NIK skontrolował szpitalne wyżywienie. Jest źle...

  • 14.04.2018, 08:38
NIK skontrolował szpitalne wyżywienie. Jest źle...
System ochrony zdrowia nie gwarantuje prawidłowego żywienia pacjentów w szpitalach alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. Przepisy nie określają norm żywieniowych pacjentów, jakości produktów, zasad kontroli usług żywienia szpitalnego, czy zasad zatrudniania dietetyków na oddziałach. Dostarczane produkty nie usprawniają funkcjonowania organizmu, a czasem mogą szkodzić - wskazała w raporcie NIK.

W większości skontrolowanych szpitali pacjenci otrzymywali posiłki nieadekwatne do stanu zdrowia. Były one przygotowywane z surowców niskiej jakości , o niewłaściwych wartościach odżywczych. Bywało, że jadłospisy diety podstawowej nie pokrywały się z danymi deklarowanymi przez producentów na etykietach produktów.

Badania próbek posiłków szpitalnych przeprowadzonych na zlecenie NIK przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Handlowej, wykazały niedobory składników odżywczych, mogących powodować uszczerbek na zdrowiu pacjentów, jak np.: odwapnienie, zmiękczenie i zniekształcenie kośćca, niedokrwistość, niedotlenienie tkanek , nadmierną pobudliwość mięśniową , drżenie i bolesne skurcze mięśni, stany lękowe, bezsenność, nadciśnienie czy zaburzenia w funkcjonowaniu nerek.

Niedoborom tym towarzyszyła zwiększona podaż np. witaminy A, która w nadmiarze może być toksyczna. W większości szpitali stwierdzono ponadto zbyt duży udział soli w posiłkach (od 142% do 374% normy), a także zaniżaną (od 3% do 28%), bądź zawyżaną (od 13% do 50%) wartość kaloryczną posiłków.

Pacjentom serwowano zbyt mało warzyw i owoców, za dużo mięsa czerwonego, tłustych przetworów mięsnych, tłustych wędlin, w tym gorszej jakości. 

Podawano potrawy trudnostrawne i bogate w nasycone kwasy tłuszczowe, ryby konserwowe lub hodowane w rejonach zanieczyszczonych, a także substytuty deklarowanych w jadłospisie produktów: zamiast „masła" - „tłuszcz mleczny do smarowania", zamiast „sera" - suszony hydrolizat białkowy o smaku sera i aromacie sera. Nie dostawali jogurtu lub mleka acidofilnego, a ryb morskich stanowczo za mało.O skuteczności leczenia pacjentów w szpitalach decyduje nie tylko właściwie prowadzony przez personel medyczny proces leczniczy, ale także prawidłowe żywienie chorych oraz edukacja żywieniowa.

Organy odpowiedzialne za nadzór nad żywieniem zbiorowym pacjentów szpitali nie dysponują żadnymi instrumentami prawnymi w zakresie metod oceny jakości posiłków pod kątem m.in. składu surowcowego, urozmaicenia, zawartości składników mineralnych i odżywczych oraz zasad kontroli tych usług. 

W rezultacie stwierdzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną nieprawidłowości w zakresie jakości żywienia przekazywane były szpitalom i firmom kateringowym w formie pism intencyjnych. Wdrożenie przez władze szpitali zaleceń z oceny stanu żywienia miało więc wyłącznie charakter dobrowolny i - jak wykazała niniejsza kontrola - nie zawsze było realizowane.

Prawo nie reguluje zasad zatrudniania dietetyków, co daje pełną swobodę kierownikom szpitali przy planowaniu zatrudnienia. Część szpitali nie widziała potrzeby udziału dietetyka w procesie żywienia pacjentów. Nie zawsze też zatrudnienie dietetyka oznaczało, że każdy pacjent otrzymywał właściwą opiekę dietetyczną. Przy przypadających na jednego dietetyka nawet 740 pacjentach i dodatkowo kierowaniu dietetyków do innych zadań (pomoc kuchenna, archiwista, magazynier), trudno było taką opiekę sprawować właściwie. Wskutek nadmiaru zadań zatrudnieni dietetycy ustalali jadłospisy nierzetelne i niewiarygodne, a zatem źle zbilansowane i przez to nieadekwatne do stanu danego pacjenta.Prawie w połowie szpitali korzystających z usług firm kateringowych nie było dietetyka. Nie prowadzono tam analiz i nie weryfikowano, bądź nierzetelnie weryfikowano jadłospisy przekazywane przez te firmy.

W umowach z dostawcami produktów spożywczych i firmami kateringowymi stosowano nieprecyzyjne zapisy dotyczące jakości zamawianych produktów i posiłków. W efekcie do przygotowywania posiłków stosowano środki spożywcze o niskiej jakości, tj. wędliny zawierające niewielki procent mięsa lub mięso oddzielone mechanicznie, podroby, pasztety, parówki oraz produkty zawierające szereg substancji dodatkowych wzmacniających, konserwujących, przeciwutleniaczy, wzmacniaczy smaku itp.

W szpitalach brakuje też formalnego, ogólnopolskiego systemu dietetycznego, który regulowałby kwestie rodzajów i przygotowywania diet w poszczególnych jednostkach chorobowych, a także ujednoliconej nomenklatury diet. Brak jednolitych norm żywieniowych dla osób chorych pozwalał szpitalom na pewną dowolność w określaniu wartości energetycznej posiłków, które w kontrolowanych szpitalach dla diety podstawowej wynosiły od 1800 kcal do 3200 kcal.W kontrolowanych szpitalach stosowano od 6 do 38 rodzajów diet o niejednolitych nazwach i różnych charakterystykach. 

Planując diety, opracowując ich charakterystyki oraz receptury dań i potraw, posługiwano się różnymi publikacjami oraz informacjami pochodzącymi z Internetu. Część z tych publikacji jednak straciła na ważności. Na przestrzeni lat bowiem nastąpiły znaczne zmiany w zasadach żywienia człowieka.Żywienie pacjentów w szpitalu jest finansowane w ramach kontraktów zawieranych z Narodowym Funduszem Zdrowia na leczenie szpitalne, które obejmują zarówno świadczenia medyczne, jak i towarzyszące.

Dzienną stawkę żywieniową w szpitalu ustala kierownik podmiotu leczniczego. Koszty leczenia wraz ze świadczeniami towarzyszącymi są jednak niejednokrotnie wyższe niż wartość kontraktu. Zmusza to świadczeniodawców do ograniczenia kosztów i często są to właśnie ograniczenia kosztów wyżywienia pacjentów.

Wszystkie szpitale zapewniły środki finansowe w ilości gwarantującej pokrycie kosztów usług żywienia. Niskie były jednak nakłady finansowe przeznaczane przez kierowników szpitali na ten cel. Średni dzienny koszt wyżywienia w kontrolowanych szpitalach w latach 2015-2017 kształtował się na poziomie od 9,55 zł do 17,99 zł, zaś  średni koszt surowców użytych do przygotowania posiłków wynosił jedynie od 3,70 zł do 8,46 zł. Dane o kosztach „wsadu do kotła" możliwe były do oszacowania jedynie w szpitalach prowadzących własne kuchnie. W szpitalach korzystających z usług firm kateringowych takich danych nie było. W zawartych umowach określano jedynie ogólną wartość umowy lub ogólną cenę osobodnia.


