Utopia liberalna czy nieodległa przyszłość? Roboty dla biedoty.

  • 19.03.2018, 10:30
Utopia liberalna czy nieodległa przyszłość? Roboty dla biedoty.
W Niemczech stanowisko kanclerza utrzymała Angela Merkel, Francuzi zastraszeni Frontem Narodowym, Francuzi wybrali Emanuela Macrona. Polityka kontynuatora rządów liberalnego establiszmentu. W Polsce choć sondaże na razie wskazują dużą popularność obecnej ekipy, to jednak w dłuższe niż dwie kadencje rządy PiSu, nikt chyba nie wierzy.

 

System stworzony przez układ z Magdalenki jeśli nie pokrewieństwem związany z elitami PRLu, to wspólnym interesem, choć chwilowo otrzymał kilka celnych ciosów, z pewnością okrzepnie. Ma struktury budowane na naszych ziemiach od 70 lat, na terenach ZSRR od ponad wieku. Ma liczne kadry wykształcone za podatki większości,  ludzi latami osadzanych na kluczowych, choć często nieeksponowanych pozycjach w państwie.

Bez radykalnych decyzji na które PiS z pewnością się nie zdecyduje z uwagi  członkostwo  Polski w UE i potencjalne sankcje z tej ponad narodowej struktury, czy konieczne do zachowania porządku rozwiązania siłowe, bez radykalnych reform wyborcy zostaną w końcu przekonani przez, że powrót starego porządku jest jedynym możliwym rozwiązaniem. Nawet nie spróbowawszy innego życia, pokornie wrócimy do wegetacyjnych cel.

Dla większości z nas restauracja liberalnej władzy oznacza ostateczne porzucenie nadziei o własnym mieszkaniu, o nie śmieciowej pracy, o założeniu i utrzymaniu rodziny, o jakichkolwiek emeryturach na starość nie wspominając. Nas czyli "masę" pogardliwie nazywaną obecnie "ludem pisowskim" powiększą rzesze przybyszów z odległych kulturowo miejsc, co będzie sprzyjało tendencji rozmywania narodu w zbieraninę zwaną społeczeństwem. Urozmaiconą wyznaniowo, bo przecież "jednolite katolickie społeczeństwo to synonim ciemnoty i kołtuństwa" Jakoś "starszych braci w wierze" już te epitety nie dotyczą. To kasta mędrców, obywateli świata i filozofów. Ale to tylko dygresja. 

Zintegrowane z konserwatywnie prowadzonymi domami pozostaną elity finansowe. Zamożni będą coraz bogatsi, biednym czy średnio biednym pozostanie życie nomadów, "osładzane" co dwa lata nowym modelem iPhone’a kupionego za uciułane z nieregularnej pensji, a czasem na kredyt.

"Buntować" się będzie można jak za dawnych lat w Jarocinie. Na zasadzie koncesji. Może już nie przez  irokeza i agrafkę w nogawce, ale na przykład przez kolorowy tatuaż nad tyłkiem, czy przez tatuowanie oczu jak w przypadku  lansowanego  obecnie przez jedną z największych telewizji pseudoidola symbolizującego aspiracje lumpenploretaryatu - niejakiego Popka. Prawdziwy bunt czyli - wdzieranie się do kręgów zarządczych czy chociaż opiniotwórczych, przez zrobienie doktoratu, czy nawet  zochydzanych ostatnio zwykłych studiów na poziomie magisterium, będzie piętnowane. Symbolicznie jak to już ma miejsce, bądź wręcz regulacjami prawnymi. Po ukończeniu kilku klas najczęściej nędznej szkoły lądować będziemy już nawet – nie jak nasi rodzice – w fabrykach, a na odZUSowionych umowach zleceniach, tudzież na zmywaku w Niemczech. Realizując tym samym nazistowski sen o narodach wschodu splodzonych przez robotników i do losu robotników przeznaczonych.

