Nie taki PiS straszny jak go malują

  • 14.05.2020, 19:32 (aktualizacja 21.05.2020, 17:40)
  • Stanisław Konstanty Gruszczyński
Nie taki PiS straszny jak go malują
Są w naszej lokalnej polityce ludzie "niezatapialni". Właściwie pozbawieni jakichkolwiek poważniejszych osiągnięć, często mówiący dużo słów zawierających niesłychanie mało treści. Właściwie nie posiadają żadnych poglądów. Co innego mowią, co innego myślą i co innego jeszczze robią. Często określają się mianem totalnej opozycji, "antypisem", równocześnie temu samemu PiS-owi się podlizując dla osobistych korzyści. Wszak nie pro publico bono. Niezależnie od tego kto dzierży ster władzy zawsze znajdą się gdzieś obok, aby załatwić coś sobie, rodzinie, a często wręcz coś zwyczajnie "podwędzić". Kompromitują się w jedym miejscu, idą w drugie, następnie w trzecie itd. Zawsze w poczuciu własnej bezkarności, bo przecież skoro raz się udało, to uda się i po raz kolejny...

Jeśli posiadacie Facebooka, to na pewno nie są Wam obce wpisy internetowe zwolenników takiej czy innej partii, które nasączone są negatywnymi emocjami. Do tego ohydne i wcale nie zabawne memy. Jedni nie lubią tych, a tamci nie lubią onych. Szczypania, podgryzania, połajanki, plucie... ludzie się kłócą, obrzucają w emocjach wyzwiskami, a Ci, którzy te emocje wywołali, pojawiają się zawsze w tle skandując na przykład "hejt STOP i wznosząc się na prawdziwe szczyty hipokryzji. - Opozycja to ja - głosi publicznie radny, którego poważniejszej aktywności w Radzie trudno jest się doszukać (za to sam siebie doszukał kiedyś w moim wpisie na FB, gdzie pisałem o lokalnych celebrytach zmieniających się wiejskiech głupków), po czym tak długo podlizuje się Staroście z wrogiego PiS-u, aż ten zaoferuje mu zatrudnienia na stanowisku... bez którego samorząd zwyczajnie może się obejść.

Opozycjonista biegnie więc w konkury i to nie do stosunkowo liberalnego odłamu (bo i takie w PiS-ie są), reprezentowanego np. przez Marcina Witko, czy merytorycznie nastawionego i republikańskiego Porozumienia Jarosława Gowina, którym kieruje Piotr Kagankiewicz, ale do najbardziej skrajnych radykałów, będących rzeczywistym zapleczem Antoniego Macierewicza, który w mojej ocenie jest kwintesencją tego, czego w polityce nie znoszę... cynicznego pragmatyzmu przyprawionego sporą szczyptą szaleństwa. Radnemu z PO to nie przeszkadza, bo przecież "opozycja to on" i chętnie zademonstruje ją stawiając miniaturową flagę UE na stoliku przed sobą, ale podnosząc równocześnie rękę za każdą głupotą, którą mu pracodawca do przegłosowania podsunie. 

Dlaczego o tym piszę? Bo to nie wyjątek ale norma. Kolejna radna nieco ponad pół roku spacerowała do gabinetu Starosty, by wydeptać sobie jakieś mało absorbujące zajęcie. Magistrat okazał się jednak zbyt mały. Można więc zasilić jednostkę podległą powiatowi. Zajęcie musi być mało absorbujące, bo przecież czas musi być także na działalność opozycyjną. No dobrze, wszak w samorządach odstawia się politykę na bok... A mnie przypomina się wypad na piwo z jednym byłym posłem AWS, kóry po 4 kufelku wyjasniał mi, że najleszyk kumpli to on ma w SLD, a największych wrogów we własnej partii. Tu jest podobnie. Nie chodzi o światopogląd, cele społeczne, realizacje jakiś koncepcji (bo przecież trzeba je najpierw mieć). Tu wrogiem nie jest kolega z tego samego komitetu czy klubu, tylko każdy, kto myśli inaczej niż wszyscy pozostali. 

Ostatni przykład jest chyba najbardziej jaskrawy. Teraz radny, jeden z liderów lokkalnej PO, o którego wyczynach w miejskiej spółce wciąż niesie się echo w korytarzach prokuratury, znajduje sobie miejsce u wójta, który jest jednym z najbliższych politycznnych współpracowników starosty. Jak to się dzieje, że człowiek z opozycji nie szuka sobie pracy w normalnym przedsiębiorstwie, tylko całe życie "kręci się wokół samorządu"? Czego się nie tknie zostawia bałagan, i niesmak. Nagle staje się specjalistą od promocji w małej, niezwykle ubogiej gminie, w której ten sam wójt od roku stara się robić oszczędności, walczy w powiecie o każda złotówkę na drogi, chodniki itp. rzeczy? 

I co na to sam totalnie opozycyjny radny? Teraz będzie organizował spotkania z posłami Macierewczem, Telusem, Sasinem i premierem Morawieckim? Fotografował, pisał ,materiały prasowe i przygotowywał laurki wyborcze? Czy to nie może budzić jakiegoś zażenowania? Moje w każdym razie budzi. 

