nie pamiętasz hasła?
Dziś są imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Kambodża - Światełko w tunelu może być....

dodano: 2018-01-20 16:34:32, ostatnia aktualizacja: 2018-01-23 09:48:30

Kiedy dojechałem do Trapeang Sala, trochę czasu zajęło mi znalezienie ośrodka prowadzonego przez Misjonarzy Miłości. Z pomocą przyszło kilku jedzących na macie przed domem mieszkańców wioski, którzy słysząc hasło "hinduscy bracia", zaprowadzili mnie w miejsce, którego szukałem. Wchodząc przez otwartą bramę zobaczyłem elegancko urządzony zespół nowych, murowanych budynków z placem zabaw i nienagannie zaprowadzoną, ekologiczną, hodowlą mango. Ekologiczną bo nie pryskaną żadnymi chemicznymi polepszaczami. Bracia trzymają, między innymi, krowy - nie na mleko, nie na mięso, ale na.... nawóz dla swojego ogródka.

 

Akurat, trafiłem w porę, kiedy wszyscy się gdzieś rozproszyli. Udało mi się, jednak, zauważyć stąpającego leniwie pomiędzy budynkami Raynolda.


- Dojechałeś.
- Cały i zdrowy
- Chodź, pokażę Ci pokój. Ja jadę do Phnom Penh a pojutrze mam lot z Bankgoku
- To znaczy, że wyjeżdżasz?
- Tak. Muszę wracać na egzaminy.

 

Raynold, pokazał mi układ ośrodka, przedstawił większość chłopców i opowiedział o życiu codziennym w misji, które było zorganizowane od A do Z - od 4.30 rano do 7.30 wieczorem. Następnie, spakował swój plecak i odjechał w swoim kierunku.

 

W tym momencie, zostałem jedynym wolontariuszem mieszkającym na terenie misji. Kilka innych osób, które wybrały mieszkanie w stolicy, przyjeżdżało popołudniami. Z drugiej strony, miałem swój własny pokój, który choć prosty, wydał mi się nawet ponad moje potrzeby. Przez kilka ostatnich dni, zdałem sobie sprawę, że mieszkanie w czymkolwiek zbudowanym z cegły, i jeszcze do tego tynkowanym jest, tak na prawdę zbędnym luksusem. Do tego łazienka z płytkami i bieżącą wodą, to w Kambodży marzenie wielu, które niektórym, na Zachodzie, wydaje się być pewnikiem.

 

Misja w Trapeang Sala.

 

W Kambodży, doszedłem do wniosku, że mieszkanie w czymkolwiek murowanym jest,  gruncie rzeczy, luksusem.

 

Do południa, między innymi, organizowałem czas dzieciom upośledzonym umysłowo. W ruch poszedł plac zabaw, papier, kredki, książeczki z obrazkami, odtwarzacz CD i wszystko inne co było, akurat, pod ręką. Ze względu na zróżnicowany poziom upośledzenia, zwrócenie uwagi niektórych chłopców, na dłużej niż pół minuty graniczyło z cudem. Szczególnie dawał mi się we znaki Ontrun. Z drugiej strony jednak, bardzo go lubiłem. Ontrun lubi podchodzić z nienacka i, niezauważenie wyciągać z kieszeni najróżniejsze przedmioty. Nie trzyma ich jednak w rączkach jednak długo. Bardzo szybko, potrafi przejść z jednej pasji w drugą, zmieniając hobby kilkanaście razy w ciągu dnia. Przez głowę przeleciał mi szybki plan adoptowania Ontruna i zabrania go na zakupy. Z drugiej strony, taka wizyta w zatłoczonym miejscu, mogłaby się skończyć więzieniem. Co jak co, ale khmerskich zakładów penitencjarnych nie mam ochoty zwiedzać.

 

Huśtawka jest fajna, ale tylko przez kilka sekund. Ontrunowi już coś innego w oko wpadło.

 

Po południu, ze szkół wracali mieszkańcy pierwszego piętra - pełnosprawi, nastoletni chłopcy z pozytywnym wynikiem testów na HIV. Z nimi ćwiczyliśmy angielski. Nie chciałem wracać do pracy za biurkiem - zbyt dużo tego w ostatnim czasie miałem. Dlatego, zajęliśmy się czytaniem książek, dyskusjami na różne tematy w różnych miejscach ośrodka, wspólnym czyszczeniem stawu z zieleniny, grami terenowymi, itp. Słowem, skupiliśmy się na nauce przy okazji, aniżeli na nauce dla samej nauki. W większości państw Azji, HIV jest niemal równy ze społeczną śmiercią. Ciężko jest wjechać do innego kraju, ciężko dostać pracę, codziennie trzeba stykać się z nieufnością innych osób myślących, że zakazić można się przez, np. podanie ręki czy przez używanie tej samej zastawy stołowej.

 

Pomimo, pozornie, tragicznej sytuacji wychowanków misji, wszyscy są na codzień uśmiechnięci i wręcz tryskają pozytywną energią. Podobnie jak bracia, wychodzą z założenia, że skoro mogą spać w miejscu, gdzie nie kapie im na głowę, ich brzuchy są pełne, a do tego, mogą dodatkowo się rozwijać, nie muszą mieć powodów do zmartwień.
 

W ośrodku, można zapomnieć o wszystkich stygmach i skupić się na normalnym życiu.

