Europa zbiera baty. Niespodzianka czy zaplanowany manewr gospodarzy?

  • 21.06.2014, 02:38
  • bartek28tm
Europa zbiera baty. Niespodzianka czy zaplanowany manewr gospodarzy?
Kończy się faza grupowa piłkarskich Mistrzostw Świata, które 12 czerwca rozpoczęły się w Brazylii. Kontrowersyjne decyzje, piękne bramki i blamaż państw reprezentujących Stary Kontynent. Mundial w Ameryce Południowej pokazuje, iż bez wątpienia coś trzeba poprawić.

Europejczycy z drużynami reszty świata rozegrali w sumie do dnia dzisiejszego aż 13 spotkań. Zwycięsko wyszliśmy tylko pięć razy. Dwa razy drużyny podzieliły się punktami, aż sześciokrotnie zanotowaliśmy remis.

 

Europa v.s Ameryka Południowa, czyli odwieczna rywalizacja

 

Blamaż zaczął się już w meczu otwarcia. Stawiani w roli czarnego konia Chorwacji ulegli gospodarzom turnieju 1:3. Blamaż nie dotyczy jednak Modrica i spółki tylko japońskiego arbitra Nishimury, który przy stanie 1:1, w 69 minucie wyczarował rzut karny dla drużyny Neymara i spółki. Już początek turnieju wskazał, iż rywalom Brazylii łatwo nie będzie grając przeciwko systemowi 4 – 3 – 3 + 3.  

 

Kolejnym zespołem, który boleśnie się przekonał o sile południowo amerykańskiej piłki była Hiszpania. Po blamażu 1:5 z Holandią mało kto z nas wierzył, iż obrońcy tytułu swoją przygodę  z Mundialem zakończą już po dwóch grach. Xavi i spółka pokazali jednak że nie mają grosz ambicji. Hiszpania to najgorsza drużyna tego turnieju. Mając gwiazdy warte kilkaset milionów euro, podopieczni Del Bosque pokazali jak w dwa lata można zrobić pośmiewisko z siebie i  swoich  fanów. Zero honoru, zero ambicji – kończy się pewna epoka.

 

Za Hiszpanią podążyła Anglia. W pierwszym meczu „Dumni Synowie Albionu” po fantastycznym meczu przegrali z lepszymi tego dnia Włochami 1:2. Drugi pojedynek grupowy „wyspiarzy” to walka z Urugwajem. Dla jednych i drugich był to mecz o wszystko. Najlepszy snajper świata Luis Suarez nie zagrał w pierwszym meczu z Kostaryką i Urugwaj uległ po kiepskiej grze 1:3.

 

Tym razem poznaliśmy siłę taktyki 4:4:2 + 3. Bohaterem pierwszej części gry został Hiszpan Carlos Velasco. Już w 9 minucie Daniel Sturidge pięknie ogrywa Godina na około 18 metrze. Zawodnik Urugwaju nie mając szans zatrzymania piłki nogą, robi…to ręką. Tylko żółta kartka.

 

O ile kolor kartki za zagranie ręką można jeszcze wybaczyć,  tyle w 29 minucie dochodzi do ciekawej akcji, w której bohaterem ponownie jest Sturridge, oraz Godin. Ten pierwszy popisuje się znakomitym rajdem. Godin uderza zawodnika z Europy w szyję, kompletnie nie mając szans na odbiór piłki. Velasco reaguje, ale karki z kieszonki nie wyjmuje.   Obie opisane sytuacje możecie znaleźć tutaj.

 

kartki from kilpki on Vimeo.

 

Na szczęście dla arbitra Velasco - Luisa Suarez postanowił zaprezentować nam swoje przedstawienie. Urugwajczyk, strzelił dwa piękne gole w meczu i hiszpański sędzia, tym razem pozostał w cieniu snajpera. Anglicy o odpowiedzieli jedynie trafieniem Rooneya i mogą mieć pretensje do siebie.  Ich skuteczność przypominała tą Reprezentacji Polski z kwalifikacji do czempionatu.

 

Co ciekawe, Anglicy nie po meczu nie żegnają się z turniejem i wciąż mają jeszcze (wydaje się) realną szansę na awans do fazy pucharowej. Muszą liczyć oni nie tylko na siebie, ale także na wygraną Włochów z Kostaryką, oraz Urugwajem. Balotelli chwali się w mediach, iż w przypadku zwycięstwa liczy na pocałunek brytyjskiej królowej. Pocałunek może być, ale nie królowej, a Balotellego w tylną część ciała Bryana Ruiza. Italia przegrywa 0:1, Rooney z kolegami jedzie do domu.

 

Przez wielu ekspertów Kolumbia bez Falcao miała być zespołem do bicia. Polscy eksperci mają jednak to do siebie że często ograniczają swoje myślenie. Kolumbia pięknie rozłożyła europejską Grecję 3:0.

 

Dobry popis swoich umiejętności dali gracze Szwajcarii. Mimo straty bramki, Helweci zdołali strzelić dwa gole rywalowi i wygrali spotkanie 2:1 ratując honor Europy w spotkaniach z ekipami Ameryki Południowej.

 

Bośnia i Hercegowina to zespół, który był skazywany na pożarcie. Pierwszym katem ekipy Edina Dżeko miała być Messi i jego Argentyna. Mecz ku zdumieniu wszystkich, którzy go oglądali -  przybrał niesamowitego obrotu. Podopieczni Alejandro Sabelli mieli problemy z płyną grą i Bośnia była o krok od wyrwania punktów Albicelestes. Pojedynek zakończył się wygraną 2:1 faworytów, ale „kopciuszek” pozostawił dobre wrażenie i bez wątpienia powalczy o wyjście z grupy.

 

Ameryka Południowa miażdży Europe. W dwóch z sześciu spotkań wpływ na przebieg meczu i bez wątpienia wynik miał arbiter. Druga sprawa to zespoły Europejskie osadzone są w dość ciekawych miejscowościach. Włosi i Anglicy swój pierwszy mecz rozegrali na obiekcie Arena de Amazonia w miejscowości Manaus. Piłkarze musieli zmierzyć się z wilgotnością powyżej 80 procent. Włosi dzisiaj nie dali rady powalczyć w mieście Recife, w której wilgotność sięga 75 procent. We wtorek Italię czeka kolejny bój nie tylko z rywalem. W miejscowości  Natal gdzie odbędzie się mecz temperatura może sięgać 30 stopni, a wilgotność oscylować w granicy 70 – 75 procent.

 

Swój ostatni mecz w Recife rozegrają Niemcy. Reasumując, aż sześć z dwunastu obiektów położone jest w miejscowościach o trudnych warunkach klimatycznych. Są to: Manaus, Fortaleza, Natal, Cuiaba, Recife,  Salvador.

 

Według Międzynarodowego Stowarzyszenia Piłarzy Zawodowych ( FIFPro)  - FIFA w przypadku tych gier powinna zadbać o odpowiednie nawodnienie piłkarzy, proponując sześć minutowych przerw co kwadrans, które pozwolą na uzupełnienie płynów. Jak już wiemy przerwy te nie mają miejsca.

 

Mecze fazy grupowej w trudnych warunkach, biorąc pod uwagę wytyczne FIFPro:

Włochy – Anglia (Manaus) 2:1

Meksyk - Kamerun (Natal)
Hiszpania - Holandia (Salvador) 1:5
Urugwaj - Kostaryka (Fortaleza) 1:3
Niemcy - Portugalia (Salvador) 4:0
Włochy - Kostaryka (Recife) 0:1
Szwajcaria - Francji (Salvador) 2:5
Niemcy - Ghana (Fortaleza)
Włochy - Urugwaj (Natal)
Japonia - Kolumbia (Cuiaba)
Bośnia i Hercegowina - Iran (Salvador)
Honduras - Szwajcaria (Manaus)
USA - Niemcy (Recife)

