Bezdomne koty na Osiedlu Polna wołają o pomoc

  • 28.02.2018, 23:20
Bezdomne koty na Osiedlu Polna wołają o pomoc
Jest wielki problem z bezdomnymi kotami na Osiedlu Polna. Koty są zabijane przez ludzi w bestialski sposób.

Jest wielki problem z bezdomnymi kotami na Osiedlu Polna. Kotów jest dużo, wciąż ich przybywa, ale też systematycznie ubywa. Ludzie tam mieszkający zabijają kocięta albo przy pomocy prętów lub kii albo podają kotom jedzenie z trutką na szczury lub rozdrobnione szkło. Koty umierają w strasznych męczarniach. Wydając z siebie resztkę sił wołają o pomoc. To zjawisko trwa od wielu lat.
Okienka od suteryn są bardzo szczelnie zamknięte, zakratowane i zasiatkowane. Ostatnie mrozy doprowadzą do tego, że tych kotów będzie jeszcze mniej.
Interweniowano do Schroniska dla Zwierząt , do Opieki nad Zwierzętami, niestety nikt nie chce tym kotom pomóc. A one tak bardzo cierpią.
Pani Prezes Schroniska bardzo ładnie wypowiada się przez radio o pomocy bezdomnych kotom, ale nic w tym temacie nie sprawdza się , nic się nie dzieje, nie ma w ogóle odzewu. Jest nawet odwrotnie, albo jeszcze gorzej.


Ludzie tam mieszkający nie powalają nawet pomóc tym zwierzętom.
Nieliczne osoby z innych ulic przychodzą i dokarmiają te koty, ale muszą umykać bo mogą się spotkać z wyzwiskami od mieszkańców, że ...nie wolno karmić kotów, niech zdychają...
Nikt nie zmusi mieszkańców Osiedla Polna do kochania, dbania, czynienia dobra , ale trzeba tym ludziom na Osiedlu Polna wreszcie zagrozić, wytłumaczyć i dążyć do tego, żeby nie zabijali tych zwierząt.
Koty to żywe stworzenia i też odczuwają ból.
Koty są pod ochroną.
Takie postępowanie ludzi jest karalne.
To jest znęcanie się nad zwierzęciem, a one są przecież takie bezbronne i stworzone dla nas ludzi.

Ale czy faktycznie ludzie tak postępują??? Czy to są ludzie???
Wszyscy wokół wszystko wiedzą już od wielu lat, ale każdy przechodzi obojętnie, bo co go to obchodzi , jego nie boli.
Jak długo to wszystko ma trwać???
Może znajdzie się ktoś kto pomoże tym bezdomnym, biednym zwierzętom na Osiedlu Polnej. Ja pomogę i jeszcze parę osób, ale nie z Polnej.
Może znajdzie się ktoś kto ma jakiś pomysł.
Są chyba jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie.
A może już ich nie ma ??

 

 

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (28)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

