Farmy trolli także w Tomaszowie

  • 19.10.2019, 21:14
  • Mariusz Strzepek
Farmy trolli także w Tomaszowie
W Tomaszowie Mazowieckim powstała ostatnio "farma trolli". Trudno powiedzieć, czy powstające masowo konta internetowe w ramach portalu społecznościowego Facebook to dzieło jednej osoby, czy zorganizowane działanie wielu osób. Faktem jest, że konta te są wszystkie dosyć podobne do siebie. Niektóre z nich, choć nie wszystkie, służą do internetowych dyskusji na najniższym poziomie. Samo tworzenie takich fikcyjnych i anonimowych profili nie jest zabronione, jednak niektóre z nich powstają z drastycznym naruszeniem prawa. Niektóre są "klonami" prawdziwych osób, inne wykorzystują zdjęcia prawdziwych mieszkańców Tomaszowa. W ostatnich dniach udało nam się znaleźć kilka takich przypadków. Jeden z naszych czytelników napisał do nas, że był bardzo zaskoczony, kiedy wśród licznych komentarzy wśród osób biorących udział w dyskusji zobaczył samego siebie. Należy stwierdzić krótko: użycie cudzych danych jest przestępstwem i to bardzo poważnym. Ścigane jest na wniosek osoby pokrzywdzonej. Kara, jaka za to grozi sięga 3 lat. Jednak należy pamiętać, że jeśli fałszywe konto doprowadzi do tego, że ktoś targnie się na swoje życie, można trafić za kratki nawet na lat 10. Uwaga! Próba samobójcza może być tylko próbą, nie musi zakończyć się śmiercią. Wystarczy, że istnieje realne zagrożenie życia.

Samo założenie anonimowego konta internetowego lub tzw. "fejka" nie musi być wcale niczym złym. Często motywacje, jakie kierują ludźmi są mocno uzasadnione. Nie jest trudno wyobrazić sobie, że ktoś wypowiadający swoją opinię zostanie szykanowany w pracy, miejscu zamieszkania lub wśród osób, stanowiących solidarną grupę interesów. Prawo omerty działa nie tylko wśród sycylijskiej mafii. Ludzie boją się nie tylko mówić ale bywają też dyskryminowani za kliknięcie podniesionego kciuka pod jakimś postem internetowym. Czy ktoś uważa, że jest to normalne. Słucham czasami takich rozmów, gdzie ludzie mówią: ten udostępnił coś tam, a tamten coś innego zalajkował. Świat zwariował? Nie, to ludziom w głowach od nadmiaru techonologii się pomieszało. 

W swojej pracy dziennikarskiej często spotykam się z sytuacjami, kiedy ludzie proszą mnie, by nie podawać do wiadomości ich tożsamości. Chcą ujawnić jakieś informacje, opowiedzieć swoją historię, ale najzwyczajniej w świecie się boją. Stąd bierze się instytucja "tajemnicy dziennikarskiej". Czasem zwalniają nas z niej Sądy, ale to i tak od dziennikarza zależy, czy dane takie ujawni, czy też nie (narażając samego siebie na sankcje karne). Jeśli nie jest gotów przyjąć na siebie odpowiedzialności osobistej, nie powinien zajmować się danym tematem. Przy okazji warto zwrócić też uwagę, że wielu dziennikarzy własne teksty podpisuje pseudonimami. Mają one też ten cel, by chronić ich rodziny przed agresją. 

Niedawno czytałem na naszym profilu Facebookowym opinię, że z "hejtem" mamy do czynienia wtedy, kiedy ktoś używa właśnie fałszywego konta, jeśli pisze pod własnym nazwiskiem, to jedynie wyraża swoją opinię. Z kolei jeden niezbyt rozgarnięty radny napisał: "nazywajmy rzeczy po imieniu, to nie hejt to nienawiść". Znaczy się chłop kompletnie nie ma pojęcia o czym napisał, bo oba pojęcia są tożsame, tylko to pierwsze stało się ostatnio bardziej modne i medialne. 

To, że ktoś zakłada fałszywe konto, by sobie na właściwym poziomie podyskutować? Nie widzę w tym nic zdrożnego. Jeśli tworzy je, by w sposób ordynarny nękać innych ludzi, wtedy pojawia się problem. W mojej ocenie taki właśnie między innymi cel mają "farmy trolli", a jedna z nich powstała w Tomaszowie. Drugim jest deformowanie przekazu medialnego i jego fałszowanie. Wszak dziesiątki osób mających podobne zdanie może ukształtować powszechność pewnych sądów. Jeden bardzo zły człowiek powiedział kiedyś, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. I z pełną premedytacją używam tego porównania. 

Gdy przejrzymy profile fejkowych kont okazuje się, że są one bardzo do siebie podobne. Zróbcie przegląd własnych znajomych, bo każdemu zdarza się dodać osobę, której nie zna nawet z widzenia. Przekonacie się sami. Tego rodzaju "remanent" poskutkuje uszczupleniem liczby "znajomych" ale będziecie mogli czuć się bardziej bezpieczni. Nikt Was nie będzie tropił ani też zasypywał propagandowymi postami. U mnie po pobieżnym tylko przejrzeniu zniknęło 60 osób. Zabawne, bo u większości występowali ci sami wspólni znajomi, brakowało zdjęć profilowych itd.. Może to o czymś świadczyć ale niekoniecznie, bo często nowych znajomych przyjmujemy bez głębszego zastanowienia. W moim przypadku klikałem zgodę dla wszystkich, bo często tą drogą ludzie próbują się ze mną kontaktować w różnych sprawach. 

Skoro mowa o hejcie, to obserwujemy niezwykle ciekawe zjawisko. Okazuje się, że mamy "hejt" dobry i "hejt" zły. Ten dobry jest wtedy, kiedy ktoś prześladuje naszych przeciwników, ten zły wtedy, gdy ofiarami stajemy się my sami. Ten pierwszy nazywa się wówczas "wyrażaniem opinii" ten drugi "mową nienawiści". Prawda, że to co najmniej zastanawiające. 

Nie przez przypadek pochwaliłem wczoraj radnego Witczaka. Spośród jego propozycji najbardziej podobała mi się ta, dotycząca edukacji. Wiele osób twierdzi, że dodatkowe zajęcia w szkołach tylko dzieciaki wynudzą i są stratą czasu. Ja uważam inaczej. Wszytko zależy od formy i treści. Sam składam teraz podobny wniosek dotyczący edukacji prozdrowotnej w naszych liceach i technikach. To samo dotyczy "hejtu" kluczem jest edukacja szkolna, ale też wychowanie. Skąd bierze się to, że dzieci znanych ludzi, którzy często powszechnie uchodzą za wzory cnót, w internecie zachowują się w sposób skandaliczny, nacechowany podłością i agresją? Skądś to wynoszą. Skąd? Moim zdaniem z rodzinnych domów. Oznacza to, że Ci wszyscy piękni ludzie z plakatów w domach mówią o innych ludziach po prostu źle. Dzieci powtarzają opinie zasłyszane od... rodziców. Niedawno od mamy kilkunastoletniego chłopca (wieczorem więcej na ten temat) usłyszałem, że zadał się patologią. Trochę mnie to zbulwersowało. Otóż, moim zdaniem patologii u nas nie brakuje, a często jest tam, gdzie się jej najmniej spodziewamy. 

Wracając jednak do tomaszowskiej farmy trolli. Taką informację podesłał jeden z czytelników portalu:

Mój znajomy oznaczył mnie w komentarzu pod jakimś postem zwracając uwagę, że jakaś osoba używając mojego zdjęcia na stworzonym przez siebie profilu ubliża samorządowcom i policji. Wszedłem w powiadomienia, jednak zdjęcie po interwencji mojego kolegi zostało przez właściciela tego konta natychmiast usunięte.

To nie jest odosobniony przypadek. Na podobne zwraca uwagę wiele osób. Jeśli zdarzy Wam się trafić na swoje zdjęcie w internecie i okażą się, że jesteście kimś innym niż Wam się wydaje, nie lekceważcie tego. Zgłaszajcie każdy taki przypadek Policji. Facebook przechowuje i archiwizuje dane u żytkowników. W internecie nic nie ginie. Kary, jakie wymierzają Sądy w takich przypadkach są gigantyczne.

Pozostają pytanie: po co ktoś "hoduje trolle"? Odpowiedź jest oczywista. Najczęściej dla pieniędzy. Przecież wiadomo, że zazwyczaj, kiedy nie wiadomo o co "biega", chodzi zawsze o to samo. 

Kodeks Karny  

Art. 190a. [Uporczywe nękanie. Kradzież tożsamości]
§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Pamiętać też należy, że Wasz wizerunek stanowi dobro osobiste chronione prawem

Kodeks Cywilny

Art. 23. [Dobra osobiste człowieka]
Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

Art. 24. [Ochrona dóbr osobistych]
§ 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
§ 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych.
§ 3. Przepisy powyższe nie uchybiają uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach, w szczególności w prawie autorskim oraz w prawie wynalazczym.

Mariusz Strzepek

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Andrzej Nowakowski
Andrzej Nowakowski 22.10.2019, 01:34
Słusznie prawi piszący, znający temat z autopsji.
Gratulacje, i wiecej o sobie.
Marcin
Marcin 21.10.2019, 10:22
Sam autor ma kilka takich kont na fb :D

Pozostałe