Zamiast oszczędności

  • 01.05.2012, 12:52
  • Mariusz Strzępek
300 tysięcy złotych kosztować ma przebudowa chodników przy ulicy Dąbrowskiej. Mimo że droga należy i pozostaje w zarządzie powiatu w inwestycji partycypować będzie miasto. Pomoc finansową w wysokości 150 tysięcy złotych uchwalili w ubiegłym tygodniu tomasowscy radni.

Oczywiście można znaleźć wiele argumentów za wzajemnym wspieraniem się samorządów w zakresie inwestycji infrastrukturalnych. Współpraca powinna zwiększać efektywność wydatkowanych środków. Problem jednak w tym, że wiele ulic i chodników, które bezpośrednio do miasta należą od lat nie może doczekać się nie tylko przebudowy ale nawet bieżących napraw. Jaki jest więc sens wyręczania kogoś w jego zadaniach kiedy własnych nie jesteśmy dostępnymi zasobami finansowymi pokryć?


Dotowanie Powiatu jest tym bardziej problematyczne, że jednostka ta sama w sobie nie poszukuje oszczędności i wydaje 250 tysięcy złotych rocznie na w dużej mierze promocję partyjnych działaczy spod różnokolorowych szyldów (czyt. Powiat lekką ręką wydaje co roku 250 tysięcy złotych). Koszt ten nie zawiera wydatków na „prywatną” kamerzystkę zatrudnioną w celu nagrywania kolejnych cięć wstążek na powstających w gminach Orlikach, akademii oraz uroczystości „ku czci…” oraz „pierzawek” i rocznic Ochotniczych Straży Pożarnych. Przykłady można mnożyć.

Jeden z nich przytacza Grzegorz Haraśny, którego zdaniem ostatnia sesja Rady Powiatu Tomaszowskiego została zwołana tylko po to, by radni mogli zainkasować dietę za miesiąc kwiecień. - Doprawdy nie było nic na tyle istotnego, by istniała konieczność debatowania w tym miesiącu a takie mało efektywne posiedzenie to wydatek z budżetu rzędu 40 tysięcy złotych, tytułem samych diet dla radnych. Do tego zaangażowanie pracowników po godzinie 16, tylko dlatego, że wśród radnych znajdują się dyrektorzy szkół, w których akurat odbywały się egzaminy gimnazjalne - mówi były wiceprezydent, podkreślając, że ma świadomość, że naraża się pozostałym członkom Rady.

 
 

Słowem zamiast racjonalizować własne wydatki najłatwiej wyciągnąć jest rękę po pomoc do podmiotu, który sam też pomocy potrzebuje, o czym świadczą topniejące wpływy z tytułu udziału w podatkach od osób fizycznych do miejskiego budżetu (co jest tematem na odrębny artykuł)

Gdyby uważniej przyjrzeć się powiatowym finansom, mogłoby się okazać, że na szybko można zaoszczędzić kilka milionów złotych poprzez lepsze zarządzenie dostępnymi pieniędzmi. Takie działania podejmuje miasto (Miasto już nie chce płacić).

 

 

Mariusz Strzępek

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

zibi51
zibi51 04.05.2012, 10:40
a kiedy się KTOŚ wezmie za św.Antoniego!!!!!!
hehe nic sie nie zmienilo
hehe nic sie nie zmienilo 02.05.2012, 09:19
trafny komentarz
ok
ok 01.05.2012, 13:19
PO CO!!. HA !HA!
kamlos
kamlos 01.05.2012, 13:09
weźcie się w końcu za Warszawską

Pozostałe