Z lunetą i tłumikiem

  • 19.01.2020, 21:02
  • Mariusz Strzepek
Z lunetą i tłumikiem
Trafiam ostatnio ma różnego rodzaju rzeczy w internecie (którego przecież nie lubię). Czasem trafiam a kiedy indziej ktoś mi coś interesującego podsyła. Wczoraj dostałem link do profilu Szymona Hołowni, który komentuje przyjętą przez Sejm ustawę popularnie zwaną „Lex Ardanowski”. Przyznam, że mądrego miło czasem posłuchać lub przeczytać. Przepisy, które mają chronić przed Afrykańskim Pomorem Świń przed niczym nie chronią, a mogą przyczynić się do jego rozprzestrzeniania. Hołownia wspomina wątpliwości jakie miały Biura Legislacyjne Sejmu i Senatu, liczni naukowcy, ekolodzy, a nawet sami myśliwi.

Wybicie populacji dzików nie jest żadnym sposobem walki z ASF bo dziki nie wchodzą do chlewni. Wchodzi do nich człowiek, i to on wnosi tam wirusa, jeśli nie przestrzega zasad bioasekuracji. Ten przepis ma tyle sensu, ile miała walka z głodem przez masowe wybijanie wróbli za czasów Mao (bo zdaniem przywódcy zjadały za dużo ziarna, co skończyło się rozchwianiem ekosystemu i większym głodem). Ile miałaby walka z pożarami przez nakaz zniszczenia krajowych zapasów zapałek i zapalniczek.

- pisze kandydat na Prezydenta RP i zapewnia, że gdyby pełnił ten Urząd z całą pewnością ustawę, by zawetował. 

Zdaniem Szymona Hołowni polskim hodowcom, rolnikom trzeba pomóc nie oddając polskie lasy na wyłączny użytek myśliwych (bo teraz to oni de facto będą decydować, kto może w nich przebywać, a kto nie, a sankcją jest nawet kara więzienia), a szkoląc, dopłacając i egzekwując - via (koszmarnie niedoinwestowane) służby weterynaryjne - w restrykcyjnym przestrzeganiu zasad bioasekuracji.

Lasy nie są własnością myśliwych. Polska przyroda jest nasza wspólna, nie tylko hodowców trzody chlewnej. Hodowcy, a wielu z nich jest w naprawdę dramatycznej sytuacji, mają prawo oczekiwać od państwa realnej, a nie absurdalnej pomocy w zwalczaniu poważnego problemu. Póki co mamy zaś to, co zwykle: organiczną wręcz nieumiejętność, dostrzegania i uwzględniania różnych interesów, zawsze musi być podział i faktyczne napuszczanie jednych na drugich.

 - czytamy. 

Polski Związek Łowiecki, do którego jakiś czas temu skierowałem zapytanie podkreśla, że gospodarka łowiecka jest to działalność w zakresie ochrony, hodowli i pozyskiwania zwierzyny.

- Gospodarka łowiecka jest prowadzona na zasadach określonych w ustawie w oparciu o roczne plany łowieckie i wieloletnie łowieckie plany hodowlane. Roczny plan łowiecki jest sporządzany przez dzierżawcę obwodu łowieckiego, po zasięgnięciu opinii właściwych wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) oraz właściwej izby rolniczej i podlega zatwierdzeniu przez właściwego nadleśniczego Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe w uzgodnieniu z Polskim Związkiem Łowieckim. W przypadku gdy obwód łowiecki jest położony w granicach więcej niż jednego nadleśnictwa, roczny plan łowiecki dla tego obwodu zatwierdza nadleśniczy właściwy dla obszaru, na którym jest położona największa część tego obwodu. 

- pisze Cezary Szadkowski, przewodniczący Zarządu Okręgowego PZŁ. 

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego może na terenie obwodu prowadzić polowania zbiorowe oraz polowania indywidualne. Zgodnie z art. 42ab ustawy Prawo łowieckie dzierżawca albo zarządca obwodu łowieckiego przekazuje – co najmniej na 14 dni przed planowanym terminem rozpoczęcia polowania zbiorowego – wójtom (burmistrzom, prezydentom miast) oraz nadleśniczym Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe, właściwym ze względu na miejsce wykonywania polowania, informację w postaci papierowej lub elektronicznej o planowanym terminie, w tym godzinie rozpoczęcia i zakończenia oraz miejscu tego polowania. Polowania indywidualne odbywają się na podstawie upoważnienia do wykonywania polowania indywidualnego wydanego przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego, które określa gatunek oraz liczbę zwierząt przeznaczonych do odstrzału.

