Czy dyrektor PUP szykanowała pracownicę? Kto ma rację rozstrzygnie Sąd.

  • 09.01.2021, 20:05 (aktualizacja 19.01.2021, 19:04)
  • redakcja
Czy dyrektor PUP szykanowała pracownicę? Kto ma rację rozstrzygnie Sąd.
Piszcie na Berdyczów - to takie popularne w Małopolsce powiedzonko. Oznacza mniej więcej tyle, że skutek wysłanego pisma będzie oczywiście żaden, bo ono do adresata zapewne nie dotrze. W przypadku skarg mieszkańców na funkcjonowanie instytucji, ich kierowników , jakie kierują do Rad, jako organów nadrzędnych jest oczywiście nieco inaczej, bo pisma docierają. Tyle, że ich skutek jest zawsze ten sam, ponieważ samorządowy werdykt zazwyczaj brzmi: skarga niezasadna. I żeby być sprawiedliwym z formalnego punktu widzenia zazwyczaj tak jest. Problem jednak w tym, że zazwyczaj pomija się szerszy kontekst skargi, nad którym nikt nie ma nawet ochoty się pochylić.

Ostatnia skarga, jaka trafiła do rąk radnych Rady Powiatu Tomaszowskiego z formalnego punktu widzenia nie jest nawet skargą. Radni więc nie powinni się tematem wcale zajmować. Starosta jednak pismo, adresowane do samego siebie zadekretował i przekazał radnym, zamiast przeprowadzić postępowanie wyjaśniające, a następnie w trybie KPA udzielić odpowiedzi jego autorce. 

Pani Anna, to była pracownica Powiatowego Urzędu Pracy. W grudniu bieżącego roku postanowiła poskarżyć się staroście w sprawie "niezgodnych z prawem praktyk (...) będących kontynuacją zachowań mających charakter dyskryminacji w zatrudnieniu, jak też mobbingu" . Jak twierdzi w piśmie praktyki takie mają miejsce także po ustaniu stosunku pracy i są odwetem "za dochodzenie praw pracowniczych". 

Autorka pisma wyjaśnia, że w tomaszowskim PUP zatrudniona była do końca lipca 2020 roku. Przepracowała oczywiście także cały rok 2019. W grudniu ubiegłego roku dyrekcja PUP przyznała swoim pracownikom nagrody "roczne" za rok 2019. Pani Anna, mimo, że nie była już pracownikiem uznała, że i jej się taka nagroda należy. Odmowę jej wypłacania potraktowała, jako przejaw represji i żądzy odwetu. W jej ocenie takie działania naruszają przepisy kodeksu pracy. W tym dotyczące równego traktowania pracowników. 

Problemy pani Anny zaczęły się w 2016 roku, kiedy jeszcze jako pracownik PUP złożyła skargę do Powiatowej Inspekcji Pracy. Została ona rozpatrzona na korzyść skarżącej, potwierdzając, podnoszone przez nią zarzuty. Od tego czasu , jak twierdzi , była dyskryminowana lub pomijana przy wypłacaniu nagród dla pracowników. Podobnie było z przyznawanymi podwyżkami. Była pracownica PUP wskazuje przy tym szereg innych przykładów szykanowania jej jako pracownika w końcowym okresie swojego zatrudnienia. 

Nieco inaczej sytuację swojej podwładnej widzi dyrektor Elżbieta Kudlik. Przede wszystkim wskazuje, że zasady wynagradzania reguluje ustawa o pracownikach samorządowych oraz stosowny regulamin. Zgodnie z nim nagrody mogą być przyznawane za osiągnięcia w pracy danego pracownika i ma charakter uznaniowy, co oznacza ni mniej ni więcej, że pracownik nie ma żadnego roszczenia o jej przyznanie. Regulamin zawiera oczywiście kryteria według których dyrektor PUP musi kierować się przyznając nagrodę każdemu z pracowników. 

Dyrektorka nie zgadza się też zarzutem szykanowania przy wypłacie nagród. We wskazanym w piśmie okresie wymienia aż 13 przypadków, kiedy finansowe "bonusy" zostały skarżącej wypłacone. Elżbieta Kudlik twierdzi też, że wynagrodzenie zasadnicze nie odbiegało od wynagrodzenia innych pracowników w tym samym dziale.  Zarzut "dysproporcji" jest więc jej zdaniem także bezzasadny. 