kiki
kiki 5.03.2018, 12:00
Chłopy na wsi kotów nie dokarmiają, muszą się same wyżywić by był kot łowny przy polowaniu na myszy w stodole.
Czasem tylko daje mu do picia mleko, które jest odtrutką na mięso ze szczura jeśli kot się pomyli podczas polowania.
Marcel
Marcel 4.03.2018, 10:38
wszystkim niedouczonym i bezwzględnym burakom, którzy koty maja gdzieś głęboko i traktują je w niehumanitarny sposób życzę,aby doświadczyli plagi szczurów,aby wdzierały się do domów,aby na każdym kroku je spotykali....być moze wtedy opamietają sie i pozwolą tym biednym stworzeniom jakoś żyć .Wrocław po powodzi minimalnie tego doświadczył ! Odnoszę wrażenie że w Tomaszowie mieszkają jacyś prymitywni ludziei, pozbawieni empatii !
kiki
kiki 4.03.2018, 09:24
Ludzie łapią koty by skórę z nich wyprawić przy dolegliwościach bóli krzyża i nerek. Świetnie pomaga i przynosi ulgę chorym.
Gabrysia
Gabrysia 3.03.2018, 15:03
Ludzie są bezduszni nie tylko dla zwierząt. Dzisiaj na rynku grał i śpiewał lekko odziany akordeonista z kartonowym kotylionem na głowie. Żal było człowieka bo przy minus 10 stopniowym mrozie bardzo niewielu rzuciło mu grosz do kartonowego pudełka.
Piotrek
Piotrek 4.03.2018, 12:13
ten akordeonista grający na rynku był jakiś dziwny, plażowa parasolka, kapelusz pajaca i dziwne życzenia wypisane na tekturze którą miał na plecach, niektórzy uznali go nienormalnego i może bali sie podejść z monetą
Kowalik Adrian
Kowalik Adrian 3.03.2018, 09:43
@17 A jasne, ze pootwierać okienka.. Masz zasrany obowiązek dbać o bezdomne koty a przynajmniej nie przeszkadzać w dbaniu o nie. W niektórych większych miastach na osiedlach jest nakaz otwierania przynajmniej jednego okienka do piwnicy. Mam takiego mądrego sąsiada jak ty. Też zamykał okienko od MOJEJ piwnicy, do czasu aż nie usłyszał kilku miłych słów.. Okienko mam otwarte całą zimę, koty w piwnicy wygrzewają się na rurach od ciepłej wody, a sąsiad przynajmniej przestał tam chlać i rozrzucać puszki..
multi99
multi99 4.03.2018, 11:04
nie mam obowiązku dbania o bezdomne koty ... NIKT NAS DO TEGO NIE ZMUSI ...
Sabina
Sabina 4.03.2018, 19:17
Koty jak również ptaki należy w zimie dokarmiać. Taki jest obowiązek rozumnego człowieka. Kto się od tego uchyla nie jest godny być człowiekiem, bądżmy ucywilizowani o zgrozo!!!
♥
3.03.2018, 18:17
Sobiepaństwo. Ja nie mam żadnego zasranego obowiązku, a ty nie będziesz mi dyktować co ja mam robić. Piwnica, to nie miejsce do hodowli zdziczałych zwierząt, tylko miejsce gdzie trzymam uzbierane w pocie czoła zapasy na zimę. Gdybyś ty tak zastartował do mnie takimi "miłymi słowami" to zaręczam ci, że przez pewien okres czasu piłbyś szpitalną kawę. Chcesz sobie hodować koty, to proszę bardzo, ale nie w miejscach ogólnodostępnych. Możesz w łazience lub innym pomieszczeniu należącym do ciebie poustawiać sobie klatki i tam załóż hodowlę.
A słyszałeś o tym, że każdy kot "znaczy" swój teren? Nie chciałbyś, aby jakiś kot w ten sposób "oznaczył" twoje mieszkanie. Zapach nie do usunięcia.
Koty również roznoszą choroby. Przeczytaj sobie: https://cowsierscipiszczy.pl/c...a-od-kota/ a potem pouczaj innych jak mają postępować.
z Biernackiego
z Biernackiego 3.03.2018, 13:03
Racja u nas koty przeganiamy nawet w te mrozy, od kiedy zaczęły nam klatkę schodową smrodzić uryną i fekaliami. Nikt sobie nie życzy smrodu za drzwiami ot taka prawda.
Kuba
Kuba 1.03.2018, 23:02
Mieszkam na wiosce obok Tm mogę kilka zabrać.
Piotrek
Piotrek 1.03.2018, 19:31
Interwencje na temat kotów możecie Państwo zgłosić do Tomaszowskiego Towarzystwa Miłośników i Opieki nad Zwierzętami w Polsce na numer interwencyjny w tej organizacji.
3.03.2018, 11:44
Prośby o interwencje były zgłaszane już wszędzie, do wszystkich instytucji , ale pozostało to bez echa. Po prostu te Instytucje mają to gdzieś. Powiedzieli ,że oni się tym nie zajmują, a najlepiej wyłapać koty i zawieść im je w celu wykastrowania. Z tego co wiem wykastrowany,kot musi jadać zupełnie inne pożywienie tj. specjalne dla kastratów inaczej będą chorować. A tak w nawiasie, to od czego są te Instytucje, jak nie są w stanie pomóc.
Tomaszowianin
Tomaszowianin 1.03.2018, 17:28
Jak zwykle na Polnej największa patologia. W mieszkaniach oraz komórkach odbywają się notoryczne libacje i koty przeszkadzają podczas spożycia rojalu z podpałki do grila.Tylko ,że od tego trunku większości mieszkańców Polenej mózg odparował...
Monika
Monika 1.03.2018, 15:32
moim zdaniem, taki "Żul" w 90% ma to czego sam chce.... Sa placówki w których moze uzyskać pomoc.... Moze Sam zmienić swoje życie...... A bezdomne koty sa skazane na ludzi..... Kot sie nie obroni.....
Anka
Anka 1.03.2018, 15:18
wszyscy martwią się kotkami a czy ktoś się martwi gdzie nasi miejscy ŻULE śpią i jedzą, czy nie pozamarzali czasem, czy ktoś wyszedł do nich z termosem gorącej herbaty z cytryną i chrupiącą gorącą bułeczką z pobliskiego sklepu
Nieistotne
Nieistotne 2.03.2018, 17:40
Między ludźmi a kotami jest pewna różnica. Ludzie mają swoją "broń", tą "bronią" jest zdolność logicznego myślenia, co w konsekwencji prowadzi do tego, że człowiek jest w stanie o siebie zadbać. Jeśli tego luzie nie robią to oczywiście też trzeba im pomóc, ale ta pomoc na pierwszym miejscu powinna się skupić, na tym, żeby dana osoba zaczęła korzystać ze swojej "broni". Koty natomiast tej broni nie mają, są w 100% zależne od "broni", którą dysponują ludzie i dlatego jako ludzie rozumiejący ich położenie, powinniśmy o nie zadbać. Co rzecz jasna nie koniecznie oznacza tylko dokarmianie, warto też zwyczajnie przekazać te kotki, ludziom, które będą gotowi się nimi zająć. Taka jest moja opinia.

