Lider za silny

  • 10.06.2019, 14:01
  • SportTm
Lider za silny
W niedzielę (09.06.2019), o godzinie 11 piłkarze Lechii rozegrali mecz 31. kolejki piłkarskiej trzeciej ligi. Tomaszowianie na obiekcie położonym przy ulicy Nowowiejskiej  zmierzyli się z liderem rozgrywek Legionovią Legionowia.

Rywal w rundzie wiosennej spisuje się znakomicie.  Drużyna z Legionowa  ostatnie dwanaście gier ligowych zakończyła 11 zwycięstwami i 1 remis. Nagrodą za dobrą postawę był awans na pierwszą lokatę w tabeli kosztem Sokoła Aleksandrów, do którego Legionovia na półmetku ligi miała osiem punktów straty. Bez wątpienia reżyserem tego sukcesu jest Marcin Sasal, który na początku 2019 roku  na stanowisku pierwszego trenera zastąpił Bartosza Tarachulskiego.

 

We wczorajszym pojedynku przyjezdni dość szybko pokazali Lechii miejsce w ligowej hierarchii, choć gospodarze z początku bronili się dzielnie. Zadania nie  ułatwiała nam kontuzja Jakuba Bartosińskiego z 18 minuty. Po stracie filaru defensywy worek z bramkami w 27 minucie otworzył Piotr Krawczyk, który w tym sezonie - po raz szesnasty wpisał się na listę strzelców.

 

Strzelony gol  rozluźnił grę gości,  co zaowocowało kolejnymi trafieniami. Między 35, a 45 minuta rywale jeszcze trzykrotnie zdołali pokonać Patryka Grejbera - dwukrotnie zrobił to Karol Podliński i ponownie  Piotr Krawczyk. Lechia na przerwę schodziła z bagażem czterech goli do odrobienia.

 

Drugą odsłonę tomaszowianie rozpoczęli od epizodu zakończonego pozytywny akcentem, którym bez wątpienia był gol Piotra Kornackiego.  Legionovia odpowiedziała najlepiej jak umiała tj. dwoma trafieniami. Pierwsze z nich w 79 minucie zanotował Krawczyak, dla którego był to trzeci gol w meczu i osiemnasty w sezonie, a dwie minuty później wynik rywalizacji ustalił Kacper Będzieszak.

 

Niedzielne wydarzenie na Nowowiejskie miało jeszcze jeden smaczek....pozaboiskowy. Strzelec dwóch goli z pierwszej połowy tj. Karol Podliński teoretycznie nie powinien wystąpić wczorajszym meczu, gdyż tydzień temu gracz ujrzał bezpośrednią czerwoną kartkę za niesportową grę. Legionovia odwołała się od decyzji, a organ prowadzący rozgrywki tj. Mazowiecki Związek Piłki Nożnej karę tą zawiesił na okres sześciu miesięcy i Podliński z Lechią mógł zagrać. Biorąc pod uwagę okoliczności i etap sezonu – jest to dość zaskakujące decyzja.

 

 Z pewnością całą sprawą zajmie się wydział dyscyplinarny Polskiego Związku Piłki Nożnej, gdyż z informacji, które uzyskaliśmy zarząd Sokoła Aleksandrów będzie szukać sprawiedliwości w PZPN. Ciekawi jesteśmy jak odniesie się do tego rodzimy związek piłkarski. Z pewnością Państwa poinformujemy o dalszym rozwoju tej sytuacji. 

 

Po wczorajszej porażce, Lechia z bilansem 57 punktów zajmuje czwarte miejsce w tabeli. Nasza strata do lidera wynosi 13 punktów. Piłkarze z Nowowiejskiej wciąż mają szansę na podium gdyż tracą zaledwie dwa punkty do trzeciej Unii Skierniewice. 

 

 

RKS Lechia – Legionovia Legionowo 1:6 (0:4)

0:1 Piotr Krawczyk 27’

0:2 Kamil Podliński 35’

0:3 Piotr Krawczyk 38’

0:4 Kamil Podliński 45’

1:4 Piotr Kornacki 51’

1:5 Piotr Krawczyk 79’

1:6 Kacper Będzieszak 81’

 

 

 

RKS Lechia: Grejber – Jakubczyk, Cyran, Bartosiński (18’ Buczkowski), Kornacki, Bąkowicz (70’ Lewiński), Kaproń, Szymczak, Pawlik, Rymek (62’  Nowak), Kubiak (62’ Snopczyński)

 

Legionovia Legionowo:  Stefaniak – Kabala, Zembrowski, Choroś, Będzieszak, Więdłocha (82’ Wolski), Zaklika, Koziara, Jankovic (70’ Burkhardt), Krawczyk, Podliński (71’ Paczuk)

 

Żółte kartki: Kornacki, Buczkowski

SportTm
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe