Mało "atrakcyjny" widok

  • 30.04.2020, 13:08 (aktualizacja 06.05.2020, 13:56)
  • Pola Maciejowska 
Mało "atrakcyjny" widok
W ostatnich tygodniach miasto było regularnie oczyszczane z piachu zalegającego na ulicach po codziennych przejazdach uciążliwych ciężarówek wożących pisek z należąącej do niemieckiego koncernu kopalni. Pracownicy ZDUiMu pracowali w pocie czoła zamiatając ulice, oczyszając z kurzu przydrożną zieleń – między innymi na placu Kościuszki, w pasażu naprzeciwko kościoła św. Antoniego i wielu innych miejscach. Zmiany są odczuwalne, dużo przyjemniej spaceruje się po Tomaszowie. Niestety mamy nowy problem

Na Wolbórce tuż przy moście  na Warszawskiej podwodne rośliny utworzyły barierę na której zatrzymuje się sitowie, części kwitnących i opadających do rzeki drzew. Wszystko okraszone plastikowymi butelkami i rękawiczkami jednorazowymi, które stały się elementem naszej codziennej garderoby, a niektórzy z nas wyrzucają je ...po prostu do rzeki.

Daleka jestem od krytyki kogokolwiek i wyciągania pochopnych wniosków, pragnę jedynie zwrócić uwagę, że piękny widok na park i nowoczesny obiekt handlowy, którego budowniczy zadbali by nawiązywał do fabrycznej historii Tomaszowa, przyjemny dla oka widok psuje plama podobna do ... no właśnie

Wolbórka na odcinku parku Buwary była już czyszczona z podobnej niechcianej roślinności,  czy możemy prosić specjlistów o usunięcie również chwastów przy moście?

 

 

 

Pola Maciejowska 

Podziel się:

Oceń:

Zdjęcia (2)

Komentarze (8)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

WuPe
WuPe 01.05.2020, 13:33
Ale to jest kratka do prywatnej ,,elektrowni". To chyba jej właściciel jest zobligowany do sprzątania.
.
. 02.05.2020, 19:12
Przed kratką z 2 metry. Syf zatrzymują rośliny.
Ta
Ta 30.04.2020, 15:09
Wody polskie maja to gdzieś
@Ta
@Ta 30.04.2020, 15:33
Bo to nie jest ich sprawa. Zagrozenia zadnego nie ma, tylko tyle, ze plama o wygladzie ku.py szpeci miasto.

Jeszcze gdyby to stalo gdzies dalej w polowie parku, nie waliłoby tak po oczach. Tutaj kilka tysiecy ludzi juz sie na to natknelo.

Szkoda, ze nie ma kaczek, a czasem tam sie zbierają, bo rozrzedziłyby to i popłynęlo by dalej. No ale nie umówisz się z nimi. Chcą to przyfruwają, nie chcą nie przyfruwają.

Przy moście dość często je widziałem, właśnie nadlatujące, nie wiem dlaczego nie ma ich w ostatnich tygodniach.

Jesli wyrywanie zielska z dna jest zbyt skopmlikowane, to chociaz dluzszym kijem z brzegu moznaby to roztrzepywać co kilka dni
WuPe
WuPe 02.05.2020, 08:37
Ja na zdjęciach widzę wiosenne produkty drzew, czyli wszelakiego rodzaju pyłki pomieszane z ludzkimi śmieciami. Gdzie tam widać rośliny lub jak pisze autorka sitowie? Poza tym wycięto drzewa osłaniające muliste, żyzne dno przed promieniami słońca. Teraz wszelakiego rodzaju zielsko ma raj i będzie ekspansywnie rozwijać się.
@WuPe
@WuPe 02.05.2020, 19:26
Bez przesady, na zupelnie nieoslonietych rzeczkach wiekosci Wolborki nic nie rosnie.

Nie jest to wbrew temu co pisala kilkukrotnie w Ticie żulerka PRLowska miniąca się jakimiś miejskimi historykami (bez kierunkowego wyksztwlcenia rzecz jasna), nie jest to tak "bystra" rzeczka. Mimo kilku spietrzeń na miejskim odcinku (Weltom, Warszawska, Nowowiejska a i tam dalej pod sciezką z Michałówka), mimo tego nurt jest smętny, jak większość kulturalnych rozmów tomaszowianami.

