Przydomowe wiatraki pojawią się w polskim krajobrazie

  • 09.03.2014, 23:59
  • Mariusz Strzępek
Przydomowe wiatraki pojawią się w polskim krajobrazie
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska przygotowuje się do wdrożenia programu „Prosument”, który w latach 2014-2020 wspierać ma budowę małych instalacji produkujących na własne potrzeby energię z odnawialnych źródeł. Tym razem poza popularnymi solarami oraz pompami ciepła będzie też możliwość budowy małych, przydomowych elektrowni wiatrowych.

 

 Program będzie wdrażany za pośrednictwem samorządów, którym NFOŚiGW na ten cel zaoferuje pożyczki wraz z dotacjami za pośrednictwem wybranego w przetargu banku, który przekazane pieniądze z funduszu będzie również przeznaczał na dotacje i pożyczki. Nabór wniosków będzie prowadzony w trybie ciągłym.

 

O pożyczki i dotacje będą mogły starać się osoby fizyczne, spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe oraz samorządy. Dofinansowywaniem objęty będzie zakup oraz montaż nowych instalacji i mikroinstalacji produkujących energię z odnawialnych źródeł energii, typu prosumenckiego. Oznacza to, że spółdzielnie mieszkaniowe będą mogły produkować prąd na własne potrzeby. Inwestycje mają szansę przełamać monopol dotychczasowych dostawców energii i znacząco obniżyć koszty.

 

Budżet przyjętego program „Prosument” wynosi 600 mln zł, umowy kredytowe będą mogły być zawierane do 2018 roku. Część pilotażowa programu zostanie uruchomiona jeszcze w tym roku.  

 

Zainteresowani będą mogli otrzymać preferencyjne kredyty na 1 proc. rocznie maksymalnie do 15 lat wraz z dotacją, pokrywające do 100 proc. kosztów kwalifikowanych instalacji. Planowana dotacja wynosić ma  15 lub 30 proc. wartości kosztów kwalifikowanych inwestycji, a w okresie pilotażowym odpowiednio 20 lub 40 proc. Maksymalną wysokość kosztów kwalifikowanych oszacowano w zależności od rodzaju beneficjenta i przedsięwzięcia od 100 tys. do 450 tys. zł.

 

NFOŚiGW przewiduje, że efektem ekologicznym programu będzie zwiększenie produkcji energii z odnawialnych źródeł energii w Polsce o 360 tys. MWh rocznie oraz coroczne ograniczenie emisji CO2 w wysokości 165 tys. ton.

 

 

Mariusz Strzępek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

janeck
janeck 12.03.2014, 23:56
Jak ktoś jest idiotą i chce sobie tego typu pierdoły montować, to jego sprawa, ale dlaczego inni podatnicy mają do tych fanaberii dokładać swoje pieniądze? Ludzie zrozumcie wreszcie, że tak rząd jak i samorząd aby coś komuś dać najpierw musi komuś pieniądze zagrabić i wziąć od tychże należną sobie prowizję! Skończmy z tą komuną, niech każdy płaci za siebie! Poza tym co to za obniżki kosztów jeśli trzeba wyłożyć najpierw dziesiątki czy setki tysięcy złotych? No bo chyba w walkę z globalnym ociepleniem to już nikt nie wierzy, a może się mylę...?
Ajdejano
Ajdejano 10.03.2014, 18:44
Piszecie w powyższym materiale:
"Planowana dotacja wynosić ma 15 lub 30 proc. wartości kosztów kwalifikowanych inwestycji, a w okresie pilotażowym odpowiednio 20 lub 40 proc. Maksymalną wysokość kosztów kwalifikowanych oszacowano w zależności od rodzaju beneficjenta i przedsięwzięcia od 100 tys. do 450 tys. zł."

Oznacza to, że jeżeli koszty kwalifikowane tego g....... mają wynosić od 100 do 450 tysięcy złotych - przy aktualnych kosztach budowy domu w wysokości ca 200-300 tysięcy złotych ?!?! A gdzie późniejsze koszty utrzymywania tej kichy kaszanej ?!?!
I w ten sposób narodowy fundusz ochrony środowiska razem z bankami chce kręcić lody kosztem naiwnych ludzi ?!?! Już pomijam fakt, że te pieprzone koszty kwalifikowane będzie określało dziadostwo z NFOŚ i z banku a nie ten, kto będzie te pieniądze pozyskiwał i później spłacał. To zwykłe draństwo i złodziejstwo. Ktoś już za sam taki pomysł powinien siedzieć.
m&m
m&m 10.03.2014, 12:24
Najgorsze jest to, że aby dostać dotację trzeba wziąć kredyt. Podobnie ma się rzecz z solarami. Nie każdy chce brać kredyt. Nie każdy potrzebuje. Np. instalacja kosztuje 10tyś. Przysługuje dopłata 5tyś, ja dokładam 5, i wszystko jest jasne i uczciwe. Po co brać kredyt na całe 10?? Chcą dawać dofinansowanie, to niech dają, a nie jakieś szwindle z bankami.
Oceniający
Oceniający 10.03.2014, 11:56
To mało ma wspólnego z ekologią i ekonomią. Baterie, akumulatory potrzebne do całej instalacji po jakimś czasie należy wymienić. Do tego dochodzą ogromne koszty ich wymiany, utylizacji a także konserwacji. Bilans raczej wyjdzie ujemny i na pewno się nie zwróci po spłacie pożyczki. Czas najwyższy wdrożyć prawdziwie ekologiczne i tanie źródła energii. To jednak szybko nie przyjdzie, być może nigdy. Lobby energetyczne bacznie czuwa!
AK-47
AK-47 10.03.2014, 19:08
Trudno się nie zgodzić. Zwykłe żarówki zlikwidowaliśmy na rzecz tzw. "energooszczędnych. I to też ma mało wspólnego z ekonomią i ekologią. A zapłacimy my.

Pozostałe