Udają, że pomagają. Rodziny chorych zapłacą więcej

  • 25.03.2018, 17:10
Udają, że pomagają. Rodziny chorych zapłacą więcej
Od 1 marca obowiązują nowe limity dotyczące zaopatrzenia medycznego pacjentów. Rząd postanowił zwiększyć limit przysługujący pacjentowi pieluch. Dotychczas lekarze mieli możliwość wypisywać wnioski na zakup 180 szt. pieluchomajtek na kwartał. Obecnie tę liczbę zwiększono do 270. Problem jednak w tym, że pozostawiono na dotychczasowym poziomie limit kwotowy. Oznacza to, że za jednostkową sztukę należy zapłacić więcej. O ile dla chorych wykorzystujących w pełni podwyższony limit nie ma większej różnicy, to już osoby, które mieściły się w maksymalnym przedziale 180 szt., będą płacić więcej. W ten sposób rząd sięga do kieszeni ludzi chorych, wmawiając im, że czyni to dla ich dobra i z korzyścią dla nich samych.

 

Nowe regulacje wprowadziły gigantyczne zamieszanie. Lekarz może wypisać 180 lub 270 pieluch na kwartał, z tym, że nie jest tego za bardzo świadomy. Wielu medyków wprowadza w błąd rodziny chorych twierdząc, że zwiększony limit się im nie należy, albo, że jeżeli wykorzystają w jednym kwartale większą ilość pieluch, to w kolejnym kwartale będzie im przysługiwać tych pieluch mniej. Jest to oczywistą nieprawdą.

 

- Pacjenci, których zaopatrujemy, słysząc, że będą mieli zwiększony limit pieluch, myślą najczęściej, że będą płacić mniej niż płacili dotychczas. Niestety tak nie jest. Trudno to wielu osobom wytłumaczyć. Największy problem jest z pacjentami rozliczanymi  po staremu. Teoretycznie przy każdym wniosku jest 60 zł, ale dla wielu osób jest to znacząca kwota. Podobnie jest z dziećmi z programu "za życiem". Mamy jednego małego pacjenta, u którego różnica w kosztach zakupu pieluch w kwartale to 250 zł. W skali roku to już 1000 zł. A przecież to tylko część ponoszonych przez rodzica kosztów - mówi Kinga Jarząbek z Twojego Sklepu Medycznego przy ul. Słowackiego 4, zajmującego się na co dzień zaopatrywaniem chorych w artykuły pomocnicze i ortopedyczne, refinansowane przez NFZ.

 

Jeszcze do końca tego roku chorzy (najczęściej oczywiście przez członków swoich rodzin) mogli ubiegać się o zwrot poniesionych kosztów zakupu pieluch ze środków przekazywanych przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych dla Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Z tegorocznej transzy takiej możliwości już nie będzie. Na najbliższą sesję przygotowano projekt uchwały , zgodnie z którą PCPR odstępuje refundacji środków pomocniczych.

 

Powodem takiej decyzji jest duża liczba składanych w Tomaszowie Mazowieckim wniosków. Dodatkowo w tym roku PFRON obniżył o 100 tysięcy złotych wielkość przekazywanych środków.  

 

- Musimy coś robić, by nie "topić się" w ilości wniosków. PFRON przy każdej kontroli zwraca nam uwagę, że zakup pieluch nie stanowi elementu rehabilitacji zdrowotnej czy społecznej. Fundusz podchodził jednak do tego stosunkowo liberalnie, ze względu na krajowe uwarunkowania społeczne. Do tej uchwały podchodziliśmy na posiedzeniu Zarządu dwa razy.  Mamy świadomość, że problem jest dosyć poważny - mówił na posiedzeniu Komisji Zdrowia, Rodziny i Spraw Społecznych Rady Powiatu Tomaszowskiego, Bartłomiej Matysiak.

  

Z jednej strony szukane są oszczędności, z drugiej strony system jest mocno nieszczelny. Powszechny do niedawna proceder zawyżania wartości faktur na zakup różnego rodzaju sprzętu rehabilitacyjnego i pomocniczego udało się w ostatnim czasie w tomaszowskim PCPR, w znaczący sposób ograniczyć, poprzez urealnienia górnych limitów cenowych dla wielu produktów.

 

- Taka moja rola, by podejmować trudne decyzje. Na przykład przez jakiś czas była taka zasada, że nie przyjmowaliśmy wniosków na dofinansowanie remontów łazienek. Często zdarzało się, że osoba niepełnosprawna była tylko wykorzystywana do tego, aby takie dofinansowanie dostać. Dzięki temu kolejki udało się zlikwidować. Później zmniejszono limit. Wnioski tutaj realizowane są na bieżąco i nie ma kilkuletnich oczekiwań. W przypadku pieluch podliczyliśmy ile pieniędzy z tych, które otrzymujemy wydawanych jest na tego rodzaju zaopatrzenie. Wyszło nam, że jest to 49 procent - przekonuje dyrektor PCPR, Andrzej Więckowski.

 

 

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Chciał ten głupi naród pisiorów???
Chciał ten głupi naród pisiorów??? 26.03.2018, 09:51
to niech teraz zbiera plony swoich wyborów... . Niech narzekający jadą na Nowogrodzką do kaczora albo niech zakładają moherowy beret ...i niech jadą na wycieczkę do Torunia. Niech całują brudne lepkie łapy kaczora i rydzonia w podziękowaniu... bo to przecież takie ludzkie pany !!!
rwd
rwd 25.03.2018, 19:54
Żeby komuś dać, trzeba komuś zabrać. Tak robi każdy rząd.
Nilu
Nilu 26.03.2018, 00:11
Niech sobie ten najdroższy rząd sam zabierze. Przecież chcą, żeby takich właśnie niepełnosprawnych było rocznie ponad 1000 więcej. Więc fundusze muszą mieć na to też przygotowane .

Pozostałe