Wadliwie funkcjonował system nadzoru szpitali nad firmami kateringowymi. Część szpitali nie zabezpieczyła w umowach prawa do przeprowadzania kontroli u wykonawcy usługi. Nie wszystkie szpitale, które dokonały takiego zabezpieczenia korzystały jednak z takiej możliwości. Nie zawsze też przeprowadzane kontrole były skuteczne (te same nieprawidłowości powtarzały się kilka razy z rzędu).Nie we wszystkich szpitalach i firmach kateringowych przygotowujących posiłki dla kontrolowanych szpitali zachowano odpowiednie warunki sanitarno-higieniczne przy przygotowywaniu i dystrybucji posiłków. Stwierdzono przypadki złego stanu technicznego i braku bieżącej czystości części pomieszczeń i sprzętu produkcyjnego. W dwóch szpitalach stwierdzono obecność insektów.

Jako że żywienie w szpitalach stanowi integralną część procesu leczniczego, to w swych założeniach powinno być zgodne z zasadami prawidłowego żywienia. W tym celu niezbędne zatem jest współistnienie wielu czynników, w tym:

 

 

  1. rzetelna ocena stanu odżywienia pacjentów w momencie ich przyjmowania do szpitala,
  2. dostosowanie diety do jednostki chorobowej,
  3. przygotowywanie posiłków z surowców wysokiej jakości i z zachowaniem wymogów sanitarno-higienicznych zarówno w procesie produkcji, jak i transportu oraz dystrybucji,
  4. zapewnienie właściwych wartości energetycznych i odżywczych posiłków, a także ich regularności,
  5. zapewnienie fachowej pomocy dietetycznej pacjentom wymagającym zmiany nawyków żywieniowych i trybu życia w związku z przebytą chorobą,
  6. dostosowanie organizacji żywienia do potrzeb chorych niesamodzielnych lub o ograniczonej samodzielności.

W niniejszej kontroli pozytywnie wypadła jedynie ocena wywiązywania się szpitali z obowiązku dokonywania przesiewowej oceny stanu żywienia chorych przyjmowanych do szpitala oraz dostosowanie organizacji żywienia w kontrolowanych szpitalach do potrzeb pacjentów niesamodzielnych lub o ograniczonej samodzielności.


Wnioski


Poprawa jakości żywienia wymaga więc rozwiązań systemowych w celu nadania problematyce żywienia pacjentów odpowiedniej rangi. Porównując wyniki kontroli przeprowadzonej przez NIK w 2008 r. z wynikami niniejszej kontroli, stwierdzić należy, że w żadnym stopniu nie poprawiło się żywienie pacjentów w szpitalach. Konieczne jest zatem dofinansowanie szpitali lub innych podmiotów udzielających świadczeń w trybie stacjonarnym i całodobowym w celu podniesienia zarówno jakości wyżywienia, jak i jakości opieki żywieniowej nad pacjentem, a także zagwarantowania należytych standardów technicznych i sanitarno-higienicznych bloków żywienia. 

Niezbędne jest także wprowadzenie uregulowań dotyczących zasad racjonalnego żywienia w podmiotach leczniczych, precyzyjnych mechanizmów nadzoru nad realizacją żywienia w szpitalach, jak i odpowiednich sankcji w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w zakresie stanu żywienia pacjentów.

Wskazać przy tym należy, że od 2006 r., tj. od wejścia w życie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, Minister Zdrowia nie skorzystał z możliwości prawnego uregulowania wymagań obowiązujących przy prowadzeniu żywienia zbiorowego w szpitalach, jaką dawał art. 72 ust. 6 tej ustawy.Warto dodać w tym miejscu, że wymagania w zakresie wyżywienia określone zostały np. dla osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. 

W rozporządzeniu Minister Sprawiedliwości wskazał nie tylko rodzaje posiłków i napojów, ale także wartość odżywczą i energetyczną oraz minimalny dzienny koszt wyżywienia. Możliwa do określenia była również ilościowa zawartość warzyw i owoców  w posiłkach.


