Lechia liderem rozgrywek

  • 3.12.2017, 18:41
Lechia liderem rozgrywek
Siatkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki w 11. kolejce I ligi mężczyzn w znakomitym stylu pokonali graczy Ślepska Suwałki 3:0 (25:14; 25:23; 25:23). Tym samym podopieczni Bartłomieja Rebzdy uplasowali się na 1. miejscu w tabeli, tuż przed rozpoczęciem rundy rewanżowej.

Lechiści, po druzgocącej porażce z AZS-em Częstochowa, byli poddani dużej presji. Wydarzenia poprzedzające sobotnie starcie w „GastroArenie” poddały w wątpliwość formę tomaszowian. Obawy kibiców przed starciem z mocną ekipą Dimy Skoryy’ego były duże. Głównym powodem do niepokoju dla sympatyków Lechii było morale zespołu, które zostało wystawione na próbę po ostatnim niepowodzeniu na wyjeździe. Podopieczni Bartłomieja Rebzdy przeżyli szok po wcześniejszych sukcesach, a częstochowski „zimny prysznic” mógł dać nieprzewidywalne efekty.

 

„Nieprzewidywalne” nie znaczy „nieszczęśliwe”. Takie stwierdzenie najlepiej podsumowuje pierwszy set. Kibice zgromadzeni na trybunach byli świadkami niesamowitej gry tomaszowian. Gospodarze dominowali w każdym aspekcie, zaczynając od dobrych zagrywek (w tym elemencie  gry najlepiej spisywał się Rafał Obermeler) i kończąc na skutecznym ataku (cenne punkty zdobywał m. in.  Michał Błoński, Kamil Gutkowski czy Mateusz Frąc, który za swoje dobre ataki ze skrzydła został uhonorowany nagrodą MVP). Gra zespołu Bartłomieja Rebzdy mogła się podobać w tej części.

 

Drugi i trzeci set przebiegały bardzo podobnie. Siatkarze Ślepska, wyraźnie poirytowani swoimi dotychczasowymi poczynaniami, próbowali narzucić gospodarzom swój styl gry. W niektórych momentach goście potrafili postawić na swoim, zmuszając Lechistów do popełniania błędów. Gra była bardzo wyrównana. Po stronie gości punktowali tacy zawodnicy, jak Kevin Sasak, Kamil Skrzypkowski czy Vitalij Szczytkov. Ten ostatni, po raz kolejny w meczu z Lechią (poprzednio w spotkaniu IV rundy Pucharu Polski), przyczynił się do przebiegu reszty spotkania. Szczęśliwie dla tomaszowian, pewni siebie Maciej Janikowski oraz Bartosz Buniak atakowali niezawodnie. Warto tu wspomnieć o znakomitej postawie kapitana Lechistów – Bartłomieja Neroja. Dzięki swoim niespodziewanym zagraniom na siatce przyczynił się do ostatecznego wyniku spotkania.

 

MVP meczu – Mateusz Frąc 

KS Lechia Tomaszów 3:0 Ślepsk Suwałki (25:14, 25:23, 25:23)

 

 

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (11)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Kasia
Kasia 4.12.2017, 11:52
No to teraz czas pomyśleć o budowie Hali do piłki siatkowej dla naszych niebawem już plus ligowców. Chyba że włodarzom... nie wstyd jest, że mistrzowie grają po szkolnych salkach gimnastycznych mecze I ligowe.
To jest salka gimnastyczna?
To jest salka gimnastyczna? 4.12.2017, 17:34
Na dodatek za mała do zmagań pierwszoligowców z takich "metropolii" jak Spała, Sulęcin czy Września? Swego czasu Lechia grałą dwa sezony w dawnej pierwszej lidze, która była najwyższą klasą rozgrywkową z Płomieniem Sosnowiec (ówczesny zdobywca Pucharu Europy), AZS Olsztyn, Hutnikiem Kraków, Legią W-wa, Gwardią Wrocław, Stoczniowcem Gdańsk, Resovią, Beskidem Andrychów i Stalą Mielec w hali przy Nowowiejskiej. Wg ciebie, która hala jest większa: na Nowowiejskiej czy w "gastronomiku"?
Gan
Gan 6.12.2017, 08:52
Ale mamy rok 2017 i sala na Nowowiejskiej nadaje się jedynie do wyburzenia, czasy się kolego zmieniają, wyobrażasz sobie teraz granie przy ul. Nowowiejskiej ty też chyba z życiem zatrzymałes się na latach80:)
realista
realista 6.12.2017, 10:24
Nie wiem, w jakich czasach ty się zatrzymałeś? Gdybyś nie był megalomanem, wiedziałbyś, że w ostatnich sezonach (a w tym sezonie w szczególności) drastycznie spadła frekwencja na meczach Plus Ligi. Jeszcze rok-dwa posuchy na sukcesy i o frekwencji na poziomie 2-3 tysięcy widzów siatkarskie władze będą mogły pomarzyć. I skończą się durnoty dopuszczające do PlusLigi jedynie kluby z halami na powyżej 1500 widzów. 1500 widzów w Bielsku czy Będzinie nigdy nie będzie. W Kielcach, Bydgoszczy, Lubinie, Katowicach czy Zawierciu prawie nigdy. Tak więc ten teges z tym wyburzaniem "GastroAreny"...
stefan
stefan 3.12.2017, 23:20
Brawa dla chłopaków,jak na beniaminka idą pięknie!!!. Porażki się zdarzają.LECHIA MAMY LIDERA!!!!!
Snarki
Snarki 4.12.2017, 09:48
Brawo Panowie!!! A jeszcze nie dawno czytałem komentarz ze Lechia gra słabo jak na beniaminka,bo gdzieś, kiedyś, jakaś drużyna była jako beniaminek o wiele wyżej....
Druzgocąca porażka???
Druzgocąca porażka??? 3.12.2017, 23:03
Od kiedy przegraną beniaminka I ligi na wyjeździe ze spadkowiczem z Plus Ligi w stosunku 1:3 nazywa się druzgocącą? Chyba ktoś tu jest siatkarskim laikiem...
Snarki
Snarki 4.12.2017, 09:47
To już nie pierwszy tendencyjny artykuł autora. Niedawno czytalismy,że" Widzew pokazał miejsce w szeregu"....
4.12.2017, 14:35
Kolego Snarki chyba pomyliłeś autorów :) bo ten o ktorym piszesz pisała moja osoba, a powyższy ktoś inny. Fakt Widzew pokazał Lechii ze o awansie do 2 ligi moga zapomniec
Rks
Rks 4.12.2017, 17:09
A czym ten Widzew tak pokazał,że mogą zapomnieć?Ma 2 pkt.przewagi co jak na taki skład,możliwości finansowe,stadion i "spinkę"na awans to słaby wynik-delikatnie mówiąc.Tym,że wygrał z naprawdę bardzo słabo dysponowaną tego dnia Lechią?W Tomaszowie o awansie nikt nie mówi.Grają sobie na luzie.Przewinęły się opinie znajomych kibicujących Widzewowi,że był to najlepszy ich mecz w rundzie.Strach pomyśleć w takim razie jak grali poprzednie mecze.Owszem zwycięstwo mogło i powinno być okazalsze ale z tym "miejscem w szeregu"to gruba przesada.
3.12.2017, 23:55
Masz racje :) Idealne podsumowanie

Pozostałe