Pozdrawiam
:-(
:-( 1.03.2018, 13:58
Na facebooku artykuł ma już 20 udostępnień. Może ktoś się weźmie za sprawców i pomoże kotom.
kiki
kiki 1.03.2018, 12:22
Opróżnić jeden blok z mieszkańców przy Polnej i urządzić w nim enklawę bezdomnych kotków, kociąt i kocurków .
Bezwarunkowo nie można takiego bloku otoczyć płotem bu nie powstało kocie getto, albowiem kocie rody mają swoje ścieżki i kochają wolność.
do xyz
do xyz 1.03.2018, 12:20
Pisze pan, że należy je złapać i zapewnić prawdziwy dom. I ma pan rację, to byłby ideał, tyle, że dorosłego kota wolno żyjącego nie da się łatwo oswoić i udomowić. Czasami w ogóle nie jest to możliwe.Na znalezienie domu szansę mają maluchy, o ile da się je złapać. Kotu trzeba tylko pozwolić żyć i nie przeszkadzać tym, którzy są gotowi takiemu dziczkowi po prostu pomóc. Miarą człowieka jest jego stosunek do zwierząt. Czyżby na Polnej obowiązywała inna miara ? Nikt nie każe nikomu pomagać, jeśli obce są mu takie uczucia, ale nie można takiego prawa odmawiać LUDZIOM, którzy tę pomoc niosą. Może warto byłoby też niektórych ludzi uświadomić o konsekwencjach prawnych mordowania zwierząt, być może nie znając prawa,czują się bezkarni. Ale z drugiej strony nieznajomość prawa nie usprawiedliwia.
do xyz
do xyz 1.03.2018, 11:53
Fragment Ustawy o Ochronie Zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 roku (Dz. U. z 2003, Nr 106, poz. 1002 z późn. zm.)

Art. 11.

1. Koty wolno żyjące zaliczane do zwierząt udomowionych żyjących na wolności, odgrywające ważną rolę w ekosystemie człowieka jako naturalny element walki z gryzoniami, wymagają opieki i ochrony w miejscu bytowania.

2. Zapewnienie i ochrona miejsc bytowania kotów wolno żyjących, należy do obowiązków właściciela i zarządcy budynków i terenów, i powinno uwzględniać właściwe dla tej grupy zwierząt warunki bytowania i zasady postępowania z nimi.

3. Opiekunom kotów wolno żyjących należy umożliwić dostęp do miejsca ich bytowania w celu dokarmiania i kontrolowania liczebności i ich stanu zdrowotnego we wszystkich budynkach i obiektach innych niż domy jednorodzinne.

4. Odławianie kotów wolno żyjących jest możliwe jedynie w sytuacji uzasadnionego ograniczenia ich rozrodczości lub względami zdrowotnymi zwierząt. Zwierzęta powinny powrócić do miejsca z którego zostały zabrane. Stałe zabranie zwierzęcia z miejsca jego dotychczasowego bytowania jest możliwe jedynie w przypadku, gdy względy zdrowotne uniemożliwiają mu życie na wolności.

