Siła większa od nas samych

  • 03.04.2021, 10:34
  • Antoni Malewski
Siła większa od nas samych
Na okoliczność XXX-lecia powstania (1987-2017) w naszym Tomaszowie Mazowieckim wspólnoty Anonimowych Alkoholików, jako stały jej uczestnik, napisałem i wydałem szczególny, bo bardzo osobisty, "periodyk", w formie książki pt. „Jak uniknąłem Apokalipsy”. Postanowiłem w częściach (niczym powieść w odcinkach, jak bywało w latach 40/50-tych minionego wieku w istniejącej wówczas prasie)  zaprezentować ją nieco szerszemu gronu czytelników (niekoniecznie z alkoholowym problemem), na stronach portalu "Nasz Tomaszów".  

Pewna grupa ludzi nieprzypadkowo a może z wewnętrzną premedytacją, potrzebą, turystycznie, może dla zaspokojenia niebezpiecznych doznań, wspartych ziemskimi używkami, może z ryzykownej, zwyczajnej ludzkiej ciekawości znalazła się w ciemnościach nieprzebytych gąszczy, kniejach, brazylijskiej dżungli AMAZONII. W cudownym, baśniowym i egzotycznym, krajobrazie nad najdłuższą rzeką świata, Amazonką. Każdy z uczestników „wycieczki” znalazłszy się w „bezkresach” przyrody, niebezpiecznej eskapady, zaopatrzony został w niezbędne dla przeżycia, w tak ekstremalnych warunkach, „narzędzia”. Ale również, by w sposób bezpieczny można było wyjść, opuścić egzotyczny „raj AMAZONII”, każdy z tej grupy wielkiego ryzyka wyposażony został w precyzyjną mapę topograficzną całego terenu. Mając w ręku takie ATUTY bezpieczeństwa, wszyscy oddali się bez opamiętania egocentrycznym, egoistycznym rozkoszom, doznań, jakie stworzyła im, NATURA.

Wśród tej „turystycznej” grupy znalazł się człowiek, który bezbłędnie, choć posiadał topograficzną mapę, wielokrotnie „wychodził” z dżunglowych opresji, na tak zwaną ludzką pamięć, pokonując w krótszym czasie niż dyktowała mapa, gęstwiny dżungli docierając pewnie do wybranego celu.

Ten człowiek mógłby, gdyby tylko chcieli wszyscy inni, służyć w tych ekstremalnych warunkach panujących nad Amazonią, jako przewodnik. Kiedy wszyscy uczestnicy eskapady zaspokoili swoje pragnienia, nacieszyli się wspaniałymi widokami przyrody, emocjonalną, wspartą używkami rozkoszą, doznań wewnętrznych, również cielesnych, poczuli się zmęczeni, znużeni sobą, bytnością, wtedy postanowili jak najszybciej wrócić do rzeczywistości, do swoich domów, na łono rodziny, przyjaciół, kolegów czy sąsiadów.

Wszyscy zebrali się, wyjęli, każdy swoją mapę topograficzną i zaczęli studiować trasy prowadzące do wyjścia przez nieprzebyte ścieżki amazońskiej dżungli, wprost do ważnej, choć już niemożliwie innej cywilizacji, cywilizacji życia.

Mapowa „pajęczyna” ścieżek, dróg, ich oznakowań, skrótów, wyborów odpowiedniej drogi, doprowadziła do różnicy zdań, kłótni, które podzieliły tak wcześniej zjednoczoną rozrywkowo grupę, na mniejsze grupki, podgrupy. Wówczas przed zebranymi, wystąpił ów człowiek, który mógłby wszystkim służyć jako Przewodnik stada.  

Moi przyjaciele – rzekł – chciałem wam oznajmić, że wielokrotnie z gąszczów lasów nad Amazonką, wychodziłem skutecznie na tak zwaną, pamięć. Choć zawsze przy sobie, bo pamięć ludzka jest omylna, miałem podobną do waszej, MAPĘ TOPOGRAFICZNĄ. Chciałem zaproponować wam przystąpienie do mnie. Stworzymy nową, zwartą grupę. Wspólnie wyjdziemy, razem, z tej niesłychanie skomplikowanej opresji w jakiej się znaleźliśmy. Zapewniam was wszystkich, że nam się uda, bo czuję się przewodnikiem, że jestem sprawdzonym i odpowiedzialnym za innych.

Jego wystąpienie bardzo podzieliło wszystkich zebranych. Niewielka liczba osób przystąpiła do niego.  Szybko, wspólnie wyruszyli w powrotną drogę. Dotarli do wyznaczonego celu, są dzisiaj SZCZĘŚLIWYMI ludźmi. Ci co nie chcieli posłuchać, ZAWIERZYĆ drugiemu człowiekowi (Sile Większej od nich samych), nadal pozostali w dżungli, nieustannie studiując mapę, ciągle błądząc w jej gąszczach. Ich sytuacja jest trudna, możliwe że nawet bardzo trudna ale jeszcze póki żyją i są w stanie słuchać, zawierzyć drugiemu człowiekowi, nie beznadziejna.
 
ZAWIERZYĆ? ZAUFAĆ? drugiemu człowiekowi, jako SILE WIĘKSZEJ od nas samych czy liczyć tylko na własny, WYEDUKOWANY ROZUM ? Wkrótce Wam o tym opowiem. 

 

 
Antoni Malewski

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Z zawodówki w ezoterykę
Z zawodówki w ezoterykę 03.04.2021, 12:13
Szans życiowych na pewno nie zwiększa promocja konsumpcyjnego stylu życia i skaracanie edukacji do matury, albo nawet i zawodówy („fach w ręku” Pewnie :)) Po szkołach zwiazanych z samochodami, obsługą maszyn – sprzedaż chwilówek, Taa jeest)

Nie zobaczysz świata pięknego, chociaż podstawowych dzień kanonu europejskiego, pozostaje roztrwanianie urobku wystarczającego do połowy miesiaca, kolorowe bucoiry za min 2 stówu, a potem no cóż – wóda.

Doraźnie możesz z chwilówek oderwać się trochę i zostać na przykład „dziennikarzem” ze specjalizacją „filmowanie ludzi pod kościołem podczas pandemii”
Ajdejano
Ajdejano 05.04.2021, 20:11
Gościu: do tej chwili masz dwa wpisy na plus. Dziwię się, że masz te dwa plusy, bo ten twój wpis, to jest wpis, albo napitego alkoholika, albo jakiegoś innego nawiedzonego....

PS. Autor materiału powyżej, to jest rzeczywiście jeden z AA, ale to jest porządny i konkretny Gość. Pracowałem z Nim w jednej firmie kilka lat i razem "kosztowaliśmy" tego trunku szatana.
On jest już po "negatywnym słowie" z gorzałką, a ja jeszcze nie.
Tolo. Kiedyś rozmawialiśmy ( w moim aucie) o tym, że wiesz, iż ja za kołnierz nigdy nie wylewam. I namawiałeś mnie, abym zapisał się do Was. Tolo: na razie, u mnie jest wszystko O.K., ale jak będzie źle, to się do Ciebie zgłoszę. Abyś Ty wytrzymał (z różnymi sprawami, o których obydwaj wiemy) .
TOLO: dla mnie jesteś HERO !!!

Pozostałe