nie pamiętasz hasła?
Dziś są imieniny: Januarego, Konstancji, Teodora
×

Uwaga! Nasze strony wykorzystują pliki cookies

Pliki cookies ułatwiają korzystanie z naszych serwisów. Używamy ich w celach reklamowych i statystycznych a także po to, by dostosować nasze witryny dla indywidualnych potrzeb naszych czytelników i użytkowników. Plików cookie mogą też używać nasi partnerzy, reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy multimediów. Może zmienić ustawiania dotyczące plików cookies na Twojej przeglądarce. Korzystanie z serwisów bez dokonania zmiany oznacza, że pliki COOKIES będą zapisywane w pamięci twojego komputera lub innego urządzenie, z którego korzystasz do przeglądania witryn internetowych. Więcej informacji na temat cookies znajdziesz w naszej polityce prywatności.

Podróż antykiem pachnąca

dodano: 2017-03-02 19:48:48, ostatnia aktualizacja: 2017-03-04 16:28:32

Ciąg dalszy opisu podróży Michała Przybylskiego przez Iran. Dowiecie się co można obejrzeć w Shiraz i Persepolis

 Shiraz i Persepolis

 

Po opuszczeniu pustyni nadszedł czas w udanie się w miejsce bardzo turystyczne- ot tak, dla odmiany - powrót na utarty szlak. Do Shiraz udałem się tylko dlatego, że niedaleko leży Persepolis, a ja przecież jestem w Persji.

 

Będąc w Iranie, NIE WOLNO ominąć Persepolis!

 

Powrót do cywilizacji okazał się bardzo bolesny - łapiąc stopa w Esfahan, zatrzymał się motocykl - kierowca obiecał wywieźć mnie z miasta. Bardzo kulturalny człowiek - za każdym razem gdy coś do mnie mówił odwracał w moją stronę wzrok - szkoda tylko, że nie zwalniał do przepisowej prędkości i w międzyczasie palił papierosa i lawirował między wyprzedzającymi się nawzajem w chaotyczny sposób autami.

 

Niestety, o ile podzielność uwagi jest domeną kobiet, o tyle faceci trochę w tym względzie kuleją i chyba w związku z pewnymi biologicznymi ograniczeniami, mój kierowca nie zauważył hamującej przed progiem zwalniającym taksówki. Zatańczyliśmy w poślizgu i w prawdzie zatrzymaliśmy się, ale i tak straciliśmy równowagę i skończyliśmy na prawym boku. Gdy tylko ściągnęli z nas motocykl, kierowca zaczął mnie przepraszać - ja tylko podskoczyłem dwa razy żeby zobaczyć czy sobie nic nie złamałem i usiadłem na krawężniku.

 

 

Coś mnie piekło więc postanowiłem się przemóc i zobaczyć. Po podwinięciu nogawki, ukazał mi się nieprzyjemny widok - na części kostki brak skóry. Obtarcie, pomyślałem, ale wypadałoby odkazić. Przelałem wodą utlenioną, nałożyłem kompres i owinąłem w bandaż. Dopiero po kilku godzinach doszło do mnie, że po tej stronie kostki nie może być obtarcia i moja stopa znalazła się niefortunnie pod rozgrzanym tłumikiem motoru. Cóż, pozostało zmienić opatrunek  i zaopatrzyć się w maść z antybiotykiem. Tym sposobem, po kilku dniach w dziczy, pierwsze większe miasto przywitało mnie oparzeniem 2-go, czy tam 3-go stopnia. Cóż, do wesela się zagoi :-).

 

Pokręciwszy się po zawiłych uliczkach Esfahan, w końcu udało mi się wydostać na właściwą drogę i, późnym wieczorem, dojechać do Shiraz gdzie skontaktowałem się z moim hostem z couchsurfingu. Pierwszy raz od kilku dni mogłem wziąć normalny prysznic i spać w normalnym łóżku - choć coś za coś - mieszkając u kogoś znów doskwierała mi lekka bezsenność. Mój host, Shervin, pracuje jako przewodnik wycieczek więc trafiła mi się na prawdę bardzo profesjonalna wycieczka do Persepolis - dawnej stolicy imperium perskiego rozciągającego się od Zachodnich Chin do terenów dzisiejszej Bułgarii.

 

Faravahar - symbol Persji. Dziś noszony na szyi przez niektórych Irańczyków.

 

Persepolis, podobnie jak greckie akropolia, leży na wzgórzu. Tutaj odbywały się większe, świeckie i religijne uroczystości związane nie tylko z królewskim dworem. Tutaj zjeżdżali się posłowie, artyści i naukowcy ze wszystkich narodów podległych królestwu perskiemu niosąc cenne dary w chołdzie królowi. Ręcznie ryte w ścianach płaskorzeźby przedstawiające rozmaite ceremonie rozwiały moje wątpliwości co do tego, kim chcę zostać w przyszłości - królem Persji!

 

Ruiny Pałacu 100 Kolumn.

 


Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.
Wybierz sposób wyświetlania:
liniowy
drzewo
0 (0) ↑ tak ↓ nie ! zgłoś
dodaj odpowiedź
kicay: Też mam na łańcuszku Faravahar
piątek, 3 marca 2017, godzina 22:02:48

dodaj artykuł dodaj fotoreportaż
zobacz również
^ do góry