Zmiany klimatu znacznie większym wyzwaniem dla ludzkości niż koronawirus. Trzy czwarte Polaków jest zaniepokojonych stanem środowiska

  • 11.01.2021, 10:45 (aktualizacja 13.01.2021, 07:18)
  • redakcja
1126126400-majdanski-pandemia-klimat-s-2.mp4
loadingŁaduję odtwarzacz...
Żarówki energooszczędne, rezygnacja z plastiku i mniejsze zużycie wody podczas porannej toalety to niektóre z popularnych działań na rzecz środowiska, ale w skali globalnej ich efekty będą pomijalne. – Musimy zdać sobie sprawę, że chodzi o zmniejszenie konsumpcji i dewastacji przyrody w poszukiwaniu nowych zasobów: energii, wody, surowców – mówi dr hab. Mariusz Majdański z Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk. Tym bardziej że pandemia i lockdown nie zatrzymały zmian klimatu, a ich konsekwencje będą stawały się coraz bardziej dotkliwe.

– Lockdown, który był wprowadzony w wielu krajach Europy czy w Chinach, spowodował zamknięcie fabryk, zmniejszenie ruchu samochodowego, co w sposób oczywisty zmniejszyło emisję gazów cieplarnianych w przyrodzie. Natomiast to był krótki efekt, trwający około dwóch miesięcy, a potem nastąpił powrót do w miarę normalnego życia. Myślę, że bilans obiegu węgla w przyrodzie jest porównywalny – mówi agencji Newseria Biznes dr hab. Mariusz Majdański, dyrektor naukowy w Instytucie Geofizyki Polskiej Akademii Nauk. – Pandemia jest krótkim epizodem w geologicznej skali czasu, a zmiany klimatu i wpływ człowieka na nie zachodzą od ery przemysłowej, czyli ponad 150 lat.

Autorzy raportu „Ziemianie atakują” przytaczają opinie naukowców skupionych wokół ONZ, którzy oceniają, że zarówno w 2019, jak i w 2020 roku stężenie gazów cieplarnianych w atmosferze stale rosło. Redukcje, które towarzyszyły lockdownom, nie są wystarczające, by w jakikolwiek sposób wpłynąć na problem globalnego ocieplenia. Pięć ostatnich lat będzie prawdopodobnie najcieplejszym okresem w historii pomiarów, a prognozy na okres 2020–2024 szacują, że średnie temperatury będą o co najmniej 1°C wyższe od średnich sprzed epoki przemysłowej.

– Okres pandemii jest wyzwaniem dla całej ludzkości. Natomiast on minie, wprawdzie pojawią się kolejne pandemie, inne wirusy, ale zmiany klimatu są problemem w długiej perspektywie czasowej. To jest coś, co będzie dotykało naszych dzieci i wnuków – przestrzega dr hab. Mariusz Majdański. – Krótkookresowy skutek to anomalie pogodowe.

Jak wynika z szacunków Swiss Re, klęski żywiołowe w 2020 roku spowodowały straty gospodarcze w wysokości 187 mld dol. To o 25 proc. wyższa kwota niż w 2019 roku. Z tego 175 mld dol. stanowiły koszty katastrof naturalnych. Był to rok bardzo intensywny pod kątem burz, pożarów, powodzi i huraganów.

W wielu regionach świata efekty zmian klimatycznych towarzyszą kryzysowi wynikającemu z pandemii COVID-19. Analiza opublikowana przez Międzynarodową Federację Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca pokazuje, że ​​co najmniej 51,6 mln ludzi na całym świecie dotkniętych COVID-19 doświadczyło także powodzi, suszy lub burz. Co najmniej kolejne 2,3 mln ludzi ucierpiało z powodu poważnych pożarów, a szacuje się, że 437,1 mln osób z grup wrażliwych było narażonych na ekstremalne upały, jednocześnie walcząc z pandemią.

– Czy ograniczenie zmian klimatu jest największym wyzwaniem dla ludzkości? Być może. Być może większym wyzwaniem jest globalny pokój, redystrybucja dóbr, zapewnienie praw człowieka. Zmiany klimatu długofalowo mogą jednak spowodować ogromne problemy odczuwalne w skali całego świata, m.in. ograniczenie zasobów, głównie wody i jedzenia, co doprowadzi do konfliktów oraz ogromnych migracji – ocenia dyrektor naukowy Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk. – Musimy zmniejszyć konsumpcję globalną, Polska również. Ludzkość musi przestać pytać, czy ją na to stać, a zacząć pytać o to, co jest naprawdę potrzebne.

Jak podkreśla ekspert, w krajach rozwiniętych jest większa świadomość społeczna i akceptacja dla społecznych kosztów zmian klimatu. Polacy zdają sobie sprawę z zagrożeń związanych z dewastacją środowiska i dostrzegają potrzebę zmian. Według badania „Ziemianie atakują” aż 78 proc. z ponad 4 tys. przebadanych Polaków uważa, że stan, w jakim znalazła się Ziemia, jest poważny i wymaga natychmiastowych działań. Tylko 8 proc. badanych nie widzi problemu, a 3 proc. nie dostrzega niszczącego wpływu człowieka na środowisko naturalne. Chociaż zaniepokojenie stanem Ziemi rośnie, to nie idzie z nim w parze edukacja, przez co maleją szanse na zmianę zachowań społecznych i konsumenckich.

– Tutaj nie chodzi o używanie żarówek energooszczędnych czy plastikowych słomek. Takie małe akcje jak zakręcanie kranu przy myciu zębów są oczywiście ważne, natomiast one są pomijalne. Ważna jest redukcja konsumpcji, zmniejszenie dewastacji przyrody w poszukiwaniu nowych zasobów: energii, wody, surowców. Musimy myśleć o tym, o rzeczach, które są naprawdę potrzebne, i tak je wykorzystywać, żeby starczyło tych zasobów dla przyszłości. Oczywiście liczymy również na rozwój technologii, które pozwolą nam w przyszłości lepiej adaptować się do zmian klimatu, mieć czystsze i bardziej wydajne źródła energii – wymienia ekspert.

Badanie „Ziemianie atakują” wskazuje, że tylko jeden na pięciu Polaków jest gotów do takiej zmiany stylu konsumpcji, która wymaga większych wyrzeczeń. Większość społeczeństwa jest jednak przekonana, że władze polityczne i koncerny mają największy wpływ na przeciwdziałanie katastrofie klimatycznej.

– Widzimy programy europejskie i projekty, które będą finansowane po to, żeby zrozumieć procesy zmian klimatu, adaptować się do nich i im przeciwdziałać. To m.in. Europejski Zielony Ład. Dodatkowo w wyniku zmiany na stanowisku prezydenta USA wracają do postanowień paryskich, czyli mamy jasny sygnał powrotu do ustaleń dążących do zmniejszenia wpływu człowieka na zmiany klimatu – mówi dr hab. Mariusz Majdański.

redakcja_

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ajdejano
Ajdejano 12.01.2021, 21:33
Kolejne biadolenie i jęczenie "naukowca" o tym, jaką to winę ponosi pewien dziadek z babką, bo palą w piecu węglem, starymi kapciami i gumofilcami oraz petami.

Jęczy i wstawia bajer na temat tego, jak to naukowcy z całego świata badają te tragiczne zmiany w pogodzie i zanieczyszczenie środowiska i jakie to mają propozycje, aby cały świat ogrzać fotowoltaiką i innymi d.u.p.e.r.e.l.a.m.i, a nie gumofilcami o węglem kamiennym.

W tym samym czasie, USA, Chiny, Indie, Brazylia i wiele innych państw, mają głęboko w du...żym poważaniu te jęki i bajania nt. różnych, nie kończących się badań tych "jewropiejskich" czerwonych i zielonych ekologów i robią swoje. Nie podpisują żadnych układów, umów ekologicznych i czerwona UE może im naskoczyć.

Ale, na szczęście są i tacy naukowcy, którzy nie zapomnieli, że np. na terenie Polski był kiedyś klimat tropikalny, ale była też epoka lodowcowa. Na terenie obecnych Karpat, Sudetów było morze.
A tym zielonym i innym czerwonym z "jewropiejskoj łunii " wydaje się, że natura to jest constans.
Jeżeli powrócimy do epoki kamienia łupanego, natura, bez naszego udziału, nie oglądając się na nas i tak zmieni środowisko po swojemu, a nie tak, jak będą tego chcieli zieloni i czerwoni z unii.
Y
Y 13.01.2021, 02:09
Był klimat tropikalny gdy te ziemie leżały na równiku. Kiedyś układ płyt tektonicznych był zupełnie inny niż obecnie. Poza tym Chiny i USA na potęgę inwestują w technologie odnawialne i zanim się obejrzymy oni się zreformują, a my będziemy mieli rękę w nocniku i czarne złoto nadal w kopciuchu. Trzeba teraz rozwijać zielone technologie do póki nam świat jeszcze całkiem nie uciekł technologicznie, potem tego zapóźnienia nie nadrobimy i jak zwykle wszystkie patenty trzeba będzie kupić.
Ajdejano
Ajdejano 15.01.2021, 22:12
"Miszczu": jak wielu wieśniaków, jesteś zachwycony "zielonymi technologiami" . O.K.!!! Na dachu założysz sobie tę fotowoltaikę", za stodołą ustawisz sobie dwa wiatraki, w ogródku wywiercisz odwierty do pompy ciepła i jesteś figo-fago, czyli samowystarczalny energetycznie.
Jednak ja pisałem trochę inaczej: w skali czasowej geologicznej (setki tysięcy, miliony lat), natura ma w d.u.p.i.e te wszystkie energie odnawialne.

Amerykańce i żółtki rzeczywiście pakują kasę w źródła energii odnawialnej, ale chyba zapomniałeś napisać, że Chiny i Brazylia są światową potęgą w wydobyciu węgla, USA , kraje arabskie Meksyk są światową potęgą w wydobyciu ropy naftowej, gazu ziemnego i gazu łupkowego.

Ciebie i mnie już dawno robaki zjedzą, a oni dalej będą mieli w d.u.p.i.e tych różnych, porąbanych ekologów.
A nasza kochana natur i tak będzie się zmieniać, niezależnie od tego co będą pier........różni ekolodzy, zieloni, czerwoni i tacy entuzjaści - jak Ty.
Y
Y 18.01.2021, 04:06
Jaki z tego morał ? Siedzieć na d.u.p.i.e i nic nie robić? Myślisz że ktoś weźmie pod uwagę twoje zacofanie i niechęć do zmian ? Myślisz że surowce się nie skończą ? Już teraz wydobycie węgla w Polsce jest nieopłacalne i wydobywa się tylko z powodów ideologicznych. Chinom i USA też surowce się skończą tylko że wiedzą o tym bo mają mądrzejszych doradców od ciebie. Wszyscy rozsądnie myślący w Polsce czekają aż tacy jak ty wymrą i będzie można wreszcie zamknąć nierentowne kopalnie. Jak już pisałeś robaki cię zjedzą, a rozwój nowych technologi będzie postępował czy ci się podoba czy nie. Co do zmian naturalnych - z badań nad klimatem wynika że zmiany klimatu w przeszłości wywołane w sposób naturalny przebiegały dużo wolniej niż te obecne. Poza tym naturalne wielkie wymierania powodowały często wyginięcie większości gatunków zwierząt i roślin. Fanie by było uniknąć katastrofy wywoływanej przez człowieka, ale dla takich jak ty ważniejsze jest żeby było tak jak było. Tacy jak ty kiedyś niszczyli maszyny w fabrykach ze strachu przed postępem. Brak edukacji tobą kieruję, a jeszcze bardziej chamstwo, rasizm i zwykłe buractwo z którego jesteś znany ajdejanuszu. O czymś zapomniałem geniuszu, znawco wszystkich dziedzin nauki ?

Pozostałe