***

Z prawnego punktu widzenia problem przedstawiony w piśmie, a następnie wyjaśniany przez dyrektor PUP jest rzeczywiście ciekawy, tyle, że niuanse prawne związane z trwaniem czy ustaniem zatrudnienia oraz prawami pracowniczymi powinien rozstrzygać Sąd, a nie radni, którzy o tym nie mają najczęściej zielonego pojęcia. Kierowanie podobnych pism przez Starostę do organu stanowiącego, to typowy przykład rozmywania odpowiedzialności. 

Z drugiej strony, skoro już pismo do radnych Starosta przekierował, to może warto byłoby informacje zawarte w nim w jakikolwiek sposób zweryfikować, a nie "zamykać" tematu prostym komunikatem; że nie leży on w  kompetencji Rady. 

redakcja_

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (10)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ajdejano
Ajdejano 14.01.2021, 18:02
Dobrze zrobił Prezydent: wywalił baburicę na zbity pysk, bo Ona wyobrażała sobie, że jest nie wiadomo kim. Może, niech idzie na "derechtorkie" muzeum narodowego w Warszawie.
Pawełek
Pawełek 10.01.2021, 13:19
To żadna przecież nowość. Skargi w podobnym tonie pisane były również na innych fachowców mocno zamocowanych na urzędzie, np.: byłego prezesa TCZ.
Efekt tych pism u mocno zaprzyjaźnionego, wtedy starosty, zarządu były identyczne. Żadnego odzewu, zamiecione pod dywan. Samopoczucie ww mega, bo kto ich ruszy. Nawet paluszkiem nie kiwają, bo i po co.
Miś wiecznie żywy
Miś wiecznie żywy 10.01.2021, 12:56
Zapraszam na spacer w patio w starostwie !
Nikt z pracowników starostwa się nawet nie kryje z tym że cały dzień pierdy w internecie ogląda !
Polecam - zobaczyć na własne oczy - rundka dookoła spoglądając do okien 😁
na Berdyczów czasem tak, czasem nie?
na Berdyczów czasem tak, czasem nie? 10.01.2021, 09:25
Czyli nie pracowała, a nagrodę chciała? Zwyczajne wyciąganie hajsu. Weź się do jakieś roboty babo, a nie licz na łatwe pieniądze.

Tam powinien też być wyimek „Przeczytaj również” z linkiem do tekstu sprzed niedawana „Pieniacze skargi piszą”
w której redaktor cieszył się z pogonienia natręta hahahaha :))

https://www.nasztomaszow.pl/wi…
On.a
On.a 10.01.2021, 12:27
Czytaj ze zrozumieniem Szanowny Panie.
Nagroda była wypłacana za 2019r kiedy jeszcze pracowała
Nikt szczególny
Nikt szczególny 10.01.2021, 00:48
Gdyby ta Pani pracowała tak sumiennie, jak sumiennie donosiła to i nagrody by jej się należały. Zresztą siedzenie na tablecie godzinami, godzinami spisywanie tekstów piosenek i nieustanne jedzenie... to chyba nie był zakres jej obowiązków. Roszczeniowy leser, który miał problemy nie tylko z obowiązkami służbowymi, ale również i ze sobą.
a
a 10.01.2021, 10:34
oczywiscie, ze tak
:))
:)) 10.01.2021, 10:20
tu jeszcze bedzie gadka o mobbingu, zobaczycie :))
PUPa
PUPa 09.01.2021, 22:57
Nagrodę przyznaje się za ponadprzeciętne zaangażowanie w działalność służbową. Za wykonywanie czynności, zgodnie z zakresem obowiązków otrzymije się comiesięczne wynagrodzenie.
olrajt
olrajt 10.01.2021, 15:35
dyrektorka Muzeum wypłacała nagrody a i tak zwolniła wszystkich pracowników merytorycznych. Przegrywa procesy a w Muzeum jest komornik. Od 4 tycznia, podobno, już pożegnano się z tą kobietą.
dzik dla komornika
dzik dla komornika 10.01.2021, 17:46
może zabiorą tego zakurzonego dzika. Tam ten brud w tę sięść tak się zagnieździł, że trzebaby było ogolić go by to wyczyścić. Dzik 25-lecia 3RP. Stał za moich czasów, stoi pewnie i dziś.

Wartość poznawcza dzika w muzeum, kiedy coraz częściej można poogladać całe stada pod blokiem?

No ale jest.

Pozostałe