Tomaszowski szpital Waszymi oczyma - jaki jest?

  • 04.06.2019, 11:36 (aktualizacja 07.06.2019, 20:28)
  • Mariusz Strzepek
Tomaszowski szpital Waszymi oczyma  - jaki jest? Szpital w Tomaszowie Mazowieckiem - widok od strony SOR
Jednym z największych problemów, z jakim musza borykać się samorządy jest proces wyludniania miast. Wśród recept na zahamowanie tego trendu znajdują się różne pomysły i sugestie. Wśró nich najczęściej możliwość rozwoju zawodowego. Zapomina się przy tym o edukacji i... zdrowiu. To ostatnie powinno stanowić obiekt specjalnej troski wszelkich władz lokalnych. Czy wszyscy mają tego świadomość? Obserwując działania polityków, wydaje się, że chyba nie bardzo. Tymczasem, jak można oczekiwać tego, że młodzi ludzie zechcą pozostawać w mieście albo wręcz będą się w nim osiedlać, jeśli brakuje u nas chociażby specjalistów od opieki lekarskiej nad dziećmi, w tym ortopedów, chirurgów. Rodzice odsyłani są ze swoimi pociechami do szpitali w dużych aglomeracjach miejskich. Dlatego tematem przewodnim na naszym portalu w przyszłym tygodniu będzie właśnie ochrona zdrowia. Już dzisiaj zachęcamy Was do aktywnej dyskusji. Być może zechcecie, abyśmy zaintersowali się jakimś tematem bliżej. Piszcie o tym w komentarzach lub za pośrednictwem formularza kontaktowego na stronie głównej. Zagłosujcie też w naszej sondzie.

.

Mariusz Strzepek

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (23)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Adrian Sęk
Adrian Sęk 05.06.2019, 09:15
Adrian Sęk: Mnóstwo negatywnych komentarzy i wszechobecna wiedza wśród mieszkańców Tomaszowa i okolicznych miast, o opłakanym stanie szpitala powinna dać do myślenia.
Poniżej recepta na rozwiązanie problemu całej służby zdrowia w naszym nieszczęśliwym kraju.

"Rzut oka przekonuje nas, że sposób przyjęty w socjalizmie jest najgorszy z możliwych.
Po pierwsze dlatego, że płacimy nie tylko koszty samej usługi, które,nawiasem mówiąc, stanowią zaledwie część płaconej przez nas ceny, ale również wynagrodzenie pośredników, którzy pośrednictwo swoje narzucają nam pod przymusem.

Schemat jest następujący:
najpierw opłacamy ludzi, którzy w budżecie państwa ustalają ogólną wartość usług, dajmy na to medycznych, w danym roku. To są koszty ministerstwa oraz część kosztów Sejmu, Senatu i prezydenta. Następnie opłacamy koszty ściągnięcia od nas podatków, przeznaczonych na sfinansowanie tych usług, a więc koszty urzędów skarbowych. Z kolei pieniądze nasze przeznaczone są również na utrzymanie państwowej oraz samorządowej administracji, zarządzającej sektorem ochrony zdrowia, czy edukacji. Ci ludzie ani nikogo nie leczą, ani nikogo nie uczą i w warunkach dobrowolności nigdy byśmy ich nie opłacali. Opłacamy ich, bo musimy,co dowodzi, że prawa narzucające nam taki przymus uchwalone są w interesie tych ludzi, a nie w naszym interesie. Wreszcie,po opłaceniu tych wszystkich pośredników, płacimy również za rzeczywiste usług, to znaczy porady lekarskie, zabiegi, operacje, POBYT W SZPITALU, a także opłacamy wynagrodzenia personelu medycznego, wliczając w to ich podatki dochodowe, składki na ubezpieczenie społeczne i wynagrodzenia, że tak powiem, czyste.
Nie trudno zauważyć, że ludzie rzeczywiście wykonujący dla nas usługi medyczne, czy edukacyjne, znajdują się na samym końcu łańcucha pośredników, zatem nie jest dziwne, że dociera do nich tylko ta część pieniędzy, która pozostanie po przejściu przez wcześniejsze ogniwa tego łańcucha.

PRYWATYZACJA edukacji,czy ochrony zdrowia oznacza więc, tak naprawdę pozbycie się pośredników. W miejsce dotychczasowego, socjalistycznego schematu opłacania tych usług poprzez łańcuch pośredników, pojawiłby się schemat wolnorynkowy (kapitalistyczny): za usługę płaci ten, kto z niej korzysta i płaci bezpośrednio temu, od kogo ją kupuje. Jest oczywiste, że schemat wolnorynkowy jest tańszy od socjalistycznego, ponieważ odpadają koszty przymusowego pośrednictwa, które z reguły są bardzo wysokie. Wynika z tego, że propaganda strasząca ludzi, że w razie prywatyzacji ochrony zdrowia, umieraliby - koniecznie dlaczegoś - "pod płotami",jest pozbawiona jakichkolwiek racjonalnych podstaw.
Jeśli dzisiaj są w stanie opłacić rzeczywiste koszty usług medycznych oraz wynagrodzenia pośredników, to dlaczego nie byliby w stanie opłacić samych tylko kosztów usług medycznych?

Przy finansowaniu ochrony zdrowia warto zwrócić uwagę, że w schemacie socjalistycznym jednakowo obciążony jest zarówno ten, który rzeczywiście z usług medycznych korzysta, jak i ten, który nie korzysta z nich niekiedy przez całe lata.
Nazywa się to sprawiedliwością społeczną albo społeczną solidarnością, ale tak naprawdę jest to zwyczajne zmuszanie jednych ludzi do wzięcia na swoje utrzymanie innych ludzi.
Z żadną sprawiedliwością nie ma to oczywiście nic spólnego."
Stanisław Michalkiewicz - Dobry "Zły" Liberalizm
Ninsadi
Ninsadi 04.06.2019, 21:41
Leżałam 4 razy na ginekologii. Na tym oddziale opieka była okej. Jednak, gdy Leżałam po porodzie bardzo się zawiodłam. Przy porodzie dr Kocemba zwlakal z cesarką do ostatniej chwili i gdyby nie dr Horyń i jego naleganie na operację to dziecka bym nie miała... Położne na oddziale noworodkowym miały wywalone na wszystko. Jak dziecko płakało to darły się na świeżo po porodzie matkę, że pewnie coś zjadła nie tak i teraz Muszą poświęcić temu dziecku więcej uwagi. Zdarzało się tak, że na sali nikogo przy dzieciach nie było. Moja córka leżała w inkubatorku. Gdy zrobiła kupę w Pampersa powiedziałam o tym położnej, a dostałam solidne kazanie. Dziecko leżało 3 h w brudnym Pampersie bo położna "nie będzie przebierać dziecka bo niedawno jadło". Jedzenie wiadomo... Okropne... Mąż leżał na początku roku na zakaźnym. Dostał gorączki. Wcisnal guziczek żeby przyszła pielęgniarka. Przyszła wkurzona. Kazała mu czekać. Po dwóch godzinach przyszłam ja i od razu poszłam po pielęgniarke, która rozmawiała sobie z koleżankami i powiedziała, że Zaraz do niego przyjdzie... Przyszła po ok 20 minutach i zdziwiona że mąż ma 40 stopni gorączki! Zwlekały tak długo przez co gorączka nie chciała spaść, a mój mąż męczył się całą noc z wysoką temperaturą.
Na Sorze czeka się godzinami. A na wizycie u chirurga usłyszałam, że nie wykona mi zabiegu usunięcia wrastajacego paznokcia bo jestem za mloda i będzie brzydko odrastał! Gdy poszłam do innego lekarza i wykonał on zabieg stwierdził, że dawno nie widział tak wrastającego pazura i żadne klamry tu by nie pomogły... Jedyne co w tym szpitalu jest dobre to położne z ginekologii i położnictwa, które bardzo się zatroszczyly i podczas porodu i pobytu w szpitalu.
pacjent
pacjent 04.06.2019, 20:22
Ortopedia powala! Trzy tygodnie chodziłem za ordynatorem żeby ktoś wykonał zabieg wyjęcia drutów po wcześniejszej operacji sprzed roku. Dodam, że miałem skierowanie z por.ortopedycznej a tamtą operacje na tym samym oddziale. Odsyłano mnie z izby przyjęć do ordynatora, od ordynatora do sekretariatu na oddziale ( okropna kobieta tamże). Tłumaczono, że mają planowe operacje i nagłe przypadki z wypadków. Co nie do końca było prawdą, bo w salach były puste łóżka, a nawet całe puste sale. Udało się dzięki uprzejmości pielęgniarek i jednego lekarza, ale nie ma nic bardziej upokarzającego niż chodzenie od Annasza do Kajfasza i tłumaczenie wszystkiego od początku a w dodatku każdy mówił mi co innego mówiąc jak sprawę załatwić ( "musi pan iść na izbę przyjęć",'właśnie stamtąd przychodzę", powiedzieli mi, że z tym skierowaniem to na oddział", "kto powiedział", "pani w rejestracji", "To niech pan idzie do sekretariatu, ale najpierw zapyta ordynatora" ..... Koszmar. Dodam, że zdjęciem szwów było podobnie.
M.
M. 03.06.2019, 23:50
Warunki na oddziale dziecięcym fatalne. Gorąco(brak zaworow przy grzejnikach)- nie wiem jak w temperaturze 26 stopni mają wytrzymać dzieci z zapaleniem płuc... zaduch okropny. Matki korzystają z jednej toalety, o uklejonej czarnej podłodze w salach nie wspomnę, okna były myte 20 lat temu, a raczkujące czy już chodzące dziecko ciężko utrzymać tylko w łóżku.
Moją 15 miesięczną córkę (która ma problem z żyłami, szybko jej pękają) nie przyjęto na oddział z jelitówką, bo jak twierdziła Pani doktor nie ma miejsca (co było kłamstwem, bo pięlęgniarka wyszła, żeby mi powiedzieć o tym, że są wolne łóżka i żebym prosiła o przyjęcie( dzień wcześniej zostałyśmy wypisane z oddziału, bo panowała jelitówka, z zapaleniem ucha i migdałów właśnie dlatego że doktor prowadząca bała się żebyśmy tej jelitówki nie złapały, ponieważ wszykie żyły pękły i nie było gdzie założyć wenflonu)), niestety Pani doktor, która miała dyżur była nieugięta( a znała naszą sytuację). Dostałyśmy przeciwymiotne i kroplówkę i kazano nam wrocic do domu. Niestety po kilku godzinach stan troszkę się pogorszył, musilismy wrocić na SOR, córka skończyła z wenflonem w głowce(dla mnie to był straszny widok, kiedy golono jej główkę i już resztkami sił się wyrywała), po czym już inna Pani doktor która była na dyżurze rownież stwierdziła że nie ma dla nas miejsca( były dwa wolne łóżka)... jak to stwierdziła przy mnie i pielęgniarkach(ktore po przejsciach z moja córką, chyba prawie się popłakały z emocji)w pokoju zabiegowym, że nie będzie miała miejsca dla pacjentow(a moja corka to kim byla?) I że w sumie nie jest z nią tak źle. Na szczęście Panie pielęgniarki stanęly po naszej stronie i wybłagały doktor o przyjęcie, posypały się niecenzuralne słowa (bały się po prostu żeby małej na większy stres nie narazać(bo w ciągu kilku dni byla kłuta z 30 razy)i żeby się nie odwodniła).. zgodziła się z wielką obrazą...
Jeszcze wiele starsznych sytuacji z tego pobyty moglabym wypisać, ale już sobie daruje.
Naprawdę nie życzę żadnej Matce by przeżyła to co ja...
karola
karola 03.06.2019, 14:38
Poszłam ostatnio z bólem w nadgarstku, a Pani doktor stwierdziła że to pewnie od palenia papierosów, hahahhaha śmiech na sali. Na dobrze czeka się po 4-5 godzin. Chłopak z uciętym palcem czekał 2,5h przy nas. Nic tylko się śmiać i płakać. Mam nadzieje nigdy mieć tej przyjemności tam leżeć. Tydzień przed 18 urodzinami miałam wstrząs mózgu to stwierdzili, że nie jestem dorosła, nie mogą mnie położyć, i odesłali do MP, oczywiście bez żadnych wstępnych badań, tylko z podejrzeniem. O wyglądzie szpitala można by było dramaty pisać. Ściany dawno nie widziały nowej farby, a człowiek patrząc na takie otoczenie czuje się jeszcze gorzej.
Eska
Eska 03.06.2019, 13:54
Moj tata spedzil ostatnio prawie miesiac na oddziale chirurgii. Tak naprawde wszedzie mozna sie do czegos przyczepic, ale wielki uklon w strone przemilych i pracowitych pielegniarek i dla dr Amsulika, po ktorym widac ze jest lekarzem z powolania, ma bardzo ludzkie podejscie i naprawde interesuje sie pacjentem. Gdyby nie on, podejrzewam ze nie mielibysmy nawet kogo zapytac o stan zdrowia taty. Wyposazenie po remoncie i sam wyglad tez na plus.
kingawu
kingawu 03.06.2019, 12:46
Ten szpital to porażka. Miałam wątpliwą przyjemność przebywać codziennie na chirurgii, w związku z chorobą członka rodziny. Pies z kulawą nogą nie interesuje się pacjentem, a szanowny personel poobrażany na wszystko i wszystkich. Nikt nic nie wie i nie ma możliwości aby się dowiedzieć cokolwiek. Z racji choroby osoba ta przebywała w kilku różnych szpitalach w Polsce ale ten jest baaaaardzo specyficzny, by nie powiedzieć gorzej. Masakra.
Wiesia
Wiesia 02.06.2019, 13:36
Dostałam pilne skierowanie do Neurologa 25 wrzesień
Pograbek
Pograbek 02.06.2019, 14:07
Na "Cito" - 7 dni,
Bardzo pilne - 1-2 miesiące,
Pilne - 4-6 miesięcy,
Zalecanene - 1 rok-3 lata,
Wskazane - jak dożyje ....
Tytus Troszczytus
Tytus Troszczytus 02.06.2019, 12:09
Kiedyś był bardzo dobry lekarz na internie. Ale ktoś chciał w szpitalu lansera - motocyklistę z Łodzi wraz z koleżkami.... Teraz Piotrków się cieszy z tego dobrego lekarza. A nam pzostały tylko spaliny po motocykliście ... no i zadłużenie jak stąd do Toronto? :-))
Ewa
Ewa 02.06.2019, 09:24
W listopadzie złamałam nogę i musiałam skorzystać z SOR-u. Spędziłam w szpitalu ok. 4 godzin. Byłam w szpitalu przed godziną 20, w okienku siedziała pani rejestrująca przybyłych pacjentów. Po 20 wyszła, nie pojawił się nikt inny, a pacjentów zaczęło przybywać - matka
z małym dzieckiem z rozbitą głową, druga z dzieckiem ze złamaną ręką, kobieta z intensywnie krwawiącym palcem i jeszcze kilku innych nieszczęśników. Nikt się nie pojawił, żeby w ogóle zobaczyć co się tam dzieje, nie było kogo spytać kiedy przyjdzie jakiś lekarz, żeby zobaczyć jakiej pomocy potrzebują pacjenci. Po ok. 2 godzin przyszedł chirurg
i zaczął przyjmować "połamańców". Obok mnie siedziała ok. 10-letnia dziewczynka, która czekała na założenie gipsu od godz 16 do 21.
Następne doświadczenie z opieki nocnej - w czasie wyjazdu, który mi się przedłużył, skończyły mi się lekarstwa regulujące ciśnienie. Po powrocie okazało się, że mam ciśnienie 160/110. W szpitalu podano mi leki na obniżenie ciśnienia ale lekarka kategorycznie odmówiła mi wypisania recepty na brakujący lek. Był piątkowy wieczór, więc zostałam bez lekarstw na cały weekend..... Kto ma problemy z ciśnieniem wie jak się można wtedy czuć....praktycznie nie można normalnie funkcjonować.....
Kaziu
Kaziu 02.06.2019, 12:06
I bardzo dobrze że odmowila. Tacy pacjenci, którzy biorą leki przewlekle, budzą się nagle że im brakuje.... Idą na SOR lub do innego NPL-u, robią kolejki, i jeszcze są niezadowoleni że muszę czekać. Tragedia !!! Za taką w coś, powinny być pobierane oplaty.
Ewa
Ewa 03.06.2019, 08:42
Zdecydowanie się z Panem zgadzam, zawsze pilnuję, żeby nie brakowało mi lekarstw, tum razem jednak mój pobyt poza domem przedłużył się o tydzień i wróciłam dopiero w piątek
wieczorem. Co mnie zdziwiło - w szpitalu spędziłam około 1 godz. i byłam jedyną pacjentką.
Zosia
Zosia 02.06.2019, 15:59
>pacjenci, którzy biorą leki przewlekle< do końca swych dni są skazani na branie leków inaczej zatroszczy się o nich Dom Pogrzebowy!
Ela
Ela 03.06.2019, 09:39
proszę nie wmawiać pacjentom że są lekoholikami, muszą brać bo są chorzy
Nie lekoholik
Nie lekoholik 03.06.2019, 12:44
tylko lekomaniakami.lub lekozależnymi.
Polski nie odpuscimy
Polski nie odpuscimy 02.06.2019, 11:29
Trzy godziny czekałem na 1 pigułke przeciwbólowa w angielskim szpitalu w 100-tysiecznym mieście tam. Nie wiem co się stało, obudziłem się rano i nie mogłem się ruszyć. Od karku w dół wszystko zablokowane. Każdy ruch na początku skutkowało omdleniem (kto tego nie miał, nie uwierzy, domyślam się) Koło 14-15 ubierają się kilka godzin w końcu udało mi się za pomoc ochrony uniwersytetu do złapać się do caba który zamówiłem bo był tańszy. Kierowca również bardzo uprzejmy. Od samego początku starałem się z nim rozmawiać, zależało mi by nie mysall, ze jestem narkomanem. Bo nie jestem i nie byłem i nie będę.

