Gedeon Goedel. Nie znajdziesz go na Facebooku

  • 30.06.2020, 11:33
  • Mariusz Strzepek
Gedeon Goedel. Nie znajdziesz go na Facebooku
Zdarza nam się niektóre z naszych artykułów sygnować nazwiskiem Gedeona Goedla. Współczesne obyczaje wytyczają standardy poszukiwania osób za pomocą Facebooka. No i okazuje się, że skoro Cię tam nie ma, to zapewne nie żyjesz. W przypadku Gedeona to akurat prawda. Warto jednak z jego postacią się zapoznać, ponieważ jest ona zasłużona w historii Tomaszowa Mazowieckiego.

Gedeon (Gwidon) Goedel (ur. 27 marca 1791, zm. po 1854) – żołnierz napoleoński, burmistrz bardzo zasłużony dla dziejów Aleksandrowa Łódzkiego i Tomaszowa Mazowieckiego, urzędnik zarządu lokalnego innych miast regionu łódzkiego.

Urodził się 27 marca 1791 w Głogowie na Śląsku. Był synem austriackiego lekarza wojskowego, a potem pierwszego lekarza miejskiego w Aleksandrowie - Amadeusza Goedela (1754-1828) oraz Elżbiety z Gaertnerów. Gedeon Goedel w 1808 ukończył polskie kolegium pijarskie w Łowiczu i rozpoczął pracę jako aplikant na poczcie w Łowiczu, potem w Warszawie. Rok później zaciągnął się do 14 pułku piechoty Księstwa Warszawskiego. Uczestniczył jako podoficer piechoty w kampaniach napoleońskich 1812 (wyprawie na Moskwę) i 1813 (bitwie pod Lipskiem). Powrócił w rodzinne strony jako inwalida ze zgniecioną klatką piersiową, przestrzeloną nogą i odmrożonymi rękoma. Został odtąd urzędnikiem cywilnym.

Początkowo był sekretarzem handlu miejskiego w Głownie (1815-1817), potem urzędnikiem w Skierniewicach (1817), egzaktorem i ławnikiem miejskim w Brzezinach. W 1823 wygrał konkurs przed komisją wojewódzką i został nowym burmistrzem prywatnego miasta Aleksandrowa. W roli tej sprawdził się jako dobry zarządca, organizator i budowniczy (ratusz, jatki miejskie, szkoła). Znając język niemiecki i polski potrafił porozumieć się z wszystkimi mieszkańcami tej nowej osady tkackiej. Cieszył się poparciem dziedzica Rafała Bratoszewskiego. Wspierał kierowaną przez pastora Fryderyka Tuve gminę ewangelicką przy budowie kościoła. Zdaniem Rajmunda Rembielińskiego, tylko obrotność burmistrza Goedela uratowała Aleksandrów przed upadkiem po śmierci dziedzica Bratoszewskiego w grudniu 1824. W 1826 jako burmistrz stłumił bunt czeladników tkackich. W 1830 aktywnie wspierał powstanie listopadowe, wysyłając do Warszawy powstańczy oddział rzemieślniczy, miejskiego chirurga, szarpie - bandaże i podwody dla armii polskiej. Popadł przez to burmistrz Goedel w konflikt z częścią osadników niemieckich i władzami rosyjskimi. W 1831 został odwołany ze stanowiska burmistrza Aleksandrowa, na które nie pozwolono mu później powrócić.

W następnych latach pełnił jeszcze funkcje poczmistrza i burmistrza w Dąbiu nad Nerem, burmistrza Tomaszowie Mazowieckim i Jeżowie koło Rawy.

W latach 1840-1847 był drugim burmistrzem miasta przemysłowego Tomaszowa Mazowieckiego. Okazał się równie dobrym gospodarzem jak w Aleksandrowie. W r. 1844 doprowadził do uznania Tomaszowa za miasto rządowe. Przyczynił się do umorzenia długów miejscowych fabrykantów i uzyskał od władz carskich liczne ulgi finansowe. Jednak trudna sytuacja ekonomiczna w Polsce i Europie (l. 1846-1848) doprowadziła do odwołania Goedela ze stanowiska burmistrza. Mieszkał Goedel wraz z liczną rodziną w budynku murowanym na Rynku św. Józefa 8 (ob. Plac Kościuszki 20), należącym do Ludwika Pawlikowskiego.

Potem w latach 1847-1851 pełnił tę samą funkcję w miasteczku Jeżów koło Rawy Mazowieckiej (pozostając stałym mieszkańcem Tomaszowa). W r. 1849 otrzymał „przyznanie szlachectwa”, o które starał się od lat, na podstawie stopnia oficerskiego ojca Amadeusza, lekarza sztabowego w wojsku polskim. W r. 1851 odszedł na emeryturę. 13 czerwca 1851 r. Goedel opuścił wraz z rodziną Tomaszów Mazowiecki i osiedlił się w Piotrkowie Trybunalskim w budynku pod nr hip. 1090.

Zmarł po 1854 w Piotrkowie Trybunalskim. Pozostawił żonę Gertrudę z Trzcińskich Goedel i ośmioro dzieci, w tym pięciu synów. 

Co ciekawe opublikowana w 1980 roku najbardziej chyba obszerna monografia miasta właściwie o Gedeonie Goedlu nie wspomina. Nie znajdziemy jego nazwiska w indeksie ani w tekstach poświęconych temu okresowi w historii naszego miasta. 

Mariusz Strzepek

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (7)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Pptt
Pptt 01.07.2020, 00:56
Na zdjeciu plac wygląda dużo lepiej niż po tej całej pseudorenowacji (w postaci swiatelek pod ławkami, ktore zaczely nieruszane same wypadać rok po inwestycji) Ta czesc placu ze zdjecia zdecydowanie jest sknocona juz na poziomie projektu. To jest miedzywojnie?

Dziki parking teraz powstał. Idziesz deptakiem a burak z wielkiego SUVa pogania Cię klaksonem bo un jedzie... po de gchodniku. Za komuny szpecily te dryny, ale ich wymiana to bylyby grosze. Wszystko wystarczylo jedynie odnowicz, a nie projektowac centralny plac miasta w idiotyczny sposob. Z kanciastą sy.fo.wa.tą małą architekturą. Za komuny te fontanny po bokach czesciej nie dzialaly niz dzialaly, ale byly po bokach, a z braku laku spokojnie mozna bylo w nich posadzic kwiaty.

To co zaprojektowano za Zagozdona, trzeba wymaga ciaglej konserwacji, a w przypadku braku regularnego serwisu, mamy suche klocki nie wiadomo do czego. Ani na tym usiasc (te srodkowe, najwiecej jest ich), nie mozna tam tez nic zainstalować.

Na szybko, by cos odwalic po kompromitacji z wnioskiem o dofimansowanie z UE, bez pomyslu nadziabane chaotycznym granotowym badziewiem. Po bokach na miejscu PRLowskich fontann dzis kibel, pseudoimformacja turystyczna z ekranem ktory buczy a nic nie wyswietla (od dwoch lat...) Budy po roku zmienily kolor z koloru drewna na podgnilą dechę.

Zero charakterystycznych form, ktore moznaby z czasem kojarzyc z miastem, ale zero funkcjonalności.

No taki plac nam pobudowaliscie :(

Takze wies spiwa, wies tanczy.
Strzał w stopę
Strzał w stopę 01.07.2020, 00:26
Z tekstu wynika, że gość został wyrzucony przez lokalne spolecznosci z dwóch ratuszy. Jego atutem mam być tłumienie strajków czeladników? W tamtych czasach jak to wyglądało? Przyjezdzalo wojsko i strzelało do ludzi.

Co jest w tej postaci imponującego?
Piotr K.
Piotr K. 30.06.2020, 13:03
Mariusz nareszcie artykuł nie zmanipulowany polityką. Gratuluję

P.S.
Remont tomaszowskich zabytków to nie lot na księżyc. Uwierz mi da się zrobić ;)
MS
MS 30.06.2020, 14:42
A ktoś twierdzi, że się nie da?
?
? 01.07.2020, 00:39
Nastepne 30 lat chłopcy bedziecie bawić sie w samorząd? Ten kosciol na placu Kosciuszki sypie sie od lat 80. XX wieku.

Mykwę przy Tkackiej, już doprowadziliście do ruiny, zostawiając ją w takim stanie - zawalić się mogła każdego dnia, że Witko nie miał wyjścia musiał wyburzyć. Kukułcze jajo od poprzedników.

Po co miasto właściwie ją kupowało, łódzka gmina żydowska moze prowadziłaby tam dalej targ mięsny, lub skołowała jakąś kasę z Warszawy na gruntowny remont. No na pewno mają lepsze wejscia niz tomaszowscy golodupcy od wiecznego debatowania i niekonczacych sie analiz.

Mowiac krotko, dlaczego zniszczyliscie swietny zabytek w centrum miasta?

Tym bardziej, ze go kupiliscie za nasze - podatnikow pieniadze.

W przypadku palacu Piescha w drugą stronę, sprzedaliście za grosze, komus kto od poczatku nie mial na ten budynek pomyslu. Tak to jest jesli sprzedaje sie palac w cenie hali blaszanej.

Stary dom tkaczy na zakrecie Tkackiej splonął... Nie macie podejrzeń, że szykowano plac pod jakiś market?

PRL dbał o świątynie ewangelickie, żydowskie, a na pewno o stare pofabryczne zabudowania duzo lepiej niż to co przyszlo potem. Bez dwóch zdań, każdy to pamięta.
ds
ds 30.06.2020, 12:43
Ten aptekarz z placu, mógłby wreszcie podmalować ten szyld :( Jak to wygląda :( Pińcet złotych szkoda.
25a
25a 30.06.2020, 12:19
Super więcej takich historii

Pozostałe