Charyzmatyczna Michelle David karmi serce i uspokaja duszę

  • 13.07.2019, 17:39 (aktualizacja 18.07.2019, 20:50)
  • Mariusz Strzepek
Charyzmatyczna Michelle David karmi serce i uspokaja duszę
Wyobraźcie sobie mieszankę Tiny Turner i Diany Ross owładniętą szamańską ekstazą, nakręcaną przez muzykę będącą połaczeniem jazzu, funky, soul, gospel i... rockabilly... i... już wiecie, że musi być gorąco. I rzeczywiście tak było. Letnia Akademia Jazzu organizowana od kilkunastu lat w łódzkim klubie Wytwórnia to impreza, której organizatorzy przyzwyczaili nas do ogromnej różnorodności formy i treści. Jeśli komuś wydawało się, że jazz jest słowem wąskim w znaczeniu i hermetycznym, to mamy dla niego przykrą wiadomość. Nie ma nic bardziej mylnego. W tym roku letni festowal rozpoczął się w nieco gospelowym stylu. Dlaczego "nieco"? Otóż i tu nie udałoby nam się muzyki w sposób wąski zaklasyfikować. Wszystko to za sprawą czarnoskórej amerykańskiej wokalistki Michelle David i jej projektu The Gospel Sessions. Tak dużej dawki pozytywnej energii dawno nie otrzymaliśmy

The Gospel Sessions to propozycja nie tylko dla miłośników muzyki gospel, która kojarzy się najczęściej w sposób sakralny.  Warto przypomnieć, że pomysłodawcami „The Gospel Sessions” są gitarzyści Onno Smit oraz Paul Willemsen, których mogliśmy również zobaczyć na scenie w Łodzi. Jak sami podkreślają projekt powstał, gdy postanowili dotrzeć do korzeni swoich ulubionych gatunków muzycznych, jakimi były rhythm & blues, rock’n’roll i soul. Poszukiwania te zaowocowały odkryciem muzyki gospel w wykonaniu samej Rosetty Tharpe, matki chrzestnej rock and rolla. Urzeczeni czystą energią jej piosenek postanowili stworzyć własne wersje utworów, które często wykonywali tylko z tamburynem i starą gitarą. Do współpracy zaprosili amerykańską wokalistkę gospel – Michelle David.

 

Mariusz Strzepek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe