Pierwsze lato końca świata!

  • 15.08.2019, 12:23
  • Aneta Grab
Pierwsze lato końca świata!
Odkręcam kurek. Woda leci w kranie. Jeszcze leci… Nade wszystko cenimy sobie czystość, która w połączeniu z tablicą Mendelejewa stanowi o naszym „tu i teraz”. Moda na czyste pochłonęła nas bez reszty. W epoce człowieka, który wybetonował 60 % wybrzeża kontynentalnego Azji, żeby pozbyć się błotka, czyste jest glam. Weszliśmy w epokę, w której ludzkość kształtuje naszą planetę bardziej niż jakakolwiek naturalna siła. Czy jesteśmy w stanie uśmiercić wodę?.

„Już kąpie się nie dla mnie w pieszczocie pian, nie dla mnie już przy wannie odkręca kran”. Jeremi Przybora.

W sytuacji kiedy wataha gimbazy i studentów omija szerokim łukiem wszystko to co dzieje się poza portalami społecznościowymi, indycząc się do ekranów smartfonów - powinniśmy zmieniać ich nawyki. Prowadźmy dzieci do lasu i na łąkę, niech poznają jak pachnie trawa, śnieg. Niech poznają pozimowe błotko póki jeszcze jest. Gdy dorosną, jest szansa że dwa razy pomyślą nad tym co wyprawiają naturze.

Zwykło się przyjąć „dzieci w domu, święty spokój”. I wszystko byłoby okej gdyby nie fakt, że klimatolodzy właśnie ogłosili, że lipiec był najgorętszym miesiącem w historii świata od czasu, gdy zaczęto zbierać dane. W porównaniu z epoką przedantropocenu średnia temperatura wzrosła o 1,2 stopnia. Gdy podniesie się do dwóch, światu grozi katastrofa. Topi się Grenlandia.

1 sierpnia, dodam tylko jednego dnia stopniało ponad 12 miliardów ton lodu. Nasz wiek podniósł temperaturę o 10 stopni. Gdy stopnieje cała pokrywa lodowa na tej wyspie, poziom wód morskich podniesie się o ponad 7 metrów. Bieguny ociekają wodą. Dla odmiany brakuje jej jednak na kontynentach - susze, pustynnienie coraz większych obszarów, już nie głębokość rzek a ich płytkość. Nie ma wody - nie ma zbiorów. Do tego intensywne opady deszczu, silne burze, trąby powietrzne. Wiosną i latem saharyjskie upały, jesień bez opadów, zima bez śniegu.

Kiedy cywilizacja już upadnie, przeżyją tylko brudasy!

Co widać gołym okiem?

Przestają działać baseny i fontanny. Ogródki działkowe wysychają. Władza apeluje do ludzi, żeby nie marnowali wody. Większość macha na to ręką i robi swoje. Niektórzy krzyczą, że przykład idzie z góry. Skoro politycy nie interesują się klimatem, to co oni zwykli ludzie mogą. Przemysł paliwowy i energetyczny ma się przecież bardzo dobrze. Planów mających na celu zatrzymanie zmian klimatycznych nie widać. Węgiel i ropa, co pokazał zeszłoroczny szczyt klimatyczny, jest przyszłością polskiej gospodarki. Wiatrakom mówimy dziękuję i sio na złom.

Katastrofa ekologiczna zaskoczy nas jak zima drogowców!

Oczywiście możemy dalej używać pieszczoty pian, ryć ze śmiechu nie wierząc pomiarom i wierzyć w globalny spisek. Ktoś ostatnio rzucił na dzielni „Taa, jasne, te pseudo "naukowe" wieszczenia, przecież woda leci z kranu”.

