Policja niewiarygodna? Ubezpieczyciel idzie w "zaparte"

  • 13.07.2019, 11:45 (aktualizacja 13.07.2019, 17:14)
  • Mariusz Strzepek
Policja niewiarygodna? Ubezpieczyciel idzie w "zaparte" Dla pełnej jasności. Również miejsca parkingowe w tym miejscu stanowią część pasa drogowego, za który odpowiada Powiat
W styczniu tego roku opisywaliśmy perypetie pana Damiana, mieszkańca Tomaszowa Mazowieckiego, związane z uszkodzeniem jego samochodu. Doszło do niego pewnej listopadowej nocy, kiedy prowadzone przez niego auto najechało na leżącą na ulicy granitową kostkę, wyrwaną najprawdopodobniej z jednego z wjazdów do okolicznych posesji. Droga (św. Antoniego) jest własnością powiatu i niedawno przeprowadzono na niej kompleksowy remont. Jest ona też ubezpieczona od następstw podobnych zdarzeń. Ubezpieczyciel jednak uparcie odmawia wypłaty odszkodowania. Jego zdaniem do pokrycia szkody niezbędne jest udowodnienie, że do jej powstania doszło w wyniku działania bądź zaniechania zarządcy drogi. Tymczasem Powiat do odpowiedzialności się nie przyznaje, ponieważ w ocenie urzędników kostka pochodzi z wjazdu do posesji, za który odpowiada jej właściciel. Czy tak jest rzeczywiście? To się dopiero okaże. Wydaje się jednak, że urzędnicy zapominają, że zawarte ubezpieczenie ma zabezpieczać nie tylko interesy samorządu, jako podmiotu administracji publicznej,ale również każdego z mieszkańców, bo to oni właśnie stanowią wspólnotę samorządową. Póki co trwa wymiana korespondencji.

Po tym, jak Towarzystwo Ubezpieczeń wzjamnych odmówiło wypłaty odszkodowania (czyt. Kto za to zapłaci? Zdecyduje Sąd) Pan Damian skierował Pismo do Rzecznika Finansowego w Warszawie. Instytucja ta została powołana w celu wspierania klientów w sporach z podmiotami rynku finansowego. Pomaga w różny sposób: od poradnictwa, przez interwencje i postępowania polubowne, aż po wsparcie w trakcie postępowania sądowego. Rzecznik zadał TUW szereg pytań i zażądał wyjaśnień w sprawie wypłaty odszkodowania. 

Jak się okazuje stanowisko ubezpieczyciela nie uległo zmianie, chociaż pismo zawierające odpowiedź przynosi kilka zaskakujących dla poszkodowanego informacji. 

Uprzejmie wyjaśniamy, że w toku postępowania, poszkodowany nie przedstawił fragmentu kostki brukowej do wglądu. Pan Nowak nie przedstawił tez żadnych zdjęć z miejsca zdarzenia mogących w jakikolwiek sposób uprawdopodobnić jego przyczynę. Z dostarczonej notatki Policji sporządzonej na komendzie nie wynika nic poza faktem zgłoszenia zdarzenia. 

W dniu oględzin element będący przyczyną zdarzenia został już uprzątnięty. Analiza dokumentacji zdjęciowej pozwala jednak na uznanie, że fragment kostki pochodzi z wjazdu posesji przy ul. św. Antoniego 19. 

- czytamy w dosyć pokrętnej odpowiedzi, skierowanej do Rzecznika. Zdaniem ubezpieczyciela, odpowiedzialnym za zdarzenie jest właściciel wskazanej posesji i to do niego należy zwracać się z roszczeniem odszkodowawczym. 

Pan Damian nie kryje zaskoczenia. Dokumentacja fotograficzna zrobiona tuż po zdarzeniu została wykonana w obecności Policji i dołączona do akt sprawy w Zarządzie Dróg Powiatowych. Trudno też wymagać, aby stwarzającą zagrożenie również dla innych uczestników ruchu kostkę pozostawiać na jezdni do czasu dokonania oględzin przez przedstawiciela firmy ubezpieczeniowej. Jego zdaniem wystarczającym jest wezwanie na miejsce zdarzenia Policji, a odpowiedzialność za właściwe utrzymanie drogi spoczywa na jej właścicielu, tym bardziej, że do kolizji doszło nie na wjeździe ale na prostym odcinku drogi. Co na to ubezpieczyciel? Co jego zdaniem wyłącza odpowiedzialność powiatu a zarazem możliwość wypłaty odszkodowania? 