Ale w szpitalu koszmar. Nie byo nawet gdzie usiąść. Z godzine siedziałem na schodach, co chwilę ktoś mnie pzeganial idąc. Po trzech godzinach obejrzał mnie lekarz i wdal papierek na cos nieco mocniejszego jak Apap.

Trochę rozsądku i krytycyzmu wobec "Gdzie indziej to panie jest życie, nie to co u nas" W większości świata życie w porównaniu z naszym tomaszowskim jest pieklem. Tak pieklem. Wystarczy nawet z miesiąc na jakichś badaniach, czy pracując inaczej spędzić na wschodnim Mazowszu, Lubelszczyźnie czy Podkarpaciu z którego wraca się komunikacja zbiorowa... a nieraz w przypadku jakichś świąt i dwa dni, siedząc w międzyczasie w rowie przy przystanku który jest kikutem wystający z ziemi.

By wydawać tak drastyczne opinie na temat Polski, trzeba ją trochę poznać z perspektywy większości. Pani na dobrą sprawę nic się nie stało. Odczuła Pani trochę bólu nienajgorszczego bo fizycznego. My mamy to na codzień. Po każdym przyjściu do pracy, czy nawet zwyczajnie na ulicy idąc z biednej ubranym dzieckiem, kiedy polgebkiem, ale słyszalne podważa się nasze prawo do w ogóle posiadania dzieci, czy parkujac starszym, ju płatnym samochodem.

Proszę kupować buty z bardziej traktorowata powierzchnia, nie chodzić po pijanemu zimą i już tak nie jęczeć.
Witek
Witek 02.06.2019, 06:49
Miałem w naszym szpitalu dwie operacje i wszystko poszło jak należy.Lekarze ok a pielęgniarki na chirurgii to ANIOŁKI.Pozdrawiam i całuje rączki.
bdk
bdk 01.06.2019, 22:06
Opowiem krótką historię o sobie. Do Tomaszowa przeprowadziłem się kilka lat temu z dużego miasta. Moim najwiekszym dylematem przeprowadzki do Tomaszowa byli własnie lekarze specjaliści. "A co tam, ludzie tu mieszkają i jakoś żyją", do czasu. Urodziła mi się córka która wymagała własnie ortopedy. Takźe pierwsze pół roku spędziłem na wycieczkach do Łodzi, tu na miejscu nie było możliwości leczenia. Pracuję w zawodzie gdzie czasami przydała by się interwencja okulisty i z tym też problem, jedynie w Piotrkowie. Co prawda raz potrzebowałem kilku szwów na nodze i w naszym szpitalu spędziłem max. 20min. Także z tego jestem zadowolony.
jo
jo 01.06.2019, 16:29
brakuje jednej odpowiedzi:
"Szpital w Tomaszowie w Twojej opinii jest:
-Umieralnią"

Jak myślicie?
zabusia
zabusia 04.06.2019, 01:45
Popieram, niestety na chirurgii pracuje jedna pielęgniarka,która widac że nie z powołania,śmiejąca sie z pacjentów, nie dbająca wgl o nich. Niestety nigdy nie zgodzę sie by trafić do tego szpitala, bo tam jest pewna śmierć,dodam ze stracilam w tym samym roku w tym szpitalu babcię, której nie podali insuliny na czas i zapadła w śpiączkę oraz mame która po 2 dniach hospitalizacji w wieku 39 lat nie wróciła już do domu, dlatego tomaszowski szpital lepiej omijać szerokim łukiem.
?
? 01.06.2019, 17:07
Uważam, że nie jest. Moim Ojcem opiekowali się w porządku. Nie był nikim ważnym, ani znanym, a Matka ani żaden z nas nie dał złotówki w kopercie. Nie padła też nigdy taka sugestia.

Były lata, gdy w Tomaszowie mówiło się o zamknięciu szpitala, więc cieszę się, że w ogóle jest. A rzeczywistość trzeba w pierwszej kolejności zmieniać, jeśli chce się ją potem krytykować. Pan coś zrobił?

!
! 01.06.2019, 12:01
Sondy wracają! Super!

Pozostałe