Problem pojawia się po latach

  • 10.10.2019, 11:14
  • Mariusz Strzepek
Problem pojawia się po latach
Zazwyczaj cieszymy się z nowych osiągnięć nauki czy techniki. Promujemy je za wszelką cenę, zabiegamy o ich posiadanie. Kilkadziesiąt lat temu ustawiały się kolejki chętnych na zakup eternitu do pokrycia dachu. Dzisiaj okazuje się, że jest to materiał wyjątkowo szkodliwy a jego utylizacja stanowi prawdziwe wyzwanie. Czy podobnie będzie z niezwykle popularnymi obecnie ogniwami fotowoltalicznymi? Są one oobecnnie masowo instalowane nie tylko przez isntytucje publiczne ale również przez osoby prywatne. Sprzyja temu tzw. ustawa prosumencka. Do tego Rząd zapewnia 5000 dotacji do każdej domowej instalacji. Problem w tym, że żywotność ogniw szacuje się na 25-30 lat. Co się stanie wówczas z zamontowanymi na naszych dachach panelami? Póki co, nikt nie potrafi sensownie odpowiedzieć na to pytanie. A 25 lat, to przecież tylko jedno mrugnięcie powiek...

Fotowoltaika jest obecnie w fazie rozkwitu. Poza dotacjami koszty ich instalacji można odliczyć od podatku dochodowego. Tempo pojawiania się nowych instalacji zaczęło gwałtownie przyspieszać już na poczatku obecneo wieku, a w 2015 całkowita moc ulokowana w tej technologii była szacowana na 220 GW. Tymczasem według danych udostępnionych przez International Renewable Energy Agency, już w 2050 liczba ta może przekroczyć 4500 GW – to ponad 20 razy więcej niż obecna moc. Dla porównania moc elektrowni Bełchatów to 5472 MW  wytwarzana w 14 blokach. Elektrownia zasilana jest węglem brunatnym.  

Panele fotowoltaiczne nie są oczywiście wieczne. Ich okres życia wynosi od 25 do 30 lat. Po upływie tego czasu czeka nas konieczność ich utylizacji. Ne ten moment problemu tego jeszcze nie odczuwamy ale pojawi się on już za ok. 15 lat, kiedy zużyją się pierwsze montowane instalacje. 

Pierwsze słowo, któe przychodzi nam na myśl, to oczywiście recykling.  Słusznie, tyle że praktyce okazuje się on procesem dosyć niejednoznacznym i skomplikowanym. Moduły fotowoltaiczne nie są podatne na przetwarzanie. Nie tylko są bardzo wytrzymałe, ale też zbudowane z wielu różnych materiałów. Eksperci twierdzą, że rozkład panelu jest wieloetapowym procesem. Na początku moduł zostaje mechanicznie gnieciony i rozrywany. Później wykorzystywany jest kwas, który pozwala na odzyskanie krystalicznego krzemu, którego charakterystyczna struktura jest w stanie produkować prąd elektryczny z padającego światła słonecznego. Następnie rozdrobniony panel fotowoltaiczny jest poddawany serii procesów, które pozwalają odzyskać poszczególne metale.

Niestety  w obecnej fazie rozwoju, proces ten nie jest opłacalny ekonomicznie. Skomplikowany recykling modułu fotowoltaicznego pozwala odzyskać głównie szkło, które stanowi 75% masy wszystkich materiałów. W zdecydowanej większości krajów (w tym w Polsce) nie istnieją zapisy, które regulowałyby recykling tych urządzeń.

W USA problem zaczyna się już pojawiać w debacie publicznej. W zapisach Unii Europejskiej widnieje tylko zalecenie, mówiące że kosztami recyklingu takich urządzeń mają zająć się ich producenci. Coraz częściej recyklingiem paneli fotowoltaicznych interesują się właśnie oni. Jedną z takich firm jest First Solar, amerykański wytwórca ogniw. Obecnie koncern pracuje nad obniżeniem kosztów całego procesu tak, by był on opłacalny ekonomicznie. Zdaniem Firmy 90% pozyskanego szkła i krzemu może zostać ponownie wykorzystane przy produkcji modułów.

Mariusz Strzepek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ajdejano
Ajdejano 11.10.2019, 13:16
Do "kicay" na różowo: nie rozróżniasz dwóch podstawowych pojęć, a się popisujesz.
Pojęcie pierwsze (NAJWAŻNIEJSZE): żywotność ogniw fotowoltaicznych (25 lat).
Pojęcie drugie: zwrot kosztów: projektu, wykonania i eksploatacji takich ogniw - też 25 lat.
Więc, nie ma znaczenia, czy te ogniwa obsługują całe zapotrzebowanie na energię, czy tylko 20% tego zapotrzebowania.
100-procentowe i te 20-procentowe zużywają się w TAKIM SAMYM CZASIE.

Więc, z Twojego wywodu - ch.... strzelił w bombki.
Idź czasem do knajpy (o ile Ci żona pozwoli) z prawdziwymi fachowcami w tej branży, to Ci opowiedzą prawdę o tej fotowoltaice.
asto
asto 10.10.2019, 21:38
Cała ta eko-energetyka to więcej szkody niż pożytku, farmy wiatrowe są zabójcze dla ptaków, szczególnie wędrownych. Niby robi się badania, ale jak pogada się z fachowcami to wszystkie dane są niedoszacowane, po prostu nie da się znaleźć każdego zabitego przez wiatrak ptaka przed kotem czy lisem. Koszty trwałości i utylizacji to samo co fotowoltaika, pewnie marzy się co poniektórym jerwopejczykom kręcenie lodów na montażu u nas wiatraków z części utylizowanych w Niemczech.
Ajdejano
Ajdejano 10.10.2019, 17:24
Pisze Pan, że trwałość tej fotowoltaiki to 25-30 lat. I co potem z tym złomem. To jest problem nr 1. Natomiast, jak się pogada przy kieliszku z fachowcami w tym temacie, to problemem nr 2 jest to, że koszty zaprojektowania, wykonania i eksploatacji tego złomu zwracają się też po około 25 latach.

Czyli mamy zastosowanie powiedzonka: czy opłaca się skórka za wyprawkę.
kicay
kicay 10.10.2019, 22:49
Masz rację - zwrot instalacji nastąpi po około 25 latach wtedy, gdy zamontujesz urządzenia (teoretycznie) pokrywające zapotrzebowanie na energię w 20%. Jak zainstalujesz zapotrzebowanie na 100% zwrot inwestycji będziesz miał po około 6 latach (nie licząc prawdopodobnej horrendalnej - nadchodzącej nieuchronnie - podwyżki ceny energii.

Pozostałe