Prawym okiem: Myśliwi są nieszczęśliwi

  • 06.01.2019, 09:42 (aktualizacja 16.02.2019, 11:11)
  • Mariusz Strzepek
Prawym okiem: Myśliwi są nieszczęśliwi
Nie wierzycie? Naprawdę tak jest. Wyobraźcie sobie, że za grubą kasę, jeden z drugim kupuje sobie flinte, starannie wybiera celownik optyczny. Do tego wszystkie te akcesoria, torby, kamizelki, pasy, buty, kubraczki, tyrolskie kapelusiki, piórka do d... No nie... zgoda... z tymi piórkami przesadziłem. Przecież nikt piórek specjalnie nie będzie kupował. Ale przyznacie, że wszystko to sporo kasy kosztuje. Po co to wszystko? Przejrzyjcie fora internetowe dla myśliwych, to się dowiecie. Te wydatki robią tylko po to, by... móc troszczyć się o zwierzęta. By je dokarmiać... Wozić siano i słomę do lasu. Apetyczne kartofelki i co tam jeszcze sarny i dziki lubią. Ci ludzie poświęcają każdą swą wolną chwilę, kosztem rodziny, pracy zawodowej, meczu Kamboża - Pakistan w telewizji Trwam... Oni te wzystkie koszty osobiste i finansowe ponoszą dla zwierząt i... dla nas. Naprawdę. Oni to robią dla nas. A My... te nikczemne postacie, które lasy znają jedynie z dorocznych spacerów wielkanocnych nie potrafimy docenić wysiłków prawdziwym miłośników kniei. Mało tego, działamy niczym najgorsze szkodniki. Jesteśmy gorsi niż dzik, który uparł się, by niszczyć kawałek trawnika u mojego sąsiada za domem. Tak, tak... futrzak nie pojmuje, że ktoś posiał trawę tam, gdzie on lubi szukać zagrzebanych w ziemi pędraków. Zasługujemy więc na karę i wieloletnie wyroki więzienia, w czasie których zmuszani będziemy do niewolniczej pracy na rzecz lokalnych kół łowieckich....

Mój Nowy Rok zaczął się na początku grudnia. Ha... śmiejecie się? Daję Wam słowo, że tak jest naprawdę. Na początku grudnia, szukając informacji na temat polowań, jakie organizowane są na terenie naszego powiatu trafiłem na BiP-ie urzędu Gminy Tomaszów na informację zawierającą plan takich imprez organizowanych przez "miłośników przyrody". Jedno z polowań miało nazwę "polowanie wigilijne". Noż w mordę... pomyślałem sobie.... Wigilijne? Naprawdę?

No masakra jakaś po prostu. Normalni w moim odczuciu ludzie, to  w wigilię ze zwierzakami dzielą sią opłatkiem. A tu bach... rach ciach ciach... Grupka zapalonych przyrodników z przerośniętym ego postanowiła podzielić się z czworonogami.... ołowiem. Zaprawdę "godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne" pozbawić żywą istotę życia przywołując rocznicę narodzin Jezusa Chrystusa. Najpierw coś ukatrupimy, a później usiądziemy do wigilijnej wieczerzy, czekając na zbłąkanego wędrowca. Sztucer trzeba zamknąć w szafie, by człowieka z jeleniem nie pomylić, co przecież zdarza się czasem naszej leśnej braci.

No ok... wiem, że obudziłem Waszą ciekawość. Co ma z tym wszystkim wspólnego Nowy Rok i czemu zaczyna się w okolicach górniczej Barbórki? Nooooo, to nie jest tak jak myślicie. Mimo, że wiem, że są ludzie, którzy potrafią zapaść w zimowy sen pod wpływem środków uśmierzających egzystencjalny ból duszy. Budzi się taki czasem, dopiero jak widzi rozbłyski fajerwerków na zimowym niebie, by wkrótce zasnąć ponownie. U mnie tak nie było. Przesunięcie w czasie nastąpiło na skutek dobrodziejstwa internetowych portali społecznościowych. Ktoś się uśmiecha? Hm? No sami powiedzcie, co robicie jak znajdziecie coś ciekawego w necie? No przyznawać się? Że jak? Że nic? Akurat... wstydzicie się przyznać, że ląduje to zaraz na Waszej fejsbukowej tabliczce nagrobkowej? No to ja się przyznaję! A co? Selfików nie strzelam (bo nie potrafię) ale jak mnie coś wkurzy to często udostępniam (bywa, że z komentarzem). 

No i wykaz polowań też trafił na mojego "łolla". A co mi tam! Niechaj narodowie wżdy postronni znają, jak nasi myśliwi Chrystusa witają!. No i tak to się zaczęło. Pojawiły się komentarze i... miłośnicy "naturalnej" selekcji, dokonywanej za pomocą dubeltówki. Od słowa... do słowa... wiadomo... testosteron zaczął działać. Panie i panowie z wojskowym rodowodem (a jakże)... poczuli się urażeni, że jakiś tępy pismak, "celebryta", internetowy wojownik, upublicznił coś, co de facto publiczne już było.

No to łotrowi (czyli mnie) trzeba było przywalić, pogrozić, trochę powyzywać, przypomnieć Samoobronę (dobrze, że nie samogwałt) i cholera wie co tam jeszcze wypisywali. Nakręcali się panowie i panie nawzajem. Pisanina szła im tak dobrze, że postanowili się nią podzielić z funkcjonariuszami publicznymi, stojącymi na straży obywatelskich praw i powinności. W imię dobrze rozumianej wolności słowa walnęli więc zawiadomienie do Prokuratury. Ja... groźny przestępca dopuściłem się naruszenia ich dóbr, ujawniając dane... które już wcześniej ujawnilli oni sami.  

Tak więc tym razem poczatek Nowego Roku zaczął się u mnie 4 grudnia a skończył 2 stycznia... przesłuchaniem na Policji! Wszystko wskazuje na to, że nie ostatnim w tym roku. Skąd ten tytuł - być może ktoś zechce zapytać? Otóż, jak się tak głębiej zastanowić, to bardzo nieszczęśliwą musi być osoba, która aby się dowartościować, zmusza się, by mordować bezbronne zwierzęta, a następnie się tego wstydzi... bo przecież wiadomo, że zabicie nawet największego dzika, nie zrekompensuje posiadania małego ptaszka. 

 

PS

Na temat polowań przygotowuję także nieco mniej frywolny artykuł. na łamach NT już wkrótce. Dowiecie się ilu jest w naszym powiecie myśliwych, jak czesto polują, ile zabijają zwierząt i kto dokonuje szacowania ich ilości. Będzie też informacja o tym co kto na ten temat wie, a kto niczego nie wie... lub udaje niewiedzę

Mariusz Strzepek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (16)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

jakub_olczyk
jakub_olczyk 09.01.2019, 16:51
A ja uwielbiam polować ... z aparatem :)
Bąbel
Bąbel 09.01.2019, 10:23
Nowa decyzja ministra tylko podburzyła moje emocje. Wybicie prawie całej populacji dzika w Polsce zakrawa o jakąś paranoje. Czy minister i jego świta nie są świadomi, że to pociągnie lawinę innych niekorzystnych zjawisk w ekosystemie takich jak rozwój szkodników. Wtedy zupełnie rolnictwo i leśnictwo ucierpią i jeszcze bardziej polska gospodarka ucierpi. Jednak lobby rolnicze jest za silne.
Zamiast skupić się na bioasekuracji, uderzyć się w pierś raportem z NIKu i zagryźć zęby, i znów podjąć walkę z ASF ograniczając kontakt ludzi z zarażonymi dzikami to nie, lepiej zmobilizować setki (tysiące?) myśliwych i dać im rozrywkę na długie tygodnie. Ktoś tu nieźle się nachapie, drodzy myśliwi. Nie mówiąc o bardzo drogiej utylizacji zarażonych padlin, które i tak są ogniskami ASF.
Jeżeli sami myśliwi nie odmówią tej rzezi to stracę do nich zupełnie szacunek, a tak ich swego czasu broniłem przed skrajnymi oskarżeniami.
Ekoludek
Ekoludek 07.01.2019, 22:08
Bycie eko jest teraz na topie. Mozna niezle zarobic. Ciekawe ile wy zrobiliscie dla otaczajacych nas lasow.
varan
varan 05.01.2019, 17:08
"W imię dobrze rozumianej wolności słowa walnęli więc zawiadomienie do Prokuratury. Ja... groźny przestępca dopuściłem się naruszenia ich dóbr, ujawniając dane... które już wcześniej ujawnilli oni sami.

Tak więc tym razem poczatek Nowego Roku zaczął się u mnie 4 grudnia a skończył 2 stycznia... przesłuchaniem na Policji!"

Chyba straszna nuda panuje w tych instytucjach , a może z kompetencjami nie jest najlepiej, skoro zajęto się sprawą upublicznienia czegoś co było upublicznione.
Swoją drogą reakcja myśliwych też jakaś niezrozumiała, bowiem jeszcze 3 lata temu na stronie koła "Błękitne Żródła" (pewnie o nich chodzi bowiem ich teren polowań to obszar między S8 - TM - Pilicą - Zalewem aż do okolic Golesz) plan polowań był publikowany. Być może w większości są już ludziska pokroju narwańca, z którym starłem się jakieś 5 lat temu pod samą tamą na zalewie. Na zwrócenie uwagi dlaczego strzela w stronę ptactwa (miedzy innymi były tam chronione łabędzie) zgromadzonego pod tamą natychmiast zareagował agresywnie krzycząc że jest strażnikiem łowieckim i za chwilę wezwie policję ponieważ lornetka, którą miałem na szyi wskazuje na to, że jestem kłusownikiem! Poprosiłem o okazanie legitymacji strażnika łowieckiego. Rozwścieczony do czerwoności stwierdził że nie posiada takowej. Zaproponowałem żeby może jednak wezwał policję, aby ta oceniła czy ktoś tak niezrównoważony może sobie biegać z dubeltówką. Zaczął wołać starszego kolegę. Starszy pan zaczął go uspokajać mówiąc że należy się cieszyć że ktoś zareagował i zainteresował się kto i po co strzela. Przedstawił się jako właśnie strażnik łowiecki, z jakiego jest koła, na jakim obszarze koło poluje, oraz poinformował że strzelając pod tamą mają na celu spłoszyć, a tym samym sprawdzić czy któryś z ptaków nie jest osłabiony.
Jedynym pozytywem w ostatnim czasie są tabliczki przy wejściu do lasu informujące o odbywającym się polowaniu. Nie wiem czy jest teraz taki wymóg czy to dobra wola myśliwych, a jeśli nie to zdecydowanie powinien być, ponieważ już dwukrotnie niczego nie świadomy wpakowałem się pod lufy myśliwych, raz w okolicach grot nagórzyckich, a drugi raz jadąc rowerem asfaltową drogą od trasy s8 wzdłuż rzeki Gać w stronę Spały.
Ja
Ja 05.01.2019, 16:54
To tylko kolejny dowód na to jakimi ludźmi są myśliwi
m&m
m&m 05.01.2019, 16:27
Żałosny artykuł. do cna żałosny. W jakim ty świecie żyjesz. oderwany od rzeczywistości pseudo ekolog.
Nie mysliwy
Nie mysliwy 05.01.2019, 11:29
Rzeczywiscie frywolny artykuł o pierdołach. Podwójne standardy w cenie jak widać. Zlikwidować wszystkie hobby i obligatoryjnie zapisać wszystkich do ekologów.
On@
[email protected] 05.01.2019, 10:55
Od zarania dziejów polowano na "mięso".
Nie jestem zwolennikiem ale czy szynka jedzona w święta nie jest efektem ubicia świni? Czy na pasztet nie został zabity zając? A czy karp...właśnie karp mordowany demonstracyjnie na oczach ludzi nie wzbudza litosci?? Jedynym sposobem na to jest zaprzestanie jedzenia mięsa co szczerze polecam wszystkim
m&m
m&m 05.01.2019, 16:39
I oczywiście zdjęcie skórzanego paska i butów.
ET
ET 05.01.2019, 11:35
To co do niejedzenia mięsa miałem w Wigilię taką refleksję. Jako człowiek "normalny" - czyli jedzący warzywa, owoce i mięso, w trakcie postu świadomie wyrzekam się spożywania mięsa (idea postu to wyrzeczenie). W jaki zatem sposób poszczą wegetarianie i weganie? Czego się wyrzekają?
Ja
Ja 05.01.2019, 10:18
Się panowie myśliwi, którzy mordują zwierząta boja przyznać do tego co robią? Czyżby wstyd?
gal anonim
gal anonim 05.01.2019, 10:02
nobody cares ... może jakiś artykuł o sprawach naprawdę mających znaczenie ( jakość powietrza, sytuacja migracyjna, etc ) ? Widzę, że poziomem dziennikarskim nasztomaszow.pl idzie łeb w łeb z Famą i TiTem xD
Ja
Ja 07.01.2019, 08:20
Ależ myśliwych boli - ze nie ma zgody społecznej na ich „hobby” - won z tymi strzelbami z naszych lasów!
m&m
m&m 07.01.2019, 19:18
Jak ktoś w miarę ogarnięty, to kuma, że oprocz hobby, to oni na prawde spelniaja jakas role w gospodarce zwierzyny itd . zwiedzanie o przywoleniu społecznym jest co najmniej dziwne. Nie da się tego madrusiu po prostu zabronić.
ABC
ABC 05.01.2019, 01:19
Pisząc o myśliwych proszę nie zapomnieć o rybakach. Również o tzw. humanitarnym łowieniu, czyli wypuszczaniu złowionych OKALECZONYCH I WYMĘCZONYCH zwierząt. Może tak trachnąć sarnę lub dzika lecz go nie zabierać lecz wspaniałomyślnie zostawić w kniejach? Koła rybaków to tak na prawdę koła łowieckie. Jak na sawannie ktoś upoluje lwa lub sarnę i sobie zrobi fotkę to cały świat wyzywa od bydlaków i gania na fb. Nie spotkałem zaś innych reakcji niż gratulacje, gdy rybak chwali się złowioną rybą. Ilu w Polsce jest myśliwych? Czy uwzględniają one rybaków? "Idę na ryby" to fajne hobby, strzelanie do dzika to barbarzyństwo.
Maniek
Maniek 06.01.2019, 12:02
No właśnie - wędkarze najczęściej chwalą się na zdjęciach swoimi trofeami.

Pozostałe