Bardziej bym w tym upatrywł, że zarasta. W "szybszych" rzeczkach rzadko cos takiego rośnie. Nie pozostaje nic innego jak czyscic dno przed wiosną, przynajmniej w najbardziej widocznych miejscach, bo wszyscy ktorzy zazdorszczą Prezydentowi tego parku będą drzeć łacha. Co im pozostaje? Wyjechać już nie mogą, w domach mają zgliszcza, mimo ogrzewania podlogowego, więc tylko jechać po kimś komu się udało coś co po przednikom przez 30 lat nie wychodzilo.

Albo zaryzykować i olać niech rośnie, niech ku.pa zbiera się przy moście. Nie jest powiedziane, ze takie ***rele chodzacy na wybory beda brac pod uwagę. Ja na przyklad nie.

Ale potem bedziemy mieli jak w przypadku znanej dziennikarki RMFu Agnieszki Burzynskiej ktora dala zdjecie z wyrazna nazwą miasta gdzie na tabliczce Wejscie bylo ponizej Exit. I hahaha hihihi, wiadomo, ze ciemnota. Zwykly blad prostym na szybko robionym projekcie tabliczek nawet w Wordzie. I to nie Tomaszowa a PKP.

No ala jednak szkoda.

PS i ja doprecyzuje, bo pewnie bedzie wytkniecie. Tak wiem Burzynska juz od kilku lat jest poza RMFem (w Fakcie chyba teraz), ale stala sie znana z RMFu.
Królik
Królik 30.04.2020, 13:20
Ludzie niestety za gorszymi flejami niż większość zwierząt, bowiem nawet pies się nie załatwi tam gdzie śpi, czy je, a flejtuch śmieć rzuci wszędzie. To nie tylko problem Tomaszowa czy Polski, ale całego świata. Nigdy się go nie pozbędziemy.
Pola Maciejowska
Pola Maciejowska 30.04.2020, 13:55
Nie przesadzaj Krolik.

Już takie defetystyczne gadanie było przy budowie parku. Że „bydło” poniszczy w pierwszy miesiac. A tak naprawdę nie było do tej pory żadnej dewastacji. Kafelek fontanny się zapadał – a to z winy konstrukcji, nie mówię, że wadliwej bo w wielu miejscach w Polsce fontanny po których można chodzić / jeździć, maja takie awarie. I to regulrnie. W Tomaszowie przez kika tygodni widziałam, że przy tym dłubali i potem aż do teraz było ok. Śmieci po parku się troche walały, ale to też nie z winy ludzi. W niektórych miejscach powinny stać nawet dwa kosze, bo zwyczajnie ulewa się a trudno by przyjeżdząli co godzinę opróżniać, nigdzie tak nie jest. W innych miejsach parku Bulwary, gdzieś przy pojedyńczej wąskiej ścieżce, kosza w ogóle mogłoby nie być.

Ktoś kto projektował ich lokalizacje, żył – i to akurat jest typowe dla Tomaszowa – wyobrażeniem takim z landszaftu (taniego malowidła), że otóż spaceuje sobie w samotności dama z koronkowym parasolem przeciwsłonecznym, żżera loda bambino i gdzie ona teraz wyrzuci patyczek. A w kieszeń nawet.

To samo landszaftowe wyobrażenie, przyświecało wyborowi ławek. Albo maksymalnie niewygodnych, albo wręcz sof, do wielogodzinnego roczytywania się czy kontemplacji przyrody. ...przy hałaśliwej ulicy. No ale tacy tu póki co jesteśmy.

Jak oświetlenie to albo wcale, albo bomby na świętego Antoniego co pół metra. Brudne, trudne w utrzymaniu, z palstikowymi tandetnymi słupami spod którego już w drugim roku po zakupie wystawała żółą pianka instalacyjna. Obrzydliwe.

I nie ma się co kosztami tłumaczyć, bo na pewno byłby mniejsze, gdyby postawili 70% mniej i to PRLowskich grzybków (nowej ich wersji oczywiście) Grzybek PRLowski jest między innymi przy kościele na Niskiej. Działa do dziś. Nie rzucajaące się w oczy oświetlenie miejskie, ze stabilnym szarym słupem. Zero ingerencji w otoczenie. Ale i trudno to nawet zbić. Postawiono na postsowiecką „secesje”, bo takie bomby jak mamy są powszechnie stosowane w ukriańskich i rosyjskich kurortach.

Także ludzi tak nie obwniać na okrągło. Rękawiczki walają się również po każdym osiedlu na którym jest Bierdonka, zawartość nieosłonietego z góry kosza jest wywiewana przez byle wiaterek. Spółdzielnia sprząta codziennie.

Pozostałe