Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza – jak można uniknąć zachorowania?

  • 15.05.2019, 10:26 (aktualizacja 19.05.2019, 15:50)
  • Mariusz Strzepek
 Kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza – jak można uniknąć zachorowania?
Zbliża się lato - lęk przed kleszczami rośnie. Kleszcze mogą przenosić wiele drobnoustrojów chorobotwórczych, nie tylko boreliozę (wywoływaną przez bakterie), ale również groźne kleszczowe zapalenie mózgu (KZM, wywoływane przez wirusy). Na szczęście są sposoby pozwalające ustrzec się przed tymi chorobami i je leczyć w sposób racjonalny i oparty o badania naukowe.

Naukowcy szukają sposobów nie tylko na leczenie chorób, ale przede wszystkim na zapobieganie. Jak podaje portal Narodowego Instytut Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny (NIZP PZH) szczepenia.info trwają prace nad szczepionką przeciw kleszczom: „Jeżeli udałoby się opracować taką szczepionkę, jeden preparat chroniłby przeciwko wielu chorobom przenoszonym przez kleszcze. Perspektywa ta wydaje się kusząca, ponieważ na część chorób przenoszonych przez kleszcze nie mamy dostępnych leków.”  To jednak pieśń przyszłości. Obecnie szczepienia mogą nas uchronić przed kleszczowym zapaleniem mózgu – chorobą bagatelizowaną i, co gorsza, nadal niedostatecznie diagnozowaną.

Rocznie mieliśmy w Polsce około 250 zachorowań na kleszczowe zapalenie mózgu – powiedziała w rozmowie z portalem www.zaszczepsiewiedza.pl  lekarz Anna Plucik-Mrożek, specjalista chorób wewnętrznych z Medicover Polska - W 2018 zachorowań było 450. Może wydawać się, że jest to dość mało, ale naukowcy są zgodni, iż liczby te są niedoszacowane i to nawet bardzo. Nie jest prawdą też, że na zachorowania narażone są najczęściej osoby przebywające na terenie północno-wschodniej i południowo-zachodniej Polski. Kleszcze są wszędzie.

Ocieplenie klimatu przyczynia się do ekspansji kleszczy na tereny, które do tej pory nie były endemiczne. Przyczyną zwiększonej zachorowalności, obok zmian klimatycznych, są również podróże do obszarów endemicznego występowania KZM.

Dane przedstawione przez NIZP PZH potwierdzają obawy dotyczące niedoszacowania występowania KZM w Polsce: „Wykazaliśmy, że jedyną różnicą pomiędzy tymi obszarami jest to, że na terenach, gdzie choroba nie jest rejestrowana, lekarze praktycznie nie zlecają badań serologicznych w kierunku KZM” . Co więcej, kleszcze aktywne są latem,  ale okres ich zwiększonej aktywności wypada na wiosnę oraz jesień, co związane jest z cyklem rozwojowym:

Każda osoba spędzająca czas na łonie natury jest potencjalnie zagrożona KZM, szczególnie osoby aktywne np. biegacze, właściciele psów, rodziny z małymi dziećmi czy osoby uprawiające hobby na świeżym powietrzu. W czasie ciepłych zim, jakie zdarzają się coraz częściej i temperaturze około 5-7 stopni Celsjusza, kleszcze mogą atakować i ludzi i zwierzęta – zauważa doktor Anna Plucik-Mrożek - Moje koty, na przykład, już w lutym i marcu miały kleszcze. Nie ma więc powodu przypuszczać, iż ludziom zagrażają one tylko latem.

Kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) na początku przypomina grypę z bólami mięśniowymi, bólami głowy, gorączką. Objawy te mijają po około 10 dniach. Po mniej więcej kolejnych 10 dniach u 20-30% chorych zaczyna się druga faza choroby, a wraz z nią neurologiczne objawy KZM, czyli bardzo wysoka gorączka, wymioty oraz objawy charakterystyczne dla zaplenia opon mózgowych, rdzenia i mózgu, w tym na przykład sztywność karku, nadwrażliwość na światło, zaburzenia koncentracji, zaburzenia pamięci, zaburzenia narządów ruchu. Do trwałych następstw neurologicznych KZM należą: niedosłuch, niedowład kończyn, a nawet stany depresyjne.

