Blik, blik, blik pieniądz znikł

  • 02.02.2019, 15:11 (aktualizacja 02.02.2019, 15:16)
  • Mariusz Strzepek
Blik, blik, blik pieniądz znikł
Oszuści Internetowi co jakiś czas wymyślają nowe sposoby na wyłudzanie pieniędzy od naiwnych osób.  

Ostatnie ostrzeżenia, jakie pojawiły się w sieci dotyczą przejmowania kont na portalu Facebook. - Padłam ofiarą CYBER przestępstwa. Na moje konto ktoś/coś wkradł się i rozsyłał wiadomości do kilkudziesięciu moich znajomych z pytaniem czy nie pożyczyli by mi pieniędzy - pisze młoda kobieta. Podkreśla też, że w chwili  kiedy informacje zaczęły docierać do jej znajomych nie korzystała z telefonu, ale tak jak u większości użytkowników transmisja danych była aktywna. Oczywiście o podobnych przypadkach należy powiadamiać policję, jak najszybciej zmieniać ustawienia kont i hasła.  

Przestępcza "kreatywność" nie zna ograniczeń. Po wyłudzeniach "na wnuczka" "policjanta" "urzędnika ZUS", przyszła kolej na metodę "na znajomego". Warto na to zwrócić uwagę, bo większość z nas konto na "fejsie" posiada i jest ono podstawowym narzędziem komunikacyjnym.   

Jak to wygląda w praktyce? Dokładnie opisuje to internautka. Nasi znajomi otrzymują wiadomość pochodzącą z naszego konta - Hej, mam do Ciebie ogromną prośbę... Wiadomość wysyłana jest do wszystkich znajomych w koncie, co sugeruje, że rozsyłają je tzw. boty. Tymczasem najprawdopodobniej wiadomości wysyła bezpośrednio żywa osoba. Świadczy o tym fakt, że wchodzi ona w interakcje słowne ze swoimi rozmówcami.

O co chodzi? Oczywiście o pieniądze. Oszust podając się za znajomego potencjalnej ofiary namawia ją do dokonania przelewu lub dokonania zapłaty za jakiś produkt w sklepie internetowym. Potrzeby są różne. Czasem "znajomemu" brakuje pieniędzy na jedzenie, a czasem na leki. Zdarza się, że tylko na chwilę czegoś tam zapomniał.

- Jeżeli ktoś odpisał z zawahaniem i może mógłby pożyczyć osoba ta namawiała do wypłacenia pieniędzy kodem BLIK i co dziwne tłumaczyła jak to zrobić. Jeżeli ktoś nie miał 400 zł o które prosił, to podawał nawet sumę 200 zł. Najgorsze jest to, że wypłacając pieniądze kodem blik mamy tylko adres bankomatu i żadnych danych. Nic co mogłoby pomóc namierzyć sprawcę - ostrzega internautka

Jak to się dzieje, że ktoś przejmuje nasze konta? To stosunkowo proste. Trojany dostajemy na nasze internetowe poczty. Emaile, zawierają "ciekawe" linki, informacje i zachętę do rozpakowania czegoś, co ma rozszerzenie .exe. W ciągu sekundy od kliknięcia oszust staje się posiadaczem twoich danych i haseł.

Mariusz Strzepek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe