×

Prawym okiem: psia jego mać!

  • 15.12.2018, 16:01 (aktualizacja 15.12.2018 20:08)
  • Mariusz Strzepek
Prawym okiem: psia jego mać!
Zwykło się mówić, że osoba "publiczna", lub zatrudniona w miejscu finansowanym ze środków publicznych powinna mieć "grubą skórę". Co do zasady jest to oczywista oczywistość i nie ma o czym dyskutować. Problem pojawia się wraz z ludźmi, którzy nie pojmują, że ta "gruboskórność" dotyczy uzasadnionej krytyki i w żaden sposób nie może wiązać się z prawem do obrzucania obelgami czy oszczerstwami.

Funkcjonując w życiu społeczno politycznym trzeba być gotowym na krytykę, ale czy musimy godzić się na ataki ludzi nikczemnych oraz pospolitych "czubków"? Moim zdaniem nie. Osobom publicznym należy się taka sama ochrona prawna, jak wszystkim innym. Od dłuższego czasu obserwuję szykany, jakim poddawany jest kierownik tomaszowskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt.

obuwie dla dzieci
obuwie dla dzieci
obuwie dla dzieci

 

Wczoraj tzw. wolontariusze obrzucali człowieka błotem na profilu FB Dziennika Łódzkiego. Pretekstem było przekazanie schronisku darów przez jedną z sieci handlowych. Wreszcie ktoś zapytał z sensem: czemu pracodawca a więc Urząd Miasta nie zapewnia swojemu pracownikowi właściwej pomocy prawnej?  Ja chciałbym się do tego pytania przyłączyć. Wszak człowiek ten nie żyje w próżni. Ohydne wpisy na jego temat czytają dzieci, żona i inne bliskie osoby. Tymczasem magistrat ustawia się z boku nie chcąc wchodzić w konflikty z... wariatami.  Trochę się nie dziwię, ale mimo to pora na zdecydowane działania.

 

Tak jak napisałem, o schronisku pisujemy na łamach portalu regularnie od początku jego istnienia. Przez te kilkanaście lat widzieliśmy już różne "cuda", które na Kępie i w jej okolicach się działy. Setki konfliktów i kłótni. W sumie nie wiadomo często o co toczono spory. Czasem był to kubek a kiedy indziej szafla zamknięta na kłódkę. Za każdym razem wyzwiska, ordynarne zaczepki i pospolite chamstwo.

 

Pierwszą ofiarą był Grzegorz Woskowski. Prywatny przedsiębiorca który prowadził placówkę na własny koszt i ryzyko. Nie najlepiej się wiodło. Nic dziwnego. Miasto przeznaczało na prowadzenie schroniska 1/10 obecnych nakładów. Faktycznie stan obiektu był katastrofalny. Ówczesna (jeszcze nie tak duża) grupa wolontariuszy mocno działania krytykowała. W dużej mierze słusznie, ale też pamiętać należy, że pieniądze nie biorą się znikąd. W każdym razie na faceta sypały się gromy. Nazywany był mordercą i różnymi innymi przymiotnikami.

 

Później pojawiali się kolejni zarządcy. Za każdym razem dochodziło do sytuacji konfliktowych. Nawet, kiedy obiektem zarządzała osoba ze środowiska tomaszowskich zwierzolubów też ich nie brakowało.

 

Osobiście zachęcałem, by schronisko prowadziło miasto na zasadach zakładu budżetowego. Z jednej strony to większy nadzór ale i wzięcie całkowitej odpowiedzialności przez jednostkę samorządu terytorialnego. Wiadomo było, że koszty wzrosną. No i wzrosły. Obecnie utrzymanie obiektu kosztuje blisko milion złotych rocznie. Na początku był Łukasz Grzelczak. Może nie miał złych intencji ale nie dawał sobie rady. Kontakty z wolontariuszami go przerosły. Przyszedł nowy kierownik Piotr Milczarek. Na początku było super... niestety do czasu.

 

Obecny kierownik nie kryje rozgoryczenia. Twierdzi, że nie jest to tak, że tylko wolontariusze pomagają w schronisku. W drugą stronę to również działa. Schronisko dzieli dary, jakie udaje się załatwić i dostarcza do osób opiekujących się psami nawet w okolice Radomia. Darczyńcy, chcący wesprzeć finansowo zwierzęta odsyłani są do fundacji.

 

Ludzie pracujący w schronisku robią co mogą. W zamian nazywani są złodziejami, pijakami i nierobami. Jak długo można takie traktowanie wytrzymać? Zarzuca im się że maltretują zwierzęta a nawet że doprowadzają do usychania drzew, wylewając na nie ropę. Za chwilę nie będzie miał kto w tym miejscu pracować a praca ta nie wiąże się z żadnymi kokosami.

 

Żeby było jasne. Nie wszyscy wolontariusze są tacy źli. Niestety jest duża grupa, wśród nich która przewodzi i nadaje ton dyskusji wokół schroniska, a jaki ten ton jest każdy widzi. Warto zauważyć, że Tomaszów nie jest żadnym wielkim wyjątkiem. Ze względu na tego rodzaju konflikty wiele schronisk w Polsce ogranicza współpracę z wolontariuszami. Może trzeba to zrobić i u nas, bo przecież chodzi o to by pomagać a nie udawać dyrygentów