Czytamy w tym samym piśmie:

W przedmiotowej sprawie istotny jest fakt, że do zdarzenia doszło na drodze obciążonej bardzo dużym ruchem, zwłaszcza miejskim. Objazdy dróg na terenie miasta były wykonywane z dużą częstotliwością. Nie wykazano również winy pracowników zarządcy drogi. W uzasadnieniu wskazano, iż na zarządcę nie można nałożyć obowiązku permanentnego, ciągłego kontrolowania stanu technicznego każdego bez wyjątku odcinka drogi publicznej, przyjmując założenie, że taki sposób wykonywania obowiązku stwarza realną możliwość zapobieżenia skutkom skutkom zdarzeń o charakterze losowym. 

Stwierdzenia te należy uznać za niezwykle odkrywcze, ale czy brak obowiązku "permanentnego kontrolowania" wyłącza odpowiedzialność za skutki zdarzeń powstałych w jego wyniku? Dokładnie po to właśnie zawiera się umowy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. Mimo, że jak wskazuje w podsumowaniu: każdy użytkownik drogi musi się liczyć z możliwością napotkania odcinka, zagrażającego bezpieczeństwa ruchu. 

Odpowiedzią TUW zaskoczony jest także wspomniany wyżej Rzecznik Finansowy. Po zapoznaniu się z materiałami, w tym notatką ze zdarzenia, sporządzoną przez policjantów, pyta wprost o wskazanie powodów dla których policyjna dokumentacja została uznana za niewiarygodną. W ocenie Rzecznika zebrany materiał dowodowy wskazuje, że do uszkodzenia samochodu doszło w wyniku wyrwania kostki z nawierzchni położonej bezpośrednio w sąsiedztwie warstwy bitumicznej a więc przylegającej do pasa jezdni. Podkreśla, że ta część drogi stanowi własność Powiatu a nie właściciela położonej przy niej nieruchomości i to on odpowiada za jej właściwe utrzymanie

Mariusz Strzepek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (8)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

złodzie
złodzie 15.07.2019, 07:18
mam to samo z ubezpieczeniem pobrano pieniądze za coś czego nie obejmuje polisa
karać i karać
karać i karać 14.07.2019, 14:15
dopóki firmy ubezpieczeniowe nie będą płacić olbrzymich kar za miganie się od wyplat odszkodowań to takie sytuacje będę normą...
mario88
mario88 15.07.2019, 10:06
Dlatego warto się odwoływać... Skorzystać z rady prawnika albo udać się od razu do firmy odszkodowawczej. Sam po nieszczęsnej kolizji korzystałem z pomocy Funduszu Odszkodowań Komunikacyjnych... Wypłacili mi pieniądze z góry - prawie o połowę większe niż chciał mi dać ubezpieczyciel!!!
Gosc
Gosc 14.07.2019, 13:52
To są oszusty
Prawnik
Prawnik 14.07.2019, 05:08
Ubezpieczenie OC jest nie od wszystkich zdarzeń i szkód losowych, a tylko od tych za powstanie których ubezpieczony ponosi winę. Ubezpieczonym tu jest Zarządca drogi, a kierowca poszkodowanym.
Asik
Asik 13.07.2019, 20:48
Też odbijam się pismami między starostwem a u.miasta o odzkodowanie za uszkodzenie roweru na ścieżce rowerowej. 26.września 2018r.jadąc ul.Nowowiejską najechałam na zerwaną nawierzchnię przy dojezdzie do stadionu,żadnych znaków o robotach drogowych,jadac z góry mialam dużą szybkość i zaliczyłam mocne zderzenie z glebą cód że nic nie złamałam,ale tylnia opona i dętka do wymiany.Firma ubezpieczająca ścieżkę odmówiła wypłaty bo podjazd ma właściciela czyli miasto,a a zarząd dróg twierdzi że to też nie ich ,i tak do dnia dzisiejszego brak własciciela i winnego odcinka ścieżki rowerowej na Nowowiejskiej przy stadione
varan
varan 13.07.2019, 19:11
Obstawiam że za jakiś czas koszty całej papierologii i przesyłania jej pomiędzy różnymi instytucjami przekroczą wartość szkody w samochodzie. Obym się mylił.
Ajdejano
Ajdejano 13.07.2019, 15:23
Jeżeli dobrze zrozumiałem powyższy materiał, to ubezpieczyciel twierdzi, że ta kostka leżała na terenie wjazdu DO posesji, a więc na terenie prywatnym, czyli tego poszkodowanego.

Dobra, dobra, ale jeżeli to był WJAZD DO POSESJI, to był to wjazd z drogi powiatowej na nieruchomość poszkodowanego, który znajdował się poza granicą terenu poszkodowanego.

Pozostałe