 

Polecamy także 

Tomasz Zdonek zajmie się promocją Będkowa

Stanisław Konstanty Gruszczyński

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (14)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Arnold
Arnold 17.05.2020, 07:06
Jak PO tworzyło fikcyjne stanowiska, tak i PIS tworzy. Pan promotor do emerytury jeszcze dużo musi się nachapać
Ciekawski
Ciekawski 15.05.2020, 18:37
A gdzie radny Łucak dostał robotę?
T.m
T.m 18.05.2020, 10:30
Podobniez handluje koszulkami konstytucja:)
Dobry tekst
Dobry tekst 15.05.2020, 23:45
Został chyba tylko wspomniany jako przykład. Tekst - jak dla mnie - jest opisem zjawiska koniunkturalizmu. Dobry tekst.
Chociaż ilustracyjne dałbym inną. Pastwienie się nad 70-letnim Macierewiczem który w zasadzie poza deklaracjami niczego złego nie zrobił. Ale przede wszystkim to struszek. Stalinistów się nie ciągało, teraz nagle PiSowiec stawia się z oprawcmi z tamtych czasów.

Ma zryty beret Pan Antoni? Zbyt radyklane poglądy? To tylko z tej strony zdarzają się takie ultrasy? Przecież i teraz mówi się o wieszaniu PiSowców. To nie to samo?
Ujazd
Ujazd 15.05.2020, 11:26
Jakos jak wojt gminy ujazd sciskal sie ze swita po a teraz caluje sie z pisem to nikt afery nie krecil.Dziennnikarska rzetelnosc jasnie portalu.
SKG
SKG 15.05.2020, 11:35
1. Wójt działa w interesie gminy a nie własnym - czego efekty widać.
2. Wójt i jego komitet nie atakowali na każdym kroku PiS i nie tytułowali się "Antypisem"

To tylko dwie spośród licznyc różnic
Obiektywny
Obiektywny 15.05.2020, 05:47
Dlatego takim ludziom należy jedynie współczuć, jak się czują sami że sobą patrząc w lustro... że z jednej strony oszukują wyborców którzy im zaufali a z drugiej samych siebie....moze w końcu wyborcy zauważa że w polityce nie da się być pośrodku i lawirowac raz w jedną raz w drugą stronę jak pasuje. Albo jest sie w jednym ugrupowaniu politycznych albo w drugim.... Ale to niech ocenia wyborcy....
hondakowski
hondakowski 15.05.2020, 09:20
oni luster nie mają , zobacz styl i szyk , reszta to kwestia bufetów
AK-47
AK-47 14.05.2020, 21:31
W Panu może budzić!...Ale to nie Pan dostał to stanowisko....
question
question 14.05.2020, 21:29
W naszym grajdołku od zawsze panowało cwaniactwo. Nader ciekawym jest fakt, że w każdych kolejnych wyborach ci ludzie są wybierani. Przenoszą się tylko z miasta do powiatu i odwrotnie. I tu nie ma znaczenia kto jest w "opozycji" czy kto "rządzi". Pytanie - dlaczego starostowie, prezydenci czy wójtowie dają im zatrudnienie? Czyżby byli takimi świetnymi fachowcami? Nie - to są po prostu migacze - tam mignąć tu mignąć i kasa leci.
A propos ostatniego przykładu - jak to nie będzie nawet szefem wydziału. Cóż za upokorzenie. Ale za to z kopyta ruszy jedna z podtomaszowskich drukarni.
folwark
folwark 14.05.2020, 20:51
Doskonały tekst który obnaża wybrańców i jak się traktuje wyborców. Żenada to mało powiedziane . Gratuluję mądrego przedstawienia rzeczywistości i lokalnego podwórka . Więcej takich felietonów prosimy
Pepik
Pepik 14.05.2020, 20:47
Nie ważne co robisz, ważne kto cię popiera. TM to doskonały przykład jak układy pomagają lokalnym politykom.
laurka z mikrofonem
laurka z mikrofonem 14.05.2020, 20:27
jakie zażenowanie ? To budzi obrzydzenie i totalnie kompromituje , tylko kogo ? Kto stracił zaufanie i stał się maksymalnie niewiarygodny ?
Anżej
Anżej 14.05.2020, 21:30
Na myśl przychodzi mi tylko jeden bezradny radny. Przytula sie do każdego kto dzierży buławę władzy. Kręgosłup jak u Elastyny. On- choćby giermek, choćby lekko w cieniu Pana sie ogrzać, bo samemu funkcjonować się nie da, no nie potrafi. Czego dotknie to spier...li. Podliże sie tu i tam wszak kasa nie śmierdzi. Lizać łatwiej jest niż szukać roboty na wolnym rynku. I nie, nie chodzi o kryzys. Chodzi o niezdolność do uczciwej konkurencji. W lokalnym pajacowaniu co prawda nie ma sobie równych, ławka pisu krótka, a kazdy liczący sie władca błazna mieć powinien więc i władca i błazen zadowoleni. A naród milczy choc okradany. Na podwyżki dla pracowników służby zdrowia nie ma, bo sie tworzy nikomu nie potrzebne stanowiska.

Pozostałe