracowanie dokumentacji i spełnienie wymogów formalnych, które umożliwiłyby uzyskanie finansowania. Dla poprzedników byłyby to zmiany kosmetyczne, co pokazali w przypadku projektu "Bezpieczna Przystań". Dla partyjnych nominatów była to bariera nie do przejścia. Pracownicy szpitala mówią wprost: oni nie rozumieli co czytali. &nbsp;Z dostępnych informacji wynika, że wniosek nie został skutecznie poprawiony i ostatecznie nie spełnił wymagań formalnych. W efekcie został odrzucony, a szpital stracił szansę na pozyskanie środków i realizację kluczowej inwestycji.&nbsp;</p><h3><strong>Zamiast inwestycji – zawiadomienie</strong></h3><p>W tym kontekście szczególne emocje budzi fakt, że sprawa trafiła do prokuratury. Według nieoficjalnych ustaleń, zawiadomienie miało zostać złożone przez środowiska związane z Prawem i Sprawiedliwością, w tym Mariusza Węgrzynowskiego.&nbsp;</p><p>W opinii części obserwatorów może to być próba przeniesienia ciężaru odpowiedzialności za niepowodzenia inwestycyjne na poprzednie kierownictwo. Zwłaszcza że zmiany w zarządzie placówki nastąpiły w atmosferze napięcia, a sam doktor Chudzik miał dowiedzieć się o odwołaniu w nieformalny sposób z wysłanego do niego w Sylwestra SMS-a</p><h3><strong>Polityka czy realne zarzuty?</strong></h3><p>Na tym etapie trudno jednoznacznie ocenić zasadność doniesienia. Faktem jest, że w konkursie premiowano szpitale SULO I. Nie zmienia to jednak faktu, że wniosek odpadł z powodów formalnych a nie merytorycznych. Stracił też szansę na finansowanie z listy rezerwowej. A tu już jest odpowiedzialność Mariusza Węgrzynowskiego, który zmienił Prezesa, mając świadomość poważnych planów inwestycyjnych.&nbsp;</p><p>Sprawą zajmą się teraz śledczy, którzy będą musieli odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do naruszenia prawa, czy też mamy do czynienia z konfliktem o podłożu polityczno-organizacyjnym. A może po prostu chodzi o polityczne ataki na nowy Zarząd Powiatu?&nbsp;</p><p>Nie ulega jednak wątpliwości, że sprawa ma szerszy wymiar. Dotyczy nie tylko przeszłości zarządzania szpitalem, ale także jego przyszłości.</p><h3><strong>Największym przegranym może być pacjent</strong></h3><p>Bez względu na to, jak zakończy się postępowanie, jedno jest pewne – największą stratą dla regionu jest utracona szansa na rozwój infrastruktury medycznej.</p><p>Nowy blok operacyjny to nie tylko inwestycja w mury i sprzęt. To realna poprawa jakości leczenia, większe bezpieczeństwo pacjentów i krótsze kolejki do zabiegów. To też możliwość pozyskania wysokiej klasy specjalistów medycznych, którzy chętniej pracują w miejscu nowoczesnym i dobrze wyposażonym.&nbsp;</p><p>Dziś zamiast dyskusji o rozwoju pojawia się konflikt, który może na długo zahamować dalsze zmiany.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Kto dał zgodę na 24,5 tys. zł dla prezesa TCZ? Dokumentów brak, pytań przybywa]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54544,kto-dal-zgode-na-24-5-tys-zl-dla-prezesa-tcz-dokumentow-brak-pytan-przybywa</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54544,kto-dal-zgode-na-24-5-tys-zl-dla-prezesa-tcz-dokumentow-brak-pytan-przybywa</guid>
            <pubDate>Sat, 28 Mar 2026 20:01:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-kto-dal-zgode-na-24-5-tys-zl-dla-prezesa-tcz-dokumentow-brak-pytan-przybywa-1774725011.png</url>
                        <title>Kto dał zgodę na 24,5 tys. zł dla prezesa TCZ? Dokumentów brak, pytań przybywa</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54544,kto-dal-zgode-na-24-5-tys-zl-dla-prezesa-tcz-dokumentow-brak-pytan-przybywa</link>
                    </image><description>W Tomaszowskim Centrum Zdrowia wraca sprawa wynagrodzenia byłego prezesa spółki Marka Utrackiego. Nie chodzi już tylko o samą kwotę, choć ta także robi wrażenie. Chodzi przede wszystkim o to, czy pensja została ustalona zgodnie z prawem i czy istniała do tego formalna podstawa. Dziś, jak słyszymy, w dokumentach nie ma śladu po uchwale, która powinna rozstrzygać tę kwestię.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Umowę z prezesem podpisał Waldemar Wyczachowski, jako przewodniczący rady nadzorczej. Sam ten fakt nie musi budzić kontrowersji, bo właśnie taką ścieżkę przewiduje Kodeks spółek handlowych. W przypadku umów zawieranych z członkiem zarządu to nie sam zarząd reprezentuje spółkę, lecz rada nadzorcza albo pełnomocnik powołany uchwałą wspólników. Problem nie tkwi więc w samym podpisie, ale w tym, co ten podpis poprzedzało.</p><p>Według informacji, do których dotarliśmy, zasadnicza część wynagrodzenia <strong>Marka Utrackiego </strong>miała wynosić 24 tysiące 500 złotych miesięcznie, bez dodatkowych benefitów i dodatków. Taka kwota w spółce samorządowej nie może jednak pojawić się „po prostu”. Sposób wynagradzania prezesa powinien wynikać z obowiązujących przepisów, a także z uchwały zgromadzenia wspólników. W przypadku Tomaszowskiego Centrum Zdrowia zgromadzenie wspólników było reprezentowane jednoosobowo przez ówczesnego starostę Mariusza Węgrzynowskiego.</p><p>I właśnie tutaj zaczynają się najpoważniejsze wątpliwości. Obecne władze spółki twierdzą, że <strong>nie odnaleziono żadnej uchwały zgromadzenia wspólników</strong>, która określałaby zasady wynagradzania prezesa. Takiego dokumentu nie ma mieć ani w materiałach zgromadzonych w starostwie, ani w samej spółce. Jeśli rzeczywiście tak jest, powstaje zasadnicze pytanie: na jakiej podstawie zawarto kontrakt i ustalono jego finansowe warunki?</p><p>To nie jest drobna formalność, którą można zbyć wzruszeniem ramion. W spółkach publicznych i samorządowych zasady wynagradzania osób zarządzających nie są kwestią uznaniową. Powinny wynikać z jasno przyjętych reguł, zgodnych z uchwałą właścicielską i obowiązującymi przepisami. Jeśli takiej uchwały nie było, albo jeśli dziś nikt nie potrafi jej pokazać, cała sprawa nabiera bardzo poważnego wymiaru.</p><p>Im dłużej przyglądać się tej historii, tym więcej pojawia się znaków zapytania. W radzie nadzorczej spółki zasiadali wówczas głównie działacze PiS. Część z nich była <strong>związana z fundacją im. Św. Ojca Pio, która – jak wskazują dostępne informacje – miała jakiś czas temu swoją siedzibę w domu byłego starosty Mariusza Węgrzynowskiego</strong>. Same powiązania personalne nie przesądzają jeszcze o naruszeniu prawa, ale w sytuacji, gdy brakuje podstawowych dokumentów, trudno przejść nad nimi do porządku dziennego. W takich sprawach liczy się nie tylko legalność, ale i przejrzystość.</p><p>Niepokoi również coś jeszcze. Mówimy o spółce publicznej, działającej w obszarze ochrony zdrowia, a więc szczególnie wrażliwym społecznie. Każda decyzja kadrowa i finansowa powinna być tam odporna na wszelkie wątpliwości. Tymczasem zamiast jasnej dokumentacji mamy ciszę, luki w aktach i odpowiedzi, które prowadzą do kolejnych pytań.</p><p>Czy uchwała dotycząca wynagrodzenia prezesa kiedykolwiek została podjęta? Jeśli tak, to dlaczego nie ma jej ani w starostwie, ani w spółce? Jeśli nie, to kto uznał, że można podpisać umowę opiewającą na taką kwotę bez formalnej podstawy? I wreszcie: czy nikt przez cały ten czas nie zauważył, że brakuje jednego z kluczowych dokumentów?</p><p>To sprawa, która wymaga pełnego wyjaśnienia. Nie tylko ze względu na wysokość wynagrodzenia byłego prezesa, ale przede wszystkim z powodu standardów, jakie powinny obowiązywać w spółkach należących do samorządu. W instytucjach publicznych nie wystarczy, że „jakoś to działało”. Musi być jeszcze wiadomo, kto podjął decyzję, na jakiej podstawie i czy zrobił to zgodnie z prawem.</p><p>Dziś wokół kontraktu Marka Utrackiego wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. A tam, gdzie znikają dokumenty, bardzo szybko znika też zaufanie.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[100 tysięcy rocznie na „propagandę? Kulisy decyzji, która wstrząsnęła powiatem!]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54537,100-tysiecy-rocznie-na-propagande-kulisy-decyzji-ktora-wstrzasnela-powiatem</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54537,100-tysiecy-rocznie-na-propagande-kulisy-decyzji-ktora-wstrzasnela-powiatem</guid>
            <pubDate>Sat, 28 Mar 2026 13:39:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-100-tysiecy-rocznie-na-propagande-kulisy-decyzji-ktora-wstrzasnela-powiatem-1774702444.png</url>
                        <title>100 tysięcy rocznie na „propagandę? Kulisy decyzji, która wstrząsnęła powiatem!</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54537,100-tysiecy-rocznie-na-propagande-kulisy-decyzji-ktora-wstrzasnela-powiatem</link>
                    </image><description>Zarząd Powiatu Tomaszowskiego rozwiązał wszystkie umowy z lokalnymi mediami. Kosztowały one około 100 tysięcy rocznie. W czasie rządów Mariusza Węgrzynowskiego wydatkowano na cele propagandowe setki tysięcy złotych. Zdaniem Zarządu Powiatu służyły one jedynie promocji nie tyle samego powiatu, co Starosty Mariusza Węgrzynowskiego i pisowskich działaczy w tym Mariusza Węgrzynowskiego i Antoniego Macierewicza.  Przez kilka lat internet zasypywany był zasypywany tysiącami fotografii z podpisywania umów i spotkań na tle zawsze tej samej ścianki. Sponsorowane przez powiat „telewizje” brały często na cel krytyków i przeciwników starosty, nigdy nie prezentując rzetelnej opinii drugiej strony sporu. Co ciekawe udzielane zlecenie nie uwzględniały statystyk i zasięgów portali internetowych. Powiat zatrudniał też osoby, które zajmowały się jedynie obsługą filmową Starosty, co generowało dodatkowe koszty osobowe.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>.</strong></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Miliony wydane, szkoły wciąż brak. Trzeci projekt „Samochodówki” budzi ogromne kontrowersje]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54536,miliony-wydane-szkoly-wciaz-brak-trzeci-projekt-samochodowki-budzi-ogromne-kontrowersje</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54536,miliony-wydane-szkoly-wciaz-brak-trzeci-projekt-samochodowki-budzi-ogromne-kontrowersje</guid>
            <pubDate>Sat, 28 Mar 2026 10:16:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-miliony-wydane-szkoly-wciaz-brak-trzeci-projekt-samochodowki-budzi-ogromne-kontrowersje-1774691706.png</url>
                        <title>Miliony wydane, szkoły wciąż brak. Trzeci projekt „Samochodówki” budzi ogromne kontrowersje</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54536,miliony-wydane-szkoly-wciaz-brak-trzeci-projekt-samochodowki-budzi-ogromne-kontrowersje</link>
                    </image><description>Ponad trzy godziny burzliwej dyskusji, miliony złotych wydane na dokumentację i wciąż brak nowego budynku dla „Samochodówki”. Sprawa inwestycji w Tomaszowie Mazowieckim pokazuje, jak decyzje polityczne mogą zatrzymać kluczowe projekty na lata.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Przez ponad trzy godziny podczas obrad <strong>Rady Powiatu</strong> dyskutowano o pieniądzach na wykonanie projektu nowego budynku dydaktycznego dla <strong>„Samochodówki”</strong>. Wcześniej <strong>Mariusz Węgrzynowski</strong> wprowadzał chaos podczas obrad komisji edukacji. Być może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że byłby to już <strong>trzeci projekt</strong>, a za poprzednie dwa podatnicy zapłacili już <strong>blisko dwa miliony złotych</strong>. Dokładniej rzecz ujmując – mają zapłacić, ponieważ jeden z nich trafił do powiatu w grudniu i ma kosztować ponad milion złotych.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54521,polityczna-gra-kosztem-najslabszych-burza-wokol-decyzji-radnych"></oembed></figure><h2><strong>Od lat wiadomo, że szkoła się sypie</strong></h2><p>O tym, że budynek dydaktyczny w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 jest w stanie katastrofalnym, wiadomo co najmniej od kilkunastu lat — jeszcze z czasów, kiedy dyrektorem był Mirosław Fajfer.</p><p>W 2013 roku zlecono opracowanie koncepcji i przygotowanie projektu technicznego budynku. Jego koszt wyniósł ponad 600 tysięcy złotych. Miał być gotowy w lutym 2014 roku. Zlecając jego wykonanie, brano pod uwagę możliwość pozyskania funduszy unijnych z perspektywy 2014–2020. Wykonawca projektu szacował koszt realizacji inwestycji na 15 milionów złotych.</p><p>Rozmiar przewidywanych nakładów finansowych był na tyle duży, że Powiat Tomaszowski nie był w stanie sam ich udźwignąć. Dlatego budowa nowego budynku dydaktycznego została zgłoszona do Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi jako jeden z projektów kluczowych.</p><p>Zlecenie wykonania projektu poprzedził konkurs na opracowanie koncepcji budynku. Cieszył się on ogromnym zainteresowaniem, bowiem wpłynęły na niego aż 23 prace. Ostatecznie najbardziej spodobała się wspólna koncepcja pracowni ZYXAK Architektura i YAMA Bartkowiak. Poza nagrodą pieniężną w wysokości 10 000 złotych zwycięzcy mieli możliwość wzięcia udziału w negocjacjach dotyczących wykonania pełnej dokumentacji technicznej i projektowej.</p><p>– Wśród zaleceń dla architektów uwzględniliśmy, by projekt przewidywał możliwość realizacji inwestycji w dwóch etapach – mówił wówczas Klaudiusz Wilmański, naczelnik Wydziału Funduszy Pomocowych, Strategii Rozwoju i Inwestycji. – Głównym powodem są oczywiście koszty. Szkoła będzie nowoczesna i dobrze wyposażona, a to musi kosztować. Zgodnie z naszymi wytycznymi zajęcia w szkole powinny być możliwe już po realizacji pierwszego etapu.</p><p>Starostą wówczas był Piotr Kagankiewicz. Wszyscy cieszyli się, że niezbędna inwestycja wreszcie ruszy. Co ciekawe był to kolejny inwestycyjny projekt oświatowy tego Starosty. Wcześniej inwestycje poprowadzono w „Mechaniku” oraz „Gastronomiku”. Jak było to możliwe? Tym bardziej, że niektóre z nich powstawały ze środków własnych i bez dotacji? Były Starosta a obecny radny odpowiadał w czwartek. W tym czasie powiat tomaszowski do oświaty nie dopłacał. A w jej organizacji zlikwidowano chaos. Wśród osób zabiegających o budowę szkoły był też Sławomir Żegota obecny wicestarosta, odpowiedzialny za oświatę.&nbsp;</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/17853,nowe-oblicze-samochodowki"></oembed></figure><h2><strong>Projekt do kosza przez zmianę władzy</strong></h2><p>Szkoła, a dokładnie nowoczesny budynek zostałby zapewne zbudowany. Jak twierdził w czwartek Piotr Kagankiewicz, całość projektowano bardzo „przyszłościowo” wybiegając mocno w przyszłość i potrzeby kształcenia na przestrzeni kolejnych kilkunastu co najmniej lat. Powstałby, gdyby nie zmiana władzy w powiecie. W 2014 roku przyszedł nowy Starosta, Mirosław Kukliński i projekt postanowiono wrzucić do… kosza. Powód? Rzekomo zbyt kosztowna realizacja, którą szacowano już wtedy na ok 20 milionów. Prawda jest jednak bardziej smutna. Nowy starosta nie chciał po prostu robić projektów poprzednika.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/33331,udalo-sie-z-unijna-pomoca"></oembed></figure><h2><strong>Miliony wydane, problemy zostały</strong></h2><p>Zamiast tego zdecydowano, by przebudować budynki warsztatowe i wymyślono koncepcję Centrum Praktycznej Nauki Zawodu. Inwestycja być może również potrzebna, ale nie na etapie, kiedy stropy w salach lekcyjnych przed zawaleniem zabezpieczają drewniane stemple.&nbsp;</p><p>Przygotowano więc tzw. PFU, czyli Program Funkcjonalno Użytkowy. W jego opracowaniu kierowano się między innymi wskazówkami pracowników i dyrekcji szkoły oraz starostwa.&nbsp;</p><p>W maju 2015 roku Zarząd Województwa Łódzkiego ogłosił listę projektów, które zostały zaakceptowane do realizacji w ramach konkursu na unowocześnienia szkolnictwa zawodowego. Projekty otrzymały dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach RPO Województwa Łódzkiego na lata 2014-2020. &nbsp;Pieniądze otrzymał powiat tomaszowski na Centrum Kształcenia Praktycznego w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 w Tomaszowie. Całkowita wartość projektu złożonego przez władze powiatu wynosi 17.559.225,53 zł. Otrzymaliśmy najwyższe dofinansowanie w kwocie 11.044.932,11 zł.&nbsp;</p><p>Pojawiły się jednak kolejne problemy, ponieważ okazało się, że w międzyczasie zmieniły się warunki. Do pierwszego przetargu przystąpiła tylko jedna firma. Był to tomaszowski "Getmar" Usługi Remontowo-Budowlane, który zaproponował cenę 15.375.000 zł. &nbsp;Przetarg unieważniono, ponieważ kwota przewidziana w budżecie była niższa. W drugim wpłynęły co prawda dwie oferty od tomaszowskich firm: Artom Budownictwo i Joka, ale i tym razem kwoty były znacząco wyższe. Zdecydowano więc, by nieco uelastycznić warunki przetargu i spróbować jeszcze raz.&nbsp;&nbsp;</p><p>Obniżone między innymi rygory jakościowe, poprzez stosowanie zamienników. Zmieniony także projekt umowy, będący częścią specyfikacji przetargowej. Obniżono do minimum kwotę gwarancyjną. &nbsp;Wydawało się, że tym razem zamówienie będzie atrakcyjne dla wykonawców.</p><p>Rzeczywiście zainteresowanie przetargiem było spore, ale do wskazanego w ogłoszeniu ostatecznego terminu składania ofert nie wpłynęła ani jedna. Kolejny przetarg został unieważniony. Teraz spodziewać można się kolejnego ogłoszenia.</p><p>&nbsp;Inwestycja na terenie "Samochodówki” realizowana miała być w popularnym systemie „projektuj i buduj” na bazie wspomnianego wcześniej PFU. &nbsp;Zagospodarowany miał zostać także cały teren wokół obiektu.&nbsp;</p><p>Ostatecznie inwestycja ruszyła a wykonawcą została firma JOKA. Jej finał przypadł jednak na kadencję kolejnego Starosty, Mariusza Węgrzynowskiego. Do Tomaszowa zjeżdżali działacze PiS z całej niemal Polski, by pochwalić się… sukcesem. Tyle, że równocześnie ruszyły sprawy sądowe, bo JOKA domagała się pieniędzy za dodatkowe prace, których nie uwzględniono w PFU.&nbsp;</p><p>Postępowanie przeciągano całą poprzednią kadencję i zakończyło się dopiero teraz. Pieniądze dla JOKI wypłacać będzie… aktualny Zarząd.&nbsp;</p><p>To, co jest istotne w tej sprawie, to fakt, że budynek pochłonął tyle samo, jeśli nie więcej pieniędzy niż miał kosztować nowoczesny obiekt edukacyjny zaprojektowany przez Kagankiewicza.&nbsp;</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/1036,15-milionow-do-wziecia-jest-dotacja-nie-ma-wykonawcy"></oembed></figure><h2><strong>Lata ciszy i zmarnowanych szans</strong></h2><p>Kolejne lata to czas wielkiego milczenia. Problemy z rekrutacją w szkole, oraz pandemia Covid. O inwestycji w potrzebny budynek dydaktyczny nikt nie myślał. Nikt nie myślał też o tym, by skorzystać z projektu, który stał na powiatowej półce.&nbsp;</p><p>Mariusz Węgrzynowski zajął się promocją własnej osoby i propagandą sukcesów. Inwestowano w rzeczy niezbyt w powiecie konieczne, za to wymyślone przez niego samego. Samochodówka czekała, mimo, że w Polsce i województwie rządzili jego koledzy z PiS a pozyskiwanie funduszy nigdy nie było tak proste. Pieniądze rozdawano bez skomplikowanych wniosków, tylko na podstawie tzw. fiszek. To było doskonałe rozwiązanie, pod warunkiem, że korzystali z niego ludzie mądrzy i odpowiedzialni.&nbsp;</p><h2><strong>Nowa szansa… i kolejne wątpliwości</strong></h2><p>W marcu 2023 roku pojawił się bardzo dobry program o charakterze oświatowym. Co ciekawe, nie był on wcale adresowany do dzieci kończących podstawówki. To raczej idea kształcenia, zmiany lub podnoszenia kwalifikacji osób dorosłych. Z założenia każde ze 120 zaplanowanych Centrów miało zajmować się inną branżą. W pierwszym naborze wyłoniono 55 pierwszych podmiotów. W kolejnym oferta skierowana została do kolejnych 65.&nbsp;</p><p>Kiedy rada powiatu podejmowała uchwałę o utworzeniu Branżowego Centrum Umiejętności &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;przeznaczono na ten cel 200 tys. zł. aby przygotować program funkcjonalno użytkowy. Ostatecznych kosztów inwestycji nikt nie był w stanie oszacować. Przystąpiono więc do programu nie znając jego ostatecznych kosztów. Wiadomo było jedynie, że można pozyskać 12 milionów złotych.&nbsp;Dużo? Niekoniecznie, bo warunkiem była budowa obiektu zeroemisyjnego, a więc kosztownego zarówno w wykonaniu, jak i utrzymaniu.&nbsp;</p><p>Wątpliwości budziła branża, bo Szkoła miała organizować kursy i szkolenia w zakresie prac magazynowych i logistyki. Rzecz w tym, że podobne organizowane są we wszystkich okolicznych powiatach. Organizowane są także trzystopniowe szkolenia, po których uzyskuje się tytuł technika logistyki.&nbsp;</p><p>W Tomaszowie i bliskiej okolicy nie ma właściwie centrów logistycznych. Są w Piotrkowie, Rawie ale u nas ich nie ma. Więc Centrum kształcić będzie nisko wykwalifikowanych pracowników supermarketów i hurtowi.&nbsp;</p><h2><strong>Umowa podpisana, ale wszystko się posypało</strong></h2><p>W czwartek, 24 lipca 2025 roku, w&nbsp;sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego w&nbsp;Tomaszowie Mazowieckim, podpisano umowę na&nbsp;budowę Branżowego Centrum Umiejętności (BCU) przy Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 3 im. Jana Pawła II. Jak zwykle z wielką pompą i przy błysku fleszy. Były uśmiechy i uściski dłoni.&nbsp;</p><p>Całkowita wartość inwestycji to 23 886 600 złotych, z&nbsp;czego 9 111 197 zł pochodzi z&nbsp;dofinansowania w&nbsp;ramach Krajowego Planu Odbudowy. W wyniku przeprowadzonego przetargu wykonawcą prac została firma LK Inwest z&nbsp;Wrocławia. Pomimo krótkiego terminu realizacji – do końca 2025 roku – prezes firmy, Krzysztof Łuksza, zapewniał, że&nbsp;inwestycja zostanie ukończona w&nbsp;terminie.&nbsp;</p><p>Już wówczas było oczywistym, że w 5 miesięcy nie da się obiektu zaprojektować i wykonać. Wiele osób w to powątpiewało, w tym tomaszowskie duże firmy budowlane zainteresowane przetargiem. &nbsp;Czy wrocławska firma przystępowała do przetargu zakładając z góry, że z terminu się nie wywiąże? Wicestarosta Żegota oraz Starosta Kowalczyk twierdzą, że usłyszeli od przedstawicieli firmy, że zapewniano ich, że termin zostanie wydłużony. Nie ma oczywiście nic na piśmie.&nbsp;</p><p>Niekompletny projekt trafił do Starostwa w grudniu wraz z pozwoleniem na budowę. W międzyczasie Powiat wypowiedział umowę wykonawcy. Stracono dotację ale nie tylko. Teraz LK Inwest z&nbsp;Wrocławia domaga się zapłaty za projekt oraz odszkodowania za utracone korzyści. Chodzi o ponad milion złotych.</p><h2><strong>Trzeci projekt? Absurd czy strategia</strong></h2><p>Postanowiono, że budynek i tak będzie budowany za środki własne, czyli na… kredyt. Wprowadzono nawet odpowiednie zapisy do projektu budżetu, ale nie przetrwały one burzy wokół odwoływania Zarządu Mariusza Węgrzynowskiego. Zostawiono jedynie milion złotych na… przygotowanie kolejnego projektu. To nie żart. Radni PiS i KO postanowili, że wykonają trzeci projekt dla tej samej inwestycji. Pomysł absurdalny i nie mający nic wspólnego z populistyczną argumentacją o konieczności zapewnienia właściwych warunków nauczania dla młodzieży z tej szkoły.&nbsp;</p><p>Dlaczego? Otóż kolejny kredyt w takiej wysokości zamknąłby możliwości inwestycyjne powiatu na kilka kolejnych lat. Inwestycję można i należy przeprowadzić ale po uzyskaniu dotacji na realnym do przyjęcia poziomie. Wrzutkę zrobiono po to, by odwrócić uwagę od własnego niepowodzenia i utraty środków z KPO na realizację BCU.&nbsp;</p><p>Co mówią o tym urzędnicy zajmujący się inwestycjami w powiecie? Zachęcają by zapoznać się z harmonogramem działań starosty. Budynek można było zbudować w terminie, ale Mariusz Węgrzynowski wykazał opieszałość w tym zakresie. Wystarczy porównać daty podjętych uchwał, przetargów, podpisania umowy. Twierdzą też, że umowa z LK Invest nie powinna być nigdy zawierana. Czy ktoś przestrzegał? Skarbniczka Powiatu, pani Beata Zysiak twierdzi, że zgłaszała pisemnie wątpliwości dotyczące BCU.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54218,bcu-w-tomaszowie-mazowieckim-jak-stracic-miliony-i-udawac-ze-nic-sie-nie-stalo"></oembed></figure><h2><strong>&nbsp;Ukrywany problem techniczny</strong></h2><p>W międzyczasie okazało się, że Zarząd Powiatu ukrywał przed radnymi stan techniczny budynku ZSP nr 1. Na ścianach pojawiły się pęknięcia. Zlecono ekspertyzę i nawet za nią zapłacono. Obecny zarząd twierdzi, że dokument mówi, że nic konkretnego powiedzieć nie może, bo wykonująca go osoba nie posiada odpowiednich narzędzi diagnostycznych. Wydaje się, że to żart.&nbsp;</p><p>Okazuje się jednak, że podstawowym problemem jest wadliwie wykonany dach. O problemach wiadomo ponoć od kilkunastu lat, ale teraz dopiero wychodzą na światło dzienne. Nawet toczono procesy ze znanym z fuszerek wykonawcą, który ogłosił upadłość. Chodzi nie tylko o konstrukcje, ale też o uszkodzenia i nasiąknięcie wełny mineralnej wodą z opadów, która obciąża konstrukcję.&nbsp;</p><p>Konieczny jest natychmiastowy remont. &nbsp;Ogłoszono więc przetarg. Oferty, jakie spływają to koszt ok miliona złotych. Postanowiono nie zaciągać dodatkowego kredytu na ten cel, a przesunąć środki ze wspomnianego wyżej projektu w „samochodówce”.</p><p>Była to jedyna rozsądna decyzja. Bez niej istniało ryzyko, że „Mechanik” będzie miał wyłączony cały budynek z użytkowania jako zagrażający zdrowiu i życiu użytkowników.&nbsp;</p><h2>Co dalej z „Samochodówką”</h2><p>Obecny Zarząd Powiatu chce nowy budynek wykonać. Zwraca jednak uwagę na to, że aby to zrobić niezbędne są środki zewnętrzne. Bez nich nie będzie to możliwe. Nie jest też konieczne wykonywanie nowego projektu, ponieważ wykonano już dwa.&nbsp;</p><p>Można wykorzystać nawet pierwszy z 2013 roku. Wystarczy w warunkach przetargowych wskazać na konieczność adaptacji istniejącej dokumentacji do nowych warunków technicznych i uzyskania pozwolenia na budowę. Ograniczy się to zapewne do nieco grubszej warstwy izolacyjnej i zastosowaniu 3-szybowych okien. Na pewno nie będzie to kosztować milion złotych plus koszt wykonania kolejnego PFU.</p><h2>Sedno problemu</h2><p>W robieniu zamieszania wokół spraw, które samemu się zepsuło. Można w ten sposób odwrócić uwagę od własnej indolencji.&nbsp;</p><p>Milion, później pięćset a na koniec pięćdziesiąt tysięcy? Wydatek bez gwarancji realizacji i to po raz trzeci w tej samej sprawie?&nbsp;</p><p>Nie da się tego określić inaczej niż szaleństwem i brakiem zdrowego rozsądku. To też typowe partyjniackie pieniactwo i populizm.&nbsp;</p><p>Blokowanie budżetu dla biednych schorowanych ludzi i tłumaczenie, że robi się to po to, by zrealizować niemożliwą do realizacji inwestycję i projekt, który już stoi na półce, &nbsp;jest żenujące&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Polityczny rewanż po dwóch miesiącach? W Tomaszowie ruszył frontalny atak na starostę Kowalczyka]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54532,polityczny-rewanz-po-dwoch-miesiacach-w-tomaszowie-ruszyl-frontalny-atak-na-staroste-kowalczyka</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54532,polityczny-rewanz-po-dwoch-miesiacach-w-tomaszowie-ruszyl-frontalny-atak-na-staroste-kowalczyka</guid>
            <pubDate>Fri, 27 Mar 2026 21:11:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-polityczny-rewanz-po-dwoch-miesiacach-w-tomaszowie-ruszyl-frontalny-atak-na-staroste-kowalczyka-1774642715.png</url>
                        <title>Polityczny rewanż po dwóch miesiącach? W Tomaszowie ruszył frontalny atak na starostę Kowalczyka</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54532,polityczny-rewanz-po-dwoch-miesiacach-w-tomaszowie-ruszyl-frontalny-atak-na-staroste-kowalczyka</link>
                    </image><description>Prawdziwym „hitem” ostatniej sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego nie były ani inwestycje, ani sprawy mieszkańców, ani nawet kondycja powiatowych instytucji. Najwięcej emocji wywołał wniosek o odwołanie starosty Dariusza Kowalczyka — człowieka, który funkcję pełni zaledwie od 9 stycznia. Sam ten kalendarz mówi więcej niż najdłuższe polityczne przemówienia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Trudno nie dostrzec w tej historii ironii. Jeszcze niedawno to Mariusz Węgrzynowski tracił stanowisko starosty w wyniku głosowania rady, a powiat ugrzązł w politycznym klinczu. Przez pewien czas nie udało się nawet skutecznie domknąć procesu wyboru nowego zarządu. Ostatecznie, po trzecim podejściu, starostą został Dariusz Kowalczyk. Dziś ci sami ludzie, którzy jeszcze przed chwilą bronili starego układu, próbują przekonać opinię publiczną, że największym problemem powiatu jest właśnie on.</p><p>Wniosek złożony przez radnych PiS, a odczytany przez byłego starostę, ma więc znaczenie znacznie większe niż proceduralny epizod. To pokaz siły, próba odzyskania narracji i czytelny sygnał: „nie pogodziliśmy się z utratą władzy”. W lokalnej polityce takie gesty nie biorą się z troski o standardy. Zazwyczaj są reakcją na utratę wpływów. Tego oczywiście nikt wprost nie powie, ale przebieg sesji i ton debaty każą właśnie tak odczytywać tę sytuację.</p><p>Bo co właściwie zarzuca się staroście po dwóch miesiącach urzędowania? Czy rzeczywiście chodzi o fatalne decyzje, chaos organizacyjny i paraliż starostwa? Czy może raczej o to, że nowa ekipa zaczęła porządki tam, gdzie przez lata nikt nie chciał ruszać swoich? To zasadnicza różnica. W samorządzie bardzo często największe oburzenie wywołują nie błędy, lecz próby przecięcia sieci politycznych zależności.</p><p>Nieprzypadkowo więc wokół tej sprawy coraz częściej pojawia się temat kadr i stanowisk. W powiecie, jak w wielu samorządach, władza to nie tylko sesyjna mównica i gabinet starosty. To również realny wpływ na jednostki, instytucje, spółki, stanowiska kierownicze i cały aparat lokalnych zależności. Kiedy zmienia się układ rządzący, zaczyna się nerwowe pilnowanie interesów. I właśnie w tym kontekście wielu obserwatorów odczytuje dzisiejszy atak na Kowalczyka — nie jako spór o jakość rządzenia, lecz jako reakcję na utratę politycznego zaplecza.</p><p>Oczywiście opozycja ma pełne prawo kontrolować władzę. Ma też prawo składać wnioski, pytać, punktować błędy i patrzeć staroście na ręce. Na tym polega demokracja. Ale demokracja polega również na czymś jeszcze: na uznaniu wyniku politycznej rozgrywki. A z tym, jak widać, bywa trudniej. Odnoszę wrażenie, że w Tomaszowie nie oglądamy dziś debaty o kierunku rozwoju powiatu, lecz festiwal politycznej frustracji po utracie stanowisk i wpływów.</p><p>W tej historii najbardziej uderza tempo. Dwa miesiące — tyle dostał nowy starosta, zanim uruchomiono wobec niego próbę politycznego odstrzału. To nie wygląda na spokojną ocenę pracy. To wygląda na odwet. Na komunikat wysłany do własnego elektoratu i środowiska: „jeszcze tu jesteśmy, jeszcze będziemy walczyć, jeszcze nie oddaliśmy wszystkiego”.</p><p>A mieszkańcy? Mieszkańcy po raz kolejny dostają lokalną politykę w najgorszym wydaniu: pełną personalnych urazów, rozliczeń i demonstracyjnych gestów. Zamiast rozmowy o drogach, szpitalu, szkołach, inwestycjach i jakości usług publicznych — dostają teatr władzy po przejściach.</p><p>Z całej tej historii płynie jedna refleksja. Wygrywać to sztuka, ale przegrywać też trzeba umieć. Trzeba mieć na to klasę, cierpliwość i choć odrobinę politycznego honoru. W Tomaszowie najwyraźniej z tym ostatnim wciąż jest największy problem.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Węgrzynowski oburzony brakiem zdjęć. Nie ma go na zdjęciach – jest awantura!]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54524,wegrzynowski-oburzony-brakiem-zdjec-nie-ma-go-na-zdjeciach-jest-awantura</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54524,wegrzynowski-oburzony-brakiem-zdjec-nie-ma-go-na-zdjeciach-jest-awantura</guid>
            <pubDate>Fri, 27 Mar 2026 12:18:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-wegrzynowski-oburzony-brakiem-zdjec-nie-ma-go-na-zdjeciach-jest-awantura-1774611510.png</url>
                        <title>Węgrzynowski oburzony brakiem zdjęć. Nie ma go na zdjęciach – jest awantura!</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54524,wegrzynowski-oburzony-brakiem-zdjec-nie-ma-go-na-zdjeciach-jest-awantura</link>
                    </image><description>Radny Mariusz Węgrzynowski, przyzwyczajony do obecności swojej podobizny w internecie, podczas sesji wytoczył przeciwko staroście Kowalczykowi prawdziwe patriotyczne armaty. Prawa ręka Antoniego Macierewicza w powiecie tomaszowskim poczuła się dotknięta tym, że w relacjach z uroczystości patriotycznych publikowanych na powiatowych stronach… zabrakło jego zdjęć.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Trudno się dziwić rozczarowaniu — przez lata mieszkańcy mogli oglądać go przy składaniu kwiatów czy podczas kościelnych uroczystości. Wszystko to kosztowało podatników setki tysięcy złotych. Dziś jednak ta forma autopromocji dobiegła końca. Nowy Zarząd wypowiedział tzw. umowy medialne, przynosząc oszczędności rzędu 100 tys. zł rocznie, czyli nawet pół miliona złotych w skali kadencji.</p><p>Dyskusja szybko zeszła na temat patriotyzmu i wychowania młodzieży. Dla Węgrzynowskiego to przede wszystkim obecność w kościele i składanie wiązanek. Problem w tym, że uczniowie często trafiali na te uroczystości przymusowo — kosztem zajęć lekcyjnych. Szkoły były zobowiązane do udziału, a dyrektorzy wysyłali młodzież, by nie narazić się władzom powiatu.</p><p>Podczas sesji emocje sięgnęły zenitu. „Ja pana w kościele nie widuję” — usłyszałem. Odpowiedź mogła być tylko jedna: jeśli to ma być ten sam kościół, to ja podziękuję. Padły też zarzuty o „obrażanie młodzieży”. Trudno jednak ignorować fakt, że wielu uczniów po lekcjach religii prowadzonych przez Węgrzynowskiego… z Kościołem się pożegnało.</p><p>Osobiście nie mam wątpliwości — ten wiązankowo-kościelny model „patriotyzmu” jest mi obcy. Patriotyzm to praca, nauka i odpowiedzialność za wspólnotę na co dzień, a nie od święta. To nie kult klęsk i symbolicznych gestów, ale realne działania.</p><p>Dlatego w tej dyskusji pojawił się również temat szpitala. To przykład najbardziej jaskrawego antypatriotyzmu ostatnich lat w Tomaszowie — sytuacji, w której osoby powiązane politycznie czerpały korzyści z publicznego majątku.</p><p>Zatrudnianie niekompetentnych ludzi za ogromne pieniądze, zakupy zbędnego sprzętu od znajomych działaczy, a nawet drobne nadużycia — to nie są pojedyncze incydenty. To system, który przez lata drenował publiczne pieniądze.</p><p>Dziś część tych spraw trafia do organów ścigania. Pozostaje mieć nadzieję, że rozliczenia będą realne, a odpowiedzialność — konkretna.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Polityczna gra kosztem najsłabszych? Burza wokół decyzji radnych]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54521,polityczna-gra-kosztem-najslabszych-burza-wokol-decyzji-radnych</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54521,polityczna-gra-kosztem-najslabszych-burza-wokol-decyzji-radnych</guid>
            <pubDate>Fri, 27 Mar 2026 08:40:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-tytul-polityczna-gra-kosztem-najslabszych-burza-wokol-decyzji-radnych-1774598794.png</url>
                        <title>Polityczna gra kosztem najsłabszych? Burza wokół decyzji radnych</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54521,polityczna-gra-kosztem-najslabszych-burza-wokol-decyzji-radnych</link>
                    </image><description>Czy decyzje radnych mogą realnie uderzyć w osoby chore, starsze i wykluczone? W Radzie Powiatu narasta konflikt, który przestaje być tylko politycznym sporem, a zaczyna mieć bardzo konkretne konsekwencje społeczne.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Wszystko wskazuje na to, że w Radzie Powiatu czekają nas kolejne 3 lata bezproduktywnych pyskówek</strong> w wydaniu radnych zarówno <strong>Koalicji Obywatelskiej</strong>, jak i <strong>Prawa i Sprawiedliwości</strong>. Nie udała się <strong>próba zdestabilizowania samorządu</strong> podjęta przez koalicję radnych <strong>KO–PiS</strong>. Radni, manipulowani przez <strong>Michała Jodłowskiego</strong> oraz <strong>Mariusza Węgrzynowskiego</strong>, pod patronatem posłów <strong>Macierewicza i Witczaka</strong>, zamierzali doprowadzić do <strong>powtórnych wyborów</strong>, a wcześniej ustanowić <strong>zarząd komisaryczny</strong>. Spowodowałoby to co najmniej <strong>rok wymiernych strat dla mieszkańców powiatu</strong>. Komisarz bowiem zajmowałby się jedynie <strong>bieżącym administrowaniem</strong>. Być może ktoś liczył na to, że to on właśnie zostanie powołany przez wojewodę na stanowisko komisarza. Może takie cele przyświecały <strong>Michałowi Jodłowskiemu</strong>. <strong>Węgrzynowski</strong> z całą pewnością nie może pogodzić się z <strong>utratą dobrze płatnego stanowiska</strong>. I można by to przyjąć jako <strong>typowy polityczny folklor</strong>, gdyby nie to, że szkodzi on <strong>osobom najsłabszym, biednym, schorowanym i często pozbawionym wsparcia</strong> ze strony najbliższych.</p><p>Na wczorajszej sesji radni przyjmowali <strong>zmiany w budżecie powiatu</strong>. Dwie najważniejsze to <strong>przesunięcie miliona złotych</strong> z „wymyślonej” inwestycji w <strong>Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 3</strong>, czyli z „<strong>Samochodówki</strong>”, do <strong>Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1</strong>, czyli „<strong>Mechanika</strong>”. Pieniądze miały być rzekomo przeznaczone na wykonanie <strong>kolejnego, trzeciego już projektu budynku dydaktycznego</strong>. Poprzednie dwa kosztowały <strong>blisko 2 miliony złotych</strong>. Teraz działacze <strong>PiS–KO</strong> chcieli wydać <strong>kolejne środki na ten sam cel</strong>. Tymczasem ogłoszono <strong>przetarg na remont wadliwie wykonanego dachu w „Mechaniku”</strong>. Jego koszt to około <strong>miliona złotych</strong>. Bez tej inwestycji istnieje <strong>zagrożenie wyłączenia budynku z użytkowania</strong>.</p><p>Radni <strong>Jodłowskiego i Węgrzynowskiego</strong> chcieli jednak zostawić <strong>500 tysięcy złotych na projekt w ZSP3</strong>, co – nawet przy założeniu, że udałoby się go wykonać – jest <strong>kwotą zbyt niską</strong>. Obecny <strong>zarząd</strong> nie chciał się zgodzić na taką <strong>niefrasobliwość</strong>. Zaproponowano więc, żeby zachować przynajmniej <strong>50 tysięcy złotych</strong>. Pytanie oczywiście: <strong>po co?</strong> Radni ze zdjęcia poniżej postanowili więc zrobić na złość zarządowi i <strong>za budżetem nie zagłosować</strong>. Tyle że gdyby ich <strong>destruktywne działanie</strong> się powiodło, zrobiliby na złość komuś innemu. Komu? <strong>Osobom niepełnosprawnym i emerytom</strong>.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1658/824;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/03/27/image.png" width="1658" height="824"></figure><p>Wcześniejsza uchwała, którą na szczęście udało się przyjąć, dotyczyła <strong>podziału środków</strong>, jakie mieszkańcy (nie powiat, tylko właśnie oni) otrzymali z <strong>Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych</strong>. Mają one zostać przeznaczone na: <strong>turnusy rehabilitacyjne</strong>, <strong>dofinansowanie artykułów codziennej higieny osobistej</strong>, jak na przykład <strong>pieluchy</strong>, <strong>aparaty słuchowe</strong>, <strong>remonty łazienek i przystosowanie ich do potrzeb osób z niepełnosprawnościami</strong>, <strong>dokształcanie</strong> oraz <strong>tworzenie nowych miejsc pracy</strong>. Do tego dochodzi <strong>wsparcie mobilności</strong>. Ale to nie koniec – to także pieniądze na <strong>Warsztaty Terapii Zajęciowej</strong>.</p><p>O jakiej <strong>skali potrzeb</strong> mówimy? Wyjaśniał to <strong>Andrzej Więckowski</strong>. Samo <strong>zaopatrzenie medyczne</strong> dotyczy około <strong>3500 osób</strong>. Lista oczekujących na sfinansowanie <strong>turnusów rehabilitacyjnych</strong>, w tym dzieci, liczy <strong>850 osób</strong>.</p><p>Przy przyjmowaniu tej uchwały ja również opisywałem radnym, z jakiego rodzaju <strong>ludzkimi nieszczęściami</strong> spotykam się w mojej codziennej pracy, i jak ważne jest <strong>wsparcie</strong>. <strong>Nikt nie zabierał głosu. Nikt nie reagował</strong> na moje apele, by radni interesowali się losem osób „<strong>wykluczonych</strong>” na terenie swoich miejscowości. Na sali <strong>brak zainteresowania</strong>. Odwiedzam takie miejsca na bieżąco, widzę skalę <strong>cierpienia</strong> i… <strong>samotności w tym cierpieniu</strong>. <strong>Ludzi pozostawionych samym sobie</strong>. Często bez pieniędzy na zakup <strong>pieluch</strong> czy zwykłej <strong>podpórki wspomagającej poruszanie się po domu</strong>. Obok łóżka często stoją <strong>przenośne toalety</strong>, gdzie ludzie załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne – o ile tylko są w stanie z tego łóżka wstać i przemieścić się o pół metra.</p><p>Wiele firm <strong>kredytuje zakupy takich produktów</strong>, czekając na zwrot pieniędzy z <strong>PFRON</strong>. Tymczasem na przykład <strong>radny Goska</strong> od dwóch lat koncentruje się jedynie na tym, by ludzi takiej możliwości <strong>pozbawić</strong>. Co to znaczy? <strong>Pytanie natury retorycznej</strong>.</p><p>Mimo tego <strong>10 radnych</strong> podjęło wczoraj chyba <strong>najbardziej hańbiącą decyzję</strong> – postanowili <strong>nie głosować za przyjęciem zmian budżetowych</strong>. <strong>Polityczny cynizm i wyrachowanie</strong> wzięły górę. Nie pierwszy zresztą raz. Już w ubiegłym roku, kiedy we wrześniu trafiły do nas <strong>środki z PFRON</strong> w sposób całkowicie niespodziewany, panowie <strong>Jodłowski i Węgrzynowski</strong> przez dwa miesiące zwlekali ze <strong>zwołaniem sesji i wprowadzeniem ich do budżetu</strong>. Stało się to dopiero wtedy, gdy interweniowali radni, którzy później złożyli <strong>wniosek o odwołanie Mariusza Węgrzynowskiego</strong>.</p><p>Na moją uwagę, że takie głosowania mogą <strong>pozbawić zwykłych ludzi pieniędzy</strong>, pan <strong>Kazimierz Mordaka</strong> stwierdził, że czuje się obrażony, a tak naprawdę powinno być mu wstyd. Tym bardziej że lubi się fotografować na „ściankach” podczas bali organizowanych na rzecz <strong>osób niepełnosprawnych</strong> przez <strong>SCh TOMY</strong>. Czy ludzie ci są potrzebni jedynie jako <strong>tło do politycznej autopromocji</strong>?</p><p>Ktoś jednak na tych wszystkich radnych głosował. Ktoś ich przecież wybierał. Zawsze podkreślają <strong>własną popularność i liczbę uzyskanych głosów</strong>. Ten felieton, gdybym napisał go wczoraj, będąc jeszcze pod wpływem emocji po sesji, zapewne miałby <strong>bardziej ostry wydźwięk, </strong>postanowiłem go jednak złagodzić. Osobny napiszę o budynku w ZSP3</p> ]]></content:encoded>
            <author>mariusz.strzepek@gmail.com (Mariusz Strzępek)</author></item><item>
            <title><![CDATA[Nie możesz zdecydować – psychologia czy kryminologia? Sprawdź, co warto studiować we Wrocławiu]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54518,nie-mozesz-zdecydowac-psychologia-czy-kryminologia-sprawdz-co-warto-studiowac-we-wroclawiu</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54518,nie-mozesz-zdecydowac-psychologia-czy-kryminologia-sprawdz-co-warto-studiowac-we-wroclawiu</guid>
            <pubDate>Thu, 26 Mar 2026 20:27:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-nie-mozesz-zdecydowac-psychologia-czy-kryminologia-sprawdz-co-warto-studiowac-we-wroclawiu-1774553405.jpg</url>
                        <title>Nie możesz zdecydować – psychologia czy kryminologia? Sprawdź, co warto studiować we Wrocławiu</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54518,nie-mozesz-zdecydowac-psychologia-czy-kryminologia-sprawdz-co-warto-studiowac-we-wroclawiu</link>
                    </image><description>Nie możesz zdecydować, który kierunek będzie dla Ciebie lepszy – psychologia czy kryminologia? To dylemat wielu osób planujących studia we Wrocławiu. Oba kierunki pozwalają analizować ludzkie zachowania, ale robią to z zupełnie różnych perspektyw. Sprawdź, czym się różnią i który z nich lepiej dopasuje się do Twoich planów zawodowych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Dlaczego studia psychologiczne we Wrocławiu przyciągają kandydatów?</h2><p>Jeśli bliższe jest Ci zrozumienie emocji, motywacji i sposobu myślenia ludzi, dobrym wyborem będą <a href="https://studia-wroclaw.pl/studia-licencjackie/psychologia/">studia psychologiczne. Wrocław</a> daje w tym zakresie <strong>szerokie możliwości kształcenia oraz dostęp do środowiska akademickiego</strong>, które sprzyja rozwijaniu kompetencji już od pierwszych semestrów.</p><p>W trakcie studiów studenci zdobywają m.in.:</p><ul><li>umiejętność rozumienia zachowań i procesów społecznych;</li><li>kompetencje komunikacyjne i interpersonalne;</li><li>zdolność analizy i interpretacji zjawisk;</li><li>wiedzę z zakresu procesów poznawczych, emocji oraz mechanizmów podejmowania decyzji;</li><li>umiejętność rozpoznawania problemów psychologicznych i podstaw pracy wspierającej.</li></ul><h2>Czy kryminologia to dobry wybór obok psychologii?</h2><p>Jeśli interesujesz się mechanizmami przestępczości oraz funkcjonowaniem systemów bezpieczeństwa, dobrą opcją będzie dla Ciebie <a href="https://studia-wroclaw.pl/studia-licencjackie/kryminologia/">Kryminologia. Studia we Wrocławiu</a> oferują różne formy kształcenia<strong>, umożliwiając zdobycie wiedzy teoretycznej oraz rozwijanie praktycznych kompetencji związanych z analizą zagrożeń i funkcjonowaniem instytucji. </strong>Kierunek ten w wielu aspektach łączy się z psychologią, szczególnie w obszarze analizy zachowań.</p><p>Podczas studiów rozwijane są m.in.:</p><ul><li>umiejętność analizy przyczyn przestępczości;</li><li>interpretacja zjawisk społecznych;</li><li>rozumienie mechanizmów wpływających na bezpieczeństwo;</li><li>znajomość podstaw prawa karnego oraz funkcjonowania systemu wymiaru sprawiedliwości;</li><li>umiejętność analizy zjawisk patologii społecznych i ich wpływu na bezpieczeństwo publiczne.</li></ul><p style="text-align:center;"><span style="background-color:#eee;color:#c00;">&nbsp;</span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1152/768;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/03/26/nie-mozesz-zdecydowac-psychologia-czy-kryminologia-sprawdz-co-warto-studiowac-we-wroclawiu2.jpg" width="1152" height="768"></figure><h2>Jak wyglądają studia zaoczne we Wrocławiu?</h2><p>Studia zaoczne to rozwiązanie dla osób, które chcą rozwijać się <strong>bez rezygnowania z aktywności zawodowej. </strong>Taki model pozwala połączyć zdobywanie wiedzy z codziennymi obowiązkami, a jednocześnie zachować kontakt z uczelnią i środowiskiem akademickim.</p><p>W praktyce oznacza to:</p><ul><li>zajęcia częściowo realizowane w ramach zjazdów;</li><li>wykorzystanie narzędzi e-learningowych wspierających naukę;</li><li>możliwość konsultacji i udziału w inicjatywach kierunkowych.</li></ul><p>Tego typu rozwiązania oferuje m.in. Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego, która<strong> łączy zajęcia w siedzibie uczelni z metodami kształcenia na odległość. </strong>Dzięki temu studenci mogą zdobywać wiedzę pod okiem doświadczonej kadry praktyków i ekspertów, a jednocześnie rozwijać kompetencje w bardziej bezpośredniej, praktycznej formie podczas zjazdów. Pełną ofertę studiów z zakresu Psychologii, Kryminologii oraz pozostałych obszarów znajdziesz tutaj: <a href="https://studia-wroclaw.pl/studia-licencjackie/">Studia zaoczne – Wrocław</a>.</p><h2>Czy studia we Wrocławiu mają coś więcej do zaoferowania niż teorię?</h2><p>Studia coraz częściej wykraczają poza schemat zajęć i egzaminów. Oprócz programu nauczania istotną rolę odgrywają inicjatywy, które <strong>pozwalają zdobywać doświadczenie, rozwijać zainteresowania i budować kompetencje w praktyce.</strong></p><p>W Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego studenci <strong>mają możliwość angażowania się w działalność kół naukowych oraz udziału w seminariach prowadzonych przez ekspertów i praktyków. </strong>Uczelnia stwarza także przestrzeń do rozwoju międzynarodowego – m.in. <strong>poprzez program Erasmus+</strong>, który umożliwia zdobywanie doświadczeń w zagranicznych ośrodkach akademickich.</p><p>Uzupełnieniem tego są inicjatywy społeczne i edukacyjne. Przykładem są działania studentów psychologii WSKZ, którzy pod opieką wykładowcy Bartosza Głowackiego realizowali<strong> cykl spotkań wspierających lokalne społeczności</strong>, w tym wizytę w Schronisku św. Brata Alberta we Wrocławiu.</p><p>Takie aktywności pozwalają nie tylko wykorzystać wiedzę w praktyce, ale także <strong>rozwijać kompetencje interpersonalne i lepiej rozumieć aktualne wyzwania społeczne. </strong>Dzięki temu studia zyskują wymiar znacznie wykraczający poza teorię.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Rusza długo wyczekiwana inwestycja na ul. Legionów]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54497,rusza-dlugo-wyczekiwana-inwestycja-na-ul-legionow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54497,rusza-dlugo-wyczekiwana-inwestycja-na-ul-legionow</guid>
            <pubDate>Wed, 25 Mar 2026 22:10:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-rusza-dlugo-wyczekiwana-inwestycja-na-ul-legionow-1774473363.png</url>
                        <title>Rusza długo wyczekiwana inwestycja na ul. Legionów</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54497,rusza-dlugo-wyczekiwana-inwestycja-na-ul-legionow</link>
                    </image><description>Po miesiącach zapowiedzi i rosnącej frustracji mieszkańców w końcu ruszyły prace na moście w ciągu ul. Legionów. Inwestycja, która ma przynieść realną poprawę bezpieczeństwa i komfortu, już na starcie przypomina jednak, jak poważne konsekwencje niesie ze sobą zamknięcie jednej z kluczowych przepraw w mieście.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3>Chaos komunikacyjny i powrót do objazdowej codzienności</h3><p>Zamknięcie mostu nie jest dla mieszkańców nowością – problemy komunikacyjne pojawiły się już wcześniej, gdy jego stan techniczny zaczął budzić poważne zastrzeżenia. Wąskie gardło komunikacyjne szybko przeniosło się na okoliczne ulice, gdzie korki stały się codziennością. Kierowcy skarżyli się na wydłużony czas dojazdu do pracy, a mieszkańcy pobliskich osiedli – na wzmożony ruch i hałas.</p><p>Teraz, wraz z rozpoczęciem właściwych prac, sytuacja ponownie się zaostrzy. Most został całkowicie wyłączony z użytkowania, a ruch skierowano na wyznaczone objazdy. Te – jak podkreślają mieszkańcy – nie zawsze są przygotowane na tak duże natężenie ruchu.</p><p>– <i>To była jedna z najważniejszych przepraw w tej części miasta. Bez niej wszystko się korkuje</i> – mówią kierowcy, którzy już pierwszego dnia robót utknęli w zatorach.</p><h3>Rozbiórka i budowa w jednym etapie</h3><p>Zakres inwestycji jest jednak kompleksowy i nie pozostawia złudzeń – nie chodzi o remont, lecz całkowitą wymianę obiektu. Istniejący most zostanie rozebrany, a w jego miejscu powstanie zupełnie nowa konstrukcja.</p><p>Prace zaplanowano w jednym etapie, co oznacza, że przez cały okres realizacji przeprawa pozostanie zamknięta. Taki model, choć uciążliwy dla mieszkańców, pozwala skrócić czas inwestycji i ograniczyć ryzyko dodatkowych komplikacji.</p><h3>Nowoczesny most zamiast przestarzałej konstrukcji</h3><p>Nowy most ma być obiektem trzyprzęsłowym o konstrukcji żelbetowej, spełniającym najwyższe współczesne standardy. Jego długość pomostu wyniesie ponad 39 metrów, a całkowita długość – niemal 50 metrów. Szerokość obiektu sięgnie 15,4 metra.</p><p>Przewidziano dwa pasy ruchu, chodnik dla pieszych oraz szeroki ciąg pieszo-rowerowy. Konstrukcja zostanie posadowiona na solidnych palach o średnicy 1200 mm, co zapewni odpowiednią nośność i trwałość.</p><p>Co istotne, most będzie dostosowany nie tylko do standardowego ruchu drogowego, ale również do obciążeń specjalnych – zgodnych z normami NATO. To znaczący krok w kierunku zwiększenia funkcjonalności infrastruktury.</p><h3>Więcej niż tylko most</h3><p>Inwestycja nie ogranicza się do samej przeprawy. W jej ramach powstanie również nowa infrastruktura dla pieszych i rowerzystów, system odwodnienia oraz elementy poprawiające bezpieczeństwo, takie jak bariery ochronne.</p><p>Nie zapomniano także o otoczeniu – w bezpośrednim sąsiedztwie mostu znajdują się schody prowadzące na bulwary nad Wolbórką, które pozostaną ważnym elementem przestrzeni rekreacyjnej.</p><p>Dodatkowym wyzwaniem dla wykonawców będzie praca w terenie silnie uzbrojonym – z licznymi sieciami gazowymi, energetycznymi, wodociągowymi i telekomunikacyjnymi.</p><h3>Uciążliwości dziś, korzyści jutro</h3><p>Choć mieszkańcy muszą przygotować się na miesiące utrudnień, cel inwestycji jest jasny: poprawa bezpieczeństwa, zwiększenie nośności oraz dostosowanie infrastruktury do współczesnych standardów.</p><p>Pozostaje pytanie, czy miasto i kierowcy poradzą sobie z okresem przejściowym. Jedno jest pewne – most na ul. Legionów jeszcze długo pozostanie jednym z najważniejszych tematów lokalnych rozmów.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[„Bezpieczna Przystań” nabiera kształtów. Kluczowa inwestycja zdrowotna w Tomaszowie na finiszu prac konstrukcyjnych]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54495,bezpieczna-przystan-nabiera-ksztaltow-kluczowa-inwestycja-zdrowotna-w-tomaszowie-na-finiszu-prac-konstrukcyjnych</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54495,bezpieczna-przystan-nabiera-ksztaltow-kluczowa-inwestycja-zdrowotna-w-tomaszowie-na-finiszu-prac-konstrukcyjnych</guid>
            <pubDate>Wed, 25 Mar 2026 21:42:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-bezpieczna-przystan-nabiera-ksztaltow-kluczowa-inwestycja-zdrowotna-w-tomaszowie-na-finiszu-prac-1774471924.png</url>
                        <title>„Bezpieczna Przystań” nabiera kształtów. Kluczowa inwestycja zdrowotna w Tomaszowie na finiszu prac konstrukcyjnych</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54495,bezpieczna-przystan-nabiera-ksztaltow-kluczowa-inwestycja-zdrowotna-w-tomaszowie-na-finiszu-prac-konstrukcyjnych</link>
                    </image><description>Tomaszów Mazowiecki wchodzi w decydującą fazę jednej z najważniejszych inwestycji w lokalny system ochrony zdrowia. Budowa Zakładu Opieki Długoterminowej „Bezpieczna Przystań” przy Tomaszowskim Centrum Zdrowia osiągnęła etap, który pozwala realnie ocenić tempo i jakość realizowanych prac.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Podczas wizji lokalnej na placu budowy przedstawiciele władz powiatu – wicestarosta Sławomir Żegota oraz członek zarządu Krzysztof Biskup – dokonali przeglądu postępu inwestycji. Spotkanie miało charakter roboczy, jednak jego wnioski są jednoznaczne: projekt realizowany jest zgodnie z harmonogramem, a wykonawca koncentruje się obecnie na kluczowych etapach konstrukcyjnych i instalacyjnych.</p><h3>Kompleksowa inwestycja w opiekę długoterminową</h3><p>„Bezpieczna Przystań” to przedsięwzięcie o charakterze systemowym. Zakłada nie tylko budowę nowoczesnego obiektu, ale również stworzenie pełnego zaplecza infrastrukturalnego i technologicznego dla pacjentów wymagających całodobowej opieki.</p><p>Zakres inwestycji obejmuje m.in.:</p><ul><li>kompleksowe roboty budowlane i wykończeniowe,</li><li>nowoczesne instalacje sanitarne, w tym systemy wentylacji i klimatyzacji,</li><li>instalacje elektryczne i teletechniczne, w tym systemy przyzywowe, monitoring oraz instalację fotowoltaiczną,</li><li>zagospodarowanie terenu wokół obiektu z przestrzenią rekreacyjną dla pacjentów.</li></ul><p>Projekt realizowany jest w ramach środków z Krajowego Planu Odbudowy i ma na celu rozwój opieki długoterminowej w regionie, szczególnie dla osób starszych i niesamodzielnych . W jego ramach powstanie nowoczesna placówka dysponująca 25 miejscami opieki całodobowej.</p><h3>Fundament sukcesu: skutecznie pozyskane środki</h3><p>Nie byłoby tej inwestycji bez skutecznych działań poprzedniego kierownictwa szpitala. To właśnie prezes Wiesław Chudzik wraz ze swoim zespołem przygotował wniosek i doprowadził do pozyskania wielomilionowego dofinansowania. W czasie jego kadencji Tomaszowskie Centrum Zdrowia przechodziło intensywną modernizację i realizowało szereg projektów rozwojowych .</p><p>To podkreślenie ma dziś szczególne znaczenie, ponieważ inwestycja – mimo zapewnionych środków – znalazła się w pewnym momencie w realnym zagrożeniu.</p><h3>Kryzys i ryzyko utraty dofinansowania</h3><p>Jak wynika z ustaleń, projekt „Bezpiecznej Przystani” był poważnie zagrożony na skutek niewydolności decyzyjnej i organizacyjnej poprzednich władz powiatu oraz ówczesnego zarządu szpitala. Opóźnienia administracyjne i brak skutecznego nadzoru mogły doprowadzić do utraty przyznanego dofinansowania.</p><p>W takich sytuacjach kluczowe znaczenie ma zdolność szybkiego reagowania i odbudowy wiarygodności projektu wobec instytucji finansujących.</p><h3>Decydująca interwencja i uratowanie projektu</h3><p>Przełomowym momentem okazały się działania obecnego prezesa Tomaszowskiego Centrum Zdrowia, Konrada Borowskiego. To właśnie jemu udało się uzyskać zgodę na przedłużenie terminu realizacji inwestycji – co w praktyce oznaczało uratowanie projektu bez utraty środków zewnętrznych.</p><p>W realiach inwestycji finansowanych ze środków publicznych i unijnych takie decyzje należą do wyjątkowo trudnych i wymagają zarówno determinacji, jak i skutecznych negocjacji.</p><h3>Finał prac już latem</h3><p>Zakończenie budowy oraz oddanie „Bezpiecznej Przystani” do użytku planowane jest na lato bieżącego roku. Wszystko wskazuje na to, że po okresie zagrożeń i napięć inwestycja wchodzi w stabilną fazę realizacji.</p><p>Jej znaczenie dla mieszkańców powiatu jest nie do przecenienia. To nie tylko nowa infrastruktura, ale przede wszystkim realne zwiększenie dostępności do opieki długoterminowej – jednego z najbardziej deficytowych segmentów systemu zdrowia.</p><p>„Bezpieczna Przystań” ma szansę stać się symbolem skutecznego dokończenia trudnej inwestycji – takiej, która mimo wcześniejszych problemów została doprowadzona do finału dzięki konsekwentnym działaniom i odpowiedzialnemu zarządzaniu.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tomaszów Mazowiecki ze wsparciem dla zwierząt. Miasto stawia na profilaktykę i nowe schronisko]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54471,tomaszow-mazowiecki-ze-wsparciem-dla-zwierzat-miasto-stawia-na-profilaktyke-i-nowe-schronisko</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54471,tomaszow-mazowiecki-ze-wsparciem-dla-zwierzat-miasto-stawia-na-profilaktyke-i-nowe-schronisko</guid>
            <pubDate>Tue, 24 Mar 2026 20:15:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-tomaszow-mazowiecki-ze-wsparciem-dla-zwierzat-miasto-stawia-na-profilaktyke-i-nowe-schronisko-1774380559.png</url>
                        <title>Tomaszów Mazowiecki ze wsparciem dla zwierząt. Miasto stawia na profilaktykę i nowe schronisko</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54471,tomaszow-mazowiecki-ze-wsparciem-dla-zwierzat-miasto-stawia-na-profilaktyke-i-nowe-schronisko</link>
                    </image><description>Tomaszów Mazowiecki otrzyma wsparcie w ramach programu Łódzkie dla zwierząt, a miasto rozszerza profilaktykę — bezpłatne sterylizacje, czipowanie i działania edukacyjne mają ograniczyć bezdomność zwierząt i wpisują się w długofalową politykę prozwierzęcą. Dodatkowo pozyskano 8 mln zł na nowe Centrum Opieki przy ul. Wapiennej, które ma powstać latem 2026.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tomaszów Mazowiecki znalazł się w gronie samorządów, które otrzymają wsparcie w ramach programu <strong>„Łódzkie dla zwierząt”</strong>. Zarząd Województwa Łódzkiego zarekomendował przyznanie <strong>20 tys. zł dla Gminy Miasto Tomaszów Mazowiecki</strong> oraz kolejnych <strong>20 tys. zł dla Gminy Tomaszów Mazowiecki</strong>. Po ok. 10 tys. złotych otrzymają też Inowłódz i Rzeczyca. W całym regionie do podziału było <strong>650 tys. zł</strong>, a wsparcie ma trafić do 37 samorządów. Ostateczną listę beneficjentów ma jeszcze zatwierdzić Sejmik Województwa Łódzkiego.&nbsp;</p><p>Dla Tomaszowa to nie jest jednorazowe działanie, ale element szerszej, konsekwentnie prowadzonej polityki prozwierzęcej. Miasto od lat realizuje program przeciwdziałania bezdomności zwierząt, a zadania w tym zakresie prowadzą m.in. <strong>Zespół ds. zwierząt</strong>, schronisko oraz upoważnieni pracownicy urzędu i jednostek miejskich. W oficjalnych materiałach miasta podkreślono, że działania obejmują nie tylko opiekę nad bezdomnymi zwierzętami, ale też zapobieganie ich bezdomności poprzez systemowe rozwiązania.</p><p>Samorząd wojewódzki przeznacza środki przede wszystkim na działania, które realnie ograniczają skalę problemu. Chodzi o <strong>bezpłatną sterylizację i kastrację psów i kotów właścicielskich oraz kotów wolno żyjących</strong>, a także <strong>czipowanie zwierząt</strong>, które nie zostały jeszcze oznakowane. Program obejmuje również działania edukacyjne: warsztaty, szkolenia, kampanie informacyjne i promocję odpowiedzialnej adopcji.</p><p>W Tomaszowie takie rozwiązania są już dobrze znane mieszkańcom. Miasto prowadzi bezpłatne zabiegi dla właścicieli zwierząt, zachęca do adopcji i promuje znakowanie psów oraz kotów. W 2023 roku w ramach miejskiego programu złożono już <strong>1270 wniosków</strong>, a urząd informował, że mieszkańcy mogą korzystać z darmowej sterylizacji, kastracji, szczepień przeciw wściekliźnie oraz bezpłatnego czipowania, połączonego z rejestracją zwierząt w międzynarodowej bazie.</p><p>To ważne szczególnie dlatego, że obecne schronisko przy <strong>ul. Kępa 3</strong> od dawna działa pod dużą presją. Jak podaje Urząd Miasta, obiekt zajmuje <strong>4475 m²</strong>, ma <strong>44 boksy</strong> — w tym boksy ogólne, kwarantannę i część szpitalną — a obecnie przebywa tam około <strong>145 psów</strong>. Miasto podkreśla również, że zwierzęta trafiają do adopcji bezpłatnie, a odnalezieni właściciele mogą odebrać swoje zwierzęta bez opłat po potwierdzeniu prawa własności.</p><p>Właśnie dlatego Tomaszów rozwija także dużą inwestycję infrastrukturalną. Miasto pozyskało <strong>8 mln zł dofinansowania</strong> na budowę nowego <strong>Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi</strong>, które ma zastąpić dotychczasowe schronisko. Władze miasta już wcześniej wskazywały, że celem jest stworzenie nowoczesnego miejsca dla bezdomnych zwierząt, ale jednocześnie prowadzenie takich działań, by w przyszłości takich zwierząt było jak najmniej.</p><p>Według dostępnych informacji nowe schronisko ma powstać przy <strong>ul. Wapiennej</strong>, a zakończenie inwestycji planowano na <strong>lato 2026 roku</strong>. To przedsięwzięcie ma poprawić warunki bytowe psów i kotów oraz odciążyć obecny, wysłużony obiekt.&nbsp;</p><p>Dzięki środkom z programu „Łódzkie dla zwierząt” Tomaszów Mazowiecki zyskuje kolejne narzędzia do prowadzenia odpowiedzialnej polityki wobec zwierząt. Z jednej strony są to działania doraźne — zabiegi, znakowanie i edukacja — z drugiej długofalowa inwestycja w nowe centrum dla bezdomnych zwierząt. Wszystko to sprawia, że temat dobrostanu zwierząt w Tomaszowie nie jest tylko dodatkiem do miejskiej polityki, ale jednym z jej wyraźnych i konsekwentnie rozwijanych kierunków.&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tomaszów Mazowiecki stanie się centrum debaty o bezpieczeństwie.]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54460,tomaszow-mazowiecki-stanie-sie-centrum-debaty-o-bezpieczenstwie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54460,tomaszow-mazowiecki-stanie-sie-centrum-debaty-o-bezpieczenstwie</guid>
            <pubDate>Tue, 24 Mar 2026 07:52:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-tomaszow-mazowiecki-stanie-sie-centrum-debaty-o-bezpieczenstwie-1774335299.png</url>
                        <title>Tomaszów Mazowiecki stanie się centrum debaty o bezpieczeństwie.</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54460,tomaszow-mazowiecki-stanie-sie-centrum-debaty-o-bezpieczenstwie</link>
                    </image><description>Tomaszów Mazowiecki w najbliższych dniach znajdzie się w centrum ogólnopolskiej debaty o bezpieczeństwie. 26 marca 2026 roku w Filii Uniwersytetu Łódzkiego odbędzie się konferencja naukowa zatytułowana „Bezpieczeństwo cywilne XXI wieku – technologia, dostępność, ochrona”, która zgromadzi przedstawicieli administracji rządowej, samorządów, świata nauki oraz instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wydarzenie organizowane jest wspólnie przez <strong>Fundację Porozumienia Społecznego oraz Filię Uniwersytetu Łódzkiego w Tomaszowie Mazowieckim</strong>. Co istotne, konferencja została objęta patronatem Ministra Infrastruktury, Ministerstwa Obrony Narodowej oraz władz samorządowych województwa łódzkiego, co podkreśla jej rangę i znaczenie w skali kraju.&nbsp;</p><h2><strong>Spotkanie nauki, polityki i praktyki</strong></h2><p>Konferencja ma charakter interdyscyplinarny i wpisuje się w coraz silniejszy trend łączenia środowisk naukowych z praktykami zarządzania kryzysowego oraz administracją publiczną. Tego typu wydarzenia służą nie tylko wymianie wiedzy, ale także wypracowywaniu konkretnych rozwiązań systemowych dotyczących ochrony ludności i infrastruktury.</p><p>W Tomaszowie Mazowieckim spotkają się osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na różnych poziomach – od ministerstw, przez instytucje państwowe, po lokalne samorządy. Już sam skład gości otwierających wydarzenie – z udziałem ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka czy władz regionu – wskazuje, że konferencja wykracza poza ramy akademickiej dyskusji i dotyka realnych decyzji państwowych.</p><h2><strong>Kluczowe wyzwania: technologia, dostępność i odporność</strong></h2><p>Program konferencji skupia się na trzech filarach współczesnego bezpieczeństwa cywilnego: technologii, dostępności oraz ochronie. W pierwszym panelu eksperci będą dyskutować o roli organizacji pozarządowych, samorządów i nowych technologii w budowaniu odporności państwa na kryzysy.</p><p>Wśród prelegentów znajdą się m.in. przedstawiciele <strong>Federacji Obrony Cywilnej, Ministerstwa Infrastruktury czy Urzędu Lotnictwa Cywilnego</strong>, a także uznani eksperci, jak prof. Bogusław Pacek, od lat związany z tematyką bezpieczeństwa i obronności. Ich obecność pokazuje, że dyskusja obejmie zarówno poziom strategiczny, jak i praktyczny.</p><p>Nie bez znaczenia pozostaje drugi panel, poświęcony <strong>wykluczeniu komunikacyjnemu</strong>. To temat szczególnie istotny dla regionów takich jak Tomaszów Mazowiecki i szerzej – Polski powiatowej. Eksperci będą analizować, w jaki sposób ograniczony dostęp do transportu wpływa na bezpieczeństwo społeczne i rozwój infrastrukturalny.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1310/814;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/03/24/zrzut-ekranu-2026-03-24-074604.png" width="1310" height="814"></figure><h2><strong>Schrony i przygotowanie na sytuacje kryzysowe</strong></h2><p>Jednym z najbardziej aktualnych punktów programu będzie panel dotyczący <strong>budowy i dostępności schronów</strong>. W obliczu napięć geopolitycznych i rosnącej świadomości zagrożeń, temat ten coraz częściej pojawia się w debacie publicznej.</p><p>W dyskusji udział wezmą specjaliści z zakresu architektury, inżynierii oraz bezpieczeństwa, w tym przedstawiciele Akademii Pożarniczej i Wojskowej Akademii Technicznej. Eksperci będą odpowiadać na pytanie, czy Polska jest dziś realnie przygotowana na sytuacje kryzysowe i jakie inwestycje są niezbędne, by poprawić poziom ochrony ludności.</p><h2><strong>Znaczenie dla Tomaszowa i regionu</strong></h2><p>Organizacja wydarzenia tej rangi w Tomaszowie Mazowieckim ma także wymiar lokalny. Miasto staje się miejscem ogólnopolskiej debaty, a Filia Uniwersytetu Łódzkiego potwierdza swoją rosnącą rolę jako ośrodek naukowy i ekspercki.</p><p>Konferencja może przyczynić się do wzmocnienia współpracy między instytucjami oraz zwiększenia świadomości społecznej w zakresie bezpieczeństwa. Jak podkreślają organizatorzy, tego typu spotkania mają służyć budowaniu dialogu między nauką, administracją i praktyką, co jest kluczowe w obliczu dynamicznie zmieniających się zagrożeń XXI wieku. &nbsp;</p><h2><strong>Debata, która może przynieść konkretne wnioski</strong></h2><p>Konferencja potrwa od rana do godzin popołudniowych i zakończy się podsumowaniem najważniejszych wniosków. Można się spodziewać, że efektem spotkania będą rekomendacje dotyczące m.in. rozwoju systemu ochrony ludności, wykorzystania nowych technologii oraz poprawy dostępności infrastruktury.</p><p>Dla Tomaszowa Mazowieckiego to nie tylko prestiżowe wydarzenie, ale także sygnał, że lokalne ośrodki mogą odgrywać ważną rolę w ogólnopolskiej dyskusji o bezpieczeństwie.</p><p>W czasach, gdy kwestie ochrony ludności, odporności państwa i przygotowania na kryzysy nabierają szczególnego znaczenia, taka debata wydaje się nie tylko potrzebna – ale wręcz konieczna.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Szpital w Tomaszowie pod presją. NFZ ma miliardową dziurę, pacjenci mogą to odczuć]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54446,szpital-w-tomaszowie-pod-presja-nfz-ma-miliardowa-dziure-pacjenci-moga-to-odczuc</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54446,szpital-w-tomaszowie-pod-presja-nfz-ma-miliardowa-dziure-pacjenci-moga-to-odczuc</guid>
            <pubDate>Mon, 23 Mar 2026 12:17:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-szpital-w-tomaszowie-pod-presja-nfz-ma-miliardowa-dziure-pacjenci-moga-to-odczuc-1774265078.png</url>
                        <title>Szpital w Tomaszowie pod presją. NFZ ma miliardową dziurę, pacjenci mogą to odczuć</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54446,szpital-w-tomaszowie-pod-presja-nfz-ma-miliardowa-dziure-pacjenci-moga-to-odczuc</link>
                    </image><description>NFZ na 2026 r. przewiduje 217,4 mld zł przychodów, lecz prognozowany deficyt sięga 23 mld zł; przez to szpital w Tomaszowie Mazowieckim może ograniczyć przyjęcia do zakontraktowanych limitów. Planowane cięcia w AOS i zmiany rozliczeń grożą wydłużeniem kolejek i utrudnionym dostępem do diagnostyki.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2>Coraz większa dziura w NFZ. Szpitale pod presją – także w Tomaszowie Mazowieckim</h2><p>System ochrony zdrowia w Polsce stoi przed poważnym wyzwaniem finansowym. Choć planowane zmiany w finansowaniu świadczeń mogą przynieść od <strong>3 do 4 miliardów złotych rocznie</strong>, to – jak wskazują eksperci – wciąż zdecydowanie za mało, by zasypać lukę, która w 2026 roku sięga aż <strong>23 miliardów złotych</strong>.</p><p>To problem, który coraz mocniej odczuwają także szpitale powiatowe, w tym <strong>szpital w Tomaszowie Mazowieckim</strong>, gdzie sytuacja finansowa staje się coraz trudniejsza.</p><h2>Kolejne zmiany w finansowaniu są nieuniknione</h2><p>Eksperci nie mają wątpliwości – <strong>NFZ będzie zmuszony do wprowadzania kolejnych zmian</strong> w systemie rozliczeń świadczeń.</p><p>– „Nie ma innego wyjścia, chyba że budżet państwa znacząco zasili Narodowy Fundusz Zdrowia” – wskazują specjaliści.</p><p>Ministerstwo Zdrowia już wcześniej analizowało różne warianty oszczędności. Jednym z nich było wprowadzenie limitów w <strong>ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS)</strong>, co mogłoby przynieść nawet <strong>4,9 mld zł oszczędności</strong>. Łącznie resort szacował możliwe cięcia na poziomie <strong>10,4 mld zł</strong>, m.in. poprzez zmiany w systemie wynagrodzeń czy ograniczenia w finansowaniu niektórych świadczeń.</p><h2>Co to oznacza dla pacjentów?</h2><p>Choć NFZ zapowiada, że niektóre obszary – jak szybka diagnostyka onkologiczna (karta DILO) czy leczenie dzieci – pozostaną poza ograniczeniami, to eksperci ostrzegają przed realnymi konsekwencjami.</p><p>Dorota Korycińska z Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej zwraca uwagę, że problem zaczyna się wcześniej:<br>pacjent z podejrzeniem nowotworu często nie ma jeszcze karty DILO, a opóźnienia w diagnostyce mogą prowadzić do <strong>rozwoju choroby i pogorszenia rokowań</strong>.</p><h2>Szpitale będą ograniczać przyjęcia</h2><p>Jeszcze bardziej niepokojąco sytuację oceniają przedstawiciele szpitali powiatowych. Jak podkreśla Waldemar Malinowski z Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, proponowane zasady rozliczeń są niewystarczające.</p><p>– „Stawka na poziomie 40 proc. za nadwykonania nie pokrywa nawet kosztów pracy” – zaznacza.</p><p>W praktyce oznacza to jedno: <strong>placówki mogą zacząć ograniczać przyjmowanie pacjentów wyłącznie do zakontraktowanych limitów</strong>.</p><h2>Tomaszów Mazowiecki: trudna sytuacja lokalnego szpitala</h2><p>Te ogólnopolskie problemy mają swoje bardzo konkretne przełożenie na sytuację lokalną. <strong>Szpital w Tomaszowie Mazowieckim</strong>, podobnie jak wiele innych placówek powiatowych, zmaga się z rosnącymi kosztami i ograniczonym finansowaniem.</p><p>Przy utrzymującym się deficycie NFZ oraz możliwym wprowadzeniu kolejnych limitów świadczeń, placówka może stanąć przed jeszcze większymi wyzwaniami. Dla mieszkańców oznacza to realne ryzyko <strong>wydłużenia kolejek do specjalistów i ograniczenia dostępności usług medycznych</strong>.</p><h2>Rząd: pieniędzy będzie więcej, ale składka nie wzrośnie</h2><p>Premier Donald Tusk zapowiedział, że do systemu ochrony zdrowia trafi w tym roku dodatkowe <strong>20–30 miliardów złotych</strong>, jednak jednocześnie wykluczył podwyżkę składki zdrowotnej.</p><p>Podkreślił, że środki mają być wykorzystane przede wszystkim na poprawę dostępności świadczeń i stabilizację systemu, a nie wyłącznie na wzrost wynagrodzeń.</p><h2>Rosną wydatki, ale nie liczba świadczeń</h2><p>Dane NFZ pokazują wyraźną dysproporcję: w latach 2021–2025 wartość świadczeń w AOS wzrosła aż o <strong>117 proc.</strong>, podczas gdy liczba wykonanych świadczeń zwiększyła się jedynie o około <strong>20 proc.</strong>.</p><p>To oznacza, że koszty systemu rosną znacznie szybciej niż jego realna wydajność.</p><h2>System pod presją</h2><p>Na 2026 rok przychody NFZ zaplanowano na poziomie <strong>217,4 mld zł</strong>, jednak mimo to prognozowany deficyt wynosi aż <strong>23 mld zł</strong>.</p><p>W takiej sytuacji coraz częściej pojawia się pytanie nie o to, czy zmiany nastąpią, ale <strong>jak głęboko wpłyną one na funkcjonowanie szpitali – także tych lokalnych, jak w Tomaszowie Mazowieckim</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Posiedzenie Rady Powiatowej Izby Rolniczej Województwa Łódzkiego w Tomaszowie Mazowieckim]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54428,posiedzenie-rady-powiatowej-izby-rolniczej-wojewodztwa-lodzkiego-w-tomaszowie-mazowieckim</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54428,posiedzenie-rady-powiatowej-izby-rolniczej-wojewodztwa-lodzkiego-w-tomaszowie-mazowieckim</guid>
            <pubDate>Sat, 21 Mar 2026 07:33:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-posiedzenie-rady-powiatowej-izby-rolniczej-wojewodztwa-lodzkiego-w-tomaszowie-mazowieckim-1774075169.jpg</url>
                        <title>Posiedzenie Rady Powiatowej Izby Rolniczej Województwa Łódzkiego w Tomaszowie Mazowieckim</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54428,posiedzenie-rady-powiatowej-izby-rolniczej-wojewodztwa-lodzkiego-w-tomaszowie-mazowieckim</link>
                    </image><description>19 marca 2026 roku w Tomaszowie Mazowieckim odbyło się I Posiedzenie Rady Powiatowej Izby Rolniczej Województwa Łódzkiego. Spotkanie otworzył przewodniczący Rady, Paweł Rochala, który przywitał delegatów, zaproszonych gości oraz starostę tomaszowskiego, Dariusza Kowalczyka.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Już od pierwszych minut było widać, że to wydarzenie ma nie tylko formalny charakter, ale przede wszystkim praktyczny wymiar dla rolników z regionu. Jednym z kluczowych punktów programu było <strong>szkolenie KSeF dla rolników</strong>, które poprowadziły przedstawicielki Urzędu Skarbowego w Tomaszowie Mazowieckim – Monika Krawczyk oraz Anna Mierzejewska.</p><p>Podczas prezentacji szczegółowo omówiono, czym jest <strong>Krajowy System e-Faktur (KSeF)</strong> i jakie zmiany wprowadzi w codziennym funkcjonowaniu gospodarstw oraz firm. Wyjaśniono, że faktury wystawiane w KSeF nie będą już przesyłane jako pliki PDF, lecz będą generowane bezpośrednio w systemie i oznaczane unikalnym numerem identyfikacyjnym. To oznacza realną zmianę w sposobie prowadzenia dokumentacji i rozliczeń.</p><p>Zwrócono uwagę, że <strong>obowiązkowy KSeF w Polsce</strong> obejmie praktycznie wszystkich przedsiębiorców posiadających numer NIP, w tym także rolników prowadzących działalność. Wdrożenie systemu będzie odbywać się etapami, jednak już teraz warto przygotować się na nadchodzące zmiany.</p><p>Kolejna część spotkania dotyczyła bardzo ważnego tematu dla rolników, czyli <strong>dopłaty obszarowe 2026</strong>. Nowe zasady składania wniosków oraz wymogi formalne przedstawili Magdalena Płocka i Kamil Golec z ARiMR w Tomaszowie Mazowieckim.</p><p>Omówiono również szczegółowo <strong>ekoschematy dla rolników 2026</strong>, które stają się coraz istotniejszym elementem systemu wsparcia. Uczestnicy dowiedzieli się, jakie działania są wymagane oraz na co należy zwrócić szczególną uwagę przy ubieganiu się o środki.</p><p>Podczas dyskusji podkreślono, jak ważne jest prowadzenie <strong>rejestru zabiegów agrotechnicznych</strong>, terminowe składanie dokumentów oraz aktualizowanie danych dotyczących zwierząt. To obowiązki, które mają bezpośredni wpływ na możliwość uzyskania dopłat i uniknięcie ewentualnych sankcji.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[150 nowych mieszkań w Tomaszowie! To dopiero początek – w planach aż 540 lokali]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54417,150-nowych-mieszkan-w-tomaszowie-to-dopiero-poczatek-w-planach-az-540-lokali</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54417,150-nowych-mieszkan-w-tomaszowie-to-dopiero-poczatek-w-planach-az-540-lokali</guid>
            <pubDate>Fri, 20 Mar 2026 16:40:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-150-nowych-mieszkan-w-tomaszowie-to-dopiero-poczatek-w-planach-az-540-lokali-1774021873.png</url>
                        <title>150 nowych mieszkań w Tomaszowie! To dopiero początek – w planach aż 540 lokali</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54417,150-nowych-mieszkan-w-tomaszowie-to-dopiero-poczatek-w-planach-az-540-lokali</link>
