Problemy i plany na przyszłość

  • 11.02.2008, 20:46
  • Mariusz Strzępek
Problemy i plany na przyszłość
O nowym oddziale kardiologicznym, planach na bliższą i dalszą przyszłość, o konieczności wprowadzenia wielu zmian, restrukturyzacji kosztów osobowych – rozmowa z Jackiem Chylińskim nowym dyrektorem Szpitala

- Panie dyrektorze, na początek zapytam o oddział kardiologii inwazyjnej. Pisaliśmy niedawno na ten temat. Kiedy planujecie ogłosić przetarg na dzierżawę pomieszczeń?

- Jak najszybciej. Myślę, że to kwestia kilku lub kilkunastu dni. Chodzi nam o rozwój szpitala ale nie ukrywam, że o korzyści natury ekonomicznej. Nie bez znaczenia jest również bezpieczeństwo pacjentów.

- Co ten oddział zmieni w funkcjonowaniu szpitala?

- Przede wszystkim zwiększy dostępność do tego typu usług medycznych. Ponadto daje nam to możliwość podwyższenia kontraktów z NFZ dla takich oddziałów jak OIOM i SOR. Poza tym nic w funkcjonowaniu szpitala się nie zmienia, co mogłoby mieć związek z funkcjonowaniem oddziału. Chociaż planujemy wiele różnego rodzaju zmian, które mają pomóc w zbilansowaniu działalności Szpitala.

- Mówi się, że ta decyzja to próba wprowadzenia prywatyzacji „bocznymi drzwiami”.

- W żadnym wypadku. To nie jest prywatyzacja, czy też jakakolwiek próba jej wprowadzenia. Wynajęte pomieszczenia staną się rentowne. I to wszystko. Chyba to jest zadanie dla dyrekcji szpitala, poprawa rentowności. Proszę pamiętać, że uruchomienie oddziału to równocześnie olbrzymie nakłady finansowe, którym my nie bylibyśmy w stanie sprostać. Koniecznym byłoby również zatrudnienie wysoce kwalifikowanej kadry kardiologów i kardiochirurgów.

- Jak wygląda sytuacja finansowa po podpisaniu porozumienia z lekarzami i pielęgniarkami? Łatwo policzyć, że w tej chwili koszty osobowe, to prawie 90% wpływów kontraktu z NFZ.

- Trudno powiedzieć w tej chwili, czy pieniędzy starczy do września czy do października. Porozumienie zostało podpisane w warunkach ekstremalnych. Istniało duże zagrożenie dla pacjentów. Nie chcieliśmy ewakuować szpitala... Cały czas negocjujemy ze związkami zawodowymi lekarzy i myślę, że osiągniemy konsensus. Oczywiście cały czas czekamy również na rozwiązania systemowe. Uruchamiamy także mechanizmy amortyzujące wzrost kosztów.

- Co to znaczy?

- Mówiąc najkrócej chcemy obniżyć wskaźnik kosztów pracy, który jest główną bolączką naszej placówki, dokonać ich restrukturyzacji.

- Jakie plany na przyszłość?

- Poza oddziałem kardiologii chcemy również wprowadzić oddział chirurgii jednodniowej w zakresie okulistyki. Przeprowadzamy analizę ekonomiczną, tak jak to się robi w każdym przedsiębiorstwie. Chcemy wprowadzić szereg zmian.

- Po pierwsze zmiany ukierunkowane na obniżenie kosztów. Wprowadzimy monitoring kosztów w miejscu ich powstawania. Przeprowadzimy również szczegółową analizę zatrudnienia w grupie personelu niższego oraz obsługi i administracji. Wprowadzimy również odpowiednią politykę lekową.

- Po drugie konieczne są zmiany w zakresie zarządzania. Oznacza to duże zmiany w strukturze administracji. Planuję zwiększenie zakresu uprawnień ale zarazem i odpowiedzialności kadry kierowniczej oraz uaktualnienie zbiorowego układu pracy. Koniecznym jest również wprowadzenie współodpowiedzialności za wynik finansowy.

- Po trzecie zmiany ukierunkowane na rozwój, czyli poszerzenie asortymentu usług. Takich jak chociażby stworzenie możliwości przeprowadzania operacji w zakresie endoprotezy stawu biodrowego, czy kolanowego.

