Tomaszowianki nie chcą rodzić w Tomaszowie

  • 31.05.2021, 17:23 (aktualizacja 31.05.2021, 22:42)
  • Mariusz Strzępek
Tomaszowianki nie chcą rodzić w Tomaszowie
Czy kogoś to zaskakuje? Chyba najbardziej powiatowych "samorządowców" dla których sprawy związane z ochroną zdrowia są najczęściej mniej ważne niż setki konferencji prasowych w sprawie budowy kolejnej drogi do nikąd. Sytuacja jest poważna i stan ten będzie się jeszcze pogłębiał.

Tak małej liczby porodów w Tomaszowskim Centrum Zdrowia jeszcze nie było. Nasza porodówka odbiera obecnie ok. 40 dzieci miesięcznie, Daje to liczbę poniżej 500 rocznie. Dotąd też nie było "rewelacyjnie" ale jednak było to co najmniej 30 procent więcej. Dla szpitala są to bardzo konkretne straty finansowe. Przy drugim stopniu referencyjności, jakim możemy cieszyć się dzięki neonatologii (szpitale przystosowane do zabezpieczenia kobiet w ciąży zagrożonej oraz do intensywnej opieki nad wcześniakami i noworodkami) każdy poród to 8 tysięcy złotych. Ubytek tylko 10 daje stratę na poziomie miliona złotych rocznie. Kłania się tu najprostsza matematyka. Dziwi więc, że władze powiatu, którym szpital bezpośrednio podlega nie analizują na bieżąco danych liczbowych. Okazuje się, że rada nadzorcza spółki to jednak za mało, szczególnie jeśli analizuje głównie zagregowane wskaźniki finansowe. I nie da się tutaj całej odpowiedzialności przerzucić na pandemię. 

Jak widać porody dla szpitala to bardzo dobry biznes. Szczególnie, że są one nielimitowane i NFZ zapłaci za każde urodzone w placówce dziecko. Powinniśmy więc oddział położniczo ginekologiczny traktować jako crème de la crème Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Dlaczego się tak nie dzieje? To, że oddziały mogą być dochodowe świadczy fakt, że w całej Polsce powstało wiele prywatnych klinik położniczo ginekologicznych. Swoją działalność opierają o kontrakty z Funduszem, podobnie jak ma to miejsce w TCZ

Wystarczy obserwować rynek usług medycznych, by móc we właściwy sposób reagować na trendy. O tym, że porodówki w takich szpitalach jak tomaszowski będą miały problemy z pozyskaniem pacjentów było wiadomo już kilka lat temu. Zwracałem na to uwagę i poprzedniemu staroście i władzom szpitala. Słyszałem zazwyczaj, że najważniejszy jest nowy blok operacyjny. Efekt widzimy. Minęło 6 lat a my nie mamy ani bloku ani pacjentek, które chciałyby u nas rodzić dzieci. Nie zrobiono więc nic, by przed obecnymi problemami uciec "do przodu", a lokalni "politycy" mogą co najwyżej obgryzać paznokcie. 

Oczywiście nic nie jest proste i jednowymiarowe. Dlaczego kobiety uciekają z porodami z Tomaszowa? Może warto poszukać jednak odpowiedzi na to pytanie. Ja szukałem jej przepytując lekarzy ale  pacjentki. Co ciekawe, część opinii pokrywa się. 

Zacznijmy od tego, że kobiety mają swoich lekarzy, którzy prowadzą je przez cały czas ciąży. Liczą na to, że będą oni także obecni przy porodzie. Powszechna opinia głosi, że pacjentka "idzie za lekarzem" ale chyba nie do końca tak jest, bo często o wyborze lekarza decyduje fakt, w jakim szpitalu pracuje on na porodówce. Co to oznacza? Że nie wystarczy tylko zatrudnić w szpitalu lekarzy, ja słyszę to w ostatnim czasie. Trzeba im też zapewnić odpowiednie warunki do pracy. Fora internetowe są pełne złych opinii o warunkach (nie tylko w naszym) szpitalu. Są też opinie o lekarzach, którymi wymieniają się kobiety, który poród już przeszły. Tomaszowscy lekarze wcale nie mają tych opinii najgorszych. 

Mam wrażenie, że lokalni samorządowcy powiatowi nie nadążają za zmianami we współczesnym świecie. Czasem wydaje mi się, że jesteśmy jednym wielkim zarządem dróg powiatowych, bo o niczym innym się właściwie nie rozmawia. Łatwo się pochwalić udziałem w remoncie kawałka asfaltu na terenie własnej gminy niż działaniami na rzecz bezpieczeństwa zdrowotnego jej mieszkańców. Nawiasem mówiąc to jeden z powodów dla których powiaty nie mają racji bytu i powinny zostać zlikwidowane, jako zbędne generatory kosztów. 

Świat się zmienia a razem z nim nasze nawyki o oczekiwania. Jeśli popatrzymy na warunki, jakie zapewniają pacjentkom prywatne kliniki, to trzeba powiedzieć wprost: tkwimy w głębokim peerelu.  Co ciekawe w innych miastach tę oczywistą oczywistość dostrzeżono. I na oddziałach ginekologiczno położniczych przeprowadzono remonty i zostały one mocno dofinansowane. W ten sposób Tomaszowianki jeżdżą rodzić już nie tylko do Łodzi, ale do Rawy Mazowieckiej lub Brzezin. Brzmi jak żart, ale takim nie jest. Na warunki w naszym szpitalu skarżą się nie tylko pacjentki ale i lekarze. Jest źle zarówno na położnictwie jak i części ogólnej ginekologicznej. 6 osobowe sale bez łazienek, to nie jest współczesny standard. 

Lekarze narzekają też na brak możliwości wykonywania porodów ze znieczuleniem. W Tomaszowie się ich praktycznie nie robi. Dlaczego? Przecież w innych placówkach nie ma z tym problemu. Kobiety to doskonale wiedzą i jest to kolejna z przyczyn dla których wolą rodzić gdzieś indziej.  Nie ma też warunków do przeprowadzania porodów rodzinnych, chociaż z tego co mi wiadomo czasem są one przeprowadzane. 

Zapaść na naszej porodówce się jeszcze pogłębi. I żeby było to jasne, nie jest to tylko wina obecnego starosty, Mariusza Węgrzynowskiego ale też jego poprzednika i wielu innych osób, odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji. 

Do dalszej degradacji przyczynią się także inwestycje, jakie czynione są w łódzkim szpitalu im. Matki Polki. Rusza już piąty etap remontu porodówki, który obejmie ostatni nieodnowiony oddział położniczy i będzie prowadzony razem z remontem bloków porodowych. Całość prac zakończyć ma się jesienią. W Tomaszowie prosty remont oddziału psychiatrycznego trwa już ponad rok i jego końca nie widać. 

Inwestycja w Matce pogląd to nie tylko odmalowanie ścian. Kobiety czekające na poród i z noworodkami leżą w nowoczesnych salach w pastelowych kolorach błękitu i różu, z węzłami sanitarnymi. Zarządzający szpitalem stawiają na wysoki standard zarówno pobytu jak i samych usług medycznych. Nic dziwnego, że ordynator oddziału zapowiada większą liczbę porodów. 

Prace budowlane na łódzkiej porodówce kosztują 50 mln zł, z czego aż 20 mln zł to remont bloków porodowych, a 30 mln zł remont oddziałów. Finansowane są w 85 proc. ze środków unijnych, pozostałe 15 proc. to dotacja od ministerstwa zdrowia. Szpital przeznaczy też kolejne  6 mln zł na  nowy sprzęt medyczny. W Tomaszowie nie ma nawet kto odpowiedniego wniosku przygotować. Przypomnę tylko, że nasze wnioski (nawet te najprostsze) bywają odrzucane ze względów formalnych. 

Konkurencja będzie tym większa, że spadła liczba porodów w całym województwie. Są jednak nieliczne wyjątki.  Duży obiekt będzie wysysał pacjentki ze wszystkich powiatów. Niektórzy się przygotowali na to lepiej, inni gorzej. 

Tomaszowskie Centrum Zdrowia potrzebuje realnej do wykonania strategii rozwoju. Pora skończyć z mrzonkami o budowie nowego szpitala, bo są one tak realne, jak bezpieczny skok bez spadochronu z samolotu lecącego na wysokości 2000 metrów. najwyższy czas wykorzystać potencjał posiadany i nie szukać miodu tam... gdzie go nie ma. 

Jestem też zwolennikiem rozszerzenia odpowiedzialności za bezpieczeństwo zdrowotne także na miasto i gminy wchodzące w skład powiatu tomaszowskiego. Samorządy powinny mieć udziały w spółce i brać udział w jej finansowaniu. Przecież leczymy także ich mieszkańców. 

 

***

Proszę Was o aktywną i rzeczową dyskusję na ten temat. Szczególnie nasze Panie proszę o wyrażanie opinii. Dlaczego nie chciałyście lub nie chcecie rodzić w Tomaszowie? W jaki sposób wybierałyście lekarza prowadzącego? Czego brakowało Wam w naszym szpitalu? Który z lekarzy jest godnym polecenia. 

