Diagności już wiedzą, jak ominą nowe przepisy

  • 08.07.2021, 10:17 (aktualizacja 09.07.2021, 19:47)
  • News4Media
Diagności już wiedzą, jak ominą nowe przepisy iStock
W rządzie pojawił się właśnie nowy dokument, który wzbudza emocje nie tylko wśród kierowców. To ma być broń do walki z nielegalnym podbijaniem przeglądu technicznego aut, które nigdy nie dotarły na badanie. Diagności łapią się za głowę, bo chociaż stawka za wykonanie usługi od lat pozostaje niezmienna, teraz zostaną obciążeni nowymi obowiązkami. Mają już jednak pewien plan, jak ominąć nadchodzące przepisy.

Walka z nielegalnymi praktykami

Choć przeglądy mają być gwarancją bezpieczeństwa podróżujących, niektórzy kierowcy od zawsze bagatelizują obowiązek wykonywania badań technicznych swoich samochodów. Mając świadomość, że pojazd daleki jest od wymaganej sprawności, część z nich rezygnuje z naprawy auta, na rzecz tańszej, nielegalnej opcji. Za dodatkową „opłatą” nieuczciwi diagności podbijają w dowodzie rejestracyjnym kolejną kratkę, chociaż do przeglądu w rzeczywistości nigdy nie doszło. Rząd chce to zmienić, i od pewnego czasu pracuje nad zmianą prawa o ruchu drogowym.

Papierek to za mało

O zmianach mówiło się od lat. Teraz jednak pomysły są doprecyzowywane, aby wkrótce mogły wejść w życie. Autokult zauważył, że pojawiła się nowa wersja nowelizacji tych przepisów. Wśród zapisów znaleźć można m.in. możliwość wykonania nowego przeglądu nawet 30 dni przed datą ważności aktualnego, bez obawy o utratę dni; podwójną opłatę za badanie wykonane z opóźnieniem dłuższym niż miesiąc oraz najbardziej kontrowersyjny punkt, który na diagnostów nałoży obowiązek fotografowania kontrolowanego pojazdu.

Co z tymi zdjęciami?

Na wieść o obowiązku robienia zdjęć, atmosfera w branży motoryzacyjnej zrobiła się naprawdę gorąca. Diagności pytali - gdzie przechowywać pliki? Jak długo? Odpowiedź na to pytanie przyszła w najnowszej wersji nowelizacji. Dokument przekazany do komitetu cyfryzacji i komitetu Unii Europejskiej wskazuje, że zdjęcia należało będzie archiwizować przez pięć lat, a za ich niszczenie odpowiedzialna będzie stacja diagnostyczna.

Co w przypadku awarii?

To szczególnie istotne pytanie, ponieważ właśnie ten wątek będzie mógł posłużyć diagnostom, którzy będą chcieli ominąć nowe przepisy. Okazuje się bowiem, że prawo uwzględni sytuacje losowe i tzw. „siłę wyższą”, na którą właściciele stacji nie będą mieli wpływu. W przypadku np. uszkodzenia twardego dysku, na którym dokumentacja fotograficzna miałaby być zapisana, nie będzie możliwe wyciągnięcie konsekwencji za jej brak. W ten sposób diagności będą mogli tłumaczyć się podczas ewentualnej kontroli, a to pozwoli tym nieuczciwym na kontynuowanie procederu nielegalnego podbijania badań technicznych.

Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2022r.

News4Media

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

...)
...) 09.07.2021, 07:09
wystarczy żeby policjanci reagowali na na każdą niesprawność pojazdu (źle ustawione światła brak świateł ciemne szyby żle zaparkowane samochody głośne wydechy itp) weryfikowali i eliminowali z ruchu taki pojazd,ale w większości przypadków przejeżdżają obok i udają że nie widzą
BoRoWik
BoRoWik 08.07.2021, 15:59
A co będzie, jak się zniszczy płyta CD, tak jak to miało miejsce z dokumentacją dowodów o wypadku Beaty Szydło pancernym Ałdi za 2 mln?
Marek
Marek 08.07.2021, 16:25
Koleś puknij sie w czoło. B. Szydło nie ia£a wypadku, ona nie kierowała samochodem. Czy ty to wogole rozumiesz?
belfer
belfer 08.07.2021, 23:12
Marek - czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem? Takie kiedyś były lekcje ....
Ajdejano
Ajdejano 08.07.2021, 15:12
Jestem dobrej myśli w tym temacie: Polak potrafi !!!

Pozostałe