                    </image><description>W Tomaszowie Mazowieckim rusza jedna z największych inwestycji mieszkaniowych ostatnich lat. Powstaną dwa nowe bloki w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej, a to dopiero początek większego planu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W Tomaszowie Mazowieckim podpisano umowę na budowę dwóch nowoczesnych bloków mieszkalnych, w których znajdzie się łącznie 150 lokali. Inwestycja realizowana jest w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej (SIM) i ma kosztować ponad 47 milionów złotych.</p><p>Za realizację przedsięwzięcia odpowiada spółka SIM KZN Łódzkie Centrum. Nowe budynki powstaną jako odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na mieszkania dostępne dla osób, które nie kwalifikują się do lokali komunalnych, ale jednocześnie nie mają możliwości zakupu mieszkania na rynku komercyjnym.</p><p>Podpisanie umowy to ważny krok dla miasta. Jak podkreślał minister infrastruktury Dariusz Klimczak, Tomaszów dołącza do grona samorządów, które aktywnie korzystają z rządowych programów mieszkaniowych. W skali kraju na rozwój budownictwa przeznaczono w tym roku miliardy złotych, a program SIM ma odegrać kluczową rolę w zwiększaniu dostępności mieszkań.</p><p>Prezydent Tomaszowa Marcin Witko zwraca uwagę, że inwestycja nie tylko poprawi komfort życia mieszkańców, ale także odciąży istniejący zasób mieszkaniowy, w tym stare kamienice. Co więcej, zainteresowanie nowymi lokalami jest tak duże, że miasto już planuje kolejne etapy inwestycji.</p><blockquote><p>– To dopiero początek. Docelowo chcemy wybudować nawet 540 mieszkań – zapowiedział prezydent.</p></blockquote><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/player/embed/218ec7f4cdfb48914cb023c37d633e53ff4594fc" data-mid="1944"></oembed></figure><p>Nowe mieszkania będą dostępne w standardzie „pod klucz”. Oznacza to, że przyszli lokatorzy otrzymają gotowe do zamieszkania lokale z wykończonymi podłogami, pomalowanymi ścianami oraz wyposażonymi łazienkami i kuchniami. Do dyspozycji mieszkańców będą również miejsca parkingowe w garażach podziemnych oraz rowerownie.</p><p>Osiedle ma być w pełni zagospodarowane – przewidziano m.in. plac zabaw dla dzieci oraz przestrzeń sprzyjającą codziennemu funkcjonowaniu mieszkańców.</p><p>Realizacja inwestycji możliwa jest dzięki znacznemu wsparciu finansowemu. Miasto pozyskało ponad 21 milionów złotych z Funduszu Dopłat oraz około 5 milionów złotych z Funduszu Rządowego. Zakończenie budowy planowane jest na marzec 2028 roku.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:900/560;" src="https://static2.nasztomaszow.pl/data/wysiwig/2026/03/20/az-03-01.jpg" width="900" height="560"></figure><p>Społeczna Inicjatywa Mieszkaniowa to program, który w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu w całej Polsce. Samorządy, we współpracy z Krajowym Zasobem Nieruchomości, tworzą spółki odpowiedzialne za budowę mieszkań na wynajem z możliwością dojścia do własności. To rozwiązanie skierowane przede wszystkim do osób o średnich dochodach, które dotąd miały ograniczone możliwości na rynku mieszkaniowym</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nowy most na Legionów coraz bliżej. Inwestycja rusza, ale mieszkańcy pamiętają utrudnienia]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54403,nowy-most-na-legionow-coraz-blizej-inwestycja-rusza-ale-mieszkancy-pamietaja-utrudnienia</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54403,nowy-most-na-legionow-coraz-blizej-inwestycja-rusza-ale-mieszkancy-pamietaja-utrudnienia</guid>
            <pubDate>Thu, 19 Mar 2026 18:53:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-nowy-most-na-legionow-coraz-blizej-inwestycja-rusza-ale-mieszkancy-pamietaja-utrudnienia-1773943076.jpg</url>
                        <title>Nowy most na Legionów coraz bliżej. Inwestycja rusza, ale mieszkańcy pamiętają utrudnienia</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54403,nowy-most-na-legionow-coraz-blizej-inwestycja-rusza-ale-mieszkancy-pamietaja-utrudnienia</link>
                    </image><description>Podpisanie umowy na przebudowę mostu w ciągu ul. Legionów w Tomaszowie Mazowieckim to ważny krok w realizacji jednej z kluczowych inwestycji drogowych w powiecie. Nowa przeprawa ma poprawić bezpieczeństwo i komfort jazdy, jednak temat ten wciąż budzi emocje wśród mieszkańców – głównie z powodu wcześniejszego zamknięcia mostu i związanych z tym utrudnień.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h2><strong>Zakres prac i finansowanie</strong></h2><p>Inwestycja obejmuje rozbudowę drogi powiatowej nr 4339E oraz całkowitą rozbiórkę starego mostu i budowę nowego obiektu. Wykonawcą została firma BUDREM-1 z Radomia. Wartość zadania to ponad 6,6 mln zł, a projekt współfinansowany jest z Funduszy Europejskich dla Łódzkiego 2021–2027.</p><p>Nowy most ma spełniać aktualne normy techniczne i wyeliminować dotychczasowe ograniczenia, w tym wprowadzone wcześniej limity tonażowe.</p><h2><strong>Termin zakończenia inwestycji</strong></h2><p>Zgodnie z wcześniejszymi informacjami drogowców i samorządu, prace przy przebudowie mostu mają potrwać do końca 2026 roku.</p><p>Oznacza to, że mieszkańcy muszą liczyć się z utrudnieniami jeszcze przez kilkanaście miesięcy, choć inwestor zapowiada bieżące informowanie o zmianach w organizacji ruchu.</p><h2><strong>Kontrowersje wokół zamknięcia mostu</strong></h2><p>Przypomnijmy – most został całkowicie zamknięty w listopadzie 2025 roku po wcześniejszym ograniczeniu nośności do 3,5 tony, co wynikało z jego złego stanu technicznego.</p><p>Decyzja była konieczna ze względów bezpieczeństwa, jednak wywołała spore niezadowolenie mieszkańców. Objazdy prowadzone m.in. ulicami Farbiarską, Hallera czy Mostową wydłużyły czas przejazdu i zwiększyły ruch w innych częściach miasta.</p><p>Kierowcy zwracali uwagę na chaos komunikacyjny i niewystarczającą informację, a przedsiębiorcy z tej części miasta – na spadek liczby klientów.</p><h2><strong>Inwestycja potrzebna, ale wymagająca</strong></h2><p>Samorząd podkreśla, że przebudowa mostu była nieunikniona – jego stan techniczny od lat budził zastrzeżenia. Nowy obiekt ma rozwiązać wieloletnie problemy infrastrukturalne i zapewnić bezpieczną przeprawę przez Wolbórkę na kolejne dekady.</p><p>Dla mieszkańców kluczowe pozostaje jednak to, czy prace przebiegną sprawnie i czy doświadczenia z zamknięcia mostu przełożą się na lepszą organizację kolejnych etapów inwestycji.</p><p>Jedno jest pewne – nowy most na Legionów będzie inwestycją, którą Tomaszów zapamięta nie tylko ze względu na jej znaczenie, ale także drogę, jaką trzeba było przejść, by ją zrealizować.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Kwiaty, pizza i „catering” przy S8. Tak wyglądała reprezentacja w Tomaszowskim Centrum Zdrowia]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54383,kwiaty-pizza-i-catering-przy-s8-tak-wygladala-reprezentacja-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54383,kwiaty-pizza-i-catering-przy-s8-tak-wygladala-reprezentacja-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia</guid>
            <pubDate>Wed, 18 Mar 2026 23:59:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-kwiaty-pizza-i-catering-przy-s8-tak-wygladala-reprezentacja-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia-1773832065.png</url>
                        <title>Kwiaty, pizza i „catering” przy S8. Tak wyglądała reprezentacja w Tomaszowskim Centrum Zdrowia</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54383,kwiaty-pizza-i-catering-przy-s8-tak-wygladala-reprezentacja-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia</link>
                    </image><description>Ponad 44 tys. zł na „reprezentację”, regularne zakupy kwiatów i tajemniczy „catering” w barze przy S8 – dokumenty Tomaszowskiego Centrum Zdrowia pokazują, jak wyglądały wydatki za kadencji prezesa Marka Utrackiego. Zamiast jasnych odpowiedzi pojawia się jednak więcej pytań niż wyjaśnień.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Są takie dokumenty, które nie tyle wyjaśniają rzeczywistość, ile obnażają jej kompromitujący charakter. Odpowiedź Tomaszowskiego Centrum Zdrowia na pytania dotyczące wydatków prezesa Marka Utrackiego należy właśnie do tej kategorii. Formalnie wszystko się zgadza: są tabele, są kwoty, są opisy. Problem w tym, że im dłużej człowiek wczytuje się w te zestawienia, tym trudniej oprzeć się wrażeniu, że pod szyldem „reprezentacji spółki” finansowano rzeczy, które z interesem publicznym miały niewiele wspólnego.</p><p>W dokumencie czytamy, że koszty reprezentacyjne obejmowały wydatki „o charakterze okolicznościowym oraz organizacyjnym”, w szczególności zakup kwiatów i usługi cateringowe. Łącznie dało to kwotę 44 346,81 zł. Już sama ta suma powinna skłonić do zadania prostego pytania: czy publiczna spółka ochrony zdrowia naprawdę musi tak hojnie inwestować w dekoracyjno-gastronomiczną otoczkę swojej działalności? A jeśli już musi, to czy potrafi to jasno i uczciwie uzasadnić? Bo z przedstawionych danych wynika przede wszystkim jedno: wydawanie pieniędzy przychodziło łatwiej niż rzetelne tłumaczenie, po co właściwie je wydawano.</p><p>Szczególnie uderzają wydatki na kwiaty. Nie chodzi o pojedynczy bukiet kupiony na wyjątkową okazję, ale o regularny, powtarzalny strumień zakupów w kwiaciarni Blanka. W styczniu pojawiają się dwa wydatki po 100 zł, w lutym kolejne: 120 zł i 100 zł, w marcu już 600 zł, potem następne kwoty w kwietniu, maju, czerwcu, lipcu, sierpniu, wrześniu, październiku i listopadzie. Kwiaty wracają w tej dokumentacji z uporem godnym lepszej sprawy. Można odnieść wrażenie, że w TCZ kwiaty były niemal stałym elementem zarządzania. Tylko że spółka lecznicza to nie salon florystyczny ani agencja eventowa. Gdy w placówce ochrony zdrowia z taką regularnością pojawiają się wydatki na wiązanki i kompozycje kwiatowe, obywatel ma pełne prawo zapytać, czy ktoś nie pomylił misji publicznej z prywatnym gustem estetycznym.</p><p>Jeszcze bardziej wymowne są wydatki opisane jako „catering”. Sam termin brzmi godnie, służbowo, profesjonalnie. Tyle że za tym eleganckim słowem kryją się bardzo konkretne rachunki. W styczniu dwa razy po 100 zł w Barze Janosik w Zawadzie. W lutym znowu 100 zł w Janosiku i 123,20 zł w firmie Pietrzko z Tomaszowa Mazowieckiego, która — co warto powiedzieć wprost — jest po prostu Pizzerią Fiero. W czerwcu znów 100 zł w Janosiku. W listopadzie kolejne 720 zł i 100 zł w tym samym miejscu, a w grudniu następne 960 zł. Trudno nie zauważyć, że kwoty rzędu 100–150 zł, opisywane urzędowym mianem „cateringu”, najbardziej przypominają zwykłe rachunki za posiłki. I to raczej nie za obsługę dużych wydarzeń, lecz za wyżywienie jednej lub dwóch osób. W przypadku Baru Janosik, położonego przy trasie S8, nasuwa się wręcz banalnie prosty wniosek: to najprawdopodobniej koszt obiadu w trasie, a nie żadnego doniosłego wydarzenia reprezentacyjnego.</p><p>I właśnie tutaj zaczyna się problem nie tylko księgowy, ale przede wszystkim etyczny. Bo czym innym jest finansowanie rzeczywiście potrzebnego spotkania służbowego, a czym innym wrzucanie w koszty spółki własnych posiłków i opatrywanie ich wygodną etykietą „catering”. To nie jest drobiazg. To jest pewien styl myślenia o publicznych pieniądzach. Styl, w którym granica między tym, co służbowe, a tym, co osobiste, zaczyna się niebezpiecznie rozmywać. A kiedy taka granica się zaciera, zwykle kończy się to tym, że płaci instytucja, a korzysta jednostka.</p><p>Oczywiście w tabeli są także wydatki większe, znacznie większe. W maju pojawia się catering na 2 700 zł od zakładu gastronomicznego Dorota Warczyk z Inowłodza. Taka sama kwota wraca w listopadzie. W grudniu widzimy już 16 200 zł dla tego samego podmiotu, a także 1 600 zł dla FHU Marob z Inowłodza, przy czym sam dokument zaznacza, że chodzi o „duplikat” z dnia 20 grudnia 2025 roku. Osobno odnotowano także 3 000 zł i 200 zł za artykuły cukiernicze z firmy Rafik oraz zwroty różnych kosztów związanych z zakupami spożywczymi czy organizacją dnia św. Mikołaja. To wszystko składa się na obraz, w którym pojęcie „reprezentacji” zostało rozciągnięte do granic przyzwoitości. Bo jeśli w publicznej spółce ochrony zdrowia można pod reprezentację podciągnąć niemal wszystko — od kwiatów, przez pizzę, po świąteczne wydatki spożywcze — to znaczy, że ktoś bardzo długo korzystał z komfortu braku realnej kontroli.</p><p>Nie mniej bulwersujące jest to, jak niechętnie odpowiadano na pytania dotyczące innych kosztów. W sprawie telefonu komórkowego i bezprzewodowego internetu spółka nie potrafiła od razu wskazać, czy prezes kiedykolwiek przekroczył przewidziany w umowie limit 250 zł netto miesięcznie. Zamiast konkretnej odpowiedzi pojawiła się zapowiedź, że trzeba dopiero pozyskać billing i dane rozliczeniowe, by ustalić, co właściwie się działo. To brzmi jak administracyjna karykatura nadzoru. Jeśli spółka na bieżąco nie wie, czy prezes przekraczał limity kosztów przewidziane w umowie, to znaczy, że kontrola była co najwyżej fasadowa.</p><p>Swoją drogą, podobny mechanizm widać przy kosztach dojazdów. Z przedstawionych tabel wynika, że za przejazdy na trasie Marki–Tomaszów Mazowiecki i z powrotem, czyli de facto za dojazdy do siedziby spółki, wypłacono od stycznia do listopada 2025 roku 37 610,75 zł. Do tego doszło jeszcze 529 zł kosztów jednego wyjazdu służbowego, co razem daje 38 139,75 zł. To już nie są drobne rozliczenia, ale konkretne pieniądze. Powstaje więc pytanie zasadnicze: czy spółka publiczna miała finansować zarządzanie placówką, czy również codzienną logistykę życiową prezesa? Bo z perspektywy zwykłego mieszkańca wygląda to tak, jakby publiczna firma zdrowotna dopłacała do prywatnego modelu funkcjonowania swojego szefa.</p><p>Na tym tle szczególnie źle wypada sposób komunikacji. Zamiast przejrzystej i stanowczej odpowiedzi na zadane pytania dostaliśmy dokument, który próbuje sprawiać wrażenie porządku, ale tak naprawdę pozostawia serię niewygodnych niedopowiedzeń. Owszem, wskazano cele zarządcze. Owszem, pokazano zestawienia kosztów. Ale tam, gdzie powinno pojawić się prawdziwe wyjaśnienie sensu i zasadności wydatków, pojawia się urzędowa mgła. Kto dostał te kwiaty? W jakim celu kupowano je niemal przez cały rok? Na czym dokładnie polegał „catering” za 100 zł w barze przy trasie? Kto jadł, z kim jadł i dlaczego płaciła za to spółka? To są pytania elementarne. I to właśnie brak odpowiedzi na te pytania jest dziś najbardziej kompromitujący.</p><p>W sprawie wydatków TCZ nie chodzi wyłącznie o liczby. Chodzi o standardy. O elementarne wyczucie, że publiczne pieniądze — zwłaszcza w ochronie zdrowia — nie są prywatnym portfelem prezesa ani funduszem drobnych przyjemności. Kto zarządza taką spółką, powinien zachowywać nie tylko formalną poprawność, ale również powściągliwość, transparentność i zwykłą przyzwoitość. Tymczasem z przedstawionych dokumentów wyłania się obraz odwrotny: lekkość w wydawaniu, ciężkość w tłumaczeniu i wyraźny brak zrozumienia, że etyka w życiu publicznym zaczyna się właśnie od takich pozornie małych rzeczy. Od obiadu wpisanego jako „catering”. Od bukietu wrzuconego w koszty. Od rachunku, który może i da się zaksięgować, ale którego moralnie obronić już znacznie trudniej.</p><p>Najgorsze w tej historii jest to, że nie mówimy o prywatnej firmie, w której właściciel ryzykuje własnym majątkiem. Mówimy o podmiocie leczniczym, który działa w sferze szczególnie wrażliwej społecznie. W takim miejscu każdy zbędny wydatek, każdy niejasno opisany rachunek i każdy przejaw finansowej beztroski powinien być traktowany z podwójną surowością. Bo jeśli w ochronie zdrowia nie obowiązują najwyższe standardy odpowiedzialności, to gdzie właściwie miałyby jeszcze obowiązywać?</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zamiast urzędników w budynku zadomowiły się... szczury]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54391,zamiast-urzednikow-w-budynku-zadomowily-sie-szczury</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54391,zamiast-urzednikow-w-budynku-zadomowily-sie-szczury</guid>
            <pubDate>Wed, 18 Mar 2026 18:12:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-zamiast-urzednikow-w-budynku-zadomowily-sie-szczury-1773854700.png</url>
                        <title>Zamiast urzędników w budynku zadomowiły się... szczury</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54391,zamiast-urzednikow-w-budynku-zadomowily-sie-szczury</link>
                    </image><description>Budynek przy ul. Mościckiego 3 w Tomaszowie Mazowieckim od lat pozostaje symbolem niewykorzystanego potencjału i – jak wskazują rozmówcy – przykładem chaosu organizacyjnego oraz nieefektywnego zarządzania majątkiem publicznym.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Przez wiele lat mieścił się tam <strong>Młodzieżowy Dom Kultury</strong>, ważna placówka oświatowa, która integrowała młodych mieszkańców i pełniła istotną rolę w życiu społecznym miasta. jej historia sięgała jeszcze lat 60-tych ubiegłego wieku. Po jej likwidacji w obiekcie ulokowano <strong>Powiatowe Centrum Animacji Społecznej</strong>, jednak po jego przeniesieniu na Farbiarską, budynek ponownie opustoszał.</p><h3>Pomysły były, decyzji zabrakło</h3><p>Jak wynika z dostępnych informacji, przez lata pojawiały się różne koncepcje zagospodarowania nieruchomości. Wśród nich rozważano m.in. przekazanie obiektu pobliskiej parafii czy wykorzystanie go przez miasto, które od dawna boryka się z ograniczonymi zasobami lokalowymi. Zabiegał o to Marcin Witko, jednak bez chęci oddania nieruchomości z drugiej strony.&nbsp;</p><p>– To miejsce mogło służyć mieszkańcom, instytucjom, kulturze albo edukacji – mówią powiatowi radni. – Zamiast tego przez lata brakowało konkretnej decyzji i współpracy między samorządami.</p><h3>Od planów do… „graciarni”</h3><p>Zamiast stworzenia nowej przestrzeni dla mieszkańców, warunków pracy dla urzędników, w czasie pandemii w budynku zaczęto gromadzić różnego rodzaju dary przekazywane przez firmy i osoby prywatne. Początkowo działanie to mogło mieć uzasadnienie, jednak – jak wynika z nieoficjalnych informacji – z czasem obiekt przekształcił się w miejsce magazynowania rzeczy, które dziś w dużej mierze nie nadają się już do użytku.</p><p>jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, brak nadzoru i długotrwałe zaniedbania doprowadziły do degradacji przestrzeni. Pojawiają się nawet sygnały o problemach sanitarnych, w tym o obecności szczurów. &nbsp;Jeśli te informacje się potwierdzą, oznaczałoby to nie tylko marnotrawstwo przekazanych darów, ale także poważne zaniedbanie w zarządzaniu publicznym mieniem.</p><h3>Kto odpowiada?</h3><p>W kontekście zarządzania budynkiem pojawia się nazwisko byłego starosty <strong>Mariusza Węgrzynowskiego</strong>, który odpowiadał za majątek powiatu. Krytycy zarzucają mu brak zdecydowanych działań i dopuszczenie do sytuacji, w której wartościowy obiekt przez lata nie pełni żadnej realnej funkcji. Dziś zamiast miejsca, które kiedyś tętniło życiem – mamy budynek, który się &nbsp;kolejnym powiatowym budynkiem, po którym hula wiatr i gdzie grasują gryzonie</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wraca współpraca w powiecie tomaszowskim. Konwent Gmin znów jednoczy samorządy]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54369,wraca-wspolpraca-w-powiecie-tomaszowskim-konwent-gmin-znow-jednoczy-samorzady</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54369,wraca-wspolpraca-w-powiecie-tomaszowskim-konwent-gmin-znow-jednoczy-samorzady</guid>
            <pubDate>Tue, 17 Mar 2026 10:07:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-wraca-wspolpraca-w-powiecie-tomaszowskim-konwent-gmin-znow-jednoczy-samorzady-1773740404.jpg</url>
                        <title>Wraca współpraca w powiecie tomaszowskim. Konwent Gmin znów jednoczy samorządy</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54369,wraca-wspolpraca-w-powiecie-tomaszowskim-konwent-gmin-znow-jednoczy-samorzady</link>
                    </image><description>Po przerwie wraca formuła, która przez lata była fundamentem współpracy w regionie. Konwent Gmin Powiatu Tomaszowskiego znów stał się miejscem rozmów wszystkich samorządów – od gmin po województwo. Jak podkreślają włodarze, to powrót do normalności i racjonalnego planowania inwestycji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W <strong>Starostwie Powiatowym w Tomaszowie Mazowieckim</strong> odbył się <strong>Konwent Gmin Powiatu Tomaszowskiego</strong>, który zgromadził przedstawicieli wszystkich szczebli samorządu.</p><p>W spotkaniu udział wzięli m.in. <strong>Przewodnicząca Sejmiku Województwa Łódzkiego Małgorzata Grabarczyk</strong>, <strong>Zarząd Powiatu Tomaszowskiego na czele ze starostą Dariuszem Kowalczykiem</strong>, <strong>Prezydent Tomaszowa Mazowieckiego</strong>, a także <strong>burmistrzowie i wójtowie gmin powiatu tomaszowskiego</strong>.</p><p>Ważnym gościem był również <strong>Minister Infrastruktury Dariusz Klimczak</strong>, a także przedstawiciel <strong>Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi</strong>.</p><h3><strong>Powrót do sprawdzonego modelu współpracy</strong></h3><p>Jak podkreślają samorządowcy, <strong>Konwent Gmin Powiatu Tomaszowskiego</strong> to nie nowość, lecz powrót do sprawdzonej formuły.</p><p>Podobne spotkania miały charakter <strong>cykliczny w poprzednich latach</strong>, zanim starostą został <strong>Mariusz Węgrzynowski</strong>. To właśnie wtedy umożliwiały one <strong>racjonalne planowanie inwestycji</strong>, koordynację działań oraz tworzyły <strong>jasne zasady współpracy między samorządami powiatu tomaszowskiego</strong>. Od tego modelu odstąpił Mariusz Węgrzynowski</p><p>Dziś – jak zgodnie podkreślają włodarze – ta formuła wraca. Co istotne, podobne opinie pojawiają się niezależnie od politycznych barw. Wójtowie, również ci związani z PiS, mówią wprost: <strong>„wraca normalność”</strong> i dialog między samorządami.</p><h3><strong>Infrastruktura i rozwój – kluczowe tematy rozmów</strong></h3><p>Podczas spotkania omawiano najważniejsze kwestie dla regionu, w tym przede wszystkim <strong>rozwój infrastruktury drogowej i rowerowej w powiecie tomaszowskim</strong>.</p><p>Dyrektor Biura Planowania Regionalnego Województwa Łódzkiego <strong>Marcin Pawlak</strong> zaprezentował założenia <strong>Polityki Rozwoju Mobilności Rowerowej Województwa Łódzkiego</strong>, co wpisuje się w rosnące znaczenie transportu ekologicznego 🚴</p><p>Głos zabrał także minister infrastruktury. Jak podkreślił <strong>Dariusz Klimczak</strong>:</p><blockquote><p>„Rozmawialiśmy m.in. o szeroko rozumianej infrastrukturze 🚧 – zarówno tej realizowanej przez Ministerstwo Infrastruktury, jak i o inwestycjach prowadzonych przez gminy oraz powiat. Takie spotkania są ważną przestrzenią do wymiany doświadczeń 🤝📊 oraz koordynacji inwestycji, które wpływają na rozwój naszych samorządów i poprawę jakości życia mieszkańców 👨‍👩‍👧‍👦.”</p></blockquote><h3><strong>Realizacja wcześniejszych zapowiedzi</strong></h3><p>Powrót do tej formuły współpracy nie jest przypadkowy.<br>📊 Dokładnie taki styl działania zapowiadali radni, którzy doprowadzili do zmiany na stanowisku starosty.</p><p>Podkreślali oni potrzebę:</p><ul><li>odbudowy dialogu między gminami,</li><li>regularnych spotkań samorządów,</li><li>wspólnego planowania inwestycji w powiecie tomaszowskim.</li></ul><p>Wczorajszy <strong>Konwent Gmin</strong> pokazuje, że te zapowiedzi zaczynają być realizowane w praktyce.</p><h3><strong>Współpraca kluczem do rozwoju regionu</strong></h3><p>Samorządowcy zgodnie podkreślają, że tylko <strong>ścisła współpraca gmin, powiatu i województwa</strong> pozwala skutecznie realizować inwestycje i rozwijać region.</p><p><strong>Konwent Gmin Powiatu Tomaszowskiego</strong> ma być stałą platformą dialogu i koordynacji działań – tak jak było to wcześniej.</p><p>Dla mieszkańców oznacza to jedno: większą szansę na <strong>spójny rozwój infrastruktury, lepsze inwestycje i wyższą jakość życia w Tomaszowie Mazowieckim i całym powiecie</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Plan budowy S12 w Sejmie; nie ma zgody co do obejścia Tomaszowa Mazowieckiego]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54305,plan-budowy-s12-w-sejmie-nie-ma-zgody-co-do-obejscia-tomaszowa-mazowieckiego</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54305,plan-budowy-s12-w-sejmie-nie-ma-zgody-co-do-obejscia-tomaszowa-mazowieckiego</guid>
            <pubDate>Thu, 12 Mar 2026 23:44:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-plan-budowy-s12-w-sejmie-nie-ma-zgody-co-do-obejscia-tomaszowa-mazowieckiego-1773355996.png</url>
                        <title>Plan budowy S12 w Sejmie; nie ma zgody co do obejścia Tomaszowa Mazowieckiego</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54305,plan-budowy-s12-w-sejmie-nie-ma-zgody-co-do-obejscia-tomaszowa-mazowieckiego</link>
                    </image><description>Sejmowa Komisja Infrastruktury debatowała przebieg S12 wokół Tomaszowa Mazowieckiego: samorządowcy i mieszkańcy postulują północne obejście, ale Ministerstwo i GDDKiA uznają je za dłuższe, droższe o ok. 0,5 mld zł i bardziej szkodliwe dla środowiska oraz wymagające więcej wyburzeń. Starania o decyzję środowiskową mają ruszyć w przyszłym roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Podczas czwartkowego posiedzenia <strong>sejmowej komisji</strong> samorządowcy i społecznicy z regionu proponowali <strong>przebieg trasy S12</strong> w rejonie <strong>Tomaszowa Mazowieckiego</strong> zbliżony do oczekiwań społecznych. Przedstawiciele <strong>resortu infrastruktury</strong> i <strong>GDDKiA</strong> tłumaczyli, że wariant ten byłby dłuższy, droższy o ok. <strong>0,5 mld zł</strong> i wymagał więcej <strong>wyburzeń domów</strong>.</p><p><strong>Sejmowa Komisja Infrastruktury</strong> dyskutowała w czwartek o przebiegu planowanej <strong>trasy S12</strong>, która od węzła <strong>Łódź Południe</strong>, gdzie teraz w rejonie <strong>Rzgowa</strong> <strong>S8</strong> łączy się z <strong>A1</strong>, ma przebiegać w kierunku <strong>Tomaszowa Mazowieckiego</strong>, stanowić jego <strong>obwodnicę</strong> i dalej prowadzić ruch w kierunku <strong>Kielc</strong>.</p><p>Podczas posiedzenia komisji przedstawiciele <strong>Ministerstwa Infrastruktury</strong> i <strong>Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad</strong> zapewniali posłów, ale też zaproszonych na komisję samorządowców i społeczników z <strong>Regionu Łódzkiego</strong>, że przy planowaniu trasy kluczowe jest tzw. <strong>kryterium społeczne</strong>, chociaż przebieg trasy z uwzględnieniem potrzeb lokalnej społeczności będzie szacunkowo droższy o <strong>pół miliarda złotych</strong>.</p><p><strong>Piotr Kucharski</strong>, radny <strong>Tomaszowa Mazowieckiego</strong> i społecznik powiedział, że w konsultacjach ponad <strong>5 tys. mieszkańców</strong> wyraziło negatywną opinię o proponowanym <strong>przebiegu trasy S12</strong>, a wariant proponowany przez <strong>GDDKiA</strong> przechodzi koło ważnych – na skalę europejską – <strong>obszarów środowiskowych</strong> (<strong>rezerwat Niebieskie Źródła</strong> i <strong>Groty Nagórzyckie</strong>), a nie daje korzyści mieszkańcom Tomaszowa. Co ciekawe ten sam radny, jeszcze 3-4 lata temu był zwolennikiem wariantu południowego a przeciwnikom wytykał, że blokują rozwój miasta. Co się zmieniło? Drogę przesunięto bliżej domu radnego.&nbsp;</p><p>– <strong>Tomaszów Mazowiecki</strong> ma blisko <strong>60 tys. mieszkańców</strong>, ale traci <strong>1 proc. ludności rocznie</strong>, rośnie <strong>bezrobocie</strong>. Trasa powinna wspierać <strong>biznes</strong>, a tak by było, gdyby przechodziła jak najbliżej <strong>przemysłowych terenów Tomaszowa</strong> – powiedział <strong>Piotr Kucharski</strong>.</p><p>Dodał, że powstała <strong>społeczna propozycja przebiegu S12</strong>, która łączy potrzeby mieszkańców z propozycją <strong>GDDKiA</strong>, jednak autorzy nie mogą doczekać się odpowiedzi na swoje postulaty.</p><p>Stanowisko ok. <strong>1500 mieszkańców gminy Będków</strong> przedstawił posłom <strong>wójt Dariusz Misztal</strong>.</p><p>– Całe rodziny utrzymują się z pracy na roli. Tylko niewielka część pracuje w <strong>Koluszkach</strong> lub <strong>Tomaszowie Mazowieckim</strong>. <strong>S12 przez Będków</strong> zabierze ludziom pracę – powiedział wójt, zaznaczając, że nie jest za zablokowaniem budowy, ale za takim zaplanowaniem inwestycji, żeby uratować <strong>ziemie rolne</strong>.</p><p><strong>Poseł Adrian Witczak</strong> zwrócił uwagę, że dostrzega w petycjach składanych przez mieszkańców, iż <strong>konsultacje społeczne</strong> nie uwzględniały głosu protestujących, a patrząc na trzy warianty przebiegu trasy trudno nie odnieść wrażenia, że z perspektywy <strong>Tomaszowian</strong> trasa ma tylko <strong>jeden korytarz</strong> z nieznacznie odchylonymi wariantami. I tu powstał jednak dysonans poznawczy, bo to nikt inny tylko właśnie poseł postulował ustanowienie Parku Narodowego od północnej strony miasta, co całkowicie wykluczyłoby wariant północny.&nbsp;</p><p>Przedstawiciele <strong>Ministerstwa Infrastruktury</strong> i <strong>GDDKiA</strong> tłumaczyli, że sugerowany przez społeczników <strong>wariant północnego obejścia Tomaszowa</strong> natrafia na <strong>obszary Natura 2000</strong>, a w dodatku liczba <strong>wyburzeń domów</strong> byłaby znacznie większa niż w <strong>wariancie południowym</strong>, gdzie do rozbiórki byłoby kilka budynków mieszkalnych. W dodatku <strong>północny wariant S12</strong> ma być znacznie dłuższy, a co za tym idzie, droższy.</p><p>– Nie ma z naszej strony złej woli, ale nie jesteśmy w stanie wybrać innego <strong>wariantu S12</strong> niż <strong>wariant południowy obejścia Tomaszowa</strong>, bo nie ma racjonalnej alternatywy dla tego przebiegu – powiedział <strong>Stanisław Bukowiec</strong>, <strong>wiceminister infrastruktury</strong>.</p><p><strong>Anna Milczanowska</strong>, <strong>posłanka PiS</strong>, przypominając, że protesty samorządowców przeciwko <strong>S12</strong> trwają od dawna, zaapelowała do urzędników <strong>MI i GDDKiA</strong>, by usiedli z samorządowcami do dyskusji i wynegocjowali taki <strong>wariant przebiegu trasy</strong>, który zadowoliłby obie strony sporu.</p><p>– Warto zatrzymać się i dyskutować, bo <strong>propozycja samorządów</strong>, chociaż dłuższa w przebiegu, może być w perspektywie tańsza, a przede wszystkim może odpowiadać na <strong>potrzeby społeczne</strong> – powiedziała <strong>Milczanowska</strong>.</p><p><strong>Droga S12</strong> ma otworzyć drogę od <strong>S8</strong> w kierunku <strong>Warszawy</strong> i <strong>Białegostoku</strong>. <strong>Budowa trasy S12</strong> jest przewidywana po roku <strong>2030</strong>, a w przyszłym roku mają się rozpocząć starania o wydanie <strong>decyzji środowiskowej</strong>. Trasa ma być realizowana przy jak najmniejszym wpływie na środowisko, co jest trudne zwłaszcza w okolicach <strong>Tomaszowa Mazowieckiego</strong>, gdzie natrafia na trzy <strong>obszary Natura 2000</strong> w <strong>dolinie Pilicy</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dofinansowanie na wymianę kopciuchów]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54298,dofinansowanie-na-wymiane-kopciuchow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54298,dofinansowanie-na-wymiane-kopciuchow</guid>
            <pubDate>Thu, 12 Mar 2026 22:17:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-dofinansowanie-na-wymiane-kopciuchow-1773350617.png</url>
                        <title>Dofinansowanie na wymianę kopciuchów</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54298,dofinansowanie-na-wymiane-kopciuchow</link>
                    </image><description>1 marca rusza nabór wniosków na wymianę tzw. „kopciuchów”. Termin składania wniosków mija 31 października 2026 r.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Dotację mogą uzyskać osoby fizyczne będące właścicielami lub współwłaścicielami budynków mieszkalnych.</p><p>Dotacja jest udzielana na przedsięwzięcia związane z ograniczeniem niskiej emisji, polegające na wymianie lokalnych nie ekologicznych źródeł ciepła zasilanych paliwami stałymi na nowoczesne proekologiczne źródło ciepła:<br><br>1) pompy ciepła;<br>2) kotły gazowe;<br>3) kotły na olej opałowy;<br>4) piece elektryczne;<br>5) piece na pellet lub biomasę, spełniające wszystkie parametry związane ze sprawnością urządzenia oraz emisją zanieczyszczeń do powietrza, które uzyskały certyfikat wystawiony przez akredytowaną jednostkę badawczą.<br><br>Wysokość dotacji oraz pozostałe, szczegółowe informacje znajdują się w Regulaminie udzielania dotacji.<br><br>Wniosek o dofinansowanie wraz z załącznikami, należy złożyć w Urzędzie Miasta Tomaszowa Mazowieckiego, 97-200 Tomaszów Mazowiecki, ul. P.O.W. 10/16 (Budynek A – Kancelaria Ogólna).</p><figure class="media"><oembed url="https://www.kochamtomaszow.pl"></oembed></figure><h3>Pliki do pobrania</h3><ul><li><a href="https://www.tomaszow-maz.pl/web/files/article/bf41b8ba6013ce3b97333587aa125a5dzarzadzenie-prezydenta.docx">zarzadzenie-prezydenta.docx</a></li><li><a href="https://www.tomaszow-maz.pl/web/files/article/f83b60627d6f9bb465c6ec77aa544951ogloszenie-2026.docx">ogloszenie-2026.docx</a></li><li><a href="https://www.tomaszow-maz.pl/web/files/article/0092b9a6f4e2c144a494781ac8b01dc2regulamin-1.docx">regulamin-1.docx</a></li><li><a href="https://www.tomaszow-maz.pl/web/files/article/4d19a32880ec9bcb3b3b7ef5acf50105wniosek.docx">wniosek.docx</a></li><li><a href="https://www.tomaszow-maz.pl/web/files/article/ad86949ca0e0c3dbd0eaaf521addf5f2zal-do-wniosku-zgoda-wspolwlasciciela.docx">zal-do-wniosku-zgoda-wspolwlasciciela.docx</a></li><li><a href="https://www.tomaszow-maz.pl/web/files/article/c44d8c1421dcb044a781159a00e1bb4dwzor-umowy-o-dofinansowanie-1.docx">wzor-umowy-o-dofinansowanie-1.docx</a></li><li><a href="https://www.tomaszow-maz.pl/web/files/article/612a3df23bc97335f5c85324efd63247wniosek-o-rozliczenie.docx">wniosek-o-rozliczenie.docx</a></li></ul> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Na Wilczej bez zmian. Padają oskarżenia o opieszałość, brak reakcji i fatalne decyzje władz powiatu]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54284,na-wilczej-bez-zmian-padaja-oskarzenia-o-opieszalosc-brak-reakcji-i-fatalne-decyzje-wladz-powiatu</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54284,na-wilczej-bez-zmian-padaja-oskarzenia-o-opieszalosc-brak-reakcji-i-fatalne-decyzje-wladz-powiatu</guid>
            <pubDate>Wed, 11 Mar 2026 21:35:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-na-wilczej-bez-zmian-padaja-oskarzenia-o-opieszalosc-brak-reakcji-i-fatalne-decyzje-wladz-powiatu-1773251524.png</url>
                        <title>Na Wilczej bez zmian. Padają oskarżenia o opieszałość, brak reakcji i fatalne decyzje władz powiatu</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54284,na-wilczej-bez-zmian-padaja-oskarzenia-o-opieszalosc-brak-reakcji-i-fatalne-decyzje-wladz-powiatu</link>
                    </image><description>Na spotkanie poświęcone przyszłości ośrodka zdrowia w Białobrzegach przyszło kilkadziesiąt osób. Był też winowajca, czyli poprzedni Starosta, Mariusz Węgrzynowski. Nie było ono zwykłą rozmową o procedurach, formalnościach i technicznych przeszkodach. Było publicznym rozliczeniem lat zaniedbań, urzędniczej bezwładności i decyzji, które — zdaniem wielu mieszkańców — doprowadziły do zapaści placówki, od lat ważnej dla lokalnej społeczności.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Mieszkańcy nie przyszli po dyplomatyczne formułki. Przyszli po odpowiedzi. Chcieli usłyszeć, kto zawiódł, dlaczego nie zrobiono nic wcześniej i czemu dziś wciąż nie ma konkretnego terminu przywrócenia działania <strong>przychodni POZ przy ul. Wilczej w Tomaszowie Mazowieckim</strong>. W ich wypowiedziach dominowały emocje, rozgoryczenie i poczucie, że przez długi czas byli lekceważeni.</p><p>Nie są to emocje pozbawione przyczyn, bo o tym, że prowadzący <strong>ośrodek zdrowia przy ul. Wilczej</strong> doktor Żegota zamierza zakończyć działalność, wiadomo było od kilku miesięcy. Czy był czas przygotować alternatywę?</p><p>Jak przypomniano podczas <strong>posiedzenia Komisji Zdrowia, Rodziny i Spraw Społecznych Rady Powiatu</strong>, informacje o możliwym zamknięciu placówki pojawiały się dużo wcześniej.</p><blockquote><p>„Pan doktor Żegota pod koniec roku zgłosił się do nas i złożył wypowiedzenie prowadzenia tej przychodni ze względów osobistych i zdrowotnych. Twierdził, że nie ma już siły, żeby dalej ją prowadzić.”</p></blockquote><h2>Zarzuty wobec władz powiatu</h2><p>Najpoważniejsze zarzuty padły pod adresem poprzedniego zarządu powiatu, a także <strong>Komisji Zdrowia Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim</strong>.</p><p>Z relacji uczestników spotkania wynikało, że mimo sygnałów ostrzegawczych, składanych pism i deklarowanego zainteresowania przejęciem <strong>przychodni POZ Wilcza</strong>, przez długi czas nie podejmowano realnych działań.</p><p>W dyskusji wielokrotnie powracał wątek zapytań kierowanych przez doktora Rusinka oraz właścicieli sieci poradni Allmed. Już w październiku i listopadzie starano się o przejęcie placówki.</p><p>Jak podkreślali mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego:</p><blockquote><p>„Pan Rusinek złożył jedno zapytanie w październiku, drugie w listopadzie. I wyobraźcie sobie państwo, że przez dwa miesiące nikt nie potrafił wziąć telefonu i zaprosić go na rozmowę.”</p></blockquote><p>Jeszcze ostrzej ujął to jeden z uczestników spotkania:</p><blockquote><p>„Przez dwa miesiące nikt nie umiał zadzwonić i zaprosić pana Rusinka na spotkanie, żeby z nim porozmawiać. Po prostu go olali.”</p></blockquote><p>Mieszkańcy podkreślali, że na te sygnały nie udzielono jasnej odpowiedzi, nie zaproszono zainteresowanych do rozmów i nie podjęto żadnych energicznych kroków, które mogłyby przyspieszyć rozwiązanie problemu.</p><h2>Urzędnicza bezradność</h2><p>To właśnie ten brak reakcji wybrzmiał najmocniej.</p><p>W opinii wielu uczestników nie chodziło już nawet o samą zwłokę, ale o urzędniczy styl działania, który można streścić jednym słowem: bezradność.</p><p>Zamiast sprawnego zarządzania kryzysem była cisza, formalizm i przerzucanie odpowiedzialności. Zamiast szybkiej decyzji — konkurs. Zamiast kontaktu z zainteresowanymi — procedury. Zamiast zabezpieczenia ciągłości opieki zdrowotnej — chaos, którego skutki ponoszą dziś <strong>mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego</strong>. Na końcu były starosta postanowił obciążyć winą nowy zarząd powiatu i aktualnego prezesa szpitala <strong>Konrada Borowskiego</strong>. Czegoś tak kuriozalnego w wymowie, chyba nikt się nie spodziewał</p><blockquote><p>„Na dzień 9 marca ta przychodnia byłaby już otwarta, gdyby nie konkretne decyzje nowego zarządu.”</p></blockquote><h2>Spór o czynsz i decyzje finansowe</h2><p>W trakcie spotkania wrócił także temat wcześniejszych decyzji finansowych wobec dotychczasowego operatora placówki.</p><p>Padały oskarżenia, że zaproponowanie bardzo wysokiego czynszu mogło w praktyce doprowadzić do osłabienia funkcjonowania <strong>ośrodka zdrowia Wilcza</strong>.</p><blockquote><p>„Wystawiliście 40 tysięcy panu Żegocie. Dopiero po naszych interwencjach zeszliście do trzynastu tysięcy.”</p></blockquote><p>Nawet jeśli później stawka została obniżona, dla wielu mieszkańców był to symbol fatalnego zarządzania: najpierw tworzy się problem, potem próbuje się go łagodzić, a na końcu wszyscy udają zaskoczenie, że system się rozsypał.</p><h2>Zaniedbany budynek</h2><p>Jeszcze mocniej wybrzmiały zarzuty dotyczące wieloletnich zaniedbań samego budynku.</p><p>Mieszkańcy mówili wprost o degradacji obiektu, pustych i niszczejących pomieszczeniach, braku nadzoru i braku realnego zainteresowania stanem nieruchomości należącej do powiatu.</p><p>Jedna z mieszkanek mówiła:</p><blockquote><p>„Od 25 lat cała góra budynku stoi pusta. Okna nie są nawet otwierane. Sufity są zalane. Nikt ze starostwa nigdy się tym nie interesował.”</p></blockquote><p>Z ich relacji wyłania się obraz miejsca, które przez lata było pozostawione samo sobie.</p><p>Trudno nie postawić pytania, jak to możliwe, że przez tak długi czas nikt odpowiedzialny nie uznał tego za problem wymagający pilnej reakcji. Będzie ono oczywiście pytaniem retorycznym, bo podobnych nieruchomości we władaniu powiatu jest więcej.</p><h2>Konkurs i niespełnione plany</h2><p>W dyskusji przypomniano także wcześniejsze działania związane z próbą zapewnienia ciągłości funkcjonowania <strong>przychodni POZ w Tomaszowie Mazowieckim</strong>. Po rezygnacji lekarza prowadzącego ogłoszono konkurs na dzierżawę budynku. Zainteresowanie miały wyrazić różne podmioty, jednak do formalnego postępowania przystąpiło jedynie <strong>Tomaszowskie Centrum Zdrowia</strong>.</p><blockquote><p>„Ogłosiliśmy konkurs na dzierżawę ośrodka. Zgłosiło się tylko Tomaszowskie Centrum Zdrowia.”</p></blockquote><p>Czy to, że właśnie powiatowa spółka została wskazana jako potencjalny operator przychodni, miało wpływ na to, że nie pojawili się inni oferenci? Jest to bardzo możliwe. &nbsp;Były Starosta przekonuje, że gdyby nie został odwołany, przychodnia nadal by działała. Że ciężar jej prowadzenia wziąłby na siebie TCZ. Przekonywano, że zebrano nawet 2000 deklaracji od pacjentów. Szybko okazało się, że liczba ta wzięta została z przysłowiowego "sufitu" i jest najogólniej ujmując kłamstwem.&nbsp;</p><h2>Problem z dostosowaniem budynku</h2><p>Według przedstawionych informacji planowano uruchomienie w budynku filii szpitalnego POZ, jednak realizację tych zamiarów zatrzymały problemy związane z wymogami <strong>Narodowego Funduszu Zdrowia</strong>, przede wszystkim konieczność dostosowania łazienek dla osób z niepełnosprawnościami.</p><p>Rzecz w tym, że od października ani spółka, ani powiat nie zrobili w tej sprawie nic.</p><p>To właśnie ten wątek wywołał jedną z najżywszych części dyskusji.</p><p>Jedna z mieszkanek powiedziała:</p><blockquote><p>„Jeżeli chodzi o barierki dla niepełnosprawnych, to my w Białobrzegach znajdziemy ludzi, którzy zrobią to w jeden weekend.”</p></blockquote><p>W opinii wielu osób problem nie leży już w samej możliwości uruchomienia placówki, lecz w braku zdecydowanych działań.</p><h2>Brak komunikacji z mieszkańcami</h2><p>W tej historii szczególnie uderza jedno: brak elementarnej komunikacji z mieszkańcami. Społeczność lokalna miała poczucie, że o losie ważnej dla niej placówki dowiaduje się za późno, zbyt mało i nieoficjalnie.</p><blockquote><p>„My nic nie wiemy. Nie mamy żadnych informacji. Musimy przychodzić tu całą grupą, żeby dowiedzieć się czegokolwiek.”</p></blockquote><p>Zamiast rzetelnej informacji były plotki, domysły i narastająca frustracja.</p><h2>Mieszkańcy chcą jednego</h2><p>Nie zabrakło też głosów, że dziś nie czas już wyłącznie rozdrapywać rany. Problem w tym, że bez nazwania przyczyn trudno mówić o odbudowie zaufania. A to zaufanie zostało poważnie nadwyrężone. Mieszkańcy wyraźnie pokazali, że nie chcą kolejnych politycznych sporów, wzajemnego zasłaniania się procedurami i opowieści o tym, kto chciał dobrze, ale nie mógł.</p><blockquote><p>„My nie jesteśmy przyzwyczajeni do luksusów przychodni. My po prostu chcemy, żeby ona działała.”</p></blockquote><h2>Co dalej z przychodnią na Wilczej?</h2><p>Dziś mieszkańcy słyszą, że potrzeba kolejnych tygodni, być może miesięcy. Słyszą o nowych rozmowach, analizach i próbach znalezienia rozwiązania.</p><p>Tyle że oni już raz usłyszeli zbyt wiele i zobaczyli zbyt mało. Najważniejsze pytanie pozostaje aktualne: czy tym razem rzeczywiście coś się wydarzy, czy znów skończy się na obietnicach i przerzucaniu winy?</p><p>Bo jeśli <strong>przychodnia POZ przy ul. Wilczej w Tomaszowie Mazowieckim</strong> nie wróci szybko do życia, mieszkańcy zapamiętają nie urzędnicze tłumaczenia, lecz bardzo prosty fakt — kiedy potrzebowali sprawnego działania, dostali chaos.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Kto jeszcze udaje, że tu chodzi tylko o „nieporozumienia”?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54273,kto-jeszcze-udaje-ze-tu-chodzi-tylko-o-nieporozumienia</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54273,kto-jeszcze-udaje-ze-tu-chodzi-tylko-o-nieporozumienia</guid>