Mariusz Strzepek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (11)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

asto
asto 17.12.2018, 09:22
Chwila, jak już trzecia czy czwarta osoba nie pasuje "wolontariuszom" to chyba nie z tymi kolejnymi osobami jest coś nie tak a z wolontariuszami. Przecież nikt nigdy im nie będzie pasował, nawet jak ktoś z nich zostanie kierownikiem to też za moment reszta będzie na nim (nomen omen) psy wieszać. Założyć stowarzyszenie wolontariackie, oprzeć się na młodzieży, bo pewnie nie jedna osoba chciałaby w taki wolontariat się zaangażować tylko woli się od tej sytuacji z daleka trzymać.
Ng
Ng 15.12.2018, 22:54
Byłoby miło Mariuszu otworzyć również lewe oko, bo tylko prawym słabo się widzi. Nobi oczywiście nie dostrzega się tak oczywistych oczywistość , jak to np, że w obronie "obrzucanego obelgami Milczarka vel chłodząca niewinność", sam innych obrzucasz inwektywami. Godne to? I sprawiedliwe? W kwestii wszelkich narzekań na kierownika ...widocznie coś w tym być musi, skoro tyle osób ma do niego jakieś "ale". I to nie jeden raz . Nie w jednej kwestii. Piszesz o ograniczeniu wolontariatu ? No brawo ... Rozumiem , że kierownik i pracownicy będą wyprowadzać na spacery , socjalizować, wyadoptowywać zwierzaki , jeździć na wizyty przed i poadopcyjne. Czy tak? A nie zastanowiłeś się dlaczego np wielu darczyńców ma kontakt tylko z wolo ? Albo czemu ludzie , którzy adoptowali zwierzę kontaktują się tylko z wolo ? Czemu tylko im dziękują za pomoc , opiekę itd? Czemu kobietę , która rzucała wyzwiskami, pod postem o którym piszesz, (dary Rossman), nazywasz głosem rozsądku? Czemu nie widzisz , że multum organizacji prozwierzęcych ma z tomaszowskim kierownikiem na pieńku i nikt nie ma o nim dobrego zdania? Czemu nie dostrzegasz, że w konfliktach kierownika z wolontariatem gro opinii publicznej opowiada się po stronie wolontariuszy? Bo prawym okiem nie widzisz prawdy? Rozumiem, że pewnie mój komentarz pójdzie w kanał ...za dużo drążę ?
Gość
Gość 16.12.2018, 00:23
Wiecie czemu? Bo byście oczy wydrapali
Pracownikom - i wiele osób im dziękuje! Tylko są dwie - trzy panie, które chcą rządzić i wszystkich po kontach rozstawiać. I nie mogą przeżyć, ze kierownik ma swoje zdanie. Miałam kiedyś doczynienia z jedna - dziękuje bardzo. Tak się nie pomaga. Szkodzicie tylko tym psiakom. Jest
Masa osób, która psiaki wyprowadza i są zadowoleni i oni i kierownik - wiec może czas się za stanowić czemu tym kilku
Paniom wiecznie coś nie pasuje. Bo praktycznie wszystkie „informacje” rozchodzą się od nich - a niektorzy w schronisku nawet nie byli - ale po nich powtarzają.
Torbacz
Torbacz 15.12.2018, 22:40
Jesli moja opinia może coś wnieść do dyskusji...Pan Piotr Milczarek jest osobą ,która szanuje i kocha zwierzęta bardziej niż ludzi...Przynajmniej niektórych....Bo ludzie to szuje.Przynajmniej niektórzy....?Jeśli jest jakas osoba ktora najlepiej jak to mozliwe moglaby zadbac o interesy zwierzat w schronisku to jest to wlasnie Pan Milczarek. Pozdrawiam Cię Piotrek ;)?
psiarek
psiarek 15.12.2018, 21:17
nasze dzieci zbieraja dary dla zwierząt a ta pani wywozi to do innego schroniska,poza naszym miastem,tak było ostatnio w szkole podstawowej nr1,to chyba nie tak powinno być.
Łukasz G.
Łukasz G. 15.12.2018, 19:56
Nie wspomniał Pan, że w tym „niedawaniu sobie rady” bardzo mi Pan pomógł, wspólnie i w porozumieniu z urzędowymi misiewiczami, jednym radnym bajkopisarzem, który nie ma odwagi odpisać na pismo i tymi samymi „wolontariuszami”, których dzisiaj Pan opisuje. Ostracyzm to okrutna kochanka panie Mariuszu, w szczególności kiedy nie można liczyć na protekcję na łamach tak poczytnego portalu ?.
Gość
Gość 15.12.2018, 18:35
Ile na niektórych profilach inwektyw lata... to wyglada jak polowanie na czareonice.
Tomaszowianin
Tomaszowianin 15.12.2018, 17:44
Jeżeli tak wiele osób ma zastrzeżenia co do pracy obecnego kierownika, może warto byłoby przyjrzeć się Jego podejściu i dokonań z bliska. Już kilka razy miał zostać odwołany z tego stanowiska i za każdym razem sprawa kończyła się wyciszeniem i zamiecieniem pod dywan.
A gdyby tak kierownikiem został w końcu ktoś, komu naprawdę zależy na zwierzętach ?
Elżbieta
Elżbieta 15.12.2018, 17:09
A czy szanowny P.Redaktor rozmawiał z tymi wstrętnymi wolontariuszami?Wysłuchał drugą stronę czy tak po prostu pomaga koledze,bo co tam prawda,nieważne też te zwierzaki,cierpią czy nie to sprawa drogorzędna ważne,że pomogę kumplowi,tak?.
Gość
Gość 15.12.2018, 20:13
A czego ma słuchać - tych ataków? Przecież panie wyrażają swoje zdanie bardzo głośno na fb! Nie pytając drugiej strony i to pisząc kłamstwa!!!
fanka
fanka 18.12.2018, 12:30
kij pewnie ma dwa końce, ja nie trawię "schronu", ale od pewnego czasu nie trawię też części wolontariuszy, wolontariuszek i co tu zrobić mają Ci, którzy chcą pomagać? Jakiś poradnik?

Pozostałe