- Po czwarte wreszcie podnoszenie jakości świadczonych usług.

- Skoro już przy tym jesteśmy. Wyczytałem na naszym forum internetowym, że lekarze w tomaszowskim szpitalu w trakcie dyżurów przyjmują swoich prywatnych pacjentów, czy tego typu sygnały docierają również do Pana Dyrektora?


- Jak do tej pory takich sygnałów nie było. Natomiast, gdyby takie do mnie rzeczywiście dotarły, poparte oczywiście jakimiś dowodami nie zawaham się wyciągnąć jak najdalej idących konsekwencji.

- Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów w naszym wspólnym interesie.

Mariusz Strzępek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (33)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

stanisław
stanisław 18.02.2008, 00:37
do wpisu nr 32, a nie masz racji, z chwilą podjęcia decyzji o pewnego rodzaju prywatyzacji, konkretny ordynator, kierownik oddziału czy działu będzie zawierał kontrakt z dyrektorem, nie ty pracowniku drogi. Wtedy nie masz wyboru albo podpisujesz nowy już kontrakt z tym, który odpowiednią działkę bierze pod swoje skrzydła albo on cię zwalnia "jak chce". Nie będzie już tak jak było z poradniami, że kto nie chciał przejść to go szpital przygarniał. Kto coś wie o posiedzeniu rady społecznej?
;)
;) 14.02.2008, 17:21
nikt mnie nie zmusi abym przeszedl na kontrakt. mam umowe na czas nieokreslony. zreszta, jak kto poczyta dobrze wykladnie prawna, to stwierdzi ze kontraktowanie uslug w spzoz-ach nie jest do konca zgodne z prawem. wiec aby przejsc na kontrakt, to musza tego chciec dwie strony. a kolejna rzecz to fakt, ze nikt nie podpisze kontraktu za taka smieszna kase jaka teraz dostajemy na etacie. wiec nie wiem czy to dla szpitala takie dobre miec samych kontraktowych pracownikow.
aerotm
aerotm 13.02.2008, 23:44
STANISłAW nie ściemiaj masz jakis donos to gadaj a nie z MS PUBLICZNIE jakeś interesy
chcesz kręcić. 70 tysięcy obywayeli chce wiedzieć
stanisław
stanisław 13.02.2008, 21:42
Nowy oddział to nie prywatyzacja ale? zaczęło się w szpitalu ocenianie wartości tej placówki, kto mi odpowie po co? No po co? Nie wiecie, żeby była znana wartośc posczególnego oddziału przed sprywatyzowaniem. Jak sądzicie , czy też krzesełka zostaną wycenione po 0,20zł a stół operacyjny (bo stary) za 2000 zł? A czy prawdą jest jakoby (czy wiedzą to zw.zaw.) już obecnie Rada społeczna wyraziła zgodę na kontraktowanie pracy a nie etaty. Ze niby w ciągu pół roku etatowy pracownik miałby rejestrowac działalnośc gospodarczą, tym samym przestawał by etatowym pracownikiem. Czy Pan MS coś wie na ten temat|?
kiki
kiki 13.02.2008, 18:05
ale jaja...przecież żebractwo w naszym kraju,prawem zabronione jest. a jeśli dopuszcza się takiego działania instytucja państwowa,należy jak najszybciej roz......ć ten bajzel budy początek.
WW
WW 13.02.2008, 12:49
W temacie przewodnim to ja coś napisze. Dostałem list. Adresowany do mojej firmy. Otworzyłem i okazało się, że nie jestem właściwym adresatem. Szpital rejonowy zwraca się do mnie z prośbą o wsparcie "w postaci rzeczowej lub finansowej". Na dole numer konta. Zdziwiłem się bardzo, bo jak jest w naszym szpitalu każdy dobrze wie. Dlatego pomyślałem, że ten list jest nie do mnie. Ktoś go źle zaadresował. Odbiorcą powinna być pani minister Kopacz, posłanka Radziszewska albo poseł Macierewicz i tym podobne "osobistości" życia publicznego.
kiki
kiki 13.02.2008, 10:40
Tematem przewodnim miały być sprawy zmian w naszym szpitalu.No i co szok...albo rozpoczęło się kombinowanie i ustawianie z myślą o stołkach?...Szok powinien już minąć,a rozpocząć sie rzeczowa dyskusja.
kiki
kiki 12.02.2008, 23:10
[email protected] ))> olewam takie złotówki u złotówy,a taki jesteś pyszałku.
(.)
(.) 12.02.2008, 22:45
prawa pracodawcy znam :może tyrać 24/24 i może zatrudnić pana kiki
kiki
kiki 12.02.2008, 21:24
[email protected]))--a znasz coś takiego jak kostytucja,państwowa inspekcja pracy,prawa pracodawcy,prawa pracownika,Kodeks Pracy,które to Piłsudski wprowadził????? dla ochronyi wyzyskiem ludzi pracy przed bandą,którzy robili tak jak Ty teraz myslisz.
kiki
kiki 12.02.2008, 21:15
ps.dodam Ci jeszcze,że właśnie sposób w jaki się odniosłes do tematu,mam pewność,że jesteś złotówa kanalia. Znam i porzadne firmy,jest ich znikoma ilość,ale to zupełnie inny temat.
kiki
kiki 12.02.2008, 21:08
[email protected] ciebie))---ale jesteś dowcipas. Ja też będę dowcipniś i odpiszę Ci bez dowcipu.A wiec czytaj uważnie.Rozmawiałem z wieloma pracodawcami,dużymi i małymi....i wiesz co każdy z nich powiedział...że jakby nie oszukiwał,nie omotał kogo się da i gdzie się tylko da --albo co nie ukradł obojętne komu to by firmy nie było i jej nie miał.....to tyle w tej materi znawco. hihihihi
(.)
(.) 12.02.2008, 20:38
załóż związek zawodowy albo własną firmę
krzyszof Ch
krzyszof Ch 12.02.2008, 20:35
Ty kiki... co do 8 godzin... to nierozumnie dlaczego ma tu coś wtrącać się państwo... (chyba słyszałeś o takim pojęcie jak "wolność" i tow gospodarce tyż) Ale widzę że w tym przypadku nieco niefortunnie się wyraziłeś... bo idąc tym śladem to jeszcze mi powiesz ile czasu na spamie, ile czasu na jedzenie i ile czasu na WC;p

