×

(Wywiad) Strajk oczami rodzica: "Każdy nauczyciel ma swój interes, a później cierpi dziecko"

  • 8.04.2019, 11:13 (aktualizacja 08.04.2019 12:31)
  • Lord Lud
(Wywiad) Strajk oczami rodzica: "Każdy nauczyciel ma swój interes, a później cierpi dziecko"
O polskich szkołach i strajku nauczycieli rozmawiamy z rodzicem jednej z uczennic (Zosia - 8 lat). Nasz rozmówca nie ma wykształcenia wyższego, posiada własną działalność gospodarczą jednoosobową. Pracował jako stolarz, hydraulik, zbierał owoce za granicą, w Niemczech zajmował budowlanką. Dziś zajmuje się grafiką komputerową poza Tomaszowem. Rodzina naszego czytelnika: żona (magister pedagogiki zdrowia) i dwoje dzieci (wiek 8 i 11 lat).

Czemu nie chce Pan, aby Pana nazwisko widniało w naszym tekście?

Każdy nauczyciel ma swój interes w tym proteście, a później niestety cierpi dziecko. Rodzic wypowiada pewne rzeczy na forum publicznym, a później nauczyciel ma pretensje do dziecka o tą wypowiedź. Taką sytuację już miałem niejedną, kiedy córka przychodziła i żaliła się nam, iż Pani wychowawczyni miała pretensje o MÓJ wpis w mediach społecznościowych, czy też wypowiedź publiczną. Niestety odbiło się to na dziecku, które poczuło się zawstydzone przez nauczycielkę przy całej klasie - chcę jej  tego oszczędzić. 

Pani wychowawca nie przyszła z tym do Pana?

Nie. Nie odważyła się, bo doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że ingerowanie w prywatne opinie nie należy do obowiązków nauczycielskich i skończy się to niemiłą rozmową, a nawet i skargą.  Ogólnie moje podejście do szkoły jest proste "Nie zwracam uwagi na oceny, nie interesuje mnie to co robi nauczyciel, interesuje mnie tylko bezpieczeństwo jego w szkole". Nad nauką pracujemy w domu. 

Najzabawniejszy był jednak fakt, kiedy Pani wychowawczyni w pierwszej klasie oznajmiła nam rodzicom na zebraniu, żebyśmy nie uczyli dzieci literek, bo za szybko pójdą z programem, a prawdę mówiąc - książkę którą zaserwowała nam szkoła, moje dziecko przestudiowałoby w dwa tygodnie.

Indywidualny tok nauczania, czy szkoła?

Zdecydowanie indywidualny tok nauczania. Wystarczy dwie – trzy godziny dziennie  pracy z dzieckiem w klasach 1-3,  odpowiednie materiały i program nauczania, aby dziecko miało znacznie szerszą skalę wiedzy, jaką oferuje szkoła. Dlatego moim zdaniem MEN powinno zastanowić się nad tym rozwiązaniem.

No ale dzieciaki z klas 1-3 przebywają około czterech godzin w szkołach, z czego blisko 40-45 minut to przerwa, więc wychodzi ten sam czas?

Zgadza się. Tyle że oprócz tego co Pan wspomniał musimy dodać około 2-3 godzin w domu przy tzw. pracach domowych, a te godziny można tak naprawdę poświęcić na edukację z dzieckiem, bez wychodzenia dziecka do szkoły i niech mi Pan uwierzy dzieci nauczy się znacznie więcej. Potrzeba jednak chęci rodziców.

Tyle że oni nie mają czasu. Pracują?

Owszem, ale te  2-3h na pracę domową znaleźć muszą. Ten okres można poświęcić na naukę ścisłą, a w kolejności – ćwiczenia.. W wyższych klasach tych prac domowych jest znacznie więcej około 4-5h, a niektórzy nawet sześć. Dzisiaj szkoła daje jedynie zarys wiedzy, którą uczeń pogłębia w domu ciężko pracując z rodzicami, albo sami.

Nauczycielka ma 25 uczniów?

Dokładnie, więc można zastanawiać się nad sensem klas 1-3. Rodzic pracując indywidualnie z dzieckiem – tak jest w stanie przyswoić znacznie więcej materiału. Poza tym dziecko nie będzie traktować wiedzy, jako przymus, a przy odpowiednim podejściu rodzica jako np „zabawę w zagadki”. Szkoła często zniechęca dzieci do nauki, gdyż poddawane są presji czasu, zabija się w nich kreatywność.  Poza tym mało jest nauczycieli którzy ze słabego, czy przeciętnego ucznia zrobią „piątkowicza”. Nie oszukujmy się hierarcha klasowa pod tym kątem kształtuje się w domu. Jeżeli rodzić dba o edukację dziecka, to będzie miało ono dobre oceny, jeżeli nie dba – to nawet nauczyciel nie pomoże, a i niewiele przekaże. Oczywiście mówimy o szkołach podstawowych, w liceach jest już zupełnie inaczej - jest to wyselekcjonowana młodzież. 

Mam Pan coś przeciwko ocenom?

Nie mam o ile oceny faktycznie odzwierciedlają wiedzę dziecka. Moja córka ma same 5 i 6 z języka angielskiego. Nie tak dawno sprawdziliśmy, czy rzeczywiście ma wiedzę na te ocenę i okazało się, że tej wiedzy nie ma. Zmyliły nas oceny. Córka była dumna z piątek i zaufaliśmy ocenom, ale to był błąd – pojawiły się braki.

Tzn?