 Kleszcze lubią najbardziej trawy i chaszcze, raczej nie spadają z drzew, więc narażamy się na ukłucie  nie tylko w lesie, ale także w parku czy przydomowym ogródku – mówi doktor Plucik-Mrożek - Działkowicze, wielbiciele grzybobrania i owoców leśnych, harcerze, spacerowicze, amatorzy wędrówek leśnych, każdy, kto lubi przebywać na łonie przyrody, czyli innymi słowy, praktycznie wszyscy są narażeni na zachorownie na boreliozę i KZM.

W odróżnieniu od boreliozy, leczonej antybiotykami, nie istnieje specjalne leczenie przeciwwirusowe w przypadku KZM. Jedyną metodą jest działanie profilaktyczne, czyli szczepienie ochronne.

Szczepienie ochronne przeciw KZM jest skuteczne w 99-100 proc. Najlepiej zaszczepić się wczesną wiosną. Szczepienie składa się z 3 dawek. Skuteczność szczepionki po dwóch dawkach wynosi 88-96%, a po trzech 96-100%.Osoby powyżej 60 roku życia powinny przyjmować dawkę przypominającą co 3 lata, młodsi - co 5 lat.

Lęk przed boreliozą powoduje, że w pierwszym odruchu po wyjęciu kleszcza potencjalni zakażeni szukają miejsca, gdzie można zbadać, czy kleszcz był nosicielem tej choroby lub KZM:

Badanie kleszcza ma sens tylko wtedy, jeśli mamy zamiar go leczyć- z uśmiechem mówi doktor Anna Plucik-Mrożek - Co 6 kleszcz jest nosicielem flawiwirusa wywołującego KZM, ale to nie oznacza, że osoba ukąszona od razu zachoruje. W przypadku boreliozy natomiast opracowany jest schemat leczenia antybiotykami, zalecenia dotyczą sytuacji, w której wystąpi tzw. rumień wędrujący, a po sześciu tygodniach w badaniach krwi stwierdza się podwyższone przeciwciała w klasie IgM. Konieczne są odpowiednie badania serologiczne przeprowadzane w szpitalu lub przychodni. Przed KZM możemy się chronić poprzez szczepienie, które najlepiej wykonać w lutym lub marcu, a najpóźniej na 3 tygodnie przed wyjazdem wakacyjnym, który chcemy spędzać na łonie przyrody. Szczepić się można przez cały rok. Warto pamiętać o tej ochronie przed  KMZ i jego powikłaniami.

Mariusz Strzepek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (7)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Małgo
Małgo 16.05.2019, 09:52
państwowo tego tematu nie ma co ogarniać, od razu prywatnie a najlepiej do kogoś poleconego. leczenie prywatne samo w sobie tanie nie jest, wiadomo, to najlepiej sobie załatwić jakiś pakiet medyczny to wszystkie badania za jednym zamachem. znajoma już od 2 lat po kleszczu się tak leczy
Jaro
Jaro 17.05.2019, 12:38
Racja tego nie można zbagatelizować, powikłania trwające latami kończą się przedwczesnym zgonem.
anka
anka 15.05.2019, 23:50
najważniesza jest szybka diagnoza specjalisty i podanie odpowiednich leków. Niestety w tym wypadku nfz się nie sprawdza. wiem z doświadczenia. warto od razu udać się prywatnie do specjalisty
Zena
Zena 17.05.2019, 11:16
zgadzam się, nie ma co tracic czasu bo takie choroby mogą rozwinąć się okropnie
Kinia
Kinia 29.05.2019, 11:56
przyjaciólka nie trafiła na dobrego lekarza i choroba zaczeła postępować. Teraz już tylko prywatnie się leczy i dobrze bo miała szczęście do specjalistów
zeso
zeso 29.05.2019, 20:06
takie prywatne leczenie dużo kosztuje na dłuższą metę chyba że ma się jakiś łączony pakiet medyczny z kilkoma specjalistami
fiołek
fiołek 30.05.2019, 18:10
no teraz to juz tylko w pakiecie brać. Wszystko można zrobić na miejscu i bez czekania

Pozostałe