Myślałem ze
KIKI
KIKI 12.02.2008, 20:25
co za pomysły o jakiejś walce klas.już to przerobiliśmy.ja mówię o zwykłym prawie do życia,godności rodziny,prawa do godnej pracy,zapłaty za nią,i godnego wypoczynku po jej zakończeniu.Zgodnie z etyką i morale CZŁOWIEKA.!!!
kiki
kiki 12.02.2008, 20:15
8-godzinny dzień pracy,8 - godzin czasu na życie rodzinne i 8-godzin jest prawem boskim dla kazdego człowieka.Niektórzy zapisali w konstytucji swoich panstw.Właściel firmy może tyrać 24na 24,ale nie wolno mu zmuszać do tego ludzi u niego zatrudnionych,a jak jest pogadaj z tymi co u takich pracuja.
(.)
(.) 12.02.2008, 19:47
kiki czy to ty pisałeś coś o 8 -godzinnym czasie pracy rodziców i konieczności walki wyzyskiwanych z wyzyskiwaczami()?- .moda na prochy>
kiki
kiki 12.02.2008, 19:25
a mieszkania dla wysokiej klasy kardiochirurgów z nieba spadną,a i innych specjalistów bo u nas takich nie było i nie ma.
;)
;) 12.02.2008, 18:24
wszystko jest zgodne z prawem, co do obecnych form placowych. jesli by nie bylo, to z pewnoscia starosta, nie dalby zielonego swiatla na podpisanie tego typu umowy. co wiecej, nadal forsowalby swoje niedorzeczne koncepcje, zwiazane z nowymi formami zatrudnienia od 1.01.08. na szczescie znalezli sie ludzie, ktorzy potrafili sie przeciwstawic tej praktyce zgodnie z litera prawa. a sam starosta, na pocieche sobie po sromotnej klesce na tym polu, musial rozpisac sobie przetarg na nowy samochodzik w urzedzie.
kiki
kiki 12.02.2008, 18:23
Szpital jest największym pracodawcą w Tomaszowie.Zatrudnia ponad 750- osób,z czego połowa to administracja.Administracja + komputery + obobiboki.....cholera ułamki mi wyjdą.

Pozostałe