Obiad dla dzieci czy alkohol? Oto jest pytanie

  • 30.03.2020, 15:22 (aktualizacja 30.03.2020, 17:37)
  • LordLud
Obiad dla dzieci czy alkohol? Oto jest pytanie
Szkoła dla wielu z tomaszowskich dzieci to jedyne miejsce, gdzie mogą zjeść ciepły czy w ogóle jakikolwiek posiłek. W dobie choroby COVID-19 wielu z nich zostało bez posiłków.

Trwa akcja gwiazd i celebrytów mająca na celu zbiórkę pieniędzy i organizację paczek żywnościowych dla dzieci z trudną sytuacją w domu pod hasztagiem  #SzkolnyObiad, 

Przeglądając w internecie wiadomości na powyższy temat zacząłem zastanawiać się jak to wygląda u nas, gdyż dzieci z rodzin, gdzie alkohol leje się strumieniem, a i biedy, nie brakuje. Jedna z osób na Facebooku zaprezentowała mi oświadczenie jakie umieściło tomaszowskie Miejskie Centrum Pomocy Społecznej. 

Jeśli dziecko nie może mieć zapewnionego posiłku w szkole lub przedszkolu (z powodu zamknięcia placówki w związku z  sytuacją związaną z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2),  a wcześniej korzystało z tej formy wsparcia na podstawie decyzji administracyjnej w ramach rządowego programu „Posiłek w domu i szkole” na lata 2019-2023 ‒ rodzice mogą ubiegać się w zamian o pomoc w formie świadczenia pieniężnego na zakup posiłku lub żywności (zasiłek celowy).

Czytając powyższy tekst nie dowierzałem własnym oczom, a temu kto wydał to postanowienie powinno kupić się dwa przysłowiowe "Mamroty z Wilkowyj" to może zacznie trzeźwiej myśleć. Najbardziej bulwersujący jest ostatni fragment, a mianowicie: "rodzice mogą ubiegać się w zamian o pomoc w formie świadczenia pieniężnego na zakup posiłku lub żywności (zasiłek celowy)". W tym momencie mogę tylko pogratulować totalnej głupoty, a dzieciom jedynie współczuć. 

Nie wiem, czy człowiek, który wydał takie wytyczne zdaje sobie sprawę, z czego w ogromnym procencie wywodzi się bieda i brak posiłków? Oczywiście może być to niezaradność życiowa, może być choroba, czy sytuacja rodzinna, ale w większości - nazwijmy rzeczy po imieniu - jest to po prostu "wóda lejąca się strumieniami niczym wodospad Niagara. 

W dobie koronawirusa wojewoda idzie na łatwiznę i rozdaje pieniądze. Choć do tej pory nie byłem przeciwny programom socjalnym, bo i moja rodzina kilkanaście lat temu sama z nich korzystała, to w tym momencie mogę tylko rzec, że głupota ludzka ma różne oblicza, a powyższe wytyczne są najlepszym tego przykładem. 

Sam byłem dzieckiem w rodzinie, gdzie problem alkoholu był duży.  Wiem co to znaczy nie mieć bułki na śniadanie, czy banana na deser. Wiem co to znaczy jeść codziennie zalewajkę na ziemniaku i marchewce, czy jakieś "podrabiane" wędliny. Wiem też co to znaczy, kiedy wchodzisz do domu i czujesz ten smród pijanego ojca i nie wiesz czy zdąży wytrzeźwieć zanim wstaniesz, czy też nagle "łaskawy książę" wstanie i z twoich błogich chwil, gdzie wreszcie w domu panuje cisza pozostaną tylko wspomnienia. 

Do końca życia zapamiętam jednak obrazek, kiedy to moja  mama, która ten dom utrzymywała  - usiadła przy stole w kuchni i patrzyła na kosz owoców, a kolejno się rozpłakała, po czym rzekła do mnie: "Kiedyś nie było mnie nawet stać żeby  pomarańcza wam kupić, choć bardzo chciałam". Miałem wrażenie wówczas, iż z jej strony było to takie "przepraszam".

Szkoła dla takich dzieci jak ja kiedyś, była jedynym miejscem, w którym dostali pełnowartościowy posiłek złożony z pierwszego i drugiego dania. Dzisiaj poprzez rozporządzenie wojewody istnieje duże prawdopodobieństwo że te dzieci wrócą do swoich domowych "zalewajek" na kartoflu, a reszta pieniędzy pójdzie zwyczajnie z dymem i na przelew. Jeżeli chodzi o zasiłek celowy tu także nie problem oszukać. Rozwiązanie jest jedno: w tym przypadku nie dawać nic do ręki.  

Dzisiaj zamiast ryzykować głodem dziecka, pieniądze na ten cel można przeznaczyć na pomoc restauracjom, które będą gotować i dowozić te obiady, a i w tych ciężkich czasach, a przy okazji częściowo rozwiążemy drugi problem, gdyż prywatnym podmiotom niedostępnym dla klientów, każdy grosz się przyda. Oczywiście muszą być to zaufane firmy, a nie typowi dorobkiewicze z ceną 29.99 za kilogramowy filet z kurczaka, a takich firm mamy sporo.

Nie ma kierowców? Warto zorganizować wolontariuszy, a tych chętnych do pomocy dzisiaj nie brakuje i obserwując ostatni ruch w internecie jestem przekonany że chętni się znajdą.

LordLud

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (12)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Judasz
Judasz 30.03.2020, 23:25
Jasne że alkohol, co to w ogóle za pytanie...
Mama
Mama 30.03.2020, 22:16
I to jest rozwiązanie najlepsze dla dzieciaków!!!
Butla
Butla 30.03.2020, 20:55
Od domku do domku dowozic koronawirusa..sam idz do roboty i gotuj i zawiez.
Jan
Jan 31.03.2020, 01:59
By czasem Tobie kirdys czegos nie zabraklo! Siedz w domu i nic nie rob! Dzieci niech glodują.
A czy to moja wina?
A czy to moja wina? 31.03.2020, 08:56
Dzieci mają rodziców, których zasr....nym obowiązkiem jest zapewnić podstawowe potrzeby dzieciaka. Dowiozą dzieciakowi obiad, a starzy użyją go jako zakąski do "Uśmiechu sołtysa". Uważam to za bezsens. Dla takich dzieci powinno się, wg mnie, otworzyć jakąś stołówkę, gdzie o oznaczonej godzinie byłyby wydawane obiady i dzieciaczki na miejscu, a nie na wynos, powinny spożyć co najmniej jeden ciepły posiłek. Koszt takiego posiłku potrącić z pobieranych 500+
Mieszkanka tomaszowa
Mieszkanka tomaszowa 30.03.2020, 18:51
Jestem jak najbardziej za tym zeby dowozic obiady dla dzieci a nie dawac znowusz gotowki
hh
hh 30.03.2020, 18:43
Takim ludziom powinni odebrać 500+ i w inny sposób pomoc tym dzieciom . Starzy przepiją , a dzieci głodne chodzą
Emili
Emili 30.03.2020, 17:48
Takim dzieciakom szkola powinna nadal gotowac i dowieźć kto może
Adaś
Adaś 30.03.2020, 17:42
Ja dziecku kupuje obiad a sobie sto gram i dwa pifka.Można?Ja np wole wypić jak zjeść.
LORD LUD
LORD LUD 31.03.2020, 00:50
Mozesz byle dzieciak glodny nie chidzil. Na twoje uzaleznienie i tak wplywu nie ma :)
W. M.
W. M. 30.03.2020, 17:20
Jak najbardziej rozsądny głos.
TOmaszowianka
TOmaszowianka 30.03.2020, 16:55
TAK POPIERAM !!!

Pozostałe