Gdy szumi szumi woda... 

  • 13.10.2020, 15:11
  • redakcja

Minęliśmy dawne magazyny zbożowe (dziś polsko-amerykańskie przedsiębiorstwo przetwórstwa piasku), znajdujące się na wysokości ulic Rawskiej i Luboszewskiej. Płynąc dalej mijaliśmy po lewej stronie magazyny paliw, gazów i smarów na Piekle, znajdujące się w lasach przechodzących w Puszczę Spalską a na przeciwnym, prawym brzegu, za cudownym zakolem, załomem rzeki, jeszcze na wysokości Łąk Henrykowskich, zobaczyliśmy piękną, dużą, dziką plażę, którą wykorzystaliśmy na pierwszy przystanek w tej wodnej wędrówce.

Po krótkim odpoczynku, posiłku i kąpieli w rzece, ruszyliśmy dalej. Na Pilicy panował duży tłok, oprócz naszej grupy znajdowały się tam dziesiątki innych kajaków, płynących przed nami i za nami, które stwarzały zagrożenie zderzenia. Większość wiosłujących, podobnie jak ja, była wodniakami amatorami. Nie mogłem dopuścić do żadnej kolizji, ponieważ miałem na pokładzie dziecko. Wnuczka miała, co prawda kapok, to jednak obawa przed ewentualną wywrotką nie pozwalała mi na żadne szaleństwo czy ryzyko.

Słońce prażyło niemiłosiernie nasze ciała przez podkoszulki i nakrycia głowy, dlatego często polewaliśmy się wodą. To na moment przynosiło ulgę, orzeźwienie i dawało siłę do dalszego wiosłowania. Choć przyszło też zmęczenie, tym bardziej, że sam wiosłowałem (wnuczka usiłowała mi pomóc, ale więcej sobie przeszkadzaliśmy niż było z tego pożytku), to jednak widoki, jakie przyszło nam podziwiać rekompensowały zmęczenie.

Po lewej szosa do Spały, a za nią przepiękny krajobraz liściastych i iglastych drzew Puszczy Spalskiej, po prawej łąki, pola  i ludzie zbierający snopki zboża. Kolejny przystanek mieliśmy przed mostem w Spale, w miejscu, w którym przed laty była przystań  i wypożyczalnia kajaków. Przystanek trwał dłużej niż pierwszy, blisko pół godziny, czekaliśmy, aż wszystkie załogi się odliczą.

Wydawałoby się, że blisko już do kresu naszej podróży, że meta tuż, tuż. Jeszcze tylko pobliski Inowłódz i… zakończenie wodnej trasy w Zakościelu, które jest "dzielnicą" Inowłodza. Okazało się, że wodna droga Tomaszów – Spała to dopiero mniej więcej połowa trasy. Choć zmęczenie wywołało uczucie znużenia, to świat, jaki rozpostarł się za mostem w Spale, rozwiał wszelkie wątpliwości. Okolica między Spałą  a Inowłodzem, to płynąca Pilica bajeczną, malowniczą doliną. Rzeka wydaje się tu dziwnie szeroka, po obu stronach wyrasta wielki, mroczny las, rzucający głęboki, cień na wodę. Pod nami wielka głębia, nad nią górują stare wysokie drzewa. Powalone pnie na brzegach rzeki i w jej nurcie nadają scenerii mroczny, baśniowy wymiar.

- Dziadku jakoś tu dziwnie tajemniczo, czuję jak po plecach chodzą mi mrówki, a nie jest zimno, to chyba ze strachu? – odezwała się moja, pasażerka. Rozumiałem ją, bo i mnie udzielił się podobny nastrój. Spójrz w lewo - odezwało się po chwili dziecko - jakie piękne dwie sarenki piją wodę, o dziadku, popatrz, tam dalej jest jeleń, a na prawym brzegu dzik z małymi, pasiastymi warchlakami!!!

 

redakcja_

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Antoni Malewski
Antoni Malewski 15.10.2020, 09:37
W odpowiedzi dla Pana (Pani) "M" dziękując za życzliwość i troskę o zamieszczanie na "nasz Tomaszów" - nie tylko moich - felietonów, artykułów dotyczących naszego miasta (o ludziach, obiektach, miejscach historycznych czy wydarzeniach kulturalnych), odpowiadam: - W roku 2005 do dzisiaj amatorsko prowadzę (również w lokalnej TV) mój muzyczny cykl pt "Herosi Rock'n'Roll" a w latach 2008-2013 na kanwie tych muzycznych wydarzeń napisałem do tzw "szuflady" kilkadziesiąt artykułów, felietonów, z których powstały oficjalnie i wydane publikacje, trzy książki ("Moje miasto w rock'n'rollowym widzie", "A jednak Rock'n'Roll", "Rodzina LITERACKA-'62") i kilka, z różnych dziedzin, z życia naszego grodu, nie wydanych publikacji. Przyszedła czas, będąc na emeryturze, że chciałem się z niektórymi przeżytymi wydarzeniami a "ważnymi zapisami" się podzielić z mieszkańcami. I tak będę nadal czynił. Pozdrawiam ciepło Pana (Panią) "M".
M.
M. 13.10.2020, 16:14
Dzięki za cudowny felieton... - styl, opisy -jakby płynęło się razem. A za oknem deszcz, jest ponuro i smutno....
Czekam na następne felietony autora. 🤗
Szkoda trochę, że Pilica na terenie tomaszowskim jest mniej przyjazna dla kajakarzy - przydałoby się częściowe pogłębienie i oczyszczenie rzeki.
A w przyszłym roku się skuszę się na taki spływ -bo nasze tereny są przecudne 👍
Antoni Malewski
Antoni Malewski 14.10.2020, 13:36
Jest mi bardzo miło za ten cudowny, przyjazny wpis - DZIĘKUJĘ. Po latach przerwy z wpisem moich felietonów na "nasz Tomaszów", OBIECUJĘ, że będą się ukazywały częściej. Wszystko zależy od administratra "strony".
M.
M. 14.10.2020, 23:45
Mam nadzieję, że administrator i Pan Mariusz 🤗zdecydują na TAK o wspaniałej współpracy z Panem 👍
Dziękuję Panie Antoni -za Pana radość życia, pasję, ten życiowy "freekstyle" / - a przede wszystkim - cudowną pracę dla innych i.. to coś, czego innym troooszkę (lub dużo więcej ) brakuje.
Życzę Panu tylko zdrowia i... samych dobrych prądów- pozdr serdecznie❤

Pozostałe