PRL w dobrej cenie

  • 22.01.2020, 21:30 (aktualizacja 22.01.2020, 21:52)
  • red.
PRL w dobrej cenie
Pół wieku temu samochód był marzeniem większości Polaków. Trudno dostępne i drogie. W dodatku niezwykle awaryjne i tak stawały sie obiektem westchnień. Na powstających w latach 60, 70 a nawet później blokowiskach samochód był wyjątkiem. Nic dziwnego, skoro jego cena rosła zaraz po przekroczeniu bram fabryki.... Dzisiaj na osiedlach trudno znaleźć kawałek wolnego miejsca, a trawniki zamienia się na... parkingi. Warszawy, Syreny, Fiaty i Polonezy spotykamy już niezwykle rzadko. Motoryzacja rodem z PRL staje się hobby, a pojazdy kilkanaście lat temu porzucane znowu stają się obiektem westchnień i... wcale nie łatwo jest kupić egzemplarz w nienajgorszym stanie.

Pierwszym polskim samochodem, jaki produkowano w  fabryce na Żeraniu byłą oczywiście Warszawa. Fabrykę zbudowano w dwa lata, co jak na tamte czasy było sporym wyczynem. Pierwszy samochód z taśmy montażowej zjechał 6 listopada 1951 r.. Pojazd był kopią rosyjskiego samochodu GAZ M-20 Pobieda.

Auto już w chwili rozpoczęcia produkcji było mocno przestarzałe. Dar Stalina dla Polski sporo nas kosztował u wymagał stałego dopracdowywania i udoskonalania. FSO wypuściła na rynek cztery rodzaje nadwozia: fastback (garbus), także sedan, kombi oraz pickup. Do użytku trafiły także wersje specjalne dla milicji, pogotowia ratunkowego, taksówki, pocztylion. Warszawę produkowano przez 22 lata. W tym czasie powstało tylko 254 421 egzemplarzy.

W Tomaszowa pojazd już niemal ne spotykany. Najbardziej znanym egzemplarzem był chyba ten należący do pana Dąbrówki. Na ile dostępne są dzisiaj egzemplarze Warszawy i ile kosztują? W serwisie Otomoto znajdujemy trzynaście egzemplarzy w różnym stanie technicznym. Najtańszy kosztuje 10 tysięcy złotych. Za najdroższy właściciel żąda aż 80 tysięcy. 

 

 

Kolejny polskim "połykaczem szos" był oczywiście Syrena.  Powstała w wyniku decyzji Komitetu Centralnego PZPR w 1953 r. (tak się rozwijało kiedyś rynek motoryzacyjny).  Miała być takim polskim volskwagenem, czyli pojazdem dla ludu pracującego miast i wsi. Dokładniej ujmują dla przodowników pracy socjalistycznej, aktywistów, naukowców i przedstawicieli ówcesnej inteligencji (czym by ona nie była). Trzeba przyznać, że byłą to pierwsza całkowicie polska  konstrukcja, z której kpiono, że powstała na bazie drewna napędzanego silnikiem od motopompy strażackiej. nie było to określenie na wyrost, bo poza silniekim Syrena charakteryzowała się nadwoziem z drewnianego szkieletu, który obudowano płytami pilśniowymi i przykryto dermatoidem.

Auto zaprojektowano w rekordowym tempie trzech tygodni przez pięcioosobowy zespół konstruktorów w skład którego weszli: Karol PionnierStanisław PanczakiewiczFryderyk BluemkeJerzy Werner i Karol Dębski. Ostatecznie pierwsza seryjna Syrena, która wyjechałą z fabryki 20 marca 1957 r., miała w pełni stalowe nadwozie wyklepywane ręcznie na tzw. babkach (rok później zastosowano mechaniczne tłoczenie). Mimo dosyć topornej konstrukcji i loicznych wad samochód był chętnie kupowany.

W produkcji pozostawał aż do 1983 roku. W tym czasie na ulice wyjechało pół miliona egzemparzy tej namiastki samochodu  w kilku wersjach nadwozia (w tum dostawcza Bosto). Obecnie samochód równie rzadko spotykany. We wspomnianym wyżej serwisie znaleźć można 10 egzemplarzy. Ich cena waha się od 5 do 40 tysięcy złotych.  

 

 

Prawdziwym cudem techniki był jednak produkowany na włoskiej licencji Fiat 125. Warto przypomnieć, że włsoki romans został u nas odnowiony, ponieważ już przed wojną produkowano u nas Fiata 508 a tuż po jej zakończeniu rozmawiano z fabryką z Turynu o mozliwości zakupu licencji modelu 1100 (ostatecznie zdecydowano o produkcji archaicznej Pobiedy).   

Tym razem również zastosowano półśrodek. Polski Fiat  na włoskiej licencji miał mieć nadwozie i układ hamulcowy z nowoczesnego Fiata 125, a płytę podłogową, wnętrze, zawieszenie, silnik oraz skrzynię biegów ze starszego modelu 1300/1500.  Pierwszy egzemplarz zjechał z montażowni FSO 28 listopada 1967 r.  Auto produkowano aż do 1991 r..

Było wielokrotnie modernizowane. W warszawskiej fabryce powstało w tym czasie 1,5 miliona egzemplarzy (w tym także pick upy). Obecnie można znaleźć na otomoto 25 egzemplarzy tego modelu. Ich cena sięga 60 tysięcy złotych (chociaż egzemplarz do remontu dostępny jest od 3-5 tysięcy)

 

Polski Fiat 126p zasługuje na tytuł auta, które zmotoryzowało Polskę. "Maluch" przyjechał do naszego kraju po zakupieniu przez ekipę Edwarda Gierka kolejnej licencji od włoskiego Fiata. Władze PRL zdecydowały tym razem o wyborze następcy popularnego na Zachodzie Fiata 500.

Nasz "bolid" produkowano w Fabryce Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej. W latach 1973-2000 powstało prawie 3,5 miliona egzemplarzy. Samochó był samochodem "ekonomicznym". Napędzał go pierwotnie umieszczony z tyłu, chłodzony powietrzem dwucylindrowy silnik o pojemności 594 cm3. Warto zaznaczyć, że "fiacik" kosztował 69 tys. zł i natychmiast po przekroczeniu bram fabryki zyskiwał na wartości. Sprzedawano go na talony,  za dewizy lub w ramach tzw. sprzedazy argentyńskiej. Popyt był na tyle duży, że  w 1975 r. uruchomiono drugą fabrykę, w Tychach.

Na otomoto można znaleźć ponad 100 samochodów tej marki. Jego cena w zależności od stanu technicznego to 1,5 do... 100 tysiięcy zlotych. Oczywiście ta druga cena to zapewne kosmiczny żart sprzedawcy jednak auto w wersji cabrio kosztuje ok 60 tysięcy. 

 

 

W Poloneza czas... zasiąść. Samochód polskiej konstrukcji, który zastąpić miał mocno wiekowego Fiata 125. Co ciekawe nazwę dla nowego polskiego auta wybrali w głosowaniu czytelnicy "Życia Warszawy". Nie było to jednnak konstrukcja całkowicie nowatorska. Bazą był  oczywiście poprzednik, z którego pochodziły płyta podłogowa, silnik, przeniesienie napędu. Nowością było nadwozie typu fastback. Stworzyli je styliści z Polski i Włoch. Produkcję Poloneza rozpoczęto w maju 1978 r. Od początku skazany był na niepowodzenie, szczególnie, że start zbiegł się z kryzysem polityczno gospodarczym lat 80. Stan wojenny i czas transformacji ustrojowej nie sprzyjał rozwojowi konstrukcji. Pojawiła się też konkurencja ze strony używanych (a i tak nowoczesniejszych) aut zachodnich. 

W 1991 roku przeprowadzono gruntowną modernizację modelu, wprowadzając wersję Caro z nadwoziem po faceliftungu. Od 1996 roku dostępna była wersja sedan Atu, rok później przeprowadzono ostatnią poważniejsza modyfikację Poloneza, wprowadzając modele Caro i Atu Plus. Od 1999 roku dostępna była także wersja Kombi. Produkcję zawieszono 22 kwietnia 2002 roku. Wyprodukowano 1 061 807 egzemplarzy modelu w różnych wersjach

Za jaką kwotę można kupić dzisiaj Poloneza? W serwisie Otomoto znajdujemy 59 ogłoszeń dotyczących sprzedaży pojazdu. Ceny od 5 do 40 tysięcy złotych (za wersje specjalistyczne). 

 

Warto jeszcze przy okazji wspomnieć, że w fabryce na Żeraniu montowano także inne modele włoskiego koncernu: Polskie Fiaty 127p, 128p, 132p, 128p coupe, 131p, 128 3p, 132p oraz Zastawę 1100p.

 

Fotografie pochoodza z serwisu otomoto.pl oraz portalu wikipedia

red.

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Czlowiek czlowiekowi wilkiem? Tak nas tresuje kapitalizm. To jest straszne.…
Czlowiek czlowiekowi wilkiem? Tak nas tresuje kapitalizm. To jest straszne. Nie lubie takich gosci, ale tym razem szczrze zal mi faceta 08.02.2020, 20:41
Relacja ceny do jakosci byla w tych autach Mati, zazwyczaj uczciwa. Znasz sie na tym oczywiscie o niebo lepiej, ale masa fakt jest faktem ludzi pierwszy raz zobaczyla morze dzieki tym pojazdom (choc nie ja, pierwszy raz zobaczylem morze dzieki koloni z Tomtexu, a do Ustronia Morskoego gdzie spalismy w szkole jechalismy pociagiem PKP, akcje byly rozne, zalapalem w drodze powrotnej wszy w pociagu, ale i dzis to sie zdarza, generalmie dobrze wspominan ten czas) Na zaden zagraniczny dzialajacy samochod nikt by nie mogl sobie pozwolic.

A jesli utyrales i w koncu bylo Cie stac na nowy samochod, to dostawales to na co sie umawiales. Nie miwoac juz o tym, ze ludzie mieli juz przed zakupem przestudiowana cala inatrukcje. Teraz byle chlystek, ktory ma problemy ze skonczeniem gimnazjum, po paru latach na bank jest kierowca. Jezdza mawet bez prawa jazdy.

A gdy utyrasz na cos lepszego idziesz o niby nowego Mercedesa do oficjalnego deleara i prosze:

Google: Mercedes sprzedal mi szmelc.

Marka ktora kiedys uchodzila raz ze luksuową, ale dawa wzorzec zasad i ucziwosci.
Wrecz synonim "porzadnych Niemiec"

600 tyiecy za tluczony ssmochod :( Slownie: szescset tysiecy. Dwa mieszkania w Warszawie.
Tomaszowianka
Tomaszowianka 28.01.2020, 15:37
Ile było fiatów 132( Mirafiori) w Tomaszowie?Pytam z czystej ciekawości.
question
question 22.01.2020, 22:24
Jeździłem Syrenką 103, Fiatem 125p 1300, Fiatem 126p, Polonezem - czyli wszystkimi wymienionymi z wyjątkiem Warszawy. Autor zapomniał jeszcze o Syrenie 110, która była bardzo nowatorska i na giełdzie kosztowała 100.000 zł, czyli tyle ile 12-letni Pontiac. Przypominała nowatorską linią nadwozia Renault16. Napędzana była silnikiem 4-suwowym. Zapomniał też o Polonezie Pick-up.

Pozostałe