Ze względu na położenie obwodu łowieckiego na terenie powiatu tomaszowskiego 11 kół łowieckich dzierżawi 14 obwodów łowieckich, 3 obwody znajdują się w zarządzie Lasów Państwowych. Na terenie powiatu tomaszowskiego mieszka 334 myśliwych, z czego w kołach łowieckich zarejestrowanych jest 242. 

Jak wygląda gospodarka myśliwska na terenie naszego powiatu? Warto zwrócić uwagę na kilka istotnych danych. Zacznę od liczby ustawianych w lasach ambon, z których myśliwi strzelają do zwierząt. W 2010 roku było ich 232, na koniec 2018 roku już 363. łatwo policzyć, że przyrost to 50%. Ustawiane są w bardzo konkretnych miejsach (np. na Dąbrowie, gdzie mieszkam niedawno pojawiła się taka konstrukcja dokładnie naprzeciwko ścieżki, którą codziennie przemieszczają się jelenie i sarny - teren po wycince drzew a więc zwierzęta są całkowicie bez szans). Za to paśników ubyło (191 wcześniej a obecnie 154). Warto też zauważyć, że (nie wiem jak gdzie indziej ale w mojej okolicy tak jest) paśniki zazwyczaj stoją puste. 

Wiele osób twierdzi, że zwierząt w lasach jest za dużo. Koła łowieckie szacują co roku ich populację i na tej podstawie opracowują plany odstrzału. Według informacji PZŁ liczby na 2010 rok wyglądały następująco (o ile dane można uznać rzetelne):

- łosie 8 szt

- jelenie 818

- daniele 111

- sarny 2855

- dziki 899

W 2018 roku było to 

- łosie 0 szt

- jelenie 1028

- daniele 97

- sarny 3839

- dziki 563

Jak te liczby wyglądają obecnie postaram się w najbliższym czasie sprawdzić. 

Niedawno rozmawiałem z jednym z moich znajomych leśników, którego zapytałem o masową wycinkę drzew w naszej okolicy. Usłyszałem, że problemem są pędraki, czyli larwy chrabąszcza majowego. Faktycznie było ich w tamtym roku bardzo dużo ale po opryskach, które przeprowadzili leśnicy, jakoś niemal z dnia na dzień zniknęły. Jeśli się mylę, to niech ktoś mnie poprawi,  ale pędraki stanowią pożywienie dzików, które zdaniem niektórych osób są głównymi leśnymi szkodnikami. . Z tego też, co zdołałem zaobserwować, to myśliwi dokarmiają często dziki "ludzkim" jedzeniem. Trudno się dziwić, że zwierzęta poszukują go później na naszych osiedlach. 

Mariusz Strzepek

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (10)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

w_p
w_p 25.01.2020, 23:43
Jak to możliwe, że ktoś kto ma chlewnię wartą miliony złotych nie chce rozłożyć maty nasączonej środkami zapobiegającymi roznoszeniu wirusa... Nie robi nic tylko czeka aż mu ktoś tego wirusa przyniesie na butach;-) Próbuje się wmówić opinii publicznej, że hodowca zwierząt to bezmózgi troglodyta, który specjalnie strzela sobie w stopę. Przecież to bzdura. Niestety organizacje pseudoekologiczne są tak umoczone w politykę i oszołomstwo, że ciężko traktować ich zdanie (nawet jeśli jest czasem słuszne) poważnie.
Edek
Edek 21.01.2020, 20:31
To prawda,że dziki żywią się między innymi pędrakami.
Poza tym spulchniają poszycie leśne i w ten sposób przyczyniają się do grzebania innych nasion roślin. A wysyp chrabąszczy jest spowodowany ich cyklem rozwoju, regularnie co 2 lata przepoczwarzają się z pędraków w chrabąszcze i to dlatego obserwujemy ich skrzydlatą inwazję na drzewach. Zarówno w postaci pędraka jak i dorosłego osobnika chrabąszcza są równie szkodliwe dla drzew. To straszne ,że dziki stały się ofiarą nagonki. Następne będą bociany- przenoszą kleszcze z rejonu afryki które przenoszą między innymi Babeszjozę śmiertelnie grożną dla psów.
Mięsożerca z konieczności i woli ewolucji
Mięsożerca z konieczności i woli ewolucji 21.01.2020, 03:49
Nigdy nie odczuwałem zagrożenia ze strony myśliwych (ostatnimi czasy bardziej zagrażali sobie, sądząc po ilości wypadków postrzeleń), a dużo bardziej odczuwałem odebranie mi 1/4 mojego kraju przez leśników. Ponadprzeciętne dochody tych"strażników lasów" wynikają głównie z "przebudowy drzewostanów" ... że starodrzewu na młodniki. Powierzchnia zalesienia niezmienna, ale lasów ubywa a " krzaków" przybywa. Dzik poza pędrakami nie ma tam co szukać (gradacja chrabąszcza majowego zwykle co 3 lata), żołędzi niewiele i to tylko jesienią, gdy las roi się od grzybiarzy, to i rwie całe dzikie bractwo w łany kukurydzy i ... pasie się bezpiecznie do jesieni. Jelenie i sarny podobnie. Liczebność tej zwierzyny dawno przekroczyła bezpieczną dla siedliska pojemność powodując narastające rokrocznie szkody w uprawach rolnych i ... w samych lasach (spałowanie młodników wymagające ich grodzenie !!!). Dokarmianie zwierząt staje się w tej sytuacji absurdem szczególnie przy bezśnieżnych zimach. Magiczne słowem najważniejszym dla ekologa ( ale nie dla pseidoekologa "terrorysty" ) jest termin RÓWNOWAGA, a tę osobiście tracę czytając i słuchając narastającą falę bredni dotyczących walki z polowaniami, obroną schnących i toczonych przez korniki drzew, itp.
Oczywiście, że wirus ASF wnoszą w obszar hodowli trzody ludzie, ale ryzyko będzie tym większe im liczniejszy w otoczeniu będzie wektor jego nosicielstwa - dzik. A jest niemal wszędzie, nawet na naszym cmentarzu ( przy Dąbrowskiej), wcześniej wieńce zżerały tam sarny 🤔. Pozdrawiam zatem zoofili i innych kochających wszystkie zwierzątka.