            <pubDate>Wed, 11 Mar 2026 21:30:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-kto-jeszcze-udaje-ze-tu-chodzi-tylko-o-nieporozumienia-1773216438.png</url>
                        <title>Kto jeszcze udaje, że tu chodzi tylko o „nieporozumienia”?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54273,kto-jeszcze-udaje-ze-tu-chodzi-tylko-o-nieporozumienia</link>
                    </image><description>W Środowiskowym Domu Samopomocy dla Osób z Zaburzeniami Psychicznymi w Tomaszowie Mazowieckim od dawna nie ma już mowy o zwykłym sporze w zespole. Nigdy nie miał on charakteru cywilizowanej debaty na tematy zasadnicze. To pełnowymiarowy kryzys zarządzania, który od miesięcy uderza nie tylko w pracowników, ale przede wszystkim w osoby najsłabsze — uczestników placówki. I jeśli ktoś jeszcze próbuje opowiadać, że to tylko „różnica zdań” albo „trudności komunikacyjne”, to najwyraźniej nie słucha tego, co podczas komisji mówili sami pracownicy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W Środowiskowym Domu Samopomocy dla Osób z Zaburzeniami Psychicznymi w Tomaszowie Mazowieckim od dawna nie ma już mowy o zwykłym sporze w zespole. Nigdy nie miał on charakteru cywilizowanej debaty na tematy zasadnicze. To pełnowymiarowy kryzys zarządzania, który od miesięcy uderza nie tylko w pracowników, ale przede wszystkim w osoby najsłabsze — uczestników placówki. I jeśli ktoś jeszcze próbuje opowiadać, że to tylko „różnica zdań” albo „trudności komunikacyjne”, to najwyraźniej nie słucha tego, co podczas komisji mówili sami pracownicy.</p><p>Bo ich relacje brzmią nie jak opis przejściowego napięcia, ale jak akt oskarżenia wobec sposobu prowadzenia placówki, w której bezpieczeństwo i stabilność powinny być absolutnym fundamentem.&nbsp;</p><h2>Pracownicy: „Gasimy pożary”, a uczestnicy płacą za chaos</h2><p>Najmocniejszy głos podczas komisji należał do psychologa zatrudnionego w ośrodku od maja ubiegłego roku. Nie owijał w bawełnę.</p><blockquote><p><i>– „Gdybym dziś miał wystawić opinię o funkcjonowaniu tej placówki, byłaby ona negatywna”</i> – powiedział wprost.</p></blockquote><p>To zdanie powinno wybrzmieć szczególnie mocno. Nie padło z ust polityka, radnego czy internetowego komentatora, ale człowieka, który na co dzień pracuje z osobami chorującymi psychicznie i widzi skutki konfliktu od środka. Dalej było jeszcze mocniej:</p><blockquote><p>– „Jako kadra naprawdę dajemy z siebie bardzo dużo. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby placówka funkcjonowała możliwie najlepiej. Bardzo często jednak dzieje się to niejako pomimo działań pani dyrektor Marzanny Popławskiej. Gasimy pożary, naprawiamy błędy i reagujemy na sytuacje, do których w ogóle nie powinno dochodzić”.</p></blockquote><p>To nie jest już uwaga o „trudnej współpracy”. To jest opis placówki, w której — według pracowników — zespół działa w trybie permanentnego ratowania sytuacji.&nbsp;</p><p>Jeszcze bardziej niepokojąco brzmią konkretne przykłady. Jeden z nich dotyczył uczestniczki, która po rozmowie z dyrektorką miała zerwać kontakt z psychologiem, twierdząc, że usłyszała sugestię, by nie ufać kadrze.</p><blockquote><p>– „Zadeklarowała, że podczas rozmowy z panią dyrektor usłyszała sugestię, by nie ufać kadrze, w tym również mnie” – relacjonował psycholog.</p></blockquote><p>Dyrektorka zaprzeczyła, uznając takie słowa za „nonsens” i możliwą konfabulację. Problem polega jednak na czym innym: skoro w placówce dla osób z zaburzeniami psychicznymi padają tak poważne oskarżenia, a zespół mówi o utracie zaufania i braku rozmowy wyjaśniającej, to znaczy, że sytuacja już dawno wymknęła się spod kontroli.</p><p>Jeszcze bardziej wstrząsający był opis zdarzenia z końca roku, gdy jedna z uczestniczek wysłała do dyrektorki SMS z informacją, że następnego dnia popełni samobójstwo. Według relacji pracownika, nie doszło wtedy do natychmiastowego zawiadomienia służb przez przełożoną. Zamiast tego informacja miała zostać przekazana psychologowi.</p><blockquote><p>– „W sytuacji, gdy ktoś deklaruje skonkretyzowane zamiary samobójcze, każdy – niezależnie od tego, czy jest w pracy, czy na urlopie – ma obowiązek natychmiast zareagować i zgłosić sprawę odpowiednim służbom. Tymczasem ten obowiązek został przerzucony na mnie. Gdybym nie odebrał telefonu albo nie zareagował na czas, mogło dojść do tragedii”.</p></blockquote><p>To jeden z tych cytatów, po których wszelkie urzędnicze formułki o „potrzebie dalszego dialogu” brzmią po prostu groteskowo. Jeśli w tego typu placówce pracownik publicznie mówi o sytuacji, w której — jego zdaniem — mogło dojść do tragedii, to nie rozmawiamy już o sporze personalnym. Rozmawiamy o odpowiedzialności.</p><p>Do tego dochodzi kolejna relacja, tym razem o uczestniczce, która miała usłyszeć, że swoją próbą samobójczą albo samą deklaracją „popsuła urlop” dyrektorce. Tu również dyrektorka miała przedstawiać inną wersję wydarzeń, ale sam fakt, że takie słowa padają w przestrzeni publicznej, pokazuje, jak daleko zaszła degeneracja relacji w tej placówce.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/51685,konflikt-w-srodowiskowym-domu-samopomocy-w-tomaszowie-mazowieckim"></oembed></figure><h2>Węgrzynowski widzi politykę. Problem w tym, że polityka za długo zasłaniała problem</h2><p>Były starosta Mariusz Węgrzynowski próbował przesunąć środek ciężkości debaty w stronę konfliktu politycznego. Zamiast zmierzyć się z opowieściami pracowników, zasugerował, że po zmianie zarządu powiatu trzeba było „ustawić” pewne osoby w odpowiednim świetle, by wykazać błędy poprzedników.</p><blockquote><p>– „Pytanie jest konkretne: czy jest to kwestia polityczna?” – mówił.<br>– „W ramach zmiany zarządu powiatu przyjęliście pewną zasadę, że trzeba teraz innych ludzi postawić w takiej, a nie innej sytuacji, żeby też udowodnić, że pewne kwestie, decyzje poprzedniego zarządu były nietrafione”.</p></blockquote><p>To wygodna narracja. Problem polega na tym, że nie odpowiada ona na najważniejsze pytania. Czy pracownicy zmyślają? Czy relacje o chaosie organizacyjnym, o arbitralnych decyzjach, o złej komunikacji i o kryzysach z udziałem uczestników są elementem politycznej gry? Czy może raczej polityka przez długi czas była parasolem, pod którym nie chciano tych problemów zobaczyć? To jest tym bardziej prawdopodobne, że Marzanna Popławska, to działaczka PiS, radna miejska i bliska osoba dla Mariusza Węgrzynowskiego.&nbsp;</p><p>Węgrzynowski poszedł dalej, sugerując, że część pracowników od początku nie chciała rozmawiać, tylko dążyła do zwolnienia dyrektorki.</p><blockquote><p>– „Przynieśliście już konkretne swoje wnioski, że trzeba zwolnić dyrektora. Nie chcieliście dyskutować”.</p></blockquote><p>Tyle że z perspektywy pracowników sprawa wygląda inaczej: oni twierdzą, że przez wiele miesięcy rozmawiali, zgłaszali, alarmowali, uczestniczyli w mediacjach, a efektów nie było. Zamiast tego czuli się mobbingowani. To właśnie dlatego dziś tak otwarcie mówią o utracie wiary w dalsze przeciąganie tego procesu.</p><p>Prawda jest taka, że polityczny kontekst tej historii jest oczywisty, ale nie w taki sposób, jak chciałby to przedstawić były starosta. Polityka nie stworzyła kryzysu sama z siebie. Mogła natomiast przez długi czas skutecznie opóźniać reakcję na to, co działo się w placówce.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/51684,nieprawidlowosci-w-srodowiskowym-domu-samopomocy-konflikt-pracownikow-z-dyrekcja"></oembed></figure><h2>To nie zaczęło się wczoraj. Od początku „nie było wesoło”</h2><p>Geneza konfliktu sięga początku kadencji dyrektorki Marzanny Popławskiej. Według pracowników niemal od razu pojawiły się napięcia, problemy z przepływem informacji, brak zaufania i poczucie, że decyzje zapadają ponad zespołem, bez konsultacji z ludźmi, którzy od lat pracują z uczestnikami i znają ich potrzeby.</p><p>Dyrektorka odpowiada, że problem pojawił się dlatego, że zaczęła egzekwować obowiązki i porządkować placówkę. To klasyczna linia obrony każdego przełożonego w konflikcie z zespołem: nie chodzi o moje błędy, tylko o opór wobec zmian.</p><p>Być może w każdej takiej historii jest ziarno prawdy po obu stronach. Ale w tej sprawie szczególnie istotne jest jedno: mówimy o domu samopomocy dla osób chorych psychicznie, a nie o zwykłym wydziale administracji. Tutaj sposób komunikacji, przewidywalność działań i elementarne poczucie bezpieczeństwa nie są dodatkiem do pracy. Są jej sednem.</p><p>To właśnie dlatego tak mocno wybrzmiały słowa pracowników o potrzebie ostrożności w rozmowach z uczestnikami.</p><p>– „Jeżeli mówimy, że gdzieś pojedziemy, to musimy pojechać, bo oni traktują to dosłownie”.</p><p>To zdanie powinno wisieć nad wejściem do każdej tego typu placówki. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, nie powinien zarządzać takim miejscem.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/52547,witczak-wegrzynowski-macierewicz-co-laczy-tych-ludzi-nienawisc-do-marcina-witko"></oembed></figure><h2>Dlaczego sprawa wróciła? Bo nowy zarząd napisał wprost to, o czym wcześniej mówiono półgłosem</h2><p>Powodem powrotu tematu pod obrady komisji było sprawozdanie z działalności placówki za ubiegły rok. I właśnie ten dokument okazał się dla dyrektorki szczególnie niewygodny, bo nowy Zarząd Powiatu zrobił coś, czego wcześniej najwyraźniej brakowało: rozdzielił ocenę pracy zespołu od oceny sposobu zarządzania placówką.</p><p>Zespół został oceniony dobrze. Dyrektorka — już nie.</p><p>W sprawozdaniu wskazano m.in. na brak jasnego przepływu informacji, arbitralność decyzji i chaos organizacyjny wpływający na pracowników. Popławska zaprotestowała, uznając to za atak personalny.</p><blockquote><p>– „Odbieram to, że to jest atak na moją osobę” – mówiła.</p></blockquote><p>Ale Michał Czechowicz odpowiedział jasno i bez dyplomatycznych uników:</p><blockquote><p>– „Jeśli chodzi o całość funkcjonowania placówki, ocena jest bardzo dobra. Wynika to z ogromnego wkładu pracy pracowników zespołu aktywizująco-wspierającego. Natomiast zupełnie odrębną kwestią była ocena pracy pani dyrektor Popławskiej”.</p></blockquote><p>I właśnie w tym tkwi sedno. ŚDS działa nie dlatego, że konflikt został rozwiązany, lecz dlatego, że pracownicy — mimo napięcia — wykonują swoją robotę. To oni, według zarządu i według przebiegu komisji, podtrzymują tę placówkę przy życiu.</p><p>Problem w tym, że taka sytuacja nie może trwać wiecznie.</p><h2>Mediator: jest „wentylacja”, ale nie ma przełomu</h2><p>W całej tej historii szczególnie wymowny jest głos mediatora. Z jednej strony zachowuje on formalny dystans i przypomina, że mediacje są poufne. Z drugiej — sam przyznaje, że ich powodzenie zależy od realnej woli wszystkich stron.</p><p>I tu dochodzimy do najbardziej gorzkiego podsumowania całej sprawy. Bo pracownicy mówią wprost:</p><blockquote><p>– „Wyraziliśmy opinię, że mediacje nam coś dają i chcemy dalej je prowadzić. Dlaczego? Dlatego, że przede wszystkim jest wentylacja. Udało nam się dużo spraw powiedzieć i wyjaśnić. Pan mediator wychodzi, no i już nie idzie dobrze”.</p></blockquote><p>Trudno o bardziej dobitny obraz. Mediacje stały się wentylem bezpieczeństwa, ale nie narzędziem realnej zmiany. Pozwalają się wygadać, rozładować emocje, nazwać problemy. Ale kiedy mediator wychodzi, wraca stara rzeczywistość.</p><p>To znaczy, że konflikt nie został przepracowany. On został jedynie opakowany w procedurę.</p><h2>Ile jeszcze?</h2><p>Na komisji padła propozycja, by dać mediacjom jeszcze miesiąc i równolegle przygotować rozwiązania awaryjne. To brzmi rozsądnie — o ile rzeczywiście za tym pójdzie decyzja, a nie kolejne odsuwanie problemu w czasie. Obserwujemy to już ponad rok.&nbsp;</p><p>Bo dziś najuczciwiej trzeba powiedzieć jedno: Środowiskowy Dom Samopomocy w Tomaszowie Mazowieckim jest zakładnikiem konfliktu, którego nikt nie umiał albo nie chciał przeciąć w odpowiednim momencie. Za długo zasłaniano go polityką, procedurami, ocenami, protokołami i ostrożnymi sformułowaniami.</p><p>Tymczasem pracownicy mówią o chaosie, o gaszeniu pożarów, o sytuacjach zagrażających bezpieczeństwu uczestników i o całkowitym braku wiary, że same mediacje wystarczą. A gdy ludzie pracujący najbliżej podopiecznych zaczynają mówić takim językiem, każdy kolejny dzień zwłoki staje się współudziałem w tym kryzysie.</p><p>W tej sprawie naprawdę nie chodzi już o ambicje dyrektorki, frustrację pracowników czy polityczne połajanki byłego starosty. Chodzi o to, czy osoby chore psychicznie, oddane pod opiekę powiatowej placówki, są w miejscu stabilnym, przewidywalnym i bezpiecznym.</p><p>Po tej komisji odpowiedź wcale nie brzmi uspokajająco.&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            <author>mariusz.strzepek@gmail.com (Mariusz Strzępek)</author></item><item>
            <title><![CDATA[Czerwone pojemniki na elektroodpady w Tomaszowie.]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54272,czerwone-pojemniki-na-elektroodpady-w-tomaszowie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54272,czerwone-pojemniki-na-elektroodpady-w-tomaszowie</guid>
            <pubDate>Tue, 10 Mar 2026 18:29:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-czerwone-pojemniki-na-elektroodpady-w-tomaszowie-1773167047.png</url>
                        <title>Czerwone pojemniki na elektroodpady w Tomaszowie.</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54272,czerwone-pojemniki-na-elektroodpady-w-tomaszowie</link>
                    </image><description>W Tomaszowie Mazowieckim pojawiły się kolejne czerwone pojemniki przeznaczone do zbiórki drobnych elektroodpadów. To rozwiązanie ma ułatwić mieszkańcom bezpieczne pozbywanie się zużytego sprzętu elektronicznego, a jednocześnie pomóc w ochronie środowiska.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Pierwsze pojemniki ustawiono w mieście <strong>w lipcu 2025 roku</strong> w czterech lokalizacjach. Inicjatywa spotkała się z dużym zainteresowaniem mieszkańców, dlatego zdecydowano o rozszerzeniu sieci punktów. Dzięki nowym lokalizacjom dostęp do miejsc, w których można oddać drobny zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, jest jeszcze łatwiejszy.</p><h3>Nowe lokalizacje czerwonych pojemników</h3><p>Nowe pojemniki stanęły w czterech kolejnych punktach miasta:</p><ul><li><strong>ul. Techniczna</strong> – przy wjeździe na parking, obok bloku SM Grota (Techniczna 2)</li><li><strong>ul. Topolowa</strong> – przy osłonie śmietnikowej przy szczycie bloku TTBS (Topolowa 7)</li><li><strong>ul. Bohaterów Getta Warszawskiego</strong> – naprzeciwko bloku TTBS BGW 2/6, w pobliżu osłony śmietnikowej</li><li><strong>ul. Mazowiecka</strong> – przy osłonie śmietnikowej bloku „Nasza Chata” (Mazowiecka 2)</li></ul><p>Wcześniej czerwone pojemniki ustawiono już także przy ulicach <strong>Kwiatowej, Wandy Panfil, Sterlinga oraz Benniego</strong>.</p><h3>Co można wrzucać do czerwonych pojemników?</h3><p>Pojemniki są przeznaczone na <strong>mały zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny</strong>, który często zalega w domach i szufladach. Można do nich wrzucać m.in.:</p><ul><li>telefony komórkowe</li><li>ładowarki</li><li>suszarki do włosów</li><li>żelazka</li><li>laptopy</li><li>drobny sprzęt RTV i AGD</li></ul><p>Ważne jest jednak, aby <strong>wymiary wrzucanych przedmiotów nie przekraczały 20 × 40 × 50 cm</strong>.</p><h3>Elektroodpady to nie zwykłe śmieci</h3><p>Specjaliści przypominają, że elektroodpady nie powinny trafiać do zwykłych koszy na śmieci. Zawierają bowiem <strong>substancje niebezpieczne dla środowiska</strong>, ale jednocześnie także cenne materiały – m.in. metale i tworzywa – które można odzyskać i ponownie wykorzystać.</p><p>Właściwa segregacja pozwala więc nie tylko <strong>ograniczyć zanieczyszczenie środowiska</strong>, ale również wspiera rozwój <strong>gospodarki obiegu zamkniętego</strong>, w której surowce są wykorzystywane wielokrotnie.</p><p>Dlatego przy korzystaniu z pojemników warto pamiętać o kilku prostych zasadach:</p><ul><li>wrzucać <strong>kompletny sprzęt</strong>,</li><li>nie zostawiać urządzeń obok pojemnika,</li><li>zachęcać do tego samego innych mieszkańców.</li></ul><h3>A co z dużym sprzętem?</h3><p>Większe urządzenia – takie jak <strong>lodówki, pralki czy duże telewizory</strong> – nie zmieszczą się do czerwonych pojemników. Tego typu elektroodpady można bezpłatnie oddać do <strong>Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK)</strong> przy <strong>ul. Henrykowskiej 2/4 w Tomaszowie Mazowieckim</strong>.</p><p>Dzięki rozwijanej sieci punktów zbiórki mieszkańcy mają dziś więcej możliwości, by <strong>pozbyć się elektroodpadów w sposób bezpieczny, wygodny i przyjazny dla środowiska</strong>. A każdy oddany w odpowiednie miejsce telefon, ładowarka czy suszarka to mały krok w stronę czystszego miasta. 🌱♻️</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Eksperci: system ochrony zdrowia w Polsce potrzebuje zmian.]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54268,eksperci-system-ochrony-zdrowia-w-polsce-potrzebuje-zmian</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54268,eksperci-system-ochrony-zdrowia-w-polsce-potrzebuje-zmian</guid>
            <pubDate>Tue, 10 Mar 2026 17:03:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-eksperci-system-ochrony-zdrowia-w-polsce-potrzebuje-zmian-1773159224.jpg</url>
                        <title>Eksperci: system ochrony zdrowia w Polsce potrzebuje zmian.</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54268,eksperci-system-ochrony-zdrowia-w-polsce-potrzebuje-zmian</link>
                    </image><description>Na debacie w Centrum Prasowym PAP eksperci ostrzegli, że polska ochrona zdrowia stoi przed kryzysem finansowym; poprawa wyceny świadczeń, koordynacji i profilaktyka mogą dać ok. 17 mld zł oszczędności. Jako dowód podano kłopoty Tomaszowskiego Centrum Zdrowia; autorzy zapowiadają raport.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Około <strong>17 mld zł oszczędności</strong> może przynieść poprawa systemu ochrony zdrowia w Polsce. Działania długoterminowe to m.in. <strong>lepsza wycena świadczeń medycznych, zmniejszenie kosztochłonności placówek ochrony zdrowia oraz poprawa funkcjonowania programów zdrowotnych</strong>. W krótszej perspektywie eksperci wskazują na konieczność usprawnienia działania <strong>Internetowego Konta Pacjenta</strong>, większą koordynację opieki oraz działania profilaktyczne – np. walkę z alkoholizmem.</p><p>Takie wnioski płyną z debaty <strong>„Jak uratować finanse polskiej ochrony zdrowia?”</strong>, która odbyła się w ramach <strong>Okrągłego Stołu Zdrowia w Centrum Prasowym PAP</strong>. W spotkaniu wzięli udział lekarze, ekonomiści i menedżerowie ochrony zdrowia.</p><p>Eksperci podkreślali, że polski system ochrony zdrowia stoi przed <strong>poważnym kryzysem finansowym</strong>. Deficyt Narodowego Funduszu Zdrowia w 2026 r. szacowany jest na <strong>23–50 mld zł</strong>, a w dłuższej perspektywie demografia może jeszcze pogłębić problem – liczba osób pracujących i odprowadzających składki może do 2060 roku spaść nawet o <strong>25–40 procent</strong>.</p><h3>Systemowy problem widoczny także lokalnie</h3><p>Skala problemu widoczna jest nie tylko w statystykach ogólnopolskich, ale także w sytuacji wielu szpitali powiatowych. Jednym z przykładów jest <strong>Tomaszowskie Centrum Zdrowia w Tomaszowie Mazowieckim</strong>, które &nbsp;zmaga się z poważnymi wyzwaniami finansowymi i organizacyjnymi. Po latach, kiedy spółka generowała spore zyski, w ostatnim roku, po nieudolnym zarządzaniu, nie mających doświadczenia w kierowaniu placówkami działaczy związanych z Prawem i Sprawiedliwościom w oczy zajrzało widmo niewypłacalności.&nbsp;</p><p>Szpital, prowadzony przez <strong>Powiat Tomaszowski</strong>, w ostatnich latach borykał się m.in. z <strong>rosnącymi kosztami wynagrodzeń personelu medycznego oraz niedoszacowaniem świadczeń przez NFZ</strong>. Władze powiatu wielokrotnie wskazywały, że funkcjonowanie placówki wymaga <strong>systematycznego wsparcia finansowego. </strong>Przychody z kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia nie pokrywają w pełni kosztów działalności wielu szpitalnych oddziałów.&nbsp;</p><p>Problemem jest również <strong>niedobór personelu medycznego</strong>, który dotyka wiele szpitali powiatowych w Polsce. Podobnie jak w innych placówkach, w Tomaszowie Mazowieckim wyzwaniem jest pozyskanie i utrzymanie lekarzy oraz pielęgniarek, zwłaszcza w bardziej deficytowych specjalizacjach.</p><p>Dodatkowym obciążeniem dla budżetu szpitala są <strong>rosnące koszty energii, materiałów medycznych i wynagrodzeń</strong>, wynikające m.in. z ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia.</p><h3>Polska wydaje na zdrowie mniej niż UE</h3><p>Jak wskazał prowadzący debatę <strong>prof. Maciej Banach</strong>, przewodniczący think-tanku „Innowacje dla Zdrowia”, nakłady na ochronę zdrowia w Polsce w ubiegłym roku wyniosły <strong>6,8 proc. PKB</strong>, podczas gdy średnia w krajach Unii Europejskiej to <strong>8,9 proc. PKB</strong>. Oznacza to, że w systemie brakuje nawet <strong>45 mld zł rocznie</strong>.</p><p>„Aby dojść do siedmiu procent PKB w roku 2030, nakłady musiałyby rosnąć realnie o sześć do siedmiu procent rocznie. Tymczasem plan budżetowy przewiduje mniej niż trzy procent” – wskazał prof. Banach.</p><h3>Potrzebna strategia zmian</h3><p>Zdaniem ekspertów jednym z głównych problemów jest brak spójnej strategii reform.</p><p>„Cały czas naprawiamy coś na szybko, a nawet nie dochodzimy do prawdziwego źródła problemów. Najpierw trzeba ustalić, jakie są realne potrzeby zdrowotne społeczeństwa i dla kogo system ma działać” – podkreśliła <strong>Anna Gołębicka z Centrum im. Adama Smitha</strong>.</p><p>Eksperci zwracali uwagę także na potrzebę <strong>lepszej koordynacji opieki zdrowotnej, szerszego wykorzystania technologii oraz większego nacisku na profilaktykę</strong>.</p><h3>Zaufanie pacjentów i dostępność leczenia</h3><p>Prof. Piotr Rutkowski z Polskiego Towarzystwa Onkologicznego zaznaczył, że pacjenci najbardziej doceniają system wtedy, gdy mają jasno określoną <strong>ścieżkę leczenia i koordynację opieki</strong>.</p><p>Jednocześnie eksperci podkreślali, że wiele narzędzi już istnieje – przykładem jest <strong>Internetowe Konto Pacjenta</strong>, które jednak wciąż jest zbyt rzadko wykorzystywane.</p><h3>Szpitale powiatowe w najtrudniejszej sytuacji</h3><p>Eksperci zgodzili się, że szczególnie trudna sytuacja dotyczy <strong>szpitali powiatowych</strong>, takich jak placówka w <strong>Tomaszowie Mazowieckim</strong>. To właśnie one często muszą zapewniać podstawową opiekę zdrowotną dla mieszkańców regionów, jednocześnie zmagając się z niedofinansowaniem i rosnącymi kosztami funkcjonowania.</p><p>Dlatego – jak podkreślali uczestnicy debaty – bez <strong>systemowych zmian w finansowaniu i organizacji ochrony zdrowia</strong> problemy lokalnych placówek będą się pogłębiać.</p><p>Na zakończenie debaty prof. Maciej Banach zapowiedział przygotowanie raportu z rekomendacjami dla rządu.</p><p>„Jestem pewien, że ta debata pomoże w przygotowaniu konkretnych wskazówek dla resortu zdrowia i innych instytucji państwowych, jak można poprawić funkcjonowanie systemu i uratować finanse polskiej ochrony zdrowia” – podsumował.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wybory w KO. W kraju bez zmian, a w powiecie tomaszowskim… jeden kandydat i wiele pytań]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54228,wybory-w-ko-w-kraju-bez-zmian-a-w-powiecie-tomaszowskim-jeden-kandydat-i-wiele-pytan</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54228,wybory-w-ko-w-kraju-bez-zmian-a-w-powiecie-tomaszowskim-jeden-kandydat-i-wiele-pytan</guid>
            <pubDate>Sat, 07 Mar 2026 08:54:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-wybory-w-ko-w-kraju-bez-zmian-a-w-powiecie-tomaszowskim-jeden-kandydat-i-wiele-pytan-1772870705.png</url>
                        <title>Wybory w KO. W kraju bez zmian, a w powiecie tomaszowskim… jeden kandydat i wiele pytań</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54228,wybory-w-ko-w-kraju-bez-zmian-a-w-powiecie-tomaszowskim-jeden-kandydat-i-wiele-pytan</link>
                    </image><description>W najbliższą niedzielę członkowie Koalicji Obywatelskiej w całej Polsce wybiorą nowe władze partii – przewodniczącego, szefów regionów oraz liderów struktur powiatowych. Głosowanie odbędzie się w formie tradycyjnej, od godziny 10 do 18, a wyniki mają zostać ogłoszone w poniedziałek.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Już dziś wiadomo jednak, że w wielu miejscach <strong>zmian raczej nie będzie</strong>. Jedynym kandydatem na przewodniczącego Koalicji Obywatelskiej jest obecny lider ugrupowania <strong>Donald Tusk</strong>, a w aż <strong>10 województwach o reelekcję ubiegają się wyłącznie dotychczasowi szefowie regionów</strong>.</p><h3>Jedni bez konkurencji, inni w ostrych pojedynkach</h3><p>W części regionów wybory zapowiadają się spokojnie. Bez kontrkandydatów startują m.in. szefowie struktur na <strong>Mazowszu, Pomorzu, Śląsku czy w województwie łódzkim</strong>, gdzie funkcję przewodniczącego pełni wiceszef MON <strong>Cezary Tomczyk</strong>.</p><p>W kilku województwach zapowiada się jednak znacznie bardziej zacięta rywalizacja. Na <strong>Dolnym Śląsku</strong> o przywództwo walczą wiceminister rozwoju <strong>Michał Jaros</strong> oraz wicemarszałek Sejmu <strong>Monika Wielichowska</strong>. Z kolei w <strong>województwie lubuskim</strong> dotychczasowy lider regionu, poseł <strong>Waldemar Sługocki</strong>, zmierzy się z wojewodą <strong>Markiem Cebulą</strong>.</p><p>Także w <strong>Wielkopolsce, na Podkarpaciu czy Lubelszczyźnie</strong> zapowiadają się polityczne pojedynki, które mogą mieć znaczenie dla przyszłych <strong>list wyborczych przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku</strong>.</p><h3>Tomaszów Mazowiecki: wybory bez wyboru?</h3><p>Na tle ogólnopolskiej układanki szczególnie interesująco wygląda sytuacja w <strong>powiecie tomaszowskim</strong>. Tam również odbędą się wybory władz powiatowych KO – jednak <strong>kandydat jest tylko jeden</strong>.</p><p>O stanowisko szefa struktur ponownie ubiega się <strong>Adrian Witczak</strong>, poseł i dotychczasowy lider lokalnej Platformy Obywatelskiej.</p><p>To właśnie jego nazwisko od miesięcy budzi wśród części lokalnych działaczy <strong>duże kontrowersje</strong>. Krytycy zarzucają mu <strong>brak politycznej kultury, słabą merytorykę w debacie publicznej oraz autorytarny styl zarządzania strukturami</strong>.</p><h3>Struktury „zdziesiątkowane”?</h3><p>W ostatnich latach <strong>Koalicja Obywatelska w powiecie tomaszowskim wyraźnie osłabła</strong>. Z partii odeszło wielu działaczy, którzy – jak sami podkreślali – <strong>nie zgadzali się ze sposobem prowadzenia lokalnej organizacji oraz ideowym skrętem ugrupowania w lewo</strong>.</p><p>Wśród osób, które przestały współpracować z lokalnymi strukturami, wymieniani są m.in.:</p><ul><li><strong>Barbara Klatka</strong>,</li><li><strong>Arkadiusz Gajewski</strong>,</li><li>a ostatnio także <strong>Sławomir Żegota</strong>.</li></ul><p>Według rozmówców z lokalnych środowisk politycznych odejścia te nie były przypadkowe. Wskazują oni, że osoby mające inne zdanie niż kierownictwo struktur <strong>były stopniowo marginalizowane lub eliminowane z życia partyjnego</strong>.</p><h3>Listy z rekomendacjami</h3><p>Wśród działaczy mówi się także o sposobie zbierania rekomendacji dla kandydata na szefa powiatowej KO. <strong>Listy poparcia miały być podsuwane działaczom do podpisu</strong>, choć – jak twierdzą niektórzy z nich – <strong>nie wszyscy chcieli je podpisywać</strong>.</p><p>Mimo to do wyborów zgłoszony został tylko jeden kandydat.</p><h3>Dlaczego nie ma kontrkandydata?</h3><p>Pojawia się więc pytanie: <strong>dlaczego nikt nie zdecydował się stanąć do rywalizacji z Adrianem Witczakiem?</strong></p><p>Wśród lokalnych działaczy można usłyszeć kilka odpowiedzi. Jedni wskazują na <strong>słabość organizacyjną struktur</strong>, inni na <strong>obawy przed konfliktem z partyjnym kierownictwem</strong>.</p><p>Są też głosy, że po latach sporów i odejść wielu działaczy <strong>po prostu nie chce już angażować się w wewnętrzne walki partyjne</strong>.</p><p>W efekcie w powiecie tomaszowskim członkowie KO będą mogli głosować… <strong>ale faktycznego wyboru nie mają</strong>.</p><h3>Niedziela prawdy dla struktur</h3><p>Niedzielne głosowanie pokaże, czy obecny układ sił w partii zostanie utrzymany. W całej Polsce wybierani będą nie tylko liderzy regionów i powiatów, ale także <strong>przewodniczący Koalicji Obywatelskiej</strong>.</p><p>Tu jednak również niespodzianki raczej nie będzie – <strong>jedynym kandydatem pozostaje Donald Tusk</strong>.</p><p>W powiecie tomaszowskim najważniejsze pytanie brzmi więc nie tyle <strong>kto wygra</strong>, ale raczej <strong>czy po wyborach KO będzie w stanie odbudować swoje lokalne struktury</strong> – i czy znajdzie się w niej jeszcze miejsce na <strong>różnorodność poglądów oraz wewnętrzną debatę</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[BCU w Tomaszowie Mazowieckim. Jak stracić miliony i udawać, że nic się nie stało]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54218,bcu-w-tomaszowie-mazowieckim-jak-stracic-miliony-i-udawac-ze-nic-sie-nie-stalo</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54218,bcu-w-tomaszowie-mazowieckim-jak-stracic-miliony-i-udawac-ze-nic-sie-nie-stalo</guid>
            <pubDate>Fri, 06 Mar 2026 20:10:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-bcu-w-tomaszowie-mazowieckim-jak-stracic-miliony-i-udawac-ze-nic-sie-nie-stalo-1772790739.png</url>
                        <title>BCU w Tomaszowie Mazowieckim. Jak stracić miliony i udawać, że nic się nie stało</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54218,bcu-w-tomaszowie-mazowieckim-jak-stracic-miliony-i-udawac-ze-nic-sie-nie-stalo</link>
                    </image><description>Branżowe Centrum Umiejętności w Tomaszowie Mazowieckim miało być jedną z flagowych inwestycji edukacyjnych powiatu. Dziś coraz bardziej wygląda na symbol źle policzonego ryzyka: wysokich ambicji, napiętego harmonogramu i kosztów, które od początku budziły wątpliwości części radnych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Z publicznie dostępnych dokumentów wynika, że całkowita wartość przedsięwzięcia została określona na 23 886 600 zł, a dofinansowanie z <strong>Krajowego Planu Odbudowy</strong> na 9 111 197 zł. To oznacza, że wkład własny i ciężar finansowy po stronie powiatu były wielokrotnie wyższe niż sama dotacja nie w sensie symbolicznym, ale bardzo konkretnym: różnica między wartością inwestycji a wskazaną kwotą wsparcia to ok. 14,78 mln zł, jeszcze przed doliczeniem części kosztów towarzyszących.</p><p style="text-align:justify;">Sam projekt nie pojawił się znikąd. Już w 2023 r. Rada Powiatu przyjęła uchwałę o zobowiązaniu do utworzenia <strong>Branżowego Centrum Umiejętności w Tomaszowie Mazowieckim</strong>, a zarząd uruchamiał procedury związane z doborem partnerów do realizacji przedsięwzięcia. Innymi słowy: to nie był nagły pomysł z ostatniej chwili, lecz inwestycja planowana od dłuższego czasu.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Prawdziwe schody zaczęły się wtedy, gdy projekt zderzył się z realiami budżetu i kalendarza. W styczniu 2025 r. podczas sesji budżetowej padły wyraźne ostrzeżenia. W protokole z obrad zapisano, że radny <strong>Piotr Kagankiewicz</strong> mówił o konsultacjach z firmami budowlanymi, które miały oceniać, że wykonanie zadania do 30 września 2025 r. jest nierealne. W tym samym protokole starosta <strong>Mariusz Węgrzynowski</strong> odpowiadał, że zarząd „na dzisiaj nie zakłada”, iż termin nie zostanie dotrzymany. To ważny fragment tej historii: obawy były zgłaszane publicznie, jeszcze zanim inwestycja weszła w decydującą fazę, a nawet zanim rozstrzygnięto przetarg.&nbsp;</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53048,jeszcze-jeden-inwestycyjny-niewypal-m-wegrzynowskiego"></oembed></figure><p style="text-align:justify;">Wątpliwości dotyczyły nie tylko terminu, ale też skali finansowego obciążenia powiatu. Z protokołu sesji XXIII wynika, że w Wieloletniej Prognozie Finansowej zwiększano wydatki majątkowe na zadanie BCU o 10 105 844 zł. Z kolei podczas styczniowej sesji budżetowej radny Piotr Kagankiewicz mówił już wprost o „28 milionach kredytów” i określał sposób procedowania tej inwestycji jako <i>„bardzo, bardzo karkołomny”</i>. W innym głosowaniu złożył wniosek o zmniejszenie wydatków o 3 mln zł z przeznaczeniem na ograniczenie deficytu; za tym wnioskiem głosowali m.in. <strong>Kagankiewicz, Mariusz Strzępek, Cezary Żegota i Sławomir Żegota,</strong> ale propozycja przepadła.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">To właśnie ten zestaw faktów pokazuje sedno sporu politycznego wokół BCU. Krytycy inwestycji nie kwestionowali samej idei rozwoju szkolnictwa zawodowego, lecz tempo, opieszałość w przygotowywaniu inwestycji, sposób finansowania i realność wykonania zadania w terminie narzuconym przez warunki programu. W protokołach i relacjach prasowych przewijają się nazwiska Piotra Kagankiewicza, Mariusza Strzępka i Sławomira Żegoty jako osób sygnalizujących ryzyko nadmiernego obciążenia budżetu oraz niewykonalności harmonogramu. Z drugiej strony starosta Mariusz Węgrzynowski i ówczesny zarząd utrzymywali, że projekt da się dowieźć.</p><p style="text-align:justify;">Później przyszły przetargi. Powiat powołał komisję przetargową dla postępowania dotyczącego pełnego zaprojektowania i kompleksowej budowy obiektu, a sam przetarg na budowę zakończył się wyborem firmy <strong>LK Inwest z Wrocławia</strong>. Oficjalny komunikat powiatu po podpisaniu umowy powtarzał liczby: 23 886 600 zł wartości inwestycji i 9 111 197 zł z KPO, przy zapewnieniu, że mimo krótkiego terminu realizacji inwestycja ma zostać ukończona na czas.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/51480,podpisano-umowe-na-budowe-branzowego-centrum-umiejetnosci"></oembed></figure><p style="text-align:justify;">Problem w tym, że publiczne komunikaty zderzyły się z rzeczywistością. Według relacji naszego portalu z 19 listopada 2025 r., podkreślając, że „nadal nie rozpoczęto żadnych prac”, a teren był jedynie ogrodzony. Ten sam materiał podawał, że <strong>Powiat Tomaszowski </strong>wypowiedział umowę wykonawcy i że sprawa najpewniej trafi do sądu. To nie jest już spór o polityczną interpretację, lecz opis stanu inwestycji po miesiącach od podpisania umowy.</p><p style="text-align:justify;">W<strong> marcu 2026 r.</strong> nadal „nic jeszcze nie ruszyło”. Od czasu wypowiedzenie umowy z wykonawcą nie nastąpił przełom. Jest to dla powiatu obraz jeszcze bardziej kompromitujący. A warto przypomnieć, że niewiele brakowało a<strong> zapaść pogłębiłby jeszcze wniosek radnego Mordaki,</strong> który postanowił przerwać na półtora miesiąca jedną z sesji i doprowadzić w ten sposób do zarządu komisarycznego w powiecie&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Dodatkowo obok samej budowy pojawiły się kolejne koszty. Powiat wszczął osobne postępowanie na <strong>pełnienie funkcji inżyniera kontraktu i nadzoru inwestorskiego </strong>dla BCU, a najniższa wskazana cena w tym postępowaniu wynosiła 145 140 zł. To nie jest kwota, która przesądza o losach całego projektu, ale dobrze pokazuje mechanizm: kiedy inwestycja się rozjeżdża, rachunek nie kończy się na „głównej” umowie. Dochodzą wydatki towarzyszące, koszty procedur i ryzyko sporów.</p><p style="text-align:justify;">Z informacji przekazywanych przez obecny Zarząd Powiatu wynika, że wykonawca zamierza dochodzi od powiatu <strong>ponad 1,5 mln zł</strong> za projekt. Sprawa „najpewniej trafi do sądu”. &nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Politycznie ten projekt zostawia po sobie bardzo niewygodne pytania. Po pierwsze: dlaczego przy tak dużym wkładzie własnym zdecydowano się na inwestycję z tak napiętym harmonogramem? Po drugie: dlaczego zignorowano ostrzeżenia, które padały publicznie na sesjach? Po trzecie: czy władze powiatu uczciwie przedstawiły mieszkańcom skalę finansowego ryzyka? <i>Bo nawet jeśli ktoś wierzył w sens samego BCU, dziś trudno uciec od wniosku, że sposób prowadzenia tej sprawy wystawił powiat na utratę czasu, pieniędzy i wiarygodności.</i></p><p style="text-align:justify;"><strong>I wreszcie: kto odpowie za realne finansowe straty? </strong>Niedawno radni musieli wprowadzić do budżetu kilkaset tysięcy złotych dla firmy JOKA, z którą Węgrzynowski toczył wieloletni spór sądowy. Teraz pojawiają się kolejne żądania zapłaty</p><p style="text-align:justify;">Wkrótce, jak zwykle usłyszymy, że zawiniły okoliczności, terminy, wykonawca, procedury i wszyscy dookoła. Tylko nie ci, którzy decyzje podejmowali. To nie jest ostatni "trup" który wypada z szafy Mariusza Węgrzynowskiego. Pojawiają się kolejne podmioty, z następnymi roszczeniami.&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Do końca przyszłego roku w Tomaszowie Maz. ma powstać tunel drogowy pod torami]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54190,do-konca-przyszlego-roku-w-tomaszowie-maz-ma-powstac-tunel-drogowy-pod-torami</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54190,do-konca-przyszlego-roku-w-tomaszowie-maz-ma-powstac-tunel-drogowy-pod-torami</guid>
            <pubDate>Wed, 04 Mar 2026 11:54:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-do-konca-przyszlego-roku-w-tomaszowie-maz-ma-powstac-tunel-drogowy-pod-torami-1772622259.jpg</url>
                        <title>Do końca przyszłego roku w Tomaszowie Maz. ma powstać tunel drogowy pod torami</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54190,do-konca-przyszlego-roku-w-tomaszowie-maz-ma-powstac-tunel-drogowy-pod-torami</link>
                    </image><description>Do końca przyszłego roku w Tomaszowie Mazowieckim ma powstać tunel drogowy pod torami na ul. Warszawskiej, która jest częścią drogi wojewódzkiej, łączącej Łódź z Opocznem. Inwestycja ma kosztować blisko 33 mln zł.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W środę w Urzędzie Miasta w Tomaszowie Mazowieckim przedstawiciel inwestora, PKP PLK, podpisał umowę z wykonawcą. Chodzi o budowę tunelu drogowego pod torami linii kolejowej łączącej Tomaszów Mazowiecki z Łodzią i Warszawą. Zastąpi on dwa przejazdy kolejowo-drogowe w mieście: na ul. Warszawskiej oraz na ul. Nowej w Tomaszowie Mazowieckim. Dzięki inwestycji kierowcy przejadą bez oczekiwania przed zamkniętymi rogatkami.</p><p>Obecny na uroczystości minister infrastruktury Dariusz Klimczak zwrócił uwagę, że to bardzo ważne rozwiązanie ze względu na powstające obecnie w tym miejscu zatory drogowe. W ciągu doby tą trasą przejeżdża bowiem ponad 50 pociągów, co oznacza częste wstrzymania ruchu samochodowego.</p><blockquote><p>- Wiele lat mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego i okolic czekali na ten bezkolizyjny przejazd przez tory kolejowe na Starzycach. Ruch jest tam ogromny. W godzinach szczytu, ale też poza nimi tworzą się permanentne korki. Dlatego ta inwestycja była konieczna – powiedział.</p></blockquote><p>Nad tunelem powstanie wiadukt kolejowy. Prace obejmą rozbudowę ul. Warszawskiej na odcinku ok. 300 m, budowę ronda na skrzyżowaniu ulic Warszawskiej, Ujezdzkiej i Tamka, przebudowę skrzyżowań z ul. Piaskową i Żurawią, a także budowę drogi wzdłuż linii kolejowej o długości ok. 600 m, która połączy ul. Nową z ul. Warszawską.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/player/embed/7c21da90985d607830ffdd1213afeaebe3ec9e30" data-mid="1943"></oembed></figure><p><strong>Tunel ma być gotowy pod koniec 2027 roku</strong>. Wykonawcą inwestycji w formule „projektuj i buduj” została firma Intop SA. Wartość kontraktu to prawie 33 mln zł brutto. W pierwszej fazie harmonogramu przewidziano wykonanie projektu oraz uzyskanie pozwolenia na realizację rozbudowy. Następnie mają ruszyć prace budowlane. W ich trakcie ma być utrzymany ruch kolejowy po jednym torze.</p><p><strong>Prezydent Tomaszowa Mazowieckiego Marcin Witko</strong> zaznaczył, że tunel nie tylko odkorkuje miasto, ale również zwiększy bezpieczeństwo jego mieszkańców. Wyjaśnił, że często na przejazd w tym miejscu musiały oczekiwać również karetki pogotowia czy pojazdy straży pożarnej.</p><p>Minister infrastruktury dodał, że to jedna z wielu inwestycji drogowo-kolejowych w samym <strong>Tomaszowie Mazowieckim</strong> oraz jego okolicach. Wymienił m.in. trwającą już budowę nowych peronów na stacji, zapowiedział rozpoczęcie kompleksowej modernizacji budynku dworca. W jego bezpośrednim sąsiedztwie mają powstać też kolejne parkingi.</p><blockquote><p>- W tym roku rozpocznie się gruntowna przebudowa wjazdu do Tomaszowa Mazowieckiego od strony Warszawy, Rawy Mazowieckiej i Lubochni. Była tam zrobiona zwykła nakładka, tak żeby nie jeździć po tych dziurach, ale teraz będzie kompleksowa modernizacja wraz z poboczami, oświetleniem, odwodnieniem, całkowicie nową nawierzchnią oraz budową ronda na skrzyżowaniu z ulicą Wysoką w stronę Spały i drogi krajowej do Radomia – poinformował Klimczak. (P</p></blockquote> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nowa odsłona kamienicy przy al. Piłsudskiego 33/35. Zakończono remont klatki schodowej]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54175,nowa-odslona-kamienicy-przy-al-pilsudskiego-33-35-zakonczono-remont-klatki-schodowej</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54175,nowa-odslona-kamienicy-przy-al-pilsudskiego-33-35-zakonczono-remont-klatki-schodowej</guid>
            <pubDate>Tue, 03 Mar 2026 12:06:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-nowa-odslona-kamienicy-przy-al-pilsudskiego-33-35-zakonczono-remont-klatki-schodowej-1772536414.jpg</url>
                        <title>Nowa odsłona kamienicy przy al. Piłsudskiego 33/35. Zakończono remont klatki schodowej</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54175,nowa-odslona-kamienicy-przy-al-pilsudskiego-33-35-zakonczono-remont-klatki-schodowej</link>
                    </image><description>W lutym 2026 roku zakończono kompleksowy remont największej z trzech klatek schodowych w kamienicy wielorodzinnej przy al. Józefa Piłsudskiego 33/35 w Tomaszowie Mazowieckim. Zakres prac objął nie tylko samą klatkę schodową, ale również boczne korytarze na wszystkich kondygnacjach.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">W ramach inwestycji wykonano <strong>wymianę stolarki drzwiowej</strong> oraz <strong>zmniejszono otwory drzwiowe</strong> prowadzące do korytarzy. Zlikwidowano też przedścianki na piętrach, dzięki czemu podesty stały się <strong>bardziej przestronne i lepiej doświetlone</strong> – wcześniej ograniczały dopływ światła dziennego. Dodatkowo wykonano zabudowy pionów kanalizacyjnych i wodnych, a w bocznych korytarzach oraz na ostatniej kondygnacji klatki schodowej <strong>obniżono sufity</strong>. Ściany i sufity wyrównano, wygładzono i odmalowano: zastosowano <strong>farbę emulsyjną</strong>, natomiast w miejscach szczególnie narażonych na zabrudzenia – <strong>farbę olejną</strong>, która ułatwia utrzymanie czystości.</p><p style="text-align:justify;">Duży nacisk położono również na elementy konstrukcyjne i detale wykończenia. Przeprowadzono <strong>renowację biegów schodowych</strong>, uzupełniając ubytki, uszczelniając styki między stopniami oraz mechanicznie oczyszczając powierzchnię lastryka. Odnowiono i pomalowano istniejące balustrady. Oczyszczono także posadzki z <strong>ozdobnych płytek ceramicznych</strong>, typowych dla początku XX wieku, cenionych za trwałość i bogate wzornictwo. Takie płytki znajdują się na parterze, piętrach oraz na spocznikach klatki schodowej. Z kolei w bocznych korytarzach drewniane podłogi wyrównano, montując płyty OSB, a następnie wykończono je techniczną wykładziną PCV o <strong>podwyższonej odporności na ścieranie</strong>.</p><p style="text-align:justify;">W trakcie remontu uporządkowano instalację elektryczną oraz zamontowano <strong>nowe, energooszczędne oświetlenie</strong> uruchamiane czujnikami ruchu. Swoje okablowanie i trasy kablowe uporządkowali także gestorzy instalacji niskonapięciowych.</p><p style="text-align:justify;">Prace wykonała firma <strong>ZAKŁAD BUDOWLANO-HANDLOWY CEFARH Kazimierz Cieślak</strong> z Tomaszowa Mazowieckiego. Wartość robót wyniosła <strong>ponad 90 tys. zł</strong>.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Prezydent Marcin Witko w Radzie przy Prezydencie RP]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54169,prezydent-marcin-witko-w-radzie-przy-prezydencie-rp</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54169,prezydent-marcin-witko-w-radzie-przy-prezydencie-rp</guid>
            <pubDate>Mon, 02 Mar 2026 22:04:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-prezydent-marcin-witko-w-radzie-przy-prezydencie-rp-1772485694.jpg</url>
                        <title>Prezydent Marcin Witko w Radzie przy Prezydencie RP</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54169,prezydent-marcin-witko-w-radzie-przy-prezydencie-rp</link>
                    </image><description>Dziś w Pałacu Prezydenckim w Warszawie prezydent Tomaszów Mazowiecki, Marcin Witko, odebrał z rąk Karol Nawrocki akt powołania do Rady ds. Samorządu Terytorialnego przy Prezydencie RP. To jedno z najważniejszych gremiów doradczych zajmujących się sprawami samorządów w Polsce.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tego samego dnia prezydent powołał również nowego przewodniczącego Rady – został nim prezydent Stalowej Woli, <strong>Lucjusz Nadbereżny</strong>. Jak podkreślił w swoim wpisie w mediach społecznościowych, traktuje nominację jako wyraz szczególnego zaufania i zobowiązanie do pracy „ponad podziałami”.</p><h3>Czym jest Rada i dlaczego to ważne?</h3><p><strong>Rada Samorządu Terytorialnego przy Prezydencie RP</strong> to organ doradczy skupiający przedstawicieli gmin, powiatów i województw z całego kraju. Jej zadaniem jest opiniowanie projektów ustaw dotyczących samorządu, analizowanie bieżących problemów lokalnych wspólnot oraz formułowanie propozycji zmian systemowych.</p><p>W praktyce to miejsce, gdzie spotykają się doświadczenia dużych miast, mniejszych ośrodków i samorządów wiejskich. To właśnie tam mogą rodzić się postulaty dotyczące finansowania samorządów, zmian w prawie oświatowym, inwestycji infrastrukturalnych czy polityki społecznej.</p><p>Dla Tomaszowa to potencjalnie realny kanał wpływu na rozwiązania ustawowe – szczególnie w kontekście wyzwań, o których w ostatnich latach mówi się coraz częściej: rosnących kosztów utrzymania oświaty, finansowania komunikacji miejskiej czy inwestycji drogowych.</p><h3>Co oznacza to dla Marcina Witko?</h3><p>Dla <strong>Marcina Witko </strong>to kolejny ogólnopolski akcent w jego samorządowej karierze. <strong>Prezydent Tomaszowa</strong> od lat aktywnie uczestniczy w debacie publicznej dotyczącej finansów jednostek samorządu terytorialnego, podkreślając znaczenie stabilnych dochodów własnych i większej przewidywalności w planowaniu budżetów.</p><p>Wielokrotnie zwracał uwagę, że „<i>silny samorząd to silne państwo</i>” – hasło, które wybrzmiało również w deklaracjach nowego przewodniczącego Rady. Udział w tym gremium może więc być dla niego okazją do wzmocnienia pozycji miasta w rozmowach na szczeblu centralnym.</p><p>Warto zauważyć, że<strong> Tomaszów Mazowiecki</strong> – jako miasto średniej wielkości w województwie łódzkim – mierzy się z typowymi wyzwaniami takich ośrodków: odpływem młodych mieszkańców, potrzebą modernizacji infrastruktury oraz presją finansową wynikającą z rosnących kosztów usług publicznych. Obecność prezydenta miasta w Radzie może przełożyć się na lepsze artykułowanie tych problemów na forum ogólnopolskim.</p><h3>Nadzieje i oczekiwania</h3><p>Nowy przewodniczący Rady, Lucjusz Nadbereżny, zapowiedział, że organ ten ma być <i>„przestrzenią merytorycznego dialogu i współpracy ponad podziałami”.</i> W obecnym, często spolaryzowanym klimacie politycznym, to deklaracja, która brzmi ambitnie.</p><p>Samorządy od lat podnoszą kwestie zmian w systemie finansowania, rosnących obowiązków nakładanych przez ustawodawcę oraz potrzeby większej autonomii w realizacji zadań własnych. Rada przy Prezydencie RP może stać się miejscem, gdzie te postulaty zostaną uporządkowane i przekute w konkretne propozycje legislacyjne.</p><p>Dla mieszkańców Tomaszowa najważniejsze pytanie brzmi jednak prosto: czy ta nominacja przyniesie wymierne korzyści dla miasta? Czy przełoży się na łatwiejszy dostęp do środków, skuteczniejsze lobbowanie za inwestycjami, mocniejszy głos w sprawach istotnych dla regionu?</p><p>Odpowiedź poznamy w praktyce. Jedno jest pewne – <strong>obecność prezydenta Marcina Witko w Radzie ds. Samorządu Terytorialnego </strong>to sygnał, że Tomaszów zyskuje reprezentację przy prezydenckim stole. A w polityce – nawet tej samorządowej – miejsce przy stole bywa ważniejsze niż miejsce na widowni.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Związkowcy żądają odwołania Pawła Jabłońskiego. „To on pogłębia chaos”]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54168,zwiazkowcy-zadaja-odwolania-pawla-jablonskiego-to-on-poglebia-chaos</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54168,zwiazkowcy-zadaja-odwolania-pawla-jablonskiego-to-on-poglebia-chaos</guid>
            <pubDate>Mon, 02 Mar 2026 21:08:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-zwiazkowcy-zadaja-odwolania-pawla-jablonskiego-to-on-poglebia-chaos-1772484354.png</url>
                        <title>Związkowcy żądają odwołania Pawła Jabłońskiego. „To on pogłębia chaos”</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54168,zwiazkowcy-zadaja-odwolania-pawla-jablonskiego-to-on-poglebia-chaos</link>
                    </image><description>Spór w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym w Piotrkowie Trybunalskim wchodzi w fazę otwartej konfrontacji. Po miesiącach narastającego napięcia związki zawodowe oficjalnie zażądały odwołania nie tylko prezesa spółki, ale również koordynatora, który od początku budził wątpliwości wśród pracowników radnych i mieszkańców.  Koordynatorem jest tomaszowski radny KO, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, Paweł Jabłoński. Właśnie wokół jego osoby koncentruje się dziś coraz więcej pytań.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W piśmie z <strong>2 marca 2026 roku</strong>, skierowanym do <strong>prezydenta miasta</strong>, <strong>radnych</strong> oraz <strong>Rady Nadzorczej</strong>, przedstawiciele <strong>PZZ „Niezależni”</strong> i <strong>NSZZ „Solidarność”</strong> wprost wskazują, że funkcja <strong>koordynatora</strong> została – ich zdaniem – utworzona sztucznie i nie znajduje uzasadnienia organizacyjnego ani merytorycznego.</p><p>Związkowcy twierdzą, że zamiast usprawniać zarządzanie, stanowisko to pogłębia chaos w spółce. Mówią o <strong>braku klarownego podziału kompetencji</strong>, <strong>rozmyciu odpowiedzialności</strong> i <strong>dodatkowym ogniwie decyzyjnym</strong>, które komplikuje i tak napiętą sytuację.</p><p>W praktyce – jak nieoficjalnie mówią pracownicy – w <strong>MZK</strong> powstał model zarządzania <strong>„dwugłowego”</strong>, w którym trudno ustalić, kto za co odpowiada. A to w <strong>przedsiębiorstwie komunikacyjnym</strong> przekłada się wprost na <strong>organizację pracy</strong>, <strong>finanse</strong> i <strong>bezpieczeństwo funkcjonowania transportu miejskiego</strong>.</p><p>Już sam moment powołania <strong>koordynatora</strong> wywoływał dyskusję. Krytycy wskazywali, że nowa funkcja powstała równolegle z nominacją <strong>prezesa</strong> i nie była poprzedzona szeroką debatą o realnych potrzebach restrukturyzacyjnych w spółce.</p><p>W obronie zatrudnienia <strong>Pawła Jabłońskiego</strong> publicznie występowali <strong>tomaszowscy działacze Koalicji Obywatelskiej</strong>, podkreślając jego <strong>„doświadczenie organizacyjne”</strong> oraz <strong>„kompetencje menedżerskie”</strong>. Dziś jednak to właśnie <strong>związkowcy</strong> zarzucają, że efektem tych decyzji jest <strong>destabilizacja zakładu pracy</strong> i <strong>zaostrzenie konfliktu z załogą</strong>.</p><p><strong>Paweł Jabłoński</strong> nie jest postacią anonimową. To <strong>radny z Tomaszowa Mazowieckiego</strong>, blisko związany z <strong>posłem Adrianem Witczakiem</strong>. W przeszłości pracował w firmie <strong>Kazimierza Mordaki</strong>, co przeciwnicy polityczni często przypominają w kontekście <strong>lokalnych układów polityczno-personalnych</strong>.</p><p>Jabłoński nie błyszczy w <strong>Radzie Miejskiej</strong>, za to dał się poznać jako osoba aktywnie angażująca się w tropienie <strong>domku letniskowego prezydenta Marcina Witko</strong> i jego żony – inicjatywa ta stała się przedmiotem kpin internautów, tym bardziej, że <strong>prezydent Marcin Witko</strong> wykazywał dom legalnie w swoim <strong>oświadczeniu majątkowym</strong>. W sieci pojawiły się ironiczne określenia w rodzaju <strong>„Mordaka Patrol”</strong>, które miały wyśmiewać styl prowadzenia tej akcji.</p><p>Dziś słyszymy, że podobny, konfrontacyjny sposób działania przeniósł się do <strong>piotrkowskiego MZK</strong>. <strong>Związkowcy</strong> mówią wprost: <strong>konflikt zamiast dialogu</strong>, <strong>napięcie zamiast uspokojenia sytuacji</strong>.</p><p><strong>Organizacje związkowe</strong> zapowiedziały, że jeśli <strong>organ właścicielski</strong> nie podejmie działań, możliwe są kolejne <strong>formy protestu</strong> – włącznie z krokami zmierzającymi do <strong>niedopuszczenia prezesa do wykonywania obowiązków</strong>.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dotarł pierwszy z 14 pociągów zamówionych dla Kolei Aglomeracyjnej]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54161,dotarl-pierwszy-z-14-pociagow-zamowionych-dla-kolei-aglomeracyjnej</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54161,dotarl-pierwszy-z-14-pociagow-zamowionych-dla-kolei-aglomeracyjnej</guid>
            <pubDate>Mon, 02 Mar 2026 16:14:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-dotarl-pierwszy-z-14-pociagow-zamowionych-dla-kolei-aglomeracyjnej-1772525844.jpg</url>
                        <title>Dotarł pierwszy z 14 pociągów zamówionych dla Kolei Aglomeracyjnej</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54161,dotarl-pierwszy-z-14-pociagow-zamowionych-dla-kolei-aglomeracyjnej</link>
                    </image><description>Dotarł pierwszy z 14 pociągów Pesa Elf 3.0 zamówionych dla Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej (ŁKA) - poinformował w poniedziałek Urząd Marszałkowski w Łodzi. Jak podano w komunikacie, pracownicy ŁKA przejdą teraz szkolenia z obsługi pojazdu, który wyjedzie na trasy w połowie czerwca.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Dyrektorka <strong>Biura Marketingu ŁKA</strong> <strong>Iwona Borowińska</strong> zapowiedziała, że regionalny przewoźnik już rozpoczął przygotowania do wypuszczenia nowych pociągów na trasy w <strong>Łódzkiem</strong>. Gdy pierwszy z nich już dotarł, pracownicy będą mogli przejść <strong>szkolenia z obsługi pojazdu</strong>.</p><p>Nowe <strong>trzyczłonowe pociągi</strong> osiągają prędkość do <strong>160 km/h</strong> i mieszczą nawet <strong>350 osób</strong>, w tym <strong>160</strong> na miejscach siedzących. Pojazdy zostały wyposażone m.in. w <strong>klimatyzację</strong>, <strong>biletomaty</strong>, <strong>system informacji pasażerskiej</strong>, <strong>bezpłatne Wi-Fi</strong>, <strong>miejsca na rowery</strong>, <strong>gniazdka elektryczne</strong> i <strong>monitory LCD</strong>. Każdy pociąg jest <strong>dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami</strong> i <strong>ograniczeniami w poruszaniu się</strong>.</p><p>Według planów <strong>nowoczesne jednostki</strong> wyjadą na tory regionu w <strong>połowie czerwca</strong>. Przewoźnik regionalny zakłada, że pozwolą nie tylko <strong>zwiększyć częstotliwość kursów</strong>, ale przede wszystkim <strong>uruchomić kolejne połączenia</strong>.</p><p>Nie tylko w weekendy, ale i w tygodniu <strong>ŁKA będzie jeździć z Łodzi do Radomia</strong>. Regionalny przewoźnik uruchomi na tej trasie codziennie <strong>dwie pary pociągów</strong>. <strong>ŁKA pojedzie też z Łodzi do Płocka</strong>, m.in. przez <strong>Kutno</strong>, <strong>Strzelce Kujawskie</strong>, <strong>Gostynin</strong> i <strong>Łąck</strong>. Realizowane będą <strong>trzy pary połączeń</strong> – rano i po południu.</p><p>W <strong>czerwcowym rozkładzie jazdy</strong> pojawi się również nowe, szybkie <strong>weekendowe połączenie z Łodzi do Warszawy</strong> przez <strong>Zgierz</strong>, <strong>Głowno</strong>, <strong>Łowicz</strong> i <strong>Sochaczew</strong>. Po dostawie nowych pociągów <strong>ŁKA uruchomi dodatkowe przyspieszone kursy do Łodzi</strong> – ze <strong>Skierniewic</strong>, <strong>Drzewicy</strong> i <strong>Sieradza</strong>. Częściej będą też kursować pociągi w obrębie <strong>aglomeracji łódzkiej</strong> – m.in. do <strong>Zgierza</strong> i <strong>Pabianic</strong>.</p><p>Zamówienie pojazdów było możliwe dzięki <strong>300 mln zł dofinansowania</strong>, m.in. z <strong>Krajowego Planu Odbudowy</strong>, które pozyskał <strong>Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego</strong>. W sumie koszt zakupu wszystkich <strong>14 pociągów</strong> wynosi ponad <strong>455 mln zł</strong>.(PAP)</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Komisja od alkoholu odwołana. Co dalej z walką z uzależnieniami w Tomaszowie?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54144,komisja-od-alkoholu-odwolana-co-dalej-z-walka-z-uzaleznieniami-w-tomaszowie</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54144,komisja-od-alkoholu-odwolana-co-dalej-z-walka-z-uzaleznieniami-w-tomaszowie</guid>
            <pubDate>Sun, 01 Mar 2026 12:51:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-komisja-od-alkoholu-odwolana-co-dalej-z-walka-z-uzaleznieniami-w-tomaszowie-1772366107.png</url>
                        <title>Komisja od alkoholu odwołana. Co dalej z walką z uzależnieniami w Tomaszowie?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54144,komisja-od-alkoholu-odwolana-co-dalej-z-walka-z-uzaleznieniami-w-tomaszowie</link>
                    </image><description>Pod koniec ubiegłego tygodnia Prezydent Tomaszowa Mazowieckiego odwołał Miejską Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. W pierwszym tygodniu marca ma zostać powołane nowe gremium. Decyzja zapada w czasie, gdy w mieście obowiązuje już nocna prohibicja, a problem nadużywania alkoholu wciąż budzi emocje i realne obawy mieszkańców.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Decyzja</strong> przyszła nagle, choć w urzędowych korytarzach mówiło się o zmianach od kilku tygodni. Pod koniec ubiegłego tygodnia <strong>Prezydent Tomaszowa Mazowieckiego</strong> odwołał <strong>Miejską Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych</strong>. W pierwszych dniach marca ma zostać wydane <strong>zarządzenie</strong> powołujące <strong>nowy skład komisji</strong>.</p><p>Dla wielu mieszkańców ta nazwa brzmi urzędowo i sucho. Tymczasem za nią stoją konkretne historie – rodzin, które walczą z <strong>uzależnieniem od alkoholu</strong> bliskich, sprzedawców kontrolowanych pod kątem przestrzegania przepisów, osób kierowanych na <strong>leczenie odwykowe</strong>. Komisja działa na podstawie <strong>ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z 1982 roku</strong>. To właśnie ten akt prawny zobowiązuje <strong>gminy</strong> do prowadzenia <strong>lokalnej polityki ograniczania szkód związanych z alkoholem</strong>.</p><p>W ostatnim składzie zasiadali m.in. przedstawiciele środowisk społecznych i samorządowych, w tym osoby związane z <strong>pomocą społeczną</strong>, <strong>profilaktyką</strong> i <strong>edukacją</strong>. Komisja opiniowała <strong>wnioski o wydanie zezwoleń na sprzedaż alkoholu</strong>, kontrolowała <strong>punkty sprzedaży alkoholu</strong>, prowadziła <strong>postępowania wobec osób uzależnionych</strong> i kierowała <strong>sprawy do sądu</strong>. W praktyce często to właśnie ona była pierwszym miejscem, do którego trafiały zgłoszenia o <strong>przemocy domowej</strong> czy <strong>awanturach pod wpływem alkoholu</strong>.</p><blockquote><p>– To nie jest tylko „komisja od papierów”. Za każdą sprawą stoi czyjś dramat – mówi nam jedna z osób znających kulisy jej pracy. – Czasem ktoś przychodzi z wnioskiem o zobowiązanie męża do leczenia, czasem zgłasza się sąsiad. To trudne decyzje, ale często jedyna szansa na przerwanie spirali.</p></blockquote><p>Decyzja o odwołaniu dotychczasowego składu pojawia się w szczególnym momencie. Od <strong>1 stycznia 2026 roku</strong> w <strong>Tomaszowie Mazowieckim</strong> obowiązuje tzw. <strong>nocna prohibicja</strong>. Między <strong>23.00 a 6.00</strong> w sklepach i na stacjach paliw nie można kupić <strong>alkoholu na wynos</strong>. Uchwałę w tej sprawie przyjęła <strong>Rada Miejska</strong>, argumentując ją troską o <strong>bezpieczeństwo</strong> i <strong>porządek publiczny</strong>. W tle były <strong>statystyki policyjnych interwencji</strong>, zgłoszeń o <strong>zakłócaniu ciszy nocnej</strong> i <strong>przemocy domowej</strong>.</p><blockquote><p>– Liczymy, że ograniczenie dostępności alkoholu w nocy przełoży się na realny spadek interwencji – mówili wówczas samorządowcy. Część mieszkańców przyjęła te zmiany z ulgą, inni z dystansem. „Problem nie znika o 23.00” – komentowali w mediach społecznościowych.</p></blockquote><p>Nie da się jednak ukryć, że kwestia <strong>alkoholizmu w Tomaszowie Mazowieckim</strong> wciąż pozostaje poważnym wyzwaniem. Alkohol to nie tylko <strong>nocne hałasy</strong> czy <strong>wybite szyby</strong>. To <strong>uzależnienia</strong>, <strong>rozbite rodziny</strong>, <strong>dzieci dorastające w cieniu nałogu</strong>. Komisja była jednym z narzędzi, dzięki którym <strong>samorząd</strong> próbował reagować – poprzez <strong>motywowanie do leczenia</strong>, <strong>kierowanie spraw do sądu</strong> czy <strong>współpracę z terapeutami</strong>.</p><p>Teraz wszystko wskazuje na to, że w pierwszym tygodniu marca poznamy <strong>nowy skład Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych</strong>. Pytanie, czy będzie to jedynie <strong>zmiana personalna</strong>, czy też początek <strong>nowego etapu w miejskiej polityce wobec uzależnień</strong>.</p><p>Bo choć <strong>uchwały i zarządzenia</strong> zapisuje się w dziennikach urzędowych, prawdziwe skutki widać na <strong>klatkach schodowych</strong>, w <strong>mieszkaniach</strong> i na <strong>komisariatach</strong>. I to tam, a nie w sali sesyjnej, rozgrywa się codzienna walka z <strong>problemem alkoholu</strong>.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Powiat Tomaszowski na spotkaniu w Ministerstwie Infrastruktury]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54137,powiat-tomaszowski-na-spotkaniu-w-ministerstwie-infrastruktury</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54137,powiat-tomaszowski-na-spotkaniu-w-ministerstwie-infrastruktury</guid>
            <pubDate>Sat, 28 Feb 2026 22:59:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-powiat-tomaszowski-na-spotkaniu-w-ministerstwie-infrastruktury-1772316213.jpg</url>
                        <title>Powiat Tomaszowski na spotkaniu w Ministerstwie Infrastruktury</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54137,powiat-tomaszowski-na-spotkaniu-w-ministerstwie-infrastruktury</link>
                    </image><description>W miniony 25 lutego 2026 r. Zarząd Powiatu Tomaszowskiego uczestniczył w kluczowym spotkaniu w Ministerstwie Infrastruktury w Warszawie, poświęconym współpracy pomiędzy samorządem a administracją rządową oraz szeroko pojętemu rozwojowi infrastruktury transportowej i komunikacyjnej w Polsce. Spotkanie miało charakter merytoryczny i strategiczny, a udział w nim wysokich rangą przedstawicieli administracji rządowej podkreśla jego znaczenie dla regionu łódzkiego i powiatu tomaszowskiego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W wydarzeniu uczestniczyli m.in.:</p><ul><li><strong>Dariusz Klimczak</strong> – Minister Infrastruktury</li><li><strong>Piotr Wyborski</strong> – Prezes Zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych</li><li><strong>Janusz Malinowski</strong> – Prezes Zarządu PKP Intercity</li><li><strong>Zbigniew Ciemny</strong> – Prezes Zarządu PKP Intercity Remtrak</li><li><strong>Marcin Skorupiński</strong> – Szef Gabinetu Politycznego Ministra Infrastruktury</li></ul><p>W imieniu Powiatu Tomaszowskiego obecni byli:</p><ul><li><strong>Dariusz Kowalczyk</strong> – Starosta Tomaszowski</li><li><strong>Sławomir Żegota</strong> – Wicestarosta Tomaszowski</li></ul><p>Spotkanie było także okazją do włączenia młodzieży w dialog na temat perspektyw rozwoju sektora transportowego. W wydarzeniu wzięła udział grupa uczniów z <strong>Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1 im. Tadeusza Kościuszki</strong> wraz z dyrektorem szkoły, Dariuszem Kwiatkowskim. Młodzież zapoznała się z funkcjonowaniem administracji publicznej oraz kierunkami zmian i możliwościami kariery w branżach związanych m.in. z logistyką, transportem kolejowym i lotniczym.</p><h3><strong>Czego dotyczyły rozmowy?</strong></h3><p>Głównym tematem dyskusji była <strong>współpraca między szczeblem lokalnym a centralnym</strong> – kluczowa dla realizacji inwestycji infrastrukturalnych i poprawy jakości połączeń w regionie. W kontekście rozmów podkreślano rolę dobrej komunikacji między samorządami a rządem oraz konieczność działań kompleksowych, obejmujących zarówno modernizację istniejącej infrastruktury kolejowej, jak i wsparcie dla transportu publicznego, zrównoważonego rozwoju mobilności oraz rozwoju kwalifikacji przyszłych kadr sektora transportowego.</p><p>Dla Powiatu Tomaszowskiego takie kontakty są szczególnie istotne – region od lat dąży do wzmocnienia swojej pozycji komunikacyjnej w województwie łódzkim oraz poprawy dostępności transportowej dla mieszkańców i przedsiębiorstw. Bezpośredni dialog z przedstawicielami resortu i władzami największych spółek kolejowych pozwala także realnie wpływać na przyszłe decyzje o inwestycjach i modernizacjach.</p><h3><strong>Znaczenie dla lokalnej społeczności</strong></h3><p>– Spotkanie w Ministerstwie Infrastruktury to ważny krok w budowaniu trwałych relacji i partnerstw na rzecz lepszej infrastruktury dla mieszkańców powiatu – podkreślili przedstawiciele samorządu. – Dzięki takim rozmowom możemy lepiej zrozumieć potrzeby regionu i wspólnie wypracowywać rozwiązania, które realnie poprawią jakość życia mieszkańców oraz perspektywy rozwoju dla młodych ludzi.</p><p>Obecność młodzieży na spotkaniu to także sygnał, że przyszłe pokolenia mają realny wpływ na kierunek zmian i mogą aktywnie uczestniczyć w kształtowaniu swojej przyszłości zawodowej oraz społecznej.</p><p>Powiat Tomaszowski podkreślił, że dalsza współpraca z Ministerstwem oraz partnerami z sektora transportu i infrastruktury będzie kontynuowana – zarówno na poziomie planowania inwestycji, jak i działań edukacyjnych oraz promocyjnych wśród społeczności lokalnej.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Poseł z Tomaszowa na sejmowej konferencji Prezydenta RP. Kolejny pokaz impertynencji]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54103,posel-z-tomaszowa-na-sejmowej-konferencji-prezydenta-rp-kolejny-pokaz-impertynencji</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54103,posel-z-tomaszowa-na-sejmowej-konferencji-prezydenta-rp-kolejny-pokaz-impertynencji</guid>
            <pubDate>Thu, 26 Feb 2026 23:59:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-posel-z-tomaszowa-na-sejmowej-konferencji-prezydenta-rp-kolejny-pokaz-impertynencji-1772129526.png</url>
                        <title>Poseł z Tomaszowa na sejmowej konferencji Prezydenta RP. Kolejny pokaz impertynencji</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54103,posel-z-tomaszowa-na-sejmowej-konferencji-prezydenta-rp-kolejny-pokaz-impertynencji</link>
                    </image><description>Czwartkowa konferencja prasowa prezydenta Karola Nawrockiego w Sejmie – zwołana po exposé szefa MSZ Radosława Sikorskiego – miała być klasycznym briefem: kilka tez, kilka pytań od dziennikarzy i koniec. Podsumowanie dnia i ważnego niezwykle tematu związanego z bezpieczeństwem i polityką zagraniczną. Zamiast tego uwagę mediów przyciągnął incydent z udziałem posła KO Adriana Witczaka, który próbował wtrącając się do konferencji, przeszkadzać nie tylko Prezydentowi ale i dziennikarzom. To nie pierwszy przypadek kompromitacji parlamentarzysty, który mimo blisko trzech lat sprawowania kadencji najwyraźniej nadal nie rozumie gdzie i po co się znalazł.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Według relacji <strong>Onetu</strong> <strong>Adrian Witczak</strong> w czasie <strong>konferencji prasowej</strong> usiłował zadać pytanie <strong>prezydentowi Karolowi Nawrockiemu</strong>, który zareagował ze stoickim spokojem, upominając parlamentarzystę o właściwą formę zachowania. „Musi pan podejść do mikrofonu, panie redaktorze, jeśli chce pan zadać pytanie. A nie — pan jest posłem. To po co pan tu krzyczy, panie pośle?” – powiedział <strong>prezydent Karol Nawrocki</strong>.</p><p>Z kolei <strong>„Do Rzeczy”</strong> przytacza, że <strong>poseł Adrian Witczak</strong> tłumaczył później, iż chciał zapytać: „czy podpisze pan ustawę” (w kontekście <strong>mechanizmu SAFE</strong>), a <strong>Karol Nawrocki</strong> odpowiedział: „Będzie pan mógł zapytać, kiedy podejdę”. Do sytuacji odniósł się też <strong>rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz</strong>: „Panie pośle, to jest <strong>konferencja prasowa</strong>. To nie jest <strong>regionalna konferencja Koalicji Obywatelskiej</strong>. Zachowajmy kulturę”.</p><h2>Problem nie w pytaniu, tylko w stylu</h2><p>W <strong>demokracji</strong> <strong>posłowie</strong> mają prawo pytać – nawet ostro i niewygodnie. Tyle że <strong>konferencja prasowa</strong> rządzi się prostymi zasadami: <strong>kolejka</strong>, <strong>mikrofon</strong>, <strong>jedno pytanie</strong>, bez zagłuszania. W cywilizowanym kraju ktoś zazwyczaj <strong>prowadzi konferencję</strong> i <strong>udziela głosu dziennikarzom</strong>. Jeśli polityk wchodzi w rolę <strong>„przerywacza”</strong>, to zamiast <strong>merytorycznej rozmowy</strong> dostajemy <strong>polityczne show</strong>, w którym treść przegrywa z formą. Oczywiście podobne <strong>incydenty na konferencjach prasowych</strong> zdarzają się na całym świecie, ale zwykle spotykają się z powszechną krytyką.</p><p>W tym konkretnym przypadku można odnieść wrażenie, że ważniejszy od odpowiedzi był sam gest: <strong>wtrącenie się do konferencji</strong> w sposób, który natychmiast wywołał spięcie i dał paliwo do <strong>klipów w mediach społecznościowych</strong>. Pozwala to budować wizerunek <strong>„posła walczącego”</strong>. Tylko o co walczy <strong>Adrian Witczak</strong>? Czy znamy jakieś <strong>poselskie sukcesy</strong>? A może są one podobne do tych, które odnosił jako <strong>radny w Tomaszowie Mazowieckim</strong>? To, co robi <strong>Witczak i jemu podobni politycy</strong>, prowadzi do <strong>obniżania standardów debaty publicznej</strong> – niezależnie od tego, kto akurat stoi przy mównicy.</p><h2>To nie pierwsza sytuacja z udziałem Adriana Witczaka</h2><p><strong>Incydent podczas konferencji Karola Nawrockiego</strong> nie wziął się z próżni. W ostatnich miesiącach nazwisko <strong>Adriana Witczaka</strong> pojawiało się w mediach głównie przy okazji <strong>ostrych sporów w programach telewizyjnych</strong>. <strong>Onet</strong> opisywał m.in. <strong>awanturę w programie „Debata Gozdyry” w Polsat News</strong>, gdzie dyskusja o <strong>mechanizmie SAFE</strong> szybko przerodziła się w emocjonalny spór. Jeden z uczestników zarzucał posłowi <strong>„głupie odzywki”</strong> i <strong>„robienie cyrku”</strong>. W innym materiale <strong>Polsat News</strong> informował o programie, który <strong>prowadząca musiała przerwać</strong>, co samo w sobie pokazuje <strong>styl polityczny Adriana Witczaka</strong>.</p><p>Dla mieszkańców <strong>Tomaszowa Mazowieckiego</strong> podobne zachowania <strong>lidera powiatowych struktur Koalicji Obywatelskiej</strong> nie są zaskoczeniem. Wszystko wskazuje jednak na to, że w środowisku <strong>Koalicji Obywatelskiej</strong> taki styl jest nie tylko akceptowany, ale bywa wręcz promowany. Teraz, przed <strong>wyborami wewnętrznymi w KO</strong>, działaczom podsuwano <strong>listy poparcia dla Adriana Witczaka</strong> na kolejną kadencję jako <strong>szefa powiatowych struktur KO</strong>. Większość działaczy je podpisała, choć niektórzy odmówili.</p><p>Ci, którym taki <strong>konfrontacyjny styl polityki</strong> nie odpowiadał, <strong>opuścili struktury KO w powiecie tomaszowskim</strong>. <strong>Powiatowe struktury Koalicji Obywatelskiej</strong> zostały wyraźnie osłabione. Z partią pożegnali się <strong>wieloletni członkowie</strong>. Ostatnim spoiwem pozostaje dziś <strong>polityczny konflikt z Marcinem Witko</strong>, a nie tyle spór z samym <strong>Prawem i Sprawiedliwością</strong>. Warto przypomnieć choćby <strong>poparcie radnych Witczaka dla Mariusza Węgrzynowskiego i zarządu powiatu związanego z PiS</strong>.</p><p><strong>Adrian Witczak</strong>, <strong>poseł z Tomaszowa Mazowieckiego</strong>, zbudował swoją <strong>rozpoznawalność polityczną</strong> głównie dzięki <strong>obecności w mediach</strong> oraz <strong>aktywności w internecie</strong>, gdzie pojawiają się m.in. <strong>poniedziałkowe posty sponsorowane</strong>. Pytanie pozostaje otwarte: czy ta <strong>rozpoznawalność medialna</strong> idzie dziś w parze z <strong>polityczną skutecznością</strong>, czy raczej z narracją <strong>„dużo hałasu, mało konkretu”</strong>.</p><h2>Komentarz redakcyjny</h2><p>Są momenty, w których <strong>polityk</strong> powinien zadać sobie jedno pytanie: czy jeszcze <strong>rozmawia z ludźmi</strong>, czy już <strong>gra pod zasięgi w mediach społecznościowych</strong>. W <strong>Sejmie</strong>, miejscu gdzie i tak jest dużo emocji, <strong>demonstracyjne przerywanie konferencji prasowej</strong> bez zachowania podstawowych zasad wygląda raczej jak <strong>ustawianie sceny pod konflikt</strong> niż próba uzyskania odpowiedzi.</p><p>I nie ma tu znaczenia, czy ktoś popiera <strong>prezydenta Karola Nawrockiego</strong>, czy stoi po stronie <strong>Koalicji Obywatelskiej</strong>. Standard powinien być jeden: <strong>merytoryczna debata</strong>, <strong>kultura wypowiedzi</strong> i <strong>szacunek do procedur</strong>. Jeśli <strong>poseł z Tomaszowa Mazowieckiego</strong> chce być traktowany poważnie, powinien zacząć od zachowywania się jak ktoś, kto naprawdę chce <strong>usłyszeć odpowiedź</strong>, a nie tylko ją <strong>zagłuszyć</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Schronisko w Tomaszowie Maz. szuka młodszego opiekuna zwierząt — Masz serce do zwierząt? Wyślij CV]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54105,schronisko-w-tomaszowie-maz-szuka-mlodszego-opiekuna-zwierzat-masz-serce-do-zwierzat-wyslij-cv</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54105,schronisko-w-tomaszowie-maz-szuka-mlodszego-opiekuna-zwierzat-masz-serce-do-zwierzat-wyslij-cv</guid>