Atrakcyjną z perspektywy bruku lub pseudopracy, propozycją jest coraz bardziej zaawansowana robotyka. Mówiło się o tym od lat, ale dopiero w ostaniej dekadzie techonlogie w tym obszarze stały się na tyle tanie, że trafiają pod strzechy.

Chciałbym Państwa – zarówno heteroseksualną większość, jak i homo czy biseksualną mniejszość – zainteresować fembotami. Fembot to odmiana robota humanoidalnego przypominająca wyglądem dojrzałą kobietę. W czasach gdy w miarę poukładane życie rodzinne (dwóch czy dwojga homo sapiens), będzie luksusem dostępnym w  jedynie dla rodzin postpeerelowskich, jest to nędzna bo nędzna, ale zawsze alternatywa do zaspokojenia fundamentalnych potrzeb człowieka, które Maslow umieścił u podstaw swojej słynnej piramidy. Zachęcam do obejrzenia poniższego nagrania i jestem bardzo ciekaw Państwa opinii.

Czy wynajmowane kawalerki czy max, 30 "apartamenty" ze ślepą kuchnią przez dzisiejszych 30 latków za następne 10 lat z braku innych możliwości będą wyglądać w ten sposób?

Dla osób takich jak ja, ale i dla większości komentująych nagranie "Rewolucji Naukowych" na You Tube,  nie pochodzących z tzw rozbitych domów, gdzie widok niehomanoidalnej Mamy i Taty był codziennością to wizja przerażająca. Pamiętajmy jednak, że jako ludzie należymy do ssaków, a te jak większość zwierząt da się wytresować by nawet z zadowoleniem przyjmowały odgórnie zaserfowane modele życia.

 

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

asto
asto 19.03.2018, 14:51
Panie Kucharski jak rozumieć że Rzeczpospolita "Przegrała bo nie szła za postępem technologicznym. Uczmy się z historii.". Kiedy i jakim postępem? W końcu XVII wieku jaki to był postęp? Zamordyzm w Carskiej Rosji i podboje kolonialne krajów Europy Zachodniej? Postęp technologiczny i naukowy w Rzeczpospolitej był obecny wystarczy wspomnieć takich ludzi jak Staszic. Przegrana II RP w 1939? Byliśmy wtedy na 5-6 miejscu jeśli chodzi o ilość wynalazków w Europie. Zacofani byliśmy w tworzeniu obozów koncentracyjnych, łagrów, rabunków mienia Żydów i "burżujów" i produkcji "armat zamiast masła". Przyczynami upadku na pewno nie było zacofanie technologiczne tylko geopolityka, np. Czechosłowacja miała armie o wiele nowocześniejszą nawet od Niemieckiej i padła bez jednego wystrzału bo tak "Europa" zadecydowała w Monachium, ta sama Europa zdecydowała w Abbevile, żeby nie pomagać Polsce.
Czy "liberalizm czyli szacunek do innych ludzi jest zły?" Liberalizm definiuje się różnie np. wg wikipedi: "Liberalizm (łac. liberalis – wolnościowy, od łac. liber – wolny) – ideologia i kierunek polityczny, według którego wolność jest nadrzędną wartością, ma charakter indywidualistyczny i przeciwstawia się kolektywizmowi." ale nigdy nie definiuje się go tak jak Pan to zrobił, mimo że sam nie mam nic do liberalizmu.
asto
asto 19.03.2018, 14:37
Mocne, może za mocne. Z jednej strony przypomina mi wykład prof. Stefana Kozłowskiego z lat 90-tych (, w którym mówił że koncepcja UE to lokalizacja przemysłu w Niemczech, Francji, UK i na północy Włoch a reszta, usługi, wyjazdy za chlebem, zasiłki i disko falsetem. Z drugiej pogląd zamknięty, ograniczony, Ci "nasi starsi bracia" niepotrzebni, ale cóż jak wolność słowa to wolność, jak wielość opinii to wielość ten felieton to i tak skromna przeciw waga dla lejącej się ze wszystkich stron liberalnej propagandy.

Pozostałe