 

Mariusz Strzępek

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (16)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Mama
Mama 07.06.2021, 06:31
Rodziłam w TM miesiąc temu. Szczerze nigdy nie chciałam rodzic u nas w szpitalu. Tyle co się człowiek nasłuchał jak to tam jest źle to mała głowa. Jednak w ciąży chodziłam do lekarza który tam pracuje, położną środowiskową i poporodową też miałam z tego szpitala to pomyślałam ok będę miała w razie co na kogo liczyć bo poród miał być przez CC zaplanowane . W rezultacie przy porodzie nie było ani lekarza albo położnej, bo poród nastąpił nagle a ich nie było akurat na dyżurze. No cóż życie ...
Jednak nie z tego powodu nie chciałabym więcej rodzic w TM, głównym powodem jest personel. Przykro mi, ale na 20 osób powiedzmy to 16 jest do wymiany. Tam jest potrzebny personel młody że świeżą głową i podjęciem do tematu. Położne robią minimum, podać leki zmierzyć ciśnienie itp. żadnej pomocy w karmieniu piersią.
Pielęgniarki z noworodków powinny iść na oddział neurologii pracować to dopiero doceniłyby jak lekka mają pracę z maluchami.
Warunki na oddziale, hmm remont potrzebny od zaraz.
Jedzenie parszywe na bank nie dla kobiet karmiących zero wartości odżywczych !
I kategoryczny zakaz palenia na oddziale położniczym !!!!! Do czego niestety nie stosuje się sam personel i panie salowe!! 🤦🏻‍♀️
Rodziłam pierwsze dziecko
Rodziłam pierwsze dziecko 07.06.2021, 11:22
w 1963 r. Szpital na obecnej ul.Sw.Antoniego. Warunki super. Miły personel i doktorzy. Lekarz sam, bez jakiegokolwiek nacisku z mojej strony zaaplikował mi zastrzyk przeciwbólowy, abym nie cierpiała. Po porodzie pobyt w szpitalu jeszcze 7 dni, w celu obserwacji.