5. Decyzje o stałym zabraniu zwierzęcia z dotychczasowego miejsca bytowania podejmuje Wojewódzki Inspektor do Spraw Zwierząt, wskazując jednocześnie miejsce, do którego zwierzęta mają być przeniesione zgodnie z ust. 7.
6. Odławiania kotów wolno żyjących mogą dokonywać tylko opiekunowie zwierząt, przedstawiciele lub osoby upoważnione przez organizacje ochrony zwierząt, przeszkolone patrole straży miejskiej lub policji.
k
k 1.03.2018, 11:33
W miejscu, o którym wspomina autorka listu, zdarza się, że nawet ludzie posiadający zwierzęta nie lubią zwierząt. Szczują na przykład koty psami. Warto się zastanowić, czy tacy ludzie w ogóle powinni posiadać zwierzęta. Czy i dla własnych nie stanowią zagrożenia. Obawiam się, że tylko świadomość odpowiedzialności karnej może tych ludzi powstrzymać przed zabijaniem zwierząt.Może niektórzy z nich nie są tego świadomi, że grozi im za to to nawet kara więzienia. Nowelizacja ustawy z 2018 m.in. zaostrza kary za zabijanie i znęcanie się nad zwierzętami z 2 do 3 lat więzienia, a w przypadku dokonania tego ze szczególnym okrucieństwem z 3 do 5 lat.
xyz
xyz 1.03.2018, 11:21
Napiszę również, że nie zdażyło mi się ujrzeć truchła kota, co jest dość dziwne skoro tyle się ich zabija. Tekst napisał ktoś z bujną wyobraźnią, albo chcący wzbudzić sensacje wokół tego tematu-może słusznie. Jedyne z czym mogę się zgodzić, tak na pewno koty umieją przez trutki, są one w komórkach. Czy zjedzą je same czy wraz ze złapanym szczurem.
1.03.2018, 13:25
Ludzie kochający zwierzęta potrafią je też pochować tj. zakopując w ziemi.
Nie jest bujną wyobraźnią to żeby zobaczyć kota w suterynie z roztrzaskaną głową, z przepołowionym na pół tułowiem lub skomlącego z kapiącą krwią z pyska, albo nie mogącego wziąć nic do pyszczka z powodu jego poparzenia. Trutki są wyłożone owszem ale nie od trutki kocięta mają opisane przeze mnie dolegliwości. Zresztą jak są tak bardzo dokarmiane jak ktoś opisał to nie będą ruszać trutki, chyba że są włożone do jedzenia specjalnie przygotowanego dla nich.
:-(
:-( 1.03.2018, 15:07
Moim zdaniem należy takie sytuacje zgłaszać za każdym razem na policję i do TOZ-u. To są czyny karalne objęte ustawą o ochronie zwierząt. Odwoływanie się do poczucia przyzwoitości oprawców albo ich uczuć mija się z celem, bo oni takowych nie posiadają. Tylko karanie może wpłynąć na ludzi tego kalibru.Kto krzywdzi zwierzę, nie zawaha się przed skrzywdzeniem człowieka.
xyz
xyz 1.03.2018, 11:13
Zamiast je dokarmiać, osoby które zaskarbiły sobie ich sympatie powinny je złapać i zawieść do schroniska. PS kotkom na pewno nie jest tak źle, widzę, że przynajmniej 3 razy dziennie są karmione przez różne Panie. Co jeszcze można zrobić? Ktoś się dziwi, że okna są zamykane? Byliście kiedyś tu w komórkach? Kiedyś się je wpuszczało, żeby było im ciepło i żeby wyłapały szczury, po tym jak tylko tam się załatwiały, a szczury biegały wolną ręką okna zamknięto. Należy je wyłapać i dać prawdziwy dom. Te koty są zupełnie dzikie, nigdy domu nie widziały jedyne co łączy je z człowiekiem to trzy razy dzienne posiłki :)
1.03.2018, 13:29
Proszę przeczytać sobie Ustawę o ochronie zwierząt z dnia 21.08.1997r. Dz. Ustaw z 2003r. Nr 106 poz. 1002
Kotom należy zapewnić opiekę w miejscu gdzie przebywają i pootwierać te szczelnie zamknięte okienka. W suterynach teraz się już właściwie nie przechowuje zapasów.
♥
3.03.2018, 08:13
Tia .. pootwierać okna w piwnicy... A może jeszcze i drzwi? Ułatwiłoby to dostęp " amatorom" darmowej zakąski. A co z kartoflami przywiezionymi na zimę od rodziny? Istnieją jeszcze ludzie, nawet i w blokach, którzy robią zapasy na zimę.
Oj, dałbym kilka "kii" w miejsce gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę autorce tych wypowiedzi, może jej pomyślunek przeniósłby się na właściwe miejsce

Pozostałe