            <pubDate>Thu, 26 Feb 2026 20:43:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-schronisko-w-tomaszowie-maz-szuka-mlodszego-opiekuna-zwierzat-masz-serce-do-zwierzat-wyslij-cv-1772135430.png</url>
                        <title>Schronisko w Tomaszowie Maz. szuka młodszego opiekuna zwierząt — Masz serce do zwierząt? Wyślij CV</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54105,schronisko-w-tomaszowie-maz-szuka-mlodszego-opiekuna-zwierzat-masz-serce-do-zwierzat-wyslij-cv</link>
                    </image><description>W Tomaszowie Mazowieckim jest praca, która nie pachnie korporacją, tylko… sierścią, karmą i codzienną odpowiedzialnością. Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt szuka osoby do zespołu – kogoś, kto lubi zwierzęta nie tylko „na zdjęciach”, ale też w realu: w deszczu, mrozie, w święta i w zwykły poniedziałek o siódmej rano.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To ogłoszenie jest szczególne, bo dotyczy ludzi, których często nazywa się „niewidzialnymi bohaterami” – opiekunów zwierząt. Ich praca rzadko trafia na pierwsze strony, a bez nich schronisko po prostu nie działa.</p><h2>Nie tylko praca. Rytm dnia i konkretna misja</h2><p>Opiekun w schronisku nie siedzi za biurkiem. Tu dzień ma swój rytm: karmienie, sprzątanie, pilnowanie zdrowia zwierząt, reakcja na sytuacje nagłe, pomoc przy przyjęciu i wydaniu zwierząt, czasem transport. A pomiędzy tym – zwykłe, małe rzeczy, które robią ogromną różnicę: spokojny głos, cierpliwość, obserwacja, czy pies je normalnie, czy kot nie chowa się „dziwnie jak na siebie”.</p><p>Bo schronisko to nie hotel. Trafiają tu zwierzęta po przejściach – przerażone, zagubione, czasem agresywne ze strachu. I właśnie dlatego potrzebny jest ktoś, kto ma w sobie jednocześnie serce i twardy kręgosłup.</p><h2>Kogo szukają? „Kogoś od świąt” też</h2><p>W ogłoszeniu nie ma cukrowania: zwierzęta nie mają wolnych weekendów i nie rozumieją kalendarza. <strong>W święta też trzeba nakarmić, napoić i posprzątać.</strong> Dlatego schronisko szuka osób, które – mówiąc prosto – nie uciekają, gdy jest trudniej. Które potrafią wziąć dyżur, gdy inni siedzą przy stole.</p><p>Nie chodzi o to, by rezygnować z życia prywatnego. Chodzi o świadomość, że w tej pracy liczy się odpowiedzialność – bo po drugiej stronie są żywe istoty, zależne od człowieka w 100 procentach.</p><h2>Co oferuje schronisko?</h2><p>To nie jest „umowa na słowo honoru”. To <strong>stabilne zatrudnienie w miejskiej jednostce</strong> i konkretne benefity:</p><ul><li>umowa o pracę,</li><li>dodatkowe trzynaste wynagrodzenie,</li><li>świadczenia z ZFŚS,</li><li>grupowe ubezpieczenie na życie,</li><li>karta MultiSport,</li><li>możliwość przystąpienia do Zakładowej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej,</li><li>praca w zgranym, doświadczonym zespole.</li></ul><p>Krótko: jest bezpieczeństwo i są warunki, które realnie pomagają w codziennym życiu.</p><h2>Zakres obowiązków: codzienność bez lukru</h2><p>Osoba zatrudniona na stanowisku <strong>robotnika – młodszego opiekuna zwierząt (K/M)</strong> będzie odpowiedzialna m.in. za:</p><ul><li>codzienną opiekę nad psami i kotami,</li><li>karmienie i pojenie zwierząt,</li><li>utrzymanie czystości w boksach, kojcach i na terenie schroniska,</li><li>prace porządkowe i gospodarcze,</li><li>pomoc przy przyjmowaniu i wydawaniu zwierząt,</li><li>współpracę z lekarzem weterynarii i zespołem schroniska,</li><li>udział w transporcie zwierząt.</li></ul><p>Tak – to bywa ciężka praca fizyczna. Ale wielu ludzi mówi wprost: daje też satysfakcję, jakiej nie da „zwykła robota”.</p><h2>Czego oczekują od kandydata?</h2><p>Wymagania są rozsądne i konkretne:</p><ul><li>odpowiedzialność, uczciwość i sumienność,</li><li>pozytywny stosunek do zwierząt oraz brak przeciwwskazań do pracy z nimi,</li><li>umiejętność pracy w zespole,</li><li>prawo jazdy kat. B.</li></ul><p>Jeśli masz serce do zwierząt i ogarniasz codzienność – to może być miejsce dla Ciebie.</p><h2>Jak aplikować?</h2><p>📩 CV można wysłać na adres: <strong>sekretariat@zdium-tomaszowmaz.pl</strong><br>lub dostarczyć osobiście do siedziby ZDiUM: <strong>ul. Warszawska 119</strong>.</p><p>📞 Dodatkowe informacje: <strong>44 710 57 42</strong></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Most na Legionów: 16 ofert w przetargu, ceny od 6,67 do 11,95 mln]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54087,most-na-legionow-16-ofert-w-przetargu-ceny-od-6-67-do-11-95-mln</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54087,most-na-legionow-16-ofert-w-przetargu-ceny-od-6-67-do-11-95-mln</guid>
            <pubDate>Wed, 25 Feb 2026 22:41:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-most-na-legionow-16-ofert-w-przetargu-ceny-od-6-67-do-11-95-mln-1772057265.png</url>
                        <title>Most na Legionów: 16 ofert w przetargu, ceny od 6,67 do 11,95 mln</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54087,most-na-legionow-16-ofert-w-przetargu-ceny-od-6-67-do-11-95-mln</link>
                    </image><description>Temat mostu na ul. Legionów wraca w Tomaszowie jak bumerang. Jedni mówią: „wreszcie”, inni: „za późno”. Teraz jednak wreszcie widać konkret. Zarząd Dróg Powiatowych otworzył oferty w przetargu na zadanie nazwane wprost: rozbudowa drogi powiatowej 4339E wraz z rozbiórką i budową mostu w ciągu ul. Legionów. Ogłoszenie pojawiło się 2 lutego 2026 r. w BZP.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Temat mostu na ul. Legionów</strong> wraca w <strong>Tomaszowie Mazowieckim</strong> jak bumerang. Jedni mówią: „wreszcie”, inni: „za późno”. Teraz jednak wreszcie widać konkret. <strong>Zarząd Dróg Powiatowych</strong> otworzył oferty w <strong>przetargu</strong> na zadanie nazwane wprost: <strong>rozbudowa drogi powiatowej 4339E wraz z rozbiórką i budową mostu w ciągu ul. Legionów</strong>. Ogłoszenie pojawiło się <strong>2 lutego 2026 r.</strong> w <strong>BZP</strong>.</p><p>Z otwarcia ofert wynika, że chętnych do roboty nie brakuje. Wpłynęło <strong>szesnaście propozycji</strong> i to od firm z całej Polski. Najniższą cenę zaproponował <strong>BUDREM-1 z Radomia</strong>: <strong>6 671 520 zł brutto</strong>. Najwyżej wyceniły zadanie <strong>Żelbety Matysek</strong>: <strong>11 950 000 zł</strong>. Różnica jest ogromna, a środek stawki mocno „zagęszczony” w okolicach <strong>6,8–7,6 mln zł</strong>. <strong>Inwestycja</strong> ma być dużo większa niż doraźna naprawa. Chodzi o <strong>rozbiórkę starego obiektu i budowę nowego mostu</strong> oraz <strong>przebudowę fragmentu drogi</strong> w jego otoczeniu. W praktyce to ma oznaczać <strong>normalne parametry</strong>, <strong>normalną nośność</strong> i przede wszystkim koniec „tymczasowości”, która przez lata była w tym miejscu codziennością. Lokalnie podkreślano, że to <strong>jedna z ważniejszych przepraw na Wolbórce</strong> i że bez przebudowy problem tylko narasta.</p><p>Po stronie finansów padają wreszcie liczby, które tłumaczą, dlaczego <strong>powiat</strong> w ogóle mógł ruszyć z taką robotą. <strong>Samorząd województwa</strong> informował jesienią, że na tę <strong>inwestycję</strong> trafi <strong>10,2 mln zł unijnego wsparcia</strong>. W dokumentach i publikacjach lokalnych pojawia się też szczegół: <strong>wartość projektu ok. 12 mln zł</strong> oraz <strong>dofinansowanie na poziomie ponad 10,2 mln zł</strong>, z umową zawartą <strong>13 października 2025 r.</strong> To właśnie te pieniądze są dzisiaj argumentem numer jeden: „albo robimy teraz, albo za chwilę będzie to kosztowało znacznie więcej”.</p><p>Tyle że w <strong>Tomaszowie Mazowieckim</strong> sama inwestycja to jedno, a <strong>emocje wokół zamknięcia mostu</strong> to drugie. I te emocje nie zniknęły. Mieszkańcy od miesięcy żyją <strong>objazdami</strong>, <strong>korkami</strong> i <strong>wydłużonym dojazdem do pracy</strong>, a część z nich do dziś ma poczucie, że wszystko odbyło się „po cichu”, bez przekonującego wytłumaczenia. W lutym opisywaliśmy zaskoczenie radnych po komisji, na której miało paść, że nie było <strong>profesjonalnej ekspertyzy</strong> nakazującej <strong>całkowite zamknięcie mostu</strong> i że rozważane były warianty z <strong>ograniczeniem dla cięższych pojazdów</strong>. W komentarzach internetowych wracał jeden ton: „miesiące utrudnień, a teraz wychodzi, że można było inaczej”. Ten klimat dobrze oddaje post, który krążył w socialach pod hasłem <strong>„miesiące korków, objazdów i frustracji”</strong>.</p><p>Do tego dochodzi praktyczny aspekt, który uderzył w ludzi niezależnie od poglądów. <strong>Zamknięcie przejazdu</strong> odbiło się nawet na <strong>komunikacji miejskiej</strong>. Miasto informowało o <strong>objazdach linii 39</strong> i <strong>zmianach w obsłudze przystanków</strong> od <strong>października 2025 r.</strong>, co dla części mieszkańców było pierwszym „namacalnym” sygnałem skali problemu.</p><p>No i jest jeszcze trzeci wątek, który dziś słychać coraz częściej: <strong>polityczna odpowiedzialność</strong> za to, że <strong>temat mostu na ul. Legionów</strong> tak długo się ślimaczył. W rozmowach kuluarowych i w sieci wiele osób uderza w <strong>poprzednie kierownictwo powiatu</strong>, w tym w <strong>poprzedniego starostę</strong>, zarzucając mu <strong>zwlekanie</strong> i <strong>brak planu na komunikacyjny chaos</strong>. To nie jest już tylko narzekanie „bo stoję w korku”, ale pretensja o <strong>styl zarządzania</strong>: że przez długi czas nie było <strong>jasnego harmonogramu</strong>, <strong>czytelnej informacji</strong> i <strong>sensownego przygotowania mieszkańców</strong> na skutki zamknięcia. W lokalnych publikacjach wprost przewija się obraz <strong>zamieszania i nerwów wokół decyzji o całkowitym wyłączeniu przeprawy</strong>.</p><p>Teraz piłka jest po stronie <strong>zamawiającego</strong>. Sam fakt, że <strong>ofert jest szesnaście</strong>, wygląda jak dobra wiadomość: większa konkurencja zwykle oznacza większą szansę na <strong>realną cenę</strong> i <strong>sprawną realizację</strong>. Ale w <strong>Tomaszowie Mazowieckim</strong> mało kto żyje samą tabelką. Ludzie chcą prostych odpowiedzi. <strong>Kiedy ruszą prace</strong>, <strong>jak długo potrwa paraliż</strong>, <strong>czy da się ograniczyć objazdy</strong> — i czy ktoś wreszcie weźmie na siebie <strong>odpowiedzialność za most na ul. Legionów</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Służbowe SUV-y w Tomaszowskim Centrum Zdrowia. Potrzeba czy prestiż?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54072,sluzbowe-suv-y-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia-potrzeba-czy-prestiz</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54072,sluzbowe-suv-y-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia-potrzeba-czy-prestiz</guid>
            <pubDate>Wed, 25 Feb 2026 20:50:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-sluzbowe-suv-y-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia-potrzeba-czy-prestiz-1772016399.png</url>
                        <title>Służbowe SUV-y w Tomaszowskim Centrum Zdrowia. Potrzeba czy prestiż?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54072,sluzbowe-suv-y-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia-potrzeba-czy-prestiz</link>
                    </image><description>Sześć samochodów osobowych znajduje się obecnie w posiadaniu Tomaszowskiego Centrum Zdrowia – wynika z odpowiedzi udzielonej w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, skierowanej do poprzedniego prezesa spółki, Marka Utrackiego, który przez wiele tygodni unikał odpowiedzi na nasze pytania.  Jeszcze 1 stycznia 2025 roku spółka dysponowała czterema autami. W ciągu roku flota została więc rozbudowana.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Na liście pojazdów znajdują się m.in.: &nbsp;KIA EV3 (2024, elektryk, dwie KIA Sportage (2024 i 2025), Toyota Yaris (2025), Dacia Duster (2019), Volkswagen Caddy (2014) Większość z nich – w tym elektryczna KIA EV3 oraz oba SUV-y KIA Sportage – pozostaje w dyspozycji Centrum Zdrowia Psychicznego. Dacia Duster i Volkswagen Caddy przypisane są do działu technicznego i ZRM/NPL.</p><h3><strong>Zespoły wyjazdowe bez aut służbowych?</strong></h3><p style="text-align:justify;">Pracownicy CZP zwracają uwagę, że samochody są im realnie potrzebne – funkcjonują bowiem zespoły wyjazdowe. Terapeuci dojeżdżają do pacjentów w ich miejscach zamieszkania. Co więcej, jak podkreślają, przez długi czas korzystali z prywatnych pojazdów. Wnioskowano o zakup małych, ekonomicznych samochodów miejskich – wskazywano wprost na modele pokroju Toyoty Yaris. Ostatecznie jednak – decyzją poprzedniego Zarządu – zakupiono drogie SUV-y oraz nie najtańszy samochód elektryczny. I tu rodzi się zasadnicze pytanie: czy rzeczywiście właśnie duże, kosztowne w zakupie i utrzymaniu SUV-y oraz elektryk to najbardziej racjonalny wybór dla jednostki ochrony zdrowia finansowanej ze środków publicznych</p><p style="text-align:justify;">W odpowiedzi wynika, że przebieg pojazdów jest dokumentowany w książce kontroli pojazdu, prowadzona jest ewidencja zawierająca datę, trasę jazdy, nazwisko kierowcy oraz stan licznika przed i po wyjeździe. Na stronie 3 przedstawiono zestawienie miesięcznych przebiegów w 2025 roku. Widać tam znaczne wahania – od kilkuset do kilku tysięcy kilometrów miesięcznie. Jedno z aut (ETM 34333 – KIA Sportage) w jednym z miesięcy wykazało przebieg 8667 km. Z kolei w przypadku Dacii Duster podano jedynie ogólną informację: „średnio samochód robił 3000–4000 kilometrów”.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">To dane, które wymagają doprecyzowania. Bo jeśli terapeuci nadal korzystają z prywatnych samochodów, to kto i w jakim celu pokonywał tysiące kilometrów miesięcznie służbowymi SUV-ami? Czy auta rzeczywiście służyły zespołom wyjazdowym i pracy z pacjentem? Czy może wykorzystywano je głównie do celów administracyjnych? Czy analiza kosztów paliwa, energii, serwisu i amortyzacji była elementem decyzji zakupowej?</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54000,kilometrowki-bylego-prezesa-tcz-pod-lupa-prywatne-auto-i-sluzbowe-suv-y"></oembed></figure><h3><strong>SUV dla terapeuty – konieczność czy luksus?</strong></h3><p style="text-align:justify;">Nikt nie kwestionuje potrzeby zapewnienia transportu dla zespołów wyjazdowych. W psychiatrii środowiskowej mobilność to podstawa. Problem w tym, że pomiędzy „samochodem potrzebnym do pracy” a „dużym, reprezentacyjnym SUV-em” istnieje istotna różnica kosztowa. Toyota Yaris czy inne auto segmentu B to wydatek znacząco niższy – zarówno przy zakupie, jak i w eksploatacji. SUV to wyższa cena zakupu, droższe części, większe spalanie (w przypadku aut spalinowych), wyższe ubezpieczenie. W realiach powiatowej spółki medycznej każda złotówka powinna być analizowana pod kątem efektywności wydatkowania. Tu najwyraźniej analizy zabrakło. I to nie tylko w takim zakresie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Czy poprzedni Zarząd przeprowadził analizę potrzeb zespołów wyjazdowych? Czy konsultowano decyzję z personelem? Dlaczego – mimo wniosków pracowników o małe, ekonomiczne auta – zdecydowano się na drogie modele? I wreszcie: czy w sytuacji ciągłych niedoborów kadrowych i finansowych to był priorytet inwestycyjny?</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53959,krach-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia-po-roku-wegrzynowskiego-i-utrackiego"></oembed></figure><h3><strong>Transparentność to obowiązek</strong></h3><p style="text-align:justify;">Ujawnione dane to dopiero początek dyskusji. Mieszkańcy powiatu mają prawo wiedzieć, jak wydawane są środki publiczne. Zwłaszcza gdy chodzi o ochronę zdrowia psychicznego i zdrowia w ogóle – obszar szczególnie wrażliwy społecznie. Flota pojazdów to nie detal. To realne koszty, które przekładają się na budżet spółki. A ten budżet w znacznej części opiera się na publicznych pieniądzach.</p><p>Czy zakup drogich SUV-ów był decyzją uzasadnioną merytorycznie?<br>Czy służyły one faktycznie pacjentom?<br>Czy też stały się symbolem pewnej filozofii zarządzania?</p><p>Na te pytania odpowiedzi wciąż wymagają pogłębionej analizy.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Ścieżka do Grot Nagórzyckich bez imienia. Rada Miejska odrzuciła wniosek mieszkańców]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54074,sciezka-do-grot-nagorzyckich-bez-imienia-rada-miejska-odrzucila-wniosek-mieszkancow</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54074,sciezka-do-grot-nagorzyckich-bez-imienia-rada-miejska-odrzucila-wniosek-mieszkancow</guid>
            <pubDate>Wed, 25 Feb 2026 12:31:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-sciezka-do-grot-nagorzyckich-bez-imienia-rada-miejska-odrzucila-wniosek-mieszkancow-1772019576.jpg</url>
                        <title>Ścieżka do Grot Nagórzyckich bez imienia. Rada Miejska odrzuciła wniosek mieszkańców</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54074,sciezka-do-grot-nagorzyckich-bez-imienia-rada-miejska-odrzucila-wniosek-mieszkancow</link>
                    </image><description>Rada Miejska Tomaszowa Mazowieckiego zajęła się wnioskiem dotyczącym nadania imienia śp. Zbigniewa Bartosa ścieżce rowerowej prowadzącej w kierunku Grot Nagórzyckich.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wniosek został złożony 19 listopada 2025 roku przez Lechosława Pokropka i Andrzeja Walczaka – także w imieniu mieszkańców. Sprawa trafiła do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji oraz stałych komisji Rady. Posiedzenia odbyły się w dniach 10 i 14 grudnia 2025 r. Radni analizowali zarówno treść wniosku, jak i opinię prawną Biura Prawnego Urzędu Miasta.</p><p>Kluczowe okazały się kwestie własnościowe oraz charakter prawny ścieżki. Komisja zwróciła się do Prezydenta Miasta o ustalenie właściciela terenu. Z odpowiedzi z 16 lutego 2026 roku wynika, że poszczególne odcinki ścieżki znajdują się na gruntach należących do różnych podmiotów: Gminy Miasto Tomaszów Mazowiecki, Powiatu Tomaszowskiego oraz Skarbu Państwa (w zarządzie Lasów Państwowych).</p><p>Jeszcze istotniejsza była jednak interpretacja prawna. Z przedstawionej opinii wynika, że droga dla rowerów zlokalizowana w pasie drogowym jest integralną częścią drogi publicznej. Nie stanowi odrębnego bytu prawnego, lecz element ulicy – w tym przypadku ulicy Jana Pawła II. Oznacza to, że nie ma możliwości nadania osobnej nazwy samej ścieżce rowerowej, ponieważ formalnie nie jest ona oddzielną drogą, lecz częścią istniejącego ciągu komunikacyjnego.</p><p>W związku z powyższym Komisja Skarg, Wniosków i Petycji rekomendowała Radzie odrzucenie wniosku. Radni pomysł mieszkańców odrzucili w czasie wtorkowych obrad.&nbsp;</p><p>Jednocześnie w uzasadnieniu wskazano, że wnioskodawcom przysługuje prawo wniesienia skargi – zgodnie z art. 246 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego – jeśli nie są usatysfakcjonowani sposobem załatwienia wniosku.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nowa linia autobusowa – krok przeciw wykluczeniu komunikacyjnemu]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54073,nowa-linia-autobusowa-krok-przeciw-wykluczeniu-komunikacyjnemu</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54073,nowa-linia-autobusowa-krok-przeciw-wykluczeniu-komunikacyjnemu</guid>
            <pubDate>Wed, 25 Feb 2026 11:58:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-nowa-linia-autobusowa-krok-przeciw-wykluczeniu-komunikacyjnemu-1772017219.jpg</url>
                        <title>Nowa linia autobusowa – krok przeciw wykluczeniu komunikacyjnemu</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54073,nowa-linia-autobusowa-krok-przeciw-wykluczeniu-komunikacyjnemu</link>
                    </image><description>Od 2 marca 2026 r. mieszkańcy powiatu zyskają nowe połączenie w ramach publicznego transportu zbiorowego. Rusza linia autobusowa Łaznowska Wola – Tomaszów Mazowiecki, która ma poprawić dostępność komunikacyjną i ułatwić codzienne dojazdy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Uruchomienie połączenia to efekt współpracy <strong>Zarządu Powiatu Tomaszowskiego</strong>, <strong>Wójta Gminy Rokiciny</strong> oraz <strong>Prezydenta Miasta Tomaszowa Mazowieckiego</strong>.</p><p>Linia będzie realizowana przy wsparciu środków z <strong>Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego</strong> w ramach <strong>Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych o charakterze użyteczności publicznej</strong>.</p><p><strong>Organizatorem</strong> połączenia jest <strong>Powiat Tomaszowski</strong>, a przedsięwzięcie współfinansują: <strong>Gmina Rokiciny</strong> oraz <strong>Gmina–Miasto Tomaszów Mazowiecki</strong>.</p><p><strong>Operatorem linii</strong> jest:<br><strong>MAT-BUS Grupa Transport Warzecha Spółka Komandytowa</strong><br>Bogucice Drugie, ul. Szosa 26, 28-400 Pińczów<br>tel. <strong>41 357 10 12</strong> | e-mail: <strong>biuromatbus@op.pl</strong></p><p>Celem uruchomienia nowej trasy jest <strong>ograniczenie wykluczenia transportowego</strong> i zapewnienie mieszkańcom lepszego dostępu do usług, pracy oraz szkół.</p><p>📄 Zachęcamy do zapoznania się z <strong>rozkładem jazdy</strong> i <strong>cennikiem</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Przemoc domowa w Tomaszowie to nie mit - Ludzkie skutki statystyk]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54069,przemoc-domowa-w-tomaszowie-to-nie-mit-ludzkie-skutki-statystyk</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54069,przemoc-domowa-w-tomaszowie-to-nie-mit-ludzkie-skutki-statystyk</guid>
            <pubDate>Wed, 25 Feb 2026 09:30:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-ludzkie-skutki-statystyk-przemoc-domowa-w-tomaszowie-to-nie-mit-1772008855.jpg</url>
                        <title>Przemoc domowa w Tomaszowie to nie mit - Ludzkie skutki statystyk</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54069,przemoc-domowa-w-tomaszowie-to-nie-mit-ludzkie-skutki-statystyk</link>
                    </image><description>Rok 2025 w Tomaszowie Mazowieckim i w całej Polsce przyniósł kolejne dowody na to, że problem przemocy domowej nie jest marginalnym zjawiskiem – to codzienna rzeczywistość setek rodzin, kobiet, mężczyzn i dzieci. Realizacja Miejskiego Programu Przeciwdziałania Przemocy Domowej i Ochrony Osób Doznających Przemocy Domowej na lata 2024–2030 stale uwypukla, jak bardzo potrzebne są konkretne działania, ale również jak dramatyczne pozostają ludzkie historie za każdą statystyką.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3><strong>Liczby, których nie da się przemilczeć</strong></h3><p>Dane policyjne i badania środowiskowe pokazują, że <strong>przemoc domowa w Polsce</strong> to skala, której nie da się zignorować. Według raportów opartych na statystykach <strong>Komendy Głównej Policji</strong>, w ostatnich latach przemoc domową doświadczały <strong>dziesiątki tysięcy osób</strong>, a liczba procedur <strong>„Niebieskiej Karty”</strong> utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie.</p><p>Badania wskazują, że praktycznie <strong>co trzeci dorosły</strong> miał w życiu doświadczenie przemocy domowej, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Największą grupę ofiar stanowią kobiety, choć również mężczyźni i <strong>dzieci</strong> nie pozostają bezpieczni.</p><h3><strong>Tomaszów Mazowiecki – za drzwiami wielu mieszkań</strong></h3><p>W <strong>Tomaszowie Mazowieckim</strong> rok 2025 był kolejnym, w którym lokalne służby odnotowały wiele przypadków <strong>przemocy w rodzinie</strong>. Do <strong>Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS)</strong> oraz do policji trafiały zgłoszenia dotyczące przemocy psychicznej i fizycznej, także wobec małoletnich.</p><p>W jednym z przypadków interweniowali funkcjonariusze <strong>Komendy Powiatowej Policji</strong>, gdy trójka dzieci była świadkami regularnych aktów przemocy między rodzicami. Choć nie miały widocznych obrażeń, pojawiły się u nich objawy typowe dla <strong>traumy pourazowej</strong> – lęki, problemy z koncentracją, wycofanie.</p><p>W innym przypadku młoda matka zdecydowała się uruchomić <strong>procedurę Niebieskiej Karty</strong>, zgłaszając przemoc psychiczną i ekonomiczną ze strony partnera. To pokazuje, jak ważne jest wsparcie instytucjonalne i szybka interwencja.</p><h3><strong>Dzieci w cieniu przemocy</strong></h3><p>Najbardziej poruszający element sprawozdania dotyczy sytuacji, w których ofiarami przemocy stają się <strong>dzieci i młodzież</strong>. W ramach lokalnych działań Zespołu Interdyscyplinarnego obejmowano pomocą małoletnich wskazanych jako ofiary przemocy oraz dzieci żyjące w rodzinach objętych <strong>procedurą Niebieskiej Karty</strong>.</p><p>Dziecko, które dorasta w środowisku przemocy, często doświadcza długotrwałych skutków: zaburzeń lękowych, trudności w relacjach społecznych, obniżonego poczucia bezpieczeństwa. To właśnie najmłodsi są najbardziej bezbronni wobec zjawiska <strong>przemocy domowej</strong>.</p><h3><strong>Działania pomocowe w 2025 roku</strong></h3><p>W ramach realizacji programu w 2025 roku prowadzono działania interwencyjne, wsparcie psychologiczne i prawne dla osób doznających przemocy oraz szkolenia dla służb społecznych.</p><p>Z danych sprawozdania wynika, że:</p><ul><li>prowadzono liczne procedury <strong>Niebieskiej Karty</strong>,</li><li>zwiększono dostęp do <strong>porad psychologicznych i prawnych</strong>,</li><li>realizowano działania edukacyjne w szkołach dotyczące przeciwdziałania przemocy,</li><li>wzmacniano współpracę pomiędzy policją, MOPS, sądem i organizacjami pozarządowymi.</li></ul><p>Program zakładał również zwiększenie skuteczności oddziaływań wobec <strong>osób stosujących przemoc</strong>, w tym kierowanie ich do programów korekcyjno-edukacyjnych.</p><h3><strong>Twarze za statystykami</strong></h3><p>Za każdą procedurą i każdą liczbą stoi człowiek – kobieta, która boi się wrócić do domu, dziecko, które nie chce iść na lekcje po kolejnej nocnej awanturze, senior, który milczy z obawy przed odrzuceniem przez rodzinę.</p><p><strong>Przemoc domowa</strong> to nie tylko problem prawny czy społeczny. To dramat codzienności, który rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami mieszkań w <strong>Tomaszowie Mazowieckim</strong> i w całej Polsce.</p><hr><h3><strong>Podsumowanie</strong></h3><p>Sprawozdanie z realizacji <strong>Miejskiego Programu Przeciwdziałania Przemocy Domowej na lata 2024–2030</strong> za okres I–XII 2025 r. pokazuje zarówno ogrom pracy wykonanej przez służby, jak i skalę wyzwań, przed którymi stoi miasto.</p><p>Najważniejszy wniosek pozostaje jeden: skuteczna walka z <strong>przemocą domową</strong> wymaga nie tylko procedur i statystyk, ale przede wszystkim wrażliwości, szybkiej reakcji i realnego wsparcia – zwłaszcza dla <strong>dzieci</strong>, które najbardziej potrzebują bezpieczeństwa.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Brak uzasadnień uchwał Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego - co z zasadą transparentności?]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54066,brak-uzasadnien-uchwal-rady-miejskiej-tomaszowa-mazowieckiego-co-z-zasada-transparentnosci</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54066,brak-uzasadnien-uchwal-rady-miejskiej-tomaszowa-mazowieckiego-co-z-zasada-transparentnosci</guid>
            <pubDate>Wed, 25 Feb 2026 08:01:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-brak-uzasadnien-uchwal-rady-miejskiej-tomaszowa-mazowieckiego-co-z-zasada-transparentnosci-1772003095.jpg</url>
                        <title>Brak uzasadnień uchwał Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego - co z zasadą transparentności?</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54066,brak-uzasadnien-uchwal-rady-miejskiej-tomaszowa-mazowieckiego-co-z-zasada-transparentnosci</link>
                    </image><description>Mieszkańcy widzą w Biuletynie Informacji Publicznej jedynie lakoniczne paragrafy o „uznaniu skargi za bezzasadną” lub „zasadną”. Brakuje jednak uzasadnień, choć same uchwały wskazują, że stanowią one ich integralną część. Czy publikowanie niepełnych dokumentów jest zgodne z ustawowym obowiązkiem jawności działania organów gminy? Sprawdzamy przepisy i orzecznictwo.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Jawność działania władzy publicznej nie jest uprzejmością wobec mieszkańców. To obowiązek. Tym bardziej niezrozumiała jest sytuacja, w której na stronach internetowych <strong>Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego</strong> publikowane są projekty <strong>uchwał w sprawie skarg na prezydenta miasta</strong> – ale <strong>bez ich uzasadnień</strong>.</p><p>Co istotne, w treści samych paragrafów nie znajdziemy informacji, <strong>czego konkretnie dotyczyła skarga</strong> ani <strong>dlaczego została uznana za zasadną bądź niezasadną</strong>. Mieszkańcy czytają jedynie lakoniczne formuły o „uznaniu skargi za bezzasadną” albo „za zasadną”. Tymczasem w tych samych paragrafach widnieje odwołanie do <strong>uzasadnienia stanowiącego integralną część uchwały</strong>. Uzasadnienia jednak w opublikowanej wersji brak.</p><p>To rodzi zasadnicze pytanie: czy <strong>publikacja projektu uchwały bez jej integralnej części</strong> spełnia <strong>wymóg ustawowy</strong>?</p><p><strong>Konstytucja RP</strong> w <strong>art. 61 ust. 1</strong> stanowi wprost:<br>„Obywatel ma prawo do uzyskiwania <strong>informacji o działalności organów władzy publicznej</strong> (…)”.</p><p>Rozwinięciem tej zasady jest <strong>ustawa z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej</strong>. W <strong>art. 1 ust. 1</strong> czytamy:<br>„Każda <strong>informacja o sprawach publicznych</strong> stanowi <strong>informację publiczną</strong> w rozumieniu ustawy”.</p><p>Z kolei <strong>art. 6 ust. 1 pkt 4 lit. a</strong> wskazuje, że udostępnieniu podlegają w szczególności dane dotyczące „treści i postaci <strong>dokumentów urzędowych</strong>, w szczególności (…) <strong>aktów administracyjnych</strong> i innych rozstrzygnięć”.</p><p>Uchwała rady miejskiej bez wątpienia jest <strong>dokumentem urzędowym</strong>. Jeśli jej częścią – zgodnie z treścią paragrafu – jest <strong>uzasadnienie</strong>, to trudno przyjąć, że publikacja samego „szkieletu” dokumentu realizuje obowiązek <strong>pełnej jawności</strong>.</p><p>Warto przypomnieć również <strong>art. 11b ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym</strong>:<br>„Działalność organów gminy jest <strong>jawna</strong>”.</p><p>Jawność ta obejmuje – jak podkreślają <strong>sądy administracyjne</strong> – nie tylko sam fakt podjęcia uchwały, ale również <strong>motywy rozstrzygnięcia</strong>. <strong>Wojewódzki Sąd Administracyjny</strong> w licznych orzeczeniach wskazywał, że <strong>uzasadnienie</strong> pozwala obywatelowi zrozumieć <strong>tok rozumowania organu</strong> i ocenić, czy działał on w granicach prawa.</p><p>Skargi mieszkańców składane w trybie <strong>art. 227 Kodeksu postępowania administracyjnego</strong> dotyczą spraw publicznych i sposobu wykonywania zadań przez organ. <strong>Orzecznictwo sądów administracyjnych</strong> konsekwentnie uznaje, że dokumenty związane z rozpatrywaniem skarg – w tym <strong>same skargi</strong> oraz <strong>sposób ich rozpatrzenia</strong> – stanowią <strong>informację publiczną</strong>. Oczywiście z wyłączeniem <strong>danych wrażliwych</strong> podlegających <strong>anonimizacji</strong>, ale nie samej treści zarzutów czy motywów rozstrzygnięcia.</p><p>Szczególnie zastanawiający jest fakt, że problem dotyczy wyłącznie uchwał odnoszących się do <strong>skarg na prezydenta miasta</strong>. Inne uchwały publikowane przez <strong>Urząd Miasta Tomaszowa Mazowieckiego</strong> zawierają uzasadnienia.</p><p>Przykładem mogą być dwie sprawy rozpatrywane <strong>24 lutego 2026 roku</strong>. Jedna dotyczyła inwestycji w <strong>Parku Miejskim</strong>, druga <strong>odśnieżania miejskich ulic</strong>. W obu przypadkach w opublikowanym projekcie uchwały wskazano, że szczegółowe motywy zawarte są w uzasadnieniu stanowiącym załącznik. Jednak w <strong>Biuletynie Informacji Publicznej (BIP)</strong> mieszkańcy takiego załącznika nie znaleźli.</p><blockquote><p><i>- Uchwały te zanim zostają przyjęte publikowane są w formie nie zawierającej uzasadnienia, ponieważ w czasie sesji może ono ulec zmianie i są jedynie projektem. Po ich przyjęciu są one uzupełniane. Powodem jest to, że radni skargami często zajmują się na dzień przed sesją. Pełne uzasadnienie jest dopiero w dniu sesji -</i> wyjaśnia Joanna Budny, rzecznik Prezydenta Miasta Tomaszowa Mazowieckiego.&nbsp;</p></blockquote><p>Jest jakaś logika w tej argumentacji, ale Komisja Skarg i Wniosków, powinna zajmować się sprawą odpowiednio wcześniej, by pod obrady móc skierować już kompletny projekt wraz z uzasadnieniem. Przecież to właśnie w uzasadnieniu powinny znaleźć się odpowiedzi na najważniejsze pytania: jakie były <strong>konkretne zarzuty mieszkańców</strong>? Jakie ustalenia poczyniła <strong>komisja skarg</strong>? Na jakiej podstawie prawnej uznano je za <strong>bezzasadne</strong> lub <strong>zasadne</strong>? Bez tych informacji uchwała staje się formalnością, a nie realnym rozstrzygnięciem podlegającym <strong>społecznej kontroli</strong>. Poza tym, dlaczego nie ma to zastosowania do innych uchwał? &nbsp;</p><p>Prawnicy podkreślają, że <strong>uzasadnienie pełni funkcję gwarancyjną</strong>. Pozwala ocenić, czy organ nie działał <strong>arbitralnie</strong>. Brak publikacji integralnej części dokumentu może budzić wątpliwości co do realizacji standardu <strong>transparentności</strong>, do którego zobowiązują przepisy prawa.</p><p>W samorządzie lokalnym zaufanie buduje się codziennymi, drobnymi decyzjami. Jedną z nich jest <strong>pełna i rzetelna publikacja dokumentów</strong>. Jeśli mieszkaniec składa skargę, ma prawo wiedzieć nie tylko jak została rozstrzygnięta, ale <strong>dlaczego</strong>. Inaczej <strong>jawność</strong> staje się jedynie hasłem, a nie realnym standardem funkcjonowania władzy.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Skarga na prezydenta uznana za bezzasadną. W tle dyskusja o rewitalizacji Parku Miejskiego]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54064,skarga-na-prezydenta-uznana-za-bezzasadna-w-tle-dyskusja-o-rewitalizacji-parku-miejskiego</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54064,skarga-na-prezydenta-uznana-za-bezzasadna-w-tle-dyskusja-o-rewitalizacji-parku-miejskiego</guid>
            <pubDate>Tue, 24 Feb 2026 23:26:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-skarga-na-prezydenta-uznana-za-bezzasadna-w-tle-dyskusja-o-rewitalizacji-parku-miejskiego-1771974317.jpg</url>
                        <title>Skarga na prezydenta uznana za bezzasadną. W tle dyskusja o rewitalizacji Parku Miejskiego</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54064,skarga-na-prezydenta-uznana-za-bezzasadna-w-tle-dyskusja-o-rewitalizacji-parku-miejskiego</link>
                    </image><description>Rada Miejska Tomaszowa Mazowieckiego zajęła się skargą mieszkańca na działania prezydenta miasta w sprawie inwestycji prowadzonej w parku miejskim. Chodzi o projekt uchwały, w którym radni – działając na podstawie przepisów o samorządzie gminnym oraz Kodeksu postępowania administracyjnego – rozstrzygają skargę formalnie i przesądzają jej finał: ma zostać uznana za bezzasadną, a przewodnicząca rady ma obowiązek poinformować skarżącego o sposobie rozpatrzenia sprawy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Rada Miejska Tomaszowa Mazowieckiego podczas dzisiejszej sesji rozpatrzyła skargę złożoną na Prezydenta Miasta. Zgodnie z podjętą uchwałą, skarga została uznana za bezzasadną&nbsp;</p><p>Choć formalnie sprawa dotyczyła konkretnego działania organu wykonawczego miasta, w trakcie obrad powrócił temat jednej z najbardziej dyskutowanych miejskich inwestycji ostatnich lat – rewitalizacji Parku Miejskiego, realizowanej przy wsparciu środków z tzw. Funduszy Norweskich.</p><h3>Park po norwesku – ambitna rewitalizacja</h3><p>Rewitalizacja Parku Miejskiego była jednym z kluczowych projektów infrastrukturalnych realizowanych w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach. Inwestycja została współfinansowana z Mechanizmu Finansowego EOG oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, potocznie nazywanych Funduszami Norweskimi.</p><p>Zakres prac obejmował m.in. modernizację alejek, odtworzenie zieleni parkowej, montaż nowego oświetlenia, budowę elementów małej architektury, stref rekreacyjnych oraz uporządkowanie układu komunikacyjnego. Projekt miał na celu nie tylko poprawę estetyki, ale też zwiększenie dostępności i funkcjonalności przestrzeni publicznej.</p><p>Miasto podkreślało, że inwestycja była odpowiedzią na wieloletnie zaniedbania i miała przywrócić parkowi reprezentacyjny charakter.</p><h3>Kontrowersje i podzielone opinie</h3><p>Od samego początku rewitalizacja wzbudzała jednak emocje. Część mieszkańców wskazywała na zbyt daleko idącą ingerencję w historyczny charakter parku, wycinkę części drzew czy „betonowanie” przestrzeni. Pojawiały się głosy, że park traci swój naturalny, parkowy klimat na rzecz bardziej uporządkowanej, ale mniej kameralnej przestrzeni.</p><p>Z kolei zwolennicy inwestycji podkreślają, że dzięki projektowi park stał się bezpieczniejszy, lepiej oświetlony i bardziej dostępny dla rodzin z dziećmi, seniorów czy osób z niepełnosprawnościami. Nowe alejki, monitoring i infrastruktura rekreacyjna poprawiły komfort korzystania z tej części miasta.</p><p>W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się zarówno głosy krytyczne, jak i pochwały. Jedni zwracają uwagę na estetykę i porządek, inni wskazują, że dawny park miał „więcej cienia i więcej zieleni”. Dyskusja trwa do dziś.</p><h3>Skarga rozpatrzona, temat pozostaje</h3><p>W przyjętej dziś uchwale Rada Miejska jednoznacznie stwierdziła, że skarga na działanie Prezydenta Miasta nie znajduje uzasadnienia. Oznacza to formalne zakończenie postępowania w tej sprawie.</p><p>Jednocześnie sprawa pokazuje, że duże inwestycje w przestrzeń publiczną – szczególnie te realizowane przy wsparciu środków zewnętrznych – nie są wyłącznie przedsięwzięciami technicznymi. To projekty, które dotykają emocji mieszkańców, ich przywiązania do miejsc i oczekiwań wobec władz miasta.</p><p>Park Miejski pozostaje jednym z najważniejszych punktów na mapie Tomaszowa Mazowieckiego. Dla jednych jest symbolem nowoczesnej rewitalizacji, dla innych – przykładem zbyt daleko idących zmian. Dzisiejsza uchwała kończy formalny etap jednej ze spraw, ale nie kończy dyskusji o kierunku rozwoju miejskiej przestrzeni.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Kolejny plan przyjęty]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54063,kolejny-plan-przyjety</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54063,kolejny-plan-przyjety</guid>