Infografika o NIK o żywieniu w szpitalach


 
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (31)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Monika
Monika 17.04.2018, 12:32
Babcia wspomina że w latach powojennych w szpitalu w Tomaszowie, posiłki rozpoczynano od klusek lanych na mleku, na obiad były przeważnie zupy, na kolację pajda chleba ze smalcem i ogórkiem z beczki. Ludzie byli radośni i życzliwi za takie posiłki a dzisiaj tym niezadowolonym w głowach się poprzewracało z dobrobytu.
Edek
Edek 18.04.2018, 22:14
Pusta Moniko jest 2018 r. Pracuje 35 lat płace podatki ale nigdy nie korzystałem z opieki szpitalnej ale zaczynam się martwić bo obecnie odwiedzam kogoś w szpitalu i przeraża mnie to co widzę i słyszę.
♥
17.04.2018, 17:37
Kontrola NIK-u stwierdziła, że: "System ochrony zdrowia nie gwarantuje prawidłowego żywienia pacjentów w szpitalach i usług żywienia szpitalnego, czy zasad zatrudniania dietetyków na oddziałach. Dostarczane produkty nie usprawniają funkcjonowania organizmu, a czasem mogą szkodzić."

A ty Moniko i K222 twierdzicie, że poziom wyżywienia jest OK.
Obejrzyjcie sobiei menu szpitalne w normalnym kraju http://www.newsweek.pl/styl-zy...1,1,1.html
i porównajcie z tym co dostają pacjenci w Polsce https://www.wprost.pl/galeria/...jenci.html
Abderyci twierdzicie, że to jedzenie jest za darmo. Puknijcie się w te swoje czerepy. Każdy z nas miesięcznie płaci tzw składkę na ubezpieczenie zdrowotne. W przypadku osoby prowadzącej DG jest to obecnie 319,44 zł/m-c, oraz chorobowa 65,31 zł/m-c. Mowa oczywiście o ZUS-ie.
Natomiast w KRUS-ie składka ta nadal będzie wynosić 42,00 zł miesięcznie za każdą osobę podlegającą temu ubezpieczeniu. Chory płacący składki KRUS-u to faktycznie ma w szpitalu wyżerkę za darmo.
olifka
olifka 16.04.2018, 21:40
Dokładnie komu przeszkadzała kuchnia szpitalna? Z tego co pamietam to na stołwce zywiło sie duzo ludzi z miasta.No ale widocznie komus sie to nie opłacało.
K2222
K2222 16.04.2018, 09:21
I jeszcze w uzupełnieniu do Kamila Stachecka z fb - pamiętaj, nie życz komuś, co Tobie nie miłe, bo pewnie spotka to Ciebie.
K2222
K2222 16.04.2018, 09:19
Do Kamila Stachecka fb, bardzo dziękuję za publiczne ubliżanie. Nie będę jednak zniżał się do Pani poziomu, gdyż musiałbym twarzą wpaść w rynsztok. Bez odbioru.
KS
KS 16.04.2018, 10:07
Leżysz w nim i nawet tego nie widzisz.
K2222
K2222 16.04.2018, 10:11
O, a co to, pościk z fb został usunięty? Widocznie był nie na miejscu. Na szczęście zrobiłem zrzut ekranu, więc mam go w swoich zasobach. Zastanawiam się, czy zrobić z niego użytek?
16.04.2018, 10:21
I jak tu się nie zgodzić z Lemem który twierdził, że gdyby nie internet nie wiedziałby, że wkoło jest tak wielu idiotów. Ja ciebie też obrażam barani łbie i możesze sobie robić z tego użytek. W dodatku robę to świadoomie i z premedytacją w sposób taki abyś poczuł się dotknięty i nie miał wątpliwości, że uważam cię za skończonego debila. A teraz najlepiej zjedz całodzienną rację żywnościową za 9 złotych byś miał sile zrobić duży rozbieg i walnąć pustą czaszką w betonowy mur. Chociaż rozumu od tego i tak nie przybędzie
♥
16.04.2018, 13:26
Z kolei Albert Einstein powiedział: " Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat, oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Natomiast Helmut Arntzen (dyrektor na Uniwersytecie w Münster oraz Naukowej Rady Doradczej Germanistyki w Kairze)
stwierdził,że "Najniebezpieczniejsza jest głupota będąca wyrazem nie niewiedzy, lecz wykształcenia" .
DO 9
DO 9 15.04.2018, 18:50
Teraz w szpitalu ani wyzerki , ani leczenia masakra
zadowolony
zadowolony 15.04.2018, 15:56
e tam gadacie, parówki z chlebem to bardzo pożywne i zdrowe danie
K2222
K2222 15.04.2018, 12:11
Ludzie, dajcie już spokój, przecież cel pobytu w szpitalu jest zupełnie odmienny, niż darmowa wyżerka, nikt nie idzie tam się nażreć, tylko leczyć. Przez kilka dni pobytu z głodu nikt nie umrze, spokojnie.
♥
15.04.2018, 17:03
Nikt do szpitala nie idzie na darmową wyżerkę, bo każdy ma w domu o niebo lepsze i zdowsze jedzenie niż tam (spróbuj wyżyć w domu cały dzień za 9,55 zł.), a jeżeli w dodatku musi być na diecie np cukrzycowej ...
Popatrz sobie na menu szpitalne https://www.wprost.pl/galeria/...jenci.html Podejrzewam, że nawet najgłodniejszy pies by tego nie ruszył.
Są pacjenci co przebywają w szpitalu po kilka czy też kilkanaście tygodni i jeżeli ktoś nie ma bliskich, którzy by donieśli jakiś wikt to marnie to wygląda. Leżałem w naszym szpitalu 2 m-ce, to na własnej skórze przekonałem się jak to jest. Czytając to co piszesz odnoszę wrażenie, że wg ciebie należy w ogóle przestać karmić pacjentów, a co tam, jak nie umrze na leczoną chorobę, to umrze z głodu w przypadku dłuższego pobytu..
K2222
K2222 15.04.2018, 19:03
I jeszcze jedno, za 9,55 zł dziennie można świetnie przeżyć, i gwarantuję Ci, że nie jedząc śmieci, tylko pełnowartościowe posiłki, trzeba tylko chcieć.
♥
15.04.2018, 20:00
No chciałbym spróbować tego całodziennego wyżywienia za 9,55 zł. Podaj przykładowy jadłospis ...
Można za 9,55 zł dziennie przeżyć pod warunkiem, że się zbiera jedzenie ze śmietników, albo ma rodzinkę na wsi i co weekend jeździ po wałówkę. Obiad w "Deko Smaku" kosztuje 10 zł., a gdzie śniadanie, II śniadanie, podwieczorek i kolacja ...
K2222
K2222 15.04.2018, 22:30
A co to, reklama pewnej jadłodajni się wkradła? Sam sobie ułóż przykładowe menu. Bzdury wypisujesz. Za 9.55 nie można wyżywić jednej osoby? Można, jeszcze zostanie reszta, tylko trzeba wziąć się do roboty, a nie iść na gotowe. I zbieranie po śmietnikach też raczej za te pieniądze nie grozi.
♥
16.04.2018, 14:07
Ułożyłem sobie.
Przykładowe menu za 9,55 zł.
Śniadanie: bułka, jajecznica z 2 jajek,, 2 szkl. mleka = koszt 3,10 zł
II śniadanie: mirabelki na surowo (uzbierane w parku) = koszt 0 zł
obiad: szczawiowa (1 jajko, śmietana, ziemniaki, szczaw z łąki, jakieś kostki, trochę mąki = koszt 4,30 zł
podwieczorek: mirabelki j.w. = koszt 0 zł
kolacja: bułka, serek topiony, herbata = koszt 2,40 zł
Razem =9,80 zł (nie licząc zużytego gazu i wody).
Ciekawe jak długo byś pociągnął na takim wyżywieniu pracując fizycznie.
m&m
m&m 19.04.2018, 06:27
Dołącz jeszcze koszty robocizny:D . Łącznie że składkami zdrowotną i chorobowa...
K2222
K2222 15.04.2018, 18:59
Przepraszam, ale nie jest to karma dla świń, można więc przeżyć, nawet i 2 miesiące. W biedzie, dawniej, np. w czasie wojny, ludzie i takiego jedzenia nie mieli i dożyli niektórzy dnia dzisiejszego. A takie jedzenie, jak obecne szpitalne, to dopiero był rarytas. Nie popadajmy więc w paranoję, szpital to nie pięciogwiazdkowy hotel, gdzie serwuje się wyszukane dania i każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Sens jego istnienia jest zupełnie inny.
czytelniczka
czytelniczka 15.04.2018, 12:46
Słuszna uwaga... ale wygląda na to że większość wsuwa pożywienia ponad miarę, kotlety smażone, wędliny nafaszerowane konserwantami i ulepszaczami, mixy masłopodobne czy pieczywko chemiczne z marketów. I póżniej trafiają tacy na łóżko szpitalne z niewydolnością układu pokarmowego czy krążenia. Brak umiaru w jedzeniu przyczyną schorzeń i rosnącej statystyki zgonów.
K2222
K2222 15.04.2018, 18:55
Nic dodać, nic ująć.
To może być prawda.
To może być prawda. 15.04.2018, 16:25
Ludziom zaczęło lepiej się powodzi, więc jedzą na zaś.

Wszyscy pamiętamy jak było 3-4 lata temu. Teraz każdy kto che ma pracę. Je bo pamięta jak nie miał.
Coś się jednak zmienia
Coś się jednak zmienia 14.04.2018, 19:34
Może i jest źle, ale przynajmniej coś drgnelo. Kiedyś sucha bula na śniadanie z gramem masła i popłuczyny po zupie na obiadokolacje. Teraz są to przynajmniej trzy pełne posiłki. A że ciągle to samo, no to niestety fakt, ale szpital to nie jest też hotel na wakacjach.

Zmienia sie na lepsze wszystko. Może powoli, może w detalach, ale zmienia się. Trzeba być bardzo złośliwym, życzyć temu Krajowi jak najgorzej (wiadomo o kogo chodzi), by tego nie dostrzegać.
kiki
kiki 14.04.2018, 18:51
Najbardziej z menu szpitalnego usatysfakcjonowani są hodowcy trzody chlewnej.
♥
14.04.2018, 11:31
Pytanie: dlaczego nasz tomaszowski szpital zrezygnował z prowadzenia kuchni we własnym zakresie, a w zamian zatrudnił firmę cateringową?
Jerzy
Jerzy 14.04.2018, 15:25
Dobre pytanie! to trwa ponad 10 lat a termosy są przywożone do Tomaszowa z Radomska. Ile to już pochłonęlo kasy na te przywozy, jakby w Tomaszowie kucharzy nie było. W mieście gdzie jest szkoła ksztalcąca speców od gotowania
oj panie
oj panie 14.04.2018, 19:50
katering to brzmi na czasie po europejsku, nikt z głodu jeszcze nie umarł w szpitalu
♥
15.04.2018, 09:37
Z głodu może i nikt nie umarł, ale z nadmiaru soli i z braku witamin w pożywieniu mógł umrzeć.
Szpitale to taka instytucja, gdzie słońce opromienia ich sukcesy, a ziemia ukrywa błędy.
Hanka
Hanka 14.04.2018, 15:02
Wiele polskich szpitali niestety pozamykało kuchnie A efekt jaki jest....lepiej się o tym nie przekonać
♥
14.04.2018, 11:26
Z powyższych zestawień wyżywienia można wnioskować, że chory zamiast do szpitala, powinien się udać do najbliższego zakładu karnego, ponieważ tam zostanie w trybie pilnym wyleczony i nakarmiony w sposób niezagrażający jego zdrowiu.

Pozostałe