”Jesieniara” czy liberalne podejście do seksu

  • 03.02.2020, 19:24 (aktualizacja 03.02.2020, 19:45)
  • Agnieszka Drzewoska
”Jesieniara” czy liberalne podejście do seksu
Jesieniara potocznie nazywana przez młodzież kobieta lub mężczyzna, która/który wykonuje „typowo jesienne czynności”, czyli czytanie książek pod kocem i picie ulubionej herbaty w dużym kubku” to słowo uplasowało się na drugiej pozycji w konkursie wydawnictwa Naukowego PWN na najpopularniejsze słowo młodzieżowe w 2019 r.

Młodzieżowy

W mojej subiektywnej opinii dzisiejsza młodzież jest bardzo samotna, a za słowem „jesieniara” kryje się nie tylko wyjątkowa niesamodzielność. Ku mojemu zaskoczeniu w rankingu PWN wygrało jednak słowo „alternatywka” określające dziewczynę o alternatywnych zainteresowaniach i sposobie bycia, której atrybutami są „wielobarwne włosy, kolczyki oraz liberalne podejście do seksu.

Jaka jest współczesna młodzież? Co my dorośli możemy 15-18 latkom zaproponować? Jak zamienić najpopularniejszą formę spędzania czasu „nicnierobienie” na inne aktywności? Takich pytań można zadawać wiele. Potrafimy cudnie aktywizować osoby starsze, mamy na to środki, nasze społeczeństwo się starzeje, demografia podupada, ale to młodzież coraz częściej korzysta z terapii u psychologa lub cierpi na depresję.

Wspólnie wychowujemy pokolenie „narcyzów”, egocentryków, którzy korzystając z nowoczesnych technologii stają się dorosłymi cierpiącymi na nadmiar dobrego mniemania o sobie.

Stymulują to media, współczesne trendy, rodzice, a nauczyciele nie mają nic do powiedzenia. Niewłaściwe ukształtowana umiejętność myślenia z perspektywy drugiego człowieka przy pierwszej życiowej porażce tworzy kolejnego klienta terapii.

Badania Fundacji CBOS i Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii posłużyły Agnieszce Kasperskiej autorce artykułu „Nicnierobienie to najpopularniejsza forma spędzania czasu wolnego. Jaka jest współczesna młodzież?" do stworzenia obrazu młodzieży, a mnie skłoniły do zastanowienia. Czyżby problemem była szkoła, brak zainteresowań, media społecznościowe, filmy i seriale oglądane godzinami, przemoc, cyberprzemoc, a może frustracja lub brak czasu rodziców, którzy nie potrafią odciąć pępowiny i nie obarczają żadnymi obowiązkami?

No cóż… jak wynika z badań dzisiejsi nastolatkowie wkraczający w dorosłość są życiowo niesamodzielni. Skąd to się bierze? Wielu naukowców uważa, że powodem jest niezdrowy trend (Jeen Twenge i Keith Campbell „The Narcissism Epidemic”), nazwany epidemią narcyzmu. Warto zauważyć, że narcyzm, to jak podkreśla Anrew Mc Afeew w „Najbardziej niebezpieczna cecha pokolenia Y” nie powinien nam być obojętnym

Filozof Martha Nussbaum w opublikowanej pracy pt.: Not For Profit: Why Democracy Needs the Humanities, przekonuje, że obecna edukacja młodzieży „musi polegać na pielęgnowaniu zdolności myślenia z perspektywy drugiego człowieka, którą można określić jako wyobraźnię współczującą. Wszyscy rodzimy się z tą zdolnością w formie podstawowej, lecz jeśli jej nie ćwiczymy, staje się prymitywna i niewłaściwie ukształtowana”, a przecież to właśnie narcyzm jako prymitywna i niewłaściwie ukształtowana umiejętność myślenia z perspektywy drugiego człowieka będzie nam dorosłym towarzyszyć w niedalekiej przyszłości.

Nie chciałabym wyjść na czepialską, która zapomniała jak to było być nastolatką. Ale nie ukrywam, że widzę potrzebę „konsultacji pokoleniowych”. Kiedy korzystam z mediów społecznościowych, aż prosi się, aby wykorzystywać nie tylko „reverse mentoring”, czyli aby młodszy uczył starszego korzystania z nowoczesnych technologii, ale aby wzajemnie korzystać ze swoich doświadczeń.

Wśród moich znajomych w mediach społecznościowych obserwuję 17 latków i 70 latków. Zazwyczaj osoby starsze są bardzo kulturalne, a przekazywane treści służą im w celu nawiązywaniu dobrych relacji koleżeńskich z rówieśnikami, wymianie informacji, kontaktom z dziećmi, obserwacji świata. Nowoczesna babcia „śledzi” wnuki i obserwuje dzieci w mediach społecznościowych.

Ostatnio jedna z moich starszych koleżanek zwróciła mi uwagę, że nie odpisuję jej na wiadomości i nie „polubiam” i nie sposób się nie zgodzić, a tłumaczyć brakiem czasu nie wypada, zaległości trzeba nadrobić. Zamiast narzekać na pokolenie Y, Z trzeba nam więc influanserów, którzy za pomocą różnych kanałów komunikacji będą przekazywać wiedzę, że zarówno „jesieniara”, „alternatywka” i starsza ciocia czy babcia mogą być naszymi dobrymi znajomymi nie tylko w sieci. Przecież „kolorowe włosy i kolczyki” czy „czytanie książek pod ciepłym kocem” i doświadczenie życiowe mogą być polubiane.

Agnieszka Drzewoska

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Przemek
Przemek 04.02.2020, 19:40
Wy - boomerzy musicie zrozumieć, że gapienie się w telefon to nie problem z komunikacją. To NOWY sposób komunikowania się, którego wy nie ogarniacie. Młodzież w dzisiejszych czasach komunikuje się dużo lepiej i sprawniej niż wy kiedyś. :)
f
f 04.02.2020, 20:16
no widać po rozwodach.
Przemek
Przemek 04.02.2020, 19:37
Ok boomer
hej to ja boomer
hej to ja boomer 04.02.2020, 20:19
Wiesz, że nie będziesz miał mieszkania? Nie ważne to jest? Buty z allegro, czesto uzywane są ważniejsze?

I nie reprezentujesz wszystkich, a jedynie postrobotniczą chołotę. Bo inteligenckie domy tak nie żyją.

Ty się jaraj kapciami. Najwiecej co osiagnieszto uprawnienia na tira..
Ja
Ja 04.02.2020, 13:41
Cala prawda o naszym spoleczenstwie. Wina to Rodzice nikt inny, nie oczekujmy ze szkola nam wychowa dzieci. Co dzisiaj zrobilo twoje dziecko, czy w czyms Ci pomoglo, albo zrobilo co bezinteresownie, takie pytanko zadaje. Odpowiedzmy sobie sami.

Pozostałe