nie pamiętasz hasła?
Dziś są imieniny: Marcelego, Włodzimierza, Walerego
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Na chłodno

dodano: 2011-02-10 14:33:25

Zaczęło się dość optymistycznie, do Warki "na piwo" – hasło przewodnie, wykorzystać wysoki stan wody i w ciągu11 godzin pokonać 113 km– sprytny plan, zwieńczyć dzieło dobrym trunkiem – bezcenne. Cel wycieczki - ucieczki był prosty przy średniej 10 km na godzinę powinniśmy w Warce być ok. 17:30. Od początku było wiadomo, że musimy gdzieś nadrobić czas, żeby po omacku nie dopływać do mety (szaro, buro robi się już o 16:30).
 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

Wysoka woda miała być naszym sprzymierzeńcem, ale tylko wtedy (tak jak zresztą myślałem) kiedy byłaby w swoim korycie. Co ciekawe przez Polskę z północy na południe przechodził w tym dniu front w postaci nawrotu ostrej zimy. Były obawy i sensu wydawało się, że brak ale jakiś sens gnał nas by płynąć pod prąd wyobraźni. Wszak płynąć kajakiem może każdy, ale nie każdemu dane jest czuć bicie serca. Logistyka wydawała się prosta, w razie czego Heniek znający każdy metr dojazdu nad rzekę, a na trasie spływu co parę kilometrów sporo znajomych Ośrodków i Przystani

 

Aby coś osiągnąć, trzeba podjąć ryzyko więc6:45 kajaki na wodę, czołówki na głowę i piląc przez łęgi, nie zauważając bystrza pod „żelaźniakiem” dopłynęliśmy w50 minut do Spały. Wiaterek delikatny, ale mroźny i prosto w twarz. Dał nam popalić. Niektórzy z nas zdjęli neoprenowe rękawiczki i płynęli bez (lub w zwykłych). Przy okazji, zastanawiam się, po co człowiek wydaje pieniądze na drogie rzeczy, kiedy po godzinie okazuje się, że nie spełniają swojej funkcji, a największym „odkryciem” stają się robocze, długie rękawice z Castoramy.

 

Rezerwat Spalski, Teofilów, przed Inowłodzem kajakowe górki, ośnieżone, czyste i tylko tak piękne zimą.

 

Tomaszów-Inowłódz w 1 godzinę 40 minut, a więc na początku spływu nadrabiamy potrzebne nam później minuty. Mysiakowiec w następne 50 minut, w Grotowicach krótki postój Marcina i Joli powoduje, że grupa powoli zaczyna się sypać.

 

Dwie osady Darek z Piotrem, Wiola z Łukaszem oddalają się dosyć szybko za linię horyzontu, ja z Rafałem czekamy, aż na horyzoncie pojawi się Marcin z Jolą. Z tym czekaniem to tak nie do końca, ponieważ trzeba cały czas trochę wiosłować, bo momentalnie zaczynało być piekielnie zimno.

 

Rzeka za Gapininem porozlewana. W Domaniewicach trzeba uważać na linę promu, żeby nie popływać wpław. Przy takim stanie wody lina jest bardzo nisko zawieszona, prom oczywiście jest nieczynny, prawy brzeg i łąki zalane.

 

Za Domaniewicami na lewym brzegu super czyste, ośnieżone górki, że można poszaleć na kajakach i nawet sobie tak myślę, że na nartach.

 

Kościółki w Łęgonicach po prawej i po lewej stronie rewelacyjnie się prezentują i mimo szybkiego tempa i prostych czynności które wykonujemy jest czas na strawę duchową i zdjęcia.

 

U mnie łapka jedna zgrabiała, noga jedna zdrętwiała, achilles już chyba na wierzchu, więc trochę docisnęliśmy, wiedząc że bez problemu u Pana Włodka w Białym Dworku znajdziemy schronienie.

 

50 km w 4,5 godziny Nowe Miasto, jest dobrze, ale już chyba wiemy, że dzisiaj do Warki nie dopłyniemy. Mija co najmniej 0,5 godziny zanim zjedliśmy, napiliśmy się gorącej herbaty i odtajaliśmy z mrozu.

 

Marcin z Jolą podejmują decyzję, że kończą w Nowym Mieście, dzwonię po Henia, który nie miał dzisiaj chęci na wyprawę i jak się później okazało w Białobrzegach, że słusznie.

 

O godzinie 12:00 żegnamy się z Marcinem i Jolą i przyjaznym gospodarzem obiektu panem Włodkiem, który trochę zaskoczony naszą dzisiejszą wizytą robi nam sporo fotek.

 

Następny etap do Białobrzegów 34 km chcemy pożerać, początkowo pogoda nam sprzyja, wyszło słoneczko, jeszcze nie wiemy, że jest to tylko cisza przed burzą.

 

Za Nowym Miastem Łąki Gostomskie pozalewane, dookoła wszędzie woda, nurt słabiutki, miejscami trzeba pomyśleć którędy płynąć.

 

Dopływamy do Tomczyc znowu czysta, piękna natura w postaci wysoczyzny po lewej stronie i Rezerwatu Przyrody (ok 3 km), a po prawej aż do Białobrzegów ciągnąca się równina. Większość z tych pozostałych ponad 20 km, po prawej stronie łąk jest pozalewanych, może jedynie wieś Górki ze znaną nam polaną jest nie naruszona przez wodę. Krajobraz nieco inny niż latem, woda sięga daleko, aż pod Wyśmierzyce.

 

Za mostem w Tomczycach zamajaczyły nam na krótko dwie wieże kościoła w Przybyszewie, ale była to jeszcze daleka droga, a miejscami walka z żywiołem, który rozpętał się pod Osuchowem.

 

czytaj dalej »
podstrony: 1 2

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

 · 

   Stabilizatory stawów dla sportowców - Tomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4 - Pracujemy od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00 oraz w soboty do godz. 13:00     

Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Hubert Gotycki: Andrzejku!
mimo wszystko gratulacje, tempo imponujące, pora godna podziwu czyli jak mawiał wieszcz - Mierzcie siły na zamiary, nie zamiary podług sił..., z naturą wielu przegrało, ale liczy się walka, szczególnie po takiej kontuzji, szczere wyrazy podziwu i szacunku.
do zobaczenia latem, jak się moja Połowa wykuruje po operacji, to się piszemy na cokolwiek.
Pozdrawiam również Twoją Połowę:)))
Hubert
niedziela, 13 lutego 2011, godzina 21:42:18
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Sally: Wypas chlopaki!Szacun wileki :D
piątek, 11 lutego 2011, godzina 23:06:55
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
absolwent: 2 lo już dawno spłynęło... do rynsztoka
piątek, 11 lutego 2011, godzina 22:28:03
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Uczestnik: Do Kajakarz: Wejdz sobie na naszą galerie i zobacz http://picasaweb.google.com/Kl...ubAmber Wolborke i Pilice do Inowlodza robimy zima co rok, jak wiele innych rzek i nie uwazamy ze to jakis wyczyn.
piątek, 11 lutego 2011, godzina 08:48:36
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Jerzy Maj: Duchowieństwo (pierwszego kontaktu) czeka na pomoc zewnętrzną

Pomoc intelektualna potrzebna na wzrastające napięcia: zniekształcanie Wiary, polityczne, terrorystyczne i inne negatywne. Jednym ze źródeł jest ANTYMODLITWA (ze słowami o piekle). Następuje wzrastanie złej energii psychiczno-duchowej w formie pól i piorunów kolistych (pobudzających energię materialną). Po OWOCACH Go poznacie!
piątek, 11 lutego 2011, godzina 06:21:36
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Kajakarz: To zaden wyczyn-splynac zima Pilica. Wczesna wiosna 2002 r- grupa absolwentow 2 LO splynela Wolborka, a potem Pilica do Inowlodza. Wczesna wiosna, bo na Wolborce bylo malo wody, i musielismy sie zasilic roztopami. I to byl spyw. Ludzie przecierali oczy ze zdumienia. Pozdrowienia-Warszawiacy.
czwartek, 10 lutego 2011, godzina 22:54:30
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Ja: przez tych ... nie ma nawet gdzie polowic ryb na odcinku miasta dno wyrownane bo sie im kajaki psuja. to nie plywac!!!!
czwartek, 10 lutego 2011, godzina 21:05:30
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Art: Ja Was podziwiam za każdym razem jak się art o Was ukaże normalne "krejzole" w pełnym pozytywnym tego słowa znaczeniu :) BRAWO !!!
czwartek, 10 lutego 2011, godzina 18:37:54
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
Janczar: pfff.
czwartek, 10 lutego 2011, godzina 18:08:27

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
^ do góry