Sezonowe wyprzedaże – „nowa świecka tradycja”

  • 12.07.2013, 11:53
  • Mariusz Strzępek
Sezonowe wyprzedaże – „nowa świecka tradycja”
Promocje i wyprzedaże rządzą się swoimi rynkowymi prawami. Podstawowa zasada mówi, że im wcześniej z nich korzystamy, tym lepsze okazje mogą na się trafić. Wybór jest większy i rozmiarów nie brakuje. Z drugiej jednak strony, kiedy poczekamy tydzień lub dwa dłużej, możemy skorzystać z większej przeceny, kosztem mniejszego wyboru asortymentowego. Wielu z nas nauczyło się już czekać na te sezonowe „okazje”. Kiedy na witrynach sklepowych pojawiają się wywieszki informujące o przecenach, nie tylko Polaków ogarnia prawdziwy szał zakupowy. Niektórzy potrafią zapomnieć się w gorączce wyprzedażowej na tyle, że zakupy, których dokonują nie zawsze są właściwym wyborem. Przyda się więc chłodna ocena w gorącej atmosferze.

 

Chłodna ocena dotyczy przede wszystkim podejmowania decyzji zakupowej pod wpływem impulsu. Sposób ułożenia towarów w sklepach i supermarketach nie jest przypadkowy. Handlowcy liczą na wzrost sprzedaży a więc podsuwają nam to, czego niekoniecznie potrzebujemy. Ustawienia regałów, odległości między nimi oraz wywieszki cenowe mają skusić nas do włożenia produktu do koszyka. Dopiero po powrocie do domu przychodzi refleksja, że niebywale okazyjny zakup jest nietrafiony. Bywa też tak, że do produktu wracamy dopiero po kilku lub kilkunastu miesiącach, przy okazji generalnego sprzątania domu. Znajdujemy coś, czego nigdy nie używaliśmy i zaczynamy się zastanawiać „skąd to się tutaj wzięło”. W końcu przypominamy sobie, że faktycznie ta niepotrzebna rzecz, to przecież „promocja”. Pół biedy, kiedy mamy do czynienia z przedmiotem, który możemy wystawić na sprzedaż lub dać komuś w prezencie. Gorzej, gdy towarem zakupionym impulsowo są produkty spożywcze. Kiedy dojdziemy do wniosku, że popełniliśmy błąd, „smakołyk” staje się nieprzydatny do spożycia.

 

Zanim kupimy coś kosztownego warto sprawdzić ceny w różnych sklepach. Może okazać się bowiem, że okazja jest pozorna i produkt jest o wiele tańszy np. w sklepie internetowym, nawet po uwzględnieniu kosztów przesyłki.

 

- Bywa także, że właściciele sklepów kuszą gratisami dołączanymi do produktów – mówi rzecznik prasowy UOKiK, Małgorzata Cieloch. - W rzeczywistości za taki prezent albo musimy zapłacić albo okazuje się, że zakup towaru bez upominku jest znacznie bardziej opłacalny.

 

Niektóre ze sklepów oferują swoim klientom możliwość zwrotu towaru w ciągu dwóch dni od daty nabycia. Nie zawsze tę możliwość mamy w przypadku wyprzedaży posezonowych. Warto pamiętać jednak, że możliwość zwrotu, to uprzejmość a nie obowiązek sprzedawcy.  Nie możemy zwrócić do sklepu towaru, tylko i wyłącznie dlatego, że przestał nam się podobać, gdy już rozpakowaliśmy go w domu.

 

Niezależnie od dobrej woli sprzewdawcy nie zapominajmy o paragonach lub innych dowodach zakupu – są one podstawą dochodzenia roszczeń w przypadku sporu z przedsiębiorcą.

 

- Zgodnie z prawem sprzedawca może odmówić przyjęcia towaru bez wad i zwrócenia klientowi pieniędzy, bądź też wymiany na inny – podkreśla rzecznik. - Nie istnieją natomiast przeszkody, aby sprzedawca mimo braku takiego obowiązku uwzględnił prośbę klienta.  

 

Inaczej ma się rzecz w przypadku zakupu produktu posiadającego wady. zawsze przysługuje nam prawo do reklamacji. Sprzedawca odpowiada za zgodność towaru z umową aż 2 lata. Reklamację składamy w sklepie – najlepiej na piśmie. Gdy do produktu dołączona jest gwarancja, wtedy możemy zgłosić reklamację gwarantowi (najczęściej jest to producent lub dystrybutor). To my dokonujemy wyboru, który wariant jest dla nas korzystniejszy i u kogo będziemy dochodzić naszych roszczeń.

 

Mało kto wie ale jesteśmy chronieni również na zagranicznych wyprzedażach. Wielu miłośników wyprzedaży skorzysta z sezonowych przecen w trakcie wakacyjnego wypoczynku za granicą. Coraz popularniejsze są również specjalne wyjazdy na atrakcyjne zakupy do europejskich miast, takich jak Mediolan, Londyn czy Paryż. Wybierając się za granicę warto wcześniej sprawdzić terminy wielkich obniżek. Na przykład we Włoszech wyprzedaże zaczynają się na początku lipca i trwają 30 dni, w Grecji daty wyprzedaży ustala co roku ministerstwo, natomiast w Wielkiej Brytanii, podobnie jak w Polsce odbywają się one w dowolnych terminach.

 

W przypadku, kiedy sprzedawca nie chce uwzględnić naszej reklamacji, możemy skorzystać z bezpłatnej pomocy udzielanej przez powiatowych lub miejskich rzeczników konsumentów w urzędach miejskich lub starostwach powiatowych albo pod numerem telefonu 0800 007 707 czynnym od pn. do pt. od 9.00 do 17.00.

 

- Ponadto, konsumenci mogą skorzystać z bezpłatnej porady w oddziałach terenowych Federacji Konsumentów. Nieprawidłowości w zakresie organizowania promocji można także zgłaszać do Wojewódzkich Inspektoratów Inspekcji Handlowej – dodaje rzecznik

 

UOKiK przestrzega przed najczęstszymi grzechami sprzedawców:

 

Pycha - nasze promocje są najatrakcyjniejsze dla ciebie, ostatnie dni wyprzedaży. Wywieszki,  bilbordy często informują o korzystnych warunkach wyprzedaży sezonowej dotyczącej całego asortymentu w sklepie. W praktyce tylko część towaru jest objęta promocją. Warto odwiedzając sklepy podczas dokonywania zakupów dokładnie zapoznać się z obowiązującą ceną. 

 

Chciwość – cena cenie nie jest równa. Sprzedawcy podają często zawyżone nieprawdziwe ceny dotychczasowe czy oferują w promocji wyroby, po cenie identycznej jak przed okresem promocyjnym, tym samym wprowadzają konsumentów w błąd, sugerując im, że kupując dany produkt w promocji, zaoszczędzają.

 

Nieumiarkowanie w obliczeniach. Zdarzają się różnice w cenach podanych przy towarze z cenami zakodowanymi w kasie, czytniku oraz podanymi w gazetkach reklamowych. Pamiętaj - cena podana na półce lub na metce jest obowiązującą. W związku z tym, mamy prawo kupić produkt po tej właśnie cenie.

 

 

 

Mariusz Strzępek

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

ultras
ultras 13.07.2013, 23:23
Niektóre towary są produkowane tylko z myślą o tzw wyprzedarzach. Wtedy właśnie zostają wykładane na sklep i od razu z metką z przekresloną ceną. Np. w odzieżowych całe kolekcje.
A co do wyprzedarzy: wszyscy wiemy, że często robią nas w konia ale i tak dajemy się nabierać na te same, znane od lat tricki. Taki urok.
KIKI
KIKI 13.07.2013, 11:47
Duży market. W sprzedaży promocyjnej były fajne podkładki (takie słomianki) pod talerze, szklanki itp. cena 6,- zł/szt. Nowa metka nalepiona na starej. Po odklejeniu nowej metki pod czytnikiem okazało się, że stara cena wynosiła 1,- zł/szt.
tomaszowianka
tomaszowianka 12.07.2013, 19:35
Coś ok. 1,5-2 miesiące temu w sklepie, w którym "cena czyni cuda" kupiłam sobie sandałki za 39 zł, bez żadnego rabatu, bez promocji. Skuszona trwającą od kilku dni akcją -20% (teraz chyba już -30%) zajrzałam i... TE SAME sandałki są kosztują teraz 59 zł. I niby wszyscy wiemy,że te promocje najczęściej tak właśnie wyglądają... ECH szkoda słów!!!!!! Po promocji są droższe niż przed!!!!!!!
13.07.2013, 10:01
Dobry przykład, ktoś ma jeszcze jakieś doświadczenia z wyprzedażami?

Pozostałe