Aneta Grab

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (9)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

hydrobiolog
hydrobiolog 17.08.2019, 12:31
Ale wody nie ubędzie przecież bo jej w kosmos nikt nie wywozi, nawet będzie jej więcej bo się z lodowców uwolni i opady będą większe z racji większego parowania, tak było w okresie ocieplenia klimatu w średniowieczu. Powodzie w Krakowie odnotował nawet Długosz, po za tym to właśnie wtedy przeniesiono nasze miasta z wysp-ostrowi na pobliskie wzgórza. Problemem jest jakość wody i jej retencjonowanie, w Polsce winny nie jest efekt cieplarniany tylko nieprzemyślane regulacje rzek i melioracja, cieki zamieniono w kanały, brakuje stawów podmokłych łąk, lasów, starorzeczy gdzie przechowywała się woda. Górole kazali sobie wały przeciwpowodziowe wąsko na każdym potoku prawie wybudować a teraz się dziwią że studnie suche.
Aneta G.
Aneta G. 17.08.2019, 15:25
Wzrośnie poziom wód morskich, co nie znaczy, że ta woda nawodni pola uprawne w głębi kontynentu. Za nawodnienie głębokich warstw ziemi odpowiadał ciężki opad - śnieg. Dzisiaj go nie uświadczysz! Nie przygotowaliśmy się na zbieranie deszczówki, i nie daliśmy rzekom żyć ich naturalnym życiem. W wodzie pitnej i na lodowcach kilka miesięcy temu, pierwszy raz w historii, zaobserwowano mikrocząsteczki plastiku. Marnie to wszystko wygląda.
hydrobiolog
hydrobiolog 17.08.2019, 16:07
Dotychczas zawsze w czasie ocieplenia klimatu poziom wód śródlądowych w tym rzek również wzrastał, powodowały to intensywne opady spowodowane większym parowaniem z mórz i oceanów. "klimatolodzy właśnie ogłosili, że lipiec był najgorętszym miesiącem w historii świata od czasu, gdy zaczęto zbierać dane" to od początku świata czy odkąd zaczęto gromadzić dane? Pierwsze dane, jeszcze nie pomiary temperatury (temperatura to chyb Francja XVIII wiek) mamy z XVII wieku, są to np. daty kwitnienia wiśni w Kioto trzeba pamiętać, że wieki XV, XVI i XVII są określane często jako tzw "mała epoka lodowcowa" wtedy to można było saniami przez Bałtyk przejeżdżać. Wcześniej w okresie średniowiecznego optimum klimatycznego było o wiele cieplej i jednocześnie poziom wód był wyższy również na śródlądziu (wspomniałem przenoszenie miast - Krakowa, Płocka, Lublina.... na wzgórza. Mamy szereg źródeł o temperaturze wcześniej np. z dendrochronologii, badań transgresji morza, osadów jeziornych. Jak w poprzednim 10 leciu mieliśmy intensywne opady i powodzie , podtopienia (na Polesiu na którym prowadzę swoje badania poziom wód gruntowych podniósł się średnio o 1 m, dzisiaj i wody gruntowe i lustra jezior opadły do stanu jaki znam sprzed 15 lat a jak było wysoko to wspominali miejscowi że to jak w latach 70-tych ) to też na poziomie tabloidowym twierdzono, że to przez ocieplenie klimatu. Pani się pewnie na raport IPCC powołuje, poprzedni był przesadzony, czy ten jest nie wiem. Reasumując zamiast załamywać ręce i straszyć ludzi bo jedyny sposób to "zamykać kopalnie i nie mieć dzieci" trzeba wprowadzić małą retencję odtwarzać stawy i renaturalizować rzeki. Wtedy nie będzie ani powodzi - spowodowanych ociepleniem klimatu, ani suszy - spowodowanych ociepleniem klimatu.
Aneta G.