1/8 finału
Holandia/Chile – Chorwacja/Meksyk (Fortaleza) (zwycięzca w 1/4 zagra najprawdopodbniej z  Brazylią)

 

Patrząc na powyższą listę, która przedstawia tylko część termanarza na tych obiektach, gospodarze postarali się o wszystkie detale, aby wspomóc swój zespół w zdobyciu kolejnego tytuły mistrzowskiego. Mecze na obiektach, w miejscowościach , gdzie panują wysokie temperatury,  oraz wysoka wilgotność. Aklimatyzacja czasowa, oraz niekoniecznie sprzyjający arbitrzy. Czy Europa może wygrać Mundial w Brazylii? pozostawiam wam to do oceny.

 

 

Bilans Europa v.s Reszta Świata 5 zwycięstw; 2 remisy; 6 porażek (bramki 20:18)

 

Europa vs Azja 1: 2: 0 (bramki - 4:3)

Europa vs Afryka 2: 0: 0 (bramki - 6:1)

Europa vs Ameryka Północna i Środkowa 1: 0: 1 ( bramki - 3:1)

Europa vs Ameryka Południowa 1:0:5 ( bramki - 5:13)

bartek28tm
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

zdzih
zdzih 21.06.2014, 14:27
Że niby wina klimatu? Ciekawa teza. To czemu zimna Holandia zniszczyła gorącą Hiszpanię, to samo Niemcy słynącą z upałów Portugalię?
21.06.2014, 17:44
ale to nie wina klimatu tylko jeden z czynników.
jank
jank 21.06.2014, 09:35
zespoły europejskie - ale takie naprawdę europejskie (w sensie mentalności "jewropejuskiej" bez znaczącej domieszki emigrantów i poza europa wschodnią) okazują się być skażone nową ideologią mentalnie - są słabi psychicznie , zachowują się jak niedojrzałe dzieci -królewicze -

natomiast kraje latynoskie to twardziele i ukształtowani ludzie - wierzący w Boga i Jego wsparcie - to po prostu widać

zapowiada się ciekawa konfrontacja z jednej strony: Chile Kolumbia Meksyk Kostaryka Argentyna Brazylia (aczkolwiek jeszcze mimo wszystko jest Urugwaj, USA i Ekwador) a z drugiej pozostałości z Europy czyli Holandia Niemcy i Francja - bo reszta to porażka mentalna (Hiszpania, Portugalia, Grecja, Belgia, Szwajcaria Rosja)

Wg mnie są jeszcze dwa czarne konie które pomimo porażek w rundzie (ale minimalnych) stać mentalnie na sukces pomimo skażenia (stosunkowo małego)" Europą" - to Bośnia i mimo wszystko Chorwacja


Niespodzianka na minus to Afryka i Azja - jedyna walka to WKS - ale myśl taktyczna typowo murzyńska - zero gry zespołowej
kolega Bońka
kolega Bońka 21.06.2014, 14:51
Coś w tym jest, ufryzowne cipy a nie sportowcy
21.06.2014, 09:27
Trudny klimat na pewno ma wpływ, ale jeszcze większy wpływ moim zdaniem ma wiek piłkarzy reprezentujących kraje europejskie, w których bardzo wielu dawno przekroczyło 30-stkę - w reprezentacjach z Ameryki Południowej przeważają dużo młodsi, lepiej wybiegani piłkarze, a tacy matuzalemowie jak 38-letni Kolumbijczyk Yepes należą do wyjątków.
olo
olo 21.06.2014, 09:04
po pierwsze klimat, po drugie taka Hiszpania oni grali strasznie dużo meczy w sezonie, szkoda mi ich. Krystyna też rękawami oddycha. Angole sami sobie winni najlepsza liga świata a brak klasowych graczy brak zwycięzców.

Pozostałe