Skoro nie ma tego, co się lubi, trzeba polubić to, co się ma

  • 11.05.2020, 10:22 (aktualizacja 11.05.2020, 11:19)
  • Mariusz Strzepek
Skoro nie ma tego,  co się lubi, trzeba polubić to, co się ma
"Ślachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się... zepsujesz" - czy zna ktoś coś bardziej aktualnego niż ta fraszka Jana Kochanowskiego? Pytanie, jakie nasuwa się w czasie epidemii koronawirusa jest oczywiste: czy aby na pewno dowiedziliśmy się ile to zdrowie kosztuje i dlaczego musi kosztować tak dużo?

Od lat mówimy o tym, że służba zdrowia w Polsce jest niedoinwestowana. Twierdzenie takie, to już niemal truizm. Co prawda, dzięki środkom unijnym udało się w wielu miejscach placówki szpitalne doposażyć (czego Tomaszów jest również przykładem) ale wszystko to tylko kropla w morzu nieprzebranych potrzeb. Reforma ustrojowa doprowadziła nas do tego, że odpowiedzialność za funkcjonowanie szpitali w dużej mierze przerzucono na samorządy, nie zapewniając im równocześnie odpowiednich źródeł finansowania. Tymczasem większość z nich to obiekty wysłużone technicznie, nie spełniające współczesnych standardów i wymagające kompleksowych remontów i doposażenia w podstawowy sprzęt codziennego użytku. Problem jest wielopłaszczyznowy. Do konieczności robienia oszczędności na personelu, co doprowadziło do prawdziwej zapaści kadrowej jeszcze wrócę. Dzisiaj chciałby zwrócić uwagę na warunki, w jakich leczeni sa ludzie i w jakich musi pracować personel. 

Często powtarzam, że w tomaszowskim szpitalu potrzebne są poważne inwestycje. Ich wartość może sięgać kilkudziesięciu milionów złotych. Przebudować trzeba wszystkie oddziały, co nie jest wcale takkie proste. Wystarczy wspomnieć, że samo dostosowanie sal do tego, aby posiadały węzły sanitarne wymaga wykonania nowych pionów itd. Nic dziwnego, że słyszy się, że zamiast robić remonty na taką skalę, lepiej byłoby zbudować nowy szpital, nawet jeśli miałby koksztować 100-150 milionów złotych. Trudno temu rozumowaniu odmówić racjonalności, bo przecież, przez ponad 50 lat istnienia TCZ zdążył "nasiąknąć" różnymi chorobami.... ale.... 

Problem tylko w tym, że te 150 milionów trzeba mieć i to w krótkiej perspektywie czasowej trwania inwestycji. Żaden samorząd, wielkości tomaszowskiego, takiego ciężaru nie jest w stanie udźwignąć. Potrzebne są środki zewnętrzne, Nawet nie tyle unijne, co pochodzące bezpośrednio z budżetu państwa. Wiele osób twierdzi, że obecnie jest okazja ich pozyskania, skoro u nas rządzi PiS, podobnie jak na szczeblu krajowym.

Rzecz w tym, że takie stwierdzenia mają charakter jedynie życzeniowy. Próbowałem ostatnio znaleźć podobną inwestycję u nas w kraju i... poza Radomskiem nic nie znalazłem. A warto zwrócić uwagę, że przygotowania, budowa itd. zajęły tam co najmnniej kilkanaście lat. Chciałbym zostać dobrzez zrozumianym. Nie chodzi mi o dobudowanie dodatkowych budynków czy oddziałów. Piszę o stworzeniu całości od podstaw. Szpitale, które w Polsce sa budowane, to najczęściej obiekty kliniczne, uniwersyteckie oraz prywatne wyspecjalizowane placówki, jak Nu-Med. 

W budowę nowego szpitala nie wierzę także dlatego, że czeka nas długotrwała zapaść gospodarcza. I nie chodzi tu, aby snuć jakies czarne wizje i rozpisywać mroczne scenariusze. Wystarczy poczytać trochę poważne pisma branżowe. Dochody jednostek samorządu terytorialnego spadają. Czeka nas ograniczanie wydatków. 

Z drugiej strony mamy zatrważające dane demograficzne. Społeczeństwo się starzeje. Przybywa ludzi starcyh i schorowanych. Potrzebne są więc właściwe warunki do ich leczenia i opieki, co wiąże się też z pozyskaniem odpowiedniej kadry. 

Obecnie dysproporcje między zarobkami w różnych placówkach zaczynają się zacierać. Są oczywiście miejsca, gdzie zarabia się więcej, bo zdesperowani dyrektorzy nie liczą się z kosztami i zadłużają jednostki, ale każdy z nich dojdzie w końcu do muru niewypłacalności. Takie miasta, jak Łódź pokryją straty, takie jak Tomaszów, będą mieć z tym problem. 

Pozyskiwanie personelu, to nie tylko oferta wynagrodzenia, ale również zapewnienie odpowiednich warunków pracy. Jak słyszę jest to jeden z powodów, dla których za chwilę zmieni się znowu w jakiejś części obsada naszego oddziału internistycznego, bo ordynator Mariusz Gębski złożył już wypowiedzenie. 

Nie mamy więc za bardzo wyjścia i inwestować w TCZ musimy. To kwestia odpowiedzialności władz samorządowych za bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców. Remonty i przebudowy powinniśmy zaplanować i w planowy sposób realizować, a plan taki powinien być już dawno opracowany. Nowej placówki nie zbudujemy i już. Trzeba się z tym po prostu pogodzić i spojrzeć na to co się posiada w sposób realny. Trzeba wydać na jakiś oddział kilkanaście milionów, by doprowadzić go do jakichś standardów w perspektywie 2-3 lat? To należy to zrobić.  