X
X 22.01.2020, 17:10
ROWNOWAGA? w sytuacji gdy 60% biomasy ssakow na ziemi to zwierzeta hodowlane, 35% ludzie a 5% dzikie zwierzeta nazywasz rownowaga?
m&m
m&m 24.01.2020, 12:09
A co proponujesz? Uzyskanie "lepszej" równowagi poprzez zredukowanie 35%? Czy może wybicie 60%? Toż to jakiś masoński spisek;D. Rozpętajmy wojnę jądrową. Ci wybrani, którzy się przygotują i przeżyją będą żyć w równowadze z przyrodą , że hej. Prawie jak eden.
X
X 25.01.2020, 22:22
No juz o mniej zrownowazona rownowage niz 95-5 trudno co nie? Tak, skupil bym sie na 1,5 mld krow najpierw. Bez zadnej wojny. Po prostu nie rozmnazac 😀.
X
X 22.01.2020, 08:50
Nawet nie trzeba długo szukać
https://www.polsatnews.pl/wiad…
lp
lp 20.01.2020, 08:35
Za co umierają dziki?
Za stary porządek świata.
Za świat przemysłowej hodowli zwierząt.
Za świat taniego, szybkiego mięsa.
Za świat kabanosków i szyneczki.
Za świat, w którym zwierzęta traktuje się gorzej niż przedmioty. Za świat masowej, niepotrzebnej śmierci.
Za świat, w którym łatwiej podjąć decyzję o zabiciu tysięcy czujących istot, niż postawić płot i zmienić buty.
Za świat ambon, nęcisk i zakazu wstępu do lasu.
Za świat, w którym człowiek decyduje o losach przyrody, w którym panuje nad nią i czyni ją sobie poddaną.
w_p
w_p 25.01.2020, 23:25
Umierają ludzie i pszczoły, kwiaty więdną, zwierzęta zdychają.
m&m
m&m 21.01.2020, 11:54
Sam jesteś beneficjentem dziczej śmierci. W pełni czerpiesz z dóbr świata ułożonego pod ludzi, czego dowodem jest to, że korzystasz w pełni z jego zdobyczy ( komputerek itd). Nie jesz szyneczki? Jak tam buty? To, że wstawisz do neta łzawe wierszyki nie świadczy o tym, że jesteś lepszy od tych , którzy polują na zwierzęta. Daj przykład jako pierwszy. Sprzedaj samochód, komputer. Zacznij jeść to, co posadzisz i zbierzesz. Parę razy paliłem wrotki w lesie, bo strzelali, ale nie jestem oderwany od rzeczywistości i nigdy bym nie powiedział, że trzeba tego zabronić .Wolę żyć w świecie, gdzie to człowiek sobie czyni przyrodę poddaną ( nie mylić z zaoraniem, wybiciem wszystkiego i zalaniem betonem)

Pozostałe