Drugi poród po 13 latach (tak się złożyło) w obecnym szpitalu.
Porównanie dzień do nocy.
Pogotowie przywiozło mnie z silnymi bólami i dopiero po awanturze zaaplikowano mi zastrzyk przeciwbólowy, bo darłam mordę. Po co pacjentka ma cierpieć, jak można jej pomóc?
Personel - bez kija nie podchodź.
Po porodzie dziecko gdzieś zabrano, a mnie zostawiono na łóżku tak jak leżałam w czasie porodu.
Ostatkiem sił naciągnęłam na siebie prześcieradło, bo leżałam półnaga i cała zakrwawiona.
Urodziłam w piątek, a w poniedziałek już do domu.
Jeśli w całej Polsce tak się traktuje kobiety rodzące, to nie dziwcie się, że mamy taki przyrost naturalny jaki mamy.
ktoś
ktoś 02.06.2021, 17:33
Dlatego uważam że obecnie najlepszą decyzją było by przeniesienie do odpowiednio przystosowanego na ten cel budynku na Niskiej,. Było by nowocześnie i kameralnie.
Na jednym piętrze porodówka plus blok i ginekologia na drugim ocep i położnictwo a na kolejnym noworodki.
Po za tym niech wreszcie ktoś zwróci uwagę na ilość cięć cesarskich jakie się u nas wykonuje w stosunku do innych szpitali jak i czas hospitalizacji pacjentki. W salve do szpitala przychodzi się do porodu jak się coś dzieje, a u nas poleżeć i zrobić badania.
Obs
Obs 02.06.2021, 11:47
Jeden wniosek wynika z tego na pewno naleźy zapytać ordynatora i pielęgniarkę koordynującą dlaczego jest taka fatalna opinia. Dlaczego nie widzą niestosownych zachowań i złego podejścia do pacjentek .A moźe sami reprezentują taki poziom i uznają to za normę?
mąż
mąż 02.06.2021, 09:18
najlepiej w TCZ rodzić rodzinnie z mężem zawsze jest świadek w razie draki i trochę się krępuje obsługa szpitala więc starają się nieco obsługiwać poród na minimalnym poziomie - jak kobieta sama rodzi to współczuję
Czytelniczka
Czytelniczka 05.06.2021, 21:16
Niestety, rodziłam w trakcie pandemii i nie było takiej możliwości. Faktycznie teraz kiedy słyszę opowieści kobiet rodzaxych w innych szpitalach, to przykre, ale zazdroszcze, świece, muzyka, przyciemnione światło.. wow, u nas to jedynie położna wychodząca w wolnej chwili na szluga 🤷🏻‍♀️ nie tylko mnie spotkały nieprzyjemności, ale nikt nic nie powie, bo co jeśli znowu dane nam będzie trafić w ręce tych lekarzy?
M
M 01.06.2021, 19:38
Miałam wątpliwą przyjemnosc leżeć na ginekologii w TCZ gdy poronilam wczesną ciążę. Doktor N. przy przyjęciu zanegował że w ogóle jestem/byłam w ciąży komentarzem "kto pani tą ciążę wymyślił?'.. I że na zachodzie nie przyjmuje się do szpitala na 'takie rzeczy'. Rozumiem, że organizm się już oczyszczał, ale można potraktować pacjentkę z empatią. Dopiero gdy zobaczył wynik HCG, ktory ewidentnie wskazywal na obecność zarodka w niedalekiej przeszłości, pomyślał że może nie ma go w macicy i jest to ciąża pozamaciczna. Wiecej doktor się u mnie nie pojawił.
W nocy zostałam przeniesiona na salę z kobietami w ciąży, co jest chore bo trudno patrzeć osobie po stracie na przyszle mamy. Położna z innej zmiany zapytała w którym jestem tygodniu, a po mojej odpowiedzi że poroniłam, zapytała z wyrzutem 'to co pani robi na tej sali?' Cóż, sama jej nie wybrałam.
Do tego węzeł sanitarny na żenującym poziomie, drzwi od kabiny w toalecie otwierały się na oścież same, nie posiadają zamka. Trudno jest kobiecie z krwawieniem jedną ręką trzymać drzwi a drugą się ogarnąć. Brak poszanowania, traktowanie z gory.
Nie wiem jak wygląda tam poród i nie chcę wiedzieć. Kolejna ciąża szczęśliwie zakończyła się porodem w Łodzi.
xyz...
xyz... 01.06.2021, 15:39
należałoby zobaczyć, w jakim czasie pracy pracują lekarze, który mogą znieczulać porody.... o której rozpoczynają pracę, a o której ją kończą. i nie jest to tylko problem porodówki, tylko wszystkich oddziałów zabiegowych.... ile więcej operacji można byłoby zrobić.
xxx
xxx 02.06.2021, 09:17
już mówię przychodzą na 8 -9 a wychodzą zaraz po 12:00 i biorą cały etat - wystarczy na korytarzu chwilę posiedzieć w tych godzinach !!
Sandra
Sandra 01.06.2021, 15:05
Rodziłam swoje pierwsze dziecko w lutym 2021 r mam 27 lat , opieka tragiczna panie pielęgniarki z łaską przychodziły i pomagały tak naprawdę byłam zdana sama na siebie . Nigdy więcej bym tam nie wróciła NIGDY .
Tomaszowianka
Tomaszowianka 01.06.2021, 07:43
Rodziła już dobre kilka lat temu ale widzę że nic się nie zmieniło. Ja nawet nie chciałam myśleć o porodzie w Tomaszowie. Znałam opinie innych kobiet. Warunki dalekie od ideału a personel też daje wiele do życzenia.
Pielęgniarz
Pielęgniarz 31.05.2021, 22:47
1. Zapraszam do sanitariatów na ginekologicznym
2. Lekarz H. bada rozwarcie jakby był weterynarzem i do krowy przyjechał
3. Personel generalnie ok jak chodzisz prywatnie to Cię w szpitalu dobrze zaopiekują ale generalnie jak trafisz na tego co prywatnie chodzisz
4. Jedzenie nędza i nie umywa się do tego w zakładach karnych
5. Poza tym szpital swym wyglądem nie zachęca do niczego
Czytelniczka
Czytelniczka 31.05.2021, 18:07
Głównym problemem jest personel. Panie na ginekologii mają rodzące w głębokim poważaniu, jeżeli któraś nie robi afery i nie wyolbrzymia bólu. Panie salowe wchodzą w trakcie porodu i porównują kobiety leżące okrakiem, a niektórzy lekarze potrafią tylko podnosić głos i stresowac. Drugi raz na pewno nie zdecydowałabym się na poród w Tomaszowie. Co więcej, nikt o takich rzeczach nie będzie mówił otrwacie, bo w przypadku pojawienia się na oddziale pewnie opieka byłaby jeszcze gorsza. Znam dziewczynę, której lekarz pwoiedzial, że jest tak brzydka, zedziwi się, że ktoś jej zrobił dziecko, nie ma co się dziwić, że kobiety wolą rodzić chociażby w Piotrkowie
Pisior
Pisior 31.05.2021, 15:38
Tu rzadzi pis i kobietę ma boleć a jak nie to pałą od policji!
Czytelnik
Czytelnik 31.05.2021, 12:19
A ja z innej beczki. Uraz barku u dziecka, założony gips w TCZ. Nie można zdjąć tego gipsu w TCZ ... bo nie ma ortopedii dziecięcej.
aabbcc
aabbcc 31.05.2021, 11:10
Te 40 porodów to porody osób, które pewnie nie mieszkają w Tomaszowie...

Pozostałe