            <pubDate>Tue, 24 Feb 2026 23:01:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-kolejny-plan-przyjety-1771971140.png</url>
                        <title>Kolejny plan przyjęty</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54063,kolejny-plan-przyjety</link>
                    </image><description>Rada Miejska przyjęła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla obszaru położonego w rejonie ulic Kolejowej, Torowej, Podoby i Michałowskiej w Tomaszowie Mazowieckim. To dokument, który przez lata dojrzewał w procedurze planistycznej i który – jak podkreślono w uzasadnieniu – ma uporządkować rozwój tej części miasta, jednocześnie chroniąc jej walory przyrodnicze i krajobrazowe .</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Plan obejmuje tereny o bardzo zróżnicowanym charakterze. Dominującą funkcją jest <strong>zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna</strong>, ale przewidziano także obszary <strong>mieszkaniowo-usługowe</strong>, tereny <strong>usługowe</strong>, <strong>zagrodowe</strong>, <strong>rolne</strong> oraz <strong>leśne</strong>. W strukturze planu znalazły się również <strong>drogi publiczne</strong> i <strong>drogi wewnętrzne</strong>, <strong>parkingi</strong>, <strong>ciągi piesze</strong>, a także teren <strong>cmentarza</strong>. Co istotne – w całym obszarze wprowadzono <strong>zakaz lokalizacji obiektów handlowych powyżej 2000 m²</strong>, co wyraźnie wskazuje, że nie jest to przestrzeń pod <strong>wielkopowierzchniowy handel</strong>, lecz raczej pod spokojną, niską zabudowę i <strong>usługi podstawowe</strong> .</p><p>Jednym z kluczowych elementów planu są ograniczenia wynikające z położenia terenu. Część obszaru znajduje się w <strong>otulinie Spalskiego Parku Krajobrazowego</strong>, fragmenty obejmują obszar <strong>Natura 2000 „Łąki Ciebłowickie”</strong>, a niektóre działki położone są w granicach <strong>Głównego Zbiornika Wód Podziemnych nr 410</strong>. Plan wprowadza więc szereg zapisów związanych z <strong>ochroną środowiska</strong>, ochroną <strong>wód podziemnych</strong> oraz krajobrazu. Dodatkowo część terenów znajduje się w <strong>strefie ograniczeń od obszaru kolejowego</strong> oraz w zasięgu powierzchni ograniczających wysokość zabudowy dla <strong>lotniska wojskowego w Tomaszowie Mazowieckim</strong>. W praktyce oznacza to m.in. <strong>limity wysokości zabudowy</strong> oraz zakaz lokalizacji niektórych obiektów w bezpośrednim sąsiedztwie <strong>linii kolejowej</strong> .</p><p>Plan szczegółowo określa parametry zabudowy: <strong>minimalne powierzchnie działek</strong>, wskaźniki <strong>intensywności zabudowy</strong>, maksymalny udział <strong>powierzchni zabudowy</strong> czy minimalny udział <strong>powierzchni biologicznie czynnej</strong>. W przypadku zabudowy jednorodzinnej przyjęto rozwiązania sprzyjające zachowaniu ogrodowego charakteru tej części miasta – znaczna część działki musi pozostać biologicznie czynna, a wysokość domów jest ograniczona. Dopuszczono natomiast <strong>usługi podstawowe w budynkach mieszkalnych</strong>, co może sprzyjać powstawaniu niewielkich gabinetów, punktów usługowych czy biur, bez naruszania charakteru osiedla .</p><p>Istotnym elementem dokumentu są także zapisy dotyczące infrastruktury. Plan przewiduje <strong>rozbudowę i modernizację infrastruktury technicznej</strong>, z preferencją dla <strong>podziemnych sieci elektroenergetycznych</strong>. Określono zasady <strong>zaopatrzenia w wodę</strong>, <strong>odprowadzania ścieków</strong>, <strong>odprowadzania wód opadowych</strong> oraz zaopatrzenia w ciepło – z możliwością korzystania z <strong>odnawialnych źródeł energii</strong> w skali mikroinstalacji. To ważny sygnał, że rozwój tej części miasta ma iść w parze z nowoczesnymi rozwiązaniami infrastrukturalnymi .</p><p>Z uzasadnienia do uchwały wynika, że plan ma przede wszystkim uporządkować dotychczasowy, częściowo rozproszony sposób zagospodarowania oraz stworzyć jasne reguły dla inwestorów i mieszkańców. Brak planu miejscowego oznaczałby konieczność wydawania <strong>decyzji o warunkach zabudowy</strong>, co często prowadzi do niejednolitej, trudnej do przewidzenia struktury przestrzennej. Przyjęcie planu daje miastu większą kontrolę nad kierunkiem rozwoju tej części Tomaszowa.</p><p>W lokalnych dyskusjach zwraca się uwagę, że obszar w rejonie <strong>Kolejowej i Torowej</strong> ma potencjał do dalszego <strong>rozwoju mieszkaniowego</strong>, ale wymagał jednoznacznych zasad, zwłaszcza w kontekście ochrony przyrody i sąsiedztwa terenów kolejowych. Przyjęty plan wydaje się być kompromisem między potrzebą nowych terenów pod budownictwo jednorodzinne a koniecznością zachowania <strong>ładu przestrzennego</strong> i walorów krajobrazowych.</p><p>Dla <strong>Tomaszowa Mazowieckiego</strong> to kolejny krok w systematycznym porządkowaniu <strong>polityki przestrzennej</strong>. Plan nie tylko określa, gdzie i co można budować, ale także wyznacza granice rozwoju – tak, aby nowe inwestycje nie zaburzyły charakteru tej części miasta i nie kolidowały z obszarami cennymi przyrodniczo. W perspektywie kilku lat może to przełożyć się na bardziej harmonijną, przewidywalną i bezpieczną zabudowę w tej części Tomaszowa.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Mieszkania dla mieszkańców - kwestia uregulowana uchwałą]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54062,mieszkania-dla-mieszkancow-kwestia-uregulowana-uchwala</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54062,mieszkania-dla-mieszkancow-kwestia-uregulowana-uchwala</guid>
            <pubDate>Tue, 24 Feb 2026 22:28:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-mieszkania-dla-mieszkancow-kwestia-uregulowana-uchwala-1771969583.jpg</url>
                        <title>Mieszkania dla mieszkańców - kwestia uregulowana uchwałą</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54062,mieszkania-dla-mieszkancow-kwestia-uregulowana-uchwala</link>
                    </image><description>Tomaszów Mazowiecki wprowadza nowe zasady gospodarowania mieszkaniowym zasobem gminy. Bonifikaty, wykupy i inwestycje – priorytetem dostępne mieszkania dla mieszkańców</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Rada Miejska Tomaszowa Mazowieckiego</strong> przyjęła dziś <strong>uchwałę dotyczącą gospodarowania mieszkaniowym zasobem gminy</strong>, dokument, który na najbliższe lata określi reguły <strong>najmu mieszkań komunalnych</strong>, <strong>wykupu lokali komunalnych</strong> oraz zarządzania <strong>mieszkaniami komunalnymi i socjalnymi</strong>. Choć z pozoru są to zapisy urzędowe, to za nimi kryją się konkretne decyzje, które mogą realnie zmienić codzienne życie wielu rodzin w naszym mieście. Uchwała to nie tylko katalog zasad administracyjnych, ale także mapa kierunków rozwoju <strong>polityki mieszkaniowej Tomaszowa Mazowieckiego</strong>.</p><h2>Bonifikaty – zachęta do wykupu własnego mieszkania</h2><p>Jednym z kluczowych elementów nowej uchwały jest rozszerzone ujęcie <strong>bonifikat przy wykupie mieszkań komunalnych</strong>. W praktyce oznacza to, że najemcy, którzy zdecydują się na <strong>wykup mieszkania komunalnego</strong>, będą mogli liczyć na korzystne finansowe ulgi – w tym znaczące obniżki ceny sprzedaży mieszkania, zależne m.in. od <strong>stażu zamieszkiwania</strong> i <strong>sytuacji rodzinnej</strong>.</p><p>To rozwiązanie ma zachęcić gospodarstwa domowe do przejmowania w trwałe ręce własnego lokum, co z jednej strony daje większą stabilizację rodzinom, z drugiej – pozwala <strong>gminie Tomaszów Mazowiecki</strong> efektywniej gospodarować <strong>zasobem mieszkaniowym gminy</strong>. Szczegółowe wartości bonifikat i zasady ich przyznawania będą określone w odrębnych aktach wykonawczych, ale kierunek jest jasny: <strong>miasto Tomaszów Mazowiecki</strong> chce ułatwiać najemcom drogę do własności.</p><p>Dotychczasowa praktyka pokazuje, że takie ulgi mogą znacząco skrócić czas oczekiwania na decyzję o <strong>wykupie mieszkania komunalnego</strong> oraz zwiększyć liczbę mieszkań sprzedanych z peryferyjnych lokalizacji komunalnych w centrum miasta – co z kolei uwalnia zasoby na nowe potrzeby mieszkaniowe.</p><h2>Nowe mieszkania komunalne – inwestycje TTBS i projekt SIM</h2><p>Uchwała przyjęta dziś wpisuje się w szerszy kontekst <strong>inwestycji mieszkaniowych w Tomaszowie Mazowieckim</strong>, które są obecnie realizowane. Nie tylko określa, jak gospodarować już istniejącymi lokalami, ale także powiązuje się z nowymi projektami budowlanymi skierowanymi na zwiększenie puli mieszkań dostępnych dla mieszkańców.</p><p>Najbardziej zaawansowane prace dotyczą inwestycji realizowanych przez <strong>Tomaszowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego (TTBS)</strong> przy ulicy <strong>Barlickiego</strong>. Dzięki wsparciu z <strong>Funduszu Dopłat Banku Gospodarstwa Krajowego</strong> miasto pozyskało ponad <strong>16 mln zł dofinansowania</strong> na budowę nowego budynku z <strong>22 mieszkaniami</strong> oraz gruntowną modernizację sąsiedniej kamienicy, która pomieści kolejnych mieszkańców.</p><p>W efekcie powstanie <strong>łącznie 39 nowych mieszkań komunalnych</strong>. Wszystkie będą gotowe do zamieszkania i wyposażone w udogodnienia, takie jak <strong>windy w klatkach schodowych</strong>, co jest szczególnie ważne dla osób starszych i rodzin z dziećmi.</p><p>Równolegle w mieście wdrażany jest także <strong>program Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych (SIM)</strong> – skierowany do osób, które nie są w stanie kupić mieszkania na kredyt, ale mogą partycypować w kosztach jego budowy. W <strong>Tomaszowie Mazowieckim</strong> osiedle <strong>SIM</strong> powstaje przy ulicy <strong>Chopina</strong>. W pierwszym etapie ma tam powstać około <strong>150 mieszkań</strong> o zróżnicowanym metrażu – od jedno- do trzypokojowych.</p><p>Budynki będą wyposażone w <strong>windy</strong>, <strong>podziemne parkingi</strong> oraz <strong>place zabaw</strong>, a wnioski o przydział mieszkań można było składać w <strong>Urzędzie Miasta Tomaszowa Mazowieckiego</strong>. To rozwiązanie ma stopniowo poszerzyć ofertę <strong>mieszkań o umiarkowanym czynszu</strong>, z możliwością <strong>wykupu mieszkania na własność w przyszłości</strong>.</p><p>Program <strong>SIM</strong> realizowany jest przez spółkę <strong>SIM KZN Łódzkie Centrum</strong>, której siedziba znajduje się w <strong>Tomaszowie Mazowieckim</strong> i która odpowiada za inwestycje mieszkaniowe w wielu samorządach regionu.</p><h2>Miasto między remontem a nową budową</h2><p>Warto podkreślić, że <strong>inwestycje mieszkaniowe w Tomaszowie Mazowieckim</strong> nie ograniczają się wyłącznie do nowych bloków. W ramach <strong>polityki mieszkaniowej miasta</strong> działa również program <strong>„Mieszkanie za remont”</strong>, prowadzony przez <strong>TTBS</strong>. Dzięki niemu osoby oczekujące na <strong>mieszkanie komunalne</strong> mogą szybciej otrzymać lokal pod warunkiem wykonania remontu na własny koszt.</p><p>Poniesione nakłady na <strong>materiały budowlane</strong> są następnie rozliczane z czynszu. Rozwiązanie to pozwala efektywnie wykorzystywać <strong>zasób mieszkań komunalnych</strong> i szybciej udostępniać lokale osobom oczekującym na mieszkanie.</p><h2>Wspólny cel – dostępne mieszkania, ale z zasadami</h2><p>Nowa <strong>uchwała Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego</strong> ściśle łączy się z tymi inwestycjami. Nie tylko określa <strong>zasady najmu mieszkań komunalnych</strong> i <strong>stawki czynszów</strong>, ale wpisuje się także w szeroką strategię budowy nowych mieszkań, ich modernizacji oraz stopniowego zwiększania udziału <strong>zasobu komunalnego i społecznego</strong> w strukturze mieszkaniowej miasta.</p><p>W połączeniu z <strong>bonifikatami przy wykupie mieszkań komunalnych</strong>, programami <strong>TTBS</strong> oraz <strong>SIM</strong> daje mieszkańcom realną perspektywę poprawy warunków mieszkaniowych – niezależnie od tego, czy szukają <strong>mieszkania do wynajęcia w Tomaszowie Mazowieckim</strong>, czy planują <strong>własne mieszkanie w przyszłości</strong>.</p><p>Wszystkie te działania pokazują, że <strong>Tomaszów Mazowiecki</strong> podchodzi do kwestii mieszkaniowych w sposób przemyślany i kompleksowy, łącząc <strong>bieżącą pomoc mieszkaniową</strong> z <strong>długoterminowymi inwestycjami mieszkaniowymi</strong>.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tomaszów Mazowiecki przyjął program opieki nad zwierzętami na 2026 rok]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54061,tomaszow-mazowiecki-przyjal-program-opieki-nad-zwierzetami-na-2026-rok</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54061,tomaszow-mazowiecki-przyjal-program-opieki-nad-zwierzetami-na-2026-rok</guid>
            <pubDate>Tue, 24 Feb 2026 22:04:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-tomaszow-mazowiecki-przyjal-program-opieki-nad-zwierzetami-na-2026-rok-1771967700.jpg</url>
                        <title>Tomaszów Mazowiecki przyjął program opieki nad zwierzętami na 2026 rok</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54061,tomaszow-mazowiecki-przyjal-program-opieki-nad-zwierzetami-na-2026-rok</link>
                    </image><description>Tomaszów Mazowiecki przygotował kompleksowy plan działań na rzecz bezdomnych zwierząt i zapobiegania ich bezdomności. Rada Miejska przyjęła dzisiaj „Program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie miasta Tomaszowa Mazowieckiego na rok 2026”, który określa konkretne zadania, zasady współpracy oraz wysokość środków przeznaczonych na ten cel</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Program, jak co roku, realizuje obowiązek nałożony na samorządy przez ustawę o ochronie zwierząt. Jednak dokument na 2026 rok pokazuje, że miasto nie ogranicza się do minimum ustawowego. Zaplanowano zarówno bieżącą opiekę nad zwierzętami, jak i działania prewencyjne, które mają realnie zmniejszać skalę problemu.</p><h3>Ponad 2,2 mln zł na schronisko i opiekę</h3><p>Największa część budżetu przeznaczona została na zapewnienie miejsca i opieki dla bezdomnych zwierząt w Schronisku przy ul. Kępa 3 w Tomaszowie Mazowieckim. Na funkcjonowanie schroniska, obsługę weterynaryjną, odławianie zwierząt, całodobową pomoc w przypadku wypadków drogowych czy działania adopcyjne miasto zabezpieczyło ponad 2,25 mln zł . Schronisko ma obowiązek nieodpłatnie przyjmować wszystkie bezdomne zwierzęta z terenu miasta.. Odławianie i transport realizowane są całodobowo przez przeszkolonych pracowników, a zgłoszenia można kierować bezpośrednio do schroniska. Program obejmuje również finansowanie całodobowej opieki weterynaryjnej dla zwierząt rannych, w tym ofiar wypadków drogowych. Usługi te świadczy wskazana przychodnia weterynaryjna, współpracująca z miastem&nbsp;</p><h3>Sterylizacja, kastracja i czipowanie – klucz do ograniczenia bezdomności</h3><p>Jednym z najważniejszych elementów programu jest profilaktyka. Miasto prowadzi bezpłatną akcję sterylizacji i kastracji psów oraz kotów należących do mieszkańców. Warunkiem skorzystania z programu jest m.in. złożenie wniosku w urzędzie oraz zgoda na zaczipowanie zwierzęcia, jeśli wcześniej nie było oznakowane &nbsp;Na akcję sterylizacji, kastracji, czipowania i szczepień przeciwko wściekliźnie zwierząt właścicielskich zaplanowano w 2026 roku 260 tys. zł. Dodatkowo 35 tys. zł przeznaczono na zabiegi, czipowanie i leczenie kotów wolno żyjących. Obligatoryjna sterylizacja i kastracja obejmuje również zwierzęta trafiające do schroniska. Każde zwierzę jest sprawdzane pod kątem posiadania mikroczipu, a w przypadku jego braku – znakowane i rejestrowane w bazie Safe–Animal oraz w Gminnym Rejestrze Psów i Kotów&nbsp;</p><h3>Opieka nad kotami wolno żyjącymi</h3><p>Program szczegółowo reguluje także wsparcie dla kotów wolno żyjących. Miasto prowadzi rejestr społecznych opiekunów (karmicieli), zapewnia im karmę, finansuje zabiegi sterylizacji i kastracji oraz umożliwia bezpłatne wypożyczanie klatek do odłowu. Dokarmianie odbywa się w określonych lokalizacjach, a miasto wskazuje konkretne ulice i tereny, gdzie bytują kolonie kotów. To rozwiązanie ma ograniczać ich niekontrolowane rozmnażanie oraz poprawić warunki życia zwierząt.</p><h3>Współpraca z organizacjami i działania edukacyjne</h3><p>Tomaszów Mazowiecki współpracuje z organizacjami społecznymi zajmującymi się ochroną zwierząt, takimi jak Amicus Canis czy Tropimy Dom. Partnerstwo obejmuje m.in. promocję adopcji, wizyty przed- i poadopcyjne oraz działania edukacyjne. Program przewiduje również kampanie informacyjne, szkolenia, promocję odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami, a także działania uświadamiające dotyczące zakazu nielegalnego handlu zwierzętami&nbsp;</p><h3>Co z nowym schroniskiem?</h3><p>W ostatnich latach w Tomaszowie Mazowieckim pojawiały się informacje o planach budowy nowoczesnego schroniska dla bezdomnych zwierząt, które miałoby zastąpić lub znacząco rozbudować obecny obiekt przy ul. Kępa 3. Władze miasta zapowiadały dążenie do poprawy standardów bytowych zwierząt oraz unowocześnienia infrastruktury. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku obietnice zostaną zrealizowane. Nowy obiekt zostanie oddany do użytku już za kilka miesięcy. Co ważne, pozyskano na jego budowę pieniądze z tzw. Polskiego Ładu. Inwestycja taka oznaczała nie tylko poprawę warunków dla zwierząt, ale także lepsze zaplecze dla wolontariuszy, lekarzy weterynarii i adopcji.</p><h3>Systemowe podejście zamiast doraźnych działań</h3><p>Dokument na 2026 rok pokazuje, że miasto stawia na systemowe rozwiązania: łączy opiekę, profilaktykę, edukację i współpracę z organizacjami społecznymi. Budżet liczony w milionach złotych potwierdza, że problem bezdomności zwierząt traktowany jest poważnie. Ostateczny efekt programu zależeć będzie jednak nie tylko od działań samorządu, lecz także od postawy mieszkańców – odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami, czipowania, sterylizacji i decyzji o adopcji zamiast kupna.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Strażnicy miejscy szkolili się w Tomaszowie. Chodzi o kontrole palenisk i wakę ze smogiem]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54059,straznicy-miejscy-szkolili-sie-w-tomaszowie-chodzi-o-kontrole-palenisk-i-wake-ze-smogiem</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54059,straznicy-miejscy-szkolili-sie-w-tomaszowie-chodzi-o-kontrole-palenisk-i-wake-ze-smogiem</guid>
            <pubDate>Tue, 24 Feb 2026 20:25:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-straznicy-miejscy-szkolili-sie-w-tomaszowie-chodzi-o-kontrole-palenisk-i-wake-ze-smogiem-1771962015.jpg</url>
                        <title>Strażnicy miejscy szkolili się w Tomaszowie. Chodzi o kontrole palenisk i wakę ze smogiem</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54059,straznicy-miejscy-szkolili-sie-w-tomaszowie-chodzi-o-kontrole-palenisk-i-wake-ze-smogiem</link>
                    </image><description>W sezonie grzewczym jedno zgłoszenie potrafi uruchomić całą lawinę działań: wyjazd patrolu, kontrolę paleniska, rozmowę z mieszkańcami, a czasem – zabezpieczenie materiału dowodowego i wszczęcie postępowania. Żeby takie interwencje były skuteczne i odporne na podważanie, liczy się nie tylko doświadczenie, ale przede wszystkim procedury. Właśnie temu poświęcono specjalistyczne szkolenie, które 19 lutego 2026 r. odbyło się w siedzibie Urzędu Miasta w Tomaszowie Mazowieckim.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Organizatorem wydarzenia była Straż Miejska w Tomaszowie Mazowieckim, a na sali pojawili się funkcjonariusze z kilku miast województwa łódzkiego: Piotrkowa Trybunalskiego, Pabianic, Zgierza i Skierniewic. Taki skład nie jest przypadkowy – kontrole antysmogowe wszędzie wyglądają podobnie, ale w praktyce każda jednostka wypracowuje własne „triki” na trudne sytuacje w terenie. Spotkanie w Tomaszowie stało się więc także okazją do wymiany doświadczeń i ujednolicenia podejścia.</p><h4>Od kontroli do laboratorium – czyli jak robić to dobrze</h4><p>Temat szkolenia brzmiał konkretnie: <strong>„Prawidłowy pobór próbek palenisk domowych, prawidłowe prowadzenie kontroli oraz postępowań w razie wykrycia naruszeń”</strong>. W praktyce chodzi o trzy kluczowe obszary:</p><ul><li><strong>kontrolę palenisk domowych</strong> – tak, by była rzetelna, zgodna z przepisami i dobrze udokumentowana,</li><li><strong>właściwe zabezpieczanie oraz pobór próbek</strong> przeznaczonych do badań laboratoryjnych,</li><li><strong>postępowanie po wykryciu naruszeń</strong> – czyli co zrobić, gdy pojawia się podejrzenie spalania odpadów lub innych zakazanych materiałów.</li></ul><p>To właśnie etap „próbkowy” bywa najtrudniejszy. Próbka musi być pobrana i opisana w sposób, który utrzyma tzw. ciąg dowodowy: co dokładnie zabezpieczono, gdzie, kiedy, w jakich warunkach i jak materiał był przechowywany. Bez tego nawet najlepsze ustalenia z kontroli mogą później tracić na mocy.</p><h4>Dlaczego te szkolenia stają się standardem?</h4><p>W całej Polsce rośnie nacisk na profesjonalizację kontroli związanych z jakością powietrza. Specjalistyczne szkolenia w zakresie pobierania próbek i przygotowania dokumentacji prowadzą m.in. podmioty laboratoryjne, które podkreślają, że w takich działaniach kluczowe są: metody poboru, narzędzia, zapisy z kontroli oraz zrozumienie, jak wygląda późniejsza ekspertyza laboratoryjna.</p><p>Równolegle podobne warsztaty organizują też instytucje i związki samorządowe – często z udziałem ekspertów zajmujących się kontrolą jakości paliw, wymaganiami dla urządzeń grzewczych czy praktyką zabezpieczania próbek w terenie.</p><h4>Wspólny cel: mniej smogu, więcej skuteczności</h4><p>Choć szkolenie w Tomaszowie Mazowieckim miało charakter techniczny, jego sens jest bardzo „życiowy”: chodzi o to, by mieszkańcy oddychali czystszym powietrzem, a interwencje w sprawie podejrzeń nielegalnego spalania były prowadzone pewnie i konsekwentnie. Z perspektywy samorządów to także sygnał, że ochrona środowiska nie kończy się na apelach i ulotkach – coraz częściej opiera się na konkretnych procedurach, współpracy między miastami i dobrze przygotowanych kadrach.</p><p>Organizatorzy podziękowali uczestnikom za obecność i zaangażowanie – a jeśli podobnych spotkań będzie więcej, region może zyskać coś bezcennego: spójny, sprawny system reagowania na naruszenia, w którym „kontrola” oznacza nie tylko wizytę, ale też realną możliwość wyegzekwowania przepisów</p><figure class="media"><oembed url="https://www.kochamtomaszow.pl"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Robert Telus został odwieszony w prawach członka partii]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54057,robert-telus-zostal-odwieszony-w-prawach-czlonka-partii</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54057,robert-telus-zostal-odwieszony-w-prawach-czlonka-partii</guid>
            <pubDate>Tue, 24 Feb 2026 19:10:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-robert-telus-zostal-odwieszony-w-prawach-czlonka-partii-1771957733.jpg</url>
                        <title>Robert Telus został odwieszony w prawach członka partii</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54057,robert-telus-zostal-odwieszony-w-prawach-czlonka-partii</link>
                    </image><description>Po wewnętrznych postępowaniu wyjaśniającym były minister rolnictwa, poseł PiS Robert Telus został odwieszony w prawach członka partii - poinformował we wtorek PAP rzecznik PiS Rafał Bochenek. Telus został zwieszony przez prezesa PiS w październiku ub. roku w związku ze sprawą sprzedaży działki w Zabłotni.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>„<strong>Poseł Robert Telus</strong> został odwieszony w prawach członka <strong>partii PiS</strong>, po przeprowadzonym <strong>wewnętrznym postępowaniu wyjaśniającym</strong>, z uwagi na brak jego winy i odpowiedzialności za zaistniałą sytuację” - przekazał <strong>rzecznik PiS</strong>.</p><p>W politycznym komentarzu dodał, że „ewidentnie <strong>koalicja 13 grudnia</strong> chciała swoje zaniechania i rożnego rodzaju niejasne powiązania przerzucić” na człowieka związanego z <strong>Prawem i Sprawiedliwością</strong>. „To była kolejna intryga w stylu ludzi (<strong>premiera Donalda Tuska</strong>)” - stwierdził <strong>Rafał Bochenek</strong>.</p><p>Jako pierwsza informacje na temat <strong>odwieszenia Roberta Telusa</strong> podała <strong>Wirtualna Polska</strong>. Ten sam portal pod koniec października ub. roku napisał, że w <strong>2023 r.</strong>, niedługo przed oddaniem władzy przez <strong>PiS</strong>, <strong>Ministerstwo Rolnictwa</strong> wydało zgodę na sprzedaż <strong>Piotrowi Wielgomasowi</strong> - wiceprezesowi firmy <strong>Dawtona</strong> - działki o powierzchni <strong>160 ha</strong> w miejscowości <strong>Zabłotnia</strong>, przez którą ma przebiegać <strong>linia kolei dużej prędkości</strong> z Warszawy do lotniska <strong>CPK</strong> (12 grudnia premier <strong>Donald Tusk</strong> ogłosił, że lotnisko ma się nazywać „<strong>Port Polska</strong>”). Działka należała wówczas do <strong>Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR)</strong>.</p><p>Właściciele <strong>Dawtony</strong> dzierżawili działkę od <strong>2008 r.</strong> i bezskutecznie wcześniej ubiegali się o jej wykup. <strong>WP</strong> przypomniała, że w <strong>2023 r.</strong>, ale jeszcze przed transakcją, firmę odwiedzał ówczesny <strong>minister rolnictwa Robert Telus</strong>, a dodatkowo <strong>Wody Polskie</strong> uznały, że płynący przez działkę ciek jest <strong>rowem melioracyjnym</strong>, więc może zostać sprzedany razem z ziemią. Ostatecznie <strong>transakcja sprzedaży działki</strong> <strong>Piotrowi Wielgomasowi</strong>, opiewająca na <strong>22,8 mln zł</strong>, została zawarta <strong>1 grudnia 2023 r.</strong></p><p>Po publikacji <strong>Wirtualnej Polski</strong> przedstawiciele <strong>rządu</strong> i spółki <strong>Centralny Port Komunikacyjny</strong> ogłosili, że sprawa jest im znana i że <strong>CPK</strong> ostrzegała <strong>KOWR</strong> przed transakcją, że działka jest spółce potrzebna, a potem próbowała odzyskać grunt w drodze negocjacji. Natomiast latem <strong>2025 r.</strong> <strong>CPK</strong> złożyła <strong>zawiadomienie do prokuratury</strong>. W dniu ujawnienia całej sprawy <strong>prokuratura</strong> ogłosiła, że wszczęła <strong>śledztwo ws. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych z KOWR</strong>.&nbsp;</p><p>Sam ośrodek poinformował, że w sierpniu <strong>2025 r.</strong> wystąpił do właściciela o <strong>odsprzedaż gruntu</strong>, ale bez skutku; ujawnił też, że umowa nie zawiera postanowień uprawniających do wykonania <strong>prawa odkupu</strong>. Tego samego dnia <strong>prezes PiS Jarosław Kaczyński</strong> zawiesił w prawach członków partii <strong>Roberta Telusa</strong> i jego zastępcę w <strong>Ministerstwie Rolnictwa</strong> <strong>Rafała Romanowskiego</strong>. <strong>Telus</strong> stwierdził, że nie wiedział o <strong>sprzedaży działki przez KOWR</strong>.</p><p>W listopadzie <strong>minister rolnictwa Stefan Krajewski</strong> poinformował, że w wyniku kontroli działań wokół działki w <strong>Zabłotni</strong> do <strong>prokuratury</strong> trafiły dwa zawiadomienia. Jedno dotyczyło <strong>przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków</strong> przez byłego wiceministra <strong>Rafała Romanowskiego</strong>, a drugie - „świadomego i konsekwentnego działania ówczesnych władz <strong>Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa</strong>, mającego na celu zablokowanie przekazania działek dla <strong>CPK</strong>”.</p><p><strong>12 grudnia</strong> <strong>KOWR</strong> podpisał z <strong>Piotrem Wielgomasem</strong> umowę <strong>odsprzedaży działki Skarbowi Państwa</strong> po cenie jej nabycia, czyli za <strong>22,76 mln zł</strong>. (<strong>PAP</strong>)</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Kilometrówki byłego prezesa TCZ pod lupą. Prywatne auto i służbowe SUV-y]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54000,kilometrowki-bylego-prezesa-tcz-pod-lupa-prywatne-auto-i-sluzbowe-suv-y</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54000,kilometrowki-bylego-prezesa-tcz-pod-lupa-prywatne-auto-i-sluzbowe-suv-y</guid>
            <pubDate>Fri, 20 Feb 2026 18:45:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-kilometrowki-bylego-prezesa-tcz-pod-lupa-prywatne-auto-i-sluzbowe-suv-y-1771587794.png</url>
                        <title>Kilometrówki byłego prezesa TCZ pod lupą. Prywatne auto i służbowe SUV-y</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/54000,kilometrowki-bylego-prezesa-tcz-pod-lupa-prywatne-auto-i-sluzbowe-suv-y</link>
                    </image><description>W Tomaszowskim Centrum Zdrowia (TCZ) wraca temat rozliczeń kosztów podróży służbowych prezesa spółki. Z udostępnionych zestawień wynika, że ówczesny prezes Marek Utracki rozliczał przejazdy prywatnym samochodem na trasie Marki – Tomaszów Mazowiecki – Marki, a stawka zwrotu wynosiła 1,15 zł za kilometr. W okresie styczeń–listopad 2025 r. łączna wartość wypłat z tego tytułu wyniosła 37 610,75 zł.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Największe wątpliwości budzi jednak nie sama skala kosztów, lecz <strong>zmienność i luki w rozliczeniach</strong> – szczególnie w miesiącach letnich i jesiennych – oraz to, jak te prywatne „kilometrówki” mają się do realnych przebiegów samochodów służbowych należących do spółki.</p><h3>4–5 tysięcy kilometrów miesięcznie… i nagły spadek latem</h3><p>Z rozliczeń wynika, że w pierwszej połowie roku miesięczne przebiegi były wysokie i względnie powtarzalne:</p><ul><li><strong>styczeń: 4940 km</strong>,</li><li><strong>luty: 4420 km</strong>,</li><li><strong>marzec: 4420 km</strong>,</li><li><strong>kwiecień: 4160 km</strong>,</li><li><strong>maj: 5200 km</strong>,</li><li><strong>czerwiec: 3640 km</strong>.</li></ul><p>Taka intensywność przejazdów odpowiada mniej więcej regularnym dojazdom na długiej trasie, jednak w lipcu i sierpniu następuje wyraźne tąpnięcie:</p><ul><li><strong>lipiec: 1080 km</strong>,</li><li><strong>sierpień: 945 km</strong>.</li></ul><p>To wciąż podróże służbowe, ale skala jest już kilkukrotnie mniejsza niż na początku roku. A później robi się jeszcze ciekawiej:</p><ul><li><strong>wrzesień: 0 km</strong>,</li><li><strong>październik: 0 km</strong>,</li><li><strong>listopad: 3900 km</strong>.</li></ul><p>Dwa miesiące całkowitego braku rozliczeń przejazdów prywatnym autem, po czym nagły powrót do wysokiego poziomu w listopadzie – to sekwencja, która rodzi pytania. <strong>Czy we wrześniu i październiku prezes w ogóle nie dojeżdżał?</strong> A jeśli dojeżdżał – <strong>to czym i na jakich zasadach?</strong></p><h3>Czy w tym czasie używano aut służbowych?</h3><p>W spółce – na potrzeby <strong>Centrum Zdrowia Psychicznego (CZP)</strong> – zakupiono <strong>cztery samochody osobowe</strong>, w tym <strong>trzy nowoczesne SUV-y</strong>. Pracownicy CZP przyznają, że <strong>prezes z aut korzystał</strong>. Pozostaje kluczowe pytanie: <strong>jak często, w jakim wymiarze i w jakich celach?</strong></p><p>Wewnętrzna tabela przebiegów służbowych aut (miesięczne zestawienia dla konkretnych pojazdów) pokazuje wartości, które w niektórych miesiącach są bardzo wysokie. Uwagę zwraca zwłaszcza <strong>przebieg na poziomie ok. 9 tys. km w jednym miesiącu</strong> (dla jednego z pojazdów ujętych w zestawieniu). To dystans, którego nie da się „zrobić przy okazji” – wymaga regularnych, intensywnych wyjazdów.</p><p>W takim kontekście naturalnie pojawia się pytanie: <strong>kto, gdzie i w jakim celu korzystał z tego samochodu</strong> w miesiącu, w którym licznik pokazał tak duży skok? I czy zbiega się to w czasie z lukami w rozliczeniach prywatnych kilometrówek prezesa?</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53959,krach-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia-po-roku-wegrzynowskiego-i-utrackiego"></oembed></figure><h3>Pytanie bez odpowiedzi i nowe wyjaśnienia prezesa TCZ</h3><p>Jak wynika z korespondencji, pytanie o koszty i przebiegi zostało zadane Markowi Utrackiemu <strong>około trzy miesiące temu</strong>, jednak nie udzielił on odpowiedzi w wymaganym terminie. Co miał do ukrycia? I dlaczego zarządzając publicznym podmiotem unikał pełnej transparentności? &nbsp;Spółka przekazała &nbsp;wyjaśnienia dopiero pod kierownictwem nowego prezesa, <strong>Konrada Borowskiego</strong>.</p><p>W odpowiedzi podkreślono, że zwroty kosztów miały odbywać się na podstawie umowy i stawek wynikających z przepisów (wskazano m.in. rozporządzenie dotyczące zwrotu kosztów używania pojazdów niebędących własnością pracodawcy), a warunkiem wypłaty było przedstawienie przez zarządzającego dokumentacji w postaci ewidencji przebiegu pojazdu, tzw. kilometrówki. Z pisma wynika też, że przedstawiane zestawienia stanowiły podstawę do zwrotu kosztów i były ujmowane w ewidencji księgowej spółki.</p><p>Tyle teoria – pozostaje praktyka.</p><h3>Kluczowe pytanie: jak weryfikowano te przebiegi?</h3><p>Najważniejsza wątpliwość dotyczy rzetelności kontroli danych wpisywanych w kilometrówkach. Jeśli w kolejnych miesiącach wykazywano przebiegi na poziomie <strong>4–5 tys. km</strong>, a równocześnie prezes miał korzystać z samochodów służbowych, to powstaje pytanie, czy spółka miała narzędzia, by porównać deklaracje z rzeczywistością.</p><p>W takich sytuacjach standardem weryfikacji mogą być m.in.:</p><ul><li><strong>książki przebiegu pojazdów służbowych</strong> (powinny być prowadzone na bieżąco),</li><li><strong>faktury za paliwo</strong> i analiza miejsc tankowania oraz czasu tankowań,</li><li>porównanie tras i dat wyjazdów z kalendarzem służbowym,</li><li>w przypadku prywatnego auta – choćby <strong>udokumentowanie stanu licznika</strong> (np. fotografie) w cyklach rozliczeniowych,</li><li>ewentualnie dane z systemów lokalizacji lub monitoringu, jeśli pojazdy je posiadają.</li></ul><p>Pytanie brzmi więc wprost: <strong>czy kilometrówki Marka Utrackiego były w jakikolwiek rzetelny sposób weryfikowane</strong>, czy też opierano się wyłącznie na oświadczeniach i zestawieniach przedstawianych do rozliczenia?</p><figure class="media"><oembed url="https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53949,cynizm-nerwy-i-brak-skruchy-tak-wygladala-reakcja-mariusza-wegrzynowskiego"></oembed></figure><h3>„To jeden z tematów, które trzeba wyjaśnić”</h3><p>Na dziś wątpliwości jest więcej niż odpowiedzi. Dwa miesiące z zerowymi rozliczeniami prywatnego auta, wyjątkowo niskie przebiegi w lipcu i sierpniu oraz wysokie przebiegi wybranych służbowych pojazdów – w tym sięgające około 9 tys. km w miesiącu – tworzą układ, który wymaga doprecyzowania. Zwłaszcza że mówimy o spółce realizującej zadania w obszarze ochrony zdrowia, gdzie transparentność wydatków powinna być standardem, a nie przedmiotem domysłów.</p><p>Z drugiej strony, wyjaśnienie może być proste – jeśli istnieje kompletna dokumentacja: książki pojazdów, harmonogramy użytkowania aut, faktury paliwowe oraz rozliczenia delegacji. To właśnie te dokumenty powinny odpowiedzieć na pytania: <strong>kto jeździł, dokąd, po co i jakim samochodem</strong>.</p><p>Do tematu – jak zapowiadają osoby zainteresowane sprawą – będzie trzeba wrócić, bo w tle są również wątpliwości dotyczące zakupu czterech aut na potrzeby CZP, w tym trzech SUV-ów. A to oznacza, że kwestia rozliczeń podróży może być dopiero pierwszym elementem większej układanki.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wybory uzupełniające w Rzeczycy i Ujeździe. Kontrowersje wokół ślubowania radnego]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53991,wybory-uzupelniajace-w-rzeczycy-i-ujezdzie-kontrowersje-wokol-slubowania-radnego</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53991,wybory-uzupelniajace-w-rzeczycy-i-ujezdzie-kontrowersje-wokol-slubowania-radnego</guid>
            <pubDate>Fri, 20 Feb 2026 08:16:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-wybory-uzupelniajace-w-rzeczycy-i-ujezdzie-kontrowersje-wokol-slubowania-radnego-1771573330.png</url>
                        <title>Wybory uzupełniające w Rzeczycy i Ujeździe. Kontrowersje wokół ślubowania radnego</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53991,wybory-uzupelniajace-w-rzeczycy-i-ujezdzie-kontrowersje-wokol-slubowania-radnego</link>
                    </image><description>W niedzielę, 8 lutego 2026 r., w gminach Rzeczyca i Ujazd odbyły się wybory uzupełniające do rad gmin, mające na celu obsadzenie wakatów w organach uchwałodawczych samorządów po wcześniejszych rezygnacjach lub wygaśnięciach mandatów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <h3><strong>Rzeczyca: mandat bez głosowania – Sylwia Bojdo radną</strong></h3><p>W gminie <strong>Rzeczyca</strong>, mieszkańcy sołectw <strong>Bobrowiec</strong> i <strong>Kawęczyn</strong> mieli wybrać przedstawiciela do Rady Gminy po śmierci radnego <strong>Jarosława Roberta Chabra</strong>, który zmarł 5 listopada 2025 r. W wyborach uzupełniających pierwotnie zgłoszono zamiar kandydowania przez <strong>Komitet Wyborczy Normalny Kraj</strong> z siedzibą w Siedlcach oraz <strong>Komitet Wyborczy Wyborców Sylwii Bojdo</strong>. Ostatecznie jednak prawo do uzyskania mandatu miała tylko jedna osoba – <strong>Sylwia Bojdo</strong> – gdyż nie zgłoszono więcej kandydatów. Zgodnie z przepisami, <strong>gdy tylko jeden kandydat zostaje zgłoszony i nie ma listy alternatywnej</strong>, wybory nie przeprowadza się, a osoba ta uzyskuje mandat z urzędu.</p><h3><strong>Ujazd: Paweł Piwowarski ponownie radnym, ale bez ślubowania?</strong></h3><p>W Radzie Miejskiej w <strong>Ujeździe</strong> wakat powstał po wygaśnięciu mandatu <strong>Pawła Piwowarskiego</strong>, którego obowiązki radnego zostały zakończone z powodu naruszenia zakazu łączenia funkcji publicznej z działalnością gospodarczą z wykorzystaniem mienia gminnego. W wyborach uzupełniających początkowo deklarowały chęć wystawienia kandydatów trzy komitety: <strong>KW Normalny Kraj</strong>, <strong>KWW Pawła Piwowarskiego</strong> oraz <strong>KWW Tymoteusza Bożyka</strong>. Ostatecznie jednak tylko komitet obecnego radnego wystawił kandydata.</p><p>Z <strong>453 uprawnionych do głosowania</strong> mieszkańców gminy do urn poszło <strong>162 wyborców (35,76 %)</strong>. <strong>Paweł Piwowarski</strong> zdobył <strong>99 głosów (61,1 %)</strong>, co pozwoliło mu uzyskać <strong>ponowny mandat radnego</strong>. Obecnie na portalu <strong>Facebook</strong> radny opublikował oświadczenie, w którym informuje o problemach z odbiorem ślubowania.</p><h2><strong>Oświadczenie radnego Pawła Piwowarskiego – skandal podczas sesji?</strong></h2><p>Radny opublikował na portalu społecznościowym Facebook oświadczenie, w którym zarzuca, że mimo formalnego uzyskania mandatu nie został dopuszczony do złożenia <strong>ślubowania</strong> i objęcia urzędu radnego:</p><blockquote><p><i>„Pomimo, że zostałem wybrany radnym Rady Miejskiej w Ujeździe, nie odebrano ode mnie ślubowania. Posiadam oficjalny dokument Gminnej Komisji Wyborczej potwierdzający uzyskanie mandatu. (…) Wczoraj złożyłem w Urzędzie Miejskim wniosek o przyjęcie ode mnie ślubowania na dzisiejszej sesji. Pomimo spełnienia wszystkich warunków formalnych, na sesji Rady nie chciano odebrać ode mnie ślubowania.”</i></p></blockquote><p>Radny sugeruje również, że decyzje przewodniczącego Rady Miejskiej mogły być wynikiem <strong>presji ze strony burmistrza</strong>, co – jego zdaniem – narusza zasady demokratycznego państwa prawa i godzi w zaufanie mieszkańców do samorządu. I trudno się z nim w takim przypadku nie zgodzić. Tu już nie jest zwykła złośliwość, ale prawnie wątpliwe uniemożliwianie sprawowania mandatu legalnie wybranej osobie.&nbsp;</p><h2><strong>Kiedy zaprzysiężenie radnego jest obowiązkowe? Przepisy prawa</strong></h2><p>Ustawodawca szczegółowo reguluje kwestie przejmowania mandatu i ślubowania nowo wybranych radnych. Zgodnie z <strong>art. 23a ust. 3 ustawy o samorządzie gminnym</strong>:</p><blockquote><p><i>„Radni, którzy uzyskali mandat w czasie trwania kadencji, składają ślubowanie na pierwszej sesji, na której są obecni.”</i></p></blockquote><p>Oznacza to, że osoba wybrana w wyborach uzupełniających ma prawo i obowiązek złożyć ślubowanie jako formalny warunek objęcia mandatu radnego podczas <strong>pierwszej sesji Rady Gminy, na której jest obecna</strong>. Odrzucenie lub uniemożliwienie tego aktu bez formalnej podstawy prawnej może stanowić naruszenie ustawy.</p><p>Dodatkowo, zgodnie z <strong>Kodeksem Wyborczym</strong>, protokół z wyborów oraz zaświadczenie o wyborze powinny być przedłożone właściwemu organowi gminy, co formalnie potwierdza ważność mandatu.</p><p>W praktyce procedura wygląda tak:</p><ol><li><strong>Gminna Komisja Wyborcza</strong> ogłasza wyniki wyborów i wydaje zaświadczenie o uzyskaniu mandatu.</li><li>Osoba wybrana czeka na pierwszą sesję Rady, na której ma możliwość złożenia ślubowania.</li><li>Po złożeniu ślubowania radny formalnie obejmuje mandat i może wykonywać obowiązki.</li></ol><h2><strong>Kontekst lokalny – co to oznacza dla mieszkańców gminy Ujazd?</strong></h2><p>Cała sytuacja wywołuje lokalne kontrowersje. Radny Piwowarski wskazuje, że brak możliwości złożenia ślubowania oraz <strong>bezczynność przewodniczącego Rady</strong> mogą naruszać nie tylko przepisy prawa, ale także <strong>zasady transparentności i demokratyczne standardy w samorządzie</strong>.</p><p>Na chwilę obecną z oficjalnych źródeł nie pojawiły się jeszcze <strong>komunikaty urzędowe</strong> wyjaśniające tę sytuację, ani tłumaczenia ze strony przewodniczącego Rady Miejskiej. Mieszkańcy oczekują wyjaśnień, a lokalne środowisko samorządowe prawdopodobnie jeszcze w najbliższych dniach odniesie się do tej sprawy.</p><h3><strong>Co dalej?</strong></h3><p>Zgodnie z prawem radny powołany w wyborach uzupełniających powinien już zostać wprowadzony w skład Rady poprzez złożenie ślubowania. Jeśli jego realizacja zostanie celowo opóźniona lub uniemożliwiona, może to skutkować reakcją organów nadzoru <strong>(wojewody lub sądu administracyjnego)</strong>, które sprawują kontrolę zgodności działań jednostek samorządu terytorialnego z prawem.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Remont klatki schodowej przy ul. Warszawskiej 28 zakończony]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53985,remont-klatki-schodowej-przy-ul-warszawskiej-28-zakonczony</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53985,remont-klatki-schodowej-przy-ul-warszawskiej-28-zakonczony</guid>
            <pubDate>Thu, 19 Feb 2026 18:49:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-remont-klatki-schodowej-przy-ul-warszawskiej-28-zakonczony-1771523748.jpg</url>
                        <title>Remont klatki schodowej przy ul. Warszawskiej 28 zakończony</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53985,remont-klatki-schodowej-przy-ul-warszawskiej-28-zakonczony</link>
                    </image><description>W grudniu 2025 roku zakończono kompleksowy remont klatki schodowej w budynku mieszkalnym wielorodzinnym przy ul. Warszawskiej 28 w Tomaszowie Mazowieckim. Prace objęły zarówno poprawę estetyki części wspólnych, jak i rozwiązania podnoszące ich funkcjonalność.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W ramach zadania wymieniono <strong>stolarkę okienną i drzwiową</strong>, wykonano <strong>zabudowę rur kanalizacyjnych</strong>, przeprowadzono <strong>renowację tynków</strong> oraz odświeżono ściany. Lamperię pomalowano farbą olejną, a pozostałe powierzchnie – farbą emulsyjną. Oczyszczono i pomalowano także <strong>balustrady</strong>, a na stopniach schodów zamontowano <strong>nakładki z blachy aluminiowej</strong>, które mają zwiększyć trwałość nawierzchni i poprawić bezpieczeństwo użytkowania.</p><p>Dodatkowo uporządkowano <strong>instalację elektryczną</strong>, a rurociągi i inne istniejące elementy zostały wyczyszczone i zabezpieczone poprzez malowanie.</p><p>Wykonawcą prac była firma <strong>MARWIKT Usługi Budowlane Marcin Jabrzyk</strong>. Wartość robót wyniosła <strong>blisko 79,5 tys. zł</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Rekordowy styczeń na torach]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53978,rekordowy-styczen-na-torach</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53978,rekordowy-styczen-na-torach</guid>
            <pubDate>Thu, 19 Feb 2026 17:50:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-rekordowy-styczen-na-torach-1771520331.png</url>
                        <title>Rekordowy styczeń na torach</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53978,rekordowy-styczen-na-torach</link>
                    </image><description>Ponad milion pasażerów podróżowało z Łódzką Koleją Aglomeracyjną w styczniu. To o 4% więcej niż w pierwszym miesiącu ubiegłego roku. ŁKA pobija kolejne rekordy również w innych obszarach.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Ponad milion pasażerów podróżowało z <strong>Łódzką Koleją Aglomeracyjną</strong> w styczniu. To o <strong>4% więcej</strong> niż w pierwszym miesiącu ubiegłego roku. <strong>ŁKA</strong> pobija kolejne rekordy również w innych obszarach.</p><p>1 <strong>031 739</strong> – dokładnie tyle osób skorzystało z usług <strong>Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej</strong> w styczniu. Rozwój regionalnego przewoźnika widać też w podsumowaniu <strong>pracy eksploatacyjnej</strong>, która w porównaniu do danych za styczeń 2025 r. wzrosła o <strong>13%</strong>. To oznacza, że pojazdy <strong>ŁKA</strong> jeżdżą częściej, więcej i dalej, pokonując kolejne kilometry i dowożąc mieszkańców do szkoły, pracy, lekarza czy na spotkania z bliskimi. Jednocześnie <strong>Łódzka Kolej Aglomeracyjna</strong> mogła pochwalić się w styczniu wyjątkową <strong>niezawodnością taboru</strong>, która wyniosła niemal <strong>100%</strong>. Wszystko dzięki częstym przeglądom i regularnym pracom serwisowym.</p><p>Szczególnie dynamicznie rozwija się <strong>Kolejowa Komunikacja Autobusowa (KKA)</strong>, z której w styczniu skorzystało o ponad <strong>66% więcej pasażerów</strong> niż przed rokiem. To wyjątkowy projekt, który służy pasażerom z całego województwa – zapewnia im <strong>dojazd na stacje kolejowe</strong>, nawet z miejscowości oddalonych od dworców i przystanków. Przy okazji jest <strong>bezpłatna</strong>.</p><p>Flota <strong>KKA</strong> liczy <strong>47 nowoczesnych pojazdów</strong>, których rozkład jazdy jest skoordynowany z godzinami kursowania pociągów <strong>ŁKA</strong>. Obecnie w regionie funkcjonuje <strong>14 tras</strong>, a dwie najnowsze – <strong>ŁA4</strong> i <strong>ŁA14</strong> – zostały uruchomione w powiecie pabianickim na początku stycznia tego roku.</p><p>W styczniu z usług <strong>Kolejowej Komunikacji Autobusowej</strong> skorzystały <strong>72 000 pasażerów</strong>. Najwięcej, bo ponad <strong>13 000</strong>, podróżowało autobusami <strong>KKA</strong> pomiędzy <strong>Łaskiem</strong> a <strong>Zelowem</strong> i <strong>Szczercowem</strong>.</p><p>Coraz większym zainteresowaniem cieszy się linia <strong>ŁA3</strong>, która od września 2025 r. na wniosek mieszkańców została wydłużona do <strong>Woli Rakowej</strong>, umożliwiając mieszkańcom gminy <strong>Andrespol</strong> i <strong>Brójce</strong> dojazd do stacji kolejowej <strong>Bedoń</strong>. W styczniu skorzystało z niej prawie <strong>8 000 pasażerów</strong>, co stanowi <strong>76% wzrost</strong> w stosunku do stycznia ubiegłego roku.</p><p>Coraz więcej pasażerów wybiera też podróże linią <strong>ŁA9</strong>, która została uruchomiona w grudniu 2024 r. wraz z inauguracją <strong>połączeń kolejowych ŁKA do Częstochowy</strong> przez <strong>Zduńską Wolę Karsznice</strong> i <strong>Chorzew Siemkowice</strong>. W styczniu skorzystało z niej niemal <strong>530% więcej osób</strong> niż rok temu!</p><p><strong>ŁKA</strong> cały czas rozwija się dla pasażerów. W tym roku <strong>tabor</strong> spółki powiększy się o <strong>14 nowych pociągów</strong>. Trzyczłonowe pojazdy <strong>Elf 3.0</strong> będą osiągać prędkość do <strong>160 km/h</strong> i pomieszczą nawet <strong>350 osób</strong>, w tym <strong>160 na miejscach siedzących</strong>.</p><p>Przewoźnik planuje również budowę <strong>drugiego zaplecza technicznego</strong> w zachodniej części <strong>Łodzi</strong>. Obecnie trwa przetarg na wybór <strong>inżyniera kontraktu</strong>. Na początku lutego <strong>Województwo Łódzkie</strong> podpisało też umowę na dostawę kolejnych <strong>sześciu pojazdów</strong>. Nowe pociągi będą dłuższe i pomieszczą jeszcze więcej pasażerów, będą mieć <strong>dwie toalety</strong> i większą przestrzeń na <strong>rowery</strong>. Pierwsze pojazdy mają wyjechać na tory województwa w <strong>2029 roku</strong>.</p><p>W <strong>powiecie tomaszowskim</strong> <strong>Łódzka Kolej Aglomeracyjna</strong> jest dziś czymś więcej niż „kolejnym przewoźnikiem”. Dla wielu mieszkańców to po prostu najszybszy sposób, żeby dostać się do <strong>Łodzi</strong> na studia, do pracy, do lekarza czy na przesiadki w kierunku <strong>Warszawy</strong> i innych regionów. <strong>ŁKA</strong> obsługuje u nas przede wszystkim trasę <strong>Łódź Fabryczna – Koluszki – Tomaszów Mazowiecki – Drzewica – Radom</strong>, a w wybranych terminach uruchamia też połączenia do <strong>Spały</strong>.</p><p><strong>Tomaszów i okolice w rozkładzie jazdy ŁKA</strong>: kiedy jadą pociągi, gdzie się zatrzymują</p><p>Z oficjalnego <strong>rozkładu jazdy ŁKA</strong> (ważnego od <strong>14 grudnia 2025 r. do 7 marca 2026 r.</strong>) wynika, że na odcinku <strong>Łódź Fabryczna → Tomaszów Mazowiecki / Tomaszów Mazowiecki Białobrzegi</strong> pociągi kursują od wczesnego rana do wieczora. Przykładowo, z Łodzi w stronę Tomaszowa pierwsze kursy startują około <strong>4:51</strong>, a ostatnie około <strong>21:01</strong>.</p><p>W drugą stronę, <strong>z Tomaszowa do Łodzi</strong>, rozkład pokazuje odjazdy m.in. około <strong>5:06</strong>, <strong>6:12</strong>, <strong>8:35</strong>, <strong>10:51</strong>, <strong>12:58</strong>, <strong>14:20</strong>, <strong>15:06</strong>, <strong>16:52</strong>, <strong>19:35</strong>, <strong>21:08</strong> i <strong>21:49</strong> (część pozycji dotyczy konkretnych dni kursowania, stąd powtórzenia godzin w tabeli).</p><p>W praktyce oznacza to, że dojazd do <strong>Łodzi</strong> da się zaplanować zarówno „na siódmą do pracy”, jak i na popołudniowe zajęcia czy wieczorny powrót — bez konieczności szukania prywatnego transportu.</p><p>Jakie <strong>stacje i przystanki w powiecie tomaszowskim</strong> obejmuje ta relacja</p><p>Na trasie ujętej w rozkładzie pojawiają się stacje i przystanki ważne dla mieszkańców powiatu tomaszowskiego, m.in. <strong>Skrzynki</strong>, <strong>Zaosie</strong>, <strong>Tomaszów Mazowiecki</strong>, <strong>Tomaszów Mazowiecki Białobrzegi</strong>, <strong>Brzustów</strong>, <strong>Antoniów</strong>, a także <strong>Spała</strong> (połączenia sezonowo-weekendowe).</p><p>To istotne, bo dla części osób „kolej” nie zaczyna się w centrum Tomaszowa, tylko w mniejszych miejscowościach i na przystankach położonych bliżej codziennych tras dojazdów — zwłaszcza tam, gdzie dojazd samochodem do miasta bywa czasochłonny albo kosztowny.</p><p><strong>Autobusy dowozowe ŁKA</strong> też zahaczają o powiat tomaszowski</p><p>W materiałach <strong>ŁKA</strong> widać też, że przewoźnik mocno stawia na <strong>Kolejową Komunikację Autobusową (KKA)</strong> jako dojazd do stacji kolejowych z miejscowości oddalonych od torów. Co ważne dla naszego terenu: w wykazie rozkładów pojawiają się linie uruchamiane w tej części województwa, w tym m.in. <strong>ŁA12 (Buków – Ujazd – Skrzynki)</strong> oraz <strong>ŁA13 (Budziszewice – Zaosie – Ujazd – Tomaszów Mazowiecki)</strong>.</p><p>Ten element ma duże znaczenie komunikacyjne: im łatwiej <strong>dowieźć pasażera do stacji</strong>, tym częściej kolej staje się realną alternatywą dla auta — szczególnie dla młodzieży, seniorów i osób dojeżdżających codziennie.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[149 mln zł na lokalne drogi. Co z tego zobaczy powiat tomaszowski i dlaczego te odcinki są ważne]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53977,149-mln-zl-na-lokalne-drogi-co-z-tego-zobaczy-powiat-tomaszowski-i-dlaczego-te-odcinki-sa-wazne</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53977,149-mln-zl-na-lokalne-drogi-co-z-tego-zobaczy-powiat-tomaszowski-i-dlaczego-te-odcinki-sa-wazne</guid>
            <pubDate>Thu, 19 Feb 2026 16:58:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-149-mln-zl-na-lokalne-drogi-co-z-tego-zobaczy-powiat-tomaszowski-i-dlaczego-te-odcinki-sa-wazne-1771518800.png</url>
                        <title>149 mln zł na lokalne drogi. Co z tego zobaczy powiat tomaszowski i dlaczego te odcinki są ważne</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53977,149-mln-zl-na-lokalne-drogi-co-z-tego-zobaczy-powiat-tomaszowski-i-dlaczego-te-odcinki-sa-wazne</link>
                    </image><description>Województwo łódzkie dostanie w 2026 roku 149 mln zł z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Jak poinformował Łódzki Urząd Wojewódzki, pieniądze mają przełożyć się na budowę, przebudowę lub remont 291 km dróg – powiatowych i gminnych. W puli zaplanowano 68 mln zł na zadania powiatowe i ponad 81 mln zł na gminne.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Dla powiatu tomaszowskiego ta informacja nie jest wyłącznie statystyką z Warszawy i Łodzi. Na listach rekomendowanych inwestycji widać odcinki, które w praktyce „robią” codzienną komunikację: dojazdy do pracy i szkół, dostęp do usług, przejazd autobusów, a także sprawność ruchu w newralgicznych punktach Tomaszowa Mazowieckiego.</p><h3><strong>Tomaszów Mazowiecki: ulice, które rozprowadzają ruch</strong></h3><p style="text-align:justify;">Jednym z kluczowych zadań na liście powiatowej jest <strong>rozbudowa drogi powiatowej nr 4303E na odcinku od ul. Tkackiej do ul. Legionów</strong>. W dokumentach wykazano wartość przedsięwzięcia na <strong>5 061 078 zł</strong>, a wnioskowane dofinansowanie na <strong>1 500 000 zł</strong>. Sam fakt, że mowa o „rozbudowie”, a nie prostym remoncie, sugeruje szerszy zakres: geometrię, odwodnienie, bezpieczne chodniki czy zjazdy. Administracyjnie temat jest w toku od miesięcy – Starostwo prowadziło postępowania i publikowało obwieszczenia związane z decyzjami dla tej inwestycji.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W tle nie da się uciec od szerszego problemu komunikacyjnego Tomaszowa, czyli <strong>ul. Legionów i okolic mostu na Wolbórce</strong>. Po zakończeniu prac na Legionów padły mocne słowa o tym, że wcześniej stan drogi i chodnika był „katastrofalny”. To ważny kontekst: każda modernizacja w rejonie Legionów działa jak „korekta układu krwionośnego” miasta – kiedy jeden fragment jest słaby lub zamknięty, korki i objazdy rozlewają się po sąsiednich ulicach. O tym, jak duże są emocje i stawka, pokazują też kolejne kroki formalne dotyczące przeprawy: przetarg na prace przy moście był tematem szeroko opisywanym lokalnie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Równolegle na liście gminnej widnieje duża inwestycja miejska: <strong>rozbudowa ul. Elizy Orzeszkowej wraz z odcinkiem ul. Legionów</strong> (zadanie wieloletnie). Wartość wpisana w zestawieniu to <strong>11 373 692 zł</strong>, a dofinansowanie: <strong>6 824 214 zł</strong>. Z punktu widzenia mieszkańców to nie jest „kolejna ulica” – to element porządkowania dojazdów w tej części miasta, gdzie ruch lokalny miesza się z tranzytem, a standard infrastruktury (chodniki, skrzyżowania, odwodnienie) przekłada się na bezpieczeństwo pieszych i płynność przejazdu. Warto w tym miejscu przypomnieć, że ulica ta do niedawna była własnością powiatu. Prezydent Marcin Witko zdecydował się ją przejąć, by szybciej i sprawnie ptzeprowadzić jej przebudowę.&nbsp;</p><h3>Z DW 726 do Bartoszówki: krótsza droga do „wojewódzkiej” i ważny dojazd dla gminy</h3><p>W powiatowych zadaniach rekomendowanych do dofinansowania znalazła się też <strong>przebudowa drogi powiatowej nr 4306E od DW 726 do miejscowości Bartoszówka</strong>. Wartość w wykazie: <strong>5 940 295 zł</strong>.</p><p>Dojazd „od DW 726” oznacza szybsze i bezpieczniejsze wpięcie lokalnego ruchu w sieć dróg wyższej kategorii. To ważne nie tylko dla kierowców osobówek, ale też dla autobusów, transportu lokalnych firm czy służb. Wątek DP 4306E przewijał się w dokumentach samorządowych już wcześniej (m.in. w interpelacjach), co zwykle oznacza, że sprawa jest wieloletnia i dotyczy realnych potrzeb mieszkańców.</p><h3>Sługocice: na liście jest, ale z pieniędzmi kłopot</h3><p>W zestawieniach pojawia się również <strong>przebudowa drogi powiatowej nr 4330E w Sługocicach</strong>. Wartość zadania natomiast w rubryce dofinansowania wpisano <strong>2 952 zł</strong>.</p><p>To ten typ pozycji, który wygląda jak paradoks, ale ma swoje wyjaśnienie w przypisach: część zadań ma <strong>zmniejszone kwoty dofinansowania do limitu dostępnych środków</strong> i dopiero ewentualne oszczędności w programie mogą to zmienić. Z perspektywy mieszkańców oznacza to ryzyko, że inwestycja – choć formalnie „rekomendowana” – będzie wymagała znacznie większego wkładu własnego albo przesunięć w budżecie. Jednocześnie droga nie jest tematem nowym: Zarząd Dróg Powiatowych prowadził na DP 4330E działania remontowe i postępowania przetargowe, co wskazuje, że utrzymanie odcinka wymaga stałych nakładów.</p><h3>Gminy: inwestycje „ostatniej mili”, które decydują o codziennym życiu</h3><p>W gminach powiatu tomaszowskiego na liście zadań odcinki, które często nie są „medialne”, ale to właśnie one rozstrzygają, czy dojazd do szkoły lub pracy jest przewidywalny, a droga bezpieczna zimą i po ulewach.</p><p>W <strong>gminie Tomaszów Mazowiecki</strong> znalazły się m.in. prace na drodze na odcinku Zaborów Drugi – Łazisko** (w wykazie: <strong>1 674 725,25 zł wartości</strong> i <strong>825 330 zł dofinansowania</strong>). Co ciekawe, sama gmina komunikowała wcześniej, że całkowity koszt inwestycji to <strong>2 671 560 zł</strong>, a umowę dofinansowania podpisano z wojewodą – to pokazuje, że kwoty w dokumentach mogą różnić się zależnie od etapu i wariantu zadania (np. zakresu lub etapowania). &nbsp; W tej samej gminie na liście jest też <strong>rozbudowa drogi 116407E w Dąbrowie (ul. Cegielniana)</strong> za <strong>3 602 092 zł</strong> z dofinansowaniem <strong>991 545 zł</strong>.</p><p>W <strong>Czerniewicach</strong> rekomendowano jednoroczną <strong>rozbudowę ul. Polnej i Zachodniej</strong> (wartość <strong>2 000 000 zł</strong>, dofinansowanie <strong>900 000 zł</strong>). Co ważne, to kierunek działań przygotowywany od dawna: w BIP gminy można znaleźć wątek dokumentacji dla ciągu Parkowa–Polna–Zachodnia już kilka lat temu. &nbsp;W wykazie widnieje również zadanie wieloletnie dotyczące <strong>ciągu Parkowa, Polna i Zach7 000 000 zł</strong>, ale z wpisanym dofinansowaniem <strong>0 zł</strong>. To sygnał, że samorząd „trzyma” temat w planach, ale finansowanie może zależeć od kolejnych decyzji i montażu środków.</p><p>W <strong>gminie Lubochnia</strong> na liście jest <strong>odcinek Marianka – Dąbrowa</strong> (w wykazie: <strong>1 359 660,45 zł</strong> i <strong>475 935 zł dofinansowania</strong>). Tu akurat samorząd wprost podkreślał, że celem jest poprawa warunków komunikacyjnych i bezpieczeństwa; informował też o podpisaniu umowy z wykonawcą.&nbsp;</p><p>W <strong>gminie Ujazd</strong> przewidziano <strong>rozbudowę drogi Bronisławów – Łap III)</strong> za <strong>1 366 839,96 zł</strong> z dofinansowaniem <strong>246 270 zł</strong>. W komunikacie gminy wymieniono elementy robót – od przebzdnię i zjazdy – co dobrze pokazuje, że „droga” w praktyce oznacza również infrastrukturę, która decyduje o przejezdności po ulewach i roztopach. &nbsp;</p><p>Są też pozycje z <strong>Rokicin</strong>: <strong>ul. Brzezińska w Rokicinach-Kolonii</strong> (2 mln zł wartości, 1 mln zł dofinansowania) oraz <strong>ul. Sienkiewicza</strong> jako zadanie wieloletnie (4 010 476 zł, przy dofinansowaniu 0 zł w zestawieniu).</p><h3>Powiat tomaszowski w liczbach: <strong>łączna wartość ujętych inwestycji w powiecie tomaszowskim to ok. 49,0 mln zł</strong>, a łączna kwota dofinansowań wpisanych w zestawieniach to ok. 13,1 mln&nbsp;</h3><p>W praktyce ta rozbieżność między wartością a wsparciem jest kluczowa dla mieszkańców: im większy udział środków zewnętrznych, tym większa szansa, że samorząd nie będzie musiał „odkładać” innych inwestycji. A tam, gdzie dofinansowanie jest symboliczne lub zerowe, zaczyna się polityka i trudne decyzje budżetowe: albo dokładamy ze swoich, albo czekamy na oszczędności w programie.</p><h3>Co się realnie zmieni dla mieszkańców</h3><p>Najbardziej odczuwalne efekty zwykle przynoszą dwa typy inwestycji. Pierwszy to <strong>odcinki miejskie</strong>, które rozprowadzają ruch i zmniejszają presję na newralgiczne skrzyżowania – w Tomaszowie takim przykładem są okolice Legionów i układ ulic przyległych. Drugi to <strong>drogi „ostatniej mili” w gminach</strong>, bo one bezpośrednio dotykają codzienności: dowozu dzieci, dojazdu do pracy, do sklepu, do przychodni czy do drogi wojewódzkiej.</p><p>A jeśli szukać jednego wspólnego mianownika: w większości tych zadań chodzi nie o „ładniejszy asfalt”, tylko o <strong>bezpieczeństwo</strong> i <strong>przewidywalność dojazdu</strong>. W regionie, gdzie każda dłuższa awaria lub zamknięcie ważnego odcinka natychmiast generuje objazdy i straty czasu, stabilna sieć dróg lokalnych jest po prostu elementem jakości życia.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.kochamtomaszow.pl"></oembed></figure> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Krach w Tomaszowskim Centrum Zdrowia po roku Węgrzynowskiego i Utrackiego]]></title>
            <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53959,krach-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia-po-roku-wegrzynowskiego-i-utrackiego</link>
            <guid>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53959,krach-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia-po-roku-wegrzynowskiego-i-utrackiego</guid>
            <pubDate>Wed, 18 Feb 2026 23:59:00 +0100</pubDate><image>
                        <url>https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/xga-4x3-krach-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia-po-roku-wegrzynowskiego-i-utrackiego-1771415780.jpg</url>
                        <title>Krach w Tomaszowskim Centrum Zdrowia po roku Węgrzynowskiego i Utrackiego</title>
                        <link>https://www.nasztomaszow.pl/artykul/53959,krach-w-tomaszowskim-centrum-zdrowia-po-roku-wegrzynowskiego-i-utrackiego</link>
                    </image><description>Dyskusję na ostatniej sesji Rady Powiatu zdominowała tematyka szpitala. Okazuje się, że milczący do blisko dwóch lat radni PiS mają obecnie najwięcej do powiedzenia. Podobnie było w innych punktach obrad. Dotąd zgadzali się na marnotrawienie publicznych pieniędzy. Po dwóch tygodniach zarządzania przez nowy zarząd powiatu zgłaszają wątpliwości i domagają się realnych efektów. Jest to tym bardziej zaskakujące, że te &quot;efekty&quot; mają obejmować sprawy od lat zaniedbane przez Mariusza Węgrzynowskiego. Temat sprawozdania z działalności szpitala za poprzedni rok pojawił się w programie sesji niespodziewanie i był zaskoczeniem dla niemal wszystkich radnych. Mówiono głownie o liczbach a te nie pozostawiają złudzeń. 12 miesięcy rządów Mariusza Węgrzynowskiego oraz Marka Utrackiego w szpitalu, to niezwykłą w swoim wymiarze porażka, za którą przyjdzie zapłacić pacjentom, a więc nam wszystkim</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Kiedy blisko rok temu dowiedzieliśmy się, że <strong>dr Wiesław Chudzik</strong> przestanie być <strong>prezesem Tomaszowskiego Centrum Zdrowia</strong> – a więc <strong>jedynej spółki</strong>, której właścicielem jest <strong>powiat tomaszowski</strong> – a na jego miejsce powołano urzędnika, pracującego wcześniej w <strong>Służbie Kontrwywiadu Wojskowego</strong>, związanego z <strong>Antonim Macierewiczem</strong>, <strong>Marka Utrackiego</strong>, pojawiły się oczywiste pytania o jego <strong>doświadczenie w zakresie zarządzania spółkami prawa handlowego</strong> oraz <strong>placówkami ochrony zdrowia</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Mogliśmy się wówczas dowiedzieć, że to doświadczenie jest <strong>zerowe</strong>, ale… <strong>nowy prezes wszystkiego się nauczy</strong>. Na wszelkie uwagi, że ta branża jest <strong>wyjątkowo specyficzna</strong> i wymaga <strong>specjalistycznej wiedzy merytorycznej</strong>, radni – tacy jak <strong>Szczepan Goska</strong> – reagowali <strong>histeryczną agresją</strong>. <strong>Sekciarskie partyjniactwo</strong> było ważniejsze niż <strong>dobro pacjentów</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Dzisiaj żadna z tych osób w najmniejszym stopniu nie poczuwa się do <strong>odpowiedzialności</strong>. Za to jako winnych wskazuje się tych, którzy <strong>przed katastrofą ostrzegali</strong>. Kiedy przez rok mówiono o złych decyzjach, niewłaściwym zarządzaniu, słyszeliśmy, że to hejt oraz szczucie, a szpital jest w doskonałej kondycji. Teraz prawda wychodzi na jaw, ale narracja się nie zmienia.&nbsp;</p><blockquote><p style="text-align:justify;">– Celem moim jest przedstawienie rzeczywistej sytuacji finansowej spółki na dzień objęcia jej przeze mnie oraz identyfikacja kluczowych zagrożeń, jakie dla tego podmiotu występują. Analizy wskazują na gwałtowne pogorszenie stabilności finansowej spółki w 2025 roku oraz na dalsze ryzyko destabilizacji w kolejnych latach. Wszystkie dane, które przedstawiam, pochodzą z naszego działu finansowego oraz wydziałów merytorycznych TCZ – mówił na wstępie prezes <strong>Konrad Borowski.</strong></p></blockquote><p><strong>Zobowiązania</strong> spółki na koniec <strong>2024 roku</strong>, a więc gdy odchodził <strong>prezes Wiesław Chudzik</strong>, wynosiły <strong>24 miliony złotych</strong>. Na koniec <strong>2025 roku</strong> wyniosły one już <strong>31 milionów złotych</strong>. Oznacza to finansowanie bieżącej działalności <strong>zobowiązaniami</strong>.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Tomaszowskie Centrum Zdrowia</strong> na koniec <strong>2024 roku</strong> posiadało na swoim koncie <strong>23 miliony złotych</strong> środków pieniężnych. W ciągu roku zarządzania ekipy <strong>Mariusza Węgrzynowskiego</strong> i <strong>Marka Utrackiego</strong> z kasy szpitala ubyło <strong>10 milionów złotych</strong>. Jest to aż <strong>43%</strong> posiadanych wcześniej środków, pochodzących z wcześniej wypracowanych zysków. <strong>Konrad Borowski</strong> podkreśla szybkie zużywanie <strong>rezerw finansowych spółki</strong> na przestrzeni zaledwie <strong>12 miesięcy</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Zysk na działalności operacyjnej szpitala w roku 2024 wyniósł wyniósł prawie 4 miliony złotych. Rok później strata wyniosła ponad 9 milionów złotych. Pogorszenie tego wyniku to aż 13 milionów złotych.&nbsp;</p><blockquote><p style="text-align:justify;"><i>- Jest to najbardziej niepokojący wskaźnik, ponieważ okazuje się, że podstawowa działalność spółki okazała się głęboko nierentowna - </i>wyjaśniał Prezes.&nbsp;</p></blockquote><p style="text-align:justify;"><strong>Wynik netto</strong> z działalności spółki w roku <strong>2024</strong> wyniósł ponad <strong>7 milionów złotych</strong>. W kolejnym roku <strong>strata</strong> wyniosła ponad <strong>4 miliony</strong>. Spółka przeszła z poziomu <strong>wysokiej rentowności</strong> do <strong>olbrzymiej straty netto</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Jeszcze bardziej <strong>niepokojące</strong> jest to, że wraz ze stratą nastąpiło <strong>zmniejszenie zapasów materiałowych szpitala</strong> o kilka milionów złotych. Oznacza to, że <strong>zarząd spółki</strong> za wszelką cenę starał się ratować <strong>wynik „na papierze”</strong>, ograniczając <strong>stany magazynowe</strong> i <strong>zakup środków</strong> na bieżące potrzeby pacjentów.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Prawdziwa strata</strong> powinna uwzględniać także <strong>różnice wynikające ze zmian zapasów</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Jeszcze bardziej <strong>niepokojące</strong> są <strong>prognozy na kolejny rok</strong>. <strong>Plan finansowy</strong> przygotowany przez <strong>Marka Utrackiego</strong> i zaakceptowany – jak można się domyślać – przez <strong>Radę Nadzorczą</strong> oraz reprezentującego właściciela <strong>Mariusza Węgrzynowskiego</strong>, zakłada <strong>stratę</strong> na poziomie aż <strong>35 milionów złotych</strong>. Co więcej, na samej <strong>działalności operacyjnej</strong> planowana <strong>strata</strong> ma wynieść ponad <strong>40 milionów złotych</strong>.</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- Utracono przychody. Straciliśmy przychody z usług ratownictwa medycznego oraz Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. jest to 17 milionów złotych. Duża część kosztów jednak przy szpitalu pozostała. Obecnie istnieje duże ryzyko utraty płynności finansowej w przypadku utrzymania obecnych trendów. Poduszka bezpieczeństwa finansowego, jaką mieliśmy spadła o 82 procent. Spółka zaczęła konsumować już nie tylko aktywa obrotowe ale i posiadany kapitał własny. Za 4-5 miesięcy może zabraknąć środków do prowadzenia Tomaszowskiego Centrum Zdrowia - tłumaczył <strong>Borowski</strong></p></blockquote><p style="text-align:justify;">Jako pierwszy głos w dyskusji zabrał <strong>Szczepan Goska</strong>, który był najbardziej <strong>aktywnym</strong> i <strong>agresywnym obrońcą powołania Marka Utrackiego na prezesa spółki</strong>. Nie zainteresowały go jednak zaprezentowane przez <strong>Konrada Borowskiego wyniki finansowe</strong>. Nie zapytał też o <strong>źródła powstałych strat</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Radnego z <strong>Olszowca</strong> najbardziej zaciekawiło to, czy na kolejnej sesji będzie prezentowana kolejna <strong>informacja na temat szpitala</strong> oraz jak to się stało, że obecny prezes zdołał się w krótkim czasie przygotować do sesji.</p><p style="text-align:justify;">Borowski odpowiedział krótko, że każdy <strong>zdroworozsądkowy człowiek</strong>, który przejmuje spółkę z <strong>budżetem na poziomie ponad 200 milionów złotych</strong> i <strong>zatrudniającą 1200 osób</strong>, powinien takie dane zgromadzić w jak najszybszym terminie, by móc nią <strong>racjonalnie i skutecznie kierować</strong>.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Mariusz Strzępek</strong> przypomniał, że rok temu ostrzegał przed powoływaniem na funkcję <strong>prezesa szpitalnego podmiotu</strong> osoby <strong>bez doświadczenia w zarządzaniu</strong>. Zwrócił też uwagę, że wszelkie <strong>zapytania</strong>, jakie kierował do <strong>TCZ</strong> przez niemal rok, były zbywane i pozostawały <strong>bez odpowiedzi</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Pytał również, czy był ktoś, kto przez ostatni rok w spółce prowadził <strong>rachunkowość</strong> i kto za nią odpowiadał. Podkreślił, że <strong>straty powinno się sumować</strong>, by mieć prawdziwy obraz <strong>kondycji finansowej</strong>.</p><blockquote><p style="text-align:justify;"><i>– Czy pan analizował, co się z tymi pieniędzmi stało? Kto prowadził rachunkowość? Kto sprawował <strong>bezpośredni nadzór</strong>? – </i>pytał radny. Konrad Borowski odpowiadał, że jest dział finansowy, dyrektor Paulina Socha (radna powiatowa), ale że całą odpowiedzialność za funkcjonowanie i finanse bierze zarząd.&nbsp;</p></blockquote><p><strong>Włodzimierz Justyna</strong>, który – będąc <strong>wicestarostą</strong> – miał w swoim pionie <strong>nadzór nad szpitalem</strong>, pytał o <strong>wydatki na początku stycznia ubiegłego roku</strong> oraz <strong>podwyżki wynagrodzeń dla pielęgniarek</strong>. Jak podkreślał, chodziło mu o to, by zaznaczyć, że <strong>poprzedni prezes nie wziął brakujących pieniędzy do własnej kieszeni</strong>. Jego zdaniem <strong>sprawozdanie przedstawione przez Konrada Borowskiego</strong> było… <strong>jednostronne </strong>i ma przedstawiać wizję szpitala w ruinie. Proponował też, by na kolejną sesję zaprosić <strong>Marka Utrackiego</strong>.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Propozycja</strong> była dość zaskakująca, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę, że <strong>dr Wiesław Chudzik</strong> o tym, że przestaje być <strong>prezesem</strong>, dowiedział się z… <strong>SMS-a wysłanego w Sylwestra</strong>. Nikt też nie zapraszał go, by wypowiedział się na temat spółki. Zamiast tego atakowano <strong>poprzedni zarząd</strong> w związku z <strong>nagrodami</strong>, jakie wypłacono pracownikom – w tym <strong>kadrze kierowniczej</strong>.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Borowski</strong> odpowiedział konkretnie, że <strong>wydatki</strong>, o których mowa, nie były finansowane ze <strong>środków własnych szpitala</strong>, lecz pochodziły z <strong>dotacji</strong>.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Piotr Kągankiewicz</strong> pochwalił <strong>rzetelność</strong> i <strong>kompleksowość</strong> przekazanych przez <strong>prezesa TCZ</strong> danych finansowych. <strong>Porównanie z rokiem poprzednim</strong> uznał za w pełni uzasadnione, a przedstawione dane – za pokazane we właściwej <strong>perspektywie czasowej</strong>. Nie uważa też, by informacje były <strong>jednostronne</strong> – wskazał, że wynikają one z <strong>bilansu</strong> oraz <strong>rachunku wyników</strong>. Jego zdaniem <strong>Włodzimierz Justyna</strong> próbował <strong>odwrócić uwagę</strong>.</p><p style="text-align:justify;">Kągankiewicz podkreślał też, że doprowadzono do sytuacji, w której <strong>szpital w Tomaszowie</strong> oferuje <strong>wynagrodzenia dla lekarzy</strong> na <strong>najwyższym poziomie w województwie</strong>, co jest niezwykle uciążliwe dla dyrektorów innych placówek. Potwierdził również to, o czym wcześniej mówił <strong>Mariusz Strzępek</strong> – że <strong>rada</strong> przez cały poprzedni rok nie miała <strong>rzetelnej informacji na temat szpitala</strong>.&nbsp;</p><p>Radny <strong>Mariusz Strzępek</strong> zapytał o <strong>zabezpieczenie szpitala pod względem zasobów kadrowych</strong>. <strong>Konrad Borowski</strong> odpowiadał, że na chwilę obecną nie ma większych problemów z <strong>personelem medycznym</strong>. Nikt jednak nie dopytywał, co z <strong>politycznie zatrudnionymi w szpitalu dyrektorami</strong> i innymi <strong>działaczami partyjnymi</strong>, których <strong>przydatność</strong> od początku budziła liczne wątpliwości.</p><p>Radny <strong>Kazimierz Mordaka</strong> pytał: <strong>„od czego w spółce jest Rada Nadzorcza?”</strong> Próbował też wskazywać <strong>współwinnych</strong> w osobach: <strong>Michała Czechowicza</strong>, <strong>Grzegorza Glimasińskiego</strong> i <strong>Piotra Kągankiewicza</strong>. Wszyscy mieli – według niego – mieć <strong>bezpośredni wpływ na funkcjonowanie szpitala</strong>. Szybko jednak okazało się, że żadna z tych osób ze szpitalem w czasach „rządów” <strong>Marka Utrackiego</strong> nie miała do czynienia. Z ramienia zarządu nadzór sprawował natomiast – wspomniany wcześniej – <strong>Włodzimierz Justyna</strong>.</p><p>W <strong>Radzie Nadzorczej</strong> zasiadali natomiast <strong>działacze znani z list wyborczych PiS</strong> oraz osoby związane ze <strong>stowarzyszeniem</strong>, które swego czasu miało siedzibę w domu należącym do <strong>Mariusza Węgrzynowskiego</strong>.</p><p>W międzyczasie postanowił głos zabrać <strong>Jarosław Feliński</strong>. Także i on – niespodziewanie – okazał się „specjalistą” od <strong>ochrony zdrowia</strong>. Uznał, że <strong>dane finansowe</strong>, które usłyszał, to <strong>lincz na poprzednim zarządzie</strong>.</p><p>Kto więc tak naprawdę odpowiada za zaistniałą sytuację? Przede wszystkim <strong>Mariusz Węgrzynowski</strong>, który <strong>jednoosobowo podejmował decyzje personalne</strong>. Następnie <strong>radni PiS</strong>, którzy całkowicie <strong>bezkrytycznie</strong> podchodzili do <strong>zarządzania powiatem</strong>. <strong>Problemami szpitala</strong> się nie interesowali. Odpowiedzialność w szczególnym wymiarze ponosi też <strong>Paulina Socha</strong>, która przyjęła posadę <strong>dyrektora finansowego spółki</strong>, nie posiadając przy tym <strong>elementarnej wiedzy</strong>. Z kolei na sesji próbują wyśmiewać Konrada Borowskiego. Prezes zapytał więc: jakie konkretne oszczędności na wydatkach osobowych poczyniliście?</p><p>Czy to już wszyscy? Oczywiście nie.</p><p>Współwinnymi są także <strong>radni Koalicji Obywatelskiej</strong>. Na początek dopuścili do tego, by <strong>odwołano z zarządu powiatu Marka Kubiaka i Zofię Szymańską</strong>. Gdyby do tego nie doszło, <strong>Mariusz Węgrzynowski</strong> nie mógłby swobodnie i jednoosobowo decydować o tym, co dzieje się w <strong>powiecie tomaszowskim</strong>. Stworzono w ten sposób niemal <strong>homogeniczny, „pisowski” zarząd</strong>.</p><p>Dalej – <strong>opieszałość w odwoływaniu zarządu</strong>, upieranie się przy <strong>Alicji Zwolak-Plichtcie</strong> jako <strong>staroście</strong>, mimo że była osobą nieakceptowalną dla wszystkich poza <strong>Kazimierzem Mordaką</strong> i <strong>Michałem Jodłowskim</strong>. Na koniec pojawiła się próba <strong>całkowitej destabilizacji</strong> i wprowadzenia <strong>zarządu komisarycznego</strong>. Gdyby te działania się powiodły, <strong>TCZ</strong> zakończyłby rok z planowaną <strong>stratą na poziomie 40 milionów złotych</strong>.</p><p>Odpowiedzialność ponosi również sama <strong>Alicja Zwolak-Plichta</strong>. Okazuje się, że bycie szefową <strong>Komisji Zdrowia, Rodziny i Spraw Społecznych</strong> to coś znacznie bardziej odpowiedzialnego niż kierowanie <strong>fundacją</strong>, która nie musi składać <strong>sprawozdań finansowych</strong>.</p> ]]></content:encoded>
            </item></channel>
</rss>