 

Sami bracia, również zrobili na mnie ogromne wrażenie. Nie potrzebują Mercedesów, pałaców, plazmowych telewizorów ani szytych na miarę strojów liturgicznych. Nie są to również "misjonarze", którzy paradują w koloratkach na buszoobamistańskich misjach próbując wmówić biednym żołnierzom, że od "Nie zabijaj" są wyjątki, czy zapominając o własnych święceniach, na rozkaz posiadacza bardziej szpanerskich pagonów, święcąc maszyny, narzędzia i amunicję.

 

Jedyną rzeczą, którą posiadają bracia Misjonarze Miłosierdzia jest odpowiedzialność za wychowanków. Ich życie należy do stowarzyszenia, które kieruje ich do różnych placówek. Za, praktycznie, 24-godzinną, posługę, w której często mają pod górkę, nie dostają nawet pensji. Żyją tak jak pacjenci, wolontariusze i pracownicy misji. Nikogo, jednak, nie przekonują na siłę do Katolicyzmu. Wolontariuszy pytają o wyznanie, ale nie sprzeciwiają się żadnemu światopoglądowi. Wychowankowie, uczeni są religii w pełnym i prawdziwym tego słowa znaczeniu. Przedstawiane są im główne nurty religijne świata, z Buddyzmem włącznie.

 

Duchowe określenie się, należy jednak do samych adresatów nauk. Zawsze dziwiłem się, dlaczego zajęcia o nazwie "religia", które miałem w szkole, obejmowały jedynie jeden odłam Chrześcijaństwa. Do tego, starano mi się na nich wmówić, że każde odstąpienie karane będzie ogniem piekielnym. Tutaj, jeśli ktoś z wychowanków nie będzie uczęszczać na msze, świat się nie zawali ani dla niego, ani dla braci. Liczy się to, że ma zapewniony dom i, że ma jakieś szanse na dobry start w przyszłości.

 

Wychowankowie tryskają pozytywną energią. Uśmiech tego chłopaka może imponować - ma jasny umysł, więc wie co się z nim dzieje a do wózka, przykłuło go polio.

 

Rząd Kambodży nie robi nic dla potrzebujących. Jak dla mnie, argument stopniowej odbudowy kraju po wojnach nie jest żadną wymówką dla korupcji i wystawnego życia władz bez emerytur, zasiłków, czy choćby publicznych sierocińców. Na szczęście, jest wiele organizacji, które wyręczają Jego Wysokość w wywiązywaniu się z codziennych obowiązków. Dzięki temu, np. leki na HIV w tym kraju są darmowe. Nie są jednak refundowane przez nieistniejący system ubezpieczeń zdrowotnych. Są dostarczane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) do wyznaczonych miejsc.

 

Podczas jednej z rozmów przy obiedzie padło pytanie: "Jak wygląda sytuacja chorych na HIV w Polsce?". Odpowiedziałem ironicznie, że "W Polsce nie ma HIV". W istocie, poza ulotkami w opakowaniach wyrobów gumowych, które nie ani służą do żucia, ani do połykania, ani do wiązania włosow, ale świetnie sprawdzają się np. jako uszczelki, nigdy w naszym kraju nie widziałem żadnych kampanii informacyjnych. Największym zmartwieniem polskich rozpustników jest niechciana ciąża, a zdrowie.... no cóż, skoro o problemie się nie mówi, to znaczy że nie istnieje.

 

Misjonarze Miłości to wywodzące się z Indii, międzynarodowe zgromadzenie zakonne założone przez Matkę Teresę. Bracia i siostry zajmują się niesieniem pomocy osobom najbiedniejszym, wykluczonym ze społeczeństwa, najbardziej potrzebującym. Zbierają z ulicy bezdomnych z dziećmi, sieroty, przyjmują podrzutków, chorych i umierających. Organizują im domy, w których mogą żyć lub umrzeć w normalnych, godnych warunkach

 

POMYSŁ NA WAKACJE?

 

Domy pomocy zawsze są otwarte. Można zgłosić się na wolontariat w dowolnym miejscu na ziemi. Poza dobrymi chęciami, ani bracia ani siostry nie mają żadnych wymagań. Poszczególne placówki znaleźć można tutaj: http://www.motherteresa.org. Jeśli ktoś chciałby przysłużyć się potrzebującym chociaż na chwilę, może skontaktować się bezpośrednio z siostrą Ignacią, wskazując kraj, w którym chciałby się znaleźć pod adresem: publications@motherteresa.org . Wolontariat jest całkowicie bezpłatny - można mieszkać i jeść na terenie misji. 

 

 


Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
+1 (1) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
yxz: Niestety - mowi przedmówcy - w Kambodży jest lepiej!!!
wtorek, 27 marca 2012, godzina 14:31:37
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
aaa: Po co jechać do Kambodży jak w Tomaszowie jest podobnie.
wtorek, 27 marca 2012, godzina 12:56:41
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
ciekawy: czy ta kambodża to dzielnica Tomaszowa?
poniedziałek, 26 marca 2012, godzina 20:51:58

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

 Portal NaszTomaszow.pl poszukuje przedstawiciela handlowego 

   Szukamy osoby, która podjęłaby się prezentacją oferty oraz budowania relacji z naszymi partnerami. Oferujemy wysokie prowizje     

 Zapraszamy do współpracy 

   Oczekujemy znajomości minimum zasad funkcjonowania marketingu internetowego     

^ do góry