Mam też nadzieję, że pandemia uświadomiła również wójtom okolicznych gmin, że powinni stać się też współodpowiedzialni. Od lat powtarzam, że powinni objąć w TCZ udziały i współuczestniczyć w jego utrzymaniu i to nie tylko w ramach doraźnych epidemicznych akcji. 

 

***

Przy okazji podziękuję Staroście Mariuszowi Węgrzynnowwskiemu za to, że prrzez ostatnie półtora roku zaakaceptował wszystkie wnioski, jakie składałem w sprawie doposażenia oddziałów szpitalnych

Mariusz Strzepek

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (17)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Goska
Goska 17.05.2020, 17:57
Jeszcze bardziej mamy chora sluzbe zdrowia. Zawsze byla chora ale terazjeszcze bardziej. Brak slow i komentarzy. Niktorzy tylko siedza i pie.niadze biora.
KKK
KKK 12.05.2020, 18:27
Przecież te wszystkie tęgie umysły starostowie, prezydenci ministrowie,dyrektorzy,szefowie Kas chorych i NFZ przez 30 lat reformowali,zarządzali i unowocześniali służbę czy też ochronę zdrowia
i oto są wyniki czyli totalna klęska.
Sami sobie zgotowaliśmy ten los.
W gospodarce rynkowej która jest wokół nas ,raptem jedna bardzo ważna dziedzina ma być z rynku wyłączona. Nigdzie to nie działa na Świecie i nie działa w Polsce.Teraz gonimy jeszcze resztkami sił i rezerw. Za kilka lat personel lekarski i pielęgniarski wymrze,a młodzi zasilą inne kraje.
Gość
Gość 11.05.2020, 14:55
Proszę nie podpuszczać ludzi, to głupie. W moim oddziale żadna pielęgniarka nie dostała żadnych pieniedxy. Nie dotarły rzeczy, o których pisano, jakieś płyty czy inne przeznacxone dla medyków.
Jumi
Jumi 11.05.2020, 13:53
Dzięki pandemi wynagrodzenia pięlegniarek poszły sporo do góry. Czy trzeba o tym przypominać.
Magda
Magda 13.05.2020, 18:55
A gdzie salowe też pracują w szpitalu
Medyk
Medyk 11.05.2020, 15:24
Pierwsze słyszę , kolejna bzdura. Ludzie, skąd Wy bierzecie takie informacje.
Gość
Gość 11.05.2020, 14:51
??? Chyba prezesa i ordynatorów, bo moje ani o 1 zł
Ewa
Ewa 11.05.2020, 13:32
Też dzwonię od kilku dni i niestety nie dodzwonilam się, a wiadomo lepiej osbiscie się nie zgłaszać. Dzwoniłam do sekretariatu żeby uzyskać informację dlaczego tak jest. Ale tam to samo.
Gosia
Gosia 11.05.2020, 12:14
Á propos szpitala...czy ktoś wie, dlaczego nie można dodzwonić się na numer poradni, bo albo zajęty albo informacja proszę spróbować później. Próbuje już czwarty dzień? Tak się zastanawiam czy są realizowane jakieś umówione wcześniej wizyty lub czy są teleporady. Nigdzie nie ma informacji
Anonim
Anonim 11.05.2020, 22:34
Nie mozna sie dodzwonic bo Pani z kartoteki pilnuje drzwi wejsciowych i wpuszcza ludzi mierzac temp. I pilnujac wypelnianych ankiet jak rowniez obsluguje kartoteke nic dodac nic ujac
Abc
Abc 11.05.2020, 19:47
A konkretnie o jakiego specjalistę chodzi?
Gosia
Gosia 12.05.2020, 00:03
Konkretnie o neurologa
Abc
Abc 12.05.2020, 10:09
To są teleporady.
Gosia
Gosia 12.05.2020, 17:57
Tylko, co z tego, jak nie wiem, czy taka teleporada się odbędzie. W sensie czy czekać na tel w dniu i o godzinie umówionej wizyty? Korzystałam już z takich porad i wiem, ze przynajmniej dzień wcześniej dzwonili z przychodni i albo mówili, by zadzwonić do lekarza o umówionej godzinie lub czekać na tel. W tomaszowskim szpitalu powinna być choćby informacja na stronie szpitala, jak postępować. To mały wysiłek, a jakże by ułatwił ludziom życie, a najważniejsze usprawnił prace przychodni.
Pacjent poradni.
Pacjent poradni. 12.05.2020, 19:55
Pani z kartoteki poradni która stoi w drzwiach i dokonuje wstępnej segregacji pacjentów nie ma fizycznej możliwości obdzwonic średnio 200 pacjentów dzienne, bo tyle na jeden dzień zapisanych jest pacjentów do poradni.
Gosia
Gosia 12.05.2020, 22:05
To zrozumiałe, ze nie ma. Myśle, ze nikt od niej by tego nie wymagał. Wystarczyło by zamieścić na stronie szpitala, stronie Tomaszowa lub w lokalnej gazecie informacje w jaki sposób funkcjonują poradnie. Przecież to proste i nie wymaga angażowania pani z kartoteki, która i tak w dobie pandemii ma mnóstwo dodatkowych obowiązków
Gość
Gość 12.05.2020, 21:56
To jest jakieś chore, że pacjenci dowiadują się na forach internetowych, jak działa poradnia w szpitalu. Żadnych informacji na stronie internetowej.

Pozostałe