Aneta G. 17.08.2019, 18:27
Dla odmiany nie mamy rzek, tylko rowy. Historia lubi zataczać koło! Niemniej jednak nigdy dotąd człowiek nie miał aż takiego wpływu na środowisko naturalne, jak właśnie dzisiaj. Kiedyś człowiek walczył z siłami natury. Dzisiaj natura walczy z człowiekiem. Dzieci niech się rodzą! Nie potrzeba nam owieczek Dolly. Potrzeba świadomych Rodziców, autorytetów, których Dziecko nie musi szukać w Internetach.
j.w.
j.w. 17.08.2019, 21:48
Nigdy człowiek nie miał takiego wpływu na środowisko bo nigdy nie żyło tylu ludzi, to jest fakt, że dzisiaj trzeba nam 2,5 takiej planety jak Ziemia żeby zapewnić odtwarzanie zasobów jakie zużywamy, trzeba ucieczki do przodu, tylko biotechnologia bardziej wydajne hodowle i uprawy. A co do rowów zamiast rzek, nie wszędzie, ale planowanie przestrzenne u nas leży i kwiczy, to jest przyczyna i powodzi i ważny czynnik smogu w miastach. Dyrektywa Wodna jasno określa że rzeki maja mieć naturalne koryta a u nas prostowanie i beton, wąskie obwałowania. Połowa powodzi to wina samorządów, które zezwalają na budowę na terenach zalewowych. Po powodzi w Sandomierzu student mi opowiadał jak dziadek jego kazał się zawieźć bo on chce zobaczyć gdzie to zalało, bo tam gdzieś kiedyś łąki miał. Dziadek z auta wysiadł i się za głowę złapał, bo kto tu ludziom się budować pozwolił jak myśmy stąd siano zwozili dopiero z przymrozkami bo tu zawsze woda stała. Podobnie jak bohaterski wójt miejscowości w Małopolskim Przełomie Wisły w tv chrzanił, że się "takiej wody nikt nie spodziewał" a na ogrodzeniu kościoła ma jeden znak wysokiej wody na wysokości jego głowy, w gminie gleba - mady na której sady ludzie mają ewidentnie z corocznych powodzi. Teraz jest osiedle trzeba wału wąskiego i oczyszczenia koryta, woda spadnie i popłynie w diabły a potem sucho. Na Bugu tam powodzi nie ma ale Bug jest dziki.
Aneta G.
Aneta G. 19.08.2019, 16:26
Planowanie przestrzeń bez planów... to można zaobserwować na nowych osiedlach... Działki skupowane jako rolne, z prędkością światła przekształcane w budowlane. Budownictwo pasywne, bez właściwej logistyki. Czyżby deklaratywny społecznik, pro natura, po wyborach rozminął się sam ze sobą?!
j.w.
j.w. 18.08.2019, 14:26
akurat pisze artykuł i dane sobei z IMGW przeglądam i jest jak mówiłem, suma opadów dla Sulejowa rośnie dla 1981 - 2010 = 549,3 a dla 1991-2020 (dane niepełne) = 577,6 max rocznych opadów od 1961 roku do 2018 to rok 2014= 830. Woda jest retencja leży, meliorantom z betonem w uszach i lobby hydrotechnicznemu możemy za stan rzeczy podziękować.
Oponent Twego myslenia
Oponent Twego myslenia 16.08.2019, 21:45
Kobito swiata nie zbawisz..... Machina apokalipsy ruszyla, dlugofalowo, to bedzie odwrotnie jak tu piszesz, czeka nas w perspektywie era lodowcowa a nie ocieplenie klimatu. Ty bazujesz na tym co widzisz dzis, ale prognozy dlugofalowe są inne.
Aneta G.
Aneta G. 17.08.2019, 16:15
Ja go wcale nie chcę zbawiać! Niemniej jednak jeżeli zgłębiam pewne dziedziny życia to nie kieruję się stereotypami, pod tytułem „jedna jaskółka wiosny nie czyni”. Świadomość ludzka, która przysnęła, zobojętniała chwilę po 89 roku, powinna wyjść nieco dalej... poza talerz przysłowiowej zupy.

Pozostałe