To znaczy, że na dziesięć zadanych przez z nas zagadnień odpowiedziała na sześć. I tak w każdym z tematów 6-7 odpowiedzi na 10. Czy to jest wiedza na ocenę 5-6? Musieliśmy nadrabiać w domu.

…ale to rodzic powinien tą wiedzę doskonalić?

Powiem Panu tak,  wszystko co jest związane dobrego z uczniem zazwyczaj jest zasługą szkoły. Wszystko co jest „złe” w uczniu, jest „zasługą” rodzica.  Jak dziecko coś przeskrobie to wina rodziców, bo niewychowane odpowiednio, ale jak ma ogromną wiedzę, to już zasługa szkoły, a prawdą jest że część szkół dzisiaj nawet lekcje WF-u lekceważy. Wyobraża sobie Pan, żeby dziecko przez 2 miesiące miało w planie 3 godziny W-F i przez dwa miesiące przychodziło do domu i żaliło się że WF-u nie ma?  

Niech Pan wyjdzie i przejdzie się po mieście zobaczy ile boisk dzisiaj mamy, a na ilu z nich są zajęcia z WFu. Dziecko moje mówi że nie ma wolnej sali gimnastycznej, a boisko stoi puste. Nie chce się po prostu wyjść i pracować, bo przecież lepiej dać dzieciom piłka i żeby w dwa ognie grały. 

Pana dziecko chodzi jednak do szkoły publicznej?

Owszem. Jedynym jej plusem jest to, że ma tam rówieśników, których nie jest w stanie zapewnić indywidualna nauka w domu. Moja córka kocha przebywać z rówieśnikami, gdyby była typem indywidualisty uczyłaby się w domu. Powiem szczerze, że do dzisiaj mam wątpliwości. Pół roku wystarczyło, aby zastanawiać się nad tym co dalej zrobić. Szkoda mi rówieśników, ale dobra edukacji mojego dziecko i jego pewność siebie - chyba lepiej będzie wrócić do Planu A. 

Plusy indywidualnego toku nauczania?
Tak jak pisałem, znacznie szersza skala wiedzy. To co w nauczyciel zrobi z dzieckiem w pięć dni, rodzic  poświęcają dwie godzinie dziennie jest w stanie zrobić w 2 dni (2-3h dziennie) a resztę czasu poświęcić na doskonaleniu tych umiejętność poprzez ćwiczenia (1- 1,5) dziennie. Na dzień dzisiejszy program nie jest przeładowany (wbrew opinii nauczycieli). Druga sprawa to że szkoły dzisiaj nie są bezpieczne.

Naprawdę Pan tak uważa – są kamery, zamykane drzwi?

Owszem. Czytając wiadomości, przeglądając media doskonale zdajemy sobie sprawa że szkoły publiczne nie gwarantują pełnego bezpieczeństwa. Aby dbać o opinię szkoły, dyrektorzy wiele rzeczy zamiatają pod dywan.

Przykład?

Kilka lat temu wiozłem córkę sąsiad na oddział neurologii dziecięcej, gdyż została pobita przez koleżankę.  Z tego co mi sąsiad opowiedział, było spotkanie w szkole z rodzicami tej dziewczynki, ale jedyną karą dla sprawczyni, była nagana, choć powinno się skończyć Policją i prokuraturą.

Uważa że Pan że dzieci należy do poprawczaka wsadzać?

Nie. Należy wychowywać. Jeżeli ma jednak miejsce taka sytuacja jak wyżej i  rodzic nie zdaje egzaminu to  bezpieczeństwo społeczności szkolnej jest ważniejsze, aniżeli użalanie się nad jednostką. Dzisiaj w oczach dyrektorów ważniejsza jest opinia na temat szkoły. Mylne jest jednak dyrekcji przeświadczenie, iż takie zamiatanie czegokolwiek po dywan dobrze wpłynie na opinię. Tomaszów to małe miasto, a najlepszą reklamą jest tu poczta pantoflowa.

Znacznie lepsza będzie walka z patologią szkolną, karanie sprawców przemocy fizycznej, aniżeli użalanie się nad nimi. Wówczas w opinii publicznej, taka placówka ma dobrą ocenę, gdyż potencjalny rodzic wie że dyrekcja dba o bezpieczeństwo dzieci.

Strajk nauczycieli. Co Pan o nim sądzi?

Niech walczą, ale z głową. Dzisiejszy strajk to strajk polityczny, po to by zmieniła się władza. Nauczyciele rzadko kiedy dbają o dzieci,. Oczywiście są ci tzw. nauczyciele z powołania – mają mój pełen szacunek. Sam miałem kilku takich i do dnia dzisiejszego złego słowa na nich nie powiem.

1000 złotych podwyżki to nie za dużo?

Dla nauczycieli zaangażowanych w swoją pracę dałbym nawet dwa tysiące podwyżki, gdyby to ode mnie zależało - np. nauczycielkom z przedszkola do której uczęszczała córka.  Duży procent nauczycieli przyszło jednak do tej pracy, gdyż kwota wynagrodzenia w porównaniu do liczby godzin, które oni przepracują jest wysoka. Dodając jeszcze do tego świadczenia socjalne, niech Pan mi znajdzie „lżejszą” pracę?

Nauczyciele pracują też w domu.

Wiele się mówi o tym, że nauczyciel przynosi pracę do domu – a kto jej dzisiaj nie przynosi? Żyjemy w XXI wieku. Pracujemy mobilnie, to nie PRL, gdzie głównym hasłem przewodnim robotników był: „Czy się stoi, czy się leży – kasa się należy”, choć w niektórych przypadkach polskiego szkolnictwa, wciąż bardzo aktualne.

Dzisiaj nawet telemarketer, czy stacjonarny doradca klienta popularnej sieci komórkowej musi pracować w domu nad skryptami, czy nauką sprzedaży nowych produktów, aby do swojej niskiej pensji mieć jakąkolwiek prowizję.

 Pani kasjerka w sklepie, oprócz tego że sprzedaje towar, zostaje po godzinach, aby rozłożyć towar, posprzątać bałagan, którzy zostawiają m.in. te nauczycielki przebierając towary i nie odkładając ich na miejsce. Mówi się o pensji rzędów 4000 dla kasjerek, a tak naprawdę dostają 2300 -2500 złotych z premią.

 Nauczyciel stażysta ma dzisiaj 2300 złotych – moja żona po studiach (magister pedagogiki plus ekonomia) na stażu miała 815 złotych, a dzisiaj w pracy na pełen etat ma 1803 złotych za 8 godzin, a pracuje umysłowo ze znacznie trudniejszą klientelą jak dzieciaki, chętnie by się zamieniła i poszła na 3 godziny do pracy, usiadła w domu przy kawce sprawdzać zeszyty i kartkówki – niestety brak wakatów. Głowa pełna kiedy przyjdzie do domu, a jedyne o czym marzy to sen.

Żeby było sprawiedliwie, są jednak tacy, którzy jednak tej pracy do domu nie przynoszą muszą siedzieć z dzieciakami po 2-3 godziny przy pracach domowych, czyli łącznie pracują 10-11 godzin, bo też powinni sobie wliczyć te szkolne nadgodziny.  

Mówił Pan że zapisał dziecko ze względu na rówieśników?

Wie Pan ile moja córka ma kontaktu z dziećmi z szkoły? Tyle co w szkole. Jedynie  z koleżankami z klasy, które mieszkają gdzieś blisko nas, a ich jest może dwie z 14, ma  jakikolwiek kontakt poza szkołą. 

Podsumowując nasz tekst o klasach 1-3.  Co by Pan rodzicom doradził?

Aby rodzice klas 1-3  pracowali indywidualnie z dziećmi w domu (no chyba że dziecko samo wyraża chęć pójścia do szkoły, ze względu na jakieś inne czynniki niż nauka), a sami zobaczą jakie postępy ich pociechy zrobią, jaką dużą wiedzę będą miały.  Praca ta musi być jednak spokojna i cierpliwa (bez nerwów), systematyczna, niewymuszona (robimy to z przyjemnością), a i ma sprawiać dziecku radość (forma edukacyjnej zabawy). Sami się szybko przekonają że spadnie im duży ciężar z głowy, a i mniej stresu w domu będzie. Dziecko bardziej uśmiechnięte, mniej zestresowane. miało więcej czasu, zainteresowań i będzie w  pełni bezpieczne. 

Podsumowując naszą dzisiejszą rozmowę moja córka idąc do szkoły, cieszy się że do niej uczęszcza, ale twierdzi że na lekcjach się nudzi (co innego na przerwach). Wnioski może Pan sobie sam wyciągnąć. 

 

Od redakcji: 

Dalsza część rozmowy (o klasach 4-8) w godzinach wieczornych. 

 

Rozmawiał: Lord Lud

Lord Lud
Podziel się:
Oceń:

Zdjęcia (1)

Komentarze (36)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ajdejano
Ajdejano 13.04.2019, 18:00
Do "realisty": niezłą teorię wymyśliłeś na swoje potrzeby. Podejrzewam, że i ty jesteś nauczycielem. Takich genialnych nauczycieli-myślicieli jak ty, wielu zdążyłem poznać.
Na podstawie swoich obserwacji śmiało mogę napisać, że geniuszowi, który wypisuje takie bzdury, nie oddałbym swojego dziecka do nauki.
Znalazł się, k....., następny "genialny i nieomylny" pedagog" z zasadami. Być może - uczący w klasach 1-3. REWELACJA !!!
realista
realista 12.04.2019, 07:26
Sondaże jasno pokazują, że im ktoś słabiej wykształcony i po prostu głupi tym bardziej pluje na nauczycieli. Ot taka prawda, tak jak złodziej pluje na policjanta tak osoba z wyraźnym deficytem intelektualnym pluje na nauczyciela. Takie życie. Jak tłuszcza chce to zostawmy pensje nauczycielom jakie mają za te '18 godzin pracy', i ustalmy stawki za 'usługi' dodatkowe. Np. sprawdzenie klasówki 5pln od kartki, wyjazd na wycieczkę hmmm to cała doba w plecy, stawka z 700pln pewnie byłaby uczciwa. Gdyby nauczyciele mieli taki poziom inteligencji i pojmowania świata jak ten pan z artykułu to jego dziecko nie zostanie nigdy tym stolarzem czy ślusarzem nie mówiąc już o byciu prawnikiem czy lekarzem, ale widocznie mu to niepotrzebne skoro tata dzielnie zarabia na życie machając łopatą i wszystko wie najlepiej.
AK-47
AK-47 12.04.2019, 15:53
Pan realista pluje na nauczycieli czy nie pluje?..
cbos
cbos 12.04.2019, 08:37
sondaże jasno pokazują... kto sondaże robi i pokazuje...najpierw trzeba pomyśleć zanim się oceni inną grupę społeczeństwa....
nikt nikogo na siłę nie zaciągał by nauczać...
...dlaczego wszyscy pchają się do pracy w budżecie...
skoro tak wszędzie mało płacą?
...nawet dostać się do szkoły by nauczać jest bardzo trudno...
więc jest tak źle???
poziom nauczania jest proporcjonalny do ogłoszeń o korepetycje udzielane przez te same osoby w szkole...
Kluzik-Rostkowska z PO
Kluzik-Rostkowska z PO 11.04.2019, 16:10
„Prawie 60% nauczycieli zarabia 5 tys. zł i my to wiemy….”

http://pis.org.pl/aktualnosci/…
ggosik
ggosik 11.04.2019, 14:54
Szanowni Państwo ja jestem oburzona strajkiem nauczycieli.Pracuję. 39 lat za swoją pracę. otrzymuje 2080 zl.Pracuje nie jak nauczyciel 18 godzin w tygodniu tylko 40 godzin.Nie mam wolnych weekendów nie mam również wolnych świąt ,ferii ,wakacji.Idąc torem myślenia nauczycieli powinniśmy odejść od lóżek,zamknąć przychodnie i stwierdzić strajkujemy bo czujemy sie nie docenianą grupą zawodową.
przewodnik
przewodnik 10.04.2019, 08:08
"...nauczyciel został skazany w sprawie karnej. Sąd ogłosił wyrok 2 lat więzienia w zawieszeniu. Mężczyznę obarczono winą za zorganizowanie wyprawy w niebezpiecznych i pogarszających się warunkach atmosferycznych, bez uprawnień do prowadzenia wycieczek górskich" Rok 2003 28 stycznia ...wycieczka w góry...

Pracuś
Pracuś 9.04.2019, 21:42
A czy to nie pedagodzy mogą sobie iść po historii choroby naciągniętej od tak na rok odpoczynku...a może warto napisać o dodatku mieszkaniowym w którym się nawet niemieszka... a może o wybrancach którzy jeżdżą na piękne wycieczki i jeszcze im za to płacą...a może Ci pedagodzy zamienią się na 8 godzin stania w chłodni lub na innym miejscu pracy....

Pedagodzy.... daliście się wciągnąć w polityczne potyczki kilku osób stając się tym samym zakładnikiem postulatów z góry wiadomo nie dospełnienia....

Otwórzcie oczy... dlaczego dziś...
nauczyciel
nauczyciel 9.04.2019, 22:44
Drogi Panie, jeśli Pan nie ma pojecia o czym pisze to prosze nie pisać , bo tylko sie Pan ośmiesza. cyt " a może o wybrancach którzy jeżdżą na piękne wycieczki i jeszcze im za to płacą...a może Ci pedagodzy zamienią się na 8 godzin stania w chłodni lub na innym miejscu pracy.... " .Zapewniam Pana , że jestem nielicznym wyjatkiem , który jeździ z uczniami na wycieczki, wycieczki przedmiotowe i tematyczne. To prawda nie płacę za nie , ale tez nie daje zarobić biurom podróży. Polegam na sprawdzonych osrodkach i przewoźnikach oraz uslugach ze znizkami i promocjami. Ocenę pozostawiam uczniom i rodzicom , a miłe jest to , że uczniowie chetnie pytają kiedy kolejny wyjazd i gdzie ?
Nawet nie masz pojecia jak odpowiedzialnym zajęciem jest organizaowanie, prowadzenie działąń i pilnowanie przez 24h /dobę młodzieży i branie na siebie czegos czego 90 procent kolezanek i kolegów po prostu nie robi i nie ma zamiaru robić. Drogi Panie nigdy mie nie placono nagdodzin za kierowanie wycieczkami , nigdy mi placono za prowadzenie wycieczek w dni wolne od pracy. wycieczki zgodnie z regulaminem i sumieniem rozliczane są co do grosza. Życzę Panu by Pana dzieci mogły brać udzial w takich szkolnych wycieczkach - o walorach i zaletach takich współnych imprez nie bede przekonywał. Mam w swoim doświadczeniu nie pojedyncze przypadki , że wyjazd ucznia był jego pierwszym np w góry ale skutkował potem wieloma jako dorosłego człowieka. Co do urlopoów i dodatków mieszkaniowych to labo Pan nie jest na czasie z reulacjami prawnymi , albo zwyczajnie dał sie Pan wciągnąć w kwestie na których sie nie zna i robi prowokacje. Chce Pan byc opiekunem na 3 wycieczce w góry ? zapraszam , zaręczam że lekko nie będzie
AK-47
AK-47 12.04.2019, 16:07
"To prawda nie płacę za nie , ale tez nie daje zarobić biurom podróży."....Może Pan wyjaśnić o co tu chodzi?....Wie Pan nie jestem nauczycielem....
Najlepsze
Najlepsze 10.04.2019, 09:15
że wielu nauczycieli nie chce nigdzie jeździć jako opieka bojąc się odpowiedzialności, bo nie wiadomo co komu do łba strzeli. Co do reszty racja.
odpowiedzialność
odpowiedzialność 10.04.2019, 12:00
jednym słowem.. nie chcą brać za nic odpowiedzialności... ani za opiekę...ani za wychowanie...ani za naukę i ich wyniki....

....nikt nikogo nie zmuszał do tego żeby został nauczycielem...

....szkoda że nauczyciele dali się wciągnąć w grę polityczną i sami stali się zakładnikami związków...
realista
realista 12.04.2019, 07:28
to zupełnie jak rodzice oni też nie chcą brać odpowiedzialności za wychowanie bachorów no bo przecież 'od tego jest szkoła' - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Na kasie w markecie może byle matoł siedzieć, nauczać już nie za bardzo. Gardzicie nauczycielami lekarzami a co będzie kiedy ich zabraknie?
AK-47
AK-47 12.04.2019, 16:05
Coś mi się wydaje, że faktycznie pozamieniali się miejscami....
Znajoma
Znajoma 9.04.2019, 17:53
Wiadomo,ze strajk to polityczna zadyma.To raz.Wiadomo,ze praca ciezka i odpowiedzialna.Powinna byc dobrze oplacana,ale....jest wielka grupa bardzo kiepskich nauczycieli.Czy po podwyzce 1000zl wezmą sie do pracy? Zapytalam moich synów jak oceniają, ilu mieli porzadnych,zaangazowanych nauczycieli podczas swej drogi edukacyjnej.Wspomnieli o kilku.Takich,ktorzy faktycznie uczą,wymagają,lubia młodziez.Dodają skrzydel a nie je podcinają.Dobry nauczyciel to skarb.Niestety nabor do zawodu jest tragiczny.I tu zaczyna sie problem polskiej edukacji.Sama jestem nauczycielką,obecnie bezrobotną.Znam dobrze to srodowisko i dobrze wiem,co mówie.Wesolo nie jest.
Ajdejano
Ajdejano 9.04.2019, 15:13
Mój wredny dodatek: jak się słucha i czyta wasze wypowiedzi o tej waszej "godności pedagogów", to trzeba mieć duże poczucie humoru, albo wielką pobłażliwość dla waszego samouwielbienia, którego nabraliście w waszych szkółkach
Ajdejano
Ajdejano 9.04.2019, 14:56
Dodatkowo do "pedagoga": jest wszystko O.K., tylko wytłumacz mi, pedagogu z "godnością": jak wytłumaczyłbyś swoim niedouczonym przez Ciebie w szkole Twoich uczniów w czasie korepetycji, których sam im udzielasz i bierzesz niezłą kasiorkę, że Ty "godny pedagogu" robisz w karolka Państwo Polskie, nie płacąc podatku od tych lewych korepetycji, a rodzice tych gnojów muszą płacić podatki od każdego zarobionego grosza?!?!
Jeżeli tego nie potrafisz logicznie wyjaśnić, to Twoja "godność pedagoga" jest tyle warta, co moja chińska narodowość.

PS. Znam bardzo wielu takich "pedagogów z godnością" powyżej ich zadartego nosa.
Jak oni są "pedagogami" - to ja jestem chiński mandaryn.
Ajdejano
Ajdejano 9.04.2019, 14:44
Słowa Prezydenta RP:
"Powiedziałem wielokrotnie, że solidaryzuję się z nauczycielami. Proszę przez to rozumieć to, że patrzę na tych ludzi ciężkiej pracy, który wychowują nasze dzieci, którzy – jestem przekonany w absolutnej większości – starają się jak najlepiej wykonywać swoją pracę, jak najsolidniej, z jak największą dbałością o to, by przyszłe pokolenia Polaków były jak najlepiej wychowane i wykształcone. Ci ludzie powinni być godnie wynagradzani. Oni mają prawo tego oczekiwać. I w tym zakresie ja się z nimi zgadzam i solidaryzuję. Proszę jednak, żeby w taki sposób stawiali swoje oczekiwania, żeby dały się one zrealizować" .

A dzisiaj czerwony Broniarz mówi, że sytuacja rozwija się korzystnie, tzn, że strajk się rozszerza. Dla niego - czerwoniaka, to jest sytuacja korzystna!!!

W takim razie pytam: kto tutaj bardziej gra "w kulki" z PiS-em - co ?!
pedagog
pedagog 9.04.2019, 14:19
Każdy pedagog chce inkasować godną gotówkę a nie harować po godzinach na korepetycjach, walczymy o naszą godność!
Lenka
Lenka 10.04.2019, 13:23
pedagog który nie potrafi nauczyć uczniów w godzinach pracy, nie powinien być pedagogiem, to zuchwalec wyciągający grosz od biedoty
W.L.
W.L. 11.04.2019, 19:40
pedagog też człowiek musi godnie żyć
AK-47
AK-47 9.04.2019, 15:34
Ale przecież po godzinach nauczyciel sprawdza klasówki, przygotowuje się do lekcji itd.......A gdzie była Wasza godność gdy wyprowadziliście młodzież na ulicę aby protestowała przeciwko ministrowi oświaty i mieliście niezły ubaw gdy ta młodzież skandowała: Giertych do wora! Wór do jeziora!....I proszę mi wierzyć Giertych to nie moja bajka.
Ajdejano
Ajdejano 9.04.2019, 13:52
Do "jakub_olczyk":
Szanowny Kolego: bardzo dobrze, że podszedłeś do tematu nauczania dzieci w szkołach, a nie do tematu "po 1000 zł dla każdego" (jak w komunie: każdy ma ten sam żołądek, ale jak pracuje - to już zupełnie inna bajka).
To, o czym piszesz, to jest temat podstawowy, zahaczony przez wpisowicza "manifest...." i materiał powyżej (LL).

Dlatego ubolewam nad tym, że wielbiciele czerwonego Broniarza spłycają temat nauczania w szkołach do tematu: "tysiąc dla każdego, a reszta nas nie obchodzi". Tak naprawdę to jest temat następujący: dowalić temu PiS-owi przed festiwalem wyborczym w tym i następnym roku - tak, żeby się już nie pozbierali.
jakub_olczyk
jakub_olczyk 9.04.2019, 10:28
Popieram strajk nauczycieli. I mam świadomość, że jest dla wielu osób albo uciążliwy (ale po to jest taka forma protestu), albo niezrozumiały (brakuje mi szerszej informacji od wszystkich stron konfliktu).
Nie byłem nauczycielem, natomiast dawno, dawno temu zostałem poproszony jako rodzić, by spędzić dzień w przedszkolu (nie w Tomaszowie). Po godzinie miałem dość hałasu, po dwóch wyczerpały mi się pomysły na zabawy, po trzech się poddałem. Stąd mój wielki szacunek dla nauczycieli w przedszkolu.
Byłem natomiast kilka lat wykładowcą na państwowej uczelni. W myśl niektórych argumentów, to był dopiero "raj na ziemi". Pensum asystenta, w tamtym czasie, to było 210 godzin w roku (jak odchodziłem zwiększono do 240). Do tego dochodziło co prawda trochę pracy w wakacje (komisja rekrutacyjna), czy przy tzw. papierologii (sylabus, sprawozdanie, opieka nad praktykami, itp.), no i praca w weekendy ze studentami zaocznymi. Pracowałem więc po 4 - 6 godzin dziennie, zazwyczaj w środy, soboty i niedziele. Moim "problemem" było jednak poważne podejście do ćwiczeń i konwersatoriów, tzn. nie czytałem z kartki, slajdy (prezentacja), to był tylko zbiór "myśli do omówienia", do każdych zajęć przygotowywałem się w oparciu o aktualne problemy i najnowszą literaturę (polską i anglojęzyczną), średnio dwa dni przed zajęciami trzeba było wziąć się do pracy, czyli de facto codziennie). No i jeszcze dyskusje ze studentami, często za pośrednictwem maila, późno w nocy. Dodatkowo, jak trzeba było "coś" zrobić, to robiłem, np. wdrażałem system ECTS, żeby studenci mogli skorzystać z wyjazdów na zagraniczne uczelnie (Erasmus). Miałem kolegów i koleżanki, którzy podchodzili podobnie do swojej pracy. Były jednak jednostki, które poza czytaniem notatek nic nie robiły.
Jestem też rodzicem, jedno dziecko już po "maratonie" edukacyjnym, drugie w jego trakcie. Dziękuję wielu wspaniałym nauczycielom, którzy uczyli i uczą moje dzieci. Z ostatnich 6 lat "nie dziękuję" zaledwie dwóm.
A teraz do sedna. Czy postulaty płacowe (1000 zł) są słuszne? Nie wiem. Nie widziałem od dawna żadnego paska z nauczycielską pensją, więc "na słowo" nie uwierzę w pensję zarówno na poziomie 2000 zł, jak i 4000 zł. Wiem natomiast, że na domowe potrzeby muszę mieć ok. 3 tys. w miesiącu. Reszta, jak jest, idzie na przyjemności.
Programy nauczania. Moje młodsze dziecko "idzie" w szkole podstawowej programem dla klas 1-6, nie ma biologii, geografii, chemii, fizyki tylko przyrodę. Na infantylnym poziomie, w stylu "dlaczego roślinka rośnie", czy "dlaczego wieje wiatr". Staram się z nią pracować, nie zawsze jednak jest czas. Paru elementów już nie nadgonię. Z historii jest już na czasach PRL-u i pewnie do końca roku "zamknie" wszystko. I w klasach VII-VIII co będzie robić? Pogłębiać wiedzę z wybranych tematów, czy może w dwa lata zrobić "maraton" od starożytności do współczesności? Z języka polskiego 4 lektury w roku. Owszem był Tolkien, nawet fajny, ale potem Ten Obcy, który wymęczył nas wszystkich w domu. Jedynie matematyka "jakaś taka normalna", bo musiałem korepetycje załatwić. Do tego język angielski, też z lekcjami prywatnymi, ale nie dlatego że słabo idzie, tylko "na sobie" przećwiczyłem, że im więcej konwersacji, tym potem łatwiej. Do każdego podręcznika, minimum dwa zestawy ćwiczeń, czasami cztery, w których na wypowiedź jest najczęściej 5 linijek, lub kratka do wstawienia X. A gdzie miejsce na rozwinięcie własnych myśli?
Wyposażenie szkół. Jest lepiej, ale nadal nie mamy w szkole e-dziennika. I nie chodzi mi o tylko o wgląd w oceny, czy nieobecności, ale przede wszystkim o możliwość kontaktu z nauczycielem i reagowania praktycznie w każdej chwili. Szafki na podręczniki "miały być", ale jakoś jeszcze w szkole mojego dziecka ich nie ma. Sala gimnastyczna ma być remontowana.
Paranoją jest natomiast to, co obserwuję w mojej najbliższej rodzinie i u znajomych - dzieci poszły do szkoły w wieku 6 lat. W obu przypadkach, jedną z realnie zrozpatrywanych opcji było (na szczęście) świadome niezdanie/niepodejście do egzaminu dla ósmoklasistów i pozostanie na kolejny rok w szkole. Chodziło o szanse na dostanie się do wymarzonej szkoły, w warunkach dublowania się kandydatów z podstawówek i gimnazjów. W podstawowej to jeszcze można zostać, ale co ma zrobić uczeń ostatniej klasy gimnazjum, które jest likwidowane?
Liberalny model oświaty w PL: obowiązkowe jedynie 6 lat podstawówki.
Liberalny model oświaty w PL: obowiązkowe jedynie 6 lat podstawówki. 9.04.2019, 17:19
Gimnazja wy wprowadzaliście, więc do kogo ma Pan pretensje?

W opinii większości to była wylęgarnia patologii (oczywiście poza nielicznymi szkołami do których chodzą dzieci bogaczy i które i tak edukacje zdobywają na płatnych, drogich korepetycjach) Okres przejściowy zawsze wiąże się z uciążliwościami. I tak jest to robione ekspresowo. Kierunek na pewno jest dobry.

Ktoś musiał po was posprzątać. Ktoś musiał uporządkować - scalić na nowo, niemal jak Polskę po rozbiorach - podstawówkę, z 6 letniego nie wiadomo czego w porządną ośmioklasową szkołę.

Rozczłonkowanie podstawówki na 6 lat i 3 lata (w zamyśle nieobowiązkowe), w ocenie wielu ekspertów od oświaty miało w przyszłości doprowadzić do możliwości skrócenia obowiązku szkolnego.
Tak jak z licencjatami. Że nie musisz już uczyć się pięć lat, ale wystarczą trzy i masz wykształcenie wyższe.

Klasom ludowym (dzieci robotników i chłopów - większość Tomaszowa i podobnych miast), zaproponowałoby się również skróconą podstawówkę. Jak w kulturze Romów (potocznie zwanych Cyganami), wystarczy, że umiesz liczyć do 100 i możesz rodzić dzieci (kobieta), i kraść polskim chłopom kury (romski mężczyzna). Potem do wozu i jedziemy do następnej wsi. Polak-emigrant podejmujący najniżej płatne prace po całej Europie (zobaczymy co będzie po Brexicie), jest takim współczesnym Cyganem w mentalności liberalnej.

Po 6 klasach podstawówki, bez języka kraju w którym tyra, bez perspektyw na własnościowe mieszkanie ("po co? Skoro można wynajmować?"), bez szans na stabilną rodzinę (2,3 rozwody w ciągu życia? A co tam? Tylko, że głównie plebs się rozwodzi, rodziny inteligenckie czy te z polskiej diaspory żydowskiej, jakoś żyją ze sobą do końca życia)

Kurczące się państwo polskie, utrzymywać miało jedynie resorty siłowe i administracje - w której to roli oczywiście widzieliście tylko siebie.

W 1998 roku, był pan już po studiach i reprezentował, na szczeblu lokalnym establishment dziś kojarzony z PO-SLD-PSL + lewicowy plankton. Dzisiaj formalnie jeszcze niedawno POKO, teraz KEPOKO (ciekawe jak będzie się to nazywać przed wyborami do Sejmu), ale to są te same środowiska.

Strajk nauczycieli organizowany bez udziału NSZZ Solidarność a jedynie przez postkomunistyczny ZNP (z Broniarzem, który ostatni raz uczył w szkole ponad 20 lat temu...), to właściwie kolejna próba wywalenia legalnie wybranego Rządu RP.

Nauczyciele! Jesteście tylko wykorzystywani w kampanii przedwyborczej!
piękny Marian
piękny Marian 9.04.2019, 23:23
Gimnazja wprowadził rząd Jerzego Buzka, w którym nikogo z PSL-SLD nie było. To był rząd mocno prawicowy, co prawda z paroma osobami z UW, ale byli też w nim Ryszard Czarnecki, Jan Szyszko, Lech Kaczyński, Marek Biernacki, Jerzy Kropiwnicki. Dlaczego utworzono gimnazja? Bo w podstawówkach byli wybrani dyrektorami ludzie związani z SLD-PSL, a ogólnie mówiąc AWS miał też ludzi którym trzeba było dać szybko dobrą pracę, a tamtych dyrektorów można było odwołać dopiero po skończonej kadencji i konkursie.
Handke i Buzek  wprowadzali gimanzja
Handke i Buzek wprowadzali gimanzja 10.04.2019, 02:17
Autorem "reformy" oświaty z 1999 roku był - Mirosław Handke i Jerzy Buzek dziś europoseł Platformy Obywatelskiej.

Co to ma do rzeczy kto odpowiadał wówczas za inne resorty w tym rządzie? Rozmawiamy o strajkach w oświacie.

Teraz smaczki (proszę każdy wątpliwy Państwa zdaniem fragment sobie wygooglować), zatem

- w momencie wprowadzania reformy w 1999 roku jednym z jej ówczesnych krytyków był pełniący wtedy funkcję prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego KTO? No Kto? ...Sławomir Broniarz.

ZONK? Dla mnie nie. Ale warto to przytaczać, bo jest mnóstwo ludzi którzy po protu nie pamiętają.

Broniarz zorganizował wtedy okupację budynku Ministerstwa Edukacji Narodowej. Zebrał potem 230 tysi podpisów przeciwników reformy.

Zarzucał wtedy na łamach "Gazety Stołecznej" (warszawski dodatek do Gazety Wyborczej), że reforma przyniesie wyłącznie chaos..

A Prawo i Sprawiedliwość postulowało już w swoim programie przedwyborczym z 2014 roku wycofanie skutków "reformy" i powrót 8-letniej szkoły podstawowej, 4-letniego liceum, 5-letniego technikum i likwidację gimnazjów. Obłudnicy tylko udają zaskoczenie.

Według sondażu Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS z 2015 roku 70 % Polaków chciało likwidacji gimnazjów i powrotu do 8-letniej szkoły podstawowe.
AK-47
AK-47 10.04.2019, 00:09
Gimnazja wprowadzono chcąc się odwołać do tradycji II RP gdzie egzamin ukończenia gimnazjum nazywano "Małą maturą".Tylko, że na zamierzeniach się skończyło. Przedwojenne gimnazja miały wyższy poziom nauczania niż te obecne....Czy były też obowiązkowe?....
Ajdejano
Ajdejano 9.04.2019, 09:34
Jeszcze raz, ale teraz do Admina: Szanowny Panie Mariuszu, obserwuję te pańskie tematy na tym forum i zauważam, że (chyba) celowo nie wystawia Pan tematu politycznego strajku, nazwijmy to - "nauczycieli" na czołówkę tego pańskiego portalu.

Nie wiem, co o tym sądzić. Myślę, że jednak trochę Pan się ślizga po tym temacie wg zasady: nie podpaść - ani jednym, ani drugim. Czyli: ani pies, ani wydra, może jednak - "cóś" się wygra. Żeby to nie zemściło się na pańskim forum.
MS
MS 9.04.2019, 11:42
Dzisiaj więcej w tym temacie między innymi wywiad z prezydentem.
Ajdejano
Ajdejano 9.04.2019, 07:15
Z okazji tego politycznego strajku tuż przed europejskimi wyborami, totalna opozycja (ko) jakoś cichutko siedzi. To dziadostwo doskonale wie, jakie jest ogólne negatywne nastawienie ludzi wobec tego politycznego strajku w okresie egzaminów.
To, co jest w materiale "LL" powyżej i we wpisie"manifestu...." poniżej - to sedno całej sprawy. Lepiej nie dało się tego ująć.

Tak więc, porąbańcy z ko, widocznie mają zakaz jawnego popierania czerwonego Broniarza, aby nie nałapać dodatkowych negatywnych opinii na ich temat.

Jestem przekonany, że rząd czuje tę odpowiedzialność za te egzaminy i one się odbędą, ale gdyby nie ta odpowiedzialność, należałoby przełożyć wszystkie egzaminy na początek wakacji (do 15 lipca) i.... niech, k....., strajkują do usranej śmierci.

Miejsc pracy przy taczkach i łopatach na budowach jest tyle, że nie mieliby problemu ze znalezieniem roboty. Bo przecież do niczego innego się nie nadają. No - może jeszcze na jakichś stróży na budowach.
manifest zakładnika-ucznia
manifest zakładnika-ucznia 8.04.2019, 19:19
dlaczego jestem zakładnikiem-uczniem...dlatego że ktoś zażądał rzeczy niemożliwych...że gardzi pracą innych ludzi...a może nauczyciel zamieni się na jakąś inną pracę...bez przerw co 45 minut...może w sklepie czy na produkcji....a może zacznie w końcu nauczać...NAUCZAĆ a nie prowadzić korepetycje...za które nie odprowadza podatku...a może o to chodzi...żeby nie nauczać...żeby nie mieć więcej godzin...tylko po lekcjach nauczać lepiej?
Kim jesteś terrorysto... że masz mnie za zakładnika i uczniom i rodzicom przykładasz do skroni broń i strajkujesz..?
Każdy ma do tego prawo...realnie żądając czegoś realnego...a tym samym dając coś od siebie....i jak Twoja Karta Nauczyciela...jak możesz krzyczeć że krzywda się dzieje teraz....gdzie byłeś przez tyle czasu....teraz na koniec roku...gotujesz piekło nam wszystkim...i nie masz poparcia...oprócz tych z którymi w ciszy witasz się w mojej szkole...gdy nas tam nie ma...bez nas...
Riki
Riki 9.04.2019, 15:41
Obyś czyjeś dzieci uczył
Olo
Olo 8.04.2019, 17:31
Zadzam się, że najciężej pracują nauczyciele przedszkola.
Ajdejano
Ajdejano 8.04.2019, 13:35
No, no ! Dobry materiał - Panie Mariuszu ("LL").
To się nadaje na szersze forum publiczne - nic nie ujmując Pańskiemu forum.
Umieram z ciekawości, czy ci nasi pokrzywdzeni nauczyciele będą chcieli się na te w/w tematy wypowiedzieć. Myślę, że chyba jednak - nie. Dlaczego ? Bo oni o tych, wyżej poruszonych tematach, nie mają zielonego pojęcia.

U 95% "pedagogicznego ciała", rozkład dnia pracy wygląda tak:
- 8:00: dziennik pod pachę, lekcja, przerwa, lekcja, przerwa, lekcja, przerwa, zwijamy manatki (również jakieś kartkówki, klasówki) i spadamy do domu,
- 13:00: jesteśmy w domciu, robimy to, co nam się podoba, potem około 1- 3 godzin sprawdzamy te pier..... klasówki, kartkówki i to koniec pracy "pedagogicznego ciała".

Potem, absolwent szkółki, wychodzi z tej szkółki jako na wpół niedouczony misigant i 75 % takich misigantów kompletnie nie nadaje się do dalszej nauki.
Dlaczego ? Dlatego, że dzisiejsi nauczyciele, to ludzie nie nadający się na nauczycieli. To nieudacznicy, którzy chcieli załapać się gdziekolwiek, a na "nałucyciela" było najłatwiej.
Kotek
Kotek 9.04.2019, 15:44
Tu widzę Pan madrala ma zdanie na każdy temat na tym portalu, gratuluję kompetencji elokwencji i poczucia humoru

Pozostałe